poniedziałek, Maj 27, 2019
Facebook
Home Tagi Wpis otagowany "nowe przepisy"

nowe przepisy

Wsparcie rozwoju gospodarki oraz nowoczesnych technologii opartych na danych i ich przepływie to jeden z priorytetów Unii Europejskiej. Przyjęte 18 grudnia 2018 roku rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2018/1807 w sprawie ram swobodnego przepływu danych nieosobowych w UE jest kolejnym elementem kształtowania piątej swobody unijnej – przepływu danych osobowych i nieosobowych na Jednolitym Rynku Cyfrowym. Nowe przepisy będą miały zastosowanie od 28 maja 2019 roku.

Dane nieosobowe ­– czyli?

Dane nieosobowe to informacje elektroniczne inne niż te osobowe zdefiniowane w RODO – nie dotyczą zidentyfikowanej lub możliwej do zidentyfikowania osoby fizycznej. Przykładami danych nieosobowych są algorytmy informatyczne, dane generowane przez maszyny oraz ich zanonimizowane zbiory wykorzystywane do analiz big data. Ponadto, są nimi także informacje dotyczące przeglądanych stron internetowych, nie związanych jednak z danymi wskazującymi na tożsamość osoby fizycznej lub pozwalającymi na ustalenie jej tożsamości.

Przetwarzaniem danych nieosobowych jest każda operacja lub zestaw operacji wykonywanych na danych nieosobowych lub ich zbiorach w formie elektronicznej, w sposób zautomatyzowany lub niezautomatyzowany. Do takich czynności zalicza się zbieranie, utrwalanie, organizowanie, porządkowanie, przechowywanie, adaptowanie lub modyfikowanie, pobieranie, przeglądanie, a także wykorzystywanie informacji – mówi dr hab. Bogdan Fischer, Partner i Radca Prawny w Kancelarii Prawnej Chałas i Wspólnicy.

Korzystne rozwiązanie

Celem nowej regulacji jest w głównej mierze zwiększenie swobody przy przetwarzaniu danych przez podmioty świadczące usługi cloud computing, (IaaS, PaaS, SaaS), big data, internetu rzeczy oraz sztucznej inteligencji, a ponadto wzmocnienie cyfrowej gospodarki Europy.

Rozporządzenie, podobnie jak RODO, wspiera samoregulację sektorową – stwarza podstawy do wypracowania i przyjęcia odpowiednich kodeksów postępowania. Głównym celem kodeksów będzie ułatwienie przenoszenia danych nieosobowych przez użytkowników oraz pomiędzy dostawcami lub do własnych systemów informatycznych. Co więcej, szczegółowe i przejrzyste kodeksy powinny umożliwiać użytkownikom łatwe porównanie ofert różnych podmiotów. Przewidziane powinno być wykorzystanie formatów ustrukturyzowanych, powszechnie używanych i nadających się do odczytu maszynowego, w tym formatów opartych na otwartych standardach. Jako datę skutecznego wdrożenia kodeksów wskazano 29 maja 2020 roku, zachęca się jednak, żeby nastąpiło to jeszcze przed 29 listopada br. – wskazuje dr hab. Bogdan Fischer, Partner i Radca Prawny w Kancelarii Prawnej Chałas i Wspólnicy.

Nowe przepisy są także poniekąd ukłonem w stronę start-upów oraz małych i średnich firm. Otwierają one drogę do projektowania nowych usług opartych na transgranicznym przepływie danych.

Przeczytaj także:

Nowe przepisy a RODO

Rozporządzenie o swobodnym przepływie danych nieosobowych w UE nie wpłynie na regulacje wynikające z RODO. W sytuacji, gdy przetwarzane dane – nieosobowe oraz osobowe – znajdą się w tym samym zbiorze dla danych nieosobowych zastosowanie będzie miało nowe rozporządzenie, natomiast osobowych – dotychczas regulujące je przepisy, w szczególności RODO. Kiedy dane osobowe i nieosobowe są w zbiorze nierozerwalnie związane, omawiane Rozporządzenie nie uchyla obowiązków wynikających z RODO – mówi dr hab. Bogdan Fischer, Partner i Radca Prawny w Kancelarii Prawnej Chałas i Wspólnicy.

W praktyce odpowiednie stosowanie rozporządzeń o ochronie danych osobowych oraz o swobodnym przepływie danych nieosobowych może rodzić wiele wątpliwości. Bruksela zapowiada opublikowanie wskazówek w zakresie powiązań pomiędzy oboma dokumentami jeszcze przed 29 maja br.

Źródło: Kancelaria Prawna Chałas i Wspólnicy

Rada Ministrów przyjęła 5 projektów ustaw składających się na „Konstytucję Biznesu”. Są to projekty: Prawa przedsiębiorców, o Rzeczniku Małych i Średnich Przedsiębiorców, o Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej i Punkcie Informacji dla Przedsiębiorcy, o zasadach uczestnictwa przedsiębiorców zagranicznych i innych osób zagranicznych w obrocie gospodarczym na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej oraz Przepisów wprowadzających ustawę Prawo przedsiębiorców oraz inne ustawy dotyczące działalności gospodarczej.

W projekcie Prawa przedsiębiorców wyraźnie podkreślono zasadę: „co nie jest prawem zabronione, jest dozwolone”, która jest rozwinięciem fundamentalnej zasady wolności działalności gospodarczej.

Nowe przepisy tworzą korzystne i stabilne warunki do wykonywania działalności gospodarczej oraz wzmacniają gwarancje wolności i praw przedsiębiorców. Zmniejszają także ryzyko biznesowe oraz zwiększają chęć przedsiębiorców do podejmowania i wykonywania działalności gospodarczej, w tym także chęć do ponoszenia ryzyka technologicznego związanego z realizacją innowacyjnych projektów („Konstytucja Biznesu”).

Przepisy przewidują powołanie Rzecznika Małych i Średnich Przedsiębiorców – instytucji, o charakterze gwaranta instytucjonalnego zasad i praw wyrażonych w Prawie przedsiębiorców.

Wśród najważniejszych propozycji są też m.in. ustanowienie podstawowych zasad prawnych dotyczących relacji przedsiębiorca – administracja, bardziej przyjazna i partnerska relacja między administracją a przedsiębiorcami, wprowadzenie instytucji działalności nierejestrowej i tzw. „ulgi na start”.

Projekt ustawy o Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej i Punkcie Informacji dla Przedsiębiorcy wprowadza regulacje, które usprawnią funkcjonowanie CEIDG oraz Pojedynczego Punktu Kontaktowego, który zostanie zastąpiony przez Punkt Informacji dla Przedsiębiorcy (PIP).

Ułatwi to podejmowanie i prowadzenie działalności gospodarczej – obsługa przedsiębiorców będzie sprawniejsza – uproszczony zostanie proces rejestracji oraz dokonywania zmiany danych wpisywanych do CEIDG.

Na podstawie nowych przepisów możliwe będzie udostępnianie przez przedsiębiorcę online w CEIDG informacji o udzielonych przez niego pełnomocnictwach i ustanowionych prokurentach. Opublikowanie przez przedsiębiorcę w CEIDG informacji o pełnomocniku będzie równoznaczne z udzieleniem pełnomocnictwa na piśmie.

Rząd przyjął też projekt ustawy o zasadach uczestnictwa przedsiębiorców zagranicznych i innych osób zagranicznych w obrocie gospodarczym na terytorium RP oraz projekt przepisów wprowadzających ustawę Prawo przedsiębiorców oraz inne ustawy dotyczące działalności gospodarczej.

 

Źródło: www.kurier.pap.pl

Unijne rozporządzenie o ochronie danych osobowych to nie ewolucja, ale rewolucja w europejskich przepisach związanych z przetwarzaniem danych. Zmiany te będą dotyczyły wszystkich firm, które gromadzą informacje na temat osób fizycznych. A za zaniedbania w tym zakresie przewidziane zostały dotkliwe kary.

25 maja 2018 r. w krajach członkowskich Unii Europejskiej zacznie obowiązywać „Rozporządzenie o ochronie danych osobowych” (RODO). Firmy, które do tego czasu nie przygotują swoich systemów i nie przeszkolą pracowników, mogą mieć poważne problemy. Za niedostosowanie się do wymaganych procedur lub uchybienia w ochronie danych nowe prawo przewiduje kary w wysokości do 2% światowego obrotu danej organizacji, a w sytuacjach szczególnie poważnych naruszeń prawa, nawet do 4%.

– W wielu przypadkach, szczególnie jeżeli mówimy o dużych organizacjach przetwarzających ogromne ilości danych osobowych, już dziś może być już za późno, by na czas zdążyć ze wszystkimi zmianami. Najlepszym rozwiązaniem jest lektura rozporządzenia połączona z merytorycznym szkoleniem lub warsztatem – mówi Krzysztof Stucke, autor szkoleń z zakresu ochrony danych osobowych w firmie szkoleniowej Effect Group.

Zmiany, które rozpoczną obowiązywać pod koniec maja dotyczą każdego administratora danych osobowych, a pod tym pojęciem kryją się wszystkie podmioty gromadzące i przetwarzające informacje o osobach fizycznych, a więc także firmy. Nowe przepisy przygotowane zostały głównie z myślą o dużych przedsiębiorstwach, których główna działalność wiąże się z operacjami przetwarzania danych na dużą skalę. Nie oznacza to jednak, że najmniejsze firmy nie mają czym się przejmować.

– Co do zasady, każda firma, bez względu na formę prawną prowadzenia działalności, jest zobowiązana do wdrożenia procedur i podlega pod przepisy RODO. Przepisy europejskiego rozporządzenia nie dzielą podmiotów na małe i duże, a więc dotyczą zarówno wielkich korporacji, jak i firm jednoosobowych – podkreśla Krzysztof Stucke.

Rejestr czynności przetwarzania danych osobowych

Zgodnie z obowiązującymi obecnie przepisami, każda baza danych osobowych powinna zostać zgłoszona do Generalnego Inspektora Danych Osobowych (GIODO). W momencie wejścia w życie nowych przepisów, obowiązek ten zniknie. Bazy nie będzie już trzeba zgłaszać, jednak w większości sytuacji administrator danych będzie musiał prowadzić wewnętrzny rejestr czynności przetwarzania danych osobowych.

– Rejestr ma pokazywać w szczególności, w jakich procesach w organizacji są przetwarzane dane osobowe, w jakim celu, kogo dotyczą oraz jakie zabezpieczenia zastosował administrator. Ponadto dokument ten będzie musiał zostać udostępniony na każde wezwanie GIODO – mówi trener Effect Group.

Rejestr będą zobowiązane prowadzić m.in. przedsiębiorstwa zatrudniające powyżej 250 pracowników. Większość mniejszych firm nie będzie miała takiego obowiązku, chyba że przetwarzają dane w sposób ciągły (np. agencje marketingowe świadczące usługi mailingów reklamowych czy firmy medyczne). Rejestr obligatoryjnie prowadzić muszą także te organizacje, które przetwarzają dane wrażliwe (np. wyroki skazujące).

Inspektor ochrony danych osobowych

Rozporządzenie ustanawia obowiązek powołania inspektora ochrony danych osobowych, przy czym dotyczy to sytuacji analogicznych do przedstawionych powyżej – głównie firm zatrudniających powyżej 250 pracowników lub mniejszych organizacji, jeśli zajmują się one monitorowaniem osób fizycznych na dużą skalę (bądź przetwarzają dane wrażliwe).

Inspektor ochrony danych powinien czuwać nad przestrzeganiem przepisów rozporządzenia przez administratora danych i jego pracowników, kontaktować się z organem nadzoru w celu zgłaszania naruszeń wynikających z nieprzestrzegania rozporządzenia, czy też wydawać zalecenia dotyczące ochrony danych osobowych.

– Administrator włącza inspektora we wszystkie bieżące sprawy dotyczące ochrony danych osobowych na każdym etapie procesu gromadzenia i przetwarzania danych oraz w sprawy związane z ryzykiem naruszenia praw lub wolności. Nowością przewidzianą w rozporządzeniu jest możliwość wyznaczenia jednego inspektora danych przez grupę przedsiębiorców. A także to, że inspektor będzie punktem kontaktowym dla osób, których dane przetwarza administrator  – wyjaśnia Krzysztof Stucke.

Obowiązek zgłaszania naruszeń

Zgodnie z RODO, jeśli w danej organizacji wystąpi jakikolwiek incydent w zakresie naruszenia bezpieczeństwa danych osobowych, administrator musi taki przypadek zgłosić do instytucji nadzorującej w przeciągu 72 godzin od stwierdzenia naruszenia. Oznacza to, że np. firma będzie musiała „donieść” sama na siebie, jeśli bezpieczeństwo danych osobowych zostało zagrożone.

Uaktualnione klauzule i regulaminy

Przed wejściem w życie nowych przepisów, firmy powinny dostosować do nich treści umów, regulaminów czy choćby formularzy zawierających opcję wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych.

Osoby, których dane będą zbierane, muszą otrzymać m.in. dane kontaktowe do administratora danych, a także wyjaśnienie, z czego wynika prośba o podanie danych oraz celu w jakim dane są zbierane. Przedsiębiorstwo, prosząc o podanie danych, będzie musiało poinformować także o zakresie i czasie przetwarzania takich informacji. A to oznacza, że umowy, regulaminy czy też klauzule dotyczące ochrony danych osobowych będą jeszcze obszerniejsze niż dotychczas.

Informacja, przenoszenie i usuwanie danych

Osoba, której dane są przetwarzane, uzyska prawo do otrzymania informacji na temat danych, jakie posiada na jej temat dowolna organizacja. Informację taką należy przekazać na prośbę zainteresowanego w ciągu miesiąca od jej złożenia i musi być ona podana w sposób zrozumiały i w dostępnej formie. Uzyskanie takich danych będzie bezpłatne.

Mechanizm ten powiązany został z prawem do przenoszenia danych. Można więc będzie poprosić o przeniesienie danych osobowych od jednego do drugiego usługodawcy (np. przy zmianie operatora telefonicznego). Będzie to oznaczało, że firma przekazująca utraci prawo do dalszego korzystania z danych, które zostały przeniesione.

Jeszcze innym aspektem tego prawa będzie „prawo do zapomnienia”. Osoba, której dane są przetwarzane, może wnioskować do administratora danych o usunięcie wszelkich informacji na jej temat, z wyłączeniem tych, których przetwarzanie wynika z wymogów prawa.

Profilowanie klientów

Obecnie powszechne jest w internecie kierowanie reklam do określonych klientów na podstawie wcześniej dokonywanych zakupów lub ich zainteresowań, ustalanych na podstawie plików „cookies”. W efekcie osobie, która np. przegląda w sklepie internetowym laptopy, sklep może później wyświetlać reklamy podobnych urządzeń. To właśnie jeden z możliwych rodzajów profilowania klientów.

Gdy rozporządzenie wejście w życie, osoby profilowane będą musiały zostać poinformowane o stosowaniu takiego mechanizmu i jego konsekwencjach. Poza tym, na gruncie nowych przepisów osoba fizyczna zyska prawo do sprzeciwienia się profilowaniu.  Oznacza to, że firma stosująca tego typu metody marketingowe, musi zapewnić takie mechanizmy, które będą umożliwiały wyłączenie z profilowania tych klientów, którzy sobie tego nie życzą.

„Ludzki” język – obowiązkowy

Rozporządzenie wymusza na wszystkich administratorach danych, aby informacje takie jak np. zgody marketingowe lub regulaminy były formułowane jasnym i prostym językiem, a także, by były zwięzłe i zrozumiałe. Gdy informacje i komunikaty są kierowane do dzieci, wtedy język powinien być w sposób szczególny dopasowany do takiej grupy odbiorców.

– To, czy administratorzy będą się stosować do tych nakazów i jaki w praktyce będzie język komunikacji, pokaże przyszłość. Trudno ustalić jeden wzór poprawnego komunikatu, tak jak trudno ustalić wzorzec odbiorcy informacji. W praktyce, wymóg ten może okazać się punktem zapalnym w relacjach pomiędzy administratorem danych osobowych oraz nowym GIODO – uważa trener Effect Group.

Warto uaktualnić wiedzę pracowników

Powyżej wymienione zmiany nie wyczerpują tematu. Dodatkowo, trzeba wziąć pod uwagę, że w życie będą wchodziły również przepisy krajowe, uszczegóławiające stosowanie ochrony danych osobowych w rozmaitych aspektach, np. w odniesieniu do ochrony pracowników.

– Kodeks pracy również będzie wymagał zmian ze względu na wejście w życie przepisów RODO. Najważniejsze dotyczą nowego zakresu danych osoby ubiegającej się o zatrudnienie, możliwości korzystania przez pracodawcę z danych biometrycznych, czy też stosowania monitoringu – zwraca uwagę Krzysztof Stucke. – Zmiany pojawią się w ustawie o zakładowym funduszu świadczeń socjalnych i prawie bankowym. W tej ostatniej ustawie pracodawca uzyska prawo żądania danych biometrycznych oraz przedłożenia informacji dotyczącej karalności – dodaje.

W związku z tym, że zmiany, jakie wprowadza RODO są bardzo poważne i dotyczą wielu aspektów funkcjonowania przedsiębiorstw, niezwykle istotne jest poinformowanie pracowników o nowych wymogach prawnych oraz o konsekwencjach nienależytej ochrony danych osobowych.

Same zmiany w systemach organizacyjnych, czy też wprowadzenie funkcji inspektora danych osobowych nie wystarczy, jeśli pozostali pracownicy nie będą mieli wiedzy na temat podstawowych zasad oraz świadomości, jak starannie należy strzec osobistych danych na temat klientów czy też współpracowników. Na pewno warto wziąć pod uwagę możliwość przeszkolenia pracowników w tym zakresie – i to nie tylko tych, którzy będą bezpośrednio odpowiedzialni za ochronę danych.

 

Źródło: materiały prasowe firmy

Zgodnie z art. 32 RODO każda organizacja powinna oszacowywać ryzyko naruszenia praw lub wolności osób fizycznych o różnym prawdopodobieństwie wystąpienia i wadze zagrożenia. Jest to o tyle istotne, iż decyzja o tym, czy dane zostały odpowiednio zabezpieczone, w myśl nowych przepisów, ma należeć do administratora danych osobowych, czyli przedsiębiorcy. W czasach, w których żyjemy, coraz więcej informacji przetwarzanych jest w formie elektronicznej, dlatego istotne jest zadbanie także o ich bezpieczeństwo. Wprowadzenie  odpowiednich zasad w firmie nie zawsze musi być trudne, ani kosztowne.

Wdrożenie odpowiednich zabezpieczeń technicznych i organizacyjnych wymaga dobrej świadomości ryzyka przez przedsiębiorców. Bez jego oszacowania, nie będą w stanie określić, czy wdrożone procedury są efektywne i minimalizują niebezpieczeństwa występujące w danej organizacji uwzględniając jej kontekst funkcjonowania.

Procedury i komputery użytkowników

Najprostszą formą ochrony firmowych danych jest wprowadzenie odpowiednich procedur bezpieczeństwa oraz egzekwowanie ich realizacji wśród pracowników. Nawet w najlepszym systemie najsłabszym ogniwem jest człowiek – warto więc już w fazie projektowania zabezpieczeń uwzględnić możliwość wystąpienia incydentów spowodowanych przez niego.

W systemie bezpieczeństwa informacji, w tym ochrony danych osobowych bardzo istotne są stanowiska pracy użytkownika. Obok polityki czystego biurka, która w dalszym ciągu – jak praktyka pokazuje – nie jest zawsze stosowana, należy wprowadzić również tzw. politykę czystego pulpitu – opierającą się przede wszystkim na blokowaniu konta systemowego, potocznie mówiąc blokowaniu ekranu przed odejściem pracownika od komputera oraz zapisywania na pulpicie komputera tylko niezbędnych skrótów. Istotne jest również pouczenie pracowników o dobrych praktykach dotyczących haseł. W aktualnym stanie prawnym, powinny one składać się minimum z 8 znaków zawierających duże i małe litery, cyfry lub znaki specjalne, na gruncie RODO  to sam przedsiębiorca na podstawie szacowania ryzyka będzie zobligowany do określenia złożoności hasłamówi adw. Marcin Zadrożny Fundacja Wiedza To Bezpieczeństwo.

Komputery przenośne

Jednym z najskuteczniejszych sposobów ochrony danych zapisanych w pamięciach masowych laptopów jest szyfrowanie ich dysków twardych. Dodatkowo warto pamiętać o robieniu regularnych kopii zapasowych danych z tego typu urządzeń, aktualizacji oprogramowania, używania programów antywirusowych oraz zapór firewall. Można również rozważyć zablokowanie portów USB komputerów, co może ograniczyć nieautoryzowane kopiowanie danych czy umyślne lub nieumyślne zainfekowanie komputera. .

Zabezpieczenie poczty e-mail

Podstawową formą ochrony danych osobowych wysyłanych za pomocą poczty e-mail jest stosowanie odpowiedniego szyfrowania. W sytuacji, gdy w całej treści wiadomości znajdują się istotne dane należy zaszyfrować ją całą, natomiast, gdy informacje wrażliwe znajdują się jedynie w załączeniu wystarczy zakodować przesyłany plik. Hasła do tak zabezpieczonego załącznika nie powinny być przesyłane w tym samym e-mailu, bo zabezpieczenie nie spełni swojej roli.

Co więcej, warto również przygotować odpowiednie procedury działania dla pracowników w wyniku otrzymywania potencjalnie zagrożonych wiadomości e-mail.

– 83% polskich przedsiębiorców z sektora MŚP deklaruje, że bezpieczeństwo danych stanowi dla nich najwyższy priorytet. Klienci wybierają chmurę, mając przekonanie, że zabezpieczenia stosowane przez dostawców takich jak Microsoft są bardziej zaawansowane, niż sami sobie są w stanie zapewnić. Mechanizmy kontrolne, dostosowywanie zabezpieczeń do wymagań prawnych, szyfrowanie i zapobieganie utracie danych, ograniczenia dostępu, czy wgląd w proces wymiany danych przez użytkowników to tylko część zestawu funkcji bezpieczeństwa, które firmy uzyskują w ramach usługi chmurowej – Tomasz Dorf, odpowiedzialny za sektor MŚP w polskim oddziale Microsoft.

Inne metody ochrony danych

Duże zagrożenie dla bezpieczeństwa danych stanowić mogą również niezabezpieczone drukarki. Drukowanie dokumentów powinno odbywać się zawsze po autoryzacji na  odpowiednim urządzeniu, z którego wydrukowane materiały będą mogły być niezwłocznie zabrane. Autoryzacja może polegać na przydzieleniu  indywidualnych kodów lub kart magnetycznych identyfikujących danego pracownika.

Bardzo ważne jest także odpowiednie usuwaniu danych z nośników pamięci. Pliki z danymi osobowymi należy kasować przy pomocy odpowiednich programów, które nadpiszą zapisane na nośnikach pamięci informacje, uniemożliwiając ich odzyskanie.

Zabezpieczenie danych osobowych przetwarzanych w środowisku elektronicznym nie musi być procesem zawsze drogim i trudnym do wprowadzenia w firmie, bardzo istotnym elementem jest  przeszkolenie pracowników, gdyż nawet najlepsze zabezpieczenia staną się bezużyteczne, jeśli osoby zatrudnione nie będą się do nich stosować. Warto więc pamiętać o ich cyklicznym szkoleniu i zwiększaniu  świadomości w zakresie ochrony danych osobowych – mówi Marcin Kujawa, ODO 24. Warto również wspomnieć, że  w przyszłości będzie możliwe zastosowania zabezpieczeń biometrycznych dotyczących kontroli dostępu, ochrony tajemnicy przedsiębiorstwa, w tym baz danych osobowych. W planowanej nowelizacji art. 222 § 2 Kodeksu pracy znalazły się zapisy dotyczące biometrii. Wynika z niego, że pracodawca będzie miał prawo przetwarzać dane biometryczne, po uprzednim wyrażeniu zgody na to przez pracownika. Takie rozwiązanie, mimo że kosztowne, pozwoli zwiększyć bezpieczeństwo przetwarzanych danych, jednak przy dostępnych obecnie metodach zabezpieczeń i autoryzacji dostępu do danych pozostawiłbym tą metodę jako alternatywną.  – dodaje.

 

 

Źródło: materiały prasowe firmy

Coraz częściej słyszymy o nowych regulacjach, jakie wprowadza europejskie rozporządzenie o ochronie danych osobowych (RODO). Zaczną one obowiązywać od 25 maja 2018 r. Tego dnia wszystkie procesy w firmach powinny być dostosowane do nowych przepisów.  Fundacja Wiedza To Bezpieczeństwo wskazuje, że ich wdrożenie – pod warunkiem dobrego zaplanowania i zdecydowanych działań – zajmie przynajmniej klika miesięcy. A także podpowiada, jak przedsiębiorcy mogą skutecznie przygotować się do stosowania nowego prawa.

Może wydawać się, że wdrożenie odpowiedniego systemu ochrony danych osobowych zgodnego z przepisami RODO jest procesem trudnym. Aby mieć gwarancję, że cała procedura przebiegnie efektywnie, należy odpowiednio wcześnie się do tego przygotować i właściwie zidentyfikować problemy, które mogą się pojawić– mówi adw. Marcin Zadrożny, Ekspert ds. ochrony danych, ODO 24.

Od czego zacząć przygotowania do RODO?

  1. Wybierz sposób wdrożenia

Nowe przepisy można wprowadzić z wykorzystaniem własnych pracowników. Zwłaszcza, jeżeli firma posiada dział bezpieczeństwa lub compliance. Alternatywą jest wybór ekspertów zewnętrznych, którzy posiadają wypracowaną metodologię działań. Przy wdrożeniu RODO niezbędna jest wiedza interdyscyplinarna.

  1. Powołaj zespół wdrożeniowy

Przygotowanie do RODO jest procesem angażującym całą organizację. Dlatego konieczne jest powołanie odpowiedniego zespołu, który będzie czuwał nad całością prac wdrożeniowych.

  1. Stwórz harmonogram

Wskazanie zakresu prac oraz terminów wykonywania poszczególnych etapów przystosowywania firmy do RODO jest elementem, który pozwali określić jaki etap będzie najbardziej pracochłonny i kosztowny oraz od czego należałoby zacząć.

  1. Przeanalizuj ryzyko i przeprowadź DPIA

Unijne rozporządzenie wymusza na przedsiębiorcach dokonanie analizy ryzyka przetwarzania danych, aby zapewnić stopień bezpieczeństwa przetwarzania danych odpowiadający temu ryzyku poprzez wdrożenie odpowiednich zabezpieczeń technicznych i organizacyjnych. Dopiero, na postawie oceny ryzyka firmy mogą zdecydować, jakie zabezpieczenia należy wprowadzić. Ocena skutków przetwarzania dla ochrony danych (DPIA) jest istotnym i nowym narzędziem mającym na celu pomoc administratorom danych w wykazaniu, że podjęto odpowiednie środki w celu zapewnieniu zgodności z RODO.

  1. Dostosuj systemy IT

Systemy IT muszą przede wszystkim realizować prawa osób, których dane dotyczą, a zastosowane środki techniczne i organizacyjne powinny być wynikiem uprzednio wykonanej analizy ryzyka. Dodatkowo administrator danych osobowych powinien zapewnić zdolność do ciągłego zapewnienia poufności, integralności dostępności i odporności systemów i usług przetwarzania oraz powinien regularnie testować, mierzyć, oceniać skuteczność środków technicznych i organizacyjnych mających zapewnić bezpieczeństwo przetwarzania

  1. Organizuj szkolenia

Aby mieć pewność, że nowy system ochrony danych osobowych funkcjonuje sprawnie  nie wystarczy jednorazowa realizacja zadań służących dostosowaniu się do nowych procedur. Konieczne jest przygotowanie wszystkich pracowników upoważnionych do przetwarzania danych i  dostarczenie im odpowiedniej wiedzy. Człowiek, to zawsze najsłabsze ogniwo każdego systemu, w tym systemu ochrony danych osobowych.

  1. Dostosuj klauzule informacyjne

Do tej pory obejmowały one wyłącznie wąski zakres informacji. RODO rozszerza obowiązek informacyjny m.in. o okres przechowywania danych osobowych, informacje o wszystkich prawach przysługujących osobie, której dane dotyczą, cofnięciu zgody na przetwarzanie danych, ewentualnym profilowaniu czy prawie wniesienia skargi do organu nadzorczego – dziś GIODO, a na gruncie stosowania RODO najprawdopodobniej Urzędu Ochrony Danych Osobowych.

  1. Przygotuj wewnętrzne procedury

Wszystkie obowiązujące w firmie zasady powinny zostać uaktualnione, dostosowane i rozbudowane o nowe obowiązki, wynikające z RODO. Należy zwrócić szczególną uwagę na to by dostosować proces przetwarzania danych osobowych pod względem m.in. wymogów legalności, adekwatności i przejrzystości.

  1. Upewnij się, czy Twoja firma musi powołać Inspektora Ochrony Danych

Po wprowadzeniu nowego prawa Inspektor Ochrony Danych (IOD) będzie odpowiednikiem obecnego Administratora Bezpieczeństwa Informacji (ABI). Aktualnie powołanie ABI nie jest obligatoryjne. RODO reguluje tę kwestię w sposób odmienny i wymusza powołanie IOD np. w organach i podmiotach publicznych oraz gdy np. główna działalność podmiotu polega na przetwarzaniu danych osobowych szczególnej kategorii (np. dot. stanu zdrowia) czy wyroków skazujących i naruszeń prawa.

  1. Zaplanuj audyt zamknięcia

… czyli weryfikację i ocenę wszystkich działań dostosowawczych. Warto by firmy przeprowadziły również porównanie aktualnego systemu ochrony z jego stanem sprzed wdrożenia. Audyt zamknięcia ujawnia, które zadania można było wykonać lepiej oraz jakie elementy wymagają jeszcze dopracowania.

 

 

 

Źródło: Fundacja Wiedza To Bezpieczeństwo

Zgodnie z projektem zgłoszonym przez Kancelarię Prezydenta RP, banki sfinansowałyby nowy subfundusz pomocy dla frankowiczów. Raz na kwartał płaciłyby składki nie większe, niż 0,5% wartości swoich kredytów walutowych. Według eksperta, to podniosłoby koszty usług bankowych. Byłoby tak, jak w przypadku podatku bankowego, gdy widocznie wzrosły opłaty za prowadzenie konta i wydanie karty kredytowej. Z drugiej strony, szacowana suma 100 mln rocznie od wszystkich banków, które mają w swoich aktywach portfele kredytów frankowych, raczej nie rozwiąże problemu.

Prace nad tzw. ustawą frankową wciąż trwają. Ostateczny projekt powinien być poprzedzony konsultacjami z Komitetem Stabilności Finansowej i środowiskiem bankowym. Krzysztof Michrowski z Kancelarii Michrowski Bartosiak Family Office uważa, że nowe przepisy najwcześniej wejdą w życie w przyszłym roku. Jak podkreśla analityk i makler papierów wartościowych, ich bezpośrednim skutkiem będzie podniesienie opłat i prowizji bankowych oraz marży od udzielanych kredytów. Ponadto, jeszcze mocniej obniży się oprocentowanie depozytów, które już dziś zbliża się do poziomu 1%. Tymi sposobami, banki będą chciały zrekompensować sobie wydatki związane ze składkami na nowy subfundusz pomocy dla frankowiczów.

– Oczywiście nie uważam tego za słuszne, żeby wszyscy klienci banków mieli ponosić ciężar zobowiązań frankowiczów. Ale przewiduję, że wszelkie koszty, związane z wejściem w życie nowej ustawy frankowej, instytucje finansowe i tak przeniosą na konsumentów. Dlatego, należy opracować optymalną wysokość składek płaconych przez banki. Oczywiście instytucje finansowe, mające największe portfele kredytów walutowych, powinny wpłacać do funduszu najwięcej. Natomiast, banki, które nominalnie udzieliły mniej kredytów we frankach, takie jak Alior Bank, ING Bank Śląski, BOŚ Bank czy Citi Bank, należy obciążyć niższymi zobowiązaniami – zwraca uwagę Krzysztof Michrowski.

Według danych NBP, niespłacane walutowe kredyty mieszkaniowe były warte na koniec maja tego roku ok. 5,1 mld zł. Zgodnie z projektem prezydenckim, przy 0,5% składce kwartalnej, do subfunduszu trafiałoby niewiele ponad 100 mln zł rocznie od wszystkich banków, które udzielały kredytów we frankach. Zdaniem eksperta, to nie jest wystarczająca kwota, żeby faktycznie i wydatnie im pomóc. Liczba kredytobiorców frankowych to przecież ok. 700 tys. Polaków. Natomiast, wartość zaciągniętych przez nich kredytów sięga blisko 150 mld złotych.

– Działający już Fundusz Wsparcia Kredytobiorców przy BGK nie jest w pełni wykorzystywany. Od lutego 2016 do lipca 2017 roku, czyli przez prawie półtora roku skorzystało z niego około 600 zadłużonych osób, nie tylko we frankach. W sumie wypłacono wszystkim niecałe 15 mln zł. W związku z tym, rezerwa wynosi ok. 600 mln zł. Te środki, które nie są wykorzystywane, BGK mógłby pomnażać. Zachowując najwyższą staranność, ma prawo inwestować w papiery gwarantowane bądź emitowane przez Skarb Państwa, NBP, względnie wpuszczane do obiegu przez rządy lub banki centralne państw należących do OECD. Ewentualnie, może kupować lokaty w bankach – zaznacza Krzysztof Michrowski.

Zdaniem eksperta, jeśli zmienią się warunki korzystania z Funduszu Wsparcia Kredytobiorców, zainteresowanie nim na pewno zwiększy się wśród frankowiczów. Obecnie zadłużony może otrzymać pomoc np. jeśli w dniu złożenia wniosku o wsparcie ma status bezrobotnego. W innej sytuacji, możliwe jest to, gdy ponosi miesięczne koszty obsługi kredytu mieszkaniowego w wysokości przekraczającej 60% dochodów, jakie w miesiącu osiąga jego gospodarstwo domowe. Jak wyjaśnia analityk, chcąc obliczyć, czy spełniamy ten wymóg, należy podzielić kwotę miesięcznej raty kapitałowo-odsetkowej, z miesiąca poprzedzającego dzień złożenia wniosku o udzielenie wsparcia, przez dochód gospodarstwa domowego w rozumieniu ustawy o pomocy społecznej.

– Pomoc jest udzielana też wówczas, gdy miesięczny dochód gospodarstwa jednoosobowego, pomniejszony o miesięczne koszty obsługi kredytu mieszkaniowego, nie przekracza zwaloryzowanej, zgodnie z przepisami ustawy o pomocy społecznej, kwoty wskazanej w art. 8 ust. 1 pkt 1 tej ustawy. Aktualnie wynosi ona 634 zł. Natomiast, w przypadku gospodarstwa wieloosobowego, miesięczny dochód pomniejszony o koszty obsługi kredytu mieszkaniowego, nie może być wyższy od iloczynu liczby członków gospodarstwa domowego kredytobiorcy i zwaloryzowanej, zgodnie z przepisami ustawy o pomocy społecznej, kwoty wskazanej w art. 8 ust. 1 pkt 2 tej ustawy. Ta kwota z kolei jest równa obecnie 514 zł – dodaje analityk z Kancelarii Michrowski Bartosiak Family Office.

Maksymalna wielkość pomocy, którą może uzyskać frankowicz z Funduszu Wsparcia Kredytobiorców, wynosi 1500 zł miesięcznie. Zadłużony ma prawo otrzymywać ją nie dłużej, niż przez półtora roku. Po upływie 24 miesięcy od momentu zakończenia przekazywania wsparcia, kredytobiorca zobowiązany jest do oddania otrzymanej kwoty w ciągu 8 lat. Zwrot dokonywany jest w nieoprocentowanych ratach miesięcznych. Kredytobiorca jest informowany listownie przez BGK o harmonogramie spłat, kwotach rat oraz numerze rachunku do zwrotu wsparcia.

– Oferowana suma powinna być większa i uzależniona od wysokości raty kredytu lub salda zadłużenia. 1500 zł nieoprocentowanej pożyczki nie rozwiązuje problemu osoby, która utraciła stałe źródło dochodu i spłaca kredyt z 2007 roku np. w kwocie 260 tys. złotych. W związku z tym, że rata tego zobowiązana wzrosła już o 60-70%, frankowicz może płacić miesięcznie np. 2500 zł. Ponadto, okres pomocy powinien zostać wydłużony z obecnych 18 miesięcy do minimum 2 lub 3 lat – podsumowuje Krzysztof Michrowski.

 

Źródło: mondaynews.pl

15 stycznia 2016 roku Sejm przyjął ustawę o podatku od niektórych instytucji finansowych. W myśl tej ustawy, od lutego bieżącego roku banki krajowe, oddziały banków zagranicznych, spółdzielcze kasy oszczędnościowo-kredytowe, zakłady ubezpieczeń i reasekuracji oraz firmy pożyczkowe zostaną obłożone tak zwanym „podatkiem bankowym” wynoszącym 0,44% wartości ich aktywów. Podstawa opodatkowania będzie się różniła dla poszczególnych grup podatników. Tym samym banki i kasy oszczędnościowo-kredytowe zapłacą podatek od nadwyżki aktywów ponad 4 miliardów złotych, ubezpieczyciele powyżej 2 miliardów złotych, a dla firm pożyczkowych kwotą wolną od tego podatku będą aktywa o wartości do 200 milionów złotych.

Jako uzasadnienie wprowadzenia dodatkowej opłaty obciążającej sektor bankowy, ustawodawca podał między innymi następujące powody: „(…) pozyskanie dodatkowego źródła finansowania wydatków budżetowych, szczególnie wydatków na cele społeczne. Ma na celu zwiększenie udziału sektora w finansowaniu wydatków budżetowych” oraz fakt, iż Polska jest jednym z nielicznych krajów, w którym taki podatek jeszcze nie obowiązuje. Bezpośrednią przesłanką wprowadzenia podatku bankowego w innych krajach europejskich i na świecie było jednak przede wszystkim odzyskanie funduszy przeznaczonych wcześniej na ratowanie banków przed upadkiem w czasie kryzysu finansowego w 2008 roku, zgromadzenie funduszy na wypadek przyszłych kryzysów finansowych, a tym samym niedopuszczenie do wystąpienia następnych problemów w sektorze finansowym oraz ograniczenie rozmiaru ryzyka podejmowanego przez banki (podatek ten byłby nakładany na instytucje, które przekroczyły rozmiary ryzyka, co mogłoby doprowadzić do ich upadłości, a tym samym do zachwiania systemu finansowania poszczególnych państw). Tymczasem w przypadku polskiego sektora bankowego żaden z powyższych powodów nie wystąpił. W czasie ostatniego kryzysu światowego, żaden z działających w Polsce banków nie korzystał z pomocy państwa. Dodatkowo polski sektor bankowy odprowadzał środki na Bankowy Fundusz Gwarancyjny (od 2001 roku wpływy do Funduszu przekroczyły 7,4 mld zł), stworzył Fundusz Wsparcia Kredytowego (wpłaty w wysokości 600 mln złotych), stosował ułatwienia dla kredytobiorców walutowych (tzw. „sześciopak”), naliczał specjalne rezerwy celowe na ekspozycje kredytowe, płacił najwyższy podatek CIT wynoszący w zależności od roku 24 – 26% wszystkich wpływów budżetowych z tego tytułu, a także pokrył straty wynikające z upadłości SKOK-ów czy SK Banku (w IV kwartale 2015 roku wpłaty w wysokości 2 mld zł na depozyty upadłego banku). Ze wskazywanym przez pomysłodawców powodem wprowadzenia podatku bankowego jako tamy zapobiegającej transferowi krociowych zysków przez banki zagraniczne również trudno się zgodzić. Wystarczy bowiem spojrzeć na wzrosty kapitałów własnych polskich banków, aby dojść do przekonania, że zyski te w dużej części przeznaczane były na konsekwentne budowanie kapitałów własnych banków, umożliwiających w konsekwencji finansowanie gospodarki narodowej. Na wyłącznie fiskalny charakter nowego podatku wskazuje natomiast przede wszystkim szeroka baza opodatkowania aktywów wyłączająca jedynie kapitały własne, nałożenie podatku także na instytucje ubezpieczeniowe oraz wysoka stawka opodatkowania. Zgodnie z szacunkami Ministerstwa Finansów, z tytułu podatku bankowego do budżetu wpływać będzie ok 5-6 miliardów złotych rocznie. 

Polska na tle innych krajów europejskich

Ze względu na brak porozumienia co do kształtu podatku bankowego, poszczególne kraje Unii Europejskiej wprowadzały go we własnym zakresie na określonych przez siebie zasadach. Obecnie zarówno wysokość jak i podstawa opodatkowania jest w Europie mocno zróżnicowana.

 

TABELA 1. WYSOKOŚĆ STAWKI ORAZ PODSTAWA OPODATKOWANIA W POSZCZEGÓLNYCH KRAJACH UNII EUROPEJSKIEJ

KRAJ STAWKA PODSTAWA OPODATKOWANIA
Francja 0,250% wymóg kapitałowy
Finlandia 0,125% aktywa ważone ryzykiem banków depozytowych
Wielka Brytania 0,105-0,21% pierwsza stawka dotyczy długoterminowego kapitału i pasywów, druga – pasywów krótkoterminowych;
pierwsze 20 mld funtów nie podlega podatkowi
Austria 0,9-0,11% całkowite aktywa, niższa stawka obowiązuje do 20 mld euro
Portugalia 0,07% pasywa z wyłączeniem kapitału, rezerw, itp.;
na pozycje pozabilansowe obowiązuje stawka 0,0003%
Holandia 0,04% pasywa z wyłączeniem kapitału podstawowego i depozytów podlegających funduszowi gwarancyjnemu; stawka na pasywa długoterminowe wynosi 0,022%
Szwecja 0,04% pasywa z wyłączeniem kapitału akcyjnego

i części funduszy podporządkowanych

Niemcy 0,02-0,06% pasywa z wyłączeniem kapitału akcyjnego, funduszu ogólnego ryzyka bankowego, stawka rośnie wraz ze wzrostem kwoty pasywów, maksymalna obowiązuje od poziomu 300 mld euro
Węgry 0,31% całkowite aktywa
Słowacja 0,40% depozyty bankowe niepodlegające gwarancjom
Polska 0,44% aktywa

 

źródło: opracowanie własne na podstawie danych forsal.pl

Do końca 2015 roku, najwyższa stawka podatku bankowego obowiązywała na Węgrzech i wynosiła 0,53%. Od 2016 roku została ona obniżona do poziomu 0,31%, przez co zaproponowana w ustawie o podatku od niektórych instytucji finansowych stawka (0,44%) obowiązująca od 1 lutego 2016r. w Polsce jest jedną z najwyższych tego typu w Europie.

Wprowadzona w 2010 roku opłata bankowa na Węgrzech nie przyniosła pozytywnych efektów zarówno dla węgierskiego sektora bankowego jak i dla całej gospodarki. W ciągu dwóch lat udział kredytów zagrożonych wzrósł z poziomu 7,8% do 13,7% w 2012 roku i taki pozostał w kolejnych latach. O prawie 10 pkt. proc. spadła rentowność kapitału własnego z poziomu -3,8% w 2012 roku do -13,2% w roku 2014. Akcja kredytowa spadła o 30%, a wszystko to miało negatywny wpływ na wzrost gospodarczy Węgier. Można przypuszczać, że rząd Węgier dostrzega zły wpływ tego rodzaju danin na rozwój gospodarczy kraju, gdyż w kolejnych latach 2017-2019 mają nastąpić dalsze obniżki stawki tego podatku.

Konsekwencje dla Kowalskiego

Wprowadzenie dodatkowego obciążenia będzie miało znaczący wpływ na kondycję całego sektora bankowego. Może to skutkować ograniczeniem akcji kredytowej, a co za tym idzie – doprowadzić do spowolnienia gospodarczego. Już w tej chwili banki udzielające kredytów hipotecznych stopniowo podwyższają marżę kredytową. W ostatnim czasie przez wzrost marż kredytowych koszt modelowego kredytu hipotecznego w wysokości 300 000 PLN udzielonego na 25 lat wzrósł średnio o ok. 20 tys. złotych. Ponadto, ze względu na duże ryzyko oraz niską stopę zwrotu, kredyty hipoteczne oraz kredyty dla firm mogą stać się dla wielu instytucji finansujących nieopłacalne. Spadnie podaż kredytów dla przedsiębiorstw. Zgodnie z szacunkami prezesa Związku Banku Polskich Krzysztofa Pietraszkiewicza „(…) skala finasowania gospodarki przez sektor bankowy w ciągu najbliższych pięciu lat zmniejszy się od 80 do 150 mld złotych”.

Innym sposobem na niwelowanie strat wynikających z nowych przepisów są rosnące koszty usług bankowych. Z ofert banków znikają powoli darmowe rachunki oszczędnościowo-rozliczeniowe, wprowadzane są opłaty za korzystanie z bankomatów konkurencji, podwyższane są minimalne kwoty płatności gwarantujące brak opłat za kartę płatniczą, a także rosną opłaty za przelewy. Oznacza to, iż miesięczny koszt usług bankowych wzrośnie nawet do kilkudziesięciu złotych, a poniesie go klient banku.

Warto też dodać, iż ze względu na objęcie podatkiem instytucji ubezpieczeniowych należy się spodziewać wzrostu kosztów najpopularniejszego ubezpieczenia, jakim jest obowiązkowe ubezpieczenie OC.

 

Ilona Kostrzewska, Analityk Rynku Nieruchomości, Centrum AMRON

Od nowego roku zakup ziemi rolnej może się okazać niemożliwy. Problem mogą mieć też rolnicy, którzy będą chcieli sprzedać pojedyncze działki, a nie całe gospodarstwo. Wszystko za sprawą nowej ustawy o kształtowaniu ustroju rolnego. Zostało już niewiele czasu, aby kupić lub sprzedać działkę na dotychczasowych zasadach – przestrzega Lion’s Bank.

1 stycznia 2016 roku wchodzi w życie nowa ustawa o kształtowaniu ustroju rolnego. Wprowadza ona kontrolę nad rynkiem obrotu ziemią, na którym dziś obowiązuje wciąż spora swoboda. Nie powinno więc dziwić, że wiele osób stara się jeszcze zawrzeć transakcję na ostatnią chwilę.

Ale uwaga! Jeśli ktoś przed zmianą prawa chciałby kupić nieruchomość musi podpisać umowę ostateczną do końca 2015 roku. W najgorszej sytuacji są ci, którzy chcą kupić większą parcelę (min. 5 ha). Mają oni dosłownie ostatnie dni na podpisanie umowy przedwstępnej. Wszystko dlatego, że wobec takich działek Agencji Nieruchomości Rolnych przysługuje prawo pierwokupu. Na jego realizację ma miesiąc. Aby zdążyć, trzeba więc najpierw podpisać umowę warunkową i wysłać dokumenty do Agencji. Dopiero po upływie miesiąca od wpłynięcia dokumentów do Agencji można podpisać umowę kupna-sprzedaży, która skutecznie przeniesie prawo własności. Czasu jest więc niewiele, bo jak wspomniano ze wszystkim trzeba zdążyć do końca roku.

Nie podzielisz własnej ziemi

Głównym zadaniem wprowadzonej ustawy było przeciwdziałanie wykupom ziemi przez cudzoziemców. Faworyzować będzie się też lokalnych rolników, aby ci nie zmniejszali, ale powiększali swoje gospodarstwa. Te założenia większości obywateli mogą się podobać, ale diabeł jak zwykle tkwi w szczegółach.

A w nich znaleźć można na przykład zasadę, zgodnie z którą rolnik, chcąc sprzedać część posiadanej ziemi (np. żeby wysłać dzieci na studia lub dokonać jakiejś inwestycji) o zgodę na podział gospodarstwa będzie musiał poprosić dyrektora Agencji Nieruchomości Rolnych. Ten zgodzi się na transakcję tylko w określonych w ustawie przypadkach.

Na pozytywną decyzję można na przykład liczyć, jeśli ilość ziemi, która zostanie w rękach rolnika będzie wystarczająca, aby prowadzić efektywnie gospodarstwo. Na miesiąc przed wejściem w życie ustawy nie wiadomo, jaka dokładnie będzie to powierzchnia. W ustawie mowa jest jedynie, że nie powinno być to więcej niż czterokrotność średniej wielkości gospodarstwa w województwie. Najwyższa będzie ta granica w zachodniopomorskim (120 ha), a najmniejsza małopolskim (niecałe 12 ha). Poza tym na zgodę będzie można liczyć, jeśli dana działka będzie położona daleko od innych nieruchomości sprzedającego, ale sąsiaduje z nieruchomościami kupującego. Innym przykładem dozwolonej transakcji jest taka, w której rolnikowi, który chce sprzedać nieruchomości, po transakcji zostanie tylko dom z tzw. obejściem (do 0,5 ha), a nabywca utworzy lub powiększy swoje gospodarstwo.

Kupić, jak to łatwo powiedzieć

Samo ograniczenie podaży skutkowałoby jednak wzrostem cen ziemi, a ustawodawca wprowadził też spore utrudnienia dla kupujących. Ważna jest wcześniej wspomniana instytucja pierwokupu. Chodzi o to, że osoba trzecia ma prawo zakupu nieruchomości na warunkach ustalonych między kupującym i sprzedającym. Dzięki nowej ustawie prawo pierwokupu uzyskają w pierwszej kolejności dzierżawcy ziemi. Jeśli tych nie ma, prawo pierwokupu mają wszyscy sąsiedzi rolnicy, a tych może być wielu i wszystkich trzeba poinformować. Na koniec prawo pierwokupu ma też wspominana już wcześniej Agencja Nieruchomości Rolnych i to uprawnienie będzie dotyczyło nie tylko działek większych (od 5 ha wzwyż) jak dziś, ale wystarczy 1 ha, aby Agencja „weszła w buty” niedoszłego nabywcy ziemi.

Gdyby tego było mało, każda z osób uprawnionych do pierwokupu może dojść do wniosku, że cena nieruchomości jest za wysoka i wnieść sprawę do sądu, aby ten ustalił, jaka jest wartość rynkowa. To uprawnienie może wyraźnie wydłużyć czas potrzebny na zawarcie transakcji. Nietrudno wyobrazić sobie sytuację, w której może to trwać kilka lat.

Takich problemów z blokującym zakup prawem pierwokupu nie będą mieli m.in. kupujący powiększający gospodarstwo, którzy są rolnikami z odpowiednimi kwalifikacjami i od przynajmniej 5 lat samodzielnie prowadzą gospodarstwo i mieszkają na terenie gminy, w której tę działalność prowadzą.

Nawet osoby spełniające te wymagania muszą się liczyć z ograniczeniem powierzchni do 300 ha. Taki zapis ma przeciwdziałać powstawaniu latyfundiów. Niestety przykład zachodni pokazuje, że największe firmy rolnicze celują w wielokrotnie większe obszary, aby prowadzić działalność bardziej efektywnie i zyskownie, czyli osiągać tzw. korzyści skali.

Ceny rosnąc już nie powinny

Szczególnie na początku roku wspomniane zmiany mają więc szanse sparaliżować obrót ziemią sklasyfikowaną w ewidencji gruntów i budynków jako rolna (dotyczy to też np. działek w miastach dla których to parceli wydano decyzję o warunkach zabudowy). Ustawa ogranicza nie tylko podaż, ale też popyt na ziemię i to nie tylko przeznaczoną na cele rolne. Trzeba się więc liczyć ze spadkiem cen ziemi w nowym roku i mieć nadzieję, że ustawa zostanie poddana nowelizacji.

fota (300 DPI, 1024 PNG)Bartosz Turek, Lion’s Bank

 

 

 

Posłowie i senatorowie niedawno uchwalili ustawę o działalności ubezpieczeniowej i reasekuracyjnej. Jej wprowadzenie jest wymagane ze względu na konieczność dostosowania krajowego prawa do unijnej dyrektywy 2009/138/WE (tzw. Solvency II). Nowe regulacje zmienią nie tylko reguły działania zakładów ubezpieczeń. Zmiany prawne będą miały znaczenie również dla klientów towarzystw ubezpieczeniowych.

Odstąpienie od zawartej umowy będzie teraz łatwiejsze …

Ustawa o działalności ubezpieczeniowej i reasekuracyjnej to akt prawny, który kompleksowo reguluje zasady funkcjonowania podmiotów rynku ubezpieczeniowego. Jest to konieczne, ponieważ nowy akt prawny zastąpi ustawę o działalności ubezpieczeniowej z 22 maja 2003 r. W związku z powyższym, ustawa uchwalona przez Sejm precyzuje m.in. takie kwestie, jak polityka finansowa zakładów ubezpieczeń i nadzór nad tymi podmiotami.

Nina Kuczyńska z porównywarki Ubea.pl zaznacza, że w nowych przepisach znajdziemy również zmiany, które będą istotne dla klientów zakładów ubezpieczeń. Jeden z przykładów to bardziej korzystne zasady odstąpienia od umowy ubezpieczenia przez osobę nieprowadzącą działalności gospodarczej (tzw. konsumenta). Ustawa o działalności ubezpieczeniowej i reasekuracyjnej wprowadza zmianę zgodnie, z którą prawo odstąpienia przez konsumenta nie zawsze wygaśnie po 30 dniach od zawarcia umowy. Taka zasada będzie obowiązywała jeśli zakład ubezpieczeniowy nie przekaże wymaganej informacji o możliwości odstąpienia od umowy, przed jej zawarciem. „W opisywanej sytuacji, trzydziestodniowy termin będzie biegł od dnia, w którym ubezpieczający dowiedział się o prawie do wypowiedzenia. Nowa ustawa nie zmienia jednak reguły zgodnie, z którą miesięczny termin odstąpienia obowiązuje dla umów zawartych przez konsumenta na okres dłuższy niż pół roku” – wyjaśnia Nina Kuczyńska.

Według eksperta, zmiany korzystne dla konsumenta dotyczą również prowadzenia sporów sądowych z ubezpieczycielem. Nowe przepisy wskazują, że ubezpieczony, ubezpieczający lub uprawniony z umowy zawsze będzie mógł wytoczyć powództwo przed sądem właściwym dla jego miejsca zamieszkania. Obecnie takie prawo ma tylko osoba dochodząca roszczeń z tytułu obowiązkowego OC dla kierowców lub rolników (patrz artykuł 20 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych). Po planowanych zmianach, pozew w lokalnym sądzie zawsze będą mogli złożyć również spadkobiercy osoby ubezpieczonej lub uprawnionej z umowy ubezpieczenia.

Nowe regulacje utrudnią nieuczciwą sprzedaż ubezpieczeń

W ustawie o działalności ubezpieczeniowej i reasekuracyjnej znajdziemy także pewne rozwiązania, które mają chronić klienta zakładu ubezpieczeń przed nieuczciwą sprzedażą polis. Nowe regulacje są odpowiedzią na kontrowersje związane z inwestycyjnymi ubezpieczeniami na życie. Firmy oferujące takie ubezpieczenia, przed zawarciem umowy będą musiały dostarczyć klientowi między innymi zrozumiałe informacje dotyczące:

  • celu i charakteru umowy
  • wszystkich świadczeń i kosztów
  • profilu ryzyka ubezpieczeniowych funduszy kapitałowych
  • istniejącego ryzyka inwestycyjnego
  • rekomendowanego okresu trwania umowy

Szczegółowe informacje na temat zasad alokacji środków i naliczanych kosztów będą się musiały znaleźć w umowie ubezpieczenia z UFK. Ten dokument poinformuje klienta o takich kwestiach, jak:

  • koszty związane z przedterminowym zakończeniem inwestycji
  • rodzaj papierów wartościowych, w które będzie inwestował ubezpieczyciel
  • reguły i terminy wyceny jednostek ubezpieczeniowego funduszu kapitałowego
  • wysokość opłat pobieranych ze składek klienta
  • zasady umorzenia jednostek ubezpieczeniowego funduszu kapitałowego

Na uwagę zasługuje również przepis wprowadzający możliwość odstąpienia od umowy ubezpieczenia inwestycyjnego w trakcie 60 dni od otrzymania pierwszych informacji na temat wysokości przysługujących świadczeń. „Jeżeli klient zdecyduje się na odstąpienie w tym dwumiesięcznym terminie, to ubezpieczyciel będzie mógł zainkasować nie więcej niż 4% składki i dodatkowo uwzględnić koszt ochrony” – zwraca uwagę Nina Kuczyńska z porównywarki ubezpieczeń Ubea.pl.

Kolejne rozwiązanie dotyczące polis inwestycyjnych nakłada na ubezpieczyciela obowiązek analizy potrzeb ubezpieczonego. Taki wymóg ma ograniczać praktyki polegające na missellingu, czyli sprzedaży produktów niedopasowanych do klienta. Jeśli Komisja Nadzoru Finansowego w trakcie monitorowania rynku stwierdzi, że jakaś polisa z UFK narusza interesy klientów, to zostanie wprowadzony zakaz jej sprzedaży. Analogiczny zakaz będzie mógł dotyczyć również wybranej praktyki zakładu ubezpieczeń lub rodzaju jego działalności.

Kuczyńska dodaje, że opisywana ustawa wprowadza też pewne restrykcje dotyczące ubezpieczeń grupowych. W przypadku takich polis ubezpieczający nie będzie mógł otrzymywać żadnych korzyści w związku z przedstawieniem oferty, zawarciem umowy ubezpieczenia oraz wykonywaniem wspomnianej umowy. Ta zasada nie dotyczy jednak finansowania składek przez ubezpieczonego oraz umów, które pracodawca zawiera na rzecz swoich pracowników. Zakaz czerpania korzyści przez ubezpieczającego, w ramach Rekomendacji U już wcześniej wprowadziła Komisja Nadzoru Finansowego. Wspomniana rekomendacja KNF-u dotyczy polis grupowych, które oferują banki i jest tylko zaleceniem dla nadzorowanych instytucji.

Dzięki rozwiązaniom wprowadzonym przez nową ustawę, wynagrodzenie dla ubezpieczającego nie będzie już ograniczać zakresu ochrony w ubezpieczeniach grupowych. „Dodatkowe przepisy zapewniają dostęp do warunków umowy oraz informacji dotyczących likwidacji szkody, osobie ubezpieczonej w ramach polisy grupowej. Odpowiednia polityka informacyjna powinna dotyczyć też spadkobierców ubezpieczonego” – podsumowuje Nina Kuczyńska z porównywarki ubezpieczeń Ubea.pl.

źródło: porównywarka ubezpieczeń Ubea.pl

 

Przygotowany przez Ministerstwo Gospodarki projekt nowego Prawa Działalności Gospodarczej został 23 lipca 2015 r. przyjęty przez Komitet Stały Rady Ministrów. Dokument będzie podstawowym aktem prawnym regulującym warunki wykonywania działalności gospodarczej w Polsce.

Nowe przepisy mają służyć wzmocnieniu praw przedsiębiorców. W sposób wyraźny zaakcentowane oraz usystematyzowane zostaną podstawowe zasady dotyczące wykonywania działalności gospodarczej, stanowiące katalog podstawowych praw przedsiębiorcy m.in. zasada przyjaznej interpretacji, zasada domniemania uczciwości, czy uprawnionych oczekiwań.

PDG określa również szczegółowe zasady działania organów administracji w dziedzinie gospodarki. Ustawa wprowadza także nowe instytucje, których celem będzie wzmocnienie dialogu między administracją a przedsiębiorcą. Będą to m.in. mediacje i informowanie przedsiębiorcy o niespełnionych przez niego przesłankach wydania decyzji pozytywnej. Rozwiązania zaproponowane w nowej ustawie przede wszystkim wzmocnią prawa i gwarancje dla przedsiębiorców.

Projekt przygotowano na podstawie założeń przyjętych przez Radę Ministrów 12 maja 2015 r.

źródło: Ministerstwo Gospodarki

Rząd przyjął założenia nowej Ordynacji podatkowej. Minister finansów Mateusz Szczurek zapowiedział, że od jutro rozpoczną się konsultacje społeczne w sprawie założeń nowych przepisów. Będą gorące, bo nowe przepisy mają zawierać kontrowersyjną klauzulę o unikaniu opodatkowania.

Prace nad ustawą, która miałaby zastąpić wielokrotnie nowelizowaną Ordynację podatkową, minister finansów Mateusz Szczurek zapowiedział jeszcze w ubiegłym roku. Powołana została komisja kodyfikacyjna, której zadaniem jest opracowanie nowych przepisów. Wczoraj komisja przedstawiła założenia nowej ustawy, które zostały przyjęte przez rząd.

Będzie rozstrzyganie niejasności na korzyść podatnika

Głównymi zadaniami nowej Ordynacji ma być ochrona praw podatników w relacji z organami skarbowymi oraz zwiększenie skuteczności i efektywności wymiaru i poboru podatkowego.

Zwiększeniu ochrony praw podatnika ma służyć stworzenie katalogu praw podatnika i zmiana przepisów dotyczących przedawnienia zobowiązań podatkowych. Poza tym rząd zapowiada wprowadzenie „niewładczych” form załatwiania spraw podatkowych, czyli porozumienia, konsultacji i mediacji.

Wśród praw podatnika, jakie mają trafić do nowej Ordynacji podatkowej, mają być m.in. zasada zaufania, równowagi między interesem publicznym a interesem podatnika, legalizmu oraz rozstrzygania wątpliwości na korzyść podatnika.

Tę ostatnią zasadę zaproponował w swoim projekcie nowelizacji Ordynacji podatkowej prezydent Bronisław Komorowski. Jednak zgłoszony w styczniu projekt zmian utknął na razie w Sejmie, co spowodowało protesty niektórych organizacji przedsiębiorców.

I będzie klauzula przeciwko unikaniu opodatkowania

Jednak są i złe wiadomości dla przedsiębiorców. Resort finansów bowiem nie zamierza zrezygnować z pomysłu wprowadzenia do przepisów podatkowych klauzuli o unikaniu opodatkowania. Zakłada ona, że jeśli urzędnik fiskusa uzna, iż jakaś transakcja została przeprowadzona wyłącznie w celu obniżenia podatku, będzie mógł samodzielnie określić podatek w taki sposób, jakby tej transakcji nie było.

Ta propozycja, zawarta w procedowanej właśnie w Sejmie nowelizacji „starej” Ordynacji podatkowej, bardzo nie podoba się przedsiębiorcom, gdyż daje zbyt duża swobodę urzędników fiskusa w decydowaniu o wysokości opodatkowania. Wprawdzie udało się ograniczyć działanie klauzuli tylko do przypadków, w których zobowiązanie podatkowe przekracza 50 tys. zł, jednak przedsiębiorcy nadal obawiają się tego rozwiązania.

Mieli nadzieję, że pod wpływem krytyki resort finansów zrezygnuje z tego zapisu, tymczasem – jak wynika z opublikowanych po posiedzeniu rządu materiałów – klauzula znajdzie się w nowej ordynacji podatkowej. Poza tym rząd zapowiada likwidację rozbudowanych procedur podatkowych.

Ruszają konsultacje społeczne

Resort finansów opublikował kierunkowe założenia nowej Ordynacji podatkowej, a minister Mateusz Szczurek powiedział, że od jutra ruszają konsultacje społeczne w tej sprawie.

autor: Marek Siudaj, Tax Care

Wprowadzenie rozwiązań prawnych, które przedsiębiorcom zagrożonym upadłością dają szansę ratowania firmy przy zachowaniu kapitału, zatrudnienia i dalszej możliwości prowadzenia działalności gospodarczej to główny cel projektu prawa restrukturyzacyjnego przyjętego przez Radę Ministrów 9 września 2014 r. Nowe przepisy zostały przygotowane przez Ministerstwo Sprawiedliwości we współpracy z Ministerstwem Gospodarki.

Rozwiązania zaproponowane w ramach nowego prawa restrukturyzacyjnego są wynikiem ekonomicznej refleksji, która czerpie z doświadczeń rynku, oczekiwań przedsiębiorców i doświadczeń stosowania prawa w postępowaniach sądowych. Dzięki nowym przepisom zarówno restrukturyzacja jak i upadłość będą sprawniejsze i tańsze.

Najważniejsze zmiany wprowadzone w ramach projektu obejmują m.in. rozdzielenie procedur restrukturyzacyjnych i naprawczych od postępowania upadłościowego, wprowadzenie czterech rodzajów postępowań restrukturyzacyjnych. Ponadto zawierają zmianę definicji niewypłacalności dłużnika, tak aby decydujące znaczenie miała faktyczna niewypłacalność.

Nowe przepisy zakładają również powstanie internetowego Centralnego Rejestru Restrukturyzacji i Upadłości, który ma usprawnić komunikację pomiędzy uczestnikami postępowania a sądem. Uproszczone zostały również procedury zgłaszania wierzytelności.

 

źródło: Ministerstwo Gospodarki

Eksperci

Uchwała NSA pozwala wygrać z fiskusem

Każde zobowiązanie podatkowe ulega przedawnieniu. Oznacza to, że po upływie terminu przedawnienia or...

Wierzyciel nie musi spłacać w całości swego długu upadłemu, aby móc samemu zaspokoić się z

Z chwilą ogłoszenia upadłości majątek upadłego staje się masą upadłości i służy zaspokojeniu wszystk...

Inflacja rośnie zgodnie z planem – mocniej w górę poszły ceny żywności oraz paliw

Potwierdziły się wstępne szacunki GUS, zakładające wzrost inflacji w marcu do 1,7 proc. Mocniej w gó...

Jak jest dobrze, to trzeba korzystać

Rynki podtrzymują pozytywny nastrój, o co nie jest zbyt trudno, biorąc pod uwagę stały przepływ pozy...

Grejner – Co się porobiło – bitcoin oazą stabilności

Polityka monetarna Rezerwy Federalnej, globalne spowolnienie gospodarcze, brexit, negocjacje handlow...

AKTUALNOŚCI

Kolejna fala cyfrowej transformacji przed nami

Według IDC globalne inwestycje w technologie i usługi umożliwiające cyfrową transformację rosną w dw...

Bez rozbudowanej sieci światłowodowej nie wykorzystamy pełnego potencjału technologii 5G

Wyścig kto pierwszy udostępni powszechnie infrastrukturę 5G trwa. Wizja zawrotnych prędkości stosowa...

Hipermarket czy osiedlowy sklep – gdzie kupują Polacy?

Wszelkie zmiany w branży powierzchni handlowych są bardzo istotne z perspektywy firm, które chcą w n...

Przepływ danych nieosobowych – co zmieni „nowe” RODO?

Wsparcie rozwoju gospodarki oraz nowoczesnych technologii opartych na danych i ich przepływie to jed...

Przejściowe załamanie wzrostu sprzedaży detalicznej

Dane GUS, sygnalizujące wzrost sprzedaży detalicznej w marcu o zaledwie 3,1 proc., na pierwszy rzut ...