Plan Morawieckiego jest dobry w sferze diagnozy. W sferze narzędzi do realizacji, nie chcę stawiać minusów, ale mamy tu same znaki zapytania. Brakuje wyjaśnienia jak to wszystko zrobić – tak przedstawione założenia komentuje prof. Witold Orłowski.

– Plan Morawieckiego ma jeden poważny plus – ten, że powstał i postawił diagnozę, która nie przez wszystkich jest podzielana, ale jednak w znacznej mierze większość z nas się z nią zgadza. Rzeczywiście jest tak, że gdzieś utknęliśmy w środku. Przestaliśmy jako naród stawiać sobie ambitne cele, jesteśmy zadowoleni, że żyje się lepiej niż 20 lat temu – mówi newsrm.tv prof. Witold Orłowski, ekonomista i rektor Akademii Finansów i Biznesu Vistula.

Plan Morawieckiego mówi, że trzeba się postarać, by to nasze firmy były równie ekspansywne, znane na świecie jak niemieckie, żeby gospodarka była tak nowoczesna i innowacyjna jak gospodarki choćby krajów Europy Zachodniej.

Witold Orłowski ocenia, że w sferze diagnozy, stwierdzenia, że musimy sobie postawić ambitniejszy cel plan Morawieckiego jest trafny. Natomiast w sferze narzędzi jest on bardzo skromny. – On w gruncie rzeczy mówi o tym, że wydamy trochę środków unijnych, a to nie tędy droga. Jest to tylko pomocnicze działanie. Nikt za nas nie przeprowadzi wielkiej reformy systemu edukacyjnego. Nikt nie odpowie na pytanie jak zmieniać postawy Polaków. Na pewno środki unijne nie rozwiążą problemu małej dostępności kapitału w Polsce – dodaje prof. Witold Orłowski.

 

Wypowiedź: prof. Witold Orłowski, ekonomista i rektor Akademii Finansów i Biznesu Vistula
źródło: newsrm.tv