poniedziałek, Październik 21, 2019
Facebook
Home Tagi Wpis otagowany "samochody elektryczne"

samochody elektryczne

Polska potrzebuje rozwiązań, które pozwolą jej skutecznie konkurować na międzynarodowym rynku. Rozwój elektromobilności daje duże możliwości w połączeniu z relatywnie niskimi nakładami inwestycyjnymi. Elektryfikacja transportu jest więc szansą dla polskiej gospodarki na zbudowanie przewag konkurencyjnych na arenie międzynarodowej. Regulacje sprzyjają rozwojowi ekologicznych form transportu. Wśród wyzwań, które stoją przed rynkiem wymienia się magazynowania energii. Assay, niezależny fundusz inwestycyjny, w swoim portfelu postawił m.in. na startupy, które opracowują projekty związane z tworzeniem ekologicznych form transportu. Inwestycje w te podmioty zaowocowały m.in. produkcją pierwszego na polskim rynku samochodu elektrycznego dla branży logistycznej, który trafi do sprzedaży pod koniec br.

Reaktywne dostosowywanie się do coraz ostrzejszych wymogów środowiskowych stawia Polską gospodarkę w roli odbiorcy technologii wytwarzanych w innych krajach. Tymczasem umiejętne przewidywanie i współtworzenie trendów pozwoli nam znaleźć się w gronie beneficjentów wprowadzanych standardów rynkowych. W Assay postawiliśmy na inwestycje w startupy, które z powodzeniem realizują projekty związane z elektromobilnością. Połączenie kompetencji tych spółek z środkami, którymi dysponujemy, jako fundusz inwestycyjny, pozwala tworzyć pionierskie na skalę światową rozwiązania – Paweł Kruszyński, Członek Zarządu w Grupie Assay.

Rosnąca świadomość ekologiczna wymusza tworzenie regulacji w zakresie elektromobilności

Ochrona środowiska to jedno z największych i najpilniejszych wyzwań, przed którym stoi obecne społeczeństwo. Zwiększająca się świadomość ekologiczna sprawia, że trend elektryfikacji transportu staje się coraz silniejszy. Rynek elektromobilności jest więc rynkiem o dużym potencjale wzrostowym, który może przyczynić się do rozwoju także innych gałęzi gospodarki. Jednocześnie można oczekiwać zmian legislacyjnych na poziomie Unii Europejskiej, które będą faworyzować napędy elektryczne kosztem silników spalinowych.

Oczekujemy, że do 2020 r. pojawią się regulacje unijne, które spowodują, że pojazdy elektryczne będą realną alternatywą dla tych spalinowych. W konsekwencji należy spodziewać się gwałtownego wzrostu sprzedaży aut ekologicznych – Iwo Rybacki, Członek Zarządu w Grupie Assay.

Korzyści dla posiadaczy elektryków

Właścicielom pojazdów elektrycznych oferuje się szereg korzyści, tj. zwolnienie z akcyzy i wielu innych podatków, dopłaty do zakupu pojazdów, możliwość korzystania z darmowych miejsc parkingowych, czy jazdy buspasem.

W Polsce, poza ustawą o elektromobilności, pojawiła się także ustawa, która zobowiązuje urzędy i samorządy gmin zamieszkałych przez ponad 50 tys. mieszkańców do wymiany przynajmniej 10% pojazdów na elektryczne do 2022 r. Oznacza to ogromne zapotrzebowanie na większe pojazdy przeznaczone dla miejskich przedsiębiorstw komunalnych.

Optymalnym rozwiązaniem dla samorządów będzie zakup elektrycznego pojazdu Elimen E-VN1 stworzonego przez jedną ze spółek z naszego portfela – Elimen City. Koszt przejechania nim 100 km to jedynie 7 zł. Na jednym ładowaniu pojazd może pokonać dystans nawet 300 km. Całkowita powierzchnia ładowni to ponad 4,5 m3, a maksymalna ładowność sięga 800 kg. Co więcej, Elimen E-VN1 można dostosować do indywidualnych wymagań klienta. Auto ma trafić do sprzedaży pod koniec 2019 r. – Łukasz Blichewicz, Prezes Zarządu w Grupie Assay.

Przeczytaj także:

Wyzwanie magazynowania energii hamuje rozwój polskich pojazdów elektrycznych

Rozwój pojazdów elektrycznych jest ściśle związany z rozwojem technologii. Dziś największą barierą upowszechnienia samochodu elektrycznego są właściwości akumulatora oraz jego cena. Wiele firm pracuje nad nowymi rozwiązaniami, co sprawia, że koszty spadają przy jednoczesnym wzroście pojemności urządzeń.

Spadek cen akumulatorów będzie jednym z czynników, który zmniejszy różnicę w cenie zakupu pojazdu elektrycznego i pojazdu spalinowego. Polska nauka posiada potencjał by zintensyfikować prace nad bardziej efektywnymi metodami magazynowania energii w pojazdach. Środki publiczne i prywatne mogą pełnić wobec siebie rolę komplementarną, dzięki czemu wyniki prac badawczych będą mieć większe szanse na komercjalizację – Przemysław Rozmysłowicz, Współtwórca marki Elimen.

Dodatkowym, niepodjętym do tej pory, zagadnieniem jest recykling zużytych akumulatorów z pojazdów oraz wykorzystywanie ich jako magazynów energii dla tradycyjnej energetyki. Dziś koszt akumulatora ponosi w całości użytkownik pojazdu, co powoduje, że samochody elektryczne nie mogą konkurować ceną z pojazdami tradycyjnymi. Znalezienie modelu, w którym użytkownik dzieli się kosztem akumulatora z podmiotem odpowiedzialnym za stabilność pracy sieci elektroenergetycznej, może znacząco zwiększyć dostępność cenową pojazdów elektrycznych.

materiał prasowy

Większość współczesnych podróżujących dokonuje wyboru hotelu online. Jeden z popularniejszych serwisów rezerwujących miejsca noclegowe już w zeszłym roku dodał do swojej wyszukiwarki filtr „stacja ładowania pojazdów elektrycznych”.
Carsharing napędza elektromobilność

Popularny w miastach carsharing, czyli wynajem aut na minuty, staje się coraz poważniejszą alternatywą dla tradycyjnych wypożyczalni samochodów, a „elektryki” stanowiące część floty nie tylko zyskują na znaczeniu, ale są siłą napędową zmian w rozwoju elektromobilności. Za korzystaniem z takich usług przemawia nie tylko aspekt ekonomiczny, czyli brak kosztów utrzymania samochodu. Coraz ważniejszy staje się również wymiar ekologiczny, zwłaszcza gdy samochody elektryczne są na wyciągnięcie ręki. Nie bez znaczenia jest też fakt, że dostępne na rynku „elektryki” to najczęściej pojazdy klasy premium, co zwiększa komfort oraz satysfakcję z jazdy. I powoduje, że trudno im się oprzeć.

Według PwC już 2 lata temu ponad 25% badanych Polaków była gotowa zrezygnować z własnego samochodu na rzecz miejskiego współdzielenia pojazdów, a trend ten tylko się nasila. Co jednak w sytuacji, gdy w grę wchodzi wyjazd poza granice miasta – na weekend lub dłuższy urlop? A wyjeżdżamy coraz częściej, korzystając z wielu nadarzających się okazji do przedłużenia weekendów. Czy infrastruktura drogowa i branża turystyczna w Polsce jest gotowa na gości korzystających z samochodów elektrycznych – z wypożyczalni bądź prywatnych?

Samochodów elektrycznych przybywa

Liczba pojazdów zasilanych prądem rośnie: w 2015 roku przekroczona została bariera miliona samochodów. Zgodnie z szacunkami do 2020 r. po krajowych drogach będzie się poruszać 50 tys. pojazdów elektrycznych, a na całym świecie – 20 mln. Jak podaje Polskie Stowarzyszenie Paliw Alternatywnych (PSPA) w Polsce mamy obecnie 5889 samochodów, z czego 3723 to auta w pełni elektryczne (BEV), a 2166 – hybrydy (PHEV).

I choć do największych ograniczeń we wprowadzaniu elektromobilności zalicza się słabo rozwiniętą infrastrukturę, zmienia się to dynamicznie – stacje ładowania budowane są nie tylko w obrębie dużych miast, czy w ramach sieci istniejących już stacji benzynowych, ale coraz chętniej inwestują w nie również drobni przedsiębiorcy, jak właściciele hoteli, pensjonatów czy restauracji, którzy we własnej stacji ładowania widzą możliwość wyróżnienia się na tle konkurencji oraz ściągnięcia klientów z dużych miast.

PSPA podaje, że w Polsce jest obecnie niemal 700 stacji ładowania pojazdów elektrycznych, z czego ok. 30% to stacje szybkiego ładowania (ładowanie może zająć ok. 15 min), a ok. 70% – wolnego (które trwa kilka godzin). Ministerstwo Energii zapowiada, że do 2020 roku ma powstać 6 tys. punktów normalnej mocy ładowania i 400 punktów o dużej mocy ładowania. Co oznacza, że turyści chętniej będą podróżować po Polsce pojazdami elektrycznymi.

Przeczytaj także:

Stacje ładowania w hotelach

W Polsce ciągle jeszcze niewiele obiektów turystycznych ma ładowarkę samochodową – wg booking.com jest to jedynie 500 obiektów[. Natomiast rozwiązania prawne na poziomie UE, przyjęte także przez Polskę, napędzają rynek elektromobilności. Szczęśliwie, za przyjętymi przepisami idą rozwiązania ekonomiczne – ulgi i dopłaty – programy wsparcia. Zapowiadane są też podobne możliwości dla użytkowników indywidualnych. Niewątpliwie już teraz warto sprawdzić dostępne rozwiązania i podładować konkurencyjną przyszłość swojego obiektu. Tym bardziej, że koszty ładowania mogą stanowić element kosztów pobytu, jeśli tak zdecyduje właściciel obiektu, lub może być pobierana za nie dodatkowa opłata.

Właściciele samochodów elektrycznych już teraz mają kilka możliwości, aby naładować auta w czasie podróży. Jednym z nich są stacje publiczne, znajdujące się np. przy drogach lub na terenie prywatnym, jak centrum handlowe. Ponadto można skorzystać ze stacji częściowo dostępnych oferowanych przy hotelach, parkingach i biurowcach. Co istotne, klienci obiektów noclegowych nie wymagają szybkich stacji ładowania – urządzenie ma zapewnić naładowanie pojazdu podczas pobytu i noclegu w obiekcie, co oznacza iż czas ładowania może wynosić 6-10 godzin.

Rozwiązanie wpisujące się w ideę smart city, które w Londynie działa, a w Polsce jest już dostępne, to możliwość zamontowania latarni miejskich, jednej lub całej sieci, z wbudowaną wewnątrz ładowarką do samochodów elektrycznych – wyjaśnia Jarosław Schabowski, dyrektor BRD i rozwoju kompozytów Alumast S.A. – Jest to ułatwienie nie tylko dla turystów, ale również dla mieszkańców miast, którzy nie posiadają własnych garaży, tym bardziej prywatnych stacji ładowania, a jedynie korzystają z parkingów publicznych – dodaje ekspert.

materiał prasowy

Targi elektroniki użytkowej i nowych technologii rozpoczną się już 10 maja. Organizatorzy zapowiadają jeszcze więcej atrakcji i wystawców, niż było w zeszłym roku na debiutanckiej edycji, którą odwiedziło 16 tysięcy osób. Jak będzie w tym roku?

Tegoroczne targi to impreza obowiązkowa dla miłośników nowych technologii i branży elektroniki. To także najlepsza okazja dla małych polskich przedsiębiorstw, aby zaprezentować swoje produkty dużej liczbie odwiedzających. Partnerami targów są MediaMarkt, ZIPSEE Cyfrowa Polska, APPLiA Polska oraz Krajowa Agencja Poszanowania Energii. Tak jak w zeszłym roku, po Warszawie będzie jeździła bezpłatna linia autobusowa umożliwiająca przyjazd jak i powrót z Centrum Targowo-Kongresowego.

Odwiedzający Electronics Show będą mieli szansę doświadczyć targów zanim jeszcze wejdą do hal Ptak Warsaw Expo. Na zewnętrznym terenie na gości będzie czekał dom solarny wyposażony w wiele użytecznych i innowacyjnych funkcji oraz stanowisko GoPro, które będzie prezentowało swoje urządzenia. Na targach znajdziemy także strefę inteligentnego domu, gdzie obejrzymy najnowsze innowacyjne rozwiązania w dziale AGD. Nie zabraknie oczywiście najnowszych technologii z branży automotive – samochodów autonomicznych i elektrycznych jednośladów. Dla miłośników nowych technologii, organizatorzy przygotowali cały dział dotyczący Virtual/Augmented Reality, robotów oraz drukarek 3D.

Przeczytaj także:

Pierwszego dnia wystawy odbędzie się konferencja „DIGITAL FUTURE 2019 – Let’s talk about technology”. Eksperci branżowi będą prowadzili dyskusję na temat zmian, jakie zachodzą i będą zachodzić na rynku AGD i RTV w świetle ogólnoświatowej cyfryzacji oraz jak taki rozwój może wpłynąć na stale rosnącą cyberprzestępczość. Będzie można uczestniczyć w panelu dyskusyjnym na temat problematyki przemysłu 4.0 w obiegu zamkniętym, przyszłości tabletów i urządzeń mobilnych oraz efektywności energetycznej w dobie „smart home”.

Targi Electronics Show 2019 będą otwarte 10 maja w godzinach 10:00-17:00, a w dniach 11-12 maja w godzinach 10:00-18:00.

Źródło: InfoMarket, Electronics Show

Ruszył przetarg na najem 20 elektrycznych samochodów dostawczych o ładowności do 800 kg i dopuszczalnej masie całkowitej do 3,5 tony. Pierwsza grupa elektryków dołączy do pocztowej floty pojazdów we wrześniu br.

Elektryczne auta trafią do Białegostoku, Bydgoszczy, Gdańska, Katowic, Krakowa, Lublina, Łodzi, Poznania, Szczecina, Warszawy oraz Wrocławia. Wszystkie mają być wyposażone w systemy szybkiego ładowania. Poczta skorzysta z 36-miesięcznego najmu wraz z serwisem pojazdów. Pełny pakiet ubezpieczenia pojazdów w zakresie OC i AC, wraz z ochroną NNW zapewni Pocztowe Towarzystwo Ubezpieczeń Wzajemnych.

Poczta Polska chce być firmą dbającą o lokalne społeczności i troszczącą się o ograniczenie zanieczyszczenia powietrza. Pozyskanie elektrycznych aut to dla Poczty Polskiej nie tylko oszczędności w eksploatacji, ale przede wszystkim działania na rzecz ekologii i czystego powietrza w miastach.

Decyzja Poczty Polskiej o stopniowej wymianie floty na elektryczną wpisuje się w przygotowany przez Ministerstwo Energii „Plan rozwoju elektromobilności w Polsce”, który jest częścią „Planu na rzecz odpowiedzialnego rozwoju”. Program ma na celu popularyzację elektromobilności i paliw alternatywnych w Polsce.

Spółka od 2018 roku przeprowadza największe w Polsce testy aut elektrycznych, dostępnych na krajowym rynku. W kwietniu ub. roku wzięło w nich udział siedem marek aut o ładowności do 800 kg: Renault Kangoo Z.E., Zeppelin Goupil G4, Goupil G5,  Melex 381, 382, 391, Peugeot Partner Electric, Citroen Berlingo Electric, Nissan e-NV200, KOMEL – konwertyk Instytutu Napędów i Maszyn Elektrycznych. Kierowcy Poczty Polskiej przez trzy miesiące sprawdzali m.in. właściwości jezdne (przyspieszenie, prędkość i hamowanie), komfort jazdy i ergonomię obsługi, sposób ładowania akumulatorów i możliwą do przejechania liczbę kilometrów. Oprócz aut przetestowano również różne rodzaje stacji ładowania.

Przeczytaj także:

Obecnie – do połowy maja – trwają kolejne testy samochodów elektrycznych do 3.5 tony, tym razem o ładowności powyżej 800 kg. Bierze w nich udział osiem aut marek dostępnych na polskim rynku od niedawna: Renault Master Z.E., (wyjechał na polskie drogi w styczniu 2019 r.), Volkswagen e-Crafter (od czwartego kwartału 2018 r.), Maxus-Hitachi (od września 2018) oraz Mercedes e-Vito (od stycznia 2019 r.).

Poczta Polska jest największym operatorem logistycznym w kraju. Pracownicy Poczty Polskiej mają do dyspozycji 6 tys. pojazdów o ładowności 0,5–24 t, 60% pojazdów jest w wieku poniżej 2,5 roku. Ponad 30 tys. listonoszy i kurierów dostarcza dziennie kilka mln przesyłek.

materiał prasowy

Z sondażu ARC Rynek i Opinia wynika, że carsharing, czyli współdzielenie samochodu, to coraz lepiej znana Polakom usługa. 34% dorosłych Polaków z dużych miast, wie, na czym ona polega. Doświadczenia z tą usługą ma co czwarty z nich, a niemal połowa zamierza mieć.  Rozwiązanie to może sprawdzić się  zwłaszcza zimą  w mieście.

Osoby korzystające z carsharingu jako główne zalety tej usługi wymieniają oszczędność i wygodę. Z kolei ci, którzy skorzystali z niej choćby raz, ale już tego nie robią podkreślają, że nie mają takiej potrzeby, a sama usługa jest droga. A co z grupą osób (45%), które jeszcze z niej nie skorzystały, ale mają taki zamiar? Głównymi przyczynami skorzystania z carsharingu są dla nich: ciekawość oraz brak możliwości skorzystania z własnego samochodu. Co dziesiąty z nich wskazuje na możliwość oszczędności, wygodę oraz brak własnego samochodu.

carsharing

Jak Polacy korzystają z carsharingu?

Największa grupa spośród korzystających z usług carsharingu to osoby wypożyczające auto na minuty codziennie lub kilka razy w tygodniu (33%), 27% użytkowników korzysta z samochodów 2-3 razy w miesiącu, 25% – raz  w miesiącu, a 14% – rzadziej niż raz w miesiącu. Blisko połowa badanych jest zainteresowana międzymiastowym carsharingiem – w najmłodszej grupie wiekowej (18-24 lata) odsetek ten wzrasta do 51%.

W Polsce samochód na minuty można już wypożyczyć w kilkudziesięciu miastach. Najbardziej znanymi firmami (znajomość wspomagana) działającymi w Polsce są: Traficar (55%), Panek (41%) oraz 4Mobility (28%). Od połowy grudnia firma Panek oferuje również możliwość wypożyczenia samochodu do przemieszczania się pomiędzy miastami.

Carsharing sposobem na ograniczenie smogu

Część floty w firmach oferujących carsharing to samochody elektryczne. Oznacza to, że ich szkodliwość dla jakości powietrza w miastach jest nieporównywalna z tradycyjnymi samochodami. Poza tym pozostawienie swojego samochodu pod domem i wybranie komunikacji miejskiej to duży krok w kierunku ograniczenia smogu w najbardziej „zanieczyszczonych miesiącach”-

– Co do zasady carsharing to rozwiązanie, które w dużym stopniu może ograniczyć ruch samochodów w mieście, gdyż ma zachęcać mieszkańców do rezygnacji z używania prywatnych samochodów tam, gdzie nie jest to konieczne i gdzie komunikacja miejska doskonale działa. Coraz więcej państw europejskich ogranicza też ruch samochodowy w centrach swoich miast. Co więcej, nowa generacja konsumentów – zazwyczaj tych najmłodszych – coraz rzadziej chce posiadać samochód, który przestaje być znakiem statusu, a sprowadzany jest to przedmiotu, którego funkcją jest pomoc w przemieszczaniu się. A przemieszczać się można w różny sposób – korzystając z komunikacji miejskiej, rowerów, hulajnóg elektrycznych czy właśnie samochodów na minuty – komentuje dr Adam Czarnecki z ARC Rynek i Opinia.

Informacja o badaniu

Badanie zostało przeprowadzone przez ARC Rynek i Opinia we wrześniu metodą CAWI (ankiety online) wśród dorosłych mieszkańców miast wojewódzkich próba N=500. Na pytania dotyczące carsharingu odpowiadały osoby, które znały chociaż jedną z form współdzielenia pojazdów.

 

 

Energa zacieśnia współpracę ze spółką powołaną do produkcji polskiego samochodu elektrycznego. Obie firmy podpisały list intencyjny o realizacji wspólnej wizji tworzenia warunków dla rozwoju systemu elektromobilności w Polsce.

Energa wspiera działalność ElectroMobility Poland szczególnie w tak kluczowym elemencie łańcucha wartości jakim jest dostarczenie dla użytkownika końcowego samochodu elektrycznego. Upowszechnienie na polskim rynku samochodu elektrycznego znacząco przyspieszy budowę popytu na nowe usługi w obszarze elektromobilności, które już dziś oferuje Grupa ENERGA. Jesteśmy zainteresowani przeprowadzeniem pilotaży, w ramach których przekażemy ElectroMobility Poland  informację dotycząca  funkcjonowania systemów i terminali ładowania z wyprodukowanym samochodem elektrycznym – mówi Daniel Obajtek, prezes Energa SA.

Budynki komercyjne zużywają 12 proc. światowej produkcji energii. Znaczna jej część jest przeznaczana na chłodzenie i wentylację. Polski wynalazek może zrewolucjonizować rynek klimatyzacji w budynkach, kilkukrotnie obniżając ilość energii niezbędnej do klimatyzowania pomieszczeń. Zasobnik ciepła znajdzie także zastosowanie w autach elektrycznych. Zamiast zużywać prąd z baterii samochodu, klimatyzator będzie dysponować własnym zasilaniem, co pozwala zwiększyć zasięg samochodu. Technologia będzie także wykorzystywana w urzędach i domach jednorodzinnych.

– Woda zamarzając nie zmienia temperatury, cały czas ma 0 stopni, a zmienia się energia cieplna zgromadzona w danej objętości wody. Na tej zasadzie wykorzystujemy zasobnik do gromadzenia chłodu, ale oczywiście można wykorzystać inne materiały tak, żeby magazynować energię w postaci wysokotemperaturowej energii cieplnej, również wykorzystując przemianę fazową w postaci ciepła utajonego do magazynowania energii, jest to chyba jeden z najtańszych sposobów – mówi agencji informacyjnej Newseria Innowacje prof. dr hab. inż. Wojciech Jarzyna, kierownik Katedry Napędów i Maszyn Elektrycznych Politechniki Lubelskiej.

Podczas gdy woda zamienia się w lód, zmienia swój stan skupienia, ale nie zmienia się jej temperatura – po przemianie wciąż wynosi 0 stopni. Ciepło, które powoduje taką zmianę jest ciepłem utajonym.  W nocy, gdy na zewnątrz panuje niższa temperatura, klimatyzatory mogą pracować bardziej wydajnie i oszczędnie. Zasobnik ciepła może magazynować zatem chłód w nocy i oddawać go w dzień.

– Pojemność cieplna wody w fazie przejścia z ciekłej na lód to około 83 kWh na tonę. Ta pojemność jest mniej więcej taka sama jak w bateriach litowo-jonowych, natomiast na pewno nie będziemy mogli wykorzystać dużej mocy naraz, tak jak w bateriach litowo-jonowych – tłumaczy prof. Wojciech Jarzyna.

Wynalazek może okazać się przełomem na rynku samochodów elektrycznych. Elektryczne autobusy przeznaczają na chłodzenie i ogrzewanie kabiny pasażerskiej aż 40 proc. energii z akumulatorów. Zasobniki ciepła pozwolą albo na rezygnację z części akumulatorów, dzięki czemu pojazd będzie tańszy, lżejszy i będzie miał większy zasięg, albo też na przeznaczenie tych 40 proc. energii wyłącznie na zwiększenie zasięgu pojazdu.

Z udostępnionych przez Teslę danych wynika, że np. jeśli w modelu P85D przy temperaturze w lecie wynoszącej 32 stopnie Celsjusza włączymy klimatyzację, to na pojedynczym ładowaniu akumulatorów przejedziemy aż o 50 kilometrów mniej. To przekłada się na konieczność częstszego ładowania akumulatorów, ich szybsze zużywanie się oraz czas związany z ich ładowaniem.

– Jeżeli w pojazdach elektrycznych chcemy wyprodukować ciepło albo dla zwiększenia komfortu jazdy pasażerów chłodzić pomieszczenie, to musimy wykorzystywać energię zgromadzoną w baterii. Takie baterie są bardzo drogie i wykorzystanie ich do celów klimatyzacji ogranicza nam zasięg. Stosując układy gromadzenia ciepła w naszych zasobnikach, nie będziemy wykorzystywali akumulatorów auta. Nasze zasobniki są wielokrotnie tańsze i bardziej ekologiczne, bo ich utylizacja niewiele kosztuje – zapewnia kierownik Katedry Napędów i Maszyn Elektrycznych Politechniki Lubelskiej.

Światowy rynek klimatyzacji będzie rozwijał się w najbliższych latach w tempie 6,7 proc. średniorocznie, a jego wartość, zdaniem autorów raportu “Air Conditioning Market – Global Trend and Forecast to 2020″ przekroczy 24 mld dolarów w roku 2020. Klienci na całym świecie mają wówczas kupić niemal 140 mln systemów do klimatyzacji.

Obecnie amerykańscy konsumenci indywidualni wydają 29 miliardów USD rocznie na klimatyzowanie swoich domów i mieszkań. Wynalazek w Politechniki Lubelskiej może znacznie obniżyć koszty klimatyzacji w domkach jednorodzinnych, ale przede wszystkim w biurowcach.

– Zaczynamy projekty, które będą związane z opracowaniem zasobników do domków jednorodzinnych, ale łatwiejsze do wykonania są zasobniki energii termicznej do budynków urzędowych, które pracują w ciągu dnia. Można by bardzo dobrze wykorzystać tą energię, zbudować takie zasobniki i włączyć je w układ klimatyzacji, wówczas oszczędności na wykorzystywanej energii elektrycznej będą kilkukrotnie większe, można zużyć kilka razy mniej energii elektrycznej niż byśmy to robili w ciągu dnia wykorzystując typowe układy klimatyzacji – przekonuje ekspert.

Jak informuje amerykańskie Oak Ridge National Laboratory, budynki komercyjne zużywają już 12 proc. światowej produkcji energii. Znaczna jej część jest przeznaczana na chłodzenie i wentylację. Jak dowiadujemy się z Business Energy Advisor, duże budynki biurowe w USA (czyli takie o powierzchni ponad 9000 m2), zużywają aż 17 proc. energii na klimatyzację i 26 proc. na wentylację. To oznacza wydatki liczone w miliardach dolarów.

Pierwsze testy, przeprowadzone na Politechnice Lubelskiej, wykazały, że koncepcja opracowana przez dr Dariusza Zielińskiego zdaje egzamin. Wynalazek jest na tyle interesujący, że naukowiec będzie reprezentował nasz kraj na 45. Międzynarodowej Wystawie Wynalazków w Genewie.

Z dotyczącej miast części raportu „Elektromobilność w Polsce…”, przygotowanego przez ZDG TOR i zaprezentowanego we wtorek, wynika, że jest wiele nieoczywistych sposobów na wykorzystanie w miejskiej mobilności energii elektrycznej. W Polsce jednak nie tyle cierpimy na brak pomysłów, co na brak skutecznych możliwości przewidzenia ich efektów.
Przeciętnemu mieszkańcowi miasta, zainteresowanemu tym, jak zmienia się jego otoczenie, „elektromobilność” kojarzy się zapewne z rządowymi programami eBus i eCar, które mają pomóc w przestawieniu – odpowiednio transportu autobusowego i polskich kierowców – na zasilanie prądem. Raport przygotowany przez ZDG TOR to pierwszy tak kompletny opis punktu, z którego startujemy i konsekwencji działań, a także ewentualnych przeszkód, jakie stoją przed urzędnikami.

Choć miasta deklarują zakup w najbliższym czasie autobusów elektrycznych (w sumie ponad 800), a w Polsce są producenci, którzy tego rodzaju pojazdy już produkują i sprzedają (Solaris czy Ursus), to warto pamiętać, że dziś w całym kraju regularnie użytkowanych jest tylko 18 elektrobusów, z czego ponad połowa w stolicy. Już w tym roku to się zmieni, bo realizowane są przetargi na kolejne. Warto jednak pamiętać, że dziś miasta, właściwie nie mają doświadczenia z elektrobusami, choć bardzo je chcą.

Pierwszym wnioskiem jaki wskazano w raporcie jest konieczność dopracowania metodologii obliczania i porównywania kosztów zewnętrznych użytkowania elektrobusów, jeśli chodzi o emisję i hałas. Problem polega na tym, że dziś istnieją takie analizy, są często rozbieżne. MZA Warszawa już jakiś czas temu wyliczyły, że elektrobusy przydadzą się jeśli chodzi o ograniczanie spalin w mieście i walkę ze smogiem. Z kolei krakowskie MPK niedawno przedstawiło wyliczenia, że koszt użytkowania takiego autobusu w całym cyklu życia, nie musi wcale być niższy niż autobusu dieslowskiego. A za jedną z zalet takich pojazdów, dwukrotnie droższych od zwykłych autobusów, od dawna przedstawia się niższe kosztu użytkowania. M.in. z tego powodu urzędnicy we Wrocławiu zapowiadają długie testy pojazdów zbudowanych specjalnie na ich zamówienie, bo tylko w ten sposób będą mogli rzetelnie ocenić ich przydatność.

Elektryczne w mieście

Autorzy raportu zwracają uwagę, że samochodom elektrycznym w miastach bardzo pomogłoby instalowanie ładowarek np. w wielostanowiskowych parkingach przy lub pod nowo budowanymi blokami mieszkalnymi. To jednak wiąże się z analizą prawną i techniczną, bo nie wiadomo czy taka infrastruktura nie wymagałaby np. zgody wszystkich mieszkańców, a także jak rozliczać koszty prądu. Nie da się jednak ukryć, że jedną z głównych barier elektromobilności w Polsce jest po prostu brak ładowarek.

Dla ewentualnych chętnych na auta elektryczne należałoby wprowadzić, wzorem innych państw, zachęty finansowe np. w formie dopłat bezpośrednich lub subwencji w wysokości nie mniejszej niż wartość podatku VAT. Dopiero wtedy auta elektryczne staną się konkurencyjne cenowo w porównaniu do analogicznych samochodów z silnikami spalinowymi przy uwzględnieniu kosztów eksploatacji w okresie co najmniej 3 lat.

Po 2020 r., kiedy to m.in. dzięki postępowi technologicznemu samochody elektryczne powinny wyraźnie stanieć, tego typu zachęty finansowe można stopniowo wygaszać. Wszystko tak naprawdę zależy od kosztu baterii, który dziś trudno przewidzieć. Nie wiadomo nawet, czy ostatecznie posiadacze aut elektrycznych będą np. wymieniać baterie co jakiś czas i staną się one kosztem niezależnym od samego auta.

Śmieciarki na prąd?

Warty uwagi jest też rządowy plan ustawowego zmuszenia samorządów do stopniowego włączania do swoich flot, pojazdów zeroemisyjnych. Nie chodzi tylko o autobusy (co oczywiste), czy samochody do dyspozycji urzędu (co również dość jasne), ale też zlecanie przez samorządy powyżej 50 tys. mieszkańców usług firmom, które do tych usług będą w części wykorzystywać pojazdy zeroemisyjne.

Czy oznacza to, że już za kilka lat (wymóg 30 proc. ma obowiązywać od 2025 r.) śmieciarki i szambiarki będą w 1/3 elektryczne? Będzie z tym problem, zauważają autorzy, bo to specjalistyczne pojazdy, wymagają energii do obsługi wszystkich narzędzi i może się okazać, że w wersji elektrycznej nie mają takiego zasięgu i mobilności, jak w spalinowej.

Źródło: www.transport-publiczny.pl

Sieć punktów ładowania samochodów elektrycznych ENERGA powiększyła się o nowy, siódmy punkt. Na początku marca został on udostępniony na terenie Centrum Handlowego Auchan Gdańsk.

7 marca 2017 r. przed bocznym wejściem do Centrum Handlowego Auchan przy ul. Szczęśliwej 3 w Gdańsku udostępniony został kolejny terminal ładowania samochodów elektrycznych, wchodzący w skład publicznie dostępnej sieci Energi. Z nowego punktu firmy GARO o mocy 22 kW mogą korzystać na raz dwa pojazdy w standardzie Typ 2/Mennekes albo Typ 1 przy użyciu odpowiedniej przejściówki. Terminal wyposażony jest w gniazda, a miejsca parkingowe są wyraźnie oznakowane znakami pionowymi i poziomymi. To pierwszy terminal Energi zlokalizowany przy obwodnicy Trójmiasta, a Centrum Handlowe Auchan Gdańsk jest pierwszym obiektem handlowym na Pomorzu, który oferuje taką usługę. Obecnie kończą się prace związane z rozbudową i modernizacją obiektu, w którą wpisują się nowoczesne i ekologiczne rozwiązania.

Obsługa terminala jest prosta i intuicyjna, a wszystkie niezbędne informacje użytkownik znajdzie w instrukcji naklejonej na urządzeniu. Obecnie korzystanie ze wszystkich punktów ładowania sieci Energi jest bezpłatne. Jedynym warunkiem, który trzeba spełnić, jest pozyskanie za pośrednictwem strony emobility.pl specjalnej karty identyfikacyjnej. Dzięki niej analizowany jest sposób korzystania z punktów ładowania, a zebrane w ten sposób dane pozwalają na opracowanie m.in. planów dalszego rozwoju sieci. W przyszłości karta identyfikacyjna będzie także umożliwiać dokonanie płatności za ładowanie auta.

Sukcesywnie rozbudowywaną sieć ładowania aut elektrycznych tworzy należąca do Grupy Energa spółka Enspirion. Obecnie w Trójmieście, oprócz nowootwartego punktu, działa sześć innych terminali: przed Urzędami Miast Gdańska i Sopotu, na stacjach Lotos w Gdańsku (al. Zwycięstwa 13) i Gdyni (al. Zwycięstwa 165) oraz pod Olivia Business Center przy al. Grunwaldzkiej 472 w Gdańsku (dwie ładowarki). Cztery ostatnie pozwalają na szybkie ładowanie (uzupełnienie 80 proc. baterii w czasie krótszym niż pół godziny). Na pozostałych, w tym na terminalu w Centrum Handlowym Auchan Gdańsk, czas ładowania trwa od dwóch do czterech godzin.

Enspirion jest spółką z Grupy Energa powołaną do rozwoju innowacji. Głównym obszarem działalności firmy jest obecnie usługa zarządzania popytem na energię elektryczną (Demand Side Response) oraz rozwijany od kilku lat program Emobility skupiony wokół infrastruktury ładowania i usług związanych z elektromobilnością.

Grupa Energa jest jedną z czterech największych grup energetycznych w Polsce, z wiodącą pozycją na polskim rynku pod względem udziału energii elektrycznej pochodzącej ze źródeł odnawialnych w produkcji własnej. Dostarcza i sprzedaje prąd 2,9 mln klientów, zarówno gospodarstwom domowym, jak i przedsiębiorcom.

Centrum Handlowe Auchan Gdańsk mieści się przy ulicy Szczęśliwej 3 w Gdańsku. Obecnie dobiega końca modernizacja centralnej części galerii handlowej. Po zakończonej przebudowie Klienci będą mogli korzystać z oferty ponad 70 sklepów, jak również z hipermarketu Auchan. Ofertę handlową uzupełniają liczne punkty usługowe i szeroka oferta gastronomiczna. Centrum Handlowe Auchan Gdańsk to również Leroy Merlin, Decathlon, Norauto oraz stacja benzynowa Auchan. Klienci centrum Handlowego Auchan Gdańsk mogą korzystać z licznych usług i udogodnień – strefy wypoczynku, przestrzenie coworkingowe, pokoje dla rodziców i dzieci, wygodne miejsca parkingowe dla rodzin z dziećmi i kobiet w ciąży, a także nowych technologii, w tym ładowarki samochodów elektrycznych.

Źródło: Energa

1,7 miliarda euro – tyle w ubiegłym roku wyniosły nakłady inwestycyjne w projektach realizowanych przy wsparciu Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu. Jednym z liderów inwestycji zagranicznych była branża motoryzacyjna. W Polsce zostały ulokowane fabryki takich międzynarodowych koncernów jak Daimler, Volkswagen czy Toyota. Znajdzie w nich pracę kilka tysięcy osób.

Miniony rok Polska Agencja Inwestycji i Handlu zakończyła z 64 pozytywnymi decyzjami i rekordowymi nakładami inwestycyjnymi na poziomie 1,74 mld euro. Dzięki zapoczątkowanym w 2016 roku projektom powstanie ponad 16 tys. nowych miejsc pracy.

Miniony rok był rekordowy dla inwestycji w Polsce, zarówno polskich, jak i zagranicznych. Nakłady inwestycyjne wzrosły ponad dwukrotnie do 1,7 mld euro, a dzięki inwestycjom powstanie ponad 16 tys. miejsc pracy. Najważniejsze decyzje inwestycyjne podjęły w ubiegłym roku międzynarodowe korporacje takie jak Daimler, pokazując, że Polska jest stabilną i atrakcyjną destynacją dla inwestorów zagranicznych – mówi Krzysztof Senger, członek zarządu Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu.

Polska potentatem w sektorze motoryzacyjnym

Jak wynika ze statystyk agencji, 12 projektów zrealizowano w sektorze motoryzacyjnym. Wśród kluczowych inwestorów, którzy w 2016 roku pojawili się albo reinwestowali na polskim rynku, są globalne marki, takie jak Daimler, który w Jaworze zbuduje fabrykę silników samochodowych nowej generacji oraz Toyota planująca otworzyć w Wałbrzychu fabrykę automatycznych skrzyń biegów. Japoński koncern chce też rozbudować zakład silników w Jelczu-Laskowicach. Koszt obu inwestycji wyniesie 650 mln euro. Kolejny motoryzacyjny gigant – Volkswagen w październiku ubiegłego roku w Białężycach koło Wrześni oddał do użytku zakład produkujący auta dostawcze, który powstał kosztem 800 mln euro.

Polska jest potentatem w sektorze motoryzacyjnym, zarówno pasażerskim, jak i komercyjnym. Także w sektorze zaawansowanych usług dla biznesu i branżach produkcyjnych związanych z zaawansowanymi technologiami. Jesteśmy hubem automotive, który przyciąga dużo technologicznych i innowacyjnych rozwiązań. Potwierdza to inwestycja LG Chem i inne projekty z tego sektora – dodaje Krzysztof Senger.

Inwestycja koreańskiego LG Chem była jedną z największych w ubiegłym roku. W podwrocławskich Biskupicach Podgórnych firma rozpoczęła budowę fabryki, w której produkowane będą baterie litowe do samochodów elektrycznych. LG Chem zainwestuje w zakład 1,3 mld zł, tworząc tysiąc nowych miejsc pracy.

Potencjał kadrowy Polski przyciąga zagranicznych inwestorów

Jak twierdzą eksperci, Polska to doskonałe miejsce do inwestowania i rozwijania biznesu. W czasach światowego kryzysu ekonomicznego nasz kraj umocnił swoją pozycję nie tylko w regionie Europy Środkowo-Wschodniej, ale całego kontynentu. Międzynarodowe raporty podkreślają stabilność gospodarczą i polityczną Polski, duży rynek wewnętrzny, korzystne regulacje podatkowe, a także coraz bardziej atrakcyjną infrastrukturę. Mocno rozwinięty i stabilny rynek części oraz komponentów do budowy aut, składający się z ponad 600 fabryk, który zapewnia sprawniejszą logistykę, niższe koszty transportu i pewniejszy łańcuch dostaw to bez wątpienia jedna z najważniejszych przewag konkurencyjnych naszej branży motoryzacyjnej. Zagraniczni inwestorzy podkreślają również dostępność dobrze wykształconych i kompetentnych kadr.

Zagraniczne koncerny, chcąc wykorzystać  potencjał polskich kadr do rozwoju własnych biznesów, coraz chętniej otwierają w Polsce nowe inwestycje. Nasi pracownicy postrzegani są jako wysoko wykwalifikowani i konkurencyjni pod względem finansowym. Atutem polskiej branży motoryzacyjnej jest bardzo dobra kadra inżynieryjna, mocno przedsiębiorcza i myśląca poza schematami. Dzięki temu większość najlepszych pod względem procesowym i jakościowym zakładów należących do korporacji to polskie oddziały. Warto zwrócić uwagę również na to, że coraz więcej młodych Polaków podejmuje studia techniczne, co jest odpowiedzią na potrzeby inwestorów. Należy bowiem pamiętać, że zakłady produkcyjne, nie zatrudniają tylko pracowników szeregowych, ale również wysoko wykwalifikowane kadry menedżerskie, które powinny posiadać kompetencje techniczne – mówi Konrad Królikowski, Associate Manager w Relyon Recruitment & IT Services, firmie specjalizującej się m.in. w rekrutacjach kadry kierowniczej i specjalistycznej dla branży motoryzacyjnej.

Jak wynika z deklaracji inwestorów, w zakładach Toyoty, Daimlera, Volkswagena i LG Chem zatrudnienie znajdzie ponad 4 tys. pracowników.

Źródło: Relyon Recruitment & IT Services

Ile jest w Polsce ładowarek do samochodów elektrycznych? Według dokumentów Ministerstwa Energii pod koniec 2016 było ich około 305. Główne miasta, w których się znajdują to Warszawa, Gdańsk, Kraków i Poznań. Ile jest prywatnych punktów nikt nie policzył. Ile ma powstać punktów ładowania do 2020 roku? Według Ministerstwa Energii powinno powstać 400 szybkich punktów ładowania i około 6000 o normalnej mocy – pisze Agata Rzędowska, redaktor BiznesAlert.pl.

Wszystkie one powinny być zlokalizowane w 32 wskazanych przez specjalistów Ministerstwa Energii aglomeracjach. Wtedy nasz kraj będzie miał przepustowość, a użytkownicy EV będą mieli poczcie, że zawsze i wszędzie dojadą. Przyciągniemy także turystów (w tym biznesowych), którzy będą przyjeżdżać załatwiać swoje sprawy własnymi samochodami elektrycznymi z całej Europy. Bez obaw, że po przekroczeniu polskiej granicy zdani będą tylko na nocne ładowanie z gniazdka.

Dzisiejsze 305 punktów a 6400 za 3 lata

Żeby uprościć sobie rachunki przyjmijmy, że mamy do końca 2020 roku 1460 dni. Osiągnięcie wskazanej w dokumentach Ministerstwa Energii liczby 6400, licząc od dziś, możliwe będzie jeśli każdego dnia od 1 stycznia 2017 otwieranych będzie około 4 punktów ładowania.

Nie można umniejszać tego co dzieje się obecnie w Polsce wokół tematyki elektromobilności, ale nie można też dawać się porwać hurraoptymizmowi. Powyższe przykłady pokazują, że realizacja planów może się nie powieźć. GreenWay zapowiada, że otworzy w ciągu najbliższych 2 lat w Polsce 75 stacji ładowania, w tym roku pilotażowo montować punkty dla EV ma PGE w Łodzi. To wciąż mało. Za mało żebyśmy nie pozostali w ogonie peletonu.

Nocne ładowanie

Ministerstwo Energii zakończyło konsultacje dotyczące Planu rozwoju elektromobilności. Wprowadzenie w życie planu, który będzie wynikiem doświadczeń praktyków powinno przyspieszyć realizację rozsądnych i realnych celów.

Według specjalistów Ministerstwa Energii gros z użytkowanych w przyszłości w Polsce samochodów elektrycznych (a na pewno te, które u nas powstaną) powinno być ładowanych nocą z domowych gniazdek kiedy sieć jest najmniej obciążona. Jest to zupełnie inny trend niż ten obserwowany w krajach intensywnie inwestujących w elektromobilność. Jest to też odwrotny trend niż ten, który wynika z osiągnięć technologicznych. Im baterie samochodów elektrycznych będą bardziej wydajne, a w związku z tym odległości pokonywane na jednym ładowaniu będą się zwiększać, tym bardziej użytkowanie samochodów elektrycznych będzie przypominać tankowanie. Ładowanie będzie krótkie i a robić to będzie można co kilka dni, prawie tak samo jak tankować na stacji benzynowej.

Źródło: biznesalert.pl

Stacji Supercharger Tesli w Polsce mamy wciąż niewiele (czeka na otwarcie nowa w Poznaniu) więc problem podpinania się i pozostawiania samochodu blokując dostęp innym użytkownikom jeszcze w tej sieci nie występuje, ale… jest to nagminny problem w miejscach ogólnodostępnych do ładowania.

Tesla chcąc mieć zadowolonych użytkowników i zapewnić szybszy rozwój sieci Superchargers postanowiła wprowadzić opłaty za blokowanie miejsc. Całość, oczywiście, opiera się o aplikację, która poinformuje właściciela, że samochód za kilka minut będzie w pełni naładowany. Następnie powiadomi o naładowaniu, a jeśli samochód nie zostanie zabrany z miejsca ładowania w ciągu 5 minut od tej informacji, naliczona zostanie opłata. Opłata zostanie ściągnięta w czasie wizyty serwisowej. Jeśli właściciel nagminnie będzie blokował miejsce ładowania, może go spotkać niemiła niespodzianka przy płaceniu za usługi serwisowe. W Polsce opłata na ma wynosić 1,5 zł.

Tesla na swojej stronie w bardzo uprzejmy sposób zwraca uwagę, że skoro kierowcy tankujący na stacjach benzynowych nie zostawiają samochodów pod dystrybutorami paliwa z włożonymi we wlew pistoletami do tankowania, to i kierowcy samochodów elektrycznych nie powinni tak robić.

W Polsce problem zajmowania, czy też blokowania miejsc wyznaczonych do ładowania samochodów elektrycznych zaczyna być zauważalny. Głównie dlatego, że mamy nadal ubogą infrastrukturę. Oczywiście podstawowym problemem jest blokowanie miejsc przez samochody spalinowe, ale i kierowcy EV mają trochę na sumieniu.

Savoir – vivre czyli, funkcjonowanie według prostych zasad grzeczności w wypadku elektromobilności staje się co raz częściej tematem rozmów i artykułów. Można się więc domyślać, że skala problemu jest spora, skoro zmusiła Teslę do działania.
Komentarz: Agata Rzędowska

Warszawa ma największy odsetek elektrycznych samochodów w kraju pomimo ograniczonej infrastruktury i przywilejów dla właścicieli tych pojazdów. Jak wynika z wyliczeń Inchcape Motor Polska, w stolicy w 2015 zarejestrowano 277 takich samochodów, czterokrotnie więcej niż rok wcześniej (62). W tym samym czasie w stolicy powstało zaledwie 36 stacji ładowania tych pojazdów
– Wzrost sprzedaży wynika z walorów użytkowych – rosnącego zasięgu tego typu samochodów, pozwalającego na poruszanie się po różnych częściach miasta, wyjątkowa dynamika, w pełni funkcjonalna konstrukcja o takich samych walorach jak tradycyjne samochody – podkreśla Marcin Słomkowski, dyrektor generalny Inchcape Motor Polska, agenta elektrycznych BMW i w Polsce.

Warunkiem koniecznym do dalszego wzrostu jest rozbudowa infrastruktury oraz jasny sygnał ze strony władz miasta w postaci przywilejów dla użytkowników tej kategorii pojazdów (np. dostęp do bus-pasów, darmowe parkowanie w strefie płatnego parkowania lub korzyści podatkowe).

Mobilność elektryczna przyczyni się do podniesienia komfortu życia w mieście. Transport samochodami elektrycznymi jest tańszy niż samochodami konwencjonalnymi, bardziej cichy i ekologiczny – samochody elektryczne emitują mniej CO2 do atmosfery. Koszt energii potrzebnej do przejechania 100 km samochodem elektrycznym to ok. 8 złotych. W przypadku takiego samego pojazdu, ale wyposażonego w napęd spalinowy, cena ta rośnie pięciokrotnie.

Elektryczny Mokotów

Najwięcej elektrycznych samochodów pojazdów zarejestrowanych jest na Mokotowie – 67. Na drugim miejscu jest Wola – 31 oraz Bemowo – 15 „elektryków”. Znacznie mniej aut zarejestrowano w Wesołej – 6, w Wilanowie – zaledwie 3. W Rembertowie jest tylko jeden pojazd elektryczny.

W całym kraju w 2015 roku sprzedano blisko 400 samochodów elektrycznych, z czego ponad 40% stanowiły BMW serii i. – Najbardziej popularnym modelem okazał się BMW i3, które prowadziło praktycznie przez cały rok i zanotowało 26% wzrost sprzedaży – podkreśla Marcin Słomkowski.

Miłośnicy elektryków mogą swobodnie doładować swoje pojazdy w centrach handlowych: Galerii Mokotów, Arkadii, CH Warszawa Wileńska i Blue City. W każdym z tych punktów w ciągu niespełna godziny (przy baterii 15 kWh ładowanie od 0-100% zajmuje 40 min.) można do pełna naładować akumulatory samochodu elektrycznego. W standardowym gniazdku ładowanie baterii do pełna trwa około sześciu godzin.

Nieuchronna przyszłość

Samochody elektryczne są bardziej ekonomiczne w eksploatacji od spalinowych (większa sprawność napędu/znacznie niższy koszt przejechania 1 kilometra), a jednocześnie mniej obciążają środowisko. Nawet biorąc pod uwagę, że elektrownie w Polsce wciąż zasilane są głównie węglem, zastępowanie aut spalinowych elektrycznymi prowadzi do zmniejszenia łącznej emisji gazów cieplarnianych, a także innych szkodliwych substancji, oraz do obniżenia poziomu hałasu na ulicach. Przewaga ekologiczna prądu nad ropą czy benzyną będzie się jeszcze zwiększać w miarę jak coraz więcej energii elektrycznej w Polsce będzie pochodzić ze źródeł odnawialnych.

Renault we współpracy ze spółką The Mobility House (TMH) przeprowadziło w Niemczech eksperyment w zakresie inteligentnego ładowania. Technologia oferowana przez TMH umożliwia automatyczne ładowanie samochodów elektrycznych w czasie, w którym ceny energii elektrycznej są najniższe. Jedenastu pracowników Renault w Niemczech testowało ten system w warunkach domowych na swoich modelach ZOE.

Zmniejszenie kosztów ładowania akumulatorów

Szybsze ładowanie samochodu elektrycznego to dobre rozwiązanie, ale możliwość ładowania go taniej to rozwiązanie jeszcze lepsze. Renault Niemcy połączyło siły ze spółką The Mobility House, posiadającą oddziały w Zurychu i w Monachium, specjalizującą się w mobilności elektrycznej. Proponuje ona w szczególności gniazda inteligentnego ładowania i rozwiązania z zakresu magazynowania energii.

Spółka The Mobility House opracowała program, który umożliwia skrócenie czasu ładowania o godzinę wraz z jednoczesnym znaczącym zmniejszeniem jego kosztów. Do przeprowadzenia eksperymentu wybrano jedenastu pracowników Renault, będących właścicielami ZOE, którzy mieli przetestować system wdrażany przez The Mobility House w warunkach rzeczywistych.

Jak to działa? Po podłączeniu do specjalnej stacji ładowania, zainstalowanej w domach pracowników testujących system, ZOE przekazuje informacje dotyczące zapotrzebowania na prąd do spółki TMH poprzez Renault Global Data Center. Spółka planuje ładowanie akumulatorów samochodu zgodnie ze stawkami energii. System śledzi szczytowe zapotrzebowania: im są one większe, tym cena energii jest wyższa, tak więc w tym czasie samochód nie jest ładowany. Jak tylko zapotrzebowanie na energię maleje, cena energii maleje również i samochód może wówczas zostać naładowany po najniższych kosztach, szybciej i do pełna.

Technologia ta umożliwia również właścicielom samochodów elektrycznych automatyczne zoptymalizowanie ich wydatków na energię. Jest to pierwszy etap w projektowaniu inteligentnych sieci energetycznych, zwanych również Smart Grid. Renault i TMH współpracują też przy innych rozwiązaniach mających na celu ograniczenie kosztów ładowania i zaoferowanie właścicielom samochodów elektrycznych możliwości zarabiania pieniędzy poprzez produkcję energii elektrycznej, która następnie będzie dystrybuowana w sieci energetycznej.

 
Samochód elektryczny – rozwiązanie dla klimatu

Dzięki zmianie, która już ma miejsce w miksach energetycznych większości krajów świata, ślad węglowy użytkownika samochodu elektrycznego systematycznie i w istotnym stopniu maleje. W skali świata 56% nowych instalacji produkujących energię elektryczną korzysta z odnawialnych źródeł energii. W skali Europy ten poziom wynosi 72%.

Grupa Renault, pionier na rynku pojazdów w 100% elektrycznych i dostępnych masowo, jest jedynym producentem oferującym ich pełną gamę. Dla Renault pojazd elektryczny stanowi skuteczne rozwiązanie w walce z globalnym ociepleniem.

Pojazd elektryczny pracuje bez spalania paliw kopalnych, a więc nie emituje CO2 podczas jazdy¹. I tak ZOE emituje 0 g/km, podczas gdy samochód o podobnych rozmiarach, z napędem spalinowym lub hybrydowym, emituje minimum 84 g CO2 na kilometr.

Model Renault ZOE oferuje zasięg 210 km (silnik Q210) lub 240 km (silnik Q240) w homologowanym cyklu; rzeczywisty zasięg wynosi więc pomiędzy 100 a 170 km.

Alians Renault-Nissan jest oficjalnym partnerem COP21, ramowej konwencji Narodów Zjednoczonych
w sprawie zmian klimatu. Flota 200 samochodów elektrycznych Aliansu, w tym 100 pojazdów Renault ZOE, zapewni transport delegatów w Paris-Le Bourget między 30 listopada a 11 grudnia 2015 r.

Renault

Eksperci

Paradoksalna sytuacja na rynku obligacji

W ostatnich dniach doszło do dość kuriozalnej sytuacji, polegającej na tym, że rentowność dziesięcio...

W cieniu ustawy „frankowej”, w Sądzie Najwyższym kształtuje się orzecznictwo w sprawach kred

Ostatnie informacje i wydarzenia w świecie kredytów „frankowych”, zostały zdominowane przez kwestię ...

Biegowy biznes z Polski podbije świat. I można do tego podboju dołączyć

Runmageddon – stworzony w Polsce cykl biegów przeszkodowych – to najbardziej nuklearna historia na p...

Straty są nieodłączną częścią inwestycji

Zakończony niedawno maj był najgorszym miesiącem w tym roku dla rynku akcji. Większość parkietów odn...

Uchwała NSA pozwala wygrać z fiskusem

Każde zobowiązanie podatkowe ulega przedawnieniu. Oznacza to, że po upływie terminu przedawnienia or...

AKTUALNOŚCI

Wybory parlamentarne w Polsce. Czy rynek finansowy zareagował na wyniki?

Jak podaje Business Insider, wynki finansowe nie lubią zaskoczeń, a w wynikach wyborów parlamentarny...

Innowacyjnie, energooszczędnie – i z bezbłędnym finansowaniem!

Innowacyjnie, energooszczędnie i z myślą o przyszłości – takie rozwiązania dla ludności tworzy i fin...

Planowane zmiany w składkach ZUS dla przedsiębiorców

Stanowisko Związku Przedsiębiorców i Pracodawcówws. zapowiedzi wprowadzenia proporcjonalnościw skład...

Ważne dla Polski nowe stanowisko Komisji Europejskiej

Odpowiedź Komisji Europejskiej na ostatnie głosowanie Parlamentu Europejskiego w sprawie pakietu mob...

Dlaczego państwo pozwala na nieozusowane umowy zlecenia?

Dlaczego rząd do tej pory nie zmienił szkodliwego art. 9 ustawy o SUS? Federacja Przedsiębiorców Pol...