poniedziałek, Maj 28, 2018
Facebook
Home Tagi Wpis otagowany "B+R"

B+R

Firmy powinny mieć dostęp do przejrzystej i czytelnej informacji o ofercie funduszy unijnych. Dziś jednak ogłoszenia i komunikaty udostępniane przez administrację mogą zniechęcać do ubiegania się o takie środki – informacje są jak zaszyfrowane, poukrywane w niezrozumiałych skrótach i odniesieniach do innych dokumentów. Czytając je przedsiębiorcy tylko utwierdzą się w przekonaniu, że fundusze są „za trudne”. Tymczasem, jak zauważa sama administracja, „zmniejszenie uciążliwości związanych z interakcją beneficjenta z „systemem” na tym etapie ma kluczowe znaczenie dla pozyskania dla programu jak największej liczby wartościowych projektodawców”.

Choć dotacje unijne dla firm są dostępne od ponad 13 lat, to wciąż wiele z nich nie ma doświadczenia w pisaniu wniosków. Przedsiębiorstwa, najczęściej mikro, małe i średnie, często już przy pierwszym kontakcie z funduszami odstrasza niezrozumiały język, a później skomplikowane wymogi, które nie mają wiele wspólnego z ich rzeczywistością. Niestety większość informacji, dokumentów i regulaminów jest napisana dla profesjonalistów. To dlatego tak wielu przedsiębiorców jest przekonanych, że bez doradcy znalezienie konkursu i przygotowanie wniosku o dofinasowanie jest niemożliwe. Jednocześnie koszt takiej usługi jest dla nich za wysoki. W ten sposób rodzi się patowa sytuacja.

Tymczasem, żeby Polska wykorzystała środki przeznaczone w budżecie 2014-2020 na B+R i innowacje, zdecydowanie więcej MŚP musi po nie sięgnąć. Oferta funduszy powinna wręcz mobilizować i inspirować do podejmowania prac rozwojowych i wdrażania innowacji. Polska gospodarka takich projektów potrzebuje, ale też w obecnej perspektywie finansowej, w programach regionalnych i krajowych, jest na nie najwięcej środków. Tylko w 2018 r. planowane jest uruchomienie ponad 100 konkursów, głównie dla MŚP, z łącznym budżetem przekraczającym 11 mld zł. I tu warto przypomnieć, że już zdarzały się nabory, w których nie udawało się rozdysponować zaplanowanego budżetu. Brakowało po prostu projektów.

 

Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy o zmianie niektórych ustaw w celu poprawy otoczenia prawnego działalności innowacyjnej.

Przedsiębiorstwa działające w Polsce, z wydatkami na inwestycje w prace badawczo-rozwojowe na poziomie 0,47 proc. PKB, plasują się na 20 miejscu w UE28. W 2015 r. nakłady firm na B+R w UE28 wyniosły 1,3 proc. PKB, czyli prawie 3 razy więcej niż w Polsce. Najmniej w UE na B+R wydawały firmy na Cyprze (0,08 proc. PKB) i firmy łotewskie (0,15 proc. PKB). Najwięcej – firmy szwedzkie (2,27 proc. PKB), austriackie (2,18 proc. PKB), niemieckie (1,95 proc. PKB) i fińskie (1,94 proc. PKB).

W porównaniu z liderami mamy jeszcze bardzo dużo do zrobienia. Ale i tak, od wejścia Polski do UE w 2004 r. nasze firmy co roku coraz więcej inwestują w B+R. W 2004 r. ich nakłady na B+R wyniosły 0,16 proc. PKB, dzisiaj jest to 3-krotnie więcej (0,47 proc. PKB). Większość tego wzrostu to zasługa funduszy unijnych, które wspierały firmy w ich decyzjach dotyczących inwestycji w działalność badawczo-rozwojową, a także inwestycji w B+R firm z kapitałem zagranicznym. Bez tych dwóch czynników zapewne nasze związki z innowacjami byłyby dużo słabsze niż są. Jednak fundusze unijne będą wspierać inwestycje firm w innowacje i B+R do 2020 r. (2022 r. uwzględniając okres ich rozliczania). Co do przyszłości (nowa perspektywa finansowa UE), można zakładać, że pieniędzy europejskich będzie mniej i na pewno będą znacznie trudniej dostępne. Dlatego tak ważne było stworzenie rozwiązań krajowych, które tworzyłyby środowisko sprzyjające inwestycjom w innowacje i B+R. Przyjęta przez Radę Ministrów ustawa o zmianie niektórych ustaw w celu poprawy otoczenia prawnego działalności innowacyjnej jest bardzo ważnym elementem tego środowiska. Rozwiązania w niej zawarte na pewno zwiększą zainteresowanie przedsiębiorstw inwestycjami w B+R. Przede wszystkim wzrosnąć mają bowiem odliczenia z tytułu ulgi na B+R do 100 proc. kosztów kwalifikowanych, niezależnie od wielkości firmy (dzisiaj obowiązuje ulga w wysokości 50% kosztów osobowych dla wszystkich firm oraz 50 proc. pozostałych kosztów kwalifikowanych dla MŚP, a 30 proc. dla dużych firm). Rozszerzeniu ma ulec także katalog kosztów kwalifikowanych, m.in. o należności z tytułu umów cywilno-prawnych, czy koszty nabycia sprzętu specjalistycznego. Prawo do ulgi na B+R będą miały także firmy działające w Specjalnych Strefach Ekonomicznych (ale od działalności B+R prowadzonej poza SSE). Projekt ustawy proponuje także zniesienie podwójnego opodatkowania funduszy kapitałowych w latach 2018-2023. Tu trochę dziegciu – szkoda, że projektodawcy nie zdecydowali się w tym przypadku na trwałe rozwiązanie problemu podwójnego opodatkowania inwestorów wspierających projekty B+R+I poprzez fundusze kapitałowe. Kiedyś trzeba będzie to zrobić, może warto było zacząć już przy tej ustawie. Przede wszystkim jednak bardzo brakuje w projekcie ustawy tzw. innovation box,  czyli obniżonej stawki podatku dochodowego albo zwolnienia podatkowego od dochodów ze sprzedaży praw własności intelektualnej (IP). Większość krajów UE takie rozwiązanie już ma (np. Węgry opodatkowują takie dochody stawką w wysokości 4,5 proc.). Bez tego trudno będzie zachęcać firmy do lokowania w Polsce na stałe działalności badawczo-rozwojowej. Szkoda. Tym bardziej, że cel, który postawiła sobie Polska, to 1,7 proc. wydatków na B+R w relacji do PKB do 2020 r. Zostało nam jeszcze 3 lata do jego realizacji. Gdyby nakłady na B+R rosły w Polsce w latach 2017-2020 w takim tempie jak w latach 2012-2015 (wzrost z 0,88 proc. PKB do 1 proc. PKB), to w 2020 r. osiągniemy poziom 1,15 proc. PKB, a nie 1,7 proc. Mało. Tym bardziej, że świat się cyfryzuje, robotyzuje, dzięki nowym technologiom informatycznym dynamicznie rozwija się gospodarka współdzielenia. Te zmiany nie pozostawiają pola manewru. Musimy inwestować w innowacje i B+R. Dlatego cieszy, że tak Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego, jak i Ministerstwo Finansów i Rozwoju świetnie to rozumieją, na co wskazuje przygotowany projekt ustawy o zmianie niektórych ustaw w celu poprawy otoczenia prawnego działalności innowacyjnej. I prosimy o dalszą, jeszcze większą odwagę w otwieraniu się na B+R+I.

 

Komentarz dr Małgorzaty Starczewskiej-Krzysztoszek, głównej ekonomistki Konfederacji Lewiatan

Wydatki na działalność badawczo rozwojową w Polsce wzrosły w ciągu roku o 11,7%. O 18,6% urosły również inwestycje na ten cel – wynika z raportu Głównego Urzędu Statystycznego za 2015 r. GUS szacuje również, że łączna wartość nakładów na badania i prace rozwojowe stanowią 1% polskiego PKB.

W 2015 r. wartość nakładów wewnętrznych na działalność B+R kształtowała się na poziomie 18 060,7 mln zł. Blisko połowę tej kwoty wygenerowali przedsiębiorcy (46,5% nakładów ogółem). Natomiast sektor rządowy miał największy udział w strukturze źródeł finansowania badań i działalności rozwojowej, choć od pięciu lat obserwuje znaczący się spadek zaangażowania sektora publicznego na rzecz biznesu. Z danych GUS wynika również, że badaniami w Polsce zajmowało się blisko 160 tys. osób. Ta liczba praktycznie nie zwiększyła się względem roku poprzedniego (wzrost o 2,9%). (GUS)

źródło: PAIiIZ

Obecne preferencje podatkowe nie zachęcają przedsiębiorców do inwestowania w badania i rozwój. Wprowadzona od 1 stycznia 2016 r. ulga podatkowa  w wysokości odliczenia 30% kosztów kwalifikowanych związanych z wynagrodzeniami pracowników, oraz 20% (MŚP) i 10% (duże), jeżeli chodzi o pozostałe koszty jest niewystarczająca. Rada Podatkowa Konfederacji Lewiatan proponuje jej podwyższenie.

Pracodawcy odnieśli się do projektu ustawy określającej warunki prowadzenia działalności innowacyjnej oraz rekomendacji dla przygotowania Białej księgi innowacji.

– Proponujemy podwyższenie poziomu odliczenia do wysokości 100%, przy jednoczesnym wprowadzeniu dla wszystkich przedsiębiorców, tj. MSP oraz dużych jednakowej stawki odliczenia dla innych kosztów kwalifikowanych ulgi, niż koszty wynagrodzeń. Naszym zdaniem stawka odliczenia nie powinna różnicować firm małych i średnich oraz dużych. To właśnie duże firmy są motorem badań w wielu obszarach i to one pociągają za sobą małe i średnie, dzieląc się z nimi wiedzą i doświadczeniem – mówi Małgorzata Boguszewska, przewodnicząca Zespołu ds. ulgi B+R Rady Podatkowej Konfederacji Lewiatan.

Dodatkowo uzasadnione jest nagradzanie tych przedsiębiorców, którzy prowadzą współpracę z jednostkami publicznymi, takimi jak uniwersytety, politechniki i inne jednostki badawczo-naukowe. Rada Podatkowa proponuje także wprowadzenie, tak jak na Węgrzech (300%), dodatkowej stawki odliczenia w przypadku partnerstwa publiczno-prywatnego, aby wzmocnić współpracę sektora prywatnego z  publicznym. Również w Czechach istnieje mechanizm zachęcający przedsiębiorców do współpracy z jednostkami publicznymi.

Rada Podatkowa proponuje również rozszerzenie katalogu kosztów kwalifikowanych i umożliwienie ich rozliczania na bieżąco, przy kalkulacji miesięcznej zaliczki na ich poczet.

Pracodawcy rekomendują także wprowadzenie innych ulg podatkowych:

  • wprowadzenie ulgi „Patent Box”, na wzór rozwiązań zastosowanych np.  w Wielkiej Brytanii, obniżającej wysokość podatku CIT do poziomu 10% za sprzedaż praw własności intelektualnej.
  • dopuszczenie możliwości powoływania spółek celowych nie tylko przez jednostki naukowe, lecz również przy współtworzeniu ich ze spółkami komercyjnymi jako współwłaścicielami.

 

Konfederacja Lewiatan

 

1 mld złotych przeznaczy Ministerstwo Rozwoju w konkursie na wsparcie procesów powstawania lub rozwijania ośrodków badawczo-rozwojowych w przedsiębiorstwach. Dofinansowanie z Programu Inteligentny Rozwój pokryje m.in. koszty zakupu technologii lub aparatury umożliwiającej prowadzenie prac badawczo-rozwojowych (w skrócie B+R).

Nabór projektów potrwa od 1 marca do 29 kwietnia 2016 r. Wnioski o dofinansowanie przyjmować będzie w wersji papierowej Ministerstwo Rozwoju.

Przedmiotem dofinansowania mogą być wydatki inwestycyjne np. nabycie nieruchomości i jej remont, zakup licencji, patentów, know-how, koszty odpowiedniej wiedzy technicznej oraz koszty doradztwa i równorzędnych usług wykorzystywanych na potrzeby projektu, a także koszty zakupu materiałów i produktów związanych bezpośrednio z realizacją inwestycji.

Konkurs przeznaczony jest dla mikro, małych lub średnich przedsiębiorców, którzy mogą otrzymać do od 15 do 70% wartości kosztów projektu (rozwój centrów inwestycyjnych, prace rozwojowe lub pomoc de minimis).  Dotację mogą otrzymać firmy planujące zarówno utworzenie centrum badawczo-rozwojowego, jak i te, które chcą rozwijać już działające jednostki. Preferowane będą branże wpisujące się w Krajowe Inteligentne Specjalizacje np. branża IT, biomedycyna, energetyka, branża rolno-spożywcza.

Podczas weryfikacji wniosków, premiowane będzie m.in. zawiązanie współpracy z jednostkami naukowymi – uczelniami publicznymi lub prywatnymi w kraju. Przedsiębiorcy mogą liczyć na dodatkowe punkty również za wysoki udział wydatków na działalność B+R w całkowitych nakładach inwestycyjnych oraz planowane zwiększenie zatrudnienia w działach zajmujących się B+R.

Jednym z wymogów jest dołączenie do wniosku o dofinansowanie agendy badawczej. Dokument powinien zawierać plany badawcze firmy oraz analizę zakładanych rezultatów prac B+R, prowadzonych z wykorzystaniem dofinansowanej infrastruktury – wyjaśnia Małgorzata Stambulska, ekspertka firmy doradczej Human Partner Sp. z o.o. – Trzeba również pamiętać, że minimalna wartość kosztów kwalifikowanych w jednym projekcie w tym naborze wynosi 2 mln złotych – podkreśla Stambulska.

Polskie firmy stawiają na rozwój

Według oceny ekspertów firmy Human Partner, planowany konkurs Ministerstwa Rozwoju wpłynie na rozwój istniejących i nowych centrów badawczo-rozwojowych w firmach. To z kolei może przełożyć się na zwiększenie liczby wprowadzonych innowacyjnych rozwiązań w Polsce.

Jak wynika z informacji opublikowanych przez GUS – kolejny rok z rzędu wzrosły wydatki na działalność badawczo-rozwojową wśród przedsiębiorców. I tak w 2014  r. wyniosły ponad 16,1 mld zł i wzrosły w stosunku do roku poprzedniego o ponad 12%. To oznacza, że na finansowanie prac B+R przeznaczyliśmy  0,94% PKB (wobec 0,87% rok wcześniej). Dane te potwierdzają trend odnotowany w światowych klasyfikacjach.

Według Global Innovation Index 2015 w latach 2008-2013, a zatem w czasie kryzysu gospodarczego, Polska zajmowała pierwsze miejsce jeśli chodzi o dynamikę wzrostu nakładów prywatnych (BERD) oraz drugie – za Chinami – jeśli chodzi o wzrost wydatków rządowych (GERD).

Posiadanie dobrze wyposażonego działu badawczo-rozwojowego jest pierwszym krokiem do wytwarzania innowacyjnych produktów, które są szansą na wzrost przychodów i konkurencyjności przedsiębiorstwa nie tylko w Polsce, ale i na świecie.

 

Human Partner

Polska jest przykładem największego sukcesu w Europie Środkowo-Wschodniej. Aby dalej mogła odnosić sukcesy powinna postawić na rozwój technologii i innowacje – powiedział Jeffrey Sachs, dyrektor Instytutu Ziemi na Uniwersytecie Columbia na Europejskim Forum Nowych Idei organizowanym przez Konfederację Lewiatan. Jednocześnie GUS podał sygnalne dane dotyczące działalności innowacyjnej przedsiębiorstw w Polsce w latach 2012-2014 – jest źle.

 Słowo innowacje, innowacyjność odmieniamy w Polsce od dawna na wszelkie możliwe sposoby. Ale od mówienia, nawet częstego, innowacji nie przybędzie. Z danych GUS wynika, że w latach 2012-2014 (czyli w ciągu 3 lat) aktywność innowacyjną wykazało (w grupie firm małych, średnich i dużych) 18,6 proc. przedsiębiorstw przemysłowych i 12,3 proc. przedsiębiorstw z sektora usług. Rok 2014 nie przyniósł zatem zmiany, bowiem w latach 2011-2013 aktywnych inwestycyjnie było 18,4 proc. przedsiębiorstw przemysłowych oraz 12,8 proc. usługowych. A przecież innowacje były (a przynajmniej miały być) wspierane środkami europejskimi.

Ani zaklęcia, ani środki unijne nie prowadzą nas zatem na tę drogę, którą powinniśmy iść – rozwoju technologii i innowacji.

Dane GUS są porażające – w ciągu 3 lat (2012-2014) tylko 11,7 proc. firm przemysłowych wprowadziło na rynek nowe lub ulepszone produkty, a innowacje procesowe – 12,9 proc. (np. nowe lub istotnie ulepszone metody wytwarzania produktów – 10 proc. firm). Tak niewielka skłonność przedsiębiorstw do inwestowania w innowacje nie bierze się znikąd. We wszystkich krajach UE, a także we wszystkich rozwiniętych gospodarkach na świecie istnieją mechanizmy wspierające decyzje firm dotyczące inwestycji w innowacje oraz w badania i rozwój, bez których trudno o nowe procesy i nowe produkty. Takie mechanizmy są szczególnie potrzebne w Polsce, gdzie przedsiębiorstwa są znacznie słabsze kapitałowo niż w krajach, które nie rozpoczynały budowy gospodarki rynkowej w latach 90. XX w. Jakie ryzyko (a inwestycje w innowacje i B+R są obarczone wyższym niż przeciętne biznesowe ryzykiem) są w stanie zaakceptować firmy małe (10-49 zatrudnionych), których wartość majątku (aktywów) wynosi przeciętnie ok. 7 mln zł. Czy firmy średnie, których majątek to przeciętnie niespełna 40 mln zł. A nawet firmy duże, których majątek to nieco ponad 450 mln zł. To wielokrotnie mniej niż mają do dyspozycji konkurenci naszych firm w krajach rozwiniętych. A jednak tam wspiera się przedsiębiorstwa narzędziami podatkowymi i pozapodatkowymi.

Tymczasem w Polsce od lat walczymy (Konfederacja Lewiatan i wiele innych podmiotów) o wprowadzenie ulg podatkowych na inwestycje w B+R. Gdy wreszcie Prezydent Bronisław Komorowski i jego Kancelaria przygotowali taki projekt, to Ministerstwo Finansów w procesie legislacyjnym w Sejmie „stępiło mu zęby” i proponowaną wyjściowo ulgę podatkową na inwestycje w B+R, obniżyło do 30 proc. kosztów wynagrodzeń osób pracujących przy projektach B+R oraz 20 proc. (MŚP) lub 10 proc. (duże firmy) w przypadku kosztów nabycia surowców i materiałów niezbędnych do realizacji prac badawczo-rozwojowych oraz usług doradczych i ekspertyz. Jak mamy konkurować chociażby z naszymi najbliższymi sąsiadami, gdy tam ulgi dla firm inwestujących w B+R nie są mniejsze niż 100 proc.

Polska nie ma innej drogi niż inwestycje w innowacje i B+R, jeśli chce dalej osiągać sukcesy. Wiedzą to wszyscy oprócz naszej administracji i polityków.

 

Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek22Komentarz dr Małgorzaty Starczewskiej-Krzysztoszek, głównej ekonomistki Konfederacji Lewiatan

Sejm przyjął dziś ustawę o wspieraniu innowacyjności. Projekt przedstawił pod koniec swojej kadencji prezydent Bronisław Komorowski. Nowe prawo znosi liczne bariery w sektorze nauki i w sektorze przedsiębiorstw.

– Bardzo się cieszę, że udało się przyjąć tę ważną dla nauki i biznesu ustawę – mówi minister nauki i szkolnictwa wyższego, prof. Lena Kolarska-Bobińska – Innowacyjność polskich przedsiębiorstw jest nadal mniejsza niż w krajach zachodnich. Jeśli myślimy o nowoczesnej gospodarce, musimy postawić na nowatorską naukę i badania. Przed nami długa droga, ale nowe przepisy pozwolą na dogonienie europejskiej elity.

Ustawa wprowadza możliwość zaliczania kosztów działalności B+R do kosztów uzyskania przychodów w podatkach dochodowych. Dotyczy to zarówno prowadzenia badań naukowych, jak i prac rozwojowych, niezależnie od ich wyniku. W dodatku, przedsiębiorcy mogliby jako koszt zaliczyć od 120 do 150 proc. faktycznie poniesionych kosztów.
Zgodnie z nową ustawą zniesione będzie opodatkowanie aportu własności intelektualnej i przemysłowej. Wartość udziałów w spółce kapitałowej, otrzymanych w zamian za własność intelektualną, nie będzie wliczać się do przychodu podmiotu komercjalizującego wyniki badań. Ustawa umożliwia rozwój rynku venture capital poprzez premiowanie funduszy inwestujących w przedsiębiorstwa zajmujące się działalnością B+R i charakteryzujących się dużą innowacyjnością.

Wprowadzone przepisy uproszczą zasady rozporządzania majątkiem przez uczelnie, instytuty badawcze i instytuty Polskiej Akademii Nauk. Jednostki nie będą musiały każdorazowo uzyskiwać zgody Ministra Skarbu Państwa na zakup, sprzedaż lub licencjonowanie elementów majątku. Dodatkowo próg reglamentujący dysponowanie mieniem zostanie podniesiony z 50 do 250 tys. euro.

Część nowych przepisów idzie w parze z ministerialnym planem umiędzynarodowienia szkolnictwa wyższego. Zwolnienie kształcących się cudzoziemców z obowiązku posiadania zezwolenia na pracę ułatwi im decyzję o podjęciu studiów w Polsce. Umożliwienie zatrudnienia na stanowisku profesora nadzwyczajnego i profesora wizytującego osób ze stopniem doktora i dwuletnim stażu naukowym lub znacznymi osiągnięciami w pracy naukowej ułatwi uczelniom i instytutom zatrudnianie młodych naukowców oraz zagranicznych specjalistów.

źródło: Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego

 

500 miliardów złotych – tyle do wykorzystania mają polskie firmy, które skorzystają do 2020 roku z unijnego dofinansowania. Jest to przede wszystkim dobra wiadomość dla małych i średnich przedsiębiorstw, które stawiają na zwiększenie zasobu wiedzy oraz znalezienie dla niej nowych zastosowań. Na czym polega to w praktyce?

Na chwilę obecną możliwość dofinansowania działań B+R obejmuje konkursy ogłoszone w ramach Programu Operacyjnego Inteligentny Rozwój – Działanie 1.1: Poddziałanie 1.1.1 „Badania przemysłowe i prace rozwojowe realizowane przez przedsiębiorstwa”, do którego nabór trwa do końca tego roku – wyjaśnia Magdalena Czekirda, Młodszy Specjalista ds. Funduszy z ECDF Dotacje.

Zgodnie z definicją Głównego Urzędu Statystycznego, działalność B+R, czyli badanie i rozwój, obejmuje jego  trzy rodzaje: podstawowe, badania przemysłowe oraz prace rozwojowe – i to właśnie te dwa ostatnie będą stanowiły kluczowe źródło możliwości uzyskania dotacji dla polskich przedsiębiorców. Chodzi o działania mające na celu zdobycie nowej wiedzy, ulepszanie dotychczasowych produktów lub zmierzające do stworzenia nowych rozwiązań, procesów czy usług. Przedsiębiorcy planujący podjąć działania B+R mogą uzyskać dotację przede wszystkim z obszarów uwzględnionych w Programie Operacyjnym Innowacyjny Rozwój (PO IR), jak również uzupełniających Regionalnych Programach Operacyjnych.

Maksymalny poziom dofinansowania UE wydatków kwalifikowanych dla projektów B+R w większości województw wynosi 85 proc., ale waha się w zależności od regionu. Dla przykładu przedsiębiorcy z województwa śląskiego mogą starać się o dofinansowanie w wysokości 80 proc., a firmy z Małopolski otrzymają wsparcie o dziesięć proc. mniejsze.

Kwoty przeznaczone przez Unię na dofinansowanie dla przedsiębiorstw w przypadku działalności B+R zaczynają się od niemal 95 milionów euro dla województwa warmińsko-mazurskiego, aż do blisko 468 milionów dla Wielkopolski. W odniesieniu do konkretnych poddziałań, których beneficjentami mogą być przedsiębiorcy, przewidywane są projekty, których maksymalna wartość wydatków kwalifikowanych wyniesie od 80 tyś. zł dla województwa kujawsko-pomorskiego do 30 mln. zł dla Podlasia – mówi Jolanta Namysłowska, Młodszy Specjalista ds. funduszy UE z ECDF Dotacje.

Istotne jest to, aby przedsiębiorcy zainteresowani wymienionymi obszarami zintensyfikowali doprecyzowanie swoich koncepcji, ponieważ większość regionów rozpocznie nabór wniosków na dofinansowanie już w bieżącym roku. Dokładne daty konkursów nie są jeszcze znane, jednak planowany nabór obejmuje III i IV kwartał 2015 r. Pracodawców ucieszy zapewne fakt, że procedura składania wniosku uległa znacznemu uproszczeniu. Aktualnie składa się go wyłącznie w wersji elektronicznej w udostępnionym dla tego celu systemie informatycznym instytucji pośredniczącej bądź za pomocą lokalnego systemu informatycznego dedykowanego dla danego województwa. Mimo że konkretne wytyczne dotyczące zasad danego konkursu pojawią się wraz z jego ogłoszeniem, już teraz warto zapoznać się przynajmniej z ogólnymi zapisami dotyczącymi typów projektów i przykładowych działań, które znajdują się w uszczegółowieniach do programów regionalnych. Warto więc dobrze się przygotować i nie marnować okazji na być może ostanie tak duże wsparcie z UE.

źródło: materiały prasowe

 

Ministerstwo Gospodarki ogłosiło konkurs dla przedsiębiorców planujących inwestycje w centra badawczo-rozwojowe. Będzie on realizowany w ramach Programu Operacyjnego Inteligentny Rozwój (POIR) na lata 2014-2020. Na ten cel przeznaczono 2,3 mld zł, a na tę edycję konkursu 460 mln zł. Wnioski będzie można składać od 1 września do końca października 2015 r. w Ministerstwie Gospodarki.

W ramach POIR przygotowano dla przedsiębiorców specjalny instrument „Wsparcie inwestycji w infrastrukturę B+R przedsiębiorstw”.  Zapewni on wsparcie w tworzeniu i rozwijaniu własnych centrów badawczo-rozwojowych, dzięki czemu uzyskają możliwość prowadzenia prac w tym obszarze, a następnie wdrażania efektów tych prac na rynek.

Z dofinansowania będą mogły skorzystać przede wszystkim projekty bazujące na inwestycjach w aparaturę, sprzęt, technologie i inną niezbędną infrastrukturę, która służyć będzie prowadzeniu prac badawczo-rozwojowych. Ważnym elementem  będzie też wskazanie planowanych badań przemysłowych lub prac rozwojowych, które przedsiębiorstwa zamierzają realizować na w ramach tych centrów.

Przedsiębiorcy mogą uzyskać wsparcie w wysokości nawet do 70% wartości inwestycji. Jest to uzależnione od lokalizacji (województwo) projektu i wielkości przedsiębiorstwa.

Szczegółowe informacje znajdują się na www.mg.gov.pl

źródło: Ministerstwo Gospodarki

 

Ministerstwo Finansów mówi nie prezydenckim propozycjom trwałego, bo tworzącego prawne warunki, wsparcia inwestycji w badania i rozwój w Polsce.

Wczoraj, 21 lipca, odbyło się posiedzenie Podkomisji Nadzwyczajnej do rozpatrzenia przedstawionego przez Prezydenta RP projektu ustawy o zmianie niektórych ustaw w związku ze wspieraniem innowacyjności (druk 3286). Umownie można przyjąć, że projekt prezydencki proponuje zmiany w dwóch obszarach – w obszarze dotyczącym inwestujących w badania i rozwój (B+R) przedsiębiorstw i funduszy inwestycyjnych podwyższonego ryzyka oraz w obszarze szeroko rozumianego sektora naukowego i badawczego. Pierwszy obszar zdominowany został decyzjami Ministerstwa Finansów, drugi – Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego.

MNiSW podeszło konstruktywnie do propozycji prezydenckich i z drobnymi poprawkami zaakceptowało postulaty zawarte w projekcie ustawy dotyczące m.in. wprowadzenia ułatwień w rozporządzaniu majątkiem przez uczelnie, instytuty badawcze (IB), PAN, ułatwień zatrudniania w IB i uczelniach młodych naukowców oraz zagranicznych specjalistów, a także ułatwień w podejmowaniu studiów w Polsce przez obcokrajowców. Chwała mu za to i dzięki, bowiem zmiany w sektorze naukowo-badawczym są częścią wchodzenia polskiej gospodarki na ścieżkę wzrostu opartego o innowacje, a nie o niskie koszty pracy. Niestety nie rozumie tego Ministerstwo Finansów, które mówi NIE prezydenckim propozycjom. A chodzi przede wszystkim o trzy sprawy: (1) wprowadzenie ulgi podatkowej na inwestycje w B+R (przy jednoczesnej likwidacji obowiązującej dzisiaj ulgi na zakup nowych technologii), (2) zmianę klasyfikacji opodatkowania aportu  własności intelektualnej i przemysłowej oraz (3) umożliwienie rozwoju rynku funduszy venture capital (podwyższonego ryzyka; VC).

Resort finansów swoje NIE tłumaczy brakiem stanowiska rządu w tej sprawie. Przypomnę zatem, że projekt prezydencki jest w Sejmie od 16 marca br., a MF i rządowi był znany znacznie wcześniej. Kategoryczność NIE Ministerstwa Finansów jest niezrozumiała, bowiem szacowane przez samo MF koszty brutto proponowanych rozwiązań to docelowo, czyli za kilka lat, 400 mln zł. Rachunek ten nie uwzględnia wpływów, które dzięki proponowanym przez Prezydenta zmianom osiągnie budżet państwa.

Mamy dzisiaj nieco pieniędzy z funduszy europejskich na wsparcie inwestycji w innowacje i B+R.

Ale trzeba myśleć o systemowych, czyli trwałych rozwiązaniach dotyczących wsparcia B+R. Tak robi cały świat, który rozwiązaniami podatkowymi zachęca przedsiębiorstwa, szczególnie te mniejsze, z sektora MMŚP, do podejmowania zdecydowanie większego biznesowego ryzyka. Traktuje to nie jako wydatek, czy brak wpływu do budżetu, ale jako INWESTYCJE! I to inwestycje, z których zwrot będzie znacznie większy niż ich „koszt”. Także w obszarze rynku pracy – jakości miejsc pracy i poziomu wynagrodzeń. Nie wyjdziemy z modelu konkurowania niskimi kosztami, a tym samym niskimi wynagrodzeniami, jeśli nie przyspieszymy modernizacji polskiej gospodarki, nie otworzymy jej szerzej na inwestycje w innowacje i B+R.

Obawiam się, że Ministerstwo Finansów mówiąc NIE prezydenckim propozycjom, nie wie co tak naprawdę mówi i robi polskiej gospodarce, firmom i ich pracownikom. Tym bardziej, że propozycje te są naprawdę skromne.

Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek22Komentarz dr Małgorzaty Starczewskiej-Krzysztoszek, głównej ekonomistki Konfederacji Lewiatan

Aż 48 proc. polskich firm przeznaczyło w 2014 roku na działalność B+R więcej niż 3 proc. swoich obrotów, a 67 proc. przedsiębiorców deklaruje, że w ciągu najbliższych 3-5 lat zwiększą wydatki na ten cel. Jednocześnie wpływ na te optymistyczne prognozy ma przede wszystkim uruchomienie funduszy z Unii Europejskiej na lata 2014-2020. Jak wynika z piątej edycji badania „Badania i rozwój w przedsiębiorstwach” przeprowadzonego w Polsce i dziesięciu krajach Europy Środkowej przez firmę doradczą Deloitte, tylko jedna trzecia polskich firm ma przemyślaną i wypracowaną strategię badań, rozwoju i wspierania innowacyjności.  

Wydatki na B+R w Polsce rosną. Jeszcze w 2006 roku przeznaczaliśmy na ten cel 0,55 proc. polskiego PKB. W 2013 roku było to już 0,87 proc., co oznacza wzrost o 58 proc. „Choć dokonaliśmy bardzo znaczącego skoku, to pod tym względem wciąż pozostajemy w tyle za Czechami i Węgrami, które na działalność badawczo-rozwojową w 2013 roku przeznaczyły odpowiednio 1,91 i 1,41 proc. swojego PKB. Średnia dla Unii Europejskiej wynosiła w tym samym czasie 2,02 proc.” – mówi Michał Turczyk, Dyrektor w zespole R&D and Government Incentives, Deloitte.

Źródłem finansowania prac B+R są w Polsce przede wszystkim środki publiczne (54,3 proc.). Wskaźnik BERD (ang. Business Expenditures on R&D), czyli wydatki badawczo-rozwojowe przedsiębiorstw w stosunku do PKB wyniosły w roku 2013 w Polsce 0,38 proc.

Jak pokazało badanie Deloitte udział firm, których wydatki na badania i rozwój przekroczyły 3 proc. obrotów zwiększył się z 26,3 proc. w 2013 roku do 48 proc. rok później, a to oznacza, że poprawia się świadomość przedsiębiorców na temat znaczenia inwestowania w innowacyjność w rozwoju ich biznesu. Średnia dla całego regionu Europy Środkowej wyniosła 51 proc. Krajem, w którym najwięcej firm (47 proc.) przeznacza na B+R więcej niż 10 proc. swoich obrotów jest Estonia. Z kolei udział polskich firm nieponoszących wydatków na B+R lub ponoszących wydatki mniejsze niż 1 proc. obrotów praktycznie nie uległ zmianie (31,9 proc. w 2013 r. w porównaniu do 31 proc. w 2014 r.).

Tylko nieco ponad jedna trzecia firm w Polsce deklaruje, że posiada strategię badań, rozwoju i innowacji – w pozostałych przypadkach decyzje związane z działalnością badawczo – rozwojową podejmowane są doraźnie przed zarząd. Aż 64 proc. badanych przyznało, że w ich firmach nie wdrożono żadnej strategii w tym zakresie.

Pozytywne sygnały pojawiają się za to w obszarze finansowania działalności naukowo-badawczej. Aż 67 proc. firm wierzy, że ich wydatki na B+R wzrosną w przeciągu 3-5 lat. Jeszcze dwa lata temu o takim zamiarze mówiło 51,2 proc. badanych. „W tej materii polskie firmy są jednymi z najbardziej optymistycznych w Europie Środkowej, gdzie wzrost w tym samym okresie zadeklarowało 53,4 proc. respondentów. Ambitne plany zwiększenia wydatków na B+R wiążą się najpewniej z uruchomieniem w tym roku nowej fali dotacji unijnych na ten cel w latach 2014-2020, które w Polsce wyniosą ponad 10 mld euro oraz zamiarem wprowadzenia nowej ulgi podatkowej na B+R w 2016” – wyjaśnia Michał Turczyk, Dyrektor w zespole R&D and Government Incentives, Deloitte.

Jakie zewnętrzne czynniki wpływają na poziom finansowania działalności badawczo-rozwojowej w polskich przedsiębiorstwach? Czynnikiem, który kolejny rok z rzędu miał największy wpływ na wzrost wydatków na B+R w Polsce była dostępność kilku różnych form korzyści dla firm, w tym dotacji pieniężnych i ulg podatkowych. Tegoroczne wyniki badania dowodzą również ciągłego wzrostu znaczenia innych czynników zewnętrznych: dostępności wykwalifikowanej i doświadczonej kadry badawczej, większej liczby dotacji niż ulg podatkowych oraz dostępu do uniwersytetów i jednostek badawczych, a także współpracy z nimi. W regionie największe znaczenie miała dostępność do większej liczby rodzajów wsparcia (75 proc.) oraz dostępność wykwalifikowanej i doświadczonej kadry B+R (71 proc.).

Ponad dwie trzecie spośród polskich firm (68 proc.), które decydują się na współpracę ze stronami trzecimi (w tym ośrodkami akademickimi i jednostkami badawczymi) przy realizacji projektów B+R, czyni to, ponieważ jest to niezbędne dla przeprowadzenia projektów badawczych. Dla połowy firm takim powodem są wymagania systemu wsparcia, a dla 41 proc. chęć otrzymania wyższego dofinansowania.

„W innych krajach Europy Środkowej czynniki te w znacznie mniejszym stopniu decydują o podejmowaniu współpracy. W Polsce rośnie potrzeba współpracy z uniwersytetami i jednostkami badawczymi, ale nadal wykorzystywanie tej formy wsparcia działalności B+R jest niewystarczające. Deklaruje ją tylko 53 proc. badanych firm, podczas gdy średnia dla całego regionu wynosi aż 66 proc.” – mówi Tomasz Gondek, Lider R&D Networks w ramach Innovation Consulting w Deloitte.

Badanie Deloitte pokazało, że w Polsce rośnie świadomość potrzeby ochrony praw własności intelektualnej.

Liczba firm deklarujących, że nie korzysta z tego typu ochrony spadła w ciągu roku z 9,7 proc. do 8 proc. Najczęściej wykorzystywanym sposobem ochrony własności intelektualnej zarówno w Polsce, jak i w Europie Środkowej jest tajemnica przedsiębiorstwa. Wskazało na nią 77 proc. polskich badanych. Z kolei odsetek firm chroniących własność intelektualną i know-how za pomocą patentów i wzorów użytkowych zmniejszył się o 13,4 pp. w Polsce i o 6,3 punktów procentowych w Europie Środkowej (w porównaniu z badaniem z 2014 r.). W naszym kraju patenty są domeną przede wszystkim jednostek badawczych, a nie przedsiębiorstw komercyjnych.

Ankietowani byli pytani również o ich stosunek do ulg podatkowych związanych z działalnością B+R. „Ponad 42 proc. respondentów twierdzi, że nie ma pewności co do podejścia organów podatkowych do kosztów B+R, wobec czego uznaje korzystanie z ulg podatkowych za ryzykowne. Należy jednak wyjaśnić, że w Polsce brak jest obecnie ulgi na prowadzenie prac B+R, a przedsiębiorcy zwracają uwagę nie na wykładnię stosowaną przez urzędy skarbowe, a na brak jednolitych przepisów dotyczących działalności B+R w obszarze podatkowym, księgowym i grantowym.” – wyjaśnia Michał Turczyk.

W 2014 roku taką wątpliwość wyrażała jedna trzecia badanych. Obecnie niepewność ta ma szczególne duże znaczenie w przypadku mikroprzedsiębiorstw i firm zatrudniających powyżej 500 osób, wśród których odsetek wskazań wynosi odpowiednio 86 proc. i 60 proc.

To samo pytanie padło także o stosunek firm do dotacji. W Polsce 38 proc. respondentów deklaruje, że ma wiedzę na ten temat i z nich korzysta. Spośród badanych krajów wyższy wskaźnik uzyskała jedynie Bułgaria (39 proc.).

Dlaczego pozostali respondenci nie korzystają z systemu dotacji? Aż 45 proc. firm z tej grupy co prawda orientuje się w systemie dotacji na działalność B+R, ale nie aplikuje o dofinansowanie, ponieważ proces uzyskania i korzystania z nich jest zbyt sformalizowany i skomplikowany. Na szczęście w nowej perspektywie unijnej zmiany idą w kierunku uproszczenia procedur.

Zdaniem ankietowanych, na wzrost wydatków na B+R w ich firmach najbardziej wpłynąłby mieszany system zachęt, składający się zarówno z ulg, jak i dotacji.

Takiej odpowiedzi udzieliło 48 proc. badanych. W tej chwili spośród krajów OECD system taki jest stosowany w 27 na 34 państwa OECD, co dla firm prowadzących działalność na poziomie międzynarodowym ma istotne znaczenie w aspekcie decydowania o lokowaniu działalności B+R w krajach o najlepszych warunkach do prowadzenia takiej działalności. Badanie wskazało również na duże znaczenie wprowadzenia dodatkowej premii za działalność B+R w formie ulgi podatkowej. Aż 44 proc. respondentów jest zdania, że dzięki temu środki przeznaczane przez nich tę działalność wzrosłyby w perspektywie najbliższego roku lub dwóch lat, a 59 proc. deklaruje taką zmianę w  najbliższych 3-5 latach. Znaczenie ma również fakt, że 34 proc. ankietowanych w Polsce źle ocenia obecny system zachęt wspierających działalność B+R.

„Z roku na rok nasze badanie udowadnia, że polscy przedsiębiorcy mają coraz większą świadomość i wiedzę na temat działalności B+R. Nadal jednak czynnikiem zewnętrznym mającym największy wpływ na poziom wydatków B+R jest dostępność większej liczby rodzajów wsparcia, a współpraca z jednostkami naukowymi stymulowana jest głównie wymogami programów pomocowych lub chęcią uzyskania wyższego dofinansowania. Można zatem dojść do wniosku, że polskie przedsiębiorstwa nie dostrzegają jeszcze korzyści wynikających z badań, rozwoju i innowacji i oparcia na tych filarach swojego długofalowego rozwoju” – podsumowuje Magdalena Burnat-Mikosz, Partner Zarządzająca zespołami Innovation Consulting i R&D and Government Incentives, Deloitte.

źródło: Deloitte

Eksperci

Lipka: Znów fatalne wieści dla frankowiczów

Za szwajcarską walutę trzeba płacić już ok. 3,70 zł, to ponad 20 gr więcej niż jeszcze miesiąc temu....

Bugaj: Pogarszające się inwestycyjne warunki

Po względnie stabilnym kwietniu drugi tydzień maja przyniósł dość zaskakującą poprawę koniunktury, k...

Przasnyski: Płacowa zadyszka. Górnicy, handlowcy, lekarze i budowlańcy mogą się jednak cieszyć

W pierwszym kwartale 2018 roku tempo wzrostu wynagrodzeń nieznacznie spadło. To prawdopodobnie jedyn...

Dzień Wolności Hipotecznej: od dziś nie pracujesz już na kredyt

128 dni zajęło w bieżącym roku zarabianie na 12 rat kredytu hipotecznego – wynika z szacunków Open F...

Moryc: Wyższa kwota wolna od podatku w Wielkiej Brytanii i nowe progi podatkowe

Początek kwietnia to w brytyjskim systemie podatkowym czas, od którego obowiązują nowe ustalenia pod...

AKTUALNOŚCI

Czy rynek nieruchomości znów doprowadzi do kryzysu?

W ciągu ostatnich 12 miesięcy na sześciu głównych rynkach nieruchomości w kraju cena metra kwadratow...

Przez 5 ostatnich lat zadłużenie Polaków wzrosło niemal dwukrotnie

Z roku na rok wzrasta wartość zaległości Polaków. Jak wynika z najnowszych danych Grupy KRUK łączne ...

Dzień Matki: na prezenty wydamy przynajmniej 750 milionów złotych

Na przeciętny upominek dla mamy Polacy wydają w bieżącym roku 67 złotych - wynika z danych zebranych...

Niespokojnie na rynku walutowym

Po kilku dniach spokoju i próbie wyhamowania aprecjacji dolara nadchodzi najważniejszy tym tygodniu ...

Ponad 27 miliardów złotych zostało w portfelach Polaków

Od ponad trzech lat Rada Polityki Pieniężnej utrzymuje stopy procentowe na najniższych poziomach w h...