czwartek, Listopad 23, 2017
Home Tagi Wpis otagowany "FOMC"

FOMC

Po sennej sesji w Azji, Europa rozpoczyna wtorek od podkupywania dolara, odwracając wczorajszą słabość. W ruchach nie ma nic nadzwyczajnego, raczej zwykłe przepływy kapitału w tą i z powrotem w oczekiwaniu na świeże impulsy lub naruszenie czyhających gdzieś zleceń stop loss (jak wczoraj na USD/JPY). Euro pozostaje słabe, funt odreagowuje wyprzedaż z ubiegłego tygodnia, złoty pozostaje bez zmian. Mało emocjonujący kalendarz we wtorek skazuje rynki na kontynuację konsolidacji.

Bez większej reakcji przeszły wczoraj dwie sprawy – drobne postępy w pracach nad reformą podatkową i ogłoszenie odejścia Billa Dudleya z nowojorskiego Fed. W pierwszym przypadku, poprawki nanoszone do ustawy zdają się iść w stronę pozyskania jak największego poparcia dla projektu. Prace w komisji budżetowej mają potrwać do czwartku i dopiero wówczas można spodziewać się reakcji pod kątem liczenia głosów za i przeciw.

Bill Dudley, członek zarządu Fed oraz reprezentant oddziału z Nowego Jorku, potwierdził pogłoski dotyczące porzucenia obecnie sprawowanego stanowiska w „połowie 2018 roku”. Jego kadencja pierwotnie miała się zakończyć w styczniu 2019 r., a następca ma być wyznaczony w procesie przeprowadzonym przez oddział w Nowym Jorku. Główny wniosek płynący z tej decyzji, to że rośnie niepewność o skład FOMC w 2018 r., a zatem i kształt polityki monetarnej.

Nie oznacza to od razu, że zarysowana we wrześniu perspektywa trzech podwyżek w przyszłym roku jest zagrożona, ale wątpliwe jest, aby rynek w takich warunkach decydował się na wyprzedzające dyskonto zacieśniania monetarnego. Pozostajemy w trybie wyceniania podwyżki stóp procentowych w grudniu (teraz 92 proc.), a dopiero gdy miniemy ten próg, rozpocznie się dyskusja o kolejnym kroku w marcu 2018 r.

Zgodnie z powszechnym przekonaniem RBA utrzymał stopę kasową na 1,50 proc. AUD znalazł przejściowe wsparcie we wzmiankach w komunikacie, że nie dokonano większych zmian w prognozach inflacji i wzrostu. Szczególnie to drugie było pokrzepiające w obliczu ostatnich rozczarowujących danych o CPI. Ale podtrzymanie optymizmu wobec wzrostu przy sygnałach spowolnienia konsumpcji (spadek sprzedaży detalicznej o 0,6 proc. od sierpnia) i niskiej presji płacowej. Ta pewność siebie finalnie wzbudziła wątpliwości rynku i dziś rano AUD/USD osuwa się niżej. Obecnie jedynie dobra postawa miedzi i rudy żelaza (pod wpływem rajdu ropy naftowej) hamuje spadki AUD, ale tło makro wspiera nasz pogląd o kontynuacji zjazdu.

We wtorek inwestorzy nie otrzymają zbyt wiele danych, na których mogliby pracować. Sprzedaż detaliczna z Eurolandu i liczba otwartych procesów rekrutacyjnych w USA będą drugorzędne. Mamy kilka wystąpień przedstawicieli banków centralnych, w tym m.in. Draghiego z ECB, Quarlesa z Fed i Poloza z BoC.

Autor: Konrad Białas, Główny Ekonomista, DM TMS

Dolar miał ponad dwa dni na zaliczenie technicznej korekty, na która jednak nie było chętnych, więc po chwilowym przystanku wrócił do okazywania dominacji nad innymi walutami. Dane z USA rysują pozytywny obraz na przyszłość, co nie umknie wzrokowi Fed. Dziś Święto Dziękczynienia, więc po publikacji Ifo z Niemiec rynek prawdopodobnie przejdzie w stan uśpienia.

USD pozostaje królem, a rynek nie zamierza tego kwestionować. Na liście powodów za aprecjacją dolara odznaczone są dobre bieżące dane makro, optymistyczne perspektywy na przyszłość, wysokie rentowności obligacji skarbowych i zaostrzająca się retoryka Fed. W tym ostatnim przypadku opublikowane wczoraj minutki z listopadowego posiedzenia FOMC potwierdziły rynkowe oczekiwania, że Fed podniesie stopy procentowe w grudniu (rynek stopy procentowej wycenia 100 proc. prawdopodobieństwa). Członkowie FOMC generalnie zgodzili się, że „argumenty za podwyżką dalej się wzmacniały”, choć większość stwierdziła, że Komitet powinien poczekać na kolejne dowody progresu w stronę celów Fed. Tak było 2 listopada, a do tego czasu sprzedaż detaliczna pokazała kontynuowane wzmocnienia konsumpcji, inwestycje na rynku nieruchomości zanotowały zaskakujący skok, a przemysł daje sygnały rodzącego się odbicia z ostatnim dowodem w postaci silnego wzrostu zamówień na dobra trwałe. Osobiście jestem zadania, że Fed może zaburzyć ten idealny obraz i po posiedzeniu w grudniu może nie dać sygnałów, że zamierza przyspieszyć z tempem podwyżek. Ale do tego czasu ciężko przeciwstawiać się panowaniu USD.

Święto Dziękczynienia oznacza, że rynki w USA są zamknięte, a sama Europa po porannym rozruchu nie będzie skora do dalszego pobudzania aktywności. W kalendarzu godny uwagi jest jedynie niemiecki indeks Ifo, od którego oczekuje się tych samych poziomów, co przed miesiącem. Wczoraj wstępne szacunki PMI dla niemieckiego przemysłu wypadły nieco słabiej od oczekiwań, więc ryzyka dziś są po negatywnej stronie, ale wątpliwe, aby miało to rozgrzać rynek EUR. Na EUR/USD spadki zatrzymały się na minimach z grudnia 2015 r. blisko 1,0520, ale rynek może mieć apetyt na ruch w stronę 1,0457 – dołek z marca ubiegłego roku. USD/JPY gładko przechodzi przez 113 z drogą praktycznie otwartą do 114,50. Na krajowym podwórku reaktywacja wyprzedaży obligacji w USA pociągnęła za sobą ucieczkę kapitału z polskiego rynku długu i złoty odczuł to osłabieniem o 2 grosze ponad 4,43 za euro. Wstrzymany handel na papierach USA (święto) powinie przynieść moment ulgi z cementowaniem konsolidacji 4,40-4,45.

Konrad Białas
Dom Maklerski TMS Brokers S.A.

Drugi tydzień października przyniósł wzrost prawdopodobieństwa podwyżki stóp procentowych w Stanach. Protokół z ostatniego posiedzenia FOMC okazał się jastrzębi, chociaż nieco mniej niż oczekiwał tego rynek. Tym niemniej, rosnące ceny ropy naftowej zwiększają oczekiwania inflacyjne. Za zaostrzeniem polityki monetarnej przez Fed przemawiają także dobre odczyty z amerykańskiej gospodarki, pomimo słabszych od oczekiwań najnowszych danych z rynku pracy. W minionym tygodniu inwestorzy poznali amerykańską inflację PPI, która wyniosła 0,7% rdr wobec konsensusu na poziomie 0,4%. Ponadto, dynamika sprzedaży detalicznej zgodnie z prognozami wyniosła 2,7% rdr. Rynek oczekuje, że koszt pieniądza za oceanem ulegnie zmianie w grudniu. Widmo podwyżki stóp procentowych nie wspiera amerykańskich indeksów giełdowych. W skali całego tygodnia, NASDAQ stracił 1,5%, S&P500 1%, a DJI 0,6%. Tymczasem w Europie sentyment rynkowy okazał się nieco lepszy – niemiecki DAX wzrósł o 0,9%, francuski CAC40 o 0,5%, natomiast brytyjski FTSE250 zakończył tydzień nieznacznie pod kreską (0,1%). Inwestorzy poznali indeks Sentix, którego wartość znacząco przewyższyła prognozy – 8,5 pkt względem 6 pkt. W strefie euro nie zawiodła także dynamika produkcji przemysłowej, która osiągnęła wartość 1,8% rdr wobec oczekiwań na poziomie 1,3%. Sporo emocji rynkowych wywołała również publikacja bilansu handlowego Chin. We wrześniu wartość eksportu Państwa Środka skurczyła się o 10%.

W Polsce z całą pewnością cieszy postawa średnich spółek, których indeks zakończył miniony tydzień w kolorze zielonym – w skali całego tygodnia mWIG40 wzrósł o 0,6%. W przeciwieństwie do niego WIG20 zniżkował o 1,8%, a sWIG80 o 0,6%. Ponadto, na szczególne wyróżnienie zasługują walory JSW oraz Prairie. Te pierwsze kontynuują swój tegoroczny rajd i zbliżają się do poziomu 70 zł. Natomiast cena akcji australijskiej spółki w ciągu tygodnia niemal podwoiła swoją wartość. Dlatego też niniejszy podmiot z całą pewnością zasługuje na miano spółki tygodnia. Co więcej, warto zwrócić uwagę na najnowszy odczyt inflacji. Wskaźnik CPI wyniósł -0,5% rdr we wrześniu względem -0,8% rdr w sierpniu. Deflacja zdecydowanie słabnie, jednakże fakt ten nadal nie generuje wzmożonych oczekiwań co do zaostrzenia polskiej polityki monetarnej przez RPP.

Wydarzeniem obecnego tygodnia będzie posiedzenie Rady Prezesów EBC. Część rynku oczekuje, że bank rozszerzy obecny program QE. Inwestorzy poznają także protokół z ostatniego posiedzenia RPP. Ponadto, warto zwrócić uwagę na najnowsze dane ekonomiczne ze Stanów, Chin, strefy euro oraz Polski. Rynek będzie również śledził dobiegający do końca już wyścig o fotel w Białym Domu.

Analiza techniczna

60

Wykres 1. WIG20 w interwale dziennym. Źródło: Stooq

W ubiegłym tygodniu WIG20 zdecydowanie poruszał się w kierunku południowym, toteż zakończył piątkowe notowania na poziomie 1719 pkt. Indeks największych polskich spółek tkwi w wyraźnej konsolidacji. Oscylator RSI pozostaje neutralny. W obecnym tygodniu rynek może testować wsparcie w okolicach 1700 pkt. Jego przełamanie byłoby zapewne sygnałem do rozpoczęcia nowej fali spadkowej. Tym niemniej, nie wydaje się, aby sentyment rynkowy był aż tak niesprzyjający, dlatego też indeks blue – chipów prawdopodobnie obroni niniejszy poziom i pozostanie w konsolidacji.

61

Wykres 2. Prairie w interwale dziennym. Źródło: Stooq

Na spółkę tygodnia wybraliśmy Prairie. W skali całego tygodnia, cena akcji australijskiej spółki wzrosła o 94%. Niniejsze wzrosty zakończyły dotychczasową konsolidację. Kurs nie przełamał jednak oporu na poziomie 1,50 zł. Oscylator stochastyczny oraz oscylator RSI wskazały wyraźne sygnały sprzedaży. Rynek prawdopodobnie rozpocznie fazę korekty. Ostatnie wzrosty były reakcją inwestorów na zakup przez spółkę kopalni Dębieńsko. Warto podkreślić, że perspektywy długoterminowe Prairie wydają się obiecujące tym bardziej, że spółka dopiero rozpoczyna swoje flagowe projekty na polskim rynku.

 

Autorzy: Zespół Zarządzający MM Prime TFI S.A.

Decydenci z Fed nie mają już prawa do wystąpień publicznych przed zbliżającym się wielkimi krokami posiedzeniem FOMC. Dlatego też uwaga przenosi się na dane makro z USA, które ostatnio zaczęły rozczarowywać, ale nadal wskazują na solidny, 3,3 – proc. wzrost gospodarczy w trzecim kwartale. Jeśli jakiekolwiek informacje z gospodarki mają szansę wpłynąć na wycenę szans na podwyżkę, to będzie to komplet dziś publikowanych odczytów ze sprzedażą detaliczną na czele.

Prawda jest jednak taka, że w naszej ocenie mogą one pogrzebać resztki wiary w podwyżkę, ale nie będą jej w stanie zagwarantować. Bardzo ważne są również dzisiejsze posiedzenia banków centralnych: po Banku Anglii spodziewamy się podtrzymania gołębiego stanowiska wbrew serii lepszych danych.

Szwajcarski Bank Centralny utrzyma obecny, przewidywalny do bólu kurs, ale jeśli miałby zaskoczyć, to w kierunku jastrzębim. Wyższa dynamika cen konsumenckich i perspektywy inflacji to jednak w naszej ocenia za mało, żeby zagwarantować zmianę retoryki. Tym bardziej, że w świetle teorii fundamentalnych frank jest minimalnie bardziej przewartościowany niż w przededniu poprzedniego posiedzenia. Innymi słowy: nie sądzimy, by w przypadku dzisiejszych decyzji pozytywniejsze doniesienia z gospodarek przełożyły się na większy optymizm bankierów centralnych. Podobnie: nawet bardzo dane z USA nie będą już stanie zmienić nastawienia FOMC.

Pomimo ostatniej poprawy w niektórych danych z Wielkiej Brytanii, nie widać podstaw, by stanowisko Banku Anglii miało ulec zmianie względem sierpnia. Uważamy, że kolejna obniżka stóp procentowych w listopadzie dalej jest prawdopodobna i podtrzymanie gołębiego komunikatu powinno osłabić funta. Na wrześniowym posiedzeniu Komitet Polityki Monetarnej Banku Anglii powinien pozostawić bez zmian stopy procentowe i kształt programu skupu aktywów. Ostatnie kilka odczytów danych makroekonomicznych z Wielkiej Brytanii zarysowało obraz lepszej postawy gospodarki, niż pierwotnie się obawiano.

Bank Anglii nie otrzymał argumentów, żeby kontynuować ekspansję monetarną po tym, jak przed miesiącem ściął główną stopę procentową o 25 pb do 0,25 proc. oraz reaktywował program skupu aktywów, zwiększając go o 60 mld GBP. Jednocześnie po jednym miesiącu optymistycznych danych nie zrezygnuje ze swojego ostrożnego podejścia względem sytuacji gospodarczej w kraju. Podczas zeszłotygodniowego przesłuchania w parlamencie prezes BoE Mark Carney bronił decyzji Komitetu z sierpnia, a ostatnie lepsze dane są rezultatem podjętych przez Bank działań. Carney dodał, że odbicie we wskaźnikach sentymentu było oczekiwanie i uwzględnione w ponurych prognozach z ostatniego Raportu o Inflacji. Rezerwa do wyciągania jednoznacznych wniosków z ostatnich sygnałów z gospodarki pozwala BoE na wstrzymanie się teraz od zmian w polityce monetarnej. Jednak ryzyka dla ożywienia w dalszym ciągu przeważają po negatywnej stronie (osłabienie napływu inwestycji zagranicznych, wstrzymanie procesu zatrudnienia przez firmy w obliczu niepewności gospodarczej), co skłoni Bank do podtrzymania gołębiego wydźwięku z sierpniowego komunikatu wraz z niewykluczaniem dalszego cięcia stóp procentowych przed końcem roku, czy użycia innych narzędzi ekspansji monetarnej.

W tej chwili rynek wycenia ok. 4 pb cięcia głównej stopy procentowej BoE w listopadzie. Przyjmując, że bank nie będzie chciał od razu sprowadzić oprocentowania do zera, kolejnym krokiem powinna być redukcja o 15 pb do 0,1 proc. Jesteśmy zatem w sytuacji, w której wycena rynkowa sugeruje to 30 proc. potencjalnego luzowania. Gołębi komunikat powinien wpływać na wzrost tego prawdopodobieństwa, wywierając presję na osłabienie funta.

Ryzyka po pozytywnej dla GBP występują w przypadku, gdyby z komunikatu usunięto fragment o gotowości do cięcia stóp procentowych w kolejnych miesiącach lub tekst zawierał sugestie osłabiające oczekiwania na podtrzymanie programu skupu aktywów ponad obecnie obowiązujący termin (luty 2017 r.). Nie widzimy jednak silnych powodów za tak wyraźnym zwrotem w nastawieniu.

Publikowane dziś dane z USA to tak naprawdę najważniejsza porcja informacji, którą Fed otrzyma przed przyszłotygodniowym posiedzeniem. Jak już wspominaliśmy, widzimy w nich asymetryczne zagrożenie dla dolara amerykańskiego. Obok tradycyjnie ważnej sprzedaży detalicznej, warto zwrócić uwagę na regionalny barometr koniunktury NY Empire State. Wynika to z faktu, że po załamaniu indeksów ISM rynek będzie szukał wskazówek odnośnie do kolejnych odczytów a średnia ze wszystkich regionalnych indeksów nastrojów okazała się przed miesiącem skutecznym predyktorem. Globalne rynki długu pozostają mocno rozchwiane, co sprawia, że wyprzedaż polskich obligacji będzie zapewne podtrzymana. Duża nerwowość inwestorów sprawia zatem, że złotemu trudno będzie w najbliższych dniach zyskiwać. Jeśli mowa o sentymencie, to warto zwrócić uwagę na newralgiczne położenie indeksu S&P500, który nie może odbić od kluczowej strefy wokół 2120 punktów. Jej przełamanie prowadziłoby do zapewne dotkliwego przedłużenia zniżek na rynkach akcji i wywarło presję na waluty ryzykowne i świat emerging markets.

 

Bartosz Sawicki
Dom Maklerski TMS Brokers S.A.

Dolar w czwartek zatrzymał swój rajd, gdyż przedstawiciele Fed powstrzymali się od podsycania oczekiwań odnośnie terminu kolejnej podwyżki stóp procentowych. Rynki czekają na świeży impuls, o który w piątkowym kalendarzu trudno. Niskie są też oczekiwania przed weekendowym szczytem G7, ale jest tam ryzyko dla jena.

Dolarowe byki chciały utrzymać pozytywny impet zainicjowany przez protokół z kwietniowego posiedzenia FOMC, ale czwartkowe wystąpienia członków Fed nie zaoferowały istotnych punktów zaczepienia. Wiceprezes Fischer odesłał dziennikarzy do oficjalnego protokołu, a szef oddziału w Nowym Jorku Dudley był jedynie zadowolony z tego, jak rynki wzmocniły wycenę szans na podwyżkę w czerwcu/lipcu, co jego zdaniem jest rozsądnym założeniem. Rynkowa wycena szans wynosi obecnie 28 proc. dla czerwca, 47 proc. dla lipca i 58 proc. dla września, co już daje Rezerwie Federalnej pewną elastyczność w podejmowaniu decyzji o stopach w zależności od tego, jak wypadną kolejne dane makro z USA. USD na chwilę zatrzymał proces odbudowy swojej wartości, ale biorąc pod uwagę, że Fed wybierze jeden z powyższych terminów, szanse muszą wzrosnąć do 100 proc., co musi wesprzeć walutę. To tylko kwestia czasu i wystąpienia konkretnego impulsu. Publikowana dziś sprzedaż domów na rynku wtórnym może nie być wystarczającym katalizatorem. Członek zarządu Fed Tarullo będzie dziś mówił w temacie nadzoru firm ubezpieczeniowych, więc szanse na odniesienia do polityki monetarnej są niewielkie.

Reszta kalendarza także nie rozpieszcza. Saldo rachunku bieżącego ze strefy euro przejdzie bez echa. W Kanadzie na głównym planie będzie CPI i sprzedaż detaliczna. Efekt niskiej bazy sprzed roku podbije wskaźnik inflacji do 1,7 proc. r/r, z kolei dwa poprzednie silne odczyty sprzedaży detalicznej podnoszą ryzyko odreagowania (prog. -0,6 proc.). Wrażliwość CAD na dane będzie większa w przypadku rozczarowujących odczytów, gdyż sentyment względem waluty pogorszył się przez obawy o wpływ pożarów lasów w Albercie na ożywienie gospodarcze.

Ministrowie finansów i bankierzy centralni państw G7 spotykają się dziś i jutro w Japonii, by przygotować podwaliny pod szczyt liderów państw za tydzień. Oczekiwania przed szczytem nie są wysokie, a oświadczenie prawdopodobnie będzie zawierać powtórzone deklaracje o powstrzymywaniu się od manipulacji kursem przy jednoczesnym apelu o wykorzystanie ekspansji fiskalnej tam, gdzie to możliwe. Tak sformułowane stanowisko jest neutralne dla rynków za wyjątkiem japońskiego jena. Taka wymowa szczytu może oznaczać mniejszą krytykę dla działań japońskich władz na rzecz pobudzenia wzrostu, które będą skutkować osłabieniem jena. Rząd w Tokio jest najbliżej wdrożenia nowego pakietu fiskalnego, któremu może towarzyszyć kolejna runda luzowania polityki Banku Japonii. Choć bezpośrednie interwencje walutowe są mało prawdopodobne, gdyż USD/JPY zatrzymał zjazd), ale połączona ekspansja fiskalna i monetarna będzie budować długoterminową presję na deprecjację JPY.

Na lokalnym rynku złoty czuje presję ze strony pogarszającego się sentymentu względem aktywów rynków wschodzących, za co należy winić Fed. Z drugiej strony trzeba pamiętać, że polska waluta w ograniczonym stopniu uczestniczyła w kwietniowym rajdzie ryzyka (przez obawy o rating Polski), przez co teraz ma „mniej do oddania”. Stąd EUR/PLN powinien pozostać pod majowymi szczytami (4,43), ale o prędki powrót spadków przy obecnym klimacie nie będzie łatwo.

 

Konrad Białas, Dom Maklerski TMS Brokers S.A.

Pozytywny ton rynkowego sentymentu nieco przygasł w okołoweekendowym handlu, ale to bardziej ostrożne przygotowywanie się na wydarzenia kolejnych dni, niż zapowiedź głębszego odwrotu. Jen jest silniejszy, dolar amerykański słabszy, akcje są niżej, traci ropa naftowa. Złoty na razie jest stabilny po piątkowej przecenie.

Poniedziałkowy kalendarz otwierają odczyty stopy bezrobocia ze Szwecji i Polski za marzec, ale SEK i PLN powinny pozostać neutralne wobec wskazań poprawy sytuacji na rynku pracy. Od indeksu Ifo z Niemiec oczekuje się skromnej poprawy po stronie przyszłych oczekiwań, ale to potencjalny spadek subindeksu oceny bieżącej może mieć większy wpływ na EUR. Po południu sprzedaż nowych domów z USA ma wzrosnąć w marcu o 1,6 proc. m/m, a po dobrym wyniku sprzedaży na rynku wtórnym ryzyka są po stronie pozytywnego zaskoczenia.

Rynki finansowe mają za sobą trzy tygodnie utrzymywania apetytu na ryzyko i po ostatnich przełamaniach ważnych poziomów technicznych potencjał do kontynuacji jest spory. Przeszkody jednak pozostają, a w tym tygodniu zalicza się do nich Fed i Bank Japonii. Rynek jena już się ożywił wraz z piątkowymi rewelacjami o możliwej zapowiedzi przez BoJ ujemnego oprocentowania dla pożyczek dla banków. Sądzimy, że jeszcze za wcześnie na decyzję o kolejnych obniżkach (po styczniowym cięciu), a będące także przedmiotem spekulacji zwiększenie skupu ETF lub obligacji skarbowych będzie odebrane jako oznaka niemocy banku centralnego. Stąd samo posiedzenie stwarza ryzyko powrotu siły JPY, ale może to być ostatni taki zryw przed powrotem do średnioterminowej słabości.

W przypadku FOMC oczekujemy utrzymania stóp procentowych bez zmian, zakładając kolejną podwyżkę w czerwcu, ale w komunikacie nie liczymy na żadne bezpośrednie sygnały otwierające drogę do ruchu na kolejnym posiedzeniu. FOMC prawdopodobnie będzie skłonny poczekać na więcej pozytywnych sygnałów z gospodarki i dowodów trwałości poprawy globalnej sytuacji ekonomiczno-finansowej. Takie stanowisko nie pomoże USD, ale biorąc pod uwagę, że inwestorzy w znaczącym stopniu ograniczyli już długie pozycje w dolarze, beznamiętny komunikat nie powinien też zaszkodzić walucie.

Miłością inwestorów nie jest darzony polski złoty, który w tym miesiącu jest najsłabszą walutą rynków wschodzących. Głównym powodem osłabienia złotego jest realizacja zysków z pozycji zawieranych jeszcze w lutym, kiedy inwestorzy widzieli okazję w kupowaniu PLN po osłabieniu związanym z zaskakującą obniżką ratingu przez agencję S&P. Ale złoty ma dodatkowy problem wynikający z obecnego klimatu rynkowego, kiedy inwestorzy starają się „wycisnąć” jak najwięcej z rajdu ryzykownych aktywów, nie oglądając się zbytnio na fundamenty. W „normalnych czasach” rentowności polskich obligacji są atrakcyjną alternatywą dla kapitału uciekającego spod wpływu ekspansywnej polityki ECB. Jednak teraz, kiedy sentyment wspiera wszystkie ryzykowne aktywa, stopy zwrotu z polskich obligacji są co najmniej 6 pkt proc. niższe od oprocentowania podobnych papierów z Turcji lub Brazylii. Słabość złotego odzwierciedla przesiadkę inwestorów na bardziej ryzykowne rynki.

 

Konrad Białas, Dom Maklerski TMS Brokers S.A.

W kilka minut Janet Yellen powtarzając swoją stałą mantrę (zagrożenia zewnętrzne, zapewnienie o ostrożności przy podnoszeniu stóp) wymazała wpływ ubiegłotygodniowych wypowiedzi drugorzędnych członków FOMC mącących obraz gołębiego Fedu. Zgodnie z naszymi oczekiwaniami okazały się one bardzo kruchym fundamentem umocnienia USD.

Efekt to silna przecena dolara, na której korzystają zwłaszcza waluty surowcowe i metale szlachetne. EUR/USD został wypchnięty ponad 1,13, ale prawdziwą gwiazdą stał się NZD/USD. Rynek akcji pozytywnie przyjmuje gołębie stanowisko Prezes Fed i opiera się kilkudniowej przecenie ropy. Gołębi Fed i siła indeksów giełdowych (zamknięcie Wall Street najwyżej w 2016 roku) to dobre środowisko dla złotego i innych walut emerging markets. Z poziomu 4,2450 nie widzimy jednak znacznej przestrzeni do spadków EUR/PLN.

Należy również pamiętać, że wpływ na notowania ma ostatnio nie tylko mała płynność rynku w okresie świątecznym, ale także przepływy na koniec okresu (tym razem niekorzystne dla USD) i zbliżające się publikacje z rynku pracy USA. Dziś poznamy Raport ADP, który powinien wykazać kolejny przyrost liczby etatów o 200 tysięcy miejsc pracy. Siła rynku pracy to nic nowego, po jednoznacznym stanowisku Yellen uwaga skupi się na dynamice wynagrodzeń. W końcu Fed nie wierzy w trwałość ostatniego nasilenia tendencji inflacyjnych. Zła wróżba przed serią publikacji to kilkumiesięczna seria spadków ISM dla usług w tym cofnięcie się subindeks zatrudnienia poniżej 50 pkt.

W tym świetle trudno oczekiwać żeby dane okazały się tak dobre by trwale wesprzeć dolara. Wręcz odwrotnie – po wczorajszych wypowiedziach Yellen spodziewamy się podtrzymania słabości amerykańskiej waluty. EUR/USD może mieć jednak problem ze sforsowaniem 1,1340 i 1,1380 – szeroki przedział wahań powinien zostać utrzymany. Techniczny obraz notowań ropy przemawia za odbiciem cen surowca wymazującym część kilkudniowej przeceny. Wczorajszy wystrzał NZD/USD stwarza świetną okazję do odnawiania długich pozycji na AUD/NZD i krótkich na NZD/CAD. Biorąc pod uwagę siłę wczorajszego pokrywania krótkich pozycji w NZD bezpieczniej będzie jednak zaczekać do z tym do poniedziałku. Siła jena może być częściowo związana z końcem roku fiskalnego w Japonii i (mimo gołębiego stanowiska Fed) nie koresponduje z poziomami globalnych indeksów giełdowych.

 

Bartosz Sawicki, Dom Maklerski TMS Brokers S.A.

Spadające ceny ropy naftowej psują optymizm na rynkach finansowych, choć wzrosty giełdy w Chinach starają się przeciwdziałać głębszemu pogorszeniu nastrojów. USD znajduje wsparcie w spadku apetytu na ryzyko, ale może być to tylko chwilowa poprawa.

Pierwszy od grudnia wzrost liczby aktywnych wież wiertniczych w USA (z 386 do 387) zatrzymał ceny ropy naftowej w poprawianiu trzymiesięcznych szczytów, kładąc się cieniem na szeroko rynkowym optymizmie. Korekta w rajdzie ryzykownych aktywów należy się rynkowi, choć skrócony tydzień handlu przed Świętami Wielkanocnymi nie sugeruje wysokiej amplitudy zmian. Dodatkowo dobre wibracje płyną z rynku akcji w Chinach, gdzie Shanghai Composite zyskał ponad 2 proc. na doniesieniach, że China Securities Corp, rządowa agencja dostarczająca finansowanie dla brokerów pod transakcje lewarowane, zacznie ponownie oferować pożyczki finansowe. Przy braku istotnych publikacji makro w poniedziałek inwestorzy będą zdani sami na siebie w ocenie, jak bardzo reguły gry na rynku zmieniła zaskakująca decyzja FOMC z ubiegłego tygodnia?

Na razie USD będzie trudno znaleźć sympatię inwestorów, biorąc pod uwagę tak silnie gołębi akcent w wykonaniu Fed. Rentowności amerykańskich obligacji skarbowych ponownie zawracaj na południe, co będzie ciążyć na wycenie USD w najbliższych tygodniach. Jeśli wiara rynku stopy procentowej w USA w szybkie podwyżki stóp procentowych słabnie, trudno oczekiwać, aby uczestnicy rynku walutowego byli innego zdania. Jednak dla odwrócenia długoterminowego trendu USD będzie potrzeba czegoś więcej niż tylko złagodzenia stanowiska Fed. Przepływy kapitału inwestycyjnego budowane są na względnej różnicy wzrostu gospodarczego i produktywności, a tutaj USA dalej wiodą prym. Jeśli dane makro z USA pozostaną silne, ta część rynku, która postawiła przysłowiową kreskę na USD, może z czasem się rozczarować. To jednak melodia przyszłości, gdyż dziś dane o sprzedaży domów na rynku wtórnym mają nikłe szanse na wstrząśnięciem rynkiem. Większa uwaga powinna się skupić na wystąpieniach publicznych Lackera i Lockharta, gdzie inwestorzy będą szukali wskazówek, jak interpretować ostatni zwrot w polityce FOMC.

Dzisiejsza słabość ropy może podtrzymać presję chwilowego odwrotu od ryzykownych aktywów, ale ogólny obraz nie ulega zmianie. Dominująca gołębiość głównych banków centralnych oznacza podtrzymanie podwyższonej płynności na rynkach finansowych, a to zwykle sprzyja apetytowi na ryzyko. Przy względnie silnym rynku surowców AUD, CAD i NOK powinny na tym korzystać. NZD stanowi wyjątek wśród walut surowcowych będąc pod ciężarem spekulacji o obniżkach stóp procentowych RBNZ. Na EUR/USD widać silniejsza rękę kupujących i to się nie zmieni, dopóki kurs nie złamie 1,12. Złoty korzysta na globalnym optymizmie i choć dziś EUR/PLN może wzrosnąć parę groszy, nie zakłóci to spadkowej tendencji.

Konrad Białas, Dom Maklerski TMS Brokers S.A.

Gdy czegoś nie chcesz zrobić, zawsze znajdziesz liczne argumenty by to uzasadnić. Tak właśnie postąpiły wczoraj władze Rezerwy Federalnej. Gołębi ton Komunikatu, gołębie prognozy danych makro, gołębie projekcje stóp, gołębie słowa Jane Yellen na konferencji… FOMC bagatelizuje pozytywne tendencje i kładzie nacisk na te negatywne. Cały szereg podniesionych wprost wątpliwości właściwie w każdej sytuacji będzie dawać wymówkę by nie zacieśniać.

Już zestawienie prognoz dla optymalnego poziomu stóp na koniec 2016 oddaje poziom ostrożności w FOMC. Zamiast czterech mediana wskazuje na dwie podwyżki, cztery w 2017 i osiągnięcie optymalnego poziomu stóp szybciej niż wcześniej zakładano. Fed chce ocenić charakter wzrostu cen, czeka na przyspieszenie płac, pesymistyczniej postrzega dynamikę PKB w kolejnych kwartałach. Władze wyraźnie wskazują na zagrożenia o charakterze globalnym, które zdaniem FOMC nadal są silne.

Warunki do podwyżki stóp są nawet teraz, ale Fed po prostu nie ma pewności i woli czekać. Należy sobie także zdawać sprawę z tego, że pod podwyżkę stóp zawsze musi być przygotowane pole. Fed nie zrobił nic w tym kierunku, a właściwe zrobił krok wstecz. Szanse na podwyżkę w czerwcu mocno stopniały. Zakładając korzystną koniunkturę na rynku pracy, kluczem do decyzji staną się tendencje cenowe i płacowe. Inflacja przyśpieszyła, ale w Fed nie ma przekonania, że to trwałe zjawisko. Nawet występowanie warunków, które wczoraj przedstawiła Janet Yellen nie gwarantuje umocnienia dolara. By jego aprecjacja mogła znów stać się dominującą tendencją potrzebna będzie zdecydowana zmiana retoryki. USD będzie słaby przede wszystkim do walut surowcowych i świata emerging markets. Powstaje przestrzeń do przedłużenia odbicia cen ropy, miedzi, złota i innych towarów oraz kontynuacji wzrostów na giełdach.

EUR/USD powinien pozostać w przedziale pomiędzy 1,1050 a 1,1380. Wśród inwestorów dominować powinna jednak taktyka kupowania dołków. W końcu polityka ECB szkodzić będzie wspólnej walucie. Frank, euro i jen powinny zatem obok dolara pozostawać najsłabszymi walutami w gronie G-10. Okazji należy szukać zwłaszcza na rynkach bardziej ryzykownych walut, szczególnie tych powiązanych z rynkiem surowców. Silna powinna być też korona szwedzka. EUR/PLN pozostaje stabilny i jest przy 4,30. Nie widzimy wielkiego pola do kontynuacji umocnienia w najbliższych dniach. Dziś cała seria decyzji banków centralnych: SNB, Norges Banku i Banku Anglii. Na froncie danych makro dość spokojny dzień. Przed nami cotygodniowa poracja informacji z rynku pracy USA oraz indeks Philly Fed. Rynek oczekuje wzrostu z -2,8 do -1,5 pkt, ale silne odbicie NY Empire State jest pozytywną wróżbą. Nie widzimy w tym jednak szansy dla dolara. Silniej zareagować mogą indeksy kontynuujące wzrosty przed wygaśnięciem marcowej serii kontraktów.

Bartosz Sawicki, Dom Maklerski TMS Brokers S.A.

Komunikat po posiedzeniu FOMC zawierał to, co było od niego oczekiwane. Fed utrzymuje kurs wybrany w grudniu, pozostawiając sobie otwartą furtkę do podwyżki w marcu, jednocześnie jednak z większą uwagą obserwuje sytuację w gospodarce globalnej. Wyważony przekaz nie wystraszył inwestorów, ale też sentyment nie został wyraźnie podbudowany spokojem Fed.

Zgodnie z oczekiwaniami Fed utrzymał stopy procentowe bez zmian, a komunikat został nieco złagodzony. W najważniejszym elemencie zwrócono uwagę na wzrost ryzyk ze strony globalnej gospodarki i rozwoju sytuacji na rynkach finansowych, które Fed będzie „uważnie monitorował” i oceniał ich wpływ na rynek pracy i inflację. Jednocześnie bank widzi dalszą poprawę wskaźników zatrudnienia i podtrzymuje oczekiwania powrotu inflacji do celu 2 proc. w średnim terminie. W skrócie, Fed jest świadomy, co się zmieniło w ciągu ostatnich sześciu tygodni, ale nie skłania go to jeszcze do zmiany nastawienia i furtka do marcowej podwyżki pozostaje w dalszym ciągu otwarta. Mimo to w obecnym otoczeniu poprzeczka do szybszego zacieśniania zostaje zawieszona wyżej. Rynek pieniężny wycenia szanse ruchu o 25 pb w marcu na 19 proc., co otwiera większe pole do pozytywnych zaskoczeń, ale wiele będzie zależeć od najbliższych odczytów makro z USA.

Na razie USD nie ma mocniejszych powodów do spadków, jak i wzrostów i pozostajemy pod wpływem sentymentu kształtowanego przez rynek akcji i ceny ropy naftowej. Po południu otrzymamy grudniowe dane o zamówieniach na dobra trwałego użytku z USA, które będą ostatnim składnikiem przed jutrzejszym odczytem PKB. Konsensus wskazuje na spadek o 0,7 proc. m/m, co stanowi potencjalne ryzyko dla USD. Cotygodniowe wnioski o zasiłek dla bezrobotnych i indeks podpisanych umów kupna domów powinny być drugorzędne.

Wcześniej z Wielkiej Brytanii dostaniemy wstępny szacunek PKB za IV kwartał. Oczekiwania wskazują na przyspieszenie do 0,5 proc. k/k z 0,4 proc. w III kwartale. Większe ryzyko dla GBP leży w słabszym odczycie, gdyż dobre dane nie wpłyną na zmianę stanowiska Banku Anglii w kwestii pierwszej podwyżki stóp procentowych. Inflacja z Niemiec za styczeń będzie stanowić zapowiedź dla jutrzejszego odczytu ze strefy euro. Dane jeszcze nie uwzględniają ostatnich spadków cen ropy, więc wygasanie efektu wysokiej bazy za koniec 2014 r. powinien wpływać na lekki wzrost HICP do 0,4 proc. r/r z 0,2 proc. Z Polski otrzymamy protokół z posiedzenia RPP z neutralnym przekazem dla PLN.

Sporządził: Konrad Białas, Dom Maklerski TMS Brokers S.A.

Wreszcie tu jesteśmy, po siedmiu latach Fed ma skończyć z polityką zerowych stóp procentowych. Rynek widzi minimalne ryzyko zaskoczenia w tej kwestii, ale pozostałe elementy przekazu FOMC mogą targnąć USD i innymi klasami aktywów w obu kierunkach. Pytanie tkwi, na ile rynek chce się jeszcze bardziej rozkręcać przed świąteczną przerwą?

Oczekujemy podwyżki stóp procentowych Fed o 25 pb, choć po komunikacie i konferencji prezes Yellen spodziewamy się łagodzenia pozytywnego dla USD wpływu startu normalizacji polityki monetarnej. Rynek już w pełni wycenił podwyżkę i bardziej interesujące będzie, jak Fed zapatruje się na ścieżkę kolejnych podwyżek. Wycena rynku pieniężnego zakłada dwie podwyżki w 2016 r. i kolejne dwie w 2017 r., z kolei punktem wyjścia dla Fed jest prognoza czterech podwyżek w przyszłym roku (według „dot chart” z września). Spodziewamy się, że nowe prognozy wskażą na gotowość do trzech podwyżek, co dla rynku będzie neutralne. Podobnie uwiązanie decyzji od napływających danych bez silnego deklarowania terminu. Wszystko bardziej gołębie z podkreśleniem obaw o siłę USD będzie szkodliwe dla waluty i sentymentu rynkowego (akcje, surowce, rynki wschodzące).
Pozycjonowanie pod Fed zależy, czy myślimy od najbliższym tygodniu, czy przyszłym roku. Fed zaczyna podnosić stopy procentowe, nic nie wskazuje, żeby miał nie kontynuować zacieśniania w 2016 r. i jest jedyny w G10 z takim nastawieniem. Zatem trudno będzie zatrzymać średnioterminową aprecjację USD bazując chociażby na dywergencji w polityce pieniężnej. Długa pozycja w USD na kilka miesięcy ma sens, kwestia sporną jest pułap startowy. Ostatnie dwa tygodnie były gorzkie dla dolara, gdyż rynek bardziej skupiał się na oczekiwanej gołębiości przekazu Fed oraz wpadł w szał redukcji długich pozycji w USD (szczególnie względem EUR), kiedy zawiódł się na ECB i popadł w szeroką awersję do ryzyka. Ale teraz pozycjonowanie w USD jest lżejsze, więc reakcja na Fed może nie być już tak agresywna. Tylko zaskakująco gołębi/pesymistyczny wydźwięk konferencji Yellen może pogrążyć USD, ale Fed pomny swoich błędów z września (wówczas podkreślenie silnych obaw o globalne ożywienie mocno zawirowało rynkami finansowymi) będzie ważył słowa. Huśtawka notowań USD w obu kierunkach w oparciu o każde kolejne zdanie Yellen nie jest wykluczona, ale gdy kurz już opadnie warto polować na kupno dolara z najlepszymi perspektywami do walut defensywnych (EUR, JPY) i mocno powiązanych z surowcami przemysłowymi (AUD).

Jest jeszcze jeden efekt zwiany z dzisiejszą decyzją FOMC, który można określić jako „miejmy to już za sobą”. Kombinacji całościowego wyniku decyzji jest tyle, ilu traderów na rynku, więc naturalnym będzie ulga towarzysząca wyklarowaniu sytuacji. Tam gdzie jest niepewność, jest awersja do ryzyka, więc jej brak powinien wspierać ryzykowne aktywa, w tym rynki wschodzące. Jak poprawa sentymentu może wpływać na złotego, widzieliśmy wczoraj po imponującym zjeździe EUR/PLN spod 4,37 do 4,31. Z drugiej strony lepiej się za szybko nie ekscytować, gdyż wysychanie płynności w okresie okołoswiątecznym lubi płatać figle i przynosić jeszcze większe zmiany kursu, ale jeśli baza dla startu nowego roku ma być spokojniejszy rynek, odbudowa siły złotego jeszcze nabierze tempa. Pozostajemy pozytywnie nastawieni do złotego na najbliższe tygodnie oczekując spadku EUR/PLN bliżej 4,20 jeszcze w styczniu.

Dziś w kalendarzu nie tylko FOMC, ale pozostałe publikacje gasną w porównaniu z decyzją Fed. Przedpołudnie najbardziej aktywne może być na GBP przy publikacji danych z rynku pracy (10:30), po południu cotygodniowy raport o zapasach ropy naftowej przez Departament Energii USA (16:30) może zakręcić notowaniami WTI.

Sporządził: Konrad Białas, Dom Maklerski TMS Brokers S.A.

Spokój dominuje na rynku USD na godziny przed najważniejszymi wydarzeniami tego tygodnia. Wczoraj silne dane z rynku budowlanego USA nie zdołały zainicjować silniejszego rajdu. Dziś mamy CPI z USA i protokół FOMC.

Po rynku nie widać, aby zbudowane zostało silne nastawienie względem wymowy protokołu (publikacja 20:00). Główny przekaz został zawarty w komunikacie po lipcowym posiedzeniu, gdzie stwierdzono, że potrzeba jeszcze „trochę” poprawy sytuacji na rynku pracy, aby dokonać pierwszej podwyżki stóp procentowych. Inwestorzy będą zainteresowani, co należy rozumieć przez tylko „trochę” poprawy. Mimo to nie zmieni to przekonania, że ruch w stopach we wrześniu pozostaje możliwy (nasz bazowy scenariusz), choć Fed z pewnością nie zobowiąże się do konkretnego terminu. Po zeszłotygodniowej decyzji Ludowego Banku Chin rynek jest teraz bardziej zainteresowany, jak Fed widzi wpływ Chin na swoją politykę, ale wątpliwe, aby członkowie FOMC mieli gorącą dyskusję na ten temat już w lipcu. Świeże spojrzenie Fed na sprawę możemy otrzymać na sympozjum w Jackson Hole w ostatni weekend sierpnia, ale teraz inwestorzy pozostają zdani na interpretację danych.

W tym kontekście lipcowy CPI z USA (14:30) może mieć większy wpływ na rynek USD. Konsensus zakłada wzrost CPI i inflacji bazowej o 0,2 proc. m/m. Wskazania trendów cenowych z głównych gospodarek (np. wczorajsze dane z Wielkiej Brytanii) wskazują, że istnieje ryzyko wyższego odczytu. Szczególnie silniejszy wzrost inflacji bazowej (ponad prognozowane 1,8 proc. r/r) mocno przechyliłby szalę na rzecz wrześniowego startu podwyżek stóp procentowych Fed. Z drugiej strony większa reakcja rynku walutowego może być w przypadku słabszego odczytu, biorąc pod uwagę, że w tym tygodniu USD silniej reaguje na gorsze niż lepsze dane.

Ze strefy euro otrzymamy czerwcowe dane o saldzie rachunku bieżącego (10:00), ale uwaga skupi się na głosowaniach trzeciego pakietu pomocowego dla Grecji w niemieckim (start 9:00) i holenderskim parlamencie. Wczoraj prasa donosiła, że w partii kanclerz Merkel szykuje się większa rebelia grożąca zatwierdzeniu bailoutu, ale ostatnie doniesienia wskazują, że kanclerz opanował sytuację i tylko 60 posłów nie zagłosuje za pakietem, tyle samo, co w lipcu, gdy debatowano nad kontynuacją negocjacji z Grecją. Jakikolwiek „rajd ulgi” euro powinien być marginalny i krótkotrwały.
O 14:00 poznamy lipcowe dane o produkcji przemysłowej, PPI i sprzedaży detalicznej z Polski. Słabość w dynamikach rocznych względem czerwca będzie przede wszystkim skutkiem negatywnej różnicy dni roboczych, jednakże odczyty poniżej konsensusu w połączeniu ze słabym PKB za II kwartał wzbudzą wątpliwości względem kontynuacji prężnego ożywienia. Mimo to EUR/PLN powinien utrzymać wąski zakres wahań 4,1550-4,18.

Sporządził: Konrad Białas, Dom Maklerski TMS Brokers S.A.

 

Eksperci

Kalata: Zmiany w ustawie o systemie ubezpieczeń społecznych

Zgodnie z art. 19 ust. 1 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych (dalej: ustawa systemowa), roczna...

Przasnyski: Produkcja stara się nadążyć za popytem

Po niewielkim wrześniowym spowolnieniu, październik przyniósł zdecydowany powrót ożywienia w przemyś...

Gontarek: Firmy dają duże podwyżki, aby zatrzymać pracowników

Przeciętne zatrudnienie w październiku br. wzrosło o 4,4 proc.  r/r, zaś wynagrodzenie aż o 7,4 proc...

Bugaj: Ikar hossy coraz bliżej Słońca

Według najnowszej ankiety przeprowadzonej wśród zarządzających przez BofA Merrill Lynch aż 48% respo...

Starczewska-Krzysztoszek: Dorośli Polacy nie kształcą się

Komisja Europejska opublikowała szóstą edycję Monitora Kształcenia i Szkolenia przedstawiając  m.in....

AKTUALNOŚCI

Konsumpcja dalej będzie ciągnęła gospodarkę

Bieżący Wskaźnik Ufności Konsumenckiej był najwyższy w historii badań koniunktury konsumenckiej i wy...

PGNiG podpisało kontrakt na dostawy gazu z USA

PGNiG podpisało średnioterminowy, pięcioletni kontrakt z firmą Centrica LNG na dostawy gazu LNG ze S...

Inwestycje firm spadają siódmy kwartał z rzędu

W okresie styczeń-wrzesień 2017 r. przychody przedsiębiorstw średnich i dużych wzrosły o 9,4 proc., ...

Związkowcy, pracodawcy, Rada ZUS przeciwni zniesieniu limitu składek

Pracodawcy i związkowcy, członkowie Rady Dialogu Społecznego, krytykują sposób procedowania ustawy d...

Kolejnych 50 zmian dla biznesu

Przedsiębiorca, któremu kontrahent nie płaci na czas, odzyska zapłacony podatek dochodowy, a dłużnik...