sobota, Luty 24, 2018
Home Tagi Wpis otagowany "eksport na rynki unijne"

eksport na rynki unijne

Obroty towarowe handlu zagranicznego wyniosły w 2017 r. 203,7 mld euro w eksporcie i 203,3 mld euro w imporcie. Polski handel zagraniczny zakończył 2017 r. dodatnim saldem na poziomie 0,4 mld euro – podał GUS.

Polscy eksporterzy radzili sobie doskonale w 2017 r. Eksport wzrósł o 10,2 proc. r/r (euro). To przede wszystkim zasługa coraz lepszej sytuacji gospodarczej w krajach UE, a przede wszystkim w strefie euro, gdzie sprzedaliśmy towarów za ponad 116 md euro. W tym oczywiście w Niemczech, gdzie ulokowaliśmy towary o wartości prawie 56 mld euro.

Na tym tle nasz eksport do krajów rozwijających się i krajów Europy Środkowo-Wschodniej, który łącznie wyniósł w 2017 r. 27,7 mld, euro wygląda dość słabo. To mniej niż 50 proc. polskiego eksportu tylko do Niemiec.

Polski handel zagraniczny – tak eksport, jak i import, jest coraz bardziej związany z UE. Jeszcze 5 lat temu (2012) nasza sprzedaż do krajów UE stanowiła 76 proc. całości eksportu, w 2017 r. było to już prawie 80 proc. Jesteśmy coraz bardziej, dzięki wspólnemu rynkowi, a także dzięki firmom z kapitałem europejskim działającym na polskim rynku, powiązani z gospodarką unijną. Także polskie przedsiębiorstwa, poprzez swoje biznesowe relacje z firmami z kapitałem zagranicznym działającymi w Polsce, jak też bezpośrednie relacje z firmami w UE, coraz częściej i odważniej wchodzą na rynki krajów UE. A to oznacza, że zdolność polskiego sektora przedsiębiorstw do konkurowania na rynkach UE rośnie. I to już nie tylko dzięki konkurencji cenowej, ale także dzięki konkurowaniu jakością, a powoli także innowacyjnością oferty.

Prawdopodobnie to silna pozycja polskich eksporterów na rynkach krajów UE wpływa na ograniczone zainteresowanie rynkami rozwijającymi się, które dopiero próbujemy zdobywać. Jeszcze do 2015 r. nasz eksport na te rynki rósł i stanowił w tym roku 9 proc. całości eksportu. W 2017 r. było to już „tylko” 7,7 proc. Nie wykluczone, że dodatkowym czynnikiem ograniczającym zainteresowanie rynkami rozwijającymi się są wyczerpujące się moce produkcyjne polskich firm. Ciągle niska skłonność do inwestycji będąca efektem niestabilności regulacyjnej i politycznej, a także w coraz większym stopniu – braku pracowników, przy jednoczesnym wzroście popyty wewnętrznego i zewnętrznego, powoduje, że przedsiębiorcy koncentrują się na rynkach dla nich najważniejszych, a tym są bez wątpienia kraje UE.

Możliwość zwiększania eksportu na rynku unijne jest zapewne także powodem niechęci do ponoszenia ryzyka sprzedaży na rynkach krajów Europy Środkowo-Wschodniej. Co prawda udział eksportu do Rosji w eksporcie ogółem już od trzech lat nie spada (2,9-3,0 proc.), ale jeszcze mu daleko chociażby do lat 2012-2013, gdy wynosił 5,3 proc.

W 2017 r. polscy eksporterzy „odkryli” też Amerykę, bowiem udział eksportu do Stanów Zjednoczonych w eksporcie ogółem wzrósł z 2,4 proc. do 2,7 proc., a wartość eksportu wzrosła o 26,5 proc. Teraz USA to nasz 10. partner handlowy. Jeśli dalsze odkrywanie Ameryki będzie szło w takim tempie, a potencjał tego rynku jest ogromny, to nasz eksport może mieć szanse na utrzymanie także w kolejnych latach tak wysokiego wzrostu jak w 2017r.

To, co niepokoi, to szybsza w 2017 r. dynamika importu niż eksportu (12,3 proc. wobec 10,3 proc.) i malejące saldo obrotów towarowych. Z jednej strony może to być efektem wzrostu popytu na importowane dobra inwestycyjne, co byłoby dobrym sygnałem, bo wskazywałoby na wzrost inwestycji przedsiębiorstw. Z drugiej strony może to być niestety efekt ograniczonych możliwości sprostania przez polskie przedsiębiorstwa rosnącemu popytowi konsumpcyjnemu (wyczerpane moce wytwórcze).

Rok 2018 r. powinien być także dobrym dla polskich eksporterów, a tym samym dla naszej gospodarki. Prognozy wzrostu gospodarczego u naszych głównych partnerów gospodarczych pozwalają na optymizm. Pytanie tylko, czy damy radę „udźwignąć” ten rosnący popyt zewnętrzny. Jeśli inwestycje nie zaczną silnie rosnąć i nie będą unowocześniać naszej gospodarki, to importerzy polskich produktów będą musieli szukać innych dostawców. Byłoby szkoda.

 

Autor: dr Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek, główna ekonomistka Konfederacji Lewiatan

Eksperci

Starczewska-Krzysztoszek: Konsumenci w doskonałych nastrojach

Bieżący wskaźnik ufności konsumenckiej ukształtował się na poziomie 6,2, a wskaźnik wyprzedzający na...

Przasnyski: Bardzo dobry początek roku w przemyśle i budownictwie, konsumenci także dopisują

Po lekkiej grudniowej zadyszce, styczeń przyniósł bardzo wysoką dynamikę produkcji przemysłowej i bu...

Lipka: Gospodarcza potyczka Warszawy i Berlina. Wygrywamy!

Porównaliśmy PKB europejskich stolic, bezrobocie i wynagrodzenia. Z zestawienia wynika, że Warszawa ...

Grejner: Obcy kontra Bitcoin

Kryptowaluty odbijają się od dna, bitcoin odzyskał poziom 10 tys. dolarów. Jednak szał na kryptowalu...

Mordasewicz: Warto wykorzystać potencjał powszechnych towarzystw emerytalnych

W tym tygodniu rząd ma zaprezentować projekt ustawy o pracowniczych programach kapitałowych. Warto w...

AKTUALNOŚCI

Bezrobocie wciąż niskie

GUS podał , że zatrudnienie w przedsiębiorstwach zwiększyło się o 3,8 proc. w porównaniu z ubiegłym ...

Tysiące sztuk podrabianej odzieży i perfum

Mazowiecka policja zabezpieczyła na terenie powiatu pruszkowskiego kilkadziesiąt tysięcy podrabianej...

Polska Grupa Zbrojeniowa ma nowego prezesa

Rada nadzorcza Polskiej Grupy Zbrojeniowej wybrała na stanowisko prezesa Jakuba Tadeusza Skibę - poi...

Kraków: Rusza budowa Trasy Łagiewnickiej

Konsorcjum Budimex i Ferrovial rusza z budową Trasy Łagiewnickiej w Krakowie. Dziś oficjalnie plac b...

Pakiet „Stop smog”

Mateusz Morawiecki ogłosi antysmogowy pakiet "Stop smog" - powiedział minister środowiska Henryk Kow...