środa, Grudzień 19, 2018
Facebook
Home Tagi Wpis otagowany "Biuro Informacji Kredytowej"

Biuro Informacji Kredytowej

Biuro Informacji Kredytowej szacuje, że liczba przypadków w sektorze bankowym, w których mogło dojść do wyłudzenia, to nawet 67 tys. rocznie na kwotę sięgającą nawet 600 mln zł., a w sektorze firm pożyczkowych – nawet do 38 tys. wyłudzeń na kwotę około 50 mln zł. To co jest poważną stratą dla sektora finansowego, budzi zarazem lęk wśród Polaków. Aż 62% ankietowanych dostrzega zagrożenia ze strony oszustów działających w cyberprzestrzeni, próbujących podszywać się pod skradzioną tożsamość.

Dzień Ochrony Danych Osobowych, ustanowiony przez Radę Europy na 28 stycznia, to dobry moment, by zwrócić uwagę na kwestie związane z ochroną danych, a tym samym doskonały pretekst do podniesienia poziomu wiedzy w obszarze przeciwdziałania wyłudzeniom.

Skala zjawiska

Każdego dnia banki i inne instytucje finansowe otrzymują do rozpatrzenia tysiące wniosków o pożyczkę lub kredyt. Niestety część wniosków z założenia składana jest z zamiarem niespłacenia zobowiązania przez oszustów kredytowych. W ostatnich 12 miesiącach udaremniono ponad 7 tys. prób wyłudzeń kredytów na łączną kwotę 421,9 mln zł. – zaraportował infoDOK w III kw. 2017 r.*

Z kolei, analiza Biura Informacji Kredytowej, przeprowadzona dla ponad 10 mln uruchomionych kredytów detalicznych pozwala szacować, iż liczba przypadków w sektorze bankowym, w których mogło dojść do wyłudzenia, to około 67 tys. rocznie, na kwotę sięgającą nawet 600 mln zł. Ponadto należy zwrócić uwagę, że poza segmentem bankowości detalicznej, zjawisko fraudów kredytowych występuje również w obszarze MŚP oraz sektorze leasingowym. Jeśli zatem uwzględni się wszystkie te elementy, szacowana skala wyłudzeń może być jeszcze wyższa.
Podobna weryfikacja została wykonana dla sektora firm pożyczkowych, gdzie według szacunków BIK rocznie dochodzi nawet do 38 tys. wyłudzeń na kwotę około 50 mln zł.

Wyłudzenia danych osobowych w opinii Polaków

Jak wynika z badania opinii, przeprowadzonego dla BIK przez ARC Rynek i Opinia w 2017 r., 41% badanych Polaków w wieku 15-65 lat doświadczyło różnych form zagrożeń bezpieczeństwa danych w trakcie swojego życia. Najczęściej spotykaną sytuacją z tego zakresu jest utrata (27%) dokumentu tożsamości (zagubienie bądź kradzież). W kolejności wskazywano zdarzenia kradzieży haseł do konta, skrzynki mailowej i portali społecznościowych (9%) oraz podszywania się w internecie (9%).

Największy lęk przed utratą pieniędzy kojarzony jest z nowymi technologiami. Aż 66% ankietowanych przyznało, że najpoważniejsze obawy wywołuje u nich możliwość użycia przez inne osoby złośliwego oprogramowania komputerowego w celu uzyskania ich danych. Największy stres z tego tytułu wyraziły osoby w wieku 56-65 lat (72%).
Aż 62% osób dostrzega zagrożenia ze strony oszustów w cyberprzestrzeni, próbujących podszywać się pod skradzioną tożsamość. Co ciekawe, zagrożenie to stanowi największą obawę w większości wśród kobiet (68%). 

Kompleksowe podejście BIK – w ochronie uczciwych klientów

W Polsce działa już system antyfraudowy. To opracowana przez BIK Platforma Antyfraudowa, która powstała, by chronić nie tylko interesy podmiotów finansowych, ale także by zapewnić bezpieczeństwo konsumentom. Platforma Antyfraudowa BIK ma dawać szeroko rozumianą ochronę przed wyłudzeniami i lepsze zabezpieczenie środków, które klienci powierzają bankom w depozyt, a jednocześnie – większe bezpieczeństwo klientów zaciągających zobowiązania, gdyż system pozwala na wykrywanie przypadków składania wniosków kredytowych na tzw. skradzioną tożsamość.

 

Polacy pożyczają pieniądze poza bankami. Z takich pożyczek w zeszłym roku skorzystało już 1,5 mln osób. Taka forma jest szczególnie popularna wśród klientów, którzy chcą pożyczyć niskie kwoty, czyli do 4 tys. złotych. Wartość niskokwotowych pożyczek wyniosła w zeszłym roku 10 mld zł, z czego jedna czwarta przypada na firmy oferujące chwilówki. 

Pożyczki pozabankowe to często jedyne rozwiązanie dla grupy ponad miliona osób, nie mających zdolności otrzymania kredytu w bankach, tzw. „wykluczonych finansowo”. Surowe wymagania, brak pracy „na etat” czy raczkująca własna działalność gospodarcza jest poważną przeszkodą dla uzyskania kredytów bankowych w Polsce. Z jednej strony – dzięki niskiemu wskaźnikowi niespłaconych kredytów, związanemu z wysokimi wymaganiami – polskie banki należą do najsprawniej działających w Europie. Z drugiej strony spora grupa osób jest odcięta od możliwości wsparcia się kredytem bankowym.

Niemal ¾ badanych Polaków uważa, że ich obecna kondycja kredytowa jest bardzo dobra i dobra, co motywowali tym, że są w stanie bez większego problemu spłacać obecne zobowiązania kredytowe.

Jednak, gdy w grę wchodziłyby kolejne kredyty, to optymizm znacząco spada. Możliwość zaciągnięcia kolejnej pożyczki i jej regularnej spłaty ostrożnie szacuje 33% osób, a  kolejne 28% potwierdziło, że wręcz nie byłoby w stanie poradzić sobie z nowym zobowiązaniem.

 

Zasada „Zastaw się, a postaw się” odchodzi w niepamięć? Jedynie 10% Polaków deklaruje wzięcie kredytu lub pożyczki na święta, to 2 razy mniej niż w 2015 roku. Święta Bożego Narodzenia to wyjątkowy czas – rodzinna atmosfera, prezenty, stoły uginające się pod ciężarem dwunastu potraw oraz puste nakrycie dla zbłąkanego wędrowca. Taki obrazek podsycają co roku media.

Polacy jednak nie planują ulegać świątecznej gorączce zakupowej. Sarmackie „zastaw się, a postaw się” przynajmniej w tym roku coraz wyraźniej odchodzi w niepamięć. Jak wynika z badania zwyczajów finansowych Polaków zrealizowanego w październiku 2017 roku na zlecenie Profi Credit, jedynie 10% z nas byłaby gotowa zaciągnąć zobowiązanie finansowe na Boże Narodzenie. Dwa lata temu ten odsetek był 2-krotnie wyższy. Większość z nas zorganizuje Święta własnym sumptem – korzystając z bieżących dochodów lub rozbijając skarbonkę.

„Zastaw się, a postaw się” – to chyba jedno z najlepiej znanych polskich porzekadeł. Przywodzi na myśl XVIII wiecznych wielmoży, którzy wierzyli w wyższość stanu szlacheckiego nad innymi, umiłowali sobie styl barokowy wraz z jego wystawnością i za wszelką cenę chcieli zaimponować innym. Sarmaci przyjmowali gości z wielki przepychem – ze wszystkich sił starali się pokazać swoje bogactwo i dostatek, często nawet, o ironio, zadłużając się w tym celu. Stąd właśnie wzięło się znane powiedzenie. A jak jest dziś? Wydaje się, że sarmackie obyczaje odchodzą w zapomnienie. Polacy coraz częściej deklarują, że starają się kierować rozsądkiem i mierzyć zakupowe zamiary na finansowe siły.

Jeszcze w 2015 roku, co piąty (20%) ankietowany przez Profi Credit przyznawał, że na Boże Narodzenie weźmie kredyt bądź pożyczkę. Najnowsze dane sugerują jednak, że w ciągu ostatnich dwóch lat Polacy zmienili swoje podejście do finansowania Świąt. Obecnie, jak wynika z badania zwyczajów finansowych Polaków przeprowadzonego na zlecenie Profi Credit przez ARC Rynek i Opinia, jedynie co dziesiąty z nas uważa uroczystości rodzinne za wystarczający powód, aby wziąć kredyt bądź pożyczkę. Potwierdzają to również inne szeroko dostępne dane.  Liczne badania opinii pokazują, że Polacy deklarują finansowanie Gwiazdki przede wszystkim z bieżących dochodów, a także z oszczędności przechowywanych w przysłowiowej skarpecie. Jedynie niewielki odsetek przyznaje, że na świąteczne wydatki planuje przeznaczyć również środki z kredytu bądź pożyczki.

– W ciągu 2 lat wyraźnie spadła liczba osób deklarujących zaciągnięcie zobowiązania finansowego, które pomogłoby przygotować Święta Bożego Narodzenia. Jestem przekonany, że wpływ na to mają nie tylko realizowane programy społeczne takie jak 500+, lecz także sprzyjające otoczenie makroekonomiczne wykazujące wzrosty w różnych dziedzinach i branżach – komentuje Jarosław Czulak, Dyrektor Działu Marketingu Profi Credit Polska S.A. – Chociaż należy pamiętać, że  grudzień to nadal bardzo dobry okres dla instytucji finansowych, tak wynika z danych Biura Informacji Kredytowej. Nie oznacza to jednak, że w Boże Narodzenie masowo odwiedzamy banki, czy inne instytucje oferujące dodatkowe finansowanie. Na Święta zadłużają się tylko nieliczni, ale że robią to w tym samym czasie – czyli na tydzień czy dwa przed 24 grudnia –  stąd mamy wrażenie „gorącego okresu” na rynku kredytów i pożyczek  – dodaje.

Gwiazda potrafi uderzyć nas po kieszeni. Prezenty, kolacja wigilijna, choinka… to wszystko kosztuje. Różne badania i źródła podają, że w 2017 roku planujemy wydać na Święta średnio od 700 do 900 złotych. Nieco więcej na organizację Bożego Narodzenia zamierzają przeznaczyć beneficjenci programu Rodzina 500+ – eksperci jednak podkreślają, że są to rodziny wielodzietne, które niemalże z definicji więcej wydają w tym okresie.

– Z roku na rok coraz chętniej korzystamy ze sposobów na zoptymalizowanie świątecznych wydatków. Składniki wigilijnych potraw kupujemy częściej w dyskontach niż osiedlowych sklepach, a pod choinką kładziemy przede wszystkim praktyczne prezenty i koperty z gotówką. Większość nas również z dużym wyprzedzeniem planuje świąteczne zakupy, co znacznie ułatwia zarządzanie domowym budżetem mówi Jarosław Czulak – Nie dajemy się świątecznej gorączce, a jeśli nawet to staramy się zachować w tym wszystkim odrobinę rozsądku. Wolimy skromniejsze święta, ale sfinansowane z własnych środków – przecież w tych wyjątkowych dniach liczy się przede wszystkim rodzinna atmosfera dodaje Czulak.

 

 

Terminowa spłata kredytu lub pożyczki to obowiązek każdej osoby, która zaciągnęła takie zobowiązanie. Zdarza się jednak, że zwrot zadłużenia na czas jest niemożliwy. Obecnie blisko 2,5 mln Polaków nie reguluje terminowo należności. Jakie prawa i obowiązki ma osoba, która nie spłaca regularnie swoich długów?

Produkty finansowe oferowane przez banki i firmy pożyczkowe są popularne w naszym kraju. Niestety, nie wszyscy konsumenci są w stanie prawidłowo korzystać z tych usług i sprawnie zarządzać swoim budżetem, co skutkuje problemami finansowymi. W Polsce już blisko 2,5 mln osób ma kłopot z terminową spłatą zobowiązań, a ich łączna kwota wynosi 58 mld zł – wynika z Indeksu Zaległych Płatności Polaków przygotowanego na koniec czerwca przez BIG InfoMonitor oraz BIK. Co należy zrobić w sytuacji, gdy mamy kłopot z regulowaniem należności?

Podstawowe obowiązki

Wszystkie zaciągnięte zobowiązania finansowe trzeba uregulować – to sprawa bezdyskusyjna. Po podpisaniu umowy z kredytodawcą jesteśmy zobligowani do regularnej spłaty należności w określonych terminach i wysokości. Dodatkowo, czas spłaty kredytu lub pożyczki powinien być przestrzegany nie tylko przez dłużnika, ale także wierzyciela. Nikt nie może żądać wcześniejszego uregulowania należności, chyba że odpowiedni zapis został uwzględniony w  umowie. W przypadku zwłoki w spłacie wierzyciel ma prawo do naliczenia dodatkowych odsetek lub zażądać całościowego zwrotu pożyczonej kwoty.

Gdy opóźnienie będzie duże, naszymi długami może zainteresować się komornik sądowy. W naszym interesie jest z nim współpracować.

Nie powinniśmy go unikać, ani nie odbierać korespondencji. O każdej zmianie miejsca zamieszkania trwającej dłużej niż miesiąc, musimy go poinformować. Jako dłużnicy możemy też zostać wezwani udzielać mu wyjaśnień o stanie naszego majątku – wyjaśnia Tomasz Jaroszek, ekspert Kapitalni.org. Warto pamiętać, że informacje o niespłaconych zobowiązaniach trafiają do Biura Informacji Kredytowej i Biur Informacji Gospodarczej, a to może utrudnić „życie finansowe” w przyszłości. Takie informacje mają wpływ na otrzymanie kredytu oraz jego cenę – dodaje.

Warto jednak pamiętać, że jako dłużnicy nie jesteśmy bezbronni. Jakie prawa nam przysługują?

  1. Prawo do informacji na temat własnego zadłużenia

Podstawowym uprawnieniem jest dostęp do szczegółowych informacji na temat własnego zadłużenia. Wierzyciel musi przedstawić stosowną dokumentację dotyczącą sprawy z uwzględnieniem wysokości zobowiązania i odsetek wraz z terminami płatności rat. Mamy prawo wiedzieć, jaka ma być wysokość wpłat, opłat windykacyjnych i kar umownych. W razie jakichkolwiek wątpliwości warto skonsultować się z prawnikiem i omówić z nim wszelkie niepokojące nas kwestie np. dotyczące dodatkowych kosztów.

  1. Prawo do prywatności

Wierzyciel lub windykator nie może naruszać naszej prywatności. Osoby odpowiedzialne za windykację nie są upoważnione do tego, aby nachodzić nas w domu, zakładzie pracy czy nękać telefonami naszych znajomych. Wszystkie tego typu zachowania zgodnie z przepisami prawa mogą zostać uznane za czyny karalne.

Mamy również prawo do ochrony swojego dobrego imienia i tajemnicy finansowej. Nikt nie może przekazywać informacji  o  naszych długach, nawet naszej rodzinie – mówi Tomasz Jaroszek, ekspert kapitalni.org – Wyjątkiem od tej reguły jest poręczyciel kredytu – zaznacza.

  1. Prawo do decyzji, które długi spłacamy jako pierwsze

Jeżeli już wpadniemy w pętlę zadłużenia, musimy działać jak najszybciej. Nie warto uciekać przed kłopotami, ponieważ bierna postawa nie pomoże nam ich uniknąć. Co ważne, nawet w takiej sytuacji mamy swoje prawa. Nikt nie może narzucać nam kolejności zwrotu należności. To do nas należy decyzja, który dług będziemy spłacać jako pierwszy, a także jak będzie wyglądał plan spłaty. Warto jednak pamiętać, że w przypadku, kiedy będziemy regulować tylko jeden z wielu, a pozostały majątek nie pokryje żądań innych wierzycieli, możemy narazić się na zarzuty ze strony pozostałych podmiotów. Dlatego decyzje o porządku spłat należy dobrze przemyśleć i zaplanować.

W ostateczności, w przypadku, gdy sytuacja finansowa stanie się fatalna i nie będziemy już mogli spłacać zadłużenia zgodnie z ustalonym harmonogramem, możemy zwrócić się do sądu o ogłoszenie upadłości konsumenckiej, czyli redukcji bądź umorzenia zobowiązań w przypadku niewypłacalności – radzi Tomasz Jaroszek, ekspert platformy edukacyjnej kapitalni.org.

  1. Prawo do zaskarżenia czynności wierzyciela lub komornika

W sytuacjach wyjątkowych, kiedy np. wierzyciel lub komornik próbują nas oszukać, możemy wnieść sprawę do sądu. Mamy również prawo złożyć skargę na działania komornika, gdy istnieją podejrzenia, że ten działa niezgodnie z prawem. Co ważne, możemy także złożyć zażalenie na decyzję o egzekucji długu, która została wydana bez naszej wiedzy.

 

Źródło: materiały prasowe firmy

 

Historia kredytowa wpływa nie tylko na to, czy będziemy mogli skorzystać z zewnętrznego finansowania, ale w niektórych przypadkach może zaważyć także na warunkach oferty. Jest więc jedną z kluczowych kwestii decydujących o przyznaniu kredytu lub pożyczki. Eksperci MEDFinance wskazują, jak sprawić, by działała na naszą korzyść.

Dlaczego dobrze mieć zobowiązania

Historia kredytowa to informacje dotyczące naszych dotychczasowych zobowiązań wobec instytucji finansowych i tego, jak nimi zarządzaliśmy. Podczas analizy wniosków kredytowych specjaliści oceniają, jak wnioskodawcy radzili sobie ze spłatą swoich zobowiązań. Jeśli raty były regulowane terminowo lub nawet przed czasem, jest to czytelny sygnał, że klient racjonalnie zarządza finansami i udzielenie pożyczki nie stanowi dla instytucji ryzyka.

– To zwiększa szansę uzyskania pozytywnej decyzji kredytowej. Co więcej, dzięki mniejszemu ryzyku istnieje możliwość uzyskania większej sumy, lepszych warunków oferty lub obniżenia niektórych opłat związanych z zabezpieczeniem pożyczki – wyjaśnia Krzysztof Rabe, analityk firmy MEDFinance.

Informacje na temat naszej historii kredytowej dostępne są w Biurze Informacji Kredytowej (BIK). Instytucje finansowe pozyskują w nim raporty na temat wnioskodawców, w których zawarte są wiadomości dotyczące wysokości dotychczasowych zobowiązań, terminowości ich spłat lub ewentualnych opóźnień. Im więcej jest pozytywnych informacji, tym wyższa jest punktowa ocena wniosku. Na ocenę punktową w BIK składają się 4 główne kategorie: jakość kredytów (terminowe regulowanie zobowiązań), aktywność kredytowa (ilość zaciągniętych kredytów), wykorzystanie limitów kredytowych, ubieganie się o kredyty. Zdecydowanie największa waga przypisana jest do kategorii jakości kredytów, jest to około 76% oceny punktowej. W BIK-u znajdują się dane dotyczące nie tylko zaciąganych kredytów, ale też np. korzystania z kart kredytowych, przyznanych limitów w koncie czy nawet zakupów ratalnych. Warto aktywnie korzystać z tych produktów i rozwiązań, nawet jeśli np. stać nas, aby sfinansować zakupy bez rozłożenia płatności na raty. W przeciwnym razie stanowimy dla instytucji finansowej niewiadomą.

 Carte Blanche, czyli brak historii

Jeśli do tej pory nie korzystaliśmy z kart kredytowych, kredytów czy pożyczek, nie mamy żadnej historii kredytowej. Wbrew pozorom nie jest to dla nas dobra sytuacja. Instytucja, do której zwracamy się z wnioskiem o finansowanie nie może sprawdzić, jak do tej pory radziliśmy sobie w zarządzaniu dostępnymi środkami.

– Oczywiście brak historii kredytowej nie przesądza jeszcze o odrzuceniu wniosku. Pod uwagę brane są też inne parametry, np. osiągane dochody, koszty utrzymania, wartość posiadanych zobowiązań takich jak alimenty, wysokość wkładu własnego itp. Istotne są też kwestie poza finansowe, np. liczba osób w gospodarstwie domowym, stan cywilny czy wykonywany zawód. Jeśli wpływy na konto wnioskodawcy są odpowiednio wysokie i teoretycznie spłata pożyczki nie jest zagrożona, wniosek może być rozpatrzony pozytywnie – stwierdza ekspert MEDFinance.

Zła historia kredytowa  

W sytuacji, kiedy w przeszłości np. zaciągnęliśmy już jakąś pożyczkę lub sfinansowaliśmy zakup przy użyciu karty kredytowej i pojawiły się zaległości w uregulowaniu zobowiązania, mogą one zaważyć na decyzji o przyznaniu finansowania.  Istotne jest to, jak dawno doszło do opóźnień oraz jak sobie z nimi poradziliśmy.

– Gdy w przeszłości np. w wyniku chwilowych problemów finansowych, nie uregulowaliśmy raty lub dwóch, ale później wybrnęliśmy z sytuacji i pozbyliśmy się zaległości, nie musi być to zła wiadomość. Świadczy, że umiemy zarządzać finansami. Gorzej, gdy takie opóźnienie znajdzie finał u windykatora. To znacząco pogorszy naszą opinię w oczach pożyczkodawcyzwraca uwagę Krzysztof Rabe z MEDfinance.  

Nie oznacza to, że osoby, które w przeszłości miały problemy finansowe, nie będą już mogły skorzystać z zewnętrznych źródeł finansowania. Zwykle bowiem przy ocenie wniosku najważniejsze są najświeższe informacje, sięgające na kilka lub kilkanaście miesięcy wstecz. Jeśli w ciągu ostatniego roku sumiennie spłacaliśmy nasze zobowiązania i nasza kondycja finansowa jest stabilna, szanse na pozytywne rozpatrzenie wniosku rosną, nawet jeśli w dalszej przeszłości zdarzały się pewne problemy.

 

Źródło: materiały prasowe firmy

Brytyjski urząd ds. postępowania finansowego przestrzega przed coraz większym zadłużaniem się młodych ludzi. Podobnie jest w Polsce. Młodzi Polacy wpadają w spiralę długów, a ich zaległości w firmach pożyczkowych sięgają już 4,6 mld. Kiedy powinna się nam zapalić czerwona lampka – podpowiada ekspert od upadłości konsumenckich.

Młodzi Brytyjczycy pożyczają pieniądze nawet na podstawowe koszty utrzymania – twierdzi Andrew Bailey, prezes Urzędu ds. Postępowania Finansowego w wywiadzie udzielonym BBC. Jak twierdzi Bailey, nie jest to jednak lekkomyślne pożyczanie, lecz konieczność opłacenia podstawowych kosztów życia. Wysoka cena czynszów i brak wzrostu dochodów spowodowały, że więcej ludzi musiało skorzystać z kredytów, aby związać koniec z końcem. Jednak, jak zauważa Bailey, zarówno konsumenci, jak i instytucje finansowe, które pożyczają im pieniądze, powinni być świadomi, że w przyszłości mogą wzrosnąć stopy procentowe. Dlatego kredyt powinien być dla konsumentów przystępny i realny do spłacenia.

Najnowsze dane pochodzące z Banku Anglii wskazują, że dług konsumencki (bez kredytów hipotecznych) wynosi obecnie ponad 200 mld funtów i osiąga poziom niespotykany od czasu kryzysu finansowego. Aż o 10 proc. w ciągu roku wzrosła w Wielkiej Brytanii liczba pożyczek konsumenckich, w rachunku bieżącym oraz na kartach kredytowych. Ludzie oszczędzają coraz mniej, bo bardzo niskie stopy procentowe nie gwarantują odpowiednich zysków.

Młodzi Polacy zaciągają kolejne zobowiązania

Podobna sytuacja jest w Polsce. Jak wynika z raportu „Kredyt Trendy” Biura Informacji Kredytowej, w pierwszym półroczu 2017 roku o 24 tys. wzrosła liczba osób mających zobowiązania w firmach pożyczkowych. Około 80 proc. z nich ma również kredyty bankowe. To rodzi niebezpieczeństwo wpadania części kredytobiorców w spiralę długów poprzez zaciąganie kolejnych zobowiązań w firmach pożyczkowych. Zainteresowanie takimi firmami wynika z faktu, że banki wycofują się z niskokwotowych kredytów konsumpcyjnych.

– Nie wydaje mi się, żeby wzrost zadłużenia był objawem negatywnym. Ważniejsze jest, jak zachowują się młodzi ludzie w sytuacji, gdy tracą możliwość obsługi zobowiązań. Czy próbują rozwiązać swoje kłopoty, czy też uciekają od nich, mając nadzieję, że same się one rozwiążą? Identyfikacja problemu zadłużenia w początkowej jego fazie i zmierzenie się z nim możliwe są przy niewielkim wyrzeczeniu kredytobiorcy. Czasem wystarczy ograniczyć swoje przyzwyczajenia żywieniowe lub imprezowe, bardziej zaangażować się w pracę i wykazać się odrobiną silnej woli, żeby pokonać trudności, zanim zaczną się nawarstwiać – uważa Sławomir Anisimowicz, dyrektor w kancelarii PMR Restrukturyzacje SA, która pomaga konsumentom w zakresie upadłości.

Sławomir Anisimowicz przyznaje jednak, że często takie proste rozwiązania nie są możliwe. Dzieje się tak wtedy, gdy kredytobiorca zbyt późno decyduje się na rozwiązanie problemów lub w sytuacji zdarzeń losowych (choroba, wypadek), na które nie mamy wpływu. Wtedy nadmierne zadłużenie staje się trudne do zniwelowania.

– Ważne jest wówczas podjęcie zdecydowanych działań. Najpierw próba porozumienia z wierzycielami, a gdy do niego nie dojdzie, skorzystanie z narzędzi prawnych takich jak upadłość konsumencka. Takie decyzje podejmują najczęściej świadomi konsumenci. Za mało jest, niestety, inicjatyw społecznych, które uświadamiają młodym ludziom (i nie tylko im), że pozostawanie w stanie nadmiernego zadłużenia prowadzi ich do wypchnięcia na margines społeczny, wprost do szarej strefy – dodaje przedstawiciel kancelarii PMR Restrukturyzacje SA.

Aż 25 proc. klientów sektora pożyczkowego to osoby w wieku do 25 lat. Wielu z nich nie radzi sobie ze spłacaniem długów. Ponad 567 tys. młodych Polaków w wieku 18-34 lata ma już łącznie 4,6 mld zaległych długów pozakredytowych – wynika z danych Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor. Jeszcze gorzej sytuacja wygląda w kredytach, gdzie co ósmy 18-34-latek nie radzi sobie ze spłatą. Liczba dłużników zalegających ze spłatami wzrosła o ponad 86 tys. od marca 2016 roku do marca 2017 roku.

Źródło: PMR Restrukturyzacje S.A.

 Jak wynika z badań Ipsos dla Kapitalni.org, stabilna przyszłość i pomoc rodzinie to najczęściej wskazywane przez ankietowanych powody do poszerzania wiedzy o finansach. Co ciekawe, słabo mobilizują nas problemy finansowe. Jedynie, co czwarty respondent deklaruje, że jest to bodziec aktywizujący go do zwiększenia wiedzy w tym zakresie.

Biuro Informacji Kredytowej podaje, że już ponad 2,3 mln Polek i Polaków ma problem z regularną spłatą zaciągniętych zobowiązań, zarówno kredytowych, jak i poza kredytowych. Łączna wartość takich zagrożonych zobowiązań wynosi  53,69 mld zł! Te dane ilustrują, jak dużym problemem są dla wielu z nas rozważne decyzje finansowe. Kredytobiorcom trudno ocenić, jakim obciążeniom są w stanie podołać. – Tak wysoka liczba osób mających problem z regularnym dokonywaniem spłat kredytu to znak, że powinniśmy jako społeczeństwo jak najszybciej uzupełnić podstawowe braki w zakresie wiedzy finansowej – mówi Agnieszka Szczepanik, kierownik projektu Kapitalni.org.

Co zachęciłoby Polaków do poszerzania swoich finansowych horyzontów?

Motywacja Polaków do nauki

Dla ponad 40 proc. ankietowanych dobrą motywacją do poszerzenia swoich finansowych horyzontów byłaby chęć zaoszczędzenia na przyszłość, a także poprawa sytuacji materialnej własnej i rodziny. Na kolejnym miejscu respondenci wskazywali problemy finansowe oraz konieczność wzięcia kredytu lub pożyczki. Te odpowiedzi zaznaczył, co czwarty ankietowany.

– Badanie pokazuje, że często Polacy interesują się finansami dopiero, gdy znajdują się w sytuacji kryzysowej lub mają zamiar ubiegać się np. o kredyt. To zła postawa. Wiedzę o finansach powinniśmy zdobywać aktywnie, przez całe życie. Najlepiej zacząć jak najwcześniej. Dzięki temu możemy uniknąć nietrafionych decyzji w dorosłym życiu. Odpowiednia edukacja w zakresie finansów procentuje. Świadomi konsumenci wybierają lepsze oferty i są w stanie sprawniej dysponować swoim budżetem – mówi Agnieszka Szczepanik.

Jak wynika z badania Ipsos dla Kapitalni.org, niewiele ponad 15 proc. Polaków deklaruje, że dobrym czynnikiem aktywizującym ich do poszerzenia wiedzy o finansach, byłaby chęć przekazania dziecku wiedzy na ten temat. Co ciekawe, badania wskazują również, że niechętnie bierzemy przykład z innych. Jedynie 7 proc. respondentów motywuje postawa innych osób, które samodzielnie starają się opanować sferę finansów i pogłębiają wiedzę na ten temat.

Mężczyzn aktywizują kłopoty

Badanie pokazało też, że finansowe problemy bardziej motywują do nauki mężczyzn niż kobiety (27 proc. mężczyzn vs. 22 proc. kobiet). Co czwarty Polak deklaruje, że czynnikiem aktywizującym byłaby chęć zaciągnięcia kredytu bądź pożyczki. W przypadku pań odpowiedziała tak co piąta ankietowana. W całej populacji badanych problemy finansowe były bodźcem do poszerzania wiedzy wskazywanym przez co czwartą osobę.

Co ciekawe, badanie pokazuje, że to mężczyźni częściej niż kobiety za dobrą motywację do nauki uważają chęć przekazania dzieciom wiedzy o finansach – odpowiedziało tak 19 proc. ankietowanych mężczyzn w porównaniu do 16 proc. kobiet. Wynik ten może wskazywać, że to panowie częściej myślą praktycznie o tym, jak ułatwić start w dorosłe życie swoim dzieciom. Z kolei panie mobilizuje chęć poprawy sytuacji materialnej własnej i rodziny (odpowiedziało tak 43 proc. kobiet vs 40 proc. mężczyzn). Potrzeba przekazania podstawowej wiedzy finansowej swoim dzieciom najczęściej motywuje osoby w wieku 35-44. Tę odpowiedź wskazał blisko co czwarty ankietowany z tej grupy.

Młodych motywuje lepsza przyszłość

Około 43 proc. badanych deklaruje, że dobrą zachętą do pogłębienia wiedzy na tematy finansowe jest chęć oszczędzania na przyszłość lub „czarną godzinę”. Chęć oszczędzania na ten cel lub na przyszłość jako motywacja do poszerzania wiedzy o finansach, jest najwyższa wśród najmłodszych badanych – wskazało na nią 48 proc. respondentów z grupy wiekowej 20-24 lat. W przypadku badanych w wieku 45-55 odsetek ten wyniósł 37 proc. A co motywuje najstarsze pokolenie? Jak pokazało badanie – zamiar poprawienia swojej sytuacji materialnej. Tę odpowiedź wskazała prawie połowa ankietowanych dojrzałych Polaków. To może wiązać się z faktem, że obawiają się oni, że po zakończeniu kariery zawodowej nie będą mieli wystarczających funduszy, aby żyć na dotychczasowym poziomie.

– Dla młodego pokolenia oszczędzanie pieniędzy to główny czynnik motywujący do pogłębiania swojej wiedzy finansowej. Świadczy to o tym, że ta grupa Polaków, która dopiero wkracza w dorosłe życie, jest świadoma, że sama musi zadbać o swoje bezpieczeństwo finansowe.  Młodzi wiedzą, że jest to niezbędne, aby w przyszłości nie martwić się sprawami finansowymi – mówi Agnieszka Szczepanik.

 

Źródło: Kapitalni.org

Eksperci

Idą smutne święta… dla inwestorów

Jak na razie nie zanosi się, aby w te święta na inwestorów czekały prezenty. Globalna karuzela rozte...

Prognozy na 2019 rok – w gospodarce osłabienie, nerwowo na rynkach

Rok 2019 bez wątpienia będzie okresem globalnego spowolnienia wzrostu gospodarczego. Nie powinno ono...

Inwestorzy widzą tylko to, co chcą zobaczyć

Wygląda na to, że przed obawami o globalne spowolnienie rynki finansowe mogą uratować... skutki obaw...

PPK to nie nowe OFE, dajmy im szansę

Proces legislacyjny w Polsce od dawna budzi niemałe kontrowersje, ale pomysłodawcom ustawy o Pracown...

Koniec jednego, początek drugiego

Koniec miesiąca i start szczytu G20 nakładają się na siebie, co może przynieść wszystko i nic w kwes...

AKTUALNOŚCI

Koniec nadwyżki w handlu zagranicznym

Od 2015 r. Polska utrzymywała nadwyżkę w wymianie międzynarodowej. Rok 2018 polski handel zagraniczn...

Historyczny moment: Ameryka niezależna energetycznie

Gdy wszyscy oczekiwali na komunikat OPEC na temat redukcji podaży ropy naftowej, pojawiła się znaczn...

Co nam zostanie po COP 24?

 Od kilku dni w Katowicach goście z całego świata dyskutują o możliwościach i regułach wdrożenia por...

Będą kolejne referenda w sprawie opuszczenia UE? Nie Polska i Węgry, ale…

Nie Polska czy Węgry, ale Włochy i Grecja są najbliższej wyjścia z Unii Europejskiej. Londyński bukm...

Elektroniczne faktury zdominują wkrótce rynek rozliczeń

Elektroniczne faktury mają za kilka lat zdominować rynek rozliczeń. Polscy przedsiębiorcy jednak do ...