niedziela, Listopad 18, 2018
Facebook
Home Tagi Wpis otagowany "czwarta rewolucja przemysłowa"

czwarta rewolucja przemysłowa

Dzięki nowym technologiom świat rozwija się dziś szybciej niż kiedykolwiek wcześniej. Czwarta rewolucja przemysłowa trwa w najlepsze, tymczasem na horyzoncie widać już mglisty zarys kolejnej. Na wzór poprzednich stanowi ona mieszankę zdumiewających obietnic, ciężkich wyzwań i niechybnych konsekwencji. Jakie będą fabryki przyszłości? Na to pytanie szukamy odpowiedzi wspólnie z ekspertami z wrocławskiej firmy DSR, specjalizującej się w dostarczaniu zaawansowanych rozwiązań IT dla produkcji.

O przemożnym wpływie wynalazków na społeczeństwo i gospodarkę przekonano się już pod koniec XVIII wieku, kiedy jak grzyby po deszczu zaczęły pojawiać się fabryki wyposażone w maszyny parowe. Efekty pierwszej rewolucji przemysłowej, polegającej na umaszynowieniu fabryk i manufaktur, widoczne były wszędzie. Ich siła popchnęła ówczesną gospodarkę ku gwałtownemu rozwojowi, który za sprawą nowych wynalazków przyspieszył gwałtownie w XIX wieku. Druga rewolucja przemysłowa przyniosła ze sobą elektryczność, która gruntownie zmieniła globalną gospodarkę. W fabrykach pojawiły się linie produkcyjne, co pozwoliło na uruchomienie przez przełomowe wynalazki. Żarówka, telefon, aparat fotograficzny, pojazdy silnikowe i radioodbiorniki – to wszystko pojawiło się w XIX wieku. Świat zmienił się nie do poznania, by 100 lat później przywitać kolejną rewolucję. Tym razem w jej centrum znalazły się informatyzacja i automatyzacja. Wraz ze zwiększającą się wydajnością taniejącego i coraz łatwiej dostępnego sprzętu komputerowego, firmy rozpoczęły wdrażanie systemów do planowania i kontroli oraz narzędzi umożliwiających sterowanie maszynami, co przyczyniło się do zwiększenia elastyczności i precyzji produkcji. Nowe rozwiązania informatyczne sprawiły, że producenci, jak jeden mąż, zwrócili się w kierunku automatyzacji.

Zderzenie z rzeczywistością

Podczas gdy trzy pierwsze rewolucje dzielił od siebie okres około stu lat, czwarta spadła na nas szybciej, bo zaledwie po pięciu dekadach. Poprzedziła ją faza intensywnej globalizacji, której towarzyszył offshoring, czyli przenoszenie produkcji do państw mniej rozwiniętych gospodarczo, takich jak Chiny czy Bangladesz. Przemysł 4.0 w dużym skrócie można zdefiniować jako dogłębną cyfryzację, a następnie dalszą automatyzację procesów zachodzących w przedsiębiorstwach poprzez implementację zaawansowanych systemów IT, przemysłowego internetu rzeczy, analityki danych i sztucznej inteligencji. – Dążymy do tego, by zespolić świat fizyczny z wirtualnym w sposób, który znacząco usprawnia działanie tego pierwszego. Taki poziom cyfryzacji wymaga nie tylko sporego budżetu, lecz także wprowadzenia fundamentalnych zmian w zarządzaniu przedsiębiorstwem. Zbieranie danych nie jest już sztuką. Wyzwanie polega na wyciąganiu z nich wartościowych wniosków, a to wymaga zmiany myślenia i utartych sposobów działania. Nagrodą są skok produktywności, wyższy poziom bezpieczeństwa, lepsza jakość i mniejsze marnotrawstwo – wyjaśnia Piotr Rojek, dyrektor zarządzający w DSR, firmie specjalizującej się w nowoczesnych rozwiązaniach IT dla przemysłu. Jego zdaniem wymiana informacji pomiędzy ludźmi, maszynami i systemami komputerowymi stanowi siłę czwartej rewolucji przemysłowej. Siłę, którą należy umiejętnie okiełznać, by przyniosła oczekiwane rezultaty.

Tymczasem Zbigniew Piątek, który skrupulatnie bada zagadnienia związane z przemysłem 4.0 zaznacza, że obejmuje on cały łańcuch wartości: od złożenia zamówienia i dostarczenia komponentów dla trwającej produkcji, aż do wysyłki towaru do klientów i usług posprzedażnych. Środowisko Przemysłu 4.0 wspiera załogę jak nigdy dotąd zapewniając dostęp do praktycznie każdej przydatnej informacji, w dowolnym czasie, z dowolnego miejsca, co umożliwia ekonomiczną produkcję zindywidualizowanych wyrobów i krótkich serii – zwraca uwagę Piątek i dodaje, że producenci, którzy wdrażają rozwiązania tej klasy mogą obniżyć koszty produkcji i w bardziej elastyczny sposób reagować na zapytania klientów. Największe wrażenie robi jednak sposób, w jaki nowoczesne systemy IT wykorzystują dane, spływające z hali produkcyjnej, do optymalizacji procesów, redukcji zastojów i eliminacji wadliwych partii. – Potrafimy zmniejszyć lub nawet całkowicie wyeliminować zjawiska obniżające jakość wyrobów i podwyższające koszty produkcji. Jest to możliwe dzięki mierzeniu oraz poddaniu analizie komputerowej w czasie rzeczywistym wielu parametrów technologicznych. W podobny sposób działa analityka predykcyjna, w której wykorzystanie np. specjalnych czujników drgań harmonicznych i analiza strumienia danych daje szerokie możliwości w zakresie wykrywania i identyfikacji konkretnych usterek, zanim dojdzie do uszkodzenia całej maszyny i w konsekwencji wstrzymania procesu produkcyjnego – tłumaczy Jan Skowroński, R&D manager w DSR.

Mimo, że czwarta rewolucja przemysłowa trwa w najlepsze, większość firm wciąż znajduje się w jej początkowym stadium. – Robimy wszystko, aby zyskać siłę roboczą na miarę czwartej rewolucji przemysłowej – pod tym zdaniem podpisało się 86 proc. managerów wyższego szczebla w najnowszym badaniu przeprowadzonym przez Deloitte. Mimo szczerych chęci i licznych działań mających wprowadzić firmy produkcyjne na tory cyfrowej transformacji, efekty pozostawiają wiele do życzenia. Okazuje się bowiem, że zaledwie 14 proc. ankietowanych uznaje swoje przedsiębiorstwo za w pełni gotowe na wyzwania przemysłu 4.0.

Powrót do przyszłości

Tempo w jakim producenci implementują idee czwartej rewolucji przemysłowej, mimo że nie spełnia ona oczekiwań dostawców technologii, wcale nie jest ślimacze. To świat pędzi z niespotykaną dotychczas prędkością. Trudno za nim nadążyć realizując projekty wymagające gigantycznych nakładów finansowych i gruntownych zmian organizacyjnych w spowalnianych przez korporacyjne wymagania i procedury przedsiębiorstwach. Pikanterii całej sprawie dodaje fakt, że coraz częściej mówi się o przemyśle 5.0, który – jeśli wierzyć futurystycznym wizjom ekspertów – zmieni fabryki nie do poznania.

Siłą napędową piątej rewolucji przemysłowej mają być technologie kognitywne, umożliwiające maszynom wykonywanie zadań, które dotychczas zarezerwowane były wyłącznie dla ludzi. Doskonale widać to na przykładzie rozpoznawania obrazów i interpretowania mowy. Za sprawą technologii kognitywnych inteligentne roboty mają pracować u boku człowieka w całkowitej harmonii – nawet w małych i średnich zakładach produkcyjnych. Efektem kolaboracji ludzi z tzw. co-botami ma być szeroko zakrojona automatyzacja, w której rola tych pierwszych ulegnie sporej zmianie. Mimo, że nad automatyzacją od zawsze unosi się widmo bezrobocia, to przemysł 5.0 skutecznie je przegania, wydobywając to co najlepsze z ludzi i robotów. Żmudne, powtarzalne czynności spadną na maszyny, podczas gdy pracownicy z krwi i kości zajmą się tym co kreatywne, wymagające krytycznego myślenia, przewidywania i dozy wrażliwości. – Dziesięć lat temu rodzice mówili swoim dzieciom, by nie szły do pracy w fabrykach. To wielka szkoda, ponieważ właśnie w nich dokonuje się postęp i rodzą innowacje. Przemysł 5.0 sprawi, że fabryka stanie się miejscem, gdzie kreatywni ludzie znajdą dla siebie miejsce – Esben Østergaard, chief technology officer w Universal Robots. Istotny dla rynku pracy jest również fakt, że roboty nie obejdą się bez konserwacji i jak na razie są w tej potrzebie całkowicie zdane na naszą łaskę. Im więcej maszyn, tym więcej napraw, a co za tym idzie – większe zapotrzebowania kadrowe.

Przygotowanie co-botów do wykonywania nowych zadań i działania w różnorodnych środowiskach pracy ma być niezwykle proste. Przyczynią się do tego zaawansowane algorytmy uczenia maszynowego, łatwe w obsłudze interfejsy oraz systemy ręcznej kontroli, które można wykorzystać, by nauczyć robota wykonywania określonych czynności. Taka forma programowania odbywa się przez zapamiętywanie sekwencji ruchów wykonanych przez człowieka i nie wymaga konwencjonalnego kodowania. – Takie maszyny są już dostępne na rynku, potrafią poruszać się tak, by nie stanowić zagrożenia dla ludzi, a dla bezpieczeństwa producenci wyposażyli je w specjalne ochraniacze. Z tego samego powodu siła, z jaką wykonują zadania została mocno ograniczona. W przyszłości będziemy oglądać je coraz częściej, na razie jednak wciąż stanowią niszę. To technologia, która dopiero raczkuje i potrzeba czasu, by rozwinęła się na tyle, by mogła w pełni sprostać naszym oczekiwaniom – ocenia Piotr Rojek.

DNA robi różnicę

Gdy to nastąpi, harmonijna współpraca ludzi z inteligentnymi robotami wyniesie przedsiębiorstwa produkcyjne na nowy poziom personalizacji. Takiego zdania jest Esben Østergaard, który w przemyśle 5.0 dostrzega szansę na aprecjację kapitału ludzkiego, jako elementu nadającego wartość wytwarzanym produktom. – To właśnie spersonalizowanych produktów konsumenci pożądają najbardziej i są gotowi zapłacić więcej za takie, które noszą charakterystyczne znamię ludzkiej troski i kunsztu, np. piękne zegarki czy piwo rzemieślnicze – zauważa Østergaard. Według niego takie produkty mogą powstać wyłącznie przy zaangażowaniu człowieka. Ten ludzki dotyk ma być tym, czego poszukują konsumenci, gdy chcą wyrazić swoją tożsamość poprzez kupowane produkty. Zdaniem Østergaarda nie przeszkadza im to, że automatyzacja jest częścią procesu produkcyjnego, pod warunkiem, że produkt końcowy posiada osobisty odcisk projektantów i rzemieślników, tworzących coś wyjątkowego i niepowtarzalnego. – To jest personalizacja. To jest poczucie luksusu. To jest przyszłość! – ekscytuje się współzałożyciel Universal Robots. Kiedy ona nadejdzie? Na to pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi.

Z badania przeprowadzonego przez Accenture wiadomo, że dominująca większość z 512 przepytanych kierowników produkcji z Ameryki Północnej, Europy i Azji widzi miejsce dla współpracy z inteligentnymi robotami w najbliższej przyszłości. 85 proc. respondentów przewiduje, że integrujące ludzi i maszyny środowiska pracy staną się powszechne już w 2020 roku. Tego hurraoptymistycznego nastroju nie podziela Piotr Rojek, który współpracując z polskimi i europejskimi producentami przemysłowymi dokładnie analizuje poziom ich cyfryzacji. – Z przemysłu 4.0 mamy do odrobienia ogromną pracę domową. Mimo, że penetracja IIOT postępuje dość szybko, to wciąż większość wdrożeń jest w powijakach. W firmach, które inwestują w nowe technologie zazwyczaj funkcjonują różne, rozproszone systemy IT. Brakuje holistycznego podejścia, wizji i dojrzałości. Jest wprawdzie duży potencjał, jednak mało kto go wykorzystuje. Nim wejdziemy w przemysł 5.0 musimy zrobić użytek z jego poprzedniej odsłony, a na to potrzebujemy jeszcze sporo czasu – kwituje dyrektor zarządzający w DSR.

Zmiany związane z komercyjnym wykorzystywaniem najnowszych zdobyczy technologii, cyfryzacja, sztuczna inteligencja, sensory, biomateriały, możliwości analizy gigantycznych ilości danych – istotnie wpływają na sposoby wytwarzania. Nie omija to również Polski. Jesteśmy świadkami początku czwartej rewolucji przemysłowej i to najwyższy czas dla menedżerów, by znaleźć odpowiedź – jak skutecznie wprowadzić swoją firmę na poziom Przemysłu 4.0.

O Przemyśle 4.0 mówi i pisze się coraz więcej. W Davos zagadnienia związane z czwartą rewolucją przemysłową były jednym z głównych tematów, nie pomijając jednak kluczowych kwestii społecznych czy środowiskowych, które również wybrzmiały podczas tegorocznego forum ekonomicznego. Czy rzeczywiście zmiany, które aktualnie obserwujemy są tak duże i istotne, jak wcześniejsze rewolucje – maszyna parowa, elektryfikacja czy informatyzacja? Moim zdaniem, nie bez powodu mówimy o kolejnym przełomie, który nie jest już tylko futurologią, a dzieje się na naszych oczach. Warto zatem mieć je szeroko otwarte i umieć umiejętnie wykorzystać ten moment.

Czym jest Przemysł 4.0

Sformułowanie definicji tego, co można rozumieć pod pojęciem czwartej rewolucji przemysłowej, nie jest łatwe. Dotykamy tutaj szeregu zagadnień, które w sumie dają istotną i ogromną zarazem zmianę w procesach wytwórczych. Tak jak we wcześniejszych rewolucjach i tym razem celem jest zwiększanie produktywności i lepsze dostosowywanie produktu do potrzeb odbiorców. To wszystko ma odbywać się z poszanowaniem otoczenia, wypracowując wartość dla szerszego grona odbiorców przy minimalizacji kosztów zewnętrznych. Wydaje mi się, że wcześniejsze rewolucje były jednak łatwiejsze do zrozumienia – jeden impuls zmieniał cały łańcuch wartości. Tym razem jest nieco inaczej. Nakłada się równolegle szereg technologii i odmiennych zachowań, które zintegrowane prowadzą do nowego spojrzenia na produkcję dóbr i usług. Jednym zdaniem, Przemysł 4.0 tym różni się od wersji poprzedniej, że łącząc istniejące technologie równocześnie zaciera granice między sferami fizyczną, cyfrową i biologiczną procesów wytwórczych.

Polski Przemysł 4.0

Warto zatem zadać pytanie o przygotowanie Polski do czwartej rewolucji przemysłowej. Myślę, że aby dana gospodarka mogła wykorzystać najlepiej możliwości Przemysłu 4.0, konieczne są następujące czynniki: istotny udział przemysłu w generowaniu PKB, zaawansowanie technologiczne kraju oraz wysoki kapitał społeczny, który umożliwi integrację innowacji i sieciowe wykorzystanie osiągnięć w poszczególnych sferach. Ważne zatem, aby przyjrzeć się, gdzie na tej mapie znajduje się Polska, czy jest gotowa stanąć do wyścigu o ważną międzynarodową pozycję.

Jedną z cech ostatnich dwóch dekad w wielu krajach był malejący udział przemysłu przetwórczego w wartości dodanej wytwarzanej przez całą gospodarkę. Mogliśmy to zaobserwować w USA czy ogółem w strefie euro. Polsce jednak udało się zachować poziom industrializacji z końca XX w., ale działo się to także dzięki bezpośrednim inwestycjom zagranicznym. Nasze przewagi w tym zakresie jednak wynikały przede wszystkim z niższych kosztów osobowych przy relatywnie ich wysokiej jakości. Dodatkowo polski przemysł jest rozdrobniony. Brakuje nam dużych przedsiębiorstw ze znacznym kapitałem, gdzie więcej wydaje się na badania i rozwój, a efekty skali istotnie podnoszą produktywność. W efekcie dzisiejszy przemysł może mieć problem z utrzymaniem wysokiego poziomu generowanej wartości dodanej w PKB. Kwestie zaawansowania technologicznego mogą być kolejną barierą. W szeregu różnorodnych rankingów mierzących naszą pozycję globalną w zakresie stosowanych technologii, gotowości adaptacji nowych rozwiązań IT czy też ogólnego środowiska sprzyjającego kreacji i zmianom w ramach czwartej rewolucji przemysłowej plasujemy się w czwartej/piątej dziesiątce świata (38 miejsce na 127 w Global Innovation Index 2017, 42 miejsce na 139 w Networked Readiness Index 2016, 23 miejsce na 28 krajów UE w Digital Economy and Society Index 2017). Badanie Deloitte w zakresie dojrzałości ekosystemu startupów także potwierdza dystans, który dzielimy do czołówki gospodarek w tym zakresie.

Co gorsza, jako narodowi trudno nam jest się porozumiewać. Cechujemy się dużą nieufnością wobec innych, nie zawsze potrafimy współpracować widząc możliwość osiągniecia celu w sytuacji „win-win”. O niskim, a co gorsza spadającym kapitale społecznym nie zawsze mówi się w kontekście biznesu, ale w mojej opinii to jeden z większych hamulców zmian.

Biorąc pod uwagę powyższe uwarunkowania Polska nie jest jeszcze gotowa na czwartą rewolucję przemysłową. Pocieszające jest to, że na wielu innych rynkach Przemysł 4.0 też dopiero raczkuje. „Czwarta rewolucja przemysłowa zmieni świat, ale tylko 14 proc. zarządzających jest na nią gotowych” – powiedział Punit Renjen, CEO Deloitte Global w Davos cytując przeprowadzone przez firmę badanie.

 

Autor: Julia Patorska, Lider zespołu ds. analiz ekonomicznych Deloitte.

 

Nawet 25 nowych projektów o wartości przekraczającej miliard złotych, związanych z utworzeniem ponad tysiąca nowych miejsc pracy – Katowicka Specjalna Strefa Ekonomiczna S.A. (KSSE S.A.) ogłosiła swoje plany na 2017 rok i poinformowała, że pozyskała już pierwszych czterech inwestorów. Zarząd Strefy planuje też kontynuację działań ułatwiających dopasowanie kompetencji absolwentów szkół do potrzeb inwestorów.

– Oczekiwane w 2017 roku wartości deklarowanych nakładów inwestycyjnych i liczby miejsc pracy są porównywalne do naszych zapowiedzi sprzed dwunastu miesięcy, dotyczących 2016 roku. Działamy w przestrzeni biznesowej, w której na podejmowane decyzje wpływ ma bardzo wiele czynników, dlatego do wszelkich szacunków podchodzimy zawsze z pewną dozą ostrożności. Jednak wierzę, iż w grudniu ponownie zostaniemy pozytywnie zaskoczeni, tak jak miało to miejsce w roku jubileuszowym, który zamknęliśmy ze znacznie lepszym niż pierwotnie zakładanym wynikiem, trzecim najlepszym w naszej historii – mówi Piotr Wojaczek, prezes KSSE S.A. – Chcemy kontynuować działalność związaną z dopasowywaniem kompetencji przyszłych pracowników do wymagań rynku. Wyzwaniami na najbliższe miesiące będą dla nas także działania podejmowane we współpracy z samorządami gmin, w których położone są nowo włączone do strefy tereny inwestycyjne – dodaje Piotr Wojaczek.

Dokonano rozstrzygnięcia pierwszych w 2017 roku postępowań, w ramach których wyłoniono podmioty, które otrzymały zezwolenie na działanie w Katowickiej SSE, a w najbliższych tygodniach oczekiwane jest rozstrzygnięcie kolejnych pięciu postępowań. Nowymi inwestorami, którzy deklarują nakłady o łącznej wartości ponad 90 milionów złotych, zostały Bito Technika Magazynowa, Pomarez oraz dwie firmy z sektora MŚP – PMS4i i Promatek Media Julia Pogorzelska.

Bito Technika Magazynowa, nabyła działkę o powierzchni ponad 5,9ha w Ujeździe (woj. opolskie), na której zrealizuje projekt inwestycyjny o wartości 47 mln złotych, związany z utworzeniem co najmniej 14 nowych miejsc pracy. Niemiecka firma jest producentem regałów, podestów i systemów wewnątrzzakładowych, a także dostarcza usługi w zakresie planowania, realizacji i organizacji kompleksowych projektów systemów magazynowych, w wykorzystywanych m.in. w centrach logistycznych.

Pomarez, zakupił działkę o powierzchni ponad 2,2ha w Bytomiu. Belgijska firma z branży metalowej zrealizuje projekt inwestycyjny o wartości 39 mln złotych, związany z utworzeniem co najmniej ośmiu nowych miejsc pracy. Przedmiotem działalności bytomskiego zakładu będzie produkcja drzwi i okien z metalu, a także konstrukcji i części metalowych.

W Częstochowie, reprezentująca branżę tworzyw sztucznych polska firma PMS4i, zakupiła w obszarze inwestycyjnym Skorki działkę o powierzchni ponad 0,5ha. Nowy inwestor będzie realizował projekt o wartości ponad 3,7 mln złotych, związany z utworzeniem co najmniej czterech nowych miejsc pracy. PMS4i specjalizuje się w usługach wtrysku tworzyw sztucznych, świadcząc usługi dla firm z branży dom i ogród, AGD i motoryzacyjnej.

Inwestycję w Częstochowa realizować będzie firma Promatek Media Julia Pogorzelska, która również zakupiła działkę, o powierzchni ponad 0,5ha, w obszarze inwestycyjnym Skorki. Producent książek, gier i zabaw edukacyjnych dla dzieci zrealizuje projekt o wartości 2,5 mln złotych, związany z utworzeniem siedmiu nowych miejsc pracy.

W 2017 roku zarząd KSSE S.A. będzie również realizował działania będące następstwem włączenia do obszaru Strefy pod koniec 2016 roku nowych terenów inwestycyjnych. W wyniku zmiany granic KSSE powiększyła się łącznie o 269 hektarów. Powiększenie objęło 241 hektarów gruntów publicznych, położonych w 13 miejscowościach tj. w Krzepicach, Lędzinach, Ogrodzieńcu i Woźnikach, na których katowicka strefa nie była dotąd obecna, a także w Bielsku-Białej, Godowie, Jastrzębiu-Zdroju, Oleśnie, Radziechowach-Wieprzu, Raciborzu, Wodzisławiu Śląskim, Woźnikach, Zabrzu i Zawierciu, gdzie powiększone zostały istniejące tam obszary przemysłowe katowickiej strefy.

– Staraniem samorządów, nierzadko przy naszym wsparciu, objęte statusem SSE grunty publiczne są wyposażane w niezbędną infrastrukturę i drogi dojazdowe, a także dzielone na działki o zróżnicowanym areale. Takie działania, wymagające czasu i nakładów finansowych, będziemy realizować również w tym roku, w szczególności właśnie na nowo włączonych terenach. Wierzymy, że te działania przyspieszą ich przemianę w tętniące inwestycjami parki przemysłowe  – mówi Piotr Wojaczek.

Pozostałe nowo włączone tereny (łącznie niemal 28ha) to grunty będące własnością Skarbu Państwa, a użytkowane przez działających na nich przedsiębiorców. Ich włączenia dokonano z uwagi na projekty inwestycyjne planowane przez firmy prowadzące już na tych terenach działalność. Chodzi o tereny w Bytomiu (użytkowane przez Przedsiębiorstwo Budowy Szybów S.A. – spółkę grupy Kopex, a także firmę Conbelts S.A.) oraz w Węgierskiej Górce (Metalpol). Z kolei w Katowicach, na gruntach będących własnością Skarbu Państwa oraz spółki Echo 135 która użytkuje teren, inwestycję planuje amerykański Rockwell Automation, będący dostawcą rozwiązań dla przemysłu w zakresie techniki napędowej, sterowania
i oprogramowania. W Katowicach działa obecnie Globalne Centrum Finansowe spółki. Wszyscy wymienieni inwestorzy będą wkrótce przystępować do rokowań z KSSE S.A., mających na celu ustalenie szczegółowych danych dotyczących planowanych projektów i wydanie zezwoleń na działalność strefową.

Plany Katowickiej SSE S.A. na 2017 rok obejmują także udział w projektach i wydarzeniach dedykowanych szkolnictwu zawodowemu i zagadnieniom związanym z tzw. „przemysłem 4.0”, określeniem odnoszącym się do czwartej rewolucji przemysłowej, którą definiuje jednoczesne wykorzystanie w procesie produkcji najnowszych rozwiązań technicznych i technologicznych takich jak systemy cyber-fizyczne, internet rzeczy
i przetwarzanie danych w chmurze.

Na tym polu Katowicka SSE S.A. m.in. kontynuuje współpracę z Politechniką Śląską. Po uruchomieniu na Wydziale Mechanicznym Technologicznym studiów dualnych, na których naukę rozpoczęło 30 studentów, kolejną wspólną inicjatywą obu instytucji będzie otwarcie laboratorium, w którym prezentowane będą bazowe technologie przemysłu 4.0. Jego inauguracja nastąpi podczas marcowej konferencji „Studia dualne odpowiedzią na potrzeby Przemysłu 4.0”, dedykowanej problematyce współpracy szkół wyższych z przedsiębiorcami.

Źródło: Katowicka Specjalna Strefa Ekonomiczna S.A.

Jednym z głównych tematów tegorocznego Światowego Forum Gospodarczego w Davos była perspektywa zastąpienia ludzi przez roboty w niektórych procesach produkcyjnych. Czwarta rewolucja przemysłowa wyraźnie ku temu zmierza, a takie firmy jak ABB widzą w niej nie zagrożenie, ale szansę na rozwój społeczeństw nowej generacji.

Czwarta rewolucja przemysłowa, o której dyskutowano w doborowym gronie polityków, biznesmenów, naukowców i ludzi kultury, wprowadza nas w nową rzeczywistość. Rozwój cywilizacji cyfrowej warunkuje zmiany w wielu obszarach życia. To ogromne wyzwanie, ale jednocześnie coraz większe możliwości.

Filary czwartej rewolucji przemysłowej to niemal nieograniczony dostęp do danych w procesach produkcji, nieskrępowana łączność cyfrowa oraz wzrost mocy przetwarzania. Dzięki temu zyskać można znacznie większą kontrolę nad działaniem maszyn i urządzeń, a co za tym idzie – większą wydajność i produktywność. Eksperci szacują, że wzrośnie ona co najmniej o 30 proc. I choć wiele firm doskonale widzi potencjał tkwiący w digitalizacji, wciąż nie jest to standard.

Właśnie m.in. o konieczności podnoszenia świadomości na temat możliwości, jakie niesie digitalizacja dyskutowano w Davos. Zwracał na to uwagę dr Ulrich Spiesshofer, prezes zarządu Grupy ABB, jeden z prelegentów podczas Forum:

W wielu firmach czwarta rewolucja przemysłowa nie jest jeszcze tematem dyskusji. Dlatego najwyższy czas zwiększyć świadomość jej potencjału. A możliwości są ogromne – przekonuje Spiesshofer. – Ci, którzy wychodzą naprzeciw zmianom, wyposażają swoje urządzenia na przykład w niedrogie czujniki, które umożliwiają zbieranie danych na każdym etapie cyklu życia sprzętu. Dostęp do tych informacji zwiększa produktywność i wydajność, chociażby poprzez zapobieganie przerwom w pracy. Maszyny komunikują się z innymi maszynami i poszczególnymi produktami, dzięki czemu linie produkcyjne stają się jeszcze bardziej elastyczne. 

Dyskusję prowadzoną przez prezesa ABB, w której udział wzięli eksperci z branży i naukowcy, urozmaiciła prezentacja najnowszego robota firmy – YuMi. Z jego pomocą uczestnicy spotkania mogli bliżej przyjrzeć się zagadnieniom związanym z internetem rzeczy, usług i ludzi: jak wpływa on na rozwój przemysłu oraz jak osiągnięcia cyfrowe kształtują współpracę ludzi i maszyn.

– Maszyny zaczynają wykorzystywać gromadzone dane do uczenia się, wykonując tym samym pierwsze kroki w kierunku rozwoju sztucznych form inteligencji. Rezultatem będą nowe modele biznesowe, a w ostatecznym rozrachunku nowy krajobraz przemysłowy – mówił Spiesshofer

Rzeczywistość kształtowana przez czwartą rewolucję przemysłową wymaga zmian idących dalej niż tylko wytwarzanie nowych, coraz bardziej zaawansowanych urządzeń. Zmianie ulegają bowiem także relacje, sytuacja społeczna i środowisko naturalne. Działalność przemysłowa zatem musi uwzględniać wszystkie te obszary. ABB jako lider rozwiązań automatycznych, elektrotechnicznych i robotycznych dla przemysłu dostarcza na rynek urządzenia, produkty programistyczne, ale także usługi i wsparcie eksperckie. Podczas swojego wystąpienia w Davos prezes ABB mówił:

– Zainicjowana przez innowacyjne firmy technologiczne takie jak ABB czwarta rewolucja przemysłowa przynosi jednak możliwości wykraczające daleko poza przemysł. Pomagając bardziej wydajnie wykorzystywać energię i inne surowce, rewolucja ta może stworzyć niskoemisyjną gospodarkę, o którą apelowano podczas niedawnej konferencji klimatycznej COP21 w Paryżu. Natomiast ogromne korzyści w dziedzinie produktywności mogą pomóc sprostać innym ważnym wyzwaniom stojącym przed społeczeństwami. Czwarta rewolucja przemysłowa przynosi zmiany społeczeństwu jako całości. Aby wykorzystać jej ogromny potencjał, potrzebny jest dialog między liderami świata polityki, biznesu, nauki i społeczeństwa – dodał Ulrich Spiesshofer.

Jak podkreślił, rewolucja przemysłowa sprawi, że niektóre stanowiska, na których teraz pracują ludzie, staną się zbędne. Z drugiej strony powstaną nowe miejsca pracy, o innej specyfice, wykreowane przez tę samą rewolucję. Zmian nie należy się więc obawiać, przeciwnie – z wielu powodów należy do nich dążyć.

Światowe Forum Ekonomiczne w Davos to jedno z największych corocznych wydarzeń, poświęconych tematyce globalnej ekonomii i spraw społecznych. Tegoroczne Forum skoncentrowane było wokół kilku kluczowych zagadnień. Oprócz rozwoju nowych technologii omawiano m.in. temat sytuacji i przyszłości Unii Europejskiej, wpływu Wielkiej Brytanii na politykę światową, zagrożenia współczesnym terroryzmem, problemy głodu i migracji, dostęp do edukacji oraz zagadnienia zmian klimatycznych.

Wykłady i dyskusje podczas Forum gromadzą co roku ok. 2 500 ekspertów, polityków, ludzi nauki i sztuki oraz przedstawicieli mediów. W tegorocznym Forum udział wzięło wiele ważnych osobowości współczesnego świata. Wśród reprezentantów sceny politycznej byli m.in. Sekretarz Stanu USA John Kerry, Premier Kanady Justin Trudeau, prezydenci Cypru, Argentyny i Republiki Rwandy, a także Martin Schulz, szef Parlamentu Europejskiego. Licznie przybyli przedstawiciele biznesu to m.in. szef Microsoft Satya Nadella, Christine Lagarde, dyrektor zarządzający IMF, Erik Brynjolfsson, dyrektor MIT Initiative for the Digital Economy, Sharyl Sandberg, dyrektor operacyjny Facebooka. Nie zabrakło także ludzi kultury i show-biznesu, jak choćby Kevina Spacey, Leonarda DiCaprio oraz Bono.

 

ABB

Eksperci

Bugaj: Kolejne ciosy w GPW

Polska transformacja ustrojowa stawiana jest za wzór innym krajom. Do pewnego czasu jednym z symboli...

Co łączy Włochy, Turcję i Rumunię?

Coraz gorsze perspektywy dla włoskiej gospodarki wyłaniają się z jesiennych prognoz Komisji Europejs...

Ten tydzień pod znakiem USA, Wielkiej Brytanii oraz Chin

W przyszłym tygodniu uwaga rynków najpierw skupi się na wynikach wyborów do Kongresu USA, gdzie wiel...

Niewiele potrzeba, by zburzyć spokój

Rynkowi z łatwością przychodzą zmiany kierunku, co podkreśla, z jak niskim przekonaniem odbywa się h...

Inflacja nie odpuszcza

We wrześniu wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych wzrósł o 1,9 proc., a więc tylko minimalnie ...

AKTUALNOŚCI

Zniesienia górnego limitu składek na ZUS nie będzie

14 listopada 2018 r. Trybunał Konstytucyjny wydał długo oczekiwany wyrok w zakresie zgodności z Kons...

Wtorek, 12 listopada w PE: debata o wieloletnich ramach finansowych, wystąpienie kanclerz Niemiec A

We wtorek 12 listopada w Parlamencie Europejskim odbędzie się debata na temat wieloletnich ram finan...

Przedsiębiorcy przeciwni zmianom w ordynacji podatkowej

W dniu 23 października 2018 roku Sejm RP przegłosował rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy o poda...

Eksport to jeden z motorów polskiej gospodarki

Po I półroczu 2018 r. eksport osiągnął wartość 107,6 mld EUR, poziom o 5,7% wyższy niż przed rokiem ...

Tauron i KGHM łączą siły na rzecz rozwoju elektromobilności

TAURON i KGHM Polska Miedź rozpoczną współpracę w obszarze budowania infrastruktury ładowania pojazd...