wtorek, Październik 15, 2019
Facebook
Home Tagi Wpis otagowany "Konfederacja Lewiatan"

Konfederacja Lewiatan

Niskie wskaźniki bezrobocia dla krajów sąsiadujących z Polską (Czechy i Niemcy) oznaczają, że duże zapotrzebowanie na pracę utrzymuje się w całym regionie.

Najnowsze badania Eurostatu dotyczące bezrobocia w kwietniu br. pokazują, że w Polsce stopa bezrobocia wynosi zaledwie 3,7 proc. i jest niższa o 0,1 pkt proc. niż w miesiącu poprzedzającym. Na tle innych krajów UE sytuacja w kraju również wygląda bardzo dobrze – poziom bezrobocia  jest znacząco niższy niż średnia w całej UE (6,4%).

W czołówce państw z niskim bezrobociem znajdują się Czechy (stopa bezrobocia – 2,1%), Niemcy (3,2%), Holandia (3,3%), Malta (3,5%), Węgry (4,2%, dane z marca 2019). Niskie wskaźniki bezrobocia dla krajów sąsiadujących z Polską (Czechy i Niemcy) oznaczają, że duże zapotrzebowanie na pracę utrzymuje się w całym regionie. To powoduje konkurowanie o pracowników, również pochodzących z krajów spoza UE,  poprzez podnoszenie wynagrodzeń, szczególnie w tych branżach, które potrzebują zasobów pracy o określonych kwalifikacjach.

Warto zauważyć, duże różnice pomiędzy wskaźnikami stopy bezrobocia liczonego według metodologii Eurostatu i tymi dotyczącymi bezrobocia rejestrowanego, które podaje GUS. W pierwszym przypadku Eurostat jako osoby bezrobotne zalicza te, które są w stanie podjąć zatrudnienie w stosunkowo krótkim czasie oraz aktywnie poszukują pracy, zaś drugi z wymienionych – zlicza osoby zarejestrowane w powiatowych urzędach pracy. Znaczące różnice pomiędzy wartością tych dwóch wskaźników mogą świadczyć o tym, że osoby, które są zarejestrowane jako bezrobotne nie poszukują aktywnie zatrudnienia, ale de facto pozostają bierne zawodowo.

Źródło: Konfederacja Lewiatan

Konfederacja Lewiatan przygotowała raport, który prezentuje co nas czeka w polityce międzynarodowej, jak interpretować wskaźniki ekonomiczne oraz na jakie zmiany prawa firmy powinny się przygotować. Wnioski są bardzo przejrzyste: kolejne sygnały zapowiadają spowolnienie, a setki nowych przepisów dodatkowo utrudnią prowadzenie biznesu.

Jak czytamy w raporcie, po latach wzrostu gospodarczego, w 2019 roku świat czeka spowolnienie. Bank Światowy prognozuje, że wśród gospodarek rozwiniętych wzrost PKB wyniesie 2,2% w roku 2018 i już tylko 2% w roku 2019. Dość przypomnieć, że w roku 2016 było to 2,9%! Polska gospodarka również zwolni. Będzie wciąż miała wyższą stopę wzrostu PKB niż kraje tzw. starej Unii, jednak powiązanie polskiej wymiany handlowej z Europą powoduje, że schłodzenie jej gospodarki błyskawicznie przełoży się na naszą. Według Banku Światowego dynamika wzrostu PKB Polski wyniesie w 2018 roku 4,7%, ale w 2019 już 3,9%. To najlepiej pokazuje, jak mocno jesteśmy zależni od europejskiej i światowej  koniunktury.

Unia musi odnaleźć się w niespokojnym świecie
Konfederacja Lewiatan informuje w raporcie także, że przed europejską gospodarką pojawia się strategiczne pytanie: jak odnaleźć się w nowym, światowym porządku gospodarczym? Względna stabilność gospodarcza i pokój w Europie nie wystarczą, by Unia zyskała bezpieczną pozycję w globalnym nieładzie. W raporcie czytamy, że nieprzewidywalność światowej sytuacji gospodarczej i politycznej wzmaga specyficzny sposób prowadzenia polityki zagranicznej przez administrację Donalda Trumpa. Oto Unia Europejska straciła najważniejszego od ponad pół wieku partnera i sojusznika politycznego na światowej arenie – Stany Zjednoczone, które dziś wskazują Europę jako zagrożenie dla amerykańskiej gospodarki i stawiają w jednym rzędzie z Chinami.
A Chiny umacniają swoją pozycję we wszystkich rankingach. Jeszcze w 2007  roku, czyli niedługo po polskiej akcesji do Unii Europejskiej, odpowiadała ona  za 20,85% światowego PKB, za nią były USA (18,3%) i Chiny (11,27%). W ubiegłym roku, dane wyglądały diametralnie inaczej – liderem zostały Chiny  z 18,11% światowego PKB, dalej uplasowały się UE (16,46%) i USA (15,56%). Co więcej, wśród społeczeństw europejskich, ale także wśród elit politycznych, pokutuje przekonanie, że chińska gospodarka to podwykonawca światowej produkcji. W rzeczywistości jest to gospodarka coraz bardziej innowacyjna. Dane prezentowane przez WIPO – Światową Organizację Własności Intelektualnej, działającą w ramach ONZ, nie pozostawiają wątpliwości – wśród firm najwięcej wniosków o międzynarodową ochronę patentową PCT złożyły w 2017 roku przedsiębiorstwa z państwa środka (Huawei i ZTE). Dopiero za nimi lokują się technologiczni potentaci z tradycjami, czyli Intel i Mitsubishi Electronics. Wśród państw na szczycie nadal są Stany Zjednoczone, ale depczą im po piętach Chiny, które w ciągu jednego roku zanotowały wzrost liczby podań o międzynarodową ochronę patentową o 13,7% (porównanie 2017 r. do 2016 r.).

Brexit odciśnie piętno na światowym handlu
Konderacja Lewiatan podnosi, że zagrożenia dla Unii Europejskiej przychodzą nie tylko z zewnątrz, ale również z wewnątrz Wspólnoty. Wielka Brytania – państwo obecne w Unii od ponad 40 lat – wystąpi z niej w marcu 2019 roku. Do 2021 roku powinien obowiązywać okres przejściowy, ale już teraz przedsiębiorcy muszą przygotować się na podwyższenie kosztów wymiany handlowej z Wielką Brytanią, na co wpłyną cła, reorganizacja łańcuchów dostaw oraz podniesione koszty transportu towarów i logistyki.

W rapocie czytamy też, że Brexit przełoży się dramatycznie na europejską i światową wymianę handlową, ale również spowoduje zmiany w unijnym budżecie. Musimy przygotować się na mniejsze niż w poprzedniej perspektywie środki z funduszu spójności. Ich brak szczególnie odczują kraje takie jak Polska, która realizuje z funduszy europejskich ogromne inwestycje. Strefa euro zmierzy się z włoskimi populistami. Europejska gospodarka staje także przed ryzykiem utraty wiarygodności strefy euro na rynkach finansowych. Może być to efekt konfliktu pomiędzy Brukselą a rządem w Rzymie, skupionego wokół dyscypliny budżetowej włoskich finansów. Włoska koalicja prawicowych i lewicowych populistów pokazuje, że partie tego typu ani myślą o realizacji deklarowanych założeń programowych, a kierują się jedynie potrzebą władzy. Trudno jest budować z nimi dialog oparty na racjonalnych ekonomicznych argumentach. Dodatkowo, populistów  europejskich, z prawa i lewa, łączy gra na konflikt z Brukselą, której używają  do antagonizowania społeczeństw. Europejska gospodarka staje także przed trudnym dylematem pogodzenia efektywności i kosztów produkcji z celami klimatycznymi. Z doświadczenia wiemy, że europejscy przedsiębiorcy ze zrozumieniem podchodzą do kwestii ograniczenia emisji gazów cieplarnianych, recyklingu odpadów i opakowań czy potrzeby ekologicznego transportu. Nie możemy jednak pozwolić na przytłoczenie europejskiego biznesu nowymi obciążeniami w sytuacji, kiedy inni światowi gracze, tacy jak USA i Chiny, nie nałożą na swoje firmy takich restrykcji. Pojawiają się wciąż nowe wyzwania. Dziś mówimy o przemyśle 4.0, ale już przed nami przemysł 5.0, zasadniczo zmieniający modele biznesowe i myślenie o przyszłości. Sztuczna inteligencja jest ogromnym, ale w znacznej mierze nieprzewidywalnym oceanem możliwości. To wymaga innej edukacji, innego rynku pracy i przejścia na dzielenie się wartością dodaną. W obliczu nowych wyzwań, do załatwienia pozostają wciąż zadania, o których mówi się w Europie od dawna. Jasne staje się, że musimy zbudować własny system obronny, a to kosztuje, choć bywa też źródłem innowacji i rozwoju. Mamy też nierozwiązaną kwestię Ukrainy czy rozszerzenia Unii o zachodnie Bałkany. Szczęśliwie szczyt kryzysu migracyjnego wydaje się być już za nami. Przez ostatnie kilka lat służył on niektórym środowiskom do podgrzewania obaw społecznych. Napływ migrantów zmniejszył się, a Unia wdrożyła rozwiązania, pomagające uporać się z najpilniejszymi wyzwaniami w tym zakresie.

Kampanie wyborcze zwiększą ryzyko niepewności
Według Konfederacji, rok 2019 będzie trudny dla gospodarki z jeszcze jednego powodu. Czeka nas wiosną wybory do Parlamentu Europejskiego, a jesienią do polskiego parlamentu. Według Henryki Bochniarz, prezydenta  Konfederacji Lewiatan, proces tworzenia rządu w Polsce nie wpłynie na stabilizację nastrojów, ale ukonstytuowanie się nowej Komisji Europejskiej może po majowych wyborach ciągnąć się aż do końca 2019 roku. Będzie to źródło kolejnych niewiadomych. Z doświadczenia wiemy, że kampanie wyborcze to nie najlepszy czas na podejmowanie racjonalnych, trudnych decyzji. To raczej okazja do spełniania różnych kosztownych obietnic. Oby znowu nie musieli za nie płacić europejscy i polscy przedsiębiorcy. Ale jeśli nie oni – to kto?

 

Henryka Bochniarz,
prezydent Konfederacji Lewiatan

 

 

 

Jak podaje GUS, stopa bezrobocia we wrześniu br. wyniosła 5,7 proc., co oznacza spadek o 0,1 pkt proc. w stosunku do sierpnia. Komentarz w tej sprawie otrzymaliśmy od Moniki Fedorczuk, ekspertki Konfederacji Lewiatan.

 

Źródło: GUS

To bardziej optymistyczne dane niż pierwotne szacunki ministerstwa rodziny, pracy i spraw społecznych, wskazujące na stabilizację bezrobocia na poziomie 5,8 proc.. Patrząc na bezrobocie we wcześniejszych latach, spadek tej wartości pomiędzy sierpniem i wrześniem był odnotowywany w okresie ostatnich czterech latach, przy czym różnica wynosiła – podobnie jak w tym roku – od 0,1 do 0 punktu procentowego.

Zobacz też:

Inflacja nie odpuszcza

Widać różnice w wysokości bezrobocia pomiędzy poszczególnymi regionami. Najsilniej stopa bezrobocia spadła w województwach podkarpackim, podlaskim i zachodniopomorskim i w regionie warszawskim stołecznym (o 0,2 punktu procentowego), zaś w województwach kujawsko pomorskim, łódzkim i warmińsko – mazurskim pozostała na tym samym poziomie. Mimo ogólnej poprawy na rynku pracy, widoczne są nadal bardzo duże różnice na poziomie lokalnym. Obok powiatów, gdzie stopa bezrobocia nie przekracza 2 proc. (m.in. poznański, wolsztyński, miasto Poznań, miasto Warszawa czy Katowice) są takie, gdzie ponad 20 proc. osób aktywnych zawodowo jest zarejestrowanych w powiatowych urzędach pracy (powiat szydłowiecki czy braniewski). Ostatnie z wymienionych powiatów właściwe nie odczuwają ogólnej poprawy na rynku pracy w zakresie zwiększonego zapotrzebowania na prace i znacznie łatwiejszego dostępu do rynku pracy dla osób poszukujących zatrudnienia.

Obok spadku bezrobocia, widać również spadek liczby osób zarejestrowanych w powiatowych urzędach pracy z 958,6 tys. osób w końcu sierpnia do 947,4 tys. we wrześniu. Spadek ten jest dużo większy na przestrzeni wrzesień – sierpień (o 11,2 tys. osób) niż miesiąc wcześniej (pomiędzy lipcem a sierpniem liczba bezrobotnych spadła zaledwie o 3,2 tys. osób). W trzech województwach liczba osób zarejestrowanych w powiatowych urzędach pracy zwiększyła się: w województwie pomorskim o 0,1 tys. osób, w warmińsko – mazurskim i zachodniopomorskim – o 0,2 tys. osób.

Analiza danych z lat ubiegłych wskazuje, że stopa bezrobocia może jeszcze nieco spaść w październiku i listopadzie, choć pod koniec roku i na przełomie kolejnego możemy się spodziewać niewielkiego wzrostu, co jest zjawiskiem typowym dla naszego rynku pracy. Patrząc na zahamowanie dynamiki wzrostu wynagrodzeń i niewielki spadek liczby pracujących, można oczekiwać stabilizacji na rynku pracy i ograniczenia rotacji pracowników.

Źródło: Konfederacja Lewiatan

Jak informuje nas Konfederacja Lewiatan, w pierwszym półroczu 2018 roku zmniejszyła się liczba przedsiębiorstw. Wzrost kosztów czynników produkcji nie spowolnił inwestycji, a działalność eksportowa może przynieść długofalowo większe korzyści niż tylko te wyrażone w przychodach – wynika z danych, o wynikach finansowych przedsiębiorstw, opublikowanych przez GUS. 

Sytuację rynkową komentuje Sonia Buchholtz, ekspertka ekonomiczna Konfederacji Lewiatan: 

W świetle wyników obszernej publikacji GUS „Wyniki finansowe podmiotów gospodarczych„, obserwujemy kontynuację spadku liczby przedsiębiorstw małych i średnich (odpowiednio o 6% i o 2%), którego nie wyrównuje przyrost przedsiębiorstw dużych (o 3%). Przy mniejszej niż przed rokiem liczbie podmiotów generowane przychody odnotowały wzrost. Sprzedaż produktów na przestrzeni roku wzrosła o 5,8%, przy czym średnie i duże firmy miały w nim zbliżony wkład (odpowiednio 5,5% i 6,4%), podczas gdy dynamika w przedsiębiorstwach małych nieznacznie przekraczała próg inflacji (1,9%).

Dość naturalnie wzrost sprzedaży pociągnął za sobą wzrost kosztów – w porównaniu do I półrocza 2017 koszty wzrosły nominalnie o ok. 6,6%, przy czym w usługach obcych o 5,7%, w materiałach i energii o 7,0% oraz o 8,8% w wynagrodzeniach. Branże o wysokich udziałach wynagrodzeń musiały więc zmierzyć się z wyższą kosztochłonnością działalności. Pewną niespodziankę stanowi spadek kosztów materiałów i energii wśród małych podmiotów. W horyzoncie roku te proporcje jednak ulegną wyraźnym zmianom z uwagi na oczekiwany znaczący wzrost cen energii elektrycznej.

Zobacz też:

Deloitte: 40 proc. firm rodzinnych nie posiada strategii cyfrowej

Dane GUS potwierdzają, że chociaż dynamiczny rozwój gospodarki skutkuje powszechnym wzrostem kluczowych kategorii kosztów, żadna branża nie została tak doświadczona jak sektor budowlany. W porównaniu do pierwszego półrocza 2017 wynagrodzenia wzrosły średnio o 11,3%, usługi obce – o 13,2%, a materiały – o 20,5% (w dużych przedsiębiorstwach aż o 27,7%). Dwucyfrowa dynamika kosztów jest trudna do zaabsorbowania, gdy okres między zawarciem kontraktu a wypłatą wynagrodzenia jest tak odległy. Te doświadczenia będą sprzyjać znacznym wzrostom cen usług budowlanych w przyszłości, w celu zabezpieczenia się przed podobnymi zmianami oraz odrobienia tych strat wśród firm, które przetrwały.

Redukcja liczby podmiotów przyniosła niewielki spadek liczby przedsiębiorstw zyskownych (o 1,7% do poziomu 32,7 tys.) i wyraźnie większy tych, które odnotowały stratę netto (11,7%, 12,3 tys.). Mimo to, przedsiębiorstwa notujące zysk wygenerowały netto 91,6 mld zł, czyli nieproporcjonalnie mniej niż wynikałoby to z ich mniejszej liczby (1,2% r/r). Wzrost straty netto z kolei wyniósł 16,6%, do 18,2 mld zł. Rentowność obrotu netto spadła z 4,8% (obserwowanych w pierwszych półroczach 2017 i 2016) do 4,3% i tym samym przekroczyła poziom z 2015 (4,4%). Na tym tle poprawia się jednak rentowność przedsiębiorstw małych (wieloletni pozytywny trend), natomiast dla średnich utrzymała się na niskim poziomie 3,7%. Duże firmy odnotowały spadek o 0,8 pkt. proc., do 4.5% r/r, co wynika z konieczności absorpcji wyższych kosztów.

Przeczytaj także:

Kredyty gotówkowe tanieją, bo banki walczą o klientów

Za poprawę wskaźników wydaje się odpowiadać aktywność eksportowa. Paradoksalnie jednak, nie za sprawą większej liczby eksporterów (ta spadła do nieco ponad 16 tys. po szczycie w 2017), a wzrostu przychodów ze sprzedaży firm eksportujących (7,5%) – chociaż sama sprzedaż na eksport odnotowała wzrost o 4,4%. Największa, dwucyfrowa dynamika (13,0-13,8%) ujawniła się w przedsiębiorstwach, które tylko niewielką część przychodów (poniżej 25%) czerpią ze sprzedaży produktów za granicę. Dobry wynik sprzedaży eksportowej zanotowano pomimo wyraźnego umocnienia złotego w I połowie roku, które obniżało zarówno wartość przychodów wycenianych w walutach obcych, jak i konkurencyjność cenową produktów polskich przedsiębiorstw.

Podobnie, udział jednostek wykazujących zysk wzrósł w niemal wszystkich grupach, chociaż wskaźnik rentowności obrotów netto spadł – z 5,0% do 4,6% r/r. Wyniki poszczególnych branż cechują się jednak dużym zróżnicowaniem. Pogarszająca się koniunktura u naszych partnerów handlowych zwiastuje jednak koniec tej dobrej passy, chyba że istotnej zmianie ulegną segmenty o wysokiej aktywności eksportowej.

Dane GUS dostarczają pierwszych sygnałów o rosnącej aktywności inwestycyjnej przedsiębiorstw. Dynamika nakładów inwestycyjnych zanotowała 11-procentowy wzrost w ujęciu realnym w stosunku do pierwszego półrocza 2017. To podobne tempo do tego obserwowanego w 2014 i 2015 i odbicie po wyraźnych, 10-procentowych, spadkach w ostatnich dwóch latach. Za większe inwestycje odpowiadali przede wszystkim mali (19,4%) i duzi przedsiębiorcy (14,3%) – mniej podmiotów dokonywało inwestycji, ale jednostkowo na większą skalę.

Źródło: Konfederacja Lewiatan

Konfederacja Lewiatan, Pracodawcy RP, Bussines Centre Club, Związek Przedsiębiorców i Pracodawców oraz Związek Pracodawców Aptecznych PharmaNET protestują przeciwko straszeniu polskich przedsiębiorców przez samorząd aptekarski utratą koncesji na prowadzenie apteki poprzez kreatywną i życzeniową interpretację prawa. Jest to kolejny przykład wpływania korporacji aptekarskiej na kształt rynku aptecznego, który tym razem nosi także znamiona czynu nieuczciwej konkurencji.

Naczelna Izba Aptekarska ponownie zaprezentowała własną, kreatywną wykładnię przepisów prawa. Tym razem została ona zawarta w komunikacie z 20 sierpnia br. w sprawie zawierania umów franczyzowych przez farmaceutów – właścicieli aptek, sugerując, że są one formą „obejścia prawa” i mogą „skutkować cofnięciem zezwolenia na prowadzenie apteki”.

Organizacje pracodawców z całą mocą protestują przeciwko tego typu sugestiom, nie wynikającym z przepisów prawa, i podkreślają, chcąc uspokoić tysiące polskich przedsiębiorców – właścicieli aptek, że umowy franczyzy to działanie legalne tak w świetle przepisów prawa cywilnego, jak i regulacji dotyczących rynku aptecznego.

Co więcej, organizacje pracodawców  przypominają, że franczyza to jeden z podstawowych sposób rozwijania działalności gospodarczej przez małych polskich przedsiębiorców, którzy w ten sposób zyskują stabilizację i bezpieczeństwo biznesowe, dostęp do nowoczesnych rozwiązań technologicznych i organizacyjnych, wsparcie dużej organizacji, szkolenia, rozpoznawalną markę oraz poprawę wyników finansowych. Z tych powodów franczyza od lat cieszy się dużą popularnością także na bardzo konkurencyjnym rynku aptecznym.

Żaden z przepisów Prawa farmaceutycznego nie zakazuje takiego działania. Twierdzenia samorządu są także w sposób jawny sprzeczne z „Konstytucją dla biznesu”, przyjętą przez rząd premiera Mateusza Morawieckiego na początku br. W tym kontekście należy przypomnieć, że zgodnie z art. 8 ustawy – Prawo przedsiębiorcy „Przedsiębiorca może podejmować wszelkie działania, z wyjątkiem tych, których zakazują przepisy prawa. Przedsiębiorca może być obowiązany do określonego zachowania tylko na podstawie przepisów prawa”. W konsekwencji zawarcie umowy franczyzy nie może skutkować cofnięciem zezwolenia na prowadzenia apteki franczyzobiorcy.

Także, wbrew twierdzeniom samorządu, zawartych w komunikacie NIA z 20 sierpnia br., art. 99 ust. 3 pkt 2 i 3 Prawa farmaceutycznego:

  • dotyczy wyłącznie sytuacji udzielania nowego zezwolenia na prowadzenie apteki ogólnodostępnej,
  • nie odnosi się w żaden sposób do nabycia apteki w inny sposób czy tym bardziej do rozpoczęcia współpracy na zasadach franczyzy.

Posiadanie nie więcej niż 1% aptek w województwie nie jest warunkiem wykonywania działalności. Zatem prowadzenie większej ilości placówek nie uzasadnia także zastosowania art. 37ap Prawa farmaceutycznego i odbierania przedsiębiorcom zezwoleń aptecznych, co sugeruje w swoim komunikacie NIA.

Samorząd aptekarski już kolejny raz próbuje wprowadzić do opinii publicznej interpretację sugerującą, że działania zgodne z prawem są niedopuszczalne. Warto przypomnieć, że dotychczasowe próby podobnych działań kończyły się porażkami korporacji. Dotyczyło to tak:

  • sprawy tzw. „1%” (gdzie samorząd twierdził, że nie można posiadać więcej niż 1% aptek w województwie w drodze sukcesji uniwersalnej), jak i
  • sprawy wydawania opinii ws. udzielania lub cofania zezwoleń na prowadzenie apteki (gdzie samorząd przyznawał sobie kompetencję do wydania opinii na podstawie przepisów współdziałania organów w postępowaniu administracyjnym).

W obu sprawach argumentacja NIA została odrzucona przez sądy administracyjne.

Warto także przypomnieć, że samorząd aptekarski został już kilkukrotnie ukarany w zw. z naruszeniem prawa konkurencji. Spośród sześciu takich przypadków można wymienić choćby sprawy:

  • uchwały uznającej za niedozwolone otwieranie przez aptekarzy własnych aptek w najbliższym sąsiedztwie już istniejących lub przyjmowanie stanowiska kierownika w tak usytuowanej aptece (2000 r.) oraz
  • opiniowanie wniosków o udzielenie koncesji na prowadzenie apteki na podstawie pozaustawowych kryteriów (1994 r.)

Mimo wielokrotnego karania i napominania korporacji aptekarskiej za czyny niezgodnie z prawem konkurencji, NIA kolejny raz podejmuje podobne działania, tym razem biorąc na cel systemy franczyzowe.

Ta sytuacja ponownie pokazuje, że samorząd aptekarski nie działa tylko jako samorząd zawodowy, lecz przede wszystkim jako organizacja przedsiębiorców, która próbuje wpływać na reglamentację działań rynkowych konkurentów.

Jest to także kolejny – obok ostatniego bezpardonowego sprzeciwu wobec wprowadzenia możliwości nabywania w aptekach internetowych leków na receptę przez osoby niepełnosprawne – przykład, że w celu realizacji własnych interesów ekonomicznych, samorząd aptekarski zdaje się lekceważyć interesy pacjentów czy małych i średnich przedsiębiorców.

27 września w Sopocie po raz ósmy rozpoczyna się jedna z największych w tej części kontynentu konferencji, poświęcona globalnym trendom, nowym ideom oraz przyszłości Europy. Przedstawiciele biznesu, charyzmatyczni mówcy oraz autorytety ze świata kultury i nauki po raz kolejny debatować będą o najważniejszych wyzwaniach dla biznesu i społeczeństw.

Tematy tegorocznych dyskusji podczas EFNI będą skupione wokół 4 bloków. Będą to „Idee cyfrowe”, „Idee innowacyjne”, „Idee zielone” oraz „Idee europejskie”. Każdy blok zainicjuje dyskusja plenarna lub panelowa. Pozostałe tematy, w ramach danego bloku, zostaną rozwinięte przy użyciu różnych form dyskusji: warsztatów, wykładów, kontrapunktów, rozmów wieczornych oraz prezentacji partnerów. Uzupełnieniem programu będą wystąpienia gości specjalnych, sesja plenarna dot. przyszłości Europy oraz wydarzenia towarzyszące i kulturalne.

– Jak co roku dyskutować będziemy o najważniejszych dla biznesu trendach i zmianach na świecie oraz o przyszłości Europy, jej przyszłej roli oraz kształcie. Z jednej strony czeka nas zatem mnóstwo interesujących tematów takich jak sztuczna inteligencja, cyberbezpieczeństwo, bitcoiny, sieć 5G czy ekonomia ekologiczna oraz zrównoważone miasta. Z drugiej strony, rozważać będziemy takie kwestie europejskie jak jednolity rynek pracy, wspólna polityka obronna, przyszłość funduszy strukturalnych czy przyszły kształt polityki handlowej Unii – dodaje Henryka Bochniarz, Prezydent Konfederacji Lewiatan.

Podczas ponad 2 dni spotkań poszukamy odpowiedzi na pytania o wyzwania cyfrowe dla biznesu i społeczeństw, m.in.:

  • Jak zmienia się sposób korzystania z mediów i przyswajania treści? Czy jesteśmy skazani na życie w bańce informacyjnej?
  • Czy powstanie unijna agencja ds. sztucznej inteligencji i robotyki? Czy inteligentne roboty będą miały osobowość prawną?
  • Jak działają kryptowaluty? Czy mają szanse wyprzeć waluty narodowe? Jaki jest potencjał wirtualnych pieniędzy z punktu widzenia gospodarki, biznesu i konsumentów?

Debaty będą toczyć się wokół takich zagadnień innowacji społecznych czy przyszłości pracy jak:

  • Czy w przyszłości wszystkie produkty staną się usługami? Zmiana profilu konsumenta ze „stabilnego posiadacza” na „elastycznego użytkownika”
  • Przyszłość edukacji – czego uczyć ludzi gdy maszyny uczą się same?

Goście i paneliści dyskutować będą o zielonych ideach i zrównoważonym rozwoju, energii i klimacie m.in.:

  • Gospodarka o obiegu zamkniętym, zrównoważona konsumpcja oraz produkcja i zmiany modeli biznesowych
  • Jak uwolnić globalne zielone finanse i inwestycje?

Podczas dyskusji o przyszłości Europy, unijnych finansach i porozumienia handlowych nowej generacji, padną pytania o:

  • Jaka będzie nowa Komisja Europejska i przed jakimi wyzwaniami stanie w 2019 roku?
  • Post-brexitowy budżet i przyszłość funduszy strukturalnych
  • Europejski Fundusz Obronny i przyszłość europejskiego przemysłu zbrojeniowego

Do 30 czerwca trwa specjalna oferta uczestnictwa w VIII edycji Europejskiego Forum Nowych Idei. Dodatkowo obowiązują specjalne zniżki przy zakupie akredytacji grupowych oraz dla firm członkowskich. Więcej informacji: http://www.efni.pl/pl-PL/news/show/do-30-czerwca-rejestracje-na-efni-30-taniej

 

Konfederacja Lewiatan złożyła wniosek do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie zgodności z Konstytucją RP niektórych przepisów ustawy z dnia 10 stycznia 2018 r. o ograniczeniu handlu w niedziele i święta oraz w niektóre inne dni.

Zaskarżona ustawa tworzy grupę podmiotów nieobjętych zakazem i różnicuje pracowników, co do swobody wykonywania przez nich pracy w określone dni, co zdaniem Konfederacji Lewiatan narusza szereg konstytucyjnych zasad, min. ochrony pracy, wolności wykonywania pracy, równości oraz proporcjonalności.

– Ustawa zawiera ponadto przepisy wywołujące niedające się usunąć wątpliwości interpretacyjne i w związku z tym narusza, zdaniem wnioskodawcy, zasadę zaufania do państwa i stanowionego przez nie prawa – mówi Krzysztof Kajda, radca prawny, dyrektor departamentu prawnego Konfederacji Lewiatan.

Konfederacja Lewiatan zwraca także uwagę na rażąco krótkie vacatio legis i w związku z tym zarzuca ustawie naruszenie konstytucyjnych zasad demokratycznego państwa prawnego oraz poprawnej legislacji.

Konfederacja Lewiatan podczas prac legislacyjnych nad projektem ustawy ograniczającej handel w niedziele konsekwentnie zwracała uwagę na ryzyko naruszenia ustawy zasadniczej. Finalny efekt prac parlamentarnych tylko utwierdził nas w tym przekonaniu. Uchwalono skomplikowaną regulację, zawierającą wielokrotnie złożone mechanizmy prawne, budzące liczne wątpliwości interpretacyjne i w praktyce uniemożliwiające skuteczne ich stosowanie i egzekwowanie.

Wspólne stanowisko Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej oraz Państwowej Inspekcji Pracy zawierające „wytyczne” dotyczące kluczowych dla ustawy zagadnień, które w części są niezgodne z jej literalnym brzmieniem, tylko spotęgowało chaos i pogłębiło niepewność przedsiębiorców.

Konfederacja Lewiatan w pełni podtrzymuje swoją propozycję złożoną jesienią 2017 r. polegającą na zagwarantowaniu, w specjalnej ustawie, pracownikom handlu dwóch wolnych niedziel w okresie kolejnych 4 tygodni. Taka kompleksowa regulacja, obejmująca zarówno pracowników zatrudnionych na podstawie umowy o pracę, jak i osoby wykonujące zadania na podstawie umowy prawa cywilnego, pozwoliłaby osiągnąć ten sam cel, co wprowadzenie zakazu handlu w dwie niedziele w miesiącu bez jednocześnie negatywnych skutków dla konsumentów, części pracowników oraz wykonawców.

Związkowcy i pracodawcy, m.in. Konfederacja Lewiatan, członkowie Rady Dialogu Społecznego, apelują o kontynuowanie rozmów przez strony i szybkie zawarcie kompromisowego porozumienia.

Strona społeczna Rady Dialogu Społecznego uważa, że protest rodziców dzieci niepełnosprawnych powinien jak najszybciej znaleźć rozwiązanie, jeszcze przed majowym weekendem. Święto narodowe 3 Maja nie może być celebrowane pod znakiem protestu, który angażuje najsłabszych i najbardziej potrzebujących oraz stronę rządową.

Żaden spór, czy konflikt nie może być pozostawiony bez rozwiązania, a strony znajdujące się, tylko pozornie, po dwóch przeciwnych stronach nie mogą okopywać się na raz przyjętych pozycjach. Apelujemy o kolejne rozmowy i wsłuchanie się nie tylko w swoje postulaty i propozycje, ale też w argumenty drugiej strony.

Determinacja protestujących matek wraz z niepełnosprawnymi dziećmi jest ogromna, chcemy też wierzyć w dobre intencje wysiłków podejmowanych przez minister Elżbietę Rafalską, ale w tym sporze, w którym chodzi o dobro dzieci niepełnosprawnych nie sposób nie apelować w pierwszej kolejności o otwartość w rozmowach do strony rządowej.

Organizacje reprezentatywne wchodzące w skład Rady Dialogu Społecznego będącej miejscem toczenia się sporów, ale i ich rozwiązywania apelują o rozmowy, o weryfikację przez obie strony dotychczasowych stanowisk i podjęcie próby wypracowania porozumienia. Z przykrością przyjmujemy fakt podzielenia środowiska osób niepełnosprawnych, a zaostrzony dyskurs publiczny i medialny, którego jesteśmy wszyscy świadkami w ostatnich dniach, nie służy dialogowi i wypracowaniu racjonalnych rozwiązań systemowych.

Organizacje reprezentatywne wchodzące w skład Rady Dialogu Społecznego deklarują wszelkie wsparcie dla osiągnięcia porozumienia i zakończenia protestu.

W imieniu:

Forum Związków Zawodowych
NSZZ „Solidarność”
Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych
Konfederacji Lewiatan
Pracodawcy RP
Związku Pracodawców Business Centre Club
Związku Rzemiosła Polskiego

Projekt ustawy o jawności życia publicznego przewiduje, że obowiązkiem składania jawnych oświadczeń majątkowych zostaną objęte osoby zasiadające we władzach spółek prywatnych, jakimi są powszechne towarzystwa emerytalne. Zdaniem Konfederacji Lewiatan nie ma żadnego uzasadnienia dla wprowadzenia takiego rozwiązania.

– W ostatniej wersji projektu wyłączona została jawność oświadczeń majątkowych osób zasiadających we władzach chociażby spółek Skarbu Państwa. Tym bardziej dziwi, że jawne oświadczenia majątkowe będą musiały składać osoby zasiadające we władzach  firm prywatnych, jakimi są powszechne towarzystwa emerytalne. Te funkcje  w żadnym wypadku nie mają charakteru publicznego, a osoby je sprawujące nie dysponują żadnym publicznym majątkiem  – mówi Magdalena Garbacz-Kajda, radca prawny, ekspertka Konfederacji Lewiatan.

Projekt ustawy o jawności życia publicznego  zakłada również, że oświadczenia majątkowe będą musieli składać członkowie władz oraz główni księgowi czy prokurenci każdego podmiotu, w którym udział Skarbu Państwa, państwowych osób prawnych czy jednostek samorządu terytorialnego, zarówno bezpośredni jaki i pośredni, wynosi co najmniej 20% udziałów lub akcji.

– Ponadto każdego pracownika takiego pomiotu szef CBA będzie mógł wezwać do złożenia oświadczenia majątkowego. W dowolnym czasie, bez wykazywania żadnego uzasadnienia dla takiego żądania- dodaje Magdalena Garbacz-Kajda.

 

 

 

 

Bardzo pozytywnie przyjmujemy deklarację współpracy rządu z pracodawcami w celu budowy systemu kształcenia zawodowego. Podnoszenie kwalifikacji w ramach systemu dualnego, z wykorzystaniem środków i doświadczeń pracodawców, ma zasadnicze znacznie dla konkurencyjności gospodarki – napisała Konfederacja Lewiatan, w odpowiedzi na list premiera Mateusza Morawieckiego i Anny Zalewskiej, minister edukacji narodowej, dotyczący kształcenia zawodowego.

– Chcemy się zaangażować w kształcenie zawodowe. Proponujemy utworzenie tzw. Centrów Kwalifikacji, placówek zarządzanych przez organizacje pracodawców, gdzie odbywałyby się szkolenia, egzaminowanie i certyfikowanie kwalifikacji, finansowane z konkursów  z programów operacyjnych i pieniędzy samorządowych oraz Korpusu Fachowców, zatrudnionych w organizacjach pracodawców pomagającym firmom angażować się w kształcenie zawodowe. Konieczna jest też zmiana przepisów prawnych zachęcających do inwestowania w kształcenie zawodowe. Chodzi o ulgi podatkowe, większe środki na młodocianych, dofinansowanie praktycznej nauki zawodu dla uczniów techników i zmianę zasad zatrudniania pracowników młodocianych. Ważna jest też promocja dobrych praktyk kształcenia zawodowego – mówi Jakub Gontarek, ekspert Konfederacji Lewiatan.

Przedsiębiorcy na mocy ustawy będą zobligowani do wdrażania polityk antykorupcyjnych, co nie budzi zastrzeżeń. Wątpliwości budzi jednak nieprecyzyjność zapisów, duża uznaniowość w karaniu oraz fakt, iż kara na przedsiębiorcę ma być nakładana już na etapie postawienia zarzutów osobie działającej w jego imieniu, niezależnie od tego, czy ostatecznie zostanie ona przez sąd skazana, czy nie.

Procedury antykorupcyjne mają zapobiegać popełnianiu określonych przestępstw. Jeśli osobie działającej w imieniu lub na rzecz przedsiębiorcy zostaną postawione zarzuty popełnienia któregoś z tych przestępstw, szef Centralnego Biura Antykorupcyjnego rozpoczyna kontrolę tego przedsiębiorcy w zakresie stosowania procedur antykorupcyjnych. Kontrola ta może skutkować nałożeniem kary pieniężnej w wysokości od 10 tysięcy do 10 milionów złotych. Co więcej, kara zostanie nałożona nie tylko w przypadku, gdy procedury nie były stosowane, ale również gdy zdaniem CBA były one pozorne lub co budzi największe obawy – nieskuteczne.

– Przy tak określonej przesłance wydaje się niemożliwym, aby procedury uznane zostały za skuteczne przy postawieniu osobie działającej w imieniu i na rzecz przedsiębiorcy, zarzutu. Tym samym projektowany przepis sprowadza się do tego, że kara może być nałożona i zapewne będzie, zawsze, gdy zarzut został postawiony.  Tym samym mimo zachowania należytej staranności ze strony firmy mogą zdarzyć się sytuacje, w których działanie jednej osoby będzie skutkowało nałożeniem kary mogącej grozić zamknięciem przedsiębiorstwa – mówi Magdalena Garbacz-Kajda, radca prawny, ekspertka Konfederacji Lewiatan.

Wątpliwości budzi również fakt, że czynem podlegającym sankcji nie jest sama korupcja, ale brak stosownych procedur antykorupcyjnych lub ich pozorność czy nieskuteczność.

Dodatkowo, wymóg podpisania kodeksu antykorupcyjnego przez każdego pracownika, współpracownika i inny podmiot gospodarczy działający na rzecz przedsiębiorcy  będzie bardzo dużym, trudnym w realizacji,  obciążeniem biurokratycznym. Przy dużej skali działalności i różnych zmieniających się kontrahentach (czasem zatrudnianych jednorazowo i na zlecenia o małej wartości) realizacja tego obowiązku będzie angażować znaczące zasoby firm.

– Proponujemy usunięcie tego przepisu i zastąpienie  innym, zgodnie z którym, przedsiębiorca powinien informować, że podpisując daną umowę pracownik, współpracownik lub kontrahent akceptują postanowienia kodeksu antykorupcyjnego  przedsiębiorcy dodaje Magdalena Garbacz-Kajda.

Konieczne jest również umożliwienie dokonania akceptacji postanowień kodeksu w drodze elektronicznej.

Konfederacja Lewiatan postuluje przede wszystkim  ograniczenie odpowiedzialności do sytuacji, w których przedsiębiorca nie stosuje wewnętrznych procedur antykorupcyjnych lub co najmniej o usunięcie przesłanki nieskuteczności z katalogu oraz uzależnienie odpowiedzialności od prawomocnego skazania osoby działającej w imieniu lub na rzecz przedsiębiorcy.

Nowe prawo wodne, które weszło w życie 1 stycznia br. jest powszechnie krytykowane, bo zawiera wiele wątpliwości dotyczących opłat, czy obowiązywania przepisów przejściowych. Grupa posłów PiS przygotowała propozycje nowelizacji  tej ustawy. Konfederacja Lewiatan uważa, że idą one w dobrym kierunku.

Po wejściu w życie nowego prawa wodnego pojawiło się wiele wątpliwości i pytań dotyczących m.in. opłat za zmniejszenie naturalnej retencji terenowej, stawek opłat zmiennych za odprowadzanie wód opadowych i roztopowych czy przepisów  przejściowych związanych z  wprowadzaniem nowych taryf.

– Posłowie zaproponowali wprowadzenie zmian, które mogą pozytywnie wpłynąć na proces inwestycyjny toczący się m.in. na podstawie ustawy o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie, udziale społeczeństwa w ochronie środowiska oraz o ocenach oddziaływania na środowisko. Dotyczą one przepisów przejściowych, które są najistotniejsze z punktu widzenia  pewności obrotu gospodarczego oraz szybkości postępowań administracyjnych – mówi Dominik Gajewski, radca prawny, ekspert Konfederacji Lewiatan.

Zgodnie z propozycjami zmian w nowym prawie wodnym, do spraw wszczętych i  niezakończonych przed dniem wejścia w życie ustawy, dotyczących decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach oraz tzw. oceny ponownej, mają być stosowane przepisy obowiązujące przed 1 stycznia 2018 r. (obowiązywać więc będą „stare” przepisy).

Istotne jest również, że dla decyzji wydanych w oparciu o dotychczasowe przepisy obowiązujące przed 1 stycznia 2018 r.,  ocena wodnoprawna nie będzie zastępowana decyzją o środowiskowych uwarunkowaniach.

– Pozytywnie oceniamy zaproponowane zmiany w prawie wodnym, gdyż mogą się przyczynić do ograniczenia opóźnień w toczących się postępowaniach – dodaje Dominik Gajewski.

Pewne wątpliwości jednak jeszcze pozostają. Czy będzie dokonywana ocena wodnoprawna (a więc nowa decyzja administracyjna wynikająca z prawa wodnego), a jeśli tak, to w jakim trybie. Co z okresem od dnia wejścia w życie nowego prawa wodnego do momentu, kiedy zaczną obowiązywać zmienione przepisy? Czy czynności dotychczas dokonane/dokonywane pozostają w mocy? Jaki skutek wywołały?

Nowelizacja prawa telekomunikacyjnego nie przyczyni się do efektywnego wykorzystania nowoczesnych technologii w sektorze telekomunikacyjnym – uważa Konfederacja Lewiatan.

– Nowe prawo telekomunikacyjne może utrudnić upowszechnienie udziału elektronicznego obiegu dokumentów w obrocie gospodarczym. Dziwi wprowadzanie dodatkowych utrudnień, poprzez np. zniesienie wygodnego i  chętnie wybieranego przez klientów trybu zmiany umowy przez telefon czy wprowadzenia obowiązku przekazywania regulaminów i cenników w formie papierowej każdorazowo, gdy klient zawiera umowę w formie pisemnej – mówi dr Aleksandra Musielak, radca prawny, ekspertka Konfederacji Lewiatan.

Oznacza to, że nawet jeśli klient zawierający w ten sposób umowę zażyczy sobie  cennika i regulaminu na e-mail, nie będzie mógł dostać tych dokumentów elektronicznie, jako że nowela przewiduje, że musi otrzymać je w formie papierowej.

Propozycje zmian w ustawie dotyczące Premium Rate (chodzi o usługi telekomunikacyjne o podwyższonej opłacie: konkursy i loterie SMS, pobieranie gier) nie rozwiążą rzeczywistych problemów konsumenckich na rynku takich usług.

– Wynika to głównie z tego, że przewidziane mechanizmy de facto nie obejmują i nie sankcjonują działań rzeczywistych oszustów, a wręcz przeciwnie pozwalają im nadal bezkarnie funkcjonować – dodaje dr Aleksandra Musielak.

Projekt przewiduje odpowiedzialność dostawcy usług telekomunikacyjnych  za umożliwienie świadczenia usługi o podwyższonej opłacie. Konfederacja Lewiatan uznaje za prawnie i logicznie niedopuszczalny mechanizm , w którym za naruszenie przepisów prawa odpowiedzialność (łącznie z karami) ponosić będzie podmiot inny niż sprawca naruszenia.

Planowana nowelizacja umożliwia w razie wykrycia przez prezesa UKE nieprawidłowości w działaniu danego operatora telekomunikacyjnego lub innego podmiotu podlegającego kontroli UKE, nałożenie kary niezależnie od zakończenia postepowania kontrolnego. Oznacza to, że usunięcie przez przedsiębiorcę nieprawidłowości w trakcie postępowania kontrolnego nie będzie chroniło przed karą.

Konfederacja Lewiatan proponuje zapewnienie odpowiedniego vacatio legis dla wprowadzanych przepisów, w szczególności okres 9 miesięcy na dostosowanie systemów IT dla potrzeb wdrożenia nowych rozwiązań z obszaru Premium Rate.

Zastrzeżenia budzi wprowadzenie unijnej definicji pracownika i pracodawcy, rozszerzenie zakresu informacji przekazywanych pracownikom, zastosowanie dodatkowych sankcji w przypadku niedopełnienia obowiązków informacyjnych – napisała Konfederacja Lewiatan w stanowisku dotyczącym projektu dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie przejrzystych i przewidywalnych warunków pracy w Unii Europejskiej.

– Projekt dyrektywy dotyczy aspektów zatrudnienia, socjalnych, ale w naszej opinii jego przyjęcie w zaproponowanym kształcie może mieć zasadnicze znaczenie dla obciążeń pracodawców, w szczególności tych średnich i małych. Szczegółowa regulacja na poziomie unijnym ograniczy możliwości partnerów społecznych, krajowego ustawodawcy do dostosowywania rozwiązań do zmieniających się wyzwań społeczno-gospodarczych – mówi dr Robert Lisicki, radca prawny, dyrektor departamentu pracy, dialogu i spraw społecznych Konfederacji Lewiatan.

Szereg zasadniczych zastrzeżeń budzi kwestia szczegółowości zaproponowanych na poziomie unijnym rozwiązań (m.in. kwestia przekazywania harmonogramów czasu pracy, informacji o szkoleniach) oraz wprowadzania elementów, które są przedmiotem odrębnych regulacji unijnych (okres próbny, podejmowanie dodatkowej pracy). Wprowadzając nowe rozwiązania Komisja w sposób zasadniczy doprowadzi do zmian w stosowaniu innych przepisów unijnych.

Wiele elementów projektu musi ulec doprecyzowaniu ze względu na fakt, iż ich wdrożenie w przyszłości będzie wiązało się z nieproporcjonalnymi obciążeniami. Autorzy projektu nie uwzględniają również specyfiki poszczególnych branż, w tym pracy mobilnej, sektora transportu drogowego.

Przyjęcie dyrektywy w kształcie zaproponowanym przez Komisję Europejską będzie zwiększało obciążenia pracodawców i wiązało się z negatywnymi konsekwencjami dla rynku pracy.

– Część rozwiązań podważa już teraz sens tworzenia w obecnym kształcie i zapoznawania pracowników z regulaminami pracy, skoro np. kwestia rozkładów czasu pracy ma być przekazywana w dodatkowym dokumencie, który ma mieć charakter wiążący dla stron– dodaje Robert Lisicki.

Projekt ustawy o jawności życia publicznego budzi szereg wątpliwości przedsiębiorców, bo – wbrew tytułowi ustawy – w dużej mierze dotyczy właśnie biznesu. Zgodnie z nim, przedsiębiorcy będą zobowiązani do wdrażania polityk antykorupcyjnych w oparciu o bardzo nieprecyzyjne przepisy.

Za nieprawidłowe, w ocenie kontrolującego, wykonanie tego obowiązku, przewidziane są kary, w dużej mierze uznaniowe i niewspółmiernie surowe. W firmach pojawi się także instytucja sygnalisty, biznes dotkną też wyłączenia w ochronie informacji stanowiącej tajemnicę przedsiębiorstwa. Dodatkowo, władze powszechnych towarzystw emerytalnych zostaną objęte obowiązkiem ujawniania oświadczeń majątkowych.

Co ciekawe, zdaniem autorów projektu jego przepisy w ogóle nie dotyczą przedsiębiorców! W ocenie skutków regulacji napisano bowiem, iż dotyczą one: osób pełniących funkcje publiczne zobowiązanych do składania oświadczeń majątkowych, zawodowych lobbystów, osób zobowiązanych do przyjmowania i weryfikacji oświadczeń majątkowych w poszczególnych jednostkach organizacyjnych, Centralnego Biura Antykorupcyjnego, prokuratury. O przedsiębiorca i pracodawcach nie ma ani słowa. Niestety projekt został przygotowany z pominięciem głosu biznesu. Z organizacjami reprezentującymi pracodawców nie został on skonsultowany (wbrew prawu), do zaopiniowania otrzymały go jedynie związki zawodowe.

Projekt w kolejnych swoich wersjach uderza coraz mocniej w pracodawców, ale nie we wszystkich. Przepisy dotyczące chociażby władz spółek Skarbu Państwa, są  łagodzone. Przykładem są  oświadczenia majątkowe osób zasiadających we władzach takich spółek, które jawne nie będą. Natomiast oświadczenia majątkowe członków władz prywatnych podmiotów, które nie dysponują żadnym majątkiem publicznym (powszechne towarzystwa emerytalne) mają być jawne. Jakie jest uzasadnienie dla takich regulacji? Na to pytanie projektodawca nie udziela odpowiedzi.

 

Źródło: Konfederacja Lewiatan

 

 

Produkcja sprzedana przemysłu wzrosła w 2017 r. o 6,5 proc. r/r (ceny stałe). Produkcja budowlano-montażowa wzrosła o 12,1 proc. – podał GUS.

Rok 2017 minął pod znakiem polskiego przemysłu – tak dobrych wyników (wzrost o 6,5 p. proc.) nie mieliśmy od 2011 r.! Gdyby nie spadek produkcji sprzedanej w górnictwie i sektorze wydobywczym o 7,4 proc., dynamika byłaby jeszcze wyższa. To właśnie górnictwo jest tym sektorem gospodarki, który regularnie ciągnie polski przemysł w dół. W tym kontekście dziwią dodatkowe wynagrodzenia dla górników, które musiały być wysokie biorąc pod uwagę grudniowy wzrost wynagrodzeń w sektorze przedsiębiorstw (o 7,3 proc. r/r, a w stosunku do listopada 2017 r. o 7,9 proc.). Przy spadającej produkcji sprzedanej podnoszenie kosztów grozi  utratą płynności finansowej i dodatkowo  blokuje środki, które mogłyby być przeznaczone na inwestycje, np. w bezpieczeństwo pracy, nowe technologie wydobywcze, ekologiczne rozwiązania (dekarbonizację), czy budowanie nowych kompetencji i podnoszenie kwalifikacji pracowników. Tymczasem w okresie do września 2017 r. inwestycje w tym sektorze były niższe o prawie 20 proc. r/r, i był to kolejny rok, w którym zmniejszono nakłady inwestycyjne.

Na szczęście przetwórstwo przemysłowe wykorzystało dobrą koniunkturę zarówno na rynku krajowym, jak i za granicą. Istotnym czynnikiem stymulującym wzrost polskiego przetwórstwa przemysłowego była w 2017 r. przede wszystkim bardzo dobra sytuacja przemysłu w krajach strefy euro. W styczniu 2017 r. wskaźnik PMI dla strefy euro wynosił 55,2, a w grudniu już 60,6. Na pewno zwiększyło to europejski popyt na komponenty do produkcji, które dostarczają polskie firmy. W efekcie rosła nie tylko produkcja sprzedana przemysłu, ale także na eksport. Po jedenastu miesiącach 2017 r. był wyższy o prawie 11 proc. r/r. Liderami wzrostu produkcji sprzedanej były głównie firmy z branż eksportowych, m.in. produkcji sprzętu transportowego, maszyn i urządzeń, metali, urządzeń elektrycznych, wyrobów z mineralnych surowców niemetalicznych.

Miniony rok był też udany dla produkcji budowlano-montażowej, która wzrosła w 2017 r. o 12,1 proc. Podobnie jak w przypadku przemysłu, to najlepszy wynik od 2011 r. Udało się wreszcie uruchomić inwestycje infrastrukturalne.

Wyniki przemysłu i budownictwa w 2017 r. (a także sprzedaży detalicznej, która w cenach stałych wzrosła o 7,3 proc.) wskazują, że 2017 r. był doskonały dla całej polskiej gospodarki. Można śmiało założyć, że PKB wzrósł w 2017 r. co najmniej o 4,5 proc.

Czy ta pozytywna tendencja w gospodarce utrzyma się w 2018 r.? Przemysł może liczyć na dobrą koniunkturę na rynku unijnym i ogólnie na świecie. Budownictwo – na środki unijne, które wciąż pozostają w zasięgu ręki, a które musimy zacząć wykorzystywać na jeszcze większą skalę niż dotychczas. Pytanie tylko, czy nie zabraknie pracowników i czy inwestycje przedsiębiorstw w ostatnich dwóch latach nie będą zbyt małe. Aby bariery te nie przeszkodziły we wzroście gospodarczym, zmniejszeniu muszą ulec ryzyka regulacyjne. Inaczej firmy dalej będą dość inwestować w sposób wstrzemięźliwy. Musimy także znacznie ułatwić procedury zatrudniania cudzoziemców. Inaczej nie wykorzystamy szans, które daje nam polska, europejska i globalna gospodarka.

 

Autor: dr Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek, główna ekonomistka Konfederacji Lewiatan

15 stycznia Komisja Europejska przyjęła nowe inicjatywy mające na celu poprawę kluczowych kompetencji i umiejętności cyfrowych obywateli, promowanie wspólnych wartości i wzrost świadomości uczniów na temat funkcjonowania Unii Europejskiej.

Nowe propozycje pojawiły się zaledwie dwa miesiące po tym, jak szefowie państw i rządów dyskutowali podczas szczytu w Göteborgu (w listopadzie 2017), o  wyzwaniach związanych z edukacją i szkoleniami. Proponowane działania mają na celu zmniejszenie nierówności społeczno-ekonomicznych, przy jednoczesnym utrzymaniu konkurencyjności europejskiej gospodarki.

Bardzo pozytywna jest inicjatywa Komisji Europejskiej jako odpowiedź na palącą potrzebę przygotowania przyszłych kadr do wyzwań transformacji cyfrowej i rewolucji 4.0. Odpowiedzialne zaangażowanie się w tworzenie systemu wspierającego edukację przez całe życie oraz kształtowanie kompetencji cyfrowych ze szczególnym naciskiem na obszar STEM (Science, Technology, Engineering, Maths) jest kluczowe dla budowania konkurencyjności polskich firm.

Komisja Europejska przyjęła trzy dokumenty związane z edukacją cyfrową:

Zalecenie Rady w sprawie kluczowych kompetencji i uczenia się przez całe życie

Celem inicjatywy jest poprawa kluczowych kompetencji osób w każdym wieku oraz zaproponowanie państwom członkowskim rekomendacji. Promowana ma być przedsiębiorczość i nastawienie na innowacje jako sposób wykorzystania osobistego potencjału, kreatywności oraz inicjatywy własnej obywatelu Unii Europejskiej.  Ponadto Komisja zaleca działania na rzecz zwiększenia kompetencji STEM oraz zainspirowania większej liczby młodych ludzi do rozwoju zawodowego w tych dziedzinach. Priorytetem jest wsparcie państw członkowskich w lepszym przygotowaniu uczniów do dynamicznych zmian na rynku pracy i aktywnego uczestniczenia w mobilnych, cyfrowych i globalnych społeczeństwach.

Plan Działania w obszarze edukacji cyfrowej

Propozycja Komisji Europejskiej określa, w jaki sposób Unia może pomóc państwom członkowskim lepiej dostosować się do życia i pracy w dobie gwałtownych zmian cyfrowych, poprzez lepsze wykorzystanie technologii cyfrowej w procesie uczenia się. Ważnym elementem jest rozwijanie cyfrowych kompetencji i umiejętności potrzebnych do życia i pracy w czasach cyfrowej transformacji. Działania obejmują wspieranie szkół w dostępie do szybkiego, szerokopasmowego Internetu oraz do nowych narzędzi samooceny dla szkół w zakresie wykorzystania technologii do nauczania i uczenia się. Ważnym elementem są także działania informacyjne w obszarze bezpieczeństwa w Internecie, a także umiejętności korzystania z mediów oraz identyfikacji nieprawdziwych informacji.

Zalecenie Rady w sprawie wspólnych wartości, edukacji włączającej i europejskiego wymiaru nauczania

Inicjatywa ma na celu wzmocnienie spójności społecznej i przyczynienie się do walki z populizmem, ksenofobią, nacjonalizmem i rozpowszechnianiem fałszywych wiadomości. Wniosek wzmacnia również edukację włączającą, promując wysokiej jakości edukację dla wszystkich uczniów, a także europejski wymiar nauczania.

25 stycznia br. w Brukseli odbędzie się Pierwszy Europejski Szczyt Edukacyjny z udziałem Tibora Navracsicsa, komisarza KE ds. edukacji, kultury, młodzieży i sportu, być  może  wtedy poznamy więcej szczegółów dotyczących realizacji i finansowania ww. inicjatyw.

Komentarz:  Jakub Gontarek, ekspert Konfederacji Lewiatan.

Ustawa wejdzie w życie 1 marca 2018 r. i zakłada stopniowe ograniczanie możliwości handlu w niedziele. W 2018 r. czeka nas 29 niedziel handlowych i 23 niedziele z zakazem handlu. Rok później sklepy otwarte będą już tylko w 15 niedziel, a zamknięte w 37. Natomiast począwszy od 2020 r. handel dozwolony będzie w Polsce jedynie w 7 niedziel, a zabroniony w 45.

– Od początku byliśmy przeciwny tej regulacji. Wskazywaliśmy przede wszystkim na negatywne skutki ekonomiczne jej wprowadzenia. Każde ograniczenie wykonywania pracy  skutkuje zmniejszeniem zatrudnienia i dochodów. Zakaz spowoduje, że centra handlowo-usługowe będą pracowały ponad 40 dni w roku krócej. Ograniczenie zatrudnienia dotknie nie tylko osoby pracujące w sklepach, ale również w restauracjach, czy w ochronie mienia i przy sprzątaniu. O ile sprzedaż artykułów pierwszej potrzeby, np. żywności zapewne przeniesie się na inne dni tygodnia, o tyle sklepy, np. ze sprzętem sportowym, odzieżą czy artykułami budowlanymi oraz wyposażenia wnętrz, zmniejszą sprzedaż i zatrudnienie – mówi Krzysztof Kajda, radca prawny, dyrektor departamentu prawnego Konfederacji Lewiatan.

Liczne wyłączenia zawarte w ustawie, a przede wszystkim możliwość otwierania sklepów w niedziele osobiście przez ich właścicieli, doprowadzi zdaniem Instytutu Badań Rynku, Konsumpcji i Koniunktur do sytuacji, że zakaz dotyczyć będzie realnie niewiele ponad 10% spośród 367 000 sklepów ogółem. Bez wątpienia ustawa będzie miała zatem wpływ na konkurencję w sektorze handlu bowiem dotknie głownie sklepy  powyżej 100 m2.

Warto także wspomnieć o bardzo niskiej jakości legislacyjnej ustawy. Praktycznie każdy artykuł zawiera niedookreślenia i pozostawia ogromne wątpliwości interpretacyjne, które mogą przełożyć się na odpowiedzialność karną.

Dzięki bardzo intensywnym pracom w trakcie procesu legislacyjnego udało się zmodyfikować kilka istotnych elementów projektu.  Przede wszystkim ustawa uchwalona przez Sejm nie obejmuje zakazem szeroko rozumianej logistyki. Z zakazu wyłączony jest także całkowicie Internet, co otwiera pole wzrostu sprzedaży w tym sektorze.

Rząd w nowym składzie powinien przede wszystkim zadbać o zwiększenie inwestycji prywatnych i oszczędności,  odbudowę zaufania inwestorów do państwa i poprawę wizerunku Polski za granicą.

– Mamy nadzieję, że zmiany w rządzie przyczynią się do lepszej koordynacji polityki gospodarczej, zahamowania powodzi regulacji, które odstraszają przedsiębiorców od inwestowania oraz  przełamania partykularnych interesów resortów. Bez tego trudno będzie zwiększyć inwestycje, które spadły do poziomu najniższego od 1995 roku. Oczekujemy również konsultowania z partnerami społecznymi w Radzie Dialogu Społecznego wszystkich ustaw – mówi Henryka Bochniarz, prezydent Konfederacji Lewiatan.

Inwestycje są niezbędne, aby zmodernizować przedsiębiorstwa, zwiększyć produktywność i wynagrodzenia, a w konsekwencji dobrobyt naszego kraju.

Pracodawcy oczekują też od nowego rządu przewidywalności prawa, przestrzegania  procedur stanowienia prawa i  zmiany stanowiska naszego kraju w kwestii przystąpienia do strefy euro.

Priorytetem powinna być poprawa funkcjonowania rynku pracy. Brak dostępu do pracowników stanowi obecnie jedną z głównych barier rozwoju firm. Obniżenie tzw. klina podatkowego mogłoby zachęcić do powrotu na rynek pracy kobiety wychowujące dzieci, osoby starsze, czy ok. 0,5 mln bezrobotnych.  Otwarcie polskiego rynku pracy na pracowników z zagranicy i uproszczenie procedur dotyczących zatrudniania, a także poprawa dostępu pracowników do szkoleń to jedne z pierwszych działań, na których powinien się skoncentrować nowy gabinet.

 

Źródło: Konfederacja Lewiatan

Prezydent Andrzej Duda skierował do Trybunału Konstytucyjnego nowelizację ustawy dotyczącą zniesienia górnego limitu składek na ZUS. Konfederacja Lewiatan, chociaż liczyła na weto, cieszy się, że prezydent podzielił jej opinie dotyczącą trybu prac nad ustawą.

Pracodawcy i związkowcy z ‘Solidarności” apelowali do prezydenta o zawetowanie ustawy, która była forsowana w trybie ekspresowym, bez odpowiednich konsultacji społecznych. W pracach nad ustawą nie zachowano terminów wynikających z ustaw o związkach zawodowych oraz o organizacjach pracodawców, obowiązków związanych z procesem opiniowania. Naruszono też kompetencje Rady Dialogu Społecznego.

– To dobra decyzja. Cieszę się, że nasze argumenty dotyczące braku konsultacji społecznych znalazły uznanie w oczach prezydenta. Chociaż liczyliśmy na więcej, czyli na weto – mówi Henryka Bochniarz, prezydent Konfederacji Lewiatan.

– Mieliśmy nadzieję, że prezydent podzieli też nasze zastrzeżenia dotyczące negatywnego wpływu tej ustawy na system ubezpieczeń społecznych i rynek pracy – dodaje Robert Lisicki, radca prawny, dyrektor departamentu pracy, dialogu i spraw społecznych Konfederacji Lewiatan.

Pracodawcy podkreślali, że rząd w pracach nad ustawą naruszył elementarne  zasady dotyczące właściwego procesu legislacyjnego oraz dialogu społecznego. Stanowiło to dowód, że nie czuł się zobligowany do wysłuchania stanowiska partnerów społecznych oraz uwzględnienia ich wniosków. Tempo i sposób procedowania projektu podważyły podstawowe zasady zaufania do państwa prawa i jego instytucji.

Pracodawcy ostrzegali również, że nowe przepisy doprowadzą do dalszego zwiększania kosztów związanych z zatrudnianiem osób w ramach umów o pracę. Obecnie osoby zatrudnione na podstawie stosunku pracy i ich pracodawcy ponoszą zdecydowanie największe koszty z tytułu  utrzymywania systemu ubezpieczeń społecznych.

 

Niestety nie wszyscy skorzystali na poprawie koniunktury gospodarczej i towarzyszącemu jej spadkowi bezrobocia. Największy udział w strukturze bezrobotnych nadal mają osoby długotrwale pozostające bez pracy. Martwi także fakt, że najliczniejszą grupą są osoby młode do 30 roku życia oraz z niższym wykształceniem. Aktywizacja tych grup wymaga rozwiązań systemowych nie tylko na rynku pracy, ale także w obszarze edukacji – wynika z dzisiejszych danych opublikowanych przez GUS.

Opublikowane przez GUS dane dotyczące bezrobocia wskazują, że główną jego przyczyną jest brak kompetencji przydatnych na rynku pracy. Świadczy o tym wysoki udział wśród bezrobotnych osób młodych – 26,9% poniżej 30 roku życia oraz starszych mężczyzn. Aż 63,7% zarejestrowanych bezrobotnych mężczyzn stanowiły osoby z wykształceniem zasadniczym zawodowym, gimnazjalnym, podstawowym i niepełnym podstawowym. Oznacza to, że  nie brak miejsc pracy, a brak kwalifikacji decyduje o pozostawaniu wielu osób poza rynkiem pracy. Dlatego też niezwykle ważne są działania wspierające idę kształcenia ustawicznego, przez całe życie. Poprawa koniunktury gospodarczej i rosnące zapotrzebowanie na pracowników nie naprawi głównego problemu rynku pracy – braku systemowego kształcenia i szkolenia kadr na potrzeby gospodarki.

Rozwiązanie tego problemu nie jest zadaniem łatwym, bo wymaga współpracy wielu partnerów, a przede wszystkim zaangażowania pracodawców w proces kształcenia i szkolenia. Dlatego pozytywnie oceniamy list w tej premiera Mateusza Morawieckiego oraz Anny Zalewskiej, minister edukacji narodowej do pracodawców. Jednocześnie zwracamy uwagę, że za deklaracjami powinny iść dodatkowe działania ułatwiające zaangażowanie się firm w tworzenie dualnego systemu kształcenia zawodowego. Palącą potrzebą jest stworzenie korpusu fachowców, facylitatorów współpracy szkół z firmami, ale pracujących w organizacjach pracodawców. Tylko dzięki zaangażowaniu organizacji pracodawców, rozumiejących wyzwania stojące przed firmami działającymi w branżach i regionach możliwe jest inicjowanie i animowanie współpracy. Niestety, w Polsce mamy dużo średnich i małych firm, dla których włączenie się w proces tworzenia podstaw programowych, zakładania klas patronackich, czy w praktyczną naukę zawodu jest nadal zbyt kosztowny.

Niezwykle ważnym narzędziem walki z bezrobociem jest także Krajowy Fundusz Szkoleniowy, bardzo popularny wśród pracodawców, którzy chcą dostosowywać kwalifikacje pracowników do szybko zmieniającego się zapotrzebowania. Niestety, w planie wydatkowania Funduszu Pracy na 2018 kwota przeznaczona na ten instrument została zmniejszona o ponad połowę w stosunku do roku ubiegłego, pomimo uchwały Rady Dialogu Społecznego rekomendującej systematyczne zwiększanie udziału do 4% w 2018, 5% w 2019 i 6% Funduszu Pracy w 2020 r. Obecnie zaakceptowany plan wydatkowania Funduszu Pracy na 2018 przewiduje udział KFS w wysokości 1,29%, co jest także niezgodne z ustawą o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy (w ustawie jest zapisane 2%).

 

Komentarz Jakuba Gontarka, eksperta Konfederacji Lewiatan

W 2016 r. 1,465 mln osób otrzymywało wynagrodzenie minimalne. Było to 13 proc. ogółu zatrudnionych na umowę o pracę – podał GUS.

W latach 2013-2015 liczba pracowników zatrudnionych na podstawie umowy o pracę i otrzymujących minimalne wynagrodzenie utrzymywała się na podobnym poziomie – 1,337-1,357 mln osób. W 2016 r. liczba takich pracowników wzrosła do 1,465 mln, czyli o prawie 10 proc. Ponieważ jednak wzrosło także zatrudnienie, to udział pracowników otrzymujących minimalne wynagrodzenie pozostał na poziomie 13 proc. zatrudnienia ogółem.

Jak widać nawet poprawiająca się z punktu widzenia pracowników (a pogarszająca z punktu widzenia pracodawców) sytuacja na rynku pracy, malejące bezrobocie, rosnące wynagrodzenia, nie zmieniają podejścia do minimalnego wynagrodzenia. Odsetek osób otrzymujących płace minimalną w niektórych branżach rośnie.

Szczególnie w budownictwie (31 proc. ogółu zatrudnionych w 2016 r.), handlu, naprawie pojazdów samochodowych, zakwaterowaniu i gastronomii oraz w działalności w zakresie usług administrowania i działalności wspierającej (24 proc.).

Szczególnie ciekawa jest sytuacja w budownictwie, gdzie w 2016 r. 31 proc. zatrudnionych otrzymywało minimalne wynagrodzenie, a w 2013 r. było tych osób mniej, bo 28 proc. Sytuacja znacznie się pogorszyła. Wydaje się, że ważną przyczyną tego stanu rzeczy są projekty inwestycyjne realizowane przez firmy budowlane w trybie zamówień publicznych. Mimo zmian w prawie ciągle o wyborze firm realizujących projekty inwestycyjne decyduje najniższa cena. Przedsiębiorstwa budowlane, nie mając wpływu na większość kosztów, pilnują tych, na które wpływ mają – wynagrodzeń. Ale i tak często okazuje się to niewystarczające i wiele firm budowalnych traci płynność finansową, a część upada.

Polityka wyboru ofert z najniższą ceną „mści się” także na instytucjach publicznych. W 2017 r. coraz więcej przetargów ogłaszanych przez instytucje publiczne pozostawało bez odpowiedzi ze strony przedsiębiorców, albo zgłaszała się do przetargu jedna firma. Efekt – znacznie mniej rozpoczętych i realizowanych inwestycji finansowanych z pieniędzy publicznych (unijnych i krajowych) niż było to możliwe.

Niestety, na razie nie widać ze strony decydentów chęci głębokiej zmiany podejścia do zamówień publicznych. Konsekwencje tego będziemy ponosić wszyscy, bo mając pieniądze na inwestycje rząd i samorządy często nie będą mogły ich wykorzystać, bo nie będzie przedsiębiorców chętnych do realizacji tych inwestycji. Zamiast coraz mniej, to coraz więcej pracowników w budownictwie będzie otrzymywać minimalne wynagrodzenie, a firmy budowlane będą tracić płynność finansową.

Należy jak najszybciej przyjrzeć się tym problemom i wprowadzić zmiany tak w ustawie o zamówieniach publicznych, jak i w procesie administracyjnym związanym z ogłaszaniem i rozstrzyganiem przetargów.

 

 

Autor: dr Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek, główna ekonomistka Konfederacji Lewiatan

Regulacje zawarte w projekcie ustawy Prawo własności przemysłowej w sposób nieuzasadniony poszerzają ochronę patentową i są szkodliwe dla krajowego przemysłu farmaceutycznego. W związku z tym powinny zostać usunięte – uważają  członkowie Konfederacji Lewiatan reprezentujący branżę farmaceutyczną.

W projekcie ustawy proponuje się wprowadzenie tzw. pośredniego naruszenia.  Naruszeniem będzie zaopatrywanie klientów (w Polsce i za granicą) w substraty do syntezy chronionej patentem w Polsce substancji czynnej, nawet gdy substraty te nie są jako takie chronione tym patentem.

Zagrożeni odpowiedzialnością mogą być dostawcy takich substratów oraz gotowych już substancji czynnych jako, że podmioty korzystające z tzw. poprawki Bolara zostały wyłączone z grona osób „uprawnionych do korzystania z wynalazku” na mocy proponowanego art. 661 ust. 3. Może to skomplikować sprowadzanie substancji czynnych (API) lub substratów z krajów, w których nie obowiązują patenty (lub ich przedłużenia) na dane API, nawet jeśli substancje te służyłyby badaniom albo czynnościom mającym na celu uzyskanie pozwolenia na wprowadzenie do obrotu. Powodem komplikacji może być obawa dostawców o możliwość ich pozwania w Polsce (gdy do oferowania lub wprowadzenia do obrotu dojdzie w naszym kraju i zaistnieje możliwość pozwania takiej firmy, również w Polsce).

– Przepis ten, podobnie do krajów, w których naruszenie pośrednie od dawna funkcjonuje  w prawodawstwie, może stanowić oręż w walce producentów innowacyjnych z wytwórcami generycznymi w kontekście patentów na drugie zastosowanie medyczne. Propozycja wprowadzenia takiego rozwiązania nie znajduje żadnej podstawy w jakiejkolwiek dyrektywie UE czy konwencji międzynarodowej, której stroną byłaby Polska. Jest ona natomiast powtórzeniem zapisów istniejących w niemieckiej ustawie patentowej. Ponadto propozycja stanowi bardzo istotne ograniczenie stosowania obecnie obowiązującego prawa, które ma niezmiernie istotne znaczenie z punktu widzenia wprowadzenia nowych terapii generycznych do obrotu – mówi dr Dobrawa Biadun, ekspertka Konfederacji Lewiatan.

 

Źródło: Konfederacja Lewiatan

 

1 stycznia 2018 r. w życie ustawa o zmianie niektórych ustaw w celu poprawy otoczenia prawnego działalności innowacyjnej.

Ustawa o zmianie niektórych ustaw w celu poprawy otoczenia prawnego działalności innowacyjnej wprowadza znacznie więcej zachęt do inwestowania w prace badawczo-rozwojowe (B+R) niż ustawa obowiązująca (z 2016 r.). Zachęcamy Państwa do zapoznania się z dokumentem i do skorzystania z możliwości, które daje. Najważniejsze z nich to:

1)  ulga podatkowa na B+R rośnie do poziomu 100% kosztów kwalifikowanych;

2)  katalog kosztów kwalifikowanych rozszerza się m.in. o:

a)    należności z tytułu wykonywania usług na podstawie umów cywilno-prawnych (umowa-zlecenie, umowa o dzieło,

b)    koszty nabycia niebędącego środkami trwałymi sprzętu specjalistycznego, w szczególności naczyń i przyborów laboratoryjnych oraz urządzeń pomiarowych,

c)    koszty związane z nabyciem przez przedsiębiorcę od jednostki naukowej jej wyników badań,),

d)    dla dużych firm – o koszty uzyskania i utrzymania patentu (MŚP już taką możliwość już mają);

3)  umożliwienie korzystania z ulgi na B+R przedsiębiorstwom działającym w Specjalnych Strefach Ekonomicznych (koszty związane z B+R nie mogą być uwzględnione w zwolnieniu podatkowym wynikającym z działania w SSE);

4)  ulga podatkowa na B+R dla Centrów Badawczo-Rozwojowych (CBR) w wysokości 150% kosztów kwalifikowanych i szerszy niż dla przedsiębiorstw niemających statusu CBR katalog kosztów kwalifikowanych, m.in. amortyzacja budynków i budowli, ekspertyzy od innych podmiot…ów niż jednostki naukowe;

5)  zmiana warunków uzyskania przez przedsiębiorcę statusu Centrum Badawczo-Rozwojowego, a tym samym możliwości skorzystania z ulgi podatkowej na poziomie 150% i szerszej listy kosztów kwalifikowanych. Status CBR będą mogły uzyskać przedsiębiorstwa, w których:

a)    przychody netto ze sprzedaży towarów, produktów i operacji finansowych za poprzedni rok  obrotowy wyniosły nie mniej niż 2,5 mln zł i były niższe niż 5 mln zł, a przychody netto ze sprzedaży własnych usług badawczo-rozwojowych i prac rozwojowych stanowiły nie mniej niż 70% przychodów netto, czyli w przypadku firm z przychodami ogółem na poziomie 2,5 mln zł – 1,75 mln zł powinno pochodzić ze sprzedaży własnych usług B+R i prac rozwojowych,

b)    przychody netto ze sprzedaży towarów, produktów i operacji finansowych za poprzedni rok  obrotowy wyniosły nie mniej niż 5 mln zł, a przychody netto ze sprzedaży własnych usług badawczo-rozwojowych i prac rozwojowych stanowiły nie mniej niż 20% przychodów netto, czyli w przypadku przychodów na poziomie 5 mln zł nie mniej niż 1 mln zł powinien pochodzić ze sprzedaży własnych usług B+R i prac rozwojowych.

6)  wydłużenie okresu, w którym spółki kapitałowe i komandytowo-akcyjne nie będą podwójnie opodatkowane przy sprzedaży udziałów (akcji) nabytych w latach 2016-2023.

 

 

Źródło: Konfederacja Lewiatan

W grudniu 2017 r. wskaźnik PMI Polskiego Sektora Przemysłowego wzrósł do poziomu 55,0 z 54,2 w listopadzie. Natomiast wskaźnik PMI Sektora Przemysłowego w strefie euro wzrósł do poziomu 60,6 z 60,1 w listopadzie – podał Markit.

Przemysł w strefie euro zakończył 2017 r. świetnymi wynikami. To, co z punktu widzenia polskiej gospodarki i polskiego przemysłu najważniejsze, najsilniejszy był w strefie euro wzrost produkcji dóbr inwestycyjnych. To oznacza, że gospodarki Austrii, Niemiec, Holandii, Irlandii, Francji, Włoch, Hiszpanii, Grecji inwestują, co świadczy dobrze o bieżącej koniunkturze gospodarczej, a przede wszystkim o prognozach na przyszłość. Dane płynące z poszczególnych gospodarek strefy euro wskazują na dalszą poprawę sytuacji właściwie we wszystkich obszarach. Rośnie produkcja, nowe zamówienia, zatrudnienie.

Z jednej strony to doskonałe informacje dla polskich przedsiębiorstw, bo strefa euro odbiera prawie 60 proc. naszego eksportu towarów. Możemy zatem liczyć na dalszy silny wzrost sprzedaży na rynki UE, w tym do krajów strefy euro. Z drugiej strony rynki krajów strefy euro, szczególnie w Niemczech i Francji, sygnalizują silny wzrost zatrudnienia, a tym samym także w przyszłości rosnący popyt na pracowników. To może niestety zwiększyć zainteresowanie Polaków pracą w tych krajach. Przy i tak już bardzo niskim poziomie bezrobocia w Polsce (4,6 proc.; BAEL), obniżeniu wieku emerytalnego, co już zmniejszyło i będzie nadal zmniejszać liczbę osób aktywnych zawodowo, polskie firmy mogą mieć coraz większe problemy z rozwojem i wykorzystywaniem szans płynących z tak dobrej koniunktury u wszystkich naszych europejskich partnerów biznesowych.

Tym bardziej, że PMI dla polskiego przemysłu przetwórczego, także bardzo dobry w grudniu 2017 r., informuje że zatrudnienie w tym sektorze w dalszym ciągu rośnie (w grudniu najszybciej od 7. miesięcy). Za chwilę nie będzie już osób chętnych do pracy. Rząd chyba nie chce tego dostrzec, bo nie pomaga chociażby przez zdecydowane uproszczenie i przyspieszenie zatrudniania cudzoziemców. Szczególnie specjalistów, osób z wysokimi kwalifikacjami i kompetencjami.

PMI sygnalizuje nie tylko ryzyko związane z brakiem pracowników w polskiej gospodarce, ale także wskazuje na konsekwencje ciągle w 2017 r. niskiej skłonności przedsiębiorstw do inwestycji – opóźnienia dostaw były jednymi z największych od 7 lat, rosnący popyt na komponenty do produkcji wpłynął na wzrost kosztów produkcji (sygnalizowany prawie w całym 2017 r.), rosły ceny wyrobów gotowych.

Grudniowy PMI tak dla polskiego przemysłu, jak i dla przemysłu w strefie euro daje powody do pozytywnych prognoz na 2018 r. Ale też wskazuje na ryzyka – brak pracowników, rosnące koszty i ceny, a tym samym inflację. To nie pozostanie bez wpływu na dochody realne gospodarstw domowych i może zmniejszyć ich skłonność do konsumpcji. Tymczasem to wysoka skłonność do konsumpcji w ostatnich 2 latach była motorem wzrostu gospodarczego w Polsce.

Aby te ryzyka nie zmaterializowały się przedsiębiorstwa muszą zacząć znacznie więcej inwestować. I to w nowe technologie, modernizować swój aparat wytwórczy, uruchamiać projekty badawczo-rozwojowe, inwestować w innowacje. A rząd musi im to ułatwiać z wyprzedzeniem prezentując swoje plany, w tym przede wszystkim plany regulacyjne. I nie ograniczając i tak niskiego potencjału kapitałowego polskich firm przez nakładanie kolejnych podatków i kolejnych obciążeń administracyjnych.

 

 

Autor: dr Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek, główna ekonomistka Konfederacji Lewiatan

1 stycznia 2018 r. wchodzi w życie ustawa o zmianie niektórych ustaw w celu poprawy otoczenia prawnego działalności innowacyjnej.

Przedsiębiorstwa działające w Polsce wydają na inwestycje w prace badawczo-rozwojowe niespełna 0,5 proc. PKB, a cała polska gospodarka mniej niż 1 proc. PKB. I to mimo sporych środków finansowych z funduszy unijnych przeznaczanych na B+R+I. Po 2020 r. pieniądze europejskie będą trudniej dostępne i na pewno będzie ich mniej niż mamy do dyspozycji dzisiaj. Dlatego tak ważna jest ustawa o zmianie niektórych ustaw w celu poprawy otoczenia prawnego działalności innowacyjnej i zawarte w niej instrumenty wspierające decyzje dotyczące inwestycji w badania i rozwój i innowacje. Dotychczasowe rozwiązania były niewystarczające o czym świadczy chociażby liczba podmiotów, które w 2016 r. skorzystały z ulgi podatkowej na B+R – 277 podatników CIT oraz 279 podatników PIT. Koszty kwalifikowane poniesione na działalność B+R przez te 556 podmiotów to 1,1 mld zł. Skutki dla budżetu państwa to brak wpływu z podatków CIT i PIT na poziomie 39 mln zł. Można powiedzieć, że to żaden koszt, ale też niewielkie inwestycje w stosunku  B+R do potrzeb polskiej gospodarki. A zaplanowaliśmy, że do 2020 r. będziemy inwestować w projekty badawczo-rozwojowe 1,7 proc. PKB.

Nowa, tzw. duża ustawa o wspieraniu innowacyjności, która wchodzi w życie 1 stycznia 2018 r., daje naprawdę duże szanse nie tylko na osiągnięcie takie poziomu inwestycji w B+R+I, ale przede wszystkim daje szanse biznesowi i nauce na budowanie skutecznej współpracy, której efektem będą innowacje – nowe produkty, procesy, technologie.

Najważniejsze z punktu widzenia przedsiębiorstw instrumenty wsparcia decyzji dotyczących inwestycji w B+R+I, to:

  • ulga podatkowa na B+R na poziomie 100 proc. kosztów kwalifikowanych,
  • rozszerzenie listy kosztów kwalifikowanych m.in. o materiały nietrwałe (nabycie niebędącego środkami trwałymi sprzętu specjalistycznego, w szczególności naczyń i przyborów laboratoryjnych oraz urządzeń pomiarowych), o koszty związane z nabyciem od jednostki naukowej wyników badań, o należności z tytułu wykonywania usług na podstawie umów cywilno-prawnych (umowa- zlecenie, umowa o dzieło), a dla dużych firm o koszty uzyskania i utrzymania patentu (MŚP już taką możliwość miały),
  • umożliwienie korzystania z ulgi na B+R przedsiębiorstwom działającym w Specjalnych Strefach Ekonomicznych (koszty związane z B+R nie mogą być uwzględnione w zwolnieniu podatkowym wynikającym z działania w SSE),
  • ulga podatkowa na B+R dla Centrów Badawczo-Rozwojowych (CBR) w wysokości 150 proc. kosztów kwalifikowanych i szerszy niż dla przedsiębiorstw niemających statusu CBR katalog kosztów kwalifikowanych,
  • poprawa warunków uzyskania przez przedsiębiorcę statusu CBR.

Do tego przedsiębiorcy mają już możliwość korzystania ze współpracy z doktorantami w ramach tzw. doktoratów wdrożeniowych, a koszty osobowe współpracy z doktorantami w takim trybie będą kosztami kwalifikowanymi w ramach ustawy o zmianie niektórych ustaw w celu poprawy otoczenia prawnego działalności innowacyjnej. Warto, aby jak najwięcej firm inwestujących w badania i rozwój z tej możliwości skorzystało.

Miejmy nadzieję, że także tworzona ustawą Sieć Badawcza: Łukasiewicz, która ma połączyć aktywa rzeczowe, osobowe i finansowe 38 instytutów badawczych, będzie kolejnym elementem wspierającym inwestycje przedsiębiorstw w B+R+I. A także, że nie wprowadzony do ustawy o zmianie niektórych ustaw w celu poprawy otoczenia prawnego działalności innowacyjnej innovation box, czyli ulga podatkowa na przychody ze sprzedaży własności intelektualnej, zostanie wprowadzony jeśli nie w 2018 r., to w kolejnym roku.

Rozwiązania wprowadzone ustawą o zmianie niektórych ustaw w celu poprawy otoczenia prawnego działalności innowacyjnej są naprawdę warte wykorzystania przez przedsiębiorców. Miejmy nadzieję, że liczba firm korzystających z ulgi podatkowej na B+R wzrośnie z 556 (2016), do kilku tysięcy. Skorzysta na tym gospodarka, nauka, biznes i my wszyscy – konsumenci.

 

Komentarz dr Małgorzaty Starczewskiej-Krzysztoszek, głównej ekonomistki Konfederacji Lewiatan

 

Nowa dyrektywa dotycząca informowania na piśmie pracowników o warunkach zatrudnienia wymaga modernizacji, ale niektóre zawarte w niej propozycje mogą niekorzystnie wpłynąć na rozwiązania krajowe i zwiększyć obciążenia przedsiębiorstw – uważa Konfederacja Lewiatan.

Komisja Europejska przedstawiła wczoraj podpozycje nowej dyrektywy w sprawie przejrzystych i przewidywalnych warunków pracy w Unii Europejskiej (COM(2017) 797). Ma ona zastąpić i rozszerzyć obecnie obowiązującą dyrektywę  91/533/EWG z 14 października 1991 r. w sprawie obowiązku pracodawcy dotyczącego informowania pracowników o warunkach stosowanych do umowy lub stosunku pracy.

Konfederacja Lewiatan rozumie potrzebę aktualizacji dyrektywy w sprawie oświadczeń pisemnych (1991/533 / EWG). BusinessEurope, którego członkiem jest Lewiatan, było gotowe do podjęcia w tym zakresie negocjacji na poziomie unijnym. Jednakże jakikolwiek przegląd musi mieć na względzie istotę tej dyrektywy, którą jest wyłącznie określenie zasad informowania pracowników o podstawowych warunkach zatrudnienia.

– Możemy dyskutować o tej części propozycji Komisji, które prowadzą do modernizacji dyrektywy. Jednak niektóre nowe propozycje idą znacznie dalej i nie są zgodne z zasadą pomocniczości. Wpłynie to niekorzystnie na funkcjonowanie rynków pracy i zwiększy obciążenia przedsiębiorstw – ostrzega Robert Lisicki, radca prawny, dyrektor departamentu pracy, dialogu i spraw społecznych Konfederacji Lewiatan.

Zastrzeżenia budzi propozycja wprowadzenia unijnej definicji pojęcia „pracownik”. Definicja powinna pozostać w kompetencji krajowej. Unijna definicja nie odzwierciedli różnorodności sytuacji, do których odnoszą się definicje krajowe i ograniczyłaby zdolność dostosowania tych definicji krajowych do zmieniających się okoliczności. Oprócz tego taka sytuacja będzie prowadziła do szeregu niejasności, sporów na poziomie krajowym i unijnym.

 – To na co liczyliśmy, to dostosowanie nowego instrumentu do nowych okoliczności, współpracy stron – dodaje Robert Lisicki.

Zastrzeżenia budzi też wprowadzanie do dyrektywy elementów nie tylko informacyjnych, ale regulacji z zakresu prawa materialnego. Przykładowo KE proponuje wprowadzenie maksymalnego okresu próbnego czy regulację dodatkowego zatrudnienia u innego pracodawcy, co stoi w sprzeczności z celami stawianymi przed taką dyrektywą.

Dyrektywa wymaga modernizacji, ale Komisja próbuje tylnymi drzwiami wprowadzić rozwiązania, które powinny być przedmiotem odrębnej dyskusji.

Konfederacja Lewiatan niedługo przedstawi szczegółową analizę wniosku Komisji Europejskiej.

NSZZ „Solidarność” i Konfederacja Lewiatan, w piśmie do prezydenta RP Andrzeja Dudy, apelują o nie podpisywanie ustawy dotyczącej zniesienia górnego limitu podstawy składki na ubezpieczenie emerytalne i rentowe (likwidacja tzw. trzydziestokrotności).

Związkowcy i pracodawcy uważają, że zawetowanie ustawy pozwoli na zawrócenie z błędnej ścieżki nieprzemyślanego i destrukcyjnego rozwiązania, a jednocześnie stworzy przestrzeń do rozpoczęcia rzeczowej dyskusji partnerów społecznych z rządem na temat zmian w systemie ubezpieczeń społecznych.

W liście do prezydenta czytamy m.in:  W pracach nad ustawą nie zachowano terminów na opiniowanie aktu prawnego wynikających z ustawy o związkach zawodowych oraz ustawy o organizacjach pracodawców, strona rządowa nie przedstawiła także pisemnej odpowiedzi na wniesione zastrzeżenia. W trakcie procedowania naruszono kompetencje Rady Dialogu Społecznego. Wszystko to stanowi rażące naruszenie zasad prowadzenia dialogu społecznego, który jest wartością konstytucyjną. Brak właściwego procesu opiniowania i konsultacji stanowi naruszenie art. 2 Konstytucji RP i wywiedzionej z niego zasady prawidłowej legislacji.

Wskazujemy także, że przyjęcie ustawy stanowi przykład decyzji nieprzemyślanej i krótkowzrocznej. Ustawie nie towarzyszyła prawidłowo dokonana ocena skutków regulacji (OSR), która pokazywałaby koszty wypłaty wysokich świadczeń emerytalnych i wpływu owych kosztów na proces waloryzacji minimalnych świadczeń emerytalnych. OSR także w sposób nieprawidłowy i szczątkowy dotyczyła skutków dla rynku pracy. Zwracamy uwagę, że projekt nie został skonsultowany z Komisją Wspólną Rządu i Samorządu (a generuje określone straty w dochodach samorządu) oraz nie jest neutralny dla Narodowego Funduszu Zdrowia. Także Rada Nadzorcza ZUS negatywnie ocenia ustawę.

W sytuacji, w której w pracach parlamentarnych przesunięto datę wejścia w życie tej ustawy na 1 stycznia 2019 r. należy uznać, że błyskawiczne wprowadzenie nowych regulacji nie jest niezbędne dla stabilności państwa. Jest zatem czas, aby w przypadku zgłoszenia weta przez Pana Prezydenta podjąć kompleksowe prace dotyczące systemu ubezpieczeń społecznych – w zgodzie ze standardami dialogu społecznego. Wielokrotnie wskazywaliśmy na konieczność zgodnego z zasadą solidarności społecznej rozłożenia kosztów systemu ubezpieczeń społecznych. Obecnie koszty utrzymania systemu ponoszą w głównej mierze pracownicy i pracodawcy.

Nasz niepokój budzi to, że strona rządowa nie podejmuje z partnerami społecznymi debaty dotyczącej potrzebnych działań służących ustabilizowaniu sytuacji finansowej systemu ubezpieczeń społecznych oraz dostosowaniu go do wyzwań współczesnego i przyszłego rynku pracy. W miejsce koniecznej kompleksowej dyskusji na temat zasad działania systemu zaoferowano nam jego punktową destabilizację poprzez akt prawny, którego procedowanie i uchwalanie narusza art. 2 Konstytucji.

 

 

Skrócenie procedur rozpatrywania wniosków, możliwość ubiegania się o zezwolenie na pracę zgodnie z miejscem wykonywania pracy, zwolnienie z procedury zezwolenia na pracę i pobyt w przypadku zmiany stanowiska w tej samej firmie, możliwość przedłużenia pobytu na podstawie wizy na terenie Polski, bez konieczności wyjazdu – proponuje m.in. Konfederacja Lewiatan. Poniżej pełna lista rekomendacji dotyczących zatrudniania cudzoziemców.

  1. ZATRUDNIENIE KRÓTKOOKRESOWE

Od 1 stycznia 2018 r. nastąpią zmiany w zakresie wydawania zezwoleń na prace sezonowe i oświadczeń o powierzeniu pracy. Obawiamy się, że starostowie nie będą przygotowani do stosowania nowych procedur. Postulujemy, aby w przypadku oświadczeń całą dokumentację można było składać drogą elektroniczną. Konieczne jest także wydanie rozporządzenia ws. zawodów, które cudzoziemcy będą mogli wykonywać na podstawie oświadczenia o powierzeniu pracy.

  1. ZEZWOLENIA NA PRACĘ, ZEZWOLENIA NA POBYT I PRACĘ
  • skrócenie procedur rozpatrywania wniosków – dziś występują ogromne opóźnienia, w niektórych województwach procedury trwają nawet 6-8 miesięcy. Właściwe wydziały wymagają wsparcia kadrowego i finansowego. Taki stan niepewności stawia pod znakiem zapytania plany przedsiębiorców, ale także wpływa na wizerunek naszego kraju wśród inwestorów i potencjalnych pracowników.
  • możliwość ubiegania się o zezwolenie na pracę zgodnie z miejscem wykonywania pracy – dziś czynności są podzielone i wykonywane są ze względu na miejsce pobytu, miejsce wykonywania pracy oraz miejsce siedziby pracodawcy,
  • zwolnienie z procedury zezwolenia na pracę i pobyt w przypadku zmiany stanowiska w tej samej firmie – umożliwi to awanse lub zmiany zakresów obowiązków i nie będzie dyskryminujące dla tej grupy pracowników,
  • rozważenie odejścia od obowiązku uzyskania opinii starosty – przy obecnym rynku pracy taki wymóg jest nieuzasadniony; można również rozszerzyć listę zawodów zwolnionych z obowiązku uzyskania informacji starosty (obecne wykazy nie odzwierciedlają potrzeb rynku pracy),
  • umożliwienie sprawdzenia kompletności wniosku o zezwolenie na pobyt i pracę „od ręki” – obecnie cudzoziemcy czekają po kilka miesięcy na samo formalne sprawdzenie kompletności wniosku (często w tym czasie kończy im się aktualny dokument pobytowy),
  • umożliwienie składania elektronicznych załączników – w 2018 r. wnioski będzie można składać elektronicznie, ale załączniki wciąż będą doręczane w formie tradycyjnej,
  • możliwość przedłużenia pobytu na podstawie wizy na terenie Polski, bez konieczności wyjazdu,
  • możliwość przedłużenia zezwolenia na pracę przy przedłużeniu umowy u danego pracodawcy – obecnie trzeba składać nowy wniosek o nowe zezwolenie na pracę,
  • wydawanie pracownikowi zezwoleń „na agencję pracy tymczasowej”, bez względu na pracodawcę użytkownika, na rzecz którego tę pracę wykonuje; określenie wzoru dokumentu potwierdzającego ustalenia pomiędzy agencją i pracodawcą użytkownikiem w zakresie zatrudnienia cudzoziemca – obecnie urzędnicy wymagają umowy handlowej.
  1. ZAŚWIADCZENIA A1 DLA OBYWATELI PAŃSTW TRZECICH (POTRZEBY TRANSPORTU DROGOWEGO)

Postulujemy wypracowanie systemowego rozwiązania w zakresie wydawania zaświadczeń A1 dla obywateli państw trzecich, pracujących w transporcie drogowym.

Transport generuje ok. 6,5% PKB i zatrudnia (bezpośrednio i pośrednio) około miliona osób. Szansą na utrzymanie jego konkurencyjności jest uzupełnianie braków kadrowych cudzoziemcami. Zatrudnienie cudzoziemca z państw trzecich wymaga uzyskania zaświadczenia A1 (wynika to m.in. z dyskusyjnej praktyki niektórych państw). Wysyłając pracownika do pracy za granicą należy dokonać rozstrzygnięcia w systemie którego państwa pracownik ma być ubezpieczony (opłacać składki). I tu pojawia się istotna bariera.

Pracownik wykonujący pracę za granicą otrzymuje z ZUS zaświadczenie A1. Potwierdza ono podleganie polskiemu systemowi ubezpieczeń społecznych. Otrzymanie zaświadczenia A1 wpływa również na bezpieczeństwo polskich przedsiębiorców, ponieważ organy kontrolne coraz większej liczby państw członkowskich (m.in. Francja, Austria) – bez wyraźnej podstawy prawnej – traktują posiadanie zaświadczenia jako potwierdzenie prawidłowości wysyłania pracowników. ZUS coraz częściej odmawia legalnie przebywającym i zatrudnionym na terytorium Polski obywatelom państw trzecich wydania zaświadczenia A1 w oparciu o ocenę „miejsca zamieszkania”.

 

 

1. Zwiększenie inwestycji prywatnych
Najważniejsze zadanie to pobudzenie wzrostu inwestycji prywatnych, które spadły do poziomu najniższego od 1995 roku. Inwestycje są niezbędne, aby zmodernizować przedsiębiorstwa, zwiększyć produktywność i wynagrodzenia, a w konsekwencji dobrobyt. Tymczasem ze względu na brak koordynacji polityki gospodarczej i powódź regulacji przedsiębiorcy wstrzymują się z inwestycjami, mimo że moce produkcyjne wykorzystane są w ponad 80 proc.

2. Lepsza koordynacja polityki gospodarczej
Dotychczas nie udało się rozwiązać problemu tzw. Polski Resortowej, gdzie poszczególne obszary polityki społeczno-gospodarczej nie współgrają ze sobą, a nawet się znoszą lub sobie szkodzą. Przykładem mogą być działania w ochronie zdrowia i farmacji, które to dziedziny są na świecie ważnym motorem wysoko efektywnych inwestycji opartych o innowacje. Potrzebne są rozwiązania prawne, finansowe sprzyjające rozwojowi tej branży w Polsce i wsparcie ekspansji za granicę. Tymczasem polityka zdrowotna w Polsce szła na przekór celom rozwojowym kraju. Podobnie można spojrzeć na część działań w obszarach energetyki, ochrony środowiska, infrastruktury, pracy itp. Gospodarka polska do wyjścia z pułapki średniego dochodu potrzebuje koordynacji wszystkich polityk przez pryzmat budowania potencjału do rozwoju gospodarczego.

3. Przestrzeganie procedur stanowienia prawa
Przedsiębiorcy oczekują przewidywalności prawa, rzetelnych konsultacji i ocen skutków regulacji. Ustawa o zniesieniu górnego limitu składek na ZUS była tego całkowitym zaprzeczeniem. Zbyt często forsowane są różne rozwiązania na siłę, bez rozmowy z partnerami społecznymi. Zakaz handlu w niedziele czy ustawa o jawności życia publicznego, spotkały się z powszechną krytyką przedsiębiorców. Przedsiębiorcy oczekują „jedynie” realizacji swoich ustawowych uprawnień. Ustawy o organizacjach pracodawców oraz o Radzie Dialogu Społecznego gwarantują reprezentatywnym organizacjom pracodawców określone terminy na wyrażenie stanowiska wobec projektów aktów dotyczących biznesu. Praktyka działania administracji rządowej jest najczęściej sprzeczna z tymi uprawnieniami. Inwestorzy nie mogą być zaskakiwani nowymi przepisami w ostatniej chwili, bo ma to wpływ na ich decyzje. W takich przypadkach oczekują wydłużonego vacatio legis.

4. Równe traktowanie podmiotów publicznych i niepublicznych
W ostatnim czasie na specjalne traktowanie mogą liczyć podmioty publiczne. Pracodawcy apelują, aby wszystkie podmioty, zarówno publiczne, jak i prywatne, były traktowane tak samo. Sektor niepubliczny może zwiększać efektywność świadczeń społecznych, co przełoży się na skuteczne funkcjonowanie państwa.

5. Aktywizacja osób biernych zawodowo
Praktycznie we wszystkich branżach brakuje pracowników, a pracodawcy rozważając decyzje o inwestycjach widzą kluczowe ograniczenia w braku pracowników posiadających pożądane kompetencje. Dla przyszłości rynku pracy i firm zasadnicze znaczenie ma odpowiedzialna długoterminowa polityka aktywizująca pracowników oraz efektywna współpraca firm z instytucjami rynku pracy.

6. Ułatwienie zatrudniania cudzoziemców i zreformowanie polityki migracyjnej
Możliwość legalnego i efektywnego zatrudniania cudzoziemców ma, w obecnej sytuacji na rynku pracy, kluczowe znaczenie z punktu widzenia prawidłowego funkcjonowania przedsiębiorstw, w szczególności ich konkurencyjności. Należy przyspieszyć procedury związane z zatrudnianiem cudzoziemców.

7. Wprowadzenie kompleksowych zmian w Kodeksie pracy
Oczekujemy na efekty prac komisji kodyfikacyjnej ds. prawa pracy. Dostrzegamy, np. skrócenie okresu przechowywania akt. Ale ostatnie reformy prawa pracy mające na celu zmniejszenie udziału umów terminowych (również pracy tymczasowej), opierają się jedynie na zaostrzeniu regulacji bez żadnych działań uatrakcyjniających umowy na czas nieokreślony.

8. Obniżenie kosztów pracy
Zmniejszenie tzw. klina podatkowego mogłoby zachęcić do powrotu na rynek pracy kobiety wychowujące dzieci, osoby starsze, które przeszły na emeryturę, czy ok. 0,5 mln bezrobotnych. Niższe opodatkowanie pracy może ograniczyć presję płacową, która wpływa na spadek konkurencyjności firm i wzrost inflacji.

9. Dostosowanie kształcenia do potrzeb przedsiębiorców
Trzeba zbudować system współpracy pracodawców ze szkołami i uczelniami. Szkoły branżowe nie załatwią wszystkiego. Potrzebna jest sieć ekspertów, którzy będą zajmować się współpracą szkół i biznesu, modyfikować podstawy kształcenia, tak by odpowiadały na przyszłe potrzeby gospodarki. Obecnie zbyt mało pieniędzy przeznacza się na kształcenie i podnoszenie kwalifikacji pracowników. Ważna jest promocja kształcenia zawodowego wśród rodziców i uczniów szkół podstawowych.

10. Zwiększenie udziału środków Krajowego Fundusz Szkoleniowego w Funduszu Pracy
Powiększenie udziału środków KFS w Funduszu Pracy z 1,29% na 2018 do 4% w 2019 i 6% w 2020 r. Plany wydatkowania Funduszu Pracy na 2018 są niezgodne z ustawą o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy, gdzie zostało zapisane 2%. Istotne jest wprowadzenie górnego limitu rocznego dofinansowania dla firmy, który byłby zróżnicowany ze względu na jej wielkość.

11. Wdrożenie Konstytucji Biznesu
Kluczowym zadaniem będzie przeprowadzenie procesu legislacyjnego w taki sposób, aby na etapie prac w Sejmie nie doszło do „popsucia” przyjętych przez rząd propozycji zawartych w Konstytucji Biznesu oraz dopilnowanie, aby administracja stosowała nowe prawo zgodnie z jego literą i duchem. Tylko bowiem praktyka pokaże czy mamy do czynienia z nowym podejściem w relacjach administracji z przedsiębiorcami.

12. Odblokowanie rozwoju odnawialnych źródłach energii (OZE)
i ich włączenie do systemu elektroenergetycznego
Konieczna nowelizacja ustawy o oze, korygująca przepisy niezgodne z wymogami KE, usprawniająca funkcjonowanie systemu aukcyjnego, wprowadzająca system cen gwarantowanych dla małych instalacji, aukcje dla instalacji hybrydowych oraz cofająca przepisy hamujące powstawanie farm wiatrowych.

13. Przygotowanie dokumentu strategicznego Polityka energetyczna Polski 2040
Rozwój Morskich Farm Wiatrowych wraz z wykorzystaniem polskiego zaplecza produkcyjnego. Modernizacja ciepłownictwa, w powiązaniu z programem rozwoju kogeneracji, krajowym planem termomodernizacji budynków prywatnych i publicznych oraz wdrożeniem przedstawionego w styczniu 2017 Planu poprawy jakości powietrza (eliminacji smogu).

14. Przygotowanie mapy drogowej przejścia od gospodarki liniowej do gospodarki o obiegu zamkniętym (GOZ).
Koncepcja gospodarki o obiegu zamkniętym została uwzględniona w SOR, jako narzędzie tworzenia niskoemisyjnej, zasobooszczędnej, innowacyjnej i konkurencyjnej gospodarki Polski.

15. Wprowadzenie nowego systemu gospodarki odpadami
Chodzi również o odpady opakowaniowe. Nowy system powinien umożliwić Polsce wypełnienie w sposób efektywny kosztowo celów recyklingu odpadów na 2030 r.

16. Zmiana stanowiska naszego kraju w kwestii euro
Nowy premier powinien wyznaczyć drogę Polski do strefy euro. Od kilku lat nic się w tej kwestii nie zmieniło. Nie ma pełnomocnika rządu ds. euro, nie ma aktualnych analiz skutków czy scenariuszy dojścia. Nie ma konstytucyjnej możliwości przyjęcia nowej waluty. Tymczasem bez przyjęcia euro polska gospodarka, obywatele, przedsiębiorcy stracą.

17. Przyspieszenie realizacji Programów Operacyjnych ze środków UE
Przegląd, rezygnacja z nadmiernych obowiązków, jednolite stosowanie zasad w całym systemie wdrażania., terminy oceny projektów – 90 dni jako standard funkcjonujący w całym systemie wdrażania funduszy UE, elektroniczna i łatwa aplikacja – sprawna platforma do obsługi wnioskodawców.

18. Poprawa wizerunku Polski za granicą
Rząd musi naprawić i wzmocnić wizerunek naszego kraju za granicą. Trzeba zbudować konstruktywną współpracę z Brukselą i UE, zwiększać nasz wpływ na decyzje gospodarcze Europy. Należy wzmacniać głos Polski i organizacji pracodawców poprzez organizacje spotkań w Brukseli i wsłuchiwanie się w głos biznesu, uczestnictwo w wydarzeniach i inicjatywach polskich w Brukseli.

19. Wstrzymanie prac nad projektami ustaw utrudniających przedsiębiorcom prowadzenie egzekucji należności
Ministerstwo Sprawiedliwości przygotowało nowe projekty ustaw o komornikach sądowych i kosztach komorniczych. Koszty i opłaty wierzycieli wzrosną w poszczególnych postępowaniach nawet o ponad 100 proc. Brak sprawnego i dostępnego systemu egzekwowania roszczeń doprowadzi do jeszcze większych zatorów płatniczych i spowolni rozwój całej gospodarki.

20. Wstrzymanie prac nad projektem ustawy o jawności życia publicznego w obecnym kształcie
Projekt budzi wiele emocji i krytyczne uwagi wielu środowisk. Zmienia dotychczasowe regulacje dotyczące lobbingu, konsultacji społecznych projektów aktów prawnych, nakłada obowiązek wdrażania procedur antykorupcyjnych w firmach pod rygorem niewspółmiernie wysokich, multiplikujących się kar oraz wprowadza instytucję sygnalisty z nieuzasadnionym potrzebami obszarem ochrony.

21. Wycofanie się ze zniesienia limitu składek na ZUS i rozpoczęcie debaty na temat zmian w ubezpieczeniach społecznych
Nowe przepisy doprowadzą do dalszego zwiększania kosztów związanych z zatrudnianiem osób w ramach umów o pracę. Obecnie osoby zatrudnione na podstawie stosunku pracy i ich pracodawcy ponoszą zdecydowanie największe koszty z tytułu utrzymywania systemu ubezpieczeń społecznych.

22. Zmiana ustawy o zamówieniach publicznych
Tak, aby dopuszczała renegocjowanie warunków umów w wyniku wystąpienia czynników niezależnych od wykonawców (przedsiębiorstw) i jednoznacznie nakładała na administrację publiczną obowiązek takich renegocjacji.

23. Uzupełnienie ustawy o wspieraniu otoczenia prawnego działalności innowacyjnej
Niezbędne jest uzupełnienie jej o instytucję patent box oraz rozwiązanie problemu zbyt małej liczby rzeczników patentowych przez inwestycje w profesjonalne szkolenia radców prawnych i adwokatów (z funduszy unijnych), które będą kończyły się egzaminem dającym certyfikat uprawniający do wykonywania zawodu rzecznika patentowego.

autor: Konfederacja Lewiatan

Eksperci

Paradoksalna sytuacja na rynku obligacji

W ostatnich dniach doszło do dość kuriozalnej sytuacji, polegającej na tym, że rentowność dziesięcio...

W cieniu ustawy „frankowej”, w Sądzie Najwyższym kształtuje się orzecznictwo w sprawach kred

Ostatnie informacje i wydarzenia w świecie kredytów „frankowych”, zostały zdominowane przez kwestię ...

Biegowy biznes z Polski podbije świat. I można do tego podboju dołączyć

Runmageddon – stworzony w Polsce cykl biegów przeszkodowych – to najbardziej nuklearna historia na p...

Straty są nieodłączną częścią inwestycji

Zakończony niedawno maj był najgorszym miesiącem w tym roku dla rynku akcji. Większość parkietów odn...

Uchwała NSA pozwala wygrać z fiskusem

Każde zobowiązanie podatkowe ulega przedawnieniu. Oznacza to, że po upływie terminu przedawnienia or...

AKTUALNOŚCI

Wybory parlamentarne w Polsce. Czy rynek finansowy zareagował na wyniki?

Jak podaje Business Insider, wynki finansowe nie lubią zaskoczeń, a w wynikach wyborów parlamentarny...

Innowacyjnie, energooszczędnie – i z bezbłędnym finansowaniem!

Innowacyjnie, energooszczędnie i z myślą o przyszłości – takie rozwiązania dla ludności tworzy i fin...

Planowane zmiany w składkach ZUS dla przedsiębiorców

Stanowisko Związku Przedsiębiorców i Pracodawcówws. zapowiedzi wprowadzenia proporcjonalnościw skład...

Ważne dla Polski nowe stanowisko Komisji Europejskiej

Odpowiedź Komisji Europejskiej na ostatnie głosowanie Parlamentu Europejskiego w sprawie pakietu mob...

Dlaczego państwo pozwala na nieozusowane umowy zlecenia?

Dlaczego rząd do tej pory nie zmienił szkodliwego art. 9 ustawy o SUS? Federacja Przedsiębiorców Pol...