wtorek, Listopad 21, 2017
Home Tagi Wpis otagowany "sukces"

sukces

Zorientowanie na sukces, samodyscyplina i wysokie umiejętności interpersonalne, to cechy idealnego kandydata do pracy. A co korporacja oferuje swoim pracownikom i dla kogo to dobra ścieżka kariery?

Wrocław jest obecnie trzecim w Polsce, największym ośrodkiem centrów usług wspólnych. Już 724 światowych firm otworzyło w Polsce swoje oddziały i pracuje w nich prawie 250 tys. osób. Co roku powstaje 20 tys. nowych etatów. Także według raportu ABSL („Sektor nowoczesnych usług biznesowych w Polsce 2017”), aż 78% zatrudnionych poleciło pracę w sektorze swoim znajomym. Dla wielu osób, korporacja jest możliwością zdobycia cennego doświadczenia, większych zarobków i ciekawej pracy w międzynarodowym środowisku.

Korpo nie dla wszystkich

Przede wszystkim, należy sobie szczerze powiedzieć, że praca w międzynarodowym środowisku ogromnej światowej firmy nie jest dla każdego. Podobnie jak nie każdy nadaje się do bycia lekarzem czy policjantem. Tylko część osób odnajduje się w prowadzeniu własnej firmy. Międzynarodowe przedsiębiorstwo narzuca określony sposób pracy. Wszystkie oddziały muszą ze sobą ściśle współpracować na sukces całej firmy.

Kiedy prześledzi się ogłoszenia o pracę wielu korporacji można zauważyć, że są cechy szczególnie poszukiwane przez pracodawców. Najczęściej wymieniane to zorientowanie na sukces, umiejętności interpersonalne i komunikacyjne, trzeba także lubić pracę zespołową. Do tego często wymagana jest bardzo dobra znajomość języków obcych.

Dla kogo praca w korporacji będzie dobrym wyborem?

„Podręcznikowy” kandydat do pracy w korporacji przede wszystkim musi być specjalistą w swojej dziedzinie. Duże przedsiębiorstwa poszukują i doceniają najlepszych pracowników, bo oni są gwarancją sukcesu.

– Jeżeli kandydat posiada te najważniejsze cechy, prawdopodobnie odnajdzie się w takim charakterze pracy. Jeżeli ma problem z pracą zespołową, jest ogromnym indywidualistą lub ma zaniżoną motywację, z pewnością będzie mu się ciężko pracowało. – mówi Sabina Stachurek, Dyrektor HR z MAHLE. – Stawiamy na osoby ambitne, zdyscyplinowane, lubiące pracę przy wymagających projektach. Inwestujemy i pomagamy się rozwijać. Zdajemy sobie sprawę, że to od pracowników zależy, czy firma odnosi sukcesy, czy nie. – dodaje.

Praca musi pasować do człowieka

Prawie 250 tys. osób w naszym kraju pracuje w korporacjach. Ta liczba będzie się sukcesywnie zwiększać (w ostatnim roku 15% wzrost kadr), ponieważ Polska jest bardzo doceniana przez inwestorów, a nasi rodacy uważani za sumiennych pracowników i dobrych specjalistów. Jesteśmy świetni w językach obcych. I wbrew obiegowym opiniom, doskonale odnajdujemy się z międzynarodowym środowisku, dlatego też jesteśmy doceniani i chętnie wysyłani do zagranicznych placówek.

Otwarcie centrum usług wspólnych we Wrocławiu było bardzo przemyślaną decyzją. We Wrocławiu mieszka wielu wysoko wykwalifikowanych specjalistów, których obecnie poszukujemy.- dodaje Sabina Stachurek z MAHLE.

Sukcesy korporacyjnych pracowników – a jest ich w sieci pełno – pokazują prawdziwą twarz pracy w korporacji, czyli szanse i możliwości jakie oferuje ta praca. Warto przyjrzeć się zaletom i dowiedzieć, dlaczego nadal tak wiele osób jej poszukuje.

Przede wszystkim jest to idealna praca dla osób, które są mocno zorientowane na cel. Lubią pracować według terminarza i planu. Jednocześnie trzeba uwielbiać pracę z ludźmi, razem dążyć do celu i czerpać z tego sporo satysfakcji. Co ważne, trzeba chcieć inwestować w siebie i cały czas podnosić swoje kwalifikacje. Pracodawcy mocno inwestują w swój zespół i na brak szkoleń na pewno nie można narzekać. Świetnie odnajdą się tu także osoby, które lubią poszerzać swoje horyzonty, podróżować i uczyć się nowych rzeczy. Trzeba również odpowiedniej dawki samodyscypliny.

Jesteśmy nowoczesną korporacją, która daje możliwość przejścia przez różne stanowiska, nie zamyka pracownika w jednym określonym schemacie działania. Firma doskonali się cały czas. Usprawniamy systemy działania, zmieniamy plany. Z pewnością docenią to osoby, które nie lubią monotonii. Wbrew pozorom również dotyczy to tych, którzy na co dzień pracują z danymi i wykresami, czyli specjaliści SAP, rachunkowości czy księgowości, których o becnie poszukujemy. Osoby które lubią się uczyć wciąż nowych rzeczy, doskonalić swoje umiejętności i cały czas się rozwijaćna pewno będą w swoim żywiole. – mówi Sabina Stachurek z MAHLE.

Szukając nowej pracy warto wybrać taką, której kultura organizacyjna nie opiera się tylko i wyłącznie na osiąganiu mitycznych targetów.

– Nie chcemy być ”typową korporacją i bardzo walczymy z niesprawiedliwymi praktykami. Nasze zasady pracy i kultura organizacyjna zostały docenione przez niemiecki instytut pracy i rodziny, nagrodą za politykę przyjazną rodzinie i propagowanie filozofii work-life balance. Jest ona wdrażana we wszystkich oddziałach MAHLE, także we Wrocławiu. Zależy nam na tym, aby dobrze się u nas pracowało – mówi Sabina Stachurek, dyrektor HR w MAHLE.

Czas pracownika

Trzeba pamiętać, że nastał czas pracownika. Teraz pracodawcy naprawdę dbają o swoją załogę. W szczególności firmy międzynarodowe, które zapewniają szkolenia na całym świecie, delegacje, elastyczny czas pracy, pakiety benefitów, otwartość w rozmowie i stawianie oczekiwań pracownika na pierwszym miejscu. Wygodne biura, nieograniczona ilość kawy, czy pokoje do relaksu i rozrywki są w korporacyjnym „standardzie”. Głodowe pensje czy wszystkie wieczory przed komputerem również można włożyć między bajki. Takich mitów jest więcej, na szczęście w rzeczywistości spotyka się je coraz rzadziej.

Osoby, które lubią sięgać po więcej, dążą do wspólnego sukcesu i którym zależy na stabilnej pracy, z pewnością w korporacji odnajdą to, czego oczekują od wymarzonej pracy.

 

Źródło: materiały prasowe firmy

Dlaczego niektóre pomysły na biznes udaje się zrealizować, podczas gdy inne stopniowo odchodzą w zapomnienie? Jak ocenić potencjał pomysłu? Na te pytania odpowiadają autorzy książki pt. „GEAR UP. Wybierz najlepszy model biznesowy i nakreśl własną ścieżkę do sukcesu”.

 GEAR UP to metoda oceny potencjału przedsięwzięć, która ma pomóc przedsiębiorcom wybrać najlepszy model biznesowy. Gear Up nie zawiera jednak szczegółowych rozwiązań konkretnych problemów. Książka to pewnego rodzaju schemat, który pozwala oceniać potrzeby charakterystyczne dla danej sytuacji. Przejście przez kolejne etapy programu pozwala przeanalizować najważniejsze aspekty uruchamiania i rozwijania firmy oraz ich wpływ na ewentualne powodzenie projektu. W miarę realizacji programu, wyłania się zarys optymalnej strategii dopasowanej do konkretnych potrzeb.

Publikacja powstała z myślą o przedsiębiorcach oraz dla tych, którzy dopiero myślą o własnym biznesie. Model wypróbowany przez wielu biznesmenów na całym świecie, z pewnością pomoże również wielu menadżerom w Polsce realizować swoje najlepsze pomysły.

GEAR UP napisali trzej autorzy Lena Ramfelt, Jonas Kjellberg i Tom Kosnik, którzy przełożyli swoje doświadczenie biznesowe i akademickie na prawie dwustu stronicowy poradnik biznesowy. Podwaliny Gear Up powstały na Uniwersytecie Harvarda, następnie projekt dopracowany został na Uniwersytecie Stanforda.

 

 

Wydawnictwo Naukowe PWN

Nieważne, czy chcemy rozwijać naszą dotychczasową działalność, czy rozkręcić start-up, który podbije rynek – żeby osiągnąć sukces, musimy zainwestować. Jeśli brak nam środków własnych i nie mamy za plecami wsparcia zamożnego inwestora, najprostszym i najbardziej dostępnym sposobem na pozyskanie kapitału potrzebnego do wzrostu firmy jest kredyt. Aby go uzyskać, a następnie wykorzystać pozyskane środki jak najefektywniej, dobrze mieć biznesplan. Do czego będzie on nam potrzebny i jak go przygotować?

Biznesplan to nie tylko kolejny dokument, którego wymaga od nas bank przy udzielaniu kredytu. Dobrze wykonany będzie ułatwieniem w prowadzeniu biznesu, swoistą mapą drogową naszych działań. Dobry biznesplan powinien zawierać długofalową strategię rozwoju firmy, biorącą pod uwagę możliwe zagrożenia i przedstawiającą pomysły na ich uniknięcie. Praca nad planem biznesowym pomaga zdefiniować cele i metody ich osiągnięcia. W przyszłości dokument ten będzie też pomagał na bieżąco kontrolować, czy środki finansowe wydawane są zgodnie z założeniami,
a firma rozwija się tak, jak planowaliśmy.

W procedurze kredytowej biznesplan to dokument szczególnie ważny dla nowych firm, które nie mogą pochwalić się udokumentowaną historią finansową i muszą przekonać bank do swojej wizji. Przy składaniu wniosku o kredyt biznesplan pomoże udowodnić, że nasz pomysł na rozwój ma twarde finansowe podstawy, że myślimy perspektywicznie i działamy według strategii oraz, że kredyt ma być środkiem do osiągnięcia większego celu.

Na biznesplan składają się ogólna informacja o firmie i plan wykonawczy inwestycji lub rozwoju. Powinniśmy w nim opisać produkty lub usługi, jakie oferujemy, oraz to, czym wyróżnia się nasza działalność na tle konkurencji. Ważne będą też szczegółowe informacje o planie finansowym, w tym aktualna i prognozowana sprzedaż, przepływy gotówki i spodziewane zyski. Warto opisać również zarząd przedsiębiorstwa, doświadczenia i osiągnięcia wybranych osób, które wnoszą szczególną wartość do firmy.

Te informacje będą istotne dla banku przy ocenie naszego wniosku kredytowego. Analityk kredytowy weźmie też pod uwagę inne aspekty. Z jego punktu widzenia ważnym rozdziałem będzie na przykład analiza rynku i opis zagrożeń. Dlatego w każdym dobrym biznesplanie powinna się znaleźć analiza SWOT. Dzięki niej określimy silne i słabe strony naszej firmy oraz szanse i zagrożenia, jakie mogą dotyczyć jej działalności. Podpowiedzi, jak zrobić dobrą analizę SWOT, można znaleźć w internecie. Warto na pewno zaangażować w ten proces zarząd i pracowników, którzy dodadzą do analizy swoje doświadczenie. Analiza SWOT jest bardzo cennym punktem wyjścia do strategii i planu jej wdrożenia.

Rozdział, który w biznesplanie najbardziej zainteresuje bank, to określenie celu, na jaki potrzebujemy środków, i udziału własnych zasobów finansowych. Musimy przewidzieć opłacalność przedsięwzięcia i pokazać, że wyzwanie, jakie przed sobą stawiamy, jest dla nas osiągalne.

Na pewno pomoże sprawozdanie finansowe pokazujące wyniki przedsiębiorstwa w poprzednich latach i historię naszej firmy. Jeśli dopiero rozkręcamy biznes, atutem może być posiadanie środków trwałych, np. maszyn czy nieruchomości, które mogą stanowić zabezpieczenie kredytu. Nie obędzie się też bez sfinansowania części inwestycji z własnych środków. Biznesowym nowicjuszom banki niechętnie udzielają finansowania na 100 proc. wartości inwestycji. Warto pamiętać również o tym, że pomóc może prywatna historia kredytowa twórcy firmy. Jeśli jest dobra, analitycy kredytowi mogą wziąć ją pod uwagę, oceniając wiarygodność przedsiębiorstwa.

Niezależnie od tego, czy do napisania biznesplanu zmotywowała nas faktyczna potrzeba przeanalizowania różnych scenariuszy dla firmy, czy tylko był on nam niezbędny z powodów taktycznych do uzyskania kredytu, dobrze, żeby nie był on tylko papierowym dokumentem. Wykorzystywany zgodnie z jego przeznaczeniem, jako narzędzie określające cele, wskazujące poszczególne kroki rozwoju firmy i pomagające w monitorowaniu efektów, może być bezcennym drogowskazem podczas rozruchu firmy, ale również w trakcie jej prowadzenia – pomoże w zorganizowaniu, przyciągnięciu partnerów i pracowników czy uzyskaniu środków na dalsze inwestycje.

Dobry biznesplan pomoże skutecznie przekonać bank do przyznania nam kredytu. Po jego napisaniu pozostaje już tylko zebranie reszty niezbędnych dokumentów i udanie się do eksperta, np. pracownika firmy pośrednictwa finansowego, który pomoże wybrać najlepszą ofertę, i wprowadzić nasz plan w życie.

autorka: Elżbieta Micigolska-Turczyk, Idea Expert

 

Nie istnieje jeden, idealny model komunikacji, który zapewni udaną współpracę między pracownikami i umożliwi skuteczną realizację dowolnych celów biznesowych. Można jednak dość precyzyjnie wskazać, jakie czynniki będą miały największy wpływ na budowanie współpracy.

Im większa organizacja, w tym większym stopniu jej sukcesy zależne są od skutecznej komunikacji i współpracy. Nic więc dziwnego, że osoby decyzyjne w firmach marzą o wprowadzeniu skutecznego modelu, który pozwoli zwiększyć efektywność i unikać konfliktów pomiędzy pracownikami.

– Często na spotkaniach z menedżerami firm pada pytanie: „jaki jest najlepszy model skutecznej komunikacji, który mogę zastosować?” – mówi dr Joanna Telus, która w firmie Effect Group przygotowuje i prowadzi szkolenia z zakresu komunikacji. – Niestety, nie ma jednego, doskonałego modelu. Można natomiast wyróżnić bardzo wiele rzetelnych i spójnych czynników, które wpływają na budowanie współpracy w firmie – dodaje.

Każdy z pracowników jest inny i czynniki, które oddziałują na jednego, niekoniecznie muszą się sprawdzić w przypadku drugiego. Warto zdawać sobie sprawę, że nie wystarczy zebrać w jednym miejscu i czasie wybitnie inteligentnych jednostek, by stworzyć z nich równie wybitny zespół. To, czy taki rzeczywiście będzie, zależy od woli i umiejętności współpracy pomiędzy poszczególnymi osobami.

Kompetentna komunikacja

Bardzo duży wpływ na to, w jaki sposób ludzie komunikują się między sobą, ma ich osobowość.

– Wśród uwarunkowań psychospołecznych można wymienić takie czynniki, jak postawa wobec siebie i innych, samoocena, styl komunikacji, stabilność emocjonalna, wewnętrzna i zewnętrzna sterowność, świadomość roli oraz motywacja do podjęcia komunikacji – wylicza trenerka Effect Group.

Choć źródłem kompetencji osobistych są zarówno przeżycia wewnętrzne, jak i bardzo osobiste doświadczenia z innymi ludźmi, częściowo można na nie wpływać. Nie sprawimy zapewne, że pracownik pod wpływem kultury organizacyjnej firmy całkowicie zmieni swoje zachowanie, możemy jednak ukierunkować je w taki sposób, który będzie sprzyjał skutecznej komunikacji. Na przykład osobę introwertyczną można zachęcić do częstszego dzielenia się swoimi przemyśleniami i propozycjami ze współpracownikami, jeśli będzie miała pewność, że jej pomysły nie spotkają się z natychmiastową krytyką.

Do drugiej grupy kompetencji komunikacyjnych można zaliczyć umiejętności, które bezpośrednio wpływają na skuteczność komunikacji, jak na przykład techniki aktywnego mówienia i słuchania, argumentowania czy też umiejętność przekazywania zrozumiałych komunikatów. A tego można się nauczyć, chociażby biorąc udział w odpowiednich warsztatach.

Ostatnia grupa kompetencji ściśle związana jest z wiedzą merytoryczną – aby się skutecznie komunikować, powinniśmy mieć wiedzę na poruszany temat.

Ale nie mniej ważne – szczególnie w sytuacjach biznesowych i zawodowych – jest określenie celu komunikacji. Zazwyczaj się nad tym nie zastanawiamy, a to duży błąd!

– Większość z nas na co dzień nie myśli o celu komunikacji. Jeśli jednak odpowiemy sobie na pytanie „po co kontaktujemy się w danej sytuacji?”, wówczas w chwilach trudnych, sprzyjających konfliktom, będziemy mogli skoncentrować się nie na osobistych urazach, a na meritum tego, co chcemy osiągnąć – podkreśla trenerka.

Pozytywna strona konfliktu

Tam, gdzie wspólnie działa kilka osób, prędzej czy później pojawia się konflikt. Wtedy komunikacja przeradza się w kłótnię, natomiast współpraca zastępowana jest rywalizacją.

Źródłem konfliktu może być na przykład różnica w celach i poglądach, podział ograniczonych zasobów, czy też niemożność zrealizowania własnych zamierzeń bez ustępstw itd. Najczęściej konflikt postrzegany jest negatywnie i kojarzy się z walką, destrukcją oraz z rywalizacją. Jednak na początku lat 60. XX wieku zauważono, że konflikt może być także początkiem pozytywnych zmian.

– Konflikty, które są rozwiązywane w konstruktywny sposób, przynoszą wiele korzyści, w tym przede wszystkim umożliwiają polepszenie stosunków między stronami, poszerzają ich wiedzę a także prowadzą do zmiany wadliwej struktury sytuacji, która mogła powodować konflikt – wyjaśnia dr Joanna Telus.

Nieporozumienia i kłótnie dotykają rozmaitych obszarów. Gdy kluczowe jest negatywne nastawienie wobec rozmówcy, mówimy o konflikcie relacji. Sam powód sporu może mieć tutaj drugorzędne znaczenie – najważniejsze jest dążenie do zniszczenia przeciwnika. Konflikt relacji sprzyja zachowaniom agresywnym.

Jeszcze trudniejszy do rozwiązania może być konflikt wartości. Wynika on z przyjmowania różnych kryteriów oceny sytuacji społecznych, w tym z różnych ideologii, poglądów, religii. Konflikty wartości mają z reguły najostrzejszy przebieg, ponieważ dotykają bardzo osobistej sfery funkcjonowania człowieka. Przekonywanie drugiej osoby do zweryfikowania swoich wartości, ich zmiany czy dostosowania się do nas jest pozbawione jakiegokolwiek sensu, ponieważ wartości z założenia są „nienegocjowalne”. Jedyne więc, co można zrobić, to nauczyć się tolerować odmienne poglądy drugiej strony i zadbać o wzajemne poszanowanie odmienności.

Znacznie łatwiej poradzić sobie z konfliktem danych. Wynika on najczęściej z zakładania przez co najmniej jedną ze stron, że jej ocena rzeczywistości jest jedynym właściwym punktem widzenia. Osoba, która tak uważa, nie czuje potrzeby, aby uzgadniać z innymi posiadane informacje, czy też ich interpretacje, ponieważ nie dopuszcza możliwości, że dla drugiej strony ta sama sytuacja może wyglądać inaczej. Czasem jednak wystarczy przedstawić odmienny punkt widzenia, by konflikt zażegnać.

Konflikt może mieć również podłoże strukturalne. Pojawia się on w sytuacji, kiedy dana osoba nie może zrealizować swoich celów przez kogoś innego – na  przykład w sytuacji pośpiechu ktoś będzie powstrzymywał drugą osobę przed wyjściem, z powodów ważnych dla siebie. Typowym przykładem konfliktu strukturalnego może być rywalizacja o pilota od telewizora, kiedy kilka osób chce oglądać jednocześnie różne programy.

W większości sytuacji można na szczęście skutecznie rozwiązywać sytuacje konfliktowe i wyciągać z nich wnioski. Wtedy pojawi się szansa, że negatywne emocje zostaną przetransformowane w konstruktywne rozwiązania.

Koncentracja na celu – nie na urazach

Budowanie efektywnego, sprawnie działającego zespołu to zadanie długotrwałe. Można je jednak osiągnąć szybciej, jeśli każda z osób będzie miała świadomość, iż jest współodpowiedzialna za skuteczną komunikację. Ważna jest również otwartość wobec innych, uwzględniająca fakt, że różne osoby mogą mieć odmienne potrzeby i różne spojrzenie na wiele kwestii. To z kolei pociąga za sobą konieczność elastyczności – a więc nie trzymania się na siłę „jedynych słusznych” rozwiązań.

– Budowanie współpracy, w tym konstruktywne rozwiązywanie konfliktów, przejmowanie odpowiedzialności i kreowanie klimatu sprzyjającego współpracy, to jedna z najistotniejszych umiejętności, zarówno menedżerskich, jak i osobistych – zauważa trenerka Effect Group.

Podstawą skutecznej komunikacji jest sprowadzenie jej do poziomu struktury oraz interesów. Najważniejsze to koncentrować się na celu, a nie na przeszkodach. Jeśli pracownicy mają wspólnie doprowadzić projekt do końca, najlepiej zrobią, skupiając się na efektywnych sposobach osiągnięcia sukcesu, a nie na osobistych różnicach. Paradoksalnie, właśnie takie zadaniowe podejście nie tylko ułatwia osiąganie kompromisów, ale sprzyja także satysfakcjonującym relacjom pomiędzy wszystkimi  uczestnikami danego projektu.

Dobra komunikacja ułatwia nawiązanie współpracy na płaszczyźnie zawodowej i przyczynia się do sprawnego funkcjonowania zespołu pracowników. Dzięki temu firma, bez względu na wielkość, może skutecznie realizować swoje cele biznesowe i jednocześnie się rozwijać.

źródło: Effect Group

Zdjęcie sprzedaje – mówią specjaliści i przedsiębiorcy zajmujący się handlem w internecie. O sukcesie lub porażce w e-handlu decyduje dobra ekspozycja produktu, a więc przede wszystkim dobre zdjęcia. Bez odpowiednich fotografii przedsiębiorcy internetowi nie mają szans na uszczknięcie dla siebie części tego rynku, który – według prognoz – w tym roku będzie wart 33 mld zł.

Sprzedaż detaliczna poprzez Internet rozwija się w błyskawicznym tempie. E-handel notuje prawie co roku wzrosty rzędu kilkunastu i więcej procent. Według szacunków opartych o raport E-commerce w Polsce 2015 r., w 2014 r. za pośrednictwem sieci sprzedano produkty i usługi o wartości 27 mld zł, w tym roku zaś może być to nawet 33 mld zł.

Klient w internecie szuka wygody

Obecnie poprzez sieć sprzedaje się praktycznie wszystko. Najbardziej popularne są odzież oraz akcesoria i dodatki – z danych wynika, że aż 73% internautów robiących zakupy w sieci zdecydowało się na kupno właśnie odzieży. Na drugim miejscu pod względem popularności znajdują się książki, płyty oraz filmy (67% spośród kupujących w sieci zdecydowało się na kupno przedmiotu z tej kategorii), na trzecim – sprzęt RTV/AGD (57%), a na czwartym obuwie (52%).

lipec

Źródło: E-commerce w Polsce 2015

Osoby, które decydują się na zakupy w sieci, wskazują na zalety takiego rozwiązania. Przede wszystkim za plus handlu w Internecie uznają oni, że witryny sklepów w sieciowych są otwarte przez 24 godziny na dobę i 7 dni w tygodniu. Innymi słowy, kupującego nie ograniczają ani godziny, w których sklep pracuje – bo pracuje on zawsze, ani też dni. To ma duże znaczenie zwłaszcza dla pracujących, którym często brakuje czasu na wizytę w klasycznym sklepie.

Także kolejna zaleta sklepów sieciowych – brak konieczności fatygowania się do punktu sprzedaży – ma ogromne znaczenie dla pracujących, ale także często dla osób zamieszkałych w mniejszych miejscowościach. Każdy, kto po pracy robił zakupy w centrum handlowym albo kto jechał kilkadziesiąt kilometrów, aby zrobić zakupy w sklepie danej marki, doceni zakupy w internecie.

lipiec2

Źródło: E-commerce w Polsce 2015

Przedsiębiorcom też się opłaca

To, co jest zaletą dla klientów, stanowi korzyść również z punktu widzenia przedsiębiorców. Choćby całodobowa dostępność oferty sklepu z punktu widzenia jego właściciela oznacza, że firma działa nawet wtedy, kiedy on śpi. A więc przedsiębiorstwo działa przez 24 godziny na dobę i to bez konieczności ponoszenia kosztów, związanych z wynajęciem powierzchni oraz zatrudnieniem pracowników. Bo – druga zaleta wskazywana przed internautów – fakt, że nie trzeba jechać do sklepu oznacza, że „sklep” może mieścić się wszędzie. Jedynym problemem jest wyłącznie to, gdzie przechowywać produkty sprzedawane w sieci. W wielu przypadkach dom czy nawet mieszkanie okazuje się wystarczająco pojemnym miejscem, aby móc obsłużyć ruch, a jeśli obroty są na tyle duże, że konieczne jest wynajęcie magazynu na towary, to koszty i tak są znacznie niższe niż w przypadku tradycyjnego handlu.

I właśnie niskie koszty są jednym z głównych powodów, dla którego mali przedsiębiorcy decydują się na uruchomienie sprzedaży sieciowej.

– Oczywiście, nie da się założyć sklepu w internecie bez żadnych kosztów, ale są one znacznie niższe niż w przypadku otwarcia choćby tradycyjnego butiku – mówi Jakub Domeracki, prezes Idea Box, akcelatora biznesu Idea Banku. – A jeśli ktoś zaczyna sprzedaż od jednej z popularnych platform aukcyjnych, to koszty startu są rzeczywiście minimalne.

To ostatnie rozważanie – wystawianie produktów na platformach aukcyjnych – wydaje się najlepsze dla osób, które decydują się przekuć własne hobby w biznes. Przykładem mogą być osoby, które amatorsko zajmują się projektowaniem ubrań. W erze tradycyjnego handlu takie autorskie projekty były wykorzystywane przez samego projektanta ewentualnie przez rodzinę i znajomych, jako że poszerzenie kręgu odbiorców wymagało sporych pieniędzy, przede wszystkim na marketing. Tymczasem obecnie autorskie stroje można wystawić na aukcji internetowej i sprawdzić, czy trafiają w gust kupujących, czy też nie. Jeśli okaże się, że na projektowane ubrania jest popyt, można rozwijać produkcję i budować coraz większy biznes.

Ale wielu przedsiębiorców, wchodzących do internetu, ma doświadczenie w handlu tradycyjnym, w którym nawet odnoszą sukcesy. Tyle że ze względu na ograniczenia, wynikające z liczby placówek (np. jeden niewielki sklepik utrudnia dotarcie do szerszej grupy odbiorców), trudności z przebiciem się do szerszej dystrybucji czy też problem z pozyskaniem zamożniejszych klientów ze względu na specyfikę okolicy, uznają, że klasyczna dystrybucja uniemożliwia im dostatecznie szybki rozwój. Poza tym niewielki sklep uniemożliwia uzyskanie efektu skali (wiadomo bowiem, że przy większych zamówieniach można uzyskać korzystniejsze rabaty czy warunki płatności, co przekłada się na większe zyski). Wejście do sieci to dla osoby prowadzącej tradycyjny sklep po prostu uruchomienie kolejnego kanału dystrybucji, który może przyspieszyć rozwój bez ponoszenia nadmiernych wydatków.

Oczywiście, ogromne znaczenie ma pomysł. A także przekonanie przedsiębiorcy, że uda się ten pomysł zrealizować.

– Jakiś czas temu sądziliśmy, że przez internet nie da się sprzedawać butów, że przecież każdy będzie chciał takie buty przymierzyć, a tymczasem pojawiły się sklepy, które tę barierę przełamały i szybko urosły w siłę – tłumaczy Jakub Domeracki. – Dobrze więc, aby przedsiębiorcy chcący operować w internecie zachęcali do przełamywania takich barier zakupowych, bo właśnie to daje szansę na osiągnięcie sukcesu.

Dlaczego przedsiębiorcy zakładają sklepy internetowe

  • Możliwość przekucia hobby w biznes
  • Niski koszt wejścia na rynek
  • Łatwość zbadania potrzeb i zachowań klienta
  • Lepsze ukierunkowanie działań marketingowych
  • Globalny zasięg
  • Nieograniczony potencjał wzrostu

Jednak zarówno ci, którzy zaczynają w sieci sprzedawać własne, często powstałe w ramach działalności hobbystycznej produkty, jak i przedsiębiorcy mający już własny klasyczny sklepik, często stają przed problemem, jak przekonać odbiorców do własnej oferty. Tu warto przypomnieć wskazania kupujących w Internecie, którzy jako największą zaletę wskazują całodobową dostępność oraz brak konieczności jeżdżenia do punktu sprzedaży. Oznacza to ni mniej ni więcej jak to, że skoro klienci nie chcą przyjść do sklepu, sklep musi przyjść do klientów.

Bez ekspozycji nie ma biznesu

Oczywiście, dla klientów ogromne znaczenie mają ceny produktów, ale waga tego czynnika maleje.

– Konkurowanie cena to ślepy zaułek, prowadzi donikąd – wyjaśnia Michał Pietowski, właściciel sklepu ManSpace.pl, oferującego kosmetyki dla mężczyzn. – Obecnie liczy się przede wszystkim dostępność produktu i czas, w jakim może on zostać dostarczony klientowi – dodaje.

Na znaczeniu zyskuje inny czynnik. Jeff Bezos, twórca Amazona, amerykańskiego giganta w handlu internetowym, powiedział: „Nie martwi mnie to, że ktoś oferuje ceny o 5% niższe, ale niepokoi mnie ktoś, kto może zaoferować lepsze doznania dla klienta”. A przedsiębiorcy, prowadzący sklepy w internecie, mówią wprost, że obecnie znaczenie ceny maleje.

A w sieci o tych doznaniach decyduje sposób prezentacji produktu, przede wszystkim to, jak jest on pokazany oraz opisany. I choć informacje o produkcie mają znaczenie, bo są ważnym źródłem wiedzy dla klienta (46% kupujących w sieci uważa, że zaletą handlu w Internecie jest szeroki zakres informacji o produkcie), to trudno sobie wyobrazić, aby kupowali oni coś, czego nie zobaczyli.

– Zdjęcie to coś, co sprzedaje w internecie – mówi mówi Katarzyna Stańczak, właścicielka plushers.pl, sklepu, oferującego pluszaki zaprojektowane przez klientów, a dokładnie – przez ich dzieci. – Bez dobrego zdjęcia nie ma sprzedaży.

– Dobra strona i dobre zdjęcia to podstawa działalności – potwierdza Dariusz Kulpaka, właściciel sklepu herbatyartystyczne.com, który oferuje ekskluzywne herbaty. – W e-commerce konieczna jest dobra komunikacja z klientem – aby ktoś, kto wejdzie na stronę czy do sklepu, zobaczył produkt odpowiedni dla siebie bez względu na to, czy szuka prezentu, czy czegoś wyjątkowego dla swojej herbaciarni czy spa. Jeśli produktu dla siebie nie widzi, to znaczy, że komunikacja szwankuje – wyjaśnia.

To, jak jest prezentowany dany produkt, a więc jak jest on fotografowany, ma ogromne znaczenie. Jak wynika z danych e-Baya, amerykańskiego odpowiednika polskiego Allegro, jedna profesjonalna fotografia, zwiększa szanse sprzedaży o 2%. Jeśli zdjęć jest więcej – chodzi np. o wiele ujęć danego produktu – sprzedaż może być nawet o połowę większa (dane za seowordpress.pl). Z badań GlobalProduct zaś wynika, że odpowiednie dane produktowe (w tym fotografie) mogą zwiększyć współczynnik konwersji nawet o 72% (konwersja – to kliknięcie na reklamę czy zdjęcie produktu oraz wykonanie czynności ważnej z punktu widzenia strony, a więc w wypadku e-handlu – dokonania zakupu).

Ale skuteczność fotografii można sprawdzić także dzięki narzędziom, jakie oferuje oprogramowanie służące do tworzenia sklepów internetowych.

– W internecie wszystko można zmierzyć – mówi Marta Siekierska, odpowiedzialna za wdrażanie rozwiązań ecommerce w strategii marketingowej w Idea Banku. – Łatwo także sprawdzić reakcje klientów, choćby na zmiany niektórych elementów na stronie. Dlatego można dokładnie dowiedzieć się jak odpowiednie przygotowanie zdjęć naszych produktów wpłynęło na poprawę naszych wyników sprzedażowych. Naszym głównym zadaniem powinno być  skupienie się na tym, aby poprzez fotografię i opis produktu jak najbardziej zniwelować użytkownikowi straty wynikające z braku realnego kontaktu z naszym przedmiotem. Pokazanie na zdjęciach kontekstu użycia danego przedmiotu, jakości wykończenia lub charakterystycznych detali powinno poprawić współczynniki konwersji od kilkunastu do kilkudziesięciu punktów procentowych – tłumaczy.

 

10 tricków przydatnych przy prezentacji produktu

  1. Używaj zdjęć tylko wysokiej jakości – źle wykonane zdjęcie, w złym oświetleniu albo o niskiej rozdzielczości powoduje, że produkt wygląda gorzej niż w rzeczywistości. Poza tym sugeruje lekceważące podejście sprzedającego do klienta, co obniża wiarygodność sklepu
  2. Korzystaj z efektu zoom – w rzeczywistości klient może dokładnie obejrzeć dany produkt, więc trzeba zadbać, aby miał taką możliwość również w internecie
  3. Kuś detalami – kolejny sposób na dokładne zaprezentowanie produktu, ale im więcej zdjęć, tym większa szansa na sprzedaż produktu
  4. Prezentuj produkt w różnych wariantach (kolory, rozmiar) – klient musi mieć możliwość wyboru, bo ma preferencje kolorystyczne, poza tym – co jasne – klienci noszą różne rozmiary
  5. Pokaż kontekst – sam przedmiot nie robi takiego wrażenia, jak umieszczenie go w określonym kontekście, nawet najładniejsza sofa sprzeda się lepiej, jeśli pokaże się kogoś na niej odpoczywającego
  6. Na modelce czy bez modelki? Fotografie ubrań, które nie zostały „włożone” na modelkę czy modela, powodują, że klient nie jest pewien, jak dany strój będzie na nim wyglądał. Jednakże sesja z udziałem żywych osób kosztuje i bywa niełatwa, a na dodatek modelka czy model może odciągać uwagę odbiorcy od tego, co najważniejsze, czyli od ubrań.
  7. Manipuluj uwagą odbiorcy – szczegóły mają znaczenie. Przykładem może być fakt, że zdjęcie produktu z modelką patrzącą na użytkownika powoduje, że ten skupia uwagę na jej oczach – co innego, kiedy modelka spogląda na towar, wówczas zwraca nań uwagę użytkownika
  8. Fotografia 360 – kolejna możliwość pokazania szczegółów produktu a także możliwość przekonania użytkownika, że to, co wygląda dobrze z przodu, nie ma wad od tyłu
  9. Dostosuj formę zdjęcia do płci użytkownika – mężczyźni zwracają uwagę na inne elementy zdjęcia niż kobiety. Przykładem może być fakt, że w przypadku modelki z głębokim dekoltem to właśnie na dekolcie skupi się większość uwagi mężczyzny, podczas gdy kobieta dokładnie obejrzy dokładnie cały ubiór
  10. Zapomnij o zdjęciach stockowych – internauci uodpornili się całkowicie na seryjnie produkowane zdjęcia, które można kupić za grosze, odstrasza ich sztuczność fotografowanych zdjęć. To, co liczy się w sieci, to realizm, naturalność i autentyczność.

 

Okiem profesjonalisty, czyli Robert Szaban, fotograf radzi:

 

•       Pamiętaj – najważniejsze jest światło. Staraj się używać miękkiego światła – jest prostsze i najczęściej efektowniejsze. W fotografii produktowej staraj się wykorzystywać światło kontrowe (świecone od tyłu)

•       Próbuj różnych kadrów. Każdy produkt może wyglądać lepiej fotografowany z dołu, z góry, z boku. Musisz zobaczyć na zdjęciu które ujęcie jest najciekawsze

•       Używaj statywu – ułatwi Ci to pracę, a kadry będą mogły być powtarzalne

•       Pamiętaj aby dobrze przygotować i wyczyścić produkt. Wyczyść szkło, wypełnij torebki aby nadać im formę, zawiąż buty itd.

•       Eksperymentuj z tłami ale pamiętaj: najczystsza i najbezpieczniejsza forma tła to BIEL

•       Użyj odpowiedniego obiektywu. Aparat nie jest tak ważny jak poprawny obiektyw. Nie używaj obiektywów o zbyt szerokim kącie, aby nie zniekształciły produktu. Bezpiecznie używaj obiektywów o ogniskowej 50mm i więcej

•       Rób zdjęcia w formacie RAW. JPG to popularny format, ale bardzo ograniczający obróbkę graficzną. Z RAWu wyciągniesz ze zdjęcia wszystko co się da

•       Zawsze miej przy sobie taśmę klejącą. To podstawowe narzędzie każdego fotografa. Możesz przykleić produkt, podkleić element produktu, umocować blendę odbijającą światło. Taśma klejąca może uratować zdjęcia 😉

•       Dobre zdjęcie to połowa sukcesu, naucz się podstaw obróbki graficznej. Poprawa kolorów, ekspozycji czy czyszczenie produktu to podstawa

•       Nie bój się eksperymentować: światło, ogniskowa, przysłona, tło – masz naprawdę wielkie pole do popisu

 

Ale fotografia produktowa dla przedsiębiorcy prowadzącego sklep internetowy oznacza spore koszty. Zwłaszcza, że im więcej zdjęć, tym lepiej, bo duża liczba zdjęć zwiększa zaufanie klienta do sprzedawcy (a to ma ogromne znaczenie w handlu, zwłaszcza w handlu internetowym), a poza tym daje szanse na wybór najlepszych ujęć. Jak wynika z cenników studiów fotografii reklamowej w Warszawie, pojedyncze zdjęcie może kosztować nawet 28 zł w przypadku niewielkiego zamówienia (do 10 fotografii), jeśli idzie o fotografię prostą, lub 32 zł w przypadku zdjęcia złożonego. Fotografia 360 stopni zaś to 60 zł za jedną. Oczywiście, przy większych zamówieniach ceny spadają, ale 30 zł za jedno zdjęcie 360 stopni można osiągnąć dopiero wtedy, kiedy zamawia się więcej niż 101 fotografii. To oznacza, że sfotografowanie produktów oferowanych przez jeden, nawet niezbyt duży sklep internetowy może kosztować kilka czy kilkanaście tysięcy złotych.

To duże kwoty, zwłaszcza dla osób rozpoczynających handel w biznesie, dlatego Idea Bank zaproponował swoim klientom nowe rozwiązanie – daje im do dyspozycji profesjonalnie wyposażone studio do fotografii reklamowej. Przy użyciu sprzętu przeznaczonego do fotografii produktowej przedsiębiorcy mogą zrobić zdjęcia produktom, które zamierzają sprzedawać w sieci. A zdjęcia od razu mogą umieścić w sieci, jako że studio mieści się w placówce Idea Hub, gdzie klienci mogą skorzystać z dostępu do internetu, a także popracować, napić się kawy, umówić się z kontrahentem oraz – oczywiście – załatwić sprawy bankowe.

autorzy: Zespół Analiz Tax Care i Idea Banku

Eksperci

Przasnyski: Produkcja stara się nadążyć za popytem

Po niewielkim wrześniowym spowolnieniu, październik przyniósł zdecydowany powrót ożywienia w przemyś...

Gontarek: Firmy dają duże podwyżki, aby zatrzymać pracowników

Przeciętne zatrudnienie w październiku br. wzrosło o 4,4 proc.  r/r, zaś wynagrodzenie aż o 7,4 proc...

Bugaj: Ikar hossy coraz bliżej Słońca

Według najnowszej ankiety przeprowadzonej wśród zarządzających przez BofA Merrill Lynch aż 48% respo...

Starczewska-Krzysztoszek: Dorośli Polacy nie kształcą się

Komisja Europejska opublikowała szóstą edycję Monitora Kształcenia i Szkolenia przedstawiając  m.in....

Lipka: Uwaga na kolejną falę podwyżek cen paliw. 5 zł znów straszy

Rosnące prawdopodobieństwo przedłużenia porozumienia o ograniczeniu wydobycia ropy naftowej nałożyło...

AKTUALNOŚCI

Bankomaty zaczynają znikać z naszych ulic

Według danych NBP w II kwartale liczba bankomatów w Polsce spadła o 223 maszyny. Expander zwraca uwa...

Cyberbezpieczeństwo do poprawki

Projekt ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa nie gwarantuje zwiększenia poziomu cyberbezpi...

Brak regulacji rozkłada rynek cyfrowalut. Branża zaczyna myśleć o ucieczce z Polski?

Jeszcze rok temu byliśmy jednym z największych na świecie tego typu rynków. Ale, według ekspertów, s...

Ochłodzenie na GPW zachęca do wyjścia za granicę

Wzrost gospodarczy w Polsce w III kwartale br. przyspieszył do 4,7% rok do roku – wynika ze wstępnyc...

O ustawie nt. jawności życia publicznego

Został opublikowany projekt ustawy o jawności życia publicznego. Miał on zwiększyć transparentność ż...