wtorek, Listopad 13, 2018
Facebook
Home Tagi Wpis otagowany "TMS Brokers"

TMS Brokers

Rynkowi z łatwością przychodzą zmiany kierunku, co podkreśla, z jak niskim przekonaniem odbywa się handel i jak kruche są podstawy każdego zawiązującego się trendu. Dyskusje krążą wokół starych tematów – Chiny i handel, Włochy, Brexit – w obliczu których na rynkach pojawiają się wątpliwości, czy nie zapędziliśmy się za daleko. Cierpią na tym rynki wschodzące, choć dziś chińskie władze starają się ratować sytuację.

Kierunek dla rynków jest podyktowany chwilą, choć w nocy dominowała ucieczka od ryzyka z głównym naciskiem na rynki wschodzące (silne przeceny TRY, ZAR i MXN). Złoty również znalazł się pod presją i EUR/PLN podszedł pod 4,31, aczkolwiek zmiany tutaj ostatnio są mocno ograniczone, co podkreśla odporność złotego i mniejszą wrażliwość na sprawy Chin, czy wyższe rentowności obligacji USA. Inna sprawa, że polska gospodarka i sprawy z nią związane są najzwyczajniej nudne dla inwestorów, więc mało kto to przychodzi (i mało kto później stąd ucieka). Na wielkim rynku jednak nie jest spokojnie.

Zobacz też:

Co pogrąża polskie mikrofirmy – raport

Za czasu sesji azjatyckiej uwaga była na Chinach. Rozczarowujący okazał się raport o wzroście gospodarczym Chin, który w III kw. spowolnił do 6,5 proc. r/r z 6,7 proc., a w kolejnych kwartałach hamowanie może być kontynuowane. Chiński rynek akcji wstępnie spadał, ale nastroje starały się uspokoić chińskie władze. Wysocy rangą przedstawiciele banku centralnego i nadzoru zapowiedzieli wspieranie finansowania firm prywatnych z problemami płynnościowymi, nakłanianie publicznych funduszy inwestycyjnych do inwestowania w akcje, a firmy ubezpieczeniowe mają uruchamiać produkty zaprojektowane w celu zmniejszenia ryzyka związanego z inwestycjami w akcje. Rząd w Pekinie zdaje sobie sprawę z podwójnego uderzenia osłabienia wymiany handlowej i delewarowania przedsiębiorstw i musi przeciwdziałać. Stąd nie obawiam się gwałtownego hamowania Chin. Centralnie planowana gospodarka ma swoje zalety – kiedy chcesz, aby PKB rosło, po prostu doprowadzasz do wzrostu PKB. Mimo to rynek może panikować jednego dnia, a drugiego nie widzieć powodów do niepokoju. Na koniec tygodnia otrzymaliśmy powód do odetchnięcia z ulgą.

Jednakże EUR ma swoje własne źródła negatywnej presji – Włochy. Wczoraj Bruksela oficjalnie odpowiedziała na przesłanie projektu włoskiego budżet, gdzie Komisja Europejska przestrzega, że projekt budżetu na 2019 r. zawiera „oczywiste znaczne odchylenie” od przepisów UE. Chodzi o wzrost wydatków budżetowych o 2,7 proc., podczas gdy zasady unijne zezwalają tylko a 0,1 proc. Deficyt strukturalny ma się pogłębić o 0,8 proc., natomiast wcześniejsze plany zakładały jego skurczenie o 0,6 proc. KE prosi o wyjaśnienia dotyczące budżetu i daje czas na odpowiedź do południa w poniedziałek 22 października. Oczekiwania KE nie są niczym nowym, ale wczoraj był dzień przejmowania się wszystkim, więc rentowości włoskich 10-latek są już o 336 pb powyżej swoich niemieckich odpowiedników – najwyżej od 2013 r. i znak podwyższonego ryzyka kredytowego. Jakkolwiek nie ma pewności, czy Włochy szykują nam powtórkę kryzysu zadłużenia Eurolandu, ale na obecnym etapie nie można całkowicie wykluczyć tego scenariusza – tak bywa, kiedy populiści nie umieją liczyć. Na EUR nie widać paniki (60 pipsów spadku EUR/USD to żółwie tempo przeceny), co oferuje pocieszenie, że nie każdy wierzy w czarny scenariusz.

Konrad Białas
Dom Maklerski TMS Brokers S.A.

Dom Maklerski TMS Brokers wprowadził do swojej oferty kontrakt CFD oparty o notowania kontraktu terminowego na Bitcoin. Broker przygotował jedne z najlepszych warunków na rynku z maksymalną ekspozycją aż do 10 kontraktów, możliwością utrzymywania otwartych pozycji nawet przez 365 dni oraz zajmowania pozycji long i short. Dzięki temu klienci w pełni mogą wykorzystywać okazje inwestycyjne. Oferta dostępna jest na rachunkach TMS Trader, TMS Connect (w tym TMS Connect Premium).

Od teraz inwestorzy mają do dyspozycji atrakcyjne warunki handlu. Konkurencyjny spread i niska prowizja, wynosząca 0,08% to nie jedyne elementy oferty w TMS. Poza zajmowaniem pozycji long i short, broker umożliwia  też utrzymywanie otwartych pozycji nawet przez 365 dni. Kwotowanie odbywa się natomiast w oparciu o notowania kontraktu terminowego na regulowanej amerykańskiej giełdzie Chicago Mercantile Exchange (CME).

Egzekucja zleceń, dokonywana jest w trybie market, dzięki czemu nie występują rekwotowania. Przy tym instrumencie broker oferuje zmienny spread, który można w dowolnej chwili sprawdzić za pomocą dostępnego na stronie TMS narzędzia do analizy spreadów. Tak, jak w przypadku innych instrumentów, klienci będą mogli zobaczyć jak kształtował się on historycznie dla dowolnego 15-miuntowego wycinka czasu w podziale na sesję europejską, azjatycką i amerykańską.

W celu zwiększenia bezpieczeństwa kapitału zainwestowanego przez klientów, TMS Brokers ograniczył również poziom dźwigni do 2:1. Dodatkowo, broker zapewnia ochronę przed ujemnym saldem do kwoty 20 000 EUR.

Wszystkie transakcje odbywają się na platformie MT4, również w wersji mobilnej. Dzięki temu, klienci mogą handlować za pomocą swojego smartfona w dowolnym czasie miejscu.

W listopadzie dynamika inflacji bazowej podniosła się z 0,8 do 0,9 proc. r/r. To wartość minimalnie powyżej prognoz TMS Brokers i zgodna z rynkowym konsensusem. Pomimo szybkiego tempa wzrostu i zacieśniającej się sytuacji na rynku pracy nadal nie widać w Polsce oznak narastania presji cenowej w mniej zmiennych kategoriach. Dynamika wskaźnika od marca 2014 roku nie przybrała dynamiki przekraczającej 1 proc. rok do roku. Po odczycie złoty (od rana minimalnie tracący na wartości) pozostał stabilny. Euro wyceniane jest na nieco ponad 4,2030 zł.

Przypomnijmy, że wczoraj GUS potwierdził odczyt inflacji CPI na poziomie 2,5 proc. Za powrót dynamiki inflacji konsumenckiej do celu NBP w niemal równym stopniu odpowiadały dwie kategorie: koszty transportu oraz żywność. Nie jest to nic nowego. Żywność drożeje nieprzerwanie od wiosny a w ostatnim roku kategoria ta tylko dwa razy nie zanotowała miesięcznych wzrostów. Ceny paliw podskoczyły w samym tylko listopadzie o kilkanaście groszy, a kurs ropy na globalnych rynkach od czerwca podniósł się o ponad 20 dolarów za baryłkę (co oznacza około 50 – proc. wzrost).

Jakie perspektywy stoją przed inflacją w Polsce? Osiągnięcie celu NBP przez dynamikę CPI nie jest zwiastunem dalszych bezpośrednich wzrostów dynamiki cen. Wręcz przeciwnie: w grudniu główny wskaźnik powróci w okolice 2,0 proc. rok do roku. Następnie oczekujemy kilku miesięcy stabilizacji, powrotu ponad cel NBP na wiosnę i szczytu dynamiki inflacji w połowie roku. W naszych wstępnych szacunkach przebiegu ścieżki cen wypadnie on w okolicach 3,0 proc. Nie widzimy dużego zagrożenia, że inflacja opuści optymalny z punktu widzenia mandatu NBP przedział 1,5 – 3,5 proc. rok do roku.

Warto odnotować, że w naszych projekcjach inflacja bazowa stopniowo będzie rosnąć w kierunku dynamiki na pułapie 1,5 proc. rok do roku. Zostanie ona przekroczona latem przyszłego roku, co podsycać będzie (w naszym scenariuszu bezowocne) dyskusje w RPP na temat konieczności podwyżek stóp w przyszłym roku. Warto dodać, że ceny żywności powinny się normalizować. Powtórzenie się kumulacji szoków podażowych z tego roku jest skrajnie mało prawdopodobne. Ceny ropy na globalnych rynkach również nie mają naszym zdaniem potencjału do zwyżek mogących nadal podnosić trajektorię inflacji. Innymi słowy: w 2018 roku dojdzie do zmiany ról: żywność i ceny paliw zaczną oddziaływać dezinflacyjnie a przyspieszenie dynamiki cen konsumenckich będzie pochodną tendencji w kategoriach bazowych.

 

komentarz Bartosza Sawickiego, Kierownika Departamentu Analiz, DM TMS Brokers S.A.

Po wielkim rozczarowaniu pod postacią słabych danych obrazujących kondycję amerykańskiego rynku pracy nie pozostał już ślad. Dolar jest silniejszy niż tydzień temu, a rentowność dziesięciolatek od minimum z ubiegłego piątku podskoczyła o kilkanaście punktów bazowych. Odrabianie strat zostało przyśpieszone przez protokół z posiedzenia FOMC.

Po bardzo gołębiej twarzy zaprezentowanej w ubiegłym miesiącu przez Janet Yellen, teraz wystarczyło, że dokument wskazał na rozbieżność opinii wśród decydentów. Kość niezgody to rzecz jasna odpowiedni termin pierwszej podwyżki stóp. Po posiedzeniu rynek zaczął takiemu krokowi przypisywać zbyt niskie prawdopodobieństwo. Naszym zdaniem do podniesienia stóp w czerwcu nie dojdzie, lecz inwestorzy zaczną liczyć się z taką możliwością. Będzie to impuls do podtrzymania tendencji aprecjacyjnej w notowaniach dolara.

Paliwem napędzającym umocnienie będzie prawdopodobnie poprawa danych makro na tle oczekiwań. Okazuje się bowiem, że od dna kryzysu z przełomu 2008/2009 publikacje z USA nie odbiegały ani razu mocniej od konsensusu niż obecnie. Wskaźnik Bloomberg Economic Surprise nie tylko spada dłużej, ale również silniej niż bywało to w ostatnich latach. Oczekiwania cechują się swoistą cyklicznością – pod wpływem rozczarowującej serii danych ich poprzeczka zaczyna się obniżać i nawet przy braku diametralnej zmiany koniunktury odczyty wypadają lepiej niż poprzednio. Obecnie jesteśmy w sytuacji, w której taki scenariusz jest bardzo prawdopodobny. Dodatkowo dane w końcu powinny zacząć wychodzić spod wpływu zimy, co powinno wspomóc siłę dolara. Zdyskontować będzie ją można na rynkach wschodzących (HUF, PLN, ZAR,TRY). W gronie G-10 słabe powinny w takim scenariuszu być waluty skandynawskie (zwłaszcza NOK). Wydaje się, że tym razem USD/JPY przy kolejnej fali umocnienia dolara pozostanie względnie stabilny.

Wzrost rentowności długu USA to zła informacja również dla złotego i innych walut emerging markets. Potencjał do umocnienia względem euro i trwałego zejścia pod 4,00 jest bardzo niski. Wskazują na to zarówno miary pozycjonowania (np. odchylenie kursu od długookresowej średniej mierzone w odchyleniach standardowych)jak również rynek opcji. Skośność jednomiesięcznej strategii korytarzowej odbiega od długoterminowej przeciętnej najmocniej od 9 czerwca 2014. To data o tyle istotna, że wtedy EUR/PLN ustanawiał lokalne minima. Zagrożeniem dla złotego jest także posiedzenie RPP, a zwłaszcza potencjalne negatywne komentarze dotyczące wpływu aprecjacji na walutę.
Euro – inaczej niż europejskie giełdy – nie zostało wsparte przez informacje dotyczące Grecji. Banki z tego kraju będą miały szerszy dostęp do kapitału w ramach ratunkowej linii ELA, a MFW potwierdził, że dokonano spłaty części zadłużenia (450 mln euro). Brak entuzjastycznego przyjęcia tych wiadomości przemawia na niekorzyść wspólnej waluty, która w gronie G-10 była w ostatnich dniach zdecydowanie najsłabsza. RBA nie obniżył stóp, a na chińskim rynku akcji trwa imponujący rajd. Te dwa czynniki wsparły dolara australijskiego, który znalazł się na drugim biegunie. AUD okazał się bowiem jedyną walutą z grona gospodarek rozwiniętych, która umocniła się do USD. Pamiętać przy tym należy, że bliskość posiedzenia RBA ograniczyła skalę umocnienia w Wielki Piątek.

GBP/USD zszedł z kolei na nowe, kilkuletnie minima. Na miesiąc przed wyborami parlamentarnymi brytyjska waluta pozostawać będzie słaba i wrażliwa na informacje ze sceny politycznej.

W pierwszej części nowego tygodnia wiadomości dotyczące Grecji mogą natomiast zejść nieco z pierwszego planu. Po spłacie zobowiązań wobec MFW, kolejna ważna data to posiedzenie Eurogrupy, które zaplanowano na 24 kwietnia. Przełom w ciągnących się negocjacjach jest w tym świetle mało realny. Z kolei następna duża płatność, z którą zmierzą się Ateny to wykup obligacji za 3,5 mld euro, który przypada na czerwiec. Przyszłość najbardziej zadłużonej gospodarki strefy euro to temat, który może powróci w czwartek za sprawą posiedzenia Rady Prezesów ECB. Ze względu na jasne perspektywy polityki monetarnej kwestia ta zdominuje zapewne sesję pytań i odpowiedzi po konferencji Mario Draghiego.

Jeśli zaś chodzi o publikacje makroekonomiczne, to trzeba wyróżnić dane z największych gospodarek: rozwiniętej oraz wschodzącej. W USA prawdopodobne jest wyjście z deflacji na poziomie CPI, a także odbicie sprzedaży detalicznej. Takie odczyty trafiłyby na podatny grunt pod postacią przytaczanych już niskich wartości wskaźników mierzących poziom zaskoczenia danymi makro i przyczyniły się do umocnienia USD. Z Chin napłynie dynamika PKB wypracowana w I kwartale. Dane te dadzą pierwszy pogląd na to, czy gospodarka Państwo Środka będzie w 2015 roku rosła w tempie 7 proc. Wiele wskazuje, że ten cel będzie trudny do osiągnięcia. Informacje te będą kluczowe dla walut surowcowych. W przypadku dolara kanadyjskiego istotny będzie ton komunikatu po posiedzeniu Banku Kanady – obniżka stóp byłaby szokiem.

autor: Bartosz Sawicki, Kierownik Departamentu Analiz, TMS Brokers

Eksperci

Ten tydzień pod znakiem USA, Wielkiej Brytanii oraz Chin

W przyszłym tygodniu uwaga rynków najpierw skupi się na wynikach wyborów do Kongresu USA, gdzie wiel...

Niewiele potrzeba, by zburzyć spokój

Rynkowi z łatwością przychodzą zmiany kierunku, co podkreśla, z jak niskim przekonaniem odbywa się h...

Inflacja nie odpuszcza

We wrześniu wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych wzrósł o 1,9 proc., a więc tylko minimalnie ...

Moryc: Podatek Exit Tax wejdzie w życie choć jest krytykowany nawet przez członków rządu

Nowy podatek tzw. “exit tax”, który ma zostać wprowadzony do końca tego roku wzbudza kontrowersje ni...

Pistolet przystawiony do głowy, czyli walutowe zawirowania kluczowych rynków

Globalny rynek finansowy pozostaje obciążony asymetrią ryzyk, gdyż najwyraźniej w temacie wojen hand...

AKTUALNOŚCI

Przedsiębiorcy przeciwni zmianom w ordynacji podatkowej

W dniu 23 października 2018 roku Sejm RP przegłosował rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy o poda...

Eksport to jeden z motorów polskiej gospodarki

Po I półroczu 2018 r. eksport osiągnął wartość 107,6 mld EUR, poziom o 5,7% wyższy niż przed rokiem ...

Tauron i KGHM łączą siły na rzecz rozwoju elektromobilności

TAURON i KGHM Polska Miedź rozpoczną współpracę w obszarze budowania infrastruktury ładowania pojazd...

Jesienne spowolnienie dynamiki PKB

Wyraźnie niższe niż się spodziewano okazały się wrześniowe dane o produkcji przemysłowej i budowlano...

Polskie startupy coraz śmielej zdobywają zagranicę

45 proc. właścicieli startupów chce rozwijać swoją działalność nie tylko na rodzimym rynku, ale takż...