sobota, Maj 26, 2018
Facebook
Home Tagi Wpis otagowany "eksport na rynki unijne"

eksport na rynki unijne

Obroty towarowe handlu zagranicznego wyniosły w 2017 r. 203,7 mld euro w eksporcie i 203,3 mld euro w imporcie. Polski handel zagraniczny zakończył 2017 r. dodatnim saldem na poziomie 0,4 mld euro – podał GUS.

Polscy eksporterzy radzili sobie doskonale w 2017 r. Eksport wzrósł o 10,2 proc. r/r (euro). To przede wszystkim zasługa coraz lepszej sytuacji gospodarczej w krajach UE, a przede wszystkim w strefie euro, gdzie sprzedaliśmy towarów za ponad 116 md euro. W tym oczywiście w Niemczech, gdzie ulokowaliśmy towary o wartości prawie 56 mld euro.

Na tym tle nasz eksport do krajów rozwijających się i krajów Europy Środkowo-Wschodniej, który łącznie wyniósł w 2017 r. 27,7 mld, euro wygląda dość słabo. To mniej niż 50 proc. polskiego eksportu tylko do Niemiec.

Polski handel zagraniczny – tak eksport, jak i import, jest coraz bardziej związany z UE. Jeszcze 5 lat temu (2012) nasza sprzedaż do krajów UE stanowiła 76 proc. całości eksportu, w 2017 r. było to już prawie 80 proc. Jesteśmy coraz bardziej, dzięki wspólnemu rynkowi, a także dzięki firmom z kapitałem europejskim działającym na polskim rynku, powiązani z gospodarką unijną. Także polskie przedsiębiorstwa, poprzez swoje biznesowe relacje z firmami z kapitałem zagranicznym działającymi w Polsce, jak też bezpośrednie relacje z firmami w UE, coraz częściej i odważniej wchodzą na rynki krajów UE. A to oznacza, że zdolność polskiego sektora przedsiębiorstw do konkurowania na rynkach UE rośnie. I to już nie tylko dzięki konkurencji cenowej, ale także dzięki konkurowaniu jakością, a powoli także innowacyjnością oferty.

Prawdopodobnie to silna pozycja polskich eksporterów na rynkach krajów UE wpływa na ograniczone zainteresowanie rynkami rozwijającymi się, które dopiero próbujemy zdobywać. Jeszcze do 2015 r. nasz eksport na te rynki rósł i stanowił w tym roku 9 proc. całości eksportu. W 2017 r. było to już „tylko” 7,7 proc. Nie wykluczone, że dodatkowym czynnikiem ograniczającym zainteresowanie rynkami rozwijającymi się są wyczerpujące się moce produkcyjne polskich firm. Ciągle niska skłonność do inwestycji będąca efektem niestabilności regulacyjnej i politycznej, a także w coraz większym stopniu – braku pracowników, przy jednoczesnym wzroście popyty wewnętrznego i zewnętrznego, powoduje, że przedsiębiorcy koncentrują się na rynkach dla nich najważniejszych, a tym są bez wątpienia kraje UE.

Możliwość zwiększania eksportu na rynku unijne jest zapewne także powodem niechęci do ponoszenia ryzyka sprzedaży na rynkach krajów Europy Środkowo-Wschodniej. Co prawda udział eksportu do Rosji w eksporcie ogółem już od trzech lat nie spada (2,9-3,0 proc.), ale jeszcze mu daleko chociażby do lat 2012-2013, gdy wynosił 5,3 proc.

W 2017 r. polscy eksporterzy „odkryli” też Amerykę, bowiem udział eksportu do Stanów Zjednoczonych w eksporcie ogółem wzrósł z 2,4 proc. do 2,7 proc., a wartość eksportu wzrosła o 26,5 proc. Teraz USA to nasz 10. partner handlowy. Jeśli dalsze odkrywanie Ameryki będzie szło w takim tempie, a potencjał tego rynku jest ogromny, to nasz eksport może mieć szanse na utrzymanie także w kolejnych latach tak wysokiego wzrostu jak w 2017r.

To, co niepokoi, to szybsza w 2017 r. dynamika importu niż eksportu (12,3 proc. wobec 10,3 proc.) i malejące saldo obrotów towarowych. Z jednej strony może to być efektem wzrostu popytu na importowane dobra inwestycyjne, co byłoby dobrym sygnałem, bo wskazywałoby na wzrost inwestycji przedsiębiorstw. Z drugiej strony może to być niestety efekt ograniczonych możliwości sprostania przez polskie przedsiębiorstwa rosnącemu popytowi konsumpcyjnemu (wyczerpane moce wytwórcze).

Rok 2018 r. powinien być także dobrym dla polskich eksporterów, a tym samym dla naszej gospodarki. Prognozy wzrostu gospodarczego u naszych głównych partnerów gospodarczych pozwalają na optymizm. Pytanie tylko, czy damy radę „udźwignąć” ten rosnący popyt zewnętrzny. Jeśli inwestycje nie zaczną silnie rosnąć i nie będą unowocześniać naszej gospodarki, to importerzy polskich produktów będą musieli szukać innych dostawców. Byłoby szkoda.

 

Autor: dr Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek, główna ekonomistka Konfederacji Lewiatan

Eksperci

Lipka: Znów fatalne wieści dla frankowiczów

Za szwajcarską walutę trzeba płacić już ok. 3,70 zł, to ponad 20 gr więcej niż jeszcze miesiąc temu....

Bugaj: Pogarszające się inwestycyjne warunki

Po względnie stabilnym kwietniu drugi tydzień maja przyniósł dość zaskakującą poprawę koniunktury, k...

Przasnyski: Płacowa zadyszka. Górnicy, handlowcy, lekarze i budowlańcy mogą się jednak cieszyć

W pierwszym kwartale 2018 roku tempo wzrostu wynagrodzeń nieznacznie spadło. To prawdopodobnie jedyn...

Dzień Wolności Hipotecznej: od dziś nie pracujesz już na kredyt

128 dni zajęło w bieżącym roku zarabianie na 12 rat kredytu hipotecznego – wynika z szacunków Open F...

Moryc: Wyższa kwota wolna od podatku w Wielkiej Brytanii i nowe progi podatkowe

Początek kwietnia to w brytyjskim systemie podatkowym czas, od którego obowiązują nowe ustalenia pod...

AKTUALNOŚCI

Czy rynek nieruchomości znów doprowadzi do kryzysu?

W ciągu ostatnich 12 miesięcy na sześciu głównych rynkach nieruchomości w kraju cena metra kwadratow...

Przez 5 ostatnich lat zadłużenie Polaków wzrosło niemal dwukrotnie

Z roku na rok wzrasta wartość zaległości Polaków. Jak wynika z najnowszych danych Grupy KRUK łączne ...

Dzień Matki: na prezenty wydamy przynajmniej 750 milionów złotych

Na przeciętny upominek dla mamy Polacy wydają w bieżącym roku 67 złotych - wynika z danych zebranych...

Niespokojnie na rynku walutowym

Po kilku dniach spokoju i próbie wyhamowania aprecjacji dolara nadchodzi najważniejszy tym tygodniu ...

Ponad 27 miliardów złotych zostało w portfelach Polaków

Od ponad trzech lat Rada Polityki Pieniężnej utrzymuje stopy procentowe na najniższych poziomach w h...