sobota, Styczeń 20, 2018
Home Tagi Wpis otagowany "CV"

CV

W Polsce z Internetu aktywnie korzysta już 25,71 mln osób. W sieci spędzamy codziennie średnio 4,4 godziny. Kolejne 1,3 godziny – poświęcamy na przeglądanie stron na urządzeniach mobilnych. Digital zdominował wiele obszarów naszego życia – także proces rekrutacji, który w dużej mierze przeniósł się do wirtualnego świata. Posiadamy interaktywne narzędzia do tworzenia CV, korzystamy z platform takich jak Linkedin, a rozmowy kwalifikacyjne przeprowadzamy na Skype. Mimo tych ułatwień, kandydaci mają coraz większe trudności ze zwróceniem uwagi rekrutera lub potencjalnego pracodawcy. Jak wyróżnić się spośród innych kandydatów? Dlaczego profesjonalny wizerunek w Social Mediach jest ważny?  

Z danych agencji rekrutacyjnej Devire wynika, że statystyczny kandydat dostaje średnio 3-4 oferty pracy, a decyzję o ewentualnym zatrudnieniu podejmuje najczęściej w przeciągu 2-3 tygodni. Proces rekrutacji zaczyna się jednak znacznie wcześniej. Ważne jest odpowiednie przygotowanie – nowoczesne CV w formie filmu lub prezentacji, list motywacyjny, oraz właściwy sposób komunikacji z potencjalnym pracodawcą. Co więcej, z danych Devire wynika, że na jedno oferowane stanowisko odpowiada aż 50 zainteresowanych. Każdy kandydat powinien zatem pamiętać, że kluczowe w rywalizacji o wymarzoną pracę jest pierwsze wrażenie.

– Dzisiejszy rynek rekrutacji przeniósł się dużej mierze do świata digital – mówi Michał Młynarczyk, Prezes Devire, agencji rekrutacyjnej działającej w Polsce i Niemczech. – Proces selekcji najlepszych kandydatów skracany jest do minimum dzięki specjalistycznym programom i technologiom. Ponadto, coraz więcej kandydatów aplikuje mobilnie za pomocą dedykowanych do tego portali. Jednocześnie, pracodawcy dostosowują się do tych trendów, dzięki czemu tradycyjne CV przestaje być wymogiem – dodaje Michał Młynarczyk.

Gdzie budować swój biznesowy wizerunek

W Polsce najpopularniejsze serwisy zrzeszające profesjonalistów to wciąż międzynarodowy portal LinkedIn, który posiada już ponad 500 mln użytkowników w 200 krajach i rodzimy Goldenline, liczący ponad 2 mln użytkowników.

– Już od dawna portale profesjonalne są źródłem pozyskiwania ciekawych kandydatów, zarówno przez pracodawców, jak i przez agencje rekrutacyjne. Ich zaletą jest możliwość przejrzenia profili zawodowych pod kątem danego projektu i dotarcie z ofertą do tzw. kandydatów pasywnych, czyli tych, którzy nie szukają aktywnie nowej pracy – komentuje Michał Młynarczyk. Należy też pamiętać, że ponad połowa ofert pracy nigdy nie trafia na rynek i nie ma możliwości bezpośrednio na nie zaaplikować. Takie rekrutacje zamyka się kandydatami z polecenia lub specjalistami znalezionymi na portalach profesjonalnych.

Daj się znaleźć pracodawcy

Samo założenie konta w serwisie profesjonalnym, to jednak nie wszystko. Warto zadbać o profesjonalny wygląd naszego profilu. Zasady są tutaj zbliżone do tych, które stosuje się przy pisaniu tradycyjnego, papierowego CV. Dużym ułatwieniem jest to, że portale profesjonalne zapewniają gotowy szablon, który należy jedynie uzupełnić własnymi danymi. Strony automatycznie mierzą ilość wpisanych przez użytkownika informacji i w czytelny sposób sugerują, które pole warto jeszcze uzupełnić. Dobrze, by te wskaźniki osiągnęły 100 proc. Dlaczego? Jeśli pracodawca lub rekruter odwiedzą konto, powinni mieć możliwość łatwego znalezienia wszystkich informacji. Jeśli zostawimy nieuzupełnione pola, pracodawca może zrezygnować ze skontaktowania się z kandydatem lub jego profil w ogóle nie pojawi się w wynikach wyszukiwania.

Jak Cię widzą…

Dodanie zdjęcia do profilu może znacznie go uatrakcyjnić. Dane statystyczne serwisu LinkedIn wskazują, że profile zawierające zdjęcie są odwiedzane 14 razy częściej niż te, które zdjęcia profilowego nie mają. Oczywiście zdjęcie powinno być aktualne i profesjonalne (najlepiej, jeśli zostało zrobione na jednolitym tle). Ujęcie powinno być wykonane z odległości około 1,5 metra. Badanie California Institute of Technology wykazało, że osoby, których twarze fotografowane były z odległości 45 centymetrów, są uznawane za niegodne zaufania, mniej atrakcyjne i kompetentne niż osoby, których twarze sfotografowano z odległości większej – około 135 centymetrów. Serwisy profesjonalne, na wzór portali społecznościowych, udostępniają także możliwość dodania zdjęcia w tle. Należy zadbać o to, by wybrane zdjęcie logicznie łączyło się z profilem zawodowym użytkownika oraz sprawdzić, czy plik jest wystarczająco duży, by obraz nie był niewyraźny lub rozmyty.

List motywacyjny w digitalu

Podsumowanie zawodowe to element, który często jest pomijany przez użytkowników serwisów profesjonalnych – a to duży błąd. To, co piszemy w podsumowaniu ma wpływ na nasze pozycjonowanie w wyszukiwarkach portali. W podsumowaniu mamy do dyspozycji 2000 znaków, za pomocą których możemy opisać nasze doświadczenie zawodowe, sukcesy oraz to, z kim współpracujemy. Jest to także drogowskaz dla pracodawcy i rekrutera, jakimi projektami zawodowymi zainteresowany jest kandydat.

Prezentacja, a może wideo?                               

Oprócz CV w formie elektronicznej warto również zastanowić się nad dodatkowym uzupełnieniem naszego życiorysu. Coraz częściej pracodawcy proszą o krótki film lub prezentację na temat kandydata. Dzięki temu mogą nie tylko wizualnie lepiej poznać osobę aplikującą na dane stanowisko, ale również sprawdzić jej kreatywność lub naturalne predyspozycje. Wybór można oprzeć nie tylko na podstawie CV (wiedzy i doświadczeniu), ale także na tzw. „miękkich umiejętnościach”. Wideo-aplikacje ze względu na aspekt wizualny, pozwala na jaśniejszą komunikacje i bardziej osobistą interakcję. Mowa ciała, wygląd i zachowanie nadal mogą być oceniane – co nie jest możliwe np. w przypadku rozmowy telefonicznej. Jednocześnie, wideo to doskonała szansa dla kandydata, by się wyróżnić i zwrócić uwagę na swoje mocne strony – a nagranie można powtarzać tak długo, aż osiągnie się zamierzony efekt końcowy.

Pozycjonowanie SEO – gra warta świeczki         

Pozycjonowanie SEO to zdobycie i utrzymanie jak najwyższej pozycji na stronach wyników w danej wyszukiwarce, przy zastosowaniu odpowiednich fraz i słów kluczowych. Dlaczego warto to robić? Im wyżej nazwisko kandydata pojawi się na liście wyników wyszukiwania, tym większe są jego szanse, że profil zostanie przejrzany przez pracodawcę lub rekrutera. Aby dobrze pozycjonować swój profil warto zacząć od określenia słów kluczowych, które należy umieścić w opisach. Jeżeli nie jest się pewnym jakich słów użyć, powinniśmy przeanalizować 10-15 interesujących nas ofert pracy. Należy wybrać frazy, które pojawiają się tam najczęściej, ale jednocześnie koncentrować się na umiejętnościach, które wyróżnią profil wśród setek kandydatów. Słowa klucze warto dodać do każdej części profilu: nagłówka, podsumowania oraz opisu doświadczenia. Ważne jest używanie słownictwa charakterystycznego dla danej branży i specjalizacji. Warto także korzystać ze słownictwa, które podpowiada nam sama strona. Wpisywanie sformułowań, których system nie rozpoznaje, nie wpłynie na lepsze pozycjonowanie profilu. Jak we wszystkim, przy wpisywaniu słów kluczowych, także należy jednak zachować umiar, tak, by treść była wciąż przystępna dla czytającego.

Buduj swoją sieć kontaktów, wypatruj lwów

Portale profesjonalne dają możliwość szybszego i łatwiejszego rozwijania sieci kontaktów niemalże w każdej branży. Warto nawiązać kontakty z odpowiednimi rekruterami. Wpisując w wyszukiwarkę daną frazę, system podpowiada użytkownikowi kontakty, które mają podobne zainteresowania, pracują w tym samym sektorze lub przy podobnych projektach, a także headhunterów, którzy rekrutują pod projekty z danej branży. Wielu rekruterów wpisuje przy swoim nazwisku słowo LION. Jest to skrót od LinkedIn Open Networker, czyli osoba, która jest otwarta na nowe kontakty w tym serwisie i chętnie nawiązuje relacje biznesowe z jak największą ilością użytkowników.

Portal profesjonalny vs. portal społecznościowy

Ważne, by umieć rozróżnić portal profesjonalny od portalu społecznościowego, jakim jest np. Facebook. Portale społecznościowe zachęcają użytkowników do dzielenia się informacjami o każdym aspekcie życia. – Należy zastanowić się, czy chcemy dać potencjalnemu pracodawcy wgląd do prywatnych informacji i zdjęć. Na czas poszukiwania pracy warto ograniczyć udostępniane na portalach społecznościowych treści tak, by były kierowane wyłącznie do znajomych – komentuje Anna Gadaj, Konsultant w agencji rekrutacyjnej Devire. Takich zmian można dokonać w ustawieniach prywatności profilu. Nie mniej, Facebooku także może być użytecznym narzędziem przy szukaniu pracy. Można tam znaleźć wiele grup, zarówno zamkniętych jak i otwartych, dedykowanych dla osób poszukujących nowych wyzwań zawodowych. Warto dołączyć do tych grup, gdyż coraz częściej korzystają z nich również pracodawcy i profesjonalni rekruterzy, umieszczając tam ogłoszenia.

 

 

Źródło: materiały prasowe firmy

 

 

 

Jak poradzić sobie na rynku pracy w innym kraju?  Najlepiej zacząć od napisania CV spełniającego wymogi zagranicznego pracodawcy. Potem należy poznać warunki zatrudnienia, koszty życia i kulturę pracy za granicą.

1. Poszukiwanie pracy za granicą

Myśl o tym, jak szukać pracy za granicą, jest kolejną, która pojawia się po decyzji o wyjeździe. Proces poszukiwania pracy za granicą przez Polaków jest lustrzanym odbiciem tego, jak cudzoziemcy szukają pracy u nas. Najskuteczniejsze są serwisy internetowe z ogłoszeniami o pracę. Aż 68 proc. cudzoziemców w ten sposób szukało pracy, a 35 proc. faktycznie tak znalazło zatrudnienie. Dość skuteczne okazały się również biznesowe portale i agencje pośrednictwa, a dopiero w dalszej kolejności media społecznościowe. W przypadku Polaków, którzy często mają już bliskich w krajach europejskich – ważną rolę w poszukiwaniu pracy za granicą odegrać może również rodzina i znajomi.

2. Aplikowanie i pozwolenia na pracę

Osoby z Polski chcące pracować w innych krajach Unii Europejskich nie potrzebują specjalnych pozwoleń na pracę. Jednak już Wielkiej Brytanii pracodawcy wymagają kompletu dokumentów, np. National Insurance Number, który można wyrobić po przyjeździe do Wielkiej Brytanii. Posiadanie takiego numeru pozwala na odprowadzanie podatków i płacenie składek ubezpieczeniowych. Poza tym wymagane jest potwierdzenie miejsca zamieszkania. Może to być rachunek za prąd, wodę czy umowa najmu.

– Koniecznie należy zapoznać się z zasadami pisania CV  Przykładowo  w Wielkiej Brytanii bardzo źle odbierane są dokumenty aplikacyjne ze zdjęciem. Z kolei ważne są rekomendacje. Chcąc udokumentować znajomość języka obcego, należy posługiwać się opisem poziomów według skali Rady Europy. Są to poziomy: A1, A2, B1, B2, C1, C2. Trzymając się tych zasad, poszukiwania pracy za granicą będą bardziej efektywne – radzi Joanna Żukowska, ekspertka międzynarodowego serwisu rekrutacyjnego MonsterPolska.pl.

3. Umowa i jej konsekwencje

Warto pamiętać, że umowa z zagranicznym pracodawcą zawierana jest w języku obowiązującym w danym kraju, a także na zasadach podlegających tamtejszemu prawu pracy. To oznacza, że przed podpisaniem umowy warto poznać swoje prawa np. ustawową liczbę godzin pracy, dni urlopu czy zasady udzielania urlopu macierzyńskiego.

– A godziny pracy to także kwestia, której należy się przyjrzeć przed wyjazdem. Z badań Eurostatu wynika, że najdłużej przesiadującym w pracy narodem są Islandczycy (45,1 godz. tygodniowo), dalej Grecy (44,5 godz.) oraz Austriacy (42,9 godz.). Polacy przebywają w pracy przeciętnie 42,2 godz. Mniej czasu w biurze spędzają natomiast Niemcy, Hiszpanie czy Belgowie (po 41,4 godz.) – wylicza Żukowska.

4. Podatki

Przed wyjazdem należy zapoznać się z tematyką podatków w danym kraju i tym, czy będziemy musieli mimo migracji, płacić je także w Polsce. Okazuje się, że osoby, które zdecydują się na stałą migrację, mogą płacić podatki jedynie za granicą, zgodnie z panującymi w danym kraju przepisami. Podwójne opodatkowanie obowiązuje zaś m.in. osoby, które wyjeżdżają z Polski tylko czasowo, czyli do dwóch lat. Wówczas taki pracownik podlega systemowi ubezpieczeń w Polsce, ale podatek od dochodu uzyskany w czasie wyjazdu, może być opłacony za granicą. Podatki tylko w Polsce będą zaś płacić osoby, które pracują za granicą mniej niż sześć miesięcy w roku, a także te, które do pracy deleguje polska firma.

5. Obyczaje

Do międzynarodowego środowiska pracy przenikają także kwestie obyczajowe i to, „co wypada i nie wypada”. We Włoszech bardzo szybko pracownicy i szefowie skracają dystans – inicjatywa może wyjść zarówno z jednej, jak i z drugiej strony. Naturalnym staje się wnoszenie domowych spraw (chociażby opowiadanie o dzieciach) do firmy. W Niemczech czy w Wielkiej Brytanii taka otwartość jest raczej niespotykana. Bywa, że niezrozumienie obyczajów prowadzi do nieporozumień. Szukając pracy za granicą, warto porozmawiać o obyczajach panujących w wybranym kraju z osobą, która od jakiegoś czasu funkcjonuje w danym kręgu kulturowym.

6. Uporządkowanie spraw w kraju

Podjęcie pracy za granicą otwiera nie tylko możliwości, ale oznacza też zobowiązania. Tymczasem często dość szybko okazuje się, że łatwo, przez nieuwagę, pozostawić wiele niedomkniętych spraw w Polsce. Dlatego bardzo ważne, aby przed wyjazdem z kraju upoważnić bliską osobę do reprezentowania nas we wspólnocie mieszkaniowej, w urzędach czy w bankach. Odpowiednio sformułowany akt notarialny posiada zapis, że pełnomocnik może nas reprezentować w dobrej wierze i nie może np. w naszym imieniu zaciągać kredytów. Posiadanie zaufanego pełnomocnika pozwala skupić się na pracy za granicą.

Pamiętajmy, że zagraniczne doświadczenie w CV, to atut nie balast. To możliwości, a nie ryzyko. Jest warunek: dobre przygotowanie i pewność, że nadszedł nasz czas na wyjazd. Spełniając go, nie trzeba obawiać się pracy za granicą.

 

 

Wypowiedź: Joanna Żukowska, ekspertka międzynarodowego serwisu rekrutacyjnego MonsterPolska.pl.

Chcąc wyróżnić swój życiorys na tle tysięcy innych, warto zastosować dość proste triki, np. punktory, pogrubioną czcionkę czy kursywę w wybranych przez siebie fragmentach. Trzeba tylko zachować umiar, zgodnie z zasadą, że im prostsze CV, tym bardziej efektowne. Natomiast, nie wolno używać znaków towarowych pracodawców. Do tego wymagana prawem jest pisemna zgoda każdej firmy. Można natomiast wpisać linki do swoich profili w social mediach, oczywiście związanych z życiem zawodowym. Czasem warto też wymienić oczekiwania finansowe i termin, w którym będziemy gotowi rozpocząć pracę. To pozwoli nam zaoszczędzić czas. Z kolei, lista dotychczasowych osiągnięć pomoże nam wyraźniej zabłysnąć.

Aplikując na większość stanowisk, posługujemy się czcionką typu Arial lub Times New Roman, w rozmiarze od 11 do 14, o kolorze czarnym, ewentualnie granatowym. Jak zaznacza Oskar Kasiński, Managing Director HR Design Group, klasyka jest najpewniejsza. Ale, jeśli ubiegamy się o pracę, w której liczy się kreatywność, możemy zastosować dodatkową barwę liter lub tła w życiorysie. Musimy jednak pamiętać o tym, żeby nie przesadzić, ponieważ granica pomysłowości jest bardzo cienka. Jeżeli nie jesteśmy pewni swojego wyboru, warto poprosić o opinie inne osoby. Natomiast, w tym przypadku zdania zawsze mogą być podzielone. To kwestia gustu i osobistego wyczucia.

– Należy unikać wzorów CV sprzed kilku czy kilkunastu lat. Dla przykładu, pracodawcy często nie interesuje miejsce urodzenia kandydata do pracy. Dokument powinien wyglądać dość nowocześnie i zawierać niezbędne w dzisiejszych czasach dane, czyli numer telefonu, miasto lub dokładny adres zamieszkania i ewentualnie informację o gotowości do relokacji. Istotny jest również nasz oficjalny e-mail, który składa się z imienia i nazwiska. Absolutnie trzeba unikać żartobliwych treści, które nie wzbudzają zaufania rekruterów. Najgorszym świadectwem o nas może być e-mail nieadekwatny do powagi dokumentu, np. ziuta69@wp.pl czy ireczek@gmail.com – mówi Oskar Kasiński.

Zdaniem eksperta, dobre wrażenie robi prosta konstrukcja graficzna z danymi po lewej stronie i zdjęciem po prawej. Fotografia powinna znaleźć się w pierwszej części CV i nie może być zbyt duża. Idealny rozmiar to 5 cm długości i 4 cm szerokości. Ponadto, warto napisać krótkie podsumowanie naszego życia zawodowego. Wystarczą 2 zdania, ale muszą się odnosić do stanowiska, na które aplikujemy, czyli trafiać w samo sedno. To pozwoli nam dobrze zabłysnąć. Chodzi o to, żeby zachęcić rekrutującego do przeczytania dalszej części dokumentu i pomóc mu lepiej zapamiętać naszą kandydaturę.

– Najrzadziej spotykaną praktyką jest podawanie w CV swoich oczekiwań finansowych oraz terminu, w którym możemy rozpocząć pracę. Tymczasem, właśnie te dane często decydują o dalszych rozmowach. Dla przykładu, kandydat napisał, że chciałby zarabiać 10 tys. zł. brutto. Natomiast, budżet na dane stanowisko wynosi maksymalnie 8 tys. W innym przypadku może się okazać, że pracodawca natychmiast potrzebuje kogoś do pracy i nie będzie czekał na osobę z 3-miesięcznym okresem wypowiedzenia. Nie musimy oczywiście podawać takich informacji. Ale, jeśli znamy swoje bezwzględne minimum, warto to rozważyć. Zaoszczędzimy swój i cudzy czas – zaznacza Oskar Kasiński.

Po wyróżnieniu podstawowych informacji, należy dokładnie przedstawić swoje doświadczenie zawodowe, podając nazwy firm i stanowisk, a także okres pracy w każdym przedsiębiorstwie, nie tylko w latach, ale też miesiącach. Dodatkowo, w zależności od branży, warto mieć też spisane językiem korzyści swoje osiągnięcia, czyli tzw. track record. Podajemy wówczas konkretne efekty naszej pracy, np. oszczędności poczynione dla firmy. Aplikując np. na stanowisko Managera ds. Najmu, można wskazać, ile transakcji przeprowadziliśmy, pracując w danych firmach. Im więcej konkretów wymienimy, tym bardziej zainteresujemy rekrutera.

– Przez wiele lat opis doświadczenia zawodowego poprzedzał fragment poświęcony edukacji, który obecnie jest wymieniany w następnej kolejności. Wynika to z tego, że pracodawcy szukają pracowników, czyli praktyków, a nie teoretyków. Dlatego, najpierw analizowane jest to, czym obecnie zajmuje się kandydat, a nie jaką szkołę ukończył. Są oczywiście stanowiska, np. w branży budowlanej, które wymagają specjalistycznych uprawnień i bez nich nie wolno wykonywać konkretnych obowiązków. Wówczas można pozostawić edukację na początku. Jednak, zgodnie z rynkowym trendem, doświadczenie zawodowe wymienia się jako pierwsze – podkreśla ekspert.

Jeśli uzyskaliśmy wyższe wykształcenie, nie podajemy już liceum, nawet, jeżeli uczyliśmy się w najlepszej szkole średniej w regionie lub w całej Polsce. Ale, gdybyśmy ukończyliśmy studia podyplomowe, to oczywiście warto wskazać nazwę uczelni, na której obroniliśmy tytuł magistra. Liczy się to, jaki poziom wykształcenia prezentujemy. Odbyte kursy i szkolenia powinny znaleźć się w osobnej sekcji. Należy w niej wymienić uzyskane certyfikaty i dyplomy. W tej części może znaleźć się np. informacja dotycząca posiadanego prawa jazdy.

– Kolejnym ważnym aspektem jest znajomość języków obcych. To powinien być oddzielny podrozdział w życiorysie. Jak wynika z moich obserwacji, osoby aplikujące na różne stanowiska często mają problem z określeniem zakresu swojej wiedzy i kompetencji. Tak zwany poziom komunikatywny, który wielokrotnie pojawia się w dokumentach, nie brzmi obiektywnie i jest zupełnie niemierzalny. Dlatego proponuję stosować się do zaleceń Rady Europy i używać klasyfikacji od A do C. Można znaleźć opis tej skali w Internecie i wykonać test sprawdzony potem przez lingwistę – podpowiada ekspert.

W CV należy podawać wyłącznie fakty, a nie wyobrażenia o nas samych. To dotyczy również charakterystyki naszych umiejętności i zainteresowań, czyli dwóch kolejnych części w życiorysie. W obu miejscach warto zamieszczać linki do naszych profili na portalach społecznościowych, związanych z życiem zawodowym, a także adresy blogów czy też innych własnych stron, jeśli je prowadzimy. Będą one stanowiły potwierdzenie wymienianych przez nas informacji. Możemy zaprezentować oryginalne pasje i interesującą osobowość, ale lepiej unikać odniesień do spraw czysto prywatnych, np. zdjęć z wakacji, chyba że chcemy pracować w serwisie podróżniczym.

– Chcąc zaprezentować opis swojej kandydatury opublikowany na portalu rekrutacyjnym, musimy koniecznie podać właściwy link lub tzw. QR code zlinkowany z profilem. Trzeba też pamiętać o tym, że dziś rekrutuje się pracownika przez każde dostępne źródło – Facebook, LinkedIn, serwisy ogłoszeniowe i bezpośrednie wyszukiwanie. Wszystko, co publikujemy w Internecie, zostaje tam na zawsze i zaczyna żyć własnym życiem. Wiele ludzi straciło już pracę, bo ktoś ze współpracowników pokazał przełożonym ich kompromitujące zdjęcia, np. z prywatnej imprezy – ostrzega Oskar Kasiński.

Na końcu dokumentu należy umieścić klauzulę dotyczącą przetwarzania danych osobowych. Ważną kwestią jest objętość CV. Idealne dokumenty mają maksymalnie 2-3 strony. Jednak czasem kandydaci do pracy wysyłają życiorysy, zawierające ponad 20 stron. To działa bardzo zniechęcająco na rekruterów, którzy codziennie analizują dziesiątki dokumentów. Zdaniem eksperta, życiorys powinien być jak najkrótszy. Jednocześnie musi on zawierać fundamentalne podrozdziały. Ewentualnie, możemy wysłać dodatkowy dokument aplikacyjny, np. spis zrealizowanych przez nas projektów.

Coraz częściej dochodzi do sytuacji, w której to kandydaci przebierają w ofertach, a nie firmy w kandydaturach. Oznacza to, że dzisiaj to firmy stoją przed największym wyzwaniem, czyli pozyskaniem odpowiednich pracowników, utrzymaniem obecnych i podtrzymaniem statusu firmy atrakcyjnej dla pracownika w kontekście warunków pracy i rozwoju.

Według danych Mobile Institute, który przeprowadził badanie we wrześniu 2016, najistotniejsze cechy pracy, według osób w wieku 15-35 lat, to elastyczność pracy jest najbardziej pożądaną cechą przez kandydata. Dopiero później wymieniane są zarobki, rozwój osobisty czy możliwości pracy zdalnej. Największym wyzwaniem dla rynku jest jednak zachęcić kandydata do pracy w danym miejscu.

W przypadku gdy firma ma trudność z obsadzeniem swoich stanowisk, naturalnym ruchem jest zwrócenie się o pomoc do specjalisty HR, czyli popularnego headhuntera. Rynek doradztwa personalnego przeżywa w Polsce rozkwit i nie jest zaskoczeniem, że coraz więcej firm korzysta z usług doradców w tej dziedzinie. Outsourcing usług HR to coraz częstsza praktyka, która w przyszłości może nawet zastąpić tradycyjne działy kadr.

Jednak nawet posiadając bardzo poprawnie zorganizowany proces rekrutacyjny, nie ma pewności, że wyłoni on najlepszego pracownika – Dziś wiele ofert pracy jest podobnych: praca dla wielkich marek, szkolenia, stałe wyzwania. Niektórzy kandydaci nie są zainteresowani wzięciem udziału w procesie rekrutacji bo firma jest dla nich za mała czy mniej znana – chcą pracować tylko z najlepszymi. – dodaje Żaneta Glinka, założycielka platformy 360 Digital Natives, która oferuje m.in. usługi headhuntingu.

Rozwiązanie? Elastyczność i wybór – tego, wg danych firmy, szukają młodzi i aktywni na rynku pracy. W sytuacji, w której to kandydaci zaczynają dyktować warunki, firmom zatrudniającym pozostaje dostosować się do warunków panujących na rynku i te coraz częściej zatrudniają freelancerów. – Praca projektowa to nic nowego, ale zmienia się do niej podejście zarówno po stronie pracownika, jak i pracodawcy. W dynamicznym świecie młodzi specjaliści coraz częściej zmieniają pracę. Firmy zabezpieczają się przed tym podpisując umowy z agencjami outsourcingowymi dostarczającymi pracowników na bieżąco – dodaje Glinka.

Kolejną zmiana na rynku pracy jest fakt, że firmy z branży HR często uczestniczą też w procesie zwolnienia pracownika. Firma zwalniająca pracownika podejmuje współpracę z taką agencją doradztwa personalnego, a oni wspierają zwalnianego pracownika w przygotowaniach do podjęcia poszukiwań nowych wyzwań zawodowych. Podpowiadają jak wrócić na rynek pracy, jak przygotować odpowiednie CV na konkretne stanowisko i przygotowują ich do rozmów kwalifikacyjnych.

 

Źródło: www.360digitalnatives.pl

Rozmowy kwalifikacyjne w formie video szybko stają się gorącym trendem na rynku pracy. Dlaczego? Przede wszystkim ze względu na niższe koszty, oszczędność czasu i zasobów, a także większą wydajność. Z przeprowadzonych badań wynika, że w 2016 roku aż 63 proc. przedsiębiorców i firm korzystało z wywiadów wideo, by zatrudnić osoby na stanowiska kierownicze i średniego szczebla, z czego 84 proc. respondentów zatrudniło od 1 do 50 pracowników właśnie w ten sposób. Co więcej, 90 proc. osób deklaruje, że skorzysta z tej technologii w 2017r. Na czym właściwie polega fenomen nowego trendu i dlaczego nie możemy go zignorować?

Obecnie wszyscy korzystamy z wideo rozmów. Skype, FaceTime, Snapchat, relacje na Instagramie – nie opisujemy już jedynie słowem, ale głównie obrazem. Wideo staje się najczęściej używaną formą komunikacji, która łączy ludzi z całego świata. Żyjemy szybciej, komunikujemy się szybciej, odbieramy tysiące wiadomości dziennie. Wszechobecny szum informacyjny wymaga dostosowania się i pracy z technologią praktycznie w każdej dziedzinie. – Dzisiejszy rynek rekrutacji przeniósł się dużej mierze do świata digital – mówi Michał Młynarczyk, Prezes devire. Jak wskazują dane StatCounter w październiku po raz pierwszy to nie komputery a urządzenia przenośne królowały w zakresie korzystania z Internetu. Większość, czyli ponad 51 proc. danych przetworzono na tabletach i smartfonach. – Ten trend widać również na rynku rekrutacji. Coraz więcej kandydatów aplikuje mobilnie, rozmowy kwalifikacyjne odbywają się z użyciem wideo, a proces selekcji kandydatów skracany jest do minimum dzięki specjalistycznym programom i technologiom – dodaje Michał Młynarczyk.

Starymi metodami,

Oszczędność czasu i zasobów

Zaplanowanie i przeprowadzenie pierwszych spotkań między kandydatem a pracodawcą jest jednym z głównych powodów opóźnień i strat finansowych dla firm. Z badań wynika, że dwie najczęstsze przeszkody uniemożliwiające firmom realizację strategii w 2016 r. to ograniczenia budżetowe i brak wykwalifikowanego personelu (41 proc.) Selekcja i wywiady przesiewowe są często drogie i czasochłonne, a przedłużający się proces rekrutacji jest obecnie największą bolączką firm rekrutacyjnych i przedsiębiorców. Statystyczny kandydat, który zmienia pracę ma średnio 3-4 oferty, natomiast decyzję podejmuje najczęściej w przeciągu 2-3 tygodni – jak wynika z danych devire. W sytuacji, gdy pracodawca zwleka, lub nie jest w stanie spotkać się z kandydatem ze względu na różne czynniki zewnętrzne (np. miejsce zamieszkania, odległość, czy wyjazd służbowy) narażony jest zarówno na koszt utraty dobrego kandydata, jak i koszt utraconych korzyści dla firmy. W takim przypadku, wykorzystanie technologii i wideo rozmowy pozwala na zredukowanie ewentualnych strat do minimum. Nie ulega wątpliwości, że kandydat i pracodawca wymagają szybkich i skutecznych procesów. Procedury rekrutacyjne odbywające się za pomocą Internetu nie tylko zmniejszają koszty, ale usuwają trudności związane z podróżowaniem. Dzięki wywiadom wideo kandydaci i menedżerowie mogą odbyć rozmowę w dogodnym dla nich miejscu i czasie. – Rekruter korzystający z rozmów wideo może koordynować rozmowy panelowe lub rozmowy kwalifikacyjne z wieloma osobami. Jest to znacznie skuteczniejszy sposób spotkania zwłaszcza gdy wszyscy uczestnicy znajdują się w różnych miejscach. Ponadto, brak bariery związanej z odległością daje pracodawcy dostęp do globalnych talentów. Wywiady wideo mogą być również wykorzystane jako wstępne przesłuchanie przed spotkaniem in-person lub zastąpić wywiad z osobą w celu stworzenia wygodniejszego procesu, redukując koszty, planując możliwe konflikty i potrzeby podróży – podkreśla Michał Młynarczyk, prezes devire.

Lepsza selekcja, lepsze dopasowania

Korzystanie z internetowych wywiadów wideo umożliwia skuteczniejszą selekcję kandydatów, a tym samym zwiększa szanse na wybranie najlepszego z nich. Dzięki rozmowom przeprowadzanym online można oprzeć pierwszy wybór nie tylko na podstawie CV (wiedzy i doświadczeniu), ale także na tzw. „miękkich umiejętnościach”. Nagrywanie rozmów, ocena i komentowanie odpowiedzi kandydata ułatwiają porównanie i sprawdzenie wszystkich interesariuszy. Wideorozmowy kwalifikacyjne ze względu na aspekt wizualny, pozwalają na jaśniejszą komunikacje i bardziej osobiste interakcje. Język ciała, wygląd i zachowanie nadal mogą być oceniane – co nie jest możliwe w przypadku rozmowy telefonicznej. Dodatkowym wsparciem widerozmów stają się specjalne nakładki, które analizują mimikę twarzy kandydata, jego zachowania ruchowe, a nawet tembr głosu i intonacje wokalne. Dzięki takim wskaźnikom analitycznym, pracodawca może ocenić, czy kandydat jest zestresowany, czy mówi prawdę, a także, czy ma odpowiednie predyspozycje wymagane na danym stanowisku. W związku z tym, że 66 proc. populacji świata korzysta z telefonów komórkowych i posiada kamerę w kieszeni ciekawym rozwiązaniem staje się również tzw. pre-recorded interview. Na czym to polega? Kandydat dostaje od potencjalnego pracodawcy link za pomocą którego może nagrać 30 sek. film z odpowiedziami na zadane pytania. Ponadto, kandydat ma szanse na powtórzenie nagrania do momentu, aż uzna, że spełnia ono odpowiednie standardy – co nie jest możliwe w przypadku rozmowy na żywo lub za pomocą technologii. Jednocześnie nie zapominajmy, że preferencje i życzenia kandydatów również się zmieniają i nie można ich ignorować. Pracodawca powinien zadbać o jak najlepsze doświadczenia związane z kontaktem z firmą. Wyraźny szacunek dla potrzeb i czasu potencjalnych pracowników jest dobrym sposobem na budowanie pozytywnego wizerunku marki.

Dodatkowo a nie zamiast

Większość osób poszukujących pracy nadal bardzo ceni sobie rozmowę osobistą. Dla wielu CV lub rozmowa telefoniczna nie jest odpowiednim sposobem, by właściwie się zaprezentować. Wywiady online oferują skuteczną alternatywę bez utraty osobistego doświadczenia kandydata. Kontakt interpersonalny to nadal priorytet dla obydwu stron i nie można go wyeliminować. Mimo, że rozwiązania technologiczne stają się standardem, tego elementu nie da się zastąpić. – Aby odnieść sukces na dzisiejszym rynku rekrutacji najistotniejsze jest odpowiednie dopasowanie oferty. Kluczem jest dogłębne poznanie zarówno pracownika jak i pracodawcy, ich preferencji, potrzeb, ale również słabych stron. Owszem, przyśpieszamy procesy za pomocą technologii oraz innowacyjnych rozwiązań, ale nie możemy i nie powinniśmy uciekać od tradycyjnego sposobu kontaktu z klientem. Właśnie dlatego stosujemy metody bezpośredniego dotarcia, jesteśmy obecni na konferencjach i targach, a także w dużej mierze polegamy na referencjach. Grunt to znaleźć „złoty środek” i umiejętnie połączyć wieloletnie doświadczenie z nowoczesną technologią i trendami – w ten sposób tworzymy przyszłość rekrutacji – podkreśla Michał Młynarczyk, Prezes devire.

 

Źródło: Devonshire/devire

W 2016 roku sprzedano w Polsce 8 mln smartfonów. Rosnące znaczenie technologii mobilnych widoczne jest również na rynku pracy. Już 75% pracowników tymczasowych korzysta ze smartfonów, a 92% z Internetu. Dlatego firmy wprowadzają nowoczesne rozwiązania, które odpowiadają na ten trend. Wśród nich jest agencja Work Service, która stworzyła nową aplikację mobilną. Dzięki niej nie tylko łatwiej będzie można znaleźć dopasowaną do potrzeb ofertę pracy, ale też bez problemów pracownik poradzi sobie ze wszystkimi formalnościami związanymi z zatrudnieniem.

Z badań Work Service wynika, że już 92% pracowników tymczasowych aktywnie korzysta z Internetu, a aż 3/4 badanych posiada smartfony. Spośród nich niemal 85% użytkowników korzysta z aplikacji mobilnych oferowanych przez rynek. Pomagają one nie tylko korzystać z mediów społecznościowych, bezpiecznie dojechać na miejsce najkrótszą drogą, mierzyć dzienną aktywność fizyczną, ale też coraz częściej służą poszukiwaniu pracy.

Odpowiadając na zapotrzebowanie rynku stworzyliśmy własny system, które jest dopasowany do potrzeb zarówno kandydatów, pracowników, jak i pracodawców. Dzięki naszej aplikacji w prosty sposób można zyskać dostęp do różnorodnych ofert pracy tymczasowej, stałej i zagranicznej, a także na bieżąco zarządzać swoją karierą zawodową. Co więcej system sam je podpowiada – podkreśla Piotr Adamczyk, dyrektor działu IT w Work Service S.A. Postawiliśmy na czytelny, przyjazny i intuicyjny interfejs. Dzięki temu, nawet osoby na co dzień nieużywające smartfonów, powinny sobie bez problemu poradzić z obsługą. Nasza aplikacja działa na terenie całej Polski, ale wkrótce planujemy dostosować ją również do zagranicznych systemów. Żeby skorzystać z aplikacji wystarczy ją ściągnąć ze sklepu GooglePlay. Pobranie jest całkowicie darmowe – dodaje Piotr Adamczyk.

Zarządzaj pracą przez telefon…

To, co wyróżnia aplikację na tle innych to fakt, że została stworzona także dla osób już posiadających zatrudnienie. Jej istotnym celem jest cyfryzacja komunikacji między pracownikiem a firmą, obejmująca także wymianę dokumentów takich, jak np. paski płacowe czy potwierdzenie objęcia ubezpieczeniem RMUA. Osoby, które zainstalują aplikację uzyskają wgląd do informacji o przelewach i wynagrodzeniach, co jest sporym ułatwieniem w radzeniu sobie z formalnościami.

Dziś wiele osób zarządza bankowością przez telefon, teraz może przy użyciu smartfona robić to ze swoją pracą. Dlatego w naszym systemie wprowadziliśmy dostęp do statusu podpisanych umów, historii zatrudnienia pracownika oraz listy aktywnych i podpisanych umów. Aplikacja daje też możliwość czatowania z konsultantem personalnym, który jest wsparciem w kwestiach formalnych. Nasz system chcemy cały czas rozbudowywać, dlatego planujemy wprowadzić elektroniczne podpisywanie umów oraz przekazywanie kolejnych dokumentów pracowniczych, także od pracownika do pracodawcy np. tych związanych z L4 i urlopami – komentuje Piotr Adamczyk.

… i znajdź nowe zatrudnienie

Dla wielu osób szukających pracy ważny jest dziś dostęp do szerokiego wachlarza ofert. System daje właśnie taką możliwość. Dzięki niemu można nie tylko bez problemu zaaplikować na konkretne ogłoszenie, ale też je sortować, filtrować, a nawet lokalizować. System pozwala zaznaczać ulubione oferty oraz jeśli, któraś wyda się atrakcyjna i ciekawa także udostępniać je swoim znajomym. W ten sposób można komuś pomóc znaleźć zatrudnienie.

Rozwiązań, które pozwolą kandydatom skutecznie znaleźć pracę jest więcej. To między innymi możliwość dodawania swojego CV, zmieniania danych, wglądu w historię ogłoszeń, na które dana osoba aplikowała oraz sprawdzenie ich statusu. Niezwykle istotną funkcją jest ustawienie gotowości do podjęcia pracy. W ten sposób kandydat wysyła jasny sygnał na rynek, że jest zainteresowany zatrudnieniem, co zwiększa jego szansę na angaż. Dla osób, które potrzebują bardziej tradycyjnych form kontaktu oraz chcą zasięgnąć opinii rekrutera przygotowano możliwość bezpośredniej rozmowy z nim na czacie. W ten sposób można uzyskać wsparcie podczas poszukiwania pracy albo wypełniania dokumentów niezbędnych w procesie rekrutacji i zatrudnienia.

 

Źródło: Work Service S.A.

Aż 8 na 10 ubiegających się o pracę ma wrażenie, że nikt nie przejrzał wysłanej przez nich aplikacji, a tylko co piąty otrzymał informację o przyczynach niezatrudnienia. Tak wynika z badania „Candidate Experience 2017” zrealizowanego przez eRecruiter i Koalicję na rzecz Przyjaznej Rekrutacji. Eksperci zwracają uwagę, że pracodawcy nie budują relacji z niezatrudnionymi kandydatami. Najczęściej zachowują ich CV w bazie (78%) oraz zapraszają do śledzenia zakładki „Kariera” (54%).

– Kandydaci, którzy w odpowiedzi na ofertę pracy wysyłają swoją aplikację, najczęściej nie otrzymują żadnej informacji zwrotnej ze strony pracodawcy. To jeden z najsmutniejszych wniosków tegorocznej edycji badania „Candidate Experience”. Z doświadczeń uczestników rekrutacji wynika również, że spora część pracodawców nie stosuje dobrych praktyk w zakresie informowania o zakończeniu procesu naboru lub przyczynach niezatrudnienia. Aby zminimalizować te negatywne doświadczenia i oszczędzić czas, rekrutujący mają do dyspozycji technologię i specjalne platformy do zarządzania rekrutacjami. Usprawniają one komunikację z kandydatami, umożliwiając wysyłkę wiadomości ze statusem procesu do wielu uczestników jednocześnie. Nie zajmuje to dużo czasu, a kandydat nie czuje się lekceważony – zwraca uwagę Julia Urbańska, marketing manager w eRecruiter oraz koordynatorka Koalicji na rzecz Przyjaznej Rekrutacji.

Kandydaci oczekują odpowiedzi

Większość przedstawicieli działów HR zgadza się, że warto dbać o kandydatów w procesie rekrutacji. Niestety, praktyka wygląda inaczej. Po pierwsze, aż 8 na 10 ubiegających się o pracę ma wrażenie, że nikt nie przejrzał wysłanej przez nich aplikacji. Po drugie, widać rozbieżności między elementami, które zdaniem kandydatów powinny być standardem podczas rekrutacji, oraz tymi faktycznie stosowanymi przez pracodawców. Dla 86% aplikujących standardem powinno być informowanie o zakończeniu procesu rekrutacyjnego. Z takim działaniem spotkało się zaledwie 39% kandydatów. Ponadto, 8 na 10 specjalistów oczekuje od pracodawców informacji o przyczynach niezatrudnienia. Taki zwyczaj ma zaledwie co piąta firma.

Pracodawcy zapominają o niezatrudnionych kandydatach

Podtrzymywanie relacji z wartościowymi kandydatami, którzy z określonych przyczyn nie zostali zatrudnieni, to ważny element candidate experience. Jednak wyniki badania eRecruiter wskazują, że firmy ograniczają się w tym obszarze do biernych działań. Najczęściej pracodawcy zachowują CV kandydatów w bazie (78%), ale tylko 42% zagląda do zgromadzonych CV przy okazji każdej rekrutacji. Najczęściej wtedy, gdy otrzyma zbyt mało zgłoszeń na opublikowane ogłoszenie o pracę.

Paweł Bechciński, Dyrektor ds. Rekrutacji i Rozwoju Zasobów Ludzkich, SUEZ Polska, podkreśla, że firmy wciąż nie wykorzystują w odpowiednim zakresie baz danych i zasobów, które już posiadają. – Obecnie nie możemy pozwolić sobie na stratę żadnego wartościowego kandydata, nie tylko przyszłego, ale też tego, który już do nas zaaplikował i wykazał się inicjatywą oraz chęcią pracy w organizacji. W naszej firmie zbieramy większość życiorysów w ramach tzw. rekrutacji ogólnej, w której kandydaci sami spontanicznie przesyłają nam aplikacje. Dziennie otrzymujemy ok. 20 życiorysów, co w skali roku daje kilka tysięcy potencjalnych kandydatów do pracy. Warto zwrócić uwagę, jaki to jest kapitał dla firmy. Przy wybranych procesach rekrutacyjnych, nie musimy publikować nowego ogłoszenia o pracę i czekać na spływające CV. Dzięki eRecruiter, możemy skorzystać z zasobów, które już mamy, co zdecydowanie ogranicza koszty i – mówi Paweł Bechciński z SUEZ Polska.

Wśród innych sposobów podtrzymywania relacji z niezatrudnionymi kandydatami, rekruterzy wskazali zachęcanie do śledzenia zakładki „Kariera” (54%) oraz informowanie o bieżących rekrutacjach (26%). Niestety, niewielki odsetek firm – zaledwie 19% – decyduje się pytać kandydatów o ich wrażenia i opinie na temat procesu rekrutacyjnego, w którym wzięli udział.

– Troska o dobre relacje z kandydatami to bardzo istotny element rekrutacyjny, który przekłada się na wizerunek firmy. Jednak często zapomina się, że dotyczy to również dbania o kandydatów, którzy nie zostali zatrudnieni. Takie osoby mogą zostać ponownie zaproszone do kolejnych rekrutacji, co w konsekwencji skróci czas prowadzonych procesów i znacząco ułatwi pracę działu HR. Pracodawcy, jeśli nie chcą, aby odrzucony kandydat był ich piętą Achillesa, powinni optymalizować projekty rekrutacyjne poprzez odpowiednie narzędzia HR i praktyki, na które wskazują sami kandydaci – mówi Julia Urbańska.

 

Wypowiedź: Elżbieta Flasińska, eRecruiter.

Zaproszenie na rozmowę kwalifikacyjną to znak, że firma jest wstępnie zainteresowana kandydatem. Warto więc dołożyć starań, aby w pełni wykorzystać pojawiającą się szansę i zaprezentować z jak najlepszej strony. Czego unikać podczas rozmowy rekrutacyjnej, aby dobrze wypaść i nie stracić okazji na zdobycie nowej pracy? Radzą eksperci LeasingTeam Group.

Zaproszenie na spotkanie jest pierwszym sygnałem zainteresowania ze strony rekrutera, chęci poznania kandydata i zweryfikowania podanych przez niego informacji. Dla wielu kandydatów rozmowy kwalifikacyjne są źródłem stresu, ponieważ od tego jak się potoczą zależy ich dalszy udział w procesie rekrutacji. Jedynym sposobem na poradzenie sobie z tym wyzwaniem jest solidne przygotowanie się do spotkania. Warto również pamiętać, czego unikać, aby nie stracić w oczach potencjalnego pracodawcy. Eksperci LeasingTeam Group radzą, czego nie mówić podczas rozmowy rekrutacyjnej, aby nie zmniejszać swoich szans na zdobycie wymarzonej pracy.

  1. „Szukam jakiejkolwiek pracy”

 Jednym z najczęstszych pytań, które jako pierwsze padają ze strony rekrutera, jest pytanie o powód zgłoszenia przez kandydata aplikacji do udziału w tym konkretnym procesie rekrutacji. Niestety, wciąż zdarza się, że kandydaci nie są przygotowani na to pytanie i odpowiadają na nie w sposób spontaniczny i nieprzemyślany, mówiąc np. „Rozsyłałem CV w odpowiedzi na wiele ogłoszeń i akurat Państwo zadzwonili”. To duży błąd. Dla rekrutera to wyraźny sygnał, że kandydat wykazuje znikome zainteresowanie firmą, jej działalnością i procesem rekrutacji, co automatycznie kwestionuje motywację kandydata do podjęcia pracy w danej firmie czy na danym stanowisku i stawia go w nieprzychylnym świetle.

„Jeśli w odpowiedzi na pytanie „Dlaczego Pan/Pani do nas zaaplikował/a?”, kandydat nie jest w stanie podać konkretnego powodu, rekruter może wnioskować, że osoba ta nie wyselekcjonowała oferty pod kątem swojego doświadczenia i umiejętności, czyli nie przemyślała decyzji o udziale w procesie rekrutacji. Na tej podstawie można przypuszczać, że inwestowanie w takiego kandydata może być obarczone większym ryzykiem. Kandydat, który nie jest pewny swoich decyzji dotyczących rozwoju zawodowego, w krótkim czasie może odejść z firmy z błahego powodu” – komentuje Adrian Stolarski, Konsultant HR z LeasingTeam Group.

  1. „Mój poprzedni szef był beznadziejny”

Nawet jeśli motywacja kandydata do zmiany pracy wynika ze złych relacji z pracodawcą bądź przełożonym, taką informację powinien zachować dla siebie. Podczas rozmowy kwalifikacyjnej w żadnym wypadku nie należy wypowiadać się w negatywny sposób o swoich dotychczasowych pracodawcach, szefach czy nawet współpracownikach. Otwarcie krytykując innych, kandydat tworzy obraz siebie jako osoby konfliktowej, która nie potrafi odnaleźć się w trudnej sytuacji i nie umie znaleźć konstruktywnego rozwiązania, co w naturalny sposób może przenosić się na efekty jej pracy. Dodatkowo, potencjalny szef, słysząc krytykę pod adresem poprzedniego przełożonego, może przypuszczać, że w przyszłości kandydat również o nim będzie wypowiadał się w podobny sposób. Takie przypuszczenie automatycznie generuje nieufność wobec kandydata, co może zdecydować o wykluczeniu go z dalszych etapów procesu rekrutacji.

  1. „Jestem zestresowany/a”

Rozmowa kwalifikacyjna to dla kandydatów niecodzienna sytuacja. Podczas takiego spotkania każdy stara się wypaść jak najlepiej i wywrzeć na rekruterze lub potencjalnym pracodawcy świetne wrażenie. Każdy pilnuje się też, aby nie powiedzieć nic, co mogłoby świadczyć o braku kompetencji bądź niewiedzy. Osoba przeprowadzająca z kandydatem rozmowę ma świadomość tego, że może on być zestresowany. Jednak to, w jaki sposób kandydat radzi sobie w stresującej sytuacji, wiele o nim mówi. Nie należy więc informować rekrutera o swoim stresie, ponieważ istnieje ryzyko, że na tej podstawie rekruter nisko oceni u kandydata umiejętność radzenia sobie w trudnych sytuacjach.

„Podczas rozmowy rekrutacyjnej powinniśmy starać się zachować spokój, ponieważ wykonując obowiązki na stanowisku, na które aplikujemy z pewnością nie raz zdarzy się sytuacja stresująca, wymagająca od nas opanowania i trzeźwego spojrzenia na powierzone nam zadanie. Wtedy już nie będziemy mogli tłumaczyć swoich błędów zdenerwowaniem czy brakiem umiejętności radzenia sobie z presją. Rozmowa kwalifikacyjna to tak naprawdę pierwszy test pokazujący, jak radzimy sobie w trudnych sytuacjach” – ocenia Adrian Stolarski z LeasingTeam Group.

  1. „Wiem, że nie mam dużego doświadczenia, ale…”

Rekruter doskonale zdaje sobie sprawę ze stażu pracy kandydata i rodzaju posiadanego przez niego doświadczenia, ponieważ przed rozmową starannie przeanalizował zgłoszoną aplikację. Mówienie o tym, że ma się niewielkie doświadczenie, może zostać odebrane przez rekrutera jako rodzaj asekuracji i przyszła wymówka dla popełnionych błędów. Zamiast więc koncentrować się na swoich brakach czy niedociągnięciach, najlepiej skupić się na swoim rozwoju, wiedzy i doświadczeniu zdobytych na poprzednich stanowiskach oraz tym, w jaki sposób będzie możne je wykorzystać w nowym miejscu pracy. Podczas rozmowy kwalifikacyjnej kandydat powinien myśleć o swoich kwalifikacjach jak o produkcie, który chce jak najlepiej „sprzedać”. Oferta przedstawiana przez kandydata powinna być konkurencyjna wobec ofert przedstawionych przez inne aplikujące osoby, dlatego tak ważne jest podkreślenie swoich mocnych stron. Należy jednak pamiętać, aby nie koloryzować swoich umiejętności i nie kłamać na temat posiadanego doświadczenia. Nawet jeśli kandydat otrzyma wymarzoną pracę, jego umiejętności i przygotowanie do wykonywania określonych zadań bardzo szybko zostaną zweryfikowane już podczas pierwszych miesięcy zatrudnienia. Często zdarza się, że mając świadomość pewnych luk w przygotowaniu kandydata, firma zapewnia mu niezbędne szkolenia, które pozwalają na szybkie wdrożenie w nowym miejscu pracy i prawidłowe wykonywanie wszystkich obowiązków.

  1. „Moją słabością jest perfekcjonizm”

„Jakie są Pani/Pana słabe strony?” – to pytanie prawie zawsze pada podczas rozmowy o pracę. Żadna odpowiedź nie wydaje się wtedy właściwa – w końcu rekruter wymaga od kandydata, aby przyznał się do czegoś, co może zaważyć na jego dalszym udziale w procesie rekrutacji. Odpowiedź na to pytanie należy przygotować sobie jeszcze przed pójściem na spotkanie. W tym celu dobrze jest przeanalizować obowiązki, jakie należy wykonywać na danym stanowisku, aby nie okazało się, że przykładowo kandydat aplikujący na stanowisko wymagające biegłej znajomości języka angielskiego i wiedzy o technologii informacyjnej, jako swoje słabości wskazuje słaby angielski i małą wiedzę z zakresu IT.

„Zdecydowanie nie powinniśmy mówić znanych wszystkim rekruterom banałów, jak np. „moją słabością jest perfekcjonizm” czy „zbyt duża dokładność”. Być może jeszcze kilka lat temu się to sprawdzało, jednak obecnie jest to wręcz uznawane za błąd i próbę uchylenia się od odpowiedzi przy pomocy ogranego sformułowania. Lepiej powiedzieć o niezbyt znaczącej, ale prawdziwej wadzie – w końcu nikt nie jest idealny. Poza tym, celem tego pytania nie jest pogrążenie kandydata, lecz sprawdzenie jego umiejętności radzenia sobie z problematycznymi sytuacjami” – podkreśla Adrian Stolarski z LeasingTeam Group.

  1. „To jest w moim CV”

Rekruter doskonale wie, co znajduje się w CV kandydata. Jeśli więc zadaje pytanie o umiejętność lub doświadczenie, które zostały już opisane w aplikacji, nie wynika to z jego braku przygotowania do rozmowy, lecz z chęci wydobycia od kandydata możliwie najdokładniejszych danych na temat wykonywanych przez niego obowiązków. Rolą rekrutera jest zdobycie szczegółowych informacji o doświadczeniu i kompetencjach osób biorących udział w procesie rekrutacji, oraz odniesienie tych informacji do profilu idealnego kandydata i zadań wykonywanych na danym stanowisku. Odpowiadanie zdaniem „To jest w moim CV” wskazuje na brak profesjonalizmu kandydata. Na każde pytanie rekrutera najlepiej odpowiadać w możliwie szczegółowy i precyzyjny sposób.

  1. „Ile potrwa jeszcze ta rozmowa?”

Umawiając się na rozmowę, rekruter zazwyczaj sam informuje kandydata o tym, ile potrwa spotkanie. Jeśli jednak tego nie zrobi, kandydat sam powinien dopytać o przebieg spotkania i o to, ile czasu ma na nie zarezerwować. Spytanie, już podczas spotkania, o to, ile jeszcze potrwa rozmowa, jest zdecydowanie nie na miejscu i może zostać odebrane jako brak szacunku wobec osoby rekrutującej oraz lekceważące podejście do nowej pracy.

„Warto pamiętać także o wyłączaniu bądź wyciszaniu telefonu przed spotkaniem, aby nie przeszkadzał podczas prowadzenia rozmowy. Wychodzenie ze spotkania, o ile oczywiście nie jest to sytuacja awaryjna, jest źle postrzegane. Jeśli jednak kandydat czeka tego dnia na bardzo ważny telefon, powinien przełożyć spotkanie lub wcześniej poinformować rekrutera o zaistniałej sytuacji” – radzi Adrian Stolarski z LeasingTeam Group.

Do każdej rozmowy rekrutacyjnej należy podchodzić indywidualnie. Nie warto zbytnio stresować się przed spotkaniem – skoro pracodawca zaprosił kandydata na rozmowę, to znaczy, że jego aplikacja naprawdę go zainteresowała. Zadaniem kandydata jest zrobienie jak najlepszego wrażenia i przekonanie rekrutera, że znalazł właściwą osobę. Solidne przygotowanie się do spotkania i uświadomienie sobie, czego nie należy podczas niego mówić, powinno ułatwić to zadanie, a tym samym zdobycie wymarzonej pracy.

 

 

LeasingTeam

Postanowiłeś, że Nowy rok przyniesie istotne zmiany w Twojej karierze? Zacznij od przeanalizowania swojego życiorysu. Jak napisać dobre CV? To pytanie zadaje sobie każdy, kto zaczyna poszukiwania nowej pracy. Sieć pełna jest wskazówek dotyczących tego jak powinna wyglądać idealna aplikacja, na co zwracać uwagę, na co uwagę zwracają pracodawcy, a mimo to kandydaci wciąż popełniają podstawowe błędy. Jakie wpadki są najczęstsze i jak ich uniknąć? Sprawdź!

Literówki

Niby to oczywiste, wszyscy wiemy że należy dokładnie sprawdzać swoje CV i wyłapywać literówki, a jednak rekruterzy wciąż na nie natrafiają. Jak zauważa Michał Środa, ekspert ds. rekrutacji w firmie GoWork.pl, kiedy szukamy pracy, staramy się dopasować aplikację do wymagań pracodawcy, chcemy przykuć uwagę do naszej osoby. Zdajemy też sobie sprawę, że wszelkie niedociągnięcia sprawiają, że nasza kandydatura wygląda nieprofesjonalnie. Czy naprawdę aż tak trudno uniknąć tak oczywistego błędu? Jak się okazuje – tak. – Często trudno wychwycić własne błędy, zwłaszcza jeżeli wprowadziliśmy już wiele poprawek i w zasadzie znamy na pamięć każde słowo. Ale wystarczy, że damy swoje CV do zweryfikowania komuś innemu. Gdy widzi się tekst po raz pierwszy, wszelkie niedociągnięcia są bardziej widoczne – radzi przedstawiciel GoWork.pl. Dobrze jest też wrócić do tekstu, np. po dniu przerwy i jeszcze raz spojrzeć na niego „świeżym okiem”. Gdy już upewnisz się, że wszystko jest ok, przestań „ulepszać”. Takie działanie powoduje, że jesteśmy podatni na wpadki, np. niedopasowanie czasów, dat itd.

Długość

Zastanawiasz się nad dodaniem kolejnej strony opisującej Twoje doświadczenie? Przemyśl to jeszcze raz.  Mówi się, że CV nie powinno przekraczać dwóch stron, ale w przypadku osób, które mają mniej niż 10 lat doświadczenia zawodowego, dobrze jest zawrzeć najważniejsze informacje na jednej stronie. Rzeczowa i jasna aplikacja to także sygnał, że kandydat ma umiejętność syntetyzowania najważniejszych informacji, wyznaczania priorytetów i przekazywania najważniejszych informacji o sobie. Wspomniane dwie strony to maksimum. – Jeżeli mamy problem ze zmieszczeniem całego swojego doświadczenia, pamiętajmy, że CV nie musi, a wręcz nie powinno zawierać pełnej historii kariery — powinno być dokumentem ilustrującym osobie rekrutującej, dlaczego jesteśmy najlepszą osobą na dane stanowisko – mówi Michał Środa. Uwypuklij to, co ma największe znaczenie i zrezygnuj z mniej istotnych rzeczy.

Kreatywny” format

Dobra aplikacja wyróżnia się wartościową, przejrzystą treścią – nie zawsze warto wysilać się na oryginalność za wszelką cenę. Tradycyjne, dobrze sformatowane CV z reguły czyta się o wiele łatwiej niż to kreatywne, w którym trudno doszukać się chronologii i podstawowych informacji.  O ile nie aplikujesz na stanowisko takie jak designer, postaraj się by twoje CV było proste i czytelne. Jeżeli masz problem z tym na jaką formę się zdecydować, wybierz tę najprostszą, najbardziej tradycyjną. Skup się na wypunktowaniu najistotniejszych zalet i doświadczenia. Następnie, upewnij się, że plik będzie się wyświetlał prawidłowo, bez względu na to w jakim programie zostanie otwarty.

Kłamstwa

Ludzie często kłamią w kwestii swojego wykształcenia, doświadczenia a nawet „podrasowują” nazwy swojego stanowiska. Często wydłużają czas, jaki spędzili w danej firmie, kłamią odnośnie wielkości zespołu w jakim pracowali, zwiększają swoje wyniki finansowe itd. – Najlepszą strategią jest zawsze szczerość . Jeżeli czujemy że jakiś element naszego doświadczenia jest niewystarczający, zamiast na siłę starać się przedstawić go w lepszym niż rzeczywiste świetle, po prostu nie rozwijajmy tego wątku – tłumaczy ekspert GoWork.pl. Skup się na elementach, w których jesteś naprawdę dobry.

Poufne informacje

Czasem przez naszą nieuwagę wymieniamy np. nazwy naszych klientów, które nie są publiczne itp. Należy zwracać szczególną uwagę na takie rzeczy, bo stawiamy się w podwójnie złym świetle – jako roztargnieni i nielojalni. Zanim umieścisz konkretną informację w swoim CV, rozważ różne warianty, jakie skutki może spowodować. Zastanów się jaka byłaby reakcja twojego aktualnego szefa, gdyby ta informacja wydostała się poza mury firmy. Jeżeli wiesz, że nie byłby zachwycony, nie umieszczaj danej informacji w życiorysie.

GoWork.pl

Jak wynika z badań, blisko 50 proc. CV zawiera informacje niezgodne z rzeczywistością. Zanim zaprosimy kandydata na rozmowę kwalifikacyjną, warto zweryfikować informacje zawarte w jego dokumentach aplikacyjnych. Nieprawdziwe dane mogą skutkować dodatkowymi kosztami, jak np. konieczność rozpoczęcia ponownej rekrutacji.

Wiele osób poszukujących pracy mija się z prawdą w swoich dokumentach aplikacyjnych. Często są to „drobne korekty”, ale zdarzają się także poważniejsze kłamstwa, które mogą być kluczowe w pracy na danym stanowisku. Część informacji rekruterzy mogą zweryfikować już na samym początku procesu rekrutacyjnego. Eksperci z GoldeLine podpowiadają jak sprawdzić, czy kandydat nie kłamie w swoim CV.

Do you speak English?

Fałszowanie informacji w CV bardzo często dotyczy znajomości języków obcych. Język angielski, który jest najczęściej wymaganym językiem przez polskich pracodawców, kandydaci określają często jako komunikatywny. W praktyce oznacza to zazwyczaj brak znajomości tego języka. Jeśli stanowisko, na które szukamy pracownika wymaga sprawnego posługiwania się nim, można zadzwonić do kandydata i poprosić go o krótką konwersację w tym języku. Albo nie będzie to stanowiło problemu, albo kandydat od razu się wycofa.

Praca to tu, to tam

Częstą praktyką kandydatów z niewielkim doświadczeniem zawodowym, często zmieniających zatrudnienie, pracujących krótko i w wielu miejscach, jest zatajanie lub podawanie informacji niezgodnych ze stanem faktycznym. Dodają oni miejsca zatrudnienia lub wydłużają okresy pracy. Jeśli te kwestie budzą wątpliwości, takie informacje można zweryfikować w serwisach, w których kandydaci posiadają profile zawodowe oraz  wirtualne CV. Można też znaleźć tam opinie byłych współpracowników czy pracodawców, co także jest potwierdzeniem zatrudnienia w danym miejscu. Poświadczeniem pracy są również referencje uzyskane od pracodawców, o których przesłanie można od razu poprosić kandydata.

Alfa i Omega

Niezwykle często ubarwiana jest w życiorysie informacja o zajmowanych wcześniej stanowiskach oraz zakresie obowiązków wykonywanych przez kandydata w poprzednich miejscach zatrudnienia. Działania i zrealizowane projekty opisywane w dokumentach są niekiedy nieadekwatne do stanowisk pracy. Informacje na temat realizowanych przez kandydatów zadań i projektów także warto poszukać w internecie lub poprosić kandydata o jego portfolio jeszcze przed zaproszeniem na rozmowę.

Specjalista z wykształceniem

Jak sprawdzić, czy kandydat rzeczywiście ukończył uczelnię lub studia podyplomowe, które wypisał w życiorysie? W pierwszej kolejności możemy poszukać takich informacji na portalach rekrutacyjnych oraz serwisach społecznościowych, gdzie kandydaci zazwyczaj chwalą się takimi informacjami. Łatwo też sprawdzić, np. na uczelni, czy kandydat jest jeszcze w trakcie zdobywania wykształcenia. Niektóre osoby szukające zatrudniania działają wręcz odwrotnie – nie podają swojego pełnego wykształcenia. Robią tak np. osoby z doktoratem, które ubiegają się o pracę na stanowisku, na którym takie wykształcenie nie jest konieczne. Pracodawcy zazwyczaj nie chcą zatrudniać osób wykształconych lepiej od nich lub uznają, że taki kandydat może nie chcieć wykonywać niektórych obowiązków związanych ze stanowiskiem albo oczekiwać wyższego, niż przewidziane na to stanowisko, wynagrodzenia.

Ogólnie dostępne informacje umieszczane w sieci przez samych kandydatów są cennym źródłem wiedzy na temat nie tylko byłego czy obecnego zatrudnienia, ale także wykształcenia, charakteru osoby, jej aktywności czy stylu życia. Jeśli nie uda się nam zweryfikować wszystkich istotnych dla nas danych jeszcze przed zaproszeniem kandydata na rozmowę, poprośmy go o przyniesienie na spotkanie dokumentów potwierdzających informacje zawarte w życiorysie, jak np. dyplomy ukończenia studiów, świadectwa pracy, umowy współpracy, referencje jak również materiały, którymi chcieliby się dodatkowo pochwalić, a tym samym potwierdzić efekty swoich wcześniejszych działań. Jeśli na początku procesu rekrutacyjnego nie zostały zweryfikowane kluczowe dla rekrutera informacje o pracowniku, warto to zrobić przed podpisaniem z nim umowy o pracę. Jeśli po rozpoczęciu pracy okaże się jednak, że pracownik zataił istotne dla nas fakty albo podał nieprawdziwe informacje uniemożliwiające należyte wykonywanie przez niego obowiązków pracowniczych, może zostać nawet zwolniony dyscyplinarnie. Nie zmieni to jednak faktu, że okaże się to dopiero po pewnym czasie, w którym inni kandydaci najprawdopodobniej znajdą już zatrudnienie. Całą rekrutację będziemy musieli rozpocząć od nowa, co będzie wiązało się z poniesieniem ponownych jej kosztów.

źródło: GoldenLine.pl

Pośród przyczyn, dla których osoby szukające pracy przez długi czas nie mogą jej znaleźć są również i takie, na które wpływ mają nie czynniki rynkowe, a sami kandydaci. Na podstawie obserwacji uczestników programów outplacementowych, eksperci firmy doradztwa personalnego ManpowerGroup wyłonili powtarzające się często przyczyny problemów w znalezieniu pracy, z których nie zawsze osoby bezrobotne zdają sobie sprawę.

Głównym wyzwaniem w znalezieniu pracy jest identyfikacja przyczyny, która nam w tym przeszkadza, a następnie opracowanie działań zmierzających do jej pokonania. W znalezieniu nowego zatrudnienia pomocna jest znajomość trendów jakie obecnie panują na rynku pracy i umiejętne ich wykorzystanie. Tymczasem nadal spora grupa kandydatów stroni od nich, przez co zmniejsza swoje szanse na szybsze znalezienie zatrudnienia. By to naprawić wystarczy być świadomym oczekiwań współczesnych pracodawców oraz narzędzi dotarcia do rekruterów. Warto zatem na bieżąco śledzić porady na temat poszukiwania pracy w prasie i Internecie, a także zaglądać na strony poszczególnych pracodawców oraz agencji rekrutacyjnych. W zamieszczanych na nich informacjach często prócz ofert pracy można znaleźć fachowe porady na ten temat.

Bardzo często przyczyną niemożności znalezienia pracy okazuje się być brak dobrze opracowanego CV. Prawidłowo skonstruowany dokument aplikacyjny powinien przedstawiać sukcesy kandydata i w jasny sposób określać zakres jego obowiązków. Ważne też by pamiętać o aktywnym jego wykorzystaniu. Często spotykaną przyczyną, która utrudnia znalezienie pracy jest właśnie zbyt mała aktywność w jej poszukiwaniu. Przy obecnej na rynku dużej konkurencyjności wśród kandydatów, samo wysyłanie CV nie wystarczy. Wskazana jest zatem kombinacja różnych aktywności, jak np. rozmowy ze znajomymi, umawianie się na spotkania z rekruterami, agencjami zatrudnienia, śledzenie branżowych forów dyskusyjnych, na których może pojawić się wzmianka o ofercie lub też o tworzeniu nowego oddziału danej firmy, do którego prowadzone będzie rekrutacja. Wart też wychodzić z inicjatywą i samemu wykonywać pierwszy ruch, np. poprzez wysłanie maila z zapytaniem do pracodawcy, nawet, jeśli obecnie nie znaleźliśmy informacji o prowadzonej przez niego rekrutacji na interesujące nas stanowisko.

– Nie poprzestawajmy tylko na przejrzeniu ofert i wysłaniu aplikacji, – komentuje Hanna Więcewicz, Kierownik ds. Zmian Kariery w agencji doradztwa personalnego ManpowerGroup.– Szukając pracy warto głębiej poszperać w Internecie, zajrzeć na strony konkretnych pracodawców, do zakładki z zamieszczanymi przez nich ogłoszeniami. W przypadku pozycji specjalistycznych i wyższych należy tez pamiętać o założeniu konta na portalach społecznościowych, gdzie poszukują rekruterzy i pracodawcy, a o czym też niestety często kandydaci zapominają. Tymczasem obecność na tego typu serwisach może również pomóc w większej aktywności na rynku pracy, np. poprzez budowanie sieci kontaktów, do których mogą także należeć potencjalni pracodawcy
i rekruterzy, – dodaje Hanna Więcewicz.

Inną przyczyną, która utrudnia znalezienie pracy jest podawanie przez kandydata negatywnej opinii o poprzednim pracodawcy podczas rozmowy kwalifikacyjnej. Krytyczne opinie o wcześniejszym miejscu zatrudnienia nie są dobrze postrzegane przez pracodawców. Ważne jest zatem wcześniejsze przećwiczenie informacji jakie chcemy przekazać rekruterowi na spotkaniu. Powinien to być komunikat co najmniej neutralny.

Kolejnym elementem, który może eliminować poszukujących pracy z procesów rekrutacyjnych jest krytykowanie nowych miejsc pracy lub potencjalnych przełożonych w trakcie procesu rekrutacyjnego. Zdarza się iż jeśli pracowaliśmy w bardzo dobrej organizacji przez wiele lat, trudno nam będzie znaleźć miejsce oferujące podobną wysokość wynagrodzenia oraz standardy pracy. Pamiętajmy jednak w takich sytuacjach, że naszą postawą możemy zniechęcić potencjalnych chętnych do zatrudnienia nas.

Niedocenianym, ale bardzo istotnym elementem przyczyniającym się do trudności w poszukiwaniu pracy, jest brak wiary kandydata we własne możliwości i to, że może znaleźć zatrudnienie. Niestety im mniej wierzymy w znalezienie przez nas pracy, tym mniej jesteśmy otwarci na sposobności, które mogą się pojawiać i tym mniej aktywnie tej pracy szukamy. Niewiele da też tłumaczenie porażki sytuacją rynkową lub złym nastawieniem rekrutera. Po nieudanej próbie nie warto skupiać się na przegranej obwiniać o nią czynniki, na które nie mamy wpływu. Zamiast tego postarajmy się konstruktywnie przeanalizować sytuację i wyciągnąć z niej wnioski, które wykorzystamy w przyszłości.

– Jednym z ostatnich dużych osiągnięć realizowanych przez nas programów outplacementu okazał się przypadek menedżera, który miał duże sukcesy we wszystkich miejscach pracy, ale od 1,5 roku bezskutecznie poszukiwał nowego zatrudnienia, – wyjaśnia Hanna Więcewicz. – Podstawowym problemem prócz nieprofesjonalne napisanego CV, był również spadek jego wiary we własne siły na rynku pracy, co utrudniało mu jej znalezienie. Udział w 6-mięsięcznym programie outplacementowym, w ramach którego opracowaliśmy profesjonalny dokumentu aplikacyjny kandydata, ale też skupiliśmy się m.in. na odbudowaniu poczucia własnej wartości i przygotowaniu go do starań o pracę, przyniosły spodziewany efekt. Kandydat dostał nową pracę, a w niej otrzymał wyższą funkcję niż sprawował poprzednio, – kończy z uśmiechem ekspert ManpowerGroup.

Utrudnieniem w znalezieniu zatrudnienia jest też myślenie schematyczne i zamknięcie się na nowe możliwości. Jeśli przez dłuższy czas nie udaje się nam znaleźć pracy zgodnej z naszymi wymaganiami, może należy pomyśleć o ich zmianie. Ważna jest otwartość na to, że w naszej karierze zawodowej możemy zająć się czymś zupełnie nowym. Jeśli pomocne okaże się zdobycie dodatkowych szkoleń lub też przekwalifikowanie się zgodnie z poszukiwanymi zawodami to warto przeanalizować takie możliwości. Jeśli nie możemy znaleźć pracy w swoim miejscu zamieszkania, może warto rozważyć przeprowadzkę. Czasem należy także zastanowić się, czy rozwiązaniem nie okaże się sięgnięcie po inne formy zatrudnienia. Na przykład w przypadku osób 45 plus, którym trudniej jest znaleźć pracę, warto również rozważyć opcję samozatrudnienia.

ManpowerGroup

Eksperci

Gontarek: Trzy dobre pomysły KE jak rozwijać kompetencje cyfrowe

15 stycznia Komisja Europejska przyjęła nowe inicjatywy mające na celu poprawę kluczowych kompetencj...

Grejner: Koniec silnego złotego może być bliski

Chociaż polska gospodarka utrzymuje się w znakomitej kondycji, na wzrost wartości złotego wpływają p...

Bugaj: Dobre złego początki

Jedno ze słynnych powiedzeń Warrena Buffetta głosi, że inwestorzy powinni być bojaźliwi, gdy inni są...

Kowalski: Interpretacja MF w sprawie VAT rozstrzyga wątpliwości prawne

Interpretacja ogólna Ministra Finansów w sprawie VAT od usług ściśle związanych z profilaktyką, zach...

Przasnyski: Rozbieżne prognozy dla stóp procentowych

Środowe posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej z pewnością nie przyniesie zmiany stóp procentowych, a ...

AKTUALNOŚCI

Gdańskie lotnisko obsłużyło pół miliona pasażerów

W 2017 roku Port Lotniczy Gdańsk im. Lecha Wałęsy obsłużył 4.611.714 pasażerów, co oznacza wzrost na...

GUS przygotował informacje o polskich seniorach

Prawie jedna czwarta ludności Polski to osoby po sześćdziesiątym roku życia. Przeciętne świadczenie ...

Mieszkanie plus priorytetem. Rząd „zmieni otoczenie prawne dla inwestycji”

Program Mieszkanie plus będzie priorytetem rządu na najbliższe miesiące - mówił w piątek minister in...

Odpowiedź Apple po fali krytyki

Szef koncernu Apple, Tim Cook, zapowiedział,  że nowa aktualizacja systemu operacyjnego iOS 11 pozwo...

W Polsce powstanie elektrownia jądrowa

Elektrownia jądrowa będzie w Polsce budowana – to jest mój pogląd i ja go podtrzymuję - powiedział  ...