czwartek, Kwiecień 26, 2018
Facebook
Home Tagi Wpis otagowany "Parlament Europejski"

Parlament Europejski

Zwiększenie wieloletniego budżetu UE, utrzymanie finansowania dotychczasowych polityk, w tym polityki spójności i rolnej, zwiększenie finansowania programów dotyczących innowacyjności i młodzieży – to główne postulaty zawarte w projekcie stanowiska Parlamentu Europejskiego w sprawie wieloletnich ram finansowych Unii Europejskiej po 2020 roku. Stanowisko zostanie poddane pod głosowanie na marcowej sesji plenarnej w Strasburgu.

„Przy przyjmowaniu wieloletnich ram finansowych Parlament Europejski może albo przyjąć albo odrzucić projekt Rady UE. Aby uniknąć sytuacji, w której Parlament musiałby odrzucić tę propozycję, już dziś formułujemy nasze oczekiwania wobec wieloletniej perspektywy finansowej” – wyjaśniał na konferencji prasowej w Biurze Informacyjnym Parlamentu Europejskiego w Polsce poseł-sprawozdawca Jan Olbrycht.

Większy budżet Unii Europejskiej po 2020

Zdaniem Olbrychta, wyjście Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej spowoduje dziurę w budżecie w wysokości 12-14 mld euro rocznie. Konieczność poniesienia nowych wydatków – kolejne 10-11 mld na rok. „Dlatego, naszym zdaniem, budżet powinien być zwiększony do 1,3% dochodu narodowego brutto [państw członkowskich]” – powiedział poseł.

Utrzymać finansowanie dotychczasowych polityk

Posłowie uważają, że finansowanie polityki spójności oraz polityki rolnej powinno być utrzymane na dotychczasowym poziomie, pomniejszonym o udział Wielkiej Brytanii.

Nowe wydatki

W projekcie stanowiska PE proponuje się zwiększenie finansowania już działających najważniejszych programów unijnych: potrojenie budżetu programu Erasmus+ umożliwiającego wymianę młodzieży i studentów, podwojenie budżetu programu COSME na wsparcie małych i średnich przedsiębiorstw, zwiększenie finansowania inicjatywy na rzecz zatrudnienia młodych ludzi oraz wsparcia badań naukowych i innowacji.

Nowe wydatki są związane z działaniami Unii w dziedzinie bezpieczeństwa i obronności oraz migracji.

Stanowisko Parlamentu Europejskiego w sprawie wieloletnich ram finansowych Unii Europejskiej zostanie poddane pod glosowanie na sesji plenarnej 12-15 marca.

Testowanie na zwierzętach produktów kosmetycznych jest w UE zakazane już od 2004 r., a od 2009 r. zakaz dotyczy także składników kosmetycznych („zakaz testowania”).

Od marca 2009 r. na unijny rynek nie dopuszcza się również produktów kosmetycznych zawierających składniki, które były testowane na zwierzętach („zakaz wprowadzania do obrotu”).

W przypadku najbardziej złożonych skutków dla zdrowia człowieka (np. rakotwórczość czy szkodliwy wpływ na rozrodczość) początek obowiązywania zakazu wprowadzania do obrotu został przesunięty na marzec 2013 r.

Europa jest największym rynkiem zbytu dla produktów kosmetycznych na świecie, a europejski sektor kosmetyczny zapewnia około 2 milionów miejsc pracy. Od mydła i szamponu przez kosmetyki do makijażu po perfumy konsumenci używają co najmniej 7 różnych produktów kosmetycznych każdego dnia.

Przepisy unijne gwarantują, że produkty, które wchodzą w kontakt z ciałem ludzkim, są bezpieczne dla naszego zdrowia, a ich produkcja uwzględnia dobrostan zwierząt. Podczas gdy testowanie kosmetyków na zwierzętach i wprowadzanie do obrotu takich produktów jest już zabronione w Unii Europejskiej, to w ok. 80% krajów na świecie jest nadal dozwolone.

Parlament Europejski chce wprowadzenia zakazu na całym świecie

20 lutego 2017 r. Komisja Ochrony Środowiska Naturalnego, Zdrowia Publicznego i Bezpieczeństwa Żywności przyjęła projekt rezolucji, w którym wzywa do wprowadzenia do 2023 r. globalnego zakazu testowania kosmetyków na zwierzętach, a także do sprzedaży nowo testowanych na zwierzętach kosmetyków.

Rezolucja wzywa Unię Europejską do opowiedzenia się za globalnym zakazem w ramach Organizacji Narodów Zjednoczonych oraz do dopilnowania, by jej własny zakaz testowania nie został osłabiony w wyniku trwających negocjacji handlowych lub zasad Światowej Organizacji Handlu.

Parlament Europejski wysyła silny sygnał, że testy kosmetyków na zwierzętach w państwach trzecich nie mają uzasadnienia. „Uważam, że jako Unia Europejska udowodniliśmy już, że zakaz może prawidłowo funkcjonować i nadszedł czas, by działać” – mówi Miriam Dalli (S&D, Malta), współautorka projektu rezolucji.

  • Możliwość transakcji przez Internet w innym kraju UE nie będzie mogła być blokowana, nie będzie automatycznego przekierowania.
  • Sprzedawcy będą musieli traktować osoby dokonujące zakupów transgranicznych tak samo jak nabywców krajowych: te same warunki sprzedaży, te same ceny.
  • Aż 63% stron internetowych nie pozwala kupującym z innego państwa UE na dokonywanie zakupów, wynika z badań.

Klienci kupujący przez inernet uzyskają szerszy dostęp do produktów i usług takich jak rezerwacje hotelowe, wynajem samochodów, bilety na festiwale muzyczne lub do parków rozrywki w UE.

Nowe przepisy zapewnią konsumentom większą możliwość wyboru strony internetowej, na której chcą kupować towary lub usługi. Znacznie ograniczone zostaną bowiem praktyki handlowe polegające na blokowaniu dostępu do serwisu lub automatycznym przekierowywaniu na inną stronę klientów przebywających stale lub  czasowo w innym państwie Unii Europejskiej. Geoblokowanie jest technicznie możliwe dzięki lokalizacji klienta na podstawie używanego przez niego adresu IP.

W szeregu przypadków przedsiębiorcy będą mieli obowiązek zapewnić internetowym nabywcom zza granicy taką samą cenę i takie same warunki sprzedaży jak klientom lokalnym. Ułatwienia dla konsumentów dotyczyć będą między innym następujących sytuacji:

  • zakup towaru (np. urządzenia gospodarstwa domowego, elektroniki, odzieży) i jego dostarczanie do państwa członkowskiego, do którego przedsiębiorca gwarantuje dostawę (na ogólnych warunkach lub z możliwością odebrania zakupu w miejscu uzgodnionym przez obie strony, w państwie UE, w którym przedsiębiorca oferuje taką możliwość);
  • nabycie usług świadczonych drogą elektroniczną, które nie są chronione prawem autorskim (np. usługi w chmurze, hurtownie danych, hosting stron internetowych i dostarczanie zapór sieciowych);
  • zakup przez internet usług świadczonych w miejscu, w którym przedsiębiorca prowadzi działalność (np. pobyt w hotelu, imprezy sportowe, wypożyczanie samochodów, festiwale muzyczne lub bilety wstępu na parkingi).

Przepisy nie dotyczą treści chronionych prawem autorskim

Cyfrowe treści objęte prawami autorskimi, takie jak książki elektroniczne, muzyka do pobrania, gry online, nie będą na razie objęte nowymi przepisami. Nie dotyczą też one usług audiowizualnych i transportowych. Negocjatorzy Parlamentu Europejskiego wprowadzili jednak do ustawy „klauzulę przeglądową”, która zobowiązuje Komisję Europejską do dokonania w ciągu dwóch lat oceny, czy zakaz geoblokowania powinien zostać rozszerzony.

 

Parlament Europejski będzie w przyszłym tygodniu głosował nad rezolucją wzywającą Komisję Europejską do nowelizacji dyrektywy w sprawie czasu letniego. Część europosłów chciałaby zrezygnowania ze zmiany czasu w całej Wspólnocie. Wynik głosowania nie jest jednak przesądzony, bo eurodeputowani są podzieleni.

O czasie letnim mówi unijna dyrektywa z 2001 roku, która harmonizuje datę i czas jego wprowadzenia we wszystkich państwach członkowskich. Uzasadnieniem jest sprawne funkcjonowanie nie tylko transportu i komunikacji, ale również innych sektorów przemysłu, które wymagają stałego, długookresowego planowania.

Rozróżnienie na czas zimowy i letni stosuje się w blisko 70 krajach na świecie. Obowiązuje we wszystkich krajach europejskich, z wyjątkiem Islandii i Białorusi. W 2014 roku na stałe na czas zimowy przeszła Rosja.

W Polsce zmiana czasu została wprowadzona w okresie międzywojennym, następnie w latach 1946-49 i 1957-64; obecnie obowiązuje nieprzerwanie od 1977 roku.

 

Przewodniczący komisji przemysłu, badań i energii PE (ITRE), Jerzy Buzek, zainaugurował działalność Europejskiego Centrum Monitorowania Ubóstwa Energetycznego. Ma ono pomóc rozwiązać problem, który w Unii Europejskiej dotyka co najmniej 10% obywateli (w Polsce – ponad 12%).

– Nikt zimą nie powinien wybierać między ciepłym kaloryferem a jedzeniem czy lekami. Aż 4,6 mln Polaków ma trudności z opłaceniem swojego codziennego zużycia energii – na oświetlenie, gotowanie, używanie lodówek czy pralek, ale przede wszystkim – na ogrzanie wody i mieszkania. W rezultacie, zamiast ogrzewać swoje domy gazem czy prądem wybierają najtańszą opcję – indywidualne piecyki, często przestarzałe i nieefektywne tzw. „kopciuchy” na najgorszej jakości węgiel, które trują nasze miasta na ogromną skalę. Dlatego nie da się wygrać ze smogiem, bez pełnej likwidacji zjawiska ubóstwa energetycznego – ocenia były przewodniczący Parlamentu Europejskiego.

Centrum Monitorowania Ubóstwa Energetycznego to kolejna – obok kluczowej dla Polski i Województwa Śląskiego Platformy Wsparcia Regionów Górniczych – inicjatywa mająca zapewnić, że koszt społeczny transformacji energetycznej Unii Europejskiej będzie jak najniższy. Głównym celem ma być wspieranie działań w zakresie pomocy najuboższym gospodarstwom domowym.

 

Posłowie Parlamentu Europejskiego przyjęli propozycje komisji parlamentarnej o ustanowieniu wiążących celów na poziomie UE, poprawieniu efektywności energetycznej o 35%, minimalnym udziale energii odnawialnej, w konsumpcji, na poziomie 35% oraz o 12% udziale energii odnawialnej w transporcie, do 2030 roku.

W sprawie efektywności energetycznej, Parlament zagłosował za przyjęciem wiążącego celu UE w wysokości co najmniej 35 % oraz orientacyjnych celów krajowych. Cel ten należy rozpatrywać na podstawie prognozowanego zużycia energii w 2030 r. według modelu PRIMES (symulującego zużycie energii i system dostaw energii w UE).

Energia odnawialna: wiążący cel na poziomie 35%

 Głosując nad odrębnymi przepisami dotyczącymi energii odnawialnej, które przyjęli 492 głosami przy 88 i 107 głosach wstrzymujących się, posłowie stwierdzili, że udział energii odnawialnej powinien wynosić 35% zużycia energii w UE w 2030 roku. Należy również określić cele krajowe, od których państwa członkowskie mogłyby pod pewnymi warunkami odstąpić o maksymalnie 10 %.

Transport: bardziej zaawansowane biopaliwa, olej palmowy wycofany do 2021

 W 2030 r. każde państwo członkowskie będzie musiało dopilnować, aby 12 % energii zużywanej w transporcie pochodziło ze źródeł odnawialnych. Udział tzw. biopaliw „pierwszej generacji” (wytwarzanych z upraw żywnościowych i paszowych) powinien być ograniczony do poziomu 2017 r. oraz maksymalnie do 7 % w transporcie drogowym i kolejowym. Posłowie domagają się również zakazu stosowania oleju palmowego od 2021 roku.

Udział zaawansowanych biopaliw (które mają mniejszy wpływ na użytkowanie gruntów niż uprawy roślin spożywczych), odnawialnych paliw transportowych o pochodzeniu nie biologicznym, odpadów z paliw kopalnych i energii elektrycznej ze źródeł odnawialnych będzie musiał wynosić co najmniej 1,5% w 2021 r., wzrastając do 10 % w 2030 r.

Ładowanie baterii na stacjach

 Do 2022 r. 90 % stacji paliw wzdłuż dróg sieci transeuropejskich powinno być wyposażonych w punkty doładowania pojazdów elektrycznych o dużej mocy, uważają posłowie.

Biomasa

Posłowie chcą, aby systemy wsparcia dla odnawialnych źródeł energii z biomasy zostały opracowane w taki sposób, aby uniknąć zachęcania do niezrównoważonego wykorzystywania biomasy do produkcji energii, w przypadku możliwości lepszego jej wykorzystania przemysłowego lub materiałowego, ponieważ dwutlenek węgla wychwycony wcześniej przez drzewa zostałby uwolniony, gdyby spalano je do celów grzewczych. W odniesieniu do wytwarzania energii należy zatem priorytetowo traktować spalanie odpadów i pozostałości drewnianych.

Energia wytwarzana przez konsumentów i społeczności energetyczne

Parlament chce, aby konsumenci produkujący energię elektryczną w swoich lokalach mieli prawo do jej zużycia i instalowania systemów jej magazynowania bez konieczności uiszczania jakichkolwiek opłat i podatków.

W ramach mandatu negocjacyjnego posłowie zwracają się do państw członkowskich o dokonanie oceny istniejących barier w zużyciu energii wytwarzanej przez konsumenta, we własnym lokalu, promowanie takiego zużycia energii oraz zagwarantowanie, że konsumenci, a szczególnie gospodarstwa domowe, będą mogli przyłączyć się do społeczności korzystających z energii odnawialnej, nie podlegając nieuzasadnionym warunkom i procedurom.

Parlament Europejski uruchomił nową platformę internetową z materiałami audiowizualnymi – Centrum Multimedialne.  Zastąpi ono dotychczasową stronę serwisu audiowizualnego.

Na nowej platformie multimedia.europarl.europa.eu znajdą się nagrania wideo, audio, zdjęcia i transmisje na żywo.

Znalezienie potrzebnych materiałów ułatwią: najnowocześniejsza wyszukiwarka, pakiety tematyczne i codzienny grafik produkcji serwisu prasowego Parlamentu. Nowe, elastyczne projektowanie w technice RWD poprawi komfort korzystania z platformy poprzez automatyczne dostosowanie się strony do korzystanego urządzenia.

Centrum Multimedialne umożliwi oglądanie, pobieranie i udostępnianie multimediów jednym kliknięciem. Możliwe będzie także pobieranie wszystkich rodzajów plików bez konieczności wcześniejszej rejestracji. Rejestracja umożliwi jednakże bezpłatny dostęp do wielu ważnych udogodnień, takich jak:

•           dostosowanie profilu i kolejności wyświetlania według własnych preferencji (wideo, audio, obraz);

•           tworzenie koszyków umożliwiających pobieranie kilku plików jednocześnie;

•           otrzymywanie newsletterów;

•           dla profesjonalistów: lepsza organizacja i wsparcie podczas korzystania z serwisu.

Z uwagi na ochronę danych osobowych istniejące konta z serwisu audiowizualnego nie będą automatycznie przenoszone do Centrum Multimedialnego.

Zastępcy ambasadorów Unii Europejskiej uzgodnili wspólne stanowisko dotyczące ram swobodnego przepływu danych nieosobowych w Unii Europejskiej (FFoD). Droga do negocjacji tekstu z Parlamentem Europejskim została otwarta.

Celem  wniosku legislacyjnego jest rozwiązanie problemu polegającego na istnieniu barier lokalizacyjnych (prawnych i pośrednich jako praktyki obrotu gospodarczego), zmuszających firmy do przechowywania danych w granicach krajowych. Wraz z obowiązującymi już przepisami dotyczącymi danych osobowych nowe środki umożliwią przechowywanie i przetwarzanie danych nieosobowych w całej Unii, co ma doprowadzić do podniesienia konkurencyjności europejskich przedsiębiorstw oraz modernizacji usług publicznych na rzeczywistym unijnym jednolitym rynku usług przenoszenia danych.

Swobodny przepływ danych, określony w regulacji, ma na celu uwolnienie rynku usług chmurowych i przechowywania danych, a także e-usług w całej Europie, umożliwiając usługodawcom łatwiejsze wejście na nowe rynki lokalne.

Rada UE poparła tekst rozporządzenia. Określono w nim sposób usuwania przez kraje barier lokalizacyjnych, za wyjątkiem tych, które służą zachowaniu bezpieczeństwa narodowego. Porozumienie jest politycznym prezydencji estońskiej, której udało im się przyjąć wniosek legislacyjny w sześciomiesięcznym okresie pomimo oporu kilku krajów członkowskich.

Polska, która od dłuższego czasu prowadzi intensywne działaniach na rzecz FFoD  poparła uzgodnienia Rady pomimo krytycznej oceny niektórych jego elementów. Naszym zdaniem jednolity rynek cyfrowy (DSM) powinien być wdrożony jak najszybciej, a elementy problemowe powinny być poprawione w toku dalszego procesu legislacyjnego w Parlamencie Europejskim. Jest na to duża szansa i MC będzie aktywne w tej kwestii.

Stanowisko Rady UE nie odzwierciedla w pełni zasad DSM, tj. logice znoszenia barier. Dalsze prace legislacyjne, powinny skupić się przede wszystkim na zapewnieniu jak najszerszego zakresu obowiązywania regulacji, włączając sektor publiczny. Ponadto, tekst powinien być bardziej jednoznaczny oraz dotykać kwestiach merytorycznych takich jak wniesienie mechanizmu uznawania schematów certyfikacji w oparciu o normy europejskie i zapewnienie jasnego rozgraniczenia reżimów, którym podlegają dane będące przedmiotem rozporządzenia.

Nowe przepisy regulacji powinny doprowadzić  do utworzenia w Unii Europejskiej rzeczywiście jednolitego rynku przechowywania i przetwarzania danych, dzięki czemu europejska branża świadcząca usługi w chmurze będzie konkurencyjna, bezpieczna i wiarygodna, a ceny dla użytkowników usług przechowywania i przetwarzania danych będą niższe. Ponieważ celem nowych przepisów jest podniesienie poziomu zaufania, przewiduje się, że przedsiębiorstwa będą częściej korzystały z usług w chmurze i będą czuły się pewniej, wchodząc na nowe rynki. Przedsiębiorstwa będą również miały możliwość przenoszenia swoich wewnętrznych zasobów informatycznych do tańszych lokalizacji.

 

Źródło: Ministerstwo Cyfryzacji

W związku z pojawiającymi się w mediach nieprawdziwymi informacjami o planowanym ograniczeniu produkcji kebabów:

„Parlament Europejski ani nie zamierza wprowadzać restrykcji wobec producentów kebabów, ani ograniczać ich produkcji” – napisano w komunikacie.

Wyjaśniono w nim, że do Parlamentu Europejskiego trafiła propozycja Komisji Europejskiej zezwalająca na dodawanie fosforanów do mięsa w kebabach, ponieważ dziś fosforanów nie ma na liście dozwolonych dodatków do tego rodzaju mięsa. Parlament może te propozycje odrzucić i wtedy stan obecny nie ulegnie zmianie.

Europarlament wskazał też, że błędne jest stwierdzenie, że obecnie użycie fosforanów „nie było ani dozwolone, ani zabronione”. Jeżeli substancji nie ma na liście dozwolonych dodatków do żywności, to nie można jej używać – tak jest w tej chwili w przypadku kebabów.

Wielu posłów jest przeciwnych propozycji Komisji Europejskiej, uważając że zezwolenie na używanie fosforanów może narazić zdrowie konsumentów. Posłowie z parlamentarnej komisji ds. ochrony środowiska, zdrowia publicznego oraz bezpieczeństwa żywności zarekomendowali zablokowanie przez Parlament Europejski zezwolenia na dodawanie fosforanów do kebabów co najmniej do momentu, w którym będą dostępne rezultaty naukowych badań przeprowadzanych przez Europejska Agencję ds. Bezpieczeństwa Żywności.

 

Źródło: www.kurier.pap.pl

Państwa członkowskie muszą ukrócić nieuczciwe systemy podatkowe, a instytucje ułatwiające unikanie płacenia podatków – stracić licencje, podkreślali posłowie w trakcie debaty plenarnej.

Skandale podatkowe

„Paradise Papers” to najnowszy wyciek dokumentów, które pokazują, w jaki sposób celebryci i międzynarodowe korporacje ukrywają swoje majątki i minimalizują zobowiązania podatkowe.

13,4 miliona plików wyciekło z archiwów kancelarii prawnej Appleby, która ma swoje biura m.in. w kilku rajach podatkowych. Rewelacje zostały ujawnione dzięki współpracy Międzynarodowego Konsorcjum Dziennikarzy Śledczych oraz prawie 100 innych redakcji z całego świata, które zaczęły publikacje na początku listopada br.

To nie pierwszy taki skandal. W kwietniu 2016 r. ujawniono Panama Papers. Dokumenty, które wyciekły z panamskiej kancelarii adwokackiej Mossack Fonseca, dostarczają szczegółowych informacji o tym, w jaki sposób politycy, biznesmeni, przestępcy i osoby publiczne wykorzystują raje podatkowe, aby ukryć swoje aktywa przed fiskusem. W 2014 r. skandal LuxLeaks pokazał, jak Luksemburg oferuje preferencyjne traktowanie dużych przedsiębiorstw.

Posłowie zabierają głos

Podczas debaty plenarnej, która odbyła się 14 listopada w Strasburgu, wielu posłów skupiło się na roli państwa.

– Mam nadzieję, że ten nowy wyciek otworzy oczy tym państwom członkowskim, które nie zrozumiały ogromu problemu” – powiedział poseł Petr Ježek (ALDE, Czechy), współautor sprawozdania Komisji PANA. „Jak to możliwe, że potrzebujemy dziennikarzy śledczych, aby to ujawnić? Po co są krajowe organy podatkowe? – pytał poseł Bernd Lucke (EKR, Niemcy).

– Wycieki mają zasadnicze znaczenie dla świadomej polityki i decyzji politycznych – powiedział Matti Maasikas w imieniu Rady. – Bardziej sprawiedliwy system podatkowy jest tym, czego oczekują od nas obywatele – dodał.

Pierre Moscovici, komisarz ds. podatków, powiedział, że jest zszokowany, ale nie zaskoczony wyciekiem:

-Od dłuższego czasu wiemy, że wielonarodowe firmy oraz zamożni podatnicy i banki pracują ręka w rękę, aby ukryć wszelkiego rodzaju dochody. Jeśli jest to zgodne z prawem – jak twierdzą niektórzy – musimy zmienić prawo przy pomocy tego Parlamentu – dodał Moscovici.

Według posłanki Barbary Kappel (ENF, Austria) w ciągu ostatnich kilku lat UE poczyniła znaczne postępy w walce z unikanie opodatkowania. „Obecnie dostępnych jest wiele instrumentów służących zwalczaniu unikania opodatkowania i wydaje mi się, że w ujawnionych dokumentach nie znajdziecie Europejczyków poza Brytyjczykami”.

Kilku posłów podkreśliło zagrożenie dla społeczeństwa wynikające z nieuczciwych praktyk podatkowych.

– Szerokie wykorzystywanie luk w systemach podatkowych oraz zamierzone lub niezamierzone tworzenie specjalnych systemów podatkowych szkodzi naszej gospodarce, szkodzi konkurencji, zwiększa nierówności, a w rezultacie ludzie tracą zaufanie” – przekonywał poseł Luděk Niedermayer (EPL, Czechy). „Unikanie podatków nie tylko podkopuje system publiczny, ale także demokrację – powiedział poseł Philippe Lamberts (Greens/EFA, Belgia).

Jedna rzecz, którą należy zrobić, to karanie tych, którzy umożliwiają unikanie płacenia podatków.

– Właściwe organy powinny zawiesić lub cofnąć licencje bankowe instytucji finansowych i doradców, którzy są współodpowiedzialni za organizację uchylania się od opodatkowania – wezwał Gianni Pittella (S&D, Włochy).

– Jak długo będziemy to tolerować i nie będziemy mieć odstraszaczy i sankcji, takich jak usuwanie licencji zawodowych i bankowych? Dopóki tego nie zrobimy, nie będziemy skuteczni w walce z uchylaniem się od podatków i unikaniem podatków – przekonywał Miguel Urbán Crespo (GUE/NGL, Hiszpania).

Z kolei poseł Nigel Farage (EFDD, Wielka Brytania) mówił o legalnych inwestycjach. „Jeśli zamierzacie całkowicie zakazać ludziom inwestowania – w wielu przypadkach legalnych inwestycji – na Brytyjskie Wyspy Dziewicze lub Bahamy lub gdziekolwiek indziej – wtedy zakażcie (także) sprzedaży papierosów bezcłowych”.

Prace Parlamentu Europejskiego

Parlament Europejski od lat walczy z nieuczciwymi praktykami podatkowymi, które pozbawiają państwa tak bardzo potrzebnych funduszy.

Parlamentarne komisje: spraw gospodarczych i monetarnych, prawna i wolności obywatelskich są odpowiedzialne za rozpatrywanie inicjatyw legislacyjnych Komisji w dziedzinie podatków. Dyrektywa UE w sprawie przeciwdziałania praniu pieniędzy i zasady dotyczące ujawniania informacji podatkowych przez przedsiębiorstwa ponadnarodowe są przykładami prac legislacyjnych w Parlamencie Europejskim.

Główne zalecenia Parlamentu dotyczące zwalczania agresywnego planowania podatkowego przez przedsiębiorstwa zostały przyjęte pod koniec 2015 r.

 

Źródło: europarl.europa.eu

Na zdjęciu: Od góry: M. Maasikas, P. Moscovici, L. Niedermayer, G. Pittella, B. Lucke, P. Ježek, M. Urbán Crespo, P. Lamberts, N. Farage, B. Kappel

Braki kadrowe niosą bezpośrednie zagrożenie dla rozwoju biznesu MSP, stanowią ryzyko biznesowe i mogą być przyczyną wyhamowania wzrostu gospodarczego. Zmiana Ustawy o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy, ułatwi przedsiębiorcom pozyskiwanie pracowników cudzoziemskich i przyśpieszy procesy decyzyjne administracji.  Rosną jednak wymogi wobec przedsiębiorców.

Lawinowo rośnie liczba zatrudnionych w Polsce cudzoziemców, a wciąż potrzeba więcej. Większość z obecnie zatrudnionych w kraju cudzoziemców stanowią obywatele państw spoza Unii Europejskiej. Zmiana przepisów odpowiada na potrzeby biznesu i wymogi dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady i ma ograniczyć nadużycia w tym obszarze oraz zwiększyć poziom bezpieczeństwa. Dotąd nie wszyscy cudzoziemcy, którzy wjeżdżali do Polski na podstawie oświadczenia pracodawcy podejmowali rzeczywistą pracę; obowiązujący dotąd dokument pozwala bowiem na przebywanie w strefie Schengen przez 90 dni.

W myśl obowiązujących na dziś przepisów, aby zatrudnić cudzoziemca spoza UE konieczne jest zezwolenie na pracę lub jego uproszczona wersja – oświadczenie pracodawcy w odniesieniu do obywateli krajów takich jak Armenia, Białoruś, Gruzja, Mołdawia, Rosja i Ukraina, które jest wydawane na okres sześciu miesięcy. Przedłużające się procedury i nieprzewidywalne terminy wydawania decyzji przez urzędy przeciążone ilością składanych wniosków nie pozwalają firmom planować stabilnej polityki zatrudnienia, szczególnie w przypadku procedury przedłużania zatrudnienia pracownika.

„Wprowadzane od 2018 r. zmiany przepisów dają nadzieję na usprawnienie procesu wydawania zezwoleń na pracę. Dla biznesu to ważne zmiany, ponieważ pozwolą ustabilizować zatrudnienie i dadzą poczucie bezpieczeństwa związanego z utrzymaniem niezbędnych zasobów kadrowych. Sytuacja na polskim rynku pracy wymaga maksymalnego usprawnienia procedur zatrudniania obcokrajowców dla zminimalizowania ryzyka biznesowego. Tym bardziej, że stopa bezrobocia maleje i pozyskiwanie pracowników staje się coraz trudniejsze dla firm, szczególnie w sektorze MSP” – powiedział Cezary Karolczyk, ekspert obszaru kadr i płac w Sage w Polsce.

Nadchodzące zmiany – większa odpowiedzialność biznesu

Preferencyjne procedury odnoszące się do obywateli ww. sześciu państw pozostaną utrzymane. W systemach informatycznych administracji państwowej powstaną rejestry w sprawach wykonywania pracy przez cudzoziemców.

„Zaproponowane zmiany wprowadzają obowiązek informacyjny po stronie pracodawców o podjęciu lub niepodjęciu pracy przez cudzoziemca ubiegającego się o zgodę na zatrudnienie. Jest to dodatkowa praca dla przedsiębiorcy, ale niweluje kwestie nadużyć. Zmiana ta pozwoli także na dokładne monitorowanie ilości obcokrajowców i efektywne planowanie polityki promocji zatrudnienia i migracji zarobkowej, więc także reagowanie na potrzeby biznesu” – dodał Cezary Karolczyk.

Zezwolenie na pracę będzie wydawane na okres 8 miesięcy w jednym roku kalendarzowym. Dodatkowo przedsiębiorcy pod rygorem odpowiedzialności karnej będą zobowiązani do składania oświadczenia, że podane we wniosku dane i dokumenty są prawdziwe oraz, że podmiot spełnia wymogi, aby zatrudnić cudzoziemca. Wymogi, to m.in. niekaralność z tytułu przestępstw przeciw pokojowi, naruszaniu praw pracowniczych, fałszowania dokumentów – w tym faktur. Obcokrajowca nie zatrudni też podmiot, który jest zależny lub powiązany z osobami karanymi z ww. tytułów.

„Do końca 2018 roku – czyli do końca okresu przejściowego – organy podatkowe mogą z tytułu walki z wyłudzeniami podatku VAT przeprowadzić wiele egzekucji – w tym odnoszących się do fałszowania faktur. Przedsiębiorstwa, które planują w przyszłości zatrudniać obcokrajowców powinny szczególną uwagę poświęcić dziś wprowadzeniu wewnętrznych kontroli biznesowych, żeby zabezpieczyć się przed ewentualnością ponoszenia konsekwencji prawnych, które wykluczą je z grona firm mogących zatrudniać obcokrajowców” – ostrzega Cezary Karolczyk.

Zezwolenie na pracę sezonową – szczególnie ważne dla sektora MSP – będzie przyznawane na okres do 8 miesięcy (dotąd 6) rocznie i obowiązywało przez 3 lata kalendarzowe. Procedura będzie bardzo podobna do wystawiania oświadczeń, jednak w przypadku pracy sezonowej cudzoziemcy nie będą podlegali testowi rynku pracy. Oznacza to, że starosta będzie zwolniony ze sprawdzania czy w regionie są dostępni polscy pracownicy danej profesji. Powiatowy urząd pracy, do którego firmy będą składały wnioski o wydanie zezwolenia będzie miał 7 dni na rozpatrzenie wniosku (obecnie obowiązek wydawania zezwoleń na pracę leży po stronie wojewody, co znacznie wydłuża okres ich wydawania).

Starosta jednak uchyli zezwolenie jeśli pracodawca we wniosku poda fałszywe informacje, zezna nieprawdę, nie prowadzi działalności zgodnej z zamierzonym zatrudnieniem (PKD) albo nie posiada środków na pokrycie zobowiązań związanych z zatrudnieniem obcokrajowca. Zezwolenie wielosezonowe jest nowym rozwiązaniem: pracodawca będzie mógł otrzymać wpis do ewidencji pracy sezonowej na okres do 3 lat, co znacznie ułatwi życie przedsiębiorcom i sprawdzonym pracownikom cudzoziemskim.

Zalegający z podatkami cudzoziemca nie zatrudnią.

Ustawa przewiduje też nowe warunki dla procedury uproszczonej – oświadczeń pracodawcy. Administracja nie wyda zgody na zatrudnienie cudzoziemca, gdy podmiot nie dopełnia obowiązków związanych z prowadzeniem działalności tzn. unika podatków, zalega z odprowadzeniem, lub nie opłaca należnych składek związanych z pracą cudzoziemca. Jest wyjątek – zgoda zostanie udzielona, gdy przedsiębiorca uzyska rozłożenie zaległości podatkowych na raty lub zwolnienie.

 

Źródło: Sage

Brexit może spowodować zmniejszenie środków na wspólną politykę rolną – ostrzegają przedstawicie Komitetu Regionów UE.

W projekcie opinii na temat wspólnej polityki rolnej po 2020 r., przyjętej w czwartek przez Komisję Zasobów Naturalnych (NAT) Komitetu Regionów, zaapelowano o „sprawiedliwą, zrównoważoną i solidarną politykę rolną”.

„Rolnictwo, produkcja żywności i obszary wiejskie stoją w obliczu poważnych wyzwań, które wymagają gruntownej reformy wspólnej polityki rolnej (…) Jedynie silna polityka rolna i żywnościowa UE może zapewnić Europie bezpieczeństwo żywnościowe i nadać dynamikę obszarom rolnym” – czytamy w dokumencie.

Przyjęty przez komisję NAT projekt opinii zostanie teraz poddany pod głosowanie członków Komitetu Regionów na posiedzeniu plenarnym, a następnie trafi do unijnych instytucji, m.in. Komisji Europejskiej, jako oficjalne stanowisko władz samorządowych UE.

Podkreślano w nim, że Unia Europejska, która stała się największym importerem i eksporterem żywności na świecie, zwiększyła swoją zależność od państw trzecich i prowadzi politykę handlową sprzeczną z celami ograniczenia emisji gazów cieplarnianych. „Eksport nadwyżek produkcji z Unii (mleko w proszku, kurczaki itp.) po cenach niższych od europejskich kosztów produkcji ogranicza zdolności produkcyjne krajów rozwijających się i przyczynia się do emigracji ich ludności” – czytamy w dokumencie.

Unijni samorządowcy zaapelowali m.in., aby nie destabilizować gospodarek rolnych państw trzecich oraz by budżet wspólnej polityki rolnej stanowił taką samą jak dotąd część budżetu UE. Komitet Regionów ostrzegł przy tym, że „Brexit może spowodować zmniejszenie środków na WPR”.

Przedstawiciele instytucji opowiedzieli się ponadto za odejściem od płatności bezpośrednich na hektar na rzecz płatności bezpośrednich w przeliczeniu na pracownika rolnego. „Przydział płatności bezpośrednich na hektar i bez limitów doprowadził do koncentracji gruntów rolnych, a tym samym dotacji (…) Podział wsparcia jest nadal bardzo nierównomierny między gospodarstwami i między państwami członkowskimi” – zauważono w dokumencie.

Samorządowcy zaapelowali również o wzmocnienie środków na rzecz ochrony środowiska poprzez obowiązkową rotację upraw. Zwrócili uwagę, że obszary wiejskie „pozostają w tyle” w porównaniu z miastami miejskimi, a luka ta się powiększa, co jest jeszcze bardziej niepokojące. W dokumencie postulują zwiększenie wsparcia finansowego UE na rzecz rozwoju obszarów wiejskich, które – w ich ocenie – wyraźnie zmniejszyło się w porównaniu z poprzednim okresem programowania.

Polityka UE na rzecz rozwoju obszarów wiejskich, wprowadzona jako drugi filar WPR, jest finansowana ze środków Europejskiego Funduszu Rolnego na rzecz Rozwoju Obszarów Wiejskich. W wieloletnich ramach finansowych na lata 2014–2020 na EFRROW przeznaczonych jest 99,6 mld euro. Czterema największymi beneficjentami funduszu są Francja (11,4 mld euro), Włochy (10,4 mld euro), Niemcy (9,4 mld euro) i Polska (8,7 mld euro). Natomiast pierwszy filar wspólnej polityki rolnej obejmuje m.in. płatności bezpośrednie dla rolników.

Do końca 2017 roku Komisja Europejska opracuje komunikat w sprawie przyszłości WPR (po 2020 r.). Ostatecznie o nowym kształcie wspólnej polityki rolnej zadecydują rządy państw członkowskich oraz Parlament Europejski.

Komitetu Regionów jest unijnym organem doradczym, w którym zasiadają przedstawiciele wszystkich państw członkowskich UE.

 

Źródło: www.kurier.pap.pl,

Kompleksowa umowa gospodarczo – handlowa pomiędzy UE a Kanadą (CETA) została przyjęta przez Parlament Europejski. Po niemal sześciu latach negocjacji, strony wypracowały konsensus. Jednak ten niepokoi znaczącą część europejskiego społeczeństwa. To kolejne potwierdzenie rosnącego na sile ruchu antyglobalizacyjnego, który w kontekście nadchodzących wyborów w Niemczech, czy też we Francji, może intensyfikować obawy zwolenników UE. Mimo wszystko wiele wskazuje na to, że CETA nie stanowi gospodarczego zagrożenia dla Europy. Co więcej, ta może okazać się źródłem wielu nowych szans dla europejskich przedsiębiorstw oraz pozytywnych efektów dla konsumentów.

Oczywiście zielone światło od Parlamentu Europejskiego nie oznacza końca procesu legislacyjnego – umowa musi zostać ratyfikowana przez wszystkie kraje członkowskie UE. Tym niemniej nie wydaje się, aby któryś z członków postanowił się sprzeciwić. Ponadto należy podkreślić, że większość zapisów będzie stosowana tymczasowo jeszcze przed zakończeniem całego procesu. W efekcie 1600 – stronnicowy dokument zniesie 99% ceł we wzajemnym handlu, lwią część barier pozataryfowych oraz zliberalizuje europejsko – kanadyjski rynek usług.

Nowa umowa gospodarczo – handlowa ma jednak wielu przeciwników, którzy wskazują na szereg niebezpieczeństw. Najbardziej akcentowaną wadą wydają się być negatywne skutki dla rolnictwa. Zarzuca się, że kanadyjska modyfikowana genetycznie żywność zaleje europejski rynek, tym samym prowadząc do pogorszenia standardów żywieniowych i sytuacji ekonomicznej rodzimych gospodarstw. Wiele wskazuje na to, że niniejsze zarzuty są bezpodstawne. Zgodnie z zapisami CETA, importowane przez UE produkty muszą spełniać europejskie wymogi, w tym bardzo restrykcyjne prawo dotyczące GMO. Co więcej, Kanada to zaledwie 35 – milionowy kraj, dlatego też w celu istotnego wzrostu penetracji europejskiego rynku (ponad 500 milionów ludzi) musiałaby istotnie zmienić fundamenty gospodarki, czego zapewne nie zrobi.

Przeciwnicy CETA wskazują również na ryzyko wzmożonej ekspansji korporacji międzynarodowych, zwłaszcza tych amerykańskich, które mają swoje spółki – córki w Kanadzie. Problem polega na tym, że te koncerny już od dawna są w Europie. Ponadto, dzięki stosowaniu technik optymalizacyjnych, te potrafiły zneutralizować negatywny wpływ dotychczasowych barier. To oznacza, że CETA przyniesie znacznie więcej korzyści małym podmiotom aniżeli tym największym.

W ramach umowy zostanie także uruchomiony mechanizm ochrony inwestycji, który będzie chronić inwestorów przed niekorzystnymi zmianami prawa. Według krytyków system stanowi zagrożenie dla finansów publicznych. Każdego roku rządy krajów objętych tym systemem muszą wypłacać gigantyczne odszkodowania na rzecz korporacji. Tymczasem należy podkreślić, że w rzeczywistości z tegoż narzędzia korzystają znacznie częściej firmy europejskie. Co więcej, 45% wyroków zapada na korzyść państw, podczas gdy 22% na korzyść firm. Nade wszystko należy pamiętać, że celem tego systemu jest dobro rynku, toteż nie należy go utożsamiać z rozwiązaniem szkodliwym.

Z drugiej strony, warto skupić się na pozytywach nowej umowy między UE a Kanadą. Do nich przede wszystkim należy likwidacja barier, która przyniesie eksporterom i importerom znaczące oszczędności, toteż ożywi wzajemny handel zagraniczny. CETA ma także poprawić sytuację na rynku pracy. Jak wynika z europejskich danych, wzrost eksportu o 1 mld euro utrzymuje 14 tys. miejsc pracy. Jednak największym beneficjentem nowej umowy ma być europejski przemysł przetwórstwa spożywczego. Co więcej, dla firm ze Starego Kontynentu bardzo ważnym aspektem będzie większa dostępność do kanadyjskiego rynku zamówień publicznych. Zyskają również konsumenci – zwiększony import z Kanady, to większy wybór produktów i spadek cen.

Tymczasem należy jasno powiedzieć, że dla Polski Kanada nie jest wiodącym partnerem handlowym. Niemniej, nasz kraj jest eksporterem netto – eksport wynosi ok. 1,8 mld dolarów rocznie, podczas gdy import to zaledwie 400 mln dolarów. Rodzima produkcja sprzedaje Kanadyjczykom przede wszystkim meble, maszyny, urządzenia elektryczne, czy też produkty przemysłu lotniczego, toteż te branże będą prawdopodobnie głównymi beneficjentami nowej umowy. Według Komisji Europejskiej na zniesieniu barier handlowych skorzystają także firmy telekomunikacyjne, energetyczne, oraz podmioty z sektora finansów. Paradoksalnie, beneficjentami mogą okazać się rolnicy, zwłaszcza producenci nabiału oraz hodowcy drobiu i wieprzowiny.

Podsumowując, CETA nie wydaje się stanowić zagrożenia ani dla UE ani dla Polski. Jak uczy historia, wolny handel okazał się kluczem do dynamicznego rozwoju globalnej gospodarki. Umowa między UE a Kanadą to kolejny krok w kierunku rozpowszechniania tej inicjatywy. CETA nie jest porozumieniem pomiędzy dwoma równymi podmiotami – mała gospodarka kanadyjska może okazać się mniejszym beneficjentem. Z drugiej strony, korzyści UE prawdopodobnie nie będą zasługiwać na miano kluczowych katalizatorów gospodarczych. Być może to, co ważniejsze, to wymiar geopolityczny, czyli pewnego rodzaju odpowiedź na Brexit, protekcjonistyczne zapędy Donalda Trumpa oraz narastające nastroje antyglobalizacyjne w Europie. Jednak pytaniem pozostaje, czy takowe działania wzmocnią wartości europejskie, czy też wzmogą rosnący eurosceptycyzm.

Autor: Łukasz Rozbicki, MM Prime TFI

Parlament Europejski przegłosował w środę stanowisko w sprawie kształtu reformy unijnego systemu pozwoleń na emisję CO2 (ETS). Jest ono korzystniejsze dla polskiego przemysłu przetwórczego, ale nie energetyki  – uważa Konfederacja Lewiatan. 

–  Zgodne z postulatami naszego i europejskiego przemysłu pula uprawnień do emisji będzie zmniejszana o 2,2 proc. rocznie, a nie o 2,4 proc. jak postulowała część europosłów, co negatywnie odbiłoby się na konkurencyjności  przemysłu, bo szybsze znikanie uprawnień sprzyjałoby windowaniu cen pozwoleń – mówi Daria Kulczycka, dyrektorka departamentu energii i zmian klimatu Konfederacji Lewiatan.

Pula uprawnień bezpłatnych ma być zwiększona o 5 proc. kosztem puli aukcyjnej będącej w gestii  krajów członkowskich, co obniża ryzyko zastosowania sektorowego współczynnika redukcji uprawnień. Większość krajów członkowskich, w tym Polska  jest temu przeciwna, gdyż ogranicza ich wpływy budżetowe, a w przypadku Polski dodatkowo – pulę bezpłatnych uprawnień dla energetyki.

Nie zostanie wprowadzony niekorzystny dla sektora cementowego i wapienniczego mechanizm ochrony granic. Sektor ciepłowniczy utrzyma prawo do bezpłatnych uprawnień w wysokości 30 proc. , a  kogeneracja będzie mogła aplikować o środki z Funduszu Modernizacyjnego.

Zharmonizowany ma być też system rekompensat kosztów pośrednich, tj. wzrostu cen energii na skutek działania systemu ETS.

Nie  zostały jednak przyjęte inne poprawki ważne dla polskiej energetyki:

  • uproszczenie zasady i jasne określenie kompetencji organów zarządzających  Funduszem Modernizacyjnym, z którego mają być współfinansowane inwestycje energetyczne.
  • obniżenie dopuszczalnego limitu 450gCO2/kWh z instalacji, które korzystałyby z Funduszu Modernizacyjnego lub bezpłatnych uprawnień.  Przyjęty pułap jest nie do spełnienia przez instalacje węglowe.

– Niestety przepadła wspólna poprawka posła sprawozdawcy Iona Duncana oraz posłanki Jadwigi Wiśniewskiej  proponująca rozwiązanie alternatywne – zamiast limitu absolutnego instalacje modernizowane lub instalacje nowe powinny zmniejszać emisje o co najmniej 20 proc. w stosunku do wyłączanych instalacji – dodaje Daria Kulczycka.

Źródło: Konfederacja Lewiatan

Dziś w Sejmie odbędzie się rozmowa m.in. na temat umowy CETA  w związku z tym Rada Ministrów postanowiła przełożyć sprawę CETA na przyszłe posiedzenie.

Premier Beata Szydło powiedziała wczoraj, że Polska nie przystąpi do CETA, bez zagwarantowania tego co dla nas istotne.  Wskazała również, że trwa dyskusja, czy Unia Europejska może porozumienie podpisać w imieniu członków.

Jeśli porozumienie zostanie przegłosowane przez Parlament Europejski, umowa wejdzie w życie tymczasowo, a ostateczna decyzja należy do poszczególnych parlamentów państw UE. Proces ratyfikacji we wszystkich krajach UE może trwać 2-3 lata.

Podczas posiedzenia sesji plenarnej, po długich negocjacjach pomiędzy grupami politycznymi, Parlament Europejski (PE) przyjął mandat na negocjacje z Radą w sprawie projektu dyrektywy w zakresie zachęcania akcjonariuszy do długoterminowego zaangażowania oraz określonych elementów oświadczenia o stosowaniu zasad ładu korporacyjnego.

Konfederacja Lewiatan poinformowała, że z zadowoleniem przyjmuje wynik dzisiejszego głosowania. Tekst PE oceniła lepiej niż pierwotny tekst propozycji legislacyjnej Komisji Europejskiej. Poparła w szczególności nacisk jaki posłowie kładą na leżącą u podstaw tej propozycji legislacyjnej, konieczność długoterminowego zaangażowania akcjonariuszy w działalność spółek przyczyniająca się do zrównoważonego rozwoju firm. W tym aspekcie szczególnie istotne będą nowe zasady dotyczące identyfikacji akcjonariuszy. Konfederacja Lewiatan zwróciła uwagę, że przyjęty tekst jest także zdecydowanie korzystniejszy niż projekt raportu głosowanego w maju przez komisję prawną (JURI) w PE.

Zasadność niektórych wprowadzonych przez PE zapisów wciąż jednak budzi wątpliwości Konfederacji Lewiatan. W szczególności niepokojące jest włączenie do propozycji obowiązku informowania o osiąganych zyskach i ponoszonych obciążeniach podatkowych w każdym kraju (tzw. country-by-country reporting). Zapis ten został jej zdaniem wprowadzony w sposób arbitralny, bez przeprowadzenia właściwej oceny skutków oraz z pominięciem międzynarodowych norm OECD w tym zakresie.

Konfederacja Lewiatan zaapelowała do uczestników rozpoczynających się negocjacji międzyinstytucjonalnych o rozważne prace nad tym projektem. Przypomniała też, że w ciągu ostatnich sześciu lat rynek regulowany w UE skurczył się o ponad 1000 firm, a tworzenie niepotrzebnych i nieprzemyślanych barier prowadzić będzie do odwrotnego od zamierzonego skutku, jakim jest dalsze osłabienie europejskich giełd, konkurencyjności unijnych przedsiębiorstw i zmniejszenia liczby miejsc pracy.

źródło: Konfederacja Lewiatan

Jak informuje Ministerstwo Finansów dzisiejsze robocze porozumienie w Radzie UE potwierdziło wynik wczorajszych negocjacji z Parlamentem Europejskim w sprawie zmian w budżecie UE na 2014 roku i kształtu budżetu na 2015 rok.

Porozumienie to umożliwia zakończenie trwających od czerwca trudnych negocjacji budżetowych. Przyszłotygodniowe potwierdzenie porozumienia przez PE ostatecznie zakończy procedurę budżetową. Polska osiągnęła w dzisiejszym porozumieniu zwiększenie budżetu UE w 2014 roku o dodatkowe 3,5 mld euro, co zmniejszy zaległości płatnicze Komisji, w tym wobec polskich podmiotów. Budżet na 2015 rok zapewni Polsce wzrost środków na działania realizowane w ramach polityki spójności z poprzedniego okresu programowania oraz na wdrażanie programów z nowej perspektywy.

Porozumienie budżetowe obejmuje zmiany w budżecie na rok 2014 oraz uchwalenie budżetu na rok 2015. Przewiduje ono:

  1. Dodatkowe środki w budżecie UE na 2014 rok w kwocie ok. 3,5 mld euro, które przyczynią się do stabilizacji sytuacji płatności budżetowych. Większość środków zostanie przeznaczona dla mniej rozwiniętych regionów UE w ramach polityki spójności (2,4 mld euro), co jest istotne z punktu widzenia Polski. Ponadto przewidziano dodatkowe środki na pomoc Ukrainie (250 mln euro) oraz najpilniejsze wydatki w innych politykach unijnych.
  2.   Uchwalenie budżetu na rok 2015 w wysokości 141,2 mld euro w płatnościach oraz 145,3 mld euro w zobowiązaniach. Przewiduje on (między innymi) istotne dla Polski środki niezbędne zarówno na refundacje i finalizację wydatków z polityki spójności z poprzedniego okresu programowania 2007-13, jak i na zaliczki oraz rozpoczęcie wdrażania nowych programów z perspektywy 2014-2020.

 

źródło: Ministerstwo Finansów

Parlament Europejski wezwał kraje członkowskie UE i Komisję Europejską do zniesienia barier w rozwoju jednolitego rynku cyfrowego. Parlament chce podziału firmy Google i oddzielenia jej przeglądarek od innych oferowanych usług.

Rezolucję przyjęto większością 384 głosów, przeciw zagłosowało 174 posłów, a 56 wstrzymało się od głosu.

Zdaniem europarlamentarzystów Google zdominowała rynek, uzyskując szeroki dostęp do danych osobowych udostępnianych przez internautów i należy dać szansę także innym firmom oferującym przeglądarki internetowe. Posłowie proponują więc podział firmy na mniejsze spółki. Parlament wezwał Komisję Europejską, aby egzekwowała prawo dotyczące konkurencyjności oraz rozważyła przygotowanie przepisów mających na celu rozdzielenia wyszukiwarek internetowych od innych usług komercyjnych.

Według Parlamentu Europejskiego jednolity rynek cyfrowy mógłby zwiększyć jej konkurencyjność oraz wygenerować dodatkowe 260 mld euro rocznie dla gospodarki UE.

 

Eksperci

Lipka: Szok! Dwa dolary za miesiąc pracy

Minimalne wynagrodzenie ma równowartość dwóch dolarów amerykańskich, ale za jednego dolara można kup...

Grejner: Złotemu już wkrótce może zaszkodzić dolar

Trzeba się przygotować na to, że złoty zacznie stopniowo tracić do euro, dolara, funta czy nawet glo...

Ludwiczak: Stonowane dane na zakończenie 1. kwartału

Odczyty makroekonomiczne za marzec 2018 r. były generalnie niższe niż w pierwszych dwóch miesiącach ...

Bochniarz: Podatek dochodowy powinien być niższy dla wszystkich firm

PiS przedstawiło pakiet nowych propozycji tzw. piątkę Morawieckiego, czyli obniżkę ZUS i CIT dla mał...

Bugaj: GPW z deficytem kapitału

W ostatnich dniach nastroje na giełdowych parkietach zauważalnie się poprawiły. Na dalszy plan odsun...

AKTUALNOŚCI

Wrocław otrzymał tytułu European Best Destination 2018

Wrocław otrzymał tytułu European Best Destination 2018 zostawiając w tyle Pragę, Paryż, Barcelonę i ...

Produkcja dostała zadyszki

Produkcja sprzedana przemysłu wzrosła w marcu, w ujęciu rocznym, o 1,8 proc., natomiast budowlano-mo...

Pracodawcy walczą o pracowników

W marcu br. przeciętne zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw było wyższe o 3,7 proc. w ujęciu rocz...

Czeka nas prawdziwa rewolucja technologiczna w medycynie

Nie ulega wątpliwości, że proces leczenia będzie przesuwać się z osobistego kontaktu lekarza z pacje...

Związek Przedsiębiorców i Pracodawców powołuje Forum Wydawców Internetowych

Uważne monitorowanie procesu legislacyjnego na poziomie Unii Europejskiej i Polski, proponowanie wła...