Inwestorzy zmuszeni w ubiegłym tygodniu do przypisania większego prawdopodobieństwa szybkim podwyżkom stóp przez Fed nadal wykazują wyraźną wstrzemięźliwość w zwiększaniu ekspozycji na ryzykowne aktywa i waluty. Przyczyniają się do tego kolejne komentarze ze strony amerykańskich decydentów. Szok powoli słabnie dziś i jutro nie ma ani wystąpień przedstawicieli Fed ani ważnych danych z USA. Jednak nawet w przypadku poprawy sentymentu dolar powinien pozostać silny, z tą różnicą, że pod presją znalazłyby się waluty defensywne.

Sesje od publikacji protokołu z posiedzenia FOMC to (poza umocnieniem jena) odrabianie strat przez dolara amerykańskiego, przede wszystkim do walut surowcowych i świata emerging markets. Tendencji tej sprzyjają kolejne głosy z Fed, które cementują wycenę szans na podwyżkę w lipcu w okolicach 50 proc.

Ostatnie kilkadziesiąt godzin to spadki cen nie tylko ropy (WTI pod 48 USD), ale właściwie wszystkich surowców. Od dłuższego czasu ogromną słabością wykazuje się kompleks metali przemysłowych a kurs rudy żelaza powrócił do silnych spadków. Przekłada się to na presję na waluty surowcowe. AUD/USD właściwe runął z 0,78 do 0,72 po czym poprzestał na kilkudniowej konsolidacji by dziś ponownie zaatakować lokalne minima. USD/CAD wystrzelił z kolei w okolice 1,32 i zdaje się mieć nadal sporo miejsca do kontynuacji zwyżki. Kanadyjskiej walucie zagraża przede wszystkim trwające od kilku dni cofnięcie cen ropy naftowej oraz sytuacja techniczna, która najbliższego oporu każe upatrywać w okolicach 1,3325. CAD nie może naszym zdaniem liczyć też na jutrzejsze posiedzenie Banku Kanady. Rynek nie widzi szans na obniżkę w tym roku i trudno liczyć, że decyzja wesprze walutę poprzez rynek stopy procentowej. Brak gołębiego zwrotu w tym przypadku to za mało.

Dynamiczne odejście USD/JPY z okolic 110,50 sprawia, że (z technicznego punktu widzenia) zapał sprzedających jena może zostać przygaszony a korekta przedłużona do 108,70. Jednak zachodzące odbicie rentowności amerykańskich obligacji skarbowych nie pozostawia złudzeń, że w dłuższym horyzoncie kurs będzie zwyżkował. EUR/USD pozostaje zamknięty w wąskim przedziale wahań nad dołkiem 1,1180. Wydaje się, że jego przebicie i zejście do marcowych dołków 1,1140 a następnie pod 1,11 jest jedynie kwestią czasu.

Konieczność wyceny szybszego zacieśniania przez Fed, (a tak naprawdę urealnienia wyceny ścieżki stóp) zaskoczyła inwestorów. Szok powoli słabnie, co może sprzyjać poprawie nastrojów i wzrostowemu odbiciu na rynkach akcji. Przy lepszym sentymencie dolar powinien nadal zyskiwać, ale tym razem przede wszystkim do mniej wyprzedawanych walut defensywnych, takich jak jen, frank czy euro. EUR/PLN naruszył górne ograniczenie szerokiego przedziału wahań 4,36 – 4,44. Biorąc pod uwagę niską płynność krajowego rynku w drugiej części tygodnia należy naszym zdaniem zachować wstrzemięźliwość z odnawianiem długiej pozycji na PLN, ponieważ na płytkim rynku możliwa jest kontynuacja dynamicznej zwyżki o kolejne kilka groszy.

 

Bartosz Sawicki, Dom Maklerski TMS Brokers S.A.