poniedziałek, Lipiec 23, 2018
Facebook
Home Tagi Wpis otagowany "przemysł 4.0"

przemysł 4.0

Dzięki nowym technologiom świat rozwija się dziś szybciej niż kiedykolwiek wcześniej. Czwarta rewolucja przemysłowa trwa w najlepsze, tymczasem na horyzoncie widać już mglisty zarys kolejnej. Na wzór poprzednich stanowi ona mieszankę zdumiewających obietnic, ciężkich wyzwań i niechybnych konsekwencji. Jakie będą fabryki przyszłości? Na to pytanie szukamy odpowiedzi wspólnie z ekspertami z wrocławskiej firmy DSR, specjalizującej się w dostarczaniu zaawansowanych rozwiązań IT dla produkcji.

O przemożnym wpływie wynalazków na społeczeństwo i gospodarkę przekonano się już pod koniec XVIII wieku, kiedy jak grzyby po deszczu zaczęły pojawiać się fabryki wyposażone w maszyny parowe. Efekty pierwszej rewolucji przemysłowej, polegającej na umaszynowieniu fabryk i manufaktur, widoczne były wszędzie. Ich siła popchnęła ówczesną gospodarkę ku gwałtownemu rozwojowi, który za sprawą nowych wynalazków przyspieszył gwałtownie w XIX wieku. Druga rewolucja przemysłowa przyniosła ze sobą elektryczność, która gruntownie zmieniła globalną gospodarkę. W fabrykach pojawiły się linie produkcyjne, co pozwoliło na uruchomienie przez przełomowe wynalazki. Żarówka, telefon, aparat fotograficzny, pojazdy silnikowe i radioodbiorniki – to wszystko pojawiło się w XIX wieku. Świat zmienił się nie do poznania, by 100 lat później przywitać kolejną rewolucję. Tym razem w jej centrum znalazły się informatyzacja i automatyzacja. Wraz ze zwiększającą się wydajnością taniejącego i coraz łatwiej dostępnego sprzętu komputerowego, firmy rozpoczęły wdrażanie systemów do planowania i kontroli oraz narzędzi umożliwiających sterowanie maszynami, co przyczyniło się do zwiększenia elastyczności i precyzji produkcji. Nowe rozwiązania informatyczne sprawiły, że producenci, jak jeden mąż, zwrócili się w kierunku automatyzacji.

Zderzenie z rzeczywistością

Podczas gdy trzy pierwsze rewolucje dzielił od siebie okres około stu lat, czwarta spadła na nas szybciej, bo zaledwie po pięciu dekadach. Poprzedziła ją faza intensywnej globalizacji, której towarzyszył offshoring, czyli przenoszenie produkcji do państw mniej rozwiniętych gospodarczo, takich jak Chiny czy Bangladesz. Przemysł 4.0 w dużym skrócie można zdefiniować jako dogłębną cyfryzację, a następnie dalszą automatyzację procesów zachodzących w przedsiębiorstwach poprzez implementację zaawansowanych systemów IT, przemysłowego internetu rzeczy, analityki danych i sztucznej inteligencji. – Dążymy do tego, by zespolić świat fizyczny z wirtualnym w sposób, który znacząco usprawnia działanie tego pierwszego. Taki poziom cyfryzacji wymaga nie tylko sporego budżetu, lecz także wprowadzenia fundamentalnych zmian w zarządzaniu przedsiębiorstwem. Zbieranie danych nie jest już sztuką. Wyzwanie polega na wyciąganiu z nich wartościowych wniosków, a to wymaga zmiany myślenia i utartych sposobów działania. Nagrodą są skok produktywności, wyższy poziom bezpieczeństwa, lepsza jakość i mniejsze marnotrawstwo – wyjaśnia Piotr Rojek, dyrektor zarządzający w DSR, firmie specjalizującej się w nowoczesnych rozwiązaniach IT dla przemysłu. Jego zdaniem wymiana informacji pomiędzy ludźmi, maszynami i systemami komputerowymi stanowi siłę czwartej rewolucji przemysłowej. Siłę, którą należy umiejętnie okiełznać, by przyniosła oczekiwane rezultaty.

Tymczasem Zbigniew Piątek, który skrupulatnie bada zagadnienia związane z przemysłem 4.0 zaznacza, że obejmuje on cały łańcuch wartości: od złożenia zamówienia i dostarczenia komponentów dla trwającej produkcji, aż do wysyłki towaru do klientów i usług posprzedażnych. Środowisko Przemysłu 4.0 wspiera załogę jak nigdy dotąd zapewniając dostęp do praktycznie każdej przydatnej informacji, w dowolnym czasie, z dowolnego miejsca, co umożliwia ekonomiczną produkcję zindywidualizowanych wyrobów i krótkich serii – zwraca uwagę Piątek i dodaje, że producenci, którzy wdrażają rozwiązania tej klasy mogą obniżyć koszty produkcji i w bardziej elastyczny sposób reagować na zapytania klientów. Największe wrażenie robi jednak sposób, w jaki nowoczesne systemy IT wykorzystują dane, spływające z hali produkcyjnej, do optymalizacji procesów, redukcji zastojów i eliminacji wadliwych partii. – Potrafimy zmniejszyć lub nawet całkowicie wyeliminować zjawiska obniżające jakość wyrobów i podwyższające koszty produkcji. Jest to możliwe dzięki mierzeniu oraz poddaniu analizie komputerowej w czasie rzeczywistym wielu parametrów technologicznych. W podobny sposób działa analityka predykcyjna, w której wykorzystanie np. specjalnych czujników drgań harmonicznych i analiza strumienia danych daje szerokie możliwości w zakresie wykrywania i identyfikacji konkretnych usterek, zanim dojdzie do uszkodzenia całej maszyny i w konsekwencji wstrzymania procesu produkcyjnego – tłumaczy Jan Skowroński, R&D manager w DSR.

Mimo, że czwarta rewolucja przemysłowa trwa w najlepsze, większość firm wciąż znajduje się w jej początkowym stadium. – Robimy wszystko, aby zyskać siłę roboczą na miarę czwartej rewolucji przemysłowej – pod tym zdaniem podpisało się 86 proc. managerów wyższego szczebla w najnowszym badaniu przeprowadzonym przez Deloitte. Mimo szczerych chęci i licznych działań mających wprowadzić firmy produkcyjne na tory cyfrowej transformacji, efekty pozostawiają wiele do życzenia. Okazuje się bowiem, że zaledwie 14 proc. ankietowanych uznaje swoje przedsiębiorstwo za w pełni gotowe na wyzwania przemysłu 4.0.

Powrót do przyszłości

Tempo w jakim producenci implementują idee czwartej rewolucji przemysłowej, mimo że nie spełnia ona oczekiwań dostawców technologii, wcale nie jest ślimacze. To świat pędzi z niespotykaną dotychczas prędkością. Trudno za nim nadążyć realizując projekty wymagające gigantycznych nakładów finansowych i gruntownych zmian organizacyjnych w spowalnianych przez korporacyjne wymagania i procedury przedsiębiorstwach. Pikanterii całej sprawie dodaje fakt, że coraz częściej mówi się o przemyśle 5.0, który – jeśli wierzyć futurystycznym wizjom ekspertów – zmieni fabryki nie do poznania.

Siłą napędową piątej rewolucji przemysłowej mają być technologie kognitywne, umożliwiające maszynom wykonywanie zadań, które dotychczas zarezerwowane były wyłącznie dla ludzi. Doskonale widać to na przykładzie rozpoznawania obrazów i interpretowania mowy. Za sprawą technologii kognitywnych inteligentne roboty mają pracować u boku człowieka w całkowitej harmonii – nawet w małych i średnich zakładach produkcyjnych. Efektem kolaboracji ludzi z tzw. co-botami ma być szeroko zakrojona automatyzacja, w której rola tych pierwszych ulegnie sporej zmianie. Mimo, że nad automatyzacją od zawsze unosi się widmo bezrobocia, to przemysł 5.0 skutecznie je przegania, wydobywając to co najlepsze z ludzi i robotów. Żmudne, powtarzalne czynności spadną na maszyny, podczas gdy pracownicy z krwi i kości zajmą się tym co kreatywne, wymagające krytycznego myślenia, przewidywania i dozy wrażliwości. – Dziesięć lat temu rodzice mówili swoim dzieciom, by nie szły do pracy w fabrykach. To wielka szkoda, ponieważ właśnie w nich dokonuje się postęp i rodzą innowacje. Przemysł 5.0 sprawi, że fabryka stanie się miejscem, gdzie kreatywni ludzie znajdą dla siebie miejsce – Esben Østergaard, chief technology officer w Universal Robots. Istotny dla rynku pracy jest również fakt, że roboty nie obejdą się bez konserwacji i jak na razie są w tej potrzebie całkowicie zdane na naszą łaskę. Im więcej maszyn, tym więcej napraw, a co za tym idzie – większe zapotrzebowania kadrowe.

Przygotowanie co-botów do wykonywania nowych zadań i działania w różnorodnych środowiskach pracy ma być niezwykle proste. Przyczynią się do tego zaawansowane algorytmy uczenia maszynowego, łatwe w obsłudze interfejsy oraz systemy ręcznej kontroli, które można wykorzystać, by nauczyć robota wykonywania określonych czynności. Taka forma programowania odbywa się przez zapamiętywanie sekwencji ruchów wykonanych przez człowieka i nie wymaga konwencjonalnego kodowania. – Takie maszyny są już dostępne na rynku, potrafią poruszać się tak, by nie stanowić zagrożenia dla ludzi, a dla bezpieczeństwa producenci wyposażyli je w specjalne ochraniacze. Z tego samego powodu siła, z jaką wykonują zadania została mocno ograniczona. W przyszłości będziemy oglądać je coraz częściej, na razie jednak wciąż stanowią niszę. To technologia, która dopiero raczkuje i potrzeba czasu, by rozwinęła się na tyle, by mogła w pełni sprostać naszym oczekiwaniom – ocenia Piotr Rojek.

DNA robi różnicę

Gdy to nastąpi, harmonijna współpraca ludzi z inteligentnymi robotami wyniesie przedsiębiorstwa produkcyjne na nowy poziom personalizacji. Takiego zdania jest Esben Østergaard, który w przemyśle 5.0 dostrzega szansę na aprecjację kapitału ludzkiego, jako elementu nadającego wartość wytwarzanym produktom. – To właśnie spersonalizowanych produktów konsumenci pożądają najbardziej i są gotowi zapłacić więcej za takie, które noszą charakterystyczne znamię ludzkiej troski i kunsztu, np. piękne zegarki czy piwo rzemieślnicze – zauważa Østergaard. Według niego takie produkty mogą powstać wyłącznie przy zaangażowaniu człowieka. Ten ludzki dotyk ma być tym, czego poszukują konsumenci, gdy chcą wyrazić swoją tożsamość poprzez kupowane produkty. Zdaniem Østergaarda nie przeszkadza im to, że automatyzacja jest częścią procesu produkcyjnego, pod warunkiem, że produkt końcowy posiada osobisty odcisk projektantów i rzemieślników, tworzących coś wyjątkowego i niepowtarzalnego. – To jest personalizacja. To jest poczucie luksusu. To jest przyszłość! – ekscytuje się współzałożyciel Universal Robots. Kiedy ona nadejdzie? Na to pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi.

Z badania przeprowadzonego przez Accenture wiadomo, że dominująca większość z 512 przepytanych kierowników produkcji z Ameryki Północnej, Europy i Azji widzi miejsce dla współpracy z inteligentnymi robotami w najbliższej przyszłości. 85 proc. respondentów przewiduje, że integrujące ludzi i maszyny środowiska pracy staną się powszechne już w 2020 roku. Tego hurraoptymistycznego nastroju nie podziela Piotr Rojek, który współpracując z polskimi i europejskimi producentami przemysłowymi dokładnie analizuje poziom ich cyfryzacji. – Z przemysłu 4.0 mamy do odrobienia ogromną pracę domową. Mimo, że penetracja IIOT postępuje dość szybko, to wciąż większość wdrożeń jest w powijakach. W firmach, które inwestują w nowe technologie zazwyczaj funkcjonują różne, rozproszone systemy IT. Brakuje holistycznego podejścia, wizji i dojrzałości. Jest wprawdzie duży potencjał, jednak mało kto go wykorzystuje. Nim wejdziemy w przemysł 5.0 musimy zrobić użytek z jego poprzedniej odsłony, a na to potrzebujemy jeszcze sporo czasu – kwituje dyrektor zarządzający w DSR.

Firma PSI Polska, producent oprogramowania dla przemysłu, wdrożyła w Centrum Dystrybucyjnym firmy LPP, właściciela marek odzieżowych takich jak RESERVED, Cropp, House, MOHITO czy SiNSAY innowacyjne oprogramowanie Warehouse Advanced Planning (WAP). WAP to moduł stworzony do planowania procesów logistycznych, wykorzystywany do tej pory w inteligentnych fabrykach. Wdrożenie WAP w Centrum Dystrybucyjnym LPP to kolejny projekt zrealizowany przez PSI Polska w ramach 10-letniej współpracy pomiędzy firmami. Dzięki praktycznym i innowacyjnym funkcjom ma usprawnić procesy logistyczne polskiego największego producenta odzieży.

Rynkowi liderzy na drodze do Logistyki 4.0

Strategia dystrybucji LPP zakłada równoczesną dostawę nowej kolekcji do wszystkich sklepów. To spore wyzwanie planistyczne, zwłaszcza w obliczu dynamicznego wzrostu produkcji oraz ekspansji spółki na kolejne rynki. Szukając innowacyjnych rozwiązań do planowania logistyki, LPP sięgnęło po moduł, który steruje procesami w nowoczesnych fabrykach. Analogia między zarządzaniem wysoce zautomatyzowanym centrum dystrybucyjnym, a inteligentną, zrobotyzowaną fabryką, pozwoliła na dopasowanie narzędzia do potrzeb i wymogów planowania pracy automatyki magazynowej. Wieloletnia współpraca między PSI i LPP, mająca na celu wsparcie automatyzacji procesów magazynowania, zaowocowała stworzeniem rozwiązania, które przenosi zarządzanie Centrum Dystrybucyjnym LPP na jeszcze wyższy poziom innowacyjności.
Jak zaznaczają eksperci, to rozwiązania, które charakteryzują tzw. Przemysł 4.0.

Czwarta rewolucja przemysłowa polega na autonomizacji procesów produkcji przez jak największe nasycenie ich rozwiązaniami informatycznymi, w tym elementami sztucznej inteligencji. Obecnie to jeden z najgorętszych tematów na zachodzie Europy. PSI, jako czołowy dostawca systemów klasy APS i MES, wspiera swoich klientów w przejściu do cyfrowego świata Przemysłu 4.0. Każdemu, kto zobaczył Centrum Dystrybucyjne LPP, analogia do wysoce zautomatyzowanego procesu produkcyjnego nasuwa się samoistnie. Dlatego, stając przed wyzwaniem usprawnienia procesu planowania pracy Centrum Dystrybucyjnego LPP, postanowiliśmy sięgnąć do naszych doświadczeń z przemysłu, gdy tworzyliśmy rozwiązania m.in. dla największych europejskich koncernów motoryzacyjnych. Na bazie systemu planowania produkcji stworzyliśmy innowacyjny moduł, Warehouse Advanced Planning, który po pozytywnych doświadczeniach z LPP zdecydowaliśmy się włączyć do standardu systemu PSIwms, dostarczającego pełen zakres funkcjonalności niezbędnych do właściwego sterowania oraz kontroli procesów w nowoczesnym magazynie – mówi Arkadiusz Niemira, Prezes Zarządu PSI Polska.

 

Planowanie pracy magazynu – wymierne korzyści

Po trwającym 6 miesięcy pilotażu, pod koniec minionego roku zakończono pierwszy etap wdrażania modułu Warehouse Advanced Planning, a Centrum Dystrybucyjne LPP zaczęło korzystać z jego wersji produkcyjnej.
W sposób automatyczny planuje on pracę sorterów magazynowych, wykorzystując algorytmy planowania, które przetwarzają ogromne ilości informacji w kilka sekund. Już w pierwszych miesiącach od uruchomienia Warehouse Advanced Planning, LPP odnotowało wymierne korzyści, w tym skrócenie czasu niezbędnego
do planowania operacji logistycznych o blisko 40%. Jak zaznaczają przedstawiciele PSI, to przykład modelowej współpracy z Klientem w wypracowaniu unikatowych i skutecznych procedur informatycznych w biznesie.

Korzyści z wprowadzenia rozwiązania najłatwiej zauważyć podczas codziennej pracy magazynu. Dzięki automatycznemu planowaniu zmieniły się role i zadania planistów, którzy obecnie monitorują cały proces, dokonując sporadycznie ręcznych zmian w planie. Kolejność realizowanych zleceń jest z góry określona, a w przypadku nieprzewidzianych sytuacji brygadziści korzystający z WAP na stacjach w magazynie mogą skorygować ten plan, np. przesuwając operacje na inny sorter lub zmieniając
ich kolejność. Moduł umożliwia prognozowanie liczby pracowników, którzy w danym dniu powinni obsługiwać zlecenia realizowane przez magazyn, by dotrzymać zaplanowanych terminów wysyłek. Dzięki temu możliwa jest dostawa kolekcji do wszystkich salonów Reserved, Cropp, czy Mohito w tym samym dniu! Obecnie magazyn pracuje efektywniej, w bardziej harmonijny i uporządkowany sposób, a sortery realizują zadania
w optymalnej kolejności.

Moduł Warehouse Advanced Planning był początkowo projektem pilotażowym – „proof of concept”. Oznacza to w praktyce, że gdy nasi pracownicy dopasowywali rozwiązanie do procesów Klienta, pracownicy po stronie LPP mogli już z niego korzystać i je testować, a także zgłaszać pomysły dotyczące ewentualnych usprawnień – dodaje Mikołaj Garbarek, Dyrektor Działu Produkcja, Logistyka, Transport Publiczny PSI Polska.

Panel menedżerski wspiera szybkie podejmowanie decyzji

Informatyzacja procesu planowania operacji logistycznych przenosi go na zupełnie nowy poziom efektywności i komunikacji między działami magazynu. Pozwala na tworzenie optymalnego planu, ale także umożliwia śledzenie jego bieżącej realizacji w raportach zarządczych.

Zakończeniem kolejnej fazy wdrożenia Warehouse Advanced Planning – modułu systemu zarządzania magazynem PSIwms, będzie uruchomienie elastycznego panelu menedżerskiego, który dostarczy dyrektorom i kadrze zarządzającej informacji w czasie rzeczywistym. W systemie są widoczne aktualnie realizowane zadania, ewentualne opóźnienia, planowane przerwy czy awarie sortera. Dodatkowym narzędziem do kontroli sytuacji są automatyczne e-maile informujące o potencjalnych opóźnieniach. Pozwalają one na szybką reakcję – tak, aby uniknąć problemu jeszcze przed jego wystąpieniem, np. poprzez zwiększenie liczby potrzebnych pracowników lub analizę wąskich gardeł procesu logistycznego. Dzięki wdrożeniu WAP, LPP zwiększyło zatem nie tylko możliwość płynnego planowania pracy w magazynie i śledzenia postępów przetwarzania w czasie rzeczywistym, ale także bieżącego reagowania na potencjalne odstępstwa od założonego harmonogramu wysyłek.

Funkcjonowanie Centrum Dystrybucyjnego nie byłoby możliwe bez innowacyjnych systemów informatycznych wspierających jego efektywne zarządzanie. Warehouse Advanced Planning
to unikalne rozwiązanie, które przenosi proces planowania procesów logistycznych w LPP na nowy, wyższy poziom. Dotyczy to zarówno dostępności danych w jednym miejscu, jak i możliwości elastycznego reagowania na różne, często nieprzewidywalne sytuacje
– komentuje Mirosław Hoffmann, Kierownik ds. IT Systemów Logistycznych w LPP S.A.

W następnych fazach projektu planowaniem przy użyciu modułu WAP zostaną objęte najważniejsze procesy logistyczne Centrum Dystrybucyjnego. Dzięki temu moduł Warehouse Advanced Planning będzie kontrolował wszystkie istotne zadania magazynowe LPP – od przyjęcia towaru, aż po jego wysyłkę. Opracowanie i wdrożenie Warehouse Advanced Planning to dowód na to, że rozwiązania Przemysłu 4.0, pozwalające na analizowanie w czasie rzeczywistym dużych ilości danych oraz wykorzystanie algorytmów optymalizujących pracę maszyn, mogą zostać z powodzeniem wykorzystane w Logistyce 4.0.

Zmiany związane z komercyjnym wykorzystywaniem najnowszych zdobyczy technologii, cyfryzacja, sztuczna inteligencja, sensory, biomateriały, możliwości analizy gigantycznych ilości danych – istotnie wpływają na sposoby wytwarzania. Nie omija to również Polski. Jesteśmy świadkami początku czwartej rewolucji przemysłowej i to najwyższy czas dla menedżerów, by znaleźć odpowiedź – jak skutecznie wprowadzić swoją firmę na poziom Przemysłu 4.0.

O Przemyśle 4.0 mówi i pisze się coraz więcej. W Davos zagadnienia związane z czwartą rewolucją przemysłową były jednym z głównych tematów, nie pomijając jednak kluczowych kwestii społecznych czy środowiskowych, które również wybrzmiały podczas tegorocznego forum ekonomicznego. Czy rzeczywiście zmiany, które aktualnie obserwujemy są tak duże i istotne, jak wcześniejsze rewolucje – maszyna parowa, elektryfikacja czy informatyzacja? Moim zdaniem, nie bez powodu mówimy o kolejnym przełomie, który nie jest już tylko futurologią, a dzieje się na naszych oczach. Warto zatem mieć je szeroko otwarte i umieć umiejętnie wykorzystać ten moment.

Czym jest Przemysł 4.0

Sformułowanie definicji tego, co można rozumieć pod pojęciem czwartej rewolucji przemysłowej, nie jest łatwe. Dotykamy tutaj szeregu zagadnień, które w sumie dają istotną i ogromną zarazem zmianę w procesach wytwórczych. Tak jak we wcześniejszych rewolucjach i tym razem celem jest zwiększanie produktywności i lepsze dostosowywanie produktu do potrzeb odbiorców. To wszystko ma odbywać się z poszanowaniem otoczenia, wypracowując wartość dla szerszego grona odbiorców przy minimalizacji kosztów zewnętrznych. Wydaje mi się, że wcześniejsze rewolucje były jednak łatwiejsze do zrozumienia – jeden impuls zmieniał cały łańcuch wartości. Tym razem jest nieco inaczej. Nakłada się równolegle szereg technologii i odmiennych zachowań, które zintegrowane prowadzą do nowego spojrzenia na produkcję dóbr i usług. Jednym zdaniem, Przemysł 4.0 tym różni się od wersji poprzedniej, że łącząc istniejące technologie równocześnie zaciera granice między sferami fizyczną, cyfrową i biologiczną procesów wytwórczych.

Polski Przemysł 4.0

Warto zatem zadać pytanie o przygotowanie Polski do czwartej rewolucji przemysłowej. Myślę, że aby dana gospodarka mogła wykorzystać najlepiej możliwości Przemysłu 4.0, konieczne są następujące czynniki: istotny udział przemysłu w generowaniu PKB, zaawansowanie technologiczne kraju oraz wysoki kapitał społeczny, który umożliwi integrację innowacji i sieciowe wykorzystanie osiągnięć w poszczególnych sferach. Ważne zatem, aby przyjrzeć się, gdzie na tej mapie znajduje się Polska, czy jest gotowa stanąć do wyścigu o ważną międzynarodową pozycję.

Jedną z cech ostatnich dwóch dekad w wielu krajach był malejący udział przemysłu przetwórczego w wartości dodanej wytwarzanej przez całą gospodarkę. Mogliśmy to zaobserwować w USA czy ogółem w strefie euro. Polsce jednak udało się zachować poziom industrializacji z końca XX w., ale działo się to także dzięki bezpośrednim inwestycjom zagranicznym. Nasze przewagi w tym zakresie jednak wynikały przede wszystkim z niższych kosztów osobowych przy relatywnie ich wysokiej jakości. Dodatkowo polski przemysł jest rozdrobniony. Brakuje nam dużych przedsiębiorstw ze znacznym kapitałem, gdzie więcej wydaje się na badania i rozwój, a efekty skali istotnie podnoszą produktywność. W efekcie dzisiejszy przemysł może mieć problem z utrzymaniem wysokiego poziomu generowanej wartości dodanej w PKB. Kwestie zaawansowania technologicznego mogą być kolejną barierą. W szeregu różnorodnych rankingów mierzących naszą pozycję globalną w zakresie stosowanych technologii, gotowości adaptacji nowych rozwiązań IT czy też ogólnego środowiska sprzyjającego kreacji i zmianom w ramach czwartej rewolucji przemysłowej plasujemy się w czwartej/piątej dziesiątce świata (38 miejsce na 127 w Global Innovation Index 2017, 42 miejsce na 139 w Networked Readiness Index 2016, 23 miejsce na 28 krajów UE w Digital Economy and Society Index 2017). Badanie Deloitte w zakresie dojrzałości ekosystemu startupów także potwierdza dystans, który dzielimy do czołówki gospodarek w tym zakresie.

Co gorsza, jako narodowi trudno nam jest się porozumiewać. Cechujemy się dużą nieufnością wobec innych, nie zawsze potrafimy współpracować widząc możliwość osiągniecia celu w sytuacji „win-win”. O niskim, a co gorsza spadającym kapitale społecznym nie zawsze mówi się w kontekście biznesu, ale w mojej opinii to jeden z większych hamulców zmian.

Biorąc pod uwagę powyższe uwarunkowania Polska nie jest jeszcze gotowa na czwartą rewolucję przemysłową. Pocieszające jest to, że na wielu innych rynkach Przemysł 4.0 też dopiero raczkuje. „Czwarta rewolucja przemysłowa zmieni świat, ale tylko 14 proc. zarządzających jest na nią gotowych” – powiedział Punit Renjen, CEO Deloitte Global w Davos cytując przeprowadzone przez firmę badanie.

 

Autor: Julia Patorska, Lider zespołu ds. analiz ekonomicznych Deloitte.

 

Capital Market Days to ogólnopolska konferencja finansowa przeznaczona dla studentów kierunków finansowych, osób zainteresowanych sektorem finansowym oraz młodych przedsiębiorców. Tegoroczne wydarzenie jest trzecią odsłoną projektu, w którym do tej pory wzięło udział ponad 1200 uczestników. Głównym celem wydarzenia jest ukazanie perspektyw i możliwości, jakie rynek kapitałowy stawia przed młodymi, ambitnymi ludźmi.

Dowiedz się więcej o Industry 4.0 – rewolucji przemysłowej, która trwa na naszych oczach. Skonfrontuj swoją wiedzę z przedstawicielami nowoczesnego biznesu XXI wieku.

Trzecia edycja ogólnopolskiej konferencji finansowej ,,Capital Market Days”, która odbędzie się w połowie kwietnia na Uniwersytecie Ekonomicznym w Krakowie, może być do tego doskonałą okazją!

Wydarzenie to niepowtarzalna możliwość spotkania uznanych ekspertów oraz przedstawicieli spółek odgrywających istotną rolę w kształtowaniu Przemysłu 4.0. Tegoroczna odsłona konferencji skupiać się będzie na jego wpływie na gospodarkę i zmianach, jakie niesie automatyzacja tradycyjnych gałęzi przemysłu. Uczestnicy będą mieli wyjątkową okazję dowiedzieć się jakie perspektywy na przyszłość dostrzegają przedstawiciele świata biznesu i jakie konsekwencje pociągnie za sobą rozwój szeroko pojętej komputeryzacji.

Projekt skierowany jest do studentów kierunków ekonomicznych, młodych przedsiębiorców i wszystkich zainteresowanych sektorem finansowym. Jest to niespotykana szansa do poszerzenia swojej wiedzy o rynku kapitałowym i poznania perspektyw, jakie nam oferuje. Tegoroczne wydarzenie jest trzecią odsłoną projektu, w którym do tej pory wzięło udział ponad 1200 uczestników. 

Konferencja składa się z otwartych paneli dyskusyjnych oraz warsztatów dla wyselekcjonowanej liczby studentów szczególnie zainteresowanych pogłębianiem swojej wiedzy finansowej. Prelegentami tegorocznej edycji ,,Capital Market Days” będą eksperci z dziedziny finansów oraz przedstawiciele spółek będących pod bezpośrednim wpływem Industry 4.0, a całość prowadzona będzie przez szanowanych dziennikarzy ekonomicznych.

 

Patronem medialnym wydarzenia jest portal Biznes Tuba.

 

Dyskusja o Przemyśle 4.0 toczy się w Polsce nadal na poziomie obaw, filozofii i poglądów futurystów. Nie tego przecież potrzebuje gospodarka „zielonej wyspy”, na której bezrobocie nieuchronnie zmierza w kierunku pobicia historycznego, posttransformacyjnego minimum. Być może taki poziom polemiki jest ciekawy dla socjologów, ale niewiele pomoże przedsiębiorcy, który ma do podjęcia decyzje: czy inwestować w nowy park maszynowy, nowe technologie lub nowe rozwiązania informatyczne.

Akademickie rozważania na temat Przemysłu 4.0 mogą natomiast pomóc w diagnozowaniu przyczyn braku innowacyjności polskiej gospodarki, a zwłaszcza nikłego wykorzystania w niej wyników prac ośrodków naukowo-badawczych. Dzieje się tak głównie dlatego, że owoce badań naukowych pozostają w większości wypadków poza zasięgiem polskich przedsiębiorców. Możliwości ich przemysłowego wykorzystania wiążą się bowiem z tak wysokimi kosztami, że na ich wdrożenie stać tylko międzynarodowe koncerny. Jaka polska firma produkcyjna skutecznie wykorzysta dla swojego rozwoju, wyniki badań nad niebieskim laserem, badaniem genomu czy mechaniką kwantową? Niewątpliwie, dzięki innowacjom firmy mogą przekroczyć granice swojego rozwoju. Pytanie, czy odważą się za jednym razem przeskoczyć „kilka granic”? A taki jest właśnie dystans pomiędzy działalnością wielu instytucji naukowych i rzeczywistością polskich przedsiębiorstw.

Podobnie jest z Przemysłem 4.0. Polemika o demograficznych i socjologicznych aspektach tego programu, badania nad generacyjnymi uwarunkowaniami gotowości nowych pokoleń do akceptacji  rewolucji przemysłowej i tym podobne jest istotna, ale nie z punktu widzenia przedsiębiorców. Dla nich interesująca jest dyskusja o interoperacyjności systemów, upowszechnianiu  się standardów wymiany danych, interfejsie człowiek-maszyna, normach, standaryzacji przemysłowej, analizie scenariuszy rozwoju  „what if”, czy wreszcie przykłady wdrożenia lub zaniechania  zasad Przemysłu 4.0?

Czas rozważań nad pytaniem „czy” już minął, skupmy się nad  planowaniem „jak”.

 

Dariusz Śliwowski, prezes proALPHA Polska

 

Eksperci

Ludwiczak: Majowe spowolnienie na rynku mieszkaniowym

Odczyty makroekonomiczne za maj 2018 r. można by uznać za bardzo dobre, gdyby nie spowolnienie na ry...

Przasnyski: Stopy procentowe niskie, ale kredyty drożeją

Rada Polityki Pieniężnej od ponad trzech lat utrzymuje stopy procentowe na rekordowo niskim poziomie...

Sawicki: Nowy tydzień, nowe szanse

Ubiegły tydzień inwestorzy zaczynali we wręcz szampańskich nastrojach, ale kończyli go w minorowych....

Lipka: Znów fatalne wieści dla frankowiczów

Za szwajcarską walutę trzeba płacić już ok. 3,70 zł, to ponad 20 gr więcej niż jeszcze miesiąc temu....

Bugaj: Pogarszające się inwestycyjne warunki

Po względnie stabilnym kwietniu drugi tydzień maja przyniósł dość zaskakującą poprawę koniunktury, k...

AKTUALNOŚCI

Czy rośnie skala wyłudzeń i nadużyć w sektorze finansowym?

W 2017 roku ataki hakerskie dotknęły połowy polskich instytucji finansowych, przynosząc wielomiliono...

Nowy podatek solidarnościowy dla najbogatszych oraz nowe obciążenie ZUS – co to oznacza w prakt

Na stronie internetowej Rządowego Centrum Legislacji opublikowano projekt ustawy wprowadzającej nową...

Letnie ożywienie w przemyśle i budownictwie

Czerwiec przyniósł wyraźnie wyższą dynamikę produkcji przemysłowej i budowlano-montażowej, potwierdz...

Na „Dostępność+” rząd przeznaczy 23,2 mld zł

Rada Ministrów przyjęła uchwałę w sprawie ustanowienia rządowego programu „Dostępność+” dla osób nie...

5 lipca Sejm przyjął ustawę o inwestycjach mieszkaniowych

Przedstawiony 15 marca bieżącego roku pierwszy projekt specustawy mieszkaniowej, wprowadzający rewol...