wtorek, Sierpień 21, 2018
Facebook
Home Tagi Wpis otagowany "wzrost ceny franka"

wzrost ceny franka

Za szwajcarską walutę trzeba płacić już ok. 3,70 zł, to ponad 20 gr więcej niż jeszcze miesiąc temu. Czemu frank tak wyraźnie zyskuje na wartości w relacji do złotego i dlaczego będzie trudno przerwać ten negatywny trend – pisze Marcin Lipka, główny analityk Cinkciarz.pl.

Nie ma dobrych informacji dla spłacających kredyty denominowane we franku. Szwajcarska waluta jest najdroższa od 7 miesięcy. Jeszcze w drugiej połowie kwietnia kurs CHF/PLN spadał poniżej poziomu 3,50. Co wydarzyło się przez ostatnie kilka tygodni, że rata dla frankowiczów poszybowała w górę o prawie 6 proc.?

Słaby złoty przez czynniki globalne

Przynajmniej od miesiąca inwestorzy obawiają się o kondycję rynków wschodzących. Wynika to przynajmniej z dwóch kwestii. Po pierwsze dolar wyraźnie zyskuje na wartości. Jest to skutek rosnących oczekiwań dotyczących przyszłych stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych oraz relatywnie lepszej kondycja gospodarczej USA. W innych państwach natomiast raczej mamy do czynienia z pogorszeniem koniunktury i względnie niskimi stopami procentowymi. To powoduje przypływ kapitału do dolara.

Drugim elementem zagrażający gospodarkom w Azji, Ameryce Łacińskiej czy w naszej części Europy jest drożejąca ropa naftowa. Dotyczy to oczywiście tych krajów, które muszą ją importować. Polska latem może tracić miesięcznie ok 1,5-1,8 mld zł tylko ze względu na wzrost ceny ropy naftowej w porównaniu do analogicznego okresu roku ubiegłego.

Poza wyższymi kosztami dla przedsiębiorstw oraz gospodarstw domowych kreuje to konieczność zakupu większej ilości walut zagranicznych, czyli pogłębia ogólny trend na rynku walutowym odpływu kapitału z rynków wschodzących, a więc i ze złotego.

Strach o strefę euro

Droga ropa oraz wysokie notowania dolara to negatywne informacje dla złotego. Jednak dla wyceny szwajcarskiej waluty do jej polskiego odpowiednika w dłuższym terminie jest ważniejsza inna, bardziej fundamentalna kwestia – ogólna sytuacja w strefie euro.

Tę relację określa zależność euro i franka. Do końca pierwszej połowy maja para EUR/CHF była wysoko, w okolicach poziomu 1,20. To oznaczało dość słabego franka i względnie silne euro. Niestety, od ponad tygodnia frank bardzo wyraźnie zyskuje na wartości do euro. Z czym to jest związane?

Przede wszystkim jest to rezultat formowania się populistycznego rządu we Włoszech. Wprowadzenie dochodu gwarantowanego dla obywateli na poziomie 780 euro miesięcznie, drastyczne obniżenie podatków oraz cofnięcie reform emerytalnych ma kosztować ok. 100 mld euro rocznie włoską gospodarkę. Jeżeli te zmiany zostaną wprowadzone, dług Italii wystrzeli górę, a rating kraju może zostać obniżony do poziomu śmieciowego.

Nowa koalicja co jakiś czas wraca także do kwestii opuszczenia strefy euro. Można oczekiwać, że jeżeli Bruksela nie pozwoli Rzymowi na realizację niekonwencjonalnej polityki gospodarczej, temat wyjścia z obszaru wspólnej waluty powróci. To właśnie ten element zaczyna obecnie wyceniać rynek poprzez wzmocnienie się franka w relacji do euro na poziomie ok. 3 proc. w drugiej połowie maja.

Latem kurs franka nawet 3,8-3,85 zł

Niepokoje o kondycję strefy euro połączone z niska wyceną  walut rynków wschodzących oraz wysokimi cenami surowców energetycznych to niebezpieczna mieszanka dla spłacających kredyty denominowane we franku. Na tę chwilę jest niewielka szansa, by sytuacja uległa poprawie. Raczej należy się liczyć z kolejnymi negatywnymi informacjami płynącymi z Włoch, a więc dalszym wzmocnieniem się franka do euro. To może oznaczać, że w wakacje za franka trzeba będzie płacić nawet 3,80-3,85 zł, jeżeli Rzym zdecyduje się na otwartą wojnę z fiskalnymi zasadami Unii Europejskiej.

Dziś mija rocznica gwałtownego wzrostu ceny franka. To pamiętna data nie tylko dla kredytobiorców, ale również analityków. Jak się okazuje, był to największy jednodniowy ruch waluty kraju rozwiniętego od czasu wprowadzenia płynnych kursów w latach 70. Chwilami rósł o 40 proc. Jak bardzo dziś przewartościowany jest frank? 

Od roku ekonomiści dyskutują na temat tego, o ile frank szwajcarski (CHF) może być przewartościowany. Podpowiedzią, która pomaga rozwiązać ten problem, jest ostatnie wystąpienie wiceprzewodniczącego Szwajcarskiego Banku Narodowego (SNB), Fritza Zurbrügga, . W ub. środę (13 stycznia) przedstawił on dokument o konkurencyjności szwajcarskiej gospodarki, publikując przy tym ważną ilustrację zmian. Pokazuje ona skalę przewartościowania franka.

Przez ostatnie 25 lat kurs franka w relacji do walut 27 największych partnerów handlowych Szwajcarii z uwzględnieniem inflacji (REER) kształtował się w granicach od 10 proc. niedowartościowania do 20 proc. przewartościowania. Niedowartościowanie zostało obliczone na podstawie odchylenia od średniego kursu REER z ostatniego ćwierćwiecza. To dobra metoda zastosowana przez wiceszefa SNB, gdyż pozwala w kursie walutowym ująć nie tylko zmiany nominalne oraz inflację w kraju i za granicą, ale także zmiany konkurencyjności danych obszarów walutowych. Ten ostatni element jest jednym z głównych czynników kształtujących wartość waluty w długim terminie.

Realny efektywny kurs franka szwajcarskiego:

Wykres_Frank

Źródło: Szwajcarski Bank Narodowy. Linia niebieska: realny efektywny kurs CHF. Linia czerwona: średni kursu REER  od 1990 roku. Obszar żółty pokazuje skalę oraz długość okresu przewartościowania lub niedowartościowania.

Odchylenie franka o 15 proc. od średniego kursu REER pokazuje, że szwajcarska waluta jest przewartościowana, biorąc pod uwagę zarówno niższą inflację w Szwajcarii niż poza jej granicami, a także fakt wyższej konkurencyjności helweckiej gospodarki. Jak szybko jednak możemy powrócić do poziomu równowagi?

To zależy przede wszystkim od dwóch czynników. Po pierwsze od tego, jak będzie wyglądać sytuacja światowej gospodarki oraz jak długo SNB będzie obniżać kurs walutowy stosując interwencje na rynku, a także utrzymując ujemne oprocentowanie depozytów w wysokości minus 0.75 proc. w stosunku rocznym. Gdyby w najbliższych kwartałach okazało się, że sytuacja na świecie się poprawia, wtedy można oczekiwać odpływu kapitału ze Szwajcarii i to zarówno jeżeli chodzi o inwestorów lokalnych, jak i zagranicznych. Będą oni po prostu szukali wyższych stóp zwrotu poza alpejskim krajem.

Odpływ kapitału wraz z działaniami SNB pozwoliłby na powrót franka do poziomu równowagi i spadek jego wartości o ok. 15 proc. w relacji do walut głównych partnerów handlowych. To także prawdopodobnie pozwoliłby na podobny procentowo spadek kursu franka. W takim scenariuszu można oczekiwać, że będzie kosztował ok. 3.4 zł.

 

Marcin Lipka, analityk walutowy Cinkciarz.pl

Eksperci

Letnia „hossa”

Za oknem piękna pogoda, sezon wakacyjny w pełni, a na giełdzie długo wyczekiwany wzrost. Z czysto se...

Ludwiczak: Majowe spowolnienie na rynku mieszkaniowym

Odczyty makroekonomiczne za maj 2018 r. można by uznać za bardzo dobre, gdyby nie spowolnienie na ry...

Przasnyski: Stopy procentowe niskie, ale kredyty drożeją

Rada Polityki Pieniężnej od ponad trzech lat utrzymuje stopy procentowe na rekordowo niskim poziomie...

Sawicki: Nowy tydzień, nowe szanse

Ubiegły tydzień inwestorzy zaczynali we wręcz szampańskich nastrojach, ale kończyli go w minorowych....

Lipka: Znów fatalne wieści dla frankowiczów

Za szwajcarską walutę trzeba płacić już ok. 3,70 zł, to ponad 20 gr więcej niż jeszcze miesiąc temu....

AKTUALNOŚCI

Gospodarka rozpędzona na piątkę

W drugim kwartale br. PKB wzrósł o 5,1 proc. w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku. W p...

Obrót energią możliwy tylko przez giełdę – rząd ustabilizuje ceny?

Ministerstwo Energii chce, żeby już we wrześniu zostały uchwalone zmiany, które podniosą obligo gieł...

Rosyjskie embargo nie działa – mamy alternatywne rynki zbytu. Eksport żywności rośnie

Bilans handlowy Polski po wprowadzeniu rosyjskiego embarga systematycznie się poprawia. Struktura ek...

Polskie startupy z szansą na udział w pierwszym programie grantowym dla państw Grupy Wyszehradzki

Do 24 sierpnia polskie startupy mają szansę aplikować do programu V4 Startup Force - pierwszego proj...

Niską inflację czas pożegnać

Wskaźnik Przyszłej Inflacji (WPI), prognozujący z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem kierunek zmian cen ...