piątek, Wrzesień 20, 2019
Facebook
Home Tagi Wpis otagowany "VOTUM S.A"

VOTUM S.A

Ubezpieczenie niskiego wkładu własnego w kredytach frankowych z założenia miało być narzędziem, które pozwoli kredytobiorcy na zaciągniecie kredytu, jeżeli nie ma on wystarczających środków na pokrycie wkładu własnego. Zawarcie tego rodzaju umowy banki traktowały różnie – jako prowizję, opłatę manipulacyjną czy też standardowo, jako ubezpieczenie. Wiedząc, jak zawiłe zapisy umowy mogą wpłynąć na decyzje konsumentów, przybliżamy temat i zachęcamy do przeczytania opinii eksperta w tej sprawie.

Ubezpieczenie niskiego wkładu polecane jest tym kredytobiorcom, którzy nie posiadają własnego wkładu, tj. których w danym momencie nie stać na zaciągnięcie kredytu we wnioskowanej wysokości. Bank z kolei, dzięki temu instrumentowi miał być dodatkowo ubezpieczony ze względu na większe ryzyko finansowe. Wielu konsumentów decydowało się na zaciągnięcie takich zobowiązań. W praktyce jednak, okazały się one nie do końca zgodne z prawem.

W tym artykule chcemy omówić abuzywność postanowień umownych dotyczących ubezpieczenia niskiego wkładu własnego, a tym samym przekonać do tego, że kredytobiorca może żądać zwrotu korzyści nienależnie pobranych przez bank. Roszczenie to przedawnia się na zasadach ogólnych: po 10 latach w odniesieniu do każdej pobranej kwoty (w praktyce można więc żądać nienależnie pobranych przez bank świadczeń do 10 lat wstecz).

Jak działa mechanizm ubezpieczenia niskiego wkładu własnego w kredytach frankowych?

O opinię w tej sprawie poprosiliśmy eksperta z firmy VOTUM S.A. specjalizującej się w dochodzeniu roszczeń na rzecz Frankowiczów. Kacper Jankowski, Dyrektor Departamentu Spraw Bankowych na co dzień zajmujący się tematem kredytów powiązanych z walutą obcą i reprezentacją Frankowiczów w walce z bankami, uważa, że klient z powodu niekorzystnych warunków umowy może sporo stracić. Warto zastanowić się więc nad pomocą pełnomocnika, który odzyska nadpłacone należności.

– Pojęcie Ubezpieczenia Niskiego Wkładu Własnego występuje w umowach pod różnymi nazwami: ubezpieczenie, prowizja, opłata manipulacyjna – w zależności od banku udzielającego kredytu. Co do zasady, było odnawiane na okres kolejnych 3 do 5 lat przez bank, w zależności od umowy kredytowej. Z założenia ubezpieczenie miało być instytucją przynoszącą korzyść obu stronom, zarówno kredytobiorcy, jak i bankowi, jednak w praktyce okazało się, że bank jest jedyną stroną, która czerpie korzyści z tytułu zawarcia takiej umowy – uważa Kacper Jankowski z VOTUM S.A i specjalistycznego portalu DlaFrankowiczow.pl

Ekspert uważa także, że już sam mechanizm zawarcia umowy ubezpieczenia niskiego wkładu własnego budzi wątpliwości: bank zabezpiecza własny interes tj. ryzyko związane z udzieleniem kredytu osobie o mniejszym od wymaganego zasobie środków własnych, natomiast koszty tego ryzyka ponosi wyłącznie kredytobiorca.

Za tym idą kolejne wnioski. Zazwyczaj w chwili zawierania umowy kredytowej, kredytobiorca nie miał możliwości indywidualnego uzgodnienia treści postanowień dotyczących ubezpieczenia niskiego wkładu własnego. Ponadto bank pobierając składki z tytułu ubezpieczenia, przeliczał kwoty po własnym kursie ustalanym przez instrumenty finansowe nieznane kredytobiorcy.

Taka swoboda w kształtowaniu wysokości składek w zasadzie uniemożliwiała klientowi określenie, ile ostatecznie wyniesie go składka.W związku z powyższym kredytobiorca nie miał możliwości wybrać innej formy ubezpieczenia, a także nie miał wpływu na czas obowiązywania przedmiotowego ubezpieczenia czy też wysokość składek. Tym samym, bank odgórnie narzucał kredytobiorcy ubezpieczenie, które w teorii powinno być ubezpieczeniem dobrowolnym. Kredytobiorca, nieświadomy swoich praw pozostawał w przekonaniu, iż zawarcie umowy ubezpieczenia niskiego wkładu własnego jest warunkiem koniecznym do zawarcia umowy kredytowej – uważa ekspert VOTUM S.A.

Frankowiczu bądź czujny – narzędzie może mieć wady

Doświadczenie VOTUM S.A. pokazuje, że bank narzucając kredytobiorcy ubezpieczenie niskiego wkładu własnego zapewniał sobie dodatkowe zabezpieczenie – poza innymi występującymi w umowie kredytowej tj. zabezpieczeniem w postaci hipoteki kaucyjnej, ubezpieczeniem nieruchomości od ognia i innych zdarzeń losowych, ubezpieczeniem od utraty pracy przez kredytobiorcę itd.

– O owym dodatkowym zabezpieczeniu mowa dlatego, że banki minimalizowały wówczas ryzyko związane z zawarciem umowy, jednocześnie przerzucając to ryzyko na kredytobiorcę. W ten sposób bank eliminował ryzyko prowadzenia działalności gospodarczej, gdyż przerzucał ciężar jej prowadzenia na kredytobiorców poprzez refinansowanie składki, która de facto zabezpieczała tylko banktłumaczy dla portalu BiznesTuba.pl, ekspert VOTUM S.A. Kacper Jankowski, dodając, że kredytobiorca wówczas był przekonany, iż ubezpieczenie niskiego wkładu własnego jest rozwiązaniem dla niego korzystnym. W praktyce jednak takie przedmiotowe ubezpieczenie jest po prostu kolejnym abuzywnym postanowieniem zawartym w umowie kredytowej, które w rażący sposób narusza interesy kredytobiorcy będącego konsumentem.

Orzecznictwo dotyczące ubezpieczenia niskiego wkładu własnego

Potwierdzeniem opinii eksperta VOTUM S.A. może być wyrok Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia w Warszawie z dnia 18 marca 2015 roku (sygn. akt I C 2432/14): Zdaniem Sądu, skoro konsument nie jest stroną ani też uposażonym z umowy ubezpieczenia to powstaje sytuacja, w której nie odnosi on żadnych korzyści z tej umowy, zabezpieczającej wyłącznie interesy Banku, ponosząc jednocześnie odpowiedzialność regresową z tego tytułu i w efekcie pozwany przerzuca na konsumentów ryzyko prowadzenia działalności gospodarczej.

Innym potwierdzeniem, które warto w tym miejscu przytoczyć jest wyrok Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia w Warszawie z dnia 17 grudnia 2014 r. w sprawie o sygnaturze akt VI C 1098/14 stanowiący, iż „zapis umowy ubezpieczenia, który nakłada na kredytobiorcę znaczącą opłatę, która to opłata jest zastrzeżona na rzecz banku bez jakiegokolwiek ekwiwalentu na rzecz kredytobiorcy spełnia przesłankę uznania go za klauzulę abuzywną, bowiem kształtuje prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy. Ochrona ubezpieczeniowa powinna polegać na tym, że w zamian za opłacenie składki kredytobiorca uzyska częściową spłatę kredytu od ubezpieczyciela. W przypadku ubezpieczenia niskiego wkładu kredytobiorca miał obowiązek opłacać składki, a w zamian nic nie uzyskiwał. Bank otrzymywał od ubezpieczyciela odszkodowanie, a ubezpieczyciel zastrzegał sobie prawo regresu wobec kredytobiorcy w razie wypłaty odszkodowania”.

Natomiast, w ślad za wyrokiem Sądu Okręgowego w Warszawie – V Wydział Cywilny z dnia 2 października 2014 r. sygnatura akt V CA 2187/14 uznać należy, iż „bank działa w obrocie, mając na względzie wypracowanie zysku, i z tego zysku powinien pokrywać ewentualne koszty umowy ubezpieczenia zabezpieczającej jego interesy. Bank nie powinien przerzucać na konsumentów ryzyka prowadzenia swojej działalności gospodarczej”.

Materiał został przygotowany ze wsparciem merytorycznym ekspertów prawnych firmy VOTUM S.A., zajmującej się sprawami Frankowiczów.

Więcej o odzyskaniu nadpłaconych rat i dochodzeniu roszczeń z tytułu abuzywnych klauzul w umowach kredytów walutowych przeczytasz tutaj:

https://dlafrankowiczow.pl/

https://votum-sa.pl/oferta/mam-kredyt-we-frankach/

Polskie sprawy frankowe nabierają tempa – do sądów zgłasza się coraz większa liczba kredytobiorców poszkodowanych przez banki. Eksperci zaznaczają jednak, że aby wygrać sprawę, warto być odpowiednio przygotowanym – banki bowiem wysuwają przeciwko powodom ciężkie działa. W takich sytuacjach niezbędna jest pomoc profesjonalnego pełnomocnika oraz opinia biegłego. Praktyka wskazuje bowiem, że udowodnienie wysokości roszczenia ma kluczowe znaczenie w procesach, przesądzając o treści końcowych wyroków.

W tym artykule, razem z ekspertem z firmy VOTUM S.A. przybliżamy znaczenie opinii biegłego w sprawach dotyczących kredytów indeksowanych lub denominowanych do waluty obcej. Odpowiadamy także, czym w istocie jest opinia biegłego, czy warto z niej skorzystać, jak długo trwa oczekiwanie na jej wydanie i z jakimi kosztami wiąże się jej uzyskanie.

Zasadność powoływania biegłego

Zgodnie z art. 278 Kodeksu postępowania cywilnego biegłego powołuje się w postępowaniu sądowym w wypadkach wymagających wiadomości specjalnych. Wiadomości te powinny przekraczać możliwości i wiedzę przeciętnego człowieka o wykształceniu ogólnym. Biegły powinien posiadać znaczne doświadczenie zawodowe w danym zawodzie i specjalizować się w określonej dziedzinie. Opinia biegłego stanowi niezależne stanowisko eksperta, który nie ma interesu prawnego w konkretnym rozstrzygnięciu sprawy.

– Opinia biegłego jest sporządzona przez osobę wyznaczoną przez sąd w konkretnej sprawie, na podstawie uprzednio wydanego postanowienia o powołaniu biegłego. Jakakolwiek inna, pisemna opinia złożona do akt nie będzie już miała charakteru opinii biegłego, może być wykorzystana jedynie pomocniczo jako dowód w sprawie. Pozasądowa opinia jest traktowana jako dokument prywatny i nie korzysta z domniemania zgodności z prawdą zawartych w niej twierdzeń. Biegłego powołuje się z listy stałych biegłych sądowych, prowadzonej w okręgu danego sądu okręgowego. Przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego powinno być poprzedzone wysłuchaniem stron co do liczby biegłych i ich wyboru – informuje Kacper Jankowski, Dyrektor Departamentu Spraw Bankowych w firmie VOTUM S.A., zajmującej się dochodzeniem roszczeń z tytułu nadpłaconych rat kredytów indeksowanych lub denominowanych do waluty obcej.

Przeczytaj także:

Rola biegłego w sprawach bankowych

W przypadku kredytów indeksowanych kursem waluty obcej, od biegłego wymaga się znajomości zagadnień z zakresu ekonomii i rachunkowości. Jak dodaje nasz ekspert, niezbędna jest też wiedza z zakresu bankowości i prawa bankowego.

 – Roszczenie z tytułu nadpłaconych rat kredytowych wiąże się z analizą historii spłat danego kredytu, przy uwzględnieniu zmian oprocentowania i kursów stosowanych przez bank, czy kosztów i skutków podpisanych aneksów do umowy. Istotne jest więc posiadanie kompetencji i wiedzy w zakresie, w którym sąd takiej wiedzy nie posiada. Wiedza ta jest wykorzystywana do fachowego wyjaśnienia i oceny faktów. Biegły z zakresu rachunkowości finansowej powoływany jest celem potwierdzenia prawidłowości wyliczeń przedstawionych przez stronę – komentuje Kacper Jankowski, Dyrektor Departamentu Spraw Bankowych.

O tym, czy do rozstrzygnięcia danej sprawy niezbędne są wiadomości specjalne, decyduje sąd rozpoznający sprawę. Co ważne, nie ma do tego normatywnych wskazań, kiedy udział biegłego należy w sprawie uznać za konieczny. Dowód z opinii biegłego z uwagi na wymóg wiadomości nie może być zastąpiony inną czynnością dowodową np. zeznaniem świadka, gdyż świadek nie posiada odpowiedniej wiedzy z danej dziedziny, mającej wpływ na rozstrzygnięcie sporu cywilnego.

Przyjmuje się, że sąd nie jest związany wnioskami co do liczby biegłych i wyboru osoby biegłego oraz jego specjalności nawet wówczas, jeżeli wnioski stron w tym zakresie pozostają zgodne. Opinia biegłego w sprawie bankowej pozwala na dokładne wyliczenie wysokości należnych kwot, często służy również potwierdzeniu wyliczeń dokonanych przez powoda, ale również może zostać wykorzystana przez stronę pozwaną do podważenia stanowiska kredytobiorcy – dodaje Kacper Jankowski z VOTUM S.A.

Czytaj również:

Ile kosztuje opinia biegłego?

Gdy sąd w postępowaniu cywilnym przychyli się do wniosku o przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego wymagana jest wpłata zaliczki na ten dowód. Pierwotnie zobowiązaną do pokrycia wynagrodzenia biegłego jest strona postępowania, która ze względu na swój interes prawny wniosła o sporządzenie opinii. Wynagrodzenie biegłego jest jednak wydatkiem, który strona przegrywająca jest winna zwrócić przeciwnikowi na jego żądanie.

Zapytaliśmy naszego eksperta, o jakich dokładnie kosztach mowa? – Wysokość zaliczki na biegłego każdorazowo określana jest przez sąd. Z naszych dotychczasowych doświadczeń w sprawach bankowych wynika, że koszty opinii wahają się w granicach od 1000 zł do 3000 zł, jednak z uwagi na fakt, że kwota zaliczki każdorazowo ustalana jest przez sąd, nie ma możliwości ustalenia tej wysokości dokładnie jeszcze przed złożeniem powództwa – mówił specjalnie dla portalu BiznesTuba, Kacper Jankowski – Dyrektor Departamentu Spraw Bankowych w VOTUM S.A.

Ekspert uważa także, że wysokość wynagrodzenia biegłego za wykonaną pracę ustala się, uwzględniając wymagane kwalifikacje, potrzebny do wydania opinii czas i nakład pracy, a także wysokość wydatków poniesionych przez biegłego. W razie nieuiszczenia zaliczki sąd pominie czynność połączoną z wydatkami, a tym samym strona musi się liczyć z negatywnymi konsekwencjami faktu nieudowodnienia danej okoliczności faktycznej.

– Po wpłacie zaliczki sąd przekazuje akta do sporządzenia opinii wraz z oznaczeniem terminu, do którego opinia powinna być sporządzona. Sąd każdorazowo określa ten termin indywidualnie biorąc pod uwagę między innymi dostępność biegłych i stopień skomplikowania zleconej opinii. W przypadku powołania biegłego z zakresu rachunkowości termin ten waha się w granicach 45-90 dni, jednak mogą pojawić się okoliczności mające wpływ na jego wydłużenie. Termin na sporządzenie opinii dla biegłego biegnie od momentu, w którym otrzyma on akta sprawy.  Jeżeli okaże się, że rzeczywiste koszty wykonania opinii są większe od wniesionej zaliczki, przewodniczący wzywa o jej uzupełnienie – dodaje Jankowski.

Na końcu warto podkreślić, że koszt opinii biegłego, podobnie jak pozostałe koszty sądowe poniesione przez powoda, są mu zwracane po wygranej sprawie.

Materiał został przygotowany dzięki wsparciu merytorycznemu eksperta prawnego – VOTUM S.A oraz portalu DlaFrankowiczow.pl.

Dużo słyszy się o walkach kredytobiorców z bankami argumentowanych np. brakiem informacji o ważnych postanowieniach umowy. W tym artykule pochylamy się nad tym tematem i razem z ekspertami firmy VOTUM S.A. odpowiadamy na takie pytania m.in. jakie prawa przysługują konsumentowi na rynku usług bankowych i czy banki wywiązują się ze swoich obowiązków informacyjnych względem konsumentów?

Reklama

Jak wynika z badań przeprowadzonych dla Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, poziom znajomości praw i obowiązków konsumenckich na rynku usług finansowych kształtuje się niestety na niskim poziomie. Należy zwrócić uwagę na to, iż tylko niewielki odsetek konsumentów potrafi w praktyce zastosować posiadaną wiedzę o przysługujących im prawach i obowiązkach. A jak wiadomo… nieznajomość prawa szkodzi.

Na szczęście wspomniana, łacińska paremia prawnicza Ignorantia iuris nocet nie zawsze odnajduje swoje zastosowanie w realiach rynkowych. Potwierdza to ekspert firmy VOTUM S.A. Kacper Jankowski, który uważa, że współpraca z profesjonalnym podmiotem posiadającym wiedzę pozwoli umiejętnie osiągnąć korzyść dla konsumenta i ochronić go w sytuacji, w której jest całkowicie bezbronny.

Zobacz też:

Kim jest konsument i jakie ma prawa?

Zdefiniowanie pojęcia konsumenta nie jest łatwe i jednoznaczne. Kodeks cywilny w art. 22 in.1 stanowi, że za konsumenta uważa się osobę fizyczną dokonującą z przedsiębiorcą czynności prawnej niezwiązanej bezpośrednio z jej działalnością gospodarczą lub zawodową.” Zatem pojęcie konsument to pojęcie funkcjonalne, którego granice zależą od natury i zakresu ochrony, jaką prawodawca zamierza stworzyć w danej sytuacji lub dziedzinie obrotu.

Aby szerzej zrozumieć wskazaną definicję, która może brzmieć dość enigmatyczne dla osoby, która nie jest prawnikiem należy w pierwszej kolejności wskazać, że konsumentem może być TYLKO osoba fizyczna. Tym samym status konsumenta nie będzie przysługiwał osobom prawnym (np. spółce z o. o.) oraz tak zwanym ułomnym osobom prawnym (np. spółce jawnej) – dodaje ekspert Kacper Jankowski, Dyrektor Departamentu Spraw Bankowych w VOTUM S.A.

Jakie obowiązki informacyjne powinien spełnić bank wobec konsumenta-kredytobiorcy?

Zapytaliśmy naszego eksperta także, co jednak w przypadku, kiedy osoba fizyczna prowadzi jednoosobową działalność gospodarczą?

– Na pozór sprzeczne role, które wykluczają możliwość występowania osoby fizycznej jako konsumenta i przedsiębiorcę da się bardzo łatwo rozróżnić. Należy oddzielić sferę prywatną od zawodowej, tzn., jeśli dana osoba kupuje, np. samochód, aby używać go do celów prywatnych to jest konsumentem, ale jeśli ta sama osoba kupuje samochód, który zamierza wykorzystać w firmie (np. auto dostawcze) to w ramach zakupu tej konkretnej rzeczy, nabywca nie jest objęty reżimem prawa konsumenckiego. Jednak najważniejszym elementem jest to, aby czynności prawnej, w tym przypadku dokonywać z przedsiębiorcą, czyli profesjonalistą. Osoba fizyczna nie będzie posiadała statusu konsumenta podczas dokonywania czynności z inną osobą fizyczną, np. zakup samochodu od znajomego – dodaje specjalnie dla portalu BiznesTuba Kacper Jankowski, z firmy specjalizującej się w pomocy prawnej kredytobiorcom, którzy zaciągnęli kredyty w walucie franka szwajcarskiego.

O strachu Frankowiczów przed walką z bankiem mówi Koordynator ds. Rozwoju Projektu i Sprzedaży w VOTUM S.A.

Obowiązkiem banku jest uczciwe poinformowanie konsumenta o wszystkich szczegółach oferty i to już na etapie reklamy. Jeżeli w takiej reklamie kredytu konsumenckiego zawarto jakiekolwiek informacje dotyczące warunków jego otrzymania, odbiorca reklamy musi zostać poinformowany o:

  • wysokości oprocentowania kredytu – z wyodrębnieniem opłat zawartych w całkowitym koszcie,
  • całkowitej kwocie kredytu,
  • rzeczywistej rocznej stopie oprocentowania (RRSO).

Jak informuje nas ekspert, informacje te muszą być podane jasno i wyraźnie – tak, aby konsument nie musiał szukać ich nigdzie indziej, ani zakładać okularów, żeby je przeczytać. Jeśli dane te nie zostały podane można zgłosić taki przypadek do UOKiK, czyli Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Równie ważny jest kolejny etap, czyli obowiązkowe przedstawienie formularza informacyjnego, czyli projektu umowy. Zgodnie z przepisami konsument ma prawo porównywać oferty różnych kredytodawców, dlatego muszą one zostać przedstawione w czytelny sposób. Żeby to ułatwić, stworzono ujednolicony wzór takiego formularza. Muszą się w nim znaleźć między innymi takie informacje, jak:

  • czas obowiązywania kredytu,
  • stopa oprocentowania kredytu,
  • całkowita kwota kredytu,
  • rzeczywista roczna stopa oprocentowania,
  • zasady i terminy spłaty kredytu,
  • skutki braku płatności.

Obowiązki informacyjne względem zmian w kosztach czy odstąpienia od umowy

Warto wiedzieć, że jakakolwiek zmiana w umowie powinna być każdorazowo przedstawiana konsumentowi. Dlatego więc, podstawowym obowiązkiem banku jest informowanie o zmianie w kosztach – np. w przypadku kredytu hipotecznego, którego oprocentowanie zależy od stopy referencyjnej.

– Informacja powinna trafić do kredytobiorcy na trwałym nośniku, na piśmie lub drogą elektroniczną. Do informacji powinien być dołączony nowy harmonogram spłaty, który obejmuje okres obowiązywania nowej stopy procentowej – komentuje Kacper Jankowski, Dyrektor Departamentu Spraw Bankowych w VOTUM S.A.

Ponadto obowiązkiem banku jest umożliwienie kredytobiorcy odstąpienie od umowy i zwrócenie wszystkich poniesionych przez niego kosztów w terminie do 14 dni od zawarcia umowy – z wyjątkiem odsetek za ten okres. Dzięki temu istnieje możliwość wycofania się z pożyczki. W przypadku wcześniejszej spłaty zobowiązania bank musi zwrócić kredytobiorcy część opłat, które dotyczą okresu, o jaki został skrócony czas obowiązywania umowy. Ponadto biorąc kredyt konsumencki, warto zajrzeć na stronę Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów i zapoznać się z prawami, które chronią konsumenta.

Jak to mówią „wypadki chodzą po ludziach”. Warto jednak pamiętać, że w wyniku wypadku komunikacyjnego, jeżeli odniosłeś obrażenia z winy kogoś innego, przysługuje Ci zwrot kosztów np. leczenia, rehabilitacji i odszkodowanie od sprawcy. Jest to możliwe także wówczas, kiedy sprawca wypadku ucieknie z miejsca zdarzenia lub nie ma opłaconego OC.

Często jednak, odszkodowania są zaniżane, a poszkodowany cierpi podwójnie. O tym, czy polskie prawo pozwala na walkę o lepszą wypłacalność odszkodowań i o tym, dlaczego warto walczyć o godne odszkodowanie, mówi Tomasz Stanisławski – wiceprezes zarządu, dyrektor sprzedaży w VOTUM S.A.

Reklama

Kolejne korzystne wyroki sądów powszechnych oraz ostatnie orzeczenia Sądu Najwyższego sprawiają, że problem Frankowiczów stał się bardzo gorącym tematem w mediach. Temperaturę dodatkowo podnosi oczekiwanie na orzeczenie TSUE w polskiej sprawie, które ma ostatecznie rozstrzygnąć, w jaki sposób polskie sądy mają traktować umowy frankowe po uznaniu ich zapisów za niezgodne z prawem.Jednocześnie wielu kredytobiorców pyta, czy wcześniejsze spłacenie kredytu w całości pozbawia ich możliwości dochodzenia roszczeń od banku? Razem z ekspertami od spraw frankowych odpowiadamy na to pytanie.

Reklama

Pierwsze kredyty powiązane z walutą obcą banki wprowadziły do swojej  oferty w 2000 roku. Kredyty indeksowane lub denominowane do waluty franka szwajcarskiego (CHF) cieszyły się taką popularnością, że podczas największego boomu mieszkaniowego w latach 2005–2010 banki udzieliły ich blisko 900 000 kredytobiorcom. Ale ta popularność nie wzięła się znikąd. Banki prowadziły w tym zakresie agresywną kampanię marketingową, by zachęcić klientów do zawierania tego typu umów, zwłaszcza jak nie mieli zdolności kredytowej w złotówkach.

Fot. Pixabay.
Banki udzielały dwóch typów kredytu: indeksowanego lub denominowanego. Pierwszy z nich charakteryzuje się tym, że kwota kredytu wyrażona jest w złotówkach i w tej samej walucie następuje spłata po kursie franka obowiązującym w tabeli kursów danego banku. Natomiast w kredycie denominowanym kwota kredytu wyrażona była we franku szwajcarskim. Osoba ubiegająca się o kredyt hipoteczny wnioskowała o kwotę kredytu w złotówkach, a bank przeliczał tę kwotę na franki najczęściej po kursie kupna waluty.

„W PLN kredytu Pan nie dostanie, ale w CHF już tak!”

Niskie oprocentowanie oparte na stawce LIBOR, a przez to niższe raty wpływały istotnie na zdolność kredytową setek tysięcy Polaków. W tamtym czasie wielu kredytobiorców ubiegających się o kredyt hipoteczny zostało poinformowanych przez bank, że kredyt w „złotówkach” był nieosiągalny, jednak we „frankach” już tak. Osoby marzące o własnym mieszkaniu godziły się na kredyty powiązane z obcą walutą, w tym CHF. Niestety zabrakło pełnej informacji ze strony banków o ryzyku kursowym i wyjaśnienia, że wraz ze wzrostem kursu CHF nie tylko wzrośnie rata, ale i kapitał do spłaty. Poza tym banki sam ten kurs ustalały, pozbawiając klienta jakiegokolwiek wpływu na wysokość swojego zobowiązania. I nie zapominajmy o najważniejszym – co to za kredyt frankowy, skoro nie przewiduje wypłaty kapitału we frankach… O wielu niuansach prawnych banki jednak kredytobiorcom nie mówiły, co potwierdza ekspert prawny z firmy VOTUM S.A. – Kacper Jankowski, który dodaje, że o ile propozycja kredytu we frankach była słuszna, o tyle warunki umów tychże kredytów pozostawiały i nadal pozostawiają wiele do życzenia.

Zobacz też:

– Część kredytobiorców dokonywała nadpłat w okresie kredytowania, co przy stale rosnącym kursie CHF od 2009 r. często powodowało wzrost kwoty, o którą mogą dzisiaj rościć do banku. Tym bardziej wcześniejsze spłacenie kredytu w całości nie zamyka możliwości dochodzenia w sądzie roszczeń z tytułu zwrotu nadpłaconych rat, czy zwrotu ubezpieczenia niskiego wkładu własnego. Co więcej, kredytobiorcy nie zdają sobie sprawy, że podejmując decyzję o wcześniejszej spłacie kredytu, automatycznie zwiększyli kwotę swojego roszczenia. Oczywiście wpływa na nią również kurs franka, kwota kredytu, okres na jaki została zawarta umowa kredytowa oraz data jej zawarcia i spłaty – komentuje specjalnie dla portalu BiznesTuba, Kacper Jankowski, Dyrektor Departamentu Spraw Bankowych z firmy VOTUM S.A., zajmującej się prowadzeniem postępowań przeciwko bankom i profesjonalnym wsparciem Frankowiczów w tym zakresie.

Spłata kredytu a ryzyka z tym związane

Jak podkreśla ekspert VOTUM i portalu DlaFrankowiczow.pl, mimo, że sama wcześniejsza spłata kredytu nie wpływa na możliwość dochodzenia swoich roszczeń w sądzie, warto wiedzieć, że mogą pojawić się okoliczności, które mogą wpłynąć na ostateczną wartość dochodzonych kwot:

– Nasze doświadczenia pokazują, że banki wykorzystują chęć wcześniejszej spłaty kredytu, by zaproponować klientowi niekorzystny aneks zmieniający dotychczasowe warunku umowy. Najczęściej proponują zmianę aktualnego kursu spłaty rat, wprowadzając kurs negocjowany lub średni kurs NBP. W konsekwencji kredytobiorca wpłaca do banku niższą o kilka tysięcy kwotę wynikającą z zastosowania innego kursu niż ten z tabeli banku. Ale w rezultacie nie może starać się o zwrot kilkudziesięciu lub nawet kilkuset tysięcy złotych z tytułu nadpłaconych rat, gdyż całkowita spłata nastąpiła po kursie, na który klient miał realny wpływ (sam go negocjował) lub przy zastosowaniu obiektywnego miernika (kurs NBP)  – dodaje ekspert VOTUM S.A., Kacper Jankowski.

Zobacz też:

Jak walczyć, aby wygrać?

Skomplikowany charakter dochodzenia roszczeń przez Frankowiczów sprawia, że często próba podjęcia walki z bankiem w pojedynkę kończy się fiaskiem. Każda sprawa wymaga bowiem zastosowania odpowiedniej argumentacji prawnej oraz zgromadzenia materiału dowodowego, który tą argumentację potwierdzi. Dlatego doświadczenie innych Frankowiczów pokazuje, że warto skorzystać w tym zakresie z pomocy prawnej specjalistów, którzy posiadają odpowiednie przygotowanie merytoryczne i wiedzę, by taką sprawę poprowadzić z sukcesem.

– Tak drobna pomoc, jak choćby skompletowanie dokumentacji niezbędnej w trakcie procesu, ale także wsparcie podczas rozpraw to ważne aspekty współpracy z pełnomocnikiem. Jesteśmy z naszym klientem przez cały proces trwania odzyskiwania roszczeń od Banku. Pamiętajmy też, że istnieje wiele kwestii, które przez niedoświadczonych konsumentów są pomijane. A wiedząc, że w kwestii bankowych sporów z bankami mamy spore doświadczenie, przekładamy je na sukces kolejnych zadowolonych Frankowiczów – komentuje Kacper Jankowski dodając, że najważniejsza jest strategia prowadzenia sprawy i odciążenie konsumenta, m.in. w kwestii dopilnowania wszelkich terminów czy odpisywania na pisma strony przeciwnej.

Materiał został przygotowany dzięki wsparciu merytorycznemu VOTUM S.A. – firmy gwarantującej kompleksową pomoc prawną na każdym etapie wykonania umowy. O firmie przeczytasz więcej tutaj lub www.dlafrankowiczow.pl

Zainteresował Cię temat, przeczytaj także:

Ostatnie informacje i wydarzenia w świecie kredytów „frankowych”, zostały zdominowane przez kwestię powrotu do debatowania nad ustawą „frankową”. Wspomniana ustawa miała pomóc rozwiązać problem kredytobiorców, w tym frankowiczów, poprzez udzielenie najbardziej potrzebującym kredytobiorcom (zarówno tym którzy mają kredyt indeksowany kursem waluty obcej, jak i „złotówkowiczom”) wsparcia w spłacie zaciągniętych zobowiązań.

Drugim założeniem ustawy było wprowadzenie funduszu konwersji, którego zadaniem było doprowadzenie do przewalutowania zaciągniętych kredytów powiązanych z kursem waluty obcej na złote polskie i ustalenie dalszych warunków spłaty zobowiązania na nowych zasadach. Finalnie ustawa została przyjęta przez sejm, jednak ustawodawca zdecydował wykreślić z jej treści zapisy odnoszące się do funduszu konwersji, co oznacza, że problem kredytów indeksowanych/ denominowanych do waluty obcej nie zostanie rozwiązany. 

Zobacz też:

Burza medialna versus faktyczna pomoc frankowiczom?

Burza medialna jaka została wywołana powyższymi doniesieniami, zepchnęła w cień informacje jakie płyną dla frankowiczów z Sądu Najwyższego, który zaczyna zajmować coraz bardziej stanowcze i jednoznaczne stanowisko w zakresie spraw frankowych.  W bieżącym roku zapadły dwa istotne orzeczenia na kanwie spraw frankowiczów, odpowiednio w dniu 04.04.2019 r. (sygn. akt  III CSK 159/17) oraz w dniu 09.04.2019 r. (sygn. akt I CSK 242/18). Ostatnie z wymienionych orzeczeń w dniu wczorajszym (tj. 08.07.2019 r.) doczekało się publikacji treści uzasadnienia, które jest korzystne dla kredytobiorców.

Oczywiście dla każdego posiadacza kredytu hipotecznego indeksowanego/denominowanego do waluty franka szwajcarskiego najistotniejsza będzie informacja, czy zapisy umowne regulujące klauzulę indeksacyjną są niedozwolonymi postanowieniami umownymi czy też nie. W treści uzasadnienia wyroku z dnia 09.05.2019 r. sygn. akt I CSK 242/18, Sąd Najwyższy wprost wskazał, że „postanowienia regulaminu określające zasady ustalania przeliczenia na CHF przy wypłacie kredytu, jak i przy spłacie jego poszczególnych rat, miały charakter niedozwolonych postanowień umownych”.

Skutki klauzuli indeksacyjnej za niedozwolone postanowienie umowne

Radca prawny Wojciech Bochenek z kancelarii Bochenek i Wspólnicy Kancelaria Radców Prawnych sp. k. należącej do grupy kapitałowej Votum S.A. dodaje, że w omawianym wyroku, Sąd Najwyższy wyjaśnił, że sprzeczne z dobrymi obyczajami i rażąco naruszającymi interes konsumenta są postanowienia, które pozwalają bankowi na uzależnienie wysokości świadczenia spełnianego przez kredytobiorcę od swobodnej decyzji banku, niezależnie od tego czy swoboda ta była pełna, czy w jakiś sposób ograniczona.

Jednocześnie w treści orzeczenia Sądu Najwyższego znajduje się bardzo ważna informacja w zakresie skutku uznania klauzuli indeksacyjnej za niedozwolone postanowienie umowne. – Mianowicie, gdy sąd stwierdzi, że zapis klauzuli indeksacyjnej jest nieuczciwy, wówczas zgodnie z treścią art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13 oraz orzecznictwem Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (zwane dalej: TSUE) powinien uznać go za nigdy nie istniejący i nie wywołujący skutków wobec konsumentów, przy czym strony będę związane w dalszej części pozostałą treścią umowy.

Sąd Najwyższy wskazał także, odnosząc się do licznego orzecznictwa TSUE, że sąd krajowy nie może zastąpić nieuczciwego zapisu umownego w zakresie klauzuli indeksacyjnej innym postanowieniem np. odnoszącym się do kursu publikowanego przez Narodowy Bank Polski. – Jest to bardzo istotna kwestia, gdyż często zdarza się, że sąd krajowy rozpatrujący sprawę próbuje zastąpić kurs ustalany wyłącznie przez Bank właśnie kursem Narodowego Banku Polskiego, do czego zgodnie z dyrektywą 93/13, orzecznictwem TSUE oraz opinią Rzecznika Generalnego TSUE w polskiej sprawie nie jest uprawniony – dodaje radca prawny Wojciech Bochenek z kancelarii Bochenek i Wspólnicy Kancelaria Radców Prawnych sp. k. należącej do grupy kapitałowej Votum S.A.

„Nie należy modyfikować treści postanowień umownych w umowie kredytowej”

Bochenek dodaje również, że Sąd Najwyższy w orzeczeniu z dnia 09.05.2019 r., wskazał powołując się na bogate orzecznictwo TSUE, że dokonanie takiej modyfikacji umowy przez sąd stałoby w sprzeczności z celami prewencyjnymi Dyrektywy 93/13, gdyż Dyrektywa ma na celu nie tylko wyrównanie pozycji konsumenta z przedsiębiorcą, ale ma również wywrzeć na przedsiębiorcy zaniechanie używania tego typu postanowień umownych w przyszłości.

Wskazując na skutki uznania klauzuli indeksacyjnej za niedozwoloną, należy wskazać, że Sąd Najwyższy w orzeczeniu z dnia 09.05.2019 sygn. akt I CSK 242/18 r., podziela pogląd wyrażony w wyroku z dnia 04.04.2019 r. sygn. akt III CKS 159/17, wskazując, że strony umowy są związane jej treścią bez klauzuli indeksacyjnej z jednoczesnym pozostawieniem oprocentowania opartego o parametr Libor. Sąd stwierdził, że po usunięciu klauzuli niedozwolonej, umowa kredytu hipotecznego nadal będzie zawierała wszystkie przedmiotowo istotne elementy umowy kredytu tj. kwotę kredytu w złotych polskich, okres kredytowania, datę spłaty raty oraz wysokość oprocentowania. – Jest to bardzo dobra wiadomość dla wszystkich kredytobiorców posiadających kredyty indeksowane do waluty franka szwajcarskiego, gdy w takiej sytuacji dojdzie do tzw. „odfrankowienia umowy kredytowej” – mówi radca prawny Wojciech Bochenek.
Nawiązując do oprocentowania, można wskazać, że bardzo trafnie Sąd Najwyższy zwrócił uwagę na okoliczność, że pozostawienie umowy kredytowej bez klauzuli indeksacyjnej z oprocentowaniem opartym o parametr Libor, nie stanowi zbyt surowej sankcji dla Banku, za stosowanie nieuczciwego postanowienia umownego, gdyż zapisy regulujące ochronę konsumenta na rynku bankowym, znają bardziej dotkliwą sankcję w postaci kredytu darmowego – dodaje radca prawny Wojciech Bochenek z kancelarii Bochenek i Wspólnicy Kancelaria Radców Prawnych sp. K.

Na koniec warto także wskazać, że Sąd Najwyższy zajął stanowisko również w zakresie aneksem, który przez sąd apelacyjny został uznany za odnowienie długu. W ocenie Sądu Najwyższego, tak zredagowany aneksu, nie stanowi odnowienia długu w rozumieniu kodeksu cywilnego, a jedynie może stanowić uznanie długu. Powyższe ma istotne znaczenie, gdyż jak stwierdził Sąd Najwyższy „Skutek uznania nie jest jednak konstytutywny, co oznacza, że oświadczenie takie nie powoduje powstania zobowiązania uprzednio nieistniejącego lub też zwiększenia wysokości istniejącego zobowiązania. Sprawia to, że jeżeli uznać oświadczenie powodów zawarte w aneksie z 18 sierpnia 2009 r. za uznanie długu, na gruncie prawa materialnego są oni uprawnieni do dowodzenia, że wysokość zobowiązania jest w rzeczywistości inna. Taki dowód co do zasady w niniejszej sprawie został już przeprowadzony, gdyż przyjęcie abuzywnego charakteru klauzuli waloryzacyjnej zawartej w umowie oznacza, że kredyt powinien być wyrażony w złotych, a dotychczasowe podstawy wyliczeń stosowane przez Bank były najprawdopodobniej oparte na błędnych podstawach”.

Jak „uzdrowić” nieuczciwe zapisy w umowach z bankiem?

Co ważne Sąd Najwyższy ponownie podkreślił, że aby doszło do „uzdrowienia” nieuczciwego zapisu umownego, konsument musi wyrazić na to zgodę w sposób swobodny, świadomy i wolny, po dokładnym przedstawieniu mu wszelkich istotnych informacji w tym zakresie. Stanowi to powtórzenie argumentacji przyjętej w uchwale 7 sędziów Sądu Najwyższego z dnia 20 czerwca 2018 r. w sygn. akt III CZP 29/17  oraz opinii Rzecznika Generalnego TSUE w polskiej sprawie frankowej – dodaje radca prawny Wojciech Bochenek z kancelarii Bochenek i Wspólnicy Kancelaria Radców Prawnych sp. k.

Niewątpliwie w ostatnich tygodniach w temacie frankowiczów ma miejsce bardzo dużo wydarzeń, które czasem mogą nam umknąć lub zostać przyćmione przez inne informacje, które zajmują pierwsze strony gazet. Ważnym jest aby spośród tych wszystkich informacji dotrzeć i pokazać te, które warte są uwagi, gdyż zbliżają nas do rozstrzygnięcia istotnego problemu wielu polskich rodzin.  Bez wątpienia takim wydarzeniem będzie wydanie wyroku przez TSUE w polskiej sprawie, gdyż z pewnością treść tego wyroku wpłynie na linię orzeczniczą naszych sądów.

Majowa publikacja opinii Rzecznika Generalnego TSUE wlała w serca Frankowiczów uzasadnioną nadzieję na uwolnienie się od problemu z kredytem, z którym borykają się przez lata. Wielu kredytobiorców uwierzyło, że wygrana jest na wyciągnięcie ręki, wystarczy tylko podjąć rękawicę.

I rzeczywiście jesteśmy w przededniu wydania wyroku przez europejski trybunał, który wyznaczy linię orzeczniczą dla polskich sądów na kolejne lata.

Ale nie możemy zapominać, że dochodzenie roszczeń z umów kredytowych indeksowanych lub denominowanych w walucie obcej pozostaje nadal skomplikowaną kwestią, wymagającą wiedzy i umiejętności, którą posiadają tylko profesjonalni pełnomocnicy.

W praktyce, wielu świadomych Frankowiczów decyduje się na współpracę z kancelariami posiadającymi odpowiednią wiedzę i doświadczenie, niezbędnymi w sporze z bankiem.

Przeczytaj także:

Wielu kredytobiorców, którzy zaciągnęli kredyt waloryzowany lub denominowany do franka szwajcarskiego nie wie, w jaki sposób radzić sobie ze swoim kredytem. Rozwiązań jest kilka:

  • odpuścić i zgodzić się na nieuczciwe zapisy w umowie z bankiem, które w praktyce uznawane są za bezprawne;
  • sądzić się z bankiem samodzielnie – jednak walka z machiną bankową może przerosnąć niejednego powoda merytorycznie i emocjonalnie (wielu Frankowiczów rezygnuje już w pierwszych etapach z powodu braku wsparcia, ale i skutecznie stosowanych technik opóźniania rozstrzygnięcia sporu przez banki);
  • skorzystać z pomocy pełnomocnika, zapewniającego wsparcie na odpowiednim poziomie eksperckim na każdym etapie postępowania.

Zobacz też:

Pełnomocnik czy walka z sądem w pojedynkę?

Profesjonalny pełnomocnik zajmuje się sprawą od samego początku: od postępowania polubownego, przez pozasądowe, aż po skierowanie sprawy do sądu i prawomocne jej zakończenie. Wiele kwestii, na które nie zwrócilibyśmy uwagi, prowadząc sprawę samodzielnie, w oczach fachowca może okazać się niezwykle istotnych dla wygrania sprawy. W sprawach bankowych zapadło już wiele wyroków. Niestety wśród nich znajdują się także orzeczenia niekorzystne dla kredytobiorców. Osoby działające samodzielnie niestety często nie potrafią poradzić sobie z zawiłą procedurą sądową, jak również ogromem argumentów i dowodów przedstawianych przez przeciwnika procesowego, co może często powodować negatywne dla nich konsekwencje prawne. Potwierdza to ekspert, który specjalnie dla portalu BiznesTuba.pl omawia korzyści płynące ze współpracy kredytobiorcy z pełnomocnikiem.

– Gdy staniemy twarzą w twarz na sali rozpraw z pełnomocnikiem banku, górę mogą wziąć emocje, które mogą spowodować, że nie będziemy potrafili zaprezentować naszych argumentów. Banki to ogromne instytucje, które z pewnością dla własnej obrony wyciągną „najcięższe działa”, z którymi ciężko będzie sobie poradzić bez wsparcia specjalisty. Natomiast mając u boku pełnomocnika, będziemy czuli się bardziej komfortowo, co więcej w żaden sposób nie zostaniemy zaskoczeni, gdyż pełnomocnik niezwłocznie zareaguje i odpowiednio nas wesprze. Najistotniejszym jednak argumentem przemawiającym za skorzystaniem z pomocy profesjonalnego pełnomocnika jest jego fachowa wiedza – komentował Kacper Jankowski, Dyrektor Departamentu Spraw Bankowych w VOTUM S.A, która pomaga m.in. w odzyskiwaniu nadpłaconych rat kredytów hipotecznych powiązanych z walutą obcą.

Wiedza prawna, jako najważniejsze „za”

Jak twierdzi ekspert VOTUM i należącego do firmy portalu DlaFrankowiczow.pl, pełnomocnik ma pełne rozeznanie w obowiązującym prawie. Mając na uwadze aktualne orzecznictwo, niezwykle istotna jest odpowiednia argumentacja przytaczanych twierdzeń oraz kwestia przeprowadzenia postępowania dowodowego.

Profesjonalny pełnomocnik od początku prowadzenia sprawy będzie mógł obrać odpowiednią strategię, tak aby postępowanie zakończyło się pozytywnym wynikiem dla jego mocodawcy – „Frankowicza”. Korzystając z pomocy pełnomocnika, kredytobiorca nie będzie musiał również martwić się o kwestie formalne – dodaje Kacper Jankowski.

Mowa m.in. o ciężarze dopilnowania wszelkich terminów, odpisywaniu na pisma strony przeciwnej czy prezentowaniu własnych dowodów w sprawie. Pełnomocnik odpowiada także za obalanie dowodów strony przeciwnej – co jest wyjątkowo ważne, a mając znajomość prawa, ale i źle skonstruowanych umów, które są głównym dowodem w sporze – pozwala dostrzec jeszcze więcej błędów banków. Jak zauważa Jankowski, kolejnym argumentem przemawiającym za ustanowieniem profesjonalnego pełnomocnika jest znaczna oszczędność czasu mocodawcy, a ta może być najważniejszą i niepoliczalną wartością dla kredytobiorcy.

– Pomijając czynności związane z przygotowywaniem odpowiedniej korespondencji ze stroną przeciwną, a następnie pism procesowych, kredytobiorca nie będzie miał obowiązku stawiennictwa na rozprawach sądowych, za wyjątkiem rozprawy, na którą zostanie wezwany przez sąd do osobistego stawiennictwa. Zadaniem pełnomocnika jest godna reprezentacja swojego Klienta – mówi Kacper Jankowski, Dyrektor Departamentu Spraw Bankowych VOTUM S.A.

Który pełnomocnik najlepszy? Jak wybrać dobrze i nie przepłacić?

Mimo, że rynek kancelarii świadczących pomoc Frankowiczom w egzekwowaniu swoich praw jest duży i stale się powiększa, to nie każdy podmiot działający w tym zakresie jest godny zaufania. Przed wyborem pełnomocnika, zaleca się zrobić krótkie rozeznanie. Warto sprawdzić opinie, wiarygodność i doświadczenie na rynku. Konieczny jest również rekonesans, w jaki sposób wygląda schemat prowadzenia sprawy (poprzez częstotliwość kontaktu pełnomocnika z Klientem, samą możliwość skontaktowania się z osobą prowadzącą sprawę, dyspozycyjność pełnomocnika oraz jego zaangażowanie w prowadzone postępowania). O czym niestety przekonali się kredytobiorcy tkwiący od lat w postępowaniach zbiorowych (tzw. pozwach zbiorowych).

– Nasza spółka od ponad 15 lat reprezentuje poszkodowanych w wypadkach, na rzecz których do tej pory uzyskaliśmy już ponad 2,4 mld zł odszkodowań. Dotychczas Kancelaria działająca w ramach naszej Grupy Kapitałowej wygrała ponad 50 tys. procesów sądowych w różnych obszarach rynku finansowego. W sprawach frankowych mamy kilka rozstrzygnięć nieprawomocnych w postaci nakazów zapłaty oraz kilkadziesiąt wygranych przedsądowych w zakresie zwrotu UNWW. Po wyczerpaniu polubownej drogi dochodzenia roszczeń w ramach mediacji i negocjacji z bankami, w czerwcu 2018 r. rozpoczęliśmy ofensywę procesową. Dotychczas sporządziliśmy ponad 1100 pozwów i przygotowujemy kolejne. Naszą kadrę stanowią doświadczeni prawnicy, którzy szlify zbierali w innych mniejszych kancelariach i mają już za sobą wygrane z bankami. Aktualnie rozwijają się w naszej kancelarii, by móc pomagać kredytobiorcom frankowym na większą skalę– tłumaczy Kacper Jankowski, Dyrektor Departamentu Spraw Bankowych w VOTUM S.A.

Ubezpieczyciele w praktyce zawodowej pozostawili sobie wiele furtek do tego, aby móc zaniżać wypłatę pełnej wartości odszkodowań. O tym, jakie techniki stosują ubezpieczyciele w procesie odszkodowań samochodowych mówił Kamil Krążek, wiceprezes zarządu VOTUM S.A.



Ekspert dodaje także, że warto walczyć o swoje. Wykonano na te potrzeby badanie, które miało sprawdzić czy konsument rzeczywiście dostaje tyle, ile powinien. W 2018 roku średnie zaniżenie wypłacalności odszkodowań to aż 220 procent! W rzeczywistości więc przy prawidłowej wycenie 11 tysięcy z odszkodowania, Kowalski otrzymuje średnio 5 tysięcy.

Zobacz też:

Temat wzorców wszystkich umów kredytowych przez wielu kredytobiorców jest lekceważony. Przyszli Frankowicze nie zastanawiają się nad tym, czy można negocjować treść i warunki umowy, decydując się na to, co im bank proponuje. Eksperci uważają jednak, że świadomy kredytobiorca może wywalczyć więcej, jeśli podejdzie do tematu w sposób pragmatyczny i rozsądny. Z pomocą przychodzi także doświadczenie wielu firm na co dzień zajmujących się pomocą prawną.

Czy kiedykolwiek zastanawiali się Państwo nad tym czy można negocjować treść i warunki umowy z operatorem telekomunikacyjnym lub bankiem, starając się o kredyt? Jak tę kwestię reguluje polskie prawo, a jak prawo wspólnotowe? Na te i inne pytania odpowiadamy wraz z ekspertem firmy VOTUM S.A., specjalizującej się w mediacjach, poradach prawnych, a także pomocy Frankowiczom w kwestiach spornych z bankami.

Reklama

Czy istnieje wzorcowa umowa z bankiem?

W literaturze i orzecznictwie, wzorzec umowy definiowany jest jako zbiór postanowień umownych ustalonych i przygotowanych jednostronnie przez podmiot, który świadczy usługi na szeroką skalę w ramach swojego przedsiębiorstwa (w tym przypadku jest to bank). Wzorce umowne zostały również zdefiniowane w kodeksie cywilnym i w myśl art. 384 k.c. wzorzec umowy jest ustalony przez jedną ze stron, w szczególności występuje w postaci ogólnych warunków umów, wzorach umów czy też regulaminie kredytowania. Wiąże on drugą stronę, jeżeli został jej dostarczony do wglądu przed zawarciem umowy głównej.

– W przypadku umów bankowych może on w szczególności dotyczyć treści samej umowy kredytowej, regulaminu udzielania kredytów, wniosku kredytowego czy tabeli opłat i prowizji, które z góry przygotowane są przez Bank i co do zasady nie mogą podlegać żadnym zmianom i modyfikacjom – komentuje specjalnie dla portalu BiznesTuba.pl, Kacper Jankowski – Dyrektor Departamentu Spraw Bankowych w VOTUM S.A.

Co zyskały i zyskują banki na narzucaniu treści umowy?

Gotowe druki umów kredytowych przez banki doprowadziły do sytuacji, w której zakres decyzyjności i możliwości podjęcia negocjacji w ramach zawarcia umowy kredytowej przez kredytobiorców sprowadzał się jedynie do podjęcia przez nich ostatecznej decyzji o zawarciu bądź też odmowie zawarcia przygotowanych przez Bank warunków umowy kredytowej. Jak informuje nas ekspert VOTUM S.A i portalu DlaFrankowiczów.pl, w przypadku umów adhezyjnych (zawieranych przy użyciu wzorca umownego) konsument nie miał żadnego pola do negocjacji postanowień umownych czy też zgłoszenia swoich postulatów, które były by  następnie uwzględnione. – Według nas, można uznać tym samym, że Banki działały w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami wykorzystując niewiedzę i brak doświadczenia konsumenta, naruszając tym samym równorzędność stron umowy – komentuje Kacper Jankowski.

Umowa adhezyjna versus wyroki w sprawie źle skonstruowanych umów

W zakresie wadliwości klauzuli waloryzacyjnej kilkukrotnie wypowiedział się Sąd Okręgowy w Warszawie – Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (dalej: SOKiK) , uznając te zapisy za niedozwolone, co w konkurencji doprowadziło do wpisania ich treści do rejestru klauzul niedozwolonych prowadzonego przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.  Wśród tych wyroków można wymienić między innymi:

1. wyrok z dnia 14 grudnia 2010 r., sygn. akt XVII AmC 426/09, nr wpisów do rejestru klauzul niedozwolonych: 3178 i 3179, gdzie SOKiK uznał za niedozwolone i zakazał bankowi wykorzystywania w obrocie z konsumentami postanowień wzorca umowy o treści: ,,Kredyt jest indeksowany do CHF/USD/EUR, po przeliczeniu wypłaconej kwoty zgodnie z kursem kupna CHF/USD/EUR według Tabeli Kursów Walut Obcych obowiązującej w Banku (…) w dniu uruchomienia kredytu lub transzy.” oraz „W przypadku kredytu indeksowanego kursem waluty obcej kwota raty spłaty obliczona jest według kursu sprzedaży dewiz, obowiązującego w Banku na podstawie obowiązującej w Banku (…) z dnia spłaty”;

2. wyrok z dnia 27 grudnia 2010 r., sygn. akt XVII AmC 1531/09, numer wpisu do rejestru klauzul niedozwolonych: 5743, gdzie SOKiK uznał za niedozwolone i zakazał bankowi wykorzystywania w obrocie z konsumentami postanowień wzorca umowy o treści: ,,Raty kapitałowo-odsetkowe oraz raty odsetkowe spłacane są w złotych po uprzednim ich przeliczeniu wg kursu sprzedaży CHF z tabeli kursowej (…) S.A. obowiązującego na dzień spłaty z godziny 14:50”. W uzasadnieniu powyższego wyroku Sąd zauważył, że ,,abuzywne jest takie postanowienie w umowie o kredyt hipoteczny, z którego wynika, że uprawnienie banku do określania wysokości kursu sprzedaży franka szwajcarskiego nie doznaje żadnych formalnie uregulowanych ograniczeń. Wzorzec umowy o kredyt hipoteczny nie precyzuje bowiem sposobu ustalania kursu wymiany walut wskazanego w tabeli kursów banku. W szczególności postanowienia przedmiotowej umowy nie przewidują wymogu, aby wysokość kursu ustalanego przez bank pozostawała w określonej relacji do aktualnego kursu CHF ukształtowanego przez rynek walutowy lub na przykład kursu średniego publikowanego przez Narodowy Bank Polski. Oznacza to, że bankowi pozostawiona została dowolność w zakresie wyboru kryteriów ustalania kursu CHF w swoich tabelach kursowych, a przez to kształtowania wysokości zobowiązań klientów, których kredyty waloryzowane są kursem CHF. Dobre obyczaje wymagają, aby kryteria ustalania spreadu przez banki były w każdym wypadku jasno sprecyzowane w umowie z klientem”;

3. wyrok z dnia 3 sierpnia 2012 r., sygn. akt XVII AmC 5344/11, numer wpisu do rejestru klauzul niedozwolonych: 5622, gdzie SOKiK uznał za niedozwolone i zakazał bankowi wykorzystywania w obrocie z konsumentami postanowień wzorca umowy o treści: „Kredytobiorca zobowiązuje się dokonywać spłaty kredytu, w wysokościach i terminach podanych w Załączniku nr 1 do Umowy – kalendarzu spłat na rachunek Banku nr: 38 1710 0007 0000 0098 8086 7103 (decyduje data wpływu na rachunek Banku), które będą zaliczane w następującej kolejności: należne opłaty i prowizje, odsetki umowne, kapitał kredytu i odsetki karne. Kwoty wskazane w kalendarzu spłat podane są w walucie kredytu. Spłaty dokonywane będą przez Kredytobiorcę w złotych, po uprzednim przeliczeniu spłaty wg kursu GE Money Banku S.A. (kursu Banku). Kurs Banku jest to średni kurs złotego w stosunku do waluty kredytu opublikowany w danym dniu w prasie przez NBP, powiększony o zmienną marżę kursową Banku, która w dniu udzielenia kredytu wynosi 0,06. Marża kursowa może ulegać zmianom i jest uzależniona od rozpiętości kursów kupna i sprzedaży waluty kredytu na rynku walutowym.

Jak wygląda regulacja prawna chroniąca interesy kredytobiorców w zakresie stosowania przez banki wzorców umów?

Eksperci VOTUM S.A i portalu DlaFrankowiczow.pl jednogłośnie uważają, że postanowienia umowy zawieranej z konsumentem, które nie zostały z nim uprzednio indywidualnie uzgodnione nie wiążą go, pod warunkiem, że kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając przy tym jego interesy. Potwierdza to choćby artykuł 3851 k.c. Znajduje to odzwierciedlenie również w postanowieniu Dyrektywy Rady 93/13/EWG z 5.04.1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich. Znaczy to więc, że warunki, które nie były negocjowane indywidualnie, mogą być uznane za nieuczciwe, jeśli stoją w sprzeczności z wymogami dobrej wiary, powodują znaczną nierównowagę wynikających z umowy praw i obowiązków stron ze szkodą dla konsumenta. Celem wdrożenia powyższej Dyrektywy nie była tylko konieczność wprowadzenia jej zapisów do polskiego porządku prawnego, ale przede wszystkim zamiar zapewnienia konsumentom skutecznej ochrony w stosunkach umownych z profesjonalistami. W szczególności odnosi to się do postanowień umownych przyjętych z wzorca umowy zaproponowanej konsumentowi przez kontrahenta, na które nie miał on rzeczywistego wpływu, jak było to w przypadku osób zawierających umowy kredytowe indeksowane do franka szwajcarskiego. 

– Aspekt poruszony powyżej jest wyjątkowo ważny i stanowi jedno z wielu zagadnień stanowiących podstawę do wystąpienia z określonym roszczeniem do Banku. Ukazuje on działania Banków mające na celu zawieranie umów kredytowych bez ingerencji przyszłych kredytobiorców w ich treść.  Przede wszystkim podkreślić należy, że Banki w ramach prowadzonej działalności gospodarczej były wyłącznym autorem przedstawianych wzorców umownych, w których treść potencjalny kredytobiorca, nawet jeżeli by chciał, nie miał możliwości ingerencji – mówił Kacper Jankowski z Departamentu Spraw Bankowych w VOTUM S.A.

Materiał został zrealizowany dzięki wsparciu merytorycznemu i doświadczeniu prawnemu VOTUM S.A.

Votum-sa.pl

Dlafrankowiczow.pl

Stosunek banków do osób występujących z roszczeniem od dawna jest nieprzyjazny. Zjawisko to pogłębia się od chwili, kiedy to zwiększyła się liczba osób coraz bardziej świadomych problemu naruszenia praw przez banki. W tym artykule razem z ekspertami i prawnikami z grupy VOTUM S.A. pochylamy się nad tym tematem i sprawdzamy, jakie techniki stosują banki, aby utrudniać  Frankowiczom dochodzenie swoich praw.

Reklama

Czas leczy rany, ale nie w przypadku Frankowiczów. Tutaj kwestie walki z bankiem rozwlekają się na wiele miesięcy, a nawet lat, a wszystko to z braku dobrej woli. Eksperci uważają, że osoby posiadające kredyty waloryzowane do waluty obcej, czyli tak zwani Frankowicze, są dziś traktowane przez banki po macoszemu, jako jednostki, które z bankiem nie wygrają. Coraz bardziej świadomi naruszenia przez banki swoich praw kredytobiorcy stanowią jednak dość potężną grupę, która może znacznie więcej…

Zobacz też:

Jak zaznacza Kacper Jankowski – dyrektor Departamentu Spraw Bankowych w firmie VOTUM S.A. zajmującej się procesowaniem z bankami i odzyskiwaniem nadpłaconych rat z tytułu kredytów powiązanych z waluta obcą – brak dobrej woli względem Frankowiczów to główny grzech banków przejawiający się między innymi w braku przestrzegania ustawowego obowiązku udzielenia odpowiedzi w określonym terminie na złożoną reklamację bądź też poprzez udzielanie odpowiedzi nie odnoszącej się merytorycznie do otrzymanego pisma. Takie działanie ma na celu wydłużenie procesu dochodzenia roszczeń przez kredytobiorców.

Naruszenie praw Frankowiczów przez banki

O sprawach naruszeń praw Frankowiczów, ale też o abuzywnych konstrukcjach umów mówi się od dawna. Dużą nadzieją dla nich stała się też wydana niedawno opinia Rzecznika Generalnego Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) nt. pomyślnego rozstrzygnięcia sprawy w sądzie dla tysięcy kredytobiorców. Naruszenie praw Frankowiczów przez banki zostało potwierdzone także między innymi w:

  • Raporcie Rzecznika Finansowego z czerwca 2016 r. Analiza prawna wybranych postanowień umownych stosowanych przez banki w umowach kredytów indeksowanych do waluty obcej lub denominowanych w walucie obcej zawieranych z konsumentami.
  • Raporcie Najwyższej Izby Kontroli z 09.08.2018 r. Ochrona praw konsumentów korzystających z kredytów objętych ryzykiem walutowym
  • Stanowisku Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów z 06.11.2018 r. dotyczącym klauzul waloryzacyjnych zamieszczanych w umowach bankowych.

Tak objawia się zła wola banków względem kredytobiorców

Oprócz wspomnianego wyżej pomijania ustawowego obowiązku udzielenia odpowiedzi w określonym terminie na złożoną reklamację czy też wydłużanie procesu dochodzenia roszczeń, prawnicy VOTUM S.A. odnajdują też inne prawne nieprawidłowości. Często pojawiającym się zjawiskiem jest wydawanie przez banki dokumentów zawierających błędne bądź niepełne dane, o które wnioskują Kredytobiorcy. Zdarzają się również sytuacje, w których banki pomijają otrzymane od klientów wnioski i nie wydają żądanych dokumentów. Niezrozumiałym, choć niestety często spotykanym zjawiskiem, jest także pobieranie wysokich opłat od kredytobiorców za wydanie dokumentacji dotyczącej ich kredytu.

Co robią banki, by utrudnić kredytobiorcom możliwość wystąpienia z roszczeniem?

– Kilkukrotnie zdarzyła się sytuacja, w której placówki banków odmawiały przyjęcia reklamacji, które były składane w imieniu Kredytobiorców na podstawie udzielonego przez nich pełnomocnictwa do reprezentowania ich w sprawach dotyczących umowy kredytowej. Tym samym bank znając swoje obowiązki świadomie podejmował działania mające na celu utrudnienia Frankowiczom możliwości podjęcia kroków zmierzających do rozpoczęcia działań związanych z wystąpieniem z roszczeniem – komentował Kacper Jankowski, Dyrektor Departamentu Spraw Bankowych w firmie VOTUM S.A.

Eksperci firmy zauważają także, że na każdym etapie postępowania reklamacyjnego kredytobiorcy podkreślają, iż są zainteresowani polubownym zakończeniem zaistniałego sporu. Niestety, większość banków stanowczo odmawia przedsądowego zakończenia sporu, ponieważ takie jego zakończenie stanowić będzie ostateczne przyjęcie winy i odpowiedzialności za stosowanie klauzul abuzywnych w umowach kredytowych.

Jak zauważa Kacper Jankowski, Dyrektor Departamentu Spraw Bankowych w firmie VOTUM S.A., w ostatnim czasie, kiedy zwiększyła się intensywność działań osób posiadających zobowiązania waloryzowane bądź denominowane do waluty obcej, dochodzi również do sytuacji, w których banki znając już poniekąd kolejność działań kredytobiorców chcących dochodzić swoich praw odmawiają wydania podstawowej dokumentacji, która jest niezbędna między innymi do wyliczenia wysokości roszczenia, a co za tym idzie do wystąpienia z roszczeniem o zwrot nienależnie pobranych świadczeń w związku z udzieleniem kredytów indeksowanych do waluty obcej.

Utrudnienia zwalczaj stanowczością i wiedzą prawną w tym zakresie

Ostatnia opinia Rzecznika Generalnego (TSUE), mimo że nie jest wyrokiem, powiela tezę i argumentację związaną z kwestią Frankowiczów, którzy o swoje prawa walczą nie tylko w Polsce, ale również innych krajach Europy. Oznacza ona, że polskie sądy będą musiały albo usunąć niekorzystne dla klienta zapisy albo unieważnić całą umowę, w której jest stroną poszkodowaną. Z odpowiedzi wynika między innymi, że sąd krajowy musi wziąć pod uwagę interesy konsumenta istniejące w momencie wydawania wyroku, a nie te, którymi kierował się konsument w chwili zawierania umowy.

Aby skutecznie prowadzić rozmowy z bankiem, ale też dojść do konsensusu i rozwiązania sporu, najkorzystniejszą sytuacją dla Frankowiczów byłaby sytuacja, w której banki przyjęłyby odpowiedzialność za działania sprzeczne z dobrymi obyczajami oraz niezgodne z obowiązującym prawem. Rozwiązanie sporu pomiędzy bankami oraz Frankowiczami jest możliwe do rozwiązania przy odrobinie dobrej woli.

– Warto także być stanowczym w działaniu i nie odpuszczać po pierwszej przeciwności związanej z walką z bankiem. W takich sytuacjach bardzo pomocna jest pomoc pełnomocnika, który będzie swego rodzaju oporą, ale też skutecznym narzędziem wsparcia prawnego. Nasza firma specjalizuje się w tego typu postępowaniach, a z naszych usług skorzystały tysiące Kredytobiorców z pozytywnym dla nich zakończeniem. Zachęcamy do wstępnej rozmowy i bezpłatnej analizy umowy bankowej – to pierwszy krok na drodze w odzyskaniu nadpłaconych rat – komentuje Kacper Jankowski, Dyrektor Departamentu Spraw Bankowych w firmie VOTUM S.A.

Artykuł powstał dzięki wsparciu merytorycznemu ekspertów firmy VOTUM S.A. Więcej o problemie Frankowiczów i metodach odzyskania nadpłaconych rat znajdziesz tutaj:

https://www.dlafrankowiczow.pl/
https://votum-sa.pl/oferta/mam-kredyt-we-frankach/

To może być przełom w sprawie polskich frankowiczów. Rzecznik Generalny Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał opinię, która daje nadzieję na pomyślne rozstrzygnięcie sprawy w sądzie tysiącom kredytobiorców, którzy męczą się ze spłatą kredytu we franku szwajcarskim. Eksperci Grupy Kapitałowej VOTUM, która na co dzień pomaga frankowiczom, nie mają wątpliwości: ta opinia to nowa broń i potężny oręż do walki z bankami.


Wojciech Bochenek, kancelaria Bochenek i Wspólnicy. Kancelaria Radców Prawnych sp. k. działająca w ramach Grupy Kapitałowej VOTUM S.A.

Zobacz też:

TSUE zajmuje się kwestią odstępowania od umów na kredyty zaciągnięte w szwajcarskiej walucie po tym, jak rok temu warszawski Sąd Okręgowy skierował cztery tak zwane pytania prejudycjalne. Z odpowiedzi wynika między innymi, że sąd krajowy musi wziąć pod uwagę interesy konsumenta istniejące w momencie wydawania wyroku, a nie te, którymi kierował się konsument w chwili zawierania umowy.

Reklama

Opinia to jeszcze nie wyrok, ale eksperci przekonują, że biorąc pod uwagę dorobek orzeczniczy TSUE można się spodziewać powielenia tez i argumentów zawartych w opinii w samym wyroku. A to będzie oznaczać, że polskie sądy będą musiały albo usunąć niekorzystne dla klienta zapisy albo unieważnić całą umowę, w której jest stroną poszkodowaną.


Kacper Jankowski – Dyrektor Departamentu Spraw Bankowych w VOTUM S.A.

Przeczytaj również:

Czy opinia Rzecznika Generalnego Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w polskiej sprawie frankowej może dać nadzieję tysiącom Kredytobiorców posiadającym kredyty hipoteczne powiązane z kursem waluty obcej, na pomyślne rozstrzygnięcie ich sprawy w sądzie?

Reklama

W dniu 14 maja 2019 r. Rzecznik Generalny Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) wyraził korzystną opinię w polskiej sprawie dotyczącej kredytu hipotecznego indeksowanego do waluty franka szwajcarskiego.

Rzecznik Generalny TSUE wyraził swój pogląd w oparciu o dotychczas wypracowane orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej oraz wykładnię postanowień dyrektywy 93/13. Nie można zapominać, iż Trybunał orzekał już w tego rodzaju sprawach, które trafiały na jego biurko między innymi z Hiszpanii, Węgier czy Rumunii. Teraz przyszła pora na sprawę z Polski.

Zobacz także:

Opinia rzecznika rozwieje wszelkie wątpliwości?

– Niewątpliwie można stwierdzić, iż dzień 14.05.2019 r. dał Kredytobiorcom będącym w sporze z Bankami nie tylko nadzieję na korzystne rozstrzygnięcie ich spraw w sądach, ale również ogromną dawkę argumentów zamieszczoną w 16-stronnicowej opinii Rzecznika Generalnego TSUE. Oczywiście należy pamiętać, że opinia to jeszcze nie wyrok, jednakże mając na uwadze stanowisko i dorobek orzeczniczy Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej można spodziewać się powielenia tez i argumentów zawartych w opinii w wyroku Trybunału w polskiej sprawie – mówi radca prawny Wojciech Bochenek z kancelarii Bochenek i Wspólnicy Kancelaria Radców Prawnych sp.k. działającej w ramach Grupy Kapitałowej VOTUM.

Opinia Rzecznika Generalnego pozwoli rozwiać wiele wątpliwości z jakimi zmagały i zmagają się polskie sądy w praktyce, w szczególności możliwości uzupełnienia luki po usunięciu klauzuli waloryzacyjnej z treści umowy innym miernikiem wartości w oparciu o przepisy ogólne. W tym zakresie Rzecznik jest konsekwentny i wprost wskazuje, że zwykłą konsekwencją uznania klauzuli umownej za niedozwoloną jest bezskuteczność tego postanowienia umownego przy jednoczesnym pozostawieniu umowy w mocy w pozostałym zakresie (tak pkt. 49 opinii). Powyższa teza powoduje usunięcie z umowy klauzuli indeksacyjnej, co potocznie określa się mianem „odfrankowienia” umowy. Taki zabieg spowoduje,  iż będziemy mieć do czynienia z umową w złotych polskich oprocentowaną stawką Libor + stała marża Banku.

Zastąpienie kursu waluty innym kursem jest sprzeczne

Przepisy określające zasady ogólne nie mogą być w ocenie Rzecznika Generalnego uznana za przepis dyspozytywny (pkt. 80 opinii), gdyż stwarzają miejsce na „twórczą interwencję”, dając sądowi podstawę do zastąpienia nieuczciwego kursu waluty obcej stosownej przez Bank innym miernikiem ustalonym przez sąd. Z dotychczasowego zebranego doświadczenia procesowego można stwierdzić, iż w ocenie sądu takim kursem może być kurs średni NBP.

– Oczywiście takie zastąpienie kursu Banku innym kursem stoi w sprzeczności ze skutkiem uznania nieuczciwego postanowienia umownego za niedozwolone w myśl przepisów dyrektywy 93/13 – mówi radca prawny Wojciech Bochenek z kancelarii Bochenek i Wspólnicy Kancelaria Radców Prawnych sp.k.

Przeczytaj także:

Rzecznik Generalny w swojej opinii wskazał także, na jaki moment należy badać interes konsumenta przy orzekaniu skutku w zakresie uznania postanowienia umownego za bezskuteczne lub ewentualnie uznania całej umowy za nieważną. Z treści opinii wynika, że interes konsumenta powinien być badany w momencie, w którym sąd krajowy rozstrzyga spór w zakresie niedozwolonego postanowienia umownego (pkt. 63 opinii). Co więcej, Rzecznik potwierdził stanowisko niejednokrotnie wyrażane przez Trybunał, iż to konsument jest dysponentem swoich praw i sąd powinien brać pod uwagę wolę i interes konsumenta w zakresie skutku uznania postanowienia za niedozwolone.

Interes konsumenta ponad wszystko

Rzecznik zaznaczył jednocześnie, że to sąd ma ocenić czy umowa może, bez zapisów o klauzuli indeksacyjnej obowiązywać w dalszym zakresie, stawiające jednak wolę konsumenta nad wdrożeniem systemu ochrony, sprowadzającego się do zastąpienia nieuczciwego warunku umownego innym warunkiem umownym w celu utrzymania umowy w mocy (pkt. 68 opinii) – komentuje radca prawny Wojciech Bochenek z kancelarii Bochenek i Wspólnicy Kancelaria Radców Prawnych sp.k.

Istotną kwestią wskazaną przez Rzecznika Generalnego jest również określenie możliwości związania konsumenta nieuczciwym postanowieniem umowy, podyktowane jego wyraźną wolą. Rzecznik nawiązując do art. 6 dyrektywy 93/13 wskazał, że konsument nie będzie związany nieuczciwym zapisem umowy chyba, że należycie poinformowany o skutkach i konsekwencjach takiego zapisu, wyrazi dobrowolną i swobodną wolę związania takim postanowieniem (pkt. 86 opinii). Jednakże warunek należytego poinformowania konsumenta o ewentualnych konsekwencjach płynących z dalszego obowiązywania takim zapisem umownym jest w tym wypadku kluczowe do tego, aby mógł on świadomie wyrazić swoją wolę.

Abuzywność umów kredytowych podstawą do odzyskania należności

Można powiedzieć, iż powyższe tezy Rzecznika w przedmiocie sanowania nieuczciwych postanowień umownych znalazły się w uchwale Sądu Najwyższego z dnia 20.06.2018 r. w sprawie o sygn. III CZP 29/17, gdzie Sąd Najwyższy również wskazał, iż nie może dojść do akceptacji nieuczciwego postanowienia umownego poprzez jednostronną czynność prawną dokonaną na podstawie art. 3841 kodeksu cywilnego lub umowy/aneksu, na którego istotną treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu. Co więcej, Sąd Najwyższy czerpiąc z dorobku Trybunału wskazał, że wyrażenie zgody przez Konsumenta, musi być jednoznaczne, wyraźnie i stanowczo ukierunkowane na uzdrowienie nieuczciwego zapisu umownego.

Zobacz także:

Argumenty zawarte w opinii Rzecznika Generalnego napawają optymizmem nie tylko Konsumentów, którzy już skierowali swoje sprawy na drogę postępowania sądowego, ale również osoby, które w najbliższym czasie rozważały podjęcie stosownych kroków prawnych. Można przypuszczać, że jeżeli Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej podzieli argumenty i tezy wyrażone w opinii Rzecznika Generalnego z dnia 14.05.2019 r. i wyda korzystny wyrok, wówczas kredytobiorcy będę mieli potężny oręż w walce z Bankami, który może spowodować znaczny wzrost spraw frankowych w sądach. 

Źródło i treść opinii

Pomoc prawną w zakresie odzyskiwania nadpłaconych rat znaleźć można tutaj:
https://www.dlafrankowiczow.pl/ lub
https://votum-sa.pl/oferta/mam-kredyt-we-frankach/

Jak informują eksperci z VOTUM SA, przerwanie biegu przedawnień dotyczy nie tylko osób poszkodowanych w wypadkach, ale również frankowiczów, którzy starają się uzyskać zwrot z tytułu nadpłaconych rat. Słysząc, jak wiele emocji wywołuje dziś temat zaciągania kredytów w obcych walutach, postanowiliśmy sprawdzić, czy rzeczywiście przerwanie biegu przedawnień leży w interesie kredytobiorców. W tym artykule odpowiadamy także, jak wygląda proces przedawnienia roszczeń oraz jakie są sposoby przerwania biegu przedawnienia.

Reklama

Przedawnienie roszczeń oraz sposoby przerwania biegu przedawnienia – to warto wiedzieć!

Przedawnienie roszczeń to możliwość uchylenia się od zaspokojenia roszczenia po upływie określonego terminu. W praktyce posiadając roszczenie – dla przykładu – wobec swego kontrahenta należy uświadomić sobie, że po upływie określonej ilości lat nie będziemy mogli dochodzić swoich praw. Potwierdza to Kacper Jankowski, Dyrektor Departamentu Spraw Bankowych VOTUM S.A. tłumacząc podstawę prawną:

Jeżeli chodzi o podstawę prawną to podkreślić należy, że instytucja przedawnienia roszczeń została obszernie opisana w ustawie z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks Cywilny (tj. Dz. U. z 2018 r. poz. 1025, 1104, 1629, 2073, 2244, z 2019 r. poz. 80; zwany dalej k.c oraz w ustawie z dnia 13 kwietnia 2018 r. o zmianie ustawy Kodeks Cywilny oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. 2018, poz.1104), która weszła w życie do polskiego porządku prawnego z dniem 09 lipca 2018 r. Ograniczyła ona możliwość dochodzenia przez wierzycieli swych roszczeń majątkowych, dlatego też niezmiernie ważne jest uświadomienie sobie, w jaki sposób można zapobiec z biegiem czasu utracie swych środków finansowych – mówi ekspert.

Kwestia przedawnienia roszczeń dotyczy nie tylko osób poszkodowanych w wypadkach, ale spotyka także Frankowiczów. Dlatego wiele osób decyduje się na prawne narzędzie przerwania biegu przedawnienia, tak, aby odzyskać np. nadpłacone raty kredytu z tytułu wzrostu kursu waluty. Jeśli decydujemy się na to, warto przykładać szczególną uwagę do dat – tak, abyśmy nieopatrznie nie pominęli okresu przedawnienia, co poskutkować może utratą możliwości skutecznego dochodzenia należności. Sposobów przerwania biegu przedawnienia jest kilka, dlatego też w celu wyboru dla siebie najbardziej optymalnego sposobu najlepiej zwrócić się po pomoc do profesjonalnego eksperta lub pełnomocnika: radcy prawnego czy adwokata.

Prawo i czas – Twoi sprzymierzeńcy

Jeśli chcemy dochodzić roszczeń przeciwko bankom, powinniśmy zawsze mieć na względzie fakt, że każde dokonane w danym miesiącu świadczenie nienależne ulega przedawnieniu od dnia, w którym roszczenie stało się wymagalne. – W stosunku do rat kredytowych opłaconych do dnia 08.07.2018 r. możemy dochodzić roszczeń maksymalnie 10 lat wstecz od dnia wnoszenia pozwu do sądu lub skierowania wniosku o zawezwanie do próby ugodowej, licząc wskazany okres dla każdej pojedynczej raty. Oznacza to, że z upływem okresu ponad 10 lat wstecz od dnia dzisiejszego, przedawnieniu ulegną roszczenia z pojedynczej zapłaconej raty, co obrazuje przykład: roszczenie z raty płatnej np. w dniu 10.07.2009 r., ulegnie przedawnieniu w dniu 11.07.2019 r. – komentuje Kacper Jankowski z VOTUM S.A. dodając także, że w przypadku nadpłat dokonanych od 09.07.2018 r. należy liczyć 6-letni okres przedawnienia.

UWAGA: Należy zaznaczyć, że tak jak w wyżej podanym przykładzie kredytobiorca będzie uprawniony do dochodzenia swoich praw jednak narazi się na ryzyko podniesienia przez swego przeciwnika tj. bank tzw. zarzutu przedawnienia, co może skutkować oddaleniem powództwa przez sąd i narażeniem kredytobiorcy na dodatkowe koszty.

Jakie działania można podjąć, aby przerwać bieg przedawnienia?

Istnieje kilka sposobów przerwania biegu przedawnienia, jednakże najpopularniejszym z nich jest z pewnością wniesienie wniosku o zawezwanie do próby ugodowej, w którym to wnioskodawca wzywa swego przeciwnika do zawarcia ugody na drodze polubownej.

Pisaliśmy już o tym w ostatnim artykule – ugoda jest umową, w której strony powinny czynić sobie wzajemne ustępstwa celem osiągnięcia porozumienia kończącego spór na drodze polubownej. W przypadku braku porozumienia pomiędzy stronami lub niestawienia się przeciwnika na posiedzeniu sądu, strona wzywająca, pomimo że faktycznie nie odzyska swych środków zyskuje przede wszystkim swoiste zabezpieczenie roszczeń w przyszłości. Zgodnie z art. 123§1 pkt.1 Kodeksu Cywilnego bieg przedawnienia przerywa każda czynność dokonana przed sądem lub innym organem powołanym do rozpoznawania spraw lub egzekwowania roszczeń danego rodzaju albo przed sądem polubownym, przedsięwzięta bezpośrednio w celu dochodzenia, ustalenia albo zaspokojenia lub zabezpieczenia roszczenia.

Co istotne, aby nie narazić się na zapłatę na rzecz przeciwnika zbędnych kosztów wywołanych wniesionym wnioskiem o zawezwanie do próby ugodowej (do których można m.in. zaliczyć koszty zastępstwa procesowego na rzecz profesjonalnego pełnomocnika drugiej strony, koszty dojazdu do sądu), należy pamiętać, aby stawić się na posiedzeniu Sądu osobiście lub za pośrednictwem profesjonalnego pełnomocnika. W przypadku niemożliwości stawiennictwa np. z powodu choroby czy pobytu w szpitalu należy wysłać do Sądu pismo z wyjaśnieniem przyczyn niestawiennictwa oraz wnioskiem o przesunięcie terminu posiedzenia. W takim przypadku nie powinniśmy się narazić na zarzut o braku nieusprawiedliwionego niestawiennictwa na wyznaczonym terminie, co może spowodować zasądzenia na rzecz przeciwnika kosztów postępowania – komentował Kacper Jankowski z VOTUM S.A.

Bank nie chce ugody? Spróbuj wnieść powództwo

Drugim najskuteczniejszym sposobem przerwania przedawnienia jest wniesienie powództwa do sądu. Po pierwsze umożliwia to kredytobiorcy odzyskanie środków pieniężnych, a także w momencie złożenia pozwu do sądu, mamy do czynienia z faktycznym przerwaniem biegu przedawnienia dochodzonych roszczeń. Oznacza to, że podobnie jak w przypadku wniosku o zawezwanie do próby ugodowej bieg przedawnienia zostanie przerwany do czasu wydania przez sąd prawomocnego wyroku. – Prawomocność wyroku oznacza, że nie przysługuje już co do niego żaden środek odwoławczy np. apelacja. Natomiast zgodnie z art. 125 k.c. zasądzone roszczenie prawomocnym wyrokiem na rzecz Kredytobiorcy ulega przedawnieniu z upływem sześciu lat. Zatem w przypadku braku wykonania wyroku przez pozwanego, kredytobiorca będzie miał sześć lat do dochodzenia swych praw np. na drodze postępowania egzekucyjnego – mówi ekspert z firmy VOTUM S.A. specjalizującej się w kompleksowej pomocy prawnej, oferującej także obsługę ekspercką w postępowaniu przedsądowym, mediacyjnym, pojednawczym, sądowym oraz egzekucyjnym. Więcej o firmie przeczytasz tutaj.

Rzecznik Finansowy ostatnią deską ratunku?

Trzecim sposobem przerwania biegu przedawnienia roszczeń jest wniosek do Rzecznika Finansowego o przeprowadzenie pozasądowego postępowania w sprawie rozwiązania sporu z podmiotem rynku finansowego. Według ekspertów VOTUM S.A. te rozwiązanie jest najmniej skutecznym i można je wszcząć wyłącznie po wyczerpaniu drogi postępowania reklamacyjnego.

–Wniosek – którego koszt to 50 zł – ma głównie na celu zaprezentowanie Rzecznikowi Finansowemu stanowisk stron sporu tj. kredytobiorcy oraz banku. Co ważne, organ ten nie reprezentuje żadnej ze stron sporu, lecz jedynie proponuje warunki zawarcia ewentualnej ugody lub wydaje opinię. Podkreślić należy, że obecnie środek ten nie pozwala na skuteczne dochodzenie roszczeń z uwagi na fakt, iż samo postępowanie może potrwać nawet 16–24 miesięcy i w żadnym stopniu nie gwarantuje wypracowania polubownego porozumienia z bankiem w zakresie zgłoszonych już roszczeń. Powyższe stanowisko zostało potwierdzone opublikowanym raportem Najwyższej Izby Kontroli („Ochrona praw konsumentów korzystających z kredytów objętych ryzykiem walutowym” z dnia 09.08.2018 roku) – dodaje Jankowski.

*Materiał został przygotowany ze wsparciem merytorycznym VOTUM S.A. – firmy gwarantującej kompleksową pomoc prawną na każdym etapie wykonania umowy.

Więcej przeczytasz tutaj:

www.dlafrankowiczow.pl

Zobacz także:

Kredyty frankowe to tylko potoczna nazwa kredytów, w których pojawia się waluta szwajcarska, czyli CHF (frank szwajcarski). W praktyce jednak wyróżnia się ich trzy rodzaje. Razem z ekspertami VOTUM S.A. zdradzamy, czym różnią się od siebie kredyty zaciągane w innej walucie, które z nich są najkorzystniejsze i finalnie, jak walczyć o swoje, podczas późniejszych problemów związanych ze spłatą zadłużenia.

Szacuje się, że w Polsce podczas największego boomu w latach 2005–2010, banki udzieliły Polakom blisko 900 tysięcy kredytów frankowych. Na ich atrakcyjność wpłynęły m.in. niski kurs franka szwajcarskiego (CHF) oraz niższe oprocentowanie w stosunku do kredytów w złotówkach (PLN) – wszystko za sprawą zagranicznej stopy bankowej (LIBOR ustala stawki oprocentowania kredytu na zagranicznym rynku międzybankowym, określonym w Londynie przez cztery główne banki: Bankers Trust (USA), Bank of Tokyo (Japonia), Barclays i National Westminster (oba z Wielkiej Brytanii).

Należy jednak dodać, że „kredyt frankowy” to duże uproszczenie w nazewnictwie. W przeważającej części owe kredyty to kredyty indeksowe (waloryzowane) bądź denominowane do waluty CHF. Konkretna kwalifikacja kredytu i zweryfikowanie tego w umowie pozwoli nam uniknąć późniejszych nieprzyjemności procesowych i dochodzenia roszczeń od banku, o ile będzie to konieczne.

W tym artykule więc pochylamy się nad prawnymi różnicami w umowach oraz sprawdzamy, jak można walczyć z bankiem w związku z zastosowaną w umowie konstrukcją indeksacji/waloryzacji. Zapytaliśmy też eksperta jaka jest szansa na uzyskanie roszczeń od banku z powodu zmiany kursu franka?

Ryzyko zawsze istnieje – zwłaszcza przy umowach długoterminowych

Wspomniane niskie oprocentowanie, niższy kurs waluty, ale też wzmożone akcje marketingowe banków wpłynęły na to, że kredytobiorcy masowo podpisywali umowy kredytów frankowych. Zachęceni realnymi korzyściami finansowymi, kredytobiorcy optymistycznie bazowali na szacunkowych harmonogramach spłat… Niestety, jak sama nazwa wskazuje – są one tylko estymacją. Podpisując umowę z bankiem należy przede wszystkim pamiętać, że spłata kredytu, zwłaszcza hipotecznego i waloryzowanego, to proces długofalowy i w długim okresie czasu, na rynku może dojść do wielu niekorzystnych zmian.

– Znacząca zmiana kursu CHF wyjątkowo mocno dotknęła Frankowiczów. Nie ma się czemu dziwić, zwłaszcza, że kiedy w chwili podpisania umowy kurs oscylował na poziomie 2–3 zł, dziś osiągnął już poziom ponad 4 zł. Można jednak odzyskać nadpłacone raty, do czego serdecznie zachęcamy. Ważny jest jednak rodzaj podpisanej umowy – „kredyt frankowy” to pojęcie szerokie. Zachęcam więc do kontaktu, w celu analizy umowy. Jeśli zawiera ona m.in. abuzywne postanowienia umowne, można wystąpić z roszczeniem do banku – mówił Kacper Jankowski, Dyrektor Departamentu Spraw Bankowych VOTUM S.A.

Zobacz także:

Pozew sądowy czy postępowanie pojednawcze?

Umowy kredytowe objęte ryzykiem walutowym – dostępne warianty

Wyróżniamy trzy rodzaje kredytów frankowych:

  1. Kredyt walutowy – zarówno kwota zobowiązania i waluta kredytu jest obca – wpłata kredytu i jego spłata w ratach także odbywa się w walucie obcej.
  2. Kredyt indeksowany do waluty obcej – w umowie kredytu waluta i kwota zobowiązania określone zostały w walucie polskiej. Wypłata kredytu następuje w PLN, jednak w przededniu wypłaty lub transzy bank przelicza zobowiązanie na walutę, do której kredyt jest indeksowany po bieżącym kursie – kwota wyrażona w walucie obcej stanowi podstawę do wyliczenia rat kapitałowo odsetkowych. Harmonogram spłat szacowany jest w walucie obcej, natomiast spłata w złotówkach.
  3. Kredyt denominowany do waluty obcej – w umowie określone zobowiązania podawane są w walucie obcej – wypłata natomiast następuje w PLN po przeliczeniu bieżącego kursu wymiany z dnia wypłaty. Harmonogram spłaty określony jest w walucie obcej, spłata natomiast w złotówkach.
KREDYT WALUTOWY KREDYT INDEKSOWANY KREDYT DENOMINOWANY
Kwota kredytu CHF PLN CHF
Wypłata kredytu CHF PLN PLN
Kwota zadłużenia CHF CHF CHF

– Różnice między kredytami – wydawać by się mogło – nie są duże: w praktyce różni je jedynie inna waluta, w jakiej wyrażona jest kwota zobowiązania lub wypłaty w umowie. Konsekwencje dalszych postępowań mogą jednak wpłynąć na późniejsze roszczenia od banku. Z pomocą może przyjść weryfikacja prawna umowy i poddanie jej ocenie sądu. Zasądzone kwoty wahają się od kilkudziesięciu do nawet kilkuset tysięcy złotych – komentuje Kacper Jankowski, Dyrektor Departamentu Spraw Bankowych VOTUM S.A.

Popularność kredytów frankowych – jak wybrać by nie stracić?

Obecnie bardzo trudno otrzymać kredyt walutowy. Komisja Nadzoru Finansowego wprowadziła obostrzenia i taki kredyt walutowy mogą otrzymać osoby, które zarabiają w walucie. Powyższe zostało potwierdzone również w najnowszej ustawie z dnia 23.03.2017 r. o kredycie hipotecznym i nadzorze nad pośrednikami kredytu hipotecznego i agentami, wskazując, iż kredyt w walucie obcej mogą otrzymać osoby zarabiające tylko w walucie obcej.

Zobacz także:

Rozwód a kredyt we frankach

Większą popularnością, szczególnie w latach 2005–2010 cieszyły się kredyty indeksowane i denominowane do franka szwajcarskiego. Zgodnie z raportem NIK z 09.08.2018 r. dotyczącym kredytów objętych ryzykiem walutowym, w latach 2006–2008 banki zawarły około 500 tys. umów. Rok 2008 okazał się rekordowy, bo w tym czasie odnotowano wpływ ok. 200 tys. umów o kredyt objęty ryzykiem walutowym.

Powyższe stwierdzenia potwierdza stanowisko Narodowego Banku Polskiego z dnia 6 lipca 2011 r. wyrażonego w toku prac legislacyjnych nad tzw. ustawą antyspreadową, gdzie wprost wskazano, że:

  • Kredyt w walucie polskiej ,,denominowany lub indeksowany”, w innej walucie niż polska jest kredytem w złotych.
  • Przyjęcie klauzuli indeksowej w postaci innej waluty (tak samo, gdyby indeksem była cena złota, zboża czy innego dobra majątkowego) nie przekreśla faktu, że zobowiązanie zostało wyrażone w złotych.

Fot. Pixabay

Kredyt indeksowany nie jest kredytem walutowym

W Raporcie Rzecznika Finansowego z czerwca 2016 r. sam Rzecznik wprost wskazał, że:

„Kredyt waloryzowany (indeksowany) kursem waluty obcej to kredyt udzielany w walucie polskiej, przy czym na dany dzień (najczęściej dzień uruchomienia kredytu), kwota kapitału kredytu (lub jej część) przeliczana jest na walutę obcą (według bieżącego kursu wymiany waluty), która to kwota stanowi następnie podstawę ustalania wysokości rat kapitałowo-odsetkowych. Wysokość kolejnych rat kapitałowo-odsetkowych określana jest zatem w walucie obcej, ale ich spłata dokonywana jest w walucie polskiej, po przeliczeniu według kursu wymiany walut na dany dzień (najczęściej na dzień spłaty)”.

Kredytobiorca decydujący się więc na zawarcie umowy o kredyt indeksowany lub waloryzowany do waluty obcej miał pewność, że otrzyma kwotę o jaką wnosił (w złotówkach), ale nie znał do końca dokładnej kwoty zadłużenia (we franku szwajcarskim).

Przykład:

1. „Bank zobowiązuję się oddać do dyspozycji Kredytobiorcy kwotę kredytu w wysokości 350 000,00 zł. Kredyt jest indeksowany do waluty obcej”

„W przypadku kredytów indeksowanych do waluty obcej, wypłata kredytu następuje w złotych według kursu nie niższego niż kurs kupna zgodnie z Tabelą obowiązującą w momencie wypłaty środków z kredytu. W przypadku wypłaty kredytu w transzach, stosuje się kurs nie niższy niż kurs kupna zgodnie z Tabelą obowiązującą w momencie wypłaty poszczególnych transz.”

2. „Bank udziela kredytobiorcy Kredytu w kwocie 150 000,00 zł, indeksowanego kursem CHF… W dniu wypłaty saldo jest wyrażone w walucie, do której indeksowany jest kredyt według kursu kupna waluty, do której indeksowany jest Kredyt, podanego w Tabeli kursów kupna/sprzedaży kredytów hipotecznych udzielanych przez Bank.”

Fot. Pixabay

Kredyt denominowany, czyli jaki?

W przypadku kredytu denominowanego wysokość udzielanego kredytu jest określona w umowie we franku szwajcarskim. W dniu wypłaty kredytu kwotę tę przelicza się po bieżącym kursie na złotówki. Kredytobiorca zna od początku swoją kwotę zadłużenia w walucie, jednak istnieje ryzyko, że w przypadku spadku kursu otrzyma on kwotę w złotówkach niższą niż oczekiwał. Czasami banki wskazywały w umowie konkretną wartość kursu po jakim będzie dokonane przeliczenie tym samym zabezpieczając kredytobiorcę przed wahaniami kursów

Przykład:

  1. „Bank zobowiązuje się oddać do dyspozycji Kredytobiorcy kwotę w wysokości 100 000 CHF.”

„Do wyliczenia wypłaconej kwoty stosowany będzie średni kurs złotego do CHF podany w tabeli kursów NBP z dnia wypłaty.”

2. „Bank udziela kredytobiorcy kredytu w kwocie 80 000 CHF na okres 360 miesięcy. Kredyt zostanie wypłacony w złotych polskich po przeliczeniu kwoty 80 000 CHF według aktualnego kursu waluty obowiązującego w banku.”

Ustalenie rat kredytu w walucie zgodnie z harmonogramem spłaty, co następuje w przypadku kredytu indeksowanego i denominowanego powoduje, że wysokość bieżącej spłacanej w złotych raty uzależniona jest od kursu waluty w danym dniu. Kredytobiorca nie może przewidzieć jaka kwota będzie pobrana z jego rachunku bankowego.

Przykład:

Kredytobiorca dokonuje spłaty raty każdego 15-tego dnia miesiąca w wysokości 600 CHF

DATA KURS Kwota z PLN
15.01.2009 2,8696 1721,76
15.02.2009 3,0981 1858,86
15.03.2009 2,9292 1757,52
15.01.2010 2,7314 1638,84
15.02.2010 2,7441 1646,46
15.03.2010 2,6830 1609,80
15.01.2011 3,0158 1809,48
15.02.2011 3,0067 1804,02
15.03.2011 3,1764 1905,84

Powyższy przykład obrazuje różnice w wysokości raty kredytu przeliczonej na złotówki, nie tylko w obrębie lat, ale i miesięcy.

Jak zaznaczają eksperci VOTUM S.A., często Kredytobiorca nie miał świadomości podczas podpisywania umowy o kredyt indeksowany i denominowany, jakie konsekwencje niesie za sobą wahanie kursu waluty i jaki wpływ wywrze na wysokość ich zobowiązania. Dodatkowo brak transparentności w przedstawieniu stosowanego przez bank mechanizmu przeliczeniowego przyczynił się do tego, że Kredytobiorca ma poczucie, że został wprowadzony w błąd. Kacper Jankowski, Dyrektor Departamentu Spraw Bankowych VOTUM S.A. dodaje:

– Na podstawie aktualnego orzecznictwa sądowego utwierdzamy się w fakcie, że Banki w umowach kredytów indeksowanych i denominowanych stosowały niedozwolone zapisy umowne i nie dawały kredytobiorcy pełnej i przejrzystej informacji o produkcie, co nie pozwoliło im w pełni zapoznać się i zrozumieć grożącego niebezpieczeństwa związanego z umową kredytową obarczoną ryzykiem walutowym.

Gdzie szukać pomocy? Czy można odzyskać utracone?

Rosnąca świadomość Frankowiczów nt. sytuacji w jakiej się znaleźli sprawia, że kredytobiorcy szukają pomocy w różnych instytucjach i organach kontroli, np. KNF, UOKiK, a nawet w Trybunale Sprawiedliwości UE. Należy pamiętać jednak, że wymienione instytucja rozpatrują problem w sposób zbiorowy – biorą pod uwagę jedynie sytuację ogółu kredytobiorców.

– Aby indywidualnie walczyć z machiną bankową, warto zastanowić się nad możliwością skorzystania z pomocy profesjonalnego pełnomocnika. Pomoże on zrozumieć zawiłość umowy kredytowej i wskaże, czy w danym przypadku bank zastosował w niej niedozwolone zapisy prawne. Warto wziąć też pod uwagę najważniejszy fakt, że profesjonalny pełnomocnik będzie potrafił określić dokładną kwotę roszczenia, o jaką można walczyć z bankiem. Zachęcam do odwiedzenia naszej strony  https://votum-sa.pl/oferta/mam-kredyt-we-frankach  –  tam można znaleźć sporo informacji na ten temat – dodaje Kacper Jankowski, Dyrektor Departamentu Spraw Bankowych VOTUM S.A

*Materiał został współtworzony z firmą VOTUM S.A. – gwarantującą kompleksową pomoc prawną na każdym etapie wykonania umowy. VOTUM S.A. oferuje także obsługę ekspercką w postępowaniu przedsądowym, mediacyjnym, pojednawczym, sądowym oraz egzekucyjnym.

Więcej przeczytasz tutaj:

www.dlafrankowiczow.pl.

https://votum-sa.pl/oferta/mam-kredyt-we-frankach

W Polsce prowadzone są obecnie tysiące cywilnych sporów sądowych. Poświęcony czas, ale także koszty postępowania sądowego sprawiają, że warto zastanowić się nad instytucją zawezwania do próby ugodowej.

Do najczęstszych spraw należą bez wątpienia sprawy rozwodowe, jednak dużą część stanowią także pozwy z zakresu prawa pracy czy też ubezpieczeń społecznych. Natomiast w ostatnim czasie lawinowo rośnie liczba pozwów przeciwko bankom w sprawach kredytów powiązanych z walutą franka szwajcarskiego, dolara lub euro. Niezależnie jednak, co jest kością niezgody, warto zastanowić się nad zawezwaniem do próby ugodowej. Być może będzie ona najszybszą formą rozwiązania sporu. Oczywiście pod warunkiem, że druga strona sporu będzie chciała dogadać się w takiej formie. 

Reklama

Wniosek o zawezwanie do próby ugodowej – czym jest i jaką ma moc prawną?

Zawezwanie do próby ugodowej to – zgodnie z art. 184 Kodeksu postępowania cywilnego – postępowanie pojednawcze, które umożliwia stronom sporu zawarcie ugody przed sądem. Jednak, aby doszło do polubownego rozwiązania sporu, strony muszą wyrazić na to zgodę, co w wielu przypadkach powoduje, iż wzywający nie osiąga zamierzonego skutku. Samo postępowanie ma charakter fakultatywny i zależy od inicjatywy wzywającego do zawarcia ugody.

Jak formalnie korzystać z zawezwania do próby ugodowej?

Zgodnie z przepisami kodeksu cywilnego ugoda jest typem umowy, w którym strony czynią sobie wzajemne ustępstwa, celem wyjaśnienia i zakończenia niepewności, co do roszczeń wynikających ze stosunku prawnego, którego dotyczy ugoda. Z uwagi na fakt, iż wniosek o zawezwanie do próby ugodowej może być złożony jedynie przed wniesieniem pozwu, mamy do czynienia z uczestnikami postępowania, czyli wzywającym i przeciwnikiem sporu.

Zobacz też:

Rozwód a kredyt we frankach

Różnica między pozwem

Z punktu widzenia prawa, różnica między pozwem a zawezwaniem do próby ugody polega w głównej mierze na braku władczego rozstrzygnięcia sądu. W praktyce, więc, jeśli strony w trakcie posiedzenia sądu nie dojdą do porozumienia, postępowanie kończy się. Drugą ważną kwestią jest wysokość opłaty – zawezwanie do ugody ma dużo niższe koszty (funkcjonuje stała opłata, którą wnosi się na rachunek bankowy właściwego Sądu Rejonowego – w wysokości 40 zł dla postępowania, którego wartość przedmiotu sporu nie przekracza 10 000 zł[1] oraz w wysokości 300 zł dla postępowania, w którym wartość przedmiotu sporu przekracza kwotę 10 000 zł[2]).

Postępowanie pojednawcze – jak wygląda przebieg?

Postępowanie pojednawcze przeprowadza się w składzie jednego sędziego. Sąd po otrzymaniu zawezwania weryfikuje, czy nie zawiera ono braków formalnych, a następnie przesyła odpis do przeciwnika. Następnie wyznaczany jest termin posiedzenia, o którym strony informowane są poprzez sądowe zawiadomienia. Jak zaznaczają eksperci, sam udział sędziego w rozmowie jest niewielki. Sąd wciela się raczej w rolę mediatora, nie bada stanu faktycznego sprawy ani dowodów. Jeśli obie strony dążą do pojednania, uproszczona forma postępowania może zakończyć się nawet na jednym posiedzeniu.

– Ustaleniu podlega wyłącznie kwestia, czy i w jakiej formie możliwe jest porozumienie. W przypadku braku zawarcia ugody postępowanie pojednawcze kończy się. Z posiedzenia sądowego sporządzany jest odpowiedni protokół, zawierający informację o przebiegu posiedzenia oraz jego zakończeniu. W przypadku dojścia do porozumienia ustalona treść ugody zostaje zawarta w protokole. Postanowienia dotyczące wynegocjowanej ugody są podpisywane przez obie strony postępowania. Sąd czuwa nad tym, aby zawarta ugoda była zgodna z obowiązującym przepisami prawa oraz z zasadami współżycia społecznego – komentuje Kacper Jankowski, Dyrektor Departamentu Spraw Bankowych VOTUM S.A.

Jak zaznacza ekspert, w postępowaniu polubownym oprócz złożenia wniosku, niezwykle ważne jest stawiennictwo na posiedzeniu sądowym. – Z naszego doświadczenia wynika, bowiem, że niestawienie się na posiedzeniu przez wnioskodawcę lub jego pełnomocnika może rodzić ujemne skutki w postaci zasądzenia dodatkowych kosztów. Warto zatem przekazać sprawę do prowadzenia profesjonaliście, który zadba o każdy szczegół prowadzonego postępowania i nie narazi Klienta na dodatkowe koszty – dodaje Kacper Jankowski.

Niuanse, które wpłyną na bieg postępowania

Eksperci z firmy VOTUM S.A. zaznaczają, że wyjątkowo ważną kwestią w zakresie zawezwania do próby ugodowej, np. w sprawach o dochodzenie roszczeń z umów kredytowych indeksowanych lub denominowanych do waluty obcej, jest przerwanie biegu terminu przedawnienia roszczeń. Wystąpienie z wnioskiem o zawezwanie do próby ugodowej sprawia, iż bieg terminu przedawnienia roszczeń wskazanych we wniosku zaczyna biec na nowo. W praktyce więc, nawet w przypadku zakończenia postępowania pojednawczego z negatywnym skutkiem, czyli bez zawarcia ugody, przerywa bieg terminu przedawnienia i umożliwia dochodzenie zabezpieczonych roszczeń w przyszłości.

Na zakończenie należy podkreślić, że postępowanie w przedmiocie  zawezwania do próby ugodowej stanowi alternatywę dla wytoczenia powództwa tylko w sytuacji, gdy druga strona widzi wolę do porozumienia. Natomiast w chwili obecnej zdecydowana większość postępowań przeciwko bankom w sprawach kredytów frankowych znajduje swój finał w sądzie, gdyż te podmioty rynku finansowego kwestionują zasadność roszczeń kredytobiorców i ich pełnomocników, pomimo korzystnego orzecznictwa krajowego i unijnego.

*Materiał został przygotowany ze wsparciem merytorycznym VOTUM S.A. – firmy gwarantującej kompleksową pomoc prawną na każdym etapie wykonania umowy. VOTUM S.A. oferuje także obsługę ekspercką w postępowaniu przedsądowym, mediacyjnym, pojednawczym, sądowym oraz egzekucyjnym.

Więcej przeczytasz tutaj:

https://votum-sa.pl/oferta/mam-kredyt-we-frankach

[1]Art. 23 pkt. 3 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych

[2]Art. 24 ust. 1 pkt. 5 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych

Eksperci

Paradoksalna sytuacja na rynku obligacji

W ostatnich dniach doszło do dość kuriozalnej sytuacji, polegającej na tym, że rentowność dziesięcio...

W cieniu ustawy „frankowej”, w Sądzie Najwyższym kształtuje się orzecznictwo w sprawach kred

Ostatnie informacje i wydarzenia w świecie kredytów „frankowych”, zostały zdominowane przez kwestię ...

Biegowy biznes z Polski podbije świat. I można do tego podboju dołączyć

Runmageddon – stworzony w Polsce cykl biegów przeszkodowych – to najbardziej nuklearna historia na p...

Straty są nieodłączną częścią inwestycji

Zakończony niedawno maj był najgorszym miesiącem w tym roku dla rynku akcji. Większość parkietów odn...

Uchwała NSA pozwala wygrać z fiskusem

Każde zobowiązanie podatkowe ulega przedawnieniu. Oznacza to, że po upływie terminu przedawnienia or...

AKTUALNOŚCI

Planowane zmiany w składkach ZUS dla przedsiębiorców

Stanowisko Związku Przedsiębiorców i Pracodawcówws. zapowiedzi wprowadzenia proporcjonalnościw skład...

Ważne dla Polski nowe stanowisko Komisji Europejskiej

Odpowiedź Komisji Europejskiej na ostatnie głosowanie Parlamentu Europejskiego w sprawie pakietu mob...

Dlaczego państwo pozwala na nieozusowane umowy zlecenia?

Dlaczego rząd do tej pory nie zmienił szkodliwego art. 9 ustawy o SUS? Federacja Przedsiębiorców Pol...

Parlament wybrał Ursulę von der Leyen jako pierwszą kobietę przewodniczącą Komisji Europejskie

Parlament Europejski 383 głosami za wybrał w tajnym głosowaniu 16 lipca Ursulę von der Leyen na prze...

Wzrost cen może być krótkotrwały

Jak informuje BIEC (Biuro Inwestycji i Cykli Ekonomicznych), wskaźnik Przyszłej Inflacji (WPI), prog...