niedziela, Lipiec 21, 2019
Facebook
Home Tagi Wpis otagowany "storytelling"

storytelling

W ostatnim opublikowanym artykule, PwC opisuje generację C jako grupę konsumentów zdefiniowaną ze względu na wiek, ale postawę wobec nowych mediów. Charakteryzuje ich ciągła aktywna obecność w sieci – samodzielne lub zbiorowe tworzenie i udostępnianie treści. Generacja C to wspólnota stylu życia, perspektywy i wartości – opisuje PwC. Przekład artykułu przedstawiamy poniżej.

Dla pokolenia C nie ma wyraźnej granicy między światem online i offline, to jeden świat. Przedstawiciele tego pokolenia nie dzielą czasu na online i offline, stale są on-life. Nie wyobrażają sobie wyjścia z domu bez smartfona. Ze względu na nieustanne podłączenie do sieci nazywani są Pokoleniem Connected. Jednak Connected to nie jedyne możliwe rozwinięcie nazwy „Generacja C”. Inne ważne cechy tej grupy konsumentów również mogą stanowić rozwinięcie skrótu – Casual life, Community, Content/Celebrity, Creation.

Na co zwrócić uwagę budując markę w odpowiedzi na potrzeby nowego pokolenia?

1) Działaj wielokanałowo

Generacja C (Connected), co to oznacza dla marek? Jeszcze niedawno mówiliśmy o multichannelu, obecnie marka powinna tworzyć omnichannel, czyli budować spójne, wielowymiarowe doświadczenie i umożliwiać wymianę treści w obie strony. Skończyła się rola marki jako nadawcy i konsumenta jako odbiorcy. Konsument jest równoprawnym partnerem dialogu. Obliguje to marki, by reagowały natychmiast – muszą być z konsumentami w ciągłym kontakcie. Konsumenci są coraz bardziej niecierpliwi, chcą mieć wszystko tu i teraz, za jednym kliknięciem.

Zobacz też:

Dokumentacja pracownicza w świetle nowych przepisów

2) Porzuć schematy

Generacja C (rozumiana również jako casual life) oznacza, że nie chcą być zamknięci w schematach – iść z góry wyznaczonymi ścieżkami, takimi jak ścieżka kariery. Chcą być wolni, elastyczni. Chcą robić jak najwięcej na swój własny sposób.

Dążą do maksymalizacji wygody i prostoty. Nie przyjmują zastanego podziału na pracę i rozrywkę (zabawę) – według nich praca powinna być spełnianiem się w swojej pasji. Interesuje ich sukces finansowy, ale droga do niego nie może być poświęceniem. Przedstawiciele pokolenia C wolą skapitalizować swoje hobby – założyć startup i sprzedać go z sukcesem lub zostać influencerem– niż spędzić życie próbując się dorobić.

Firmy starające się o pracowników z tego pokolenia, próbują dostosować swoje przestrzenie do ich oczekiwań, dlatego niektóre miejsca pracy wyglądają jak place zabaw. Huśtawki, zjeżdżalnie, dostęp do gier, to tylko niektóre z atrakcji czekających na pracowników z tego pokolenia.

Jak marki mogą wykorzystać tę potrzebę nieskrępowanego stylu życia? Poprzez upraszanie komunikacji, maksymalizowanie wygody i dawanie konsumentowi przestrzeni na samodzielność.

3) Zademonstruj realną siłę swojej marki

Generacja C (jako community) oznacza, że osoby z tego pokolenia jednoczą się wokół wartości. W związku z tym marki chcące przyciągnąć tę grupę konsumentów, definiują siebie poprzez idee a nie produkty.

Co w praktyce oznacza próbę odpowiedzi na pytania:

  • w jakim celu działamy,
  • jaka jest nasza centralna idea,
  • jaka misja przyświeca naszej marce.

To na bazie odpowiedzi na te pytania buduje się tożsamość marki (wokół brand purpose), wyznacza jej aktywności i podejmuje misje ważne kulturowo i społecznie.

Takie marki jak Dove gromadzą wokół siebie konsumentów, których łączy cel i wartości, a nawet wspólne działanie. Po storytellingu przyszedł bowiem czas na storydoing, co oznacza, że coraz ważniejsze stają się działania CSRowe, w które konsumenci również mogą się zaangażować.

Zobacz też:

Zarządzanie gotówką w biznesie – zobacz rozwiązania, które usprawnią obrót pieniędźmi w firmie

4) Autentyczność to podstawa

Generacja C (Content / Celebrity) to nie tylko odbiorcy treści, ale również jej twórcy. Ta grupa włącza kamerę i wysyła w świat swój własny „kontent” – najczęściej obrazkowy (dlatego Instagram jest dla nich tak ważnym portalem). Internet jako medium demokratyczne pozwala im porzucić rolę widza na rzecz roli aktora.

Jako twórcy są krytyczni wobec treści udostępnianych przez innych aktorów i tradycyjnych działań marketingowych. Dlatego tak duże znaczenie ma dla nich, kto reprezentuje i poleca daną markę. Bardziej ufają komuś, kto jest podobny do nich (stąd rosnąca popularność mikroinfluencerów), niż gwiazdom, które polecają produkty i usługi zawodowo. Przekaz, który do nich trafia musi być przede wszystkim autentyczny. Marki mające tego świadomość, wykorzystują w swoich kampaniach zwykłych ludzi. Marka Dove pokazała, jak wyglądają prawdziwe mamy, zapraszając do udziału w reklamie zwyczajne kobiety.

5) Zaangażuj klientów – współtwórzcie razem produkty

Generacja C (Creation) ceni kreatywność, jest twórcza – chce stworzyć coś swojego, chce pokazać to światu i zarabiać na tym pieniądze.

Marki mogą wykorzystać tę potrzebę twórczości, skonstruować przestrzeń, w której konsument będzie wyrażał siebie z korzyścią dla marki. Osoby z Generacji C chętnie sięgną po produkty i usługi, które mogą spersonalizować – dopasować do swoich potrzeb i charakteru. Dla marek to okazja do współtworzenia z konsumentem produktów – projektowania opakowań, nadawania nazw, poszukiwania innowacji. Dziś markę przynajmniej częściowo można oddać w ręce twórczych konsumentów – nawiązać z nimi współpracę i dać im poczucie, że to naprawdę ich marka.

Nowa Piramida Potrzeb

Omówione cechy Generacji C można ułożyć w nową piramidę potrzeb, charakterystyczną dla przedstawicieli tego pokolenia, a inspirującą dla marek. U jej podstawy znajdziemy Casual Life, czyli brak ograniczeń i schematów, wolność myślenia i działania. Nad Casual Life plasuje się Connected jako poczucie bezpieczeństwa. Powyżej znajdziemy Community, rozumiane jako poczucie przynależności (współdzielenie idei), nad nim uznanie – Content / Celebrity, a u szczytu piramidy, jako centralną potrzebę, widzimy Creation, czyli w tym kontekście spełnienie twórcze.

Źródło: PwC

Coraz więcej osób stawia na zdrowy styl życia. Beneficjentami tego trendu są również kluby fitness w Europie. Obecnie należy do nich 56,4 mln osób, czyli o 4,4 proc. więcej niż rok temu. Europejski rynek fitness wart jest 26,3 mld euro. Jak wynika z tegorocznego raportu „The European Health & Fitness Market”, przygotowanego przez firmę doradczą Deloitte we współpracy z organizacją EuropeActive polski rynek usług fitness należy do jednego z najbardziej dynamicznie rozwijających się, ale jednocześnie najbardziej rozdrobnionych w Europie. Do klubów, których liczba na koniec ub. roku wyniosła ponad 2,5 tys., uczęszcza już 2,84 mln Polaków. Według szacunków w ciągu trzech-pięciu lat ta liczba może się zwiększyć nawet do 4 mln osób, z czego duża część będą to osoby starsze.

Wartość europejskiego rynku fitness w 2016 roku wyniosła 26,3 mld euro, co stanowiło wzrost w walutach krajowych o 3,1 proc. w porównaniu do roku ubiegłego, z czego niezmiennie niemal 2/3 stanowią przychody wygenerowane w pięciu krajach: Wielkiej Brytanii, Niemczech, Francji, Włoszech oraz Hiszpanii. Prawie jedna czwarta rynku (23 proc.) należy do grupy kolejnych sześciu państw: Holandii, Rosji, Turcji, Polski, Szwajcarii oraz Szwecji.  

– Analizując wskaźnik penetracji, czyli stosunek liczby członków klubów fitness do liczby ludności danego kraju, wśród dziesięciu najważniejszych rynków fitness Europy, widać, że najwyższy, bo wynoszący ponad 16 proc. wskaźnik jest w Holandii i Szwecji – mówi Marcin Diakonowicz, Partner w Dziale Audytu, Lider Sports Business Group Deloitte. – Z kolei największy potencjał rozwoju dostrzegamy w Rosji i Turcji, gdzie wskaźnik ten wynosi odpowiednio 2 proc. i 2,4 proc. W krajach tych, poza Moskwą, Sankt Petersburgiem oraz Stambułem, rynek fitness znajduje się właściwie na początku drogi rozwoju. W Polsce wskaźnik penetracji jest na poziomie 7,4 proc., czyli poniżej średniej dla wszystkich analizowanych krajów, która wynosi 8,1 proc. – dodaje.

Biorąc pod uwagę liczbę członków klubów fitness liderami są Niemcy z niemal 10,1 mln osób oraz Wielka Brytania, gdzie członkostwo ma wykupione 9,3 mln osób. W Polsce jest to 2,84 mln osób. Liczba członków wzrosła w 17 z 18 analizowanych krajów (wyjątkiem jest Norwegia). Według szacunków z klubów fitness w 2025 roku może korzystać nawet 80 mln Europejczyków.

Raport, który przedstawia stan rynku fitness na dzień 31.12.2016 r., stosuje szeroką definicję klubu fitness. Jest to miejsce otwarte dla wszystkich, przeznaczone do uprawiania sportu, które posiada sprzęt do treningu wytrzymałościowego, wydolnościowego i do budowy kondycji fizycznej. Raport uwzględnia również pływalnie oraz szkoły tańca, tylko jeśli posiadają sale ze sprzętem do fitness. W Polsce działa około 2,56 tys. takich klubów, w ubiegłym roku było to 2,52 tys. Eksperci zauważają, że w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy powstało dużo nowych klubów, ale podobna liczba została też zamknięta. Niemniej zamykane są głównie starsze oraz nienowoczesne obiekty.

Suma przychodów polskich klubów fitness w omawianym okresie wyniosła 842 mln euro, czyli 3,68 mld zł. Rok wcześniej było to 871 mln euro (wówczas 3,65 mld zł). Wysokość przychodów na przestrzeni lat 2015-2016 pozostała na podobnym poziomie, a różnie wynikają z niekorzystnego kursu walutowego. Na tę kwotę 842 mln euro złożyły się przede wszystkim składki członkowskie oraz dodatkowe przychody z innej działalności. Średnia wysokość miesięcznej opłaty członkowskiej (wynikającej z cennika) wynosi w Polsce 27,7 euro, czyli około 116 zł, ale często stosowaną praktyką jest udzielanie rabatów, więc faktycznie może to być średnio około 25,5 euro (ok. 107 zł). – Większość klubów, według szacunków może być to nawet 80-90 proc., znajduje się w rękach prywatnych właścicieli, a więc w porównaniu z resztą Europy rozdrobnienie rynku jest znaczne. Dziesięciu największych operatorów posiada zaledwie 8 proc. udziału w rynku i 10 proc. jeżeli chodzi o udział w liczbie członków kubów fitness – mówi Marta Wrońska, Menedżer w Sports Business Group Deloitte. Największą liczbą klubów może pochwalić się obecnie sieć Calypso, która wyprzedza sieć Jatomi Fitness.

Z danych Polskiego Związku Pracodawców Fitness wynika, że stosunek karnetów sprzedawanych bezpośrednio przez kluby fitness do tych sprzedawanych przez operatorów kart, takich jak Multisport wynosi dwa do jednego. Sprzedaż w tym ostatnim kanale wzrosła w ostatnim roku o 20 proc. do ok. miliona sztuk. – Potencjał polskiego rynku jest ogromny. Szacujemy, że w ciągu 3-5 lat liczba osób korzystających z klubów fitness może wzrosnąć nawet o 1,5 mln osób. Co prawda możemy już mówić o nasyceniu rynku w głównej grupie docelowej, czyli osób otwartych na sport i zdrowy styl życia, ale wciąż istnieją grupy, dla których rynek fitness dotąd nie miał odpowiedniej oferty, jak chociażby studenci i emeryci – wyjaśnia Robert Kamiński, ekspert rynku fitness. Nie ma już mowy o chwilowej modzie czy kaprysach konsumenckich, rynek fitness staje się poważną, trwałą branżą – przekonuje.

Absolutnym liderem w Europie pod względem liczby członków pozostaje niemiecka sieć McFit. W ubiegłym roku było to 1,5 mln osób. Następna w kolejności sieć Basic-Fit (która dokonała IPO na giełdzie w Amsterdamie) może się pochwalić wynikiem na poziomie 1,2 mln osób. Jednak to nie McFit prowadzi w zestawieniu biorącym pod uwagę wysokość przychodów osiąganych przez sieci fitness. Pod tym względem pierwszy w rankingu jest niezmiennie Virgin Active, którego roczne przychody wyniosły w 2016 roku 499 mln euro. Na drugiej pozycji uplasowała się sieć David Lloyd Leisure (przychody rzędu 442 mln euro), a tuż za nią Migros Group (366 mln euro).

Zdaniem autorów raportu europejski rynek fitness przede wszystkim będzie rozwijał się w kierunku wzrostu klubów nisko kosztowych z ograniczoną obsługą klienta oraz segmentu butikowego (z wąską ofertą specjalistyczną). Należy spodziewać się również dalszej konsolidacji rynku. Najwięksi gracze wciąż szukają dalszych możliwości rozwoju. – W ostatnich latach zanotowano wzrost transakcji M&A. W 2015 roku było ich 19, a w 2016 roku 17, co jest bardzo dobrym wynikiem, biorąc pod uwagę niepewność gospodarczą, spowodowaną chociażby Brexitem – wskazuje Katarzyna Sermanowicz-Giza, Dyrektor w Dziale Doradztwa Finansowego Deloitte. Na rynku dominują transakcje kupna dokonywane przez inwestorów strategicznych, w porównaniu do tych dokonywanych przez inwestorów finansowych, aczkolwiek fundusze private equity też są aktywne na tym rynku – dodaje. W Polsce w ubiegłym roku doszło do trzech znaczących transakcji dokonanych przez Benefit Systems, który kupił udziały w sieciach Zdrofit, Fitness Club S4 oraz Tiger. Benefit Systems podpisał także dwa listy intencyjne na zakup dodatkowych pakietów (50,1 proc.) w Calypso Fitness i Fabryka Formy (33,3 proc.).

Coraz większy wpływ na rynek fitness mają technologie cyfrowe, które umożliwiają uprawianie sportu i mierzenie swoich postępów poza klubami. Zdaniem ekspertów Deloitte, choć pozornie mogą one stanowić zagrożenie dla sieci i klubów, to docelowo powinny one zostać włączone do ich modeli biznesowych. Coraz większe znaczenie w przyciąganiu klientów będą miały również nowoczesne narzędzia marketingowe, takie jak storytelling, content marketing, customer experience czy też grywalizacja.

 

Źródło: Deloitte

Eksperci

W cieniu ustawy „frankowej”, w Sądzie Najwyższym kształtuje się orzecznictwo w sprawach kred

Ostatnie informacje i wydarzenia w świecie kredytów „frankowych”, zostały zdominowane przez kwestię ...

Biegowy biznes z Polski podbije świat. I można do tego podboju dołączyć

Runmageddon – stworzony w Polsce cykl biegów przeszkodowych – to najbardziej nuklearna historia na p...

Straty są nieodłączną częścią inwestycji

Zakończony niedawno maj był najgorszym miesiącem w tym roku dla rynku akcji. Większość parkietów odn...

Uchwała NSA pozwala wygrać z fiskusem

Każde zobowiązanie podatkowe ulega przedawnieniu. Oznacza to, że po upływie terminu przedawnienia or...

Wierzyciel nie musi spłacać w całości swego długu upadłemu, aby móc samemu zaspokoić się z

Z chwilą ogłoszenia upadłości majątek upadłego staje się masą upadłości i służy zaspokojeniu wszystk...

AKTUALNOŚCI

Parlament wybrał Ursulę von der Leyen jako pierwszą kobietę przewodniczącą Komisji Europejskie

Parlament Europejski 383 głosami za wybrał w tajnym głosowaniu 16 lipca Ursulę von der Leyen na prze...

Wzrost cen może być krótkotrwały

Jak informuje BIEC (Biuro Inwestycji i Cykli Ekonomicznych), wskaźnik Przyszłej Inflacji (WPI), prog...

KONKURS: odpowiedz na pytanie i wygraj książkę

Zapraszamy do udziału w kolejnym konkursie organizowanym przez nasz portal. Tym razem pytamy Was o t...

Potrzebna pilna waloryzacja kontraktów budowlanych

Jak informuje FPP i CALPE, dynamiczny wzrost kosztów realizacji projektów infrastrukturalnych w połą...

Już za tydzień wakacje! – oto Twój przedwakacyjny niezbędnik

Z jednej strony wakacyjny wyjazd to świetna sprawa. Z drugiej – to masa spraw, z którymi musimy się ...