czwartek, Lipiec 18, 2019
Facebook
Home Tagi Wpis otagowany "Parlament Europejski"

Parlament Europejski

Parlament Europejski 383 głosami za wybrał w tajnym głosowaniu 16 lipca Ursulę von der Leyen na przewodniczącą nowej Komisji Europejskiej.

Ma ona objąć urząd 1 listopada 2019 r. na pięcioletnią kadencję. Oddano 733 głosów, z których 1 był nieważny. 383 posłów głosowało za, 327 przeciw, 22 wstrzymało się od głosu.

Obecnie w Parlamencie Europejskim zasiada 747 posłów, zgodnie z oficjalnymi zawiadomieniami otrzymanymi przez władze państw członkowskich, a zatem oczekiwany próg wynosił 374 głosy (więcej niż 50% członków PE). Przewodniczący Sassoli oficjalnie ogłosił wymaganą liczbę przed rozpoczęciem głosowania. Głosowanie było tajne, przy pomocy papierowych kart do głosowania.

Zobacz też:

Przewodniczący Parlamentu David Sassoli:

„W imieniu Parlamentu gratuluję wyboru na przewodniczącą Komisji Europejskiej. Teraz rozpocznie się bardzo ważny etap dla instytucji europejskich; będziemy musieli przygotować się do wysłuchań desygnowanych komisarzy, podczas których, jak państwo wiedzą, posłowie będą bardzo dokładni. Oczekujemy, że kwestie, o których Pani dzisiaj mówiła w sali plenarnej, zostaną również dogłębnie przeanalizowane i będą przedmiotem dalszych działań ze strony członków zaproponowanego przez panią kolegium podczas wysłuchań we właściwych komisjach Parlamentu. Najbliższe lata będą bardzo ważne dla przyszłości Unii Europejskiej, ale możemy skutecznie działać tylko wtedy, gdy instytucje będą ze sobą ściśle i w pełni współpracowały”.

Kolejne kroki

Przewodnicząca-elekt Komisji wyśle teraz oficjalne pisma do szefów państw lub rządów państw członkowskich, zapraszając ich do zgłaszania kandydatów na członków Komisji. Kandydaci na komisarzy prezentują się przed komisjami parlamentarnymi właściwymi w poszczególnych dziedzinach. Wysłuchania zaplanowano na okres od 30 września do 8 października. Następnie pełne kolegium komisarzy musi zostać wybrane przez Parlament, najprawdopodobniej podczas sesji w dniach 21-24 października. Więcej informacji tutaj.

Podczas pierwszej w dwóch zaplanowanych na lipiec sesji plenarnych PE, w dniach 2-4 lipca, zostanie wybrany przewodniczący Parlamentu, 14 jego zastępców i pięciu kwestorów.

Na pierwszym spotkaniu po wyborach eurodeputowani  podejmą również decyzję w sprawie składu liczbowego komisji stałych i podkomisji.

Wszystkie obieralne stanowiska w Parlamencie są obsadzane co dwa i pół roku, czyli raz na początku i raz w połowie pięcioletniej kadencji Parlamentu. Chodzi o stanowiska: przewodniczącego, wiceprzewodniczącego, kwestora, przewodniczącego i wiceprzewodniczącego komisji oraz przewodniczącego i wiceprzewodniczącego delegacji. Mandat osób piastujących te funkcje można przedłużyć na drugą kadencję.

Przy wyborze przewodniczącego, wiceprzewodniczących i kwestorów należy wziąć pod uwagę potrzebę zapewnienia ogólnej sprawiedliwej reprezentacji państw członkowskich i poglądów politycznych.

Przewodniczący Parlamentu Europejskiego

Przewodniczący kieruje działalnością Parlamentu, przewodniczy posiedzeniom plenarnym i podpisuje roczny budżet UE. Przewodniczący reprezentuje Parlament na zewnątrz oraz w stosunkach Parlamentu z innymi instytucjami UE.

W styczniu 2017 r. na przewodniczącego Parlamentu Europejskiego został wybrany Antonio Tajani.

Wybór przewodniczącego jest pierwszym aktem nowego Parlamentu Europejskiego. Kandydata na przewodniczącego może zgłosić grupa polityczna lub co najmniej 40 posłów do PE. Wybory odbywają się w tajnym głosowaniu. Aby zostać wybranym, kandydat musi zdobyć bezwzględną większość ważnych głosów, tj. 50 proc. plus jeden głos.

Jeżeli żaden kandydat nie zostanie wybrany w pierwszej turze głosowania, ci sami lub inni kandydaci mogą stanąć na tych samych warunkach do drugiej tury. W razie konieczności procedura może być powtórzona po raz trzeci, ponownie na tych samych zasadach.

Jeśli po trzech turach głosowania żaden kandydat nie otrzyma bezwzględnej większości oddanych głosów, w czwartej turze uczestniczą tylko dwaj kandydaci, którzy w trzeciej turze otrzymali największą liczbę głosów. Wybrany zostaje ten z nich, który uzyska więcej głosów (w przypadku tej samej liczby głosów na tym etapie za zwycięzcę uznaje się kandydata starszego wiekiem).

Przeczytaj także:

Wiceprzewodniczący PE i kwestorzy

Wiceprzewodniczący mogą w razie potrzeby zastępować przewodniczącego w wykonywaniu jego obowiązków, w tym w przewodniczeniu posiedzeniom plenarnym. Są oni również członkami Prezydium – organu odpowiedzialnego za wszystkie sprawy administracyjne, kadrowe i organizacyjne w Parlamencie.

Kwestorzy zajmują się sprawami administracyjnymi bezpośrednio dotyczącymi samych posłów.

Parlament Europejski ma 14 wiceprzewodniczących i pięciu kwestorów.

Kandydatów na stanowiska wiceprzewodniczącego i kwestora może wysunąć grupa polityczna lub co najmniej 40 posłów. Wiceprzewodniczący są wybierani w jednym tajnym głosowaniu spośród wszystkich kandydatów. Porządek wyboru kandydatów decyduje o porządku pierwszeństwa.

Przewodniczący grup politycznych

W Parlamencie Europejskim istnieje obecnie osiem grup politycznych. Każda grupa polityczna wybiera własnego przewodniczącego lub przewodniczących. Przewodniczący grup politycznych i przewodniczący PE stanowią Konferencję Przewodniczących.

Konferencja Przewodniczących organizuje prace Parlamentu i planuje działalność ustawodawczą, decyduje o zakresie obowiązków i członkostwie w komisjach i delegacjach oraz odpowiada za kontakty z innymi instytucjami UE, parlamentami narodowymi i państwami trzecimi.

Zobacz też:

Przewodniczący komisji PE

Podczas posiedzeń inauguracyjnych (a także w połowie kadencji, kiedy na poszczególne stanowiska wybierane są nowe osoby) komisje parlamentarne wybierają przewodniczących i wiceprzewodniczących. W wyborach odbywających się w połowie kadencji Parlamentu można również przedłużyć mandaty dotychczasowych przewodniczących i wiceprzewodniczących na drugą kadencję.

Każda komisja w odrębnym głosowaniu wybiera swoje prezydium, w którego skład wchodzą przewodniczący i wiceprzewodniczący. Liczbę wybieranych wiceprzewodniczących określa cały Parlament na wniosek Konferencji Przewodniczących.

Stałe delegacje międzyparlamentarne Parlamentu (ds. stosunków z parlamentami spoza UE) również wybierają swoich przewodniczących i wiceprzewodniczących, stosując taką samą procedurę jak komisje.

Koordynatorzy w komisjach

Grupy polityczne wybierają swoich „koordynatorów” w komisjach parlamentarnych. Są oni politycznymi liderami danej grupy w poszczególnych komisjach. Koordynują opinie grupy na tematy omawiane przez komisję i wspólnie z przewodniczącym i wiceprzewodniczącymi organizują prace komisji.

Źródło: Kurier PAP

Wygrywa PiS z wynikiem ok. 45 proc. daje blisko 7 pkt. proc. przewagi nad Koalicją Europejską. To oznacza fenomenalny wynik partii rządzącej, która może powstrzymać się przed dalszą licytacją na coraz hojniejsze programy socjalne – uważają ekonomiści. Takie działanie powinno zmniejszyć napięcia w budżecie na przyszły rok.

Wynik eurowyborów jest obojętny dla złotego i rentowności obligacji, ale na pewno nie jest obojętny dla naszego budżetu. Ekonomiści przyznawali, że wyraźna porażka w wyborach mogła oznaczać jeszcze hojniejszy program socjalny przed jesiennymi wyborami. Tak się jednak nie stało. 7-punktowa przewaga nad KE dała Zjednoczonej Prawicy prowadzenie i komfort przed krajowym sprawdzianem w październiku.

Wygrana PiS w eurowyborach. Co z budżetem? Ekonomiści komentują

– Z punktu widzenia gospodarki, polityki fiskalnej i rynków finansowych taki wynik wyborów oznacza utrzymanie status quo – uważają ekonomiści mBanku.

Ich zdaniem, po pierwsze, jeśli będzie po traktowany jako prognostyk przed jesiennym wyborami do krajowego parlamentu, to sugeruje to znacznie mniejszą niż wcześniej niepewność co do kształtu rządu na jesieni. – Po drugie, w takich warunkach presja na licytację za pomocą obietnic socjalnych będzie mniejsza. Po trzecie, mniejszy bagaż obietnic wydatkowych oznaczać będzie, w powiązaniu z wolną ręką rządu w kwestiach podatkowych, mniejsze rozluźnienie polityki fiskalnej niż w innych scenariuszach. W szczególności, oznacza to większe prawdopodobieństwo realizacji ścieżki deficytu zapisanej w ostatniej Aktualizacji Programu Konwergencji – sugerują.

Ekonomiści mBanku piszą również, że mniejsza niepewność i bardziej restrykcyjna polityka fiskalna to, wreszcie, dobra wiadomości z punktu widzenia rynku obligacji. – Inwestorzy mogą w tej sytuacji zarówno oczekiwać niższych podaży SPW, jak i żądać mniejszej premii za ryzyko w polskich aktywach – twierdzą.

Przeczytaj także:

Podobnego zdania jest Rafał Benecki, główny ekonomista ING Banku Śląskiego. – Rządzące PiS powinno trzymać się swoich wcześniejszych deklaracji wydatkowych z lutego 2019 (około 1,6 proc. PKB) i raczej powstrzymywać się od nowych deklaracji wydatkowych – pisze. Według niego przegrana władzy na poziomie ok. 5 pkt. proc. poniżej Koalicji Europejskiej mogłaby uruchomić nową pulę wydatków. W obecnej sytuacji nie ma takiej potrzeby, zważywszy, że choć pierwsze wypłaty niektórych świadczeń (13 emerytura) już się odbyły, to większość przelewów puli środków przewidziana jest właśnie przed wyborami w październiku.

Także i Piotr Bujak, główny ekonomista PKO BP, zgadza się z opiniami poprzedników. – Silny wynik rządzącej partii PiS (…) oznacza niższe ryzyko dla finansów publicznych(spirala kosztownych zobowiązań przed wyborami parlamentarnymi jesienią mniej prawdopodobna) – przekonuje.

Odmienną opinię od reszty przedstawiają za to specjaliści Banku Millennium.

„Z punktu widzenia perspektyw polityki fiskalnej i rynków finansowych wyniki wyborów wydają się być neutralne. W przypadku lepszych od założeń dochodów budżetowych rząd może dodatkowo zwiększyć wydatki przed wyborami parlamentarnymi na jesieni ponad stopniowo wdrażane rozwiązania w ramach „Piątki PiS”, np. w formie podwyżek w części sektora publicznego lub nowych świadczeń społecznych” – napisali w porannym raporcie.

Rynek zachowuje się spokojnie

Na koniec zerknijmy jeszcze na rynek finansowy. Po wyborach sytuacja jest bardzo spokojna.

– Początek tygodnia na rynkach wypada relatywnie spokojnie. Częściowo jest to najpewniej wynikiem faktu, iż poniedziałek jest dniem wolnym od obrotu zarówno w Londynie jak i Nowym Jorku, co teoretycznie ogranicza potencjalną aktywność inwestorów. Niemniej handel w trakcie sesji w Azji nie przynosi istotniejszych ruchów na euro. Wstępne oceny głosowania wskazują, iż partie proeuropejskie będą mogły liczyć na 2/3 miejsc w PE. Spadek poparcia dla centroprawicy i centrolewicy przyniósł podbicie głosów dla zielonych oraz liberałów, co teoretycznie może utrudniać proces budowania większości gdyż dotychczasowa koalicja EPP i S&D ma zbyt mało miejsc. Warto na pewno odnotować zwycięstwo Marie Le Pen we Francji, niemniej szeroki ruch anty-unijny nie zdołał uzyskać wystarczającego poparcia w PE. Ponadto otrzymaliśmy potwierdzenie problemów CDU/CSU w Niemczech – pisze Konrad Ryczko z DM BOŚ.

W kontekście eurowyborów na naszym kontynencie warto spojrzeć w stronę Wielkiej Brytanii. Zwycięstwo tam może odtrąbić Nigel Farage, znany eurosceptyk i jego partia Brexit (zdobyła 32 proc.).

– Wyniku rządzących Konserwatystów, którzy zebrali około 9 proc., nie da się oceniać inaczej niż jako całkowitej kompromitacji, która prawdopodobnie przypieczętowałaby los T. May nawet gdyby nie złożyła w piątek rezygnacji. Ważnym aspektem są jednak bardzo dobre wyniki Liberalnych Demokratów oraz Zielonych – obie partie postulujące zdecydowanie drugie referendum uzyskały łącznie 32,5-34 proc. głosów, czyli nawet więcej niż Brexit. 14,1 proc. w ostatnim sondażu jest poważnym sygnałem ostrzegawczym dla Partii Pracy, która choć zbliża się do tego stanowiska, wciąż go nie ogłosiła. Będzie to wtórne wobec faktu, że Konserwatyści zapewne przesuną się w drugą stronę, co może zwiększyć ryzyko „twardego” wyjścia Królestwa z UE. Wiele będzie na pewno zależało od tego, czy fotel premiera obejmie zgodnie z przewidywaniami Boris Johnson – komentuje wyniki wyborów na Wyspach Kamil Cisowski z DI Xelion.

Źródło: Business Insider

Ponad połowa polskich internautów przyznaje, że w ostatnich miesiącach zetknęła się z manipulacją lub dezinformacją, a 35 proc. ze sfałszowanymi informacjami w sieci spotyka się raz w tygodniu lub częściej – wynika z raportu NASK. Minister cyfryzacji Marek Zagórski liczy, że Polacy „nie dadzą” się dezinformacji przed wyborami do Parlamentu Europejskiego.

Ponad połowa polskich internautów przyznaje, że w ostatnich miesiącach zetknęła się z manipulacją lub dezinformacją, a 35 proc. Polaków ze sfałszowanymi informacjami w sieci spotyka się raz w tygodniu lub częściej. Przy czym aż 19 proc. wprost twierdzi, że nie sprawdza wiarygodności internetowych informacji, ani ich źródeł – wynika z nowych badań, przeprowadzonych przez Pracownię Badań Społecznych NASK.

Badacze pytali Polaków o ich opinie i obserwacje, dotyczące działań dezinformacyjnych w sieci. Wyniki pokazują, że nieprawdziwe lub zmanipulowane informacje występują powszechnie. Codziennie styka się z nimi 8,3 proc. ankietowanych, kilka razy w tygodniu 15,6 proc., raz w tygodniu – 11,1 proc.. Tylko 2,3 proc. respondentów wybrało odpowiedź „nigdy”.

Obecny na prezentacji raportu minister cyfryzacji Marek Zagórski wyraził nadzieję, że Polscy „nie dadzą” się dezinformacji przed wyborami do Parlamentu Europejskiego. „Te badania, które pokazał NASK nie są optymistyczne. Nie są też niespodzianką – mamy świadomość tego, że nie jest najlepiej, jeśli chodzi o umiejętność rozpoznawania treści, ich identyfikowania i analizowania” – mówił Zagórski.

Przeczytaj także:

Minister cyfryzacji podkreślił, że najlepszą metodą walki z dezinformacją jest edukacja. „To nie jest kwestia cyfrowa, to kwestia rozumienia tekstów, to zjawisko wtórnego analfabetyzmu. To edukacja u podstaw, która później przekłada się także na kompetencje cyfrowe” – mówił.

Z raportu NASK wynika, że najczęstszym rodzajem dezinformacji, z jakim spotykają się Polacy, to fake news (29,9 proc.). Respondenci wymieniają też trolling (15,6 proc.), działania przez fałszywe konta, np. na portalach społecznościowych (14,9 proc.) i zmanipulowane zdjęcia (8,3 proc.).

Wśród miejsc, w których manipulacja i dezinformacja występuje, wymieniane są najczęściej portale informacyjne (wskazało je 46,1 proc. badanych), strony o tematyce politycznej na Facebooku (39,5 proc.) oraz fora dyskusyjne (35,6 proc.). Działania dezinformacyjne, według Polaków, najczęściej podejmują politycy – uważa tak 49,2 proc. respondentów. W kogo, zdaniem ankietowanych wymierzone są manipulacje? Najczęściej wskazywaną ofiarą jest polski rząd (41,5 proc.). W dalszej kolejności respondenci wymieniają partie opozycyjne (36,5 proc.),  system oświaty i nauczycieli (31,1 proc.) oraz partie koalicji rządowej (27,5 proc.).

„Dezinformacja i manipulacja opinią publiczną są zjawiskami uważanymi za jedno z poważniejszych wyzwań współczesnego internetu. Wyniki, które uzyskaliśmy, wskazują, że większość Polaków ten problem dostrzega. Niestety znaczna część badanych przyznaje się do tego, że nie weryfikuje prawdziwości informacji w internecie” – wyjaśnił kierownik Pracowni Badań Społecznych NASK dr Rafał Lange.

Na pytanie o to, czy w ostatnich miesiącach spotkali się z informacjami fałszywymi lub zmanipulowanymi, 32,8 proc. badanych udzieliło odpowiedzi „trudno powiedzieć. Na pytanie „jak często?”, odpowiedź „trudno powiedzieć” została wskazana przez największy odsetek respondentów – 27,4 proc. Gdy pada pytanie o sprawdzanie prawdziwości informacji, ich źródeł, autentyczności profil lub wiarygodności osób, aż 19,1 proc. przyznaje, że weryfikacji nie dokonuje. „Te wyniki mogą niepokoić, szczególnie w zestawieniu z inną częścią badania, dotyczącą kompetencji medialnych. Z uzyskanych w niej odpowiedzi respondentów wynika, że duża część polskich internautów ma poważne problemy z odróżnianiem opinii od faktu” – ocenił dr Lange.

Badanie zostało przeprowadzone na reprezentatywnej próbie 1000 dorosłych użytkowników Internetu w Polsce. Raport z pełnymi wynikami badania jest dostępny na stronie internetowej Państwowego Instytutu Badawczego NASK.

Źródło: PAP

Wsparcie rozwoju gospodarki oraz nowoczesnych technologii opartych na danych i ich przepływie to jeden z priorytetów Unii Europejskiej. Przyjęte 18 grudnia 2018 roku rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2018/1807 w sprawie ram swobodnego przepływu danych nieosobowych w UE jest kolejnym elementem kształtowania piątej swobody unijnej – przepływu danych osobowych i nieosobowych na Jednolitym Rynku Cyfrowym. Nowe przepisy będą miały zastosowanie od 28 maja 2019 roku.

Dane nieosobowe ­– czyli?

Dane nieosobowe to informacje elektroniczne inne niż te osobowe zdefiniowane w RODO – nie dotyczą zidentyfikowanej lub możliwej do zidentyfikowania osoby fizycznej. Przykładami danych nieosobowych są algorytmy informatyczne, dane generowane przez maszyny oraz ich zanonimizowane zbiory wykorzystywane do analiz big data. Ponadto, są nimi także informacje dotyczące przeglądanych stron internetowych, nie związanych jednak z danymi wskazującymi na tożsamość osoby fizycznej lub pozwalającymi na ustalenie jej tożsamości.

Przetwarzaniem danych nieosobowych jest każda operacja lub zestaw operacji wykonywanych na danych nieosobowych lub ich zbiorach w formie elektronicznej, w sposób zautomatyzowany lub niezautomatyzowany. Do takich czynności zalicza się zbieranie, utrwalanie, organizowanie, porządkowanie, przechowywanie, adaptowanie lub modyfikowanie, pobieranie, przeglądanie, a także wykorzystywanie informacji – mówi dr hab. Bogdan Fischer, Partner i Radca Prawny w Kancelarii Prawnej Chałas i Wspólnicy.

Korzystne rozwiązanie

Celem nowej regulacji jest w głównej mierze zwiększenie swobody przy przetwarzaniu danych przez podmioty świadczące usługi cloud computing, (IaaS, PaaS, SaaS), big data, internetu rzeczy oraz sztucznej inteligencji, a ponadto wzmocnienie cyfrowej gospodarki Europy.

Rozporządzenie, podobnie jak RODO, wspiera samoregulację sektorową – stwarza podstawy do wypracowania i przyjęcia odpowiednich kodeksów postępowania. Głównym celem kodeksów będzie ułatwienie przenoszenia danych nieosobowych przez użytkowników oraz pomiędzy dostawcami lub do własnych systemów informatycznych. Co więcej, szczegółowe i przejrzyste kodeksy powinny umożliwiać użytkownikom łatwe porównanie ofert różnych podmiotów. Przewidziane powinno być wykorzystanie formatów ustrukturyzowanych, powszechnie używanych i nadających się do odczytu maszynowego, w tym formatów opartych na otwartych standardach. Jako datę skutecznego wdrożenia kodeksów wskazano 29 maja 2020 roku, zachęca się jednak, żeby nastąpiło to jeszcze przed 29 listopada br. – wskazuje dr hab. Bogdan Fischer, Partner i Radca Prawny w Kancelarii Prawnej Chałas i Wspólnicy.

Nowe przepisy są także poniekąd ukłonem w stronę start-upów oraz małych i średnich firm. Otwierają one drogę do projektowania nowych usług opartych na transgranicznym przepływie danych.

Przeczytaj także:

Nowe przepisy a RODO

Rozporządzenie o swobodnym przepływie danych nieosobowych w UE nie wpłynie na regulacje wynikające z RODO. W sytuacji, gdy przetwarzane dane – nieosobowe oraz osobowe – znajdą się w tym samym zbiorze dla danych nieosobowych zastosowanie będzie miało nowe rozporządzenie, natomiast osobowych – dotychczas regulujące je przepisy, w szczególności RODO. Kiedy dane osobowe i nieosobowe są w zbiorze nierozerwalnie związane, omawiane Rozporządzenie nie uchyla obowiązków wynikających z RODO – mówi dr hab. Bogdan Fischer, Partner i Radca Prawny w Kancelarii Prawnej Chałas i Wspólnicy.

W praktyce odpowiednie stosowanie rozporządzeń o ochronie danych osobowych oraz o swobodnym przepływie danych nieosobowych może rodzić wiele wątpliwości. Bruksela zapowiada opublikowanie wskazówek w zakresie powiązań pomiędzy oboma dokumentami jeszcze przed 29 maja br.

Źródło: Kancelaria Prawna Chałas i Wspólnicy

Tymczasowe porozumienie osiągnięte w lutym w sprawie praw autorskich w przestrzeni cyfrowej zostanie poddane pod głosowanie plenarne we wtorek 26 marca 2019 w ramach obrad Parlamentu Europejskiego.

W wyniku negocjacji prowadzonych przez negocjatorów z Parlamentu Europejskiego i państw członkowskich przez trzy lata, osiągnięto tymczasowe porozumienie, które ma na celu zapewnienie, że prawa i obowiązki wynikające z prawa autorskiego będą miały zastosowanie również w sieci. Twórcy i wydawcy wiadomości otrzymali możliwość negocjowania umów licencyjnych z platformami internetowymi, takimi jak YouTube, oraz agregatorami wiadomości, takimi jak Google News czy Facebook. Liczne zabezpieczenia mają na celu zapewnienie, że internet pozostanie również przestrzenią wolności słowa.

Celem porozumienia jest również ułatwienie wykorzystania materiałów chronionych prawami autorskimi do badań prowadzonych za pomocą eksploracji tekstu i danych, co pozwoli na usunięcie istotnej niekorzystnej sytuacji konkurencyjnej, z którą borykają się obecnie europejscy naukowcy. Ograniczenia wynikające z praw autorskich nie będą miały zastosowania do treści wykorzystywanych do nauczania lub ilustracji.

Debata: wtorek, 26 marca

Głosowanie: wtorek, 26 marca

Procedura: zwykła procedura ustawodawcza

Konferencja prasowa: wtorek, 26 marca, o 15.00

Dodatkowo Parlament zagłosuje nad zakończeniem zmiany czasu z letniego na zimowy

We wtorek 26/03/2019  posłowie będą głosować nad propozycją zakończenia praktyki przestawiania zegarów o godzinę wiosną i jesienią, od 2021 roku.

Kraje UE, które zdecydują się na trwałe zachowanie czasu letniego, powinny po raz ostatni dostosować zegary w ostatnią niedzielę marca 2021, zgodnie z projektem stanowiska Parlamentu. Kraje, które wolą utrzymać swój standardowy (zimowy) czas, mogą po raz ostatni zmienić czas w ostatnią niedzielę października 2021 roku.

Posłowie chcą również, aby kraje UE koordynowały swoje działania, w celu nie dopuszczenia do zakłóceń w funkcjonowaniu jednolitego rynku.

 

W zeszły piątek (22 litego), w biurze Parlamentu Europejskiego przy Jasnej w Warszawie, odbyła się konferencja omawiająca nowe zasady udostępniania danych sektora publicznego. Michał B0ni omówił nieformalne negocjacje Parlamentu Europejskiego, Rady UE i Komisji Europejskiej. Jak zaznaczył europoseł Boni (PO), wprowadzenie nowych reguł jest niezbędne by przyspieszyć rozwój innowacyjnych technologii, wykorzystujących duże ilości wartościowych danych, m.in. systemów sztucznej inteligencji.

Podczas spotkania mówiono o tym, że UE zależy by obywatele mieli jak najłatwiejszy dostęp do danych, oraz aby było ich jak najwięcej. Dostęp do informacji, ma przede wszystkim przyspieszyć europejskie innowacje w wysoce konkurencyjnych dziedzinach, takich jak sztuczna inteligencja, które wymagają dostępu do ogromnej ilości rzetelnych danych. Zmiany w dyrektywie mają przyczynić się do zapewnienia szerokiego i swobodnego dostępu do wartościowych, wysokiej jakości danych dotyczących usług finansowanych ze środków publicznych.

Boni na konferencji wspomniał m.in. o tym, że wartość ekonomiczna danych z sektora publicznego w zeszłym roku wyniosła 52 mld euro, w 2030 r. będzie oscylowała na poziomie 194 mld euro.

Zobacz też:

Parlament nie chce uzależniać funduszy od krajowych celów ekonomicznych

Nowością w dotychczas obowiązującej dyrektywie będzie szersza skala regulacji oraz konieczność przygotowania technicznego (mowa m.in. o odpowiednim formatowaniu przekazanych danych, animizowanie ich, tak aby dane m.in. były zgodne z rozporządzeniem RODO). Uzupełniona dyrektywa, zakłada, że wszystkie treści sektora publicznego są z zasady swobodnie dostępne do ponownego wykorzystania. Dzięki temu np. start-upy mogą wykorzystać informacje do rozwoju swoich usług lub produktów, zwiększając swą innowacyjność w skali Europy i świata (np. dzięki opracowaniu mobilnych aplikacji wykorzystujących obszerne bazy). Tutaj, przydadzą się np. zbiory danych o wysokiej wartości, takie jak statystyki, dane geoprzestrzenne czy dane w sektorze transportu.

Dużym zaskoczeniem jest wprowadzenie do dyrektywy zapisu o tym, że obowiązywać będą umowy dotyczące danych między organami publicznymi  a przedsiębiorstwami prywatnymi. Zmiany dyrektywy objęły także dane naukowe – ale głównie te finansowane publicznie. Natomiast wszelkie dane tego typu udostępniane za pośrednictwem repozytoriów będą podlegać zharmonizowanym przepisom dotyczącym ponownego wykorzystywania.

Polscy pracodawcy piszą do Komisji Europejskiej: Zmiany prawa mogą zaszkodzić pracownikom delegowanym.

 

  • Utrzymanie całkowitego budżetu inwestycyjnego dla regionów UE na lata 2021-2027
  • Wspieranie innowacji, cyfryzacji, MŚP i przechodzenia na gospodarkę niskoemisyjną
  • Wzmocnienie synergii między funduszami
  • Zwiększone wsparcie dla regionów słabiej rozwiniętych
Parlament przyjął w środę uproszczone przepisy dotyczące inwestycji w regionach UE na 2021-2027 i odrzucił uzależnienie funduszy regionalnych UE od krajowych celów gospodarczych.

Projekt nowych przepisów poparło 460 posłów, 170 głosowało przeciw, 47 wstrzymało się od głosu. Dotyczy one wydatków na rozwój regionów, spójność i sprawy socjalne Unii Europejskiej w latach 2021-2027. Będą miały kluczowe znaczenie dla zachowania ciągłości inwestycji, pozwolą zwiększyć wsparcie dla regionów najsłabiej rozwiniętych.

Poziom finansowania

Posłowie do PE uważają, że w latach 2021-2027 należy utrzymać finansowanie inwestycji na obecnym poziomie, tj. 378,1 miliardów euro (w cenach z 2018 r.). Regiony słabiej rozwinięte powinny nadal korzystać ze znacznego wsparcia UE, przy stawkach współfinansowania wynoszących do 85 % (w porównaniu do 70 % proponowanych przez Komisję) i 61,6 % udziału w funduszach rozwoju regionalnego, funduszu społecznym i funduszu spójności. Parlament chce też podwyższenia stopy współfinansowania dla regionów przechodzących transformację społeczno-gospodarczą i regionów wyżej rozwiniętych, odpowiednio do 65 % i 50 %. Posłowie opowiadają się za przeznaczeniem 1,6 mld EUR (0,4%) na rezerwę pozwalającą finansować regiony najbardziej oddalone geograficznie.

Zobacz też:

Polscy pracodawcy piszą do Komisji Europejskiej: Zmiany prawa mogą zaszkodzić pracownikom delegowanym.

Zasady finansowania

Zasady przyznawania funduszy są obecnie silniej powiązane z ogólnymi celami polityki UE, takimi jak:

  • Zwiększenie konkurencyjności oraz wzmocnienie małych i średnich przedsiębiorstw (MŚP);
  • Nadanie priorytetowego znaczenia działaniom na rzecz efektywności energetycznej w zakresie podaży i popytu na energię;
  • Ochrona i poprawa jakości środowiska naturalnego oraz przeciwdziałanie zmianom klimatu;
  • Promowanie inteligentnej i zrównoważonej mobilności;
  • Poszanowanie praw podstawowych, zapewnienie równości płci i zapobieganie wszelkim formom dyskryminacji.

Cytat

Współsprawozdawczyni Constanze Krehl (S&D, Niemcy) powiedziała: „Parlament w pełni popiera zasady upraszczania, jak również włączenie wszystkich partnerów zaangażowanych w finansowanie spójności UE poprzez umowy o partnerstwie. Jednak połączenie finansowania regionalnego UE z uwarunkowaniami makroekonomicznymi, jak zaproponowała Komisja, oznaczałoby niesprawiedliwe karanie władz regionalnych za decyzje podejmowane przez rządy krajowe. Parlament odrzucił zatem te przepisy”.

Współsprawozdawca Andrej Novakov (PPE, Bułgaria) podkreślił, że „wszyscy korzystają z polityki spójności UE, ponieważ ona nas jednoczy. Istnieje tylko jedna kategoria Europejczyków: zwycięzcy netto. Cieszymy się, że udało nam się dotrzymać napiętego harmonogramu legislacyjnego i jesteśmy teraz gotowi natychmiast rozpocząć negocjacje z Radą”.

Zobacz też:

Posłowie przyjęli nowe przepisy dotyczące transportu drogowego i kabotażu w UE

Dalsze kroki

Parlament jest teraz gotowy do rozpoczęcia negocjacji z ministrami państw członkowskich UE w Radzie.

Kontekst

Aby poprawić synchronizację funduszy, nadrzędne przepisy rozporządzenia w sprawie wspólnych przepisów będą miały zastosowanie nie tylko do Funduszu Rozwoju Regionalnego, Funduszu Społecznego (EFS+), Funduszu Spójności, ale również do Europejskiego Funduszu Morskiego i Rybackiego. Określą też zasady finansowe na lata 2021-2027 dotyczące Funduszu Migracji i Azylu, Funduszu Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz Instrumentu Zarządzania Granicami i Wizowego. Parlamentarna komisja rozwoju regionalnego chce również objąć nowymi przepisami Fundusz Rozwoju Obszarów Wiejskich. W sumie fundusze te stanowią około jednej trzeciej całkowitego budżetu UE.

Jak informuje biuro kontaktowe Parlamentu Europejskiego w Polsce, posłowie przyjęli poprawki dotyczące kabotażu, ale odrzucili te dotyczące delegowania i czasu odpoczynku kierowców. Nowe regulacje zwalczające firmy-przykrywki, usprawniające egzekwowanie przepisów dotyczących kabotażu i zapobiegające oszustwom w transporcie drogowym zostały przyjęte przez parlamentarną Komisję Transportu i Turystyki (TRAN) w czwartek.

Posłowie chcą, aby firmy transportowe mogły dostarczać towary w ciągu 3 dni po przekroczeniu granicy. Ma to na celu uniknięcie przejazdów pustych ciężarówek i ułatwić egzekwowanie przepisów. Obecne prawodawstwo pozwala na trzy operacje w ciągu 7 dni.

Aby zapobiec systemowemu kabotażowi, po upływie 3 dni ciężarówki będą musiały powrócić do państwa pochodzenia i pozostać tam przez co najmniej dwa i pół dnia przed ponownym wjazdem do państwa, w którym wykonywały kabotaż.

Pojazdy będą musiały także przynajmniej raz na cztery tygodnie załadować lub wyładować towar w państwie, w którym zarejestrowana jest firma transportowa, powiedzieli posłowie.

Rozprawienie się z firmami-przykrywkami i nadużywaniem vanów

Aby zwalczyć firmy-przykrywki działające na zasadzie skrzynki pocztowej, firmy transportowe będą musiały przedstawić dowód rozwiniętej działalności w państwie członkowskim, w którym są zarejestrowane.

W związku z wzrastającą ilością firm używających lekkich pojazdów dostawczych (light commercial vehicles, LCVs), posłowie zaproponowali, aby firmy wykorzystujące takie pojazdy o masie powyżej 2,4 tony do transportu międzynarodowego były zobowiązane do przestrzegania unijnych przepisów dotyczących operatorów transportu drogowego.

Namierzanie „czarnych owiec”, rzadsze kontrole firm działających zgodnie z prawem

Posłowie chcą, aby dokumenty elektroniczne i cyfrowe technologie były używane efektywniej w celu zmniejszenia obciążenia kierowców i skrócenia czasu kontroli drogowych. Władze państw członkowskich powinny zintensyfikować współpracę ponadgraniczną, aby skuteczniej namierzać i nadzorować firmy z historią nieprzestrzegania prawa, jednocześnie zmniejszając kontrole operatorów działających zgodnie z prawem.

Kolejne kroki

Posłowie z komisji TRAN przyjęli poprawki do propozycji przepisów dotyczących kabotażu i przepisów regulujących dostęp do zawodu operatora transportu drogowego 27 głosami za i 21 głosami przeciw. Posłowie odrzucili poprawki do zapisów o czasie odpoczynku i o delegowaniu kierowców. Koordynatorzy Komisji TRAN zdecydują o dalszym losie proponowanych regulacji podczas kolejnego spotkania.

mat. prasowy

Przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker w swoim dorocznym przemówieniu do Parlamentu Europejskiego o stanie UE mówił o najważniejszych dokonaniach, ale także wyzwaniach dla Europy.

– Utrzymanie jedności państw członkowskich w związku z negocjacjami Brexitu, w okresie znaczących podziałów w ramach UE, to niewątpliwy sukces Komisji. Jest nim także wyraźny postęp w dziedzinie wspólnej polityki obronnej, czyli wdrażanie mechanizmu stałej współpracy strukturalnej w obszarze bezpieczeństwa i obronności (PESCO) oraz powołanie Europejskiego Funduszu Obronnego, który powinien znacząco zwiększyć integrację państw członkowskich, stanowiąc konkretną zachętę do współdziałania – mówi Kinga Grafa, dyrektorka biura Konfederacji Lewiatan w Brukseli.

– W przemówieniu zabrakło mi podkreślenia wagi i sukcesów dotychczasowej polityki spójności, co sprawia, że w kontekście zaproponowanych przez Komisję Europejską cięć w tym obszarze w Wieloletnich Ramach Finansowych na lata 2021-2027, mówienie o zakopywaniu podziału na Wschód i Zachód Europy pozostaje pustym sloganem. Zabrakło także odniesienia się do dyskutowanych obecnie reform w strefie euro, poza mglistą zapowiedzią zrobienia z euro pierwszej globalnej waluty. Pozytywnym aspektem przemówienia jest natomiast ambicja ustanawiania przez Europę globalnych standardów dotyczących rozwijania sztucznej inteligencji oraz dostrzeżenie w Afryce partnera, a nie tylko biorcy pomocy humanitarnej – dodaje Adam Dorywalski, ekspert w biurze Lewiatana w Brukseli.

Przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker na początku wystąpienia wyraźnie zaznaczył, że potrzebujemy silnej i zjednoczonej Europy oraz musimy skutecznie bronić osiągnięć UE, która pozostaje gwarantem pokoju i stabilności na kontynencie. Sytuacja gospodarcza wyraźnie się poprawiła, o czym świadczy, że od 2014 r. powstało 12 mln nowych miejsc pracy w UE, a za wzór wychodzenia z kryzysu postawił Grecję. Zwrócił jednak także uwagę na to, że bezrobocie wśród młodych pozostaje nadal zbyt wysokie.
Pokreślone zostało również wyraźnie, że firmy powinny płacić podatki tam, gdzie wypracowują zyski oraz to, że konkluzje z Goeteborga w sprawie polityki społecznej powinny zostać sprawnie przyjęte. Ważne jest również, aby Europa ustanawiała globalne standardy np. w kwestiach związanych ze sztuczną inteligencją.

Juncker chwalił się także osiągnięciami wspólnej polityki handlowej, tym że udało mu się powstrzymać Trumpa przed wywołaniem wojny handlowej z UE, a także podkreślił wagę sfinalizowania tak szybko jak to tylko możliwe umowy o wolnym handlu z Japonią.

Juncker stwierdził ponadto, że euro, które jest wielkim osiągnięciem, powinno stać się globalną walutą i aby to osiągnąć firmy europejskie powinny zaprzestać handlu w dolarach i przejść na euro. Jeszcze przed końcem bieżącego roku Komisja przedstawi konkretną propozycję w tej sprawie. Ponadto Komisja zaproponuje zniesienie zasady jednomyślności i wprowadzenie głosowania większością kwalifikowaną w niektórych sprawach związanych z unijną polityką zagraniczną i podatkami. W przemówieniu dużo uwagi zostało także poświęcone Afryce, która potrzebuje nie tylko akcji charytatywnych, ale także inwestycji i prawdziwego partnerstwa.

Przewodniczący KE zwrócił uwagę, że UE poradziła sobie z kryzysem migracyjnym, o czym świadczy spadek o 97% liczby uchodźców dostających się do Europy przez Morze Śródziemne, jednak zauważył, że potrzebujemy większej solidarności w polityce migracyjnej, zachowania strefy Schengen oraz legalnej imigracji dla pracowników wykwalifikowanych. Jeszcze dzisiaj przedstawiona zostanie konkretna propozycja Komisji ws. wzmocnienia zewnętrznych granic UE.

Juncker mówił także o zakopaniu podziału na Wschód-Zachód Europy. W sprawie Brexitu natomiast stwierdził, że wychodząc z UE Wielka Brytania nie może pozostać częścią wspólnego rynku, co nie zmienia faktu, że nie stanie się ona nigdy dla UE zwykłym państwem trzecim. Komisja Europejska w pełni popiera zawarcie umowy o wolnym handlu z Wielką Brytanią w przyszłości.

W kontekście przyszłorocznych wyborów do Parlamentu Europejskiego, Juncker obiecał natychmiastowe przedstawienie propozycji w jaki sposób chronić nasz system wyborczy przed ingerencją państw trzecich oraz wyraził nadzieję na powstanie list ponadnarodowych do wyborów w 2024 r.

Juncker mówił także o wartościach europejskich, stwierdzając, że demokracja nie może funkcjonować bez wolnej prasy i art. 7 musi być stosowany gdy jakieś państwo członkowskie narusza zasadę praworządności, a działania wiceszefa Komisji Timmermansa cieszą się jego pełnym poparciem. Wyraźnie podkreślił także, że UE jest wspólnotą opartą na szacunku wobec prawa i nie respektowanie wyroków Trybunału UE nie wchodzi w grę.
Jak zauważył, Europa powinna powiedzieć „nie” niezdrowemu nacjonalizmowi, a „tak” oświeconemu patriotyzmowi: „Patriotyzm jest cnotą, niekontrolowany nacjonalizm jest podszyty zarówno trucizną, jak i podstępem”.

żródło: Konfederacja Lewiatan

Parlament Europejski zagłosował przeciwko trzem mandatom Komisji Transportu i Turystyki (TRAN) dotyczącym sprawozdań delegowania pracowników, czasu jazdy i odpoczynku kierowców, a także kabotażu w ramach prac nad Pakietem Mobilności podczas posiedzenia plenarnego w Strasburgu. Mandaty do negocjacji z Radą zostały podważone dla wszystkich trzech przyjętych przez TRAN 4 czerwca raportów Europosłów Wim Van de Camp, Merja Kyllönen i Ismail Ertug dotyczących aspektów rynkowych i socjalnych Pakietu Mobilności – czasu pracy kierowców, delegowania w transporcie, a także dostępu do rynku.

Jednym z najważniejszych dla polskich przewoźników i kierowców przyjętych 4 czerwca przez TRAN zapisów było wyłączenie tranzytu i transportu międzynarodowego spod dyrektywy o delegowaniu pracowników (PWD). Dzisiaj podczas posiedzenia plenarnego 343 posłów zagłosowało przeciwko wyłączeniu transportu międzynarodowego i tranzytu z zasad delegowania, a 263 było za. Z 751 posłów Parlamentu Europejskiego w głosowaniu wzięło udział 630. „Podważenie trzech raportów Europosłów Wim Van de Camp, Merja Kyllonen i Ismail Ertug przyjętych demokratycznie w Komisji TRAN jest złą wiadomością, co najmniej z kilku powodów, nie tylko dla europejskich przewoźników, ale również kierowców i konsumentów. Raporty były dobrze wyważonym kompromisem uzyskanym podczas miesięcy rozmów na forum Parlamentu Europejskiego” – podsumowuje zaraz po głosowaniu Agata Boutanos z Przedstawicielstwa Związku Przedsiębiorców i Pracodawców w Brukseli. Związek Przedsiębiorców i Pracodawców aktywnie współpracował przez ostatni rok z innymi organizacjami logistycznymi, transportu, pracodawców, a także przewoźników w Unii Europejskiej. Wypracowujemy stanowiska, organizujemy wydarzenia, a także przygotowujemy materiały informacyjne – w tym zaadresowaną wczoraj do wszystkich 751 posłów do Parlamentu Europejskiego broszurę przekonującą do wsparcia mandatu dla trzech sprawozdań przyjętych dziesięć dni wcześniej przez Komisję TRAN. „Należy podkreślić, że wbrew założeniom posłów głosujących zapewne w dobrej wierze dzisiaj przeciwko wyłączeniu tranzytu oraz transportu międzynarodowego z zasad delegowania, a także sprawozdaniu dotyczącemu czasu pracy i odpoczynku stracić mogą właśnie kierowcy. Raport proponował dużą elastyczność odbioru odpoczynków w domu, a także przejrzyste zasady wynagradzania kierowców” – dodaje Agata Boutanos.

 

 

 

Posłowie poparli przepisy dla całej UE, zapewniające bezpieczne używanie dronów oraz aktualizujące zasady bezpieczeństwa dla lotnictwa.

We wtorek posłowie przyjęli projekt przepisów, uzgodnionych już nieformalnie z Radą, w listopadzie 2017 roku, dotyczących zasad UE dla dronów oraz ich operatorów, zapewniających bezpieczeństwo oraz przewidywalne przepisy, pozwalające na rozwój produktów i usług. Obecnie rozwój rynku zahamowany jest przez nieskoordynowane przepisy krajowe dla dronów. Zgodnie z nowymi przepisami drony będą musiały być projektowane w sposób wykluczający ryzyko dla ludzi. Zależnie od przewidywanego ryzyka, wagi lub obszaru użytkowania, drony będą musiały być wyposażone w takie urządzenia jak wysokościomierz, możliwość określenia zmiany strefy geograficznej oraz maksymalne dopuszczalne odległości operacyjne, funkcje unikania kolizji i automatycznego lądowania. Znajomość wszystkich przepisów dotyczących dronów oraz umiejętność ich bezpiecznego obsługiwania stanie się obowiązkiem operatorów samolotów bezzałogowych. Oznacza to, że niektórzy z nich będą musieli przejść szkolenie zanim wolno im będzie sterować dronem. W celu ułatwienia identyfikacji, w przypadku kolizji, operatorzy powinni być zarejestrowani a ich drony powinny mieć oznaczenie umożliwiające ich identyfikację. Z przepisów tych wyłączone będą najmniejsze jednostki.

W oparciu o najistotniejsze zasady Komisja Europejska ma opracować bardziej szczegółowe przepisy obowiązujące w całej UE, takie jak maksymalne limity lotów i odległości dla lotów bezzałogowych oraz zasady certyfikacji operacji i samolotów bezzałogowych w zależności od stwarzanego przez nie zagrożenia. Przepisy określałyby również, którzy operatorzy potrzebują dodatkowego przeszkolenia i rejestracji oraz jakie rodzaje dronów powinny mieć dodatkowe zabezpieczenia.

Modernizacja przepisów bezpieczeństwa w lotnictwie

Oprócz ustanowienia przepisów UE dotyczących samolotów bezzałogowych, zaktualizowane zostały także unijne przepisy bezpieczeństwa w sektorze lotnictwa. Celem jest utrzymanie wysokiego poziomu bezpieczeństwa lotniczego w UE, przy jednoczesnym zapewnieniu, że przepisy będą lepiej dostosowane, bardziej proporcjonalne i oparte na analizie ryzyka, tak aby sprostać spodziewanemu wzrostowi ruchu lotniczego w nadchodzących dziesięcioleciach.
Dalsze zmiany przyczyniają się do zacieśnienia współpracy między unijną agencją bezpieczeństwa lotniczego a organami krajowymi przy ocenie ryzyka związanego z lotami nad obszarami objętymi konfliktem. Upoważniają one również Komisję Europejską do opracowania norm pobierania danych z rejestratorów parametrów lotu w czasie rzeczywistym, gdy samolot znajduje się w niebezpieczeństwie, w celu przyspieszenia reakcji w sytuacjach kryzysowych.

Kolejne kroki
Nowe przepisy muszą zostać formalnie przyjęte przez unijnych ministrów

Informacje pogłębione
Obecnie drony lżejsze niż 150 kg podlegają jurysdykcji organów krajowych, a zatem producenci i operatorzy podlegają różnym wymogom w zakresie ich projektowania oraz zapewnienia bezpieczeństwa.
Szacuje się, że w ciągu najbliższych 10 lat technologie dronów dla lotnictwa cywilnego będą stanowić około 10 % unijnego rynku lotniczego (tj. około 15 mld EUR rocznie). Według Komisji do 2050 r. przemysł związany z samolotami bezzałogowymi mógłby stworzyć w UE około 150 000 miejsc pracy.

Więcej informacji
http://www.europarl.europa.eu/plenary/en/texts-adopted.html

Nagranie debaty (11.06.2018)
http://www.europarl.europa.eu/ep-live/en/plenary/search-by-date

Zwiększenie wieloletniego budżetu UE, utrzymanie finansowania dotychczasowych polityk, w tym polityki spójności i rolnej, zwiększenie finansowania programów dotyczących innowacyjności i młodzieży – to główne postulaty zawarte w projekcie stanowiska Parlamentu Europejskiego w sprawie wieloletnich ram finansowych Unii Europejskiej po 2020 roku. Stanowisko zostanie poddane pod głosowanie na marcowej sesji plenarnej w Strasburgu.

„Przy przyjmowaniu wieloletnich ram finansowych Parlament Europejski może albo przyjąć albo odrzucić projekt Rady UE. Aby uniknąć sytuacji, w której Parlament musiałby odrzucić tę propozycję, już dziś formułujemy nasze oczekiwania wobec wieloletniej perspektywy finansowej” – wyjaśniał na konferencji prasowej w Biurze Informacyjnym Parlamentu Europejskiego w Polsce poseł-sprawozdawca Jan Olbrycht.

Większy budżet Unii Europejskiej po 2020

Zdaniem Olbrychta, wyjście Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej spowoduje dziurę w budżecie w wysokości 12-14 mld euro rocznie. Konieczność poniesienia nowych wydatków – kolejne 10-11 mld na rok. „Dlatego, naszym zdaniem, budżet powinien być zwiększony do 1,3% dochodu narodowego brutto [państw członkowskich]” – powiedział poseł.

Utrzymać finansowanie dotychczasowych polityk

Posłowie uważają, że finansowanie polityki spójności oraz polityki rolnej powinno być utrzymane na dotychczasowym poziomie, pomniejszonym o udział Wielkiej Brytanii.

Nowe wydatki

W projekcie stanowiska PE proponuje się zwiększenie finansowania już działających najważniejszych programów unijnych: potrojenie budżetu programu Erasmus+ umożliwiającego wymianę młodzieży i studentów, podwojenie budżetu programu COSME na wsparcie małych i średnich przedsiębiorstw, zwiększenie finansowania inicjatywy na rzecz zatrudnienia młodych ludzi oraz wsparcia badań naukowych i innowacji.

Nowe wydatki są związane z działaniami Unii w dziedzinie bezpieczeństwa i obronności oraz migracji.

Stanowisko Parlamentu Europejskiego w sprawie wieloletnich ram finansowych Unii Europejskiej zostanie poddane pod glosowanie na sesji plenarnej 12-15 marca.

Testowanie na zwierzętach produktów kosmetycznych jest w UE zakazane już od 2004 r., a od 2009 r. zakaz dotyczy także składników kosmetycznych („zakaz testowania”).

Od marca 2009 r. na unijny rynek nie dopuszcza się również produktów kosmetycznych zawierających składniki, które były testowane na zwierzętach („zakaz wprowadzania do obrotu”).

W przypadku najbardziej złożonych skutków dla zdrowia człowieka (np. rakotwórczość czy szkodliwy wpływ na rozrodczość) początek obowiązywania zakazu wprowadzania do obrotu został przesunięty na marzec 2013 r.

Europa jest największym rynkiem zbytu dla produktów kosmetycznych na świecie, a europejski sektor kosmetyczny zapewnia około 2 milionów miejsc pracy. Od mydła i szamponu przez kosmetyki do makijażu po perfumy konsumenci używają co najmniej 7 różnych produktów kosmetycznych każdego dnia.

Przepisy unijne gwarantują, że produkty, które wchodzą w kontakt z ciałem ludzkim, są bezpieczne dla naszego zdrowia, a ich produkcja uwzględnia dobrostan zwierząt. Podczas gdy testowanie kosmetyków na zwierzętach i wprowadzanie do obrotu takich produktów jest już zabronione w Unii Europejskiej, to w ok. 80% krajów na świecie jest nadal dozwolone.

Parlament Europejski chce wprowadzenia zakazu na całym świecie

20 lutego 2017 r. Komisja Ochrony Środowiska Naturalnego, Zdrowia Publicznego i Bezpieczeństwa Żywności przyjęła projekt rezolucji, w którym wzywa do wprowadzenia do 2023 r. globalnego zakazu testowania kosmetyków na zwierzętach, a także do sprzedaży nowo testowanych na zwierzętach kosmetyków.

Rezolucja wzywa Unię Europejską do opowiedzenia się za globalnym zakazem w ramach Organizacji Narodów Zjednoczonych oraz do dopilnowania, by jej własny zakaz testowania nie został osłabiony w wyniku trwających negocjacji handlowych lub zasad Światowej Organizacji Handlu.

Parlament Europejski wysyła silny sygnał, że testy kosmetyków na zwierzętach w państwach trzecich nie mają uzasadnienia. „Uważam, że jako Unia Europejska udowodniliśmy już, że zakaz może prawidłowo funkcjonować i nadszedł czas, by działać” – mówi Miriam Dalli (S&D, Malta), współautorka projektu rezolucji.

  • Możliwość transakcji przez Internet w innym kraju UE nie będzie mogła być blokowana, nie będzie automatycznego przekierowania.
  • Sprzedawcy będą musieli traktować osoby dokonujące zakupów transgranicznych tak samo jak nabywców krajowych: te same warunki sprzedaży, te same ceny.
  • Aż 63% stron internetowych nie pozwala kupującym z innego państwa UE na dokonywanie zakupów, wynika z badań.

Klienci kupujący przez inernet uzyskają szerszy dostęp do produktów i usług takich jak rezerwacje hotelowe, wynajem samochodów, bilety na festiwale muzyczne lub do parków rozrywki w UE.

Nowe przepisy zapewnią konsumentom większą możliwość wyboru strony internetowej, na której chcą kupować towary lub usługi. Znacznie ograniczone zostaną bowiem praktyki handlowe polegające na blokowaniu dostępu do serwisu lub automatycznym przekierowywaniu na inną stronę klientów przebywających stale lub  czasowo w innym państwie Unii Europejskiej. Geoblokowanie jest technicznie możliwe dzięki lokalizacji klienta na podstawie używanego przez niego adresu IP.

W szeregu przypadków przedsiębiorcy będą mieli obowiązek zapewnić internetowym nabywcom zza granicy taką samą cenę i takie same warunki sprzedaży jak klientom lokalnym. Ułatwienia dla konsumentów dotyczyć będą między innym następujących sytuacji:

  • zakup towaru (np. urządzenia gospodarstwa domowego, elektroniki, odzieży) i jego dostarczanie do państwa członkowskiego, do którego przedsiębiorca gwarantuje dostawę (na ogólnych warunkach lub z możliwością odebrania zakupu w miejscu uzgodnionym przez obie strony, w państwie UE, w którym przedsiębiorca oferuje taką możliwość);
  • nabycie usług świadczonych drogą elektroniczną, które nie są chronione prawem autorskim (np. usługi w chmurze, hurtownie danych, hosting stron internetowych i dostarczanie zapór sieciowych);
  • zakup przez internet usług świadczonych w miejscu, w którym przedsiębiorca prowadzi działalność (np. pobyt w hotelu, imprezy sportowe, wypożyczanie samochodów, festiwale muzyczne lub bilety wstępu na parkingi).

Przepisy nie dotyczą treści chronionych prawem autorskim

Cyfrowe treści objęte prawami autorskimi, takie jak książki elektroniczne, muzyka do pobrania, gry online, nie będą na razie objęte nowymi przepisami. Nie dotyczą też one usług audiowizualnych i transportowych. Negocjatorzy Parlamentu Europejskiego wprowadzili jednak do ustawy „klauzulę przeglądową”, która zobowiązuje Komisję Europejską do dokonania w ciągu dwóch lat oceny, czy zakaz geoblokowania powinien zostać rozszerzony.

 

Parlament Europejski będzie w przyszłym tygodniu głosował nad rezolucją wzywającą Komisję Europejską do nowelizacji dyrektywy w sprawie czasu letniego. Część europosłów chciałaby zrezygnowania ze zmiany czasu w całej Wspólnocie. Wynik głosowania nie jest jednak przesądzony, bo eurodeputowani są podzieleni.

O czasie letnim mówi unijna dyrektywa z 2001 roku, która harmonizuje datę i czas jego wprowadzenia we wszystkich państwach członkowskich. Uzasadnieniem jest sprawne funkcjonowanie nie tylko transportu i komunikacji, ale również innych sektorów przemysłu, które wymagają stałego, długookresowego planowania.

Rozróżnienie na czas zimowy i letni stosuje się w blisko 70 krajach na świecie. Obowiązuje we wszystkich krajach europejskich, z wyjątkiem Islandii i Białorusi. W 2014 roku na stałe na czas zimowy przeszła Rosja.

W Polsce zmiana czasu została wprowadzona w okresie międzywojennym, następnie w latach 1946-49 i 1957-64; obecnie obowiązuje nieprzerwanie od 1977 roku.

 

Przewodniczący komisji przemysłu, badań i energii PE (ITRE), Jerzy Buzek, zainaugurował działalność Europejskiego Centrum Monitorowania Ubóstwa Energetycznego. Ma ono pomóc rozwiązać problem, który w Unii Europejskiej dotyka co najmniej 10% obywateli (w Polsce – ponad 12%).

– Nikt zimą nie powinien wybierać między ciepłym kaloryferem a jedzeniem czy lekami. Aż 4,6 mln Polaków ma trudności z opłaceniem swojego codziennego zużycia energii – na oświetlenie, gotowanie, używanie lodówek czy pralek, ale przede wszystkim – na ogrzanie wody i mieszkania. W rezultacie, zamiast ogrzewać swoje domy gazem czy prądem wybierają najtańszą opcję – indywidualne piecyki, często przestarzałe i nieefektywne tzw. „kopciuchy” na najgorszej jakości węgiel, które trują nasze miasta na ogromną skalę. Dlatego nie da się wygrać ze smogiem, bez pełnej likwidacji zjawiska ubóstwa energetycznego – ocenia były przewodniczący Parlamentu Europejskiego.

Centrum Monitorowania Ubóstwa Energetycznego to kolejna – obok kluczowej dla Polski i Województwa Śląskiego Platformy Wsparcia Regionów Górniczych – inicjatywa mająca zapewnić, że koszt społeczny transformacji energetycznej Unii Europejskiej będzie jak najniższy. Głównym celem ma być wspieranie działań w zakresie pomocy najuboższym gospodarstwom domowym.

 

Posłowie Parlamentu Europejskiego przyjęli propozycje komisji parlamentarnej o ustanowieniu wiążących celów na poziomie UE, poprawieniu efektywności energetycznej o 35%, minimalnym udziale energii odnawialnej, w konsumpcji, na poziomie 35% oraz o 12% udziale energii odnawialnej w transporcie, do 2030 roku.

W sprawie efektywności energetycznej, Parlament zagłosował za przyjęciem wiążącego celu UE w wysokości co najmniej 35 % oraz orientacyjnych celów krajowych. Cel ten należy rozpatrywać na podstawie prognozowanego zużycia energii w 2030 r. według modelu PRIMES (symulującego zużycie energii i system dostaw energii w UE).

Energia odnawialna: wiążący cel na poziomie 35%

 Głosując nad odrębnymi przepisami dotyczącymi energii odnawialnej, które przyjęli 492 głosami przy 88 i 107 głosach wstrzymujących się, posłowie stwierdzili, że udział energii odnawialnej powinien wynosić 35% zużycia energii w UE w 2030 roku. Należy również określić cele krajowe, od których państwa członkowskie mogłyby pod pewnymi warunkami odstąpić o maksymalnie 10 %.

Transport: bardziej zaawansowane biopaliwa, olej palmowy wycofany do 2021

 W 2030 r. każde państwo członkowskie będzie musiało dopilnować, aby 12 % energii zużywanej w transporcie pochodziło ze źródeł odnawialnych. Udział tzw. biopaliw „pierwszej generacji” (wytwarzanych z upraw żywnościowych i paszowych) powinien być ograniczony do poziomu 2017 r. oraz maksymalnie do 7 % w transporcie drogowym i kolejowym. Posłowie domagają się również zakazu stosowania oleju palmowego od 2021 roku.

Udział zaawansowanych biopaliw (które mają mniejszy wpływ na użytkowanie gruntów niż uprawy roślin spożywczych), odnawialnych paliw transportowych o pochodzeniu nie biologicznym, odpadów z paliw kopalnych i energii elektrycznej ze źródeł odnawialnych będzie musiał wynosić co najmniej 1,5% w 2021 r., wzrastając do 10 % w 2030 r.

Ładowanie baterii na stacjach

 Do 2022 r. 90 % stacji paliw wzdłuż dróg sieci transeuropejskich powinno być wyposażonych w punkty doładowania pojazdów elektrycznych o dużej mocy, uważają posłowie.

Biomasa

Posłowie chcą, aby systemy wsparcia dla odnawialnych źródeł energii z biomasy zostały opracowane w taki sposób, aby uniknąć zachęcania do niezrównoważonego wykorzystywania biomasy do produkcji energii, w przypadku możliwości lepszego jej wykorzystania przemysłowego lub materiałowego, ponieważ dwutlenek węgla wychwycony wcześniej przez drzewa zostałby uwolniony, gdyby spalano je do celów grzewczych. W odniesieniu do wytwarzania energii należy zatem priorytetowo traktować spalanie odpadów i pozostałości drewnianych.

Energia wytwarzana przez konsumentów i społeczności energetyczne

Parlament chce, aby konsumenci produkujący energię elektryczną w swoich lokalach mieli prawo do jej zużycia i instalowania systemów jej magazynowania bez konieczności uiszczania jakichkolwiek opłat i podatków.

W ramach mandatu negocjacyjnego posłowie zwracają się do państw członkowskich o dokonanie oceny istniejących barier w zużyciu energii wytwarzanej przez konsumenta, we własnym lokalu, promowanie takiego zużycia energii oraz zagwarantowanie, że konsumenci, a szczególnie gospodarstwa domowe, będą mogli przyłączyć się do społeczności korzystających z energii odnawialnej, nie podlegając nieuzasadnionym warunkom i procedurom.

Parlament Europejski uruchomił nową platformę internetową z materiałami audiowizualnymi – Centrum Multimedialne.  Zastąpi ono dotychczasową stronę serwisu audiowizualnego.

Na nowej platformie multimedia.europarl.europa.eu znajdą się nagrania wideo, audio, zdjęcia i transmisje na żywo.

Znalezienie potrzebnych materiałów ułatwią: najnowocześniejsza wyszukiwarka, pakiety tematyczne i codzienny grafik produkcji serwisu prasowego Parlamentu. Nowe, elastyczne projektowanie w technice RWD poprawi komfort korzystania z platformy poprzez automatyczne dostosowanie się strony do korzystanego urządzenia.

Centrum Multimedialne umożliwi oglądanie, pobieranie i udostępnianie multimediów jednym kliknięciem. Możliwe będzie także pobieranie wszystkich rodzajów plików bez konieczności wcześniejszej rejestracji. Rejestracja umożliwi jednakże bezpłatny dostęp do wielu ważnych udogodnień, takich jak:

•           dostosowanie profilu i kolejności wyświetlania według własnych preferencji (wideo, audio, obraz);

•           tworzenie koszyków umożliwiających pobieranie kilku plików jednocześnie;

•           otrzymywanie newsletterów;

•           dla profesjonalistów: lepsza organizacja i wsparcie podczas korzystania z serwisu.

Z uwagi na ochronę danych osobowych istniejące konta z serwisu audiowizualnego nie będą automatycznie przenoszone do Centrum Multimedialnego.

Zastępcy ambasadorów Unii Europejskiej uzgodnili wspólne stanowisko dotyczące ram swobodnego przepływu danych nieosobowych w Unii Europejskiej (FFoD). Droga do negocjacji tekstu z Parlamentem Europejskim została otwarta.

Celem  wniosku legislacyjnego jest rozwiązanie problemu polegającego na istnieniu barier lokalizacyjnych (prawnych i pośrednich jako praktyki obrotu gospodarczego), zmuszających firmy do przechowywania danych w granicach krajowych. Wraz z obowiązującymi już przepisami dotyczącymi danych osobowych nowe środki umożliwią przechowywanie i przetwarzanie danych nieosobowych w całej Unii, co ma doprowadzić do podniesienia konkurencyjności europejskich przedsiębiorstw oraz modernizacji usług publicznych na rzeczywistym unijnym jednolitym rynku usług przenoszenia danych.

Swobodny przepływ danych, określony w regulacji, ma na celu uwolnienie rynku usług chmurowych i przechowywania danych, a także e-usług w całej Europie, umożliwiając usługodawcom łatwiejsze wejście na nowe rynki lokalne.

Rada UE poparła tekst rozporządzenia. Określono w nim sposób usuwania przez kraje barier lokalizacyjnych, za wyjątkiem tych, które służą zachowaniu bezpieczeństwa narodowego. Porozumienie jest politycznym prezydencji estońskiej, której udało im się przyjąć wniosek legislacyjny w sześciomiesięcznym okresie pomimo oporu kilku krajów członkowskich.

Polska, która od dłuższego czasu prowadzi intensywne działaniach na rzecz FFoD  poparła uzgodnienia Rady pomimo krytycznej oceny niektórych jego elementów. Naszym zdaniem jednolity rynek cyfrowy (DSM) powinien być wdrożony jak najszybciej, a elementy problemowe powinny być poprawione w toku dalszego procesu legislacyjnego w Parlamencie Europejskim. Jest na to duża szansa i MC będzie aktywne w tej kwestii.

Stanowisko Rady UE nie odzwierciedla w pełni zasad DSM, tj. logice znoszenia barier. Dalsze prace legislacyjne, powinny skupić się przede wszystkim na zapewnieniu jak najszerszego zakresu obowiązywania regulacji, włączając sektor publiczny. Ponadto, tekst powinien być bardziej jednoznaczny oraz dotykać kwestiach merytorycznych takich jak wniesienie mechanizmu uznawania schematów certyfikacji w oparciu o normy europejskie i zapewnienie jasnego rozgraniczenia reżimów, którym podlegają dane będące przedmiotem rozporządzenia.

Nowe przepisy regulacji powinny doprowadzić  do utworzenia w Unii Europejskiej rzeczywiście jednolitego rynku przechowywania i przetwarzania danych, dzięki czemu europejska branża świadcząca usługi w chmurze będzie konkurencyjna, bezpieczna i wiarygodna, a ceny dla użytkowników usług przechowywania i przetwarzania danych będą niższe. Ponieważ celem nowych przepisów jest podniesienie poziomu zaufania, przewiduje się, że przedsiębiorstwa będą częściej korzystały z usług w chmurze i będą czuły się pewniej, wchodząc na nowe rynki. Przedsiębiorstwa będą również miały możliwość przenoszenia swoich wewnętrznych zasobów informatycznych do tańszych lokalizacji.

 

Źródło: Ministerstwo Cyfryzacji

W związku z pojawiającymi się w mediach nieprawdziwymi informacjami o planowanym ograniczeniu produkcji kebabów:

„Parlament Europejski ani nie zamierza wprowadzać restrykcji wobec producentów kebabów, ani ograniczać ich produkcji” – napisano w komunikacie.

Wyjaśniono w nim, że do Parlamentu Europejskiego trafiła propozycja Komisji Europejskiej zezwalająca na dodawanie fosforanów do mięsa w kebabach, ponieważ dziś fosforanów nie ma na liście dozwolonych dodatków do tego rodzaju mięsa. Parlament może te propozycje odrzucić i wtedy stan obecny nie ulegnie zmianie.

Europarlament wskazał też, że błędne jest stwierdzenie, że obecnie użycie fosforanów „nie było ani dozwolone, ani zabronione”. Jeżeli substancji nie ma na liście dozwolonych dodatków do żywności, to nie można jej używać – tak jest w tej chwili w przypadku kebabów.

Wielu posłów jest przeciwnych propozycji Komisji Europejskiej, uważając że zezwolenie na używanie fosforanów może narazić zdrowie konsumentów. Posłowie z parlamentarnej komisji ds. ochrony środowiska, zdrowia publicznego oraz bezpieczeństwa żywności zarekomendowali zablokowanie przez Parlament Europejski zezwolenia na dodawanie fosforanów do kebabów co najmniej do momentu, w którym będą dostępne rezultaty naukowych badań przeprowadzanych przez Europejska Agencję ds. Bezpieczeństwa Żywności.

 

Źródło: www.kurier.pap.pl

Państwa członkowskie muszą ukrócić nieuczciwe systemy podatkowe, a instytucje ułatwiające unikanie płacenia podatków – stracić licencje, podkreślali posłowie w trakcie debaty plenarnej.

Skandale podatkowe

„Paradise Papers” to najnowszy wyciek dokumentów, które pokazują, w jaki sposób celebryci i międzynarodowe korporacje ukrywają swoje majątki i minimalizują zobowiązania podatkowe.

13,4 miliona plików wyciekło z archiwów kancelarii prawnej Appleby, która ma swoje biura m.in. w kilku rajach podatkowych. Rewelacje zostały ujawnione dzięki współpracy Międzynarodowego Konsorcjum Dziennikarzy Śledczych oraz prawie 100 innych redakcji z całego świata, które zaczęły publikacje na początku listopada br.

To nie pierwszy taki skandal. W kwietniu 2016 r. ujawniono Panama Papers. Dokumenty, które wyciekły z panamskiej kancelarii adwokackiej Mossack Fonseca, dostarczają szczegółowych informacji o tym, w jaki sposób politycy, biznesmeni, przestępcy i osoby publiczne wykorzystują raje podatkowe, aby ukryć swoje aktywa przed fiskusem. W 2014 r. skandal LuxLeaks pokazał, jak Luksemburg oferuje preferencyjne traktowanie dużych przedsiębiorstw.

Posłowie zabierają głos

Podczas debaty plenarnej, która odbyła się 14 listopada w Strasburgu, wielu posłów skupiło się na roli państwa.

– Mam nadzieję, że ten nowy wyciek otworzy oczy tym państwom członkowskim, które nie zrozumiały ogromu problemu” – powiedział poseł Petr Ježek (ALDE, Czechy), współautor sprawozdania Komisji PANA. „Jak to możliwe, że potrzebujemy dziennikarzy śledczych, aby to ujawnić? Po co są krajowe organy podatkowe? – pytał poseł Bernd Lucke (EKR, Niemcy).

– Wycieki mają zasadnicze znaczenie dla świadomej polityki i decyzji politycznych – powiedział Matti Maasikas w imieniu Rady. – Bardziej sprawiedliwy system podatkowy jest tym, czego oczekują od nas obywatele – dodał.

Pierre Moscovici, komisarz ds. podatków, powiedział, że jest zszokowany, ale nie zaskoczony wyciekiem:

-Od dłuższego czasu wiemy, że wielonarodowe firmy oraz zamożni podatnicy i banki pracują ręka w rękę, aby ukryć wszelkiego rodzaju dochody. Jeśli jest to zgodne z prawem – jak twierdzą niektórzy – musimy zmienić prawo przy pomocy tego Parlamentu – dodał Moscovici.

Według posłanki Barbary Kappel (ENF, Austria) w ciągu ostatnich kilku lat UE poczyniła znaczne postępy w walce z unikanie opodatkowania. „Obecnie dostępnych jest wiele instrumentów służących zwalczaniu unikania opodatkowania i wydaje mi się, że w ujawnionych dokumentach nie znajdziecie Europejczyków poza Brytyjczykami”.

Kilku posłów podkreśliło zagrożenie dla społeczeństwa wynikające z nieuczciwych praktyk podatkowych.

– Szerokie wykorzystywanie luk w systemach podatkowych oraz zamierzone lub niezamierzone tworzenie specjalnych systemów podatkowych szkodzi naszej gospodarce, szkodzi konkurencji, zwiększa nierówności, a w rezultacie ludzie tracą zaufanie” – przekonywał poseł Luděk Niedermayer (EPL, Czechy). „Unikanie podatków nie tylko podkopuje system publiczny, ale także demokrację – powiedział poseł Philippe Lamberts (Greens/EFA, Belgia).

Jedna rzecz, którą należy zrobić, to karanie tych, którzy umożliwiają unikanie płacenia podatków.

– Właściwe organy powinny zawiesić lub cofnąć licencje bankowe instytucji finansowych i doradców, którzy są współodpowiedzialni za organizację uchylania się od opodatkowania – wezwał Gianni Pittella (S&D, Włochy).

– Jak długo będziemy to tolerować i nie będziemy mieć odstraszaczy i sankcji, takich jak usuwanie licencji zawodowych i bankowych? Dopóki tego nie zrobimy, nie będziemy skuteczni w walce z uchylaniem się od podatków i unikaniem podatków – przekonywał Miguel Urbán Crespo (GUE/NGL, Hiszpania).

Z kolei poseł Nigel Farage (EFDD, Wielka Brytania) mówił o legalnych inwestycjach. „Jeśli zamierzacie całkowicie zakazać ludziom inwestowania – w wielu przypadkach legalnych inwestycji – na Brytyjskie Wyspy Dziewicze lub Bahamy lub gdziekolwiek indziej – wtedy zakażcie (także) sprzedaży papierosów bezcłowych”.

Prace Parlamentu Europejskiego

Parlament Europejski od lat walczy z nieuczciwymi praktykami podatkowymi, które pozbawiają państwa tak bardzo potrzebnych funduszy.

Parlamentarne komisje: spraw gospodarczych i monetarnych, prawna i wolności obywatelskich są odpowiedzialne za rozpatrywanie inicjatyw legislacyjnych Komisji w dziedzinie podatków. Dyrektywa UE w sprawie przeciwdziałania praniu pieniędzy i zasady dotyczące ujawniania informacji podatkowych przez przedsiębiorstwa ponadnarodowe są przykładami prac legislacyjnych w Parlamencie Europejskim.

Główne zalecenia Parlamentu dotyczące zwalczania agresywnego planowania podatkowego przez przedsiębiorstwa zostały przyjęte pod koniec 2015 r.

 

Źródło: europarl.europa.eu

Na zdjęciu: Od góry: M. Maasikas, P. Moscovici, L. Niedermayer, G. Pittella, B. Lucke, P. Ježek, M. Urbán Crespo, P. Lamberts, N. Farage, B. Kappel

Braki kadrowe niosą bezpośrednie zagrożenie dla rozwoju biznesu MSP, stanowią ryzyko biznesowe i mogą być przyczyną wyhamowania wzrostu gospodarczego. Zmiana Ustawy o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy, ułatwi przedsiębiorcom pozyskiwanie pracowników cudzoziemskich i przyśpieszy procesy decyzyjne administracji.  Rosną jednak wymogi wobec przedsiębiorców.

Lawinowo rośnie liczba zatrudnionych w Polsce cudzoziemców, a wciąż potrzeba więcej. Większość z obecnie zatrudnionych w kraju cudzoziemców stanowią obywatele państw spoza Unii Europejskiej. Zmiana przepisów odpowiada na potrzeby biznesu i wymogi dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady i ma ograniczyć nadużycia w tym obszarze oraz zwiększyć poziom bezpieczeństwa. Dotąd nie wszyscy cudzoziemcy, którzy wjeżdżali do Polski na podstawie oświadczenia pracodawcy podejmowali rzeczywistą pracę; obowiązujący dotąd dokument pozwala bowiem na przebywanie w strefie Schengen przez 90 dni.

W myśl obowiązujących na dziś przepisów, aby zatrudnić cudzoziemca spoza UE konieczne jest zezwolenie na pracę lub jego uproszczona wersja – oświadczenie pracodawcy w odniesieniu do obywateli krajów takich jak Armenia, Białoruś, Gruzja, Mołdawia, Rosja i Ukraina, które jest wydawane na okres sześciu miesięcy. Przedłużające się procedury i nieprzewidywalne terminy wydawania decyzji przez urzędy przeciążone ilością składanych wniosków nie pozwalają firmom planować stabilnej polityki zatrudnienia, szczególnie w przypadku procedury przedłużania zatrudnienia pracownika.

„Wprowadzane od 2018 r. zmiany przepisów dają nadzieję na usprawnienie procesu wydawania zezwoleń na pracę. Dla biznesu to ważne zmiany, ponieważ pozwolą ustabilizować zatrudnienie i dadzą poczucie bezpieczeństwa związanego z utrzymaniem niezbędnych zasobów kadrowych. Sytuacja na polskim rynku pracy wymaga maksymalnego usprawnienia procedur zatrudniania obcokrajowców dla zminimalizowania ryzyka biznesowego. Tym bardziej, że stopa bezrobocia maleje i pozyskiwanie pracowników staje się coraz trudniejsze dla firm, szczególnie w sektorze MSP” – powiedział Cezary Karolczyk, ekspert obszaru kadr i płac w Sage w Polsce.

Nadchodzące zmiany – większa odpowiedzialność biznesu

Preferencyjne procedury odnoszące się do obywateli ww. sześciu państw pozostaną utrzymane. W systemach informatycznych administracji państwowej powstaną rejestry w sprawach wykonywania pracy przez cudzoziemców.

„Zaproponowane zmiany wprowadzają obowiązek informacyjny po stronie pracodawców o podjęciu lub niepodjęciu pracy przez cudzoziemca ubiegającego się o zgodę na zatrudnienie. Jest to dodatkowa praca dla przedsiębiorcy, ale niweluje kwestie nadużyć. Zmiana ta pozwoli także na dokładne monitorowanie ilości obcokrajowców i efektywne planowanie polityki promocji zatrudnienia i migracji zarobkowej, więc także reagowanie na potrzeby biznesu” – dodał Cezary Karolczyk.

Zezwolenie na pracę będzie wydawane na okres 8 miesięcy w jednym roku kalendarzowym. Dodatkowo przedsiębiorcy pod rygorem odpowiedzialności karnej będą zobowiązani do składania oświadczenia, że podane we wniosku dane i dokumenty są prawdziwe oraz, że podmiot spełnia wymogi, aby zatrudnić cudzoziemca. Wymogi, to m.in. niekaralność z tytułu przestępstw przeciw pokojowi, naruszaniu praw pracowniczych, fałszowania dokumentów – w tym faktur. Obcokrajowca nie zatrudni też podmiot, który jest zależny lub powiązany z osobami karanymi z ww. tytułów.

„Do końca 2018 roku – czyli do końca okresu przejściowego – organy podatkowe mogą z tytułu walki z wyłudzeniami podatku VAT przeprowadzić wiele egzekucji – w tym odnoszących się do fałszowania faktur. Przedsiębiorstwa, które planują w przyszłości zatrudniać obcokrajowców powinny szczególną uwagę poświęcić dziś wprowadzeniu wewnętrznych kontroli biznesowych, żeby zabezpieczyć się przed ewentualnością ponoszenia konsekwencji prawnych, które wykluczą je z grona firm mogących zatrudniać obcokrajowców” – ostrzega Cezary Karolczyk.

Zezwolenie na pracę sezonową – szczególnie ważne dla sektora MSP – będzie przyznawane na okres do 8 miesięcy (dotąd 6) rocznie i obowiązywało przez 3 lata kalendarzowe. Procedura będzie bardzo podobna do wystawiania oświadczeń, jednak w przypadku pracy sezonowej cudzoziemcy nie będą podlegali testowi rynku pracy. Oznacza to, że starosta będzie zwolniony ze sprawdzania czy w regionie są dostępni polscy pracownicy danej profesji. Powiatowy urząd pracy, do którego firmy będą składały wnioski o wydanie zezwolenia będzie miał 7 dni na rozpatrzenie wniosku (obecnie obowiązek wydawania zezwoleń na pracę leży po stronie wojewody, co znacznie wydłuża okres ich wydawania).

Starosta jednak uchyli zezwolenie jeśli pracodawca we wniosku poda fałszywe informacje, zezna nieprawdę, nie prowadzi działalności zgodnej z zamierzonym zatrudnieniem (PKD) albo nie posiada środków na pokrycie zobowiązań związanych z zatrudnieniem obcokrajowca. Zezwolenie wielosezonowe jest nowym rozwiązaniem: pracodawca będzie mógł otrzymać wpis do ewidencji pracy sezonowej na okres do 3 lat, co znacznie ułatwi życie przedsiębiorcom i sprawdzonym pracownikom cudzoziemskim.

Zalegający z podatkami cudzoziemca nie zatrudnią.

Ustawa przewiduje też nowe warunki dla procedury uproszczonej – oświadczeń pracodawcy. Administracja nie wyda zgody na zatrudnienie cudzoziemca, gdy podmiot nie dopełnia obowiązków związanych z prowadzeniem działalności tzn. unika podatków, zalega z odprowadzeniem, lub nie opłaca należnych składek związanych z pracą cudzoziemca. Jest wyjątek – zgoda zostanie udzielona, gdy przedsiębiorca uzyska rozłożenie zaległości podatkowych na raty lub zwolnienie.

 

Źródło: Sage

Brexit może spowodować zmniejszenie środków na wspólną politykę rolną – ostrzegają przedstawicie Komitetu Regionów UE.

W projekcie opinii na temat wspólnej polityki rolnej po 2020 r., przyjętej w czwartek przez Komisję Zasobów Naturalnych (NAT) Komitetu Regionów, zaapelowano o „sprawiedliwą, zrównoważoną i solidarną politykę rolną”.

„Rolnictwo, produkcja żywności i obszary wiejskie stoją w obliczu poważnych wyzwań, które wymagają gruntownej reformy wspólnej polityki rolnej (…) Jedynie silna polityka rolna i żywnościowa UE może zapewnić Europie bezpieczeństwo żywnościowe i nadać dynamikę obszarom rolnym” – czytamy w dokumencie.

Przyjęty przez komisję NAT projekt opinii zostanie teraz poddany pod głosowanie członków Komitetu Regionów na posiedzeniu plenarnym, a następnie trafi do unijnych instytucji, m.in. Komisji Europejskiej, jako oficjalne stanowisko władz samorządowych UE.

Podkreślano w nim, że Unia Europejska, która stała się największym importerem i eksporterem żywności na świecie, zwiększyła swoją zależność od państw trzecich i prowadzi politykę handlową sprzeczną z celami ograniczenia emisji gazów cieplarnianych. „Eksport nadwyżek produkcji z Unii (mleko w proszku, kurczaki itp.) po cenach niższych od europejskich kosztów produkcji ogranicza zdolności produkcyjne krajów rozwijających się i przyczynia się do emigracji ich ludności” – czytamy w dokumencie.

Unijni samorządowcy zaapelowali m.in., aby nie destabilizować gospodarek rolnych państw trzecich oraz by budżet wspólnej polityki rolnej stanowił taką samą jak dotąd część budżetu UE. Komitet Regionów ostrzegł przy tym, że „Brexit może spowodować zmniejszenie środków na WPR”.

Przedstawiciele instytucji opowiedzieli się ponadto za odejściem od płatności bezpośrednich na hektar na rzecz płatności bezpośrednich w przeliczeniu na pracownika rolnego. „Przydział płatności bezpośrednich na hektar i bez limitów doprowadził do koncentracji gruntów rolnych, a tym samym dotacji (…) Podział wsparcia jest nadal bardzo nierównomierny między gospodarstwami i między państwami członkowskimi” – zauważono w dokumencie.

Samorządowcy zaapelowali również o wzmocnienie środków na rzecz ochrony środowiska poprzez obowiązkową rotację upraw. Zwrócili uwagę, że obszary wiejskie „pozostają w tyle” w porównaniu z miastami miejskimi, a luka ta się powiększa, co jest jeszcze bardziej niepokojące. W dokumencie postulują zwiększenie wsparcia finansowego UE na rzecz rozwoju obszarów wiejskich, które – w ich ocenie – wyraźnie zmniejszyło się w porównaniu z poprzednim okresem programowania.

Polityka UE na rzecz rozwoju obszarów wiejskich, wprowadzona jako drugi filar WPR, jest finansowana ze środków Europejskiego Funduszu Rolnego na rzecz Rozwoju Obszarów Wiejskich. W wieloletnich ramach finansowych na lata 2014–2020 na EFRROW przeznaczonych jest 99,6 mld euro. Czterema największymi beneficjentami funduszu są Francja (11,4 mld euro), Włochy (10,4 mld euro), Niemcy (9,4 mld euro) i Polska (8,7 mld euro). Natomiast pierwszy filar wspólnej polityki rolnej obejmuje m.in. płatności bezpośrednie dla rolników.

Do końca 2017 roku Komisja Europejska opracuje komunikat w sprawie przyszłości WPR (po 2020 r.). Ostatecznie o nowym kształcie wspólnej polityki rolnej zadecydują rządy państw członkowskich oraz Parlament Europejski.

Komitetu Regionów jest unijnym organem doradczym, w którym zasiadają przedstawiciele wszystkich państw członkowskich UE.

 

Źródło: www.kurier.pap.pl,

Kompleksowa umowa gospodarczo – handlowa pomiędzy UE a Kanadą (CETA) została przyjęta przez Parlament Europejski. Po niemal sześciu latach negocjacji, strony wypracowały konsensus. Jednak ten niepokoi znaczącą część europejskiego społeczeństwa. To kolejne potwierdzenie rosnącego na sile ruchu antyglobalizacyjnego, który w kontekście nadchodzących wyborów w Niemczech, czy też we Francji, może intensyfikować obawy zwolenników UE. Mimo wszystko wiele wskazuje na to, że CETA nie stanowi gospodarczego zagrożenia dla Europy. Co więcej, ta może okazać się źródłem wielu nowych szans dla europejskich przedsiębiorstw oraz pozytywnych efektów dla konsumentów.

Oczywiście zielone światło od Parlamentu Europejskiego nie oznacza końca procesu legislacyjnego – umowa musi zostać ratyfikowana przez wszystkie kraje członkowskie UE. Tym niemniej nie wydaje się, aby któryś z członków postanowił się sprzeciwić. Ponadto należy podkreślić, że większość zapisów będzie stosowana tymczasowo jeszcze przed zakończeniem całego procesu. W efekcie 1600 – stronnicowy dokument zniesie 99% ceł we wzajemnym handlu, lwią część barier pozataryfowych oraz zliberalizuje europejsko – kanadyjski rynek usług.

Nowa umowa gospodarczo – handlowa ma jednak wielu przeciwników, którzy wskazują na szereg niebezpieczeństw. Najbardziej akcentowaną wadą wydają się być negatywne skutki dla rolnictwa. Zarzuca się, że kanadyjska modyfikowana genetycznie żywność zaleje europejski rynek, tym samym prowadząc do pogorszenia standardów żywieniowych i sytuacji ekonomicznej rodzimych gospodarstw. Wiele wskazuje na to, że niniejsze zarzuty są bezpodstawne. Zgodnie z zapisami CETA, importowane przez UE produkty muszą spełniać europejskie wymogi, w tym bardzo restrykcyjne prawo dotyczące GMO. Co więcej, Kanada to zaledwie 35 – milionowy kraj, dlatego też w celu istotnego wzrostu penetracji europejskiego rynku (ponad 500 milionów ludzi) musiałaby istotnie zmienić fundamenty gospodarki, czego zapewne nie zrobi.

Przeciwnicy CETA wskazują również na ryzyko wzmożonej ekspansji korporacji międzynarodowych, zwłaszcza tych amerykańskich, które mają swoje spółki – córki w Kanadzie. Problem polega na tym, że te koncerny już od dawna są w Europie. Ponadto, dzięki stosowaniu technik optymalizacyjnych, te potrafiły zneutralizować negatywny wpływ dotychczasowych barier. To oznacza, że CETA przyniesie znacznie więcej korzyści małym podmiotom aniżeli tym największym.

W ramach umowy zostanie także uruchomiony mechanizm ochrony inwestycji, który będzie chronić inwestorów przed niekorzystnymi zmianami prawa. Według krytyków system stanowi zagrożenie dla finansów publicznych. Każdego roku rządy krajów objętych tym systemem muszą wypłacać gigantyczne odszkodowania na rzecz korporacji. Tymczasem należy podkreślić, że w rzeczywistości z tegoż narzędzia korzystają znacznie częściej firmy europejskie. Co więcej, 45% wyroków zapada na korzyść państw, podczas gdy 22% na korzyść firm. Nade wszystko należy pamiętać, że celem tego systemu jest dobro rynku, toteż nie należy go utożsamiać z rozwiązaniem szkodliwym.

Z drugiej strony, warto skupić się na pozytywach nowej umowy między UE a Kanadą. Do nich przede wszystkim należy likwidacja barier, która przyniesie eksporterom i importerom znaczące oszczędności, toteż ożywi wzajemny handel zagraniczny. CETA ma także poprawić sytuację na rynku pracy. Jak wynika z europejskich danych, wzrost eksportu o 1 mld euro utrzymuje 14 tys. miejsc pracy. Jednak największym beneficjentem nowej umowy ma być europejski przemysł przetwórstwa spożywczego. Co więcej, dla firm ze Starego Kontynentu bardzo ważnym aspektem będzie większa dostępność do kanadyjskiego rynku zamówień publicznych. Zyskają również konsumenci – zwiększony import z Kanady, to większy wybór produktów i spadek cen.

Tymczasem należy jasno powiedzieć, że dla Polski Kanada nie jest wiodącym partnerem handlowym. Niemniej, nasz kraj jest eksporterem netto – eksport wynosi ok. 1,8 mld dolarów rocznie, podczas gdy import to zaledwie 400 mln dolarów. Rodzima produkcja sprzedaje Kanadyjczykom przede wszystkim meble, maszyny, urządzenia elektryczne, czy też produkty przemysłu lotniczego, toteż te branże będą prawdopodobnie głównymi beneficjentami nowej umowy. Według Komisji Europejskiej na zniesieniu barier handlowych skorzystają także firmy telekomunikacyjne, energetyczne, oraz podmioty z sektora finansów. Paradoksalnie, beneficjentami mogą okazać się rolnicy, zwłaszcza producenci nabiału oraz hodowcy drobiu i wieprzowiny.

Podsumowując, CETA nie wydaje się stanowić zagrożenia ani dla UE ani dla Polski. Jak uczy historia, wolny handel okazał się kluczem do dynamicznego rozwoju globalnej gospodarki. Umowa między UE a Kanadą to kolejny krok w kierunku rozpowszechniania tej inicjatywy. CETA nie jest porozumieniem pomiędzy dwoma równymi podmiotami – mała gospodarka kanadyjska może okazać się mniejszym beneficjentem. Z drugiej strony, korzyści UE prawdopodobnie nie będą zasługiwać na miano kluczowych katalizatorów gospodarczych. Być może to, co ważniejsze, to wymiar geopolityczny, czyli pewnego rodzaju odpowiedź na Brexit, protekcjonistyczne zapędy Donalda Trumpa oraz narastające nastroje antyglobalizacyjne w Europie. Jednak pytaniem pozostaje, czy takowe działania wzmocnią wartości europejskie, czy też wzmogą rosnący eurosceptycyzm.

Autor: Łukasz Rozbicki, MM Prime TFI

Parlament Europejski przegłosował w środę stanowisko w sprawie kształtu reformy unijnego systemu pozwoleń na emisję CO2 (ETS). Jest ono korzystniejsze dla polskiego przemysłu przetwórczego, ale nie energetyki  – uważa Konfederacja Lewiatan. 

–  Zgodne z postulatami naszego i europejskiego przemysłu pula uprawnień do emisji będzie zmniejszana o 2,2 proc. rocznie, a nie o 2,4 proc. jak postulowała część europosłów, co negatywnie odbiłoby się na konkurencyjności  przemysłu, bo szybsze znikanie uprawnień sprzyjałoby windowaniu cen pozwoleń – mówi Daria Kulczycka, dyrektorka departamentu energii i zmian klimatu Konfederacji Lewiatan.

Pula uprawnień bezpłatnych ma być zwiększona o 5 proc. kosztem puli aukcyjnej będącej w gestii  krajów członkowskich, co obniża ryzyko zastosowania sektorowego współczynnika redukcji uprawnień. Większość krajów członkowskich, w tym Polska  jest temu przeciwna, gdyż ogranicza ich wpływy budżetowe, a w przypadku Polski dodatkowo – pulę bezpłatnych uprawnień dla energetyki.

Nie zostanie wprowadzony niekorzystny dla sektora cementowego i wapienniczego mechanizm ochrony granic. Sektor ciepłowniczy utrzyma prawo do bezpłatnych uprawnień w wysokości 30 proc. , a  kogeneracja będzie mogła aplikować o środki z Funduszu Modernizacyjnego.

Zharmonizowany ma być też system rekompensat kosztów pośrednich, tj. wzrostu cen energii na skutek działania systemu ETS.

Nie  zostały jednak przyjęte inne poprawki ważne dla polskiej energetyki:

  • uproszczenie zasady i jasne określenie kompetencji organów zarządzających  Funduszem Modernizacyjnym, z którego mają być współfinansowane inwestycje energetyczne.
  • obniżenie dopuszczalnego limitu 450gCO2/kWh z instalacji, które korzystałyby z Funduszu Modernizacyjnego lub bezpłatnych uprawnień.  Przyjęty pułap jest nie do spełnienia przez instalacje węglowe.

– Niestety przepadła wspólna poprawka posła sprawozdawcy Iona Duncana oraz posłanki Jadwigi Wiśniewskiej  proponująca rozwiązanie alternatywne – zamiast limitu absolutnego instalacje modernizowane lub instalacje nowe powinny zmniejszać emisje o co najmniej 20 proc. w stosunku do wyłączanych instalacji – dodaje Daria Kulczycka.

Źródło: Konfederacja Lewiatan

Dziś w Sejmie odbędzie się rozmowa m.in. na temat umowy CETA  w związku z tym Rada Ministrów postanowiła przełożyć sprawę CETA na przyszłe posiedzenie.

Premier Beata Szydło powiedziała wczoraj, że Polska nie przystąpi do CETA, bez zagwarantowania tego co dla nas istotne.  Wskazała również, że trwa dyskusja, czy Unia Europejska może porozumienie podpisać w imieniu członków.

Jeśli porozumienie zostanie przegłosowane przez Parlament Europejski, umowa wejdzie w życie tymczasowo, a ostateczna decyzja należy do poszczególnych parlamentów państw UE. Proces ratyfikacji we wszystkich krajach UE może trwać 2-3 lata.

Podczas posiedzenia sesji plenarnej, po długich negocjacjach pomiędzy grupami politycznymi, Parlament Europejski (PE) przyjął mandat na negocjacje z Radą w sprawie projektu dyrektywy w zakresie zachęcania akcjonariuszy do długoterminowego zaangażowania oraz określonych elementów oświadczenia o stosowaniu zasad ładu korporacyjnego.

Konfederacja Lewiatan poinformowała, że z zadowoleniem przyjmuje wynik dzisiejszego głosowania. Tekst PE oceniła lepiej niż pierwotny tekst propozycji legislacyjnej Komisji Europejskiej. Poparła w szczególności nacisk jaki posłowie kładą na leżącą u podstaw tej propozycji legislacyjnej, konieczność długoterminowego zaangażowania akcjonariuszy w działalność spółek przyczyniająca się do zrównoważonego rozwoju firm. W tym aspekcie szczególnie istotne będą nowe zasady dotyczące identyfikacji akcjonariuszy. Konfederacja Lewiatan zwróciła uwagę, że przyjęty tekst jest także zdecydowanie korzystniejszy niż projekt raportu głosowanego w maju przez komisję prawną (JURI) w PE.

Zasadność niektórych wprowadzonych przez PE zapisów wciąż jednak budzi wątpliwości Konfederacji Lewiatan. W szczególności niepokojące jest włączenie do propozycji obowiązku informowania o osiąganych zyskach i ponoszonych obciążeniach podatkowych w każdym kraju (tzw. country-by-country reporting). Zapis ten został jej zdaniem wprowadzony w sposób arbitralny, bez przeprowadzenia właściwej oceny skutków oraz z pominięciem międzynarodowych norm OECD w tym zakresie.

Konfederacja Lewiatan zaapelowała do uczestników rozpoczynających się negocjacji międzyinstytucjonalnych o rozważne prace nad tym projektem. Przypomniała też, że w ciągu ostatnich sześciu lat rynek regulowany w UE skurczył się o ponad 1000 firm, a tworzenie niepotrzebnych i nieprzemyślanych barier prowadzić będzie do odwrotnego od zamierzonego skutku, jakim jest dalsze osłabienie europejskich giełd, konkurencyjności unijnych przedsiębiorstw i zmniejszenia liczby miejsc pracy.

źródło: Konfederacja Lewiatan

Jak informuje Ministerstwo Finansów dzisiejsze robocze porozumienie w Radzie UE potwierdziło wynik wczorajszych negocjacji z Parlamentem Europejskim w sprawie zmian w budżecie UE na 2014 roku i kształtu budżetu na 2015 rok.

Porozumienie to umożliwia zakończenie trwających od czerwca trudnych negocjacji budżetowych. Przyszłotygodniowe potwierdzenie porozumienia przez PE ostatecznie zakończy procedurę budżetową. Polska osiągnęła w dzisiejszym porozumieniu zwiększenie budżetu UE w 2014 roku o dodatkowe 3,5 mld euro, co zmniejszy zaległości płatnicze Komisji, w tym wobec polskich podmiotów. Budżet na 2015 rok zapewni Polsce wzrost środków na działania realizowane w ramach polityki spójności z poprzedniego okresu programowania oraz na wdrażanie programów z nowej perspektywy.

Porozumienie budżetowe obejmuje zmiany w budżecie na rok 2014 oraz uchwalenie budżetu na rok 2015. Przewiduje ono:

  1. Dodatkowe środki w budżecie UE na 2014 rok w kwocie ok. 3,5 mld euro, które przyczynią się do stabilizacji sytuacji płatności budżetowych. Większość środków zostanie przeznaczona dla mniej rozwiniętych regionów UE w ramach polityki spójności (2,4 mld euro), co jest istotne z punktu widzenia Polski. Ponadto przewidziano dodatkowe środki na pomoc Ukrainie (250 mln euro) oraz najpilniejsze wydatki w innych politykach unijnych.
  2.   Uchwalenie budżetu na rok 2015 w wysokości 141,2 mld euro w płatnościach oraz 145,3 mld euro w zobowiązaniach. Przewiduje on (między innymi) istotne dla Polski środki niezbędne zarówno na refundacje i finalizację wydatków z polityki spójności z poprzedniego okresu programowania 2007-13, jak i na zaliczki oraz rozpoczęcie wdrażania nowych programów z perspektywy 2014-2020.

 

źródło: Ministerstwo Finansów

Parlament Europejski wezwał kraje członkowskie UE i Komisję Europejską do zniesienia barier w rozwoju jednolitego rynku cyfrowego. Parlament chce podziału firmy Google i oddzielenia jej przeglądarek od innych oferowanych usług.

Rezolucję przyjęto większością 384 głosów, przeciw zagłosowało 174 posłów, a 56 wstrzymało się od głosu.

Zdaniem europarlamentarzystów Google zdominowała rynek, uzyskując szeroki dostęp do danych osobowych udostępnianych przez internautów i należy dać szansę także innym firmom oferującym przeglądarki internetowe. Posłowie proponują więc podział firmy na mniejsze spółki. Parlament wezwał Komisję Europejską, aby egzekwowała prawo dotyczące konkurencyjności oraz rozważyła przygotowanie przepisów mających na celu rozdzielenia wyszukiwarek internetowych od innych usług komercyjnych.

Według Parlamentu Europejskiego jednolity rynek cyfrowy mógłby zwiększyć jej konkurencyjność oraz wygenerować dodatkowe 260 mld euro rocznie dla gospodarki UE.

 

Eksperci

W cieniu ustawy „frankowej”, w Sądzie Najwyższym kształtuje się orzecznictwo w sprawach kred

Ostatnie informacje i wydarzenia w świecie kredytów „frankowych”, zostały zdominowane przez kwestię ...

Biegowy biznes z Polski podbije świat. I można do tego podboju dołączyć

Runmageddon – stworzony w Polsce cykl biegów przeszkodowych – to najbardziej nuklearna historia na p...

Straty są nieodłączną częścią inwestycji

Zakończony niedawno maj był najgorszym miesiącem w tym roku dla rynku akcji. Większość parkietów odn...

Uchwała NSA pozwala wygrać z fiskusem

Każde zobowiązanie podatkowe ulega przedawnieniu. Oznacza to, że po upływie terminu przedawnienia or...

Wierzyciel nie musi spłacać w całości swego długu upadłemu, aby móc samemu zaspokoić się z

Z chwilą ogłoszenia upadłości majątek upadłego staje się masą upadłości i służy zaspokojeniu wszystk...

AKTUALNOŚCI

Parlament wybrał Ursulę von der Leyen jako pierwszą kobietę przewodniczącą Komisji Europejskie

Parlament Europejski 383 głosami za wybrał w tajnym głosowaniu 16 lipca Ursulę von der Leyen na prze...

Wzrost cen może być krótkotrwały

Jak informuje BIEC (Biuro Inwestycji i Cykli Ekonomicznych), wskaźnik Przyszłej Inflacji (WPI), prog...

KONKURS: odpowiedz na pytanie i wygraj książkę

Zapraszamy do udziału w kolejnym konkursie organizowanym przez nasz portal. Tym razem pytamy Was o t...

Potrzebna pilna waloryzacja kontraktów budowlanych

Jak informuje FPP i CALPE, dynamiczny wzrost kosztów realizacji projektów infrastrukturalnych w połą...

Już za tydzień wakacje! – oto Twój przedwakacyjny niezbędnik

Z jednej strony wakacyjny wyjazd to świetna sprawa. Z drugiej – to masa spraw, z którymi musimy się ...