sobota, Listopad 25, 2017
Home Tagi Wpis otagowany "ustawa"

ustawa

Projekt ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa nie gwarantuje zwiększenia poziomu cyberbezpieczeństwa, a nowe przepisy mogą zbytnio ingerować w działalność przedsiębiorstw i negatywnie wpłynąć na konkurencyjność polskiej gospodarki – uważa Konfederacja Lewiatan.

– Naszym zdaniem, Zespół Reagowania na Incydenty Bezpieczeństwa Komputerowego, (Zespół) który ma działać na poziomie krajowym, powinien realizować wyłącznie zadania o charakterze publicznym i niekomercyjnym. Jego funkcjonowanie na rynku konkurencyjnym, budzi istotne wątpliwości, szczególnie w sytuacji gdy możliwość pozyskiwania (z mocy prawa) informacji od innych podmiotów stawia go w uprzywilejowanej pozycji – mówi dr Aleksandra Musielak, ekspertka Konfederacji Lewiatan.

Pracodawcy zgłosili kilka uwag do projektu ustawy:

  1. Brak ograniczenia zakresu uprawnień nadzorczych i kontroli wyłącznie do obszaru związanego bezpośrednio ze świadczeniem usług kluczowych.
  2. Brak określania wymagań dla „specjalistów” angażowanych przez organy nadzorcze na potrzeby prowadzonych przez nie kontroli.
  3. Bardzo szerokie uprawnienia Zespołu w zakresie możliwości żądania od operatorów telekomunikacyjnych udostępnienia informacji dotyczących ich działalności oraz przyjętych rozwiązań organizacyjno – technicznych, a także przyznania organom nadzoru prawa do wydawania wiążących zaleceń. Wprowadzenie takich rozwiązań może ograniczać swobodę działalności gospodarczej, a jednocześnie obniżać efektywność prowadzonych działań w obszarze cyberbezpieczeństwa.
  4. Brak publikacji kluczowych aktów wykonawczych. Uwzględniając, że nowe obowiązki oraz ograniczenia prowadzenia działalności gospodarczej mogą być wprowadzane wyłącznie w drodze ustawowej, wątpliwości budzi fakt, że do konsultacji nie zostały skierowane projekty obligatoryjnych rozporządzeń, których postanowienia będą bardzo istotne dla całego systemu ochrony cyberprzestrzeni, a tym samym mają kluczowy wpływ na ocenę całości proponowanych rozwiązań.  Ustawa powinna być konsultowana i procedowana w pakiecie wraz ze wszystkimi (przynajmniej obligatoryjnymi) aktami wykonawczymi.
  5. Brak jednego punktu zgłoszeń incydentów na poziomie krajowym, do którego można byłoby je zgłaszać , a do którego kompetencji należałoby odpowiednie przekierowanie incydentu. Takie rozwiązanie wydaje się efektywniejsze, niż zaproponowany, dość skomplikowany model zgłaszania poszczególnych kategorii  incydentów.
  6. Brak jednoznacznego i nie budzącego wątpliwości określenia odpowiedzialności za obsługę incydentu poważnego. Z jednej strony odpowiedzialność za obsługę incydentu spoczywa na operatorze, z drugiej zaś projekt ustawy przewiduje wprost uprawnienia Zespołu w zakresie obsługi incydentów poważnych, nie wskazując przy tym zasad przejmowania przez niego incydentów do obsługi oraz przyznając mu pewne uprawnienia „władcze” wobec operatora (np. wezwanie za pośrednictwem organu właściwego operatora do usunięcia podatności, żądanie informacji itd.).

W kodeksie karnym wciąż brak jest takich pojęć jak cyberprzestępczość, przestępczość komputerowa, czy przestępczość internetowa. Biorąc pod uwagę potrzebę kompleksowego zmierzenia się ze zjawiskiem cyberprzestępczości, groźnym dla obywateli, przedsiębiorców, organów państwa, Lewiatan postuluje pilne podjęcie prac, dzięki którym wszelkie nieautoryzowane działania przy zabezpieczeniach systemów byłyby ścigane z mocy prawa. Można byłoby, m.in.  wzorować się na rozwiązaniach przyjętych w Stanach Zjednoczonych, gdzie próba naruszenia stosowanych przez przedsiębiorców zabezpieczeń jest przestępstwem federalnym.

 

 

źródło: Konfederacja Lewiatan

 

 

 

Senat przyjął bez poprawek ustawę o zmianie ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych oraz ustawy o zryczałtowanym podatku dochodowym od niektórych przychodów osiąganych przez osoby fizyczne.

W najbliższych dniach ustawa zostanie przekazana do podpisu Prezydentowi RP. Uchwalone przepisy zaczną obowiązywać od 1 stycznia 2018 r.

Ustawa ma na celu uszczelnienie systemu podatku dochodowego. W konsultacjach społecznych oraz w trakcie procesu legislacyjnego przedstawiciele Ministerstwa Finansów wskazywali, że wprowadzane narzędzia pozwolą na odbudowę dochodów podatkowych z tytułu podatku dochodowego oraz ograniczą agresywne planowanie podatkowe. Cel projektodawcy w dużej mierze zostanie osiągnięty, jednak niektóre z przyjętych rozwiązań będą negatywnie oddziaływać także na przedsiębiorców niestosujących agresywnej optymalizacji podatkowej. Stanowić będą istotną ingerencję w warunki prowadzenia działalności gospodarczej w Polsce.

W trakcie posiedzenia senackiej Komisji Budżetu i Finansów Publicznych, 8 listopada br., Konfederacja Lewiatan zaproponowała wprowadzenie kilku zmian, które pozwoliłyby na ograniczenie negatywnych skutków ustawy, m.in. podniesienie limitu ograniczającego zaliczanie do kosztów uzyskania przychodów kosztów usług niematerialnych nabywanych od podmiotów powiązanych, odstąpienie od wprowadzenie tzw. podatku minimalnego oraz złagodzenie przepisów dotyczących limitowania finansowania dłużnego. Senatorowie nie zdecydowali się na ich wprowadzenie w formie poprawek.

W trakcie prac w Sejmie oraz na etapie konsultacji społecznych w projekcie uwzględniono jednak wiele istotnych uwag zgłoszonych przez Radę Podatkową Konfederacji Lewiatan, najważniejsze z nich to:

1)  Odstąpienie od stosowania ograniczenia w zaliczaniu do kosztów uzyskania przychodów wydatków na usługi niematerialne do transakcji pomiędzy podmiotami niepowiązanymi.

2) Podwyższenie z 1,2 mln zł do 3 mln zł progu, do którego koszty usług niematerialnych podlegać będą zaliczeniu do kosztów uzyskania przychodów w całości, bez odnoszenia ich wysokości do wskaźnika (podatkowego) EBITDA.

3) Wyłączenie z limitowania kosztów usług opłat i licencji ponoszonych w ramach podatkowej grupy kapitałowej oraz wyłączenie z limitowania usług księgowych, prawnych, rekrutacji pracowników i pozyskiwania personelu.

4) Wprowadzenie wyłączenia, zgodnie z którym dla banków, SKOKów i firm pożyczkowych, limit w zaliczaniu usług niematerialnych do kosztów uzyskania przychodów ustala się bez pomniejszenia przychodów oraz kosztów uzyskania przychodów o przychody i koszty z tytułu odsetek.

5) Umożliwienie podatnikom przenoszenia na przyszłe okresy (do 5 lat podatkowych) kwoty kosztów usług, opłat i licencji przekraczającej limit obowiązujący w danym roku.

6) Podwyższenie z 1,2 mln zł do 3 mln zł kwoty, do której nie będzie stosowane ograniczenie w zaliczaniu do kosztów uzyskania przychodów nadwyżki kosztów finansowania dłużnego (niedostateczna kapitalizacja).

7) Wyłączenie ze źródła przychodów zyski kapitałowe przychodów firm ubezpieczeniowych uzyskiwanych w celu wypełnienia przez ubezpieczycieli zobowiązań wynikających z umów ubezpieczenia.

8) Wyłączenie ze źródła przychodów zyski kapitałowe pochodnych instrumentów zabezpieczających przepływy oraz przychody i koszty z działalności operacyjnej.

9) Obniżono z 0,042% do 0,035% miesięcznie stawkę tzw. podatku minimalnego od budynków handlowo-usługowych oraz wyłączono spod nowego podatku budynki biurowe wykorzystywane na własne potrzeby podatnika (siedziba).

 

 

Źródło: Konfederacja Lewiatan

 

Zmiana ustawy z dnia 29 września 2017 roku o zmianie ustawy o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych oraz niektórych innych ustaw, ma zacząć obowiązywać od dnia 1 stycznia 2018 roku.

Najważniejsze zmiany jakie wprowadzi ustawa dla przedsiębiorców to nowe zasady dotyczące wymaganej struktury zatrudnienia sprzedającego uprawnionego do wystawiania ulg we wpłatach na PFRON. Projekt przewiduje zwiększenie z 30% do 50% wymaganego wskaźnika zatrudnienia osób niepełnosprawnych w strukturze zatrudnienia sprzedającego uprawnionego do wystawiania ulg we wpłatach na PFRON.

Ustawa przewiduje okres przejściowy w okresie od 2018 roku do 2019 roku, gdzie wzrost wymaganego wskaźnika będzie odbywał się stopniowo:

  • w 2018 roku – będzie obowiązywał 30% wskaźnik;
  • w 2019 roku – będzie obowiązywał 40% wskaźnik;
  • w 2020 roku – będzie obowiązywał 50% wskaźnik.

Zmiana powyższa spowoduje, że pracodawcy stracą możliwości do wystawiania ulgi, jeśli nie zatrudnią odpowiedniego procentu osób niepełnosprawnych. Obecnie już osiągnięcie wymaganego wskaźnika zatrudnienia jest dużym utrudnieniem dla firm, ze względu na brak osób chętnych do pracy.

Po wejściu w życie nowelizacji, sprzedający będzie musiał poinformować nabywcę o zasadach nabywania i korzystania z obniżenia wpłat na PFRON, co będzie się wiązało z obowiązkiem złożenia  oświadczenia w ciągu 7 dni przez nabywcę o zamiarze korzystania z ulg.

Sankcją dla sprzedającego, który nie wykona powyższego obowiązku, będzie dokonanie wpłaty na PFRON w wysokości 30% kwoty należności ogółem określonej na fakturze zakupu uprawniającego nabywcę do ulgi.

Dotychczas firmy musiały wystawiać informacje o uldze każdemu kontrahentowi (na druku INF-U), co powodowało wystawianie dużej ilości dokumentów nawet firmom, które nie chciały korzystać z ulgi. Jednakże nowe regulacje nie uproszczą procedury. Wątpliwe jest również, czy wystarczy jednorazowo przekazać informację kontrahentowi o zasadach nabywania i korzystania z ulgi, czy należy informować klienta za każdym razem przy wystawianiu faktury. W sytuacji gdy ustawodawca wprowadzi wysokie sankcję za brak informacji (bowiem mogą się zdarzyć sytuacje, że będzie to 1/3 przychodu firmy), należy bardzo precyzyjnie określić obowiązki pracodawcy. Negatywnie należy ocenić powyższe rozwiązanie, ponieważ sankcje w dużej ilości przypadków mogą być niewspółmierne.

 

Chcesz otrzymać prawie 114 tysięcy złotych na zakup mieszkania? Zostało Ci niewiele czasu na skompletowanie niezbędnych dokumentów. Już 8 sierpnia może ruszyć ostatni w tym roku nabór wniosków i wszystko wskazuje na to, że pieniądze rozejdą się w ekspresowym tempie.

Ustawa podpisana 20 lipca przez prezydenta pozwala jeszcze w bieżącym roku ubiegać się o dopłaty do kredytów w ramach programu „Mieszkanie dla młodych”. Do wzięcia jest około 67 mln złotych. Pozwoli to kupić mieszkanie około 2,6 tys. szczęśliwcom. Czy warto? Przeciętna dopłata opiewa na 25,8 tys. zł, a rekordzista może zainkasować nawet prawie 114 tys. złotych – wynika z szacunków Open Finance.

Problem w tym, że ostatnia w tym roku transza jest dość skromna. 67 mln złotych, to pieniądze, które Polacy są w stanie wchłonąć błyskawicznie. Doskonałym przykładem była sytuacja ze stycznia br. Z uruchomionej wtedy kwoty zniknęły 122 miliony w zaledwie dwa dni. Może się więc okazać, że budżet zaplanowany na dopłaty rozejdzie się w 1-2 dni.

Tylko przygotowani mają szanse

Jeśli więc ktoś chce ubiegać się o dofinansowanie do zakupu mieszkania bezwzględnie powinien przygotować wszystkie niezbędne dokumenty, aby wniosek kredytowy mógł zostać zarejestrowany w systemie komputerowym jak najwcześniej we wtorek (8 sierpnia). Oznacza to, że na załatwienie wszystkich formalności zostało już bardzo mało czasu. Niezbędne jest wybranie odpowiedniego mieszkania i banku oraz rozpoczęcie całej procedury jak najszybciej. Część instytucji już od pewnego czasu przyjmuje od potencjalnych kredytobiorców dokumenty dotyczące sytuacji finansowej i samej nieruchomości i rozpoczynają analizy.

Mogą to być dokumenty w miarę łatwo dostępne jak wyciągi z kont, zaświadczenia o zarobkach. Gorzej jeśli bank będzie wymagał poświadczonych kopii złożonych deklaracji PIT, albo zaświadczenia o niezaleganiu ze składkami ZUS. Wtedy trzeba poprosić w urzędach, aby te dokumenty zostały wydane możliwie szybko. Nie zapominajmy też o samej umowie zakupu mieszkania – to przecież od powierzchni i ceny lokalu zależeć będzie czy nabywca zmieści się w limitach cen kwalifikujących do dopłat w ramach programu „Mieszkanie dla młodych”.

Kto może skorzystać z dopłat do kredytów?

Na dopłatę do zakupu mieszkania lub domu mogą liczyć przede wszystkim osoby młode – zarówno single, jak i rodziny i to niezależnie od tego czy mają dzieci. Program przeznaczony jest on dla osób w wieku do 35 lat (w wypadku małżeństw wystarczy, że jedno z małżonków ma maksymalnie 35 lat). Dodatkowo w myśl ustawy każdy z przynajmniej trójką dzieci jest osobą młodą. Nieruchomość musi być nabywana na kredyt, może pochodzić od dewelopera, spółdzielni lub z drugiej ręki. Beneficjentami co do zasady mogą być jedynie osoby, które nigdy wcześniej nie posiadały nieruchomości mieszkalnej. To ograniczenie także nie dotyczy rodzin wielodzietnych. Dopłata może wynieść od 10% do nawet 35% wartości odtworzeniowej kupowanej nieruchomości. Pieniądze te mogą być przez bank potraktowane jako wkład własny.

W wypadku mieszkania metraż nie może być większy niż 75 mkw. (dla rodzin z trójką dzieci 85 m kw.), a w wypadku domu 100 m kw. (dla rodzin z trójką dzieci 110 m kw.). Dopłata liczona jest jednak tylko do 50 m kw. nabywanej nieruchomości (dla rodzin wielodzietnych 65 m kw.). Zakwalifikować się do dopłat mogą mieszkania i domy, w wypadku których cena metra kwadratowego nie przekracza limitu publikowanego przez BGK. Dla nieruchomości nowych jest on wyraźnie wyższy. Na przykład w trzecim kwartale 2017 roku limit w Warszawie wynosi dla mieszkań nowych 6,4 tys. zł za m kw., a dla używanych niecałe 5,3 tys. zł za m kw.

Ryzykowna dopłata

Wszyscy beneficjenci muszą też mieć świadomość, że dofinansowanie jest na tyle popularne, że pieniędzy może nie wystarczyć dla wszystkich. W praktyce oznacza to, że niektórzy nie tylko nie otrzymają pieniędzy z budżetu, ale też mogą być narażeni na straty. Wszystko dlatego, że chcąc ubiegać się o kredyt z dopłatą, należy podpisać umowę zakupu mieszkania lub domu. W przypadku transakcji z deweloperem niezbędna jest umowa podpisana przed notariuszem. Ta usługa jest płatna i połowę rachunku ponosi nabywca. W przypadku rezygnacji z zakupu oznacza to stratę na poziomie od kilkuset złotych do kilku tysięcy. Do tego deweloper przy podpisaniu umowy może żądać zadatku lub zaliczki. Różnica w nazwie niesie za sobą poważne konsekwencje. W przypadku odstąpienia od umowy zaliczka zostanie zwrócona niedoszłemu nabywcy, ale zadatek deweloper będzie już mógł sobie zatrzymać. Z drugiej strony, gdyby to deweloper odstąpił od umowy, nabywca musi otrzymać od dewelopera podwójną kwotę wpłaconego zadatku.

Podobnie jest w przypadku zakupu mieszkania używanego. Tam też można sprzedającemu wpłacić zadatek lub zaliczkę. Umowę przedwstępną zakupu można natomiast podpisać zarówno przed notariuszem (to oznacza koszty, ale jest bezpieczniejsze) lub po prostu na piśmie korzystając z powszechnie dostępnych w internecie wzorów umów przedwstępnych.

Z faktu, że w sierpniu pieniędzy może nie wystarczyć dla wszystkich chętnych wynikają więc całkiem konkretne i potencjalnie bardzo kosztowne konsekwencje. Warto więc możliwie najlepiej zabezpieczyć się przed nimi. Dobrym sposobem może być wynegocjowanie ze sprzedającym takiego zapisu, zgodnie z którym termin na zapłatę za nieruchomość może być wydłużony, jeśli pomimo złożenia wniosku o dopłatę w sierpniu wniosek ten pozostanie niezrealizowany. Pamiętajmy, że wciąż o sporo pieniędzy (około 390 mln zł) będzie można się ubiegać w styczniu 2018 roku. Wtedy łatwiej już będzie osobom, które będą miały skompletowane dokumenty, zakwalifikować się na dofinansowanie.

Autor: Bartosz Turek, analityk Open Finance

 

 

 

Nowa Ustawa o Ustroju Rolnym z założenia miała być „przeciwdziałaniem” wykupowania polskiej ziemi przez obywateli Unii (po 1 maja 2016 r., gdy zakończy się wynegocjowany przy wchodzeniu Polski do UE okres przejściowy, zgodnie z europejskim prawem, cudzoziemcy będą mogli nabyć polską ziemię bez konieczności ubiegania się o zezwolenie na jej zakup). W rezultacie szybkiego procesu legislacyjnego uchwalono przepisy, które utrudniają również funkcjonowanie polskim rolnikom.

– „Wprowadzono szereg niespójnych zapisów, których zrozumienie jest w zasadzie niemożliwe. W wielu przypadkach pozostawiono dalsze interpretacje i rozwiązania prawne w gestii właściwych ministrów, którzy wprowadzą zasady rozporządzeniami” – mówi Dariusz Sobolewski, ekspert Polskiej Federacji Rynku Nieruchomości.

Ustawa zezwala na zakup ziemi  tylko tym, którzy prowadzą działalność rolną na terenie danej gminy od co najmniej 5 lat. Ogranicza także możliwość posiadania więcej niż 300 hektarów ziemi oraz sprowadza sprzedaż ziemi rolnej przez Agencję Nieruchomości Rolnych praktycznie tylko do sprzedaży na rzecz rolników.

W złej sytuacji znajdą się przede wszystkim właściciele drobnych nieruchomości, w tym znaczna cześć rolników. Chcąc sprzedać ziemię nie będą oni mogli wybrać kupującego, który zaoferuje najwyższą cenę. Prawo pierwokupu uzyska dzierżawca lub sąsiad rolnik. Dodatkowo dyrektor ANR może odmówić zgody na sprzedaż, stwierdzając, że sprzedający pomniejsza w tej sposób swoje gospodarstwo rolne. Nawet Ci, którzy nie prowadzą takiego rodzaju gospodarstwa w świetle nowych zapisów są właścicielami „gospodarstwa rolnego” i podlegają ustawowym ograniczeniom” wyjaśnia Cezary Pstrak, prawnik i ekspert PFRN.

 Obrót kontrolowany

Ustawa wprowadza dwa kluczowe pojęcia: „nieruchomości rolnej” oraz „gospodarstwa rolnego”. Ustawodawca operując tym pierwszym ma na myśli każdą nieruchomość, która nie jest objęta planem zagospodarowania przestrzennego. Niezależenie od położenia, zarówno na wsi jak i w mieście, tego rodzaju działki będą podlegały kontroli obrotu. Również te, których powierzchnia jest mniejsza od 1 ha. Prawo pierwokupu takich nieruchomości zyskają dzierżawcy oraz „rolnik-sąsiad”. W przypadku obrotu działkami powyższej 1 ha prawo pierwokupu przysługiwać będzie również  Agencji Nieruchomości Rolnych. Z kolei „gospodarstwo rolne” to obszar nie mniejszy niż 1 ha użytków rolnych. W przypadku zamiaru zbycia gruntu rolnego wchodzącego w skład gospodarstwa rolnego będzie wymagana zgoda dyrektora Agencji Nieruchomości Rolnych.

– „Takie rozwiązanie nosi znamiona uznaniowości i jest wyjątkowo groźnym mechanizmem. O taką zgodę będzie się ubiegał każdy, kto zbywa nieruchomość rolną, także rolnik, chyba że zbycie ma nastąpić na rzecz innego rolnika. Ustawa pozbawia sprzedającego możliwości swobodnego wyboru nabywcy, a dodatkowo uprawionym do pierwokupu daje oręż w postaci żądania sądowego ustalenia ceny. Może to zablokować zbycie danej nieruchomości na wiele miesięcy, szczególnie, gdy dokuczliwy sąsiad graniczący ze zbywaną nieruchomością postanowi udowodnić nam swoje racje co do ceny” – zwraca uwagę Cezary Pstrak.

Jaka przyszłość rynku?

Wejście w życie nowego prawa – zdaniem ekspertów – nie tylko w znacznym stopniu ograniczy obrót nieruchomościami, ale wręcz sprawi, że w pierwszym okresie grunty nie będą przedmiotem sprzedaży.

– „Oczywiście transakcje będą możliwe, ale do czasu ukazania się rozporządzeń wykonawczych i ustalenia praktyki obrotu w oparciu o nowe przepisy chociażby przez notariuszy, transakcje będą drogą przez mękę, a strony transakcji przystępując do niej nie będą mogły przewidzieć jej finału – ostrzega Dariusz Sobolewski. – Wydaje się , że przepisy wprowadzanej ustawy to relikt przeszłości, nadkontroli państwa i próby regulacji gospodarki rynkowej” – dodaje.

Istotne jest również to, ze zgodnie z przepisami ominięcie procedury pierwokupu skutkuje nieważnością transakcji. Dziś – wobec braku rozporządzeń wykonawczych – nikt (w tym notariusze) nie wie, jak postępować od 1 stycznia 2016 r., aby prawidłowo przeprowadzić transakcję.

Jaką więc dziś przyjąć strategię? Kupować, rozdzielać grunty, może szybko sprzedawać?

„To pytania, które należy rozstrzygnąć indywidualnie. Można skorzystać z pomocy prawnika lub specjalistów  w zakresie obrotu nieruchomościami, którzy śledzą zmieniające się ustawodawstwo, dokonują analiz oraz przygotowują rozwiązania pozwalające podjąć najlepsze decyzje”– radzi Cezary Pstrak.

źródło: Polska Federacja Rynku Nieruchomości

Dzisiaj rozpoczynają się prace Podkomisji Sejmowej do rozpatrzenia rządowego projektu ustawy o zużytym sprzęcie elektrycznym i elektronicznym (ZSEE). Zdaniem Konfederacji Lewiatan jest to jeden z ostatnich projektów legislacyjnych, który przed nadchodzącymi wyborami zelektryzuje parlament. Rynek gospodarki zużytym sprzętem jest bowiem pełen nieprawidłowości i nadużyć.

Na nieprawidłowości na rynku zużytym sprzętem elektrycznym i elektronicznym wskazywały m.in. raport Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową[1], raport „Polityka surowcowa Polski – rzecz o tym, czego nie ma, a jest bardzo potrzebne.”[2]czy analiza rynku ZSEE  dokonana przez PWC.

– Wszyscy są zgodni, szara strefa powstała na skutek luk prawnych i niewystarczającego nadzoru. Nieuczciwe praktyki są powszechne i systematycznie wypierają z rynku działających uczciwie przedsiębiorców. Nadużycia i nieprawidłowości sprowadzają się głównie do wydawania fałszywych zaświadczeń o przetworzeniu sprzętu, który nigdy nie został zebrany lub został przetworzony niezgodnie z normami – mówi Agata Staniewska, ekspertka Konfederacji Lewiatan.

Przedsiębiorcy czekali na projekt nowej ustawy ZSEE,  z nadzieją, że wyeliminuje patologie. Wydawało się to oczywiste, bo kto, jak nie Ministerstwo Środowiska, powinno dbać o środowisko. Tymczasem w projekcie, który trafił do Sejmu, zabrakło narzędzi, które mogłyby doprowadzić do zmiany i uzdrowić system. Z pewnością w parlamencie przedsiębiorcy będą przekonywać decydentów, że warto o środowisko dbać i walczyć z nieuczciwą praktyką. Ale czy to tak właśnie powinno się odbywać?

Zużyty sprzęt elektroniczny i elektryczny – jakie wyzwania przed nami

W 2013 roku na terytorium Polski wprowadzono łącznie ponad 486 tys. ton sprzętu elektrycznego i elektronicznego. Osiągnęliśmy poziom zbierania sprzętu rzędu 171 tys. ton. Czyli Polska wypełniła obowiązki nałożone na nią przez UE, które mówią o konieczności osiągnięcia poziomu zbiórki 4 kg na mieszkańca na rok. Jednak zgodnie z przepisami Dyrektywy 2012/19/WE będziemy musieli zbierać i przetwarzać ok 11 kg ZSEE na mieszkańca już w 2021 roku. Termin ten został Polsce odroczony na 2 lata ze względu na brak odpowiedniej infrastruktury i niski poziom odzysku.

Aby podołać temu wyzwaniu powinniśmy tworzyć infrastrukturę już dziś, żeby móc wypełniać poziomy, które będą nas obowiązywać za kilka lat. Jeśli jednak system będzie opierał się na szarej strefie nie ma możliwości, żeby inwestycje ruszyły, ponieważ ryzyko po stronie przedsiębiorcy, że nie trafi do niego strumień odpadów, będzie zbyt wysokie.

Mając to na uwadze, rząd i parlament powinni w projekcie ustawy wprowadzić zapisy, które wyeliminują szarą strefę i stworzą warunki do skutecznego, efektywnego i przynoszącego realne korzyści dla środowiska systemu.

Jak uzdrowić system?

Według Konfederacji Lewiatan do ustawy powinny zostać wprowadzone kompleksowe mechanizmy:

  • Zapewniające, że środki pozyskane przez organizacje odzysku ZSEE będą przeznaczane na finansowanie budowy systemu zbiórki i przetwarzania ZSEE. Obecne przepisy umożliwiają bowiem, w przypadku osiągnięcia przez organizację odzysku ZSEE dochodu, wypłatę dywidendy akcjonariuszom organizacji odzysku. Obecnie powszechnym procederem jest wypłacanie wysokich dywidend przez organizacje odzysku (a latach 2006-2013 organizacje odzysku wypłaciły w formie dywidend 70,3 mln PLN, z czego w latach 2009-2013 46,1 mln PLN[3]). Biorąc pod uwagę, że organizacje odzysku powstały na mocy ustawy, jako podmioty dedykowane, które w imieniu przedsiębiorców będą realizować obowiązek zbiórki i przetwarzania ZSEE, powinny być traktowane jako organizacje zaufania publicznego. Ich celem nie jest zarabianie pieniędzy, a profesjonalna i efektywna realizacja obowiązku nałożonego ustawą. Z tego samego powodu, zakład przetwarzania, będący właścicielem organizacji odzysku, nie może wykonywać i potwierdzać wykonanie obowiązków ustawowych dla własnej organizacji, bo w ten sposób eliminuje podstawową zasadę transparentności i ogranicza zasady wolnej konkurencji.
  • wprowadzenie monitoringu on-line przepływu ZSEE poczynając od zbierającego zużyty sprzęt, a kończąc na prowadzącym recykling tego rodzaju odpadów jest absolutnie kluczowe dla skutecznego wyeliminowania bieżących nieprawidłowości.
  • wzmocnią pozycję organów kontrolnych poprzez wyposażenie ich w skuteczne instrumenty nadzoru. Obecnie pomimo powszechnej wiedzy na temat występowania nieprawidłowości w systemie zagospodarowania ZSEE inspekcja nie ma instrumentów pozwalających na uchwycenie takich nieprawidłowości. Dla skutecznej kontroli należałoby wprowadzić możliwość przeprowadzania niezapowiedzianych kontroli oraz kontroli krzyżowych.

Posiedzenie Podkomisji Sejmowej do rozpatrzenia projektu ustawy o zużytym sprzęcie elektrycznym i elektronicznym rozpocznie się dzisiaj o godzinie 18.00.

       

[1] „Funkcjonowanie i nieprawidłowości w systemie zarządzania zużytym sprzętem elektrycznym i elektronicznym (ZSEE) w Polsce”, IBnGR

[2] „„Polityka surowcowa Polski – rzecz o tym, czego nie ma, a jest bardzo potrzebne.” – Fundacja Gospodarki i Administracji Publicznej, 2015

[3] Dane z analizy PWC

źródło: Konfederacja Lewiatan

Projekt ustawy o nadzorze nad rynkiem finansowym, przygotowany przez Ministerstwo Finansów, może pomóc w zwiększeniu poziomu ochrony klientów instytucji finansowych, a w szczególności konsumentów korzystających z usług firm pożyczkowych – uważa Konfederacja Lewiatan.

Pod koniec 2014 r. Ministerstwo Finansów opublikowało projekt ustawy o zmianie ustawy o nadzorze nad rynkiem finansowym, ustawy – prawo bankowe oraz niektórych innych ustaw. Projekt co do zasady należy ocenić pozytywnie.

Regulacja wprowadza m.in. ograniczenie możliwości pobierania nadmiernych opłat, prowizji i odsetek w umowach o kredyt konsumencki, co ma na celu przeciwdziałanie popadnięciu kredytobiorców w tzw. spiralę zadłużenia. Pozytywnie należy też ocenić propozycję rozszerzenia na wszystkie sektory rynku finansowego uprawnień Komisji Nadzoru Finansowego do prowadzenia postępowania wyjaśniającego wobec podmiotów, co do których zachodzi podejrzenie, że wykonują działalność nielegalnie, np. bez zezwolenia. Umożliwi to szybsze i skuteczniejsze wykrywanie zachowań niezgodnych z prawem. Jednocześnie należy zadbać o to, aby osoby, w stosunku do których takie postępowanie może być skierowane, miały zapewnione odpowiednie narzędzia obrony przed potencjalnym nadużyciem tych uprawnień.

– Warto natomiast wrócić do dyskusji nad pomysłem utworzenia odrębnego rejestru tzw. instytucji pożyczkowych, co zakładała pierwotna wersja projektu założeń przygotowana przez Ministerstwo Finansów. W założeniach tych proponowano bowiem reglamentację działalności polegającej na udzielaniu kredytów konsumenckich przez instytucje pożyczkowe. Zakładano, że prowadzenie takiej działalności byłoby działalnością regulowaną i wymagałoby uzyskania wpisu do odpowiedniego rejestru, po spełnieniu określonych w ustawie warunków. Z propozycji tej zrezygnowano, a tymczasem, jawny i powszechny dostęp do informacji o podmiotach legalnie działających w obszarze udzielania kredytów konsumenckich przyczyniłby się do transparentności i przejrzystości tego segmentu rynku, z korzyścią dla konsumentów – mówi Bartosz Wyżykowski, ekspert Konfederacji Lewiatan.

źródło: Konfederacja Lewiatan

 

 

25 grudnia weszła w życie ustawa o prawach konsumenta, która wprowadza zmiany dotyczące udzielania gwarancji przez sprzedawcę. Deweloper, który chociażby w reklamie gwarantuje określone usługi czy standardy wykończenia będzie mógł być pociągnięty do odpowiedzialności.

Ustawa o prawach konsumenta zwiększy odpowiedzialność deweloperów względem konsumentów. Gwarancja będzie mogła być udzielona w formie jednostronnego oświadczenia, a nie jak dotychczas – na zasadzie umowy.Oświadczeniem może być zarówno reklama jak i informacja w folderze na temat inwestycji mieszkaniowej. Jeśli nie wskaże się inaczej, termin gwarancji to 2 lata.

Regulacje dotyczące gwarancji pomogą upowszechnić dobre praktyki na rynku mieszkaniowym. Popularne w języku reklamy hasła takie jak „satysfakcja gwarantowana” czy „gwarancja niezawodności” będą ostrożniej wykorzystywane przez sprzedawców. To dobra zmiana, która wprowadzi więcej uczciwości w relacji sprzedawca – konsument.

Ustawa o Prawach Konsumenta i zmianie Kodeksu Cywilnego weszła w życie 25.12.2014.

zdjęcia biznesowe i fotografia korporacyjnaJakub Zagórski, dyrektor sprzedaży i marketingu Skanska Residential Development Poland

Co dziś może zrobić kredytobiorca, w sytuacji,  kiedy ma problemy ze spłatą zobowiązania, a bank nie wyraża zgody na restrukturyzację? Niewiele. Może się wyżyć na kredytodawcy w Internecie, hejtując ten bank przy każdej okazji; lub też – poskarżyć się mamie. Nie są to jednak działania, które mogą w jakikolwiek sposób poprawić sytuację finansową dłużnika. W opisanym przypadku, pozycja kredytobiorcy wobec banku drastycznie ulegnie zmianie od stycznia 2015 roku, kiedy w życie wejdzie znowelizowana ustawa o upadłości konsumenckiej (akt prawny z 29 sierpnia 2014 r.).

Kto będzie mógł upaść po nowemu?

Beneficjentami ustawy będą osoby fizyczne nieprowadzące działalności gospodarczej, które utraciły zdolność do regulowania swoich zobowiązań. Oczywiście nie będzie to automat na zasadzie: brakuje mi kasy na spłatę długów, to idę do sądu i ogłaszam upadłość konsumencką. Sąd bowiem odrzuci wniosek, jeśli stwierdzi, że (cytując ustawę):  „dłużnik doprowadził do swojej niewypłacalności lub istotnie zwiększył jej stopień umyślnie lub wskutek rażącego niedbalstwa”.

Nie jest wyjaśnione wprost w treści ustawy, jak rozumieć termin „rażące niedbalstwo”, z pewnością nie zalicza się do tej kategorii niemożność spłaty kredytu hipotecznego ze względu  na różne sytuacje losowe (w tym: utrata pracy przez kredytobiorcę), czy też czynniki ekonomiczne:, np. wzrost kursu franka wobec złotówki   z jednoczesnym wzrostem kosztów utrzymania, które spowodowały trwałą utratę płynności finansowej przez dłużnika.

Wobec powyższego wyłączenia (rażące niedbalstwo), na pewno bardzo poważnie wnioskodawca powinien podejść do tej części wniosku, gdzie potrzebne będzie „wykazanie okoliczności, które uzasadniają wniosek i ich uprawdopodobnienie”.

Licząc na to, że sędziowie nie będą za wszelką cenę doszukiwać się w sprawie „drugiego dna”, czy też nadinterpretować faktów: zdecydowana większość wniosków będzie rozpoznawana przez sąd pozytywnie, czyli na korzyść dłużnika.

Koniec z arogancją banków?

Wróćmy więc do pytania z początku publikacji. Od stycznia 2015 roku wielu rodaków, którzy nie są w stanie unieść coraz większych kosztów życia, w tym – spłaty zobowiązań wobec banków, będzie mogło urwać się z pętli kredytowej poprzez skuteczne ogłoszenie upadłości konsumenckiej.

W mojej działalności w zakresie oddłużania, prowadzę wiele spraw klientów, którym bank odmówił restrukturyzacji. Oto jeden z przykładów „z życia wzięty”, jak banki uzasadniają klientom powody odmowy:

„W odpowiedzi na Pana pismo z dnia ….. dotyczące zmiany warunków pożyczki nr.:…………. informuję, że Pana prośba została szczegółowo przeanalizowana, jednak Bank nie może rozpatrzyć jej pozytywnie. Powodem odmowy są wymogi wynikające z polityki kredytowej Banku oraz procedury w nim obowiązujące. Bank, jak każda instytucja finansowa, stosuje ustalony system kryteriów oceny ryzyka, które mają na względzie zarówno bezpieczeństwo naszych Klientów, jak i powierzonych im środków. Termin płatności bieżącej raty pożyczki w wysokości …………… przypada na dzień………….”

Dla tych z Państwa, którzy na co dzień nie mają do czynienia z banko-mową, przedstawiam poniżej tłumaczenie powyższego tekstu na język polski:

„Szanowny Kliencie – mało mnie interesują twoje problemy, jak również to, czy możesz spłacać zobowiązanie, czy nie.  Ja dostaję kasę za przychodzenie do pracy  i za stosowanie procedur wymyślonych przez centralę banku:  jakkolwiek byłyby one bezsensowne, czy też nawet –  sprzeczne z interesem banku. Jeśli nie znajdziesz kasy na spłatę rat, wypowiadam umowę i kieruję sprawę do komornika.”

Tak było do końca 2014 roku i klient nie miał na to żadnej obrony. Od stycznia 2015 roku, w podobnej sytuacji, osoba ta może złożyć wniosek o upadłość (jeśli nie prowadzi działalności gospodarczej). Jeśli sąd nie dopatrzy się rażącego niedbalstwa ze strony dłużnika, to ten toksyczny związek kredytobiorcy z bankiem ulegnie rozwiązaniu. Pozostaje tylko wypełnianie przez wnioskodawcę zobowiązań wynikających z planu spłaty wierzycieli.

Co to jest plan spłaty wierzycieli?

Zgodnie z ustawą, sędzia, po zapoznaniu się z informacjami zawartymi we wniosku o upadłość, skoncentruje się przede wszystkim na dochodach uzyskiwanych przez dłużnika (jeśli wnioskodawca nie pracuje: na możliwości uzyskiwania określonych dochodów przez tę osobę). Trzymając się zapisów ustawy, sąd bierze także pod uwagę „konieczność utrzymania upadłego i osób pozostających na jego utrzymaniu, w tym ich potrzeby mieszkaniowe”.

Po odjęciu od kwoty potencjalnych  dochodów wnioskodawcy, kosztów  utrzymania (dłużnika i  jego rodziny), sędzia określi maksymalny poziom miesięcznych spłat dłużnika na poczet jego zobowiązań. Gdyby okazało się, że ta kwota zostanie wyliczona na 300 zł miesięcznie, taką to kwotę sędzia określi w postanowieniu o ustaleniu spłaty wierzycieli.

Plan spłaty wierzycieli jest to więc ustalony sposób zaspokojenia roszczeń z tytułu wszystkich wierzytelności dłużnika, bez względu na ich łączną wysokość. Optymalny przy tym wariant dla dłużnika, jeśli w dniu składania wniosku o upadłość, nie będzie on posiadał żadnego majątku. W ten sposób ułatwi sędziemu pracę (w innym przypadku cały majątek dłużnika wchodzi do tzw. masy upadłościowej, która zostanie wyceniona, spieniężona i przeznaczona na spłatę wierzytelności) i tym samym – znacznie przyspieszy wydanie przez sąd stosownego postanowienia. Bardzo ważnym elementem ustawy jest to, że plan spłaty wierzycieli może być ustalony przez sędziego na okres maksymalnie 36 miesięcy.

Trzy lata – jak u brata!

A co potem? Choć może się to dziś wydawać całkiem nieprawdopodobne, ustawa wyswobadza dłużnika ze wszelkich zobowiązań!  Cytuję stosowny zapis ustawy:

„Po wykonaniu przez upadłego obowiązków określonych w planie spłaty wierzycieli     sąd wydaje postanowienie o stwierdzeniu wykonania planu spłaty wierzycieli   i umorzeniu zobowiązań upadłego powstałych przed dniem ogłoszenia upadłości    i niewykonanych w wyniku wykonania planu spłaty wierzycieli”

Wracając do przykładu opisanego powyżej: gdyby sędzia stwierdził brak majątku po stronie dłużnika, oraz określił kwotę 300 zł jako poziom miesięcznej raty przy planie spłaty wierzycieli, to ze wszystkich zobowiązań finansowych (nie tylko wobec banków) wykpimy się za kwotę 300 zł  x 36 miesięcy, czyli za 10 800 zł. Także w sytuacji, kiedy łączna kwota wierzytelności zostanie wyliczona na kilka milionów złotych!

Czyż to nie brzmi jak bajka? 

I jeszcze jeden bardzo mocny punkt znowelizowanej ustawy. Gdyby tak się złożyło, że dłużnik po uzyskaniu statusu upadłego zacznie generować znacznie wyższe dochody, niż to wynikało z wyliczeń sędziego: plan spłaty nie ulega zmianie!  Poza tym żegnamy się na dobre ze wszystkimi napastliwymi windykatorami i komornikami. Bowiem, cytując po raz kolejny ustawę:

„W okresie wykonywania planu spłaty wierzycieli niedopuszczalne jest wszczęcie postępowania egzekucyjnego dotyczącego wierzytelności powstałych przed ustaleniem planu spłaty wierzycieli (…).”

Zatem, drogi internauto: jeśli borykasz się dziś z problemem niemożności spłaty zobowiązań i masz już serdecznie dość tej sytuacji: ta ustawa jest dla Ciebie!

Upadnij i powstań!  I rozpocznij „Życie 2” – bez kredytów i komornika na karku.

 

Krzysztof Oppenheim, Nieruchomości Boża Krówka

Ułatwienie prowadzenia działalności gospodarczej związanej z wprowadzaniem towarów do obrotu na terytorium Polski poprzez złagodzenie obowiązków w zakresie oznaczania towarów to główny cel opracowanej przez MG nowelizacji ustawy o swobodzie działalności gospodarczej. 19 grudnia 2014 r. ustawę podpisał Prezydent RP Bronisław Komorowski.

Nowelizacja znosi obowiązek umieszczania na towarach informacji o adresie dystrybutora z siedzibą w Polsce. Wprowadzona zmiana ma na celu zmniejszenie kosztów wynikających z konieczności zmiany oznakowania towaru lub zmiany jego opakowania w związku z oferowaniem produktu na polskim rynku, ponoszonych przez przedsiębiorców. Według szacunków MG nowe przepisy pozwolą przedsiębiorcom na zaoszczędzenie 70 mln zł rocznie.

Towary już oznaczone będą mogły nadal znajdować się w obrocie. Przedsiębiorca nie będzie musiał dostosowywać oznaczeń do nowych przepisów. Ponadto w okresie przejściowym (36 miesięcy) nie będzie obowiązkowe oznaczanie towaru informacją określającą państwo siedziby wytwórcy towaru. Dotyczyć to ma podmiotów które mają siedzibę poza terytorium RP i państw członkowskich EFTA (Europejskiego Stowarzyszenia Wolnego Hadlu) – stron umowy EOG (Europejskiego Obszaru Gospodarczego).

Ma to zagwarantować, że po wejściu w życie przepisów ustawy będzie możliwy obrót oraz wprowadzanie do obrotu towarów, które zostały już oznaczone według dotychczasowych przepisów. Dotyczy to również towarów, które znajdują się jeszcze poza granicami Polski i zostaną oznaczone na podstawie zawartych umów.

Ponadto ustawa znosi obowiązek oznaczania informacją umożliwiającą identyfikację towaru w przypadku, gdy przeznaczenie towaru jest oczywiste. Przepisy dotyczą szeroko pojętego obrotu, natomiast do sprzedaży z udziałem konsumentów zastosowanie będą miały przepisy art. 546Kodeksu cywilnego. Określają one sposób oznakowania towarów w sprzedaży detalicznej i obowiązki sprzedawcy w zakresie informowania konsumentów.

Nowe reguły oznaczania towarów nie ograniczą praw konsumentów, bowiem w zakresie niezgodności towaru z umową i nienależytą jakością towaru konsument może dochodzić swych roszczeń od sprzedawcy bądź od gwaranta, zgodnie z przepisami Kodeksu cywilnego.

Ustawa wejdzie w życie po upływie 14 dni od dnia ogłoszenia.

źródło: Ministerstwo Gospodarki

Wchodząca w życie 25 grudnia br. nowelizacja ustawy o prawach konsumenta wprowadzi spore zmiany w sprzedaży telefonicznej. Telemarketerzy, z którymi negatywne doświadczenia deklaruje ponad połowa konsumentów*, diametralnie zmniejszą swój udział w zawieraniu umów z klientami.

Nowelizacja ustawy o prawach konsumenta, która wejdzie w życie 25 grudnia 2014, przyniesie pozytywne zmiany przede wszystkim osobom zawierającym umowy przez telefon. Sama rozmowa telefoniczna konsultanta z potencjalnym klientem, będzie jedynie formą kontaktu i sposobem przedstawienia oferty, natomiast zawarcie umowy będzie wymagało potwierdzenia jej treści na trwałym nośniku – np. mailowo lub listem tradycyjnym. Umowa wejdzie w życie dopiero wtedy, gdy klient podpisze i odeśle dokument, który otrzyma od przedsiębiorcy.

Koniec z „naciąganiem”

Ku zadowoleniu klientów ustawa ograniczy możliwości sprzedażowe telemarketerów, wśród których sporą część stanowią przedstawiciele firm telekomunikacyjnych. Jak wynika z badania zrealizowanego przez TNS Polska na zlecenie PanWybierak.pl ponad połowa badanych (57%), którzy rozmawiali z przedstawicielami operatora, oceniła takie kontakty negatywnie. Respondenci uznali kontakt z telemarketerami jako uciążliwy, nachalny oraz nie wzbudzający zaufania. Wypowiedzi Internautów powielają coraz częściej spotykane opinie na temat telemarketingu jako „wciskania” i „naciągania”.

– „Wejście w życie nowej ustawy może spowodować, że konsumenci całkowicie zrezygnują z usług konsultantów telefonicznych. Obecnie większość klientów zbiera informacje o ofercie telekomunikacyjnej na stronach internetowych operatorów. Alternatywą są również platformy skupiające czołowych operatorów, jak np. PanWybierak.pl – system, który obiektywnie przedstawia wszystkie dostępne oferty operatorów na podstawie parametrów określonych przez konsumentów, co, jak przyznają badani, nie zawsze ma miejsce podczas rozmowy z telemarketerem. Dzięki temu w oczach konsumentów takie serwisy są dużo bardziej wiarygodne.” – komentuje Paweł Jamiołkowski, dyrektor zarządzający PanWybierak.pl.

Wchodzące w życie przepisy mają zapobiec pojawianiu się umów z zaskakującymi treściami, które konsumenci dotychczas zawierali przez telefon, a od których nie mogli odstąpić z powodu braku dowodów ich faktycznej treści. Wprowadzenie nowej ustawy, wynikającej m.in. z licznych skarg na konsultantów, ma zapobiec tego typu praktykom telemarketerów.

Ochrona konsumentów

15% badanych przyznało, że nie ufa informacjom przekazywanym przez konsultantów telefonicznych. Dodatkowo, respondenci, którzy mają kontakt z telemarketerami doceniają możliwość przeczytania umowy przed finalną decyzją. Wchodząca w życie ustawa, nakładająca na telemarketerów obowiązek wcześniejszego przesłania umowy do klienta, ma przede wszystkim na celu zwiększyć ochronę konsumencką i niewątpliwie przyczyni się do mniejszej liczby umów finalizowanych tą drogą. Ustawa będzie obowiązywać wszystkich przedsiębiorców, a nie stosowanie się do jej regulacji może nawet skutkować wszczęciem przez UOKiK postępowania w sprawie naruszenia zbiorowego interesu konsumentów, które jest zagrożone karą finansową do 10% przychodów za poprzedni rok rozliczeniowy.

*Wg badania zrealizowanego przez TNS Polska na zlecenie PanWybierak.pl w lipcu 2014
źródło: PanWybierak.pl

Sejm przyjął przygotowany w Ministerstwie Gospodarki projekt ustawy o  zmianie ustawy o specjalnych strefach ekonomicznych. Nowe rozwiązania ułatwią działalność przedsiębiorstw w SSE. Ustawa wchodzi w życie z dniem 1 stycznia 2015 r.

Dzięki nowym przepisom możliwe będzie wcześniejsze złożenie wniosku o przyznanie pomocy publicznej do ministra gospodarki, gdy duży przedsiębiorca planuje inwestycję na gruncie nieobjętym strefą w dniu złożenia wniosku. Przedsiębiorca będzie mógł rozpocząć inwestycję po potwierdzeniu przez MG spełnienia efektu zachęty. Możliwość wcześniejszego przystąpienia do realizacji inwestycji jest oczekiwanym rozwiązaniem przez przedsiębiorców, zwłaszcza w sytuacji długotrwałego procesu legislacyjnego zmiany granic stref.

Wprowadzone zostaną, również jednolite zasady zmiany zezwolenia na prowadzenie działalności w strefie, bez względu na datę jego wydania. Od 4 sierpnia 2008 r. zasady zmiany zezwolenia są korzystniejsze od obowiązujących wcześniej, ponieważ dopuszczają obniżenie warunku zatrudnienia o nie więcej niż 20 proc. wielkości bazowej. W warunkach recesji gospodarczej, regulacja ta stała się niezbędna również dla przedsiębiorców posiadających wcześniej wydane zezwolenia. Dlatego zastosowanie jej wobec wszystkich przedsiębiorców strefowych, powinno uchronić wiele firm przed skutkami cofnięcia zezwolenia, tym samym zapewniając im możliwość przetrwania trudnego okresu.

W projekcie nowelizacji ustawy zaproponowano także zastąpienie przedstawiciela wojewody przedstawicielem ministra finansów w radach nadzorczych spółek zarządzających strefami. Przemawia za tym forma pomocy publicznej udzielanej w strefach (zwolnienia podatkowe), położenie stref na terenie kilku województw i fakt, że wojewoda nie odpowiada za rozwój regionalny. Rozszerzony został, również katalog głównych zadań zarządzających SSE. Strefy będą prowadziły współpracę ze szkołami ponadgminazjalnymi i wyższymi w celu dostosowania ich oferty edukacyjnej i programów do potrzeb pracodawców. SSE będą również zobowiązane do prowadzenia działań zwiększających potencjał stref do powstawania struktur klastrowych.

źródło: Ministerstwo Gospodarki

Niejasność i niespójność  przepisów w projekcie ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach może skłaniać nierzetelne  gminy do stosowania „własnej ich interpretacji” oraz dawać pretekst dla prób obejścia przepisów przewidujących obowiązek organizowania przetargów na odbiór i zagospodarowanie  śmieci – uważa Konfederacja Lewiatan.

Przyjęta przez Sejm 10 października 2014 r. ustawa o zmianie ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach oraz niektórych innych ustaw, nad którą pracuje obecnie Senat, wprowadza zmiany, których znaczenie jest niejasne. Budzą one szereg wątpliwości i mogą mieć negatywny wpływ na obecnie obowiązujące rozwiązania systemowe w zakresie organizacji odbierania i zagospodarowywania odpadów komunalnych w Polsce.

– Chodzi o wykreślenie przepisu o organizacji przetargu na odbiór i zagospodarowanie odpadów (w konsekwencji pozostawienie obowiązku organizacji jedynie przetargu na odbieranie odpadów komunalnych), a także wprowadzenie do ustawy zapisu, zgodnie z którym gmina wykonuje zadanie „gospodarowania odpadami” na zasadach określonych w ustawie z 20 grudnia 1996 r. o gospodarce komunalnej – mówi Daria Kulczycka, dyrektor departamentu energii i zmian klimatu Konfederacji Lewiatan.

Konfederacja Lewiatan jednoznacznie opowiada się za utrzymaniem, wypracowanego mozolnie 3 lata temu przez wszystkie zainteresowane strony, rozwiązania w zakresie organizacji przetargów w gospodarce odpadami komunalnymi.  Dlatego, apeluje do senatorów o wykreślenie z projektu ustawy kontrowersyjnych przepisów.

– Przywrócenie dotychczasowego brzmienia ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach w zakresie organizacji przetargów na odbieranie oraz na odbieranie i zagospodarowanie odpadów jest konieczne i będzie stanowiło uszanowanie wypracowanego wspólnie kompromisu, bez którego – co warto podkreślić jeszcze raz – nie doszłoby w 2011roku do przebudowy systemu gospodarki odpadami komunalnymi – dodaje Daria Kulczycka.

Konfederacja Lewiatan, jako jedyna organizacja pracodawców, popierała zmiany do ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach przyjęte w 2011 roku, polegające na przekazaniu władztwa nad odpadami komunalnymi gminom. Miały one umożliwić realizację celów europejskiej dyrektywy o odpadach, zwłaszcza w zakresie osiągania odpowiednich poziomów odzysku i recyklingu.

Warunkiem wprowadzenia takich zmian było jednak uszanowanie i zachowanie wykształconej na tym rynku od ponad 20 lat zasady wolnej konkurencji. Rozwiązanie, które wówczas wypracowano stanowiło kompromis pomiędzy rządem, samorządami i przedsiębiorcami. Rezultatem tego kompromisu, bez którego nie byłoby zgody na przemodelowanie systemu gospodarki odpadami komunalnymi w Polsce, było zagwarantowanie przez gminy konkurencyjnego sposobu wyboru podmiotu, który zapewni odbiór lub odbiór i zagospodarowanie odpadów komunalnych.

źródło: Konfederacja Lewiatan

 

 

 

Zniesienie zbędnych obowiązków biurokratycznych w prawie gospodarczym i ułatwienie prowadzenia działalności gospodarczej w Polsce, to główne cele projektu ustawy przygotowanego w Ministerstwie Gospodarki we współpracy z organizacjami reprezentującymi przedsiębiorców i innymi resortami. Sejm przyjął ustawę 23 października 2014 r.

Projekt jest kontynuacją trzech wcześniejszych inicjatyw o charakterze deregulacyjnym, w ramach których dokonano już łącznie 284 zmian w zakresie 109 ustaw. Stanowi realizację polityki redukcji „krok po kroku” zbędnych obciążeń administracyjnych, mającej na celu stworzenie jak najlepszych warunków do prowadzenia działalności gospodarczej.

Dokument wprowadza zmiany m.in w zakresie procedur kontrolnych w polskich portach morskich, prawa podatkowego oraz ograniczenia obowiązków informacyjnych. MG szacuje, że wprowadzenie zmian przyniesie przedsiębiorcom oszczędności w wysokości ok. 0,9 mld zł rocznie, głównie dzięki redukcji obowiązków informacyjnych. Ograniczenie tych obowiązków pozwoli przedsiębiorcom efektywniej wykorzystać co najmniej 21 mln godzin pracy rocznie.

Rozwiązania zaproponowane w projekcie odpowiadają na konkretne, zidentyfikowane w praktyce obrotu gospodarczego bariery prowadzenia działalności gospodarczej. Są one również odpowiedzią na problemy sygnalizowane przez przedsiębiorców i organizacje ich reprezentujące.

źródło: Ministerstwo Gospodarki

W Sejmie odbyło się dziś trzecie czytanie i pierwsze głosowanie nad ustawą o odwróconym kredycie hipotecznym. Teraz czeka ją wizyta w Senacie, a potem u Prezydenta. Nadal nieuregulowana pozostaje jednak sprawa tzw. renty hipotecznej, czyli podobnego produktu wprowadzonego w 2008 r. przez fundusze hipoteczne.

Po kilku latach oczekiwań, w końcu ustawa o odwróconym kredycie hipotecznym została przyjęta. Odwrócona hipoteka to produktowa nowość na polskim rynku, ma ona umożliwić osobom posiadającym mieszkanie uwolnienie kapitału w nim zamrożonego. Właściciel nieruchomości otrzyma pieniądze w zamian za to, że po jego śmierci bank przejmie mieszkanie, chyba że spadkobiercy zdecydują się je wykupić.

W trakcie prac, założenia ustawy wielokrotnie ulegały modyfikacjom, w międzyczasie był m.in. pomysł aby połączyć to z uregulowaniem renty hipotecznej, czyli podobnego rozwiązania produktowego przygotowanego przez firmy zwane funduszami hipotecznymi, ostatecznie mają one zostać objęte osobą ustawą. Z przyjętej przez Sejm ustawy wynika, że wypłata pieniędzy w ramach odwróconego kredytu hipotecznego może być jednorazowa lub w ratach, przy czym liczba rat i ich wysokość będą określone w umowie. To oznacza, że – w przeciwieństwie do renty hipotecznej – wypłata rat odwróconego kredytu hipotecznego może ustać przed śmiercią kredytobiorcy, co postawi go w nieciekawej sytuacji finansowej.

Odwrócona hipoteka także dla młodych
Umowa odwróconego kredytu hipotecznego może być zawarta zarówno przez osobę samotną, jak i małżeństwo. W tej drugiej sytuacji, po śmierci jednego z małżonków, pieniądze będą wypłacane dalej. W trakcie trwania umowy kredytobiorca musi utrzymywać mieszkanie w stanie niepogorszonym oraz (jeśli bank sobei tego zażyczy, a raczej tak będzie) ubezpieczać ją od zdarzeń losowych. Należy też pamiętać o terminowości płacenia podatków.

Ciekawostką jest, że choć odwrócona hipoteka ma być produktem przeznaczonym dla seniorów, to ustawa nie precyzuje minimalnego wieku osób, które mogą z niej skorzystać. Mówi jedynie, że kredytobiorcą może zostać osoba fizyczna, która jest właścicielem nieruchomości lub przysługuje jej spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu lub prawo użytkowania wieczystego. Zatem to banki, konstruując ofertę, będą mogły zdecydować, jakich o klientów chcą zabiegać. Należy jednak zadać pytanie, czy banki będą w ogóle zainteresowane oferowaniem tego rodzaju produktu. Ustawa nakłada na nie sporo obowiązków i ograniczeń i może okazać się, że nie ma wielu chętnych.

12 miesięcy na spłatę mieszkania
Rok po śmierci ostatniego kredytobiorcy kwota do zapłaty staje się wymagalna, więc albo spadkobiercy będą musieli spłacić kredyt, albo bank może przejąć mieszkanie, którym zabezpieczono kredyt. Warto wiedzieć, że jeśli właściciel nieruchomości (lub jego spadkobiercy) sprzeda ją lub jej wartość istotnie spadnie z winy kredytobiorcy, bank będzie miał prawo zaspokoić swoje roszczenia także z innych składników majątku, a nie tylko nieruchomości będącej zabezpieczeniem kredytu.

Nie ma obawy, że jeśli dojdzie do śmierci kredytobiorcy relatywnie szybko, to bank przejmie mieszkanie za bezcen. Po śmierci klienta bank będzie miał obowiązek wycenić nieruchomość i ewentualną różnicę oddać spadkobiercom. Banki mają tu zarabiać na odsetkach, a nie przejmowaniu nieruchomości za ułamek wartości rynkowej.

Ustawa o odwróconym kredycie hipotecznym trafi teraz do Senatu, który ma 30 dni na podjęcie stosownej uchwały. Potem dokument ląduje na biurku Prezydenta, który na jej podpisanie lub odrzucenie ma 21 dni. Następnie dokument zostanie opublikowany w Dzienniku Ustaw i po 30 dniach od tego zdarzenia, wejdzie w życie. Należy też pamiętać, że banki będą zapewne potrzebowały trochę czasu na przygotowanie ofert (odwrócona hipoteka to dla nich nowość), zatem trudno oczekiwać, by klienci mogli skorzystać z odwróconej hipoteki wcześniej niż na przełomie roku.

Marcin Krasoń, Home Broker

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych przedstawiło do konsultacji nową wersję Projektu założeń do projektu ustawy o monitoringu wizyjnym (Projekt). Z perspektywy przedsiębiorców, najistotniejszym punktem są postanowienia, które mają regulować kwestię monitoringu wizyjnego w przestrzeni przeznaczonej do użytku publicznego – zauważa Konfederacja Lewiatan.

Za taką właśnie przestrzeń uważane będą miejsca prowadzenia działalności  gospodarczej, takie jak lokale usługowe, sklepy, zakłady pracy, fabryki, biura, niezależnie od tego czy dostęp do nich mają wyłącznie pracownicy, czy także osoby trzecie (klienci, kontrahenci).

Pomimo tego, że Projekt dość ogólnie reguluje obowiązki administratora  systemu monitoringu wizyjnego  obejmującego tę przestrzeń, warto już w tej chwili wskazać kwestie, które, zdaniem Konfederacji Lewiatan, wymagają doprecyzowania na dalszym etapie prac, wraz z kierunkiem, w jakim powinny one zmierzać.

System automatycznej identyfikacji

Projekt wymaga zgody GIODO na prowadzenie systemu zapewniającego automatyczną identyfikację osób oraz rejestracji tego systemu w powołanym do tego celu rejestrze, niezależnie od rodzaju przestrzeni, w jakiej monitoring będzie prowadzony.

Dla uniknięcia wątpliwości warto wyjaśnić, że równoległe funkcjonowanie w tej samej przestrzeni systemu monitoringu wizyjnego i elektronicznego systemu kontroli dostępu, które nie są ze sobą zintegrowane, nie są systemami automatycznej identyfikacji osób.  Chodzi tu o przypadki, kiedy w przestrzeni objętej monitoringiem znajdują się inne, niepowiązane z nim automatycznie, systemy identyfikujące osoby wchodzące na ten obszar (spersonalizowane karty umożliwiające wejście do budynku, elektroniczne książki gości).

Bardzo ważne jest, aby prowadzenie tych systemów nie powodowało obowiązku ich rejestracji w GIODO oraz nie było uwarunkowane uzyskaniem zgody na monitoring. Tego typu systemy kontroli wejść oraz systemy monitoringu mają bardzo duże znaczenie dla zapewnienia bezpieczeństwa zakładów pracy i innych obiektów, dlatego możliwość ich stosowania nie powinna być uzależniana od zgody GIODO.

Przyjęcie odmiennej interpretacji powodowałoby, że pracodawcy byliby zobowiązani do uzyskania zgody na prowadzenie systemów monitoringu obejmującego pracowników, mimo, że zgodnie z art. 43 ust 1 pkt 4 ustawy o ochronie danych osobowych, zbiory danych osobowych przetwarzanych w związku z zatrudnieniem nie podlegają obowiązkowi rejestracji. Byłoby to sprzeczne z intencją prawodawcy i spowodowałoby duże obciążenia zarówno po stronie pracodawców jak i GIODO – zauważa Konfederacja Lewiatan.

Termin przechowywania nagrań z monitoringu

Projekt przewiduje, że o terminie przechowywania danych decydował będzie administrator systemu, jednak termin ten nie może przekraczać 90 dni. Konfederacja Lewiatan popiera podejście, zgodnie z którym administrator może wyznaczyć krótszy, odpowiadający jego potrzebom okres. Z drugiej strony, w niektórych przypadkach termin 90-dniowy może okazać się zbyt krótki. Dane z monitoringu są często wykorzystywane jako dowód w sprawach pracowniczych (niedopełnienie obowiązków, nadużycia). Są też przydatne dla analizy zgłoszonych przedsiębiorcy reklamacji, które w praktyce docierają do nich po około 3-4 miesiącach. Nagrania pozwalają sprawdzić, czy zgłoszone uszkodzenie towaru nastąpiło przed jego wysłaniem, czy już w transporcie, umożliwiając szybkie wyjaśnienie sprawy.

Obowiązki administratorów

Warto zaznaczyć, że Projekt nakłada na administratorów systemów obowiązki analogiczne do istniejących już wobec administratorów danych osobowych na mocy ustawy o ochronie danych osobowych. Istotne jest to, by nie dublować tych obowiązków, ale  umożliwić ich realizację w ramach istniejących już systemów, np. systemu ewidencji osób upoważnionych. Projekt powinien utrzymać opcjonalność mianowania administratora bezpieczeństwa systemu monitoringu wizyjnego.

Precyzując obowiązki administratorów na dalszym etapie prac należy uwzględnić sytuację mikro i małych przedsiębiorstw, które często monitorują zachowanie pojedynczych pracowników. W odniesieniu do tych firm obowiązek  prowadzenia  dokumentacji  określającej środki techniczne i organizacyjne, zapewniające ochronę  odbioru, rejestrację, odtwarzanie, sposób przechowywania i niszczenia zarejestrowanych danych jest realnym obciążeniem finansowym i administracyjnym – podkreśla Konfederacja Lewiatan.

Biorąc pod uwagę dynamiczny rozwój nowych technologii i środków porozumiewania się na odległość uważamy, że nie należy zbytnio formalizować sposobu nadawania upoważnień dostępowych i prowadzenia ewidencji osób upoważnionych. Również decyzja o formie poinformowania pracownika o prowadzonym monitoringu powinna zostać pozostawiona do decyzji pracodawcy. Z pewnością nie należy wymagać w tym wypadku formy pisemnej.

 

Konfederacja Lewiatan

 

 

W tym tygodniu w sejmowej komisji ruszają prace nad projektem Ustawy o odnawialnych źródłach energii (OZE). Celem przyszłej ustawy jest wdrożenie regulacji Unii Europejskiej i rozwój sektora zielonej energii w Polsce. Odnawialne źródła energii to jednej z najważniejszych celów polityki klimatycznej i energetycznej UE. Jednym z założeń jest  osiągnięcie 20 procentowego udziału energii ze źródeł odnawialnych w całkowitym zużyciu energii elektrycznej brutto. Dla Polski ten cel to około 15 proc.

Dziś energia ze źródeł odnawialnych jest droższa od konwencjonalnych i żeby się rozwijała musi być na dotowana. Ustawa o OZE ma regulować te kwestie. Obecny system wsparcia uważany jest przez wytwórców zielonej energii za niesprzyjający rozwojowi OZE w Polsce, nie nadąża za rozwijającymi się technologiami oraz wymogami. Branża już od wielu lat walczy o stabilne prawo, które pozwoli na rozwój zielonej energii. Teraz jest szansa na zmiany w tej kwestii.

Czerwiec był trzecim z kolei miesiącem, w którym najszybciej drożejącą kategorią dóbr i usług były koszty utrzymania mieszkania. W ciągu roku ta kategoria zdrożała o 1,6%. Co ciekawe gdyby nie „ustawa śmieciowa”, nie mielibyśmy inflacji na poziomie 0,3%, ale deflację 0,1% – wynika z szacunków Lion’s Bank.

Inflacja wciąż pozostaje na poziomie bliskim zera. Ceny w ciągu roku wzrosły przeciętnie zaledwie o 0,3%. Ekonomiści spodziewali się wzrostu o 0,2% (r/r). Co warto podkreślić już za miesiąc GUS może podać dane pokazujący ujemny odczyt inflacyjny. Sugerowałoby to spadek przeciętnych cen dóbr i usług (deflację), a wynikało z efektu bazy. Przypomnijmy, że rok temu (w lipcu) weszła w życie tzw. „ustawa śmieciowa”. Podniosła ona średnie koszty wywozu śmieci o mniej więcej połowę, co spowodowało w lipcu 2013 r. podniesienie odczytu inflacji o około 0,4 pkt. proc. Gdyby brakowało tego elementu w bieżącym odczycie nie mielibyśmy inflacji na poziomie 0,3% (r/r), ale deflację na poziomie 0,1% (r/r). Co warto podkreślić, na ostatnim posiedzeniu Rada Polityki Pieniężnej uspakajała, że ujemne odczyty inflacji, które z dużym prawdopodobieństwem już niedługo przedstawi GUS, nie są zjawiskiem niepokojącym. Umiarkowana deflacja nie powinna doprowadzić do spadku popytu w gospodarce, a wraz z nim zatrudnienia i wynagrodzeń (jak podczas kryzysu lat 30-tych).

Niemal niezmienny poziom cen dóbr i usług podnosi natomiast prawdopodobieństwo obniżek stóp procentowych lub przynajmniej utrzymywania ich przez dłuższy czas na rekordowo niskim poziomie, co powinno cieszyć kredytobiorców, ale martwić depozytariuszy.

Najmocniej taniała edukacja

W ostatnich 12 miesiącach najmocniej drożały dobra i usługi z kategorii mieszkanie (1,6% r/r). Jest to o tyle ważne, że na cele związane z utrzymaniem dachu nad głową statystyczny Polak wydaje co czwartą złotówkę. Na drugim miejscu pod względem dynamiki wzrostu cen uplasowały się restauracje i hotele (1,4% r/r), a na trzecim łączność ze wzrostem cen o 1,3% (r/r). Z drugiej strony, w czerwcu 2014 r. mniej niż rok wcześniej trzeba było płacić za: dobra i usługi związane z edukacją (6% r/r), odzieżą i obuwiem (4,7% r/r) oraz transportem (0,6% r/r).

2014 07 15 wykres 1Źródło: GUS

W czerwcu najmocniej taniały meble

Opublikowane przez GUS dane zawierają także informacje o tym, jak ceny dóbr i usług zmieniły się pomiędzy czerwcem i majem bieżącego roku. W obszarze związanym z nieruchomościami największe zmiany zaszły w przypadku cen mebli, artykułów dekoracyjnych i sprzętu oświetleniowego. Te spadły w ciągu miesiąca o 0,8%. O 0,3% tańszy był też w czerwcu opał. Z drugiej strony, o 0,2% zdrożały usługi związane z prowadzeniem gospodarstwa domowego.

Inflacja nie uderzy

W najbliższych miesiącach inflacja powinna utrzymywać się na niskim poziomie. Taki scenariusz jest przewidywany nie tylko w lipcowej projekcji inflacji NBP, ale też przez ekspertów z Biura Inwestycji i Cykli Ekonomicznych (BIEC). Opublikowany przez nich Wskaźnik Przyszłej Inflacji po sześciu wzrostach, w lipcu zanotował już drugi z rzędu spadek. W efekcie eksperci BIEC spodziewają się niewielkiego wzrostu inflacji jesienią, a potem powrotu tendencji dezinflacyjnych. Przypomnijmy, że wskaźnik publikowany przez BIEC prognozuje z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem, jak zachowywać się powinien wskaźnik cen dóbr i usług.

Koszty utrzymania w dół

Na utrzymanie mieszkania, podobnie jak w przypadku koszyka inflacji, składają się koszty eksploatacyjne, energii i wody. Na podstawie tempa wzrostu cen można szacować, że dziś na utrzymanie mieszkania czteroosobowa rodzina wydaje 874,9 zł, czyli mniej niż w maju (875,7 zł). W ciągu 12 miesięcy koszt utrzymania modelowej rodziny podniósł się o 18,1 zł, co już po raz ostatni jest w dużej mierze konsekwencją podwyżek stawek za wywóz śmieci z lipca 2013 r. (kontrybucja na poziomie około 50%). W przyszłym miesiącu ten efekt bazy nie będzie już działał.

2014 07 15 wykres 2Źródło: Lion’s Bank, GUS
fota (300 DPI, 1024 PNG)
 Bartosz Turek/ Lion’s Bank

Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju przygotowało ustawę o zasadach realizacji programów w zakresie polityki spójności finansowanych w perspektywie finansowej 2014-2020 tzw. ustawę wdrożeniową, która przyjęto 11 lipca, podczas 71 posiedzenia Sejmu. Jej głównym celem jest zapewnienie ram prawnych, będących podstawą dla realizacji zapisów Umowy Partnerstwa.

Zmiana unijnych aktów prawych regulujących kwestie związane z wdrażaniem funduszy polityki spójności w latach 2014-2020 wymusiła dostosowanie się prawa polskiego i tym samym zmianę aktów prawnych regulujących te kwestie. Prawo Polskie należy teraz dostosować do odpowiednich regulacji UE oraz stworzyć mechanizmy, które umożliwią nam realizacje polityki spójności.

Ustawa wprowadza mechanizmy koordynacji realizacji programów operacyjnych współfinansowanych z funduszy strukturalnych i Funduszu Spójności oraz zasady wdrażania środków polityki spójności, określa podstawowe dokumenty oraz podmioty zaangażowane w ten proces, a także zadania i tryb współpracy między nimi.

Nowa ustawa reguluje kwestie dotyczące m.in. rozliczeń z Komisją Europejską i nadzorowania efektów realizowanych projektów, kontroli, audytu, nieprawidłowości i korekt finansowych, pomocy publicznej, zasad wdrażania instrumentów zwrotnych, systemu wyboru projektów i procedury odwoławczej.

źródło: funduszeeuropejskie.gov.pl

Eksperci

Lipka: Młodzi Polacy nie garną się do pracy. To problem

Tylko 10 procent młodych Polaków, którzy kształcą się po 18. roku życia, decyduje się na łączenie na...

Kalata: Zmiany w ustawie o systemie ubezpieczeń społecznych

Zgodnie z art. 19 ust. 1 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych (dalej: ustawa systemowa), roczna...

Przasnyski: Produkcja stara się nadążyć za popytem

Po niewielkim wrześniowym spowolnieniu, październik przyniósł zdecydowany powrót ożywienia w przemyś...

Gontarek: Firmy dają duże podwyżki, aby zatrzymać pracowników

Przeciętne zatrudnienie w październiku br. wzrosło o 4,4 proc.  r/r, zaś wynagrodzenie aż o 7,4 proc...

Bugaj: Ikar hossy coraz bliżej Słońca

Według najnowszej ankiety przeprowadzonej wśród zarządzających przez BofA Merrill Lynch aż 48% respo...

AKTUALNOŚCI

Firmy szkoleniowe apelują o VAT bez wad

Firmy muszą pokrywać koszty VAT na usługi doradcze finansowane z funduszy europejskich. Tracą na tym...

Apel do Szydło i Kaczyńskiego w sprawie limitu składek na ZUS

Konfederacja Lewiatan w listach do premier Beaty Szydło i prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego apeluje...

Konsumpcja dalej będzie ciągnęła gospodarkę

Bieżący Wskaźnik Ufności Konsumenckiej był najwyższy w historii badań koniunktury konsumenckiej i wy...

PGNiG podpisało kontrakt na dostawy gazu z USA

PGNiG podpisało średnioterminowy, pięcioletni kontrakt z firmą Centrica LNG na dostawy gazu LNG ze S...

Inwestycje firm spadają siódmy kwartał z rzędu

W okresie styczeń-wrzesień 2017 r. przychody przedsiębiorstw średnich i dużych wzrosły o 9,4 proc., ...