piątek, Wrzesień 20, 2019
Facebook
Home Tagi Wpis otagowany "Globalizacja gospodarcza"

Globalizacja gospodarcza

Globalizacja tworzy nowe miejsca pracy, ale może też powodować ich utratę – informuje w najnowszej publikacji Biuro Prasowe Parlamentu Europejskiego. Przypomina, że w styczniu tego roku Parlament Europejski analizował działalność Europejskiego Funduszu Dostosowania do Globalizacji i wezwał do usprawnienia tej instytucji.

Reagowanie na globalizację tak, aby jak najbardziej na niej skorzystać, to priorytet UE, tak samo jako budowanie socjalnej Europy, pomagającej zwolnionym pracownikom w znalezieniu nowej pracy – podkreślono w materiale. Liczba miejsc pracy bezpośrednio lub pośrednio zależnych od eksportu z UE poza Wspólnotę stale rośnie – z 21,7 miliona miejsc pracy w 2000 r. do 36 milionów miejsc pracy w 2017 r. Każdy miliard z eksportu z UE wspiera średnio około 13 000 miejsc pracy w Unii.

Globalizacja tworzy nie tylko miejsca pracy w firmach eksportowych, ale także w firmach dostarczających im towary oraz usługi. Np. w 2018 roku eksport z Polski do krajów spoza UE wspierał 1,6 miliona miejsc pracy, a dzięki wspólnemu rynkowi UE, kolejne 700 tys. Polaków pracowało na stanowiskach mających związek z eksportem z innych krajów UE poza Unię. To oznacza, że 14 proc. miejsc pracy w Polsce zależy od eksportu z UE.

Coraz więcej wysoko wykwalifikowanych pracowników zajmuje miejsca pracy zależne od eksportu, a większość miejsc pracy związanych z eksportem jest dobrze płatna – o średnio 12 proc. więcej niż miejsca pracy w innych obszarach gospodarki.

Jednak globalizacja ma też negatywny wpływ na zatrudnienie. Niesie ze sobą wzrost konkurencji między firmami, co może powodować zamknięcia przedsiębiorstw, przeniesienie procesów za granicę (tzw. offshoring) i utratę miejsc pracy.

Szczególnie narażone są te sektory gospodarki UE, w których przeważają miejsca pracy wymagające niskich umiejętności zawodowych: przemysł tekstylny, odzieżowy, obuwniczy i skórzany, wytwarzanie metali nieszlachetnych i fabrykowanych wyrobów metalowych oraz przemysł produkcyjny. To właśnie przemysł produkcyjny jest najbardziej narażony na offshoring z powodu konkurencji ze strony krajów o niskich płacach.

Podczas gdy offshoring jest centralnym elementem debaty na temat globalizacji, dane pokazują, że liczba miejsc pracy w UE utraconych z powodu offshoringu stale maleje. Trendy ulegają zmianie i obecnie offshoring zachodzi częściej w krajach Europy Wschodniej niż w zachodnich krajach członkowskich. Kraje docelowe znajdują się w Afryce Północnej i Azji.

Chociaż ogólne skutki liberalizacji handlu międzynarodowego są pozytywne, niektóre sektory są nią mocno dotknięte, a długość czasu potrzebnego pracownikom na przejście do innych sektorów gospodarki może podważyć początkowe korzyści.

Aby zredukować negatywne efekty globalizacji i walczyć z bezrobociem, w 2006 r. UE powołała Europejski Fundusz Dostosowania do Globalizacji w celu zapewnienia wsparcia dla osób, które utraciły pracę z powodu zmian w globalnych wzorcach gospodarki.

Przeczytaj także:

Ten nadzwyczajny fundusz solidarności może być wykorzystywany na pokrycie do 60 proc. kosztów projektów, które pomogą zwolnionym pracownikom znaleźć nową pracę lub otworzyć własną firmę. Projekty finansowane z EFG obejmują edukację i szkolenia, doradztwo zawodowe, pomoc w poszukiwaniu pracy, mentoring i tworzenie przedsiębiorstw.

W 2009 roku Fundusz został rozszerzony i obejmuje również utratę miejsc pracy w wyniku poważnych zmian strukturalnych wywołanych kryzysem gospodarczym i finansowym.

Fundusz interweniuje z reguły tam, gdzie mamy do czynienia ze zwolnieniem ponad 500 osób przez jedną firmę, w tym u jej dostawców oraz gdzie zwolnienia obejmują dużą liczbę pracowników konkretnego sektora w jednym lub w kilku sąsiadujących ze sobą regionach.

Od 2007 roku EGF przeznaczył 630 milionów euro na pomoc dla ok. 150 tys. zwolnionych pracowników oraz 3,3 tys. młodych osób. NP. Fundusz przeznaczył 3,35 miliona euro na pomoc w znalezieniu pracy pracownikom z sektora call centre we Włoszech, 6,4 miliona euro na pomoc dla zwolnionych pracowników supermarketów w Grecji oraz 2,6 miliona euro dla 821 pracowników zwolnionych przez firmę Nokia w Finlandii.

Łączny budżet programu na lata 2014-2020 wynosi 150 mln euro. Projektami realizowanymi w ramach EGF zarządzają władze krajowe lub regionalne. Każdy projekt trwa dwa lata.

Źródło: Kurier PAP

W ocenie Barbary Bugaj z firmy Cenatorium, do końca 2018 roku inwestowanie w mieszkanie nadal będzie opłacalne. Jednak później prawdopodobnie wzrosną stopy procentowe, a wraz z nimi koszt ewentualnie zaciągniętego kredytu. To spowoduje spadek rentowności najmu. Ten sam skutek wywoła podwyższenie cen nieruchomości. W Warszawie rosną one od 2013 roku, w tempie 1-3% w skali roku. W pozostałych miastach od początku br. zauważalny jest lekki trend wzrostowy na poziomie kilku procent. Zdaniem eksperta, obecnie największą dochodowość można uzyskać w Katowicach, na poziomie 6,5%, następnie w Łodzi – 5,9%. Na 3. miejscu jest Gdańsk – 5,6%, a dopiero potem stolica – 5,5%.

Największe ryzyko istnieje wtedy, gdy inwestycję w nieruchomość opieramy na kredycie mieszkaniowym. Stopy procentowe wciąż jeszcze są rekordowo niskie, ale należy obawiać się, że na początku 2019 roku wzrosną. Starszy analityk ds. nieruchomości w firmie Cenatorium podkreśla, że tak właśnie dzieje się teraz na zagranicznych rynkach. Przykładowo, Narodowy Bank Czeski podwyższył stopy procentowe w sierpniu br. z 0,05% do 0,25%. W USA zostały one podniesione już kilka miesięcy temu. Ostatnia podwyżka miała tam miejsce w czerwcu. Stopa funduszy federalnych wzrosła wówczas z 0,75-1% do 1-1,25%.

– Globalizacja gospodarcza sprawia, że zmiany na poszczególnych rynkach krajowych odbywają się falowo. Dlatego jesteśmy pewni tego, że stopy procentowe wzrosną również w Polsce. Nie możemy tylko podać dokładnej daty. Gdyby powróciło u nas oprocentowanie sprzed 5 lat w wysokości 4,5%, to koszt zadłużenia klienta podniósłby się aż o ok. 30%. To byłoby możliwe po podwyżce stóp procentowych o 3 p.p. Wówczas rata zaciągniętego kredytu wzrosłaby o jedną trzecią. Takie ryzyko istnieje zawsze, ponieważ wynika z naturalnych cyklów koniunkturalnych – przewiduje Barbara Bugaj.

Na podstawie wszystkich zjawisk gospodarczych, NBP podejmuje decyzję o ewentualnym podniesieniu stóp procentowych. Jednak, jak zapewnia ekspert, nigdy te zmiany nie są drastyczne. Taki wzrost jedynie może nastąpić z czasem. Zaciągając kredyt hipoteczny, musimy liczyć się z tym, że będzie on miał zmienne oprocentowanie. Jeżeli w danym momencie stopy procentowe są niskie, to należy brać pod uwagę ryzyko ich wzrostu w przyszłości.

– Zawsze warto policzyć, czy będzie nas stać na kredyt, gdyby jego oprocentowanie wzrosło o ok. 2%. Brak przygotowania do takiej sytuacji może wywołać problemy z budżetem gospodarstwa domowego lub znacznie obniżyć komfort życia. Narażone są na to zwłaszcza osoby, dla których rata kredytu stanowi przykładowo 40% dochodów. Co miesiąc wydają bowiem prawie połowę swojej pensji na spłatę należności – tłumaczy Barbara Bugaj.

Trzeba też zwrócić uwagę na konkurencję, która systematycznie rośnie. Jest coraz więcej inwestorów indywidualnych i w najbliższym czasie pojawią się nowe instrumenty wynajmu nieruchomości, m.in. Mieszkanie Plus czy fundusz inwestycyjny Real Estate Investment Trust. Niektóre spółki deweloperskie deklarują już teraz gotowość stworzenia REIT’u dla mieszkań. Ponadto, wchodzą na nasz rynek firmy z innych krajów, które kupują od deweloperów całościowe projekty. Należy do nich np. holenderski inwestor instytucjonalny Bouwfonds European Residential Fund lub międzynarodowy fundusz Catella, który kupił 72 apartamenty w wieżowcu w samym centrum Warszawy. Mieszkania, nabywane w ramach zagranicznych funduszy inwestycyjnych, również będą przeznaczane na wynajem.

– Korzystność inwestycji nie wynika z podziału na rynek pierwotny i wtórny. Nie można niczego generalizować, ponieważ najważniejsza jest rentowność wynajmu. Jedyna uwaga jest taka, że ceny nowych mieszkań są nieco wyższe, niż tych starszych. W związku z tym, teoretycznie opłacalność zakupu nieruchomości od dewelopera mogłaby być niższa. Ale z drugiej strony, konkurencja na rynku najmu ciągle rośnie. Dlatego, wybierając pomiędzy niemodnym lokalem z meblościanką a nowym mieszkaniem o zbliżonej wysokości czynszu, wygramy, stawiając na to drugie – podkreśla Bugaj.

Opłacalność inwestycji określa stosunek ceny zakupu mieszkania do wysokości umownej odpłatności za używanie lokalu. Niemal w całej Polsce czynsz najmu sięga trzydziestu kilku złotych za mkw. Wyjątkiem jest stolica, gdzie wynosi około ok. 51 zł. W Gdańsku to około 41 zł za mkw. A w Krakowie – 40 złotych. Zdaniem eksperta, najwyższa rentowność wynajmowanych nieruchomości występuje w Katowicach. Tam przeciętny czynsz ma wartość 36 zł za mkw. Natomiast średnia cena zakupu mieszkania za mkw. jest na poziomie 4,5 tys. zł. Rentowność najmu dochodzi tam więc do 6,5%. W Łodzi cena transakcyjna lokalu wynosi 3 800 zł za mkw. Typowa stawka czynszu plasuje się na poziomie 29-30 zł za mkw. Tam dochodowość sięga 5,9%. Dla porównania, w Gdańsku wynosi  5,6%, w Warszawie – 5,5% i w  Krakowie – 4,7%.

– Zwykle indywidualni inwestorzy optymistycznie zawyżają rentowność najmu, ponieważ zapominają o tym, że nie są w stanie dokładnie policzyć niektórych kosztów dodatkowych. Mogą to być np. usterki czy też niespodziewane zniszczenia w mieszkaniu. Właściciele biorą pod uwagę ryzyko pustostanów, jednak czasami jest ono niedoszacowane. Dlatego, zawsze trzeba obliczać średnią dochodowość danego lokalu. Faktycznie może ona okazać się nieco niższa, niż zakładamy, na przykład minus 2% – zwraca uwagę Barbara Bugaj.

W opinii specjalisty, inwestowanie w nieruchomości premium może nie być na tyle rentowne, co kupowanie lokali z tzw. segmentu popularnego. Wynika to z bardzo wysokiej ceny zakupu apartamentu. Inwestycji na poziomie kilku milionów złotych nie zwrócą nam lokatorzy. Trzeba też mieć na uwadze to, że poziom pustostanów jest dużo wyższy wśród luksusowych mieszkań, ponieważ z reguły nie wynajmuje się ich zbyt często i szybko. Należy liczyć się także z tym, że możemy nie znaleźć klienta przez klika miesięcy, a nawet przez rok.

Jeżeli już zdecydowaliśmy się na zakup mieszkania pod wynajem, to powinniśmy właściwie ocenić, czy nasz produkt jest atrakcyjny na tle innych mieszkań w okolicy. Chodzi przede wszystkim o standard wykończenia i wysokość czynszu najmu. Należy przeanalizować lokalny rynek pod kątem konkurencji, chociażby na podstawie ofert zamieszczonych w serwisach internetowych. Najważniejsze jest to, aby proponowana przez nas odpłatność za używanie lokalu była rynkowa i dopasowana do warunków, jakie oferujemy klientowi – podsumowuje ekspert.

 

Eksperci

Paradoksalna sytuacja na rynku obligacji

W ostatnich dniach doszło do dość kuriozalnej sytuacji, polegającej na tym, że rentowność dziesięcio...

W cieniu ustawy „frankowej”, w Sądzie Najwyższym kształtuje się orzecznictwo w sprawach kred

Ostatnie informacje i wydarzenia w świecie kredytów „frankowych”, zostały zdominowane przez kwestię ...

Biegowy biznes z Polski podbije świat. I można do tego podboju dołączyć

Runmageddon – stworzony w Polsce cykl biegów przeszkodowych – to najbardziej nuklearna historia na p...

Straty są nieodłączną częścią inwestycji

Zakończony niedawno maj był najgorszym miesiącem w tym roku dla rynku akcji. Większość parkietów odn...

Uchwała NSA pozwala wygrać z fiskusem

Każde zobowiązanie podatkowe ulega przedawnieniu. Oznacza to, że po upływie terminu przedawnienia or...

AKTUALNOŚCI

Planowane zmiany w składkach ZUS dla przedsiębiorców

Stanowisko Związku Przedsiębiorców i Pracodawcówws. zapowiedzi wprowadzenia proporcjonalnościw skład...

Ważne dla Polski nowe stanowisko Komisji Europejskiej

Odpowiedź Komisji Europejskiej na ostatnie głosowanie Parlamentu Europejskiego w sprawie pakietu mob...

Dlaczego państwo pozwala na nieozusowane umowy zlecenia?

Dlaczego rząd do tej pory nie zmienił szkodliwego art. 9 ustawy o SUS? Federacja Przedsiębiorców Pol...

Parlament wybrał Ursulę von der Leyen jako pierwszą kobietę przewodniczącą Komisji Europejskie

Parlament Europejski 383 głosami za wybrał w tajnym głosowaniu 16 lipca Ursulę von der Leyen na prze...

Wzrost cen może być krótkotrwały

Jak informuje BIEC (Biuro Inwestycji i Cykli Ekonomicznych), wskaźnik Przyszłej Inflacji (WPI), prog...