poniedziałek, Wrzesień 24, 2018
Facebook
Home Tagi Wpis otagowany "Ministerstwo Finansów"

Ministerstwo Finansów

Dochody, wydatki oraz deficyt budżetu państwa

Dochody budżetu państwa zostały zrealizowane w 2017 r. w wysokości 350,4 mld zł i były wyższe o 25 mld zł w stosunku do kwoty zaplanowanej w ustawie budżetowej na rok 2017, tj. o 7,7 proc. Na wyższe niż przewidywane w ustawie wykonanie dochodów wpłynęło przede wszystkim większe zrealizowanie wpływów z podatków, co było efektem podjętych przez administrację skarbową działań uszczelniających system podatkowy oraz lepszej niż pierwotnie planowano sytuacji makroekonomicznej.

W 2017 r. znaczącej poprawie uległa sytuacja finansów publicznych. Zrealizowany został cel utrzymania stabilności finansów publicznych przy jednoczesnym wspieraniu inkluzywnego wzrostu gospodarczego, który jest zgodny ze Strategią na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju. Relacja deficytu sektora general government do PKB uległa poprawie o 0,6 pkt procentowego z -2,3% do -1,7%.

„Z wielu względów był to bardzo dobry budżet. W 2017 r. znaczącej poprawie uległa sytuacja finansów publicznych. Zrealizowany został cel utrzymania stabilności finansów publicznych przy jednoczesnym wspieraniu inkluzywnego wzrostu gospodarczego, który jest zgodny ze Strategią na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju. Istotna w kontekście zeszłorocznego budżetu jest także znacząca w odniesieniu do założeń redukcja deficytu budżetowego, zmniejszenie o 3,4 mld zł państwowego długu publicznego, wysoki wzrost PKB oraz poprawiająca się sytuacja na rynku pracy” – powiedziała minister finansów prof. Teresa Czerwińska.

Wydatki budżetu państwa wykonane zostały w 2017 r. w wysokości 375, 8 mld zł i były niższe o 9 mld zł w stosunku do kwoty ustalonej w ustawie budżetowej na rok 2017, tj. o 2,3 proc. Niższe niż planowano w ustawie budżetowej wykonanie wydatków było efektem przede wszystkim niepełnego rozdysponowania rezerw celowych, a także środków w zakresie dotacji i subwencji oraz wydatków bieżących.

Deficyt budżetu państwa został zrealizowany w wysokości 25,4 mld zł. W stosunku do ustalonego w ustawie budżetowej na 2017 r. nieprzekraczalnego poziomu 59,3 mld zł i był on niższy o 34 mld zł, tj. o 57,3 proc.

Produkt Krajowy Brutto

Wzrost Produktu Krajowego Brutto wyniósł 4,6 %, tj. o 1,6 pkt proc. więcej niż w 2016 roku i najwięcej od 2011 r.

Rynek pracy

Przeciętne zatrudnienie w gospodarce narodowej bez jednostek małych w 2017 r. było o 3,3% wyższe niż przed rokiem, w tym w sektorze przedsiębiorstw wzrosło o 4,5%. Liczba zarejestrowanych bezrobotnych na koniec 2017 r. była o 253,5 tys. (tj. o 19,0%) niższa w porównaniu do poziomu sprzed roku.

Przeciętne wynagrodzenie w gospodarce narodowej w ujęciu nominalnym zwiększyło się o 5,4%, tj. o blisko 2 pkt. proc. więcej niż przeciętnie w pięciu wcześniejszych latach.

Udział funduszu wynagrodzeń w PKB osiągnął poziom 26,7%, co było najlepszym wynikiem od 2008 r.

Inflacja

Po dwóch latach deflacji, w 2017 r. średni wzrost cen konsumpcyjnych wyniósł 2,0%.

Bilans płatniczy

Saldo obrotów bieżących bilansu płatniczego po raz pierwszy od 1995 r. było dodatnie, na poziomie 0,2% PKB.

Wpływy podatkowe

W roku 2017 wpływy podatkowe budżetu wzrosły o ponad 40 mld zł, w tym wpływy z VAT – 30 mld zł. To wzrost aż o 15,4 % w porównaniu do 2016 r.

Spadek długu

Rok 2017 był pierwszym rokiem z nominalnym spadkiem długu sektora finansów publicznych (nie licząc 2014 r., w którym spadek długu wynikał z umorzenia obligacji przekazanych przez OFE do ZUS w ramach reformy systemu emerytalnego).

Państwowy dług publiczny był o 3,4 mld zł niższy wobec końca 2016 r. Dług sektora instytucji rządowych i samorządowych (definicja UE)  zmniejszył się o 3,2 mld zł.

Biuro prasowe Ministerstwa Finansów

Od 1 lipca wszyscy podatnicy, w tym mikroprzedsiębiorcy, którzy prowadzą księgi podatkowe i wytwarzają dowody księgowe w formie elektronicznej, przekazują struktury JPK na żądanie organów podatkowych w trakcie postępowania podatkowego, czynności sprawdzających, kontroli podatkowej i kontroli celno-skarbowej. Do 30 czerwca 2018 r. obowiązek ten dotyczy wyłącznie dużych przedsiębiorców.

„JPK na żądanie to korzyść dla administracji skarbowej i dla podatników. Przekazanie danych JPK znacząco przyśpieszy prowadzone postępowania kontrolne, pozwoli uniknąć wizyty w urzędzie lub przyjmowania kontrolujących w siedzibie firmy. Kontrole będą bardziej obiektywne i przejrzyste dla podatników. Kontrolowany i kontrolujący zyskają większą pewność dotyczącą materiałów wykorzystywanych w trakcie czynności sprawdzających i kontrolnych” – mówi wiceminister finansów, zastępca szefa Krajowej Administracji Skarbowej (KAS) Paweł Cybulski.

„Data 1 lipca 2018 r. jest warta odnotowania. Od tego momentu większość podatników będzie przekazywała dane w toku kontroli w formie plików JPK. Dzięki możliwości pozyskiwania danych w formie plików JPK zmieniamy oblicze kontroli dotyczących podatków. Wprowadzamy nowe technologie, które pozwolą zautomatyzować proces kontroli. Chcemy szybciej i niższym kosztem dla podatnika realizować zadania” – dodaje dyrektor Departamentu Nadzoru nad Kontrolami MF Przemysław Krawczyk.

KAS może żądać JPK od podatnika, a także od kontrahenta, jeżeli prowadzi on księgi podatkowe w formie elektronicznej.

Jakie struktury JPK będą przekazywane na żądanie

Struktury, których od 1 lipca 2018 r. można żądać KAS

JPK_KR – księgi rachunkowe

JPK_WB – wyciąg bankowy

JPK_MAG – magazyn

JPK_FA – faktury VAT

JPK_PKPIR – podatkowa księga przychodów i rozchodów

JPK_EWP – ewidencja przychodów

Sposoby przekazania JPK na żądanie

„Ministerstwo Finansów udostępniło bezpłatne narzędzia, dzięki którym przedsiębiorca może przekazać JPK na żądanie: aplikację Klient JPK 2.0 do generowania i wysyłania JPK oraz aplikację e-mikrofirma w zakresie faktur (struktury JPK_FA). Przedsiębiorcy nie powinni mieć problemów z udostępnieniem organowi podatkowemu JPK na żądanie. System informatyczny Ministerstwa Finansów jest przygotowany na przyjęcie dodatkowych plików JPK. Ponadto MF opracowało i wykonało aplikację dla urzędników KAS, która jest wykorzystywana do weryfikacji i potwierdzania prawidłowości plików JPK przekazywanych na żądanie organu podatkowego” – informuje wiceminister finansów Paweł Cybulski.

JPK na żądanie – informacje dla podatników

Szczegółowe informacje na temat JPK na żądanie wraz z broszurami MF zostały opublikowane w Portalu Podatkowym.

Poniżej przykładowa treść fałszywej wiadomości dot. „zwrotu podatku”:

————————————————————————————————————————————

Szanowny Kliencie,

Po ostatnich obliczen aktywnosci fiskalnej ustalilismy, ze jestes uprawniony do otrzymania zwrotu podatku od 8995,10 zl. Prosze zlozyc wniosek o zwrot podatku i pozwalaja nam 3-5 dni w celu jego przetworzenia.

Aby uzyskacdostep do zwrotu podatku, nalezy pobrac i wypelnic formularz zwrotu podatku dolaczone do tej wiadomosci e-mail.

Refundacja moze byc opoznione z roznych powodow:

– Invalid rekordy

– Nanoszenie po terminie

Dziekujemy za korzystanie z naszych uslug,

Ministerstwo Finansow

ul. Swietokrzyska 12

00-916 Warsawa

NIP: 526-025-02-74

REGON: 000002217

Zgodnie z opublikowanym przez Ministerstwo Finansów komunikatem w rocznym zeznaniu PIT należy wykazać również przychody ze sprzedaży lub zamiany kryptowalut, takich jak m. in. bitcoin, litecoin czy ether.

W komunikacie wskazano również, że sprzedaż i wymiana kryptowaluty na walutę tradycyjną i odwrotnie, jak również wymiana jednej kryptowaluty na inną, o ile podlega opodatkowaniu VAT, korzysta ze zwolnienia z VAT.

PIT

Ministerstwo Finansów w opublikowanym komunikacie wskazało, że dochody uzyskane ze sprzedaży lub zamiany kryptowalut, podlegają opodatkowaniu PIT na zasadach ogólnych. Sposób ich opodatkowania i wykazaniu w zeznaniu podatkowym, jest zależny od formy opodatkowania wybranej przez podatnika prowadzącego pozarolniczą działalność gospodarczą oraz od źródła dochodów. Przychód z obrotu kryptowalutami powstaje m.in. w przypadku: sprzedaży kryptowaluty (zamiany na walutę tradycyjną) lub zamiany kryptowaluty na inną kryptowalutę, na towar lub na usługę (zamianę kryptowalut należy traktować analogicznie do zamiany jakichkolwiek innych praw majątkowych).

Przychody z kryptowalut mogą być zakwalifikowane do źródła przychodów z tytułu:

  • praw majątkowych lub
  • pozarolniczej działalności gospodarczej.

W przypadku obrotu kryptowalutą w ramach działalności gospodarczej sposób rozliczania i ewidencjonowania dla celów podatkowych uzyskiwanych przychodów i ponoszonych kosztów zależy od rodzaju prowadzonych przez podatnika ksiąg podatkowych (podatkowej księgi przychodów i rozchodów albo ksiąg rachunkowych).

Dochody z obrotu krytpowalutą zakwalifikowane do:

  • praw majątkowych opodatkowane są na zasadach ogólnych według skali podatkowej i wykazywane w zeznaniu PIT-36, w części D.1. lub D.2., w wierszu 7: Prawa autorskie i inne prawa,
  • pozarolniczej działalności gospodarczej podlegają łączeniu z innymi dochodami z tego źródła przychodów – wówczas dochód (stratę) z tego tytułu należy wykazać w zeznaniu PIT-36 lub PIT-36L (w zależności od wybranej formy opodatkowania).

Prognozy przyszłych emerytur dla Polaków są porażające i praktycznie wykluczają godną jesień życia. Światełkiem w tunelu są Pracownicze Plany Kapitałowe, których projekt zawiera wiele korzyści i niewiele wad.

W połowie lutego poznaliśmy założenia nowego planu oszczędzania na emeryturę. W pierwszej chwili mogą one przypominać koncepcję zaprezentowanych 20 lat temu OFE. Faktycznie jednak plan jest zdecydowanie lepszy zarówno z punktu widzenia jego bezpośrednich beneficjentów, jak i całej gospodarki.

Dramat. Gorzej tylko w Meksyku

Nie ma nic odkrywczego w stwierdzeniu, że świadczenia emerytalne osób rozpoczynających obecnie karierę zawodową będą dramatyczne niskie. Idealnie potwierdzają to dane OECD o stopie zastąpienia, czyli relacji emerytury do naszego ostatniego wynagrodzenia. Polska jest niemal na szarym końcu.

Z opublikowanego w grudniu opracowania „Pensions at a Glance 2017” wynika, że obecni 20-latkowie mogą otrzymać na rękę jedynie 38,6 proc. ich finalnej pensji netto. To drugi najgorszy wynik w całym OECD. Tylko Meksyk wypada tu gorzej, natomiast przeciętna wartość wynosi 69,1 proc. Polskę dzieli olbrzymi dystans nawet do innych państwa z naszego regionu (Czechy, kraje bałtyckie, Słowenia), gdzie wynik waha się blisko granicy 60 proc.

Te 38,6 proc. to i tak bardzo optymistyczna wersja, do której nie warto się przyzwyczajać. Szacunki powstają w oparciu o założenie, że od 20. roku życia do momentu osiągnięcia ustawowego wieku emerytalnego będziemy bez przerwy zatrudnieni (w ten okres wlicza się urlop macierzyński, ale studia już nie). Wypełnienie w całości tego warunku jest bardzo trudne, co oznacza, że faktycznie dostaniemy na rękę jedynie ok. jedną trzecią naszego ostatniego wynagrodzenia netto.

Trzeba oszczędzać

Głodowe przyszłe świadczenia emerytalne wynikają bezpośrednio z trendów demograficznych (niska dzietność, rosnąca długość życia) oraz z założenia względnie wczesnego przejścia na emeryturę. Ponieważ zmiana tych kluczowych parametrów jest trudna, jedynym wyjściem w tym momencie może być zaproponowanie programu, który „zmusi” nas do oszczędzania, a jednocześnie pozwoli na faktyczne dysponowanie tymi środkami w razie nagłej konieczności.

Na te potrzeby w optymalny sposób odpowiada zaprezentowany w połowie lutego przez „Ministerstwo Finansów” program Pracowniczych Planów Kapitałowych (PPK). Poprzez szereg zachęt do oszczędzania oferuje w maksymalnym wariancie (składka od pracownika i pracodawcy po 4 proc. wynagrodzenia, start w momencie rozpoczęcia kariery) podniesienie stopy zastąpienia nawet o 45 pkt proc.

Zalety PPK

Podstawową zaletę planu jest połączenie siły naszych oszczędności, składek zatrudniających i dopłaty z państwa. Program jest dobrowolny (w przeciwieństwie do zrzutki na OFE), ale jednocześnie na tyle atrakcyjny, że rezygnacja z niego jest nieopłacalna, chociażby ze względu na utratę bonusu z budżetu czy konieczność zapłacenia podatku.

Zgromadzonymi środkami będzie można dowolnie dysponować (to odróżnia go również od OFE) i będą one dziedziczone (zaleta w porównaniu do OFE). Plusem PPK może być także konkurencja ze strony pracodawców o pracownika. Te przedsiębiorstwa, które zdecydują się sfinansować składkę maksymalną (4 proc. wynagrodzenia), mogą być postrzegane jako dbające o długotrwałą współpracę z zatrudnionym oraz o jego kondycję po zakończeniu kariery zawodowej.

W PPK środki zgromadzone przez emerytów będą finansować krajową gospodarkę, chociażby poprzez rynek kapitałowy czy możliwość zakupu przez zarządzające fundusze obligacji skarbowych. Zmniejszy to uzależnienie Polski od środków z zagranicy oraz zwiększy coroczną stopę oszczędności gospodarstw domowych, która w ostatnich lata waha się blisko granicy 0 proc. – według danych OECD.

Akceptowalne wady

Żaden program nie jest pozbawiony wad. Dotyczy to również PPK. Podstawowy minus tkwi w tym, że częściowo musimy sami sfinansować Plan, gdyż od 2 do 4 proc. naszego wynagrodzenia jest przekazywane do funduszu. Wydaje się jednak, że przy obecnej koniunkturze i wzroście płac ta wada jest do zaakceptowania przez większość uczestników, zwłaszcza że założenia jasno sugerują dowolność w dysponowaniu środkami.

Inna wadą jest także fakt, że nasza hipotetyczna stopa zastąpienia powiększa się jedynie przez 10 lat. Biorąc pod uwagę, że okres życia po przekroczeniu wieku emerytalnego dla obecnych 20-latków będzie przekraczać dwie dekady, to dość mało. Z drugiej jednak strony wada ta może zachęcać do dłuższej aktywności zawodowej, która jednocześnie będzie realnie zwiększać hipotetyczną stopę zastąpienia.

Można zaryzykować stwierdzenie, że przedstawione przez „MF” założenia programu PPK są optymalne pod względem korzyści oraz kosztów. Nigdy nie uda się jedną inicjatywą naprawić całego systemu, ale prawdopodobnie jest to droga w dobrym kierunku, czyli budowania długoterminowych oszczędności Polaków i finansowego komfortu na emeryturze.

 

 

 

Autor: Marcin Lipka, główny analityk Cinkciarz.pl

Podatnicy, którzy dokonują zakupu usług niematerialnych od podmiotów powiązanych powinni mieć na uwadze: 

  • Nowelizacja wprowadza katalog usług, w przypadku których występują dodatkowe ograniczenia co do możliwości zaliczania ich kosztów do kosztów uzyskania przychodów, o ile ich wartość przekracza 3 mln PLN.
  • W przypadku usług objętych tym limitem zastosowanie zasady rynkowego charakteru transakcji podczas ustalania wynagrodzenia nie ogranicza możliwości wykluczenia z kosztów uzyskania przychodu części wynagrodzenia za te usługi.
  • Jeżeli nabywane usługi podlegają ograniczeniu, podatnik ma prawo złożenia wniosku o APA, który pozwala uniknąć limitu i uzasadnić wysokość wynagrodzenia wyłączenie w oparciu o zasadę arm’s length.
  • Wniosek  APA w obecnym kształcie wiąże się jednakże z dodatkowym, istotnym obciążeniem finansowym i administracyjnym po stronie podatnika. Dlatego docelowo, Ministerstwo Finansów planuje wprowadzić uproszczoną procedurę APA na potrzeby transakcji objętych limitem, która powinna umożliwić zaliczenie całości opłaty za usługi do kosztów uzyskania przychodów.

Co za tym idzie, podatnik powinien w pierwszej kolejności zweryfikować, czy nabywane od podmiotów powiązanych usługi należą do katalogu świadczeń objętych limitem, a jeżeli tak – rozważyć ubieganie się o APA, bądź tymczasowe wstrzymanie się i skorzystanie z uproszczonej procedury APA, kiedy taka możliwość się pojawi.

Jedną z konsekwencji wprowadzonych od 1 stycznia 2018 r. zmian w regulacjach dotyczących opodatkowania wkładów do spółek jest opodatkowanie podatkiem dochodowym od osób prawnych (CIT) wkładów gotówkowych.

Od 1 stycznia 2018 r., zgodnie ze znowelizowanym brzmieniem art. 12 ust. 1 pkt 7 Ustawy CIT, w przypadku wnoszenia wkładów do spółki, przychodem podlegającym opodatkowaniu jest wartość tego wkładu określona w umowie spółki, statucie lub innym zbliżonym dokumencie, nie niższa od wartości rynkowej wkładu (jeżeli wartość określona przez podatnika jest niższa niż wartość rynkowa przedmiotu wkładu albo wartość ta nie została określona w statucie, umowie albo innym podobnym dokumencie, przychodem jest wartość rynkowa określona na dzień przeniesienia własności przedmiotu wkładu niepieniężnego).

Zmiana brzmienia przywołanego powyżej przepisu związana jest z podjęciem przez ustawodawcę decyzji o wprowadzeniu klauzuli antyabuzywnej do zasad opodatkowania aportów przedsiębiorstw oraz zorganizowanych części przedsiębiorstw (ZCP). W aktualnym stanie prawnym aporty przedsiębiorstw lub ZCP stanowią transakcje neutralne podatkowo wyłącznie jeżeli ich dokonanie nastąpi z uzasadnionych przyczyn ekonomicznych. W przypadku, gdy takie uzasadnione ekonomicznie przyczyny nie wystąpią, dokonanie takiej transakcji wiązać się będzie z powstaniem przychodu w wysokości wartości przedmiotu wkładu (przedsiębiorstwa lub ZCP), a tym samym ustalenie wartości osiągniętego przychodu nastąpi zgodnie z art. 12 ust. 1 pkt 7 Ustawy CIT.

Co istotne, literalną konsekwencją wprowadzonej zmiany, byłoby przyjęcie, że transakcja wnoszenia wkładów gotówkowych podlegałaby opodatkowaniu. Przepis bowiem po nowelizacji nie różnicuje zasad opodatkowania wkładów w zależności od ich przedmiotu, nie posługuje się również pojęciem aportu, które pozwalałoby na wniosek, że jak dotychczas, opodatkowaniu podlegają wyłącznie wkłady niepieniężne. Dodatkową konsekwencją, z uwagi na brak korespondujących zmian w przepisach dotyczących zasad ustalania kosztów uzyskania przychodów jest, to że przy wkładach gotówkowych nastąpiłoby odroczenie możliwości potraktowania wydatków na objęcie udziałów (akcji), do momentu odpłatnego ich zbycia. Dodatkową konsekwencją wprowadzonej zmiany byłaby również kwalifikacja przychodu powstałego w związku z wnoszeniem wkładów do spółek do przychodów z działalności operacyjnej (przychody inne niż kapitałowe).

Należy wskazać, że opisane konsekwencje nie były planowane przez Ministerstwo Finansów, a opublikowany projekt ustawy zmieniającej m.in. ustawę nowelizującą Ustawy CIT i PIT z 27 października 2017 r. (projekt z dnia 30 listopada 2017 r.) to potwierdza. Zgodnie z tym projektem, skreśleniu w treści art. 12 ust. 1 pkt 7 podlegać będą wyrazy: „w innej postaci niż przedsiębiorstwo lub jego zorganizowana część”. Zaproponowana zmiana ma powrotnie doprowadzić do sytuacji, w której nie będą podlegały opodatkowaniu transakcje wnoszenia wkładów pieniężnych oraz wyeliminowane zostaną powstałe różnice w opodatkowaniu podatników PIT i CIT w przypadku wnoszenia wkładów pieniężnych do spółek. W ustawie PIT analogiczna zmiana, której konsekwencją byłaby konieczność opodatkowania wkładów pieniężnych nie została bowiem wprowadzona, a tym samym od 1 stycznia 2018 r. tylko podatnicy CIT wnoszący wkłady gotówkowe do spółek musieliby liczyć się z konsekwencją potraktowania tych transakcji jako generujących przychód do opodatkowania.

Autor: Anna Tyniec, starszy konsultant w dziale doradztwa podatkowego w KPMG w Polsce

pełna treść artykułu: https://home.kpmg.com/pl/pl/home/insights/2018/01/blog-podatkowy-zmiany-w-opodatkowaniu-wkladow-gotowkowych-w-podatku-dochodowym-od-osob-prawnych.html

Interpretacja ogólna Ministra Finansów w sprawie VAT od usług ściśle związanych z profilaktyką, zachowaniem, poprawianiem i przywracaniem zdrowia jest korzystna zarówno dla szpitali, jak wykonawców usług.

Interpretacja ogólna pozwoli obniżyć koszty szpitali, ponieważ do tej pory niektóre decyzje wydawane przez różne urzędy kontroli skarbowej nie uwzględniały specyfiki usług bezpośrednio związanych z opieką nad pacjentem w procesie jego leczenia a podstawowymi usługami sprzątania. To często skutkowało nakazem zmiany stawek VAT ze stawki „zw” na 23% VAT w przypadkach usług utrzymania czystości i 8% VAT w przypadku usług cateringowych.

Interpretacja ogólna wprowadza jasne zasady klasyfikacji czynności bezpośrednio związanych z procesem leczenia, co oznacza, że outsourcing usług wspierających proces leczenia będzie konkurencyjny cenowo wobec realizacji własnej szpitala, a także wygeneruje oszczędności dla szpitali. Ponadto interpretacja ogólna wprowadza porządek prawny i gwarantuje przedsiębiorcom działającym w tym obszarze pewność stosowania przepisów związanych z podatkiem VAT.

Ze względu na szczególne wymogi sanitarne i epidemiologiczne słusznym jest potwierdzenie zawarte we wcześniejszych stanowiskach, że zwolnienie to dotyczy NZOZ-ów (niepublicznych zakładów opieki zdrowotnej), ZOZ-ów (publicznych zakładów opieki zdrowotnej) oraz innych podmiotów świadczących usługi w zakresie opieki medycznej. Interpretacja ogólna wyraźnie zrównuje możliwości wykonywania usług zarówno przez szpitale i inne zakłady opieki zdrowotnej, jak również funkcjonujące w przestrzeni prywatnej niezależne podmioty świadczące usługi w zakresie opieki medycznej. Takie podejście jest zgodne z dyrektywą unijną nr 2006/112/WE.

Bardzo dobrze, że Ministerstwo Finansów określiło precyzyjnie kwestię VAT odnośnie usług profilaktyki, zachowania, poprawiania i przywracania zdrowia. Interpretacja ogólna potwierdza wydawane wcześniej interpretacje indywidualne. Absolutnie błędem jest wnioskowanie, jakoby szpitale musiały wykonywać te usługi we własnym zakresie. Wręcz przeciwnie – nowa interpretacja MF jednoznacznie ułatwi szpitalom funkcjonowanie, bo potwierdza, że wszystkie czynności wymienione podlegają zwolnieniu z VAT. Dzięki temu nie ma żadnych wątpliwości, że dotyczy to także outsourcingu tych usług – zwłaszcza że Ministerstwo podało przykłady, jakie usługi wykonywane w otoczeniu pacjenta powinny być zwolnione z VAT. Należy podkreślić, że są to usługi świadczone przez wyspecjalizowane, profesjonalne podmioty, doskonale przygotowane do tego typu zadań na najwyższym poziomie.

 

Autor:  Marek Kowalski, przewodniczący Federacji Przedsiębiorców Polskich.

W Warszawie, Krakowie, Wrocławiu, Poznaniu i Łodzi w 2018 r. dochody z PIT przekroczą miliard złotych – wynika z prognoz Ministerstwa Finansów.

Najwyższe dochody z podatku od osób fizycznych (PIT) wśród niemal 2,5 tys. polskich miast i gmin osiągnie w 2018 r. Warszawa. Według prognoz resortu finansów stołeczny budżet zasili z tytułu podatku PIT rekordowa kwota 5 mld 408 mln zł. Będzie to o 477 mln zł więcej niż wpływy planowane rok wcześniej.

Planowane udziały dla 2478 gmin w PIT w 2018 r.

W przypadku Krakowa podatek od osób fizycznych ma przynieść miastu 1 mld 518 mln zł, we Wrocławiu będzie to, według szacunków, 1 mld 246 mln. Dochody z podatku przekraczające miliard złotych mają osiągnąć też Poznań (1 mld 50 mln) oraz Łódź (1 mld 30 mln).

Kolejnymi miastami pod względem wysokości prognozowanych dochodów z PIT są: Gdańsk (821 mln), Szczecin (554 mln) oraz Katowice (526 mln). Wysoko w zestawieniu dochodów z tytułu podatku znalazły się też: Lublin (463 mln zł), Bydgoszcz (457 mln zł) i Gdynia (432 mln zł).

Jak wynika z szacunków resortu finansów, w 47 gminach wpływy z PIT przekroczą w tym roku 100 mln zł. W zdecydowanej większości – poza dwoma wyjątkami – w grupie tej znalazły się miasta na prawach powiatu, czyli miasta powyżej 100 tys. mieszkańców oraz dawne stolice województw. Wyjątkami są natomiast podwarszawska gmina miejsko-wiejska Piaseczno, która z dochodami na poziomie 185 mln zł znalazła się na 26. miejscu pod względem dochodów, oraz ostatnie z tej grupy miasto Lubin w woj. dolnośląskim (101 mln zł).

W 77 gminach wiejskich dochody z PIT będą natomiast niższe niż milion złotych. Najmniej z tytułu podatku, poniżej pół miliona złotych, wpłynie do trzech gmin: Przytuł w woj. podlaskim (419 tys. zł), Podedwórza w woj. lubelskim (469 tys.) oraz Krempnej w woj. podkarpackim (499 tys. zł).

Przytuły są jednocześnie najbiedniejszą gminą w Polsce. Jak wynika z prognoz Ministerstwa Finansów, dochody z tytułu podatków i opłat lokalnych, takich jak podatek od nieruchomości, a także udziały we wpływach z PIT i CIT, przyniosą gminie 390,29 zł w przeliczeniu na jednego mieszkańca. Jest to najmniej ze wszystkich gmin w Polsce.

Podatek dochodowy jest podatkiem osobistym, co oznacza, że podatnikiem jest każda osoba fizyczna osiągająca dochód. Podatek ten stanowi dochód budżetu państwa, samorządy mają w nim swój udział – gminy na poziomie 37,98 proc., natomiast do powiatów trafia 10,25 proc.

W efekcie łączne dochody gmin z tytułu udziału w PIT mają wynieść w tym roku 36 mld 466 mln zł, a powiatów 9 mld 841 mln. Miasta na prawach powiatu partycypują w obu strumieniach.

Jak podkreślił resort finansów, informacje o planowanych dochodach z PIT mają charakter szacunkowy, ponieważ dochody podatkowe planowane są w budżecie państwa na podstawie prognoz. W związku z tym faktyczne dochody gmin mogą być większe lub mniejsze od podanych wielkości.

 

Źródło: www.kurier.pap.pl

 

Resort finansów planuje wprowadzenie ulgi podatkowej dla firm komercjalizujących swoje wynalazki – poinformował  dyrektor departamentu podatków dochodowych w Ministerstwie Finansów Maciej Żukowski.

– Planujemy wprowadzenie ulgi dla firm, które będą komercjalizować wynalazki przez siebie stworzone – zapowiedział Żukowski.

Poinformował, że resort finansów pracuje intensywnie nad „domknięciem” przepisów dotyczących ulgi inwestycyjnej na badania i rozwój.

– Tak, aby w przypadku komercjalizacji określonego wynalazku, patentu, wzoru użytkowego czy software’u przedsiębiorca mógł niżej opodatkować przychód z tego źródła – powiedział dyrektor.

Według niego chodzi o to, by poprzez przepisy podatkowe nie zachęcać jedynie do wydatków na badania i rozwój, ale również do poprawiania innowacyjności – poprzez niższe opodatkowanie zysków osiąganych z wytworów tej innowacyjności. „Inaczej mówiąc, chcemy promować retencję, czyli zatrzymywanie wynalazków w Polsce” – zaznaczył.

Żukowski nie był w stanie określić, kiedy zmiany wejdą w życie, ale zapewnił, że projekt będzie gotowy w tym roku.

– Staramy się przygotować zmiany najlepiej jak się da. Badamy różne inne systemy prawne. We współpracy z resortem rozwoju definiujemy, jakie kategorie +wynalazków+ mogłyby się znaleźć w projekcie – powiedział.

– Chciałbym, by projekt był gotowy jak najszybciej. Na pewno będzie gotowy w tym roku – dodał.

1 stycznia br. weszły w życie przepisy podatkowe tzw. drugiej ustawy o innowacyjności, która – zdaniem rządu – stanowi odpowiedź na postulaty różnych środowisk, w szczególności przedsiębiorców, jednostek naukowych oraz inwestorów. Ma też realizować zobowiązania wynikające ze Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju.

Zaproponowano m.in. zmiany w PIT i CIT, które mają na celu wprowadzenie instrumentów wspierających prowadzenie działalności badawczo-rozwojowej. Zwiększono m.in. wysokość ulgi podatkowej na działalność badawczo-rozwojową do 100 proc. (150 proc. dla Centrów Badawczo-Rozwojowych). Nowela umożliwia korzystanie z ulgi badawczo-rozwojowej przedsiębiorstwom działającym w specjalnych strefach ekonomicznych w odniesieniu do kosztów kwalifikowanych, które nie stanowią kosztów prowadzenia działalności na terenie SSE. Wydłuża także wyłączenia tzw. podwójnego opodatkowania spółek kapitałowych i spółek komandytowo-akcyjnych zaangażowanych w działalność badawczo-rozwojową.

 

 

Źródło: www.kurier.pap.pl

Wdrożenie split payment odroczono, ale przepadły zapisy przychylne właścicielom najmniejszych firm. Dodatkowy rachunek w banku z ograniczonym do niego dostępem, kontrahent, który płaci przedsiębiorcy jedynie kwotę netto oraz bardziej uważne obracanie gotówką – tak będzie wyglądać rzeczywistość ponad 1,5 mln podatników VAT od 1 lipca.

Pod koniec grudnia Prezydent podpisał nowelizację ustawy o VAT wprowadzającą alternatywny sposób płatności elektronicznych B2B, jakim jest split payment. Termin wejścia jej w życie – na początku planowany na 1 stycznia 2018 r. – został przesunięty na 1 lipca 2018 r. z uwagi na to, że nie wszystkie banki zdążyłyby do wiosny dopasować do nowego rodzaju płatności swoje systemy informatyczne.

Split payment dla nabywców

Każdy czynny podatnik VAT – tj. ok 1,644 mln, jak podaje Ministerstwo Finansów – dokonując przelewu na rzecz kontrahenta, będzie mógł za każdym razem wybrać, czy chce go zrealizować zgodnie z mechanizmem split payment, tj. z podziałem wartości przelewu na kwotę netto i kwotę VAT. Wybór split payment spowoduje, że na firmowy rachunek bankowy kontrahenta wpłynie tylko kwota netto, a wartość VAT trafi tam, gdzie kontrahent nie będzie mógł nią swobodnie obracać, tj. na jego nowy „rachunek VAT”. W tym samym czasie kupujący zyska przywileje.

1 stycznia 2018 r. wchodzą w życie przepisy wprowadzające opłatę recyklingową, która będzie pobierana od lekkich toreb na zakupy z tworzywa sztucznego, oferowanych przy zakupach. Opłata ta będzie pobierana przez przedsiębiorców prowadzących jednostki handlu detalicznego lub hurtowego. Stawka opłaty recyklingowej wynosi 0,20 zł za jedną sztukę lekkiej torby na zakupy z tworzywa sztucznego.

Ministerstwo Finansów informuje, że opłata recyklingowa, która jest elementem należności za dostawę lekkiej torby, jest wliczana do podstawy opodatkowania z tytułu tej dostawy opodatkowanej VAT ze stawką 23 proc.

Czym jest podstawa opodatkowania

Podstawą opodatkowania, co do zasady, jest wszystko, co stanowi zapłatę, którą dokonujący dostawy towarów lub usługodawca otrzymał lub ma otrzymać z tytułu sprzedaży od nabywcy, usługobiorcy lub osoby trzeciej. Włącza się tu otrzymane dotacje, subwencje i inne dopłaty o podobnym charakterze, które mają  bezpośredni wpływ na cenę towarów dostarczanych lub usług świadczonych przez podatnika (art. 29a ust. 1 ustawy o VAT (4)).

Podstawa opodatkowania obejmuje (zgodnie z art. 29a ust. 6 ustawy o VAT):

– podatki, cła, opłaty i inne należności o podobnym charakterze, z wyjątkiem samej kwoty podatku VAT,
– koszty dodatkowe, takie jak prowizje, koszty opakowania, transportu i ubezpieczenia, pobierane przez dokonującego dostawy lub usługodawcę od nabywcy lub usługobiorcy.

W ten sam sposób traktowane są na gruncie przepisów VAT podobnego rodzaju opłaty za torby z tworzyw sztucznych w innych państwach członkowskich – są one wliczane do podstawy opodatkowania tym podatkiem.

Sprzedaż toreb wykazuje się na kasach fiskalnych

Sprzedaż toreb z tworzywa sztucznego na zakupy dokonywana na rzecz osób fizycznych nieprowadzących działalności gospodarczej oraz rolników ryczałtowych podlega ewidencji przy zastosowaniu kas rejestrujących na zasadach ogólnych – na paragonie fiskalnym umieszczana jest kwota zapłaty z tytułu sprzedaży torby (podobnie w przypadku faktury), nie ma konieczności wyodrębniania samej kwoty opłaty recyklingowej.

Ponieważ paragon i faktura, które potwierdzają sprzedaż toreb, zawierają informacje o liczbie sprzedanych toreb, kwota opłaty recyklingowej będzie możliwa do ustalenia w łatwy sposób – przez przemnożenie liczby toreb i stawki tej opłaty za 1 sztukę torby (0,20 zł).

Opłata recyklingowa

Opłata recyklingowa jest dochodem budżetu państwa i powinna być wpłacana do 15 marca roku następującego po roku kalendarzowym, w którym została pobrana – na rachunek bieżący dochodów Ministerstwa Środowiska. Z uwagi na termin przekazywania opłaty recyklingowej (nastąpi to po raz pierwszy do 15 marca 2019 r.) w chwili obecnej taki rachunek jeszcze nie został utworzony.

 

Źródło: www.kurier.pap.pl

Z danych Ministerstwa Finansów wynika, że w trzecim kwartale tego roku jednostki samorządu terytorialnego przeznaczyły na inwestycje blisko 8 mld zł, czyli aż o 44 proc. więcej niż rok temu. Tak duży wzrost był możliwy głównie dzięki uruchomieniu środków europejskich z perspektywy unijnej na lata 2014 – 2020. Zdaniem ekspertów Banku DNB, aby utrzymać lub wręcz przyspieszyć tempo inwestycyjne, władze samorządowe powinny w większym stopniu niż dotychczas korzystać z obligacji przychodowych.

W pierwszym kwartale tego roku nakłady inwestycyjne jednostek samorządu terytorialnego wyniosły 1,84 mld zł, a w drugim 4,1 mld zł.

– Suma blisko 8 mld zł w III kwartale jest więc znacznie lepszym wynikiem w porównaniu do dwóch pierwszych kwartałów, a także do roku poprzedniego, w którym na skutek braku pieniędzy unijnych mieliśmy do czynienia ze znacznym spadkiem inwestycji – wyjaśnia Małgorzata Zielińska, Dyrektor Biura Sektora Publicznego w DNB Bank Polska SA.  – Wydatki inwestycyjne JST w okresie lipiec-wrzesień wzrosły rok do roku aż o 45 proc. – dodaje.

To przede wszystkim od dostępności środków unijnych uzależniona jest dynamika wzrostów inwestycyjnych w samorządach terytorialnych. Pokazują to dane Krajowej Rady Regionalnych Izb Obrachunkowych. Wydatki inwestycyjne JST w latach 2014 i 2015, czyli w ostatnich dwóch, w których wydawano pieniądze z poprzedniej perspektywy unijnej, wynosiły odpowiednio blisko 40 i ponad 37,2 mld zł, z czego środki unijne miały udział na poziomie 38,2 oraz 29,8 proc. Dla porównania, w ubiegłym roku, suma ta wynosiła nieco ponad 24,4 mld zł, z czego środki unijne miały udział jedynie w wysokości 6,9 proc.

– Dane te pokazują, że inwestycje w samorządach są silne skorelowane z dopływem unijnych pieniędzy, a tym samym uzależnione od ich dostępności. Tymczasem władze samorządowe mają do dyspozycji inne narzędzia, dzięki którym mogą sfinansować zaplanowane przez siebie inwestycje i w sposób znacznie bardziej harmonijny realizować założone cele. Jednym z nich są obligacje przychodowe, które pozwalają zdywersyfikować źródło środków inwestycyjnych – mówi Małgorzata Zielińska.

Obligacje przychodowe, emitowane zazwyczaj na okres 10-15 lat, pozwalają sfinansować, m.in. projekty związane z gospodarką wodną, rozbudową transportu publicznego czy budownictwem komunalnym. Jako że nie wlicza się ich do wskaźnika zadłużenia samorządów, mogą one wspierać realizację regionalnych i lokalnych przedsięwzięć, niezależnie od innych instrumentów wykorzystywanych przez JST. Obligacje może wyemitować jedna gmina lub grupa jednostek samorządu terytorialnego, na przykład z sąsiadujących ze sobą, które chcą sfinansować wspólną inwestycję.

– Przeprowadziliśmy pierwszą na polskim rynku emisję obligacji przychodowych dla gmin zrzeszonych w związku. Był to Wałbrzyski Związek Wodociągów i Kanalizacji, zrzeszający dziewięć gmin, który wyemitował obligacje przychodowe o wartości 107 mln zł. Pieniądze zostały przeznaczone na refinansowanie zadłużenia zaciągniętego na projekty wodno-kanalizacyjne – mówi Małgorzata Zielińska. Jak dodaje, do zalet obligacji należy również przejrzysta konstrukcja, gwarancja wypłacalności emitenta czy też mechanizm gromadzenia przychodów. – W przypadku obligacji przychodowych mamy także sporą elastyczność finansowania zarówno w zakresie kwot, jaki i terminów emisji oraz wykupu poszczególnych serii. Istotna jest także krótka procedura związana z pozyskaniem środków, czyli maksymalnie 30 dni od podjęcia uchwały w sprawie obligacji. Jest więc to rozwiązanie elastyczne i szybko dostępne – wyjaśnia Małgorzata Zielińska.

W latach 2005 – 2017 w Polsce jednostki samorządu terytorialnego wyemitowały obligację przychodowe na łączną kwotę ponad 1,5 mld zł. W ostatnich latach najaktywniejszą gminą pod tym względem jest Wałbrzych.

– W najbliższych latach spodziewamy się, że popularność obligacji przychodowych będzie rosła i wartość tego typu emisji powinna sięgnąć kilku miliardów złotych. Są one bardzo atrakcyjnym produktem nie tylko na inwestycje, które przynoszą przychody z przedsięwzięcia, ale też i na inne inwestycje, na przykład drogi. W takiej sytuacji zabezpieczeniem transakcji jest przychód z innego przedsięwzięcia. Co ważne gminy, które mają obawy przed tego typu rozwiązaniem, mogą wziąć udział w bezpłatnych warsztatach dotyczących praktycznych aspektów emisji obligacji przychodowych – podsumowuje Małgorzata Zielińska.

Jej powodem jest wprowadzenie mechanizmu tzw. podzielonej płatności (split payment), który sprawi, że obszar VAT w przedsiębiorstwach znajdzie się pod ścisłym nadzorem urzędów skarbowych. Jednocześnie przedsiębiorstwa korzystające ze split payment będą mogły szybciej uzyskiwać zwrot podatku i uchronić się przed częścią sankcji podatkowych. Zmiany miałyby wejść w życie 1 kwietnia 2018 r. 

Projekt nowelizacji ustawy o VAT został przekazany do Senatu, który ma 30 dni na przyjęcie ustawy, wniesienie poprawek i skierowanie projektu ponownie do Sejmu lub odrzucenie w całości. Nowelizacja zakłada wprowadzenie mechanizmu tzw. podzielonej płatności (split payment), mającego na celu uszczelnienie podatku VAT.  Model split payment będzie dotyczył wyłącznie transakcji dokonywanych pomiędzy przedsiębiorstwami. Po nowelizacji nabywca towarów lub usług będzie decydował, czy przekaże sprzedawcy całą kwotę płatności, czy zrealizuje ją w modelu podzielonej płatności, w którym kwota netto trafia na rachunek rozliczeniowy sprzedawcy, a kwota z tytułu podatku VAT – na  specjalne konto VAT kontrahenta. Wprowadzenie split payment budzi obawy wśród przedsiębiorstw. Dotyczą one przede wszystkim ryzyka utraty płynności finansowej i konieczności stałego kontrolowania rozliczeń z klientami i fiskusem. Z drugiej strony, split payment umożliwi podatnikom zabezpieczenie środków koniecznych do opłacania podatku należnego fiskusowi, ochronę przed częścią sankcji podatkowych, a także zdecydowanie przyspieszy uzyskiwanie zwrotu VAT.

Specjalne konto VAT pod ścisłym nadzorem

Zgodnie z założeniami nowelizacji, korzystanie z modelu split payment ma być dobrowolne. W praktyce decyzję o wyborze tego mechanizmu będzie podejmowała strona dokonująca płatności, czyli nabywca towarów lub usług. Jeśli więc sprzedawca nie będzie chciał korzystać ze split payment, będzie musiał uzgodnić to najpierw ze swoim klientem. To oznacza, że każdy podatnik VAT będzie musiał posiadać dwa odrębne konta: podstawowe – do prowadzenia własnej działalności gospodarczej i specjalne – do celów VAT.

Zgodnie z nowelizacją, rachunek VAT dla przedsiębiorstwa będzie automatycznie zakładany przez bank lub Spółdzielczą Kasę Oszczędnościowo-Kredytową (SKOK), w której firma ma już rachunek rozliczeniowy do celów gospodarczych. Założenie i prowadzenie takiego konta nie będzie wiązało się z zawieraniem dodatkowej umowy czy kolejnymi kosztami. W modelu podzielonej płatności, nabywca będzie wykonywał jeden przelew w kwocie brutto. Rozdzielenie kwoty na netto i VAT będzie zadaniem instytucji bankowej, która z tego tytułu będzie mogła pobierać opłatę. Wartość opłaty nie będzie jednak wyższa niż tej za przelew bez zastosowania mechanizmu split payment.

Konto do celów VAT będzie pod stałym nadzorem administracji podatkowej. Przedsiębiorstwo będzie mogło używać go wyłącznie do uzyskiwania płatności VAT od nabywców towarów czy usług, wpłacania należności podatkowej do urzędu skarbowego lub do zapłaty VAT swoim dostawcom.

Obecnie split payment funkcjonuje we Włoszech, Czechach, Turcji, a od niedawna również w Rumunii. W tych krajach korzystanie z tego mechanizmu jest dobrowolne, a strona dokonująca płatności samodzielnie dzieli ją na dwa oddzielne przelewy bankowe. Zastosowanie split payment powinno być indywidualną decyzją podatnika, rozpatrywaną m.in. w oparciu o aktualną sytuację finansową przedsiębiorstwa, rodzaj przepływów pieniężnych, procesy księgowania czy relacje z kontrahentami. Części przedsiębiorstw mechanizm ten pomoże zarządzać obszarem VAT, innym przysporzy dodatkowych problemów – w skrajnych przypadkach może nawet zachwiać płynnością finansową firmy. Środki na koncie VAT będą tymczasowo zamrażane. Jeśli właściciel konta będzie chciał przeznaczyć je na inwestycje czy inne zobowiązania niż te wynikające z przepisów VAT, będzie musiał uzyskać pozwolenie naczelnika urzędu skarbowego, który będzie miał na decyzję aż 60 dni. W związku z ryzykiem zachwiania płynności finansowej, Ministerstwo Finansów przewiduje wprowadzenie specjalnie skonstruowanej oferty kredytowej dla przedsiębiorstw, które zdecydują się na split payment, ale szczegółów jeszcze nie znamy – komentuje Maciej Królikowski, VAT Expert w Dziale Podatków i Opłat w Ayming Polska.

Uproszczony i szybszy zwrot VAT

Obecnie Urząd Skarbowy ma aż 60 dni na rozpatrzenie wniosku o zwrot VAT oraz prawo do przedłużenia tego terminu. Przedsiębiorstwa, które chcą ubiegać się o zwrot VAT w przyspieszonym, 25-dniowym terminie, muszą spełnić szereg wymogów formalnych. Firma musi wykazać m.in., że kwoty naliczonego podatku wykazane w deklaracji podatkowej wynikają z odpowiednich faktur i dokumentów celnych, a następnie złożyć w urzędzie skarbowym potwierdzenie, iż dokumenty te zostały opłacone. Ponadto, kwota nadwyżki wynikająca z poprzedniej deklaracji podatkowej nie może przekroczyć 3 tys. złotych. Jednocześnie w ramach procedury postępowania weryfikacyjnego, organy podatkowe mają możliwość przedłużenia terminu zwrotu podatku VAT, co często prowadzi do długotrwałego „zamrożenia” środków w przedsiębiorstwie, w wysokości należnego zwrotu.

Zgodnie z nowelizacją, przedsiębiorstwo korzystające z mechanizmu podzielonej płatności nie będzie musiało spełniać powyższych warunków, aby szybciej uzyskać zwrot podatku VAT. Jeśli podatnik zawnioskuje o przelanie zwrotu na rachunek służący rozliczeniom podatku VAT z Urzędem Skarbowym, otrzyma go w terminie do 25 dni. W tym wypadku ustawodawca nie przewiduje możliwości przedłużenia terminu otrzymania zwrotu, co jest nowością proceduralną dla urzędów skarbowych i dobrą wiadomością dla przedsiębiorstw.

Niższy podatek i mniej sankcji

Przedsiębiorstwa korzystające z mechanizmu split payment będą miały możliwość obniżenia wartości należnego podatku VAT. Będzie to dotyczyło podatników, którzy opłacą swoje zobowiązanie podatkowe w całości z rachunku VAT, w terminie wcześniejszym niż narzucony przez ustawodawcę. Oszczędności te będą jednak niewielkie. W ramach dodatkowej zachęty, wobec podatników posługujących się tym mechanizmem, nie będzie stosowana część sankcji zdefiniowanych w Ustawie o VAT.

Ustawa o VAT wskazuje katalog towarów, w przypadku których nabywca jest obarczony odpowiedzialnością podatkową za zaległości VAT spowodowane przez dostawcę. Podatnik, który będzie stosował split payment nie będzie musiał obawiać się tzw. odpowiedzialności solidarnej w ramach tego katalogu towarów. Dodatkowo, taki podatnik nie będzie objęty regulacjami dotyczącymi stawek sankcyjnych, które mogą zwiększyć podatek należny nawet o 100 proc. oraz odsetki za zwłokę do 150 proc. Przykładowo, jeżeli w toku kontroli podatkowej lub celno-skarbowej urząd stwierdzi, iż podatnik zaniżył kwotę zobowiązania lub zawyżył kwotę zwrotu podatku VAT o 100 tys. zł, to nie obejmie go sankcja w wysokości 20 tys. zł. Natomiast, jeśli urząd stwierdzi, że podatnik uwzględnił w swoim rozliczeniu fakturę na 100 tys. zł, choć faktycznie nie doszło do zakupu czy sprzedaży, to stosowanie mechanizmu split payment uchroni podatnika przed sankcją w wysokości 100 tys. zł oraz zwiększonymi odsetkami ustawowymi – wyjaśnia Maciej Królikowski, VAT Expert w Dziale Podatków i Opłat w Ayming Polska.

Choć split payment wydaje się skutecznym rozwiązaniem do walki z wyłudzeniami VAT, jego wprowadzenie będzie wyzwaniem dla przedsiębiorstw w Polsce. Kluczowa w tym kontekście wydaje się dobrowolność wyboru tego mechanizmu. Decyzja o stosowaniu podzielonej płatności powinna być podejmowana w oparciu o analizę indywidualnej sytuacji finansowej przedsiębiorstwa. Firmom, które wykluczą ryzyko utraty płynności finansowej, split payment może przynieść szybszy dostęp do zwrotu VAT i ochronę przed częścią sankcji podatkowych.

 

Źródło: materiały prasowe firmy

Październik był pierwszym miesiącem sprzedaży przez Ministerstwo Finansów nowych obligacji o zaledwie trzymiesięcznym terminie wykupu. Mimo skromnego, wynoszącego 1,5 proc. oprocentowania, posiadacze oszczędności wydali na zakup tych papierów aż 313,5 mln zł.

Bardzo udany debiut nowych, nietypowych ze względu na krótki termin wykupu obligacji skarbowych, pokazuje jak bardzo posiadacze oszczędności nie lubią zamrażać pieniędzy na dłużej, godząc się nawet na niezbyt atrakcyjne oprocentowanie w przypadku krótkoterminowych okazji. Tak jest w przypadku lokat bankowych i te preferencje potwierdziły się w przypadku obligacji. Oprocentowanie obligacji trzymiesięcznych wynosi 1,5 proc. w skali rocznej, co przy inflacji przekraczającej 2 proc. powoduje, że odsetki nie kompensują utraty realnej wartości oszczędności, tym bardziej jeśli uwzględnić podatek od dochodów kapitałowych. Okazuje się jednak, że nie zraziło to aż tak bardzo klientów, którzy doszli do wniosku, że dobre i to. Spora część oferty banków nie oferuje nawet tyle, a wielu posiadaczy wolnych środków nie decyduje się na „polowanie” na promocje lub wyszukiwanie bardziej atrakcyjnego oprocentowania, proponowanego przez nieliczne instytucje finansowe, najczęściej te mniejsze i mniej znane.

W efekcie w październiku Ministerstwo Finansów sprzedało obligacje o wartości 902,4 mln zł, co jest jednym z najlepszych miesięcznych wyników w historii (poprzednio więcej papierów sprzedano w listopadzie 2015 r., także wówczas zaoferowano jednorazowo dodatkową pulę obligacji o krótszym, jedenastomiesięcznym terminie wykupu). Aż 34,7 proc. z tej kwoty przypadło na obligacje trzymiesięczne, co dało im niekwestionowane pierwsze miejsce na podium. Udział najbardziej dotąd popularnych papierów dwuletnich wyniósł 29,1 proc.

Od początku roku oszczędzający kupili obligacje skarbowe o wartości ponad 5,4 mld zł i jeśli zainteresowanie papierami trzymiesięcznymi utrzyma się w kolejnych miesiącach, niemal na pewno zostanie pobity dotychczasowy rekord z 2009 r., gdy Polacy na obligacje skarbowe wydali prawie 6,2 mld zł.

 

Autor: Roman Przasnyski, Główny Analityk GERDA BROKER

Senat przyjął bez poprawek ustawę o zmianie ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych oraz ustawy o zryczałtowanym podatku dochodowym od niektórych przychodów osiąganych przez osoby fizyczne.

W najbliższych dniach ustawa zostanie przekazana do podpisu Prezydentowi RP. Uchwalone przepisy zaczną obowiązywać od 1 stycznia 2018 r.

Ustawa ma na celu uszczelnienie systemu podatku dochodowego. W konsultacjach społecznych oraz w trakcie procesu legislacyjnego przedstawiciele Ministerstwa Finansów wskazywali, że wprowadzane narzędzia pozwolą na odbudowę dochodów podatkowych z tytułu podatku dochodowego oraz ograniczą agresywne planowanie podatkowe. Cel projektodawcy w dużej mierze zostanie osiągnięty, jednak niektóre z przyjętych rozwiązań będą negatywnie oddziaływać także na przedsiębiorców niestosujących agresywnej optymalizacji podatkowej. Stanowić będą istotną ingerencję w warunki prowadzenia działalności gospodarczej w Polsce.

W trakcie posiedzenia senackiej Komisji Budżetu i Finansów Publicznych, 8 listopada br., Konfederacja Lewiatan zaproponowała wprowadzenie kilku zmian, które pozwoliłyby na ograniczenie negatywnych skutków ustawy, m.in. podniesienie limitu ograniczającego zaliczanie do kosztów uzyskania przychodów kosztów usług niematerialnych nabywanych od podmiotów powiązanych, odstąpienie od wprowadzenie tzw. podatku minimalnego oraz złagodzenie przepisów dotyczących limitowania finansowania dłużnego. Senatorowie nie zdecydowali się na ich wprowadzenie w formie poprawek.

W trakcie prac w Sejmie oraz na etapie konsultacji społecznych w projekcie uwzględniono jednak wiele istotnych uwag zgłoszonych przez Radę Podatkową Konfederacji Lewiatan, najważniejsze z nich to:

1)  Odstąpienie od stosowania ograniczenia w zaliczaniu do kosztów uzyskania przychodów wydatków na usługi niematerialne do transakcji pomiędzy podmiotami niepowiązanymi.

2) Podwyższenie z 1,2 mln zł do 3 mln zł progu, do którego koszty usług niematerialnych podlegać będą zaliczeniu do kosztów uzyskania przychodów w całości, bez odnoszenia ich wysokości do wskaźnika (podatkowego) EBITDA.

3) Wyłączenie z limitowania kosztów usług opłat i licencji ponoszonych w ramach podatkowej grupy kapitałowej oraz wyłączenie z limitowania usług księgowych, prawnych, rekrutacji pracowników i pozyskiwania personelu.

4) Wprowadzenie wyłączenia, zgodnie z którym dla banków, SKOKów i firm pożyczkowych, limit w zaliczaniu usług niematerialnych do kosztów uzyskania przychodów ustala się bez pomniejszenia przychodów oraz kosztów uzyskania przychodów o przychody i koszty z tytułu odsetek.

5) Umożliwienie podatnikom przenoszenia na przyszłe okresy (do 5 lat podatkowych) kwoty kosztów usług, opłat i licencji przekraczającej limit obowiązujący w danym roku.

6) Podwyższenie z 1,2 mln zł do 3 mln zł kwoty, do której nie będzie stosowane ograniczenie w zaliczaniu do kosztów uzyskania przychodów nadwyżki kosztów finansowania dłużnego (niedostateczna kapitalizacja).

7) Wyłączenie ze źródła przychodów zyski kapitałowe przychodów firm ubezpieczeniowych uzyskiwanych w celu wypełnienia przez ubezpieczycieli zobowiązań wynikających z umów ubezpieczenia.

8) Wyłączenie ze źródła przychodów zyski kapitałowe pochodnych instrumentów zabezpieczających przepływy oraz przychody i koszty z działalności operacyjnej.

9) Obniżono z 0,042% do 0,035% miesięcznie stawkę tzw. podatku minimalnego od budynków handlowo-usługowych oraz wyłączono spod nowego podatku budynki biurowe wykorzystywane na własne potrzeby podatnika (siedziba).

 

 

Źródło: Konfederacja Lewiatan

 

Upadek polskiej branży elektronicznych papierosów, rozwój szarej strefy, drastyczny wzrost kosztów dla użytkowników, a nawet powrót do palenia tytoniu – taki efekt może przynieść znowelizowana ustawa o podatku akcyzowym, która ma wejść w życie już 1 stycznia 2018 r. Producenci apelują do posłów o weryfikację projektu ustawy i racjonalne zmiany.

Rynek e-papierosów rozwija się w Polsce dopiero od kilku lat, jednak już teraz jego wartość jest szacowana na 500 mln zł, plasując nasz kraj w czołówce nie tylko Europy, ale i świata. Polski kapitał rośnie w siłę, a rodzimi producenci płynów do elektronicznych papierosów planują lub już prowadzą działalność eksportową. Liczba użytkowników e-papierosów w Polsce to aktualnie ponad 1,5 mln osób, z czego duża część to byli palacze tradycyjnego tytoniu. Tak dobra sytuacja tego rozwojowego sektora naszej gospodarki może się jednak niebawem diametralnie zmienić.

Ministerstwo Finansów przygotowało znowelizowany projekt ustawy o podatku akcyzowym, w którym zakłada wprowadzenie od 1 stycznia 2018 r. akcyzy na płyny do e-papierosów w wysokości 0,50 zł/ml. Oznacza to wzrost ceny jednej buteleczki liquidu o pojemności 10 ml aż o 5 zł (np. z 10 do 15 zł). Producenci tych wyrobów alarmują, że tak wysoki jednorazowy skok akcyzy, jeden z najwyższych w historii tego podatku w Polsce, negatywnie odbije się na polskiej gospodarce.

Plan Ministerstwa Finansów a rzeczywistość

Branża e-papierosów wspólnie uznaje, że szanse na to, aby projekt znowelizowanej ustawy o podatku akcyzowym w aktualnym brzmieniu przyniósł oczekiwane przez Ministerstwo Finansów rezultaty, zarówno w zakresie ochrony zdrowia, jak i wpływów do budżetu państwa, są bardzo małe.

Drastyczny wzrost cen

Wysoka stawka akcyzy, 0,50 zł/ml e-liquidu, jedna z najwyższych w Europie pod kątem rozporządzalnego dochodu obywateli, przyniesie od 2018 r. drastyczny wzrost cen dla konsumentów.

– Szacunkowe roczne koszty używania płynów do elektronicznych papierosów zwiększą się z 1825 zł do 2775 zł. Oznacza to, że korzystanie z e-papierosów i e-liquidów będzie tylko o 24% tańsze w stosunku do tradycyjnego palenia. W efekcie możemy mieć do czynienia z powrotem Polaków do tytoniu. Tymczasem elektroniczne papierosy są wykorzystywane w terapiach antynikotynowych i, jak podaje Ministerstwo Zdrowia Wielkiej Brytanii, stanowią lepszą i przede wszystkim o wiele mniej szkodliwą dla zdrowia alternatywę dla tradycyjnych papierosów – mówi Justyna Lipowicz z LIPRO e-Liquid Production.

Rozwój szarej strefy

Po wprowadzeniu akcyzy na płyny do elektronicznych papierosów Ministerstwo Finansów liczy na wpływy do budżetu państwa rzędu 75 mln zł rocznie. Przykłady innych krajów Unii Europejskiej pokazują jednak, że wprowadzenie za wysokiej jednorazowej stawki podatku może spowodować skutki przeciwne do zamierzonych. We Włoszech (stawka akcyzy 0,37 EUR/ml) doprowadziło to już do wzrostu szarej strefy oraz upadku wielu mniejszych przedsiębiorstw. Włoski rząd spodziewał się wpływów budżetowych w kwocie 86 mln euro za 2015 rok. Rzeczywiste wpływy wyniosły jednak zaledwie 5,18 mln euro, czyli 6% założonego planu.

Widmo zapaści sektora polskiej gospodarki

Zgodnie z projektem ustawy akcyzowej, producenci e-liquidów będą zobligowani do założenia i prowadzenia tzw. składów akcyzowych. Działania przygotowawcze mogą zająć kilka miesięcy, a każdy z przedsiębiorców będzie musiał wyłożyć 50-100 tys. zł oraz dodatkowo 250-300 tys. zł na zabezpieczenie składów.

– W obecnym kształcie projektu ustawy obowiązek podatkowy na dzień 1 stycznia 2018 r. będą mogli spełnić tylko przedstawiciele rynku wyrobów tytoniowych, czyli międzynarodowe koncerny. Natomiast polska branża e-papierosów to w większości małe i średnie przedsiębiorstwa, które nie posiadają założonych składów akcyzowych. Jest duże prawdopodobieństwo, że potrzebne inwestycje z tym związane będą dla nich wręcz zabójcze. Taka sytuacja z kolei może przyczynić się do powstania tzw. szarej strefy – tłumaczy Justyna Lipowicz. – Trzeba pamiętać, że to sektor MŚP napędza budżet państwa płacąc podatki VAT i PIT oraz tworząc nowe miejsca pracy – dodaje.

Przedsiębiorcy e-papierosowi wskazują, że niesie to ryzyko skupienia krajowego rynku elektronicznych papierosów w rękach kilku zagranicznych koncernów, co wiązałoby się z zahamowaniem rozwoju polskiego kapitału.

Rodzime firmy apelują do posłów

Od momentu publikacji obecnego projektu ustawy o podatku akcyzowym mali i średni producenci płynów do e-papierosów publicznie apelują do rządu o wprowadzenie zmian, które ograniczą negatywne skutki ustawy. W tym celu odbyły się również spotkania z przedstawicielami branży, m.in. w Warszawie i w Katowicach, podczas których firmy tłumaczyły zawiłości ustawy.

– Jako młoda branża jesteśmy głęboko rozczarowani podejściem Ministerstwa Finansów do prac nad ustawą akcyzową bez stosownych analiz rynku, dyskusji z sektorem oraz bez wyciągania wniosków z doświadczeń innych państw w tym zakresiemówi Tomasz Chmal, przedstawiciel firmy A-Sense.

W oficjalnym liście wysłanym do posłów producenci postulują o wprowadzenie stopniowego wzrostu stawki akcyzy na płyny do elektronicznych papierosów:

  • Etap I 2018 r. – 0,10 zł/ml
  • Etap II 2019 r. – 0,20 zł/ml
  • Etap III 2020 r. – 0,30 zł/ml – akceptowalna przez rynek stawka końcowa

Przedsiębiorcy są przekonani, że tylko takie racjonalne rozłożenie w czasie stawki akcyzy przyniesie pozytywne rezultaty, tj.:

  • dalszy rozwój obiecującej polskiej branży e-papierosów oraz polskiej przedsiębiorczości,
  • osiągnięcie zakładanych wpływów z akcyzy do budżetu państwa,
  • większą akceptację stopniowego wzrostu cen przez konsumentów,
  • łatwiejszy dostęp do wyrobów obarczonych mniejszym, w stosunku do tradycyjnych papierosów, ryzykiem odziaływania na zdrowie.

Ustawa akcyzowa do zmiany

Poważne obawy co do słuszności projektu ustawy podzielają także eksperci podatkowi.

– Płyny do e-papierosów, ale też wyroby nowatorskie powinny być opodatkowane niską, kwotową stawką akcyzy, liczoną dla tych wyrobów odpowiednio od 1 ml lub 1 kg tytoniu. Wprowadzenie niższych niż zaproponowane przez Ministerstwo Finansów stawek akcyzy na te dotychczas nieopodatkowane wyroby zachęcałoby do płacenia podatku i ograniczałoby rozwój szarej strefy. Jednocześnie pozwalałoby Ministerstwu Finansów monitorować rynek i reagować propozycją podwyżki lub obniżenia podatku w zależności od sytuacji – mówi Marcin Zimny, doradca podatkowy, autor publikacji „Akcyza. Komentarz”.

 

Źródło: materiały prasowe firmy

Projekt resortu pracy, przewidujący zniesienie od początku 2018 r. limitu opłacania składek na ubezpieczenie społeczne, zwiększy dochody państwa o ok. 5,5 mld zł. Szukanie pieniędzy w kieszeni podatników to jasny dowód na to, że rząd PiS pilnie potrzebuje pieniędzy na sfinansowanie kosztów obietnic wyborczych. Wielokrotne zapewnienia PiS o tym, że obietnice wyborcze można sfinansować z samego uszczelnieniu systemu podatkowego były bez pokrycia.

Rząd sięga do kieszeni podatników, by znaleźć dodatkowe pieniądze na pokrycie kosztów Programu Rodzina 500+ (24 mld zł) i obniżenia wieku emerytalnego (8 mld zł w 2018 r. i więcej w kolejnych latach). Dzieje się tak pomimo rezygnacji z trzeciej kosztownej obietnicy – podniesienia kwoty wolnej dla wszystkich podatników (wprowadzona podwyżka kwoty wolnej obejmie mniej niż 1/5 podatników i obniży dochody państwa o  mniej niż 2 mld zł zamiast 16 mld zł).

Likwidacja limitu składek to kolejne działanie rządu zwiększające opodatkowanie Polaków. Jeszcze w 2015 roku tylko osoby zarabiające 210% przeciętnego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw były objęte najwyższą stawką PIT. Zamrożenie progów podatkowych oznacza, że w 2018 roku wystarczy już 180% przeciętnego wynagrodzenia, aby zostać objętym najwyższymi podatkami. Według szacunków Ministerstwa Finansów dotyczy to 350 tys. pracowników.

Polityka zwiększania opodatkowania osób o wyższych dochodach stoi w sprzeczności z deklaracjami rządu o wzroście innowacyjności polskiej gospodarki. Najzdolniejsze osoby w rozwijających się sektorach zarabiają więcej i to w ich dochody zamierza uderzyć rząd. Jeżeli proponowane zmiany wejdą w życie, zarobki powyżej 180% przeciętnego wynagrodzenia (czyli powyżej drugiego progu podatkowego) będą obciążone prawie 52% klinem podatkowym. Taka strategia, zamiast wzmocnić bodźce najzdolniejszych pracowników do rozwoju kariery zawodowej w Polsce, będzie zachęcać ich do emigracji zarobkowej. Jeżeli tak się stanie to dziura w finansach publicznych jeszcze bardziej się powiększy.   

Według obecnie obowiązujących przepisów składkę emerytalną i rentową płaci się od wynagrodzenia nieprzekraczającego 30-krotności przeciętnej płacy w gospodarce (ok. 10 tys. zł miesięcznie i 120 tys. zł rocznie). Po przekroczeniu tego progu na konto emerytalne nie trafiają już składki, zarówno te odliczane od płacy brutto, jak i te, które dodatkowo płaci pracodawca. Przepis ten został wprowadzony w życie na początku reformy emerytalnej w 1999 roku po to, aby w przyszłości ZUS nie wypłacał bardzo wysokich świadczeń

Według szacunków resortu pracy, w perspektywie najbliższych 10 lat zniesienie limitu 30-krotności poprawi saldo FUS o ok. 7,3 mld zł rocznie. Ponieważ jednak wyższe składki emerytalne i rentowe zmniejszą podstawę opodatkowania, to po wprowadzeniu planowanych zmian dochody z PIT spadną o ok. 1,6 mld zł rocznie, a dodatkowo dochody NFZ z tytułu składki zdrowotnej zmniejszą się o ok. 0,27 mld zł rocznie. Efekt netto dla sektora finansów publicznych jest szacowany na ok. 5,5 mld zł rocznie. Resort pracy szacuje, że zmiana dotknie ok. 350 tys. pracowników.

 

 

Źródło: Forum Obywatelskiego Rozwoju

Fundusz Ubezpieczeń Społecznych ma zakończyć 2017 r. nadwyżką w wysokości 38,1 mld zł – podał Eurostat w październikowym „Reporting of Government Deficits and Debt Levels”.

W danych przekazanych we wrześniu br. przez Ministerstwo Finansów Eurostatowi w ramach sprawozdania dotyczącego planowanego w 2017 r. deficytu finansów publicznych znalazła się informacja o tym, że Fundusz Ubezpieczeń Społecznych zakończy bieżący rok nadwyżką w wysokości 38,1 mld zł. Podobna wartość nadwyżki (37 mld zł) znajdowała się w danych przekazanych przez MF Eurostatowi w pierwszej połowie roku.

Pierwsze spojrzenie to zaskoczenie. Jednak należy przypomnieć, że jest to efekt umorzenia części pożyczek udzielonych Funduszowi Ubezpieczeń Społecznych (39,15 mld zł) z budżetu państwa w latach 2009-2014, których spłata przypada na 2017 r. Jako że FUS nie ma z czego spłacić tych zobowiązań, już w ustawach okołobudżetowych na 2017 r. przyjętych w 2016 r. umorzenie to zostało zapisane. Na szczęście nie wpływa ono na wynik finansów sektora instytucji rządowych i samorządowych, zmienia tylko jego podmiotową strukturę – w większym stopniu na deficyt sektora instytucji rządowych i samorządowych (wg ESA2010) wpływa wynik budżetu państwa, ale równoważy to dodatni stan finansów FUS.

Nie ma jak przepływ „żywej gotówki” w jedną stronę, a potem oddawanie przez umarzanie zobowiązań. Na szczęście Ministerstwo Finansów w 2015 r. podjęło decyzję, że koniec z taką „zabawą” i ZUS musi zaspakajać swoje potrzeby finansowe na rynku.

 

Komentarz dr Małgorzaty Starczewskiej-Krzysztoszek, głównej ekonomistki Konfederacji Lewiatan

Deficyt finansów publicznych ma wynieść w 2017 r. 51,2 mld zł – podał Eurostat w październikowym „Reporting of Government Deficits and Debt Levels”.

Państwa członkowskie UE przekazują Eurostatowi 2 razy w roku – w marcu i we wrześniu – sprawozdania z danymi dotyczącymi prognozowanego w danym roku deficytu finansów publicznych, z jego składowymi – deficytem budżetu państwa, deficytem budżetów samorządowych oraz deficytem funduszu ubezpieczeń społecznych. Przekazywanie danych dotyczących prognozowanej w danym roku sytuacji finansów publicznych jest elementem monitoringu fiskalnego w UE ustanowionego na potrzeby decyzji dotyczących wyłączania lub włączania procedury nadmiernego deficytu wobec krajów członkowskich UE.

W październikowej projekcji sytuacji finansów publicznych przekazanej Eurostatowi przez Ministerstwo Finansów we wrześniu br. zapisano deficyt w 2017 r. na poziomie 51,2 mld zł. W projekcji kwietniowej (dane z marca) było to 56,8 mld zł, co oznacza, że sytuacja finansów publicznych w ocenie MF dokonanej po 8 miesiącach br. była lepsza (o 5,6 mld zł) niż po 3 miesiącach br.

W tym kontekście bardzo ciekawe jest to, co zapisano w sprawozdaniu dla Eurostatu w pozycji: nakłady brutto sektora finansów publicznych na środki trwałe, czyli inwestycje. Mają one wynieść w 2017 r., wg projekcji październikowej, 80,7 mld zł, czyli o prawie 20 mld więcej niż w 2016 r., ale niestety tylko 1,6 mld zł więcej niż w 2015 r. (nominalnie). Problem w tym, że w projekcji kwietniowej planowane nakłady brutto na środki trwałe wynosiły 86,5 mld zł, czyli o 5,8 mld zł więcej niż plany październikowe. Oznacza to, że spadek planowanego w 2017 r. deficytu sektora finansów rządowych i samorządowych to efekt obniżenia wydatków tego sektora na inwestycje. A inwestycji polska gospodarka potrzebuje jak nigdy wcześniej.

Przedstawiciele rządu w komentarzu do planowanego i przedstawionego Eurostatowi deficytu finansów publicznych w 2017 r. informowali, że ostatecznie będzie on jeszcze niższy niż 51,2 mld zł. Może warto zapytać rząd, co jest przyczyną coraz lepszych prognoz dotyczących deficytu instytucji rządowych i samorządowych. Na ile są one efektem dalszego ograniczania nakładów na inwestycje, na ile efektem opóźniania zwrotu podatku VAT przedsiębiorcom, a na ile efektem bardzo dobrej koniunktury gospodarczej i przede wszystkim domykania luk podatkowych. Te dwa ostatnie czynniki poprawiające sytuację finansów publicznych bardzo by cieszyły, dwa pierwsze to poważne zmartwienie.

Patrząc na wykonanie budżetu państwa za 8 miesięcy 2017 r. widzimy, że jego dochody były wyższe od planowanych w harmonogramie o 21,5 mld zł. Głównym źródłem wzrostu był VAT. Wpływy z tego podatku wzrosły r/r o 23,5 proc., podczas gdy sprzedaż detaliczna wzrosła w tym samym okresie o 8,2 proc. (ceny bieżące). Zatem koniunktura gospodarcza jest na pewno źródłem wzrostu wpływów do budżetu państwa z podatku VAT, ale nie w osiągniętym stopniu (23,5 proc. r/r). Pozostaje zatem efekt domykania luk podatkowych, a także efekt opóźnień zwrotów VAT. Łącznie mogło to dać ok. 10 mld zł. Pytanie ile z tego odbywa się kosztem przedsiębiorców i ich płynności finansowej.

Dochody budżetu państwa z podatku PIT wzrosły w ciągu 8. miesięcy 2017 r. o 8,3 proc. r/r. W tym czasie fundusz płac w przedsiębiorstwach 10+ wzrósł o 10 proc. Można zatem przyjąć, uwzględniając słabsze zapewne tempo wzrostu funduszu wynagrodzeń w sektorze mikroprzedsiębiorstw i w sektorze publicznym, że wpływy budżetowe z podatku PIT rosną w tempie zgodnym z sytuacją na rynku pracy. Także dochody do budżetu państwa z podatku CIT wzrosły w okresie styczeń-sierpień 2017 r. w tempie porównywalnym do wzrostu wyniku finansowego brutto firm.

Widzimy zatem, że relatywnie dobre wyniki finansów publicznych mają dwa główne źródła – niską skłonność do inwestycji sektora instytucji rządowych i samorządowych oraz wyższe wpływy z podatku VAT. W tym drugim przypadku nie wiemy jednak w jakim stopniu poszczególne elementy (koniunktura gospodarcza, domykanie luki podatkowej, opóźnienia w zwrocie VAT przedsiębiorcom) wpływają na wzrost wpływów budżetowych z VAT. A warto to wiedzieć, bo można wtedy ocenić, czy źródła te są trwałe czy też jednorazowe.

Deficyt sektora finansów publicznych będzie w 2017 r. znacznie niższy od planowanych w ustawie budżetowej na 2017 r. 59,3 mld zł. To już wiemy z danych przekazanych Eurostatowi przez MF (51,2 mld zł). Z przekazów medialnych od członków rządu wiemy, że może on być jeszcze niższy niż 51,2 mld zł. Jeśli spadek deficytu sektora finansów rządowych i samorządowych ma trwały, strukturalny charakter, należy chwalić rząd jak nigdy dotąd. Jeśli jednak ten niższy deficyt jest budowany przede wszystkim na koniunkturze gospodarczej, która jest przecież zmienna oraz na opóźnieniach w zwrocie VAT, a przede wszystkim na ograniczaniu wydatków na inwestycje, to niestety mamy problem.

 

Komentarz dr Małgorzaty Starczewskiej-Krzysztoszek, głównej ekonomistki Konfederacji Lewiatan

Eksperci

Pistolet przystawiony do głowy, czyli walutowe zawirowania kluczowych rynków

Globalny rynek finansowy pozostaje obciążony asymetrią ryzyk, gdyż najwyraźniej w temacie wojen hand...

Turek: 10 lat po upadku Lehman Brothers ceny znowu są rekordowe

Gwałtowne przeceny, a potem ożywienie na rynkach mieszkaniowych – tak prosto można podsumować ostatn...

Przasnyski: Praca jest, ale brakuje pracowników

Firmy nadal tworzą sporo nowych miejsc pracy, ale wciąż mają kłopoty z ich obsadzeniem. Problem ten ...

Kondycje gospodarek wschodzących, przyszłość wojen handlowych i odczyty infacji – zobacz n

Chociaż niepokoje o kondycję gospodarek wschodzących i przyszłość wojen handlowych powinny skraść gł...

Raport, który znaczy coraz mniej

Moment uspokojenia objął waluty rynków wschodzących, ale spadające kolejny dzień indeksy w Azji nie ...

AKTUALNOŚCI

Juncker o UE: potrzebujemy silnej i zjednoczonej Europy

Przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker w swoim dorocznym przemówieniu do Parlamentu...

Podatek dochodowy i kryptowaluty – co zmienią nowe przepisy?

Od 2019 r. w polskim systemie podatkowym obowiązywać mają nowe przepisy dotyczące podatku dochodoweg...

Jak wzrost stóp procentowych i wynagrodzeń wpłynie na zdolność kredytową Polaków?

Rada Polityki Pieniężnej nie spieszy się z podwyższaniem stóp procentowych. Niemniej jednak z uwagi ...

Eksporterom coraz trudniej

Wskaźnik Wyprzedzający Koniunktury (WWK), informujący z wyprzedzeniem o przyszłych tendencjach w gos...

Innovation Box – ulga podatkowa z tytułu sprzedaży innowacyjnych rozwiązań

W dniu 24 sierpnia 2018 r. Rząd opublikował projekt ustawy zakładającej szereg zmian w podatkach doc...