Home Tagi Wpis otagowany "podatek"

podatek

Ryczałtowy podatek w wysokości około 300 zł miesięcznie za zatrudnienie pracownika sezonowego – takie ma być założenie ustawy, której projekt rząd przyjmie do końca tego roku – mówi szef Stałego Komitetu Rady Ministrów Henryk Kowalczyk, który koordynuje prace nad projektem.

„Koordynuję prace nad nowym rozwiązaniem dot. opodatkowania pracowników sezonowych. Sprawa dotyczy setek tysięcy ludzi. Celem jest to, by szczególnie rolnicy mogli legalnie zatrudniać takich pracowników, płacąc niewielki podatek w wysokości około 300 zł miesięcznie” – wyjaśnił minister Kowalczyk.

Jak tłumaczył, „to taki prosty ryczałtowy system, dzięki któremu zabezpieczymy też zatrudniających – na okoliczność wypadku pracownika etc.”. Zapytany, czy regulacje te będą obowiązywać już od przyszłego sezonu letniego odpowiedział, że „zapewne tak”. ”

Z pracami legislacyjnymi startujemy zaraz po wakacjach, jest zgoda wszystkich stron – MR, MF, MRPiPS, MRiRW – na takie rozwiązanie. Chciałbym, aby rząd przyjął ten projekt do końca roku” – wskazał minister Kowalczyk.

Jak podkreślił, „przy okazji rozwiązujemy problem rejestracji pracowników z zagranicy, co jest ważne również dla bezpieczeństwa państwa”. Na pytanie, czy rząd dysponuje statystykami pokazującymi skalę tego zjawiska, odpowiedział: „Mamy statystki dot. wydanych zgód na wjazd – jest ich ponad milion. Nie wiemy natomiast, ile osób wjechało, ile pracuje”.

Pytany o kontrowersje wokół sprowadzania do Polski pracowników z Ukrainy, minister Kowalczyk odpowiedział, że „jeśli są braki na rynku pracy i uzupełniają je pracownicy z zewnątrz, to nie jest źle”.

 

Źródło: www.kurier.pap.pl

Wynajem mieszkania to ciekawy i popularny pomysł na bezpieczną i przyszłościową inwestycję. Nieruchomości z reguły nie tracą swojej wartości z upływem czasu (a najczęściej na niej zyskują) oraz pozwalają na korzystanie z nich dla własnych celów w razie potrzeby. Tak atrakcyjny dodatkowy dochód warto jednak zarejestrować. Formalności towarzyszące rejestracji wynajmu nie są wcale tak skomplikowane, jak mogłoby się wydawać.

Mieszkania na wynajem to coraz popularniejszy sposób inwestowania wśród Polaków. Wynajmowanie wymaga stosunkowo niewiele wysiłku, a jednorazowy, większy wydatek poniesiony na nieruchomość skutkuje obecnie wyższą stopą zwrotu niż np. ta oferowana przez banki na lokatach. Rejestracja wynajmu mieszkania nie jest skomplikowana, pozwala czerpać korzyści z inwestycji całkowicie bezpiecznie, daje dodatkowe uprawnienia wynajmującemu a nawet… może się finansowo opłacić właścicielowi mieszkania.

Krok pierwszy: umowa

Każdy, choćby najkrótszy, wynajem warto uregulować odpowiednią umową. Przy jej konstruowaniu po raz pierwszy – zasięgaj porady prawnika. W przypadku nieuregulowania kwestii umowy, mogą wystąpić trudności z ewentualną eksmisją osoby, która np. przestała płacić czynsz. Przed podpisaniem umowy z wynajmującym warto sprawdzić także dokładnie tożsamość lokatora. Warto zapytać go także o aktualną pracę – obniży to ryzyko niepłacenia czynszu. Przed zniszczeniem mieszkania zabezpieczy nas kaucja. Jej wysokość najczęściej kształtuje się w przedziale jednej miesięcznej płatności za mieszkanie. Wynajmując mieszkanie obcej osobie możemy się spodziewać, że poprosi nas ona o udowodnienie właścicielstwa za pomocą odpowiednich dokumentów (np. wpis w księdze wieczystej).

Z wizytą w urzędzie

Po podpisaniu umowy, czas na jej zgłoszenie w odpowiedniej instytucji. Formalizując wynajem, nie możemy pominąć wizyty w urzędzie skarbowym. Wynajęcie mieszkania nie spowoduje obowiązku zakładania działalności gospodarczej, bo aby prywatnie udostępnić własne „M” lokatorowi, możemy rozliczać się jako osoba fizyczna.

Możliwości rozliczenia się z fiskusem są dwie: w formie ryczałtu albo na ogólnych zasadach.
W pierwszym przypadku musimy zapłacić podatek w wysokości 8,5% od kwoty przychodu. Jest to najniższy i najczęściej wybierany rodzaj opodatkowania przez osoby zarabiające na wynajmie.
W tym przypadku nie można odliczyć żadnych kosztów związanych z eksploatacją mieszkania (np. remont, umeblowanie). Podatek ten uiszczamy jednak dopiero wtedy, gdy lokator zapłaci nam czynsz.

Przy opodatkowaniu na zasadach ogólnych, mamy prawo do odliczenia poniesionych kosztów, np. na prace remontowe. Gdy zarobek na lokalu nie przekracza miesięcznie 528 złotych, rozliczamy się wedle stawki 18%, powyżej tej kwoty należy opłacić już stawkę 32%.  Podstawą opodatkowania na zasadach ogólnych jest dochód pomniejszony o nakłady na remonty, zakup wyposażenia itp. Powinien on zostać wykazany na wykazie przychodów i kosztów.

Decyzja o tym, którą formę wybrać, powinna zależeć od tego, czy właściciel mieszkania ponosi jakiekolwiek koszty związane z wynajmem. Jeśli sam płaci rachunki za media czy opłaty administracyjne, a dodatkowo przeprowadza w mieszkaniu remont, to podstawa opodatkowania się zmniejsza i rozliczanie na zasadach ogólnych może się dla niego okazać bardziej opłacalne niż płacenie kwoty zryczałtowanej.

Legalny wynajem = czysta korzyść

Przygotowanie odpowiedniej umowy najmu działa dwojako. Będzie odpowiednio zabezpieczało nasze interesy, ale da także poczucie bezpieczeństwa lokatorowi. Podpisanie jej na czas określony zapewnia właścicielowi mieszkania większą swobodę działania w przypadku, gdy konieczne będzie podjęcie kroków mających na celu rozwiązanie umowy lub eksmisję lokatora ze względu na niewywiązywanie się przez niego z postanowień umowy. Zgłoszenie do urzędu skarbowego daje natomiast poczucie bezpieczeństwa. Można powiedzieć, że jest przejawem troski o naszą nieruchomość. Zgłaszając wynajem do fiskusa nie musimy się obawiać kontroli ze strony urzędu skarbowego i ewentualnych konsekwencji karno-skarbowych z tytułu nielegalnego wynajmu.

– Dobrze sporządzona  umowa to połowa sukcesu inwestowania w wynajem, chroni nas bowiem przed przykrymi konsekwencjami współpracy z nieuczciwym  lokatorem. Rejestracja wynajmu w urzędzie skarbowym spowoduje zaś, że środki czerpane z wynajmu są dla nas uregulowanym prawnie źródłem dochodu, co pozytywnie wpływa na naszą zdolność kredytową, np. w przypadku starania się o kredyt bankowy na kolejną nieruchomość – mówi Kuba Karliński z Magmillon.

Źródło: Magmillon

Zgodnie z ostatnimi zapowiedziami prezesa Polskiego Funduszu Rozwoju, Pawła Borysa, pieniądze z OFE nie trafią na IKE, lecz na IKZE. Chociaż oba produkty mogą wydawać się podobne, to jednak jest to diametralna zmiana w koncepcji reformy systemu emerytalnego.

IKE i IKZE – czym się różnią?

Indywidualne Konto Emerytalne (IKE) i Indywidualne Kontro Zabezpieczenie Emerytalnego (IKZE) to produkty w ramach III filaru emerytalnego. III filar to jedyna dobrowolna i w pełni prywatna część systemu emerytalnego. Środki, które tam odkładamy są w całości nasze i możemy nimi dowolnie dysponować (w przeciwieństwie do tych w ZUS i OFE). Oba konta są zwolnione z podatku od zysków kapitałowych („podatku Belki”), a pieniądze na nich odłożone nasi bliscy odziedziczą bez podatku od spadku i darowizn.

Główną zaletą IKE jest dużo większy roczny limit wpłat. W tym roku to prawie 13 tys. zł, podczas gdy w IKZE to jedynie trochę ponad 5 tys. zł. Ale w IKZE mamy inną zaletę – możliwość corocznego odliczania wpłat od podatku. W 2017 r. możemy zmniejszyć swój podatek nawet o 1600 zł (w zależności od skali podatkowej według jakiej się rozliczamy). Kolejną różnicą jest podatek przy wypłacie. W IKE nie ma żadnego, natomiast w IKZE zapłacimy ryczałtowo 10% podatku od całości.

Transfer z OFE na IKZE – diabeł będzie tkwił w szczegółach

Przeciętny Polak ma odłożone w OFE średnio prawie 10 tys. zł. Zgodnie z planami rządu, 75% tych środków ma trafić na IKZE, a pozostałe 25% do Funduszu Rezerwy Demograficznej. Oznacza to, że średnia wysokość transferu z OFE do IKZE będzie większa niż roczny limit wpłat na IKZE.

W przypadku przeniesienia środków z OFE do IKE sprawa byłaby dosyć prosta. Nie mielibyśmy możliwości odliczenia tych środków od podatku, ale też nie zapłacilibyśmy żadnego podatku przy wypłacie.

A jak będzie w przypadku przeniesienia środków na IKZE? Czy będziemy mogli wszystkie środki odliczyć od dochodu? Jeśli nie, to czy będziemy musieli od tych środków zapłacić podatek ryczałtowy (10%) przy wypłacie? Na te pytania jeszcze nie znamy odpowiedzi, ale zapewne autorzy zmian w systemie emerytalnym zdają sobie sprawę z konieczności uregulowania tych kwestii. Im wcześniej to nastąpi, tym więcej czasu Polacy będą mieli na przygotowanie się do nachodzących zmian.

Autor: Waldemar Wołos, dyrektor Departamentu Rozwoju Nowych Produktów Union Investment TFI,

 

 

Faktura tradycyjna, przesłana mailem lub jej duplikat – w każdym z tych przypadków przedsiębiorca posiada prawo do odliczenia VAT-u. Termin skorzystania z tego prawa jest w każdym z przypadków taki sam. Warto natomiast pamiętać, aby niezależnie od swojej formy, faktura spełniała ustawowe warunki.

Prawo VAT-owca do obniżenia kwoty VAT-u należnego o wartość VAT-u naliczonego powstaje w rozliczeniu za okres, w którym w odniesieniu do zakupów firmowych dokonanych przez przedsiębiorcę powstał obowiązek podatkowy u sprzedającego (art. 86 ust. 10 ustawy o VAT). Jednocześnie do odliczenia podatku naliczonego może dojść nie wcześniej niż w rozliczeniu za okres, w którym nabywca otrzymał fakturę.

Natomiast jeśli jako nabywcy towarów i usług nie odliczyliśmy VAT-u w powyższym terminie, mamy na to czas jeszcze podczas składania deklaracji VAT-owskiej za jeden z dwóch następnych okresów rozliczeniowych.

To są podstawowe zasady stosowane codziennie przez właścicieli firm. Warto zauważyć, że nie ulegają one modyfikacji w sytuacji, kiedy kontrahent przesłał fakturę e-mailem lub kiedy w nasze ręce trafia duplikat faktury.

Odliczenie z e-faktury

W przypadku faktur zakupowych przesyłanych przez sprzedawcę drogą elektroniczną w celu ustalenia momentu prawa do odliczenia VAT-u za odpowiedni należy przyjąć moment wpłynięcia faktury do nabywcy. Za taki przyjęło się uznawać datę wpływu e-maila z załączoną fakturą na adres swojej poczty elektronicznej. Zgodnie z przepisami VAT-owskimi, faktura może mieć zarówno formę papierową, jak i elektroniczną, tj. wystawioną i otrzymaną w dowolnym formacie elektronicznym. Warto pamiętać, że faktura musi spełniać pewne normy. I tak, do obowiązków podatnika należy zapewnienie fakturom autentyczności pochodzenia, integralności treści i czytelności. Aby spełnić ten obowiązek po otrzymaniu e-faktury należy ją w jakiś sposób zarchiwizować – na dysku, bądź wydrukować.

Duplikat stanowi oryginał faktury

Nierzadko wystawione faktury ulegają zniszczeniu czy w natłoku spraw i obowiązków podatników giną lub zostają sporządzone w sposób nieczytelny. Nabywca może w tych przypadkach wnioskować do sprzedawcy o ponowne wystawienie tego samego dokumentu, czyli o jego duplikat. Kluczowe dla zachowania prawa do odliczenia od duplikatu jest poprawne wystawienie go. Należy w tym celu zadbać o to, aby dane zawarte w duplikacie były identyczne jak w oryginale, m.in. dotyczy to daty wystawienia dokumentu. Poza tym duplikat powinien zawierać nazwę „duplikat” (art. 106l ww. ustawy). Zatem duplikat uchodzi za oryginał faktury, a co za tym idzie VAT naliczony z kwoty zakupów ujętych w duplikacie faktury można odliczyć w dacie otrzymania duplikatu.

Jeśli podatnik „zdążył” odliczyć podatek od towarów i usług z faktury, którą następnie np. zgubił, duplikat będzie jedynie potwierdzeniem prawa do odliczenia, z którego skorzystał.

 

Katarzyna Miazek, Tax Care

W ostatnich dniach miliony Polaków złożyło lub przygotowuje się do złożenia wniosku o pieniądze z programu „Rodzina 500+”. Tymczasem niewielu było chętnych na inną formę uzyskania finansowego wsparcia od państwa. O to, aby uzyskać 855 zł lub nawet 1 520 zł postarało się w 2015 roku tylko 142 tysiące osób, czyli zaledwie kilka procent uprawnionych. W tym roku kwota, jaką można uzyskać, jeszcze wzrosła. Aviva podpowiada, co zrobić, aby otrzymać te pieniądze.

W tym tygodniu tłoczno może być nie tylko w punktach przyjmujących wnioski o pieniądze z programu „Rodzina 500+”, ale również w urzędach skarbowych. Kończy się bowiem termin na składanie PIT-ów za ubiegły rok. Jak co roku wielu Polaków zapewne pozostawi sobie ten obowiązek na ostatnią chwilę. Nie spieszy się zwłaszcza tym z nas, którym z rozliczenia wychodzi, że mają niedopłatę, a więc będą musieli zapłacić brakującą część podatku. Wielu Polaków nie zdaje sobie jednak sprawy z tego, że istnieje sposób, aby co roku otrzymywać od urzędu skarbowego zwrot. W ubiegłym roku można było uzyskać 1 520 zł lub 855 zł. W 2016 r. stawki wzrosły do 1 557 zł lub 875 zł.

Uzyskanie tych pieniędzy jest dość proste. Wystarczy założyć sobie IKZE, czyli produkt do oszczędzania na emeryturę i wpłacić na niego pieniądze. Może to być dowolna kwota, ale nie wyższa niż 4 866 zł (limit w 2016 r.). Później, gdy będziemy składali PIT, trzeba podać, jaką kwotę łącznie zdeponowaliśmy na IKZE w minionym roku. Osoby, które w 2015 roku wpłaciły sumę maksymalną, teraz otrzymują zwroty podatku we wspomnianej już wysokości 1 520 zł lub 855 zł. Wyższa trafi do kieszeni tych osób, które zarabiają na tyle dobrze, że płacą podatek według stawki 32%. Większość Polaków płacących 18% PIT może liczyć maksymalnie na 855 zł. Warto dodać, że za wpłaty dokonane w 2016 r. dostaną nawet 875 zł. Oczywiście, jeśli ktoś wpłaci mniej niż wynosi kwota maksymalna, zwrot podatku również będzie niższy.

Z IKZE warto jednak korzystać nie tylko dlatego, że daje korzyści podatkowe. Pieniądze, które tam wpłacimy, pomogą nam się utrzymać, gdy skończymy karierę zawodową i przejdziemy na emeryturę. Prognozy mówią bowiem, że w przyszłości kwota wypłacanej emerytury będzie stanowiła zaledwie jedną trzecią ostatniej pensji. To tak, jakby osoba zarabiająca dziś 2 700 zł, z dnia na dzień musiała nauczyć się przeżyć za 900 zł. Oznacza to drastyczną zmianę standardu życia.

O dodatkowe środki na starość szczególnie powinny zadbać panie. Ich emerytury są obecnie średnio o ok. 45% niższe niż mężczyzn. Wynika to głównie z niższych dochodów, częstszych przerw w okresie składkowym oraz wcześniejszego przechodzenia na emeryturę. Poza tym o zabezpieczenie swojej przyszłości powinni również zadbać przedsiębiorcy. Nawet jeśli mają oni bardzo wysokie dochody, to zwykle płacą niskie składki emerytalne. W rezultacie ich emerytura może stanowić zaledwie kilka procent wcześniejszych dochodów.

Na koniec warto dodać, że pieniądze zgromadzone na IKZE można wypłacić w dowolnym momencie, choć oczywiście lepiej nie robić tego bez poważnej przyczyny. W takim przypadku od całej wypłaconej kwoty zapłacimy podatek wg. obowiązującej skali podatkowej. W uproszczeniu oznacza to, że będziemy musieli zwrócić pieniądze, które wcześniej otrzymaliśmy w ramach zwrotu podatku. Jeśli natomiast uda nam się utrzymać oszczędności w IKZE do czasu, gdy ukończymy 65 lat, to podatek będzie zdecydowanie niższy – ryczałt 10%.

IKZE może być prowadzone w różnych formach (np. lokaty, funduszu inwestycyjnego lub ubezpieczenia). Najpopularniejszą są właśnie produkty ubezpieczeniowe. Według KNF aż 74% IKZE, które działały pod koniec 2015 r. było prowadzonych przez zakłady ubezpieczeń. Ich zaletą jest to, że nie tylko pozwalają gromadzić oszczędności na emeryturę, ale jednocześnie zapewniają ochronę na wypadek śmierci. W takiej sytuacji rodzina oszczędzającego otrzymuje wyższą kwotę niż ta, jaką udało mu się faktycznie zebrać.

 

Paweł Lizak, Ekspert Avivy

Zegar powoli zaczyna odliczać ostatnie trzy tygodnie, jakie pozostały na wypełnienie podatkowego obowiązku wobec państwa, tj. na rozliczenie się z fiskusem z tego, co zarobiliśmy w zeszłym roku. W ramach cyklu „PIT Last Minute” wyjaśniamy, że niedawne zmiany kwestii właściwości miejscowej urzędów skarbowych nie wpływają na to, gdzie należy złożyć swój PIT za 2015 r.

Od początku bieżącego roku przypominaliśmy przedsiębiorcom opłacającym VAT o zmianie właściwości miejscowej urzędów skarbowych. I tak, nowe zasady nakładają obowiązek rozliczania VAT-u w urzędzie skarbowym właściwym ze względu na miejsce zamieszkania VAT-owca w przypadku osób fizycznych oraz ze względu na siedzibę firmy dla osób prawnych i jednostek organizacyjnych niepodsiadających osobowości prawnej oraz w przypadku spółek cywilnych.

Zmiana ta natomiast nie dotyczy właściwości placówek fiskusa przy rozliczaniu rocznego zeznania podatkowego za 2015 r. Zatem, zgodnie z art. 45 ust. 1b ustawy o PIT, generalnie urzędem skarbowym, w którym powinniśmy złożyć rocznego PIT-37, PIT-36, PIT-36L, PIT-38 czy PIT-39 jest placówka właściwa ze względu na nasze miejsce zamieszkania w dniu 31 grudnia 2015 r.

Określenie miejsca zamieszkania

Pod pojęciem „miejsca zamieszkania” rozumie się miejscowość, w której podatnik podatku dochodowego przebywa z zamiarem stałego pobytu, jak również miejsce, gdzie znajduje się jego centrum interesów życiowych i majątkowych. Jeśli prowadzimy np. jednoosobową działalność gospodarczą na terenie Warszawy, ale mieszkamy w Skierniewicach, to właśnie tam będziemy musieli złożyć roczną deklarację podatkową – w sposób tradycyjny lub internetowo. W znalezieniu odpowiedniego urzędu skarbowego z pewnością pomogą strony internetowe administracji podatkowej. Przykładowo w Warszawie spis ulic i przyporządkowanych im urzędów skarbowych można znaleźć na stronie izby podatkowej w Warszawie, tj. na:

http://www.warszawa.apodatkowa.gov.pl/documents/3554560/4728350/Wykaz_ulic_Warszawy.

Jeśli miała miejsce przeprowadzka, która spowodowała że potencjalnie podlegamy pod inny urząd skarbowy, właściwym urzędem do rozliczenia 2015 r. jest ten, który był właściwy według naszego adresu zamieszkania z ostatniego dnia ubiegłego roku. I dokładnie, chodzi o adres zamieszkania, a nie adres zameldowania.

Inną sprawą jest z kolei gorąco nagłaśniana co roku niejako możliwość wyboru miejsca rozliczenia podatku dochodowego przez przyjezdnych, którzy teoretycznie nie przeprowadzili się z miasta B, ale w praktyce mieszkają i pracują w mieście A. Z głośnych kampanii znana jest Warszawa, która w tym roku promuje rozliczanie swoich dochodów z 2015 r. w stolicy pod hasłem „Warszawiak to nie epitet, rozlicz swój PIT w stolicy”. Wystarczy wpisać swój warszawski adres zamieszkania na pierwszej stronie deklaracji PIT. W zamian za to, że podatek trafi do budżetu stolicy, podatnik może liczyć np. na dodatkowe punkty podczas rekrutacji w przedszkolach czy tańsze bilety na przejazdy komunikacją miejską.

Podatnicy zza granicy i małżeństwa z dwoma adresami

 Jeśli podatnik nie ma miejsca zamieszkania na terytorium RP, właściwość miejscową organów podatkowych na gruncie rozliczenia rocznego PIT-a ustala się według miejsca pobytu podatnika. Jeżeli pobyt czy zamieszkanie w Polsce ustały przed końcem 2015 r., roczne zeznanie podatkowe za 2015 r. trzeba złożyć w urzędzie skarbowym przypisanym zgodnie z ostatnim „polskim” miejscem pobytu lub zamieszkania.

 

Osoby fizyczne, jeżeli nie mają na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej miejsca zamieszkania, podlegają obowiązkowi podatkowemu tylko od dochodów (przychodów) osiąganych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej (ograniczony obowiązek podatkowy) (art. 3 ust. 2a ustawy o PIT). Ich właściwym urzędem skarbowym jest ten, przy pomocy którego naczelnik urzędu skarbowego właściwy w sprawach opodatkowania osób zagranicznych wykonuje swoje zadania (art. 45 ust. 1c ww. ustawy).

 

Z kolei kiedy mamy do czynienia z podatkiem dochodowym rozliczanym wspólnie przez małżeństwo, w którym mąż i żona mają inne adresy zamieszkania i przez to podlegają pod dwa inne urzędy skarbowe, mogą wybrać jeden z urzędów i jego adres wpisać we wspólnej rocznej deklaracji podatkowej.

 

Katarzyna Miazek, Tax Care

Organy podatkowe, zgodnie z bezpodstawnie przyjętą nową klasyfikacją wyrobów winiarskich, obejmują wyższą akcyzą tzw. ‘wódczaną’ wyroby na bazie tradycyjnych polskich owoców, a niższą akcyzą – analogiczne wyroby winiarskie na bazie winogron. Wg opinii prawno-podatkowej przygotowanej przez Kancelarię Parulski i Wspólnicy Doradcy Podatkowi działania administracji celno-podatkowej są nieprawidłowe i godzą w tradycyjnych producentów win i napojów winiarskich, których produkcja oparta jest na bazie rodzimych owoców, a w konsekwencji – i w polskich sadowników. Obecne interpretacje przepisów akcyzowych utrudniają tradycyjnym producentom win konkurencję na rynku polskim z dystrybutorami zachodnimi, a także obniżają ich konkurencyjność na rynkach zagranicznych.

Na początku roku Izba Celna we Wrocławiu, na wniosek jednego z dystrybutorów, dokonała klasyfikacji 4 produktów winiarskich. Dla 3 z produktów – wytwarzanych na bazie polskich owoców – wydano Wiążące Informacje Akcyzowe, nakładające na producentów wyższą ponad 400 % stawkę akcyzową tzw. wódczaną. Organ podatkowy natomiast utrzymał wcześniejszą stawkę akcyzy na analogiczny produkt na bazie winogron. Jak łatwo się domyślić korzystne WIA zostały wydane dla produktu, który był wnioskodawcą w całej sprawie.

Zgodnie z opinią prawną taka klasyfikacja jest sprzeczna z zasadami dokonywania klasyfikacji taryfowej tego rodzaju towarów na gruncie Nomenklatury Scalonej oraz z praktyką stosowaną w tym zakresie w innych państwach UE.

Polskie organy klasyfikacyjne odmawiają brania pod uwagę wiążących informacji taryfowych (WIT), wydawanych dla podobnych napojów alkoholowych przez państwa UE, do czego są zobowiązane na gruncie obowiązujących na terenie całej UE przepisów celnych – mówi Wojciech Krok, doradca podatkowy z Kancelarii Parulski i Wspólnicy Doradcy Podatkowi.

Ministerstwo Finansów twierdzi, że każdy produkt należy rozpatrywać indywidualnie. Tymczasem ocena każdego takiego produktu należy do Centralnego Laboratorium Celnego, posiadającego wytyczne z MF,  zgodnie z którymi o klasyfikacji wyrobu decyduje jego zapach i smak oceniany przez nos i język celnika.

Analiza prawna, której dokonaliśmy, jasno pokazuje, iż postępowania dowodowe przeprowadzane w sprawach klasyfikacyjnych nie spełniają standardów określonych w przepisach Ordynacji podatkowej, szczególnie jeżeli chodzi o badania właściwości organoleptycznych napojów fermentowanych. Badania te przeprowadzane są w sposób całkowicie dowolny, bez jakiejkolwiek kontroli i możliwości wypowiedzenia się, co do prawidłowości ich wykonywania ze strony producentów tych wyrobów – podkreśla Wojciech Krok.

Problem również polega na tym, że obecne podejście Ministerstwa Finansów, oznacza, iż firmy będą musiały zapłacić wyższą akcyzę nie tylko w przyszłości, ale także wstecz – nawet za ostatnie 5 lat.

Nowa klasyfikacja nie tylko uderza w firmy zajmujące się produkcją win i wyrobów winiarskich na bazie rodzimych owoców. Oznacza również ograniczenia rynku zbytu dla polskich sadowników. Jeśli producenci przejdą na produkcję win gronowych, sadownicy stracą odbiorcę ok. 100 000 ton jabłek.

Warto zwrócić uwagę, iż ograniczenie produkcji na bazie polskich owoców promuje konkurencję z krajów Europy Zachodniej, produkującej wyroby winiarskie na bazie winogron. Konkurencyjność naszych rodzimych przedsiębiorstw w tej sytuacji znacznie spada.

Polska działa w sposób odwrotny niż w innych państwach, takich jak np. kraje skandynawskie, gdzie dba się o tradycyjne produkty i wspiera wszelkiego rodzaju działania mające na celu dobro rodzimych producentów – dodaje Jacek Jantoń, Prezes Zarządu Spółki Jantoń.

W sprawie nowych, absurdalnych interpretacji przepisów akcyzowych Polska Rada Winiarstwa dwukrotnie zwracała się na piśmie do Ministerstwa Finansów z prośbą o zajęcie jednoznacznego stanowiska.

Polscy przedsiębiorcy i sadownicy oczekują, że Ministerstwo Finansów zweryfikuje swe  stanowisko w kwestii klasyfikacji win i napojów winiarskich na bazie rodzimych owoców. Obecna sytuacja hamuje rozwój przedsiębiorstw i godzi w rodzimą branżę.

 

 

 

 

Rozpoczynając współpracę z kontrahentem z innego kraju UE, pamiętajmy o poprawnym rozliczeniu VAT-u. Nawet jeśli na samy początku zamierzamy wysłać własne produkty za darmo, wystąpi wewnątrzwspólnotowa dostawa towarów. Nie dotyczy to z kolei wysyłki próbek.

Wywóz towarów z Polski w wykonaniu czynności opodatkowanych określonych w art. 7 ustawy o VAT na terytorium innego państwa członkowskiego stanowi wewnątrzwspólnotową dostawę towarów (WDT). Czynności z art. 7 ust. 1 to opodatkowana VAT-em odpłatna dostawa towarów, generalnie rozumiana jako przeniesienie prawa do rozporządzania towarami jak właściciel. Jeśli spełnione są wszystkie wymagane warunki (poniższe oraz komplet dokumentów), WDT jest opodatkowana preferencyjną, 0-proc. stawką VAT-u.

Podstawowe warunki do zastosowania wewnątrzwspólnotowej dostawy towarów

Przedsiębiorcą dokonującym WDT jest VAT-owiec zarejestrowany jako podatnik VAT UE dla potrzeb transakcji wewnątrzwspólnotowych, z wyjątkiem dostaw nowych środków transportu. Równolegle nabywca towarów musi być:

1)      podatnikiem podatku od wartości dodanej zidentyfikowanym na potrzeby transakcji wewnątrzwspólnotowych na terytorium innego państwa członkowskiego,

2)      osobą prawną niebędącą podatnikiem podatku od wartości dodanej, która jest zidentyfikowana na potrzeby transakcji wewnątrzwspólnotowych na terytorium państwa członkowskiego innym niż terytorium kraju,

3)      podatnikiem podatku od wartości dodanej lub osobą prawną niebędącą podatnikiem podatku od wartości dodanej, działającymi w takim charakterze na terytorium innego państwa członkowskiego, kiedy przedmiotem dostawy są wyroby akcyzowe – które zgodnie z przepisami o podatku akcyzowym są objęte procedurą zawieszenia poboru akcyzy lub procedurą przemieszczania wyrobów akcyzowych z zapłaconą akcyzą,

4)      innym podmiotem działającym (zamieszkującym) w innym państwie członkowskim, jeśli przedmiotem dostawy są nowe środki transportu.

Nieodpłatnie pierwsza partia

Załóżmy, że dopiero nawiązujemy kontakt z zagranicznym, unijnym kontrahentem i pierwszą partię towarów wysyłamy mu za darmo. Art. 7 ust. 2 ustawy o VAT zrównuje z objętą podatkiem odpłatną dostawą towarów przekazanie nieodpłatnie przez przedsiębiorcę towarów należących do firmy (jeśli, oczywiście, przedsiębiorcy przysługiwało, w całości lub w części, prawo do obniżenia VAT-u należnego o VAT naliczony z tytułu nabycia, importu lub wytworzenia tych towarów lub ich części składowych). WDT zatem ma miejsce zarówno, jeśli unijny kontrahent płaci za towar, jak i kiedy przekazujemy mu go za darmo.

Próbki nie są towarem

VAT-em nie są objęte natomiast przekazywane prezenty o małej wartości i próbki, jeśli przekazywanie to następuje na cele związane z działalnością gospodarczą przedsiębiorcy (art. 7 ust. 3 ustawy o VAT), inaczej, nie jest ono rozumiane jako dostawa towarów. Skoro WDT to opodatkowana dostawa towarów, przekazanie próbek unijnemu kontrahentowi nią nie jest.

Próbką wyłączoną spod opodatkowania jest egzemplarz towaru lub jego niewielka ilość, dzięki którym oceniamy cechy i właściwości finalnego towaru. Dalej, próbka taka nie „wpadnie” nam pod VAT, jeśli przekazujemy ją w celu promocji towaru oraz kiedy zasadniczo nie zaspokaja ona potrzeb odbiorcy w zakresie danego towaru – chyba że zaspokojenie potrzeb odbiorcy to nieodłączny element promocji, jaki skłoni odbiorcę do zakupu finalnego towaru.

Sprawdźmy teren

Warto też sprawdzić, gdzie działa zainteresowany współpracą z nami unijny przedsiębiorca. Nie wszystkie bowiem europejskie obszary są traktowane jako terytoria państw członkowskich.

Wyszczególnione obszary europejskie

rozumiane jako terytorium państwa członkowskiego wyłączone z terytorium Unii Europejskiej
 

 

terytoria państw wchodzących w skład terytorium Unii Europejskiej

Księstwo Monako

Wyspa Man

suwerenne strefy Akrotiri i Dhekelia

Gibraltar

wyspa Helgoland, terytorium Buesingen

Ceuta, Melilla, Wyspy Kanaryjskie

Livigno, Campione d’Italia, włoska część jeziora Lugano

francuskie terytoria, o których mowa w art. 349 i art. 355 ust. 1 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej

Góra Athos

Wyspy Alandzkie

Wyspy Normandzkie

autor: Katarzyna Miazek, Tax Care

Aby uniknąć podatku od przychodów ze sprzedaży nieruchomości, trzeba wydać je na realizację własnych potrzeb mieszkaniowych – wynika z przepisów. Dla fiskusa własna oznacza to zakup, budowę lub remont nieruchomości, do której podatnik ma prawo własności. W innym wypadku o zwolnieniu nie ma mowy i to nawet, jeśli pieniądze zostaną wydane na budowę domu na działce należącej do małżonka.

Podatnik, starający się zredukować wysokość należnego podatku lub próbujący uniknąć płacenia w ogóle, musi pamiętać, że urzędnicy fiskusa bywają bardzo drobiazgowi. I że czasem wystarczy im szczegół, aby narzucić obowiązek płacenia daniny. A przecież akt własności nieruchomości dla dwojga zgodnych małżonków to szczegół, czyż nie?

Dom za wspólne pieniądze na gruncie małżonka

Ustawa mówi, że przychody ze sprzedaży nieruchomości są zwolnione z opodatkowania, jeśli między nabyciem a sprzedażą minęło co najmniej 5 pełnych lat kalendarzowych. Ci, którzy dokonali zbycia przed upływem tych 5 lat od zakupu, nadal mogą liczyć na zwolnienie, jeśli wydadzą uzyskane środki na realizację własnych potrzeb mieszkaniowych. Chodzi tu o zakup nieruchomości, budowę domu lub remont.

Na takie zwolnienie liczył podatnik, który wystąpił z wnioskiem o wydanie interpretacji podatkowej. Sprzedał on w 2011 r. nieruchomość, nabytą w 2009 r., i uzyskane środki zainwestował w budowę budynku, stojącego na gruncie małżonka. W tym budynku została wydzielona część mieszkalna, która została zasiedlona przez wnioskodawcę, małżonka i ich dzieci, ale jego właścicielem pozostaje małżonek.

Wnioskodawca zapytał, czy może on uniknąć płacenia podatku od przychodów ze sprzedaży nieruchomości, skoro środki zostały przeznaczone na zaspokojenie własnych potrzeb mieszkaniowych? Zdaniem wnioskującego, nabył on uprawnienia do skorzystania z ulgi mimo że budynek należy do małżonka. Zgodnie z kodeksem cywilnym bowiem, małżonek ma prawo korzystać ze składników majątku drugiego małżonka, i to nawet majątku osobistego – argumentował wnioskujący.

Chodzi o budowę, a nie o zakup materiałów budowlanych

Ale Izba Skarbowa w Katowicach w interpretacji z 8 września tego roku (sygnatura IBPB-2-2/4511-257/15/MM) uznała, że stanowisko podatnika jest błędne. Bo kiedy mowa o zaspokojeniu własnych potrzeb mieszkaniowych, to chodzi o zakup gruntu, budowę domu czy remont nieruchomości, do której podatnik na prawo własności.

Trudno się nie zgodzić z urzędnikami, zwłaszcza, że wskazali oni art. 21 ust. 26 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, który definiuje tę sprawę. Mówi on, że „przez własny budynek, lokal lub pomieszczenie (…), rozumie się budynek, lokal lub pomieszczenie stanowiące własność lub współwłasność podatnika lub do którego podatnikowi przysługuje spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu, prawo do domu jednorodzinnego w spółdzielni mieszkaniowej lub udział w takich prawach”.

Bez prawa własności lub współwłasności wnioskujący ponosił – zdaniem urzędników – jedynie wydatki na zakup materiałów budowlanych. A to nie uprawnia do skorzystania ze zwolnienia, bo ono „przysługuje bowiem w związku z budową własnego budynku a nie w związku z samym zakupem materiałów budowlanych” – czytamy w interpretacji.

Własność jest w interesie podatnika

O konieczności posiadania prawa własności lub współwłasności do nieruchomości, na którą wydaje się środki uzyskane ze sprzedaży mieszkania czy domu, warto więc pamiętać. I nie tylko dlatego, że dzięki temu można skorzystać z ulgi podatkowej. Jest to korzystniejsze rozwiązanie także w razie załamania się pożycia i rozwodu, po którym dochodzi do podziału majątku wspólnego małżeństwa.

autor: Marek Siudaj, Tax Care

Stan realizacji zwrotu nadpłaty PIT-a za 2014 r. można sprawdzić w internecie. Fiskus na rozliczenie rocznych zeznań złożonych przez podatników w terminie ma czas do końca lipca. Inaczej będzie w przypadku deklaracji skorygowanych, zadłużonych u państwa podatników lub niskiej kwoty zwrotu.

Na zwrot nadpłaty podatku od dochodów osiągniętych w 2014 r. czekają zleceniobiorcy, wykonawcy umów o dzieło, osoby, których zeszłoroczny dochód nie przekroczył 3091 zł, rozliczeni z fiskusem na preferencyjnych warunkach małżonkowie (których zeszłoroczne dochody wpadły do różnych przedziałów skali podatkowej), a także i ci, którzy skorzystali z przysługujących im odliczeń (ulgi na dzieci, odliczenia darowizn, leków). W ich przypadku bowiem przy rozliczaniu zeszłego roku mogła pojawić się nadpłata podatku dochodowego.

Aktualny stan realizacji zwrotu nadpłaty można sprawdzić na podstronach m.in. izb skarbowych w Katowicach, Gdańsku czy Wrocławiu za pomocą aplikacji „Zwroty” dostępnej na www.isnet.katowice.pl/zwroty/, www.is.gdansk.pl/zwroty/, www. zwroty.is.wroc.pl. Wystarczy wybrać urząd skarbowy, w którym została złożona deklaracja za 2014 r., podać PESEL lub NIP, kwotę przychodu za 2014 r. w pełnych złotych (od 50 groszy trzeba zaokrąglić w górę) i na koniec przepisać podany kod z obrazka.

Nadpłata podatku podlega zwrotowi w terminie 3. miesięcy od dnia złożenia rocznego PIT-a (art. 77 § 1 pkt 5 Ordynacji podatkowej). Zatem na zwrot rozliczenia deklaracji złożonej ostatniego dnia kwietnia, urząd skarbowy ma czas do ostatniego dnia lipca br. Jedynie nadpłaty wynikające z deklaracji internetowych składanych przez rodziny wielodzietne powinny dotrzeć do nich w terminie 30 dni od dnia złożenia rocznego PIT-a. Taki wyjątek przewiduje ustawa o Karcie Dużej Rodziny.

W praktyce najszybciej zwrot pieniędzy od fiskusa otrzymują podatnicy, którzy roczną deklarację przesłali przez internet.

Zwrotu nadal nie ma

Termin zwrotu liczy się inaczej, jeśli podatnik dokonał korekty rocznego zeznania podatkowego. Jeśli Kowalski po złożonym rocznym PIT-cie złożył jego korektę wraz z uzasadnieniem i wnioskiem o stwierdzenie nadpłaty, fiskus na zwrot nadpłaty podatku dochodowego ma 2 miesiące od dnia złożenia takiego wniosku wraz ze skorygowaną deklaracją, nie wcześniej jednak niż w terminie 3 miesięcy od daty złożenia samej deklaracji rocznej.

Zwrotu mogą się natomiast nie doczekać podatnicy, którzy posiadają zaległości w płatnościach na rzecz państwa (np. nie zapłacili w 2014 r. za mandat drogowy). Co do zasady bowiem napłata podatku dochodowego wynikająca z rozliczenia rocznych dochodów w pierwszej kolejności zaliczana jest na poczet zaległości podatkowych wraz z odsetkami za zwłokę, odsetek za zwłokę określonych w decyzji oraz bieżących zobowiązań podatkowych (art. 76 § 1 Ordynacji podatkowej).

Poza tym zwrot nie obejmuje kwot poniżej 11,60 zł – te pieniądze to równowartość kosztów upomnienia w postępowaniu egzekucyjnym i fiskus zaliczy je na poczet innych lub przyszłych zobowiązań podatkowych podatnika. Taką kwotę można odzyskać w kasie urzędu skarbowego jedynie pod warunkiem pisemnego wystąpienia podatnika o należne mu kilka złotych.

autorka: Katarzyna Miazek, Tax Care

Od wielu lat kwota wolna od podatku (3091 złotych) nie uległa zmianie. De facto, uwzględniając inflację, oznacza iż następuje realny wzrost dolegliwości podatkowej zwłaszcza dla osób biednych i niezamożnych.

25 listopada 2014 r. Stowarzyszenie Interesu Społecznego WIECZYSTE wystąpiło z postulatem podniesienia kwoty wolnej do 12 krotności najniższej emerytury. Kwota  ta byłaby wciąż kilkakrotnie niższa niż w krajach zachodnich.

Oczywiście podwyższenie kwoty wolnej do tej wysokości następowałby stopniowo. Resort finansów jednak odmówił jakichkolwiek rozmów w sprawie podwyższenia kwoty wolnej. Jak stwierdza podsekretarz stanu w Ministerstwie Finansów Jarosław Neneman w piśmie z dn. 22.12.2014 r. proponowane rozwiązanie oznaczałoby podwyższenie kwoty zmniejszającej podatek do wysokości 1824,01 zł. Wprowadzenie takiego rozwiązania spowodowałoby zmniejszenie dochodów sektora finansów publicznych z tytułu PDOF o kwotę 23.6 mld zł … stanowiłoby spadek tych dochodów o 32% w stosunku do dochodów uzyskanych w 2013 roku. Przy okazji dowiedzieliśmy się, iż przyjęty przez Radę Ministrów w dniu 22 kwietnia 2014 r. Wieloletni Plan Finansowy Państwa na lata 2014-2017 przewiduje utrzymanie na obecnym poziomie: kwoty zmniejszającej podatek (556,02 zł), progu podatkowego (855218 zł) oraz pracowniczych kosztów uzyskania przychodu. Innymi słowy nie będzie żadnego zmniejszenia dolegliwości podatkowej dla najsłabszych i najuboższych. Jak wynika ze statystyk w Polsce ludzie żyjący poniżej minimum egzystencji, poniżej relatywnej granicy ubóstwa czy minimum socjalnego muszą płacić podatek dochodowy (poniżej dane za 2011 rok)

Przy okazji nie da się nie zauważyć, iż całe rozumowanie MF opiera się na błędnych obliczeniach. Abstrahując już od całkowicie nieprawdziwych wskaźników efektywnych stawek obciążeń podatkowych 8,24% (jest to stawka po potrąceniu ubezpieczenia zdrowotnego, która przecież nie jest żadną ulgą jak wmawiają przepisy, ale zwykłym podatkiem), należy zauważyć iż w wyliczeniach nie uwzględnia się faktu, iż ubytek dochodowy PDOF będzie przynajmniej w części skompensowany innymi wpływami. Wzrost kwoty wolnej oznacza bowiem, iż obywatele mając więcej pieniędzy w portfelu albo przeznaczą je na konsumpcję. W pierwszym przypadku oznacza to zatem dodatkowe wpływy z podatku VAT. Innymi słowy wpływy z VATu mogą sięgnąć nawet 4-5 mld złotych dodatkowo. Wzrost konsumpcji oznacza także dodatkowe dochody dla przedsiębiorców, co przełoży się z powrotem w formie wpływów z podatku dochodowego od osób fizycznych i prawnych. Ponadto można się spodziewać większego zatrudnienia czyli dodatkowe wpływy podatkowe i do ZUSu. W ekonomii znane są przecież efekty mnożnikowe (ale najwyraźniej nie są znane w Ministerstwie Finansów, tak jak nie jest chyba im znana Krzywa Laffera). W efekcie wzrost kwoty wolnej i spadek dochodów z tytułu podatku dochodowego od osób fizycznych będzie statycznie i dynamicznie kompensowany innymi wpływami.

Dodatkowo warto zauważyć, iż wzrost kwoty wolnej od podatku może przełożyć na zmniejszenie niektórych wydatków. Po pierwsze mniej będzie PITów do rozliczenia (zwłaszcza tych o niskich dochodach i wymiarach podatkowych). Ponadto w wyniku podniesienia kwoty wolnej, spadną wydatki socjalne, albowiem przyznawanie świadczeń np. z pomocy społecznej uzależnione jest od wysokości dochodu, automatycznie wyższego w związku ze zmnieszeniem lub zanikiem podatku.

Zatem dlaczego Rząd i Ministerstwo Finansów upiera się, by nie waloryzować kwoty wolnej? Wcale nie z powodów ekonomicznych, bo jak wykazałem powyżej skutki zmniejszenia obciążeń podatkowych nie byłyby wcale tak dolegliwe, jak próbują to wykazać urzędnicy. W rzeczywistości decydują o tym względy czyste biurokratyczne.

autor: dr Daniel Alain Korona

Od początku 2015 r. pracownicy, którzy korzystają z aut służbowych, będą musieli zapłacić podatek od ich użytkowania. To oznacza, że z taką daniną muszą się liczyć osoby, które służbowymi samochodami dojeżdżają do pracy. Za to podatku nie będzie od grupowego transportu do pracy, zorganizowanego przez pracodawcę – przypomina Tax Care.

Samochody to jeden z gorących dla fiskusa tematów. Nic dziwnego, że w roku 2015 dojdzie do zmian w opodatkowaniu tego środka lokomocji. Podatek będą płacić pracownicy, którzy wykorzystują służbowe auta.

Danina uzależniona od pojemności silnika

Od 1 stycznia wchodzi w życie zmiana w ustawie o podatku dochodowym od osób fizycznych, która precyzuje wysokość podatku naliczanego od prywatnego użytku aut służbowych. Obowiązek podatkowy w tym zakresie istniał od dawna, ale niesprecyzowana była wysokość daniny.

Ta jednak została określone w ustawie o ułatwieniu wykonywania działalności gospodarczej. W rezultacie pracownik używający służbowego auta do celów prywatnych będzie płacił podatek od przychodu w kwocie 250 zł, jeśli samochód ma pojemność silnika do 1600 cm sześc., albo od kwoty 400 zł miesięcznie, jeśli pojemność silnika przekracza 1600 cm sześc.

W sytuacji, kiedy auto nie jest użytkowany przez cały miesiąc, lecz przez jego część, podatek liczony jest od przychodu, ustalanego jako iloczyn 1/30 kwoty bazowej i liczby dni, kiedy auto było w dyspozycji pracownika.

To rozwiązanie poprawia nieco sytuację przedsiębiorców, jako że wcześniej nie było jasnej informacji o tym, jaki przychód należy wyliczyć pracownikowi, toteż stosowane były różne metody, w tym również te biorące pod uwagę koszt wynajmu danego samochodu.

Bez PIT tylko dowóz autobusem

Wcześniej wiele problemów sprawiało przedsiębiorcom to, jak traktować sytuację, kiedy auto służbowe służy pracownikowi wyłącznie do dojazdów do miejsca pracy. Również izby skarbowe nie były pewne, czy należy to traktować jako dodatkowy przychód dla pracownika, czy też za świadczenie niebędące przychodem. W rezultacie mieliśmy do czynienia z rozbieżnymi interpretacjami podatkowymi – jedne uznawały taką sytuację za świadczenie niepodlegające opodatkowaniu, inne zaś kazały traktować kwestie dojazdu jako użytej prywatny, a więc podlegający opodatkowaniu.

Jednak doszło do zmian w kwestii opodatkowania świadczenia w postaci dojazdów pracowników do pracy. Ustawa o ułatwieniu wykonywania działalności gospodarczej poszerzyła bowiem katalog świadczeń zwolnionych z podatku dochodowego o świadczenie, otrzymane przez pracownika z tytułu dowozu do pracy organizowanego przez pracodawcę. Z tym, że w ustawie jest mowa o przewozach autobusem, co wg innych przepisów oznacza pojazd konstrukcyjnie przeznaczony do przewozu więcej niż 9 osób łącznie z kierowcą.

To może oznaczać, że od początku 2015 roku dla urzędników fiskusa jedynie grupowe dowozy do pracy będą zwolnione z podatku. A więc dojazd do pracy służbowym samochodem będzie traktowany jako dodatkowe świadczenie na rzecz pracownika, które podlegać będzie opodatkowaniu.

Pracownik może zapłacić za auto służbowe

Sposobem na to, aby pracownik użytkujący auto służbowe nie płacił dodatkowego podatku, jest wprowadzenie odpłatności za jego użytkowanie. Zgodnie z przepisami bowiem, jeśli pracownik korzysta z samochodu firmowego odpłatnie, to jego przychód liczony jest jako różnica pomiędzy wysokością stawki, jaką płaci, a kwotami bazowymi, zapisanymi w ustawie. Jeśli więc za użytkowanie samochodu poniżej 1600 cm sześc. pracownik zapłaci 250 zł miesięcznie, a za auto z silnikiem powyżej 1600 cm sześc. – 400 zł miesięcznie – wówczas nie będzie osiągał dodatkowego przychodu, a więc nie zapłaci również dodatkowego podatku.

autor: Marek Siudaj, Tax Care

Właściciel wynajmowanego mieszkania może nie zapłacić podatku od zysków z wynajmu. Możliwe jest to dzięki zastosowaniu odpowiedniego sposobu amortyzacji. Reguły z tym związane prezentuje Lion’s Bank.

W 2013 roku na konta właścicieli mieszkań na wynajem w Polsce trafić mogło nawet 3,3 mld euro – wynika z szacunków Lion’s Bank. Niskie oprocentowanie lokat i rekordowo tanie kredyty hipoteczne powodują, że dużo osób rozważa zakup mieszkania na wynajem w ramach inwestycji. Jest to o tyle ciekawa forma lokaty kapitału, że w odróżnieniu od innych popularnych form inwestowania (np. lokaty, fundusze inwestycyjne) właściciel może obniżyć podatek od otrzymywanych czynszów amortyzując lokal oraz rozliczać się z fiskusem poprzez jeden z kilku sposobów dążąc do zapłacenia możliwie niskiej daniny. Trzeba oczywiście pamiętać, że chęć stosowania odpowiedniej stawki trzeba zgłosić w urzędzie w odpowiednim terminie. Do wyboru są:

1)      dla osób nieprowadzących działalności gospodarczej w zakresie wynajmu nieruchomości:

  1. za pomocą ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych (stawka 8,5%),
  2. na zasadach ogólnych (stawki progresywne 18% od dochodu do kwoty 85 528 zł i 32% od każdej złotówki dochodu powyżej tej kwoty),

2)      dla osób prowadzących działalność w zakresie wynajmu:

  1. na zasadach ogólnych (identycznie jak w przypadku osób nieprowadzących działalności),
  2. z wykorzystaniem stawki liniowej (19% od dochodu).

Stawka 8,5% nie zawsze musi się opłacać. Wszystko zależy od tego jak duże kwoty właściciel mieszkania może zaliczyć w koszty. Ryczałt płaci się bowiem od przychodu, a podatek na zasadach ogólnych i tzw. liniowy obliczany jest na podstawie dochodu, czyli przychodu pomniejszonego o koszty. Do kosztów zaliczyć można: odsetki od kredytu zaciągniętego na zakup nieruchomości, podatek od nieruchomości, opłatę za użytkowanie wieczyste, opłaty eksploatacyjne płacone do wspólnoty lub spółdzielni, a nawet koszty związane z zawarciem umowy najmu (np. notarialne lub prowizja pośrednika) czy nakłady na odświeżenie i wyposażenie lokalu, ale też amortyzację. Jest to koszt, który nie wiąże się z faktycznym wydawaniem pieniędzy przez właściciela, ale ma obrazować zużycie wynajmowanego mieszkania. Jest to więc koszt, z którego dobrodziejstw nie mogą korzystać osoby inwestujące w akcje, obligacje czy lokaty (te się nie zużywają).

Amortyzacja od 1,5 do 10%

Właściciel mieszkania może co roku zaliczyć w koszty 1,5% wartości swojego mieszkania, a osoba, której przysługuje spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu powinna stosować stawkę 2,5-proc. W jeszcze lepszej sytuacji są ci, którzy kupują mieszkania pod wynajem używane przynajmniej 5 lat. W tym przypadku stawka amortyzacji może wynieść nawet 10% (dotyczy prawa własności). Przyspieszoną amortyzację mogą też zastosować właściciele, którzy ponieśli nakłady na ulepszenie tego lokalu w wysokości co najmniej 30% wartości początkowej przed wprowadzeniem tego lokalu do ewidencji. Jakie są efekty wykorzystania tych trzech sposobów amortyzacji? Przyjmijmy, że inwestor kupił z zamiarem wynajęcia mieszkanie o cenie nabycia na poziomie 300 tys. zł. Jeśli do mieszkania przysługuje mu prawo spółdzielcze własnościowe, to może roczny dochód z wynajmu pomniejszyć o 7 500 zł rocznie z tytułu odpisów amortyzacyjnych. Kwota ta obniżyłaby podatek osoby płacącej 18-proc. podatek dochodowy o 1 350 zł rocznie. Przy opłacaniu podatku liniowego korzyść podatkowa z amortyzacji wyniosłaby prawie 1 425 zł rocznie, a dla osoby, która od dodatkowego dochodu musi opłacać podatek o stawce 32% (dochód z innych źródeł przekracza 85 tys. zł rocznie) korzyść podatkowa z amortyzacji wyniosłaby 2 400 zł.

Gdyby modelowy inwestor miał nie spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu, ale prawo własności, to w podstawowym scenariuszu do kosztów mógłby w ciągu roku zaliczyć 1,5% wartości nieruchomości. W naszym przypadku oznacza to kwotę 4 500 zł. Ta obniżyłaby podatek dochodowy o od 810 zł w przypadku osób z pierwszej grupy podatkowej do nawet 1 440 zł w przypadku lepiej zarabiających.

W jeszcze lepszej sytuacji mogą być osoby, które kupiły mieszkanie używane (min. 5 lat) lub poniosły spore nakłady na ulepszenie lokalu (min. 30% ceny zakupu). Tacy inwestorzy mogą zastosować przyspieszoną amortyzację. Oznacza to, że ustalona przez nich stawka może być wyższa niż 1,5%, ale nie wyższa niż 10%. Co więcej mechanizm ten dotyczy tylko właścicieli, a nie osób, którym przysługuje spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu. Przyjrzyjmy się więc korzyściom, które stosowanie takiej stawki amortyzacji może nieść w przypadku wspomnianego inwestora. Mógłby on w skali roku (przez 10 lat) zaliczać w koszty 10% wartości nieruchomości, czyli 30 tys. zł. Takie posunięcie pozwoliłoby obniżyć podatek dochodowy od zysków z wynajmu o od 5 400 do 9 600 tys. zł. Przy ustalaniu przyspieszonej stawki amortyzacji inwestorzy powinni więc dokonać dokładnej kalkulacji, aby z wysokością stosowanej amortyzacji nie przesadzić. Nie ma bowiem sensu przez 10 lat osiągać z wynajmu wysokiej straty, bo raz zamortyzowany w pełni środek trwały nie pozwoli optymalizować wysokości daniny płaconej fiskusowi w przyszłości. Co niemiej ważne podatnicy ustalają stawki amortyzacyjne dla danego mieszkania na cały okres amortyzacji. Nie można więc ich dowolnie zmieniać co roku.

Wpływ amortyzacji na wysokość podatku od zysków z wynajmu mieszkania
Prawo do nieruchomości Stawka amortyzacji Wartość początkowa Amortyzacja (w skali roku) Kwota, o którą amortyzacja obniży podatek
stawka 18% stawka 19% stawka 32%
Spółdzielcze własnościowe prawdo do nieruchomości 2,5% 300 000 zł 7 500 zł 1 350 zł 1 425 zł 2 400 zł
Prawo własności 1,5% 4 500 zł 810 zł 855 zł 1 440 zł
Prawo własności 10,0% 30 000 zł 5 400 zł 5 700 zł 9 600 zł
Opracowanie Lion’s Bank

Strata rozliczana po latach

Co więcej trzeba pamiętać, że co do zasady strata z wynajmu mieszkania nie może obniżyć w corocznej deklaracji podatkowej np. dochodów z pracy najemnej. Wynika to z art. 9 ust. 2 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych. Ta część ustawy mówi bowiem, że „stratą” nazywa się taką sytuację, gdy koszty uzyskania przychodów przewyższają osiągnięte z danego źródła przychody. Podatnik, który osiągnie stratę z jednego źródła (np. wynajmu mieszkania) nie może jej rozliczyć w tym samym roku obniżając dochód z innego źródła (np. umowy o pracę czy działalności gospodarczej polegającej na prowadzeniu sklepu). Co niemniej ważne osiągniętą w danym roku podatkowym stratę z konkretnego źródła przychodów można rozliczyć przez kolejne 5 lat. W jednym roku nie można rozliczyć więcej niż 50% straty.

Przy sprzedaży częściowo zamortyzowanego lokalu możesz zapłacić wyższy podatek

Właściciele mieszkań na wynajem, którzy stosują amortyzację w celu ograniczenia wysokości płaconego podatku muszą mieć świadomość konsekwencji takiego działania. Dobitnym przykładem jest sprzedaż takiej nieruchomości. Inwestor będzie bowiem musiał obliczyć podatek od zysków ze sprzedaży nieruchomości mnożąc stawkę 19% (stawka podatku od zysków ze sprzedaży nieruchomości) przez nadwyżkę ceny sprzedaży nad wartością księgową mieszkania. Zobrazujmy to na przykładzie. Inwestor w 2010 roku kupił mieszkanie o cenie nabycia na poziomie 300 tys. zł. Dotychczas w ramach amortyzacji zaliczył w koszty łącznie 30 tys. zł. Po trzech latach mieszkanie sprzedane zostało za 300 tys. zł. Na pierwszy rzut oka inwestor mógłby uznać, że podatku od zysków ze sprzedaży może nie płacić, bo sprzedał mieszkanie za taką samą kwotę za jaką kupił. Nie jest to jednak słuszne twierdzenie. Zgodnie z prawem podatek trzeba bowiem zapłacić od zysku obliczonego poprzez odjęcie od ceny sprzedaży (300 tys. zł) aktualnej wartości środka trwałego (300 tys. zł pomniejszone o 30 tys. zł kosztów amortyzacyjnych), co daje zysk na poziomie 30 tys. zł. Uwaga! Podatku od zysków z tytułu sprzedaży mieszkania nie trzeba płacić jeśli od daty nabycia minęło więcej niż 5 lat podatkowych. Modelowy inwestor mógłby więc uniknąć opodatkowania zysków ze sprzedaży, gdyby poczekał ze sprzedażą do stycznia 2016 roku.

fota (300 DPI, 1024 PNG)

Bartosz Turek, Lion’s Bank

Kupiłeś mieszkanie na wynajem za 300 tys. zł? Amortyzacja pozwoli Ci obniżyć roczny dochód nawet o ponad 30 tys. zł. Lion’s Bank odpowiada jak zgodnie z prawem ustalić wartość początkową mieszkania, która później przez lata pomoże obniżyć płacone podatki.

O tym jak amortyzacja pomaga obniżyć podatek od dochodów z wynajmu pisaliśmy już 4 grudnia 2014 r. Nie wszyscy wiedzą jednak, że kupując mieszkanie za 300 tys. zł można dokonywać odpisów amortyzacyjnych od znacznie wyższej kwoty obniżając tym samym płacony co miesiąc podatek od zysków z wynajmu.

Jak to możliwe? Wszystko za sprawą mechanizmu ustalania wartości początkowej nieruchomości. Polega on na określeniu ceny nabycia, a więc ceny jaką faktycznie zapłacono za nieruchomość (w modelowym przypadku 300 tys. zł) wraz z kosztami związanymi z zakupem i przygotowaniem nieruchomości do użytkowania. Zasady określania wartości początkowej można przedstawić na przykładzie prawa własności do mieszkania używanego kupionego za 300 tys. zł z wykorzystaniem kredytu na 270 tys. zł, które przed wynajęciem poddano remontowi. W takim wypadku lista kosztów składających się na wartość początkową nieruchomości będzie następująca:

  1. Cena zakupu – 300 000,00 zł,
  2. Koszty transakcyjne: 16 936,55 zł
  3. Koszty związane z kredytem: 9 813,74 zł
  4. Koszty związane z remontem: 40 000 zł

notariusz_tabelaZ powyższej listy najbardziej oczywistym składnikiem wartości początkowej jest cena zakupu nieruchomości. Kwota zawarta w akcie notarialnym jest przeważnie głównym elementem, z którego składa się wartość początkowa do amortyzacji. Błędem byłoby jednak pominięcie pozostałych kosztów. Doskonałym przykładem są koszty transakcyjne. Przyjmijmy, że inwestor kupuje mieszkanie używane, a więc z rynku wtórnego. W takim przypadku do kosztów transakcyjnych zaliczyć można 2% podatku od czynności cywilno-prawnych, a więc 6 tys. zł. Poza tym inwestor mógł korzystać przy zakupie z pomocy pośrednika. Ten może zażądać prowizji w kwocie np. 2,5% wartości nieruchomości plus VAT (9225 zł). To jednak nie wszystkie koszty. Prawo własności do mieszkania przenoszone jest bowiem u notariusza, który za świadczoną usługę też zażąda zapłaty. W przypadku mieszkania używanego o wartości 300 tys. zł taksa notarialna wyniesie maksymalnie 985 zł plus VAT. Do tego dochodzi opłata za wypisy z aktu notarialnego np. w kwocie 300 zł. Inwestor musi jeszcze ponieść koszy związane z wprowadzeniem zmian w księdze wieczystej nieruchomości. Będzie to co najmniej 200 zł za wpisanie nowego właściciela. W sumie koszty transakcyjne opiewają więc na kwotę 16936,55 zł.

Aby kupić na kredyt też trzeba mieć gotówkę

Jeśli ponadto inwestor korzysta przy zakupie z kredytu hipotecznego, może się spodziewać kolejnych kosztów. Po pierwsze może to być prowizja za udzielenie kredytu – nawet 2% pożyczanej kwoty. Oczywiście często prowizja ta powiększa pożyczaną przez kredytobiorcę kwotę, ale można koszt ten opłacić przy podpisywaniu umowy kredytowej. W naszym modelowym przykładzie zakładamy, że inwestor posiada 10-proc. wkład własny, a więc pożycza 270 tys. zł. Prowizja za udzielenie kredytu może więc wynieść 5,4 tys. zł. Nieodzownym elementem kosztów związanym z zaciągnięciem kredytu jest ubezpieczenie nieruchomości. To w modelowym przykładzie może kosztować 300 zł w skali roku. Podobny koszt może pochłonąć opłata za wycenę nieruchomości (często banki zwalniają kredytobiorców z ponoszenia tego kosztu). W sądzie nowy kredytobiorcą będzie natomiast musiał zostawić 200 zł tytułem wpisu hipoteki do księgi wieczystej, a w urzędzie skarbowym 19 zł tytułem podatku od ustanowienia hipoteki. Ważnym elementem kosztów, który może pojawić się w rozważanym przypadku jest ubezpieczenie niskiego wkładu własnego. Założyliśmy bowiem, że inwestor posiada 10-proc. wkład, a sporo banków w przypadku braku 20-proc. wkładu chce jeszcze dodatkowego zabezpieczenia w postaci ubezpieczenia. To może kosztować np. 3% i pobierane może być z góry na okres 3 czy 5 lat. W modelowym przykładzie można przyjąć, że bank zażąda ubezpieczenia opiewającego na 10% ceny nieruchomości (30 tys. zł), o stawce 3%, co daje opłatę w wysokości 900 zł.

Długi remont, to droższy remont

Do kosztów, które powiększą wartość początkową mieszkania można też zaliczyć odsetki od kredytu. Chodzi tu na przykład o sytuację, w której inwestor zanim zaczął wynajmować mieszkanie musi je wyremontować. W związku z tym, że proces ten związany jest z przystosowaniem nieruchomości do używania, to suma zapłaconych w tym czasie odsetek powiększa wartość początkową nieruchomości. Zakładając wiec, że remont mieszkania zajmie 3 miesiące, a kredyt oprocentowany na 4% udzielony był na kwotę 270 tys. zł i 30 lat, to łączna suma odsetek wyniesie w tym czasie 2694,74 zł. W sumie oznacza to dodatkowe koszty finansowe, o które będzie można powiększyć wartość początkową do amortyzacji o kolejne 9813,74 zł. Na koniec pozostaje jeszcze koszt remontu. Jeśli byłby on kompleksowy, to w przypadku 2-pok. mieszkania może zamknąć się w kwocie 40 tys. zł. Kwota ta może w całości lub części podnieść wartość początkową do amortyzacji.

W efekcie wartość początkową mieszkania można ustalić na poziomie 366 755,29 zł, a nie 300 000 zł jak wynikałoby z ceny zakupu. Trzeba jednak pamiętać, że na potwierdzenie poniesionych kosztów trzeba posiadać wiarygodne dokumenty (np. faktura za usługę pośrednictwa czy taksę notarialną, potwierdzenia przelewów rat kredytowych i kosztów okołokredytowych, potwierdzenia poniesienia opłat sądowych, faktury potwierdzające zakup materiałów, rachunek lub faktura od ekipy remontowej). Co więcej jedynie wydatki na ulepszenia trwale związane z mieszkaniem mogą być zaliczone w wartość początkową nieruchomości. Mogą to więc być wydatki na tynkowanie, parkiet czy malowanie i glazurę, ale już nie stół do jadalni czy telewizor. Te ostatnie można zaliczyć do kosztów bieżących stosując jednorazową amortyzację środków trwałych o wartości nieprzekraczającej 3,5 tys. zł lub poprzez odpisy amortyzacyjne w przypadku środków trwałych o wyższej wartości – wynika tak z interpretacji wydanej przez dyrektora Izby Skarbowej w Bydgoszczy (sygnatura ITPB1/415-232/09/TK).

Efektem tak ustalonej wartości początkowej nieruchomości jest możliwość zaliczenia w koszty amortyzacji o kwocie ponad 20-proc. wyższej niż gdyby brać pod uwagę jedynie cenę zakupu mieszkania. Różnica dla podatnika jest taka, że obliczając dokładnie wartość początkową nieruchomości może swoje dochody z wynajmu mieszkania pomniejszyć o 5501,25 zł, a nie 4500 zł w skali roku. Jeszcze bardziej wyraźną różnicę odczułby podatnik korzystający z przyspieszonej amortyzacji mieszkania. Dokładne określenie wartości początkowej pozwoliłoby mu bowiem odliczać od dochodu z wynajmu aż 36 675,53 zł, a nie 30 000 zł.

Remont spółdzielczego z wyższą stawką

Powyższy przykład dotyczył inwestora, któremu przysługiwało prawo własności do mieszkania. Trochę inaczej sytuacja wyglądałaby w przypadku mieszkania, do którego inwestorowi przysługuje spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu. Wtedy koszty związane z wykończeniem czy remontem mieszkania poniesione przed wynajęciem lokalu nie powiększają wartości początkowej mieszkania, bo ten z punktu widzenia podatkowego nie jest środkiem trwałym inwestora tylko spółdzielni. Inwestorowi przysługuje natomiast spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu, które należy do kategorii wartości niematerialnych i prawnych. Dlatego od wartości początkowej wartości niematerialnej naliczana jest amortyzacja o stawce 2,5%, a od kosztów remontu można ustalić indywidualną stawkę amortyzacji (nie wyższą niż 10%). Z punktu widzenia podatkowego koszty te są bowiem inwestycją w obcym środku trwałym. Taki wniosek można wysnuć z interpretacji wydanej przez dyrektora Izby Skarbowej w Łodzi (sygnatura IPTPB1/415-82/11-4/AG).

Strata rozliczana po latach

Co więcej trzeba pamiętać, że co do zasady strata z wynajmu mieszkania nie może obniżyć w corocznej deklaracji podatkowej np. dochodów z pracy najemnej. Wynika to z art. 9 ust. 2 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych. Ta część ustawy mówi bowiem, że „stratą” nazywa się taką sytuację, gdy koszty uzyskania przychodów przewyższają osiągnięte z danego źródła przychody. Podatnik, który osiągnie stratę z jednego źródła (np. wynajmu mieszkania) nie może jej rozliczyć w tym samym roku obniżając dochód z innego źródła (np. umowy o pracę czy działalności gospodarczej polegającej na prowadzeniu sklepu). Co niemniej ważne osiągniętą w danym roku podatkowym stratę z konkretnego źródła przychodów można rozliczyć przez kolejne 5 lat. W jednym roku nie można rozliczyć więcej niż 50% straty.

fota (300 DPI, 1024 PNG)

Bartosz Turek, Lion’s Bank

W związku z toczącą się w mediach dyskusją związaną ze skierowaniem przez Rzecznika Praw Obywatelskich do Trybunału Konstytucyjnego wniosku o zbadanie zgodności z Konstytucją RP przepisu art. 27 ust. 1 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych w zakresie kwoty zmniejszającej podatek, Ministerstwo Finansów  informuje, że istniejący w Polsce system podatkowy składa się z kilkunastu podatków.

Podatek dochodowy od osób fizycznych jest tylko jednym z elementów tego systemu. Dlatego też na wielkość obciążeń podatkowych nie można patrzeć jedynie przez pryzmat tego podatku, a w jego obszarze, wyłącznie poprzez konstrukcję obowiązującej skali podatkowej.

Obecny kształt skali podatkowej obowiązuje od 2009 r. kiery wprowadzono dwustopniową skalę podatkową ze stawkami podatkowymi w wysokości 18% i 32%, z kwotą zmniejszającą podatek określoną w pierwszym przedziale skali podatkowej w wysokości 556,02 zł oraz jednym progiem dochodowym 85 528 zł. Dwustopniowa skala podatkowa przyczyniła się do zmniejszenia obciążeń fiskalnych ogółu podatników podatku dochodowego od osób fizycznych. Skutek finansowy zastosowania ww. skali wyniósł łącznie 8,6 mld zł.

Jednak koncentrowanie się wyłącznie na wysokości obowiązującej „kwoty wolnej od podatku” nie daje pełnego obrazu faktycznych obciążeń podatkowych. Pomimo bowiem stosunkowo niskiej „kwoty wolnej od podatku”, średnia efektywna stawka podatku dochodowego od osób fizycznych (wg danych z zeznań podatkowych za 2012 r.) wyniosła 8,15%, w tym 6,91% w pierwszym przedziale dochodu (do kwoty 85 528 zł) i 16,17% w drugim przedziale dochodu (powyżej 85 528 zł). Zatem efektywna stawka opodatkowania dochodów z pierwszego przedziału skali jest blisko trzykrotnie niższa od stawki nominalnej, zaś dla dochodów z drugiego przedziału skali dwukrotnie.

Podkreślić należy, że ustawa o podatku dochodowym od osób fizycznych zawiera wiele elementów, od których zależy wielkość obciążeń podatkowych. Należą do nich zarówno preferencyjne opodatkowanie dochodów małżonków oraz osób samotnie wychowujących dzieci, zwolnienia przedmiotowe czy obowiązujące odliczenia podatkowe.

Katalog zwolnień przedmiotowych obejmuje ponad 130 tytułów wyłączonych z opodatkowania tym podatkiem. Wśród nich znajduje się wiele tytułów o charakterze socjalnym. Istnieje także możliwość obniżenia dochodu o kwotę opłaconych ze środków podatnika składek na ubezpieczenia społeczne. Również możliwość odliczenia kwot przekazanych przez podatnika darowizn na cele dobroczynne, czy wydatków na cele rehabilitacyjne osób niepełnosprawnych jest elementem wpływającym na wysokość tego podatku.

Podatek dochodowy od osób fizycznych może być również obniżony poprzez odliczenie składek na ubezpieczenie zdrowotne (do 7,75% podstawy jej obliczenia) oraz ulgę na dzieci. Zwłaszcza ta ulga zasługuje na większą uwagę, gdyż obecnie trwają prace (projekt ustawy w Sejmie RP) nad zwiększeniem kwot ulgi na trzecie (ze 139,01 zł do 166,67 zł) oraz czwarte i kolejne dzieci (ze 185,34 zł do 225 zł), a także wprowadzeniem nowego rozwiązania, polegającego na zwrocie podatnikowi kwoty stanowiącej różnicę między kwotą przysługującego odliczenia a kwotą ulgi odliczonej od podatku do wysokości nieprzekraczającej łącznej kwoty zapłaconych przez podatnika składek na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne, podlegających odliczeniu.

Z raportu OECD  Taxing Wages wynika, że opodatkowanie osoby, której dochody wynoszą 67% przeciętnego wynagrodzenia wynosi 6% w 2013 r. Średnia stawka dla państw OECD wynosi 11,3% a dla państw OECD należących do UE 12,2%.

W przypadku  opodatkowania polskiej rodziny z dwójką dzieci, w której jeden z małżonków otrzymuje przeciętne dochody, a drugi poniżej średnie (tj. 67%  przeciętnego wynagrodzenia) wynosi ono 3,3%. Należy zauważyć, że jest to jeden z najniższych wskaźników wśród państw OECD. W wybranych państwach wynosi on odpowiednio we Francji 11,5%, w Wielkiej Brytanii 13,6% w Szwecji 15,7%. Średnia stawka dla państw OECD wynosi 12,5% a dla państw OECD należących do UE 13,1% .

Ważnym argumentem jest też wpływ takiego działania na dochody budżetowe. Podatek dochodowy od osób fizycznych pełni przede wszystkim funkcje fiskalne, tj. generuje dochody budżetowe państwa, a poprzez udziały we wpływach z tego podatku, także jednostek samorządu terytorialnego. Z dochodów tych pokrywane są wydatki publiczne, w tym dotyczące prowadzonej przez państwo polityki społecznej. Dlatego też systemu podatkowego nie należy utożsamiać z systemem pomocy społecznej będącym częścią polityki społecznej państwa, a w konsekwencji szukać analogii pomiędzy ustalaniem kryterium dochodu będącego podstawą do ubiegania się o świadczenia z pomocy społecznej i wysokością dochodu niepowodującego obowiązku zapłaty podatku

Przyjęcie rozwiązań zrównujących kwotę niepowodującą obowiązku zapłaty podatku (obecnie 3 091 zł) z dwunastokrotnością kwoty odpowiadającej kryterium dochodowemu dla osoby samotnie gospodarującej ubiegającej się o świadczenia z pomocy społecznej (542 zł x 12 = 6 504 zł), spowodowałoby ubytek dochodów z podatku, rzędu 12,74 mld zł, w tym dochodów budżetu państwa o 6,45 mld zł, a dochodów jednostek samorządu terytorialnego o 6,29 mld zł, a utrzymanie stabilności finansów publicznych jest dla państwa sprawą niezwykłej wagi.

Koncentrowanie się więc wyłącznie na wysokości obowiązującej „kwoty wolnej od podatku” nie daje pełnego obrazu faktycznych obciążeń podatkowych podatkiem dochodowym od osób fizycznych. Pomimo bowiem stosunkowo niskiej „kwoty wolnej od podatku”, średnia efektywna stawka podatku dochodowego od osób fizycznych w 2013 r. wyniosła 8,24%, w tym 7,13% w pierwszym przedziale dochodu (do kwoty 85 528 zł) i15,73% w drugim przedziale dochodu (powyżej 85 528 zł). Powyższe świadczy to o tym, że opodatkowanie podatkiem dochodowym od osób fizycznych de facto nie jest w Polsce wysokie i efektywna stawka podatku w tym przypadku jest o wiele niższa od stawki nominalnej.

10_10_PODATKI OD DOCHODÓW

źródło: Ministerstwo Finansów

Otrzymując pierwszy w roku przychód z wynajmu mieszkania właściciel ma minimum 20 dni, aby wybrać w jaki sposób rozliczać się będzie z tego tytułu z fiskusem. Do wyboru jest ryczałt (8,5%) oraz tzw. skala (18 i 32%). Pierwsze rozwiązanie jest popularne wśród osób mających co najwyżej 1-2 mieszkania na wynajem. Przeciętny podatnik, który wybrał ryczałt, osiąga przychód na poziomie 17,4 tys. zł – wynika z danych Ministerstwa Finansów za 2013 r.

Większość studentów znalazła już mieszkania, za których wynajem będą w najbliższych miesiącach płacić. Właściciele takich nieruchomości dochody z wynajmu muszą opodatkować. Jeśli osoba fizyczna w październiku otrzymała pierwszy w tym roku przychód, ma jeszcze czas, aby wybrać jak z tego tytułu chciałaby rozliczać się z fiskusem.

W październiku czas na wybór dla nowych inwestorów

Osoba fizyczna nieprowadząca działalności gospodarczej w zakresie wynajmu mieszkań ma do wyboru dwa sposoby rozliczeń:

1) za pomocą ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych (stawka 8,5%),

2) na zasadach ogólnych (stawki progresywne 18% od dochodu do kwoty 85 528 zł i 32% od każdej złotówki dochodu powyżej tej kwoty).

Domyślnym sposobem rozliczania z fiskusem jest w tym wypadku rozliczenie na zasadach ogólnych. Jeśli podatnik dopiero wynajął pierwsze mieszkanie, to o chęci skorzystania z ryczałtu musi poinformować urząd skarbowy do 20 dnia miesiąca następującego po tym, w który otrzymał pierwszy przychód z wynajmu. Jeśli właściciel nie zdąży w tym terminie, to kolejnym „okienkiem transferowym” jest dopiero styczeń (do 20 dnia). Wtedy można w urzędzie skarbowym zadeklarować chęć odmiennego niż dotychczas rozliczania się z fiskusem.

Nie powinno więc dziwić, że miesiącami, w których internauci są najbardziej zainteresowani kwestią podatków związanych z wynajmowaniem mieszkania są właśnie styczeń i październik. Potwierdzają to dane firmy Google, które przeanalizował Lion’s Bank. Od lat najczęściej fraza „podatek wynajem” wpisywana jest w wyszukiwarkę w styczniu. Drugim momentem sporego zainteresowania internautów tym tematem jest październik, kiedy to jednak ilość zapytań jest o 31% niższa niż w styczniu. Najmniej dylematów podatkowych nurtuje właścicieli mieszkań na wynajem w maju. Wtedy zainteresowanie tematem jest przeciętnie o połowę niższe niż w styczniu.

pazdziernik_miesiacem_wyboru1

Dochód to przychód minus koszty

Jak wybrać, aby możliwie ograniczyć wielkość płaconych podatków? Przede wszystkim należy zrozumieć różnicę w obu systemach rozliczeń. Na pierwszy rzut oka wydaje się bowiem, że najbardziej atrakcyjną formą rozliczeń dla podatnika byłoby płacenie podatku o stawce 8,5%. Diabeł jak zwykle tkwi jednak w szczegółach. Niższa stawka naliczana jest od przychodu, a więc po prostu od kwoty czynszu otrzymywanego przez właściciela. W przypadku rozliczenia na zasadach ogólnych (stawka 18% i 32%) podstawą do obliczenia podatku jest nie przychód, ale dochód, a więc przychód pomniejszony o koszty jego uzyskania. Jakie to mogą być koszty? Odsetki od kredytu zaciągniętego na zakup nieruchomości, amortyzacja, podatek od nieruchomości, opłata za użytkowanie wieczyste, opłaty eksploatacyjne płacone do wspólnoty lub spółdzielni, a nawet koszty związane z zawarciem umowy najmu (np. notarialne lub prowizja pośrednika) czy nakłady na odświeżenie i wyposażenie lokalu. W efekcie może się okazać, że podatek rozliczany na zasadach ogólnych będzie, pomimo wyższej stawki, faktycznie kwotowo niższy, niż w przypadku rozliczania ryczałtem ze stawką 8,5%. Możliwe jest nawet, że osiągając przychody nie będzie trzeba płacić w ogóle podatku – np. dzięki odpisom amortyzacyjnym.

Ryczałt lepszy przy mniejszej skali działania

W praktyce wydaje się, że ryczałt jest też rozwiązaniem częściej stosowany przez osoby, które mają jedno – dwa mieszkania, które wynajmują, a więc skala ich działania jest relatywnie niewielka. Potwierdzają to dane Ministerstwa Finansów, z których wynika, że przeciętny przychód z wynajmu, którzy otrzymały osoby rozliczające się ryczałtem w 2013 roku wyniósł 17,4 tys. zł (w przeliczeniu na miesiąc daje to przychód na poziomie 1450 zł).

Niekwestionowanym plusem tej formy rozliczeń jest prostota – wystarczy pomnożyć kwotę otrzymanego czynszu przez 8,5% i właściciel już otrzymuje wynik, który stanowi jego zobowiązanie podatkowe. Minusem jest natomiast niemal brak możliwości optymalizowania wysokości płaconych danin, która jest możliwa do przeprowadzenia w przypadku płacenia podatku od dochodu z wynajmu.

Warianty amortyzacji lokali mieszkalnych

Jednym z kosztów, który może obniżyć zobowiązanie podatkowe w przypadku wynajmu mieszkania jest amortyzacja. Jest to szczególnie lubiany prze właścicieli typ kosztu, bo nie powoduje w danym momencie wydatków, a jedynie ma obrazować zużycie środka trwałego jakim jest mieszkanie. Właściciele mieszkań mogą zastosować stawkę amortyzacji lokalu na poziomie 1,5% wartości prawa własności do lokalu rocznie. Dla porównania, gdy osobie przysługuje spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu, możliwe byłoby skorzystanie ze stawki 2,5%. Dzięki takiemu zabiegowi dochód do opodatkowania obniżyłby się rocznie dodatkowo o 3 tys. zł w przypadku mieszkania o wartości początkowej 300 tys. zł. Skutkowałoby to zmniejszeniem kwoty należnej fiskusowi, a nie miałoby żadnego bezpośredniego wpływu na faktycznie ponoszone w danym okresie koszty. W tym prostym przypadku nabycie spółdzielczego własnościowego prawa do mieszkania na wynajem jest więc dla właściciela korzystniejsze podatkowo niż zakup prawa własności. W jeszcze lepszej sytuacji są ci, którzy kupują co najmniej pięcioletnie mieszkania na rynku wtórnym. W tym przypadku stawka amortyzacji może wynieść nawet 10%. Takie rozwiązanie możliwe jest jednak jedynie w przypadku prawa własności do nieruchomości.

Przykład? Przyjmijmy, że na wynajem przeznaczono kupione na kredyt mieszkanie o wartości początkowej na poziomie 300 tys. zł. Może ono generować roczny przychód w kwocie 18 tys. zł. Właściciel w takim przypadku do kosztów może zaliczyć amortyzację (4 500 zł rocznie), podatek od nieruchomości (dla lokalu o powierzchni 50 m kw. z niewielkim udziałem w gruncie pod budynkiem można je oszacować na 55 zł w skali roku) oraz odsetki od kredytu. Uwaga! Kosztem uzyskania przychodu nie jest część kapitałowa raty obniżająca saldo kredytu. W przypadku mieszkania wartego 300 tys. zł zadłużenie na 30 lat w złotych z 10-proc. wkładem własnym, przy oprocentowaniu 4,5%, wymagać będzie opłacania odsetek w średniej wysokości 7 417zł rocznie (będą one znacznie wyższe na początku kredytowania i wyraźnie niższe pod koniec).

W nakreślonym przykładzie podatnik musiałby zapłacić ryczałt w kwocie 1 530 zł (8,5% przychodu). Podatek na zasadach ogólnych oszacować można natomiast na 1 085 zł w przypadku opłacania podatku 18-proc. na zasadach ogólnych i 1 929 zł, gdy podatnik wchodzi w drugi próg podatkowy. W efekcie, w założonym przypadku, opłacanie podatku według skali, a nie w formie ryczałtu, może się okazać rozwiązaniem optymalnym podatkowo (dla osób z rocznym dochodem mieszczącym się w pierwszej skali).

pazdziernik_miesiacem_wyboru2

Wymienione w przykładzie koszty nie zamykają oczywiście katalogu tych, które mogą obniżyć wysokość kwot wpłacanych na rachunek fiskusa. Do kosztów uzyskania przychodu można także zaliczyć wydatki na wyposażenie (np. meble) i remont mieszkania. Należy oczywiście pamiętać, że na potrzeby rozliczeń podatkowych trzeba posiadać dokumenty potwierdzające poniesienie kosztów np. remontu czy zakupu mebli. Najlepiej gdyby były to faktury, choć nie wykluczone jest dopuszczenie także np. paragonów – wynika z interpretacji indywidualnej z 4 marca 2013 r., sygn. IBPBII/2/415-1566/12/MW.

fota (300 DPI, 1024 PNG)

Bartosz Turek, Lion’s Bank

Zwalczając falę upałów, zmniejszymy nasze zobowiązanie podatkowe. Zakup klimatyzacji do biura czy auta, a także koszty jej montażu czy serwisu zalicza się do kosztów firmy.

Klimatyzator spełniający definicję środka trwałego może zostać wprowadzony do ewidencji środków trwałych (do grupy 653 Klasyfikacji Środków Trwałych), przez co przedsiębiorca jego zakup czy montaż rozliczać będzie stopniowo co miesiąc w formie 10-proc. amortyzacji. Przedsiębiorca, który posiada status „małego podatnika” lub w 2014 r. rozpoczął działalność, może skorzystać z korzystnej jednorazowej amortyzacji.

W 2014 r. „małymi podatnikami” są przedsiębiorcy, u których wartość sprzedaży (wraz z kwotą podatku) nie przekroczyła w 2013 r. 5 067 600 zł.

Jeśli klimatyzacja będzie kosztować przedsiębiorcę mniej niż 3500 zł, nie jest zobowiązany ewidencjonować jej jako środek trwały, a zatem może obniżyć swoje zobowiązanie z tytułu PIT o wartość zakupionego urządzenia jednorazowo. Rozliczyć trzeba będzie w miesiącu oddania go do użytkowania lub w miesiącu następnym.

Koszty powiększy jedynie klimatyzacja kupiona na potrzeby firmowe, a nie osobiste przedsiębiorcy. Zgodnie z ustawą o PIT, kosztem jest wydatek, który pozostaje w bezpośrednim związku z prowadzeniem działalności gospodarczej.

W przypadku zakupu do firmy nie tylko samego klimatyzatora, a całego systemu klimatyzacyjnego, który wymaga solidnego montażu np. w ścianach firmowego magazynu, wszystkie elementy tego systemu są traktowane jako ulepszenie, a co za tym idzie, wartość poniesionego na nie wydatku powiększy wartość użytkową magazynu. W ostateczności taki wydatek rozliczony będzie w powiększonych odpisach amortyzacyjnych od magazynu.

W przypadku zakupu i montażu klimatyzacji w samochodzie, którego przedsiębiorca jeszcze nie wpisał do ewidencji środków trwałych, wydatki na klimatyzację będą stanowiły ulepszenie auta. Innymi słowy, powiększą jego wartość użytkową bez względu na wysoką (przekraczającą 3500 zł) cenę klimatyzacji i jej montażu. Zakup i montaż będą sukcesywnie obniżać podatek w postaci comiesięcznych odpisów amortyzacyjnych.
 Katarzyna Miazek, Tax Care, Dominik Mędrzycki,  księgowy Tax Care

Przedsiębiorca, który dzięki dotacji z urzędu pracy kupi towar lub wyposażenie nie zaliczające się do środków trwałych, zaliczy takie wydatki w koszty, obniżając dzięki temu podatek.

Bezrobotny z pomysłem na biznes może liczyć na pomoc urzędu pracy. Jednorazowe dofinansowanie w ramach rozpoczęcia działalności gospodarczej przyszły przedsiębiorca może przeznaczyć np. na zakup wyposażenia czy towarów.

Zasady przyznawania bezrobotnym jednorazowych środków na rozpoczęcie działalności gospodarczej regulują przepisy ustawy z dnia 20 kwietnia 2004 r. o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy (Dz. U. Nr 99, poz. 1001 ze zm.) i Rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Społecznej z dnia 21 listopada 2005 r. w sprawie szczegółowych warunków i trybu dokonywania refundacji ze środków Funduszu Pracy kosztów wyposażenia lub doposażenia stanowiska pracy dla skierowanego bezrobotnego, przyznawania bezrobotnemu środków na podjęcie działalności gospodarczej oraz form zabezpieczenia zwrotu otrzymanych środków (Dz. U. Nr 236, poz. 2002 ze zm.).

Dotacja na towary jest przychodem zwolnionym z PIT

Otrzymanie dotacji z urzędu pracy na założenie własnej firmy jest równoznaczne z osiągnięciem na gruncie ustawy o PIT przychodu w części przeznaczonej na cele inne niż inwestycyjne (czyli inne niż zakup lub wytworzenie środków trwałych czy wartości niematerialnych i prawnych). Przychód ten jest wolny od podatku dochodowego, a to oznacza, że przyszły przedsiębiorca nie będzie musiał np. ująć dotacji (przychodu) w podatkowej księdze przychodów i rozchodów czy wykazywać jej w deklaracji rocznej.

Według przepisów ustawy o PIT dotacje, subwencje, dopłaty i inne nieodpłatne świadczenia otrzymane na pokrycie kosztów czy zwrot wydatków zaliczane są do przychodów z działalności gospodarczej, z wyjątkiem, kiedy takie dofinansowanie jest związane z otrzymaniem, zakupem albo wytworzeniem we własnym zakresie środków trwałych lub wartości niematerialnych i prawnych, które podlegają amortyzacji.

Jak przychód, to i koszt

Kosztami uzyskania przychodów są koszty poniesione w celu osiągnięcia przychodów lub zachowania albo zabezpieczenia źródła przychodów, o ile nie zostały wymienione w tzw. negatywnym katalogu kosztów.

Skoro dofinansowanie z urzędu pracy przeznaczone na zakup np. towarów lub wyposażenia nie zaliczającego się do środków trwałych jest przychodem (nieważne, że wolnym od opodatkowania), wydane z puli dofinansowania środki na towary lub wyposażenie będą stanowiły koszt uzyskania przychodu i obniżą należny fiskusowi podatek dochodowy (w przypadku wyposażenia w miesiącu oddania ich do użytkowania).
 Powyższe stanowisko potwierdza Dyrektor Izby Skarbowej w Bydgoszczy w interpretacji indywidualnej z 14.05.2014 r. o sygn. ITPB1/415-195/14/EM.
 Katarzyna Miazek, Tax Care, Katarzyna Więsik,  Tax Care

Część odszkodowań dla pracowników traktowana jest jako przychód podlegający opodatkowaniu podatkiem dochodowym, część korzysta ze zwolnienia przedmiotowego. PIT zapłacić trzeba będzie np. od otrzymanego od byłego pracodawcy odszkodowania ustalonego polubownie, podatku unikniemy za to od kwoty odszkodowania przyznanego przez sąd.

Według ustawy o PIT przychodem ze stosunku pracy i stosunków pokrewnych są wszelkiego rodzaju wypłaty i świadczenia skutkujące u pracownika powstaniem przysporzenia majątkowego, mające swoje źródło w łączącym pracownika z pracodawcą stosunku pracy lub stosunku pokrewnym. Przychodem etatowca są zatem też pieniądze wypłacone mu w ramach odszkodowania, ale nie w każdym przypadku będą opodatkowane.

Wolne od podatku

Wolne od PIT są otrzymane odszkodowania i zadośćuczynienia, o których wysokości i zasadach ustalania mówią bezpośrednio inne ustawy i akty wykonawcze wydane na podstawie tych ustaw. Równocześnie, aby przyznane odszkodowanie lub zadośćuczynienie było wolne od podatku, nie może wynikać z innej umowy lub ugody, niż ugoda sądowa.

Zasady i podstawy do wypłaty odszkodowania z tytułu nieuzasadnionego wypowiedzenia umowy o pracę reguluje Kodeks Pracy. Jeśli wypowiedzenie umowy o pracę na czas nieokreślony jest nieuzasadnione lub narusza prawo, sąd pracy orzeka o bezzasadności wypowiedzenia i od rozwiązanych już umów może zarządzić odszkodowanie. Jego wysokość to wynagrodzenie za okres od 2 tygodni do 3 miesięcy, nie niższe jednak od wynagrodzenia za okres wypowiedzenia.

Jak stwierdził Dyrektor Izby Skarbowej w Łodzi w interpretacji indywidualnej z 16.05.2014 r. o sygn. IPTPB2/415-117/14-2/AK, odszkodowanie wypłacone na podstawie wyroku sądu za niezgodne z prawem rozwiązanie umowy o pracę przez pracodawcę, korzysta ze zwolnienia od podatku dochodowego od osób fizycznych.

Rekompensaty, od których trzeba zapłacić PIT

Może zdarzyć się tak, że na podstawie ugody sądowej dochodzi do zmiany sposobu rozwiązania umowy o pracę i strony godzą się na rozwiązanie jej za porozumieniem stron, gdzie pracodawca zobowiązuje się do wypłaty pracownikowi kwoty, którą ustalili wspólnie. Nie znajduje tu zatem zastosowania zwolnienie z PIT kwoty odszkodowania za rozwiązanie umowy o pracę – wartość odszkodowania nie wynika wprost z przepisów prawa, a luźne, uwzględniające interesy obu stron ustalanie jego wysokości wyłącza spod zwolnienia. Wypłacona pracownikowi rekompensata będzie przychodem ze stosunku pracy, od której pracodawca musi naliczyć, pobrać i odprowadzić zaliczkę na PIT. Tak stwierdził Dyrektor Izby Skarbowej w  Łodzi w interpretacji indywidualnej z 19.12.2012 r. o sygn. IPTPB1/415-557/12-4/MAP.

Opodatkowane PIT-em są odszkodowania i zadośćuczynienia:

  1. określone w prawie pracy odpraw i odszkodowań z tytułu skrócenia okresu wypowiedzenia umowy o pracę,
  2. odprawy pieniężnych wypłacanych na podstawie przepisów o szczególnych zasadach rozwiązywania z pracownikami stosunków pracy z przyczyn niedotyczących pracowników,
  3. odprawy i odszkodowania z tytułu skrócenia okresu wypowiedzenia funkcjonariuszom pozostającym w stosunku służbowym,
  4. odszkodowania przyznanych na podstawie przepisów o zakazie konkurencji,
  5. odszkodowania za szkody dotyczące składników majątku związanych z prowadzoną działalnością gospodarczą,
  6. odszkodowania za szkody dotyczące składników majątku związanych z prowadzeniem działów specjalnych produkcji rolnej, z których dochody są opodatkowane według skali, o której mowa w art. 27 ust. 1, lub na zasadach, o których mowa w art. 30c,
  7. odszkodowania wynikających z zawartych umów lub ugód innych niż ugody sądowe.
 Katarzyna Miazek, Tax Care
Żaneta Rowińska,  księgowa Tax Care

Eksperci

Rozbicki: Czy polska gospodarka łapie zadyszkę?

Wbrew zapowiedziom agencja Moody’s we wrześniu nie opublikowała aktualizacji ratingu kredytowego dla...

Przasnyski: W inwestycjach lokalne przejaśnienia

Oczekiwane od dawna ożywienie inwestycji wciąż nie nabiera zadowalającego tempa, a sygnały są nadal ...

Lipka: “Opioidowa epidemia” dusi rynek pracy w USA

Mimo silnego popytu na pracę aktywność zawodowa Amerykanów jest niezwykle niska. W niektórych grupac...

Izdebski: Koreańskie ryzyko przyciąga kapitał do Polski

Chociaż pierwszy dzwonek w szkołach już wybrzmiał, wielu inwestorów nie wróciło jeszcze z wakacji. Ś...

Rupiński: Luksus w wydaniu on-line

Polski rynek dóbr luksusowych jest stosunkowo młody, jednak już możemy obserwować zachodzące na nim ...

WIADOMOŚCI

Polacy oczekują cyfrowego urzędu

Czterech na pięciu interesantów, by skorzystać z usług administracji publicznej, musi udać się do ur...

Pracodawcy niezadowoleni z budżetu Funduszu Pracy

Nie można zaakceptować archaicznej, niedostosowanej do wyzwań rynku pracy, formuły wykorzystania śro...

Pytania dotyczące kredytu studenckiego

Tylko do 20 października studenci, doktoranci, a także osoby ubiegające się o przyjęcie na studia mo...

Pracodawcy chcą przekazywać dane elektronicznie, ale mają własne propozycje

Najlepszym rozwiązaniem byłoby przejście do systemu elektronicznego przekazywania danych do Urzędu K...

Rząd zapowiada nowy podatek

Ryczałtowy podatek w wysokości około 300 zł miesięcznie za zatrudnienie pracownika sezonowego - taki...