wtorek, Sierpień 21, 2018
Facebook
Home Tagi Wpis otagowany "Rezerwa Federalna"

Rezerwa Federalna

Po względnie stabilnym kwietniu drugi tydzień maja przyniósł dość zaskakującą poprawę koniunktury, która objęła wiele parkietów, w tym warszawski. Po części wynikało to z publikacji niższych od oczekiwań danych o amerykańskiej inflacji, co daje Rezerwie Federalnej większy komfort działania przy niemalże rekordowo niskiej stopie bezrobocia. W tym tygodniu ta poprawa klimatu została przerwana, a główną tego przyczyną było wznowienie trendu umacniania się dolara oraz wyraźny wzrost rentowności amerykańskich obligacji dziesięcioletnich powyżej psychologicznego poziomu 3%. Silniejszy dolar i wyższy koszt pieniądza szczególnie uderzają w rynki wschodzące i dlatego indeks MSCI Emerging Markets dotkliwie odczuł pogorszenie sentymentu. Zresztą pozostaje on w bliskich okolicach lekko poprawionych z początkiem maja tegorocznych minimów. Nasz rynek mimo zbliżającej się reklasyfikacji przez FTSE Russell jeszcze długo pozostanie zaliczany do grona wschodzących, gdyż ważniejszy dostawca indeksów – MSCI – stosuje ostrzejsze kryteria dla rozwiniętego rynku. Tym samym pogarszające się środowisko inwestycyjne w całym spektrum rynków wschodzących nadal będzie nam ciążyło, i to mimo braku istnienia ważnej fundamentalnej przesłanki, czyli drożejącego dolarowego długu. Obciąża on najsłabsze ogniwa całej inwestycyjnej grupy, i to do tego stopnia, że Argentyna już zmuszona została do poproszenia o pomoc Międzynarodowy Fundusz Walutowy. Inaczej prezentują się rynki rozwinięte. Główne parkiety Eurolandu znalazły wsparcie w słabości waluty wspólnotowej. W przypadku Wall Street silniejszy dolar stał się pewną przeszkodą, ale głównie dla największych podmiotów. Małe amerykańskie spółki mają się całkiem dobrze i indeks Russell 2000 ustanowił w tym tygodniu nowe historyczne maksima. Zupełnie inaczej wyglądają krajowe mniejsze podmioty, które de facto pozostają w bessie, przygniecione własnymi problemami oraz deficytem kapitału. Zresztą skąpa baza kapitałowa w połączeniu z gorszym sentymentem prowadzą do ponadprzeciętnego spadku notowań kursów akcji spółek podających niekorzystne informacje i relatywnie skromną reakcję po stronie podmiotów przekazujących pozytywne komunikaty. Ciężko będzie na wyraźną poprawę tego stanu rzeczy, gdyż Polacy w tym cyklu nadzwyczaj konsekwentnie stronią od krajowych akcji, a tej luki nie jest w stanie zasypać żaden alternatywny dostawa środków. Teoretycznie mogłyby się nim stać planowane Pracownicze Plany Kapitałowe, ale do ich startu jeszcze daleka droga.

Autor: Łukasz Bugaj, CFA, Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska SA

 

Trzymasz pieniądze na lokacie bankowej? Prawdopodobnie jej oprocentowanie nie jest wyższe niż poziom inflacji. Trudno w takiej sytuacji mówić o zysku. A wszystko przez stopy procentowe, które w Polsce są i pozostaną niskie. Tymczasem w USA stopy procentowe z podobnego poziomu wzrosną w tym roku trzy lub nawet cztery razy i Amerykanie realnie zyskają, trzymając oszczędności w banku.

Rada Polityki Pieniężnej pozostawiła główną stopę procentową bez zmian, czyli poniżej aktualnego poziomu inflacji.

1,5 proc. – było, jest i będzie

Ekonomiści oraz sami członkowie Rady Polityki Pieniężnej (RPP) nie spodziewali się zmian. I rzeczywiście, w środę usłyszeliśmy, że główna (referencyjna) stopa procentowa nadal wynosi 1,5 proc., na tym poziomie utrzymuje się już od marca 2015 r.

Natomiast wzrost średniego poziomu cen dla konsumentów (inflacja) w Polsce znajduje się obecnie powyżej tego poziomu i wynosi ok. 2 proc. Dodatkowo, średni wzrost cen może mocno się różnić dla każdej osoby w zależności od np. wieku, miejsca zamieszkania czy koszyka spożywanych produktów. Dla przykładu, ceny żywności w 2017 r. wzrosły o 4,6 proc.

Chociaż globalne trendy oraz czynniki, które wywołują inflację, sugerują, że w tym roku w Polsce inflacja może rosnąć, to RPP najprawdopodobniej nie podniesie stóp procentowych. Zdaniem Adama Glapińskiego, przewodniczącego Rady, który wśród ekonomistów uchodzi za “gołębia” – czyli zwolennika stosunkowo niskich stóp procentowych, stopy mogą pozostać na niezmienionym poziomie jeszcze co najmniej przez najbliższy rok. To oznacza, że Polacy nadal będą tracić na lokatach (średnie ich oprocentowanie to 1,5 proc. w grudniu według danych NBP), za wyjątkiem ofert specjalnych, które jednak najczęściej są obwarowane dużymi ograniczeniami.

Przełom po latach – amerykańskie stopy większe

W przeciwieństwie do polskiej RPP, Rezerwa Federalna (Fed) w USA w tym roku może jeszcze kilkukrotnie podnieść główną stopę procentową. Sami członkowie Fedu oczekują obecnie trzech podwyżek w 2018 r. Ale niższy poziom podatków w tym roku, wyższa presja płacowa oraz niskie bezrobocie mogą sprawić, że dojdzie do nawet czterech podwyżek.

Co ciekawe, stopy procentowe są obecnie praktycznie na takim samym poziomie w Polsce i w USA. Zatem już w najbliższych miesiącach pierwszy raz od nieco ponad 10 lat będą one wyższe za oceanem niż w naszym kraju. A planowana skala podwyżek w USA może sprawić, że pod koniec roku ich poziom będzie o prawie 1 pkt proc. wyższy niż w Polsce. Z kolei oczekiwana przez Fed inflacja będzie niższa od tej, której spodziewa się NBP.

Oznacza to ni mniej, ni więcej, że wyższe stopy procentowe przy jednocześnie niższej inflacji umożliwią Amerykanom nie tylko ochronę kapitału ale także zarobek na lokatach, w przeciwieństwie do mieszkańców Polski, którzy będą na nich tracić.

 

 

 

Autor: Bartosz Grejner, analityk rynkowy Cinkciarz.pl

Końcówka 2017 roku będzie bardzo intensywnym okresem w polityce pieniężnej. W tym samym czasie gdy ECB zacznie wygaszać program ilościowego luzowania, Rezerwa Federalna rozpocznie proces stopniowego ograniczania sumy bilansowej. Pomimo tak istotnych kroków i bezprecedensowych wydarzeń na bardzo bliskim horyzoncie, na corocznym sympozjum w Jackson Hole, Yellen i Draghi nabrali wody w usta i nie odnosili się do perspektyw polityki monetarnej.

Oboje wzięli za to na celownik zamierzenia Donalda Trumpa i podkreślali znaczenie i pozytywny wpływ rozbudowanych regulacji sektora finansowego na stabilność sektora. Po stronie dolara za rozczarowanie zostało uznane podkreślanie przez Yellen, że przy właściwych regulacjach i narzędziach makroostrożnościowych, Fed nie musi brać pod uwagę wyceny aktywów przy ustalaniu głównych parametrów polityki. Jednoczesny brak nawiązania do rekordowo luźnych warunków finansowych został zinterpretowany jako niema deklaracja, że FOMC nie przyśpieszy cyklu zacieśniania ze względu na sytuację na tym polu. Zabrakło „mięsa”, więc inwestorzy skupili się na niuansach.

Eurodolar wyszedł najpierw z przedziału wahań 1,1680 – 1,1850, a następnie ponad 1,19. Już na dzisiejszej sesji azjatyckiej kurs ustanawiał maksima ponad 1,1950. Wyjście ponad szczyt z początku sierpnia otworzyło drogę w kierunku 1,20. W tych okolicach wypada modelowy zasięg ruchu po opuszczeniu dominującego przez kilka tygodni przedziału wahań.

Reakcja inwestorów doskonale oddaje sentyment panujący względem głównych walut. Brak nowych informacji to zła informacja dla dolara. Brak nowych informacji to dobra informacja dla euro. Rada Prezesów ECB nie gasi (naszym zdaniem zbyt wielkiego) entuzjazmu panującego wokół perspektyw wspólnej waluty wynikającego z silnego wzrostu i nieodzownej zmiany kursu w polityce monetarnej. Zachowanie euro to także dobitny sygnał dla decydentów, że jeśli faktycznie są zaniepokojeni siłą waluty, to sama wstrzemięźliwość w komunikacji z rynkiem to za mało by zatrzymać aprecjacyjny trend.

Wracając do dolara: informacje z sympozjum w Jackson Hole nie stanowią naszym zdaniem jakiejkolwiek przesłanki by sprzedawać amerykańską walutę. W przestrzeni G-10 znaczny potencjał do zniżek widzimy w przypadku GBP/USD. Funt pozostanie słaby pod wpływem napięć na scenie politycznej i tarć na linii Londyn – Bruksela. USD/JPY pozostaje w przedziale wahań ponad kluczowym wsparciem 108,80. W tym tygodniu uwaga uczestników rynku będzie skierowana nie tylko na dane (przede wszystkim wstępna inflacja z Eurolandu za sierpień i amerykański rynek pracy), ale również na amerykańską politykę. Kongres musi w ekspresowym tempie podwyższyć limit zadłużenia i umożliwić pozyskanie finansowania administracji rządowej. Kongres zbiera się po wakacyjnej przerwie po raz pierwszy 5 września i ma czas na wdrożenie nowej legislacji tylko do końca przyszłego miesiąca. Jakiekolwiek oznaki pogłębiania się podziałów i niezgody pomiędzy republikańskimi kongresmenami a administracją Trumpa będą negatywnym sygnałem dal ryzykownych aktywów i USD.

 

Raport opracował Bartosz Sawicki, Kierownik Departamentu Analiz, DM TMS

Podczas marcowego posiedzenia członkowie Rezerwy Federalnej podnieśli stopy procentowe w USA o 25 punktów bazowych, do 0,75-1,00 proc. Ten ruch nie miał jednak żadnego wpływu na rynki finansowe, ponieważ inwestorzy od dawna się go spodziewali. Dużo ważniejsza okazała zapowiedź łagodnego procesu zacieśniania polityki monetarnej (podczas gdy część rynku spodziewała się bardziej „jastrzębiego” komunikatu). W 2017 roku Fed planuje jeszcze tylko dwie podwyżki stóp procentowych. To zdecydowanie dobra wiadomość.

Środowy komunikat Fed spowodował znaczne osłabienie się dolara, na co szczególnie pozytywnie zareagowały rynki wschodzące, których zachowanie jest negatywnie skorelowane z kursem amerykańskiej waluty.

Rynkom wschodzącym pomogło dodatkowo wyhamowanie spadków cen na rynku surowców. Od kilku dni ceny ropy naftowej czy metali przemysłowych rosną po wcześniejszej silnej przecenie.

Europejskie giełdy na plusie dzięki Holandii

W wyborach parlamentarnych w Holandii zwyciężyła partia premiera Marka Ruttego (VVD). Taki wynik wyborów pozwala sądzić, że ruch populistyczny w Europie nie ma jednak aż tak silnego poparcia społecznego, jakiego do niedawna obawiali się inwestorzy. Przemawia za tym bardzo silna mobilizacja Holendrów oraz to, że partia VVD zdobyła większość głosów przy bardzo wysokiej frekwencji. Jest to o tyle ważna wiadomość dla inwestorów, że wybory w Holandii stanowią preludium do zbliżających się wielkimi krokami wyborów we Francji. Oczywiście nie wiemy, która z sił politycznych zwycięży we Francji, jednak nie ulega wątpliwości, że jeden z czynników ryzyka dla europejskich rynków akcji nieco stracił na znaczeniu.

Pozytywny odbiór wyniku wyborów w Holandii przez inwestorów obrazują wzrosty na giełdach w niemal całej Europie. Na wzroście apetytu na ryzyko korzysta także GPW, a szczególnie dobrze prezentuje się indeks WIG20.

Autor: Radosław Piotrowski, zarządzający funduszami Union Investment TFI

Eksperci

Letnia „hossa”

Za oknem piękna pogoda, sezon wakacyjny w pełni, a na giełdzie długo wyczekiwany wzrost. Z czysto se...

Ludwiczak: Majowe spowolnienie na rynku mieszkaniowym

Odczyty makroekonomiczne za maj 2018 r. można by uznać za bardzo dobre, gdyby nie spowolnienie na ry...

Przasnyski: Stopy procentowe niskie, ale kredyty drożeją

Rada Polityki Pieniężnej od ponad trzech lat utrzymuje stopy procentowe na rekordowo niskim poziomie...

Sawicki: Nowy tydzień, nowe szanse

Ubiegły tydzień inwestorzy zaczynali we wręcz szampańskich nastrojach, ale kończyli go w minorowych....

Lipka: Znów fatalne wieści dla frankowiczów

Za szwajcarską walutę trzeba płacić już ok. 3,70 zł, to ponad 20 gr więcej niż jeszcze miesiąc temu....

AKTUALNOŚCI

Gospodarka rozpędzona na piątkę

W drugim kwartale br. PKB wzrósł o 5,1 proc. w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku. W p...

Obrót energią możliwy tylko przez giełdę – rząd ustabilizuje ceny?

Ministerstwo Energii chce, żeby już we wrześniu zostały uchwalone zmiany, które podniosą obligo gieł...

Rosyjskie embargo nie działa – mamy alternatywne rynki zbytu. Eksport żywności rośnie

Bilans handlowy Polski po wprowadzeniu rosyjskiego embarga systematycznie się poprawia. Struktura ek...

Polskie startupy z szansą na udział w pierwszym programie grantowym dla państw Grupy Wyszehradzki

Do 24 sierpnia polskie startupy mają szansę aplikować do programu V4 Startup Force - pierwszego proj...

Niską inflację czas pożegnać

Wskaźnik Przyszłej Inflacji (WPI), prognozujący z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem kierunek zmian cen ...