niedziela, Sierpień 19, 2018
Facebook
Home Tagi Wpis otagowany "cyfryzacja"

cyfryzacja

18 maja br. w Sofii przy okazji szczytu Unia – Bałkany Zachodnie odbył się szczyt BusinessEurope, w którym uczestniczyli Prezydent Konfederacji Lewiatan Henryka Bochniarz oraz Stały Przedstawiciel przy BusinessEurope Kinga Grafa. Dyskutowano przede wszystkim o priorytetach biznesu dla kolejnego Parlamentu Europejskiego i Komisji Europejskiej takich jak cyfryzacja, energetyka, wspólny rynek, reformy w strefie euro, inwestowanie w badania i innowacje, bezpieczeństwo oraz unijna polityka zagraniczna i handlowa.

Jednym z wyzwań jest niewątpliwie poprawa globalnej pozycji Europy, która w odróżnieniu od Chin nie ma długofalowej strategii. Można tego dokonać nie tylko poprzez usprawnienie unijnej polityki zagranicznej, ale także większe nakłady na badania i innowacje w ramach nowych Wieloletnich Ram Finansowych na lata 2021-2027. W propozycji Komisji Europejskiej ten aspekt został na szczęście uwzględniony i finansowanie następcy programu Horyzontu 2020 tj. Horyzontu Europa zostanie zwiększone do ok. 100 mld euro. Jednak środki te są ciągle niewystarczające, jeśli Europa chce mieć gospodarkę bardziej innowacyjną niż Chiny i USA W związku z tym BusinessEurope będzie nadal przekonywał europejskich decydentów do dalszego zwiększania unijnych wydatków na badania i innowacje, przy jednoczesnym podkreślaniu wagi polityki spójności dla równomiernego rozwoju całej gospodarki europejskiej.

Prezydenci poszczególnych federacji pracodawców rozmawiali także o Brexicie. CBI z Wielkiej Brytanii wyraźnie podkreślił, że wywalczenie kluczowego dla europejskiego biznesu okresu przejściowego, w którym Wielka Brytania będzie traktowana przez wszystkie państwa jako członek UE, jest efektem udanej współpracy w ramach BusinessEurope.

BusinessEurope wybrał także nowego prezydenta swojej organizacji. Będzie nim Pierre Gatta z z francuskiej organizacji pracodawców MEDEF.

Promocja biur rachunkowych w social media, kontrowersyjne zmiany w prawie podatkowym czy praktyczne warsztaty z obsługi najnowszych funkcji aplikacji wspierającej nowoczesną księgowość. Tak wyglądała pierwsza odsłona cyklu konferencji zorganizowanych przez SaldeoSMART, przeznaczona dla księgowych i osób związanych z branżą finansowo-rachunkową.

Żyjemy w zdigitalizowanym społeczeństwie i jako producent aplikacji księgowej zdajemy sobie sprawę z tego, że zmiany zachodzące w branży księgowości są coraz bardziej dynamiczne i wymagają odpowiednich rozwiązań systemowych. Konferencje były odpowiedzią na rosnącą potrzebę wymiany doświadczeń na temat naszego oprogramowania, a także wskazania na obszary, które warto rozwijać, aby w pełni sprostać rosnącym wymaganiom wobec biur rachunkowych. Chcieliśmy również opowiedzieć o planach na przyszłość i nowych funkcjach, o które już wkrótce poszerzymy ofertę – mówi Edyta Wojtas, wiceprezes zarządu i analityk biznesowy w BrainSHARE IT.

Twarzą w twarz z cyfryzacją

Każde z konferencyjnych wydarzeń zainaugurowało podsumowanie głównych zmian w aplikacji SaldeoSMART połączone z praktycznymi warsztatami doskonalenia ich obsługi. Uczestnicy poznawali tajniki nowoczesnego prowadzenia firmowej kasy oraz efektywnego przekazywania informacji klientom biur rachunkowych.

Takie spotkania są znakomitą okazją do zgłębienia wiedzy na temat oferowanych przez SaldeoSMART funkcjonalności. Z doświadczenia wiemy, że mimo częstych komunikatów o dostępnych aktualizacjach i rozszerzeniach nasi klienci nie zawsze mają czas na dokładnie zapoznanie się z nowymi możliwościami aplikacji – podkreśla Krzysztof Wojtas, prezes zarządu i architekt systemu SaldeoSMART w BrainSHARE IT.

– Bardzo udana konferencja. W trakcie jej trwania w bardzo przystępny sposób zostały zaprezentowane funkcjonalności SaldeoSMART. Konferencja stała się też dobrą okazją do wymiany doświadczeń z innymi użytkownikami programu. Polecam uczestnictwo w kolejnych edycjach – podsumowuje Mariusz Raszczyk z Kancelarii Doradców Podatkowych „Verum” s.c.

Podczas konferencji uczestnicy wzięli również udział w szkoleniu z obecności i promocji biura rachunkowego w mediach społecznościowych oraz panelu dyskusyjnym poświęconym Jednolitemu Plikowi Kontrolnemu i planowanym zmianom w VAT.

Ważnym punktem programu była prezentacja poświęcona ułożeniu współpracy z dużą spółką i wymagającym klientem, a także przedstawienie planów rozwojowych systemu SaldeoSMART.

– Od początku zależy nam przede wszystkim na tym, aby system spełniał realne potrzeby naszych klientów. Dyskusja, która towarzyszyła prezentacji dotyczącej zastosowaniu elektronicznego obiegu dokumentów, pozwoliła nam nie tylko lepiej poznać oczekiwania użytkowników wobec aplikacji SaldeoSMART, ale też ustalić priorytety we wdrażaniu planowanych nowości w programie – tłumaczy Edyta Wojtas.

– Spotkanie się i podsumowanie zmian w programie było bardzo cenne. To było dla mnie okazja, żeby dowiedzieć czegoś nowego – nie tylko o nowościach, ale także o funkcjach, z których korzystamy już od dawna – ocenia Piotr Cybula z Kancelarii Biegłego Rewidenta „PC – PARTNER”.

 

Źródło:  materiały prasowe firmy

Największe wyzwania w pracy specjalistów kadrowo-płacowych to rekrutacja odpowiednio wykwalifikowanych kadr. Tak uważa połowa respondentów badania przeprowadzonego przez Sage w Polsce oraz 88% HR-owców w USA i Wielkiej Brytanii . Czy pozyskanie pracownika na polskim rynku będzie coraz trudniejsze?
Zjawisko ma charakter globalny. Umacniający się rynek pracownika i presja płacowa jest wyzwaniem dla 40 proc. badanych. IT wspiera już zarządzanie produkcją, sprzedażą, księgowością, logistyką czy marketingiem. HR to obszar, który wciąż czeka na cyfrową rewolucję.

Nowy pracownik szuka ludzkiej firmy
Młodsze pokolenia obeznane z technologią stają się coraz bardziej wymagające, preferując na przykład elastyczne formy zatrudnienia, czasu i miejsca pracy. Co więcej, osoby wykonujące pracę dla biznesu nie są przywiązane do biurka i etatu. Przewiduje się , że w ciągu najbliższych 25 lat maszyny zastąpią ludzi w wielu dziedzinach – automatyzacja i digitalizacja gospodarki może usunąć z rynku 47 proc. zawodów wykonywanych przez ludzi. Ponad połowa Polaków będzie utrzymywać się z pracy w kilku zawodach, pojawią się nowe profesje z najbardziej wiedzochłonnego obszaru IT oraz analityki. Wysokie, zróżnicowane kompetencje pozostaną w cenie, dlatego starsze pokolenia także będą zwiększać swoje wymagania wobec pracodawców. Wszyscy chcą czerpać z pracy satysfakcję.
Big Shift, czyli czwarta rewolucja przemysłowa, tworzy nowe środowisko dla ludzi i biznesu, w którym mają uzyskać przewagę konkurencyjną. Cyfryzacja procesów kadrowo-płacowych może wesprzeć firmy w pozyskiwaniu i utrzymaniu zasobów ludzkich niezbędnych do realizacji działań przedsiębiorstwa, a więc bytu i rozwoju.

Automatyzacja i projektowanie zadowolenia z pracy
Badania Sage People wskazują, że aż 84 proc. działów kadrowych z USA i Wielkiej Brytanii ma kłopot z rekrutacją talentów, zaś 70 proc. z zatrzymaniem najlepszych pracowników. Ankietowani podkreślają, że 40 proc. swojego czasu przeznaczają na prace administracyjne, czyli wypełnianie tabelek i formularzy.
Jednocześnie aż 87 proc. badanych czuje potrzebę skupienia się na utrzymaniu własnych pracowników. Składa się na to badanie potrzeb, budowanie ścieżek kariery, czyli szukanie i wdrażanie rozwiązań podnoszących poziom zadowolenia ludzi z pracy, tzw. positive work experience. Wprowadzanie automatyzacji procesów kadrowo-płacowych pozwala służbom HR zyskać czas na pracę z człowiekiem i budowanie jego zadowolenia z pracy – w efekcie podnosząc efektywność biznesu. Wyniki badania Sage People pokazują, że 80 proc. najszybciej rozwijających się firm korzysta ze zautomatyzowanych procesów HR.

Nauki społeczne i szkolenia w cenie
Badania polskiego oddziału Sage wskazują, że 77 proc. specjalistów czuje silną potrzebę rozwoju kompetencji i dodatkowe środki finansowe przeznaczyłaby na rozwój osobisty oraz szkolenia. Wynika to z rosnących oczekiwań wobec zawodu oraz bardzo zmiennego środowiska prawnego i rynku pracy, które zwiększają ilość pracy. Przedsiębiorcy stawiający na rozwój swoich działów HR, w tym szkolenia w obszarze nauk społecznych, jak psychologia biznesu, czy socjologia wygrywają rywalizacjęo nowego pracownika, do którego trzeba mieć wielowymiarowe podejście.

Rozwiązania on-demand
Polscy specjaliści ds. kadr i płac są zapracowani, potrzebują wsparcia. Niemal 1/3 z badanych przeznaczyłoby dodatkowe środki na nowe etaty w dziale zaś 38 proc, na dodatkowe lub nowe oprogramowanie. Rozwiązania chmurowe tzw. on-demand poprawiają efektywność pracy na linii kadrowiec – pracownik, a pozyskiwanie danych, ich weryfikacja i aktualizacja mogą przebiegać w dowolnym czasie, z dowolnego miejsca globu. Daje to pracownikom swobodę realizacji zadań w dogodnym dla nich momencie. Biznes ma w czym wybierać.
– Wsparcie w systemach IT obsługujących obszar HR dla przedsiębiorców jest dostępne. Można skorzystać z rozwiązań, które już na etapie rekrutacji sprawdzą kwalifikacje kandydatów. Budują one, wraz z innymi narzędziami, markę pracodawcy i pozytywne warunki pracy i rozwoju tzw. employee experience. Platformy analizują dane pracowników, proponują szkolenia zmniejszając lukę kompetencyjną i pomagają budować dziś ścieżki kariery tak, aby pracownik wiedział, jak pracodawca widzi jego rolę w firmie i co może mu zaoferować w przyszłości. Ze względu na trend odchodzenia od biurka i etatu, w utrzymaniu pracownika sprawdzają się rozwiązania chmurowe. Umożliwiają one dostęp do danych i wymianę informacji wewnątrz firmy z każdego miejsca, o dowolnej porze, a także obsługują legislacje różnych krajów – w zglobalizowanej gospodarce coraz więcej pracowników to obcokrajowcy. Rozwiązania HR, które są rzeczywistą inwestycją w biznes, mogą także monitorować czas pracy oraz analizować adekwatność wynagrodzenia do umiejętności, dają więc policzalne wskaźniki zwrotu z inwestycji w kadry – mówi Cezary Karolczyk, ekspert obszaru kadr i płac w Sage w Polsce.

Pracownik jak klient
Nowy pracownik jest wymagający. Aż 44,2 proc. badanych w Polsce specjalistów uważa, że w obliczu zmian prawa i sytuacji na rynku pracy rozwój osobisty i zawodowy stanowi największe wyzwanie. Rekrutujący nie różnią się bardzo od rekrutowanych. Stawiają na siebie, czują się ważni w organizacji, mają świadomość istotności swojego zawodu i służby HR dla biznesu.
Trend konsumeryzacji rynku pracy zakłada przełożenie stosowanych w marketingu sprzedaży praktyk na procesy rekrutacji i utrzymania pracownika. Odpowiednia dbałość o markę pracodawcy przekłada się na łatwość pozyskiwania zasobów ludzkich. Informowanie zespołu o wydarzeniach w firmie, jej celach, zmianach w biznesie to jedynie połowa sukcesu. Dziś na rynku sprzedaży produktów i usług standardem jest dialog z klientem i indywidualizacja kontaktów, także przez media społecznościowe. Podobnie warto podejść do kontaktów z zatrudnionymi i potencjalnymi pracownikami. Sprzyja temu spłaszczenie struktury organizacyjnej przedsiębiorstwa i idący w ślad za rozluźnieniem hierarchii, nieustanny dialog. Ważne jest w takich przypadkach monitorowanie zadowolenia z pracy i szukanie rozwiązań. Bez podobnych działań, wprowadzane zmiany mogą okazać się pozorne. Ponad połowa managerów wyższego szczebla w badaniu Sage People uznała, że reprezentują firmę o kulturze „People Company”, ale mniej niż ¼ pracowników tych przedsiębiorstw się z nimi zgodziła. Uważne wsłuchanie się w głos pracowników działu HR z pewnością wesprze firmę w budowaniu kultury organizacji dla nowego pracownika.

 

Źródło: Sage

Dzięki cyfrowej rewolucji nasz kraj ma przeskoczyć państwa zachodnie. Tymczasem rodzime przedsiębiorstwa digitalizują się niemal najwolniej w całej Unii Europejskiej.

W skali Europy obserwujemy upowszechnianie technologii cyfrowych w biznesie. Jak wynika z raportu DESI 2017 (Digital Economy and Society Index) liczba firm wykorzystujących oprogramowanie  do elektronicznego obiegu informacji wzrosła do 36%, czyli o 10 punktów procentowych w stosunku do roku 2013. Faktury elektroniczne stosowało w 2016 18% przedsiębiorstw w porównaniu do 11% w roku 2014. Także coraz powszechniej doceniany jest potencjał social mediów w komunikacji z klientami i handlu online. Odsetek firm sięgających po to rozwiązanie wzrósł z 14% w 2013 roku do 20% w 2016.

Polskie firmy mają natomiast coraz większe problemy z dotrzymaniem kroku cyfrowej rewolucji. W kategorii cyfryzacja przedsiębiorstw i handel elektroniczny spadliśmy w tegorocznym indeksie DESI o kolejne 3 pozycje, z 24 na przedostatnie 27 miejsce i zamykamy tym wynikiem stawkę obok Rumunii.

Niewidoczne bariery

– Głównym motorem cyfryzacji jest chęć redukcji kosztów oraz rosnąca konkurencyjność. Duzi gracze w takich sektorach jak telekomunikacja, ubezpieczenia czy finanse i bankowość digitalizują się szybko i skutecznie. Zaniedbania w tej kwestii skutkowałyby natychmiastowym wypadnięciem z rynku. Drugi biegun to administracja publiczna – nie ma przymusu redukcji kosztów, bo nie ma konkurencji. Gdzieś pośrodku są mali i średni przedsiębiorcy. Tu cyfryzację spowalnia bariera mentalna, słabe kompetencje cyfrowe w zespole, strach przed naruszeniem stabilności firmy i procesem implementacji. Brak też przede wszystkim wizji, jak wykorzystać technologię do zwiększenia zysków. – wylicza Konrad Rochalski, prezes ArchiDoc, spółki wyspecjalizowanej w digitalizacji przedsiębiorstw.

Ubiegłoroczny raport Microsoftu i Konfederacji Lewiatan pokazuje, że wciąż około 60% nakładów na inwestycje przeznaczamy na nieruchomości. W technologię inwestujemy z oporem. Dodatkowo zniechęca znaczna zmienność regulacji oraz utrudniony dostęp do finansowania zewnętrznego, bez którego trudno realizować większe inwestycje rozwojowe.

Utracone korzyści

Tymczasem z badań przeprowadzonych na zlecenie Microsoft przez Boston Consulting Group wynika, że wśród polskich przedsiębiorstw te, które aktywnie biorą udział w procesie cyfryzacji rosną o 26 proc. rocznie, zwiększając jednocześnie zatrudnienie o 8 proc. Firmy, które opierają się temu procesowi rozwijają się zaś trzy- do czterokrotnie wolniej i redukują etaty o 1 proc. w skali roku. W ciągu ostatnich 5 lat firmy cyfryzujące się odnotowały niemal trzykrotnie większy wzrost przychodów niż te analogowe.

– Cyfryzacja podstawowych i kluczowych procesów niesie dla firm wiele korzyści. Wdrożenie  elektronicznego obiegu dokumentów pozwala na automatyzację żmudnych czynności, a jednocześnie zapewnia powtarzalność, skalowalność, parametryzację, natychmiastowy dostęp do danych i możliwość ich wielopoziomowej analizy. Wdrożenie EOD powinno i może optymalizować procesy w firmie, ale praktyka pokazuje, że nie zawsze tak się dzieje. Wiele zależy od tego jak dobrze w danym przedsiębiorstwie są zaprojektowanie procesy analogowe. Zmiana może być prosta i szybka lub długa i żmudna. Dlatego tak istotna jest rola dostawcy usługi, wspomagającego ten proces. Powinien wykazać doświadczenie w projektowaniu rozwiązań dla danej branży, dokonać analizy i sugerować zmiany, a nie bezkrytycznie odtwarzać cyfrowo sytuację zastaną. Cyfryzacja jest doskonałą okazją do uporządkowania biznesu i weryfikacji przyzwyczajeń – podkreśla Rochalski.

Z badań przeprowadzonych przez Polityka Insight wynika, że liczba przesyłanych danych każdego roku podwaja się. W 2020 roku liczba mobilnych urządzeń połączonych z siecią sięgnie 50 mld. W całej Unii pracuje 4 mln programistów, w Polsce ok 200 tys. W 2020 liczba ta wzrośnie prawdopodobnie do 300 tys. Kula śniegowa ruszyła i już się nie zatrzyma. Dlatego przedsiębiorstwa albo staną się jej spójną częścią albo pozostaną w tyle.

 

Źródło: ArchiDoc S.A.

Jak przewiduje IDC, do 2025 roku wytworzymy ponad 163 zetabajtów danych, co oznacza 10-krotny wzrost w stosunku do 2016 roku – 16,1 zetabajtów. Specjaliści podkreślają, że człowiek nie jest w stanie przetworzyć tak wielu informacji. Niezbędne jest wsparcie maszyn i systemów analitycznych, które będą potrafiły samodzielnie rozumować, obserwować i planować. Systemy kognitywne stwarzają szansę na autentyczną interakcję człowieka z maszyną.

Rozmowa człowieka z maszyną, która rozumie żądanie, samodzielnie dokonuje analizy zależności między danymi i wyciąga na tej podstawie wnioski, brzmi jak opis sceny z filmu science fiction. W rzeczywistości wizja ta nie jest aż tak bardzo odległa. IDC wymienia systemy kognitywne jako jedną z sześciu technologii przyspieszających rozwój innowacji. Przyczynią się one do przekształceń cyfrowych, otwierając nowe źródła przychodów i zmieniając sposób pracy. Według prognoz IDC, globalne wydatki na systemy kognitywne wzrosną i w 2019 roku będą wynosiły ponad 31 miliardów dolarów.

Maszyna sprawdzi pogodę, zarezerwuje stolik i przypomni o odbiorze zamówienia

Jak przetwarzanie kognitywne działa w praktyce? Załóżmy, że wybieramy się w podróż. Urządzenie kognitywne automatycznie przedstawi nam prognozę pogody i inne ważne informacje dotyczące miasta, do którego jedziemy. Chcemy zorganizować przyjęcie urodzinowe? Kognitywny asystent pomoże nam w przygotowaniu zaproszeń, rezerwacji lokalu i przypomni, że trzeba odebrać zamówiony tort z cukierni.

Urządzenia w pełni wykorzystujące możliwości przetwarzania kognitywnego mogą pójść o krok dalej niż znani nam dzisiaj inteligentni osobiści asystenci, tacy jak Siri czy Cortana. Rozwiązania te dogłębnie przeanalizują kontekst postawionego problemu, samodzielnie wyciągną wnioski i pomogą nam zaplanować pewne działania, a nie jedynie odpowiedzą na nasze bieżące pytania – mówi Michał Kudelski, Senior Business Solution Manager w SAS Polska.

Urządzenia kognitywne znajdują również zastosowanie w biznesie. Planując przeprowadzenie akcji marketingowej, możemy wykorzystać je do automatycznej segmentacji klientów w celu opracowania ukierunkowanych komunikatów i zwiększenia wskaźnika odpowiedzi. Z kolei w handlu systemy kognitywne pomagają sprzedawcom detalicznym w żmudnym procesie ustalania cen. Po przeanalizowaniu ogromnych ilości informacji dotyczących sprzedaży, danych demograficznych, sezonowych i łańcuchów dostaw, umożliwiają automatyczne dostosowywanie cen i proponowanie produktów komplementarnych. Natomiast w branży motoryzacyjnej urządzenia kognitywne ułatwiają producentom samochodów tworzenie bezpieczniejszych, bardziej niezawodnych pojazdów, które komunikują się ze swoim środowiskiem i właścicielami, informując o potencjalnych zagrożeniach, co prowadzi do poprawy bezpieczeństwa, a także może umożliwić kierowcy np. znalezienie wolnego miejsca w zatłoczonym garażu.

Nowy wymiar sztucznej inteligencji

Systemy kognitywne wywodzą się ze sztucznej inteligencji (ang. artificial intelligence — AI), która według pierwotnych założeń miała sprawić, że komputery staną się bardziej użyteczne i zdolne do samodzielnego rozumowania. Systemy kognitywne stanowią kolejny etap rozwoju tej dziedziny, gdyż potrafią komunikować się z ludźmi z wykorzystaniem języka naturalnego. Rozumieją komendy głosowe czy tekstowe, a także odpowiadają na pytania i dają rekomendacje działań.

Specjaliści SAS przewidują, że w niedalekiej przyszłości przetwarzanie kognitywne wpłynie na sposób naszej codziennej pracy. Dzięki niemu przyspieszymy poszczególne procesy, gdyż maszyny będą w stanie samodzielnie wyciągać wnioski ze zgromadzonych danych i oferować, niewidoczne na pierwszy rzut oka, dodatkowe możliwości. Zwiększy się również poziom bezpieczeństwa, gdyż kognitywni asystenci będą w stanie zlokalizować zagrożenie, zanim ono nastąpi. Urządzenia kognitywne pomogą uzyskać informacje, o które nawet nie mieliśmy zamiaru zapytać. Przedstawią opisowe streszczenie danych i wskażą możliwe sposoby działania.

 

Źródło: SAS Polska

Banki stopniowo likwidują stacjonarne punkty obsługi klientów i rozwijają digitalne kanały, nastawione na samoobsługę. W ten sposób, odpowiadają na obecne potrzeby konsumentów, wykreowane przez nowoczesne technologie. Optymalizują też swoje koszty. Fizyczne oddziały nadal są ważne w interakcji z zamożnymi odbiorcami.

Szef Biura Projektów Bankowości Klienta Zamożnego w Citi Handlowy, Tomasz Bąk, podaje, że obecnie 95% banków w Europie Środkowo-Wschodniej posiada własną strategię cyfrowej transformacji sieci oddziałów. Różnią się one miedzy sobą np. tempem i zakresem migracji transakcji do kanałów zdalnych, wysokością potrzebnych inwestycji i oczywiście punktem wyjściowym do wprowadzanych innowacji. Potrzeba likwidacji placówek bankowych wynika z tego, że zmienia się miejsce i sposób interakcji klientów z usługodawcami. Coraz częściej konsumenci oczekują zaawansowanych rozwiązań technicznych. Jednak przeniesienie całej obsługi do kanału internetowego, a co za tym idzie oparcie modelu operacyjnego na samoobsłudze, może nie wszystkim osobom odpowiadać.

– Są grupy klientów, które nadal potrzebują bezpośredniego kontaktu z pracownikiem placówki. Dlatego, w przypadku rozmów na temat zarządzania majątkiem kontakt osobisty z opiekunem jest wciąż preferowany. To samo dotyczy skomplikowanych produktów, np. inwestycji i ubezpieczeń. W części banków pewne kwestie wciąż można załatwić tylko w oddziałach. Jednak obecnie, tak naprawdę wszystkie transakcje możemy szybko i łatwo wykonać przez Internet. Uważam więc, że trend przenoszenia obsługi bankowej do świata cyfrowego będzie dynamicznie postępował. W perspektywie 3-5 lat zniknie aż kilkadziesiąt procent tradycyjnych placówek w Europie – mówi Tomasz Bąk.

Sposób, w jaki banki budują i utrzymują relacje z konsumentami, silnie zależy od specyfiki rynku docelowego i odbiorców usług. W segmencie klientów masowych, nawet jeżeli kontakt jest nawiązywany w placówce, to dalsza komunikacja przebiega głównie z wykorzystaniem kanałów zdalnych, telefonu i Internetu, oraz sieci bankomatów i wpłatomatów. Z kolei, instytucje finansowe, które najbardziej zabiegają o klientów zamożnych, skupiają się na budowaniu długoterminowych, bezpośrednich relacji. Dlatego, w tym przypadku, obok Internetu, oddział stanowi bardzo ważną przestrzeń do rozmów.

– Technologia wpływa na oczekiwania konsumentów w sposób, w jaki nie oddziaływała na nich przez ostatnich 10 lat. Biometryczna autentykacja klientów staje się już standardem. Za pomocą odcisku palca mogą w kilkanaście sekund zalogować się do swojego banku i zlecić przelew na swoim smartfonie. Postęp rośnie w szybkim tempie. W Polsce mamy już ponad 15 mln użytkowników bankowości internetowej. Rodacy spędzają średnio 90 minut dziennie na korzystaniu z aplikacji mobilnych. Aż 20-30 razy w miesiącu logują się do banku, poprzez system mobilny. Widzimy zatem, że ich potrzeby kreują trend zmniejszania ilości placówek bankowych i przeobrażenia ich roli – zapewnia Tomasz Bąk.

Jak wyjaśnia ekspert, oddziały zmieniają swój charakter i dotychczasową funkcję transakcyjną na doradczą lub czysto sprzedażową. Specjaliści nie siedzą za biurkami, ale towarzyszą klientom podczas ich wizyt w placówkach, tym samym skupiają się na budowaniu z nimi relacji. W wielu oddziałach nie ma już biurek ani ulotek. Są za to tablety i ekrany dotykowe, na których klienci samodzielnie realizują transakcje, które dotychczas odbywały się „przy okienku”. Nowe placówki tworzone są w miejscach, gdzie konsumenci realizują swoje potrzeby finansowe, czyli przede wszystkim w centrach handlowych. Równocześnie powstają formaty mobilne, które fizycznie podążają za potencjalnym nabywcą usług i zachęcają go do nawiązania pierwszego kontaktu.

– Takie zjawiska, jak cyfryzacja, globalizacja czy urbanizacja, najsilniej kształtują formy dystrybucji banków detalicznych. 10 lat temu niewielu z nas było w stanie wyobrazić sobie obecny kształt bankowości. Dlatego dokładne wskazanie granic jej transformacji w perspektywie następnej dekady jest raczej niemożliwe. Na pewno w dalszym ciągu będą rozwijały się nowe, bardziej digitalne i mobilne kanały komunikacji. Biorąc pod uwagę dotychczasowe statystki, należy oczekiwać dalszej, regularnej likwidacji stacjonarnych oddziałów bankowych – przewiduje Tomasz Bąk.

Ekspert podaje, że według danych Komisji Nadzoru Finansowego, od końca 2012 roku liczba placówek w Polsce zmniejszyła się o 7,5%. Rocznie ubywa zatem około 2% spośród ponad 14 tys. bankowych placówek. Z kolei, Raport Citi GPS: Global Perspectives & Solutions, Citibank Research, 2016, pokazuje, że banki europejskie znajdują się właśnie w ważnym punkcie zwrotnym. Analitycy Citibanku uważają, że redukcje placówek na całym kontynencie powinny wynieść 40%. Banki w Hiszpanii, czyli tam gdzie nasycenie rynku stacjonarnymi oddziałami jest największe, musiałyby zamknąć 70% takich punktów, aby osiągnąć poziom zagęszczenia podobny do krajów skandynawskich.

– Nasi analitycy zwracają uwagę na to, że restrukturyzacja europejskich placówek jest konieczna nie tylko ze względu na preferencje klientów, ale też z uwagi na wydatki. Utrzymanie stacjonarnych oddziałów i zatrudnionych w nich osób stanowi około 60-65% kosztów banku. Niezbędne będzie też dalsze zautomatyzowanie procesów obsługi klienta, bo dziś nadal w wielu bankach aż 60-70% zadań wykonywanych jest ręcznie przez pracowników – podsumowuje Tomasz Bąk.

 

Źródło: MondayNews.pl

Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego przedstawiło projekt ustawy o zmianie niektórych ustaw w celu poprawy otoczenia prawnego działalności innowacyjnej.

Polska, z wydatkami na inwestycje w prace badawczo-rozwojowe na poziomie 1 proc. PKB, plasuje się na 21 miejscu w UE28. W 2015 r. nakłady na B+R w UE28 wyniosły 2,03 proc. PKB. Najwięcej na B+R wydaje Szwecja (3,26 proc. PKB), Austria (3,07 proc. PKB), Dania(3,03 proc.) i Niemcy (2,87 proc.). Najmniej Rumunia (0,49 proc. PKB).

Cel, który postawiła sobie Polska, to 1,7 proc. wydatków na B+R w relacji do PKB do 2020 r. Zostało nam jeszcze niecałe 4 lata do jego realizacji. Gdyby nakłady na B+R rosły w Polsce w latach 2017-2020 w takim tempie jak w latach 2012-2015 (wzrost z 0,88 proc. PKB do 1 proc. PKB), to w 2020 r. osiągniemy poziom 1,15 proc. PKB, a nie 1,7 proc.

Oczywiście celu można nie zrealizować. Jednak to, co w tej chwili dzieje się na świecie – cyfryzacja, robotyzacja, dynamiczny rozwój gospodarki współdzielenia dzięki nowym technologiom informatycznym, nie pozostawia pola manewru. Musimy stworzyć warunki, które zwiększą zainteresowanie przedsiębiorstw inwestycjami w B+R. Tym bardziej, że „za chwilę” fundusze unijne skończą się. Od 2021 r., jeśli będziemy mieli dostęp do środków europejskich, to w zdecydowanie mniejszej ilości. Niezbędne jest zatem już dzisiaj tworzenie regulacji, które będą motywowały wszystkie podmioty do aktywności w obszarze B+R+I.

MNiSW, MR i MF zdają sobie z tego sprawę, dlatego w 2016 r. MNiSW prowadziło szerokie konsultacje Białej Księgi Innowacji, a teraz na ich podstawie przygotowało projekt ustawy  o zmianie niektórych ustaw w celu poprawy otoczenia prawnego działalności innowacyjnej.

Konfederacja Lewiatan brała udział w tych konsultacjach i cieszymy się, że wiele z naszych postulatów znalazło się w rozwiązaniach proponowanych w tym projekcie ustawy. Przede wszystkim wzrosnąć mają odliczenia z tytułu ulgi na B+R do 100 proc. kosztów kwalifikowanych, niezależnie od wielkości firmy (dzisiaj obowiązuje ulga w wysokości 50 proc. kosztów osobowych dla wszystkich firm oraz 50 proc. pozostałych kosztów kwalifikowanych dla MŚP, a 30 proc. dla dużych firm).

Rozszerzeniu ma ulec także katalog kosztów kwalifikowanych, m.in. o należności z tytułu umów cywilno-prawnych, czy koszty nabycia sprzętu specjalistycznego. Prawo do ulgi na B+R będą miały także firmy działające w Specjalnych Strefach Ekonomicznych (ale od działalności B+R prowadzonej poza SSE). Projekt ustawy proponuje także zniesienie podwójnego opodatkowania funduszy kapitałowych w latach 2018-2023. Szkoda, że projektodawcy nie zdecydowali się w tym przypadku na trwałe rozwiązanie problemu podwójnego opodatkowania inwestorów wspierających projekty B+R+I poprzez fundusze kapitałowe. Kiedyś trzeba będzie to zrobić, może warto zacząć już przy tej ustawie.

Projekt ustawy idzie w dobrym kierunku, ale ma kilka „wad”. Przedsiębiorcy mają jednak nadzieję, że w procesie konsultacji uda się większość z nich przedyskutować, i MNiSW, MR i MF zdecydują się na zmiany, które pozwolą na stworzenie regulacji obejmującej swoim zakresem wszystkie elementy procesu inwestowania w B+R+I.

Przede wszystkim brakuje w projekcie ustawy tzw. innovation box,  czyli obniżonej stawki podatku dochodowego albo zwolnienia podatkowego od dochodów ze sprzedaży praw własności intelektualnej (IP). Większość krajów UE takie rozwiązanie już ma (np. Węgry opodatkowują takie dochody stawką w wysokości 4,5 proc.).

Obawy budzi propozycja poszerzenia uprawnień adwokatów i radców prawnych o możliwość występowania w sprawach związanych ze zgłaszaniem oraz utrzymywaniem ochrony wynalazków. Nie są oni bowiem w stanie zastąpić rzeczników patentowych w roli specjalistów potrafiących ocenić od strony technicznej rozwiązanie zgłaszane do ochrony.

Niepokoi likwidacja Funduszu Kredytu Technologicznego, tym bardziej że przyczyny tej zmiany nie zostały wyjaśnione.

Dziwi propozycja zmniejszenia opłat rocznych za zgłaszanie wynalazku i opłat okresowych za ochronę wynalazku skierowana jedynie do akademickich inkubatorów przedsiębiorczości i centrów transferu technologii. Przedsiębiorstwa, szczególnie z sektora MŚP, także mają problem z pokryciem kosztów ochrony praw własności intelektualnej. Warto zatem, aby projektodawcy zastanowili się nad innym rozwiązaniem, np. stworzeniem odrębnego funduszu, który korzystając z funduszy unijnych, współfinansowałby koszty związane ze zgłaszaniem wniosków o udzielnie praw IP oraz koszty ochrony praw wyłącznych.

Spraw wymagających dyskusji i wyjaśnienia jest znacznie więcej (chociażby potrzeba posługiwania się pojęciem kosztów poniesionych przez podatnika na działalność B+R, a nie pojęciem kosztów uzyskania przychodów), ale patrząc na dotychczasową naszą współpracę z MNiSW i MR dotyczącą rozwiązań wspierających inwestycje w B+R+I, będzie wreszcie szansa na wzrost inwestycji w B+R, i innowacje. I może uda się nie tylko zwiększyć nakłady na B+R do poziomu 1,7 proc. PKB, ale także dadzą one technologie i produkty, którymi polskie przedsiębiorstwa będą mogły skutecznie konkurować na świecie.

Komentarz dr Małgorzaty Starczewskiej-Krzysztoszek, głównej ekonomistki Konfederacji Lewiatan

Postęp cyfrowy osiągnie niebawem punkt krytyczny. Z jednej strony możliwości, które stwarza cyfryzacja, są niemalże nieskończone. Wśród nich wymienić należy choćby wyższą jakość świadczonych nam usług, automatyzację oraz sztuczną inteligencję, mniejsze oddziaływanie na środowisko, większą wydajność procesów w sektorze przemysłowym i usługowym oraz wiele ułatwień w naszym życiu codziennym. Z drugiej strony wraz z postępem cyfrowym pojawia się coraz więcej wyzwań. Dobrze zorganizowana cyfryzacja wymaga skutecznego zarządzania zagadnieniami związanymi z prywatnością, bezpieczeństwem, zużyciem energii a także społecznymi wyzwaniami, będącymi konsekwencją likwidacji miejsc pracy. Warto jednak podkreślić, że umiejętne wykorzystanie postępu cyfrowego pozwoli na dołączenie do grona tych krajów, które stanowią największe centra innowacji w Europie.

Powyższe zagadnienia zostaną poruszone podczas trzeciej edycji Polish-Swiss Innovation Day. Tegorocznym tematem przewodnim będzie: Jak stworzyć skuteczny ekosystem cyfrowy? Polish-Swiss Innovation Day stanowi forum dialogu w obszarze innowacji dla polskich, szwajcarskich, i nie tylko, ekspertów, przedstawicieli rządu, naukowców, przedsiębiorców oraz startupów.

Celem wydarzenia jest kontynuacja dialogu pomiędzy Szwajcarią a Polską o współpracy w zakresie innowacji, wymiana najlepszych praktyk oraz podkreślenie roli cyfryzacji w zdobywaniu przewagi konkurencyjnej zarówno w biznesie, jak i świecie nauki.

Trzecia edycja Polish-Swiss Innovation Day 2017 odbędzie się 23 maja 2017 r. w godz. 9.00-14:30 w Centrum Zarządzania Innowacjami i Transferem Technologii (CZIiTT) na terenie kampusu Politechniki Warszawskiej (Rektorska 4, Warszawa).

Wystąpienie wprowadzające do wydarzenia wygłosi Jovan Kurbalija, prezes i założyciel DiploFoundation z Genewy. Jednym z głównych panelistów będzie minister cyfryzacji Anna Streżyńska.

W panelu wystąpią również, m.in.: Christian Wenger, Prezes, Digital Switzerland, Robert Firmhofer, Dyrektor, Centrum Nauki Kopernik, Aleksander Kutela, Dyrektor Zarządzający, GrupaOnet, Digital Poland

ABB oraz Nestlé Polska zaprezentują praktyczne spojrzenie na cyfrową transformację. Ponadto zostanie omówiona rola szkolnictwa wyższego i edukacji w procesie cyfryzacji. Warsztaty te będą doskonałą okazją do wymiany poglądów i doświadczeń.

Szczegółowy program konferencji, nazwiska prelegentów oraz formularz rejestracyjny znajdą Państwo na stronie http://polishswissinnovationday.pl

Najważniejszym priorytetem dla dyrektorów działu zakupów jest redukcja kosztów oraz zarządzanie ryzykiem. W czasach gospodarczej niepewności rola zespołów, które zajmują się konsolidacją wydatków, stale rośnie. Aż trzy czwarte menedżerów kierujących działami zakupów uważa, że ich szefowie wspierają rozwój tego obszaru. Jak wynika z badania firmy doradczej Deloitte „Growth: the cost and digital imperative. The Deloitte Global Chief Procurement Officer Survey 2017” pod wpływem nowoczesnych technologii tradycyjny model zakupów przechodzi intensywny okres zmian. Największą rolę w tej rewolucji odgrywa analityka danych.

Badanie zostało przeprowadzone wśród menedżerów kierujących działem zakupów (CPO) z 480 firm, mających siedzibę w 36 krajach. Łączne obroty tych przedsiębiorstw wynoszą 4,9 biliona dolarów.

Działy zakupów zdobywają coraz silniejszą pozycję w wielu firmach. – Odpowiadają za to, w jaki sposób i w oparciu o jakie kryteria przeprowadzane są zakupy w danej organizacji. Oznacza to, że działy zakupów nie zajmują się wyłącznie negocjowaniem najniższych cen. Ich zadaniem jest dopilnować, aby zakupy, których dokonuje firma, miały właściwe przełożenie na realizację jej celów, zachowując jednocześnie kontrolę nad kosztami i wydatkami – wyjaśnia Jakub Rosiecki, Starszy Menedżer w Dziale Konsultingu Deloitte.

Dla 79 proc. badanych CPO najważniejszym priorytetem w tym roku będzie redukcja kosztów. Na drugim miejscu na liście priorytetów znalazło się zarządzanie ryzykiem zakupowym (57 proc.), a na trzecim wprowadzenie nowych produktów, usług lub poszukiwanie dostawców na nowym rynku (52 proc.).

Menedżerowie kierujący działem zakupów byli również pytani o to, jak radzą sobie z zarządzaniem oszczędnościami. Okazuje się, że 58 proc. badanych zadeklarowało, że w ciągu ostatniego roku udało się im osiągnąć lepszy poziom oszczędności niż rok wcześniej. Co dziesiąty badany przyznał, że wynik ten był gorszy, a w ocenie 30 proc. poziom oszczędności był taki sam.

W ciągu następnych dwunastu miesięcy szefowie działów zakupów chcą szukać wzrostu wartości, koncentrując się przede wszystkim na konsolidacji kosztów (40 proc.), korzystając z rosnącej konkurencji na rynku (35 proc.) oraz poprawiając specyfikację przedmiotu zamówienia (28 proc.).

Przedsiębiorstwa muszą dostosować się do nowego środowiska niepewności gospodarczej. Respondenci wskazali na niewielki wzrost ogólnego poziomu ryzyka biznesowego. Kluczowe globalne zagrożenia obejmowały słabość i zmienność na rynkach wschodzących, rosnące ryzyko geopolityczne, możliwość ponownego kryzysu w strefie euro oraz skutki spowolnienia w Chinach. – Z punktu widzenia CPO niepewność ekonomiczna ma swoje zalety, bo pozwala wynegocjować lepsze warunki z dostawcami i zapewnić wartość firmie. Jest to jeden z elementów, który może zapewnić przedsiębiorstwom przewagę konkurencyjną na rynku. Rosnącą rolę działów zakupów potwierdza fakt, że aż trzy czwarte badanych ma poczucie, że ich przełożeni wspierają rozwój kierowanych przez nich zespołów – tłumaczy Jakub Rosiecki. – Ponadto ponad 85 proc. CPO aspiruje do bycia jednym z najważniejszych partnerów biznesowych działów merytorycznych – dodaje.

Ważną częścią pracy działu zakupów są relacje z dostawcami. Aż 87 proc. badanych doświadczyło incydentu zaburzającego ciągłość dostaw w ciągu ostatnich 2-3 lat. Ryzyko związane z zakupami wzrosło ich zdaniem do poziomu 50 proc. Jest to najwyższy wynik w historii badania. Jednocześnie jednak współpraca z dostawcami spadła na liście priorytetów (z 39 do 26 proc.), co może oznaczać, że działy zakupów będą dążyć do wykorzystywania rosnącej konkurencji pomiędzy nimi.

Wysoko na liście priorytetów CPO znajdują się za to nowoczesne technologie. Digitalizacja nie tylko nie  omija działu zakupów, ale staje się podstawą jego działania. Jej rola jest podwójna. Z jednej strony aż 75 proc. badanych CPO wierzy, że rola zakupów w dostarczaniu innowacyjnych technologii dla ich firm będzie rosła, z drugiej strony wewnętrznie również wykorzystują je, by usprawnić proces zakupowy.

Które technologie będą miały największy wpływ na działy zakupów? Zdaniem 65 proc. ankietowanych w ciągu najbliższych dwóch lat będzie to analityka, a w perspektywie pięciu lat należy spodziewać się wzrostu znaczenia automatyki i robotyki procesowej (wzrost z obecnych 50 do 88 proc.). Zdaniem CPO nowoczesne technologie pozwolą bardziej efektywnie zarządzać procesem zamówień i eliminować ograniczenia. Analityka pomaga w procesie negocjacji (58 proc.), uzyskaniu efektywności procesów (57 proc.), analizie rynku (44 proc.) oraz w optymalizacji portfela dostawców (40 proc.). Główne przeszkody w implementacji nowoczesnych technologii w obszarze zakupów to jakość danych (49 proc.), brak ich zintegrowania (42 proc.) oraz brak odpowiednich kompetencji analitycznych (29 proc.). – Cyfryzacja stała się zarówno ogromnym wyzwaniem jak i szansą dla działów zakupów na całym świecie, tym bardziej, że w sytuacji niepewności gospodarczej ich głównym zadaniem, zarówno w krótszej, jak i dłuższej perspektywie jest zapewnienie organizacji oszczędności kosztów przy jednoczesnym dostarczeniu wartości – mówi Jakub Rosiecki.

Źródło: Deoitte

W ciągu ostatnich dwóch lat 67 proc. dużych firm europejskich odnotowało wzrost przychodów, a 76 proc. przewiduje ich wzrost w ciągu najbliższych dwudziestu czterech miesięcy. W Polsce tak optymistycznie myśli ma aż 86 proc. przedsiębiorców. Jednak gospodarcza niepewność skłania firmy na Starym Kontynencie do koncentrowania się na redukcji kosztów. Jak wynika z badania firmy doradczej Deloitte „Thriving in uncertainty. Deloitte’s first biennial cost survey: Cost improvement practices and trends in Europe” jest ona dla polskich i europejskich firm sposobem na osiągnięcie wzrostu i poprawę wydajności. Jednak aż 57 proc. firm w Europie przyznaje, że nie są dostatecznie skuteczne w obniżaniu kosztów.

Badanie przeprowadzono w Wielkiej Brytanii, Francji, Niemczech, Hiszpanii, Włoszech, Belgii, Holandii, Norwegii, Danii oraz w Polsce wśród menedżerów wyższego szczebla w dużych firmach, osiągających przychody w wysokości co najmniej 100 mln euro rocznie.

Jako największe zewnętrzne ryzyko europejscy przedsiębiorcy postrzegają niepewność gospodarczą, na którą wskazało 34 proc. z nich. Największy odsetek odnotowano w Wielkiej Brytanii (52 proc.), co ma związek z Brexitem oraz w Polsce (71 proc.). – Na tak wysoki wynik wpływ mają niestabilny rynek, wzrost kosztów pracy oraz rosnące ceny surowców. Nie bez znaczenia jest również niepewność co do zmieniających się regulacji prawnych i podatkowych, na którą wskazało 57 proc. polskich respondentów. Średnia dla pozostałych badanych krajów wynosiła jedynie 16 proc. – wyjaśnia Jakub Rosiecki, Starszy Menedżer w Dziale Konsultingu Deloitte. W porównaniu do innych krajów polscy menedżerowie wśród istotnych ryzyk wskazywali także cyfryzację, którą wymieniło 43 proc. badanych. Może się to wiązać z niskim poziomem wdrożenia technologii cyfrowych w polskich firmach i poczuciem braku przygotowania do zmian w tym obszarze.

Aż 83 proc. firm europejskich zadeklarowało, że w ciągu najbliższych 24 miesięcy rozpocznie proces redukcji kosztów. W Polsce takiej samej odpowiedzi udzieliła przeważająca większość ankietowanych przedsiębiorców. Dla europejskich menedżerów najważniejszym priorytetem na najbliższe dwa lata jest wzrost sprzedaży (30 proc.), rentowność oraz redukcja kosztów (po 28 proc.). W Polsce głosy te rozkładały się nieco inaczej. Jako najważniejszy priorytet polscy respondenci wskazywali rentowność (57 proc.), przed redukcją kosztów (43 proc.) oraz wzrostem sprzedaży (29 proc.). – Pytanie o najważniejsze priorytety, niezależnie od badanego kraju, pokazało jeden trend. Przedsiębiorcy zdają sobie sprawę, że by rosnąć, muszą oszczędzać. Polakom, ze względu na niestabilność waluty, rosnące koszty pracy oraz wysokie obciążenia fiskalne idea „save to grow” jest szczególnie bliska – tłumaczy Jakub Rosiecki.

O jakim poziomie oszczędności mowa? Ponad połowa (52 proc.) respondentów w europejskim badaniu deklaruje, że walczy o obniżenie kosztów na poziomie mniej niż 10 proc. W Polsce takiej odpowiedzi udzieliło 57 proc. badanych. Jednak aż 57 proc. firm w Europie, podobnie jak w Polsce, przyznaje jednocześnie, że osiągnięcie wyznaczonego celu nie udaje im się. Prawie połowa (48 proc.) respondentów uważa, że największą barierą jest implementacja przyjętych planów, a dla 32 proc. jest to brak zrozumienia tej strategii redukcji kosztów. W Polsce ten brak zrozumienia miał ponad dwa razy więcej wskazań (71 proc.). – Ponieważ pracownicy kojarzą zarządzanie kosztami ze zwolnieniami, menedżerowie są zazwyczaj ostrożni w komunikacji w tym obszarze. Często embargo na takie informacje jest zbyt duże, co wyraźnie sprawia, że konieczne zmiany są trudniejsze do wdrożenia – mówi Jakub Rosiecki.

Najważniejszą przyczyną, dla której firmy decydują się na redukcję kosztów jest uzyskanie przewagi konkurencyjnej (46 proc.) oraz inwestowanie we wzrost przedsiębiorstwa (36 proc.). W Polsce, w której presja cenowa ma większe znaczenie niż na innych rynkach, uzyskanie przewagi konkurencyjnej jest ważne aż dla 71 proc. respondentów.

W ciągu ostatnich 24 miesięcy badane firmy wdrożyły wiele narzędzi wspierania bardziej efektywnego zarządzania kosztami. Zarówno w Polsce, jak i reszcie badanych krajów są to przede wszystkim ulepszone procesy do prognozowania, budżetowania i raportowania (odpowiednio 86 i 47 proc.). Na drugim miejscu znalazła się konfiguracja systemów IT (odpowiednio 57 i 42 proc.). Wyższe odsetki odpowiedzi w Polsce niż w innych badanych krajach, mogą wskazywać na to, że polskie firmy miały w tym obszarze większe opóźnienia i zaniedbania.

Częściej niż ich koledzy z innych rynków, polscy menedżerowie twierdzili, że podejmowali oni w ciągu ostatnich dwóch lat próby w zarządzaniu kosztami. Większość respondentów zadeklarowała, że podjęła próbę implementacji szerokiego programu w celu restrukturyzacji i zarządzania kosztami w całych jednostkach (86 proc.), zmusiła je do redukcji ustalonego procentu ich kosztów (71 proc.) lub zainwestowała w inicjatywy mające na celu poprawę wydajności (71 proc.). – Teoretycznie polscy przedsiębiorcy powinni odnotowywać więc znaczne sukcesy w redukowaniu kosztów. Niestety, tak nie jest. Wydaje się jednak, że wyciągnęli odpowiednie lekcje z tych doświadczeń i zdają sobie sprawę, że najważniejsze jest wdrożenie odpowiedniej strategii i umiejętne zarządzanie zmianami – mówi Jakub Rosiecki.

W ciągu najbliższych 24 miesięcy aż 71 proc. polskich menedżerów planuje zarządzić redukcję kosztów we wszystkich działach w swojej firmie, a 57 proc. planuje intensyfikację istniejących programów poprawy wydajności. – Chociaż przyszłość gospodarcza i geopolityczna jest uważana za niepewną, przedsiębiorcy nie oczekują biernie na to, co się wokół nich stanie. Oprócz niepewności, największe trendy to wzrost konkurencyjności, rosnąca globalizacja i mnożenie regulacji. Polskie firmy, wraz z brytyjskimi, włoskimi, francuskimi, niemieckimi i hiszpańskimi, można zaliczyć do kategorii kwitnących w niepewności, a to oznacza, że są predestynowane do wzrostu i rozwoju – podsumowuje Jakub Rosiecki.

 

Źródło: Deloitte

Zabłysło zielone światło dla strategicznych działań w obszarze architektury pojazdów przyszłości. Rupert Stadler i Oliver Blume, prezesi zarządów Audi AG i Porsche AG, nawiązują jeszcze bliższą współpracę miedzy dwoma przedsiębiorstwami. Celem inicjatywy jest wspólne kształtowanie mobilności jutra. Dzięki efektywnemu wykorzystaniu możliwości rozwojowych, stworzony zostanie kolejny obszar kooperacji dla tematów elektryfikacji, cyfryzacji i autonomicznej jazdy. Obie firmy będą miały większe możliwości wykorzystania pojawiających się szans i wspólnie lepiej stawią czoła wyzwaniom, co z pewnością wpłynie na konkurencyjność tych marek.

„Najtęższe umysły z obu przedsiębiorstw wspólnie wyznaczają kurs techniki w przyszłość” – stwierdza Rupert Stadler, prezes zarządu Audi AG. „Łączy nas wiele wspólnych wartości, przede wszystkim dążenie do tworzenia najlepszych rozwiązań i najlepszej oferty dla naszych klientów.”

„Razem będziemy szybsi w wyścigu o mobilność przyszłości. Wykorzystujemy kompetencje obu przedsiębiorstw i czerpiemy korzyści z synergii” – dodaje Oliver Blume, prezes zarządu Porsche AG. „Współpracujemy tam, gdzie ma to sens. Przykładamy jednak ogromną uwagę do rozróżnienia obu marek. Porsche to zawsze Porsche, tak będzie również w przyszłości.”

Zawieranie koalicji w ramach koncernu Volkswagen to nic nowego. Audi, VW i Porsche z sukcesem, już od lat, współpracują przy produkcji SUV’ów, a nowa umowa przygotowuje zarówno Audi, jak i Porsche na następną dekadę wspólnych prac rozwojowych. W nadchodzących miesiącach, zespoły składające się z przedstawicieli obu marek przygotują stronę merytoryczną współpracy i określą jej zakres do 2025 roku. Skupią się na wspólnych pracach nad rozwojem architektury pojazdów, modułów i poszczególnych komponentów. Prace projektowe odbywać się będą na różnych polach, a na czele każdej z grup projektowych stać będą osoby reprezentujące koncerny z Ingolstadt i ze Stuttgartu.

 

Źródło: Volkswagen Group Polska sp. z o.o.

W 4. kwartale 2016 r. liczba pracowników najemnych wzrosła o 109 tys. w stosunku do 4. kwartału 2015 r., spadła natomiast – o 63 tys. liczba pracodawców i pracujących na własny rachunek oraz pomagających im członków rodzin – wynika z danych GUS.

W ciągu ostatniego roku (4. kwartał 2016 r. do 4. kwartału 2015 r.) liczba osób zatrudnionych na umowy o pracę (na czas nieokreślony i czas określony) wzrosła o 109 tys., tj. o 0,8 proc. W tym samym czasie liczba pracujących wzrosła jedynie o 0,3 proc.

Taką tendencję – do szybszego wzrostu liczby pracowników zatrudnianych na umowy kodeksowe niż wzrostu liczby osób pracujących widać co najmniej od 2010 r. (uwaga: taki okres przeanalizowałam). W 4. kwartale 2016 r. pracowników zatrudnionych na umowy o pracę było więcej o prawie 1 mln, czyli o ponad 8 proc. niż w 4. kwartale 2010 r. Jednocześnie w ciągu tych 6 lat liczba pracujących wzrosła „jedynie” o 5 proc.

Widać zatem wyraźnie, że przedsiębiorstwa są coraz bardziej nastawione na budowanie trwałych relacji z pracownikami. Potwierdzają to także dane dotyczące zatrudnienia na czas nieokreślony i czas określony. W ciągu ostatnich 6 lat zatrudnienie na czas nieokreślony wzrosło o ponad 9,5 proc., a zatrudnienie na czas określony – o 4,2 proc., czyli w mniejszym stopniu. Przy czym od 2014 r. liczba zatrudnionych na czas określony maleje (spadła o ponad 180 tys.).

Pracowników i związki zawodowe powinna ucieszyć ta tendencja. A ponieważ jest ona efektem decyzji przedsiębiorców, to zapewne także im służy. Oczywiście zmniejsza to elastyczność na rynku pracy, ale widocznie przedsiębiorcy widzą większe ryzyko w braku pracowników niż w obniżeniu elastyczności zatrudnienia.

Dane GUS pozwalają także na obserwację innej tendencji – malejącej liczby pracodawców i pracujących na własny rachunek. W 4. kwartale 2016 r. była ona niższa niż w 4. kwartale 2015 r. o 24 tys., a w stosunku do 2010 r. – o 35 tys. Jednocześnie maleje liczba członków rodzin, którzy pomagają przedsiębiorcom. W tym przypadku spadek jest znaczący, bo w ciągu 6 lat o 166 tys. osób. Łącznie zatem liczba przedsiębiorców i pracujących z nimi członków rodzin spadła w ciągu 6 lat o ponad 200 tys.

Trudno oceniać tę tendencję. Zapewne poprawa sytuacji  w polskiej gospodarce powoduje, że część osób prowadzących samodzielną działalność gospodarczą rezygnuje z niej i znajduje pracę najemną. Podobnie jest z członkami rodzin przedsiębiorców, którzy znajdują płatną pracę u innych przedsiębiorców (praca na rzecz przedsiębiorcy z którym jest się powiązanym rodzinnie jest w przypadku firm osób fizycznych prowadzących działalność gospodarczą pracą bez wynagrodzenia). Jeśli przyczyną tych zmian są atrakcyjne oferty na rynku pracy, które zachęcają przedsiębiorców do decyzji o zmianie „pracy”, to z jednej strony szkoda ich wiedzy i doświadczenia, ale z drugiej strony pozwala to może na wzrost efektywności w naszej gospodarce. Jeśli spadek liczby przedsiębiorców jest efektem ograniczania „sztucznej” przedsiębiorczości wynikającej z konieczności czy chęci ograniczenia kosztów pracy i „wypychania” pracowników do samodzielnej działalności gospodarczej, to taką zmianę należy przyjąć pozytywnie.

Widać wyraźnie, że polski rynek pracy zmienia się. Pytanie jak sobie on poradzi ze zmianami, które wynikają z robotyzacji i cyfryzacji, która coraz bardziej przyspiesza na świecie, pozostaje na razie bez odpowiedzi.

 

Autor: Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek,  główna ekonomistka Konfederacji Lewiatan

Firma Porsche została najnowszym partnerem platformy innowacji „Startup Autobahn” w Stuttgarcie, gdzie nowo powstałe firmy z całego świata rozwijają pomysły na mobilność jutra. Platforma koncentruje się na opracowywaniu technologii od etapu koncepcyjnego aż po zaawansowaną fazę projektu. Porsche wspiera założycieli firm, zapewniając im opiekę doświadczonego zespołu mentorów.

To dodatkowy impuls dla naszej kultury innowacji” – mówi Oliver Blume, prezes zarządu Porsche. „Cyfryzacja, elektryfikacja i łączność rewolucjonizują branżę motoryzacyjną. Postrzegamy to jako szansę i chcemy ją maksymalnie wykorzystać. Czołowe talenty z międzynarodowej sceny start-upów służą nam jako zewnętrzne źródło inspiracji napędzającej nasz postęp. Aby to wszystko było możliwe, zapewniamy start-upom środowisko, w którym mogą osiągać pełen potencjał i skupić na swojej pracy. A ponieważ Stuttgart jest jednym z wiodących na świecie regionów w branży motoryzacyjnej i wysokich technologii, stanowi idealne miejsce dla tego projektu„.

W ramach platformy innowacji „Startup Autobahn”, pod hasłem „Duch Doliny Krzemowej. W centrum inżynierii mobilności”, Porsche będzie współpracować z innymi partnerami korporacyjnymi – firmami Daimler, Hewlett Packard Enterprise, ZF Friedrichshafen, BASF oraz Murata. Nadrzędnym celem projektu jest rozwój Stuttgartu jako centrum technologicznego. Projekt ruszył w 2016 r. z inicjatywy amerykańskiego akceleratora Plug and Play oraz Daimlera, Uniwersytetu Stuttgarckiego i kampusu badawczego Arena2036. Plug and Play to jeden z największych inwestorów technologicznych oraz funduszy venture capital (inwestycje w przedsiębiorstwa we wczesnych fazach rozwoju) w Dolinie Krzemowej, Berlinie, Hiszpanii, Singapurze i Brazylii. Od 2006 r. akcelerator wsparł ponad 2000 start-upów, a dziś dysponuje globalną siecią około 300 partnerów korporacyjnych. Co roku Plug and Play organizuje na całym świecie około 400 wydarzeń scalających środowisko start-upów i inwestorów. Sam również działa jako inwestor.

Rygorystyczny proces selekcji zakończony „Dniem Expo”
Kandydaci do projektu „Startup Autobahn” muszą przejść rygorystyczny proces selekcji. Po wstępnej selekcji pierwsze poważne wyzwanie stanowi dla nich „Dzień Selekcji”. Jeśli wnioskodawca zaproponuje pomysł, który zyska uznanie jury, przez trzy miesiące będzie mógł uczestniczyć w specjalnych sesjach coachingowych wraz z mentorami i firmami partnerskimi, obejmujących tygodnie koncentracji oraz comiesięczne spotkania sieci. Start-upy mogą w tym czasie korzystać ze wspólnej przestrzeni roboczej oraz sprzętu w laboratorium Arena2036. Mają też dostęp do globalnej sieci Plug and Play. Nazwa „Arena” wywodzi się od słów „Active Research Environment for the Next Generation of Automobiles” – co oznacza aktywne środowisko badawcze na potrzeby kolejnej generacji samochodów; w 2036 r. samochód będzie świętował bowiem swoje 150. urodziny. Rozbudowany i zaawansowany zakład oferuje wartą miliony technologię, w tym narzędzia, maszyny produkcyjne, drukarki 3D, roboty i oprogramowanie do konstruowania prototypów oraz produkcji niskoseryjnej. Zakres usług obejmuje kontakt ze sferami biznesu, badań i polityki, a także z inżynierami, potencjalnymi klientami oraz mentorami. Proces rozwoju wspiera gama usług dodatkowych, od doradztwa prawnego i podatkowego aż po profesjonalną pomoc w planowaniu wydatków oraz zarządzaniu projektem. Całemu procesowi przyświeca jeden główny cel – aplikanci mają zainspirować potencjalnych inwestorów w finałowym „Dniu Expo”. Typ uzyskanego finansowania start-upu bazuje na stopniu rozwoju firmy. Fundusze mogą przybrać postać udziałów w firmie lub indywidualnej umowy. Spośród 300 początkowych zgłoszeń do finału – który odbył się 9 lutego w Stuttgarcie – dotarło 13 firm. Udział w „Dniu Expo” wzięło około 1000 zaproszonych gości.

„Startup Autobahn” skupia się na znajdowaniu i wspieraniu „start-upów hard tech” (dosłownie – twardych technologii), oferujących inteligentne rozwiązania w zakresie interfejsu pomiędzy sprzętem a oprogramowaniem. Społeczność start-upów z Niemiec i Kanady zaprezentowała rozwiązania z dziedziny uczenia maszynowego. Jeden ze start-upów w Tel Awiwie opracował technologię projekcji na szkle, która zamienia przednią szybę w samochodu w przestrzeń reklamową. W gronie finalistów byli również pochodzący z Kolonii założyciele firmy Evopark. Ten start-up stworzył aplikację, która wskazuje kierowcy wolne miejsce parkingowe, a następnie wyznacza do niego trasę. Elektroniczny bilet parkingowy zwalnia z potrzeby pobierania klasycznego, papierowego paragonu, a rachunek za parkowanie kierowca otrzymuje na koniec miesiąca.

Zamiana wizji w rzeczywistość
Porsche ma udziały w Evopark dzięki nowej spółce Porsche Digital GmbH, stanowiącej łącznik pomiędzy Porsche a innowatorami z całego świata. Spółka ta identyfikuje, a następnie udoskonala cyfrowe doświadczenia użytkownika, produkty, obszary biznesowe i procesy. Ponadto testuje i wdraża nowe modele tworzenia wartości oraz innowacyjne produkty w ścisłej współpracy ze wszystkimi oddziałami firmy.

Cyfrowe Laboratorium w Berlinie reprezentuje kolejny krok, jaki podejmuje Porsche w kierunku cyfrowej transformacji. Jego celem jest identyfikacja i testowanie innowacyjnych rozwiązań informatycznych. Kilka zespołów pracuje tu nad odpowiedzią na pytanie, w jaki sposób Porsche może korzystać z innowacji z dziedziny big data oraz uczenia maszynowego, mikrousług, chmur obliczeniowych, przemysłu 4.0 i internetu rzeczy, a później przekształcać je w praktyczne rozwiązania komercyjne. Startup Autobahn stanowi kontynuację innowacyjnej kampanii Porsche. „Fantastyczne pomysły, sieć i partnerstwa są siła napędową tej konkurencji” – mówi Oliver Blume. „Łączymy przyszłościowe technologie i innowacyjne modele biznesowe. Dzięki pilotażowym projektom powstają prototypy do wykorzystania w konkretnych zastosowaniach. Celem naszej kampanii jest rozwój Porsche jako wiodącego dostawcy rozwiązań w zakresie cyfrowej mobilności w segmencie aut premium”.

Źródło: Porsche Polska

Wypowiedź: dr Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek, Główna Ekonomistka Konfederacji Lewiatan, Przemysław Szuder, dyrektor ds. Klientów Kluczowych, Małych i Średnich Firm oraz Partnerów w Microsoft, Marcin Kuśmierz, prezes home.pl.

Polski sektor MMŚP charakteryzuje jednak niewielki poziom inwestycji w ICT, co hamuje jego wzrost oraz zmniejsza możliwości konkurowania na globalnym rynku. Takie wnioski płyną z raportu „Cyfryzacja polskiego sektora MMŚP” przygotowanego wspólnie przez Konfederację Lewiatan, home.pl oraz Microsoft.

– Polacy są bardzo przedsiębiorczy, chcemy zakładać firmy, chcemy aby one się rozwijały, ale jednocześnie niechętnie inwestujemy w cyfryzację. Niestety nasze firmy ciągle wolą zainwestować w samochód czy maszynę. Nie myślą o tym, że nowe technologie dają nowe możliwości – mówi newsrm.tv dr Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek, Główna Ekonomistka Konfederacji Lewiatan.

Polska może pochwalić się jedną z najdynamiczniej rozwijających się gospodarek w Unii Europejskiej. Niestety inną cechą rodzimego rynku jest niski poziom cyfryzacji a także wyjątkowo niski poziom inwestycji, których stopa wynosi jedynie 20%. Dla porównania w krajach, które wchodziły razem z Polską do UE udział inwestycji w PKB jest zdecydowanie wyższy, np. na Słowacji oscyluje on w granicach 25%. Na uwagę zasługuje również fakt, że aż 50% spośród wszystkich inwestycji jest przeprowadzanych przez duże firmy, podczas gdy przedsiębiorstwa z sektora MMŚP przeznaczają na te cele łącznie jedynie 2,6-3,0% PKB. Innym problemem jest struktura lokowania funduszy. W Polsce wciąż dużo przeznaczamy na budynki i środki trwałe, a zdecydowanie mniej na nowe technologie. A to one dają szansę rozwoju oraz ekspansji na nowe rynki.

– Firmy, które nie korzystają z nowych technologii tracą możliwość konkurowania z tymi firmami, które już nowe technologie wdrożyły. Firmy dzięki cyfryzacji stają się bardziej wydajne, mogą pracować z dowolnego miejsca i mają zawsze dostęp do swojej dokumentacji. Dużym problemem przedsiębiorstw małych i średnich jest uporządkowanie swojej dokumentacji. Oczywiście nowe technologie jak chmura pomagają nad tym zapanować – wyjaśnia Przemysław Szuder, dyrektor ds. Klientów Kluczowych, Małych i Średnich Firm oraz Partnerów w Microsoft.

Polska jest w grupie sześciu krajów UE, w których pracuje się najdłużej. Wynika to głównie z niskiej wydajności pracy, która z kolei jest związana ze słabym uzbrojeniem technicznym i niewielką skalą cyfryzacji polskich firm. – Niska efektywność pracy w porównaniu do innych rynków UE zmusza do konkurowania cenami i powoduje, że zarówno praca, jak i kapitał jest w Polsce słabo opłacany. Bez inwestycji w nowoczesne technologie nie uda się zmienić tego stanu rzeczy – przekonuje dr Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek, Główna Ekonomistka Konfederacji Lewiatan, która opracowała raport „Cyfryzacja polskiego sektora MMŚP”.

Na potrzeby raportu wyróżniono siedem prostych zastosowań ICT w biznesie, takich jak: obsługa klientów przez Internet z wykorzystaniem poczty elektronicznej, posiadanie strony w mediach społecznościowych, prowadzenie portalu on-line, posiadanie mobilnej wersji strony www, wystawianie e-faktur, zarządzanie zasobami z wykorzystywaniem odpowiedniego oprogramowania, czy przesyłanie danych w chmurze, które określają cyfrowy charakter przedsiębiorstwa. Wyznacznikiem digitalizacji była liczba technologii informatycznych wykorzystywanych przez przedsiębiorstwa z poszczególnych sektorów.

– My obserwujemy na świecie trzy główne tereny wśród mikro i małych firm, które „ciągną” za sobą technologie  tj. mobilność, rozwiązania w chmurze oraz praca grupowa. W każdej z tych kategorii mamy szereg rozwiązań, które w efektywny sposób podnoszą pracę firm – opowiada Marcin Kuśmierz, prezes home.pl. – Praca grupowa np. w efektywny sposób optymalizuje procesy zachodzące w firmie. Pracując nad jednym dokumentem nie musimy go sobie przesyłać, ale możemy jednocześnie w kilka osób go edytować.

Polskie przedsiębiorstwa z sektora MMŚP nie są jeszcze cyfrowe, ale powoli dostrzegają biznesowy potencjał tkwiący w korzystaniu z technologii informatycznych. Świadczy o tym fakt, że prawie 40% przedsiębiorstw wykorzystuje co najmniej 3 z 7 badanych rozwiązań. Wszystkie 7 zastosowań technologii wykorzystuje tylko 1,1% MMŚP. Jednocześnie z żadnej z tych technologii nie korzysta blisko co czwarta firma MMŚP.

Polskie firmy cyfrowe działają przede wszystkim w przemyśle, sektorze usług profesjonalnych, a także branży naukowej i technicznej. Główną cechą liderów cyfryzacji jest wyższe wykształcenie menedżerów i właścicieli zarządzających przedsiębiorstwami. Nie bez znaczenia jest również lokalizacja firmy. Przedsiębiorstwa mieszczące się w metropoliach i miastach średniej wielkości częściej korzystają z nowoczesnych technologii, niż firmy posiadające siedzibę w małych miejscowościach. Co ciekawe, inwestycje w technologie pozwalają znacząco niwelować różnice wynikające z lokalizacji firmy.

– Nowoczesne technologie sprawiają, że niezależnie od tego, gdzie mieści się dana firma i kto nią zarządza, wiedza o rynku, obserwowanych na nim trendach rozwojowych oraz dostęp do klientów są takie same. Dlatego przedsiębiorstwa, które mają pozornie gorszy start np. ze względu na fakt, że działają w miejscu, gdzie jest mało potencjalnych klientów, mogą szczególnie dużo zyskać wdrażając rozwiązania ICT – tłumaczy dr Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek.

Najczęściej wykorzystywanymi technologiami przez przedstawicieli sektora MMŚP są: poczta elektroniczna, e-faktury oraz oprogramowanie do zarządzania zasobami firmy. Wciąż stosunkowo mało przedsiębiorstw stawia na mobilność, dlatego wersje stron internetowych dostosowane do otwierania na smartfonach czy tabletach nadal cieszą się małą popularnością. Niepokojący jest również fakt, że niewielki odsetek przedsiębiorstw (11,7%) korzysta z chmury obliczeniowej. Tymczasem technologia ta wydaje się być idealna dla mikro i małych firm, gdyż nie wymaga posiadania rozbudowanej infrastruktury informatycznej i zatrudniania specjalistów IT, a jednocześnie daje szerokie spektrum możliwości pracy zdalnej.

Wykorzystanie technologii teleinformatycznych pozwala wyrównywać szanse rozwojowe oraz budować przewagę konkurencyjną. Jednak nawet najnowocześniejsze rozwiązania nie pomogą w zmianie zachowawczego sposobu myślenia i kierowania się stereotypowymi przekonaniami: „nie wiem, po co te nowinki, nie widzę potrzeby ich zastosowania w biznesie, do tej pory funkcjonowałem bez nich”. Jak wynika z omawianego raportu, przedsiębiorstwa korzystające z technologii informatycznych są bardziej nastawione na rozwój niż firmy analogowe. Świadczą o tym cele strategiczne, które sobie stawiają: wzrost udziału w rynku, wzrost sprzedaży, a także wzrost zysku i budowanie wartości firmy w długim okresie.

„Niepodważalną zaletą zwrotu ku nowoczesnym technologiom jest wzrost efektywności pracy oraz oszczędność czasu, wynikające np. z szybszej wymiany informacji umieszczonych w chmurze. Zaoszczędzony w ten sposób czas pracownicy mogą przeznaczyć na pozyskiwanie i realizację nowych zleceń co w konsekwencji zaowocuje większymi zyskami” – mówi Przemysław Szuder, dyrektor działu Small & Medium Business Solutions and Partners w Microsoft.

Potwierdzają to przykłady firm korzystających z rozwiązań mobilnych takich jak smartfony Lumia czy urządzania 2w1 z systemem Windows oraz usług chmurowych Office 365. W firmie 3D Plan, działającej w branży usług projektowo-inżynieryjnych, wdrożenie nowych technologii pozwoliło zaoszczędzić 20-30% czasu potrzebnego na realizację bieżących zleceń. Dzięki temu zespół może skupić się na nowych projektach i dalszym rozwoju biznesu.

Rozwiązania teleinformatyczne są również niezwykle pomocne w budowaniu relacji z klientem. Jednocześnie umożliwiają pozyskiwanie danych dotyczących oceny jakości obsługi, czy preferencji zakupowych. Korzyści związane z poprawą obsługi klientów potwierdza przykład firmy rekrutacyjnej FIT Specialist Recruitment, która dzięki technologiom teleinformatycznym znacznie przyspieszyła proces wymiany informacji i swoją zdolność do szybkiej realizacji zleceń klientów. Jest to niezwykle istotne w branży rekrutacyjnej, gdzie konkurencja jest duża, a szybkie znalezienie odpowiedniego kandydata determinuje pozycję na rynku.

„Usługi w chmurze usprawniają pracę małych firm i zwiększają ich efektywność. Dzięki nim mogą korzystać z najnowszych rozwiązań technologicznych bez konieczności inwestowania dużych środków w zakup oprogramowania i infrastruktury IT. Usługi w chmurze zapewniają małym firmom elastyczność i optymalne wsparcie ich rozwoju ” – wyjaśnia Marcin Kuśmierz, CEO w firmie home.pl.

Przykład tego jak sprawdza się dokumentacja w wersji cyfrowej daje firma ZEMO, specjalizująca się w naprawach jednostek pływających. Wdrożenie usług chmurowych Microsoft umożliwiło pracownikom skatalogowanie danych oraz zachowanie ciągłości pracy mechaników, dzięki czemu w łatwy sposób można sprawdzić jaka jest historia napraw w danej jednostce.

 

źródło: newsrm.tv

Konfederacja Lewiatan, home.pl oraz Microsoft wyłonili 12 firm, które przejdą FIRMOWĄ (R)EWOLUCJĘ.

Przewagi cyfrowego podejścia do biznesu i mobilnego stylu pracy są niepodważalne. Jednocześnie statystyki dotyczące adopcji nowych technologii w polskich mikro- i małych przedsiębiorstwach pokazują, że nadal nieco ponad połowa z nich nie korzysta bądź w niewielkim stopniu korzysta z dostępnych technologii informatycznych. Wskazuje to na konieczność zmiany modelu ich działania. Wyzwanie to podjęli przedsiębiorcy, którzy zgłosili się do projektu FIRMOWE (R)EWOLUCJE udowadniając, że są gotowi na cyfrową transformację. Spośród zgłoszonych przedsiębiorstw, organizatorzy akcji wyselekcjonowali 12 firm, które przedstawiły najciekawsze pomysły na twórcze wykorzystanie technologii do ich rozwoju i podniesienia konkurencyjności.

Konkurs FIRMOWE (R)EWOLUCJE, którego Partnerami są Konfederacja Lewiatan oraz firmy home.pl i Microsoft miał za zadanie wyłonić przedsiębiorstwa, które dostrzegają wpływ rozwiązań informatycznych na poprawę produktywności, kreowanie nowych usług i rozwój biznesu oraz chcą podnieść swoją sprawność organizacyjną dzięki bardziej cyfrowemu i mobilnego stylowi pracy.

W kierunku dalszej produktywności

Przystępując do konkursu, uczestnicy mieli za zadanie wskazać na istotne z punktu widzenia charakteru ich działalności wyzwania biznesowe oraz uzasadnić, jak firmowa rewolucja i technologie mobilne mogą pomóc im usprawnić i rozwinąć swój biznes. Odpowiedzi na pytanie można było przesłać w formie wypowiedzi tekstowej, pliku graficznego, prezentacji multimedialnej oraz materiału wideo.

Wykorzystanie nowoczesnych technologii w biznesie to skuteczna, ale i coraz częściej obowiązkowa droga do osiągnięcia przewagi rynkowej. Analogowy styl prowadzenia działalności ustępuje coraz częściej nie tylko oczekiwaniom rynku, ale także potrzebom pracowników. Przyzwyczajeni do korzystania z nowoczesnych technologii w życiu prywatnym, chcą oni także realizować zadania służbowe w efektywny i przyjazny sposób. Organizacje, które jako pierwsze wprowadzają innowacje do swojego firmowego DNA już na starcie wygrywają z konkurencją – przekonuje Przemysław Szuder, dyrektor działu Small & Medium Business Solutions and Partners z polskiego oddziału Microsoft.

W skład Kapituły konkursu weszli przedstawiciele Partnerów projektu – dr Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek, Główna Ekonomistka Konfederacji Lewiatan, Marcin Kuśmierz, Prezes home.pl oraz Przemysław Szuder, dyrektor działu Small & Medium Business Solutions and Partners w Microsoft. Analizując prace konkursowe, Kapituła oceniała nie tylko ich wartość merytoryczną, na którą składały się ocena modelu biznesowego i prezentacja korzyści wynikających z wprowadzenia zmian w funkcjonowaniu biznesu, ale również kreatywność w podejściu do wykorzystania nowych technologii na rzecz rozwoju. Na ocenę końcową wpływała również jakość wykonania samego zgłoszenia konkursowego.

Pierwszy krok do pozytywnych zmian w polskim biznesie.

Analiza zgłoszeń potwierdziła wyraźnie, że sektor mikro- i małych przedsiębiorstw charakteryzuje ogromna różnorodność. Wśród nagrodzonych firm znaleźli się reprezentanci usług HR, edukacyjnych, medycznych czy elektronicznych. W gronie zwycięzców znaleźli się także przedstawiciele sektora turystycznego i gastronomicznego. Pokazuje to wyraźnie jak zmienia się nie tylko postrzeganie współczesnego biznesu, ale także, a może i przede wszystkim, jak myślą i chcą działać innowacyjni przedsiębiorcy, bez względu na branżę którą reprezentują. Zwycięzcy udowadniają, że firmowa rewolucja może być udziałem tradycyjnych firm bez względu na branżę i segment rynku, w którym działają.

FIRMOWE (R)EWOLUCJE pokazały, jak fantastyczne potrafią być polskie mikro- i małe firmy, szczególnie firmy utworzone przez młodych ludzi, bo w zgłoszeniach do projektu takich była większość. Myślą strategicznie, długookresowo. Szukają szans w nowych produktach, na nowych rynkach, a przede wszystkim w lepszym zarządzaniu swoim biznesem. I wiedzą co muszą w swoich biznesach w jaki sposób zmieniać, aby dać klientom lepsze produkty, a współpracownikom więcej swobody i odpowiedzialności. Rosną nam nowe, młode biznesy bez kompleksów, widzące świat wielkim i dostępnym dzięki nowym technologiom. Gdy w 2012 r. w badaniach mikro-, małych i średnich firm prowadzonych przez Konfederację Lewiatan pytaliśmy o znajomość pojęcia „chmury”, blisko 95 proc. nie wiedziało o co chodzi, a po wyjaśnieniu wyrażało obawy związane z jej wykorzystaniem. Dzisiaj wszystkie firmy, które zgłosiły się do projektu albo już z chmury korzystają, albo właśnie dzięki FIRMOWYM (R)EWUCJOM chcą z niej skorzystać. Rozumieją konieczność nie tylko posiadania własnej strony internetowej, ale aktywnego z niej korzystania, rozumieją konieczność sprawnego komunikowania się nie tylko z klientami, ale także wewnątrz firmy. Jeśli takich firm będzie coraz więcej, świat nam nie ucieknie, a to nas będzie musiał gonić – komentuje dr Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek, Główna Ekonomistka Konfederacji Lewiatan.

źródło: materiały prasowe

Eksperci

Letnia „hossa”

Za oknem piękna pogoda, sezon wakacyjny w pełni, a na giełdzie długo wyczekiwany wzrost. Z czysto se...

Ludwiczak: Majowe spowolnienie na rynku mieszkaniowym

Odczyty makroekonomiczne za maj 2018 r. można by uznać za bardzo dobre, gdyby nie spowolnienie na ry...

Przasnyski: Stopy procentowe niskie, ale kredyty drożeją

Rada Polityki Pieniężnej od ponad trzech lat utrzymuje stopy procentowe na rekordowo niskim poziomie...

Sawicki: Nowy tydzień, nowe szanse

Ubiegły tydzień inwestorzy zaczynali we wręcz szampańskich nastrojach, ale kończyli go w minorowych....

Lipka: Znów fatalne wieści dla frankowiczów

Za szwajcarską walutę trzeba płacić już ok. 3,70 zł, to ponad 20 gr więcej niż jeszcze miesiąc temu....

AKTUALNOŚCI

Niską inflację czas pożegnać

Wskaźnik Przyszłej Inflacji (WPI), prognozujący z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem kierunek zmian cen ...

Zobacz ile płacimy za prąd i gaz na tle innych krajów europejskich

Eurostat podał niedawno informacje o cenach energii elektrycznej i gazu, jakie plasują się w krajach...

MŚP korzystają z ubezpieczenia majątku firmy częściej niż z leasingu czy kredytu

Podstawowym źródłem finansowania małych i średnich firm pozostają środki własne (94 proc. wskazań). ...

Robotyzacja zabierze nam pracę – na początek usługi finansowe

Jak informuje "Puls Biznesu" powołujący się na badania A.T. Kearney i Arvato, sektor finansowy wydaj...

Główny Inspektor pracy apeluje o skrócenie czasu pracy pracownikom

Jak czytamy w komunikacie Głównego Inspektoratu Pracy, z uwagi na nadzwyczajną falę upałów Główny In...