wtorek, Listopad 21, 2017
Home Tagi Wpis otagowany "stres"

stres

Pracujemy w domu z różnych powodów. Niektórzy z nas muszą zajmować się rodziną lub nie wyobrażają sobie rozstania z najbliższymi na kilka miesięcy, by podjąć pracę z dala od miejsca zamieszkania. Inni zbyt dużo czasu spędzają w ruchu, by tracić dodatkowo czas na dojazdy do biura. Są też tacy, którzy po prostu nie potrafią skoncentrować się w biurze i panująca w nim atmosfera jest dla nich tak rozpraszająca, że nie są w stanie praktycznie niczego zrobić. Trzeba jednak być ostrożnym, bo praca w domu wbrew pozorom nie jest taka prosta.

Istnieje wiele błędów często popełnianych przez osoby podejmujące taką formę zatrudnienia. Firma Plantronics, która od dawna propaguje rozwój idei Smarter Working i tworzy rozwiązania mające ułatwiać życie mobilnym pracownikom, przygotowała zestaw porad, które pomogą uniknąć niektórych z najczęściej spotykanych problemów, z jakimi mierzą się osoby pracujące w domu.

Czego nie robić:

  • Nie wciskaj się do kąta. Potrzebujesz przestrzeni, by pracować i oddychać.
  • Nie traktuj tego jak wakacji. Jeśli narobisz sobie zaległości, praca zmieni się w nieustającą gonitwę, by je nadrobić. Nie mówiąc już o tym, że możesz po prostu ją stracić.
  • Nie śpij. Choć myśl o siedzeniu do 1 w nocy i oglądaniu 30 odcinków serialu na Netflixie może być kusząca, musisz być dostępny w godzinach pracy Twoich partnerów, klientów i współpracowników, nawet jeśli pozostajesz w domu.
  • Nie chodź cały dzień w piżamie. To prawda, że nikt tego nie zobaczy. To prawda, że możesz ustawić kamerkę internetową tak, by było widać jedynie Twoją twarz. To jednak wygląda nieprofesjonalnie. Jeśli ubierzesz się tak, jak gdybyś miał wyjść z domu, będziesz bardziej zmotywowany. Siedzenie w piżamie sprawi, że będziesz miał ochotę położyć się na kanapie i wegetować przez cały dzień.
  • Nie spóźniaj się na spotkania. Nigdy. Pierwsza rzeczą, którą ci zarzucą, będzie to, że odkąd pracujesz zdalnie, nie przykładasz się do swoich obowiązków. Nawet jeśli to nie miało bezpośrednio wpływu na twoje spóźnienie, spowoduje, że ludzie będą kwestionowali Twoją zdolność do pracy zdalnej. Jeśli podejrzewasz, że możesz się nie wyrobić, zawsze poinformuj o tym wcześniej i poproś o dodatkowy czas.
  • Nie włączaj telewizora podczas pracy. Nawet jeśli na niego nie patrzysz. Sam odgłos w tle może sprawić, że twoja praca stanie się znacznie mniej efektywna. Może to mieć również negatywny wpływ na poziom stresu i pamięć. Chyba że słuchasz muzyki. Oczywiście odpowiednio dobranej. Jazz czy muzyka klasyczna będą zawsze dobrym wyborem.

Co robić:

  • Wyznacz sobie oddzielną strefę biurową. Da ci to większą swobodę i zmniejszy poziom stresu podczas pracy. Pozwoli ci ograniczyć rozpraszające czynniki i skupić się na pracy.
  • Spersonalizuj swoją przestrzeń do pracy. Dzięki temu będziesz bardziej zrelaksowany.
  • Znajdź duży stół lub biurko. Potrzebujesz przestrzeni! Ścisk natychmiast podnosi poziom stresu, nie wspominając już o tym, że nie będziesz w stanie niczego znaleźć. Małe stanowisko pracy prowadzi do chaosu.
  • Kup sobie ładne krzesło. Jeśli zamierzasz dużo siedzieć, wybierz takie, które zapewni zdrową pozycję twoim plecom. Jeśli będzie ci wygodnie, wpłynie to na twoje podejście, a pozytywne podejście to lepiej wykonana praca. Możesz także wybrać pulpit do pracy na stojąco. W takim wypadku znajdź sobie wygodne buty.
  • Poruszaj się. Idź na spacer, ćwicz jogę lub porozciągaj się trochę. Dzięki temu pozostaniesz zadowolony, zdrowy i w dobrym nastroju. Nic tak nie pomaga uporać się ze stresem jak wysiłek fizyczny.
  • Rób sobie przerwy. To, że pracujesz w domu, nie znaczy, że nie przysługuje ci chwila wolnego. To całkowicie normalne, żeby wstać i zrobić sobie kawę czy herbatę. Od czasu do czasu dobrze jest odejść na chwilę od komputera.
  • Korzystaj z dużego monitora. Nawet jeśli twoja firma nie zgodzi się zapewnić ci takiego, warto w niego zainwestować, jeśli dużo pracujesz w domu. Zmęczenie wzroku może powodować bóle głowy, migreny i problemy z oczami w przyszłości.
  • Pozostawaj w kontakcie. Miej zawsze włączony telefon, skrzynkę e-mail, komunikator, naładowany tablet i status aktywności na Skype. Pracodawcy często niechętnie patrzą na pracę zdalną, bo mają wrażenie, że nie jesteś wówczas dyspozycyjny. Udowodnij, że zawsze jesteś w zasięgu jednego kliknięcia. Dzięki temu staniesz się godny zaufania.
  • Raz na tydzień lub raz na miesiąc organizuj zebrania, by upewnić się, że wszyscy są dobrze poinformowani i wiedzą, co robić. To poprawi pracę mobilnego zespołu.
  • Wyznaczaj cele. Ustal, co chcesz zrobić przed lunchem, a co do końca dnia, tygodnia, miesiąca. Będzie to wspomagało zarówno twój rozwój zawodowy, jak i osobisty.
  • Wypracuj nawyki. Rutyna pomoże ci skupić się na zadaniu i zarządzać swoim czasem. Bez tego skończysz śpiąc do południa, jedząc lody w piżamie w kotki i oglądając powtórki „MacGyvera”.

 

 

Źródło zdjęć: Plantronics

Zbliżająca się rozmowa w sprawie pracy nieodłącznie wiąże się ze stresem – im bliżej do spotkania z potencjalnym pracodawcą czy rekruterem, tym większe wątpliwości. Kandydaci zastanawiają się, czy sprostają oczekiwaniom i jak wypadną na tle innych osób, ubiegających się o stanowisko. Pojawiają się pytania – czy konkurenci w rekrutacji mają większe doświadczenie i lepiej dopasowane kwalifikacje? Ta mogłoby się wydawać błahostka może jednak zmniejszyć pewność siebie kandydata, a następnie zaprzepaścić jego szansę na otrzymanie pracy. Zdaniem ekspertki Hays, to właśnie wiara w siebie stanowi klucz do udanego procesu rekrutacyjnego.

 OBAWY I WĄTPLIWOŚCI

 Przygotowując się do rozmowy kwalifikacyjnej warto zastanowić się, co stanowi źródło naszych wątpliwości. Jedną z najczęstszych obaw przed spotkaniem jest brak praktyki – ostatnią rozmowę o pracę kandydat odbył kilka lat temu i brakuje mu pewności wobec tego, jak powinien odpowiadać na pytania. W takiej sytuacji najlepszym rozwiązaniem jest odświeżenie wiedzy na temat strategii i technik rekrutacyjnych, przykładowo poprzez ćwiczenie udzielania odpowiedzi na częste pytania rekruterów. Warto przy tym zwrócić uwagę na język ciała, który powinien komunikować opanowanie, otwartość i pewność siebie. Takie próby pozwolą wyzbyć się stresu, który często stanowi największą przeszkodę w procesie rekrutacyjnym.

Kolejną przyczyną obaw jest świadomość braków pod względem posiadanych kwalifikacji i doświadczenia. W tym przypadku nadrobienie zaległości przez spotkaniem z pracodawcą jest zazwyczaj niemożliwe. Najlepszym rozwiązaniem jest więc szczera rozmowa z rekruterem – możliwe, że ewentualne braki w zakresie kompetencji twardych lub doświadczenia w branży są mniej istotne, niż mogłoby się wydawać. Gdyby stanowiły ogromną przeszkodę, to kandydat nie zostałby zaproszony na spotkanie. Warto jednak wcześniej przygotować odpowiedzi na ewentualne pytania dotyczące braków kompetencyjnych. Dobrą praktyką jest zaprezentowanie świadomości swoich słabych stron i przedstawienie działań ukierunkowanych na nadrobienie braków.

POZWÓL SIĘ ZAPAMIĘTAĆ

 Pomimo obaw narastających wraz ze zbliżającym się terminem spotkania w sprawie pracy, żaden kandydat przez zakończeniem procesu rekrutacyjnego nie jest w stanie stwierdzić, jak wypada na tle konkurencji. Jedynym pewnikiem są posiadane kompetencje i zalety. Dlatego też należy się skoncentrować na swoich mocnych stronach i obrać za cel nie tyle zdobycie pracy, lecz zapisanie się w pamięci rekrutera czy potencjalnego pracodawcy jako ekspert w swojej dziedzinie.

Najprostszą drogą jest odpowiednie przygotowanie do spotkania. Należy obiektywnie przeanalizować swoje CV pod kątem wymagań określonych na stanowisku będącym przedmiotem rekrutacji – im więcej wymagań znajduje pokrycie w przebiegu kariery, tym większe szanse na sukces w rekrutacji. Warto skoncentrować się na tych elementach i przećwiczyć udzielanie odpowiedzi na szczegółowe pytania, dotyczące posiadanych kompetencji. Dobrą praktyką jest przygotowanie przykładów sytuacji w karierze zawodowej, które mogłyby potwierdzić posiadaną wiedzę ekspercką, doświadczenie i skuteczność w działaniu. Solidne przygotowanie pomoże zmniejszyć stres i wątpliwości przed spotkaniem rekrutacyjnym.

OSOBOWOŚĆ W REKRUTACJI

 Jak uważa Karolina Lis, Team Manager w Hays Poland, nawet najbardziej rozbudowane i najlepiej dopasowane umiejętności nie wystarczą, jeśli kandydat charakterologicznie nie wpisuje się w dynamikę zespołu. To właśnie kompetencje miękkie i cechy charakteru często odgrywają kluczową rolę w ostatecznym wyborze kandydata.

– Niemierzalne kompetencje, które mają największe znaczenie dla pracodawców to umiejętność pracy w zespole i budowania relacji, kreatywność oraz inteligencja emocjonalna, a więc umiejętność poprawnego odczytywania emocji współpracowników. Na takie zalety szczególną uwagę zwracają menedżerowie, którzy poszukują do swoich zespołów nowych pracowników – twierdzi Karolina Lis i dodaje – Wynika to z bardzo prostej przyczyny – o ile braki wiedzy i kompetencji twardych można nadrobić szkoleniami i odpowiednim wdrożeniem do pracy, to cechy psychofizyczne pozostają kwestią charakteru i tym samym są o wiele trudniejsze do wykształcenia.

Aby poprawnie zdefiniować posiadane kompetencje miękkie, warto zastanowić się nad opiniami, które w karierze zawodowej otrzymywaliśmy od współpracowników i przełożonych. Może były to pochwały dotyczące kreatywnego podejścia do rozwiązywania problemów, umiejętnego zarządzania czasem lub zaufanie osób współpracujących w ramach jednego projektu. Kolejnym krokiem jest obiektywna analiza kompetencji w kontekście stanowiska, którego dotyczy projekt rekrutacyjny. Warto zastanowić się, jak wykorzystać posiadane cechy charakteru w rozmowie kwalifikacyjnej i nawiązać nić porozumienia z rekruterem. To właśnie kompetencje miękkie mogą zadecydować o wyborze kandydata, gdy wszyscy aplikujący posiadają podobny zestaw kwalifikacji oraz doświadczenia.

Niemniej ważne jest dopasowanie do zespołu, ponieważ od tego właśnie zależy jego efektywność, kreatywność, a co za tym idzie, także wyniki biznesowe.

– Jeśli kandydat rzeczywiście pasuje do danego stanowiska, to jego osobowość powinna przemówić na jego korzyść. Dlatego tak ważnym jest, aby pomimo stresu towarzyszącego rozmowom kwalifikacyjnym, pozostać sobą – radzi Karolina Lis. – Jeśli kandydat zacznie udawać osobę, jakiej jego zdaniem poszukuje firma, ryzykuje utratę autentyczności w oczach rekrutera bądź pracodawcy. Nawet jeśli otrzyma i przyjmie ofertę, to ryzykuje powstanie sytuacji, w której po kilku miesiącach pracy w firmie i tak musi poszukiwać innego miejsca zatrudnienia ze względu na niedopasowanie do zespołu lub brak porozumienia z bezpośrednim przełożonym.

SZCZĘŚCIE SPRZYJA PRZYGOTOWANYM

Solidne przygotowanie niezaprzeczalnie jest podstawą pozytywnie zakończonego procesu rekrutacyjnego. Jednak wraz ze zbliżaniem się terminu spotkania narasta poziom stresu. Stąd też tak ważnym jest, aby zadbać o optymistyczne nastawienie w dniu spotkania. Może w tym pomóc wyobrażenie sobie momentu, w którym otrzymujemy ofertę pracy oraz powtórzenie swoich mocnych stron. Warto pamiętać, że nikt nie jest idealny – to samo dotyczy pozostałych kandydatów.

Najlepszą strategią na rozmowę rekrutacyjną jest pamiętanie o tym, że aż do momentu zakończenia procesu nie jesteśmy w stanie określić jak wypadamy na tle konkurencji. Zamartwianie się tym faktem przed spotkaniem z rekruterem nie ma sensu, tym bardziej że pozostaje to poza naszą kontrolą. Na korzyść kandydata najlepiej zadziała odpowiednie przygotowanie do rozmowy, koncentracja na najmocniejszych stronach i pozytywne nastawienie. Tylko taka strategia, przy wykluczeniu nerwowych rozważań nad konkurencją, może pomóc w otrzymaniu wymarzonej pracy.

 

Źródło: Hays Poland

 

W ciągu ostatnich lat coraz więcej menadżerów z niepokojem obserwuje spadek produktywności w swoich zespołach. Z badań przeprowadzonych przez amerykański Departament Pracy na początku 2016 roku wynika, że średnia wydajność przypadająca na jednego pracownika spadła o 1%. Warto przy tym zauważyć, że w tym samym okresie podniosły się koszty pracy.

Poczta elektroniczna a produktywność

Niektórzy winą za spadek efektywności obarczają pocztę elektroniczną. Jakiś czas temu Business Insider  opublikował artykuł („Email might be making American workers less productive”), w którym powołał się na badania przeprowadzone w 2015 roku na 400 amerykańskich biznesmenach. Wynikało z nich, że sprawdzanie poczty elektronicznej zajmuje pracownikom ponad 6 godzin dziennie, z czego 3,2 godziny poświęcają na czytanie służbowych maili, a 3,1 to czas spędzony na odbieraniu wiadomości prywatnych.

Wpływ hałasu na koncentrację

Spędzanie czasu na czytaniu maili może stanowić część problemu, ale to z pewnością nie jedyny powód spadku efektywności wśród pracowników. Tym, na co najczęściej skarżą się osoby zatrudnione w biurach, są hałas i brak prywatności. Raport Harvard Business Review („Noise at the Office: How to Cope”) dowodzi, że hałas w miejscu pracy nie tylko źle wpływa na koncentrację, lecz także obniża efektywność i zwiększa poziom stresu.

Podczas badania przeprowadzonego przez amerykańską firmę architektoniczną Gensler ( 2013 U.S. Workplace Survey ) 69% ankietowanych stwierdziło, że poziom hałasu w ich miejscu pracy jest zbyt wysoki. Z analizy wynika również, że ogólna ocena warunków pracy w biurze spadła o 6% w stosunku do wyników badania Genslers z 2008 roku.

Kilka lat temu Plantronics zlecił niezależnej firmie consultingowej E3 Consulting Corporation przeprowadzenie badania, mającego ustalić, czy korzystanie ze słuchawek w miejscu pracy może przyczynić się do zwiększenia produktywności. W projekcie wzięli udział pracownicy firmy windykacyjnej, którzy przynajmniej 10% czasu spędzają na rozmowach telefonicznych. Podzielono ich na dwie grupy – członkowie grupy eksperymentalnej używali słuchawek, podczas gdy grupa kontrolna pracowała bez nich. Okazało się, że w okresie, w którym prowadzono badanie, ci pierwsi zamknęli o 23,5% spraw więcej niż w poprzednim miesiącu. Sami badani ocenili, że ich produktywność wzrosła średnio o 22% dzięki użyciu słuchawek.

Czy pracodawcy nie słyszą problemu?

Badania przeprowadzone przez Plantronics we współpracy z Oxford Economics wykazały, że zaledwie 35% menadżerów uważa, że hałasy płynące z otoczenia powodują spadek satysfakcji. Tymczasem wśród pracowników na negatywny wpływ hałasu skarży się 53%. W przestrzeni typu open space pracownicy przez cały dzień wystawieni są na odgłosy wydawane przez sprzęty biurowe, szum dobiegający zza okna, a także słuchanie rozmów współpracowników. Praca w głośnym otoczeniu zwiększa zmęczenie i stres, powoduje większe niezadowolenie, a przede wszystkim obniża produktywność. Niestety pracodawcy wciąż w niewystarczającym stopniu dostrzegają negatywny wpływ hałasu na swoje zespoły.

 

Źródło zdjęć: Plantronics

Tygodnie błogiego lenistwa na plaży, intensywnej wędrówki po górach lub w jakikolwiek sposób spędzony urlop bez rygoru wstawania o określonej godzinie – najważniejsze, że chodziło o naładowanie akumulatorów, tymczasem sama myśl o pourlopowym powrocie do pracy wywołuje lęk. Czy znacie ten stan?

Post holiday blues, czyli powakacyjny smutek doczekał się swojej definicji i miejsca w anglojęzycznej Wikipedii. Gorszy nastrój może trwać od kilku dni do kilku tygodni, a źródło smutku wypływa z chwil, w których wracający z udanego urlopu człowiek zdaje sobie sprawę, że przed nim długie miesiące jednostajności i rutyny. Pierwsza wskazówka dotycząca terapii brzmi: przeczekać.

Każda zmiana stresuje

Najczęściej wtedy, gdy kończą się wakacje, w sieci pojawiają się opisy objawów napięcia powakacyjnego oraz porady, jak neutralizować ich przyczyny i skutki. Tymczasem psycholog dr Marcin Florkowski skłania się ku wersji, by nie demonizować pourlopowego powrotu do pracy: – Tworzenie z tego jednostki chorobowej trąci bzdurą. Niepodważalne jest natomiast to, że zmiany w życiu wywołują stres, a konieczność przestawienia się z jednego rytmu na inny bywa trudna. Jeśli zatem wracamy z długiego wypoczynku, mamy do czynienia właśnie z taką koniecznością. Tyle że podobnie może się dziać w drugą stronę. To znaczy dla wielu ludzi kłopotliwe stają się pierwsze dni urlopu. Miotają się z kąta w kąt i nie bardzo wiedzą, co z sobą począć. A kiedy jeszcze ich wolne dni są puste, ci ludzie tracą spokój i np. sięgają po alkohol. Dzieje się tak, ponieważ nuda w psychologii także jest formą stresu. Długotrwały okres nicnierobienia niektórych może męczyć o wiele bardziej niż praca i oni dzień powrotu do fabryki czy urzędu przyjmują z ulgą – tłumaczy psycholog.

Przyczyna może tkwić głębiej

Co jednak z tymi, którzy tęsknie wyczekują urlopu? Odliczają najpierw miesiące i tygodnie, a po tym dni i godziny, wreszcie szczęśliwi opuszczają stanowisko pracy. W szampańskim nastroju wypoczywają, cieszą się każdym dniem wolnym od zadań, celów, raportów, kaprysów szefa. I tak ich błogostan trwa, lecz do czasu, w którym zdają sobie sprawę, że urlop się kończy. Wtedy zaczyna się lęk, że znów praca i znów co rano to samo…

Nie wystarcza, że można przed koleżankami i kolegami pochwalić się opalenizną oraz wakacyjnymi przeżyciami. Bo lęk przed związaną z zawodową monotonią i kieratem znaczy więcej i odbiera niemal cały wigor uzyskany na plażach Wysp Kanaryjskich czy stromych tatrzańskich szlakach.

– Jeśli ktoś rzeczywiście z tak dużym bólem traktuje swój pourlopowy powrót do pracy, przyczyna może tkwić głębiej niż w zaakceptowaniu zmiany rytmu życia. Czasem pod płaszczem problemowego wznowienia zawodowych obowiązków ukrywa się fakt, że wykonywana praca jest po prostu nie nasza. Na co dzień zmuszamy się do czegoś, do czego nie jesteśmy predysponowani, a z perspektywy kilku wolnych tygodni dostrzegamy jeszcze wyraźniej i odczuwamy jeszcze boleśniej zgrzyt pomiędzy pragnieniami a rzeczywistością. Istnieje np. paradoks nauczycieli, którzy wprost nie cierpią dzieci. W takim wypadku nie pomaga nawet roczny urlop. Ponieważ zamiast zapału do pracy na choćby kilka miesięcy już po trzech dniach wraca ten sam syndrom zmęczenia i zniechęcenia, z którym nauczyciel zmagał przed rozpoczęciem rocznej przerwy w nauczaniu – mówi Marcin Florkowski.

Nie skacz na zbyt głęboką wodę

Pourlopowy powrót do pracy może się okazać dość kłopotliwy nawet dla ludzi, których nie trapią żadne lęki, lubią swój fach i zawodową codzienność. Nagłe rzucenie się w wartki wir obowiązków nie jest wtedy najlepszym pomysłem na pierwszy dzień po kilku tygodniach wypoczynku. W każdym razie psychologowie nie zalecają metody zbliżonej do skoku na głęboką wodę. – Warto sobie łagodzić próg zmiany z rytmu wakacyjnego na normalny. Pierwszy dzień potraktować adaptacyjnie i jeszcze nie brać na siebie pełnych obciążeń – doradza Marcin Florkowski.

Po prostu czasem warto zwolnić

Gdyby nawet powrót do pracy okazał się bolesny, urlopować trzeba. I to wcale nie dlatego, że tak stanowią zapisy w Kodeksie Pracy. – Każdy, nawet najsilniejszy i przyzwyczajony do pracy na najwyższych obrotach człowiek, musi czasem zwolnić i odpocząć. W przeciwnym razie organizm sam się o ten odpoczynek upomni. I nie będzie to miłe. Choroby często dopadają przemęczonych – tych, którym wydaje się, że stale mają na głowie coś ważniejszego niż urlop. Tymczasem najważniejsze jest zdrowie – przestrzega Robert Sapa, lekarz rodzinny. – Opakowanie tabletek kosztuje wprawdzie mniej niż wyjazd na wakacje. Jednak takie myślenie szybko może okazać się zgubne, ponieważ utraconego zdrowia nie da się odkupić. Jeśli kogoś nie stać, nie musi porywać się na zagraniczne wczasy, lecz ogólnie rzecz biorąc odpoczynek warto sobie zafundować, bo to daje zbawienne korzyści – zapewnia Robert Sapa.

Urlop oznacza rozbrat nie tylko z zawodowymi obowiązkami, ale także ze zmianą rytmu życia, które – zwłaszcza w dużych miastach – stało się coraz bardziej stresujące.

– Naukowcy zauważyli, że mieszkańcy metropolii chodzą dziś szybciej niż kilkadziesiąt lat temu, nawet gdy donikąd się nie spieszą. Taki bezwiedny pęd wiąże się prawdopodobnie z tym, że codzienność stała się ogólnie bardziej wymagająca i stresująca, co jednak wcale nie musi odnosić się pracy – ocenia psycholog Marcin Florkowski.

Jeździmy coraz częściej, wydajemy coraz więcej

– GUS poinformował, że w 2016 r. mieszkańcy Polski odbyli łącznie 64,3 mln podróży z co najmniej jednym noclegiem, a to było o 2,1 proc. więcej niż w ub.r. Według danych urzędu dominowały podróże krajowe, których było 51,5 mln. Za granicę Polacy wyjeżdżali 12,8 mln razy i przeważnie były to podróże na pięć dni lub dłużej – przytacza dane Bartosz Grejner, analityk serwisu Cinkciarz.pl. – 34 proc. wszystkich podróży przypadło na wakacyjne miesiące – lipiec i sierpień. Z kolei wg Eurostatu w 2015 r. Polacy przeciętnie wydawali 502 euro na wyjazd zagraniczny. To o połowę mniej od Szwajcarów czy Francuzów. Z kolei przeciętne wydatki naszych zachodnich sąsiadów Niemców wynosiły 841 euro na wyjazd, nieco powyżej średniej dla całej Unii Europejskiej, wynoszącej 756 euro – informuje analityk Cinkciarz.pl. – Polska w tej klasyfikacji znajduje się ogonie państw Unii Europejskiej. Nieco mniej na zagraniczne wyjazdy przeciętnie w 2015 wydawali Litwini (436 euro), Czesi (396), Rumuni (388 euro), Bułgarzy (375 euro), Łotysze (355 euro), Słoweńcy (328 euro) oraz Węgrzy (312 euro) – wyliczył analityk Cinkciarz.pl, serwisu oferującego usługę internetowej wymiany walut.

 

Źródło: Cinkciarz.pl

Co zrobić, aby nasze zdenerwowanie nie zaważyło na losach ważnej rozmowy handlowej? Czy można opanować nerwy na spotkaniu rekrutacyjnym? Jak zapanować nad emocjami podczas egzaminu? Eksperci z GoldenLine podpowiadają, jak pokonać stres w istotnych momentach naszego życia.

Stres może popsuć każde ważne dla nas spotkanie. Im większy ma ono wpływ na nasze życie, tym większe są emocje i trudniej nad nimi zapanować. Oto 5 rad ekspertów z GoldenLine, które pomogą opanować stres.

  1. Zredukowanie bez walki

Stres z jednej strony dopinguje nasze działanie w wielu sytuacjach – z drugiej może przyczynić się do porażki w takim działaniu. Podczas ważnych dla nas wydarzeń życiowych, takich jak rozmowa kwalifikacyjna, negocjacje handlowe czy egzaminy, stres ma prawo się pojawić. Nawet osoby doświadczone w takich sytuacjach nie zawsze są w stanie nad nim zapanować. Nie powinno się jednak mówić o stresie w kategoriach walki z nim, gdyż jest on naturalną reakcją organizmu. Można natomiast próbować go redukować. Co zatem powinniśmy robić? Na początku musimy uświadomić sobie, że w czasie ważnego dla nas spotkania zaczynamy czuć się niepewnie i często wątpić we własne umiejętności.  Zaakceptowanie tego jest podstawowym krokiem, który pomoże nam uwierzyć w siebie, a tym samym poczuć się lepiej. Warto wspomnieć tutaj o praktyce zwanej STOP – autorstwa dr Elishy Goldstein. STOP jest akronimem składającym się z kolejnych części: S – stań, T – teraz weź oddech, O – obserwuj, P – pójdź dalej. Technika ta pomaga radzić sobie z nerwami i napięciem. Co więcej, jest naprawdę prosta w zastosowaniu. Koncentracja na oddechu i wrażeniach z ciała oraz chwilowe zatrzymanie się pozwala aktywować układ parasympatyczny odpowiedzialny przede wszystkim za odczuwanie relaksu. Z tej metody można skorzystać nie tylko przed spotkaniem, ale również w jego trakcie.

  1. Przygotowanie wpływa na zestresowanie

Mniejsze obawy przed spotkaniem będziemy mieć wówczas, kiedy się do niego dobrze przygotujemy. Rozeznanie w temacie, obszarach zainteresowań klienta, działalności pracodawcy, itd., będzie miało duży wpływ na nasz stan psychiczny i pewność siebie podczas spotkania. Poza tym warto ustalić, co jest dla nas ważne i jakie są cele spotkania. Skupmy się na swoich mocnych stronach. Przypomnijmy sobie sukcesy i przykłady, które potwierdzą nasze kwalifikacje.

  1. Pozytywne nastawienie

Wiara w zwycięstwo to część sukcesu. Lepiej więc iść na spotkanie z przekonaniem o możliwości jego odniesienia. Jest to o wiele bardziej budujące i napawające nadzieją niż przekonanie, że może się nie udać. Pozytywne myślenie pomaga także rozładować stres. Warto wcześniej wyobrazić sobie nasze zwycięstwo i sytuację, w której je osiągniemy. Jest to technika często stosowana przez aktorów, prelegentów, sprzedawców czy sportowców. Na spotkanie warto też przyjść trochę wcześniej, aby oswoić się z otoczeniem. Unikajmy spóźnienia, które może wywołać w nas dodatkowe negatywne emocje.

  1. Aktywność i wypoczynek

Idealnym sposobem na stres jest aktywność fizyczna. Spacer na miejsce spotkania może zmniejszyć nasze zdenerwowanie. Podczas trwania przyjemnego wysiłku fizycznego organizm wytwarza hormony szczęścia, czyli tzw. endorfiny, które wyzwalają uczucie przyjemności i odprężenia. Co więcej – ruch wpływa na pracę mózgu, wspomaga proces koncentracji i naszą kreatywność. Warto też przed takim ważnym spotkaniem wypocząć, np. dobrze się wyspać.

  1. Prawidłowe oddychanie

Istotnym czynnikiem podczas próby ukojenia nerwów może okazać się prawidłowy oddech. Płytki oddech nie tylko towarzyszy stresowi, ale dodatkowo go potęguje. Tego rodzaju oddychanie to dla naszego mózgu sygnał, że coś jest nie tak. Kiedy organizm odczuwa zdenerwowanie, zaczyna wyłączać podstawowe funkcje, za które odpowiedzialny jest mózg, takie jak m.in. myślenie. Tym, czego potrzebujemy w takiej sytuacji, jest oddychanie przeponowe, które stosujemy np. przy spalaniu pożywienia i produkcji energii.

Każdy z nas może mieć też własne metody walki ze stresem. Znamy w końcu samych siebie najlepiej. Warto jednak, podczas ważnych sytuacji życiowych, skorzystać z powyższych metod. W wielu sytuacjach mogą okazać się pomocne przy redukcji stresu.

 

GoldenLine

Eksperci

Przasnyski: Produkcja stara się nadążyć za popytem

Po niewielkim wrześniowym spowolnieniu, październik przyniósł zdecydowany powrót ożywienia w przemyś...

Gontarek: Firmy dają duże podwyżki, aby zatrzymać pracowników

Przeciętne zatrudnienie w październiku br. wzrosło o 4,4 proc.  r/r, zaś wynagrodzenie aż o 7,4 proc...

Bugaj: Ikar hossy coraz bliżej Słońca

Według najnowszej ankiety przeprowadzonej wśród zarządzających przez BofA Merrill Lynch aż 48% respo...

Starczewska-Krzysztoszek: Dorośli Polacy nie kształcą się

Komisja Europejska opublikowała szóstą edycję Monitora Kształcenia i Szkolenia przedstawiając  m.in....

Lipka: Uwaga na kolejną falę podwyżek cen paliw. 5 zł znów straszy

Rosnące prawdopodobieństwo przedłużenia porozumienia o ograniczeniu wydobycia ropy naftowej nałożyło...

AKTUALNOŚCI

Bankomaty zaczynają znikać z naszych ulic

Według danych NBP w II kwartale liczba bankomatów w Polsce spadła o 223 maszyny. Expander zwraca uwa...

Cyberbezpieczeństwo do poprawki

Projekt ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa nie gwarantuje zwiększenia poziomu cyberbezpi...

Brak regulacji rozkłada rynek cyfrowalut. Branża zaczyna myśleć o ucieczce z Polski?

Jeszcze rok temu byliśmy jednym z największych na świecie tego typu rynków. Ale, według ekspertów, s...

Ochłodzenie na GPW zachęca do wyjścia za granicę

Wzrost gospodarczy w Polsce w III kwartale br. przyspieszył do 4,7% rok do roku – wynika ze wstępnyc...

O ustawie nt. jawności życia publicznego

Został opublikowany projekt ustawy o jawności życia publicznego. Miał on zwiększyć transparentność ż...