czwartek, Listopad 23, 2017
Home Tagi Wpis otagowany "wolne środki"

wolne środki

Październik był pierwszym miesiącem sprzedaży przez Ministerstwo Finansów nowych obligacji o zaledwie trzymiesięcznym terminie wykupu. Mimo skromnego, wynoszącego 1,5 proc. oprocentowania, posiadacze oszczędności wydali na zakup tych papierów aż 313,5 mln zł.

Bardzo udany debiut nowych, nietypowych ze względu na krótki termin wykupu obligacji skarbowych, pokazuje jak bardzo posiadacze oszczędności nie lubią zamrażać pieniędzy na dłużej, godząc się nawet na niezbyt atrakcyjne oprocentowanie w przypadku krótkoterminowych okazji. Tak jest w przypadku lokat bankowych i te preferencje potwierdziły się w przypadku obligacji. Oprocentowanie obligacji trzymiesięcznych wynosi 1,5 proc. w skali rocznej, co przy inflacji przekraczającej 2 proc. powoduje, że odsetki nie kompensują utraty realnej wartości oszczędności, tym bardziej jeśli uwzględnić podatek od dochodów kapitałowych. Okazuje się jednak, że nie zraziło to aż tak bardzo klientów, którzy doszli do wniosku, że dobre i to. Spora część oferty banków nie oferuje nawet tyle, a wielu posiadaczy wolnych środków nie decyduje się na „polowanie” na promocje lub wyszukiwanie bardziej atrakcyjnego oprocentowania, proponowanego przez nieliczne instytucje finansowe, najczęściej te mniejsze i mniej znane.

W efekcie w październiku Ministerstwo Finansów sprzedało obligacje o wartości 902,4 mln zł, co jest jednym z najlepszych miesięcznych wyników w historii (poprzednio więcej papierów sprzedano w listopadzie 2015 r., także wówczas zaoferowano jednorazowo dodatkową pulę obligacji o krótszym, jedenastomiesięcznym terminie wykupu). Aż 34,7 proc. z tej kwoty przypadło na obligacje trzymiesięczne, co dało im niekwestionowane pierwsze miejsce na podium. Udział najbardziej dotąd popularnych papierów dwuletnich wyniósł 29,1 proc.

Od początku roku oszczędzający kupili obligacje skarbowe o wartości ponad 5,4 mld zł i jeśli zainteresowanie papierami trzymiesięcznymi utrzyma się w kolejnych miesiącach, niemal na pewno zostanie pobity dotychczasowy rekord z 2009 r., gdy Polacy na obligacje skarbowe wydali prawie 6,2 mld zł.

 

Autor: Roman Przasnyski, Główny Analityk GERDA BROKER

Jak wynika z badania ING Banku, posiadanie jakichkolwiek oszczędności deklaruje 3/4 Polaków. Większość z nich nie wie jednak, jak dobrze zainwestować swoje wolne środki.  Zdecydowana większość robiłaby to częściej, gdyby znała odpowiedni sposób. Lokaty i rachunki oszczędnościowe, jako tradycyjne formy pomnażania gotówki, rzadko przynoszą duże zyski, Alternatywą może być inwestowanie w obligacje korporacyjne, ale wiedza na temat tych produktów nie jest powszechna. Eksperci Związku Firm Pośrednictwa Finansowego (ZFPF)  tłumaczą, jak działają te produkty oraz na co uważać wybierając konkretną ofertę.

Obligacje korporacyjne to rodzaj papierów wartościowych, emitowanych przez przedsiębiorstwa. W ten sposób firmy (emitenci) zyskują kapitał potrzebny np. na rozwój swojej działalności zapożyczając się u nabywców obligacji. Później zwykle co 3 lub 6 miesięcy wypłacają im odsetki, których wysokość zależy od wielkości i kondycji firmy (im większa tym niższe oprocentowanie) i okresu spłaty (im dłuższy tym wyższe). Dla przykładu oferowane niedawno obligacje Orlenu miały oprocentowanie 2,81%, a trwająca właśnie emisja obligacji MCI daje 5,3%. Spłata następuje po określonym z góry czasie. Zwykle jest to okres od roku do pięciu lat. Z inwestycji często można jednak wycofać się wcześniej sprzedając obligację przed terminem.

Jak nabyć obligacje korporacyjne?

W tym celu musimy udać się do emisji dystrybutora (np. banku, domu maklerskiego, pośrednika finansowego), czyli firmy, która przyjmuje zapisy na obligacje. Trzeba jednak dodać, że w przeciwieństwie do lokat bankowych, w ten sposób nie da się wpłacić pieniędzy w dowolnym momencie. Gdy jakaś firma chce w ten sposób pożyczyć pieniądze, ogłasza określony termin subskrypcji. Wtedy możemy pójść do dystrybutora i złożyć dyspozycję zapisu. Nierzadko mamy na to tylko kilka dni, zwłaszcza w przypadku bardzo atrakcyjnych ofert.

– Początkujący inwestor ma szansę na zakup obligacji oferty publicznej, która kierowana jest do szerokiego (150 i więcej) grona inwestorów. W tym przypadku informacja o emisji papierów wartościowych jest podawana do publicznej wiadomości ogłaszana w mediach – komentuje Bartłomiej Marzec, ekspert ZFPF, Open Finance. Innym sposobem ulokowania pieniędzy w obligacjach firm jest ich odkupienie od kogoś, kto kupił je wcześniej, a teraz chce wycofać swoje pieniądze.

– Wiele obligacji jest notowanych na specjalnej giełdzie zwanej Catalyst. Jeśli posiadamy rachunek maklerski, to możemy za jego pośrednictwem dokonać takiego zakupu. Problem polega jednak na tym, że w przypadku transakcji dotyczących firm w bardzo dobrej kondycji taka transakcja zwykle jest mniej opłacalna niż  zakup nowych obligacji. Po pierwsze sprzedający takie papiery zwykle chcą na nich dodatkowo zarobić i wystawiają je za cenę powyżej wartości nominalnej. To powoduje, że co prawda dostaniemy odsetki w określonej wysokości, ale gdy przyjdzie czas na zwrot pożyczki, to dostaniemy nieco mniejszą kwotę niż ta jaką za nie zapłaciliśmy. Po drugie, kupując na giełdzie musimy zapłacić prowizje maklerską, która zwykle nie występuje na rynku pierwotnym. – komentuje Jarosław Sadowski, ekspert ZFPF, Expander Advisors.

Obligacje są znacznie bezpieczniejszą formą lokowanie oszczędności od inwestowania w akcje. Tu mamy bowiem z góry ustalone oprocentowanie, które zwykle jest istotnie wyższe niż to, które oferują nam banki na lokatach.

Warto jednak pamiętać, że obligacja to nie lokata. Jeśli emitent zbankrutuje, to możemy nie odzyskać części lub nawet całości zainwestowanych oszczędności. Dlatego należy kierować się nie tylko wysokością oprocentowania, ale również dokładnie zapoznać się z kondycją firmy, której chcemy pożyczyć pieniądze oraz zwrócić uwagę czym obligacje są zabezpieczone. Lepiej wybierać takie obligacje firm, które działają na rynku od lat i przynoszą zyski – dodaje Bartłomiej Marzec, ekspert ZFPF, Open Finance.

 

Źródło: materiały prasowe firmy

Przysłowie: niedaleko pada jabłko od jabłoni ma zastosowanie również w przypadku finansów. Jak się okazuje młode pokolenie powiela wzorce zachowań rodziców jeśli chodzi o metody oszczędzania. Niestety, nie zawsze są to najlepsze wzorce.

Podobno przywilejem młodości jest brawura, większa skłonność do ryzyka, śmiałość podejmowania decyzji. Nie, jeśli chodzi o finanse. Eksperci BGŻOptima przeanalizowali wyniki Badania Zamożności Gospodarstw Domowych NBP przyglądając się postawom inwestycyjnym w poszczególnych rocznikach. Jak się okazuje generacja Y, czyli osoby urodzone w latach 1980-2000 najchętniej trzymają pieniądze na lokacie bankowej. Aż 88,5 proc. przedstawicieli tej generacji posiadających oszczędności lokuje je właśnie w banku.

W poprzednim pokoleniu, tzw. X, reprezentowanym przez osoby urodzone w latach gierkowskiej prosperity i schyłku tej epoki, czyli w latach 1972-1980 również „rządzi” lokata. Aż 87,1 proc. spośród tych, którzy mają wolne środki wpłaca je do banku. Analogiczny odsetek deponentów w kolejnej grupie wiekowej, czyli wśród roczników 1952-1971 wynosi 84,7 proc. Najmniej liczną reprezentację wśród posiadaczy lokat mają najstarsi inwestorzy, osoby urodzone przed 1952 r. Tu odsetek trzymających pieniądze w banku wynosi 68,2 proc.

Zamożniejsi od rodziców

Należy dodać, że roczniki najstarsze są też najmniej zasobne finansowo. Aktywa finansowe ma 81,1 proc. 65-latów, podczas, gdy w grupie baby boomers (1952-71) udział ten wynosi 90,3 proc., 91,9 proc. w generacji X, i 91,4 proc. wśród Millennialsów. Ta ostatnia liczba jest warta odnotowania, ponieważ wskazuje ona na relatywnie duży sukces finansowy pokolenia najmłodszych, aktywnych zawodowo roczników, które w krótkim czasie zgromadziły większą poduszkę oszczędności niż rodzice. Z danych NBP wynika, że średnia wartość aktywów finansowych w grupie Millennialsów wynosi 9,1 tys. zł. To niewiele mniej niż zgromadziło ich starsze rodzeństwo – „iksy” 10 tys. zł, ale co robi większe wrażenie, nieznacznie mniej niż obłożyli ich rodzice (baby boomers) – 9,5 tys. zł. Najmniej oszczędności mają dziadkowie Millennialsów – średnio 5 tys. zł.

Choć pokolenie Y zarabia lepiej niż rodzice czy dziadkowie, to ogólny poziom majętności jego przedstawicieli jest mniejszy, niż w najstarszych rocznikach. Różnice nie są jednak duże. Według danych NBP średnia wartość aktywów rzeczowych w grupie osób 65+ wynosi 367 tys. zł. W będącej na dorobku generacji Y, średnia wartość dóbr trwałych wynosi 347,1 tys. zł. Najbardziej majętni są ponownie przedstawiciele generacji X (537,6 tys. zł), a tuż za nimi roczniki 1952-71 ze średnimi aktywami 523,4 tys. zł.

Czym skorupka…

Niezależnie od stanu posiadania aktywów trwałych i rzeczowych profil ryzyka wszystkich generacji, oceniany na podstawie wyboru produktów finansowych, jest podobny. Odsetek osób angażujących swoje oszczędności w fundusze inwestycyjne wszędzie jest jednocyfrowy. Największy odsetek posiadaczy jednostek TFI znajdziemy wśród 35 – 40-latków. Ale to tylko 9,5 proc. Wśród Millennialsów jest ich jeszcze mniej – 8,3 proc. W grupie baby boomers bardziej aktywnych inwestorów jest tylko 7,5 proc., a inwestujących 65-latków zaledwie 5,3 proc.

Tylko nieco lepiej jest w przypadku inwestycji emerytalnych. Niezależnie od wieku polisę lub oszczędności w III filarze ma tylko co drugi dorosły Polak. Różnice są minimalne niezależnie od rocznika: 65+ – 44,1 proc., baby boomers – 54,2 proc., X – 53,7 proc., Millennialsi – 50,4 proc.

Jak się okazuje skłonność do nieco większego ryzyka w polskim społeczeństwie jest taka sama, niezależnie od wieku. Młodzi ludzie powielają sposoby oszczędzania wyniesione z domu. To samo dotyczy inwestowania z myślą o emeryturze. Tu również praktycznie w każdym roczniku zainteresowanie bardziej złożonymi strategiami inwestycyjnymi jest niewielkie.

Z myślą o przyszłości

Zachowawczość w podejściu do zarządzania finansami, którą kolejne pokolenia powielają w swoich przyzwyczajeniach finansowych ogranicza możliwość osiągnięcia potencjalnie wysokich zwrotów. Eksperci BGŻOptima obliczyli, jak regularne pomnażanie chociażby niewielkich kwot z wykorzystaniem narzędzi rynku kapitałowego może zaowocować na przyszłość. Dzisiejszy 30-latek, chcąc zapewnić sobie bezpieczne i stabilne życie po 50tce powinien podjąć działania już dziś.

Załóżmy, że średni roczny zwrot z funduszu mieszanego wyniesie 5 proc. Inwestując 50 zł miesięcznie po 20 latach uzyskamy kwotę 20 637 zł. Przy 100 zł miesięcznie można osiągnąć wynik 41 274 zł. Natomiast po dwóch dekadach wpłacania 200 zł co miesiąc zysk może wynieść 82 549 PLN. Warto podkreślić, że obliczenia nie uwzględniają wskaźnika inflacji ani ryzyka inwestycyjnego, które w tak długim horyzoncie czasowym nie są możliwe do przewidzenia.

Źródło: BGŻOptima

 

Eksperci

Kalata: Zmiany w ustawie o systemie ubezpieczeń społecznych

Zgodnie z art. 19 ust. 1 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych (dalej: ustawa systemowa), roczna...

Przasnyski: Produkcja stara się nadążyć za popytem

Po niewielkim wrześniowym spowolnieniu, październik przyniósł zdecydowany powrót ożywienia w przemyś...

Gontarek: Firmy dają duże podwyżki, aby zatrzymać pracowników

Przeciętne zatrudnienie w październiku br. wzrosło o 4,4 proc.  r/r, zaś wynagrodzenie aż o 7,4 proc...

Bugaj: Ikar hossy coraz bliżej Słońca

Według najnowszej ankiety przeprowadzonej wśród zarządzających przez BofA Merrill Lynch aż 48% respo...

Starczewska-Krzysztoszek: Dorośli Polacy nie kształcą się

Komisja Europejska opublikowała szóstą edycję Monitora Kształcenia i Szkolenia przedstawiając  m.in....

AKTUALNOŚCI

Konsumpcja dalej będzie ciągnęła gospodarkę

Bieżący Wskaźnik Ufności Konsumenckiej był najwyższy w historii badań koniunktury konsumenckiej i wy...

PGNiG podpisało kontrakt na dostawy gazu z USA

PGNiG podpisało średnioterminowy, pięcioletni kontrakt z firmą Centrica LNG na dostawy gazu LNG ze S...

Inwestycje firm spadają siódmy kwartał z rzędu

W okresie styczeń-wrzesień 2017 r. przychody przedsiębiorstw średnich i dużych wzrosły o 9,4 proc., ...

Związkowcy, pracodawcy, Rada ZUS przeciwni zniesieniu limitu składek

Pracodawcy i związkowcy, członkowie Rady Dialogu Społecznego, krytykują sposób procedowania ustawy d...

Kolejnych 50 zmian dla biznesu

Przedsiębiorca, któremu kontrahent nie płaci na czas, odzyska zapłacony podatek dochodowy, a dłużnik...