środa, Czerwiec 20, 2018
Facebook
Home Tagi Wpis otagowany "BGŻOptima „Polak Oszczędny”"

BGŻOptima „Polak Oszczędny”

Tylko 4 proc. Polaków skusiłoby się na inwestycję w fundusze, gdyby zysk miał wynieść 10 proc. Reszta boi się stracić oszczędności i woli trzymać je w banku. Tymczasem istnieje mnóstwo sposobów jak zadbać o bezpieczeństwo naszych zasobów i przy tym zarobić, korzystając z możliwości rynku kapitałowego.

Rosyjskie przysłowie „Kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana” wśród polskich  inwestorów jest zupełnie niepopularne, bo jesteśmy bardzo konserwatywni, jeśli chodzi o profil ryzyka inwestycyjnego.

Badanie potwierdziło, że gros respondentów trzyma pieniądze w bankach, gdzie oferty sprzyjają lokowaniu w produkty o krótkim terminie zapadalności. „Trzyma” jest właściwym określeniem, ponieważ z wypowiedzi badanych wynika, że jest im dość obojętne, czy to jest lokata czy zwykły rachunek oszczędnościowy.

Zysk ma wtórne znaczenie wobec poczucia bezpieczeństwa, które jest dla Polaków priorytetem. Jest ono rozumiane bardzo wąsko, jako ochrona przed utratą posiadanego kapitału, nawet za cenę utraty potencjalnych zysków. Aż 68 proc. badanych mówi, że trzymanie pieniędzy w banku jest nieopłacalne. Mimo to pieniądze szerokim strumieniem płyną do banków, bo większość Polaków z założenia odrzuca wszelkie instrumenty związane z jakimkolwiek ryzykiem. Jak pokazało badanie BGŻOptima, ok. 7 proc. badanych nie jest w ogóle zainteresowanych produktami inwestycyjnymi i nic nie jest w stanie przekonać ich do przeznaczenia na nie części oszczędności.

Lepszy wróbel w garści

Awersja do ryzyka jest podobna w każdej grupie dochodowej. W sumie aż 81 proc. badanych przedkłada bezpieczeństwo nad zysk. Obawa przed poniesieniem straty jest tak silna, że tylko 4 proc. respondentów zadeklarowało gotowość wejścia w inwestycję bez gwarancji kapitału, gdyby potencjalny zysk wyniósł 10 proc.

Wśród najbezpieczniejszych instrumentów finansowych badani wymienili produkty depozytowe oraz obligacje skarbowe. Równocześnie bardzo nisko w hierarchii bezpieczeństwa umieścili np. zakup jednostek funduszy obligacji, zrównoważonego rozwoju lub uczestnictwo w Pracowniczych Programach Emerytalnych, które z założenia nie są obarczone najwyższym poziomem ryzyka.

Strach ma wielkie oczy

Tymczasem dane historyczne pokazują, że lęk przed rynkiem kapitałowym to strach, który ma wielkie oczy, a to niesprzyja podejmowaniu racjonalnych decyzji. Z analizy wynika, że w minionych pięciu latach na lokacie można było zarobić 14,8 proc., podczas gdy najlepsze fundusze (akcji polskich), zarobiły ponad 30 proc., a WIG poszedł w górę o 44 proc. Interesujące są również wyniki aktywów, przyjmowanych powszechnie za najlepszy sposób na inwestycje. W tym samym czasie wynajem nieruchomości w największych polskich miastach przyniósł zysk na poziomie od 2,36% do 12,35%. Natomiast złoto straciło na wartości aż 25 proc.

Ignorując instrumenty rynku kapitałowego pozbawiamy się tym samym możliwości efektywnego pomnażania oszczędności. Awersja do ryzyka jest zrozumiałą postawą, niemniej istnieje szereg rozwiązań pozwalających ograniczyć ryzyko inwestycyjne, lokując pieniądze w różne instrumenty.

Czego nie wiemy

Tymczasem oferta produktów oszczędnościowych i inwestycyjnych jest bogata i obejmuje zarówno instrumenty bardzo bezpieczne, jak i bardziej ryzykowne. Inwestorzy z dużą awersją do ryzyka, zainteresowani przede wszystkim ochroną kapitału, powinni zapoznać się z zasadami działania lokat strukturyzowanych i lokat z funduszem. Niskim poziomem ryzyka charakteryzują się też wybrane fundusze. Wrzucanie ich wszystkich do jednego worka i opatrywanie etykietą instrumentów wysokiego ryzyka, nie oddaje prawdy o złożoności tego rynku. Mamy bowiem tutaj rozwiązania odpowiednie dla inwestorów o małej tolerancji na ryzyko, a więc fundusze obligacji i fundusze rynku pieniężnego, bardzo płynne, umożliwiające łatwe wyjście z inwestycji. Dalej są fundusze średniego ryzyka, jak obligacji korporacyjnych. Potem dopiero fundusze akcji, przy których potrzebne są już nieco silniejsze nerwy i przede wszystkim dłuższa perspektywa inwestycyjna.

Szkoda tracić szansę

Żelazną zasadą każdego inwestora jest dywersyfikacja portfela w celu zwiększenia szans na zysk, ale też by skuteczniej chronić się na wypadek niepowodzenia, wybór którejś z inwestycji. Trzymanie pieniędzy na koncie bankowym daje poczucie bezpieczeństwa, jednak spokojny sen można zapewnić sobie równie skutecznie poprzez odpowiedni dobór produktów finansowych.

Nie trzeba wszystkich pieniędzy wpłacać do jednego funduszu, można je podzielić między kilka, zachowując większość środków na lokacie bankowej. Od kilku lat oprocentowanie depozytów systematycznie maleje. Szkoda przegapić szansę na dodatkowy zarobek. Niewiele ryzykując można uzyskać interesujący zwrot z kapitału.

 

 

 

Źródło: Najnowsza edycja raportu BGŻOptima „Polak Oszczędny”

Jako społeczeństwo oszczędzamy najwięcej od 5 lat, ale te pieniądze nie są pomnażane efektywnie. W swoich decyzjach finansowych kierujemy się przede wszystkim przekonaniami, a nie obiektywną wiedzą. Ryzyko nie ma dla nas odcieni szarości – nie jesteśmy zainteresowani potencjalnym wyższym zyskiem, jeśli nie mamy jednocześnie gwarancji ochrony kapitału. Wierzymy w inwestycje w aktywa materialne. W konsekwencji przechodzimy obojętnie wobec narzędzi pozwalających skutecznie pomnażać nasz kapitał.

W 2016 roku po raz pierwszy od 5 lat istotnie zwiększyła się stopa oszczędności polskich gospodarstw domowych, osiągając poziom 3,6 proc. To dobra wiadomość, choć na tle średniej dla Unii Europejskiej (11 proc.) nadal wypadamy blado. Wzrost ten przypadł na moment trudny dla oszczędnych. Spadek realnego oprocentowania depozytów, będący konsekwencją niskich stóp procentowych i rosnącej inflacji skutkował obniżeniem wartości otwieranych lokat terminowych przez cały 2017 rok.

BGŻOptima postanowiła sprawdzić, jak tę sytuację postrzegają oszczędzający i czy wpływa ona na ich przekonania i działania związane z zarządzaniem zgromadzonym kapitałem.

Oszczędzamy bez planu

Na poziomie deklaracji osoby, które oszczędzają, robią to modelowo. Jak wynika z 5. edycji raportu BGŻOptima „Polak Oszczędny”, ponad 2/3 Polaków posiadających min. 1 000 zł oszczędności twierdzi, że gromadzenie pieniędzy na przyszłość przychodzi im naturalnie. Większość zgadza się, że tak powinni robić ludzie odpowiedzialni, a blisko ¾ zapewnia, że nie ma problemów z długoterminowym oszczędzaniem. W ocenie 54 proc. badanych optymalną strategią jest odkładanie co miesiąc konkretnej kwoty, według ustalonego planu.

W praktyce jednak okazuje się, że oszczędzamy chaotycznie. Najczęściej wskazywaną praktyką jest odkładanie na koniec miesiąca pieniędzy, które nie zostały wydane (41 proc.), przeznaczanie na zaskórniaki dodatkowych środków, np. z premii (40 proc.) oraz oszczędzanie bez sprecyzowanego planu (31 proc. wskazań).

Dla poczucia bezpieczeństwa potrzebujemy małej fortuny

Niezależnie od wysokości bieżących dochodów dla zapewnienia sobie poczucia finansowego bezpieczeństwa potrzebujemy dużych kwot. Średnia wartość minimalnej poduszki finansowej, wskazywana przez badanych to aż 69 tys. złotych. Trzy czwarte oszczędzających oczekuje, że ich oszczędności będą wynosić do 100 tys. złotych. W związku z wysoko zawieszoną poprzeczką zaledwie 1/3 badanych udało się odłożyć oczekiwaną sumę.

Taki poziom oczekiwanej poduszki bezpieczeństwa burzy mit o tym, że rolę tę spełnia trzykrotność miesięcznego wynagrodzenia. Niemal połowa osób, które mają takie oszczędności wcale nie czuje się z nimi bezpiecznie. Jak obliczyli eksperci BGŻOptima, niezależnie od poziomu dochodów kwota, którą wskazujemy jako bezpieczne minimum oszczędności to równowartość około 20 miesięcznych pensji!

– Co więcej, nasz apetyt rośnie w miarę jedzenia. Im wyższy dochód, tym większe też nasze oczekiwania finansowe, jeśli chodzi o oszczędności. Budowanie poduszki bezpieczeństwa nie wynika zatem tylko z przezorności. Chcemy chronić też wyższy standard życia i utrzymać go w razie niespodziewanego zdarzenia – tłumaczy Piotr Marciniak, dyrektor zarządzający BGŻOptima.

Co trzeci oszczędzający przyznaje, że na przyszłe wydatki odkłada maksymalnie 10 proc. swojego miesięcznego wynagrodzenia. Jak zauważa Piotr Marciniak, przy takiej strategii do poziomu minimalnej poduszki bezpieczeństwa większość z nas będzie dochodzić nawet 20 lat.

– Te wygórowane oczekiwania tłumaczą, dlaczego nasze oszczędzanie jest takie krótkowzroczne i przypadkowe. Trudno oczekiwać od konsumenta, że będzie myślał o dywersyfikacji czy inwestycjach, jeśli ciągle nie ma wystarczająco dużo pieniędzy, aby być spokojnym o swoją przyszłość – mówi Piotr Marciniak.

Nie inwestujemy, bo nie wiemy jak

Skoro nade wszystko oszczędności mają służyć bezpieczeństwu, nie można się dziwić, że Polacy mają bardzo wysoką awersję do inwestycji z powodu wiążącego się z nimi – w ich przekonaniu – ryzyka. Sytuacji nie poprawia świadomość, że na temat inwestowania wiemy niewiele.

Aż 83 proc. respondentów zgadza się ze stwierdzeniem, że aby inwestować trzeba się na tym znać. W konsekwencji główną barierą wskazywaną przez osoby, które nie inwestują, jest właśnie niewystarczająca wiedza i umiejętności (52 proc.). Mają one zdecydowanie większe znaczenie, niż dostępność wystarczającej sumy pieniędzy na taki cel (39 proc.) czy brak dostępu do osoby, która mogłaby doradzić, jak inwestować (22 proc. wskazań).

Co ciekawe, pojęcia „oszczędzanie” i „inwestowanie” kojarzone są dość swobodnie z różnymi instrumentami finansowymi. Każdą aktywność związaną z regularnym wpłacaniem pieniędzy –  niezależnie od miejsca, gdzie one trafiają – większość badanych utożsamia z oszczędzaniem. W tej kategorii umieszczamy np. odkładanie na IKE i IKZE. Oszczędzaniem jest też korzystanie z produktów, kojarzonych jako bezpieczne. Co trzeci badany w tej kategorii umieszcza zakup obligacji Skarbu Państwa, co piąty zakup walut. Ten ostatni za sposób na zabezpieczenie kapitału uważają głównie osoby starsze. Młodzi kojarzą waluty obce już silniej z inwestycjami i ryzykiem.

Ryzyka boimy się jak ognia

Aż 81 proc. badanych deklaruje, że mając do wyboru wysoki zysk lub gwarancję kapitału wybierze to drugie. Chociaż blisko połowa oszczędzających zgadza się ze stwierdzeniem, że dziś można zarobić tylko na inwestycjach, to 87 proc. przyznaje, że najbardziej zależy im na bezpiecznym pomnażaniu oszczędności.

Z badania BGŻOptima wynika jednoznacznie, że otwartość na inwestowanie oszczędności na rynku kapitałowym nie jest uzależniona od poziomu zgromadzonego kapitału. Bez względu na wartość posiadanych oszczędności średnio co piąty badany nie zainwestowałby na rynku finansowym żadnej części swoich oszczędności. Połowa deklaruje, że byłaby gotowa zainwestować maksymalnie 20 proc. odłożonej kwoty.

– Gdy Polacy myślą o skutecznym inwestowaniu i pomnażaniu oszczędności biorą pod uwagę zwykle te rozwiązania, które ze względu na bardzo wysoki próg wejścia dla większości z nich są nieosiągalne. Jest to na przykład zakup nieruchomości na wynajem lub inwestycja w antyki lub złoto. Jednocześnie tracimy z oczu wiele rozwiązań oferowanych przez rynek finansowy, które są bezpieczne i skutecznie pomnażają oszczędności, a przy tym są dostępne i płynne – mówi Piotr Marciniak.

Jak pokazuje badanie większość posiadaczy oszczędności nie widzi różnicy między poszczególnymi typami funduszy inwestycyjnych, jeśli chodzi o poziom potencjalnego ryzyka jaki wiąże się z inwestycją w nie. Tymczasem jak pokazują dane historyczne za ostatnie 5 lat, ich wyniki różnią się. Fundusze pieniężne przyniosły w tym okresie ponad 13 proc. zysku, tymczasem fundusze zrównoważone blisko 18 proc. W tym samym czasie inwestycja w nieruchomości w Warszawie wypracowała ok. 8 proc. zwrotu, a wartość pieniędzy zainwestowanych w złoto spadła o jedną czwartą.

Eksperci

Przasnyski: Stopy procentowe niskie, ale kredyty drożeją

Rada Polityki Pieniężnej od ponad trzech lat utrzymuje stopy procentowe na rekordowo niskim poziomie...

Sawicki: Nowy tydzień, nowe szanse

Ubiegły tydzień inwestorzy zaczynali we wręcz szampańskich nastrojach, ale kończyli go w minorowych....

Lipka: Znów fatalne wieści dla frankowiczów

Za szwajcarską walutę trzeba płacić już ok. 3,70 zł, to ponad 20 gr więcej niż jeszcze miesiąc temu....

Bugaj: Pogarszające się inwestycyjne warunki

Po względnie stabilnym kwietniu drugi tydzień maja przyniósł dość zaskakującą poprawę koniunktury, k...

Przasnyski: Płacowa zadyszka. Górnicy, handlowcy, lekarze i budowlańcy mogą się jednak cieszyć

W pierwszym kwartale 2018 roku tempo wzrostu wynagrodzeń nieznacznie spadło. To prawdopodobnie jedyn...

AKTUALNOŚCI

62% firm z sektora MSP finansuje rozwój ze środków własnych

Jak wynika z raportu prezentowanego dziś podczas konferencji prasowej ZPP pt. „Finansowanie biznesu ...

Wiemy, które marki wydają najwięcej na reklamę w branży handlowej

Jak donosi Instytut Monitorowania Mediów, w badaniu analizującym wydatki na reklamę w maju, najwięks...

Więcej oddanych mieszkań niż przed rokiem – inwestorzy i spółdzielnie mieszkaniowe mają

GUS poinformował o statystykach oddanych do użytku mieszkań - w okresie pierwszych pięciu miesięcy 2...

Parlament Europejski przeciwny trzem mandatom TRAN

Parlament Europejski zagłosował przeciwko trzem mandatom Komisji Transportu i Turystyki (TRAN) dotyc...

Kolejny pomysł rządu: Wyposażenie+

Z rozmowy portalu money.pl z Jadwigą Emilewicz, Ministrem Przedsiębiorczości i Technologii, dowiedzi...