czwartek, Listopad 15, 2018
Facebook
Home Tagi Wpis otagowany "przedsiębiorczość"

przedsiębiorczość

Tegoroczną, jedenastą edycję Światowego Tygodnia Przedsiębiorczości – największego na świecie (organizowanego w stu siedemdziesięciu krajach) wydarzenia promującego świadomy rozwój, aktywną postawę wobec życia i podejmowanie biznesowych inicjatyw – rozpoczniemy 12 listopada!

W szczególnym dla Polaków 2018 roku organizujemy Światowy Tydzień Przedsiębiorczości pod hasłem Mówimy o tradycji, myślimy o przyszłości. Chcemy pochylić się nad niedocenianymi bohaterami polskich batalii o niepodległość – przedsiębiorcami, którzy nie tylko mieli niepodważalny wkład w ponowne pojawienie się Polski na mapie, ale przede wszystkim swoją zawodową aktywnością wspomagali rozwój wolnego państwa.

Pamiętamy, że dziś jeszcze ważniejsze jest, by patriotyzm łączyć z byciem przedsiębiorczym – firmy i przedsiębiorcy rozwijają gospodarkę, są ważnymi ambasadorami Polski poza granicami kraju. Dlatego to przyszłość będzie głównym tematem naszych rozmów: zastanowimy się nad tym, jak będą się zmieniały polskie przedsiębiorstwa
w kolejnych dziesięcioleciach i w jakiej kondycji będzie polska gospodarka za sto lat. Wspólnie z uczestnikami będziemy myśleć, jak sprawić, by w Polsce w 2118 żyło się lepiej niż dziś.

Jednocześnie chcemy prześledzić to, jak polski biznes zmienił się w ostatnich latach, a tematów na pewno nie zabraknie. Michał Pawłowski, Prezes Fundacji ŚTP wskazuje na liczne zmiany, jakie są udziałem polskich przedsiębiorców: W ostatnim czasie polska przedsiębiorczość rozwinęła się w różnych kierunkach. Powstało środowisko start-upowe, rozpoczęły działalność instytucje wspierające rozwój małych firm – inkubatory przedsiębiorczości, parki technologiczne, biura coworkingowe. W naszej działalności chcemy promować takie inicjatywy.

Tworzymy Światowy Tydzień Przedsiębiorczości w Polsce od ponad dziesięciu lat.
W tym czasie zostaliśmy jednym z liderów Global Entrepreneurship Week za sprawą stworzenia sprawnego systemu koordynacji działań w regionach. Podczas Światowego Tygodnia swoje wysiłki łączą instytucje państwowe i samorządowe, parki technologiczne, wielkie korporacje i małe firmy, uczelnie, fundacje i stowarzyszenia. Dzięki sprawnej pracy koordynatorów regionalnych organizujemy ponad dwa i pół tysiąca bezpłatnych wydarzeń
w 16 województwach mówią Agata Kochalska i Dominika Nakielska odpowiadające
w Fundacji za kontakt z partnerami.

Tegoroczny Światowy Tydzień Przedsiębiorczości, podobnie jak w poprzednich latach, oferuje pulę rozmaitych aktywności. Poza szkoleniami i warsztatami dla stawiających pierwsze kroki w biznesie, odbędą się również prelekcje związane z prawem podatkowym i rozliczeniami z ZUS-em. Aktywnie działać będą Punkty Informacji Funduszy Europejskich, a swoim doświadczeniem dzielić się będą związki pracodawców takie jak Konfederacja Lewiatan czy Pracodawcy RP oraz firmy z sektora MŚP, które osiągnęły sukces na polskim i międzynarodowym polu.

Zapraszamy do rejestracji wydarzeń i aktywnego uczestnictwa w Światowym Tygodniu Przedsiębiorczości, więcej informacji na stronie: http://tydzienprzedsiebiorczosci.pl/

O Światowym Tygodniu Przedsiębiorczości

Światowy Tydzień Przedsiębiorczości to międzynarodowy projekt promujący świadomy rozwój, aktywną postawę wobec życia i podejmowanie biznesowych inicjatyw. Organizowany od 2008 roku, obecnie w 170 krajach. Każdego roku w listopadzie organizacje, instytucje i firmy, którym zależy na rozwijaniu przedsiębiorczości, organizują bezpłatne szkolenia, warsztaty, debaty i kampanie promocyjne z zakresu zakładania i rozwijania własnej działalności gospodarczej, budowania sieci kontaktów, rozwijania start-upów, powrotu na rynek pracy, negocjowania z pracodawcą, budowania własnej marki i wielu innych. W ubiegłym roku w ramach Światowego Tygodnia Przedsiębiorczości ponad 3,5 tysiąca partnerów zorganizowało w całej Polsce ponad 1,5 tysiąca wydarzeń, w których wzięło udział blisko 120 tysięcy uczestników.

 Jak zwiększyć i w pełni wykorzystywać potencjał przedsiębiorczości? Jak sprawić, by firmy z sektora MŚP mogły się rozwijać i tworzyć innowacyjne rozwiązania? Te pytania od zawsze bliskie były filozofii działania GRENKE. Założyciel tego międzynarodowego koncernu leasingowego – Wolfgang Grenke – podpisał właśnie Europejską Deklarację Praw Przedsiębiorczości.

Przedsiębiorczość jest podstawą europejskiej gospodarki, a w sercu tej przedsiębiorczości są małe i średnie firmy. Jest ich aż 23 mln, co stanowi 99% wszystkich działających w Europie przedsiębiorstw. To właśnie w MŚP pracuje 67% zatrudnionych osób i to one generują 85% nowych miejsc pracy. Dużo? Mogłoby być znacznie więcej! Pomimo, że 38% Europejczyków chciałoby zostać swoim własnym szefem, realnie robi to tylko 10% z nich. Dlatego właśnie pobudzanie przedsiębiorczości i stworzenie takich warunków, aby firmy mogły swobodnie się rozwijać, jest dzisiaj w Europie priorytetem.(1)

Podobny cel ma EUROCHAMBRES, czyli Stowarzyszenie Europejskich Izb Handlu i Przemysłu, które w tym roku obchodzi 60 rocznicę swojego istnienia. Jest to organ, który poprzez 46 członków oraz sieć 1700 regionalnych i lokalnych izb, reprezentuje ponad 20 mln europejskich przedsiębiorstw zatrudniających łącznie 120 mln pracowników. Od października 2017 r. wiceprezydentem EUROCHAMBRES jest Wolfgang Grenke, który od lat odgrywa aktywną rolę we wspieraniu rozwoju firm z sektora MŚP. Dlatego tak ważne jest, że to właśnie on razem z innymi przedstawicielami EUROCHAMBRES, złożył w instytucjach unijnych Europejską Deklarację Praw Przedsiębiorczości. Spisano w niej 12 praw, które zgodnie uznano za najważniejsze i niezbędne do prawidłowego funkcjonowania przedsiębiorstw w Europie.

Wskazówki zawarte w Deklaracji są odpowiedzią na zmieniający się obraz gospodarki we współczesnej Europie. Zmiany te widać m.in. w bardzo szybko postępującej cyfryzacji, w rozwoju usług dostępnych online, w coraz większej liczbie startupów czy w coraz mocniej rysującym się trendzie rynku pracowników. Z drugiej strony do Europy napływa bardzo duża liczba emigrantów, którzy przy odpowiednich mechanizmach integracji mogliby z powodzeniem pracować w firmach z sektora MŚP. Stąd właśnie w Deklaracji zapisy mówiące o stworzeniu jednolitego rynku i usprawnieniu transgranicznych działań handlowych i prawnych oraz wytyczne odnośnie odpowiednio wykwalifikowanych pracowników oraz skutecznej integracji emigrantów.

Co szalenie istotne w Deklaracji znalazły się również punkty, które mogą przyczynić się do wspierania samego ducha przedsiębiorczości – tj. stworzenie eko-stystemu, który ułatwiłby otwarcie własnego biznesu oraz zachęcał do podejmowania ryzyka i co za tym idzie, tworzenia innowacji. Członkowie EUROCHAMBRES mają bowiem świadomość, że tyko w takich warunkach, w których przedsiębiorcy nie będą bali się popełniać błędów, możliwy jest rozwój oraz tworzenie naprawdę wartościowych rozwiązań.

– Prawa te tworzą swego rodzaju mapę drogową na kolejną kadencję legislacyjną UE. Zachęcamy Komisję Europejską, Parlament Europejski i państwa członkowskie do podjęcia wyzwania i współpracy z EUROCHAMBRES, aby sprawić, że to właśnie Europa stanie się najlepszym miejscem na świecie do prowadzenia działalności gospodarczej – mówi Christoph LEITL, Przewodniczący EUROCHAMBRES.

Wiarygodność działań podejmowanych przez EUROCHAMBRES poparta jest historią firm prowadzonych przez członków stowarzyszenia. GRENKE to przykład tego, jak w ciągu czterdziestu lat przekształcić jednoosobową działalność gospodarczą w koncern zatrudniający dzisiaj 1500 pracowników w 120 oddziałach zlokalizowanych w 31 krajach na całym świecie. Znając z własnego doświadczenia większość wyzwań i problemów, z jakimi borykają się przedsiębiorcy, firma od lat wspiera rozwój firm z sektora MŚP poprzez finansowanie ich inwestycji, głównie w obszarze IT, oraz doradztwo. – Przedsiębiorczość jest dla nas jedną z najważniejszych wartości – mówi Maciej Kaczmarek, członek zarządu GRENKELEASING Sp. z oo. – Zależy nam na tym, żeby w Europie panowały sprzyjające warunki do otwierania i rozwijania nowych firm i żeby przedsiębiorcy mogli prowadzić swój biznes na stabilnym rynku i w bezpiecznym otoczeniu finansowym. Podpisanie Deklaracji Praw Przedsiębiorczości wpisuje się w nasze wartości i jest dla nas naturalną konsekwencją naszych działań. Bardzo byśmy sobie życzyli, aby jak najwięcej firm w Europie mogło odnieść sukces.

[1] Dane pochodzą ze strony UE https://europa.eu/european-union/topics/enterprise_pl

GRENKE to ekspert w dziedzinie leasingu IT.  Firma jest częścią międzynarodowego koncernu, który powstał w latach 70-tych w Niemczech. Obecnie jest to jedna z największych niezależnych firm leasingowych, notowana na giełdzie we Frankfurcie nad Menem. W Polsce GRENKE działa od października 2003 roku – ma siedzibę w Poznaniu i 4 biura regionalne.

Duże firmy od dawna wiedzą, jak ważne stało się profesjonalne zarządzanie pracownikami. Ta świadomość powoli przenika również do małych i średnich firm. Dla nich jednak, wewnętrzny dział HR to duże wyzwania. Z pomocą przychodzi usługa Mobilnego HR Managera.

Problemy z zasobami ludzkimi w MŚP mogą przybierać najróżniejsze formy jak np. brak motywacji w zespole, ciągła rotacja pracowników, brak zrozumiałych przepisów i regulaminów, nieskuteczna rekrutacja i wiele innych związanych zarówno z miękkimi, jak i twardymi kompetencjami.

Dyżurny ekspert, który błyskawicznie wypełni luki kompetencyjne

Małe i średnie firmy to często przedsiębiorstwa rodzinne, w których tradycja stanowi największą wartość. Gdy utarte zasady przestają się sprawdzać i pojawiają się problemy, niezastąpiona będzie pomoc eksperta.

Doświadczenie i ogromna wiedza eksperta HR dostarcza wielu perspektyw biznesowych, ale są one związane z dodatkowymi kosztami zatrudnienia nowego pracownika (podatki, ubezpieczenia, szkolenia czy benefity) – zauważa Ewelina Dworaczek, HR Product Manager z Impel Business Solutions.

Z pomocą dla sektora MŚP przychodzi Mobilny HR Manager. To osoba z zewnętrznej firmy specjalizująca się w zarządzaniu zasobami ludzkimi.

– Taki ekspert obecny jest w firmie raz, dwa razy w tygodniu, a przez resztę czasu jest dostępny zdalnie (telefonicznie, mailowo) prowadząc aktualne sprawy HR i rozwiązując pojawiające się problemy. Jest to profesjonalista z ogromną wiedzą, doświadczeniem i znajomością branży. Nawiązanie współpracy z Mobilnym HR Managerem to doskonały sposób na pozyskanie kompetencji, których nie ma w organizacji. Daje świeże spojrzenie na dotychczasowe działania oraz bodziec do wprowadzenia zmian – podkreśla Ewelina Dworaczek.

W czym może pomóc Mobilny HR Manager?

Ekspert IBS podaje przykład: – Jednym z naszych klientów było 30-letnie przedsiębiorstwo usługowe, zatrudniające 350 pracowników. Od lat bezskutecznie próbowało zwiększyć swoją konkurencyjność na rynku. Niekorzystną sytuację powodowała rozbudowana struktura organizacyjna i niechęć kadry zarządzającej do wprowadzania zmian. Mobilny HR Manager wystąpił tam w roli mediatora wewnątrz firmy. Zorganizował szkolenia dla załogi, podniósł jej kompetencje, dzięki czemu pracownicy i zarząd otworzyli się na nowe pomysły. Wprowadził zmiany w strukturze firmy. Pojawiły się stanowiska odpowiedzialne za monitoring konkurencji i zmian na rynku. To wystarczyło, by zdobyć przewagę konkurencyjną.

Mobilny HR Manager sprawdzi się także w średnich przedsiębiorstwach. – Niedawno z tego typu usługi skorzystało przedsiębiorstwo produkcyjne zatrudniające około 150 – mówi Ewelina Dworaczek.

– Sezonowo zatrudnienie w tej firmie zwiększało się o ok. 20 pracowników tymczasowych. Problemem dla zarządu było utrzymanie ciągłości produkcji w obliczu dużej rotacji pracowników. Strukturę kadrową firmy stanowiła zaledwie jedna osoba, która obsługiwała sprawy personalne, płacowe oraz rekrutacyjne. W wyniku współpracy z Mobilnym HR Managerem udało się wprowadzić duże zmiany: przeprowadzono restrukturyzację służb HR, przekazano procesy kadrowo-płacowe do outsourcera, a procesy rekrutacyjne zlecono zewnętrznym agencjom. Dzięki temu firma mogła w pełni skupić się na działaniach podnoszących jej efektywność oraz wypracowaniu polityki personalnej zgodnej ze strategią i wartościami firmy. Konsekwencją tych działań były nowe regulacje dotyczące zasad wynagradzania, systemów premiowania, rozwoju pracowników. Dodatkowo przeprowadzono badania opinii pracowników, w wyniku których udało się ustabilizować sytuację firmy oraz zwiększyć jej efektywność, uwzględniając przy tym potrzeby pracowników i zarządu – wspomina ekspert IBS.

Korzyści, bezpieczeństwo, zaufanie

Mobilny HR Manager zapewnia firmie podobne korzyści, jak outsourcing. Pierwszą z nich są oszczędności finansowe. Zamiast tworzyć nowe struktury zatrudnienia w firmie, można „wynająć” eksperta z bardzo wysokimi kwalifikacjami. Osoba, która na co dzień zajmuje się HR-em, zna najnowsze trendy, ma doświadczenie zdobyte w wielu firmach i bogatą wiedzę zarówno teoretyczną, jak i praktyczną. Jest nieocenionym kapitałem przedsiębiorstwa i realną jego przewagą w stosunku do konkurencji, która z takich rozwiązań nie korzysta. Dzięki wydzieleniu procesów HR przedsiębiorca zyskuje jeszcze jedną korzyść – w pełni może skupić się na swojej strategicznej działalności.

Jak zyskać pewność, że Mobilny HR Manager sprawdzi się w swojej roli?

– Powinniśmy zwrócić uwagę, czy wsłuchuje się w nasze potrzeby. Każda firma jest inna i potrzebuje różnych, dostosowanych do własnych potrzeb, rozwiązań. Profesjonalizm, przedsiębiorczość, elastyczność, kreatywność i otwartość to niezbędne atrybuty HR Managera. Wysoko rozwinięte umiejętności komunikacji i nieszablonowego myślenia także są cenne – wymienia Ewelina Dworaczek z IBS i dodaje: – Równie ważna, co wymienione wyżej kompetencje jest umiejętność zrozumienia i szacunku dla kultury organizacyjnej panującej w firmie. Godny zaufania HR Manager nie robi w niej rewolucji, lecz etapami i w kontrolowany sposób wprowadza zmiany. Potrafi też nawiązać więź z pracownikami firmy i jest postrzegany jak członek zespołu, dzięki czemu buduje się wzajemne zaufanie.

 

Źródło: Infor

W minionej dekadzie na 380 polskich powiatów i miast na prawach powiatu tylko w jednym (tatrzańskim) nie udało się zredukować odsetka osób bez pracy – wynika z danych GUS. W co czwartym bezrobocie spadło o co najmniej 10 proc. Rekordzista – powiat dzierżoniowski – zredukował bezrobocie niemal trzykrotnie, z 29,5 proc. w 2006 roku do 10 proc. w 2016 roku.

W skali całego kraju stopa bezrobocia w latach 2006-2016 spadła z 14,8 proc. do 8,3 proc. Najniższą w kraju stopę bezrobocia (1,9 proc.) ma Poznań, miasto na prawach powiatu. Prezydent miasta Jacek Jaśkowiak powiedział, że ten niski poziom bezrobocia w Poznaniu to wypadkowa wielu elementów.

„Kadry Wielkopolski oceniane są wysoko przez międzynarodowe korporacje czy ośrodki badawcze, co potwierdza poziom Poznania jako silnego ośrodka akademickiego. Kolejna kwestia to ponadprzeciętna przedsiębiorczość mieszkańców regionu, przekładająca się na dużą liczbę małych i średnich firm” – podkreślił Jaśkowiak.

Jak dodał, nie jest dziełem przypadku, że właśnie tu powstały takie potęgi jak Allegro czy Solaris. Jaśkowiak, zanim objął funkcję prezydenta, sam był przedsiębiorcą świadczącym usługi inwestorom, głównie zagranicznym.

Z kolei w powiecie poznańskim, obejmującym 17 ościennych gmin otaczających Poznań, stopa bezrobocia wynosi 2,3 proc. i również jest jednym z najniższych wskaźników w Polsce (zaraz po powiecie kępińskim, gdzie wynosi 2,2 proc.).

Członek Zarządu Powiatu Poznańskiego Zygmunt Jeżewski podkreślił, że wpływ na niski poziom bezrobocia w regionie ma już samo położenie powiatu, który na siedzibę swojej firmy wybiera wiele dużych i międzynarodowych korporacji. „Nie bez znaczenia jest oferta edukacyjna powiatu poznańskiego. Stawiamy na kształcenie, które daje możliwość zdobycia konkretnego zawodu (…) Ważnym czynnikiem jest również tradycja rzemiosła poznańskiego” – zaznaczył Jeżewski.

W 2006 r. najniższy wskaźnik bezrobocia, na poziomie 4,6 proc., notowano w Warszawie. Dekadę później ten sam wynik (4,6 proc.) ulokował Kalisz i Zieloną Górę na 29. i 30. miejscu wśród 380 powiatów i miast na prawach powiatu.

Warszawa, mimo spadku bezrobocia o 1,8 pkt proc., obecnie znajduje się poza pierwszą trójką. Stopa bezrobocia na poziomie 2,8 proc. dała stolicy piątą lokatę, ex aequo z Katowicami i Wrocławiem.

Agnieszka Walawska, dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Dzierżoniowie, uważa, że do rekordowego spadku bezrobocia w tym powiecie przyczyniła się m.in. działalność dzierżoniowskiej podstrefy Wałbrzyskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej.

Wielu mieszkańców powiatu dzierżoniowskiego dojeżdża do pracy w dużych firmach, ulokowanych w strefie pod Wrocławiem, takich jak Amazon czy LG. „Na koniec 2016 roku liczba bezrobotnych w powiecie dzierżoniowskim wynosiła 2877 osób. Warto przypomnieć, że jeszcze nie tak dawno, bo w 2012 r. bezrobotnych było ponad 7200 osób” – zauważyła Walawska.

Bezrobocie w latach 2006-2016 wyraźnie spadło też m.in. w powiatach: krośnieńskim w woj. lubuskim (o 18,8 pkt proc.), starogardzkim w woj. pomorskim (o 17,1 pkt proc.) oraz gryfickim w woj. zachodniopomorskim (o 16,9 pkt. proc.).

Pierwszym miastem na prawach powiatu, w którym można zauważyć najsilniejszy trend spadkowy, jest Grudziądz, bezrobocie przez 10 lat zmniejszyło się tam z 25,1 proc. do 13,1 proc.

W powiecie tatrzańskim, jako jedynym w Polsce, bezrobocie w dekadzie 2006-2016 wzrosło – o 0,7 pkt proc. Jak powiedział szef zakopiańskiego Urzędu Pracy Jan Gąsienica-Walczak, apogeum bezrobocia w pow. tatrzańskim to niemal 14 proc. w 2014 r. Obecnie wskaźnik ten wynosi ok. 11 proc.

„Do 2007 roku mieliśmy mocny spadek bezrobocia, a po tym okresie bezrobocie zaczęło nam systematycznie rosnąć. Przyczynił się do tego wzrost kosztów pracy (…) i poszło za tym zwalnianie pracowników” – zaznaczył. Dodał, że w powiecie obserwowane jest zjawisko rejestrowania się osób chcących uzyskać ubezpieczenie zdrowotne, a jednocześnie podejmowanie przez nie dorywczych zajęć sezonowych.

W Krośnie na Podkarpaciu stopa bezrobocia od 10 lat utrzymuje się na niskim poziomie. Obecnie wynosi 4,8 proc., podczas gdy w Przemyślu 14,2 proc., a w Rzeszowie 6,9 proc.

Zdaniem dyrektora Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Rzeszowie Tomasza Czopa niska stopa bezrobocia w Krośnie to zasługa m.in. dynamicznego rozwoju przedsiębiorczości w tym mieście. „W blisko 50-tysięcznym mieście działa bardzo duża liczba podmiotów gospodarczych, ponad 5,5 tysiąca, a 97 proc. z nich to firmy prywatne. Miasto jest też ośrodkiem usługowym i przemysłowym z różnorodnością branż, dużo miejsc pracy generują handel i usługi. To dynamizuje również handel przygraniczny ze Słowacją” – dodał.

Są jednak w dalszym ciągu w Polsce powiaty, w których bezrobocie, chociaż niższe niż przed 10 laty, utrzymuje się na wysokim poziomie.

Najwyższą stopę bezrobocia rejestrowanego (28,8 proc.) w 2016 r. odnotowano w powiecie szydłowieckim na Mazowszu. Zaraz za nim uplasowały się trzy powiaty z woj. warmińsko-mazurskiego: braniewski (25,2 proc.), kętrzyński (23,7 proc.) i bartoszycki (23,7 proc.).

 

Źródło: www.kurier.pap.pl

Ogólnodostępne dane są niczym motor napędowy dla biznesu ich odpowiednia analiza przynosi wiedzę na temat danego rynku, która niewykorzystana skutkuje zostaniem w tyle za konkurencją. Stałe szukanie nowych źródeł danych i łączenie ich ze sobą jest obecnie podstawą rozwoju, a co więcej przynosi mierzalne zyski oszczędność budżetu, wzrost sprzedaży czy poszerzenie bazy klientów.

Otwarte dane charakteryzują się dostępnością dla wszystkich zainteresowanych podmiotów, a dzięki temu pożądane informacje nienaruszające danych osobowych dostępne są na stronach internetowych odpowiednich instytucji. Dla przykładu, na stronie GUS znajdują się dane statystyczne o Polakach, a Bank Danych Lokalnych to baza informacji o sytuacji społeczno-gospodarczej, społecznej i demograficznej w kraju. Inne źródła wiedzy to bazy KRS i PKD, które zostały wykorzystane przez firmę Datarino w celu zbadania polskiej przedsiębiorczości.

Systematyczny wzrost liczby zakładanych działalności gospodarczych, województwo mazowieckie liderem przedsiębiorczości i działalność taksówek osobowych jako najprężniej rozwijający się sektor minionego roku – to główne wnioski wynikające z analizy ogólnodostępnych baz danych, przeprowadzonej przez firmę Datarino.

Wyniki badania wskazują, że z roku na rok Polacy stają się coraz bardziej przedsiębiorczy. Liczba wszystkich zarejestrowanych działalności w kraju wzrasta od momentu, w którym został założony KRS. Na koniec grudnia 2015 roku istniało ich łącznie 545 289. Za lidera przedsiębiorczości wśród województw w kraju można uznać województwo mazowieckie, gdzie dotychczas zarejestrowano ponad 153 tys. działalności gospodarczych.

Najczęściej zakładaną działalnością gospodarczą w Polsce od kilku lat jest „pozostałe doradztwo w zakresie prowadzenia działalności gospodarczej i zarządzania”. W ubiegłym roku największy wzrost w tym zakresie odnotowała „działalność taksówek osobowych”.

W ciągu ostatnich 10 lat najczęściej zawieszano działalności takie jak „sprzedaż detaliczna pozostałych wyrobów prowadzona na straganach i targowiskach”, „sprzedaż detaliczna wyrobów tekstylnych, odzieży i obuwia prowadzona na straganach i targowiskach”, „sprzedaż hurtowa mebli biurowych”, „szkoły wyższe”, a także „ruchome placówki gastronomiczne”. W pozostałych kategoriach odsetek firm, które zawiesiły w tym czasie działalność wyniósł mniej niż 10%.

Kapitał zakładowy w wysokości jednego grosza i Facebook jako najpopularniejsze źródło informacji o typie działalności gospodarczej

Najmniejszą odnotowaną wartością kapitału zakładowego działalności zakładanych od 2010 roku był 1 grosz, najwyższą 9,73 mld zł. Dla ponad połowy spółek wartość ta wyniosła 5 tys. zł. Jedynie 3,8% firm zadeklarowało kapitał wyższy niż 1 mln zł.

Wyniki analizy wykazały, że poprawnie określone PKD wiodące posiada 78% firm. Jako źródło weryfikacji tej informacji wykorzystano media społecznościowe. O PKD najczęściej pisze się kolejno na Facebooku, Twitterze i Wykopie.

Badanie pozwoliło zweryfikować, czy przedsiębiorczość województw jest proporcjonalna do liczby zamieszkujących je osób. Teza ta sprawdziła się w kontekście województwa mazowieckiego, gdzie przypada najwięcej spółek na jednego mieszkańca. W województwie śląskim, pomimo dużej liczby mieszkańców, zarejestrowanych firm jest stosunkowo niedużo w porównaniu np. do Wielkopolski, która posiada mniejsze zaludnienie i podobną liczbę podmiotów gospodarczych.

Przeprowadzona analiza dowiodła, że powiązanie pomiędzy porą roku i typową dla niej temperaturą a przedsiębiorczością jest niewielkie. Przed 1989 rokiem najczęściej zakładano firmy w styczniu i w lipcu, jednak obecnie nie ma takich tendencji – nawet w okresie wakacyjnym średnio powstaje tyle samo działalności gospodarczych, co w pozostałych miesiącach.

Wzrost ROI, nowe grupy docelowe, rozwój produktu wolne dane korzyścią dla każdej komórki firmy

Przedstawione badanie jest przykładem analizy opartej na ogólnodostępnych bazach danych, która może posłużyć jako wsparcie bieżących działań firm. Analiza umożliwiła wskazanie trendów dotyczących zakładania działalności gospodarczej czy wyznaczenie obszarów rozmów o przedsiębiorstwach. Możliwości wykorzystania otwartych danych jest wiele, w zależności od profilu i potrzeb danej firmy.

– „Przy planowaniu kampanii marketingowej dane statystyczne pozwalają trafniej określać grupy docelowe, np. na podstawie upodobań, a tym samym efektywniej dysponować budżetem”. – mówi Edward Mężyk, CEO firmy Datarino. – „Rozwijając produkt B2B, na podstawie analizy ogólnodostępnych danych jesteśmy w stanie lepiej poznać konkurencję – sprawdzić możliwości finansowe danego rynku czy przeanalizować ilość zgłoszonych upadłości podmiotów działających w konkretnej branży. Wszystko to pozwala na lepsze zarządzanie ryzykiem i zminimalizowanie potencjalnych strat”. – dodaje Edward Mężyk.

Ogólnodostępne dane można zestawiać z bazami posiadanymi przez firmę, a na tej podstawie prognozować tendencje, szukać informacji o grupach docelowych, a także tworzyć odpowiadającą potrzebom przedsiębiorstwa bazę informacji rynkowych.

– „Analiza ogólnodostępnych informacji i zestawianie ich z innymi bazami danych to szansa na rozwój dla firm z każdej branży – np. FMCG, motoryzacyjnej czy finansowej” – mówi Edward Mężyk – „Prezesi zyskują szczegółową wiedzę o prowadzonym biznesie, co skutkuje trafniejszym podejmowaniem kluczowych decyzji. Działy odpowiedzialne za rozwój mogą natomiast udoskonalać produkty i identyfikować nowe rynki zbytu”– dodaje Edward Mężyk.

Dane dostępne open source to jedno ze źródeł wiedzy wspierających przedsiębiorstwa w efektywnym prowadzeniu działalności. Zdobywanie nowych źródeł informacji i ich systematyczna analiza umożliwiają świadome pracowanie całego przedsiębiorstwa na zwiększanie zwrotu z inwestycji.

 

Datarino

Wypracowanie silnej pozycji konkurencyjnej w sferze usług budowlanych regionu Polski Wschodniej, a w szczególności województwa podlaskiego, warmińsko-mazurskiego oraz lubelskiego, to jeden z celów utworzenia Wschodniego Klastra Budowlanego. Funkcjonujący od 2002 r. projekt otrzymał 27 października 2015 r. status Krajowego Klastra Kluczowego.

Wschodni Klaster Budowlany skupia 60 podmiotów z województwa podlaskiego, warmińsko-mazurskiego, lubelskiego i świętokrzyskiego. W jego skład wchodzą przedsiębiorstwa, uczelnie i instytucje otoczenia biznesu. Siedzibą klastra jest Białystok, koordynatorem zaś Polskie Stowarzyszenie Doradcze i Konsultingowe.

Wschodni Klaster Budowlany integruje współpracę producentów branży budowlanej i sektorów powiązanych. Wśród nich znajdują się m.in. producenci budynków gotowych oraz stolarki otworowej, przedsiębiorstwa świadczące usługi instalacyjne oraz wykończeniowe, a także instytucje otoczenia biznesu.

Członkowie klastra są również aktywni na arenie międzynarodowej. Wśród głównych partnerów biznesowych znajdują są: Niemcy, Rosja, Norwegia, Austria, Białoruś, Kazachstan, Ukraina, Holandia, Litwa oraz Szwajcaria.

źródło: Ministerstwo Gospodarki

 

Między 20 a 40 rokiem życia osiągamy najbardziej twórczy okres życia. Wtedy człowiek cieszy się optymalnym rozwojem fizycznym i umysłowym. Mamy inwencję i energię potrzebną, aby sprostać wyzwaniu, jakim jest ambitny biznes. Dzięki współczesnym technologiom, każdy z dostępem do internetu, bez ogromnych nakładów kapitałowych może spróbować wykorzystać ten czas na stworzenie przedsięwzięcia, które odniesie globalny sukces.

Startupy są najdoskonalszą formą współpracy między ludźmi, twierdzi Bill Gross, przedsiębiorca i założyciel inkubatora Idealab, który sfinansował ponad 100 firm w ciągu 20 lat. – Jeśli grupa ludzi z odpowiednimi zasobami i motywacją zorganizuje się w startup, pozwala jej to zrealizować potencjał drzemiący w człowieku w sposób nie spotykany nigdy wcześniej w historii. Taka grupa jest zdolna do niesamowitych rzeczy – mówi.

– W Polsce jest coraz więcej młodych trzydziestoletnich milionerów, którzy swój majątek zawdzięczają przedsiębiorczości opartej na nowych technologiach – mówi z kolei Beata Majewska, dyrektor departamentu private banking w Deutsche Bank. – Przyglądamy się tej grupie szczególnie uważnie, bo to nowa, bardzo wymagająca grupa klientów banków – dodaje. Niemniej – jak podkreśla ekspert Banku – młodzi milionerzy to ciągle mniejszość wśród najbardziej zamożnych Polaków.

Za młodzi na dziewięć zer

Akumulacja majątku wymaga talentu, szczęścia, pracowitości, ale przede wszystkim czasu. Mimo rozkwitu przedsiębiorczości, wśród najbogatszych ludzi dwudziesto- i trzydziestolatków nie ma prawie wcale. Najmłodsi na liście 100 najbardziej zamożnych Polaków mają 40 lat. Natomiast spośród 1 826 osób na tegorocznej liście dolarowych miliarderów opracowanej przez miesięcznik “Forbes” zaledwie 46 ma mniej niż 40 lat. Aż połowa z nich nie zawdzięcza bogactwa rodzicom czy sławie celebryty, lecz własnoręcznie zbudowanym biznesom związanym z nowymi technologiami.

– Nowe technologie otworzyły drogę do bogactwa młodym osobom, niedysponującym znacznym kapitałem. Największe dzisiaj firmy internetowe, jak Google czy Facebook, w decydującym okresie rozwoju nie potrzebowały dużych nakładów finansowych. O ich sukcesie zadecydowała wartość wypracowana osobiście przez zaledwie kilka osób – mówi Beata Majewska, dyrektor departamentu private banking w Deutsche Bank.

Jednak ciągle mniej niż 30 lat ma zaledwie trzech dolarowych miliarderów. Dwóch z nich to Evan Spiegel oraz Bobby Murphy, twórcy aplikacji Snapchat, jednego z najgłośniejszych projektów komunikacyjnych ostatnich lat. Mają odpowiednio 24 i 26 lat oraz po 15 procent udziałów w przedsiębiorstwie wycenianym na 10 – 20 miliardów dolarów. Trzecim jest 29-letni kolumbijski dziedzic Julio Mario Santo Domingo III. – Niewielki udział najwybitniejszych przedsiębiorców w kwiecie wieku wśród najbogatszych pokazuje, jak ważny w akumulacji bogactwa jest czas, który pozwala nabrać tempa inwestycjom nie tylko finansowym, ale też tym opartym na innowacjach – mówi Beata Majewska.

Snapchata Spiegel i Murphy stworzyli w 2011 jeszcze jako studenci Uniwersytetu Stanforda, jednej z najbardziej prestiżowych uczelni technicznych w USA. To stąd wywodzi się większość startupów z kalifornijskiej Doliny Krzemowej z Google na czele. Spiegel studiował wzornictwo, a Murphy informatykę.   Snapchat to aplikacja mobilna (dostępna na iOS oraz Androida), za pomocą której można robić zdjęcia i filmy oraz dzielić się nimi ze znajomymi. To, co wyróżnia tę aplikację wśród innych podobnych  narzędzi społecznościowych to fakt, że treści po pewnym (krótkim) czasie znikają. W zależności od ustawień wysyłającego, odbiorca może oglądać je od 1 do 10 sekund. Ta właśnie osobliwa funkcjonalność sprawiła, że Snapchat stał się modny wśród nastolatków, którzy dzielą się z przyjaciółmi wrażeniami z imprez, ale jednocześnie nie chcą, by szalony wieczór zostawił ślad na ich profilu po wsze czasy.

Historia Snapchata pokazuje, że czasem dobry startup potrzebuje więcej niż jednego podejścia. Pierwsza aplikacja stworzona przez Spiegela, Murphy’ego oraz Reggiego Browna, Picaboo,  miała dokładnie te same funkcjonalności, co Snapchat. Ale okazała się klapą. Dziś szacuje się, że ze Snapchata korzysta ponad 100 mln osób miesięcznie. Sukces przyszedł dopiero po zmianie nazwy. I wymianie udziałowców.  Brown nie został miliarderem. Przynajmniej nie oficjalnym. Jak to bywa w świecie start-upów współpraca zakończyła się procesem, w którym Brown domagał się udziałów, twierdząc, że to on miał wymyślić Picaboo. Ostatecznie wspólnicy z czasów studiów zawarli w sądzie ugodę o nieujawnionej wartości. Nie wiadomo zatem, jaką sumę otrzymał Brown.

Zwycięzca jest jeden

Najbogatszym 30-latkiem świata jest oczywiście Mark Zuckerberg. Chociaż jako prezes Facebooka pobiera symboliczną pensję w wysokości 1 dolara miesięcznie, jego majątek wycenia się na 38,6 miliardów dolarów. W ostatnich latach świat biznesu podziwia go nie tyle za stworzenie największego serwisu społecznościowego świata, co za chronienie go od zepsucia. Historia internetu zna wiele spektakularnych sukcesów, które mimo pierwotnej euforii użytkowników i dynamicznego wzrostu, równie szybko popadły w zapomnienie. Mimo mniejszej popularności wśród młodszych użytkowników, Facebook nie tylko nie przemija, ale rośnie. Jego przychody w 2014 roku wzrosły o 58 procent. Co więcej giełdowa spółka nabyła w minionym roku za 19 mld dolarów popularny wśród nastolatków komunikator mobilny WhatsApp.

co składa sie na sukces start-upu

Historia Zuckerberga od lat inspiruje młodych przedsiębiorców. Jednak przykład Facebooka pokazuje, jak skoncentrowany i kapryśny jest sukces w zglobalizowanym świecie. W tym samym czasie, kiedy student Harwardu startował z siecią społecznościową, powstały też inne podobne serwisy. Zwycięzca jest jeden. Ponad 12 miliardów przychodów i ponad 100 miliardów giełdowej kapitalizacji wystarczyło dla aż trzech młodych miliarderów. Oprócz Zuckerberga dziesięciocyfrowy majątek zawdzięczają mu Dustin Moskovitz, trzeci pracownik firmy oraz Sean Parker pierwszy prezes spółki. Ich majątki wyceniane są odpowiednio na 9,7 i 3,1 mld dolarów.

Wywrócić rynek usług do góry nogami

“Uberyzacja” i “erbienbizacja” – to według specjalistów dwa trendy, które ogarną w najbliższym czasie coraz to nowe rynki usług. Airbnb to platforma, która zrewolucjonizowała rynek noclegów na całym świecie. Jest  znana także w Polsce. Każdy może przyłączyć się do Airbnb i udostępnić łóżko, pokój, mieszkanie albo dom innym za stosowną cenę. Airbnb pobiera od każdej takiej transakcji prowizję.

Usługa wystartowała w 2008 roku, skorzystało z niej już ponad 30 mln osób. Można w niej znaleźć milion ofert, również z Polski. Założyli ją Nathan Blecharczyk, student informatyki na Harwardzie oraz dwaj studenci wzornictwa mniej znanej uczelni z Rhode Island – Brian Chesky i Joe Gebbia. Każdy z nich jest w posiadaniu 15 proc. spółki, co stanowi pakiet wyceniany na 2-3 miliardy dolarów.

Równoległa rewolucja przebiega na rynku taksówkarskim, chociaż tutaj opór ze strony obrońców status quo jest silniejszy. Uber wystartował w 2009 roku. Aplikacja pozwala zamówić taksówkę wysokiego standardu za cenę zależną od aktualnego popytu na usługę. Różnica w porównaniu z dotychczas obowiązującym modelem przewozów taxi polega na tym, że jak w przypadku Airbnb, usługę dostarczają nie profesjonalni kierowcy, lecz “amatorzy” zrzeszeni w społeczności Ubera. Nadzwyczajną znajomość miasta nie jest konieczna, dzięki nawigacji GPS, a rozliczenia przeprowadzane są za pośrednictwem aplikacji.

Firmę zarządzającą dziś rozwojem aplikacji Uber założyli w 2009 roku jako UberCab dwaj doświadczeni przedsiębiorcy z branży informatycznej. Travis Kalanick stworzył wcześniej platformę do dzielenia się plikami Red Swoosh. Nie zdominowała one rynku, jednak rozwinęła się na tyle, że sprzedał ją za 19 milionów dolarów. Drugi, Kanadyjczyk Garrett Camp rozwinął wcześniej bardziej znany serwis StumbleUpon, gdzie użytkownicy mogli dzielić się linkami do treści znalezionych w internecie. W 2007 roku sprzedał go eBayowi za 75 mln dolarów. Kupiec jednak szybko się rozmyślił i dwa lata później założyciele odkupili StumbleUpon.

Wartość udziałów każdego z twórców Ubera wyceniana jest na 6 mld dolarów. Firma rozwija się tak szybko, że do grona miliarderów zalicza się też Ryan Graves, jeden z pierwszych pracowników, który dołączył do zespołu w 2010 jako product manager.

Miliardy dolarów zamiast dyplomu

Najmłodszą miliarderką, która własnymi siłami zgromadziła tą okrągłą sumę liczoną w dolarach jest 31-letnia Elizabeth Holmes. Ona również studiowała na uniwersytecie Stanforda, ale zaledwie dwa lata. Potem zrezygnowała, aby zająć się rozwojem swojej firmy Theranos, założonej w 2003 roku. Zainwestowała w nią wszystkie pieniądze zaoszczędzone w trakcie studiów.

Theranos zajmuje się testami krwi. Wyjątkowy jest błyskawiczny czas oraz niski koszt realizacji usługi. Udało się to osiągnąć, bo do testów potrzebna jest dużo mniejsza ilość krwi niż w przypadku standardowych metod. Aparaty Theranos dostępne są w coraz większej liczbie amerykańskich aptek, a firma, w której Holmes ma połowę udziałów, wyceniana jest na 9 miliardów dolarów.

Najnowsze startupy, które popularność zdobyły dopiero w tym roku, nie są jeszcze wyceniane na miliardy, ale już zdążyły uczynić z pomysłodawców milionerów. Jednym z najgłośniejszych jest Periscope – aplikacja mobilna pozwalająca użytkownikom nadawać relację wideo na żywo. Pomysł tak spodobał się zarządowi Twittera, że serwis społecznościowy kupił go od twórców zanim zdążyli uruchomić usługę. Twórcy Periscope Keyvon Beykpour i Joe Bernstein mogli za niego otrzymać od 50 do 100 milionów dolarów. Z kolei Honor to serwis, który łączy w pary starsze osoby, które już nie wychodzą z domu, z opiekunami – zapewniającym tym pierwszym towarzystwo i wsparcie bez konieczności przeprowadzania się do instytucji opiekuńczej. Niedawno jego twórca, Seth Sternberg pozyskał 20 milionów dolarów na rozwój przedsięwzięcia, od inwestorów takich jak współtwórca PayPal Max Levchin, CEO  firmy Yelp Jeremy Stoppelman czy aktorka Jessica Alba. Niewiele mniej, bo 14 mln finansowania, pozwoli Benowi Fischmannowi rozwijać M.Gemi – markę butów sprzedawaną prosto z włoskich fabryk do odbiorców w USA. Sukces przedsięwzięcia ma wynikać z tego, że jej biznes model pozwala obniżyć ceny produktów nawet pięciokrotnie, w stosunku do rynkowego standardu. Meerkat to z kolei narzędzie do “livestreamingu” podobne do Periscope. Ma ponad 300 tys. użytkowników i 18,2 mln finansowania. Projekt pod nazwą 21 Inc. wykorzystuje twój telefon do wydobywania bitcoinów. Pozyskał 121 milionów dolarów.

Cudze chwalicie, swoje znacie

Jako polski, dojrzały  startup, który odniósł międzynarodowy sukces wymienia się najczęściej Brand24, platformę do monitoringu marki w internecie. Wymyślili ją w 2011 roku trzej studenci Politechniki Wrocławskiej: Michał Sadowski, Piotr Wierzejewski i Karol Wnukiewicz. Rzadziej wspomina się o innym wrocławskim projekcie, który odniósł nie mniejszy sukces. Mariusz Ciepły prowadzi od 2002 roku LiveChata, czyli komunikator dedykowany do obsługi klientów online. Korzysta z niego 10 tys. firm na całym świecie, a prawie 80 proc. sprzedaży pochodzi z USA. Z kolei Kraków wyrasta na światowego potentata w dostarczaniu rozwiązań opartych o beacony, czyli nadajniki wyzwalające różnego typu akcje w smartfonach osób, które obok nich przechodzą. Mają zastosowanie w marketingu i sprzedaży. Firma Kontakt.io, które je produkuje, ma już 7 tys. klientów na całym świecie. Inna krakowska spółka Estimotet dostarcza oparte o nie rozwiązania.

– Czytając inspirujące historie o start-upach wartych miliardy powinniśmy pamiętać, że rzeczywistość nie wygląda tak różowo. Jak pokazują amerykańskie badania, aż 92 procent nowo zakładanych firm upada w ciągu pierwszych trzech lat – mówi Beata Majewska z Deutsche Bank. Co wpływa na ostateczny sukces startupu? Bill Gross długo się nad tym zastanawiał. – Najpierw myślałem, że pomysł. Potem, że najważniejszy jest zespół, model biznesowy, finansowanie – mówi.  Aby to sprawdzić przebadał 200 startupów zarówno tych, którym się udało, jak i takich, które nie wypaliły. Doszedł do wniosku, że najważniejszy jest „timing” – odpowiedni moment rozpoczęcia działalności. W drugiej kolejności zespół. Pomysł okazał się dopiero trzeci. Model biznesowy i finansowanie miało stosunkowo niewielkie znaczenie.

– Wielu inwestorów nie chciało dofinansować Airbnb twierdząc, że nikt nie będzie wynajmował swojego domu nieznajomym. Jednak Airbinb wystartowało w środku amerykańskiej recesji. Ludzie potrzebowali pieniędzy i opór zniknął. Podobnie było z Uberem. W tym samym czasie wiele osób, które straciło stałe zajęcie uznało, że dorabianie jako taksówkarz to świetny pomysł – opowiada Bill Gross. Podobnie było z YouTube. Dwa lata po porażce świetnie finansowanego, opartego na zdrowym modelu biznesowym serwisu wideo z.com, w który zainwestował m.in. Gross, sukces odniósł YouTube – bez żadnego wyrafinowanego planu stał się szybko dominującą platformą wideo na świecie. Z.com wystartował, gdy łącza szerokopasmowe nie były jeszcze tak popularne, a oglądanie wideo w przeglądarkach wymagało instalacji dodatkowych kodeków. Chwilę potem te bariery znikły. Niemal 10 lat temu szczęśliwi twórcy serwisu YouTube Chad Hurley, Steve Chen i Jawed Karim sprzedali go Google za 1,65 miliarda dolarów. Dzisiaj najpopularniejsza telewizja świata jest wyceniana na 80 miliardów dolarów.

–Tym, którzy nie zarobią miliarda przed czterdziestką pozostaje systematycznie budować swoją finansową przyszłość m.in. poprzez rozsądne inwestowanie nadwyżek finansowych – przekonuje Beata Majewska z Deutsche Bank. Wiek 20 – 40 lat to nie tylko czas najbardziej twórczy. Jak pokazują statystyki to, ile będziemy zarabiać mniej więcej między 30 a 40 rokiem życia będzie prawdopodobnie szczytem naszych zarobków. Rozsądek nakazuje zatem skrupulatnie ten czas wykorzystać, wysyłając pieniądze do pracy na naszą przyszłość.

źródło: Deutsche Bank

 

Akademickie Inkubatory Przedsiębiorczości otworzyły nowy obiekt na Uniwersytecie Papieskim w Krakowie. W inauguracji udział wzięła wiceminister infrastruktury i rozwoju Iwona Wendel, która mówiła o wsparciu przedsiębiorczości z Funduszy Europejskich 2014-2020.

Fundacja Akademickie Inkubatory Przedsiębiorczości (AIP) pozyskała kwotę ponad 81 mln zł z Programu Innowacyjna Gospodarka na 4 projekty mające na celu wsparcie początkujących przedsiębiorców. Największy z nich – Droga do Polski Przedsiębiorczej – ukierunkowany jest na rozwój nowoczesnych, proinnowacyjnych usług dla MŚP oraz wsparcie wdrażania innowacyjnych rozwiązań organizacyjnych, technicznych i informatycznych.

W ramach projektu powstała sieć 50 inkubatorów w 24 miastach oraz 10 wyspecjalizowanych punktów wsparcia start-upów (tzw. AIP Business Link). Według danych AIP z różnych form wsparcia oferowanych w ramach systemu akademickich inkubatorów przedsiębiorczości skorzystało dotychczas 7 tys. start-upów. Obecnie w inkubatorach AIP działa blisko 1700 firm.

Inkubator na Uniwersytecie Papieskim im. Jana Pawła II będzie kolejnym biurem AIP w Krakowie. Do dyspozycji młodych przedsiębiorców przeznaczonych będzie 160 metrów kwadratowych. Znajdą się tam przestrzenie biurowe dla start-up’ów, a także sala konferencyjna. W ramach AIP Kraków działa 5 innych biur zlokalizowanych na kilku krakowskich uczelniach wyższych.

Przedsiębiorczość jest jednym z kluczowych obszarów wsparcia w nowej perspektywie finansowej UE – poinformowała wiceminister Iwona Wendel podczas inauguracji AIP Kraków. Dodała, że nacisk zostanie położony na wsparcie tworzenia przedsiębiorstw w oparciu o nowatorskie pomysły, tzw. startup’ów. Fundusze na ten cel będą dostępne w ramach Programu Inteligentny Rozwój, Polska Wschodnia oraz regionalnych programów operacyjnych:

  • Wsparcie startup’ów w Programie Inteligentny Rozwój ukierunkowane zostanie na firmy, których działalność oparta jest na wysoko innowacyjnych pomysłach lub na komercjalizacji wyników prac B+R. Finansowane będą działania stymulujące aktywność inwestorów prywatnych, czyli funduszy seed capital, funduszy venture capital oraz aniołów biznesu. W tym celu uruchomione zostaną instrumenty finansowe o charakterze kapitałowym i pożyczkowym.
  • W ramach Programie Polska Wschodnia planowana jest realizacja działania „Platformy startowe dla nowych pomysłów”. Wsparcie kierowane będzie do młodych ludzi (do 35. roku życia), w szczególności absolwentów szkół wyższych oraz studentów ostatnich lat studiów, chcących realizować innowacyjne pomysły biznesowe Polsce Wschodniej. Platformy zapewniać będą usługi okołobiznesowe i specjalistyczne oraz wsparcie finansowe (dotacje do 800 tys. zł).
  • Regionalnych Programach Operacyjnych dostępne będzie wsparcie usług świadczonych przez inkubatory przedsiębiorczości. Przewiduje się również wsparcie projektów inwestycyjnych MŚP poprzez poprawę dostępu do finansowania w postaci pożyczek i poręczeń.
  • Ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego (w ramach RPO oraz Programu Wiedza Edukacja Rozwój) finansowane będą instrumenty wspierające rozpoczęcie działalności gospodarczej przez osoby bezrobotne i nieaktywne zawodowo.
 źródło: Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju; Portal Funduszy Europejskich

Jesteś początkującym przedsiębiorcą? Myślisz o założeniu własnej firmy? Szukasz kompleksowego wsparcia w rozwoju siebie jako przedsiębiorcy oraz w budowaniu swojej firmy?

Youth Business Poland zaprasza do wzięcia udziału w programie Katalizator Rozwoju Firmy II.

 Co możesz uzyskać?

Biorąc udział w programie KRF II uczestniczysz w KOMPLEKSOWYM PROGRAMIE MENTORINGOWO-SZKOLENIOWYM składającym się z półrocznego procesu mentoringowego z doświadczonym mentorem oraz cyklu 6-ciu szkoleń biznesowych. Szkolenia dotyczą tematów takich jak: Rozwój pomysłu biznesowego, Lean Canvas, Sprzedaż, Networking. Szkolenia odbywają się w Warszawie.

Dzięki połączeniu mentoringu ze szkoleniami obie metody wsparcia uzupełniają się i są efektywniejsze.Pomoże Ci to doprecyzować wizję i strategię Twojego biznesu, stworzysz plan działania oraz na bieżąco będziesz poszerzał swoją wiedzę i doświadczenie, maksymalizując szanse na rozwój i sukces Twojej firmy.

Kto może wziąć udział?

Osoby w wieku 18-35 lat, które:

  • Planują założyć własną firmę, w tym osoby bezrobotne
  • Prowadzą własną działalność gospodarczą nie dłużej niż trzy lata

 Co  należy zrobić żeby zgłosić się do programu? 

Aby zgłosić się do Katalizatora Rozwoju Firmy II należy pobrać i dokładnie wypełnić formularz zgłoszeniowy dostępny na stronie Youth Business Poland.

Youth Business Poland

 

 

Z początkiem 2013 r. ustalono odrębną stawkę podatku akcyzowego na cydry i perry, co pozwoliło kolejnym rodzimym firmom z sukcesem wejść na polski rynek. Od tego momentu popularność cydru nieprzerwanie rośnie, a jego spożycie, do października 2014 r. jest już ponad 4- krotnie wyższe niż w roku ubiegłym.

Rynek z perspektywą

Cydr to produkt z potencjałem- lekki, świeży i naturalny. Produkowany z tego, co mamy najlepsze i w dużej ilości – polskich jabłek – mówi Elżbieta Pawłowska, Dyrektor Biura Polskiej Rady Winiarstwa. Nic, zatem dziwnego, że kategoria cydrów tak prężnie się rozwija. Rok 2013, sprzedażowo został zamknięty z wynikiem 2 mln l. Obecnie do października 2014 r. jest to już ok. 8, 5 mln l i jak prognozują eksperci to dopiero początek. – Docelowo dojrzały rynek cydru może osiągnąć poziom 90 mln l rocznie ( 2,4 l per capita), co jest wielkością realistyczną, gdyż oznacza wzrost konsumpcji na jednego mieszkańca do poziomu przybliżonego konsumpcji w Hiszpanii czy Francji, a nie w państwach będących liderami rynku, takich jak Finlandia, Irlandia lub Wielka Brytania – komentuje Andrzej Sadowski, ekspert Centrum Adama Smitha. Osiągnięcie pułapu 90 mln l i dogonienie Europy Zachodniej jest możliwe w ciągu najbliższych 5 lat, pod warunkiem jednak, że cydr otrzyma określone wsparcie ze strony Państwa. – Krokiem w dobrą stronę, dla rozwoju rynku było ustalenie odrębnej stawki akcyzowej na cydry i perry. Teraz powinno to zostać uzupełnione przez inne zmiany regulacyjne, które umożliwiłby przedsiębiorstwom i sadownikom normalne działania marketingowe oraz podejmowanie racjonalnych decyzji inwestycyjnych i rynkowych wzmacniających tę gałąź przemysłu rolno- spożywczego – dodaje Andrzej Sadowski.Chodzi tu przede wszystkim o przyznanie cydrom prawa do reklamy i promocji. Producenci zgodnie twierdzą, że tylko dzięki temu będzie można zbudować odpowiedniej wielkości rynek, który pozwoli czerpać, z produkcji cydru maksimum korzyści gospodarczych. A tych jest wiele.

Wpływ cydru na gospodarkę

Cydr daje szeroki wachlarz możliwości, których do tej pory nie było i pozytywnie oddziałuje na różne segmenty gospodarki.  Dla branży sokowniczej, jak mówi Julian Pawlak, prezes KUPS oznacza poszerzenie asortymentu o nową kategorię produktową. Dla sadowników z kolei stanowi ważne źródło zagospodarowania polskich jabłek. Wedle, szacunków prognozowane 90 mln l cydru pozwoli wykorzystać dodatkowo 100 tys. ton jabłek, co jak podkreśla Mirosław Maliszewski, prezes Związku Sadowników RP, w momentach załamania rynku może stanowić nieocenioną pomoc nawet dla kilku tysięcy rodzimych gospodarstw. W sadownictwie cydr pozwala również wykorzystać potencjał starszych upraw jabłoni, a także odmian mało popularnych w bezpośredniej konsumpcji.  Wspiera on także rozwój lokalnej przedsiębiorczości. Zgodnie, bowiem z ustawą winiarską z 2011 r. każdy, kto posiada 1 hektar może wyprodukować, rozlać i sprzedać do 10 tys. litrów rocznie. Oznacza to możliwość pojawienia się na rynku cydrów lokalnych i regionalnych. Wraz z rosnącą popularnością cydrów mogą one stanowić wizytówkę regionów swojego pochodzenia i promować je na cały kraj. Tak jak na świecie istnieje enoturystyka, tak w Polsce można by wykreować cydroturystykę.

Tworząc kulturę picia cydru i budując silne krajowe marki, oparte na tradycji produkcji oraz wysokiej jakości surowcu posiadamy wszelkie atuty do tego, aby podbić rynki zagraniczne i uczynić z cydru rozpoznawalną i znaczącą polską marką na świecie. A wszystko to z korzyścią dla budżetu Państwa. Cydr cechuje, bowiem niska cenowa elastyczność popytu, co w kategoriach rynkowych oznacza znaczną stabilność konsumpcji, a co za tym idzie stabilne przychody do budżetu Państwa.

Polska Rada Winiarstwa (PRW); Stowarzyszenie Krajowa Unia Producentów Soków (KUPS); Związek Sadowników Rzeczpospolitej Polskiej

Amica otworzyła Polsce oczy na świat, a światu na Polskę – tak brzmi werdykt w konkursie „Firma bez granic”, organizowanym przez Dziennik Gazetę Prawną. Nagroda została przyznana w kategorii firma z tradycjami, która rozsławia markę „Polska” za granicą.

30 października na uroczystej gali wieńczącej akcję DGP „Nie ma wolności bez przedsiębiorczości” Andrzej Sas, Wiceprezes ds. Handlu i Marketingu Amica Wronki S.A., odebrał wyróżnienie dla firmy, której historia jest symbolem sukcesu osiągniętego w Polsce po roku 1989. To właśnie wtedy firma, która pierwsze kuchenki zaczęła produkować jeszcze w połowie XX wieku, dostała nowe życie. Kolejne sukcesy ugruntowywały pozycję firmy na rynku rodzimym i za granicą: wprowadzenie marki Amica, wejście na giełdę, budowa kolejnych fabryk, akwizycja duńskiej marki Gram i systematyczne wzmacnianie pozycji rynkowej w Europie.

Amica jest przykładem tego, że 25 lat polskiej wolności to także 25 lat sukcesu polskich przedsiębiorców: w 1989 roku przychody firmy nie przekraczały 100 mln zł, dzisiaj Amica zbliża się do granicy 2 mld zł. W 1989 roku produkowała 350.000 kuchenek, dzisiaj z taśmy schodzi ok. 1,5 mln sztuk kuchni, piekarników i płyt do zabudowy w meblach kuchennych. W 1989 roku kuchnie z Wronek były cenione głównie w Związku Radzieckim, dzisiaj 70 procent przychodów firma generuje na ok. 50 rynkach zagranicznych, w tym na wymagającym rynku niemieckim.

Sukcesy ostatnich 25 lat, pozycja rynkowa i doświadczenie pracowników są dzisiaj dla Amiki fundamentem dalszego rozwoju. Dzięki temu Amica może rzucić wyzwanie zagranicznym koncernom z branży AGD. Począwszy od bieżącego roku firma realizuje strategię, która zakłada potrojenie przychodów do roku 2023.

Laureatów konkursu „Firma bez granic” wybierała specjalna kapituła złożona z przedstawiciela redakcji Dziennika Gazety Prawnej oraz partnerów i sponsorów akcji. Przyznano je w trzech kategoriach: Innowacyjny pomysł z globalnym potencjałem, nowatorskie podejście do tradycyjnego biznesu dla młodych przedsiębiorców urodzonych w roku 1989 oraz dla firmy, która otworzyła Polsce oczy na świat, a światu na Polskę.

źródło: Biuro prasowe Amica Wronki S.A.

Mimo iż, formalnie, okres studiów na uczelniach wyższych to etap życia, na którym późniejsi absolwenci, przyswajają wiedzę i umiejętności wyższego stopnia, nieodmiennie kojarzy się on ze „studenckim stylem życia”. Czasem wypełnionym imprezami, beztroską, znikomą odpowiedzialnością za siebie i innych, oraz funkcjonowaniem w interwałach – od sesji do sesji.

Jak się jednak okazuje, stereotyp studenta jedzącego śniadanie między 12 a 14 w coraz mniejszym stopniu przystaje do rzeczywistości. Z danych wynika, że aż 40 proc. studentów uczących się w trybie dziennym podjęło pracę zarobkową[1]. W przypadku studiów wieczorowych odsetek ten może być jeszcze większy, ponieważ, jak wynikało z raportu Eurostudent, aż 70 proc. polskich studentów utrzymuje się samodzielnie[2]. Ponad połowa studentów zatrudnia się w sektorze usług. Pracę znajduje tam aż 52 proc. z nich. Kolejne 20 proc., natomiast, jeszcze w trakcie studiów trafia na stanowiska techniczne, oraz do kadry średniego szczebla.

„To trend o globalnym zasięgu. Młodzi ludzie na całym świecie widzą, że obecnie samo wykształcenie nie gwarantuje otrzymania dobrej pracy i późniejszego, dostatniego życia. Zwłaszcza w dziedzinach związanych z innowacyjnością. – mówi Maria Głowacka, Menedżer ds. Rozwoju Marki AZ.pl – Najbardziej liczą się umiejętności, oraz dobry pomysł. Dlatego coraz częściej biorą sprawy we własne ręce i zakładają firmy, chcąc zrealizować swoje marzenia.”

Studenci nie ograniczają się jednak wyłącznie do podejmowania zajęć tradycyjnie „studenckich”. Zakładają także start-upy, mikroprzedsiębiorstwa poszukujące kapitału do realizacji nowatorskich pomysłów biznesowych. Wnoszą tym samym swój wkład w innowacyjność polskiej gospodarki, sklasyfikowanej obecnie, pod tym względem, na ostatnich miejscach w Unii Europejskiej[3].

„Odzwierciedlenie tej tendencji zauważamy także w strukturze wieku naszych klientów. – mówi Maria Głowacka, Menedżer ds. Rozwoju Marki AZ.pl – Udział użytkowników między 15 a 24 rokiem życia stale rośnie, sięgając już ponad 30 proc. klientów AZ.pl. Studenci chętnie korzystają z naszej platformy eShop, umożliwiającej intuicyjne prowadzenie kompletnego sklepu internetowego. Powstaje też coraz więcej firmowych stron WWW oraz domen, rejestrowanych przez osoby w wieku akademickim. Studenckie start-upy korzystają również z atrakcyjnych ofert na hosting stron oraz serwery VPS.”

Do zakładania własnej działalności mobilizują młodych ludzi bezpłatne konsultacje, specjalne programy wsparcia młodych przedsiębiorców, oraz głośne przykłady osób, które swego czasu postanowiły postawić wszystko na jedną kartę i – czasem nawet poświęcając studia – zainwestować w realizację własnego pomysłu. Ich nazwiska znaleźć można obecnie w rankingach młodych milionerów.

Bardzo ważnym elementem wspierania przedsiębiorczości, o którym bardzo często się zapomina jest – zwyczajnie – nie stawianie jej przeszkód. Proste w obsłudze narzędzia oferowane przez AZ.pl doskonale wpisują się w to rozwiązanie. Intuicyjny kreator stron WWW – webMaker umożliwia stworzenie i hosting oryginalnej strony internetowej w atrakcyjnej domenie, także na serwerach VPS, bez konieczności posiadania zaawansowanej wiedzy. Prosty, ale kompletny sklep internetowy na platformie eShop – gotowy do sprzedaży już po kilku minutach od założenia, wsparty wartościowymi dodatkami, w postaci kuponów rabatowych na pozycjonowanie SEO, reklamę, czy usługi kurierskie – to natomiast gest w kierunku przedsiębiorców, którzy zamiast zajmować się sklepem, chcą skupić się na klientach i realizacją swoich marzeń.

[1] PARP, Przyszłe kadry polskiej gospodarki
[2] Eurostudent, Social and Economic Conditions of Student Life in Europe 2008-2011
[3] PRO INNO Europe, Raport Innowacyjności gospodarek krajów UE
źródło: AZ.pl

Ministerstwo Gospodarki ogłasza konkurs na dofinansowanie najciekawszych projektów promujących przedsiębiorczość, które będą realizowane w ramach Europejskiego Tygodnia Małych i Średnich Przedsiębiorstw (European SME Week 2014). Zgłoszenia można składać do 19 września 2014 roku.

Celem konkursu jest wyróżnienie inicjatyw, które w najbardziej interesujący sposób będą promować przedsiębiorczość oraz inspirować do rozwoju własnej działalności gospodarczej.

Szczegółowe informacje na temat inicjatywy pn. Europejski Tydzień MŚP znajdują się na stronie Komisji Europejskiej.

źródło: Ministerstwo Gospodarki

 

Eksperci

Bugaj: Kolejne ciosy w GPW

Polska transformacja ustrojowa stawiana jest za wzór innym krajom. Do pewnego czasu jednym z symboli...

Co łączy Włochy, Turcję i Rumunię?

Coraz gorsze perspektywy dla włoskiej gospodarki wyłaniają się z jesiennych prognoz Komisji Europejs...

Ten tydzień pod znakiem USA, Wielkiej Brytanii oraz Chin

W przyszłym tygodniu uwaga rynków najpierw skupi się na wynikach wyborów do Kongresu USA, gdzie wiel...

Niewiele potrzeba, by zburzyć spokój

Rynkowi z łatwością przychodzą zmiany kierunku, co podkreśla, z jak niskim przekonaniem odbywa się h...

Inflacja nie odpuszcza

We wrześniu wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych wzrósł o 1,9 proc., a więc tylko minimalnie ...

AKTUALNOŚCI

Zniesienia górnego limitu składek na ZUS nie będzie

14 listopada 2018 r. Trybunał Konstytucyjny wydał długo oczekiwany wyrok w zakresie zgodności z Kons...

Wtorek, 12 listopada w PE: debata o wieloletnich ramach finansowych, wystąpienie kanclerz Niemiec A

We wtorek 12 listopada w Parlamencie Europejskim odbędzie się debata na temat wieloletnich ram finan...

Przedsiębiorcy przeciwni zmianom w ordynacji podatkowej

W dniu 23 października 2018 roku Sejm RP przegłosował rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy o poda...

Eksport to jeden z motorów polskiej gospodarki

Po I półroczu 2018 r. eksport osiągnął wartość 107,6 mld EUR, poziom o 5,7% wyższy niż przed rokiem ...

Tauron i KGHM łączą siły na rzecz rozwoju elektromobilności

TAURON i KGHM Polska Miedź rozpoczną współpracę w obszarze budowania infrastruktury ładowania pojazd...