wtorek, Listopad 21, 2017
Home Tagi Wpis otagowany "Biuro Informacji Gospodarczej"

Biuro Informacji Gospodarczej

Zamiast 60 dni opóźnienia wystarczy 30 dni zwłoki w spłacie rachunku czy faktury, aby trafić do rejestru dłużników. Jeśli jednak wpis będzie nieprawidłowy, dłużnik może zgłosić sprzeciw zarówno do wierzyciela jak i BIG-u. Nowe przepisy ograniczają możliwości wpisywania do rejestrów długów starszych niż 10 lat – to trzy z wielu ważnych zmian, które obowiązują od 13 listopada w Biurach Informacji Gospodarczej.

Terminowa spłata kredytu lub pożyczki to obowiązek każdej osoby, która zaciągnęła takie zobowiązanie. Zdarza się jednak, że zwrot zadłużenia na czas jest niemożliwy. Obecnie blisko 2,5 mln Polaków nie reguluje terminowo należności. Jakie prawa i obowiązki ma osoba, która nie spłaca regularnie swoich długów?

Produkty finansowe oferowane przez banki i firmy pożyczkowe są popularne w naszym kraju. Niestety, nie wszyscy konsumenci są w stanie prawidłowo korzystać z tych usług i sprawnie zarządzać swoim budżetem, co skutkuje problemami finansowymi. W Polsce już blisko 2,5 mln osób ma kłopot z terminową spłatą zobowiązań, a ich łączna kwota wynosi 58 mld zł – wynika z Indeksu Zaległych Płatności Polaków przygotowanego na koniec czerwca przez BIG InfoMonitor oraz BIK. Co należy zrobić w sytuacji, gdy mamy kłopot z regulowaniem należności?

Podstawowe obowiązki

Wszystkie zaciągnięte zobowiązania finansowe trzeba uregulować – to sprawa bezdyskusyjna. Po podpisaniu umowy z kredytodawcą jesteśmy zobligowani do regularnej spłaty należności w określonych terminach i wysokości. Dodatkowo, czas spłaty kredytu lub pożyczki powinien być przestrzegany nie tylko przez dłużnika, ale także wierzyciela. Nikt nie może żądać wcześniejszego uregulowania należności, chyba że odpowiedni zapis został uwzględniony w  umowie. W przypadku zwłoki w spłacie wierzyciel ma prawo do naliczenia dodatkowych odsetek lub zażądać całościowego zwrotu pożyczonej kwoty.

Gdy opóźnienie będzie duże, naszymi długami może zainteresować się komornik sądowy. W naszym interesie jest z nim współpracować.

Nie powinniśmy go unikać, ani nie odbierać korespondencji. O każdej zmianie miejsca zamieszkania trwającej dłużej niż miesiąc, musimy go poinformować. Jako dłużnicy możemy też zostać wezwani udzielać mu wyjaśnień o stanie naszego majątku – wyjaśnia Tomasz Jaroszek, ekspert Kapitalni.org. Warto pamiętać, że informacje o niespłaconych zobowiązaniach trafiają do Biura Informacji Kredytowej i Biur Informacji Gospodarczej, a to może utrudnić „życie finansowe” w przyszłości. Takie informacje mają wpływ na otrzymanie kredytu oraz jego cenę – dodaje.

Warto jednak pamiętać, że jako dłużnicy nie jesteśmy bezbronni. Jakie prawa nam przysługują?

  1. Prawo do informacji na temat własnego zadłużenia

Podstawowym uprawnieniem jest dostęp do szczegółowych informacji na temat własnego zadłużenia. Wierzyciel musi przedstawić stosowną dokumentację dotyczącą sprawy z uwzględnieniem wysokości zobowiązania i odsetek wraz z terminami płatności rat. Mamy prawo wiedzieć, jaka ma być wysokość wpłat, opłat windykacyjnych i kar umownych. W razie jakichkolwiek wątpliwości warto skonsultować się z prawnikiem i omówić z nim wszelkie niepokojące nas kwestie np. dotyczące dodatkowych kosztów.

  1. Prawo do prywatności

Wierzyciel lub windykator nie może naruszać naszej prywatności. Osoby odpowiedzialne za windykację nie są upoważnione do tego, aby nachodzić nas w domu, zakładzie pracy czy nękać telefonami naszych znajomych. Wszystkie tego typu zachowania zgodnie z przepisami prawa mogą zostać uznane za czyny karalne.

Mamy również prawo do ochrony swojego dobrego imienia i tajemnicy finansowej. Nikt nie może przekazywać informacji  o  naszych długach, nawet naszej rodzinie – mówi Tomasz Jaroszek, ekspert kapitalni.org – Wyjątkiem od tej reguły jest poręczyciel kredytu – zaznacza.

  1. Prawo do decyzji, które długi spłacamy jako pierwsze

Jeżeli już wpadniemy w pętlę zadłużenia, musimy działać jak najszybciej. Nie warto uciekać przed kłopotami, ponieważ bierna postawa nie pomoże nam ich uniknąć. Co ważne, nawet w takiej sytuacji mamy swoje prawa. Nikt nie może narzucać nam kolejności zwrotu należności. To do nas należy decyzja, który dług będziemy spłacać jako pierwszy, a także jak będzie wyglądał plan spłaty. Warto jednak pamiętać, że w przypadku, kiedy będziemy regulować tylko jeden z wielu, a pozostały majątek nie pokryje żądań innych wierzycieli, możemy narazić się na zarzuty ze strony pozostałych podmiotów. Dlatego decyzje o porządku spłat należy dobrze przemyśleć i zaplanować.

W ostateczności, w przypadku, gdy sytuacja finansowa stanie się fatalna i nie będziemy już mogli spłacać zadłużenia zgodnie z ustalonym harmonogramem, możemy zwrócić się do sądu o ogłoszenie upadłości konsumenckiej, czyli redukcji bądź umorzenia zobowiązań w przypadku niewypłacalności – radzi Tomasz Jaroszek, ekspert platformy edukacyjnej kapitalni.org.

  1. Prawo do zaskarżenia czynności wierzyciela lub komornika

W sytuacjach wyjątkowych, kiedy np. wierzyciel lub komornik próbują nas oszukać, możemy wnieść sprawę do sądu. Mamy również prawo złożyć skargę na działania komornika, gdy istnieją podejrzenia, że ten działa niezgodnie z prawem. Co ważne, możemy także złożyć zażalenie na decyzję o egzekucji długu, która została wydana bez naszej wiedzy.

 

Źródło: materiały prasowe firmy

 

Zadłużenie wszystkich firm notowanych w Krajowym Rejestrze Długów sięga już 10 miliardów złotych, a średni dług przekracza 41,5 tysiąca złotych. To kwota, na którą mikroprzedsiębiorstwo zatrudniające do 9 pracowników musiałoby pracować przez 8 miesięcy.

Długi wszystkich firm wpisanych do Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej wynoszą obecnie 9,99 miliarda złotych. Ta kwota to łączna wartość niemal 962 tysięcy zobowiązań niezapłaconych w terminie przez niespełna 241 tysięcy dłużników. Jedna firma ma więc średnio do spłacenia 4 zobowiązania warte razem 41,5 tysiąca złotych.

– Na największych polskich firmach, czy nawet rynkowych średniakach, te kwoty nie robią większego wrażenia. Musimy jednak pamiętać, że zdecydowana większość firm działających w Polsce to mikroprzedsiębiorstwa i to często one mają problem z odzyskaniem pieniędzy. W ich przypadku brak płatności na kwotę kilkudziesięciu, czy nawet kilkunastu tysięcy złotych to dramat. Zdarza się, że kończący się bankructwem firmyuważa Jakub Kostecki, prezes Kaczmarski Inkasso.

Według najnowszych dostępnych danych Głównego Urzędu Statystycznego dotyczących mikrofirm, w 2016 roku działalność gospodarczą w Polsce prowadziły ponad 2 miliony przedsiębiorstw o liczbie pracujących do 9 osób. Dochód przypadający na jedną taką firmę przekraczał 62 tysiące złotych.

Średni dług firmy notowanej w Krajowym Rejestrze Długów na poziomie 41,5 tysiąca złotych stanowi 2/3 tej kwoty. Mikrofirma, której dłużnik bądź dłużnicy nie oddali takiej kwoty, musiałaby pracować na nią przez 8 miesięcy. To oczywiście porównanie mające na celu pokazanie skali problemu. Pomysł, żeby firma pracowała na pieniądze, których nie zapłacili jej dłużnicy jest mocno abstrakcyjny. Niestety wiele firm w Polsce go praktykuje – podsumowuje Adam Łącki, prezes Krajowego Rejestru Długów.

3 województwa i ponad 4 miliardy złotych długów

Największe łączne zadłużenie mają firmy zarejestrowane w województwie mazowieckim (1,79 miliarda złotych), śląskim (1,49 mld zł) oraz wielkopolskim (1,05 mld zł). Długi firm z tych regionów wynoszą w sumie 4,33 miliarda złotych, czyli ponad 43% wartości nieopłaconych w terminie zobowiązań wszystkich firm wpisanych do Krajowego Rejestru Długów.

Dług przypadający na jedną zadłużoną firmę w tych województwach sięga 40,86 tysiąca złotych (Mazowsze), 45,05 tysiąca złotych (Wielkopolska) oraz 47,38 tysiąca złotych (Śląsk). Żadne z wymienionych nie jest jednak liderem zestawienia. Najwyższe miejsce na podium zajmuje województwo pomorskie, gdzie jedna firma-dłużnik ma średnio do oddania 50 tysięcy złotych. Dla porównania, przeciętne zadłużenie w skali kraju wynosi 41,52 tysiąca złotych.

Niechlubnym rekordzistą tego zestawienia jest spółka z województwa śląskiego, której łączne zaległości przekraczają 103 miliony złotych. Na tę kwotę składają się trzy zobowiązania wobec funduszu sekurytyzacyjnego. Dłużnik z rekordowym w skali kraju długiem działa w branży handlowej – opisuje  Adam Łącki.

Są złe, ale są też dobre wiadomości

W drugim kwartale 2017 roku aż 86 procent firm, czyli o 5 punktów procentowych więcej niż w pierwszym kwartale, wskazuje na kłopoty z otrzymaniem zapłaty od kontrahentów w umówionym terminie. To wynik badania „Portfel należności polskich przedsiębiorstw” przeprowadzonego przez Krajowy Rejestr Długów Biuro Informacji Gospodarczej i Konferencję Przedsiębiorstw Finansowych w Polsce.

Dlatego właśnie w sytuacji, w której kontrahent nie płaci w terminie kluczowe jest szybkie i zdecydowane działanie. Im szybciej podjęte zostaną działania mające na celu odzyskanie pieniędzy, tym większa szansa, że zakończą się one sukcesem, a pieniądze trafią na konto firmy. W najbliższym czasie przedsiębiorcom mogą w tym pomóc nowe przepisy dotyczące biur informacji gospodarczej.

Od 13 listopada 2017 roku obowiązywać będzie znowelizowana ustawa o udostępnianiu informacji gospodarczych i wymianie danych gospodarczych. Kluczową zmianą jest możliwość wpisania dłużnika do KRD już po 30 dniach od upłynięcia terminu płatności, a nie jak dotychczas po 60. Skrócenie tego okresu o połowę ułatwi wielu przedsiębiorcom odzyskanie pieniędzy od nierzetelnych kontrahentów wyjaśnia Konrad Siekierka, radca prawny z kancelarii Via Lex.

Warto też pamiętać o windykacji na koszt dłużnika. Taką możliwość wprowadziła ustawa o terminach zapłaty w transakcjach handlowych, która weszła w życie w kwietniu 2013 roku.

Choć liczba firm korzystających z tego rozwiązania rośnie, to wielu przedsiębiorców wciąż nie zdaje sobie sprawy z istnienia takiej możliwości. A szkoda, bo często wystarczy jeden telefon z firmy windykacyjnej, żeby przekonać dłużnika do oddania pieniędzy. Kluczowe jest jednak szybkie podjęcie działań. Im młodszy dług, tym większa szansa na odzyskanie pieniędzy – podsumowuje Jakub Kostecki.

 

Źródło: materiały prasowe firmy

Brytyjski urząd ds. postępowania finansowego przestrzega przed coraz większym zadłużaniem się młodych ludzi. Podobnie jest w Polsce. Młodzi Polacy wpadają w spiralę długów, a ich zaległości w firmach pożyczkowych sięgają już 4,6 mld. Kiedy powinna się nam zapalić czerwona lampka – podpowiada ekspert od upadłości konsumenckich.

Młodzi Brytyjczycy pożyczają pieniądze nawet na podstawowe koszty utrzymania – twierdzi Andrew Bailey, prezes Urzędu ds. Postępowania Finansowego w wywiadzie udzielonym BBC. Jak twierdzi Bailey, nie jest to jednak lekkomyślne pożyczanie, lecz konieczność opłacenia podstawowych kosztów życia. Wysoka cena czynszów i brak wzrostu dochodów spowodowały, że więcej ludzi musiało skorzystać z kredytów, aby związać koniec z końcem. Jednak, jak zauważa Bailey, zarówno konsumenci, jak i instytucje finansowe, które pożyczają im pieniądze, powinni być świadomi, że w przyszłości mogą wzrosnąć stopy procentowe. Dlatego kredyt powinien być dla konsumentów przystępny i realny do spłacenia.

Najnowsze dane pochodzące z Banku Anglii wskazują, że dług konsumencki (bez kredytów hipotecznych) wynosi obecnie ponad 200 mld funtów i osiąga poziom niespotykany od czasu kryzysu finansowego. Aż o 10 proc. w ciągu roku wzrosła w Wielkiej Brytanii liczba pożyczek konsumenckich, w rachunku bieżącym oraz na kartach kredytowych. Ludzie oszczędzają coraz mniej, bo bardzo niskie stopy procentowe nie gwarantują odpowiednich zysków.

Młodzi Polacy zaciągają kolejne zobowiązania

Podobna sytuacja jest w Polsce. Jak wynika z raportu „Kredyt Trendy” Biura Informacji Kredytowej, w pierwszym półroczu 2017 roku o 24 tys. wzrosła liczba osób mających zobowiązania w firmach pożyczkowych. Około 80 proc. z nich ma również kredyty bankowe. To rodzi niebezpieczeństwo wpadania części kredytobiorców w spiralę długów poprzez zaciąganie kolejnych zobowiązań w firmach pożyczkowych. Zainteresowanie takimi firmami wynika z faktu, że banki wycofują się z niskokwotowych kredytów konsumpcyjnych.

– Nie wydaje mi się, żeby wzrost zadłużenia był objawem negatywnym. Ważniejsze jest, jak zachowują się młodzi ludzie w sytuacji, gdy tracą możliwość obsługi zobowiązań. Czy próbują rozwiązać swoje kłopoty, czy też uciekają od nich, mając nadzieję, że same się one rozwiążą? Identyfikacja problemu zadłużenia w początkowej jego fazie i zmierzenie się z nim możliwe są przy niewielkim wyrzeczeniu kredytobiorcy. Czasem wystarczy ograniczyć swoje przyzwyczajenia żywieniowe lub imprezowe, bardziej zaangażować się w pracę i wykazać się odrobiną silnej woli, żeby pokonać trudności, zanim zaczną się nawarstwiać – uważa Sławomir Anisimowicz, dyrektor w kancelarii PMR Restrukturyzacje SA, która pomaga konsumentom w zakresie upadłości.

Sławomir Anisimowicz przyznaje jednak, że często takie proste rozwiązania nie są możliwe. Dzieje się tak wtedy, gdy kredytobiorca zbyt późno decyduje się na rozwiązanie problemów lub w sytuacji zdarzeń losowych (choroba, wypadek), na które nie mamy wpływu. Wtedy nadmierne zadłużenie staje się trudne do zniwelowania.

– Ważne jest wówczas podjęcie zdecydowanych działań. Najpierw próba porozumienia z wierzycielami, a gdy do niego nie dojdzie, skorzystanie z narzędzi prawnych takich jak upadłość konsumencka. Takie decyzje podejmują najczęściej świadomi konsumenci. Za mało jest, niestety, inicjatyw społecznych, które uświadamiają młodym ludziom (i nie tylko im), że pozostawanie w stanie nadmiernego zadłużenia prowadzi ich do wypchnięcia na margines społeczny, wprost do szarej strefy – dodaje przedstawiciel kancelarii PMR Restrukturyzacje SA.

Aż 25 proc. klientów sektora pożyczkowego to osoby w wieku do 25 lat. Wielu z nich nie radzi sobie ze spłacaniem długów. Ponad 567 tys. młodych Polaków w wieku 18-34 lata ma już łącznie 4,6 mld zaległych długów pozakredytowych – wynika z danych Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor. Jeszcze gorzej sytuacja wygląda w kredytach, gdzie co ósmy 18-34-latek nie radzi sobie ze spłatą. Liczba dłużników zalegających ze spłatami wzrosła o ponad 86 tys. od marca 2016 roku do marca 2017 roku.

Źródło: PMR Restrukturyzacje S.A.

Co roku 15 marca obchodzony jest Światowy Dzień Praw Konsumenta. Czy każdy z nas wie, jakie ma prawa? I czy z nich korzysta. Ośrodek badawczy SW Research na zlecenie ERIF Biura Informacji Gospodarczej S.A. (ERIF BIG G S.A.) przeprowadził badanie, z którego wynika, że blisko połowa Polaków ocenia swój poziom wiedzy na temat praw konsumenckich jako przeciętny. Tylko co siódmy  z nas sprawdza wypłacalność firm przed nawiązaniem z nimi współpracy, a ponad 70 proc. nigdy nie sprawdzała rzetelności przedsiębiorcy w biurze informacji gospodarczej.

Jak pokazały wyniki badania przeprowadzonego przez SW Research na zlecenie ERIF BIG S.A., 40 proc. respondentów dobrze ocenia swoją wiedzę o przysługujących im prawach konsumenckich. Zdecydowana większość Polaków w momencie naruszenia ich praw zwracałaby się o pomoc przede wszystkim do Rzecznika Praw Konsumenckich. I tak na przykład z jego wsparcia skorzystałoby 53 proc. respondentów w sytuacji odmowy zwrotu pieniędzy za reklamowany towar. Z kolei ¼ ankietowanych poprosiłaby o poradę Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK), a co 10. badany zwróciłby się do Centrum Informacji Konsumenckiej. Jedynie 3 proc. szukałoby pomocy u prawnika.

Te same instytucje byłyby brane pod uwagę, gdyby sprawa dotyczyła źle wykonanej usługi. Prawie 1/3, bo 32 proc. z nas skorzystałaby wtedy z pomocy Rzecznika Praw Konsumenta, 1/5 badanych  – z UOKiK, a 14 proc. – z Centrum Informacji Konsumenckiej. Co ciekawe, w tym przypadku już co dziesiąty Polak podjąłby bardziej stanowcze kroki i skierowałby swoją sprawę do prawnika.

Warto pamiętać, że to do konsumenta należy również wybór sposobu i podstaw dotyczących składania reklamacji. Aby skutecznie dochodzić swoich praw, klienci powinni zapoznać się, jak wyglądają formalności dotyczące procesu reklamacyjnego.

Chcąc po raz pierwszy zareklamować wadliwy towar, mamy prawo wyboru jednej z czterech opcji: możemy prosić o: wymianę towaru na nowy, naprawę rzeczy, obniżenie jej ceny lub odstąpienie od umowy i zwrot pieniędzy – w przypadku bardzo istotnej wady. Wybór jednego z tych wariantów reklamacji zależy od konsumenta. Przedsiębiorca natomiast ma prawo odmówić nam wybranego wariantu, gdy jest on bardziej kosztowny niż inne rozwiązanie. Wówczas mamy prawo wybrać inny wariant spośród trzech, które pozostały. Nie zapomnijmy także, aby do reklamacji dołączyć niezbędne dokumenty, dowody zawarcia transakcji, np. paragon, fakturę, formularz gwarancyjny  – mówi Edyta Szymczak, prezes zarządu ERIF BIG S.A.

Zanim podpiszemy umowę, sprawdźmy, czy firma jest rzetelna

Każdy konsument ma prawo do sprawdzenia, czy wybrana firma, jak np. biuro podróży, przedsiębiorstwo remontowe lub budowlane jest wiarygodne. Sprawdzając, czy reguluje ono terminowo swoje płatności  minimalizujemy ryzyko niewykonania usługi, którą u niego zamówimy. Korzystając z dostępu do danych biura informacji gospodarczej, możemy sprawdzić, czy taka firma posiada negatywne wpisy świadczące o zadłużeniu. Jeśli okaże się, że jest dłużnikiem, należy zastanowić się nad współpracą.  Prawo konsumenta do informacji gospodarczej gwarantuje ustawa z 9 kwietnia 2010 r. o udostępnianiu informacji gospodarczych i wymianie danych gospodarczych (Dz. U. z 2010 r., Nr 81, poz. 530). Umożliwia ona konsumentom podejmowanie decyzji o współpracy z różnymi usługodawcami na podstawie danych o długach lub rzetelnym regulowaniu zobowiązań.

Z badania zleconego przez ERIF BIG S.A. wynika, że w pierwszej kolejności wypłacalność firmy takiej, jak np. biuro podróży, bądź przyszłego pracodawcy sprawdzilibyśmy w Rejestrze Dłużników Niewypłacalnych. Tak odpowiedziało 20 proc. respondentów. Niewiele mniej, bo 16 proc. Polaków szukałoby informacji w Krajowym Rejestrze Sądowym (KRS). W biurach informacji gospodarczej rzetelność firm sprawdzałoby 15 proc. ankietowanych. Taki sam odsetek osób sprawdzałby przedsiębiorców w Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej. Co 10. respondent sprawdzałby także wiarygodność firmy w internecie, w tym opinie na forach i w mediach społecznościowych.

– Sięgając po informacje do Rejestru Dłużników Niewypłacalnych, czy do KRS konsument na ogół dowiaduje się już o upadłości lub niewypłacalności danej firmy. A trzeba mieć na uwadze, że wielu przedsiębiorców, na temat których nie znajdziemy tam informacji, już może mieć problemy z płynnością finansową. Zatem nawiązanie z nimi współpracy może być dość ryzykowne. Natomiast pierwsze symptomy mówiące o pogarszającej się kondycji finansowej firmy mogą być widoczne w raportach, jakie możemy pozyskać z biur informacji gospodarczej. Dzięki nim możemy m.in. zobaczyć, czy wybrany usługodawca jest rzetelny, bądź czy nie zalega z płatnościami swoim kontrahentom. Na przykład na koniec 2016 roku w bazie danych biura informacji gospodarczej ERIF znajdowało się blisko 100 tys. informacji o niespłaconych zobowiązaniach przedsiębiorców z różnych gałęzi gospodarki –  przekonuje Edyta Szymczak, prezes zarządu ERIF BIG S.A. – Pamiętajmy, że jednym z praw konsumenckich jest prawo do informacji. Warto z niego korzystać chociażby poprzez sprawdzanie i monitorowanie w BIG-ach sytuacji finansowej firm, z którymi chcemy nawiązać współpracę  – dodaje Edyta Szymczak.

Światowy Dzień Praw Konsumenta, to międzynarodowe święto obchodzone od 1983 r., a w Polsce od 2000 r. Zostało ono ustanowione, aby upamiętnić przemówienie prezydenta Stanów Zjednoczonych – Johna Kennedy’ego z 1962 r., który wskazał wtedy cztery podstawowe prawa konsumentów: prawo do informacji, do wyboru, do bezpieczeństwa oraz do reprezentacji.

Źródło: ERIF Biuro Informacji Gospodarczej S.A.

Warto pamiętać, że kiedy nasze dane osobowe trafią w niepowołane ręce, mogą zostać wykorzystane do różnego rodzaju przestępstw, na przykład do wyłudzenia kredytu.

Nasze prawo umożliwia zawarcia umowy kredytowej na odległość, wystarczy podać swój PESEL oraz numer dowodu osobistego. Jeżeli bank uzna, że osoba nie jest zarejestrowana w Biurze Informacji Kredytowej jako niewiarygodny kredytobiorca, czyli ma tzw. czyste konto, bardzo prawdopodobne jest, że przyzna kredyt.
Szczególną czujność należy zachować, dokonując zakupów w Internecie.

Niektórzy sprzedawcy starają się wymusić na formularzu zamówienia podanie danych, które tak naprawdę nie są niezbędne do wykonania umowy, umieszczając przy nich gwiazdkę, i robiąc z tego informację obowiązkową.

Rada: pilnuj nie tylko swojego dowodu osobistego, ale i danych które są w dowodzie zapisane. Mogą być warte wszystkie twoje pieniądze, a nawet więcej, niż ich masz

Wszystkie dane można podać przez telefon, warto jednak – odpowiadając telefonicznie na pytania dotyczące numeru PESEL czy numeru dowodu osobistego – zdać sobie sprawę, że kiedy nasze dane osobowe trafią w niepowołane ręce, mogą zostać wykorzystane do różnego rodzaju przestępstw, na przykład właśnie do wyłudzenia kredytu.

Pamiętajmy więc, żeby:
– nie udostępniać swojego dowodu osobistego ani danych osobowych osobom trzecim,
– utracony dokument jak najszybciej zastrzec w bazie „dokumenty zastrzeżone” prowadzonej przez Związek Banków Polskich,
– o kradzieży dokumentu poinformować najbliższą jednostkę policji.

Wielu z nas dobrowolnie przekazuje swoje dane firmom, chcąc należeć do nagradzanych zniżkami programów lojalnościowych różnych sklepów. W takim wypadku de facto sprzedajemy dane o sobie, warto więc zastanowić się, czy się to opłaca.

Warto też wiedzieć, że kiedy już przekażemy nasze dane firmie czy urzędowi, ustawa daje raz na pół roku prawo do zapytania, jakie dane instytucja posiada aktualnie na nasz temat, skąd dane były zebrane, od kiedy i w jakim celu są przetwarzane, komu są udostępniane.

Obowiązek ten dotyczy wszystkich instytucji, które mają nasze dane, w tym banków i biur informacji gospodarczej. Zapytana instytucja ma obowiązek udzielenia pisemnej odpowiedzi w ciągu 30 dni.

Źródło: www.kurier.pap.pl

Niezależnie od tego, jaki rodzaj działalności prowadzi, każdy przedsiębiorca prędzej czy później znajdzie się w sytuacji, w której jeden lub kilku z jego kontrahentów będzie zwlekał z zapłatą za wystawione faktury. Według najnowszego badania ‘Portfel należności polskich przedsiębiorstw” prowadzonego cyklicznie przez Krajowy Rejestr Długów Biuro Informacji Gospodarczej oraz Konferencję Przedsiębiorstw Finansowych w Polsce, problem ten w mniejszym lub większym stopniu dotyka 75% polskich firm.

Powody powstawania zastojów płatniczych są niejednokrotnie błahe, ale w konsekwencji prowadzić mogą do bardzo poważnych skutków. Firmy, które nie płacą faktur w terminie, finansują własną działalność z pieniędzy kontrahentów, którzy w rezultacie sami zaczynają mieć problemy z terminowym regulowaniem swoich własnych płatności. Dlatego tak ważne jest opracowanie skutecznych sposobów kontrolowania spływu należności.

Przedsiębiorca pragnący odzyskać swoje pieniądze powinna rozważyć skorzystanie z rozwiązań oferowanych przez zajmujące się tym tematem firmy windykacyjne odzyskujące należności w systemie inkaso. Są one nie tylko sprawdzonym, ale też bardzo doświadczonym partnerem takich działań.

Po pierwsze rozmowa

– „Windykując na zlecenie działamy w imieniu klienta. To zmusza nas do ciągłego myślenia o tym, co zrobić, aby osiągnąć większą skuteczność. Powodzenie rynkowe firm takich jak nasza jest ściśle powiązane z tym, ile pieniędzy odzyskamy dla klientów. Dlatego, chcąc funkcjonować na tym rynku – musimy być skuteczni” – tłumaczy Joanna Zawadzka, dyrektor Departamentu Sprzedaży w Kaczmarski Inkasso.

Przy wyborze firmy windykacyjnej dobrze jest kierować się jej renomą, czasem, od jakiego istnieje na rynku i prezentowaną właśnie skutecznością działań. Firmy działające na zlecenie podejmują szereg prób wyegzekwowania od dłużnika zapłaty. Jest to monitoring spływu należności, czyli kontakt w celu ustalenia powodu braku spłaty, wysłanie wezwania do zapłaty, czy też skorzystanie z twardszych sposobów wpływu na dłużnika, jak przekazanie informacji o zadłużeniu do bazy danych Krajowego Rejestru Długów.

– „Proces polubowny jest bardzo rozbudowany i zróżnicowany. Ważne jest, że ten rodzaj windykacji to wyciągniecie ręki przez wierzyciela i próba znalezienia porozumienia z dłużnikiem. Oczywiście, jeżeli dłużnik nie przejawia woli współpracy, sięgamy po bardziej zdecydowane formy nacisku, jak na przykład przekazanie danych dłużnika do biura informacji gospodarczej”  – wyjaśnia Radosław Koński, dyrektor Departamentu Windykacji w Kaczmarski Inkasso.

Uzupełnienie polubownego procesu odzyskiwania należności o możliwość dopisania dłużnika do Krajowego Rejestru Długów powoduje, że znacząco wzrasta efektywność samego procesu, a także   skraca się czas odzyskania długu. Umieszczenie informacji o zobowiązaniach w KRD sprawia, że dłużnik ma ograniczone możliwości funkcjonowania na rynku konsumenckim lub w ramach działalności gospodarczej, którą prowadzi. Przede wszystkim jednak ma utrudniony dostęp do kredytów, zakupów ratalnych, różnego rodzaju umów najmu czy kontraktów leasingowych, nawet do 10 lat.

– „Niewątpliwą zaletą skorzystania z windykacji polubownej jest wysłanie do dłużnika wyraźnego sygnału, że dbamy o finanse własnej firmy. Jednocześnie, negocjując z nim i ustalając wygodne również dla niego warunki spłaty, jesteśmy w stanie podtrzymać dobre relacje pomiędzy wierzycielem a dłużnikiem” – dopowiada Radosław Koński.

Dura lex

Kolejnym rozwiązaniem, jaki powinni rozważyć wierzyciele, jest odzyskanie długu na drodze sądowej. W przypadku tej drogi, bardzo wiele zależy od dowodów posiadanych przez pozywającego, wyboru trybu dochodzenia roszczeń, a także zachowania samego dłużnika. Ten ostatni może przecież zakwestionować wysokość zadłużenia lub jakość wyświadczonych mu usług. W momencie, gdy dług jest sporny, droga sądowa jest jedyną skuteczną.

– „Każdy dług jest inny, dlatego żadna z prowadzonych przez nas spraw nie jest rutynowa. Opracowując powództwo, każdorazowo formułujemy je w sposób dostosowany do analizowanej sprawy. Jednak im więcej informacji o długu przekaże nam wierzyciel, tym większe szanse na szybkie przeprocedowanie całej sprawy”  – mówi Stefan Prociak, prokurent kancelarii prawnej Via Lex.

Często zdarza się jednak, że klienci, którzy decydują się na sądowe odzyskanie swojego długu, nie są w stanie udowodnić jego zasadności. Problemy pojawiają się już na etapie podpisywania umowy, którą wielu właścicieli firm traktuje nie jako zabezpieczenia własnych pieniędzy, a niepotrzebną biurokrację. Zdarza się więc, że nie mając wystarczających informacji na temat tego, ile pieniędzy mogą odzyskać, oczekują od kancelarii stuprocentowej skuteczności.

Wystąpienie na drogę sądową pozwala zabezpieczyć majątek dłużnika tak, aby nie mógł ukryć przed wierzycielem posiadanych pieniędzy.

Kompleksowe rozwiązanie

Rozważając proces odzyskiwania należności, trzeba wizualizować go sobie jako kompletny proces. Myślenie o windykacji polubownej i sądowej jako o dwóch skrajnie wykluczających się metodach działania, jest błędem. Idealnym rozwiązaniem powinno być korzystanie z modelu łączonego, czyli współpraca z taką firmą windykacyjną, która po analizie przedstawionych informacji jest w stanie zaproponować dobranie odpowiedniego sposobu podejścia do dłużnika. Jeżeli ten wykazuje chęć współpracy, windykacja polubowna i rozmowa z dłużnikiem będzie wystarczająca. Jeżeli jednak miga się, płaci tym wierzycielom, którzy w jego ocenie wydają się najbardziej zdecydowani na odzyskanie własnych pieniędzy lub stara się za wszelką cenę ukryć posiadane przez siebie pieniądze, wtedy nie obejdzie się bez pomocy sądu.

Wybierając firmę windykacyjną, która działa w imieniu klienta, ale ma własną kancelarię lub z jakąś ściśle współpracuje, firma jest w stanie zagwarantować dobór najlepszych narzędzi służących rozwiązaniu jej problemu. Współpraca z firmą, która swoje działania polubowne jest w stanie wesprzeć na doświadczeniu prawników powoduje, że odzyskiwanie należności może być prowadzone dwutorowo. Mamy też większą pewność, że negocjatorzy prowadzący działanie w naszym imieniu, zadbają o to, aby sprawdzić zasadność roszczenia i przygotować całą dokumentację tak, aby w momencie oddania sprawy do sądu nie pojawiały się żadne wątpliwości.

– „Przyszłość windykacji będzie wiązała się z łączeniem kilku ofert lub usług. Dzięki temu klienci będą mieli możliwość skorzystania z kompleksowej oferty obejmującej usługi kilku firm. Jednym z takich rozwiązań istniejącym na rynku windykacyjnym jest Wezwanie do zapłaty plus” – wyjaśnia Joanna Zawadzka.

To kompleksowa oferta obejmująca usługi Krajowego Rejestru Długów, Kaczmarski Inkasso i kancelarii prawnej Via Lex. W ramach tego pakietu przedsiębiorcy uzyskują dostęp do bazy danych Krajowego Rejestru Długów, co powinno ich uchronić przed zawieraniem umów z nierzetelnymi klientami. Ci, zaś którzy już mają kłopot z odzyskaniem pieniędzy mogą skorzystać z windykacji polubownej, a gdyby ta okazała się nieskuteczna, także z windykacji sądowej

źródło: Krajowy Rejestr Długów

 

Eksperci

Przasnyski: Produkcja stara się nadążyć za popytem

Po niewielkim wrześniowym spowolnieniu, październik przyniósł zdecydowany powrót ożywienia w przemyś...

Gontarek: Firmy dają duże podwyżki, aby zatrzymać pracowników

Przeciętne zatrudnienie w październiku br. wzrosło o 4,4 proc.  r/r, zaś wynagrodzenie aż o 7,4 proc...

Bugaj: Ikar hossy coraz bliżej Słońca

Według najnowszej ankiety przeprowadzonej wśród zarządzających przez BofA Merrill Lynch aż 48% respo...

Starczewska-Krzysztoszek: Dorośli Polacy nie kształcą się

Komisja Europejska opublikowała szóstą edycję Monitora Kształcenia i Szkolenia przedstawiając  m.in....

Lipka: Uwaga na kolejną falę podwyżek cen paliw. 5 zł znów straszy

Rosnące prawdopodobieństwo przedłużenia porozumienia o ograniczeniu wydobycia ropy naftowej nałożyło...

AKTUALNOŚCI

Bankomaty zaczynają znikać z naszych ulic

Według danych NBP w II kwartale liczba bankomatów w Polsce spadła o 223 maszyny. Expander zwraca uwa...

Cyberbezpieczeństwo do poprawki

Projekt ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa nie gwarantuje zwiększenia poziomu cyberbezpi...

Brak regulacji rozkłada rynek cyfrowalut. Branża zaczyna myśleć o ucieczce z Polski?

Jeszcze rok temu byliśmy jednym z największych na świecie tego typu rynków. Ale, według ekspertów, s...

Ochłodzenie na GPW zachęca do wyjścia za granicę

Wzrost gospodarczy w Polsce w III kwartale br. przyspieszył do 4,7% rok do roku – wynika ze wstępnyc...

O ustawie nt. jawności życia publicznego

Został opublikowany projekt ustawy o jawności życia publicznego. Miał on zwiększyć transparentność ż...