piątek, Styczeń 19, 2018
Home Tagi Wpis otagowany "Roboty"

Roboty

Liczba robotów na tysiąc pracowników w naszym kraju wynosi 1,05, podczas gdy w Czechach jest to 3,75, a na Słowacji 3,52. Tymczasem zdaniem ekspertów Banku DNB, automatyzacja produkcji jest szansą dla polskich przedsiębiorstw, nie tylko na zdobycie przewagi konkurencyjnej, ale jest także antidotum na coraz większe problemy z dostępem do siły roboczej. Jej rozpowszechnienie zależy jednak, zarówno od czynników ekonomicznych, jak i społecznych.

Barierą rozwoju firm staje się nie brak kapitału, ale właśnie niedobór odpowiednio wykwalifikowanych pracowników.

– Jednym z rozwiązań tego narastającego problemu może być automatyzacja procesów i produkcji. Z punktu widzenia polskiej gospodarki większa automatyzacja oznacza większą efektywność gospodarczą. Na ostatecznie tempo wdrażania automatyzacji wpłynie jednak popyt, korzyści związane z wydajnością, zmiany regulacyjne, ale również społeczna akceptacja dla tego typu rozwiązań – mówi Marcin Prusak, Członek Zarządu ds. Bankowości Korporacyjnej w DNB Bank Polska S.A.

Polska z tyłu peletonu

Z najnowszego raportu OECD wynika, że średnia liczba robotów na tysiąc pracowników we wszystkich krajach OECD wynosi 6,23. Na tym tle najbardziej wyróżniają się Niemcy ze wskaźnikiem 14,45, Japonia (27,99) oraz Korea Południowa (25,65). Z krajów naszego regionu, oprócz Czech i Słowacji zadowalającym wskaźnikiem automatyzacji może pochwalić się jeszcze Słowenia z wynikiem 4,86 robotów na tysiąc pracowników. OEDC wyróżnia Czechy, Słowację, Słowenię oraz Węgry jako kraje, w których intensywność robotyzacji wzrosła od 2005 do 2015 roku od trzech do sześciu razy. Jeżeli nawet w ostatnich kilkunastu miesiącach polskie firmy zrobiły duży postęp w zakresie automatyzacji produkcji, to nadal dzieli je dystans nie tylko od liderów, ale też od najbliższych sąsiadów.

Inwestycja w automatyzację

We wszystkich państwach, podobnie jak w Polsce, w automatyzację produkcji inwestują przede wszystkim największe przedsiębiorstwa, w tym duże międzynarodowe koncerny i globalni gracze. Zazwyczaj wynika to z konieczności poniesienia dużych inwestycji. Z badania Deloitte wśród największych globalnych przedsiębiorstw wynika, że ich dotychczasowe koszty z tego tytułu wyniosły średnio 3,5 mln dolarów, a 78 proc. oczekuje zwiększenia nakładów finansowych na ten cel w ciągu kolejnych trzech lat. Natomiast ci, którzy są w fazie pilotażu automatyzacji planują wydać średnio 1,5 mln dolarów.

– Dla globalnych graczy takie sumy być może nie są przeszkodą, ale dla polskich firm koszty automatyzacji, nawet biorąc pod uwagę dopłaty unijne, są niewątpliwie sporą barierą w jej wdrażaniu. Jednak bez poczynienia koniecznych inwestycji, trudno mówić o zyskaniu przewagi konkurencyjnej. Automatyzacja wpływa na efektywność, ale też jakość produktów – mówi Marcin Prusak.

Roboty w roli głównej

Najwięcej robotów w skali globalnej wykorzystywanych jest w sektorze wyrobów  gumowych i plastikowych, branży elektronicznej, transportowej i wytwórczej. Z kolei najmniejsze zastosowanie mają   w rolnictwie, górnictwie oraz energetyce. Czynności najbardziej podatne na automatyzację obejmują aktywności fizyczne, a także gromadzenie i przetwarzanie danych. Dlatego w przyszłości automatyzacja najprawdopodobniej najbardziej rozpowszechni się w produkcji, handlu oraz usługach hotelarskich.

Z danych Międzynarodowej Federacji Robotów wynika, że w 2016 roku sprzedaż robotów wzrosła o 16 proc. do 294 312 sztuk, co stanowi nowy rekord. Głównym motorem wzrostu był ponownie, podobnie jak rok wcześniej, przemysł elektryczny i elektroniczny, w których zapotrzebowanie na roboty wzrosło o 41 proc. rok do roku. Z szacunków wynika, że w 2020 roku w użyciu będzie ponad trzy milionów robotów  w skali globalnej.

 

 

Sprzedaż to gwarancja powodzenia działalności w firmie zarówno oferującej towary, ale też usługi.

Okazuje się, że można ją zautomatyzować, nawet nie dysponując maszynami, które za nas niczym roboty wykonają całą pracę. Tak to nie działa, no przynajmniej nie w branży usługowe, ale już sama możliwość ustawienia sobie automatycznej obsługi klienta, to już coś co może znacznie odciążyć prowadzących firmę jedno, albo kilkuosobową.

Na czym to polega?

Na wprowadzaniu danych do bazy klientów, odbiorców towarów lub usług, część pracy z tym związanej można, a nawet trzeba wykonać ręcznie, ale tylko jeden raz 🙂 W dodatku można także ustawić formularz do zapisu, a dodatkowo dodać całą grupę informacji na tematy związane z wykonywaną działalnością.

Raz ustawione działa zawsze

Taki automat do sprzedaży, to jakby mechanizm, sprawia że pozostajemy w kontakcie z naszym odbiorcom. Czyli utrzymujemy z nim relację, ma od numer i adres do firmy, który może łatwo znaleźć.

Wsparcie i szkolenie

Wsparcie polega na instrukcjach, które wskazują, jak co ustawić, ale na uwagę zasługuje także panel szkoleń między innymi sprzedażowych. Większość osób prowadzących biznesy wie, że sprzedaż, to jest coś czego trzeba się stale uczyć i udoskonalać swoje, być może nieco przestarzałe już techniki.

Automatyzacja, to przyszłość

Osobom, którym wydaje się, że automatyzacja ich nie dotyczy, albo jest nie możliwa do wprowadzenia w ich firmie, czas uświadomić, że to już się dzieje. Prawdopodobnie sami już są w bazach klientów niektórych firm, które działają już w taki sam sposób, tylko nie do końca zdają sobie z tego sprawę. Poza tym, każdy z nas lubi automaty, zwłaszcza takie które nauczył się samodzielnie obsługiwać.

 

Autor: Anita Zielke

Idea edukacji w nurcie STEAM (ang. Science, Technology, Engineering, Arts, Mathematics) – kompleksowego połączenia nauk ścisłych, technologii, inżynierii, sztuki i matematyki, została okrzyknięta przyszłością globalnego rynku pracy. Co więcej, w związku z dynamicznym rozwojem nowych technologii przewiduje się, że do 2018 roku branżowi giganci, tacy jak Google, Facebook, eBay czy Amazon utworzą ponad pół miliona nowych etatów. Prognozy pokazują, że aż dwie trzecie z nich będzie wymagało od pracowników posiadania umiejętności STEAM, a potrzeby w tym zakresie będą stale rosły.

Dostrzegając tę szansę, polsko-szwedzki startup Skriware, którego celem jest upowszechnienie technologii druku 3D w domach, szkołach oraz instytucjach naukowych na całym świecie, pracuje nad wdrożeniem interdyscyplinarnego programu edukacyjnego kształtującego umiejętności STEAM. Firma nawiązała w tym celu partnerstwo z Dartmouth College – uniwersytetem należącym do prestiżowego grona uczelni Ivy League. W ramach tej współpracy powstaje unikalny pakiet edukacyjny obejmujący nauczanie nowoczesnych kompetencji, takich jak modelowanie 3D, programowanie i robotyka.

Na koniec roku startup planuje wdrożenie interaktywnej platformy e-learningowej, na którą składać się będą bezpłatne kursy, poradniki i instrukcje, dostępne w wariantach o zróżnicowanym poziomie zaawansowania. Dodatkowo wszyscy zainteresowani będą mogli skorzystać z interaktywnego kreatora modeli 3D, który pozwoli na tworzenie własnych prototypów – bez konieczności posiadania skomplikowanego oprogramowania, umiejętności modelowania 3D czy zaawansowanej wiedzy w zakresie programowania i robotyki.

Każdy z robotów dostępnych na platformie, projektowany jest z myślą o rozwoju umiejętności STEAM. Chcemy inspirować użytkowników do kreatywnego działania i realizowania nieszablonowych pomysłów, poprzez pokazywanie twórczych aspektów robotyki, programowania i modelowania 3D. Naszym celem jest udowodnienie, że rozwój kompetencji w tym zakresie – zarówno w obszarze technicznych, jak i artystycznych umiejętności użytkowników to doskonała inwestycja w przyszłość, a przy okazji forma zabawy i rozwijania pasji – mówi Karol Górnowicz, CEO Skriware.

Skriware zapowiada, że robotami będzie można sterować za pomocą dedykowanej aplikacji mobilnej, która z jednej strony pozwoli kontrolować ruchy robota, a z drugiej – umożliwi zaprogramowanie specjalnych funkcji, jak na przykład reagowanie na dźwięk czy kierowanie szeregiem dodatkowych podzespołów. Uruchomienie platformy e-learningowej planowane jest na koniec 2017 roku.

 

Źródło: Skriware

 

Roboty, które chodzą po rurach wodociągowych i szukają przecieków? Walizka, z której  można zarządzać miastem? Czy to futurystyczny obraz miast? Nie, to rzeczywistość, która dzieje się na naszych oczach.

Transformacja jaką obserwujemy obecnie w miastach pokazuje, że inteligentne rozwiązania towarzyszą nam w codziennym życiu.  Zmiany te dotyczącą wielu aspektów, począwszy od transportu, poprzez ekologię, budownictwo, energetykę czy też współpracę i komunikację     z mieszkańcami. Podczas tegorocznego Smart City Forum liderzy z dziedziny inteligentnych rozwiązań  mogli przedstawić dotychczasowe dokonania, a także plany na przyszłość.

– Ostatnie najbardziej spektakularne sukcesy, to wdrożenie w wodociągach wrocławskich systemu do pomiaru utraty wody, który rzeczywiście uratował setki tysięcy litrów wody – mówi Magda Taczanowska, Dyrektor Sektora Publicznego Microsoft w Polsce. System polega na wprowadzeniu do rur wodociągowych małych robotów, które sprawdzają, gdzie są przecieki, a następnie informują, tak żeby była możliwa naprawa zanim dojdzie do strat.

– W Smart City na naszych oczach realizuje się koncepcja Internetu Rzeczy. To jest bardzo futurystyczne, ale jednocześnie już bardzo realne. Cyfrowi mieszkańcy oczekują od miast, aby tworzyły warunki do życia, gdzie infrastruktura i zarządzanie miastem będzie kompatybilne z mieszkańcami, a mieszkańcy, firmy będą wykorzystywały te wszystkie rozwiązania, aby zaoszczędzić czas, pieniądze, być bardziej efektywnym, a jednocześnie mieć lepszy komfort życia – wyjaśnia  Bogdan Rogala, Wiceprezes Zarządu i Dyrektor Handlowy Philips Lighting CEE.

Każde miasto w Polsce, bez względu na rozmiar, w jakimś zakresie wdraża elementy związane ze „Smart Cities”. – Chociażby wymiana żarówek na LEDowe w lampach ulicznych, jest już dotknięciem tematyki Smart City, oczywiście jest to jednak dotknięcie czubka góry lodowej – mówi Paweł Czajkowski, Wiceprezes Zarządu, Asseco Data Systems. – Tematem bardzo modnym jest temat zanieczyszczenia powietrza i smogu, dlatego szczególnie duże miasta poszukują systemów, które pomogłyby rozwiązać chociaż częściowo ten problem – dodaje Paweł Czajkowski.

Źródło: Newsrm.tv

Eksperci

Gontarek: Trzy dobre pomysły KE jak rozwijać kompetencje cyfrowe

15 stycznia Komisja Europejska przyjęła nowe inicjatywy mające na celu poprawę kluczowych kompetencj...

Grejner: Koniec silnego złotego może być bliski

Chociaż polska gospodarka utrzymuje się w znakomitej kondycji, na wzrost wartości złotego wpływają p...

Bugaj: Dobre złego początki

Jedno ze słynnych powiedzeń Warrena Buffetta głosi, że inwestorzy powinni być bojaźliwi, gdy inni są...

Kowalski: Interpretacja MF w sprawie VAT rozstrzyga wątpliwości prawne

Interpretacja ogólna Ministra Finansów w sprawie VAT od usług ściśle związanych z profilaktyką, zach...

Przasnyski: Rozbieżne prognozy dla stóp procentowych

Środowe posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej z pewnością nie przyniesie zmiany stóp procentowych, a ...

AKTUALNOŚCI

Gdańskie lotnisko obsłużyło pół miliona pasażerów

W 2017 roku Port Lotniczy Gdańsk im. Lecha Wałęsy obsłużył 4.611.714 pasażerów, co oznacza wzrost na...

GUS przygotował informacje o polskich seniorach

Prawie jedna czwarta ludności Polski to osoby po sześćdziesiątym roku życia. Przeciętne świadczenie ...

Mieszkanie plus priorytetem. Rząd „zmieni otoczenie prawne dla inwestycji”

Program Mieszkanie plus będzie priorytetem rządu na najbliższe miesiące - mówił w piątek minister in...

Odpowiedź Apple po fali krytyki

Szef koncernu Apple, Tim Cook, zapowiedział,  że nowa aktualizacja systemu operacyjnego iOS 11 pozwo...

W Polsce powstanie elektrownia jądrowa

Elektrownia jądrowa będzie w Polsce budowana – to jest mój pogląd i ja go podtrzymuję - powiedział  ...