piątek, Grudzień 14, 2018
Facebook
Home Tagi Wpis otagowany "kondycja gospodarki"

kondycja gospodarki

Coraz gorsze perspektywy dla włoskiej gospodarki wyłaniają się z jesiennych prognoz Komisji Europejskiej. Jeszcze gorzej sytuacja wygląda w Turcji, gdzie istnieje realna groźba recesji. Z problemami boryka się również Rumunia, której czkawką odbija się dziś szaleńczy wzrost PKB w poprzednich latach.

Najnowsze szacunki KE pokazują, że włoski deficyt sektora finansów publicznych sięgnie 3,1 proc. w 2020 r. To będzie najgorszy rezultat w całej Unii. Dodatkowo już w przyszłym roku deficyt strukturalny (bez wpływu koniunktury) osiągnie 3 proc. PKB, o 1 pkt proc. powyżej oczekiwań z wiosny br.

Najwyższy deficyt w całej UE łączy się z najniższym oczekiwanym wzrostem gospodarczym wśród 27 badanych krajów. W 2020 r. ma on wynieść jedynie 1,3 proc. Na kondycję kraju negatywnie wpłyną też najwyższe w Unii koszty finansowania zadłużenia. Sięgną one 3,8 proc. PKB w 2019 r., czyli o 0,3 pkt proc. (ok. 5 mld euro) więcej, niż szacowano jeszcze wiosną. W kolejnym roku mają się one zwiększyć do 3,9 proc. PKB (66 mld euro).

Zmiany prognoz są związane z wprowadzeniem we Włoszech dochodu gwarantowanego oraz negatywnych zmian w systemie emerytalnym, które ułatwiają przejście na wcześniejszą świadczenie od państwa. KE w swoim raporcie podkreśla, że „Perspektywa wzrostu jest obarczona wysoką niepewnością, ze względu na rosnące negatywne ryzyka. Utrzymujący się wysoki poziom rentowności skarbowych pogorszy warunki finansowania dla banków i zredukuje dostępność kredytu, podczas gdy wydatki publiczne mogą wypychać prywatne inwestycje”.

Turcja w recesji

Chociaż Turcja nie należy do Unii, to jednak KE przedstawia jej prognozy jako kraju kandydującego do Wspólnoty. Wagę szacunków dla Ankary podkreśla fakt, że są to pierwsze przewidywania wiodącej instytucji obejmujące wszystkie ostatnie negatywne wydarzenia gospodarcze nad Bosforem.

KE spodziewa się recesji w Turcji w przyszłym roku. PKB ma spaść o 1,5 proc. Załamaniu ulegną inwestycje, które spadną o ponad 12 proc. W szacunkach KE wyraźnie wzrośnie bezrobocie z 10 do niemal 13 proc., a inflacja wyniesie 15,4 proc.

Komisja podkreśla, że na sytuację gospodarczą największy wpływ wywrze wstrzymanie wielkich inwestycji infrastrukturalnych. Innym negatywnym elementem są wydarzenia na rynku nieruchomości prywatnych, gdzie przeinwestowanie z ostatnich lat powoduje konieczność przeprowadzania transakcji po znacznie niższych cenach, a czasami nieruchomości nie można sprzedać w ogóle.

Elementem ryzyka dla Turcji, związanym z obniżeniem się wartości liry o 35 proc. oraz wysoką inflacją i utrudnionym finansowaniem z zagranicy, może być pogarszanie się bilansów banków. KE obawia się, że ten proces spowoduje konieczność przejmowania banków przez państwo.

Twarde lądowanie przegrzanej Rumunii

Rumunia jest kolejnym państwem, którego kondycja gospodarcza niepokoi. Mimo wzrostu gospodarczego na poziomie 7,3 proc. w 2017 r. i spadku bezrobocia poniżej 5 proc. widać, że polityka w Bukareszcie nie była odpowiednia.

O połowę ma zmniejszyć się wzrost PKB w tym roku w porównaniu do wyniku z 2017 r. Deficyt na rachunku obrotów bieżących ma sięgnąć 4,5 proc. PKB w 2020 r., chociaż jeszcze trzy lata temu wynosił zaledwie 0,8 proc. Bardzo podobnie wygląda sytuacja budżetu, który w 2015 r. był zbilansowany (wyrównany o wpływ koniunktury), a za dwa lata deficyt ma sięgnąć 4,6 proc. PKB.

Co spowodowało tak znaczne pogorszenie sytuacji fiskalnej Rumunii i przyczyniło się do poważnej nierównowagi zewnętrznej?

Rumunów nie stać na takie podwyżki

Przede wszystkim warto zwrócić uwagę na wzrost wynagrodzeń. Od końca 2015 r. rosną one (netto) w granicach 12-14 proc. r/r. Dane za wrzesień pokazały wzrost na poziomie 13,1 proc. r/r.

KE zwraca uwagę, że wynagrodzenia w sektorze publicznym zostały podwyższone o 25 proc., a w opiece zdrowotnej oraz w edukacji wzrosły jeszcze więcej. Nierównowagę wewnętrzną oraz zewnętrzną buduje również kwestia znacznego wzrostu wskaźnika indeksacji emerytur.

W rezultacie podwyżki spowodowały wybuch konsumpcji. W 2016 r. sprzedaż detaliczna w niektórych miesiącach zwiększyła się o blisko 20 proc. r/r, a jeszcze na przełomie lat 2017 i 2018 wzrost wynosił 15 proc. r/r. W sierpniu br. natomiast tempo wzrostu obniżyło się do 1,8 proc. r/r, co było jednym z najniższych poziomów od ponad 5 lat.

Gwałtowny wzrost płac nie nadążał jednak za wzrostem konkurencyjności Rumunii. Deficyt w obrotach towarowych tego kraju ma sięgnąć 8 proc. PKB w 2020 r, co dobrze pokazuje zachłyśnięcie się kraju dobrami z zagranicy.

Wspólny mianownik

Turcja, Rumunia czy Włochy nieprzypadkowo są czarnymi owcami Europy. W każdym z tych krajów problemy gospodarcze były rezultatem fatalnych decyzji rządu. Tylko w bardzo ograniczonym stopniu wynikają one z pogorszenia się zewnętrznej koniunktury, chociaż władze tych trzech państw, co także znamienne, widzą sprawy zupełnie odmiennie…

Autor: Marcin Lipka, ekspert Cinkciarz.pl

Chociaż niepokoje o kondycję gospodarek wschodzących i przyszłość wojen handlowych powinny skraść główną uwagę, to w kolejnych dniach niektóre raporty makro i wydarzenia mogą przebić się na pierwszy plan. Z USA inflacja i sprzedaż detaliczna prawdopodobnie utwierdzą rynek w przekonaniu, że w tym miesiącu Fed dokona podwyżki stóp procentowych. Dla odmiany posiedzenia EBC i Banku Anglii powinny przejść bez fajerwerków. Ponadto pod lupą będą odczyty CPI z Norwegii, Polski i Szwecji, raporty z rynku pracy z Wielkiej Brytanii i Australii oraz dane z Chin.

Przyszły tydzień: CPI/produkcja/sprzedaż z USA, EBC, ZEW, BoE, CPI z Polski, CPI/produkcja/sprzedaż z Chin, rynek pracy z Australii, NAFTA
Sierpniowe raporty o inflacji (czw), sprzedaży detalicznej i produkcji przemysłowej (pt) nie zmienią nastawienia Fed i zagrożą przesądzonej podwyżce stóp procentowych 26 września. CPI i inflacja bazowa są powyżej celu 2 proc., a dynamiki produkcji i sprzedaży tylko potwierdzą mocną postawę ożywienia. To nic nowego, by móc rozpędzić rajd USD, ale już negatywne niespodzianki mogą utemperować dobrą passę dolara. Poza tym USD pozostanie walutą pierwszego wyboru, jeśli retoryka wojen handlowych przybierze na znaczeniu. W powietrzu wisi eskalacja sporów z Chinami i Japonią.

W strefie euro mamy produkcję przemysłową (śr), posiedzenie EBC (czw) i niemiecki ZEW (wt). Największym zainteresowanie będzie się cieszyć decyzją banku centralnego, gdzie jednak nie oczekuje się zmian parametrów polityki. Otrzymamy natomiast nowe prognozy gospodarcze, które będą uwzględniać skutki opóźnień w odbiciu ożywienia. Ścieżka PKB powinna nieco się obniżyć, ale prognozy inflacji raczej pozostaną bez zmian. Jeśli mimo tego prezes Draghi podtrzyma optymistyczny język co do perspektyw dla ożywienia, posiedzenie powinno być neutralne. EUR pozostaje walutą bez argumentów za większym umocnieniem i kontynuuje swój dryf.
W Wielkiej Brytanii odczyty produkcji przemysłowej (pon) i wynagrodzeń (wt) raczej pozostaną w cieniu informacji o postępach negocjacji Brexitu. Posiedzenie Banku Anglii (czw) może przyciągnąć większą uwagę, choć dostaniemy tylko komunikat, a do czasu wykrystalizowania porozumienia z UE polityka monetarna pozostaje na autopilocie. Rynek wciąż jest sceptyczny co do tego, jak sprawnie pójdą dalsze negocjacje umowy rozwodowej z UE, jednak z tego położenia nowe informacje mają większy potencjał do windowania funta.

Kalendarz w Polsce zawiera odczyt inflacji CPI (czw) i bazowej (pt) i saldo rachunku bieżącego (czw). Nie spodziewamy się, aby odczyty mogły mieć wpływ na złotego. Przy złej prasie wokół emerging markets wyprzedaż nie omija PLN, ale ogólnie jednak nie widać, aby presja była wyjątkowo silna i trwała. Trudno spodziewać się, aby Polska ze swoimi solidnymi fundamentami była wrzucana do tego samego koszyka co np. Turcja, Argentyna, czy RPA, ale trend to trend.
Dane z Japonii powinny potwierdzać umiarkowane tempo ożywienia bez silnych implikacji dla polityki monetarnej. Rewizja PKB za II kw. (pon) powinna przynieść korektę w górę na bazie wyższych wydatków inwestycyjnych firm, co uwidoczniły inne raporty. Produkcja przemysłowa za lipiec (pt) może wypaść słabo, czemu winne są jednak wahania sezonowe. JPY w większym stopniu będzie reagował na nastroje rynkowe, gdyż wzmacnia się jego znacznie jako bezpiecznej przystani.
W obliczu trwającej dyskusji o rozszerzeniu listy towarów chińskich objętych cłami, dane z Państwa Środka będą w centrum uwagi. Dane z handlu zagranicznego prawdopodobnie wskażą na wzrost dynamik importu i eksportu, co jednak będzie związane z przyspieszeniem realizacji zamówień na wypadek objęcia cłami. Produkcja przemysłowa (pt) może wpaść słabo, co sugerują niskie odczyty PMI. Jeśli do tego dojdzie osłabianie dynamiki inwestycji miejskich, negatywna reakcja chińskiego rynku akcji może nadać ton dla ucieczki od ryzyka na zewnętrznych rynkach.

Zobacz też:

Marzenia i ludzie – dwa filary w biznesie

W Australii interesującym będzie, jak wypadają nastroje konsumentów (śr) po zapowiedziach podwyższenia oprocentowania kredytów hipotecznych przez trzy czołowe banki w kraju. Negatywna reakcja gospodarstw domowych może rzutować na przyszłą skłonność od konsumpcji i perspektywy wzrostu PKB. Raport z rynku pracy (czw) prawdopodobnie pokaże kontynuowaną poprawę, ale nie powinno to być dla nikogo niespodzianką. Przy podtrzymaniu obecnego klimatu dobre dane będą okazją do sprzedaży AUD po lepszej cenie. Aussie stał się barometrem sentymentu względem azjatyckich emerging markets, a dodatkowo nieprzychylne są fundamenty (pasywny RBA, rynek nieruchomości). Kalendarz z Nowej Zelandii jest pusty, a NZD znalazł się w krzyżowym, gdyż choć presja na azjatyckie rynki wschodzące jest negatywna, to jednak kiwi znajduje przeciwwagę w nasileniu sprzedaży na AUD/NZD.

To będzie spokojny tydzień w Kanadzie pod kątem danych, gdyż jedynymi ważniejszymi danymi są rozpoczęte budowy domów (wt). Więcej ekscytacji zapewni finalizacja negocjacji porozumienia NAFTA (o ile do nie dojdzie). Utrzymanie umowy handlowej zdejmie z Kanady istotną premię za ryzyko i otworzy Bankowi Kanady drogę do kolejnej podwyżki stóp procentowych. Rynek już jest dość optymistycznie nastawiony do finału rozmów, więc potencjał aprecjacyjny CAD może być ograniczony. Przeszkodą może być ewentualnie pogorszenie globalnego sentymentu, na co CAD jest wrażliwy.

Konrad Białas, Dom Maklerski TMS Brokers S.A.

Po raz pierwszy w historii prowadzonych przez GUS badań nastrojów konsumentów, optymiści uzyskali przewagę nad niezadowolonymi. Taki wynik nie dziwi, biorąc pod uwagę poprawę większości czynników, wpływających na zasobność naszych portfeli.

W maju po raz pierwszy w historii prowadzonych od 2000 r. przez Główny Urząd Statystyczny badań nastrojów konsumentów, charakteryzujące je wskaźniki osiągnęły wartości dodatnie, co oznacza przewagę optymistów na osobami negatywnie oceniającymi sytuację. Czerwiec przyniósł dalszą poprawę zarówno w kwestii bieżącej kondycji konsumentów, jak i jej perspektyw. Przewaga zadowolonych Polaków jest niewielka, bo sięga zaledwie 1,8 punktu w przypadku przyszłości i 4,8 punktu w ocenie stanu obecnego. To jednak ogromny postęp, jeśli wziąć pod uwagę, że jeszcze pięć lat temu optymiści stanowili jedynie jedną trzecią spośród badanych. Z największym nasileniem pesymistycznych ocen mieliśmy ostatnio do czynienia na przełomie lat 2012-2013 (wcześniej gorsze nastroje były jedynie wiosną 2009 r. i w pierwszych czterech latach obecnego stulecia, czyli tuż po dwóch poważnych kryzysach na rynkach finansowych i w globalnej gospodarce). Od tego czasu nastroje ulegały systematycznej, choć powolnej poprawie i obecnie są najlepsze w historii, lepsze niż w szczycie poprzedniego boomu gospodarczego, który miał miejsce w latach 2007-2008. Bieżący wskaźnik ufności konsumenckiej wzrósł w tym czasie z minus 32 punktów do wspomnianych plus 4,8 punktu, a wskaźnik wyprzedzający, odnoszący się do przyszłości, zwiększył swoją wartość z minus 41 punktów do plus 1,8 punktu.

Wzrost optymizmu, widoczny w badaniach ankietowych, ma swoje wyraźne podstawy, wynikające z konkretnych danych, dotyczących zasobności portfeli Polaków, sytuacji na rynku pracy oraz kondycji gospodarki. Jak niedawno podał GUS, średni dochód rozporządzalny na osobę w gospodarstwach domowych, czyli kwota po uwzględnieniu wszystkich obciążeń podatkami i składkami na ubezpieczenia społeczne, wyniósł w ubiegłym roku 1474,6 zł, a więc był wyższy o 16 proc. niż w 2012 r. W latach 2011 i 2012 kwota ta się zmniejszała (w ujęciu realnym, bo nominalnie nieznacznie szła w górę), po sześciu latach wcześniejszych wzrostów. Obecna tendencja zwyżkowa trwa czwarty rok z rzędu i z roku na rok przybiera na sile. Dochód rozporządzalny w 2016 r. wzrósł realnie (po uwzględnieniu zmian cen) o 6,4 proc., a więc najmocniej od czterech lat. Co ciekawe, za dynamicznym wzrostem dochodu sporo w tyle zostają wydatki na osobę w gospodarstwie domowym. W 2016 r. zwiększyły się one jedynie o 3,7 proc. W porównaniu do 2012 r. wzrosły o nieco ponad 8 proc., a więc o połowę mniej niż dochód rozporządzalny. Świadczy to tym, że część dochodów jednak odkładamy. W 2012 r. było to 225 zł na osobę, czyli prawie 18 proc. dochodu, w ubiegłym roku zaś 343 zł, a więc aż 23 proc. Mowa tu oczywiście o wartościach średnich, a więc trzeba mieć na względzie spore zróżnicowanie sytuacji w poszczególnych gospodarstwach. Pamiętając o wspomnianych proporcjach optymistów i pesymistów, można sądzić, że odkłada mniej więcej połowa gospodarstw, a połowa nie odkłada, bo najczęściej nie ma z czego. Warto zwrócić uwagę, że udział wydatków w dochodzie rozporządzalnym maleje systematycznie od wielu lat. W 2003 r. sięgał on nieco ponad 95 proc., zaś w ubiegłym roku już tylko niecałe 77 proc.

Dane GUS znajdują potwierdzenie także w analizach prowadzonych przez Narodowy Bank Polski. Według nich w ubiegłym roku dochód do dyspozycji w gospodarstwach domowych (kategoria zbliżona do gusowskiego dochodu rozporządzalnego) wzrósł realnie o 5,6 proc., przyspieszając wyraźnie w drugiej połowie roku (w czwartym kwartale zwiększył się o 7,6 proc., w porównaniu do czwartego kwartału 2015 r.). Spory w tym udział miały dochody ze świadczeń społecznych, program 500+ , które dynamikę dochodu do dyspozycji zwiększyły o 2,1 punktu procentowego (bez nich wzrósłby on w czwartym kwartale jedynie o 5,5 proc.). Zarówno analizy GUS, jak i NBP, wskazują na osłabienie dynamiki dochodów z pracy najemnej w dochodzie rozporządzalnym i dochodzie do dyspozycji. Według GUS zwiększyły się ona w ubiegłym roku realnie o 2,7 proc., a według NBP o 2,5 proc. Bardzo dynamicznie, bo aż o ponad 21 proc. zwiększyły się dochody z własności, a więc z odsetek od lokat, dywidend, czynszów z najmu, wzrostu wartości akcji itp. Problem w tym, że udział tej kategorii dochodów w dochodach ogółem jest znikomy i sięga jedynie około 5 proc., podczas gdy świadczenia społeczne stanowią aż 20 proc., dochody z pracy najemnej 40 proc., a z działalności gospodarczej około 30 proc., choć oczywiście udział dochodów każdej z tych kategorii jest inny dla poszczególnych grup gospodarstw domowych (np. w przypadku emerytów dominować będą świadczenia społeczne, w przypadku pracowników najemnych wynagrodzenia).

 

Autor: Roman Przasnyski, Główny Analityk GERDA BROKER

Eksperci

Inwestorzy widzą tylko to, co chcą zobaczyć

Wygląda na to, że przed obawami o globalne spowolnienie rynki finansowe mogą uratować... skutki obaw...

PPK to nie nowe OFE, dajmy im szansę

Proces legislacyjny w Polsce od dawna budzi niemałe kontrowersje, ale pomysłodawcom ustawy o Pracown...

Koniec jednego, początek drugiego

Koniec miesiąca i start szczytu G20 nakładają się na siebie, co może przynieść wszystko i nic w kwes...

W ostatnim tygodniu listopada polityka może pozostać ważniejsza niż gospodarka

. Europa będzie śledzić wydarzenia wokół brexitu i Włoch, a w odniesieniu do szczytu G20 tlą się nad...

Najważniejsze zasady budowania portfela inwestycyjnego

Jak zbudować portfel inwestycyjny? Opierać się na funduszach czy inwestować w akcje i nowe, obiecują...

AKTUALNOŚCI

Historyczny moment: Ameryka niezależna energetycznie

Gdy wszyscy oczekiwali na komunikat OPEC na temat redukcji podaży ropy naftowej, pojawiła się znaczn...

Co nam zostanie po COP 24?

 Od kilku dni w Katowicach goście z całego świata dyskutują o możliwościach i regułach wdrożenia por...

Będą kolejne referenda w sprawie opuszczenia UE? Nie Polska i Węgry, ale…

Nie Polska czy Węgry, ale Włochy i Grecja są najbliższej wyjścia z Unii Europejskiej. Londyński bukm...

Elektroniczne faktury zdominują wkrótce rynek rozliczeń

Elektroniczne faktury mają za kilka lat zdominować rynek rozliczeń. Polscy przedsiębiorcy jednak do ...

Black Friday czyli zakupowe szaleństwo nie tylko Amerykanów

Wielka wyprzedaż przypadająca na ostatni piątek listopada i mająca początek swojej tradycji w Stanac...