wtorek, Listopad 20, 2018
Facebook
Home Tagi Wpis otagowany "Bank Japonii"

Bank Japonii

Bank Japonii naprostował rynek, uciszając plotki o prędkiej zmianie nastawienia. JPY traci, ale po nocy najbardziej wyróżnia się AUD, ściągany w dół przez spadki cen rudy żelaza. EUR drzemie w oczekiwaniu na czwartek i EBC, a uporanie się Kongresu USA z government shutdown ma zero wpływu na USD i nastroje.

Prezes Banku Japonii Kuroda wykonał swoją robotę. Bank musiał zmierzyć się z nabudowanymi w ostatnim czasie oczekiwaniami, że wkrótce podąży śladem instytucji z innych krajów i zacznie odchodzić od ekspansji monetarnej. I w jakiś dziwny sposób rynek kompletnie nie zwracał uwagi na makroekonomiczne argumenty stojące za kontynuowanie luźnej polityki. Dlatego BoJ przypomniał, że ryzyka dla inflacji przeważają po negatywnie stronie i nie należy się spieszyć z normalizacją tylko z tego powodu, że oczekiwania inflacyjne podskoczyły (ja z resztą wszędzie na świecie). BoJ nie jest jeszcze w sytuacji, kiedy może rozważać strategię wyjścia, bo cel inflacyjny pozostaje odległy. Na koniec Kuroda dodał, że luzowanie monetarne musi pozostać „silne”. Gołębi przekaz powinien zdławić presję na umocnienie JPY z większą wrażliwością waluty na apetyt na ryzyko. USD/JPY ma szanse nadgonić korelację z rynkiem długu, choć dostosowanie i wzrost do 113 raczej będzie powolnym procesem niż szybkim rajdem.

Przeszkadzającym elementem układanki pozostaje brak chęci inwestorów do kupowania USD. Rynku nie było stać nawet na odrobinę „rajdu ulgi” po ogłoszeniu końca government shutdown. W sumie, to nie ma się co dziwić. Całe zamieszanie w Kongresie tylko potwierdziło, że ta kadencja nie przyniesie imponujących sukcesów legislacyjnych, a batalia o budżet został doroczna tylko do 8 lutego. Dolara ratuje tylko to, że już sporo wycierpiał na przełomie roku i nie kopie się leżącego. Mimo to dla rozpędzenia USD/JPY może to nie wystarczyć. Do strategicznej sprzedaży jena lepszy może okazać się EUR/JPY, tylko najpierw trzeba przejść przez burzę, jaką w czwartek może zgotować prezes EBC Mario Draghi. Na razie rynek cierpliwe czeka, co dla EUR oznacza flautę w notowaniach.

Największy ruch dziś w nocy dobywa się na AUD, który traci 0,5 proc. Przyczyną są spadki cen rudy żelaza, który zalega w chińskich portach bez szans na szybkie znalezienie zastosowania. Zapasy surowca zwiększyły się 14 tydzień z rzędu, gdyż podaż surowca nie zwalnia, natomiast konsumpcja kuleje po tym, jak chińskie władze nałożyły ograniczenia na produkcję stali. AUD pozostaje w ścisłych relacjach z cenami rudy żelaza i negatywne sygnały z rynku towarowego mogą uderzyć w już dość wykupionego Aussie, który ewidentnie męczył się w ostatnich dniach z utrzymaniem ponad 0,80 USD. Większa korekta może być w grze.

 

Autor: Konrad Białas, Główny Ekonomista, DM TMS

Saga związana z przyjęciem przez Kongres reformy systemu podatkowego trwa. Wczoraj Izba Reprezentantów zaakceptowała projekt. Dziś głosowanie w Senacie i … ponowne w izbie niższej. Wszystko przez fakt, że senatorowie chcą usunąć trzy zapisy i delikatnie zmodyfikować kształt pakietu cięć. Wszystko wskazuje jednak na powodzenie, co może stać się umiarkowanie pozytywnym bodźcem dla dolara. Rynek jest już całkowicie uśpiony w przedświątecznym marazmie.

Na sesji europejskiej głównym wydarzeniem będzie decyzja Riksbanku. Decyzja zostanie opublikowana 20 grudnia o 9:30. Razem z konsensusem oczekujemy utrzymania głównej stopy procentowej na -0,50 proc. Rynek jest podzielony w sprawie programu skupu aktywów między zakończeniem QE (do końca 2017 r.), a wydłużeniem o 3-6 miesięcy.

Z perspektywy fundamentów, nie ma silnego argumentu za przedłużaniem luzowania ilościowego. Globalne ożywienie pozytywnie przekłada się na kondycję szwedzkiej gospodarki. W trzecim kwartale PKB wzrósł o 0,8 proc. k/k, podtrzymując tempo z pierwszego półrocza. W tym kwartale wskaźniki wyprzedzające także pozostają mocne. Inflacja prezentuje za to mieszany obraz, gdyż odczyty za wrzesień i październik rozczarowały, a inflacja bazowa CPIF na 1,8 proc. r/r znalazła się na 4-miesięcznym minimum. Listopad jednak przyniósł odbicie do 2 proc. dzięki deprecjacji korony i wzrostowi cen paliw. Efekt ten powinien być trwalszy i przełożyć się na rewizję w górę projekcji inflacji, choć wciąż blisko celu 2 proc.

Jednak Riksbank nie zależy na ogłoszeniu sukcesu swojej polityki, a przede wszystkim chciałby
za wszelką cenę uniknąć wysłania jastrzębiego sygnału, który mógłby zapoczątkować gwałtowne umocnienie korony, tym samym uderzając w eksport i zaprzepaszczając odbicie inflacji. Z drugiej strony od czasu ostatniego posiedzenia w październiku korona osłabiła się o prawie 4 proc., a EUR/SEK znalazł się najwyżej do roku, podczas gdy Riksbank w swoich prognozach nastawiał się na stopniową aprecjację waluty. Obawy uczestników rynku o załamanie szwedzkiego rynku nieruchomości ciąży na koronie i z obecnego położenia Riksbank równie mocno powinien obawiać się spirali deprecjacyjnej. W swoim ostatnim komentarzu prezes banku Ingves zaznaczył, że bank obserwuje sytuację na rynku walutowym i nieruchomości.

Riksbank musi znaleźć złoty środek. Sądzimy, że w 6-osobowym Zarządzie wydłużenie QE znajdzie silny opór wśród jastrzębich członków (Floden, Ohlsson, Skinsgley), choć nie jest wykluczone, że prezes Ingves wykorzysta swój podwójny głos razem z gołębiami (af Jochnick, Jansson). Mimo to jesteśmy bliżej scenariusza, w którym decyzja o zakończeniu QE zostanie „rozmiękczona” przez odsunięcie prognozy pierwszej podwyżki stopy procentowej z III kw. 2018 r. dalej w przyszłość (o 1-2 kwartały). Ponieważ kontynuacja QE raczej byłaby w dość małej skali (ok. 15 mld SEK, tyle samo co w II poł. ’17), zasygnalizowanie stabilności stóp przez dłuższy okres może mieć istotny wydźwięk. W ten sposób Riksbank zyskuje też większą elastyczność dla przyszłej zmiany nastawienia – łatwiej dostosować ścieżkę stóp procentowych niż nagle zakończyć program skupu aktywów.

Niewiele oczekuje się po grudniowym posiedzeniu Banku Japonii (kończy się w czwartek 21 grudnia
w godzinach wczesno-porannych (ok. 4:00-6:00 rano polskiego czasu).): parametry polityki pieniężnej powinny być pozostawione bez zmian. Uwaga inwestorów skupi się na kwestii momentu odwrotu od ultra-luźnej polityki monetarnej, o czym niedawno wspominał prezes Kuroda. Podkreślenie gołębiości BoJ może przejściowo osłabiać JPY, choć USD/JPY wciąż pozostaje pod dominującym wpływem sentymentu względem dolara.

Sądzimy, że dla Japonii jest jeszcze za wcześnie na rozmowy o normalizacji polityki monetarnej i obecne łagodne nastawienie powinno zostać podtrzymane.  Choć gospodarka Japonii radzi sobie dobrze, korzystając na globalnej koniunkturze, perspektywy inflacji wciąż są niestabilne. Inflacja CPI w październiku spadła do 0,2 proc. r/r z 0,7 proc. we wrześniu. Inflacja bazowa (bez cen świeżej żywności) na 0,8 proc. r/r ma się lepiej, ale presję inflacyjną przejściowo podbijają ceny paliw. Bez tego nie widać, aby cel inflacyjny 2 proc. miał być prędko osiągnięty, co sugeruje, że BoJ nie rozpocznie dyskusji o normalizacji polityki pieniężnej przed 2019 rokiem.

 

Opracował Bartosz Sawicki, Kierownik Departamentu Analiz, DM TMS

Dziś rano USD/JPY kradnie show wybijając się ponad 110 na przeciekach o możliwym luzowaniu ze strony Banku Japonii na posiedzeniu w przyszłym tygodniu. Reszta rynku pozostawała uśpiona w ostatnich godzinach, ale perspektywa dwóch ważnych wydarzeń w najbliższych dniach (Fed, BoJ) może bujać mocniej rynkiem.

Anonimowe źródła związane z Bankiem Japonii (BoJ) mówią o wprowadzeniu ujemnego oprocentowania dla programu pożyczkowego dla banków komercyjnych (teraz 0 proc.), czemu może także towarzyszyć obniżka głównej stopy procentowej (obecnie -0,1 proc.). W ten sposób banki otrzymają tani pieniądz do udzielania kredytów i będą odczuwać mniejszy ból z tytułu obciążeń na depozytach. Jednakże dodatkowe luzowanie BoJ może być trudne do obrony na szczycie G7 w maju, gdyż jest oczywistym, że jego celem jest osłabienie jena. Prezes Kuroda, jeśli zdecyduje się na obniżki stóp procentowych lub rozszerzenie programu QE, będzie starał się uzasadniać decyzje obawami o inflację i oczekiwania inflacyjne, a nawet może użyć za wymówkę ostatnie trzęsienia ziemi w Japonii. Z drugiej strony dzisiejsza plotka może być kontrolowana i ma za zadanie oczyścić rynek walutowy z nagromadzonych długich pozycji w JPY, licząc na to, że rozczarowanie przy status quo BoJ 28 kwietnia nie uderzy pełną siłą. Dziś rano USD/JPY przebija się ponad strefę 110,00/30, co od strony technicznej powinno blokować głębsze spadki kursu (o ile dotrwamy na tych poziomach do końca dnia).

USD/JPY nadgania też przebudzenie USD, gdyż był jedynym kursem, który w czwartek nie zareagował na silne przepływy kupowania dolara, jakie pojawiły się zaraz po zakończeniu konferencji prasowej ECB. Sama konferencja nie wniosła nic nowego, choć Draghi starał się być gołębi i bronił skuteczności narzędzi zapowiedzianych w marcu, ale całkowite pominięcie tematu siły waluty jest wystarczającym argumentem, by jeszcze nie przesiadać się na sprzedaż EUR. Mimo to kupujący EUR/USD mieli ciężki dzień przez niespodziewanie ożywienie USD, które bardziej wynikało z przetasowań w pozycjonowaniu niż z czegokolwiek innego. Silniejszy dolar uderzył wstępnie w ceny surowców, które jednak do końca dnia zdołały się podnieść i dziś wyglądają lepiej, czego jednak nie można powiedzieć o walutach surowcowych (AUD, NZD, CAD). Rynek walutowy zdaje się dobrnął do pewnego punktu przegięcia, gdzie nie jest już w stanie być napędzanym wyłącznie apetytem na ryzyko bez przymykania oka na inne czynniki. Ryzykowną teorią jest, że inwestorzy mogą czuć się niekomfortowo z perspektywą posiedzenia FOMC już za 4 dni, nawet jeśli oczekiwania na jakiekolwiek wzmianki o przybliżaniu się do kolejnej podwyżki są minimalne.

Dziś w kalendarzu mało jest wydarzeń, które mogą generować zmienność. Przed południem indeksy PMI ze strefy euro powinny namalować nieco bardziej optymistyczny obraz aktywności gospodarczej, choć nie oczekujemy wpływu na EUR. Po południu z Kanady dostaniemy sprzedaż detaliczną i CPI. Sprzedaż prawdopodobnie czeka odreagowanie silnego odczytu z poprzedniego miesiąca. Inflacja zejdzie na drugi plan, gdyż w ubiegłym tygodniu Bank Kanady stwierdził, że inflacja postępuje zgodnie z projekcją. Mimo to słabe odczyty mogą przystopować ostatni rajd umocnienia dolara kanadyjskiego.

 

Konrad Białas, Dom Maklerski TMS Brokers S.A.

Eksperci

Bugaj: Kolejne ciosy w GPW

Polska transformacja ustrojowa stawiana jest za wzór innym krajom. Do pewnego czasu jednym z symboli...

Co łączy Włochy, Turcję i Rumunię?

Coraz gorsze perspektywy dla włoskiej gospodarki wyłaniają się z jesiennych prognoz Komisji Europejs...

Ten tydzień pod znakiem USA, Wielkiej Brytanii oraz Chin

W przyszłym tygodniu uwaga rynków najpierw skupi się na wynikach wyborów do Kongresu USA, gdzie wiel...

Niewiele potrzeba, by zburzyć spokój

Rynkowi z łatwością przychodzą zmiany kierunku, co podkreśla, z jak niskim przekonaniem odbywa się h...

Inflacja nie odpuszcza

We wrześniu wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych wzrósł o 1,9 proc., a więc tylko minimalnie ...

AKTUALNOŚCI

Zniesienia górnego limitu składek na ZUS nie będzie

14 listopada 2018 r. Trybunał Konstytucyjny wydał długo oczekiwany wyrok w zakresie zgodności z Kons...

Wtorek, 12 listopada w PE: debata o wieloletnich ramach finansowych, wystąpienie kanclerz Niemiec A

We wtorek 12 listopada w Parlamencie Europejskim odbędzie się debata na temat wieloletnich ram finan...

Przedsiębiorcy przeciwni zmianom w ordynacji podatkowej

W dniu 23 października 2018 roku Sejm RP przegłosował rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy o poda...

Eksport to jeden z motorów polskiej gospodarki

Po I półroczu 2018 r. eksport osiągnął wartość 107,6 mld EUR, poziom o 5,7% wyższy niż przed rokiem ...

Tauron i KGHM łączą siły na rzecz rozwoju elektromobilności

TAURON i KGHM Polska Miedź rozpoczną współpracę w obszarze budowania infrastruktury ładowania pojazd...