niedziela, Listopad 18, 2018
Facebook
Home Tagi Wpis otagowany "benefity dla pracowników"

benefity dla pracowników

Czy portale z ofertami pracy, które są źródłem kandydatów dla firm planujących zwiększyć zatrudnienie, w przyszłości nie będą już tak popularne jak dzisiaj? Czy rozmowa rekrutacyjna przestanie być postrzegana jako stresujący sprawdzian i zmieni się w spotkanie, na którym to pracodawca będzie starał się przekonać potencjalnego pracownika, że warto zasilić szeregi jego firmy?

To scenariusz, który może spełnić się już niebawem. Rynek pracy, na którym to obecnie pracownik dyktuje warunki, strategie employer branding, na czele z nowymi technikami rekrutacji i onboardingiem, coraz częściej wykorzystywane przez działy HR, sprawiają, że proces związany z poszukiwaniem pracowników zmienia swoje oblicze.

Employer branding kluczem do sukcesu

200 proc. – o tyle według badań przeprowadzonych przez firmę Glassdoor[1] wzrasta szansa na zatrudnienie wartościowych, tzn. niezawodnych i efektywnych pracowników w firmach inwestujących w employer branding. Hasło to na stałe weszło do HR-owego słownika. Coraz więcej firm, nie tylko największych, światowych gigantów rozumie, że działania pozwalające zbudować w oczach potencjalnych pracowników spójną, a przede wszystkim pozytywnie kojarzącą się markę pracodawcy, są tak samo ważne w osiągnięciu sukcesu, jak np. przemyślane działania marketingowe, bądź skrojona na miarę strategia rozwoju.

Zobacz też:

Deloitte: 40 proc. firm rodzinnych nie posiada strategii cyfrowej

Firmy również coraz chętniej w działania employer brandingowe angażują swoich obecnych pracowników. To oni  bowiem są najbardziej wiarygodnymi ambasadorami danej marki. – Szczególnie ta osoba, która rozpoczynała w danej firmie karierę od najniższego szczebla, a po pewnym czasie zajęła wysoko pozycjonowane, np. kierownicze stanowisko, jest najlepszym przykładem na to, że dane miejsce daje szansę na rozwój i stwarza na tyle komfortowe warunki, że pracownicy podejmują decyzję o pozostaniu w firmie na dłużej i czują satysfakcję z wykonywanej pracy – zauważa Agnieszka Surowiec, Dyrektor ds. HR i Komunikacji w Intrum. Działania employer brandingowe wspierają prowadzone w firmie procesy rekrutacyjne i co więcej – w poszukiwaniu nowych pracowników mogą być bardziej skuteczne, niż rekrutacja tradycyjnie rozumiana, np. ta w postaci umieszczania ofert pracy na dedykowanych portalach.

Jak dodaje Agnieszka Surowiec, działania pozwalające zbudować markę pracodawcy obniżają koszty prowadzenia rekrutacji oraz skracają czas trwania tego procesu. Wyniki badania firmy Glassdoor pokazują, że employer branding przyczynia się do zwiększania satysfakcji i zaangażowania pracowników w wykonywane obowiązki, (a tym samym ma wpływ na wzrost satysfakcji klientów), zwiększa ich lojalność, także w czasach trudnych dla firmy, co jednocześnie wpływa na spadek liczby dobrowolnych odejść czy podatności na „podkupienie” pracownika przez konkurencję.

Zobacz też:

Konfederacja Lewiatan: w pierwszej połowie roku inwestycje przyspieszyły

„Polecone-Nagrodzone”, czyli pracownik szuka pracownika

Jeżeli chodzi o działania bezpośrednio związane ze zrekrutowaniem nowych pracowników, to jak pokazuje doświadczenie wielu firm, najlepsze efekty przynoszą programy poleceniowe. Badania Zielonej Linii – Centrum Informacyjnego Służb Zatrudnienia pokazują, że prawie 7 na 10 osób znajduje zatrudnienie dzięki poleceniu znajomego. Jak takie akcje wyglądają w praktyce, pokazuje przykład firmy Groupon. Australijski oddział marki oferuje swoim pracownikom kupony o wartości 10 dolarów za każdą poleconą osobę, która zostanie zaproszona na rozmowę kwalifikacyjną. Jeśli rekomendowany kandydat zostaje zatrudniony, firma dorzuca 200 dolarów w gotówce. Po pomyślnym upływie okresu próbnego, trwającym trzy miesiące, uruchamiana jest trzecia transza nagrody w postaci 700 dolarów. Z kolei Hubspot, kalifornijska firma IT, czyli z branży, w której można obserwować zaciętą walkę o pracownika, zdecydowała się wypłacić rekordowe 30 tys. dolarów za polecenie kandydata, który zostanie zatrudniony i przejdzie 90-dniowy okres próbny.

– Taka forma poszukiwania pracowników od wielu lat jest popularna za granicą. W Polsce przez naszą historię i niechęć do „kolesiostwa” zarówno największe korporacje, jak i mniejsze firmy dopiero przekonują się do programów poleceniowych. Nie chodzi w nich tylko o przekazywanie pocztą pantoflową swoim znajomym informacji o wakatach w danej firmie, co zawsze miało miejsce. Chodzi przede wszystkim o organizowanie specjalnych akcji rekrutacyjnych, w które włączeni zostaną wszyscy pracownicy firmy. O tym, że takie działania odnoszą zamierzony skutek, przekonaliśmy się w Intrum, gdy w sierpniu rozpoczęliśmy program „Polecone-Nagrodzone”. Celem akcji jest zaangażowanie naszych pracowników w budowanie zespołu Intrum. Każdy może zgłosić swojego kandydata na stanowisko widniejące w ofercie pracy. Jeżeli ten pomyślnie przejdzie proces rekrutacji i zostanie zatrudniony, osoba polecająca otrzymuje nagrodę. Dodatkową jest to, że taki pracownik zyskuje realny wpływ na to, z kim będzie pracował, a nawet przebywał w jednym pokoju – komentuje Agnieszka Surowiec, Intrum.

Ale to nie wszystkie zalety podobnych programów. Pracodawcy, którzy zdecydują się na takie rozwiązanie, mogą pozyskać wartościowych pracowników bez konieczności angażowania agencji rekrutacyjnych, co wiąże się po prostu z niższymi kosztami i skróceniem całego procesu rekrutacji. Dział HR, czy osoba odpowiedzialna za rekrutację w danej firmie nie musi bowiem przeglądać stosu aplikacji, które trafiają do firmy np. poprzez popularne portale z ofertami pracy. Wyboru kandydatów dokonuje się spośród tych, którzy przeszli już wstępną selekcję, czyli zostali poleceni przez obecnych pracowników firmy. W tym przypadku mamy do czynienia z przeniesieniem ciężaru z ilości na jakość przesyłanych CV. Jak uważa, Agnieszka Surowiec, mechanizm, który stoi za tym zjawiskiem, daje się dość łatwo wyjaśnić: – Osoba, która rekomenduje znajomego do pracy w firmie, w której sama jest zatrudniona, bierze niejako odpowiedzialność za takiego kandydata, bo jeżeli ten się nie sprawdzi, to negatywna opinia dotyczyć będzie również w jakimś stopniu osoby polecającej. Rekomendujący posiada także wiedzę o kandydacie, której nie da się wyczytać z CV czy listu motywacyjnego. W związku z tym, znika obawa, że zrekrutowany pracownik spełnia określone kryteria tylko na papierze – wyjaśnia Surowiec.

Z programu poleceniowego korzyści czerpie pracodawca, co oczywiste, ale również i sam kandydat. Nie chodzi tylko o to, że ma skrócony i ułatwiony proces rekrutacji, ale przede wszystkim otrzymując od znajomego informację na temat dostępnej oferty pracy, zyskuje również sprawdzone wiadomości „z pierwszej ręki” dotyczące przyszłego pracodawcy. Z badań Jobvite, amerykańskiej firmy z sektora IT zajmującej się również rekrutowaniem wynika, że pracownicy z rekomendacji przeważnie cechują się większą lojalnością w stosunku do pracodawcy, mierzoną w długich latach stażu pracy, niż kandydaci pozyskani np. poprzez portale z ogłoszeniami o pracę.

Zobacz też:

Iwona Guzowska, Piotr Voelkel, Rahim Blak, Erica Javellana podczas XXVIII Kongresu Kadry

Liczy się nie tylko pensja, czyli benefity pozapłacowe mają moc

Nawet, jeżeli kandydat z polecenia trafia na rozmowę rekrutacyjną, to nie oznacza jeszcze, że ma stuprocentową szansę na otrzymanie posady. Musi spełnić wszystkie oczekiwania przyszłego pracodawcy, ale ten również musi się wykazać i udowodnić kandydatowi, że warto pracować w jego firmie. Pracodawcy coraz częściej są świadomi tego, że podczas takiej rozmowy mają ostatnią szansę, aby przekonać do siebie kandydata. Jakie „zachęty” stosują?  Badania pokazują, że dla osób obecnych na dzisiejszym rynku pracy wysokość pensji nie jest już najważniejszym czynnikiem decydującym o podjęciu pracy w danej firmie. Według Glassdoor, blisko dla 6 na 10 pracowników poszukujących pracy ważniejsze są proponowane benefity pozapłacowe niż wysokość wynagrodzenia. Są one ważne również dla już zatrudnionych pracowników: 80 proc. kobiet i 90 proc. Millenialsów woli zwiększenie liczby lub wdrożenie nowych benefitów zamiast podwyższenia pensji. Co więcej, 84 proc. pracowników zadowolonych ze swoich benefitów równocześnie zgłasza satysfakcję z pracy[2].

Asana, firma, która stworzyła nadrządzie internetowe oraz aplikację mobilną pomagającą w pracy zespołowej, oferuje swoim pracownikom trzy darmowe posiłki dziennie. Netflix pomaga swojemu zespołowi godzić wykonywanie obowiązków służbowych z życiem rodzinnym. Firma oferuje nieograniczony urlop macierzyński i ojcowski przez cały rok po urodzeniu się dziecka. Pracodawcy doskonale wiedzą, że kandydaci przychylniejszym okiem patrzą na te firmy, które umożliwiają swoim pracownikom samorozwój lub inwestują w ich edukację. Evernote organizuje zajęcia we własnej Akademii. Nie chodzi tylko o zajęcia zorientowane na podnoszenie zawodowych kompetencji (choć te także występują). W pakiecie znajdują się również warsztaty, podczas których pracownicy-uczestnicy mogą zdobyć nowe umiejętności, takie jak np. pieczenie makaroników lub nauczyć się, jak parzyć kawę jak prawdziwy barista. Podobnych przykładów nie brakuje w Polsce. Atrakcyjnym benefitem dla pracownika nie musi być jednak samochód służbowy czy wakacje w zagranicznym kurorcie, a np. pakiet zdrowotny, sfinansowanie karnetu do siłowni lub kina. Tę uwagę potwierdzają słowa Agnieszki Surowiec: – Osobom, które zasilą szeregi Intrum, bez względu na zajmowane stanowisko, oferujemy dostęp do prywatnej opieki medycznej, ubezpieczenie zdrowotne, dostęp do systemu myBenefit, czyli możliwość korzystania ze zniżek na lunch, do kina lub teatru. Nasz pakiet benefitów pozapłacowych powstał w odpowiedzi na potrzeby zgłaszane przez zespół i analizy działu HR. W Intrum na co dzień pracuje ze sobą kilka różnych pokoleń pracowników, które mają odmienne wymagania. W dodatku, oczekiwania zespołu zmieniają się w czasie, dlatego dbamy o to, by „bonusy”, które znajdują się na liście pozafinansowych benefitów, cały czas stanowiły realną wartość dla obecnych, ale i zachętę dla przyszłych pracowników Intrum i co nie mniej ważne – wyróżniały naszą firmę na tle konkurencji – komentuje Agnieszka Surowiec.

Przeczytaj także:

Jakość powietrza, a sen i codzienne funkcjonowanie… także w pracy

Onboarding, czyli witamy na pokładzie

W dzisiejszych czasach pozyskanie pracownika, to połowiczny sukces, ponieważ pracodawca musi zatroszczyć się o to, aby nowy członek zespołu szybko zaaklimatyzował się w nowym miejscu i chciał pozostać w firmie przez dłuższy czas. Aż 9 na 10 firm wierzy, że pracownicy już w pierwszym roku pracy w danej firmie podejmują decyzję, jak długo w niej pozostaną. Dlatego tak ważne jest „pierwsze wrażenie”, czyli w praktyce to, jak pracownik zostanie przyjęty w nowym dla siebie miejscu. Zestaw działań i rozwiązań, które może zastosować pracodawca w tym temacie noszą nazwę onboarding. Ponad 90 proc. pracowników przyjętych do organizacji, którzy spotkali się z onboardingiem, pozostaje w niej na dłużej. W firmach, w których nie wdrożono takich rozwiązań, odsetek ten wynosi tylko 30 proc. Mimo oczywistego wniosku, który wynika z przedstawionych statystyk, tylko 37 proc. organizacji co najmniej dwa lata temu wdrożyło profesjonalny onboarding[3].

– Nie ma jednej definicji onboardingu, ani jednego sprawdzonego przepisu na to, jakie działania przeprowadzić, aby zrobić nie tylko dobre pierwsze wrażenie na pracowniku, ale przede wszystkim, aby ten od samego początku wiedział, że jest potrzebny w danej firmie i wnosi do niej swoją wiedzę oraz doświadczenie. By tak się stało, na pewno pracownikowi należy wyznaczyć konkretne cele i zadania, które powinny być jasne nie tylko dla nowo zatrudnionej osoby, ale także dla innych członków zespołu, do którego dołączy. Jednocześnie, nowy pracownik powinien również przedstawić swoje oczekiwania względem nie tylko obejmowanego stanowiska, ale również swojej roli w całej organizacji. Spotkanie się w połowie drogi i pełne porozumienie na linii pracownik-pracodawca przynosi najlepsze rezultaty. Nowa osoba powinna również zostać zapoznana z kulturą danej organizacji. Informacje o np. o tym, że regularnie przeprowadzane są rozmowy- oceny pracownicze, jaki dress code obowiązuje, itp., z pewnością będą ważnymi i niezbędnymi wiadomościami w pierwszych dniach pracy. Warto również przekazać mniej formalne, ale również istotne zasady pracy w danej firmie – podpowiada Agnieszka Surowiec.

Bez względu na to, jakie narzędzia employer brandingowe zdecyduje się wdrożyć dział HR i na jaki rodzaj rekrutacji postawi pracodawca, każde takie działanie powinno być nie tylko dopasowane do profilu biznesowego danej firmy, ale przede wszystkim do potrzeb przedsiębiorstwa związanych np. z budowaniem silnego i zgranego zespołu. – Z pewnością złym pomysłem jest kopiowanie pomysłów np. USA, gdzie employer branding się narodził i przenoszenie ich 1:1 na polski grunt. Żadne rozwiązania tego typu nie powinny być także wdrażane bez wcześniejszych analiz i konsultacji z pracownikami. Ich zdanie jest bowiem bardzo ważne – komentuje Agnieszka Surowiec, Dyrektor ds. HR i Komunikacji w Intrum.

 

[1] Glassdoor, 50 HR and Recruiting Statistic for 2017/2018.

[2] Dane: Glassdoor.

[3] Na podstawie badań przeprowadzonych przez Talya N. Bauer i analiz portalu Hrstandard.pl.

 

Coraz częściej w przestrzeni biznesu pojawia się tajemnicze pojęcie wellbeing. W dosłownym tłumaczeniu oznacza dobre samopoczucie, dobrobyt, powodzenie, dobro. Jak to odnieść do biznesu i o co chodzi? Czy to jakaś nowa moda, która przeminie tak jak inne trendy? Czy może konieczność i strategia na wygraną?

Na polskim rynku zjawisko wellbeingu w organizacji zdecydowanie jest nowe. Najczęściej  kojarzy się ściśle z problemami BHP. Kwestie, takie jak promowanie zdrowia lub pozytywne środowisko pracy, są nadal na marginesie debaty publicznej. Obserwuje się jednak rosnące zainteresowanie dobrostanem pracowników, a na naszym rynku znane są firmy, które rozpoznały temat wellbeingu i skutecznie wdrażają go u siebie. Praktyki te znajdzie Czytelnik w książce.  Ponadto dostosowywanie prawa polskiego do dyrektyw UE, która dostrzega znaczenie wellbeingu w rozwoju Europy, również wskazuje na zwiększenie znaczenia tego zjawiska w przyszłości.

Książka „Wellbeing w organizacji” pomoże czytelnikom w pełni zrozumieć istotę wellbeingu, czyli:

  • czym jest,
  • po co warto go wdrażać zarówno w życiu osobistym, jak i zawodowym,
  • dlaczego ważne jest strategiczne podejście do wellbeingu w organizacji,
  • jak dokonywać pomiaru wdrożonych praktyk.

„W trosce o rozwój organizacji, jej efektywność, skupieni na celach i zyskach finansowych zdaje się, że gdzieś zgubiliśmy to co najważniejsze sens i człowieka w organizacji. Tymczasem dane z różnych badań podają o coraz większej liczbie chorób cywilizacyjnych, depresji, chronicznego zmęczenia, spadku zaangażowania a to wszystko w imię budowania sukcesu. Czas się zatrzymać podejść do rozwoju holistycznie, strategicznie i odpowiedzialnie. Potrzebujemy zrównoważonego rozwoju gdzie wysiłek będzie balansowany odpoczynkiem, odnową, potrzebujemy satysfakcji z pracy ale nie powierzchownej krótkiej. Takiej, która daje senes i buduje dobre postawy nie tylko w pracy ale i w życiu. Potrzebujemy pracowników zdrowych, pełnych energii z poczuciem sensu życiowego. Odpowiedzią na te potrzeby jest wellbeing, który holistycznie podchodzi do rozwoju człowieka – pracownika w organizacji. Potwierdzają to najnowszy raport Deloitte trendy HR 2018, według, którego wellbeing staje się siła napędową wydajności  współczesnych organizacji. Oddajemy w Państwa ręce książkę która odpowiada na pytanie czym jest wellbeing w organizacji, dlaczego i jak go wdrożyć. To praca zbiorowa, gdzie zaprosiłam ludzi, którzy zajmują i fascynują się tym obszarem. Wartością dodaną w książce są case study firm, które już wdrożyły działania a nawet strategie welllbeingu i w sposób otwarty dzielą się w książce zarówno korzyściami jak i barierami. Jestem przekonana, że nowe pokolenie, problemy i potrzeby czynią wellbeing koniecznością, będzie stanowił o porażce lub wygranej firmy na rynku. Wysiłek warty podjęcia bo  nie chodzi tylko o firmę i jej sukces ale i o człowieka w niej- to propozycja na strategię Win – win. „

Katarzyna Kulig-Moskwa

Rekomendacje:

Znaczenie szeroko rozumianego dobrego samopoczucia pracownika (wellbeingu) w miejscu pracy dla funkcjonowania i wyników działania wszelkiego typu organizacji jest zagadnieniem stosunkowo nowym, słabo rozpoznanym i mało upowszechnionym. Publikacja taka jak ta ma szansę znacząco przyczynić się do zmniejszenia luki w tym zakresie i spopularyzowania idei wellbeingu z korzyścią dla pracowników i pracodawców. W części pierwszej książki poświęconej aspektom teoretycznym zjawiska wellbeingu wyjaśniono jego pojęcie i zakres, uzasadniono znaczenie i omówiono sposoby mierzenia. Część druga została napisana przez osoby, które są odpowiedzialne za wellbeing w przedsiębiorstwach z różnych branż. Ta kompleksowość ujęcia problemu sprawia, że książka może zainteresować zarówno naukowców, studentów, jak i praktyków odpowiedzialnych za kreowanie samopoczucia pracowników w swoich organizacjach.

Dr hab. Alina Daniłowska, profesor nadzwyczajny SGGW

Dziś już nie wystarczy wynagrodzenie i finansowe benefity, nowe pokolenie wymusza na pracodawcach nowe podejście. Wellbeing w organizacji to lektura obowiązkowa, w której fachowcy dzielą się jeszcze unikatową na polskim rynku wiedzą na temat nowoczesnych organizacji i odpowiedniego podejścia do kształtowania miejsca pracy dostosowanego do współczesnych wymagań. Jeśli chcemy mieć zmotywowanych pracowników na długo, to czerpmy inspiracje z tej książki. Polecam.

Beata Rzymowska Dyrektor Biura Zarządzania Kapitałem Ludzkim INFOR PL SA

Dr Katarzyna Kulig – Moskwa

Ekspert w zakresie kapitału ludzkiego i społecznej odpowiedzialności biznesu.  Kierownik zespołu dydaktycznego zarządzania zasobami ludzkimi w Wyższej Szkole Bankowej we Wrocławiu, członek rady nadzorczej kompleksu sportowego, lider wrocławskiego oddziału Polskiego Stowarzyszenia HRBP.  Doktor nauk ekonomicznych o specjalizacji zarządzanie. Jako trener biznesu tworzy i prowadzi programy szkoleniowe z zakresu zarządzania, przywództwa, wellbeingu, CSR, doradza organizacjom, pracuje projektowo. Autorka i współautorka wielu publikacji: artykułów i książek, m.in. Dylematy HR-owców.

Wellbeing w organizacji co? jak? dlaczego?

Autor: praca zbiorowa pod redakcją dr Katarzyny Kulig- Moskwa

Wydawca: Infor PL S.A.

Zamówienia można składać na stronie: http://sklep.infor.pl/320284,wellbeing-w-organizacji–co–jak–dlaczego-.html

 

Przez ostatnie 5 lat stopa bezrobocia w Polsce spadła ponad dwukrotnie, w lutym 2018 r. wynosiła już wg danych GUS tylko 6,8%. Pracodawcy prześcigają się w pomysłach na pozyskanie i utrzymanie pracowników. Popularny karnet na siłownię czy prywatne ubezpieczenie  medyczne, to już za mało, aby się wyróżnić. Ciekawą i nową propozycją może być za to ubezpieczenie ochrony prawnej. Te powszechne w Europie polisy, już niebawem mogą stać się popularnym benefitem również dla zatrudnionych w Polsce.

Lekarz, trener, a teraz i prawnik może wspierać pracownika w ramach benefitu pracowniczego. Dzięki ubezpieczeniom ochrony prawnej pracodawca może zapewnić swoim pracownikom dostęp do bezpłatnej informacji oraz porad prawnych, jak i sfinansować koszty doradztwa oraz reprezentacji prawnej, np. w razie uczestnictwa w sprawie sądowej. – Ubezpieczenie ochrony prawnej to niezwykle plastyczny produkt. Pracodawca może wspólnie z ubezpieczycielem zadecydować co będzie wchodziło w zakres ubezpieczenia, tak aby stworzyć unikatowy, skrojony na miarę benefit, odpowiadający realnym potrzebom pracowników – mówi Robert Szywalski, D.A.S. Towarzystwa Ubezpieczeń Ochrony Prawnej S.A.

Ochrona prawna a pracownik

Ubezpieczenie ochrony prawnej, to w Polsce jeszcze dość mało znana kategoria ubezpieczeń. Zabezpiecza ona przed jednym z najbardziej podstawowych rodzajów ryzyka jakim jest problem czy spór prawny oraz związane z nimi koszty. Polisy te cieszą się już dużą popularnością w Europie, głównie na Zachodzie. W Szwecji posiada je blisko 98% obywateli, a w Niemczech odsetek ten przekracza już 70%. W Polsce trend na ubezpieczenia ochrony prawnej dopiero się rodzi, sektor ten ma jednak przed sobą ogromne perspektywy.

Ubezpieczenia ochrony prawnej mają pod wieloma względami podobny charakter, jak prywatne polisy medyczne, bardzo często oferowane pracownikom w ramach benefitu. Oba produkty zapewniają finansowanie i organizację specjalistycznej pomocy, która poza polisą byłaby dużym wydatkiem. – Może zdarzyć się, że oba ubezpieczenia pomogą nam w razie tego samego zdarzenia. Przykładowo, w drodze do pracy będziemy mieć wypadek. Prywatna opieka medyczna pozwoli zadbać o nasze zdrowie i rehabilitację. Z kolei dzięki ubezpieczeniu ochrony prawnej otrzymamy wsparcie prawnika, np. jeżeli zostaniemy oskarżeni o spowodowanie wypadku lub sami jesteśmy jego ofiarą i chcielibyśmy dochodzić swoich praw – wyjaśnia Robert Szywalski. i dodaje, że ogromną zaletą ubezpieczenia ochrony prawnej jest właśnie jego obustronność. – Ubezpieczenie ochrony prawnej chroni przed kosztami udziału w sporze prawnym i może pomóc nam zarówno bronić się, jak i dochodzić swoich praw. W żargonie ubezpieczeniowym nazywamy to polisą typu „miecz i tarcza”.

Prawniczy assistance dla pracownika

Zapewnienie pracownikowi bezpłatnego i szybkiego wsparcia prawnego w ramach ubezpieczenia, to także duże udogodnienie także dla pracodawcy. Problemy w życiu prywatnym takie jak np. spór z właścicielem wynajmowanego mieszkania czy kłopot z wyegzekwowaniem bezpłatnej naprawy auta w ramach gwarancji lub związany z wybrykiem nastoletniego dziecka, które wpadło w konflikt z prawem, odbijają się na jakości pracy, mogą także spowodować absencje pracownika.

Ubezpieczenie ochrony prawnej dla pracowników, to także dobra forma zabezpieczenia na wypadek problemów prawnych związanych z wykonywanym zawodem. – Pierwszy projekt benefitowy ochrony prawnej w D.A.S. powstał dla firmy, która zatrudniała w 90% mobilnych pracowników, m.in. przedstawicieli handlowych. Charakter ich pracy wiązał się z większym ryzykiem problemów prawnych, np. w przypadku kolizji – podaje ekspert D.A.S. Właśnie z tego powodu ubezpieczenia ochrony prawnej na polskim rynku doceniają już m.in. firmy z branży transportu i logistyki oraz przedsiębiorstwa posiadające duże floty pojazdów. Ubezpieczenie ochrony prawnej chroni bowiem ich pracowników w razie problemów prawnych związanych z uczestnictwem w ruchu drogowym i to także za granicą. – Na rynku UOP oferowane są ubezpieczenia, które swoim zasięgiem terytorialnym mogą obejmować całą Europę. Nie ma też problemu, aby ubezpieczyć obcokrajowca pracującego w Polsce. Szczególnie dla tej, coraz liczniejszej grupy pracowników, ubezpieczenie ochrony prawnej może być bardzo przydatne. Zdarza się bowiem, że ze względu na nieznajomość polskiego prawa mogą łatwo narazić się na problemy. Klasycznym przykładem są kłopoty związane najmem mieszkania czy wykroczenia drogowe.

Ubezpieczenia ochrony prawnej, jako nowy rodzaj benefitu pracowniczego, to ciekawy pomysł dla każdej branży, a szczególnie dla tych, w których pracodawcy mają problemy ze znalezieniem pracowników na każdym szczeblu, na przykład w zakładach produkcyjnych czy też w firmach, które potrzebują wysoce wykwalifikowanych specjalistów, jak choćby w sektorze IT. Doświadczeni eksperci są na tym rynku bardzo poszukiwani i pracodawcy prześcigają się w oferowanych im zachętach, w tym pozapłacowych benefitach. „Prawniczy assistance” może więc pomóc przedsiębiorcy wyróżnić jego ofertę rekrutacyjną na tle konkurencji.

Niekwestionowana potrzeba

Do zaoferowania pracownikom benefitu w postaci ubezpieczenia ochrony prawnej pracodawców może zachęcić także wyjątkowo atrakcyjna oferta polis dostępnych w ramach umów grupowych. – Im więcej osób zostanie objęte polisą, tym korzystniejsza dla pracodawcy może być umowa ubezpieczeniowa. Przykładowo, w D.A.S. w zależności od jej zakresu jesteśmy w stanie zaproponować polisę za cenę od kilku do kilkunastu złotych miesięcznie za pracownika przy umowach dla firm zatrudniających powyżej 1 tys. osób. Możliwości konstrukcji produktu i dopasowania go do specyfiki przedsiębiorstwa czy potrzeb pracowników jest bardzo wiele – mówi Robert Szywalski i zwraca uwagę, że ubezpieczenie ochrony prawnej jest jednym z najbardziej użytecznych rodzajów benefitów pracowniczych. ‒ Benefity mają ułatwiać pracownikom życie, być realnym wsparciem w codziennym funkcjonowaniu. Im bardziej są praktyczne, tym pracownicy chętniej z nich korzystają i bardziej je doceniają – podsumowuje ekspert D.A.S.

Eksperci

Bugaj: Kolejne ciosy w GPW

Polska transformacja ustrojowa stawiana jest za wzór innym krajom. Do pewnego czasu jednym z symboli...

Co łączy Włochy, Turcję i Rumunię?

Coraz gorsze perspektywy dla włoskiej gospodarki wyłaniają się z jesiennych prognoz Komisji Europejs...

Ten tydzień pod znakiem USA, Wielkiej Brytanii oraz Chin

W przyszłym tygodniu uwaga rynków najpierw skupi się na wynikach wyborów do Kongresu USA, gdzie wiel...

Niewiele potrzeba, by zburzyć spokój

Rynkowi z łatwością przychodzą zmiany kierunku, co podkreśla, z jak niskim przekonaniem odbywa się h...

Inflacja nie odpuszcza

We wrześniu wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych wzrósł o 1,9 proc., a więc tylko minimalnie ...

AKTUALNOŚCI

Zniesienia górnego limitu składek na ZUS nie będzie

14 listopada 2018 r. Trybunał Konstytucyjny wydał długo oczekiwany wyrok w zakresie zgodności z Kons...

Wtorek, 12 listopada w PE: debata o wieloletnich ramach finansowych, wystąpienie kanclerz Niemiec A

We wtorek 12 listopada w Parlamencie Europejskim odbędzie się debata na temat wieloletnich ram finan...

Przedsiębiorcy przeciwni zmianom w ordynacji podatkowej

W dniu 23 października 2018 roku Sejm RP przegłosował rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy o poda...

Eksport to jeden z motorów polskiej gospodarki

Po I półroczu 2018 r. eksport osiągnął wartość 107,6 mld EUR, poziom o 5,7% wyższy niż przed rokiem ...

Tauron i KGHM łączą siły na rzecz rozwoju elektromobilności

TAURON i KGHM Polska Miedź rozpoczną współpracę w obszarze budowania infrastruktury ładowania pojazd...