środa, Listopad 21, 2018
Facebook
Home Tagi Wpis otagowany "wzrost kosztów"

wzrost kosztów

Jak informuje nas Konfederacja Lewiatan, w pierwszym półroczu 2018 roku zmniejszyła się liczba przedsiębiorstw. Wzrost kosztów czynników produkcji nie spowolnił inwestycji, a działalność eksportowa może przynieść długofalowo większe korzyści niż tylko te wyrażone w przychodach – wynika z danych, o wynikach finansowych przedsiębiorstw, opublikowanych przez GUS. 

Sytuację rynkową komentuje Sonia Buchholtz, ekspertka ekonomiczna Konfederacji Lewiatan: 

W świetle wyników obszernej publikacji GUS „Wyniki finansowe podmiotów gospodarczych„, obserwujemy kontynuację spadku liczby przedsiębiorstw małych i średnich (odpowiednio o 6% i o 2%), którego nie wyrównuje przyrost przedsiębiorstw dużych (o 3%). Przy mniejszej niż przed rokiem liczbie podmiotów generowane przychody odnotowały wzrost. Sprzedaż produktów na przestrzeni roku wzrosła o 5,8%, przy czym średnie i duże firmy miały w nim zbliżony wkład (odpowiednio 5,5% i 6,4%), podczas gdy dynamika w przedsiębiorstwach małych nieznacznie przekraczała próg inflacji (1,9%).

Dość naturalnie wzrost sprzedaży pociągnął za sobą wzrost kosztów – w porównaniu do I półrocza 2017 koszty wzrosły nominalnie o ok. 6,6%, przy czym w usługach obcych o 5,7%, w materiałach i energii o 7,0% oraz o 8,8% w wynagrodzeniach. Branże o wysokich udziałach wynagrodzeń musiały więc zmierzyć się z wyższą kosztochłonnością działalności. Pewną niespodziankę stanowi spadek kosztów materiałów i energii wśród małych podmiotów. W horyzoncie roku te proporcje jednak ulegną wyraźnym zmianom z uwagi na oczekiwany znaczący wzrost cen energii elektrycznej.

Zobacz też:

Deloitte: 40 proc. firm rodzinnych nie posiada strategii cyfrowej

Dane GUS potwierdzają, że chociaż dynamiczny rozwój gospodarki skutkuje powszechnym wzrostem kluczowych kategorii kosztów, żadna branża nie została tak doświadczona jak sektor budowlany. W porównaniu do pierwszego półrocza 2017 wynagrodzenia wzrosły średnio o 11,3%, usługi obce – o 13,2%, a materiały – o 20,5% (w dużych przedsiębiorstwach aż o 27,7%). Dwucyfrowa dynamika kosztów jest trudna do zaabsorbowania, gdy okres między zawarciem kontraktu a wypłatą wynagrodzenia jest tak odległy. Te doświadczenia będą sprzyjać znacznym wzrostom cen usług budowlanych w przyszłości, w celu zabezpieczenia się przed podobnymi zmianami oraz odrobienia tych strat wśród firm, które przetrwały.

Redukcja liczby podmiotów przyniosła niewielki spadek liczby przedsiębiorstw zyskownych (o 1,7% do poziomu 32,7 tys.) i wyraźnie większy tych, które odnotowały stratę netto (11,7%, 12,3 tys.). Mimo to, przedsiębiorstwa notujące zysk wygenerowały netto 91,6 mld zł, czyli nieproporcjonalnie mniej niż wynikałoby to z ich mniejszej liczby (1,2% r/r). Wzrost straty netto z kolei wyniósł 16,6%, do 18,2 mld zł. Rentowność obrotu netto spadła z 4,8% (obserwowanych w pierwszych półroczach 2017 i 2016) do 4,3% i tym samym przekroczyła poziom z 2015 (4,4%). Na tym tle poprawia się jednak rentowność przedsiębiorstw małych (wieloletni pozytywny trend), natomiast dla średnich utrzymała się na niskim poziomie 3,7%. Duże firmy odnotowały spadek o 0,8 pkt. proc., do 4.5% r/r, co wynika z konieczności absorpcji wyższych kosztów.

Przeczytaj także:

Kredyty gotówkowe tanieją, bo banki walczą o klientów

Za poprawę wskaźników wydaje się odpowiadać aktywność eksportowa. Paradoksalnie jednak, nie za sprawą większej liczby eksporterów (ta spadła do nieco ponad 16 tys. po szczycie w 2017), a wzrostu przychodów ze sprzedaży firm eksportujących (7,5%) – chociaż sama sprzedaż na eksport odnotowała wzrost o 4,4%. Największa, dwucyfrowa dynamika (13,0-13,8%) ujawniła się w przedsiębiorstwach, które tylko niewielką część przychodów (poniżej 25%) czerpią ze sprzedaży produktów za granicę. Dobry wynik sprzedaży eksportowej zanotowano pomimo wyraźnego umocnienia złotego w I połowie roku, które obniżało zarówno wartość przychodów wycenianych w walutach obcych, jak i konkurencyjność cenową produktów polskich przedsiębiorstw.

Podobnie, udział jednostek wykazujących zysk wzrósł w niemal wszystkich grupach, chociaż wskaźnik rentowności obrotów netto spadł – z 5,0% do 4,6% r/r. Wyniki poszczególnych branż cechują się jednak dużym zróżnicowaniem. Pogarszająca się koniunktura u naszych partnerów handlowych zwiastuje jednak koniec tej dobrej passy, chyba że istotnej zmianie ulegną segmenty o wysokiej aktywności eksportowej.

Dane GUS dostarczają pierwszych sygnałów o rosnącej aktywności inwestycyjnej przedsiębiorstw. Dynamika nakładów inwestycyjnych zanotowała 11-procentowy wzrost w ujęciu realnym w stosunku do pierwszego półrocza 2017. To podobne tempo do tego obserwowanego w 2014 i 2015 i odbicie po wyraźnych, 10-procentowych, spadkach w ostatnich dwóch latach. Za większe inwestycje odpowiadali przede wszystkim mali (19,4%) i duzi przedsiębiorcy (14,3%) – mniej podmiotów dokonywało inwestycji, ale jednostkowo na większą skalę.

Źródło: Konfederacja Lewiatan

Od początku roku było 673 przypadków niewypłacalności przedsiębiorstw wobec 589 w ciągu trzech kwartałów 2016 r, co oznacza 14 procentowy wzrost – wynika z danych opublikowanych w Monitorach Sądowych i Gospodarczych. Spośród wielu przyczyn niewypłacalności wyłania się jedna konkluzja firmy za mało zarabiają.

Na 9 miesięcy od początku roku z mniejszą liczbą opublikowanych niewypłacalności mieliśmy do czynienia tylko w maju i wrześniu, stąd 14% wzrost ich liczby po trzech kwartałach w stosunku do roku ubiegłego. W efekcie tego w trzecim kwartale opublikowano w Monitorach Sądowych informacje o niewypłacalności aż 255 polskich firm – najwięcej od 5 lat (od końca 2012 roku – wtedy w IV kw. było to 260 firm). Spodziewamy się, że do końca roku tempo wzrostu liczby niewypłacalności polskich firm nadal będzie dwucyfrowe. Za wcześnie jeszcze na pozytywne efekty dla finansów firm z powodu wzrostu cen produkcji sprzedanej, sygnalizowanego ostatnio m.in. przez Eurostat (w naszym kraju w sierpniu jeden z najwyższych w Europie – 4,5% r/r).

– Firmy produkcyjne (a ostatnio także budowlane) musiały w końcu podnieść ceny, gdyż w ciągu ostatnich kwartałów skumulował się wzrost ponoszonych przez nie kosztów – cen pracy (od kilku do kilkunastu procent w zależności od województwa) i materiałów – zauważa Tomasz Starus, Członek Zarządu Euler Hermes odpowiadający za ocenę ryzyka. – Czy to wpłynie na trwałe podniesienie rentowności, a w ślad za tym – zmniejszenie liczby niewypłacalności polskich producentów? To zależy, na ile wzrost cen będzie akceptowany przez rynek – trzeba więc obserwować poziom zamówień… Jest to też efekt wyczerpywania możliwości łatwego zwiększania skali produkcji bez istotnych inwestycji. Ale nawet jeśli w części przypadków zamówienia spadną, to bardziej istotny od obrotu będzie zysk, który może wzrosnąć (liczy się przecież nie wolumen, ale rentowność obrotu). Firmy maja w pierwszej kolejności zarabiać, a nie sprzedawać.

Spośród wielu przyczyn niewypłacalności wyłania się jedna konkluzja… firmy za mało zarabiają (kwestia rentowności obrotu, finansowania działalności, przepływu środków).

Skąd tak duże zróżnicowanie pomiędzy województwami – w jednych wyraźny jest znaczny wzrost liczby niewypłacalności, a w innych jej spadek? Gdy zestawimy sektory, które stały za wyraźnym spadkiem lub wzrostem r/r niewypłacalności w poszczególnych regionach kraju, to zarówno w jednym jak i drugim przypadku są te same branże: budownictwo (wyraźna poprawa w 4, a pogorszenie w 6 województwach), handel (analogicznie lepiej w tym sektorze było w 7, a gorzej w 8 województwach), produkcja (tutaj poprawa w 3 a pogorszenie w 4 regionach)… Z jednym wyjątkiem – usługi, gdzie poprawa miała miejsce jedynie w Wielkopolsce (a drastycznie wzrosła liczba takich niewypłacalności na Mazowszu – o +19 przypadków r/r). Nie jest to jednak sektor odpowiedzialny za cały wzrost niewypłacalności, w innych województwach wzrosty liczby tych zdarzeń miały miejsce głównie w budownictwie (zachodniopomorskie +11 r/r czy warmińsko-mazurskie +6 r/r) jak i w produkcji (opolskie +7 r/r), a na Pomorzu rozłożyły się niemal równo pomiędzy wszystkie branże.

Skoro nie ma jasnej mapy branż ewidentnie stojącymi za niewypłacalnościami, to może wspólne, łatwe do zidentyfikowania są przyczyny tego trendu? Tutaj też jest wiele tropów, nierzadko sprzecznych – chociażby w budownictwie. Niewypłacalności następowały w nim z powody utraty rynku, braku zleceń albo… właśnie realizacji tychże zleceń, ale przy niskiej ich rentowności. Obserwować można było całe spektrum przyczyn problemów firm – popytowe (brak zleceń, duża konkurencja – stagnacja cen przy wzroście kosztów), finansowe (krótkoterminowe finansowanie, słaba akumulacja środków własnych), prawno-podatkowe (zmiana prawa naprawczego – domino postępowań restrukturyzacyjnych, luki w przepisach; obciążanie firm odpowiedzialnością za błędy lub wyłudzenia nawet odległych w ich łańcuchu dostaw kontrahentów).

– O ile w przypadku konkretnych firm łatwo zidentyfikować ich problemy lub przyczyny niewypłacalności, to jednoznaczna obecnie diagnoza w skali całego kraju nie jest łatwa. Nie stoi za tym prosty schemat podażowo-popytowy, a przy tym sytuacja dynamicznie się zmienia. Jak zatem podsumować trzy kwartały 2017 roku w temacie niewypłacalności polskich przedsiębiorstw – które wzrosły w tym czasie w tempie 14% r/r? Przy wielu przyczynach wzrostu niewypłacalności, konkluzja natury ogólnej jest taka, że nie ma jednoznacznie pewnych lub zagrożonych branż czy regionów. Najbardziej prozaiczne i wspólne dla tych wszystkich przyczyn jest to, iż firmy za mało zarabiają – mówi Tomasz Starus.

Wszystkie oczy skierowane na budownictwo – sezon budowlany nie wpłynął (jeszcze) na trwałą poprawę sytuacji.

Budownictwo – rok do roku po trzech kwartałach niewypłacalności w nim jest więcej, a sam wrzesień wiosny jeszcze nie czyni (14 niewypłacalności wobec 16 przed rokiem)… Chronologia jego problemów w poszczególnych kwartałach wyglądała następująco: w pierwszym opublikowano informacje o niewypłacalności 43 firm budowlanych (wykonawczych), w drugim 30, a w trzecim – 50. Czyli trudno mówić o trendzie spadkowym na skutek narastania zleceń wraz z rozwojem sezonu budowlanego. Nic takiego nie miało miejsca – może jest jeszcze na to za wcześnie?

Na przykładzie września potwierdzają się trendy z ostatnich miesięcy: publikowane ostatnio przypadki niewypłacalności firm budowlanych dotyczyły głównie firm ogólnobudowlanych, rzadkie w tym gronie są przypadki firm wyspecjalizowanych w konkretnych pracach (we wrześniu – dwa przypadku, które ponadto odnosiły się do małych firm). Problemy miały głównie firmy ogólnobudowlane. Charakterystyczne dla części z nich były bardzo duże wahania przychodów w ostatnich latach – gwałtowny spadek z 25 na 3 mln zł w skali roku, albo gwałtowny ich wzrost i nagłe załamanie np. rok po roku 2/26/74 mln zł, a mimo to firma upadła. Wyodrębnić można dwa scenariusze problemów w budownictwie – pierwszy to spadek obrotów, brak zleceń przy utrzymywaniu rentowności sprzedaży na poziomie od kilkunastu do kilkudziesięciu procent (40%), a drugi to realizacja zleceń, ale przy osiąganej rentowności sprzedaży w ostatnich latach zazwyczaj na poziomie poniżej 1%.

 

Źródło: materiały prasowe firmy

Dane publikowane na Portalu Statystycznym ZUS pokazują, że w 2016 r. liczba wystawianych w IV kwartale zwolnień lekarskich wzrosła o 24% w porównaniu z okresem lipiec-wrzesień i wyniosła ponad 5,2 mln dokumentów. O 10% zwiększyła się również łączna suma dni absencji chorobowej. Średni czas nieobecności wyniósł z kolei 12 dni. Wśród całkowitej liczby osób przebywających w tym czasie na zwolnieniu lekarskim 55% stanowiły kobiety.

Bezpośredni wpływ na finanse firmy

Absencja chorobowa może mieć znaczący wpływ na funkcjonowanie przedsiębiorstwa. Nie tylko w wymiarze organizacyjnym, ale również kosztowym. Dotyczy to w szczególności przedstawicieli sektora MSP, gdzie nieobecność nawet jednego pracownika może nieść za sobą spore konsekwencje dla firmy. Może zaburzyć pracę całego zespołu oraz spowodować wzrost kosztów wynikających z konieczności zatrudnienia zastępstwa lub przekazania realizacji najpilniejszych zadań podmiotom zewnętrznym. Skala problemu wzrasta równomiernie z zakresem kompetencji i wiedzy specjalistycznej zatrudnionego. Sposobem na zminimalizowanie ilości i długości absencji chorobowej pracowników jest zapewnienie im prywatnej opieki medycznej w postaci, np. grupowej polisy zdrowotnej.

Dodatkowe ubezpieczenia zdrowotne oferowane przez pracodawców są w znacznej mierze postrzegane jako element budowania wizerunku przyjaznego przedsiębiorstwa. Nie należy jednak zapominać, że zapewnienie pracownikom sprawnej pomocy lekarskiej ma duży wpływ na finanse firmy. Podkreślają to pracownicy działów HR, z którymi mieliśmy okazję rozmawiać. Jednoznacznie wskazywali, że korzystanie z niepublicznej opieki zdrowotnej skraca czas otrzymania pomocy i ma wpływ na krótszą nieobecność pracownika w firmie, co przekłada się na wysokość dodatkowych kosztów. Jedną z przyczyn jest możliwość lepszego dopasowania terminu wizyty do potrzeb pracownika, w szczególności w zakresie wizyt specjalistycznych, na które w ramach NFZ trzeba czekać nawet kilka tygodni, a w ramach ubezpieczenia tylko kilka dni – wskazuje Małgorzata Jackiewicz, Dyrektor Sprzedaży Ubezpieczeń Zdrowotnych w SALTUS Ubezpieczenia.

Pomocne ubezpieczenie

O rosnącej popularności grupowych ubezpieczeń zdrowotnych świadczą również statystyki prezentowane przez Polską Izbę Ubezpieczeń. Według ostatnich danych z ubezpieczeń zdrowotnych korzysta ponad 2 mln Polaków, przy czym polisami grupowymi objętych jest 77% z nich. W związku z tym sprostanie oczekiwaniom firm i pracowników stanowi istotny element strategii firm ubezpieczeniowych oferujących te produkty. Starają się dostosować ofertę do oczekiwań firm, m.in. poprzez rozwijanie sieci placówek, w których ubezpieczeni mogą skorzystać z pomocy czy narzędzi zdalnych pomagających umówić wizytę.

Przedsiębiorcy, analizując oferty poszczególnych towarzystw ubezpieczeniowych dużo uwagi poświęcają, nie tylko zakresowi konsultacji lekarskich i badań diagnostycznych dostępnych w ramach polisy, ale równie wnikliwie sprawdzają listę placówek, w których pracownicy będą mogli skorzystać z pomocy. Ważnymi dla nich są renoma poszczególnych przychodni, a także ich lokalizacja. Oczekują możliwości skorzystania z najwyższej jakości pomocy w pobliżu siedziby firmy oraz miejsca zamieszkania pracowników – dodaje Małgorzata Jackiewicz z SALTUS Ubezpieczenia.

Wpływ na ocenę jakości usług oferowanych przez ubezpieczyciela ma również sprawny kontakt z rejestracją badań i wizyt lekarskich. Pracownicy oczekują, że konsultanci infolinii będą w stanie doradzić w wyborze odpowiedniego specjalisty oraz placówki. Doceniają również możliwość korzystania z narzędzi zdalnych, jak platforma internetowa czy aplikacja mobilna. Dodatkowym atutem jest możliwość odbycia konsultacji lekarskich bez wychodzenia z domu czy pracy – za pośrednictwem telefonu czy komunikatorów internetowych.

 

Źródło: Brandscope

Eksperci

Bugaj: Kolejne ciosy w GPW

Polska transformacja ustrojowa stawiana jest za wzór innym krajom. Do pewnego czasu jednym z symboli...

Co łączy Włochy, Turcję i Rumunię?

Coraz gorsze perspektywy dla włoskiej gospodarki wyłaniają się z jesiennych prognoz Komisji Europejs...

Ten tydzień pod znakiem USA, Wielkiej Brytanii oraz Chin

W przyszłym tygodniu uwaga rynków najpierw skupi się na wynikach wyborów do Kongresu USA, gdzie wiel...

Niewiele potrzeba, by zburzyć spokój

Rynkowi z łatwością przychodzą zmiany kierunku, co podkreśla, z jak niskim przekonaniem odbywa się h...

Inflacja nie odpuszcza

We wrześniu wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych wzrósł o 1,9 proc., a więc tylko minimalnie ...

AKTUALNOŚCI

Zniesienia górnego limitu składek na ZUS nie będzie

14 listopada 2018 r. Trybunał Konstytucyjny wydał długo oczekiwany wyrok w zakresie zgodności z Kons...

Wtorek, 12 listopada w PE: debata o wieloletnich ramach finansowych, wystąpienie kanclerz Niemiec A

We wtorek 12 listopada w Parlamencie Europejskim odbędzie się debata na temat wieloletnich ram finan...

Przedsiębiorcy przeciwni zmianom w ordynacji podatkowej

W dniu 23 października 2018 roku Sejm RP przegłosował rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy o poda...

Eksport to jeden z motorów polskiej gospodarki

Po I półroczu 2018 r. eksport osiągnął wartość 107,6 mld EUR, poziom o 5,7% wyższy niż przed rokiem ...

Tauron i KGHM łączą siły na rzecz rozwoju elektromobilności

TAURON i KGHM Polska Miedź rozpoczną współpracę w obszarze budowania infrastruktury ładowania pojazd...