poniedziałek, Lipiec 23, 2018
Facebook
Home Tagi Wpis otagowany "Europejski Bank Inwestycyjny"

Europejski Bank Inwestycyjny

  • Europejski Fundusz Inwestycji Strategicznych (EFIS), zostanie przedłużony do 2020 roku
  • EFIS otrzyma dodatkowe środki na finansowanie innowacyjnych projektów
  • Priorytetem będą projekty wysokiego ryzyka oraz inwestycje o największym potencjale gospodarczym i społecznym

EFIS, który przyczynił się do ożywienia gospodarczego od 2015, zostanie przedłużony do 2020 roku i otrzyma dodatkowe środki na inwestycje, zgodnie z przepisami przyjętymi we wtorek.

Najważniejsze punkty porozumienia, wynegocjowanego przez posłów z państwami członkowskimi i przyjęte przez Parlament :

  • EFIS, znany również jako “Plan Junckera” zostanie przedłużony do 2020 roku i ma uruchomić €500 miliardów inwestycji
  • EFIS ma przeciwdziałać niedoskonałościom rynku oraz lukom inwestycyjnym, poprzez wspieranie innowacyjnych projektów wysokiego ryzyka, które nie zostałyby sfinansowane w inny sposób.,
  • Inwestycje powinny również wspierać tworzenie miejsc pracy, zwłaszcza dla ludzi młodych oraz wzrost i konkurencyjność, sektor energetyczny, akcję klimatyczną, ochronę zdrowia, badania i innowacje, zrównoważony transport, cyfryzację oraz przemysł kreatywny
  • Parlament Europejski uzyskał prawo do nominowania niezależnego eksperta na członka Rady Kierowniczej funduszu, co wzmocni wiedzę fachową, przejrzystość i sprawozdawczość

Wspieranie regionalnych, lokalnych i mniejszych projektów:

  • Dzięki nowym przepisom wzmocniona zostanie rola oraz obecność w regionach Europejskiego Centrum doradztwa Inwestycyjnego
  • Europejski Bank Inwestycyjny (EBI), powinien, kiedy to możliwe powierzyć selekcję oraz monitorowanie mniejszych projektów bankom krajowym oraz platformom inwestycyjnym, posiadającym dobrą pozycję do udzielania pomocy projektom regionalnym, sektorowym oraz transgranicznym
  • W przypadku zawirowań lub napięć na rynku, które mogłyby utrudnić realizację projektu, EBI powinien być w stanie wyjątkowo obniżyć koszty beneficjenta finansowania

 

Choć polski rynek obligacji zasługuje na słowa uznania za dynamiczny rozwój, wciąż jest zbyt mały nie tylko by zaspokoić apetyt budżetu państwa, ale także potrzeby pożyczkowe większych firm. Po duży kapitał trzeba sięgać za granicę.

Choć od czasu do czasu pojawiają się opinie ostrzegające przed nadmiernym uzależnieniem od zagranicznego kapitału oraz głosy krytycznie oceniające jego udział w finansowaniu polskiego budżetu i gospodarki, a w Planie na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju wprost mówi się, że nie może być kontynuowany model, w którym Polska jest winna zagranicznym inwestorom 2 bln zł, a uzależnienie od kapitału zagranicznego kosztuje nas około 95 mld zł rocznie, gdy przychodzi do konkretów, hasła ustępują miejsca kalkulacjom. Dotyczy to zarówno finansów publicznych, jak i dużych firm, w tym także tych ze znaczącym udziałem Skarbu Państwa.

Według danych Ministerstwa Finansów, na koniec grudnia ubiegłego roku udział długu zagranicznego wynosił 34,4 proc., a więc był nieznacznie niższy niż w 2015 r., gdy sięgał 34,9 proc. Nie wiadomo jeszcze, jak te proporcje wyglądają po pierwszych miesiącach obecnego roku, jednak z informacji o przebiegu kilku przetargów na obligacje skarbowe, w trakcie których zanotowano rekordowo wysoki popyt na nasze papiery, można wnioskować, że sytuacja nie uległa poprawie. Resort skwapliwie korzystał z dużego zainteresowania ze strony inwestorów zagranicznych, zapewniając dzięki sprzedaży obligacji sporą część finansowania budżetu na cały rok. To działanie jak najbardziej racjonalne, szczególnie jeśli wziąć pod uwagę ryzyko pogorszenia się warunków na rynkach finansowych w kolejnych miesiącach, wynikające zarówno z rozkręcającego się cyklu zaostrzania polityki pieniężnej przez Fed i sygnałów zbliżającego się zwrotu w polityce Europejskiego Banku Centralnego, jak również możliwość perturbacji związanych z wydarzeniami politycznymi we Francji i Niemczech, czy trudnych do przewidzenia konsekwencji zapowiedzi administracji Donalda Trumpa w kwestii światowego handlu.

Co więcej, Ministerstwo Finansów chętnie sięga też po dług nominowany w walutach. W marcu sprzedało obligacje 10- i 20-letnie o łącznej wartości 1,5 mld euro. Według zapowiedzi resortu, kolejne operacje tego typu będą miały wartość nie przekraczającą poziomu niezbędnego do refinansowania potrzeb walutowych budżetu. Podczas konferencji po spotkaniu członków G20, wicepremier Mateusz Morawiecki poinformował, że prawdopodobnie dojdzie w tym roku do kolejnej emisji obligacji w juanach. W 2016 r. Polska sprzedała tego typu papiery o wartości 3 mld juanów, przy popycie dwukrotnie przewyższającym ofertę podaży, obligacje  o wartości 4,75 mld euro i 1,75 mld dolarów.

Od emisji na zagranicznych rynkach nie stronią także duże polskie firmy. W ostatnich dniach o zamiarze wyemitowania papierów o wartości 0,5 mld euro poinformowali przedstawiciele Tauronu. Do końca 2020 r. spółka będzie potrzebowała około 10 mld zł na zrefinansowanie i spłatę zadłużenia. Zdobycie takich środków wyłącznie na krajowym rynku mogłoby być niełatwe. Na początku marca o zakończeniu procesu sprzedaży dziesięcioletnich obligacji za 300 mln euro poinformowała Energa. Papiery będą notowane na giełdzie w Luksemburgu. Spółka pracuje też nad emisją obligacji hybrydowych, które objąć miałby Europejski Bank Inwestycyjny. W tym roku 3 mld zł z emisji obligacji zamierza uzyskać PZU i nie jest wykluczone, że częściowo odbędzie się to poprzez sprzedaż papierów nominowanych w walutach na rynku zagranicznym. Emisji euroobligacji, z których środki przeznaczone byłyby na potrzeby Krajowego Funduszu Drogowego, nie wyklucza też Bank Gospodarstwa Krajowego. Resort infrastruktury szacuje łączne potrzeby pożyczkowe Funduszu na ten rok na ponad 8 mld zł. Wcześniej palny zagranicznej emisji sygnalizowała też obuwnicza firma CCC.

Poszukiwanie kapitału na rynkach zagranicznych w przypadku dużych spółek wiąże się nie tylko ze skalą emisji, którą na krajowym podwórku trudno byłoby uplasować, czy niższymi kosztami finansowania w dolarach i euro, ale także z możliwością pożyczania na dłuższe okresy, sięgające 10 lat przy stałej stopie oprocentowania. Do akceptacji takich warunków rodzimi inwestorzy nie są jeszcze przyzwyczajeni.

Źródło: Roman Przasnyski, Główny Analityk Gerda Broker

Eksperci

Ludwiczak: Majowe spowolnienie na rynku mieszkaniowym

Odczyty makroekonomiczne za maj 2018 r. można by uznać za bardzo dobre, gdyby nie spowolnienie na ry...

Przasnyski: Stopy procentowe niskie, ale kredyty drożeją

Rada Polityki Pieniężnej od ponad trzech lat utrzymuje stopy procentowe na rekordowo niskim poziomie...

Sawicki: Nowy tydzień, nowe szanse

Ubiegły tydzień inwestorzy zaczynali we wręcz szampańskich nastrojach, ale kończyli go w minorowych....

Lipka: Znów fatalne wieści dla frankowiczów

Za szwajcarską walutę trzeba płacić już ok. 3,70 zł, to ponad 20 gr więcej niż jeszcze miesiąc temu....

Bugaj: Pogarszające się inwestycyjne warunki

Po względnie stabilnym kwietniu drugi tydzień maja przyniósł dość zaskakującą poprawę koniunktury, k...

AKTUALNOŚCI

Czy rośnie skala wyłudzeń i nadużyć w sektorze finansowym?

W 2017 roku ataki hakerskie dotknęły połowy polskich instytucji finansowych, przynosząc wielomiliono...

Nowy podatek solidarnościowy dla najbogatszych oraz nowe obciążenie ZUS – co to oznacza w prakt

Na stronie internetowej Rządowego Centrum Legislacji opublikowano projekt ustawy wprowadzającej nową...

Letnie ożywienie w przemyśle i budownictwie

Czerwiec przyniósł wyraźnie wyższą dynamikę produkcji przemysłowej i budowlano-montażowej, potwierdz...

Na „Dostępność+” rząd przeznaczy 23,2 mld zł

Rada Ministrów przyjęła uchwałę w sprawie ustanowienia rządowego programu „Dostępność+” dla osób nie...

5 lipca Sejm przyjął ustawę o inwestycjach mieszkaniowych

Przedstawiony 15 marca bieżącego roku pierwszy projekt specustawy mieszkaniowej, wprowadzający rewol...