czwartek, Listopad 23, 2017
Home Tagi Wpis otagowany "Ministerstwo Rozwoju"

Ministerstwo Rozwoju

W poniedziałek, 13 listopada – Przedstawiciel Zarządu Miele Technika Sp. z o.o., odebrał z rąk Ministra Tadeusza Kościńskiego, Podsekretarza Stanu w Ministerstwie Rozwoju zezwolenie do prowadzenia działalności  tj. budowy zakładu produkcyjnego koncernu  Miele na terenie Łódzkiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej.

Miele, światowy lider w produkcji artykułów gospodarstwa domowego w segmencie premium dostał dziś oficjalne zezwolenie na rozpoczęcie inwestycji w pierwszy w Polce zakład produkcyjny, na terenie Łódzkiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. Nowoczesna fabryka pralek, nieprodukowanych jeszcze w żadnym innym zakładzie, powstanie na terenie 29 hektarowej działki w Podstrefie Ksawerów pod Łodzią i stanowi pierwszy etap inwestycji niemieckiego producenta.

Region łódzki bazuje na wieloletnich tradycjach przemysłowych, dysponuje fachowymi kadrami jak i szerokim dostępem do poddostawców i partnerów biznesowych – to miało decydujące znaczenie przy wyborze lokalizacji – mówi Członek Zarządu Grupy Miele, Pan dr Stefan Breit. Jednocześnie Pan Breit wyraził podziękowania Łódzkiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej za dotychczasowe wsparcie i pomoc przy realizacji projektu.

– Niemcy pozostają jednym z większych inwestorów w Polsce. W ostatnich kilku latach widać wzrost zaangażowania naszych sąsiadów w projekty lokalne oraz badawczo-rozwojowe, co jest istotne z punktu widzenia Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju i wskazuje na wielowymiarowość inwestycji niemieckich. Decyzja firmy Miele o umiejscowieniu inwestycji o tak wysokim stopniu technologicznej innowacyjności w Ksawerowie Łódzkim jest potwierdzeniem tworzenia przez nas sprzyjających i stabilnych warunków dla inwestorów podkreśla wiceminister rozwoju Tadeusz Kościński.

Firma Miele jest liderem na rynku pod względem jakości i innowacji. Wieloletnia współpraca partnerska z dostawcami i wartości oraz nastawienie na pracownika są najważniejszymi wartościami w filozofii firmy Miele. Wszystkie produkty posiadają 20 letni okres trwałości. Będzie to dotyczyło także produktów, które będą produkowane w Ksawerowie. Polski zakład będzie jednym z najnowocześniejszych w grupie Miele, mówi Członek Zarządu Grupy Miele, Pan dr Stefan Breit.

– Obecność Miele w Strefie ugruntuje pozycję klastra AGD w województwie łódzkim na rynku krajowym i europejskim – ocenia Marek Michalik, Prezes ŁSSE S.A. – Produkcja artykułów gospodarstwa domowego jest jedną ze specjalizacji Łódzkiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej, a w szerszym ujęciu także Łodzi i regionu.

W polskiej fabryce Miele powstawać będzie sprzęt klasy premium, którego, jak liczą inwestorzy – sprzedaż będzie rosła w skali światowej. W pierwszym etapie inwestycji zatrudnienie w nowej fabryce Miele znajdzie co najmniej 350 osób, zarówno wysoko wykwalifikowanej kadry zarządzającej, jak i wyspecjalizowanych pracowników produkcyjnych.

– Nie mam wątpliwości, że dynamika inwestycji Miele w Polsce będzie rosła ponieważ w planach są kolejne nowe projekty, uzależnione od dalszego rozwoju rynku i stale rosnącego popytu. – dodaje Zarząd Miele Technika Sp. z o.o.

Polscy konsumenci doskonale znają i doceniają najwyższą jakość urządzeń marki Miele, oferowanych w takich kategoriach: gotowanie, pieczenie, chłodzenie/zamrażanie, zmywanie, pranie i odkurzanie. Immer besser – Zawsze lepiej to niezmienne od ponad stu lat motto marki, które podkreśla najwyższe wymogi w kwestii komfortu obsługi, efektywności energetycznej, wzornictwa oraz obsługi serwisowej.

Najnowocześniejsze, często unikatowe rozwiązania technologiczne potwierdzają liczne patenty przyznane firmie, a doskonałe wzornictwo zapewnia znakomite nagrody i wyróżnienia. Firma Miele jest niezależną firmą rodzinną zorientowaną na dalekosiężne wizje, kształtowaną przez takie wartości jak szczerość, niezawodność, partnerstwo w kontaktach z klientami i  dostawcami, ale również zorientowaną na pracowników.

Od samego początku inwestycja Miele wspierana jest przez doradców z firmy Dricon Managing Consultants Sp. z o. o, którzy od wielu lat specjalizują się w kompleksowej obsłudze inwestycji przedsiębiorstw z kapitałem niemieckim na polskim rynku.

Inwestycja Miele powstaje na obszarze Łódzkiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej, która zajmuje powierzchnię 1339 ha. Świetna lokalizacja, ulgi podatkowe, bogate tradycje przemysłowe, profesjonalne wsparcie w procesie planowania i wdrożenia projektów inwestycyjnych sprawiają, że ŁSSE jest idealnym miejscem dla inwestorów, zainteresowanych rozwijaniem swojej działalności.

 

 

Więcej o Marce Miele:

Przedsiębiorstwo założone 1899 roku posiada 8 zakładów produkcyjnych w Niemczech oraz po jednym w każdym z następujących krajów: Austria, Czechy, Rumunia i Chiny. Obrót grupy w roku 2016/2017 wyniósł 3,19 Mld. EUR,  z czego 70% z rynków eksportowych. W prawie 100 krajach Miele posiada swoje spółki handlowe lub reprezentowana jest przez importerów. Na całym świecie przedsiębiorstwo zatrudnia ponad 19.500 pracowników, z czego 10.500 w Niemczech.

Będzie szybciej i prościej. Łatwiej dla wierzycieli i trudniej dla dłużników. Już 13 listopada br. wchodzi w życie znowelizowana Ustawa o udostępnianiu informacji gospodarczej i wymianie danych gospodarczych. Ma zapewnić bezpieczeństwo i sprawność obrotu handlowego w Polsce. Ważną zmianą będzie możliwość wezwania dłużnika do zapłaty e-mailem, a nie, jak dotychczas, tylko listem poleconym lub osobiście. Biura informacji gospodarczej poszerzą też zakres udostępnianych  informacji o firmach i konsumentach oraz będą mogły tworzyć scoringi, czyli portrety wiarygodności finansowej klientów.

Nowością, która znacząco usprawni relacje biznesowe, jest elektroniczne wezwanie do zapłaty. Do tej pory do klienta, który nie spłacał długu, wierzyciel musiał wysłać monit listem poleconym lub doręczyć mu go osobiście. Podnosiło to koszty, bo za list polecony trzeba zapłacić ponad 5 zł. Przy masowych wysyłkach pism tworzą się więc duże kwoty. Teraz wezwanie do zapłaty i ostrzeżenie o zamiarze wpisania nieuczciwego klienta do biura informacji gospodarczej będzie można przekazać e-mailem. To zdecydowanie prostszy, tańszy i szybszy sposób kontaktu z dłużnikiem.

– Aby z niego skorzystać, należy w umowie z kontrahentem umieścić zapis mówiący o możliwości wysłania wezwania do zapłaty w tej formie. Istotne, że taką drogę kontaktu mogą wskazać pomiędzy sobą tylko firmy, natomiast jeśli przedsiębiorca sprzedaje coś konsumentowi, to już nie – mówi Adam Łącki, prezes Zarządu Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej SA.

Podpowiedzą kto jest rzetelny, a kto nie

Dotychczas biura informacji gospodarczej udostępniały tylko informacje zgromadzone przez siebie. Od 13 listopada będą mogły wykorzystywać także dane przechowywane w rejestrach publicznych, jak: REGON, Centralna Ewidencja i Informacja o Działalności Gospodarczej, Krajowy Rejestr Sądowy,  Centralny Rejestr Restrukturyzacji i Upadłości czy PESEL. Pochodzące stamtąd informacje będą dołączać do danych, jakimi same dysponują. Po 1 stycznia 2018 roku lista źródeł informacji poszerzy się o informacje o niezapłaconych podatkach gromadzone w Rejestrze Należności Publicznoprawnych. Dzięki temu firmy, instytucje i osoby korzystające z ich usług otrzymają pełniejszy obraz sprawdzanych przedsiębiorstw i konsumentów. Dane z dodatkowych rejestrów pomogą także BIG-om w tworzeniu modeli scoringowych, służących ocenie wiarygodności finansowej klientów.

– Duża liczba danych w jednym raporcie to z jednej strony olbrzymia korzyść, ale z drugiej ich nadmiar może być kłopotliwy w interpretacji, zwłaszcza dla szefów małych firm, nie nawykłych do czytania tego typu dokumentów. Dlatego w naszych raportach pojawią się proste rekomendacje zalecające współpracę ze sprawdzaną firmą, odradzające ją lub nakazujące ostrożność. Trochę jak światła na skrzyżowaniu: zielone – jedź, żółte – uważaj, czerwone – stój – mówi Adam Łącki.

Według znowelizowanej ustawy zgoda, jaką wyda konsument na sprawdzenie w BIG-ach informacji na swój temat przez banki, telekomy czy dostawców mediów, będzie ważna przez 60 dni. Obecnie jest to 30 dni.

Ponadto dotychczas, jeśli kontrahent chciał zasięgnąć informacji o danej firmie, musiał kierować odrębne zapytania do wszystkich BIG-ów.

– Według nowych zapisów ustawy, aby zweryfikować firmę we wszystkich biurach informacji gospodarczej, wystarczy jeden wniosek złożony w wybranym przez siebie BIG-u. Klient otrzyma wówczas z kilku źródeł kompleksowe informacje o interesującym go podmiocie – wyjaśnia Adam Łącki.

Obecnie zadłużenie wszystkich firm notowanych w Krajowym Rejestrze Długów sięga już 10 mld zł, a konsumentów przekroczyło 42 mld zł. Nowe możliwości, jakie daje znowelizowana ustawa o biurach informacji gospodarczej ma zapewnić większe bezpieczeństwo transakcji handlowych.

Szybciej będzie można odzyskać pieniądze

Ale nowe przepisy nie tylko mają pomóc w unikaniu nierzetelnych klientów, ale także w szybszym odzyskiwaniu należności. Dotychczas obowiązujące przepisy pozwalały na wpisanie dłużnika do biura informacji gospodarczej po 60 dniach od upływu terminu zapłaty. Nowelizacja skróci ten okres do 30 dni, co w zamyśle Ministerstwa Rozwoju powinno zmniejszyć skalę zatorów płatniczych i obniżyć straty, jakie ponoszą wierzyciele, zwłaszcza z grona mikro i małych firm, kiedy nie otrzymują zapłaty od swoich klientów.

– Wpis do Krajowego Rejestru Długów mocno motywuje dłużników do spłaty, zwłaszcza tych którzy są aktywni na rynku i korzystają z szeregu innych usług. Ale prawidłowość jest taka – im szybciej informacja o dłużniku będzie dostępna dla innych, tym większe prawdopodobieństwo, że odda pieniądze, żeby zniknąć z rejestru. Tu bowiem nic się nie zmienia, po spłacie długu wierzyciel ma ustawowy obowiązek, aby w ciągu 14 dni usunąć dane dłużnika z rejestru – informuje Adam Łącki.

Dla wierzycieli sporym problemem było przesyłanie wezwań do zapłaty, wynikających z umów o świadczenia okresowe. Mowa m.in. o umowach najmu, regularnych opłatach za usługi telekomunikacyjne, Internet, wodę, prąd czy gaz. Wielu wierzycieli, aby dopisać nierzetelnych płatników do bazy biura informacji gospodarczej, musiało ponosić dodatkowe koszty wysyłki kolejnych listów poleconych z wezwaniem do zapłaty za świadczenia okresowe. Nowelizacja ustawy upraszcza ten etap. Dłużnika będzie można dopisać do rejestru w oparciu o pierwsze wezwanie do zapłaty, o ile będzie ono zawierać taką informację dla klienta.

Jak pokazuje badanie „Audyt windykacyjny”, przeprowadzone przez Keralla Research na zlecenie Kaczmarski Inkasso, prawie 72 proc. małych i średnich przedsiębiorstw ma kłopoty z terminowym otrzymywaniem zapłaty od swoich partnerów biznesowych. Problem ten dotyczy także dużych firm, bo w przypadku płatności duży nie znaczy mocniejszy. Kumulacja wielu niezapłaconych faktur jest dla wielkich korporacji równie dotkliwa jak dla mniejszych podmiotów. Działa tu efekt skali – wiele drobnych zaległości płatniczych tworzy znaczącą lukę w budżecie firmy.

Zmiany, jakie niesie znowelizowana ustawa, mają sprawić, że przedsiębiorcy korzystający z usług BIG-ów zyskają bardziej szczegółową wiedzę o kontrahentach, co pomoże im skuteczniej zabezpieczać swoje transakcje. Szersze informacje to mniejsze ryzyko prowadzenia działalności gospodarczej. Nowe rozwiązania wprowadzone w ustawie mają dodatkowo wspierać firmy w odzyskiwaniu należności, a tym samym w niwelowaniu zatorów płatniczych.

 

Źródło: materiały prasowe firmy

W sierpniu wartość kredytów państwowych firm była aż o 30 proc. wyższa niż rok wcześniej. To najszybsze od 20 lat tempo zadłużania się tego typu podmiotów. Przedsiębiorstwa prywatne są w tym względzie znacznie bardziej powściągliwe. Ich zadłużenie zwiększyło się o zaledwie 5,3 proc.

Przedsiębiorstwa niezbyt chętnie zwiększają swoje zadłużenie w bankach. Łączna wartość ich kredytów na koniec sierpnia wynosiła 312 mld zł i od sierpnia 2016 r. wzrosła o 18 mld zł, czyli o 6 proc. Od kilku miesięcy ta dynamika nieznacznie się zwiększa, jednak generalnie, z niewielkimi krótkotrwałymi odchyleniami, pozostaje na niskim poziomie od pięciu lat (w tym czasie rosła do ponad 10 proc. w pierwszych czterech miesiącach ubiegłego roku). W długookresowym horyzoncie można dostrzec dość oczywistą prawidłowość, zgodnie z którą dynamika wzrostu wartości kredytów zwiększa się mocno w okresach przyspieszonego wzrostu gospodarczego i maleje w czasie pogarszania się koniunktury. Od września 2011 do sierpnia 2012 r. zadłużenie firm rosło o 11-15 proc., w latach 2007-2009 zwiększało się w skali roku o 13-28 proc., a w ostatnich latach ubiegłego stulecia o 20-30 proc. Z tego punktu widzenia widoczny jest wyraźny kontrast między wzrostem wartości kredytów dla firm a dynamiką PKB, która od prawie czterech lat, z krótką przerwą, utrzymuje się powyżej 3 proc., a ostatnio zdecydowanie przyspieszyła. Szukając analogii, choćby z okresem 2011-2012, wartość firmowych kredytów powinna zwiększać się dwukrotnie mocniej, niż ma to miejsce obecnie. Prawdopodobnie wkrótce tak się stanie, zakładając utrzymywanie się korzystnych tendencji w gospodarce oraz nadejście długo oczekiwanego ożywienia inwestycji.

Przyglądając się uważniej danym publikowanym przez NBP, nietrudno dostrzec, że z takim przyspieszeniem wzrostu zadłużenia mamy do czynienia w przypadku przedsiębiorstw i spółek państwowych. Do jesieni 2015 r. dynamika wartości kredytów była zbliżona zarówno dla firm prywatnych, jak i państwowych. Jeszcze w październiku 2015 r. wynosiła ona odpowiednio 8,2 i 5,2 proc. W listopadzie w grupie firm państwowych skoczyła do ponad 10 proc., a w grudniu do 21 proc. Od czerwca obecnego roku przekracza 30 proc., przy zaledwie 5 proc. wzroście w firmach prywatnych. Jeszcze większa, bo sięgająca aż 46 proc. (w czerwcu przekroczyła ona nawet 53 proc.), jest dynamika wzrostu zadłużenia firm państwowych z tytułu kredytów w złotych, bowiem od sierpnia ubiegłego roku wartość ich kredytów walutowych zmniejszyła się o prawie 600 mln zł, czyli o ponad 13 proc.

Można przypuszczać, że mocno zwiększona aktywność w zadłużaniu się państwowych firm przynajmniej częściowo wiąże się z projektami inwestycyjnymi (choć można mieć wątpliwości, czy w tej kategorii mieści się na przykład 800 mln zł kredytu dla TVP, o którym głośno było w ostatnich tygodniach). Łączna wartość zadłużenia państwowych przedsiębiorstw i spółek z tytułu kredytów udzielonych przez działające w Polsce banki wynosiła na koniec sierpnia niecałe 22 mld zł (rok wcześniej było to prawie 17 mld zł), co stanowiło 7 proc. wartości kredytów dla wszystkich firm. Z Krajowego Rejestru Sądowego wynika, że mamy 41 firm posiadających status przedsiębiorstwa państwowego, z tego działalność prowadzi jedynie 19, zaś Ministerstwo Rozwoju sprawuje nadzór nad 216 spółkami, z czego 125 to spółki działające, a w 87 udział skarbu państwa wynosi 100 proc. Liczebność tej kategorii i jej potencjał nie są więc z punku widzenia gospodarki znaczące, choć w jej skład wchodzą też duże podmioty, mogące pełnić istotną rolę w wybranych dziedzinach.

Autor: Roman Przasnyski, Główny Analityk GERDA BROKER

Projekt ustawy o sukcesji firm rodzinnych zakłada umożliwienie kontynuowania działalności po śmierci przedsiębiorcy i ułatwienie formalności spadkowych.

Rozpoczęły się konsultacje publiczne i uzgodnienia międzyresortowe projektu ustawy o sukcesji dla firm – informuje Ministerstwo Rozwoju. 

To kolejna ustawa z pakietu „100 zmian dla firm”, która ma pozytywnie wpłynąć na funkcjonowanie przedsiębiorców prowadzących firmę w formie indywidualnej działalności gospodarczej. Zmiany dotyczą co najmniej 2 mln firm.

Zdecydowana większość polskich przedsiębiorców prowadzi działalność na podstawie wpisu do CEIDG. Ich firmy osiągają coraz większe obroty i często tworzą miejsca pracy dla dziesiątek lub setek osób. Wiele z nich to firmy rodzinne, budowane przez lata staraniami całej rodziny. W przypadku śmierci właściciela taka firma formalnie przestaje istnieć, jej marka przepada, a ludzie tracą pracę. 

„Na te rozwiązania polskie firmy rodzinne czekały nie lata, a co najmniej dwie dekady. Zaproponowane przez nas nowe zasady dotyczące dziedziczenia rodzinnych biznesów są pozytywnym przełomem w stosunku do dzisiejszej trudnej drogi, jaką muszą przebyć najbliżsi, zwłaszcza po nagłej śmierci właściciela firmy” – powiedział Mateusz Morawiecki, wicepremier, minister rozwoju i finansów.

Jak zapowiedział, polskie mikrofirmy oraz firmy z sektora MŚP, których zdecydowaną większość stanowią firmy rodzinne, będą mogły „bezkonfliktowo i płynnie kontynuować swoją działalność z korzyścią dla samej firmy, jej pracowników oraz kontrahentów”. 

Celem ustawy jest umożliwienie kontynuowania działalności firmy po śmierci przedsiębiorcy, w tym ułatwienie przeprowadzenia firmy przez okres formalności spadkowych. Ważną część firm jednoosobowych stanowią firmy rodzinne. Szacuje się, że jest to 36 proc. polskich przedsiębiorstw, które odpowiadają za 10 proc. PKB i dają zatrudnienie dla nawet połowy pracowników w Polsce. 

„CEIDG obecnie otrzymuje średnio ok. 100 zgłoszeń o śmierci przedsiębiorcy na miesiąc, a ta liczba będzie, niestety, z roku na rok coraz większa. Sukcesja zapobiega sytuacji, w której firma +umiera+ wraz ze śmiercią jej właściciela” – dodał Mariusz Haładyj. 

Obecnie prawo reguluje tylko dziedziczenie majątku firmy, bez innych elementów ważnych dla jej funkcjonowania. Wygasają umowy o pracę i kontrakty handlowe, zezwolenia oraz koncesje. Możliwości używania nazwy firmy są ograniczone, nie można też korzystać z numeru NIP zmarłego przedsiębiorcy.

„Projekt zmieni ten stan, ułatwiając budowanie potencjału polskich firm przez kolejne pokolenia. Płynna sukcesja firm leży nie tylko w interesie następców prawnych przedsiębiorców. Przyczyni się wzmocnienia ochrony praw osób trzecich związanych z prowadzeniem przedsiębiorstwa, w tym przede wszystkim kontrahentów, kooperantów i pracowników” – podsumował Mariusz Haładyj.

W projekcie przewidziano zwolnienie z podatku od spadków nabycia przedsiębiorstwa przez osoby, które będą je prowadziły, niezależnie od pokrewieństwa ze zmarłym przedsiębiorcą. Obecnie z takiego zwolnienia korzysta tylko najbliższa rodzina zmarłego. Nowa ulga powinna zachęcać do dalszego prowadzenia przedsiębiorstwa, nawet jeśli wśród najbliższych przedsiębiorcy nie ma osób, które podejmą się dalszego prowadzenia firmy.

Ministerstwo Rozwoju szacuje, że prace nad ustawą na etapie rządowym zakończą się jeszcze w tym roku, by projektowane rozwiązania weszły w życie na początku 2018 r.

Źródło: www.kurier.pap.pl,

 

Trwająca od połowy kwietnia przecena ropy naftowej to jedna z głównych przyczyn spadku inflacji. Niższa inflacja to z kolei impuls dla utrzymywania stóp procentowych na obecnym poziomie. Coraz bardziej prawdopodobne jest, że RPP nie zmieni ich wysokości do aż końca przyszłego roku. To zła wiadomość dla posiadaczy oszczędności i dobra dla zadłużonych.

Notowania ropy naftowej na giełdach spadają od połowy kwietnia. W tym czasie amerykańska WTI staniała z ponad 53 do 44,5 dolara za baryłkę, a europejska Brent z 56 do 47 dolarów, czyli o 16 proc. Tym samym ceny surowca są niższe o 2-3 dolary niż przed rokiem, co powoduje, że nie wywierają już inflacyjnej presji. I rzeczywiście, po okresie silnego wzrostu, wskaźniki inflacji od trzech miesięcy idą w dół na niemal całym świecie. W Stanach Zjednoczonych spadł on z 2,7 proc. w lutym do 1,9 proc. w maju, a w strefie euro z 2 do 1,4 proc. W Polsce w lutym inflacja sięgała 2,2 proc., a w maju już tylko 1,9 proc. i gdyby nie silny wzrost cen żywności, wynoszący 3,9 proc., byłaby jeszcze niższa. Ministerstwo Rozwoju przewiduje, że w czerwcu wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych wyniesie już tylko 1,7 proc. Jeśli notowania ropy naftowej nie pójdą zdecydowanie w górę, a żywność, zgodnie z sezonowym schematem zacznie tanieć, inflacja nie tylko nie wzrośnie, ale może się jeszcze nieco obniżyć, sięgając w grudniu 1,4-1,6 proc. Szacuje się, że jej średnioroczny poziom wyniesie poniżej 1,8 proc. Powrotu w okolice 2 proc. można się spodziewać dopiero w przyszłym roku.

To zdecydowanie zbyt mało, by skłonić Radę Polityki Pieniężnej do podwyżek stóp procentowych. Mogłaby ona zacząć zastanawiać się nad taką decyzją, gdyby wskaźnik cen konsumpcyjnych zbliżył się trwale do celu inflacyjnego, czyli do 2,5 proc. i nadal wykazywał tendencję zwyżkową, a jednocześnie tempo wzrostu gospodarczego pozostawałoby wysokie, sięgając 3,8-4 proc. Wszystko więc wskazuje na to że stopy procentowe pozostaną na rekordowo niskim poziomie 1,5 proc. jeszcze przez około półtora roku. Nie jest to dobra informacja dla posiadaczy oszczędności, gdyż nie mają oni raczej co liczyć na to, że banki zaoferują im w tym czasie wyższe oprocentowanie lokat bankowych. Średnio wynosi ono obecnie 1,5 proc. dla lokat o terminie do dwóch lat (od 3 miesięcy do 1 roku sięga ono 1,6 proc.) i trzeba niemało zachodu, by znaleźć bank dający lepsze warunki. Korzyść z niższej inflacji jest taka, że aby ochronić oszczędności przed jej destrukcyjnym wpływem, czyli utrzymać ich realną wartość, wystarczy oprocentowanie rzędu 2-2,3 proc., uwzględniając podatek od dochodów kapitałowych i zakładając inflację sięgającą 1,6-1,8 proc. (do skompensowania inflacji wynoszącej 2 proc., trzeba było znaleźć lokatę na 2,5 proc.). Tego rzędu odsetki można uzyskać kupując obligacje skarbowe, zaś chcąc osiągnąć realny zysk, trzeba myśleć o obligacjach firm, inwestycjach w nieruchomości lub na wciąż niestabilnej giełdzie.

Perspektywa niskich stóp procentowych daje jeszcze przez pewien czas względny komfort zadłużonym. Do końca przyszłego roku mogą oni nie martwić się, że będą płacić wyższe raty kredytu. Niemniej jednak, podejmując decyzje o zadłużeniu się, szczególnie na dłuższy termin, warto mieć na uwadze fakt, że okres rekordowo niskich stóp procentowych nie będzie trwać wiecznie i należy się liczyć z ryzykiem, wynikającym z ich wzrostu w przyszłości.

Autor: Roman Przasnyski, Główny Analityk GERDA BROKER

 

Ministerstwo Rozwoju szacuje, że dzięki Brexitowi uda się stworzyć w Polsce kilkanaście-kilkadziesiąt tys. miejsc pracy.

„Szacujemy, że dzięki Brexitowi w Polsce uda się stworzyć kilkanaście – kilkadziesiąt tysięcy miejsc pracy. Wartym zauważenia jest fakt, że przyciągane inwestycje charakteryzują się wyższym poziomem zaawansowania. Są to inwestycje, które tworzą produkty o wyższej wartości dodanej i zapewniają wysokopłatne miejsca pracy” – napisał resort w odpowiedzi na interpelację poselską.

MR podało, że w 2016 roku został wysłany list do najważniejszych instytucji finansowych, w którym zostały przedstawione atuty przemawiające za lokowaniem inwestycji w Polsce oraz zaoferowane zostało osobiste zaangażowanie się w rozmowy członków kierownictwa MR.

„W konsekwencji, odbyło się szereg spotkań z instytucjami finansowymi i firmami, które mogą być zainteresowane przeniesieniem działalności do Polski. Ponadto, członkowie kierownictwa MR odbyli szereg wyjazdów do Wielkiej Brytanii w celu udziału w konferencjach poświęconych inwestycjom w Polsce oraz spotkaniach z szefami międzynarodowych koncernów” – napisano.

Źródło: www.kurier.pap.pl,

Polskim firmom pozostało niewiele czasu, żeby założyć pracowniczy program emerytalny na dotychczasowych zasadach. Pracodawcy, którzy nie utworzą PPE jeszcze w tym roku, najprawdopodobniej już w 2018 roku będą musieli założyć Pracowniczy Plan Kapitałowy. Według zapowiedzi rządu, obowiązek ten dotknie wszystkich przedsiębiorstw – także tych kilkuosobowych.

Pracownicze programy emerytalne (PPE) działają w Polsce od 1999 r. i stanowią część dobrowolnego, III filaru emerytalnego. PPE oferują oczywiste korzyści dla pracownika (dodatkowa, prywatna emerytura), ale ich konstrukcja jest atrakcyjna również dla pracodawców.

W przypadku PPE to pracodawca określa wysokość składki na rzecz pracowników. Od przekazanych środków nie płaci składek na ubezpieczenie społeczne i co ważniejsze – może je zaliczyć do kosztów uzyskania przychodu. Firmy często decydują się na PPE, ponieważ są one najtańszą opcją podwyżki lub dodatkowym benefitem, który pracodawca może zaoferować, by przyciągnąć do siebie najbardziej utalentowanych pracowników – mówi Paweł Suwała, dyrektor działu klienta instytucjonalnego w Union Investment TFI.

Według najnowszych danych Urzędu Komisji Nadzoru Finansowego, polskie firmy zarejestrowały 1494 pracownicze programy emerytalne, z czego obecnie aktywne są 1042 programy. Łączna wartość aktywów zgromadzonych w PPE wynosi 13,3 mld zł. To oznacza, że programy emerytalne prowadzone przez pracodawców stanowią najmocniejszą część III filaru emerytalnego. Dla porównania, na indywidualnych kontach emerytalnych (IKE) Polacy zgromadzili 6,6 mld zł, a na indywidualnych kontach zabezpieczenia emerytalnego (IKZE) ok. 1,1 mld zł.

Szykuje się wzmożony popyt na PPE

Paweł Suwała zwraca uwagę, że w przeszłości najwięcej nowych PPE powstawało bezpośrednio przy okazji zmian w systemie emerytalnym. – Przez pierwsze lata funkcjonowania PPE, w Polsce powstało zaledwie ok. 200 programów, które objęły ok. 80 tys. pracowników. Prawdziwy boom na PPE zaczął się w 2004 roku, kiedy ówczesny rząd znowelizował ustawę o PPE. Uproszczenie biurokratycznych procedur spowodowało, że w ciągu zaledwie półtora roku powstało ponad 700 nowych programów. Na koniec 2005 r. na rynku istniało już 906 programów, do których zapisało się ponad 260 tys. Polaków – przypomina ekspert Union Investment TFI.

Później, w latach 2006-2009 powstawało średnio 70 nowych programów rocznie. W latach 2010-2015 już tylko ok. 30. Zdaniem Pawła Suwały, planowana na najbliższe miesiące reforma emerytalna może zmobilizować wielu pracodawców do utworzenia PPE – zanim zaczną obowiązywać nowe reguły.

Nowymi pracowniczymi planami kapitałowymi przez pierwsze dwa lata ma zarządzać państwowy fundusz. A jeszcze w tym roku pracodawca ma możliwość założenia PPE w dowolnie wybranej, prywatnej instytucji finansowej. W kontekście doświadczeń ze środkami zgromadzonymi w OFE, dla wielu prezesów jest to wystarczająco przekonujący argument, by wziąć sprawy w swoje ręce – mówi Paweł Suwała.

Czy KNF zdąży zaakceptować wszystkie wnioski o rejestrację PPE?

Z obowiązku tworzenia PPK mają być zwolnione firmy, które już posiadają PPE – taki zapis znajduje się w Programie Budowy Kapitału przygotowanym przez Ministerstwo Rozwoju. To kolejny argument za tym, że w najbliższych miesiącach możliwy jest dynamiczny wzrost liczby wniosków o utworzenie pracowniczych programów emerytalnych na starych zasadach.

W całej tej sytuacji największe wyzwanie stoi przed… Komisją Nadzoru Finansowego. Obecnie każdy nowy program musi zostać zarejestrowany, tj. wpisany do rejestru pracowniczych programów emerytalnych prowadzonego przez KNF. Cała procedura trwa nawet kilka miesięcy.

Skoro już teraz zarejestrowanie pracowniczego programu emerytalnego trwa tyle czasu, to przy wzroście liczby składanych wniosków można się spodziewać, że będzie to jeszcze dłuższy proces – ocenia Paweł Suwała. – Dużym ułatwieniem, i dla przedsiębiorstw i dla nadzorcy, byłaby zmiana procedury rejestrowania PPE. Tak, by wystarczyło nowy program zgłosić, bez konieczności oczekiwania na akceptację KNF – dodaje.

Wypowiedź: Paweł Suwała, dyrektor działu klienta instytucjonalnego w Union Investment TFI

 

Najmniejsi przedsiębiorcy, o niskich przychodach, zapłacą dużo mniej na ubezpieczenia społeczne – proponuje Ministerstwo Rozwoju.

Dwuletnia ulga w składkach na ubezpieczenia społeczne, z której mogą  obecnie korzystać osoby podejmujące własną działalność gospodarczą, jest uzasadniona, ponieważ przynosi więcej korzyści niż strat. Natomiast dodatkowe, stałe  obniżenie składek ubezpieczeniowych, które proponuje rząd, ma więcej wad niż zalet.

Osobom rozpoczynającym własną działalność gospodarczą warto pomóc wystartować, ale później powinny one konkurować na równych zasadach z pozostałymi przedsiębiorcami. Przywileje podatkowe przyznane dla wybranych, dla pozostałych stanowią dodatkowe obciążenie. Płacenie ulgowych składek przez dwa lata, w trakcie mniej więcej 40 lat pracy zawodowej, nie będzie miało znaczącego wpływu na wysokość ich emerytur i rent. Ale stała ulga (jaką proponuje ministerstwo rozwoju) spowoduje, że mali przedsiębiorcy nie zgromadzą środków nawet na minimalną emeryturę. Obciąży więc pozostałych podatników, którzy będą musieli sfinansować gwarantowane przez państwo minimalne emerytury i renty dla osób uprzywilejowanych i ich rodzin.

Po drugie, prowadzi do nieuczciwej konkurencji na rynku pracy, między małymi przedsiębiorcami a pracownikami obciążonymi pełnymi składkami na ubezpieczenia społeczne. O ile ulga w fazie rozpoczynania działalności gospodarczej, w której firma już ponosi koszty, a jeszcze uzyskuje niskie przychody, jest uzasadniona, o tyle jej kontynuowanie przez kilkadziesiąt lat byłoby niesprawiedliwe i ekonomicznie nieuzasadnione.

 

Komentarz Jeremiego Mordasewicza, doradcy zarządu Konfederacji Lewiatan

Wystarczy zapytać osoby pracujące, dlaczego – choć męczą się w obecnej pracy – to jej nie zmieniają, by usłyszeć, że „nie mają ani siły ani pomysłu, że szukanie pracy nie ma sensu, bo wszystko odbywa się i tak po znajomościach”. Podobne wątki pojawiają się podczas rozmów z osobami, które nie pracują. Podpowiadamy, co zrobić i do których drzwi zapukać – mówi Jolanta Mróz z Kredyt Inkaso.

Utratą pracy jest zagrożony każdy i nigdy nie wiadomo, kiedy przyjdzie się nam zmierzyć ze znalezieniem nowej. Jak wyjść z bezrobocia? Dróg jest kilka.

Krok 1 – Szkolenie z unijnej kasy

Na początku warto zainteresować się szkoleniami finansowanymi z Unii Europejskiej. Unijny budżet przewidziany na lata 2014-2020 właśnie teraz na dobre się rozkręca. Mamy już za sobą etap dzielenia pieniędzy, konkursów dla firm i organizacji i zaczyna się etap szkoleń m.in. dla osób bezrobotnych. Najpopularniejsze są te, które pozwalają na założenie własnej działalności oraz na szkolenia zawodowe. W obu programach przewidziane są konsultacje z doradcą zawodowym i psychologiem. Takie spotkania pozwalają na nabranie pewności siebie przed powrotem na rynek pracy. Gdzie szukać szkoleń? Przede wszystkim we właściwym urzędzie pracy. Ale nie tylko. Darmowych lub współfinansowanych szkoleń można szukać na stronie: edustacja.pl, szkolenia24h.pl, frsp.eu. Specjalną stronę uruchomiło także Ministerstwo Rozwoju – funduszeeuropejskie.gov.pl.

– Chcąc wyjść z bezrobocia i skorzystać z unijnych pieniędzy, należy uzbroić się w cierpliwość – mówi Przemek, który właśnie otworzył wymarzone bistro przy dofinansowaniu z unijnej kasy. – Jako bezrobotny zarejestrowałem się w kwietniu, gdy dowiedziałem się o naborach do programu finansującego własny biznes. Na szkolenie dostałem się w lipcu, wniosek obroniłem we wrześniu. Pod koniec minionego roku zacząłem działalność – opowiada. Niestety procedury i formalności trwają, ale 22 tys. zł było warte tego starania – dodaje.

Krok 2 – Kuszenie pracodawcy bonami

Unijne pieniądze to niejedna droga, która pozwala wyjść z bezrobocia. Jeśli jesteś osobą do 30 roku życia i pozostajesz bez pracy, możesz zainteresować pracodawcę, aby zatrudnił cię i otrzymał częściowy zwrot kosztów z urzędu pracy. Wielu pracodawców, ze względu na słabą kampanię informacyjną, wciąż nie wie o takich możliwościach, tymczasem są dwie opcje. Jeśli pracodawca przyjmie cię w ramach bonu stażowego – otrzyma 10 tys. zł, a ty jako pracownik masz gwarancję sześciomiesięcznego płatnego stażu i umowy na kolejne 6 miesięcy. Drugi bon zatrudnieniowy gwarantuje bezrobotnemu do 30 roku życia pracę przez co najmniej 18 miesięcy, pracodawca z kolei może liczyć na zwrot części kosztów zatrudnienia i składek na ubezpieczenie społeczne przez 12 miesięcy.

Krok 3 – Wysyłanie CV

Intensywne szukanie pracy nie oznacza wysłania kilku CV, ale kilkudziesięciu lub nawet kilkuset. Wysyłajmy nasze cv i listy motywacyjne także do tych firm, które same nie ogłaszają informacji o wolnych miejscach pracy, ale praca w których interesowałaby nas. Najlepiej równocześnie szukać jej poprzez serwisy internetowe, na stronach firm, ale także poprzez znajomych i na targach pracy. Należy koniecznie zajrzeć do stacjonarnych agencji pracy tymczasowej i do urzędu pracy (tu, chociażby ze względu na programy unijne i szkolenia). Należy nastawić się na kilkumiesięczne poszukiwania.

– Szukałam pracy sześć miesięcy, choć dziś myślę, że pierwsze trzy straciłam. Wysyłałam jedno CV i czekałam. Po trzech miesiącach obudziła się we mnie wielka chęć powrotu do pracy, nie było dnia, abym nie wysyłała po kilka CV na różne stanowiska. Chciałam za wszelką cenę wyjść z bezrobocia. W końcu udało mi się i dostałam pracę – mówi Karolina, dziś asystentka w dużej korporacji, która miała przerwę po powrocie z urlopu macierzyńskiego.

Krok 4 – Szukanie bezpośrednio

W niektórych branżach m.in. w handlu czy gastronomii wciąż sprawdza się bezpośrednie pukanie do drzwi pracodawcy. Małe firmy często szukają pocztą pantoflową albo wywieszając kartkę „szukam pracownika” w witrynie sklepu lub lokalu. Dlatego watro przełamać obawy, przygotować CV i wyruszyć na spacer po mieście w poszukiwaniu pracy.

Z ostatnich badań Randstad wynika, że 75 proc. osób pracujących w Polsce uważa, że jest w stanie znaleźć podobną pracę w ciągu pół roku. To jeden z najwyższych wyników, jakie do tej pory zanotowano w sześcioletniej historii badania. W tym badaniu nie ujęci są jednak bezrobotni, u których morale zwykle są niższe. Mimo to, analizy wskazują, że mamy dość dobry rynek dla pracowników i da się wyjść z bezrobocia. Warto o tym pamiętać składając CV.

Krok 6 – Media społecznościowe i portale zawodowe

Ogromny potencjał tkwi w możliwościach, jakie nam dają współczesne metody szukania pracy poprzez media społecznościowe i portale o charakterze zawodowym oraz poświęcone szukaniu pracy serwisy internetowe. Stwórzmy dobre, ciekawe, intrygujące i wartościowe pod względem informacji o naszym wykształceniu i doświadczeniu zawodowym profile w takich serwisach jak LinkedIn i Golden.Line, poszerzając stale sieć naszych znajomych, a zanim uda się nam znaleźć stałe zatrudnienie, szukajmy zleceń na przykład na Freeelanceria.pl

Krok 5 – „Po znajmości”

Nie możemy zapominać o potencjale, jaki tkwi w gronie naszych przyjaciół. Nie wstydźmy się powiedzieć im, że jesteśmy bez pracy, również na Facebooku. A ponieważ w Polsce taka metoda szukania pracy – poprzez kontakty i polecenia osobiste –  jest nadzwyczaj skuteczna, może uda się i nam. Przecież od tego mamy przyjaciół, żeby pomagali nam w biedzie…

Źródło: Fundacja Zaradni

Aż 60 mld zł trafi na nowy model finansowania eksportu po to, by polscy przedsiębiorcy mieli dostęp do tych samych instrumentów, co ich zagraniczni konkurenci – mówi  prezes Polskiego Funduszu Rozwoju (PFR) Paweł Borys.

Na całym świecie powstaje 69 przedstawicielstw nowej Agencji Inwestycji i Handlu, które zastąpią system Wydziałów Promocji, Handlu i Inwestycji – dodał.

Jak wskazał, Ministerstwo Rozwoju wraz z PFR przygotowały wspólnie projekt nowej ustawy o ubezpieczeniach eksportowych, „po 22 latach funkcjonowania obecnej”.

„Projekt jest gotowy, był dyskutowany na Komitecie Ekonomicznym Rady Ministrów i rozpoczyna swoją ścieżkę legislacyjną” – poinformował szef PFR.

Paweł Borys podkreślił, że przedsiębiorcy zwracają uwagę, iż obecne prawo nie jest najlepsze, jeżeli chodzi o proces podejmowania decyzji, czy dostępny model ubezpieczeń.

„Zmieniamy kompletnie ten model. W tym celu m.in. wzmacniamy kapitałowo Korporację Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych (KUKE). Dostarczamy lepszych instrumentów finansowania eksportu – mamy na ten cel w sumie aż 60 mld zł. W ubiegłym roku wzrost ubezpieczeń KUKE wyniósł blisko 10 proc., najwięcej od wielu lat” – powiedział prezes PFR.

Jak wyjaśnił, większość tych instrumentów jest już wdrożona. „Natomiast chcielibyśmy, aby w tym roku nowa ustawa została przyjęta, bo ona umożliwi firmom szybszy dostęp do lepszych produktów ubezpieczeniowych, obrót handlowy” – dodał.

I kontynuował: „Podam jeden przykład o którym wiemy, że jest ważny dla przedsiębiorców – chcieliby móc obejmować ubezpieczeniami eksportowymi nie tylko swoją spółkę zlokalizowaną w Polsce, ale np. także swoje przedstawicielstwa zagraniczne i swoje spółki zależne na innych rynkach, które również realizują pewne kontrakty eksportowe. Dotąd nie było to możliwe, a byłoby bardzo pomocne”.

Kolejnym elementem nowego modelu wspierania eksportu – tłumaczył Paweł Borys – jest również powstająca obecnie sieć przedstawicielstw międzynarodowych Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu (PAIiH).

Agencja, która, obok innych polskich instytucji rozwojowych, należy do grupy PFR – według Pawła Borysa – została powołana na bazie PAIiIZ w formie spółki, której funkcjonowanie ma regulować ustawa. „PAIiH już rozpoczęła swoją działalność na bazie zasobów PAIiIZ, natomiast czekamy na ustawę, która nada jej finalny kształt i zapewni źródła finansowania, po to by mogła ona realizować zadania w nieporównywalnie większym zakresie w stosunku do tego, co robiła PAIiIZ przez ostatnich 20 lat” – wyjaśnił Paweł Borys.

Źródło: www.kurier.pap.pl

Ministerstwo Rozwoju, w ramach tzw. Konstytucji Biznesu, pracuje nad  ulgą na start – polegającą na zwolnieniu początkujących przedsiębiorców z płacenia składek ZUS przez pół roku. Po tym okresie płaciliby przez dwa lata tzw. mały ZUS, czyli tak jak obecnie obniżoną składkę. Zdaniem Konfederacji Lewiatan osobom rozpoczynającym biznes warto pomagać, ulga dla nich przynosi więcej korzyści niż strat.

 Obecnie osoby rozpoczynające działalność gospodarczą mogą skorzystać z „wakacji ubezpieczeniowych” i przez dwa lata opłacać niższe składki na ubezpieczenia społeczne, pod warunkiem, że nie prowadzili takiej działalności w ciągu poprzednich 5 lat i nie wykonują działalności gospodarczej na rzecz byłego pracodawcy. Osoby prowadzące działalność gospodarczą są zobowiązane do opłacania składek ubezpieczeniowych od co najmniej 60% przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce, a osoby rozpoczynające działalność od 30% minimalnego wynagrodzenia. Płacą niższe składki, ale koszt załatwiania formalności jest identyczny.

Osobom rozpoczynającym własną działalność gospodarczą warto pomagać, a najprostszą formą pomocy jest właśnie ograniczenie obowiązków w zakresie ubezpieczenia społecznego. W przeciwieństwie do podatku dochodowego, składki na ubezpieczenia społeczne trzeba opłacać nawet przy braku dochodów.

Ulga dla startujących przedsiębiorców przynosi więcej korzyści niż strat. Powoduje zmniejszenie wpływów ze składek na ubezpieczenia społeczne, ale w przyszłości mniejsze będą koszty emerytur osób z takiej ulgi korzystających. Osoby nie płacące składek, przez okres „wakacji ubezpieczeniowych” nie gromadzą kapitału emerytalnego, ale raz w życiu przez rok każdy powinien mieć do tego prawo.

Osoby rozpoczynające działalność gospodarczą po raz pierwszy w życiu podejmują szczególnie wysokie ryzyko, bo nie mając doświadczenia najczęściej nie uwzględniają wszystkich kosztów, a przeszacowują przychody. W okresie rozruchu przychody są często niższe od kosztów, więc wielu przedsiębiorców szybko się poddaje, a ich przykład zniechęca innych do pójścia tą ścieżką. Chętnych do pracy na etacie mamy wielu, gotowych do podjęcia działalności gospodarczej znacznie mniej. Dlatego warto pomóc wystartować osobom po raz pierwszy w życiu podejmującym działalność na własny rachunek.

Chciałbym przedstawić nieco inne rozwiązanie od tego, które przedstawiło Ministerstwo Rozwoju. Proponuję, aby obowiązek zgłoszenia się do ubezpieczenia społecznego powstawał jak obecnie w chwili rozpoczęcia działalności, ale obowiązek opłacania składek powstawałby dopiero po upływie roku. Zmiana polega na tym, że „wakacje ubezpieczeniowe” byłyby dwukrotnie krótsze niż obecnie, ale za to osoba z nich korzystająca byłaby w pełni, a nie jak obecnie w połowie zwolniona z obowiązku opłacania składek do ZUS. Taka zmiana byłaby prawie neutralna dla finansów publicznych, a korzystna dla osób podejmujących własną działalność gospodarczą, ponieważ w pierwszym roku, który jest najtrudniejszy, zmniejszałaby koszty funkcjonowania. Przedsiębiorca zwolniony z obowiązku ubezpieczenia nie tylko nie ponosiłby kosztów składek, ale również nie traciłby czasu na załatwianie formalności. W początkowym okresie jest to szczególnie cenne, bo całą uwagę przedsiębiorca powinien poświęcić rozpoznaniu rynku, budowaniu relacji z klientami, udoskonalaniu produktu itp. W przypadku niewielkich składek, jak obecnie od 30 procent minimalnego wynagrodzenia, koszt załatwienia formalności jest niewspółmiernie wysoki w relacji do kosztu samych składek.

„Wakacje ubezpieczeniowe” przysługiwałyby tylko raz w życiu, a nie jak obecnie co 5 lat, więc zmalałoby ryzyko nadużywania ulgi.

Autor: Jeremi Mordasewicz, doradca zarządu Konfederacji Lewiatan

 

Od stycznia 2017, z pomocą konsultanta, można zarejestrować własną firmę przez telefon. Właściciel firmy może również skorzystać z telefonicznego powiadamiania o zbliżających się ważnych terminach oraz istotnych zmianach w przepisach.

Załóż firmę przez telefon to pierwsze tego typu rozwiązanie w polskiej administracji publicznej i kolejny krok w kierunku przyjaznej e-administracji. W trakcie rozmowy telefonicznej konsultant wyjaśnia zasady rejestracji działalności gospodarczej, przyjmuje dane niezbędne do wypełnienia wniosku i wprowadza je do systemu Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej (CEIDG).

Po rozmowie, przedsiębiorca otrzymuje sms z numerem wniosku, z którym może udać się do dowolnego urzędu gminy, gdzie urzędnik wydrukuje wniosek i przedłoży do podpisu. Całą rejestrację można wykonać również w pełni elektronicznie, wykorzystując do tego profil zaufany lub podpis elektroniczny.

Usługa telefonicznej rejestracji działalności gospodarczej dostępna jest pod numerem 801 055 088. Nowe usługi realizowane są przez nowoczesne Centrum Pomocy Przedsiębiorcy biznes.gov.pl, nadzorowane przez Ministerstwo Rozwoju.

Celem podjętych działań jest informowanie przedsiębiorców oraz  pomoc w realizacji spraw związanych z zakładaniem i prowadzeniem działalności gospodarczej oraz uproszczenie formalności niezbędnych do założenia i prowadzenia firmy. W styczniu akcja informacyjna obejmie firmy zajmujące się sprzedażą alkoholu oraz odbieraniem ścieków i odpadów, które do końca miesiąca mają obowiązek złożenia sprawozdań.

Przedsiębiorcy uzyskają, m.in. informacje o tym, jak wykonać wszystkie obowiązki drogą elektroniczną za pośrednictwem serwisu biznes.gov.pl.

Źródło: www.kurier.pap.p

Ministerstwo Rozwoju (MR), Polska Agencja Informacji i Inwestycji Zagranicznych (PAIiIZ), Business Link Poland oraz fundacja Startup Hub Poland podpisali 23 marca 2016 r. porozumienie o współpracy w obszarze ekspansji start-upów oraz młodych polskich firm na rynki zagraniczne.

Liczymy, że Polska gospodarka wypromuje młode i innowacyjne firmy, które będą w stanie konkurować na międzynarodowych rynkach – mówił podczas spotkania podsekretarz stanu w Ministerstwie Rozwoju, Radosław Domagalski-Łabędzki.

Podpisany dokument dotyczy nowego programu wsparcia eksportu realizowanego wspólnie przez Ministerstwo Rozwoju, PAIiIZ, lokalne firmy i agencje wspierania rozwoju regionalnego w ramach przyjętego przez rząd „Planu na rzecz odpowiedzialnego rozwoju”. – Będziemy wspierać zwiększenie poziomu internacjonalizacji polskich firm – zapewnił wiceminister Domagalski.

Do programów Go Africa i Go China dołączą niebawem aż trzy nowe projekty wspierające polski biznes za granicą, a wśród nich: Go India, Go ASEAN i Go Iran – mówił wiceprezes PAIiIZ Michał Dąbrowski. – Negocjujemy też program dla Zjednoczonych Emiratów Arabskich  – dodał.

Celem porozumienia jest tworzenia warunków proeksportowych dla sektora MŚP oraz wsparcie najbardziej obiecujących polskich start-upów, w zakresie promocji nowych technologii oraz promocji polskich szans rozwojowych wśród zagranicznych talentów inżynieryjnych.

 

źródło: PAIiIZ

Ministerstwo Rozwoju ogłosiło listę pierwszych akredytowanych ośrodków innowacji, które świadczą proinnowacyjne usługi dla sektora małych i średnich przedsiębiorstw.

System akredytacji wykorzystany jest m.in. w poddziałaniu 2.3.1 Programu Inteligentny Rozwój Proinnowacyjne usługi IOB dla MŚP, wdrażanym przez Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości.

Przypominamy, że zgodnie z zapisami Regulaminu Konkursu, usługa proinnowacyjna może być wyświadczona przez maksymalnie 3 IOB wybrane przez wnioskodawcę przed złożeniem wniosku o dofinansowanie. Wybór IOB musi zostać przeprowadzony zgodnie z art. 6c ustawy o PARP oraz wytycznymi w zakresie kwalifikowalności wydatków w ramach Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego, Europejskiego Funduszu Społecznego oraz Funduszu Spójności na lata 2014-2020, jak również wytycznymi w zakresie kwalifikowalności wydatków w ramach Programu Operacyjnego Inteligentny Rozwój 2014-2020, w szczególności w zakresie: sposobu upublicznienia zapytania ofertowego i wyniku postępowania o udzielenie zamówienia, określenia warunków udziału w postępowaniu, sposobu opisu przedmiotu zamówienia, określenia kryteriów oceny ofert i terminu ich składania. Szczegółowe wymagania w tym zakresie są zawarte we wzorze Umowy o dofinasowanie projektu. Wnioskodawca, na etapie przygotowania wniosku o dofinansowanie, może wybrać do realizacji usługi IOB, który/e nie jest/są akredytowany/e, podmiot/y ten/te jednak musi/muszą zostać akredytowany/e przed dniem podpisania umowy o dofinansowanie. Zgłoszenie IOB do akredytacji musi nastąpić nie później niż w dniu potwierdzenia, zgodnie z § 6 ust. 7 regulaminu, złożenia wniosku o dofinansowanie.

Lista akredytowanych ośrodków innowacji dostępna na stronie poir.parp.gov.pl

 

PARP

Eksperci

Kalata: Zmiany w ustawie o systemie ubezpieczeń społecznych

Zgodnie z art. 19 ust. 1 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych (dalej: ustawa systemowa), roczna...

Przasnyski: Produkcja stara się nadążyć za popytem

Po niewielkim wrześniowym spowolnieniu, październik przyniósł zdecydowany powrót ożywienia w przemyś...

Gontarek: Firmy dają duże podwyżki, aby zatrzymać pracowników

Przeciętne zatrudnienie w październiku br. wzrosło o 4,4 proc.  r/r, zaś wynagrodzenie aż o 7,4 proc...

Bugaj: Ikar hossy coraz bliżej Słońca

Według najnowszej ankiety przeprowadzonej wśród zarządzających przez BofA Merrill Lynch aż 48% respo...

Starczewska-Krzysztoszek: Dorośli Polacy nie kształcą się

Komisja Europejska opublikowała szóstą edycję Monitora Kształcenia i Szkolenia przedstawiając  m.in....

AKTUALNOŚCI

Konsumpcja dalej będzie ciągnęła gospodarkę

Bieżący Wskaźnik Ufności Konsumenckiej był najwyższy w historii badań koniunktury konsumenckiej i wy...

PGNiG podpisało kontrakt na dostawy gazu z USA

PGNiG podpisało średnioterminowy, pięcioletni kontrakt z firmą Centrica LNG na dostawy gazu LNG ze S...

Inwestycje firm spadają siódmy kwartał z rzędu

W okresie styczeń-wrzesień 2017 r. przychody przedsiębiorstw średnich i dużych wzrosły o 9,4 proc., ...

Związkowcy, pracodawcy, Rada ZUS przeciwni zniesieniu limitu składek

Pracodawcy i związkowcy, członkowie Rady Dialogu Społecznego, krytykują sposób procedowania ustawy d...

Kolejnych 50 zmian dla biznesu

Przedsiębiorca, któremu kontrahent nie płaci na czas, odzyska zapłacony podatek dochodowy, a dłużnik...