piątek, Czerwiec 22, 2018
Facebook
Home Tagi Wpis otagowany "wskaźnik przyszłej inflacji"

wskaźnik przyszłej inflacji

Wskaźnik Przyszłej Inflacji (WPI), prognozujący z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem kierunek zmian cen towarów i usług konsumpcyjnych w kwietniu 2018 r. nie zmienił swej wartości w stosunku do miesiąca poprzedniego.

Presja inflacyjna w ostatnich miesiącach uległa osłabieniu, o czym od grudnia ub. roku informowały coraz wolniejsze przyrosty wskaźnika i kwietniowy brak zmiany jego wartości. W dalszym ciągu istnieją jednak poważne przesłanki wskazujące na możliwość jej odrodzenia w kolejnych miesiącach tego roku. Trudności ze znalezieniem pracowników, na które wskazuje niemal co trzeci pracodawca, zmuszą do zaoferowania wyższych wynagrodzeń. Skumulowany wzrost płac z roku ubiegłego i bieżącego przełożą się zapewne na stopniowy wzrost popytu konsumpcyjnego a w konsekwencji, z pewnym opóźnieniem, na wyższe ceny towarów. Niskie oprocentowanie lokat bankowych nie będzie sprzyjało oszczędzaniu, a to najpopularniejsza wśród gospodarstw domowych forma lokowania oszczędności. Podobnie, słabe wyniki warszawskiej giełdy odstraszają przed lokowaniem oszczędności w zakup akcji. Atrakcyjniejszą alternatywą staje się inwestowanie w nieruchomości, co nieco odsunie w czasie presję na wzrost cen pozostałych towarów i usług konsumpcyjnych jednak nie zapobiegnie jej.

Wskaźnik Przyszłej Inflacji (WPI), prognozujący z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem kierunek zmian cen towarów i usług konsumpcyjnych w styczniu 2018 r. utrzymał się na poziomie wartości sprzed miesiąca. Pomimo wyhamowania wzrostu wskaźnika, który dominował w ostatnim półroczu, presja inflacyjna w gospodarce nie zmniejsza się.

W najbliższych miesiącach można spodziewać się nieco słabszego oddziaływania presji popytowej – ze strony konsumentów i nieco zwiększonego oddziaływania presji kosztowej – ze strony przedsiębiorców. Niższa presja popytowa wynikać będzie ze stopniowego umniejszania realnej wartości dochodów gospodarstw domowych wskutek dotychczasowego wzrostu cen, zwłaszcza wzrostu cen żywności.

Wyższa presja kosztowa będzie konsekwencją wzrostu kosztów pracy  w efekcie obowiązującego od 1 stycznia br. wyższego wynagrodzenia minimalnego oraz braków kadrowych na rynku pracy wymuszających wzrost wynagrodzeń w zawodach, gdzie braki te są największe. Dodatkową niepewność po stronie kosztów stanowią ceny surowców na światowych rynkach oraz kurs złotego.

Najsilniej w kierunku wzrostu cen oddziaływały w ostatnim czasie oczekiwania inflacyjne konsumentów oraz przedstawicieli przedsiębiorstw produkcyjnych.

Obawy przed rosnącą inflacją nasilały się wśród przedstawicieli gospodarstw domowych od lipca ubiegłego roku, zaś od wczesnej jesieni 2017 wyraźnie przybrały na sile. Im bardziej dotkliwy dla konsumentów był wzrost cen żywności, tym silniej obawiali się oni dalszego wzrostu inflacji.

Do podnoszenia cen skłaniają przedsiębiorców rosnące koszty prowadzenia działalności gospodarczej a w szczególności rosnące koszty pracownicze. Sytuacja na rynku pracy sprawia, że pracodawcy zmuszeni są i w najbliższej przyszłości będą zmuszani podnosić wynagrodzenia pracownikom o kwalifikacjach, na które jest największy popyt. Ponadto wzrost wynagrodzenia minimalnego obowiązujący od 1 stycznia br. może uruchomić falę żądań u pozostałych grup pracowników, którzy poczują się niedopłaceni. To może uruchomić spiralę podwyżek we wszystkich działach gospodarki narodowej, zaś jeśli inflacja będzie nadal rosła, żądania te tym łatwiej będą zaspakajane.

Od drugiej połowy ubiegłego roku systematycznie drożeje ropa naftowa na światowych rynkach. To kolejny czynnik, który może w przyszłości przyczynić się do przyspieszonego wzrostu cen szczególnie w warunkach gdyby polska waluta uległa osłabieniu. Dla przedsiębiorców oznaczałoby to wyższe koszty importu tego surowca a w kolejności wyższe ceny benzyny na rynku wewnętrznym, wyższe ceny transportu, co zazwyczaj w ciągu kilku kolejnych miesięcy przenosi się na ceny detaliczne pozostałych towarów i usług.

 

 

Źródło: BIEC

 

Prawie 572 złote – tyle na utrzymanie dachu nad głową wydaje już przeciętna polska para. Koszty te rosną coraz szybciej wraz z przyspieszającą inflacją – wynika z szacunków Open Finance opartych o dane GUS.

Od pojawienia się w gospodarce inflacji minął zaledwie rok, a już osiągnięty został cel inflacyjny na poziomie 2,5%. Co prawda skokowe podwyżki dotyczą tylko wybranych produktów, ale i tak – statystycznie rzecz biorąc – koszty życia z miesiąca na miesiąc rosną. Najbardziej zauważalne podwyżki cen dotyczą żywności, paliw i kosztów utrzymania mieszkań – wynika ze statystyk GUS.

Ceny rosną, bo płace rosną

Prognozy NBP sugerują, że na początku 2018 roku presja inflacyjna spadnie, ale później wróci na ścieżkę wzrostu osiągając już w drugiej połowie 2018 roku poziom bliski 2,5%. Wskaźnik przyszłej inflacji (autorstwa BIEC) jest bardziej sceptyczny. W grudniu zanotował on czwarty z rzędu wzrost. Przypomnijmy, że wskaźnik przyszłej inflacji ma za zadanie z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem prognozować trendy zmian poziomu cen dóbr i usług.

Póki co nie możemy więc mówić o spektakularnych, dynamicznych zmianach, ale i tak kredytobiorcy powinni przygotować się na mające wcześniej czy później nadejść podwyżki poziomu stóp procentowych. Oznaczać to będzie wzrost oprocentowania ich długu. Jeśli więc ktoś ma kredyt, to w nadchodzących miesiącach powinien pomyśleć o nadpłacaniu swoich zobowiązań lub tworzeniu funduszy na przyszłość.

Za mieszkanie płacimy coraz więcej

W przypadku kosztów składających się na utrzymanie dachu nad głową urząd uwzględnia koszty ogrzewania i nośników energii (odpowiadają za 40% kosztów związanych z mieszkaniem), a ponadto m.in. wydatki na dostarczenie mediów, odprowadzenie nieczystości, zakup mebli, AGD, środków czystości czy remontów. We listopadzie najmocniej zdrożał opał – przeciętnie o 1,3% w ciągu miesiąca. Wyraźnie droższe były też usługi związane z prowadzeniem gospodarstwa domowego (o 0,5% m/m). Tańsze były natomiast meble art. dekoracyjne, sprzęt oświetleniowy i AGD, choć w ciągu miesiąca obniżki były kosmetyczne (o 0,1 – 0,2%).

Od połowy 2016 roku przeciętny koszt związany z „dachem nad głową” znowu zaczął rosnąć. W tym czasie wydatki per capita podniosły się z poziomu 271,7 zł do 285,8 zł ustanawiając tym samym historyczny rekord. To znaczy, że dwuosobowa rodzina musi wydać na mieszkanie średnio trochę bez mała 572 zł miesięcznie. Warto przy tym dodać, że gwałtowny wzrost tych szacunków w połowie 2016 roku wynika z aktualizacji danych na podstawie badania GUS „Warunki Życia”. Wynika z niego, że przeciętne wydatki na utrzymanie mieszkania wynosiły w 2016 roku 221,35 zł (per capita), a na wyposażenie i prowadzenie domu Polacy wydawali przeciętnie po 57,73 zł miesięcznie. Dla porównania w 2015 roku było to odpowiednio 219,48 zł i 54,47 zł.

autor: Bartosz Turek, analityk Open Finance

Eksperci

Ludwiczak: Majowe spowolnienie na rynku mieszkaniowym

Odczyty makroekonomiczne za maj 2018 r. można by uznać za bardzo dobre, gdyby nie spowolnienie na ry...

Przasnyski: Stopy procentowe niskie, ale kredyty drożeją

Rada Polityki Pieniężnej od ponad trzech lat utrzymuje stopy procentowe na rekordowo niskim poziomie...

Sawicki: Nowy tydzień, nowe szanse

Ubiegły tydzień inwestorzy zaczynali we wręcz szampańskich nastrojach, ale kończyli go w minorowych....

Lipka: Znów fatalne wieści dla frankowiczów

Za szwajcarską walutę trzeba płacić już ok. 3,70 zł, to ponad 20 gr więcej niż jeszcze miesiąc temu....

Bugaj: Pogarszające się inwestycyjne warunki

Po względnie stabilnym kwietniu drugi tydzień maja przyniósł dość zaskakującą poprawę koniunktury, k...

AKTUALNOŚCI

Tak wygląda home-office w Unii Europejskiej

Jak informuje nas Eurostat, praca z domu nie jest jeszcze popularna w Unii Europejskiej. Z home-offi...

Uwaga na fałszywe e-maile o zwrocie podatku

Ministerstwo Finansów ostrzega przed fałszywymi e-mailami z informacją o „zwrocie podatku". Wiadomoś...

Split payment od 1 lipca – czy będą problemy z płynnością?

Split payment wchodzi w życie dla wszystkich firm w Polsce, obligatoryjnie dla dużych od 1 lipca br....

62% firm z sektora MSP finansuje rozwój ze środków własnych

Jak wynika z raportu prezentowanego dziś podczas konferencji prasowej ZPP pt. „Finansowanie biznesu ...