poniedziałek, Październik 21, 2019
Facebook
Home Tagi Wpis otagowany "Państwowa Inspekcja Pracy"

Państwowa Inspekcja Pracy

Ministerstwo Pracy w porozumieniu z Państwową Inspekcją Pracy wydało „interpretację” przepisów ustawy o zakazie handlu w niedziele. Interpretacja resortu pracy jest w wielu miejscach niezgodna z brzmieniem ustawy i może narażać obywateli na odpowiedzialność karną za jej stosowanie.

Władza wykonawcza nie może wyręczać ustawodawcy w ustalaniu tego, co jest zabronione lub dozwolone oraz władzy sądowniczej w stosowaniu prawa. W przeciwieństwie od interpretacji podatkowych, resort pracy nie ma żadnej kompetencji do wydawania wiążącej wykładni przepisów prawa pracy. Z początkiem marca weszła w życie ustawa o zakazie handlu w niedziele.

Fundacja FOR w swoich publikacjach wielokrotnie wskazywała, że wprowadzenie ograniczeń w handlu szkodzi nie tylko pracodawcom, ale również pracownikom i konsumentom. Większość rządząca pogłębiła ten problem i przyjęła całkowicie wadliwą ustawę. Parlamentarzyści oraz Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej przez ponad 14 miesięcy prac legislacyjnych nad tym projektem nie wsłuchali się w głosy dotyczące skutków wprowadzenia zakazu handlu w niedziele.
Co więcej, czytając obowiązującą ustawę nie można jednoznacznie ustalić, które sklepy mogą, a które nie mogą handlować w niedziele Z końcem lutego resort pracy i Państwowa Inspekcja Pracy (PIP) przedstawili „wspólne stanowisko” dotyczące ustawy o zakazie handlu w niedziele.

Kierownictwo resortu wspominało wcześniej, że wyda „interpretację” tych przepisów. W przeciwieństwie do administracji podatkowej, żaden inny organ władzy wykonawczej nie ma ustawowego prawa do wydawania wiążącej interpretacji przepisów. W państwie, w którym istnieje trójpodział władzy, nie można wyręczać ustawodawcy w tworzeniu prawa, ani sądów w jego interpretacji.
Stworzenie wrażenia, że ww. „interpretacja” jest wiążąca, i że zastosowanie się do niej pozwoli pracodawcom na uniknięcie odpowiedzialności karnej jest działaniem niebezpiecznym dla pracodawców, pracowników i konsumentów. Jest to o tyle szkodliwe, że „interpretacja” ta zawiera rażące błędy w rozumieniu przepisów ustawy o zakazie handlu w niedziele. Pojawiają się w niej stwierdzenia, których resort pracy nie oparł na żadnym stopniu na brzmieniu ustawy lub stenogramów z prac parlamentarnych.

Przedstawiona przez Ministerstwo Pracy i PIP „interpretacja” ustawy o zakazie handlu w niedziele
to tak naprawdę wejście władzy wykonawczej w rolę ustawodawcy. Jeśli resort widział wady w toku
prac legislacyjnych, to powinien na bieżąco reagować na wszystkie propozycje przyjęcia niezrozumiałych
przepisów. Przy takim zaniechaniu Ministerstwa Pracy nie można więc twierdzić, że przedsię-
biorcy „obchodzą” przepisy. W sklepach prowadzony będzie legalny handel, a zgodnie z przepisami
uchwalonej niedawno „Konstytucji dla biznesu” oraz ustawy zasadniczej „co nie jest zabronione, jest
dozwolone”.

Przypominamy, że pierwsza niedziela z zakazem handlu wypada 11 marca.

 

Autor: Patryk Wachowiec

Coraz więcej firm stawia na elastyczny czas pracy. Z danych Państwowej Inspekcji Pracy wynika, że to rozwiązanie największą popularnością cieszy się głównie w Katowicach, Poznaniu i Wrocławiu.

Z danych Państwowej Inspekcji Pracy wynika, że do 15 grudnia 2017 roku elastyczny czas pracy wprowadziło już 2515 pracodawców. To głównie średnie przedsiębiorstwa zatrudniające od 50 do 249  osób (846). Nieco mniej było mikroprzedsiębiorców, zatrudniających do 9 pracowników (636) oraz małych firm, zatrudniających max. 49 osób (602).

Najchętniej z nowych rozwiązań korzystają przedsiębiorstwa zajmujące się przetwórstwem przemysłowym (940), handlem i naprawami (380) oraz budownictwem (224). Z elastycznego czasu pracy najczęściej korzystają pracodawcy w Katowicach (341), Poznaniu (338)  i Wrocławiu (220).

Firmy mogą uelastyczniać czas pracy od sierpnia 2013 roku. Pracodawcy mogą skorzystać z dwóch rozwiązań. Pierwsze to wydłużenie okresu rozliczeniowego czasu pracy do maksymalnie 12 miesięcy. Wcześniej nie mogło to być więcej niż 4 miesiące. Pozwala to dostosować pracę pracowników do bieżących zamówień.

Drugie rozwiązanie to możliwość wprowadzenia w firmie ruchomego czasu pracy. Pracownicy mogą dzięki temu zaczynać pracę np. w poniedziałek, środę i piątek o godzinie 9 rano, a we wtorek i w czwartek o 10. Mogą również rozpoczynać dzień np. między godziną 7 a 10. Ułatwia to pracownikom godzenie życia rodzinnego z pracą.

 

Zakaz handlu w niedziele uderzy w wolność ludzi jako konsumentów, a także w pracowników, grożąc zwolnieniami. Wprowadzenie zakazu będzie chronić małe, indywidualne, niewydajne sklepy przed konkurencją większych, bardziej produktywnych sieci, co wpłynie negatywnie na wydajność całego sektora handlu detalicznego.

Wzrosną koszty zakupów konsumentów ze względu na ponoszenie wyższych kosztów alternatywnych (klient nie będzie mógł zrobić zakupów kiedy jest to dla niego najbardziej wygodne) i potencjalnie wyższych cen (według badań empirycznych, restrykcje powodowały wyższe ceny w Niemczech, Holandii i Szwecji). Skutki zakazu będą różne dla poszczególnych grup klientów, odbijając się przede wszystkim na tych, którzy preferują zakupy w niedzielę, np. ze względu na nieelastyczne godziny pracy.

Żadne państwo naszego regionu nie zakazuje handlu w niedzielę. Państwa Europy Zachodniej ograniczające handel w niedzielę, sukcesywnie liberalizują przepisy od ponad 20 lat. W ostatnich latach 7 państw członkowskich UE zniosło lub znacząco ograniczyło zakaz handlu w niedzielę. Węgry, które jako jedyne w ostatnich latach wprowadziły niedawno zakaz handlu w niedzielę, zniosły go po roku.

Większość badań empirycznych wskazuje na negatywny wpływ zakazu handlu w niedzielę na zatrudnienie. PwC (2015) na podstawie opinii branży przyjmuje spadek zatrudnienia o 62,3-85,5 tys. osób (7%), co jest spójne z efektem jaki Burda i Weil (2005) znaleźli w Kanadzie (5-12%). Wolniejszy wzrost produktywności sektora ograniczy tempo podnoszenia wynagrodzeń pracowników. Zakaz będzie miał nierównomierny wpływ na pracowników, odbijając się przede wszystkim na tych, którzy potrzebują pracować w weekendy, np. ze względu na studia. Według Państwowej Inspekcji Pracy, to w małych sklepach faworyzowanych przez zakaz handlu, najczęściej dochodzi do łamania praw pracowniczych i zasad BHP.

Na zakazie stracą sklepy w regionach przy granicy z Niemcami, w których funkcjonują jedne z najbardziej restrykcyjnych ograniczeń dni i godzin otwarcia sklepów w UE. Zamknięcie polskich sklepów w niedzielę ograniczy ich konkurencyjność dla Niemców jeżdżących do Polski na zakupy.

Projekt przewiduje drastyczną sankcję karną do 2 lat pozbawienia wolności za prowadzenie handlu w niedzielę. Taka kara grozi za prowadzenie samochodu pod wpływem alkoholu, groźbę popełnienia przestępstwa wobec innej osoby i produkcję dziecięcej pornografii.

Uzasadnienie projektu ustawy przedstawione przez komitet „Wolna niedziela” jest niepoparte żadnymi wyliczeniami, ani badaniami naukowymi, pomimo istnienia rozległej literatury na temat efektów gospodarczych ograniczeń dni i godzin otwarcia sklepów.

 

 

Źródło: Forum Obywatelskiego Rozwoju

 

Start każdego biznesu wymaga przede wszystkim innowacyjnego pomysłu, który będzie w stanie przebić się przez konkurencję i zacząć funkcjonować na rynku na stabilnej pozycji. Nie każda firma ma aspiracje bycia liderem, jednak kwestia zaistnienia, pokazania swoich możliwości i osiągnięcia zysków jest bardzo istotna. Pierwsze kroki bywają trudne, ponieważ wiążą się z dużą ilością formalności, a przede wszystkim z wkładem pieniężnym, który będzie w stanie pokryć wszystkie wydatki w pierwszych miesiącach działalności. I na takie sytuacje warto się przygotować, wcześniej sprawdzając np. opcje pożyczek dla nowych firm.

Opracuj biznesplan

Każdy, nawet najlepszy pomysł powinno się podeprzeć rozsądnym biznesplanem, w którym zostaną zawarte cele, które chcemy osiągnąć oraz wydatki z tym związane. Musimy wiedzieć, kim będą nasi klienci i jakie będą ich oczekiwania. W tym planie powinna się znaleźć również próba oszacowania wielkości rynku i analiza konkurencji. Wszystko to pomoże m.in. skutecznie ukierunkować działania marketingowe, które będą podążały za wymaganiami grupy docelowej. W strategii warto także zawrzeć długoterminowe plany, które chcemy realizować w kolejnych miesiącach. To pomoże w ustaleniu strategii marketingowej.

Rejestracja firmy i formalności

Każda firma musi być wpisana do bazy Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej. Efektem złożenia wniosku jest otrzymanie numeru NIP, który służy jako identyfikator w systemie i jest wymagany przy wielu innych czynnościach prawnych. Złożenie takiego wniosku automatycznie stanowi: nadanie numeru REGON, zgłoszenie firmy jako płatnika składek do ZUS-u i identyfikację właściciela firmy w Urzędzie Skarbowym. Numer REGON jest niezbędny przy zawieraniu umów i rozliczeniach z kontrahentami. Nim posługujemy się do identyfikacji naszej działalności gospodarczej w Urzędzie Skarbowym i ZUS-ie. Oprócz wnioskowania do CEIDE, należy zgłosić do ZUS-u ubezpieczenie pracowników i osób współpracujących na 7 dni przed rozpoczęciem przez nich pracy oraz do Państwowej Inspekcji Pracy w ciągu 14 dni. Ostatnią rzeczą, która nie jest wymagana, ale stała się standardem prowadzenia firmy, jest otwarcie firmowego konta w banku.

Pierwsze wydatki

Decydując się na otwarcie firmy, musimy być świadomi kosztów, jakie to ze sobą niesie. Pierwszym największym wydatkiem, będzie przygotowanie miejsca pracy, czyli zakup niezbędnego wyposażenia i np. opłacenie powierzchni, na której będzie funkcjonowała firma. Oczywiście jeżeli zamierzamy prowadzić działalność gospodarczą w domu, to część opłat będzie znaczenie mniejsza. Następnie musimy mieć przeznaczoną kwotę na szkolenie pracowników i zapewnianie im niezbędnych do pracy narzędzi, takich jak telefony czy komputery. Warto też z góry pomyśleć o pierwszych wypłatach – może się bowiem okazać, że początkowe wpływy nie będą w stanie ich pokryć. W tym momencie powinniśmy też mieć już zaplanowane inwestycje, które sprawią, że firma będzie się rozwijać i zarabiać.

Finansowanie na start

Wydatki się mnożą, firma jeszcze nie zarabia, a zebrany fundusz nie wystarcza na pokrycie wszystkiego. W tym momencie mamy do dyspozycji kilka rozwiązań. Możemy starać się o różnego rodzaju dofinansowania krajowe lub np. od Unii Europejskiej. Jednak w tym wypadku należy spełniać szereg dodatkowych wymogów, przedstawić ciekawy biznesplan, który będzie mieć szansę przebić się przez wszystkie nadesłane wnioski. Poza tym o takich rozwiązaniach trzeba pomyśleć raczej przed startem. Tymczasem problemy z niedopinającym się budżetem pojawiają się, kiedy już działamy.

Kolejną możliwością są inwestorzy, tzw. „aniołowie biznesu”, jednak aby ich zainteresować, nasz pomysł na biznes musi być innowacyjny i wypełniać niszę, która będzie warta ich uwagi. Najłatwiej dostępnym sposobem jest pożyczka, która stała się powszechną formą pozyskiwania środków na pierwsze miesiące działalności. Nie wszystkie banki są chętne do udzielania pożyczek dla nowych firm, których przyszłość jest niepewna i które nie mogą pochwalić się jeszcze żadnymi wynikami. Na rynku istnieje jednak rozwiązanie w postaci firm pożyczkowych, które specjalizują się w ofercie kredytów dla firm i co istotne, mają ograniczone wymogi względem klienta. Nowym podmiotem, wspierającym rozwój małych firm, jest BOSS pożyczka, gdzie online mogą wnioskować o kredyt właściciele firm i start-upowcy, nawet tuż po zarejestrowaniu działalności gospodarczej.

Zakładając firmę należy pamiętać, że mimo świetnego przygotowania, zawsze mogą wystąpić nieprzewidziane wydarzenia i wydatki. Należy być na to gotowym i wcześniej pomyśleć o możliwych rozwiązaniach kryzysowych sytuacji. W przypadku nagłego braku gotówki i problemów z utrzymaniem płynności, idealnym rozwiązaniem będą np. pożyczki online dla firm. Na pewno każdy kryzys warto obrócić w naukę na przyszłość, dzięki której wyciągniemy konstruktywne wnioski.

Autorem komentarza jest Ewelina Nadworna, Prezes Zarządu BOSS pożyczka

Niektóre firmy rekrutacyjne tworzą „czarne listy”, wymieniając między sobą dane o osobach, których nie powinno się zatrudniać. To działania dyskryminujące i bezprawne – powiedział wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej Stanisław Szwed.

„Dochodzą do nas informacje, że agencje, które rekrutują pracowników, utworzyły sobie tzw. czarne listy osób, które przy rekrutacji, kolokwialnie mówiąc, nie podobają się. Firmy wymieniają między sobą takie dane. Uważamy, że takie działania są dyskryminujące i niezgodne z prawem” – powiedział Szwed. Dodał, że niektóre osoby nie wiedzą, że dostały się na takie listy.

Przyznał, że działania firm, które tworzą „czarne listy”, są trudne do uchwycenia. „Zastanawiamy się, w jaki sposób to ugryźć, zarówno ze strony Państwowej Inspekcji Pracy, ale również doniesienia do prokuratury” – mówił wiceminister. Według niego, w pierwszej kolejności należy sprawdzić, czy to zjawisko jest szerokie.

Szwed zwrócił uwagę, że docierają do niego także niepokojące sygnały w związku z rekrutowaniem do pracy kobiet. „Jest absolutnie dyskryminujące, jeżeli przy rekrutacji pyta się kobiety, czy są w ciąży i czy przewidują taką możliwość. To jest absolutnie niedopuszczalne” – zaznaczył. Jego zdaniem osoby dotknięte takim problemem powinny zgłaszać m.in. do Państwowej Inspekcji Pracy.

Rzeczniczka Głównego Inspektora Pracy Danuta Rutkowska zwróciła uwagę, że „czarne listy” kandydatów do pracy zawierają dane osobowe, które firma rekrutująca ma obowiązek chronić. „Sygnały o nieprawidłowościach w tym zakresie należy zgłosić do Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych” – podkreśliła.

Jak wyjaśniała, Kodeks pracy wyraźnie określa zakres danych osobowych, które osoby starające się o pracę muszą ujawnić. „Pracodawca ma prawo zażądać podania danych osobowych, takich jak imię i nazwisko, imiona rodziców, data urodzenia, miejsce zamieszkania (adres do korespondencji), wykształcenie. Z pewnością zapyta o dotychczasowe doświadczenie zawodowe, do czego ma pełne prawo” – stwierdziła rzeczniczka.

Źródło: www.kurier.pap.pl

Państwowa Inspekcja Pracy ma prawo sprawdzić przestrzeganie przepisów BHP oraz legalność zatrudnienia nie tylko u pracodawców. A to oznacza, że uważać musi też przedsiębiorca, który nie ma zarejestrowanych pracowników, a który posiłkuje się dodatkowymi rękoma do pracy na czarno. Inspekcja może zweryfikować stan zatrudnienia bez zapowiedzi.

Dla części przedsiębiorstw wakacje to często gorący okres zwiększonej sprzedaży. Rośnie podaż pracy, szczególnie dorywczej, sezonowej. Chcąc zaoszczędzić i ominąć koszty zatrudnienia, przedsiębiorcy nierzadko oferują pracę na czarno.

Czy gra jest warta świeczki? Jak wynika z art. 24 ustawy o państwowej inspekcji pracy, inspektorzy pracy są uprawnieni do przeprowadzania bez uprzedzenia i o każdej porze dnia i nocy, kontroli przestrzegania przepisów prawa pracy, w szczególności stanu bezpieczeństwa i higieny pracy oraz kontroli w zakresie legalności zatrudnienia i innej pracy zarobkowej. Argumentem przyspieszającym niezapowiedzianą wizytę inspektorów pracy jest jednoczesne występowanie wymienionych wyżej powodów. Przykładowo, na celowniku PIP-u z pewnością mógłby znaleźć się przedsiębiorca prowadzący firmę budowlaną, który nie podpisuje umów z pracownikami pracującymi w niebezpiecznych warunkach na terenie budowy i którym nie wydaje ubrań i kasków ochronnych.

Podczas takiej niespodzianki inspektor pracy może sprawdzić także przestrzeganie przez zatrudniającego obowiązku opłacania składek na Fundusz Pracy czy legalność zatrudniania cudzoziemców (art. 10 ust. 1 pkt 3 i 4 ww. ustawy). Kontrolujący ma prawo m.in. (art. 23 ust 1 ww. ustawy):

  • swobodnie wchodzić do biura, magazynów, hal produkcyjnych kontrolowanego przedsiębiorcy,
  • przeprowadzać oględziny obiektów, pomieszczeń, stanowisk pracy, maszyn i urządzeń oraz przebiegu procesów technologicznych i pracy,
  • żądać przedłożenia akt osobowych i wszelkich dokumentów związanych z wykonywaniem pracy przez pracowników lub osoby świadczące pracę na innej podstawie niż stosunek pracy,
  • sprawdzać tożsamości osób wykonujących pracę lub przebywających na terenie podmiotu kontrolowanego, a także osób korzystających z usług agencji zatrudnienia, przesłuchiwać i żądać oświadczeń w sprawie legalności zatrudnienia lub prowadzenia innej działalności zarobkowej.

 

Konsekwencją dopatrzenia się przez Państwową Inspekcję Pracy nieprawidłowości w wyniku kontroli – np. w przypadku wykazania nielegalnego zatrudnienia – może być m.in. nakaz wypłaty należnego wynagrodzenia, nałożenie grzywny pieniężnej czy też nakaz wstrzymania prac lub działalności.

 

Jednoosobowa działalność i zleceniodawca też

Nieprawdą jest, że inspekcja pracy sprawdza tylko tych przedsiębiorców, którzy legalnie zatrudniają pracowników. Art. 13 pkt 1 ustawy o państwowej inspekcji pracy mówi jasno, że kontroli PIP-u podlegają pracodawcy – a w zakresie bezpieczeństwa i higieny pracy oraz kontroli legalności zatrudnienia także niebędący pracodawcami przedsiębiorcy i inne jednostki organizacyjne – na rzecz których jest świadczona praca przez osoby fizyczne, w tym przez osoby wykonujące na własny rachunek działalność gospodarczą, bez względu na podstawę świadczenia tej pracy.

Za „przysługę” za kratki

Zdarza się, że dorabiający na czarno prosi „zatrudniającego” go o wystawienie fikcyjnego zaświadczenia o zatrudnieniu i zarobkach, tłumacząc, że taka podkładka jest mu potrzebna, żeby np. dostał pożyczkę czy mógł kupić coś na raty. Takie zaświadczenie jest podstawowym elementem ustalenia sytuacji majątkowej ubiegającego się o pożyczę czy zakup na raty.

Warto zachować czujność, gdyż poświadczenie przez pracodawcę faktu zatrudnienia sprzecznego z rzeczywistością jest przestępstwem, za które można trafić za kratki. Zgodnie z art. 271 Kodeksu karnego, osoba uprawniona do wystawiania dokumentu, która poświadcza w nim nieprawdę co do okoliczności mającej znaczenie prawne, podlega karze pozbawienia wolności od trzech miesięcy do pięciu lat.

autorka: Katarzyna Miazek, Tax Care

Poselski projekt zmiany ustawy o swobodzie działalności gospodarczej zakłada wyłączenie organów Państwowej Inspekcji Pracy spod jej działania. Dzięki takiej regulacji PIP nie musiałaby w praktyce m.in. zawiadamiać przedsiębiorcy o zamiarze dokonania kontroli. To zły pomysł – uważa Konfederacja Lewiatan.

Propozycja nowelizacji powinna zawierać kompleksową analizę skutków takiej regulacji i jej wpływu na rynek pracy oraz konkurencyjność przedsiębiorstw. Zaproponowane zmiany w ustawie spowodują wyłom w systemowym rozwiązaniu dotyczącym kontroli stworzonym dla wszystkich funkcjonujących w kraju instytucji kontrolujących przedsiębiorców, przyznają Państwowej Inspekcji Pracy uprzywilejowaną pozycję względem innych instytucji kontrolnych, które w swojej kompetencji mają również uprawnienie do kontrolowania przedsiębiorcy, a także zniweczą dotychczasowy proces racjonalizowania sposobów kontroli oraz ograniczania nadmiernych obciążeń biurokratycznych.

Przepisy o kontrolach znalazły się w ustawie o swobodzie działalności gospodarczej na wyraźny postulat przedsiębiorców ze względu na fakt, iż nadmierna liczba kontroli odbywających się na podstawie zróżnicowanych trybów, określonych w rozrzuconych po wielu ustawach przepisach, uniemożliwiały albo w nadmierny sposób utrudniały prowadzenie działalności gospodarczej. Intencją ustawodawcy było wprowadzenie jasnych i ogólnych zasad przeprowadzania kontroli u przedsiębiorców dla wszystkich organów administracji publicznej, które dysponują takimi uprawnieniami.

Na podstawie Konwencji nr 81 Międzynarodowej Organizacji Pracy dotyczącej inspekcji pracy w przemyśle i handlu, Państwowa Inspekcja Pracy została wyłączona spod zasady dotyczącej ograniczenia czasu trwania kontroli oraz spod zakazu prowadzenia równoległej kontroli, o których stanowią odpowiednio art. 82 i 83 ustawy o swobodzie działalności gospodarczej. Zdaniem Konfederacji Lewiatan powyższa konwencja nie daje podstaw do wyłączenia Państwowej Inspekcji Pracy spod ogólnych zasad określonych w ustawie o swobodzie działalności gospodarczej odnośnie kontroli, ani też nie stoi w sprzeczności z ogólnymi zasadami kontroli.

Nie kwestionując tego, jak ważną rolę pełni Państwowa Inspekcja Pracy, Konfederacja Lewiatan uważa, że nie znajduje uzasadnienia propozycja wyłączenia jej spod ogólnych zasad ustawy o swobodzie działalności gospodarczej, za wyjątkiem tych określonych w art. 82 i 83 ustawy.

W przypadku zagrożenia życia czy bezpieczeństwa Państwowa Inspekcja Pracy ma zawsze prawo wejść na teren zakładu pracy u danego przedsiębiorcy o każdej porze dnia i nocy, zgodnie z Konwencją nr 81 Międzynarodowej Organizacji Pracy, na podstawie stosownych pełnomocnictw. Takie rozwiązanie jest przewidziane w art. 24 ustawy z 13 kwietnia 2007 r. o Państwowej Inspekcji Pracy, który stanowi, że inspektorzy pracy są uprawnieni do przeprowadzania, bez uprzedzenia i o każdej porze dnia i nocy, kontroli przestrzegania przepisów prawa pracy, w szczególności stanu bezpieczeństwa i higieny pracy oraz kontroli przestrzegania przepisów dotyczących legalności zatrudnienia.

Konfederacja Lewiatan

Eksperci

Paradoksalna sytuacja na rynku obligacji

W ostatnich dniach doszło do dość kuriozalnej sytuacji, polegającej na tym, że rentowność dziesięcio...

W cieniu ustawy „frankowej”, w Sądzie Najwyższym kształtuje się orzecznictwo w sprawach kred

Ostatnie informacje i wydarzenia w świecie kredytów „frankowych”, zostały zdominowane przez kwestię ...

Biegowy biznes z Polski podbije świat. I można do tego podboju dołączyć

Runmageddon – stworzony w Polsce cykl biegów przeszkodowych – to najbardziej nuklearna historia na p...

Straty są nieodłączną częścią inwestycji

Zakończony niedawno maj był najgorszym miesiącem w tym roku dla rynku akcji. Większość parkietów odn...

Uchwała NSA pozwala wygrać z fiskusem

Każde zobowiązanie podatkowe ulega przedawnieniu. Oznacza to, że po upływie terminu przedawnienia or...

AKTUALNOŚCI

Wybory parlamentarne w Polsce. Czy rynek finansowy zareagował na wyniki?

Jak podaje Business Insider, wynki finansowe nie lubią zaskoczeń, a w wynikach wyborów parlamentarny...

Innowacyjnie, energooszczędnie – i z bezbłędnym finansowaniem!

Innowacyjnie, energooszczędnie i z myślą o przyszłości – takie rozwiązania dla ludności tworzy i fin...

Planowane zmiany w składkach ZUS dla przedsiębiorców

Stanowisko Związku Przedsiębiorców i Pracodawcówws. zapowiedzi wprowadzenia proporcjonalnościw skład...

Ważne dla Polski nowe stanowisko Komisji Europejskiej

Odpowiedź Komisji Europejskiej na ostatnie głosowanie Parlamentu Europejskiego w sprawie pakietu mob...

Dlaczego państwo pozwala na nieozusowane umowy zlecenia?

Dlaczego rząd do tej pory nie zmienił szkodliwego art. 9 ustawy o SUS? Federacja Przedsiębiorców Pol...