wtorek, Grudzień 11, 2018
Facebook
Home Tagi Wpis otagowany "audi"

audi

Podczas Pebble Beach Automotive Week w Monterey w Kalifornii, Audi zorganizowało premierę nowego studium stylistycznego. Czysto elektrycznie napędzane Audi PB18 e-tron to radykalna wizja wydajnego samochodu sportowego przyszłości. Szerokie i niskie, ewidentnie inspirowane kanałem aerodynamicznym i torem wyścigowym, już samym swym wyglądem sygnalizuje, że stworzono je by przesuwać granice możliwości.

Koncepcja i budzący emocje przebieg linii nowego studium Audi powstały w biurze stylistycznym w Malibu w Kalifornii, w którym założenia stylistyczne czterech pierścieni są konsekwentnie unowocześniane. Technicznie, PB18 e-tron czerpie z wieloletnich doświadczeń Audi – zwycięzcy wielu wyścigów w Le Mans. O wdrożenie odpowiednich rozwiązań technicznych zadbała spółka-córka koncernu, Audi Sport GmbH, odpowiedzialna za tworzenie pojazdów wyczynowych. Skrót „PB18 e-tron” oznacza miejsce premiery – Pebble Beach – oraz nawiązuje do wspólnych korzeni z bolidem z Le Mans – LMP1 Audi R18 e-tron.

Konsekwentnie ukierunkowane koncepcje użytkowania 
Już na pierwszy rzut oka widać pokrewieństwo Audi PB18 e-tron również z innym spektakularnym samochodem koncepcyjnym marki – Audi Aicon z roku 2017. Dotyczy to nie tylko charakterystycznych elementów wyglądu zewnętrznego, takich jak np. szyby boczne, których kąty skierowane są do wewnątrz, czy maksymalnie poszerzonych nadkoli. Oba pojazdy studyjne, z roku 2017 i z roku 2018, łączy także napęd elektryczny z akumulatorem półprzewodnikowym służącym do magazynowania energii.

Odróżnia je natomiast odmienna koncepcja użytkowania. Model Aicon stworzono jako w pełni autonomiczny, luksusowy pojazd podróżujący na długich dystansach – jest niczym prywatny odrzutowiec klasy biznes. Natomiast PB18 e-tron konstruktorzy zaprojektowali jako wyczynową maszynę do jazdy po torze wyścigowym oraz po drogach publicznych. Podstawowymi wymogami stawianymi wobec tego pojazdu była dynamika i wzbudzanie emocji. Cele takie jak moc, przyspieszenie i perfekcyjna ergonomia, wpłynęły na każdy jego detal. Atrybut „zorientowanie na kierowcę” zyskał tu zupełnie nowy wymiar.

Nazwa robocza projektu, używana w wewnętrznym obiegu koncernu z Ingolstadt, brzmiała początkowo „Level Zero“ – „Poziom Zero”. Nadano ją, by wyraźnie odróżnić ten model koncepcyjny od 3., 4. i 5. poziomu jazdy autonomicznej będących w centrum zainteresowań Audi. W Audi PB18 e-tron kierowca sam prowadzi pojazd, tylko on może przyspieszać i hamować. Na pokładzie nie ma żadnych złożonych systemów zdalnej jazdy i żadnych rozwiązań zwiększających co prawda komfort jazdy, ale jednocześnie podnoszących masę pojazdu. Zamiast tego, siedzenie kierowcy i kokpit są połączone z wewnętrzną strukturą tzw. monocoque, którą można przesuwać. Podczas jazdy solo skorupę monocoque można umieścić pośrodku, podobnie jak w jednomiejscowych bolidach z miejscem monoposto. To doskonała pozycja podczas jazdy na torze wyścigowym. Przesuwanie monocoque jest możliwe dzięki temu, że układ kierowniczy i pedały działają elektrycznie, „by-wire”; mechaniczne połączenie tych elementów nie jest już konieczne.

Gael Buzyn, kierownik biura stylistycznego Audi Design Loft w Malibu, miejsca, w którym narodziło się Audi PB18 e-tron, tak opisuje najważniejsze wymogi stawiane wobec tego modelu: „Chcemy udostępnić kierowcy przeżycia, jakich normalnie można doświadczyć tylko w samochodzie wyścigowym takim jak Audi R18. Dlatego projekt wnętrza pojazdu skupia się wokół idealnego dla kierowcy miejsca– pośrodku. Ponadto naszym celem było też to, by PB18 e-tron miało wysokie walory użytkowe na co dzień, nie tylko dla kierowcy, ale także dla ewentualnego pasażera.”

Gdy monocoque kierowcy przesunięte jest na jeden z boków, do pozycji z której Audi PB18 e-tron można prowadzić jak konwencjonalny pojazd dopuszczony do ruchu drogowego, wtedy po drugiej stronie pojazdu zamontować można dodatkowy fotel, osadzony bardzo nisko i wyposażony w trzypunktowe pasy bezpieczeństwa. Przy wsiadaniu i wysiadaniu, kierowca również korzysta z dobrodziejstw przesuwanego monocoque. Łatwo dostępną pozycję do tego, uzyskać można przysuwając przy otwartych drzwiach całą skorupę maksymalnie do jednego z progów.

Inspiracja sportami motorowymi 
Audi PB18 e-tron skonstruowano wg. założeń klasycznej architektury samochodu sportowego z silnikiem umieszczonym centralnie i z kabiną wysuniętą ku przodowi. Punkt ciężkości pojazdu znajduje się za fotelami, ale przed tylną osią – wpływa to korzystnie na dynamikę jazdy. Pojęcie punktu ciężkości nie odnosi się tu jednak do konwencjonalnego układu silnik – skrzynia biegów, ale raczej do zestawu akumulatorów.

Dobór aluminium, karbonu i kompozytów multimateriałowych sprawia, że karoseria Audi PB18 e-tron ma niską masę własną. Łączna masa poniżej 1550 kg to również efekt zastosowania innowacyjnego i stosunkowo lekkiego akumulatora półprzewodnikowego.

PB18 e-tron ma długość 4,53 m, szerokość 2 m i wysokość zaledwie 1,15 m. To wymiary klasycznego samochodu sportowego. Rozstaw osi wynosi 2,70 mm, a zwisy są krótkie. Patrząc na samochód z boku, w oczy rzuca się wyciągnięta mocno w tył i delikatnie opadająca linia dachu z masywnym słupkiem C. Wraz z dużym i prawie pionowo ustawionym oknem tylnym, forma ta przypomina koncepcję „shooting brake”, będącą syntezą coupé z tyłem typu kombi. Rezultatem jej zastosowania jest nie tylko jedyna w swoim rodzaju sylwetka, ale też znaczny zysk dla przestrzeni bagażowej (470 l), której często w samochodach sportowych jest zbyt mało. Ekskluzywny zestaw bagażowy dostosowany do przestrzeni ładunkowej pomaga optymalnie wykorzystać bagażnik, nawet jeśli bagaż podróżny w przypadku tego pojazdu składałby się tylko z kasku i kombinezonu wyścigowego.

Płaskie pasmo czerwonych świateł tylnych ciągnie się przez całą szerokość tyłu i podkreśla poziome zorientowanie sylwetki pojazdu. Kabina, usadowiona na szerokich ramionach nadkoli, patrząc z tyłu wydaje się niewielka. Wylot powietrza w tylnym dyfuzorze mocno wyciągnięto w górę – również ten detal jest funkcjonalnym zapożyczeniem ze sportów motorowych. Dyfuzor – w celu zwiększenia siły docisku – można mechanicznie przesunąć w dół. Zintegrowany tylny spojler można dla tego samego celu przesunąć w tył.

Szerokie nadkola, wyraźnie wysunięte w stosunku do centralnie położonej kabiny, widoczne są pod każdym kątem spoglądania na auto. Podkreślają one wyjątkowo szeroki rozstaw kół PB18 e-tron, wizualizując potencjał pojazdu pod względem dynamiki oraz obowiązkowy napęd quattro. Duże 22-calowe koła, ze swoimi ośmioma asymetrycznie zaprojektowanymi ramionami, przypominają wloty turbin samolotu. Ich rotacja oraz wloty i wyloty powietrza w nadkolach zapewniają doskonały jego dopływ do dużych, karbonowych tarczy hamulcowych.

Przód samochodu zdominowany jest przez dobrze znany kształt wyjątkowo szerokiego, poziomo przyciętego, sześciokątnego grilla osłony chłodnicy Singleframe. Przy przedniej krawędzi maski silnika, tuż nad górną krawędzią Singleframe, umieszczono logo marki. To charakterystyczna cecha sportowych modeli Audi. Duże wloty z prawej i lewej strony grilla doprowadzają powietrze potrzebne do chłodzenia hamulców i przedniego silnika elektrycznego. Szerokie i płaskie reflektory w cyfrowej technice Matrix z laserowymi światłami drogowymi, wykańczają kształt „twarzy” PB18 e-tron.

Laserowe światła drogowe o bardzo dalekim zasięgu to symbol transferu wiedzy i techniki ze sportów motorowych do samochodów codziennego użytku. Technika ta zadebiutowała w R18 – samochodzie wyścigowym startującym w Le Mans, gdzie przy prędkościach powyżej 300 km/h maksymalna widoczność drogi również w nocy, stanowi nieodłączną czynnik zwiększający bezpieczeństwo.

Styliści Audi wytyczyli nowe ścieżki, którymi powietrze opływa maskę silnika. Opadająca do przodu i do dołu maska, odgrywa rolę jakby mostu łączącego dwa mocno zarysowane błotniki, a jednocześnie jest deflektorem powietrza. To stylistyka dobrze znana z prototypów startujących w wyścigach.

Kształt taki zapewnia kierowcy jedyną w swoim rodzaju jakość widzenia, nie tylko na tor wyścigowy. Siedząc nisko i patrząc przez dużą przednią szybę, prowadzący spogląda na otwór wentylacyjny maski i dalej wprost na drogę, dzięki czemu idealnie może ocenić przebieg i kąt zakrętów. Dokładnie w polu widzenia kierowcy zamontowano przezroczystą powierzchnię zrobioną z diod organicznych OLED. Na powierzchni tej wyświetlić się może precyzyjnie wyrysowana linia przebiegu zakrętu. Dane do jej utworzenia pobierane są z nawigacji i z elektroniki pokładowej. W normalnym ruchu drogowym, w polu widzenia kierowcy – podobnie jak to ma miejsce w systemie head-up display – pojawiają się strzałki kierunkowe oraz inne symbole systemu nawigacji.

Dużych rozmiarów kokpit został zaprojektowany jako swobodnie programowalna jednostka. Można na nim wywoływać różne tryby i wygląd wyświetlacza – w zależności od potrzeby odpowiednie dla toru wyścigowego albo jazdy w normalnym ruchu drogowym.

Emocje bez emisji spalin: trzy silniki elektryczne i napęd quattro 

Pojazd studyjny napędzany jest trzema mocnymi silnikami elektrycznymi. Jeden z nich umieszczono z przodu, dwa z tyłu. Tylne silniki zamontowane są pośrodku, pomiędzy zwrotnicami. Każdy z nich za pośrednictwem półosi napędza bezpośrednio jedno koło. Silniki przekazują na przednią oś moc do 150 kW, a na tylną – 350 kW. Oczywiście Audi PB18 e-tron to prawdziwe quattro. Maksymalna moc łączna to 500 kW, w trybie tzw. boostingu kierowca chwilowo może uzyskać nawet do 570 kW mocy. Połączony moment obrotowy rzędu 830 Nm umożliwia przyspieszenie od 0 do 100 km/h w zaledwie dwie sekundy. Wartość ta w bardzo niewielkim stopniu różni się od wartości osiąganych przez ostatnią wersję prototypu LMP1.

W normalnym ruchu drogowym kierowca może ograniczyć prędkość na korzyść zwiększenia zasięgu. Na torze wyścigowym ograniczenie to można po prostu wyłączyć i dostosować się do aktualnych warunków.

Oprócz doskonałych osiągów, dużą uwagę przykłada się w tym modelu do wydajności. Podczas jazdy, Audi PB 18 e-tron odzyskuje duże ilości energii. Jeśli kierowca hamuje z umiarkowaną siłą, za spowolnienie pojazdu odpowiedzialne są wyłącznie silniki elektryczne. Dopiero przy gwałtownym hamowaniu włącza się układ hydrauliczny.

Koncepcja oddzielnych silników elektrycznych przy osi tylnej daje duże korzyści podczas sportowego prowadzenia. Układ zarządzania rozkładem momentu obrotowego Torque Control Manager współpracujące z elektronicznym systemem stabilizacji toru jazdy ESC i w zależności od potrzeb aktywnie rozdziela moment między kołami przedniej i tylnej osi. Aktywny rozkład momentu obrotowego zapewnia maksymalną dynamikę i stabilność jazdy. Dzięki prawie natychmiastowej reakcji silników elektrycznych, mechanizmy kontrolne działają błyskawicznie. Koncepcja napędu Audi PB18 e-tron idealnie dopasowuje się do każdej sytuacji, bez względu na to, czy chodzi o dynamikę poprzeczną, czy wzdłużną.

Chłodzony cieczą akumulator półprzewodnikowy może wytworzyć energię o wartości 95 kWh. Pełne ładowanie daje zasięg ponad 500 km (wg cyklu testowego WLTP). Audi PB18 e-tron jest dostosowane do ładowania napięciem 800 V. W ten sposób akumulator można w pełni naładować w około 15 minut.

Audi PB18 e-tron można także naładować indukcyjnie, przy pomocy systemu bezprzewodowego ładowania Audi Wireless Charging (AWC). W tym celu na miejscu parkowania pojazdu umieszczana jest płyta ładująca ze zintegrowaną cewką, podłączana do prądu sieciowego. Zmienne pole tego elementu indukuje na odległość zmienne napięcie w cewce wtórnej zamontowanej w podłodze pojazdu.

Najnowocześniejsze rozwiązanie zaczerpnięte ze sportu LMP1: podwozie 

Z przodu i z tyłu znajdziemy niezależne zawieszenia oparte o górne i dolne wahacze poprzeczne, a również, jak zazwyczaj montuje się w samochodach wyczynowych, konstrukcję „push-rod” na osi przedniej, a przy osi tylnej konstrukcję „pull-rod”. W obu przypadkach posiada ono adaptacyjne elektromagnetyczne amortyzatory systemu adaptive magnetic ride. Wzorcem dla tej konstrukcji było podwozie samochodu wyścigowego z Le Mans: Audi R18 e-tron quattro.

Koła mają średnicę 22 cali. Z przodu wyposażone są w opony w rozmiarze 275/35, a z tyłu w rozmiarze 315/30. Duże karbonowe tarcze hamulcowe o średnicy 19 cali, w połączeniu z hamulcem elektrycznym bezpiecznie wyhamowują Audi PB18 e-tron, także podczas zażartych zmagań na torze wyścigowym.

Ścieżka do produkcji seryjnej – mobilność elektryczna w Audi 

Audi tworzy pojazdy z napędem elektrycznym i hybrydowym już od późnych lat osiemdziesiątych XX w. Pierwszym zaoferowanym przez cztery pierścienie samochodem seryjnym posiadającym zarówno silnik spalinowy, jak i silnik elektryczny, było Audi duo z roku 1997 „ubrane” w karoserię modelu A4 Avant. Kamieniem milowym na drodze ku pojazdom elektrycznym, było zaprezentowane w 2009 roku na salonie IAA we Frankfurcie Audi R8 e-tron. W roku 2012 pojazd ten, na Pętli Północnej toru Nürburgring pobił rekord okrążenia wśród samochodów elektrycznych.

W roku 2014, Audi dodało do swej oferty pierwszy model hybrydowy typu plug-in, czyli Audi A3 e-tron o mocy 150 kW (204 KM). Jego akumulatory można ładować wykorzystując rekuperację oraz przy pomocy kabla z sieci eklektycznej. Wg. cyklu testowego NEDC, samochód ten ma zasięg 50 km w trybie jazdy czysto elektrycznej. W roku 2016 zadebiutowało Audi Q7 e-tron: jego napęd to połączenie jednostki spalinowej 3.0 TDI oraz silnika elektrycznego o łącznej mocy systemowej 275 kW (373 KM) i momencie obrotowym 700 Nm . Ze startu zatrzymanego do 100 km/h, to wyjątkowo wydajne auto rozpędza się w 6,2 s. W trybie jazdy elektrycznej ma ono zasięg nawet 56 kilometrów, nie emitując przy tym lokalnie zanieczyszczeń do atmosfery. Jest to pierwsza na świecie hybryda typu plug-in z wysokoprężnym silnikiem V6 i z napędem na cztery koła quattro.

Podczas salonu frankfurckiego w roku 2015, Audi zaprezentowało pojazd koncepcyjny Audi e-tron quattro concept – poprzednika swojego pierwszego w pełni elektrycznie napędzanego samochodu produkcji seryjnej. Ten zupełnie na nowo skonfigurowany SUV oferuje kierowcy i pasażerom zasięg ponad 400 km (wg. cyklu testowego WLTP) oraz typowe dla pojazdu marki Audi klasy luksusowej przestrzeń i komfort. Seryjna wersja tego pionierskiego elektrycznego SUV-a: Audi e-tron, zadebiutuje we wrześniu 2018 roku.

Podróż, tor wyścigowy czy autonomiczny pojazd miejski – nowa oferta mobilności 

Już od roku 2017 Audi tworzy nową rodzinę wizjonerskich samochodów, pokazujących jak w następnej dekadzie wyglądać będą pojazdy – napędzane elektrycznie i skoncentrowane na wyznaczonym im zakresie użytkowania. Samochody, które obecnie są na rynku to synteza często sprzecznych ze sobą wymagań, co w praktyce oznacza pójście na kompromisy. Natomiast auta, które dziś są koncepcyjnymi, mają zająć nową, wyraźnie wyznaczoną im pozycję na coraz bardziej zdywersyfikowanym rynku. Długodystansowe, luksusowe Audi Aicon zaprezentowane we Frankfurcie w roku 2017, zapoczątkowało proces zmiany. Model PB18 e-tron to kolejny krok. Szereg innych koncepcji pojazdów, np. przeznaczonych stricte dla ruchu miejskiego, jest w dalszym ciągu rozwijanych i wiele z nich zadebiutuje publicznie już w nadchodzących miesiącach.

Będąc częścią zasobów sharingowych o bardzo zindywidualizowanej ofercie premium, modele te będą podkreślać wyraźnie profil marki Audi, stanowiąc skrojoną na miarę propozycję dla wymagających klientów, chcących w każdej sytuacji życiowej połączyć mobilność, emocje i przeżycia. Klienci będą mogli wybrać, czy ich wymarzony pojazd będą użytkować tylko czasowo i w razie potrzeby będą chcieli wymienić go na inny, czy tak jak dzisiaj – będą woleli go kupić.

 

Prestiżowe wygrane: A8 jest najbardziej innowacyjnym samochodem roku 2018, a Audi najbardziej innowacyjną spośród marek segmentu premium w kategorii „Jazda autonomiczna i bezpieczeństwo”. „Centrum Zarządzania Motoryzacji” oraz firma konsultingowa PricewaterhouseCoopers AG ogłosiły wspólnie ten werdykt wczoraj wieczorem, podczas gali rozdania nagród „Automotive Innovations Award”.

Źródło i zdjęcie: Audi

Podczas salonu motoryzacyjnego w Genewie, Audi, Italdesign i Airbus prezentują „Pop.Up Next”, czyli w pełni elektryczny, automatyczny pojazd koncepcyjny, umożliwiający poruszanie się zarówno w poziomie, jak i w pionie. W przyszłości, takie właśnie pojazdy szybko i sprawnie transportować będą ludzi w miastach – po drogach i w powietrzu, rozwiązując w ten sposób problem korków drogowych. Dominującym elementem jego wnętrza jest 49-calowy ekran, a interakcja pomiędzy człowiekiem a maszyną odbywa się za pomocą rozpoznawania mowy, rysów twarzy, śledzenia ruchu gałek ocznych (tzw. eye-tracking) oraz funkcji dotykowych.

Ultralekka, dwuosobowa kabina pasażerska może zostać połączona albo z modułem samochodowym, albo z modułem latającym. Audi wspiera cały projekt dostarczając wiedzy i doświadczenia w zakresie technologii akumulatorów i automatyzacji jazdy.

„Tam, gdzie pracuje się nad koncepcjami mobilności w miastach i zróżnicowanych ludzkich potrzeb, potrzebna jest niczym nie ograniczona kreatywność. Italdesign jest inkubatorem innowacyjnych rozwiązań technicznych i radykalnych rozwiązań prototypowych. Pop.Up Next to ambitna wizja trwałej zmiany życia w metropoliach przyszłości” – powiedział dr Bernd Martens, członek zarządu AUDI AG ds. zakupów, a jednocześnie prezes spółki Italdesign.

Italdesign projektuje futurystyczne pojazdy koncepcyjne dla Audi i dla innych klientów z całego świata. Jörg Astalosch, dyrektor zarządzający Italdesign wyjaśnia: „W przyszłości, reguły rządzące miejską mobilnością będą dyktowane przez wielu graczy. Jesteśmy bardzo dumni, że przy projekcie mającym przynieść rozwiązania dla mobilności przyszłości możemy współpracować z firmą Airbus, jednym z największych na naszym globie przedsiębiorstw przemysłu lotniczego.” Astalosch postrzega Pop.Up Next jako koncepcję uniwersalnego pojazdu dostępnego na życzenie, mogącego otworzyć przed mieszkańcami miast możliwość poruszania się w kilku płaszczyznach. Italdesign korzysta z sieci miast, uniwersytetów i różnych innych podmiotów, by lepiej przewidywać i projektować przyszłość mobilności w miastach. Pierwsza wersja pojazdu Pop.Up miała swą premierę w Genewie, rok temu.

Pojazd, dom i źródła zasilania w elektryczną energię połączone w jedną, inteligentną sieć energetyczną. W założeniach pilotażowego projektu Audi Smart Energy Network, wszystkie te elementy ze sobą współpracują, dodatkowo wchodzą w interakcję z krajową siecią energetyczną. Oznacza to postęp w zakresie zapewnienia stabilności zaopatrzenia poszczególnych urządzeń i systemów w energię elektryczną.

Pilotażowy projekt jest obecnie w stadium badawczym, w które oprócz Audi i kilku innych partnerów, włączono szereg gospodarstw domowych z okolic Ingolstadt i z regionu Zurich w Szwajcarii. W jego ramach, w tychże gospodarstwach domowych zainstalowano systemy fotowoltaiczne połączone ze stacjonarnymi akumulatorami. Oprogramowanie sterujące, dostarczone przez firmę Ampard – technologiczny start-up z siedzibą w Zurichu – w zależności od bieżącego lub planowanego zapotrzebowania, inteligentnie dystrybuuje energię solarną do elektrycznego samochodu, urządzeń gospodarstwa domowego lub systemu ogrzewania budynku. Unikatową cechą projektu jest to, że taka domowa sieć wchodzi w interakcję z krajową siecią energetyczną. Dzięki wbudowanemu interfejsowi komunikacyjnemu, wszystkie te systemy są ze sobą połączone, tworząc wirtualną elektrownię inteligentnie zarządzającą poborem mocy.

Podłączone do sieci urządzenia magazynujące energię elektryczną, zapewniają tzw. balans energetyczny. Innymi słowy, równoważą wahania pomiędzy ilością pobranej, a wytworzonej energii elektrycznej i „przechowują” na krótki okres czasu niewielkie porcje energii w akumulatorach, stabilizując w ten sposób sieć. System taki optymalizuje zużycie w gospodarstwie domowym. Właściciele ogniw fotowoltaicznych mogą zwiększyć ilość pozyskiwanej na własne potrzeby energii solarnej, obniżając jednocześnie koszty zakupu energii od dostawców zewnętrznych.

„Patrzymy na mobilność elektryczną przez pryzmat większego systemu zaopatrzenia w energię elektryczną, który w coraz większym stopniu opiera się o źródła odnawialne. W tej chwili jesteśmy pionierami procesów wstępnej kwalifikacji na rynku równoważenia pozyskiwania energii. W ramach tego projektu pilotażowego dajemy producentom możliwość zasilania większych sieci. To pierwsza tego rodzaju szansa dla indywidualnych gospodarstw domowych, wpływająca na równowagę całej sieci energetycznej” – zauważa dr Hagen Seifert, szef biura zajmującego się w AUDI AG koncepcjami zrównoważonych produktów.

W ramach prac nad bezemisyjną mobilnością segmentu premium, Audi szuka usług wykraczających poza samochód jako produkt. Ważnym aspektem jest tu wzajemne powiązanie tych dziedzin życia, w których samochód łączy się z otoczeniem, a szczególny nacisk cztery pierścienie kładą na usługi wymagające interakcji pomiędzy pojazdem, a środowiskiem.

 

 

Audi pracuje nad sposobami eliminacji bólu pleców osób zatrudnionych w procesie produkcyjnym samochodów. Pomóc ma w tym egzoszkielet. Ten ergonomiczny przyrząd wspomaga czynności podnoszenia i przenoszenia ciężkich przedmiotów oraz redukuje napięcia mięśni pleców. Egzoszkielet testowany jest na wybranych stanowiskach pracy w działach logistyki, w walcowni i na liniach montażu fabryk Audi w Ingolstadt i w Neckarsulm.

Specjalny egzoszkielet, ważący zaledwie ok. 3 kilogramów, pracownik nosi na sobie. Całość to jakby metalowa rama, gdzie elementy wzmacniające górną część ciała, dolny odcinek pleców i uda, połączone są z konstrukcją nośną. By taki egzoszkielet dopasować do własnej sylwetki, pracownik zakłada go przez głowę niczym sweter i przypina w pasie. Następnie dwie dopasowywane ręcznie powierzchnie rozprowadzające obciążenia przytwierdzane są do ud.

Egzoszkielet wzmacnia całe ciało, zwłaszcza w przypadku pochylania się do przodu by unieść lub odłożyć jakiś przedmiot. Ergonomiczna konstrukcja pomaga też w noszeniu ciężkich elementów, ponieważ przenosi ciężar z pleców, na mocniejsze mięśnie ud. Taki mechanizm redukuje o ok. 20 – 30 procent napięcie mięśni pleców i sprzyja utrzymaniu prostej postawy. Przyrząd wspomaga pracowników produkcji w ich codziennych czynnościach, nie ograniczając jednocześnie swobody ruchów. Elastyczna struktura i niska masa egzoszkieletu sprawiają, że pracownicy mogą swobodnie chodzić, odwracać się i wykonywać wszystkie inne ruchy.

„Ergonomicznie zaplanowane czynności związane z wykonywaniem swych obowiązków służbowych, mają w Audi najwyższy priorytet. Dotyczy to również produkcji i logistyki. Używając egzoszkieletów i ergoszkieletów promujemy w Audi zdrowe warunki pracy, pomagamy unikać nadmiernego obciążenia i utrzymujemy najwyższą wydajność” – podkreśla Vinzent Rudtsch, planista logistyczny, a jednocześnie osoba odpowiedzialna za wdrożenie egzoszkieletów.

Obecnie, pracownicy fabryk Audi w Ingolstadt i w Neckarsulm testują pierwsze takie sprzęty, używając ich w różnych czynnościach produkcyjnych i montażowych. W procesie logistyki montażu typu CKD (ang. completely knocked down), egzoszkielet wspomaga np. pracowników linii produkcyjnej, gdy ci pobierają podzespoły z pojemników. Na linii produkcyjnej pomaga również w czynnościach montażowych konsoli środkowej pojazdu oraz przy przenoszeniu ciężkich skrzynek. Faza testowa zakłada stopniowe wydłużanie czasu używania egzoszkieletu przez pracownika, od dwóch do siedmiu godzin dziennie podczas jednej zmiany.

Projekt pilotażowy wspierany jest przez interdyscyplinarny zespół złożony z planistów procesowych i produkcyjnych oraz z ekspertów medycznych. Egzoszkielety zbudowane zostały przez firmę Laevo, specjalizującą się w tworzeniu tego typu konstrukcji. Po zakończeniu fazy testowej z wynikiem pozytywnym, przyrządy te będą stopniowo wdrażane na stanowiskach produkcyjnych wszystkich fabryk Audi na całym świecie. Egzoszkielet, to kolejny element uzupełniający szeroką gamę środków wspomagających ergonomicznie zaprojektowane stanowiska pracy w Audi. Zdrowie i dobre samopoczucie pracowników koncernu jest już zapewniane przez specjalne siedziska przy stanowiskach montażowych (tzw. chairless chair) oraz przez rękawice w szczególny sposób chroniące stawy i mięśnie nadgarstków.

W najbliższy weekend, 2 i 3 grudnia, Audi po raz pierwszy w historii firmy wystartuje w serii wyścigów samochodów elektrycznych jako zespół fabryczny. Koncern z Ingolstadt jest pierwszym niemieckim producentem pojazdów, który weźmie udział w dwóch wyścigach w Hongkongu, potwierdzając tym samym akces do całej serii Formuła E. Za sterami Audi e-tron FE04 teamu Audi Sport ABT Schaeffler zasiądą Daniel Abt i Lucas di Grassi.

Ostatnich kilka tygodni, to dla całej naszej drużyny bardzo intensywny, ale też ekscytujący czas – mówi szef Audi Motorsport Dieter Gass. Program obejmował nie tylko skrupulatne przyszykowanie do wyścigu wszystkich czterech bolidów, ale też komputerowe symulacje różnych strategii i sytuacji, dopracowanie wszystkich procesów oraz dokładne przygotowanie całego sprzętu – by wymienić tylko kilka pozycji z listy. Teraz wszyscy nie mogą się już doczekać by wrócić na tor i ponownie zawalczyć o punkty i wygrane.

W Hongkongu, sezon Formuły E po raz pierwszy wystartuje w systemie dwóch równoprawnych wyścigów w jeden weekend. Zarówno w sobotę, jak i w niedzielę, kibice będą świadkami realizacji identycznych programów z pełnym treningiem, rundą kwalifikacyjną i właściwym wyścigiem. W sumie, w dwa dni zawodnicy będą mogli zdobyć nawet 58 punktów, wliczając w to punktację za pole position i za najszybsze okrążenie.

– Naszym celem jest zdobycie najlepszej pozycji już od pierwszych minut wyścigu. Nowy sezon chcemy rozpocząć jak najlepiej – podkreśla Lucas di Grassi. Mistrz z niecierpliwością czeka na występ w Hongkongu. To miasto jest wspaniałe, a kibice bardzo entuzjastyczni. Całe wydarzenie jest niesamowitym widowiskiem.

Trasę wyścigu o długości 1 km. 860 m. wytyczono wzdłuż nabrzeża, a po drodze zawodnicy miną słynny diabelski młyn. Tor przygotowano specjalnie na tę okazję i biegnie on ulicami, którymi na co dzień przepływa normalny, miejski ruch. Składa się z jednej bardzo długiej prostej, dającej doskonałą okazję do wyprzedzania oraz z wymagającej wielu umiejętności sekcji ciasnych zakrętów. Nawierzchnia to dodatkowe wyzwanie dla zawodników – zmienia się w kilku miejscach z asfaltu w beton. W sobotę kierowcy pokonają 43 okrążenia, w niedzielę – 45.

Również Daniel Abt nie może się już doczekać startu:

– Przez ostatnie tygodnie ciężko pracowaliśmy – podczas testów na torze, w symulatorze oraz przygotowując się wraz z inżynierami, ale o tym ile nasza praca w porównaniu z konkurencją była warta, dowiemy się oczywiście dopiero w Hongkongu. W każdy razie, z pewnością odrobiliśmy naszą pracę domową.

Abt poprowadzi bolid ze szczęśliwym dla siebie numerem 66, natomiast mistrz di Grassi, zasiądzie w samochodzie z numerem 1. Dodatkową motywacją dla Abta, by osiągnąć jak najlepszy wynik, będą jego dwudzieste piąte urodziny przypadające w niedzielę.

W kalendarzu imprez Formuły E, Hongkong pojawił się w ubiegłym sezonie. Team ABT Schaeffler pamięta go głównie z racji ogromnego chaosu. Zarówno Daniel Abt, jak i Lucas di Grassi, już na pierwszym okrążeniu mieli wypadek. Bolid Abta okazał się być na tyle zniszczony, że ten musiał opuścić wyścig, natomiast di Grassi postanowił walczyć dalej i przebił się z samego końca na miejsce drugie. Spektakularna walka na torze przyniosła sukces głównie dzięki odważnej strategii teamu oraz dzięki rozważnemu zarządzaniu energią.

Piłkarze mistrzowskiego hiszpańskiego klubu piłkarskiego Real Madryt, w nowym sezonie ponownie jeździć będą samochodami marki Audi. Futbolowe gwiazdy odebrały wczoraj swe auta w hiszpańskiej stolicy, ale jeszcze przed tym wydarzeniem, zamienili boiskowe stroje na kombinezony kierowców wyścigowych.

Wcześniej mogli spróbować w symulatorze, jak prowadzi się Audi e-tron FE04 – w pełni elektryczny bolid wyścigowy Audi, biorący udział w serii Formuła E.

Wśród prognoz przewidujących przyszłość samochodów można wyróżnić kilka dominujących trendów. Jednym z nich jest pojawienie się na ulicach tzw. pojazdów autonomicznych, czyli sterowanych za pomocą specjalnych systemów nawigacyjnych, wymagających minimalnej kontroli ze strony kierowcy. Na świecie sprzedaje się również coraz więcej samochodów elektrycznych. Czy tego typu nowości mają szansę na zdobycie popularności nad Wisłą?

Niemal wszyscy najważniejsi producenci samochodów zapowiadają, że samochody bezzałogowe pojawią się w ich ofercie w ciągu najbliższych 10 lat.  Wśród firm pracujących nad takimi rozwiązaniami znajduje się m.in. Tesla, która deklaruje, że technologia pozwalająca na przekazanie pełnej kontroli nad pojazdem systemom nawigacyjnym będzie gotowa już w przyszłym roku. Z kolei Nissan zamierza oddać do użytku pierwsze w pełni autonomiczne samochody w roku 2020. W tym samym czasie Toyota i Honda planują wprowadzić do sprzedaży pojazdy, które będą samodzielnie radziły sobie na autostradach, a więc w relatywnie prostych warunkach drogowych. Kierowcy aut marki Peugeot i Citroen będą mogli oddać kontrolę nad stojącym w korku pojazdem już w przyszłym roku, z kolei Kia zapowiada sprzedaż pierwszych samochodów autonomicznych dopiero na rok 2030.

W przypadku samochodów autonomicznych problemem nie jest brak niezbędnej technologii – ta może się rzeczywiście odpowiednio rozwinąć w ciągu najbliższych dziesięciu lat, w miarę jak poszczególni producenci będą pracować nad coraz bardziej zaawansowanymi rozwiązaniami. Zdecydowanie większe wyzwanie stanowi dostosowanie obowiązującego prawa do nowej formy prowadzenia samochodu. Przykładowo: jeśli zdarzy się wypadek z udziałem autonomicznego auta, kto jest winny? Kierowca? Czy może producent pojazdu? – mówi Marcin Kłoda, VP Embedded Software Engineering z intive.

 Kłoda zwraca również uwagę na sporą liczbę wyzwań, z jakimi będą musiały sobie poradzić samochody bezzałogowe, związanych przede wszystkim z funkcjonowaniem w zmiennym, nieprzewidywalnym środowisku ruchu drogowego. Indyjski producent samochodów Tata otwarcie przyznaje, że nie zamierza inwestować w autonomię z powodu panującego w Indiach swobodnego podejścia do zasad panujących na drodze. Chaotyczne ulice mogą stanowić zbyt twardy orzech do zgryzienia dla algorytmów sterujących bezzałogowym pojazdem.

– Poza wyzwaniami technologicznymi pozostaje jeszcze bariera regulacji prawnych. Nawet w Niemczech, czyli ojczyźnie największych marek motoryzacyjnych, nowe przepisy, które pozwalają na legalne poruszanie się pojazdów autonomicznych po drogach publicznych, zostały zatwierdzone dopiero w maju tego roku. Na ich wprowadzenie w życie będzie trzeba poczekać prawdopodobnie do 2019 roku. Prawodawcy szalenie ostrożnie podchodzą do wszystkiego, co może stanowić potencjalne zagrożenie dla bezpieczeństwa. Moim zdaniem w ciągu dziesięciu najbliższych lat samochody autonomiczne rzeczywiście mają szansę stać się powszechne, ale wyłącznie w ścisłych centrach dużych zachodnich miast – przewiduje Marcin Kłoda z intive.

Polsko-niemiecki intive ma bogate doświadczenie w branży automotive. Firma wykonała m.in. aplikację mobilną My Guide dla Volkswagena, będącą kompletnie zintegrowanym z samochodem systemem nawigacyjnym. intive opracował również nowatorskie rozwiązanie z zakresu bezpieczeństwa kierowców, czyli specjalny system, który dzięki analizie twarzy i pozycji głowy chroni przed zaśnięciem za kierownicą. Firma ma także na koncie projekty realizowane wspólnie z Audi, a ostatnio zainwestowała w niemiecką firmę iNTENCE, europejskiego lidera w rozwoju wbudowanego oprogramowania samochodowego.

Dobra znajomość branży automotive pozwala ekspertom z intive trzeźwym okiem oceniać przyszłość samochodów. Ważnym jej elementem jest niewątpliwie kwestia zasilania – na zachodzie coraz popularniejsze są samochody elektryczne. Według danych European Automobile Manufacturers Association (ACEA), w całym 2016 r. w Unii Europejskiej zarejestrowano 155,2 tys. aut z napędem elektrycznym. Do tego w ubiegłym roku w UE zarejestrowano 278,5 tys. hybryd (HEV), czyli o 27,3 proc. więcej niż w roku 2015. Czy tego typu pojazdy mają szansę stać się popularne również w Polsce?

–  Moim zdaniem musi minąć całe pokolenie zanim w Polsce na dobre zadomowią się Audi Podstawowym wyzwaniem jest budowa odpowiedniej liczby stanowisk ładujących tak, aby każdy użytkownik mógł bez problemu uzupełniać poziom energii w swoim samochodzie. Pamiętajmy również o tym, że nie wszyscy kierowcy są gotowi na rezygnację z dźwięku silnika spalinowego i innych wrażeń, które zapewniają tradycyjne auta. Aby zmienić nasze przyzwyczajenia są potrzebne mocne argumenty, a tych póki co brakuje. – ocenia Kłoda

Słowa eksperta potwierdzają statystyki – w 2016 r. zarejestrowano w Polsce jedynie 556 aut elektrycznych. Dla porównania, we Francji nabywców znalazło prawie 30 tysięcy pojazdów. Ekspert porównuje powolny wzrost sprzedaży samochodów zasilanych prądem do ewolucji, jaką mają za sobą telefony komórkowe.

Przed unifikacją mieliśmy kilka różnych rodzajów ładowarek dopasowanych do konkretnego modelu telefonu. Z podobną sytuacją mamy do czynienie dziś w przypadku samochodów elektrycznych – wybierając model, musimy martwić się o dostępność odpowiednich stacji ładujących. Minie jeszcze wiele lat zanim infrastruktura rozwinie się na tyle, aby można było bez takich obaw inwestować w auta na prąd. Znacznie szybciej będzie wzrastać popularność samochodów z napędem hybrydowym. – ocenia Marcin Kłoda.

 Zdaniem eksperta intive musi minąć znacznie więcej niż 10 lat, zanim ulice polskich miast zapełnią się autonomicznymi pojazdami napędzanymi prądem. To, co jest dużo bardziej prawdopodobne, to dynamiczny rozwój rozmaitych systemów wspomagania kierowcy związany z technologią connected car. Według Business Insider, za cztery lata na świecie będzie aż 380 mln pojazdów na stałe podłączonych do internetu. Dla porównania, w 2015 r. było ich jedynie 36 mln.

– Technologia connected car daje mnóstwo nowych możliwości. Coraz inteligentniejsze systemy nawigacyjne, opcja połączenia samochodu ze smart home lub z miejską infrastrukturą, a nawet stałe monitorowanie poziomu stresu kierowcy – to tylko ułamek rozwiązań, które będą coraz popularniejsze w sprzedawanych w Polsce samochodach. Na popularyzację bardziej zaawansowanych rozwiązań przyjdzie nam znacznie dłużej poczekać – mówi Marcin Kłoda z intive.

 

 

Źródło: materiały prasowe firmy

Koncerny BMW Group, Daimler AG, Ford Motor Company oraz Volkswagen Group wraz z markami Audi i Porsche ogłosiły zawiązanie spółki joint venture o nazwie IONITY. Jej misją będzie opracowanie oraz wdrożenie sieci stacji ładowania wysokiej mocy (HPC) dla pojazdów elektrycznych na terenie całej Europy. Do 2020 roku IONITY zbuduje i uruchomi około 400 punktów HPC – a tym samym sprawi, że dalekie podróże pojazdami na prąd staną się łatwiejsze.

To znaczący krok dla rozwoju elektrycznej mobilności. Na czele nowej spółki, z siedzibą w Monachium, stają Dyrektor Generalny Michael Hajesch oraz Dyrektor Operacyjny Marcus Groll. Trwa już budowa zespołu pracowników IONITY – na początku 2018 r. ma on liczyć 50 osób.

Pierwsza ogólnoeuropejska sieć HPC odgrywa kluczową rolę w tworzeniu rynku dla pojazdów elektrycznych. IONITY zrealizuje nasz wspólny cel, jakim jest zapewnienie klientom możliwości szybkiego ładowania akumulatorów oraz realizacji cyfrowych płatności, tak by ułatwić im odbywanie dalekich podróży – powiedział Michael Hajesch.

Dzięki nawiązaniu współpracy z sieciami stacji paliwowych Tank & Rast, Circle K oraz OMV jeszcze w tym roku uruchomionych zostanie 20 stacji ładowania przy głównych drogach Niemiec, Norwegii i Austrii, zlokalizowanych co około 120 km. W 2018 r. sieć rozrośnie się do ponad 100 stacji. Każda z nich zaoferuje wiele stanowisk, pozwalając jednocześnie ładować akumulatory samochodów różnych marek. Sieć zapewni moc ładowania do 350 kW na jedno stanowisko i będzie korzystać z europejskiego standardu ładowania Combined Charging System. W rezultacie pozwoli znacznie skrócić czas „tankowania” w porównaniu z konwencjonalnymi systemami.

Oczekuje się, że otwartość systemu dla aut wielu producentów oraz jego ogólnoeuropejski zasięg przyczynią się do zwiększenia poziomu akceptacji pojazdów elektrycznych. Wybór najlepszych lokalizacji uwzględnia potencjalną integrację z istniejącymi systemami ładowania. IONITY prowadzi w tej sprawie negocjacje z działającymi już operatorami (również z tymi, z którymi współpracują udziałowcy nowej spółki), a także z instytucjami politycznymi. Realizacja inwestycji akcentuje zaangażowanie producentów w rozwój mobilności elektrycznej i opiera się na międzynarodowej współpracy w ramach branży motoryzacyjnej.

 

Źródło: materiały prasowe firmy

Już 22 listopada br. podczas największych w Europie Środkowo – Wschodniej motoryzacyjnych targów dla biznesu Fleet Market, które odbędą się w Centrum EXPO XXI w Warszawie, swoje najnowsze samochody osobowe i użytkowe zaprezentują wszyscy wiodący importerzy samochodowi. 

Fleet Market 2017 to już dziewiąta edycja targów organizowanych przede wszystkim z myślą o przedsiębiorcach i właścicielach firm, którzy są obecnymi lub potencjalnymi nabywcami samochodów firmowych i usług flotowych. W tym roku potwierdzone modele premierowe to m.in. Audi A8, BMW X3, Citroën C3 Aircross, DS7 Crossback, Ford GT, Ford Fiesta Vignale, Hyundai Kona, Hyundai i30N, KIA Stinger, KIA Stonic, Mercedes Klasy X, Nissan Leaf, Opel Insignia GSi, SEAT Arona, Škoda Karoq, Volkswagen Polo czy Opel Vivaro Tourer.

Poza tym na targach Fleet Market będzie można zobaczyć modele ekologiczne, specjalistyczne, czy limuzyny. Zaprezentowane zostaną między innymi: Toyota Prius Plug- In, Lexus NX, Renault Zoe, Lexus LS, Volkswagen T-Roc, Audi TT, Opel Combo Izoterma,  Volvo S90 czy Iveco Daily.

Uczestnicy targów będą mogli w jednym czasie i w jednym miejscu porównać ze sobą auta z tych samych segmentów, co jest niewątpliwą zaletą przy podejmowaniu decyzji zakupowych. Samochody zdaniem wielu osób są dziś narzędziem, a ich użytkowanie usługą. Dlatego, mimo, że prezentacja aut stanowi znaczną część ekspozycji, to podczas targów Fleet Market będzie można znaleźć wystawców i ekspertów reprezentujących usługi związane z finansowaniem, leasingiem, wynajmem czy szacowaniem wartości, za jaką po kilku latach będziemy mogli sprzedać nasz samochód. Ponadto, specjalnie dla gości, eksperci od finansów będą mogli przeprowadzić symulację finansowania dla wybranego modelu. Dzięki niej zobaczymy, ile samochód będzie nas kosztował miesięcznie, co wejdzie w skład raty i czy w jednej opłacie będziemy mogli zawrzeć sezonową wymianę opon. Być może korzystniejszym rozwiązaniem jest ponoszenie zaledwie części tych opłat, w zamian za możliwość użytkowania.

Targi to także dostępna dla gości część konferencyjna. Tegoroczny panel konferencyjny skupi się przede wszystkim wokół takich zagadnień jak: oferta finansowania samochodów do firm z sektora MŚP. Przedstawimy oferty programów finansowych importerów, a także firm leasingowych i car fleet management. Eksperci omówią zalety fiskalne tego typu rozwiązań. Jak zawsze nie zabraknie analizy nadchodzących w 2018 roku zmian prawnych i podatkowych, ze szczególnym uwzględnieniem zmian w podatku VAT, PIT i CIT.

 

Źródło: materiały prasowe firmy

 

Audi przedłużyło do roku 2022 umowę partnerską z Pucharem Świata w Narciarstwie FIS, umożliwiając całej serii dalsze używanie marki Audi w nazwie imprezy. W ten sposób, cztery pierścienie podkreślają swą silną pozycję partnera sportów zimowych na całym świecie. Szesnasty wspólny sezon pucharowy rozpocznie się już w najbliższy weekend, 28 i 29 października w Sölden w Austrii.

Dzień przed pierwszymi zjazdami Pucharu w Sölden, Audi dało nieoficjalny sygnał do startu kolejnego sezonu imprez narciarskich. Zorganizowało międzynarodowy briefing prasowy z udziałem sportowców i trenerów z piętnastu państw. Tematem głównym briefingu była zgoda Audi i Międzynarodowej Federacji Narciarskiej FIS, co do przedłużenia umowy partnerskiej dot. Pucharu Świata w Narciarstwie do sezonu 2021/2022 włącznie oraz dalszego używania marki i znaków Audi w nazwie imprezy.

– Jest nam niezmiernie miło ogłosić przedłużenie zgodnego i pełnego sukcesów partnerstwa, co szczęśliwie pokrywa się z otwarciem tegorocznego, olimpijskiego sezonu narciarskiego – powiedział Thomas Glas, szef działu Marketingu Sportowego AUDI AG – W rezultacie podpisanego porozumienia, Audi pozostanie w najbliższych latach jednym z czołowych partnerów sportów zimowych. Rola marki firmującej Puchar Świata w Narciarstwie, jest niewątpliwie jednym z głównych punktów naszego zaangażowania w te dyscypliny sportu.

Sezon narciarski, którego uwieńczeniem będą Zimowe Igrzyska Olimpijskie rozegrane w lutym 2018 w Korei Południowej, rozpocznie się już w najbliższy weekend, slalomem gigantem w austriackim Sölden. Miejscem startu slalomu na lodowcu Rettenbach, będzie tzw. „Audi house” – symbol owocnej, zawiązanej już piętnaście lat temu współpracy.

 

 

 

Źródło: materiały prasowe firmy Audi

Dziś w Warszawie odbywa się międzynarodowa konferencja pt. „Autonomiczna przyszłość transportu drogowego” zorganizowana w ramach Europejskiego Tygodnia Zrównoważonego Rozwoju. Audi, jako jeden z czołowych na świecie koncernów rozwijających technikę autonomicznej jazdy, znalazło się w gronie głównych partnerów wydarzenia. Oprócz przedstawienia wizji rozwoju i zamierzeń marki na tym polu, cztery pierścienie zaprezentowały specjalny model Audi A7 Sportback zwany „Bobby”.

Zautomatyzowana jazda – to, co przyjęło się już dawno w ruchu kolejowym czy powietrznym, w zakresie ruchu kołowego znajduje się u progu możliwości realizacji. Konferencja poświęcona była m.in. dyskusji na temat jaka jest jej przyszłość i jak te możliwości wykorzystać. Audi jest przodującym na świecie przedsiębiorstwem rozwijającym tę technikę, a nowa generacja flagowego modelu koncernu –  Audi A8, to pierwszy seryjnie produkowany samochód, stworzony dla wysoce zautomatyzowanej jazdy na tzw. poziomie 3. O tym, jak Audi wykorzystując efekty pracy inżynierów kształtuje wizję nowoczesnej mobilności, mówił w swym wystąpieniu Michał Bowsza, dyrektor marki Audi w Polsce.

„Na drodze ku przekształceniu w cyfrowe przedsiębiorstwo segmentu premium produkujące samochody, Audi przechodzi największą transformację w całej swej dotychczasowej historii. Marka będzie teraz prowadzić działalność w cyfrowy
i zrównoważony środowiskowo sposób, ale też na nowo definiuje miejską mobilność.“ – podkreślił Michał Bowsza. „Przykładamy ogromną uwagę do rozwoju cyfrowych systemów autonomicznej i zautomatyzowanej jazdy, ponieważ wpływają one na większe bezpieczeństwo zarówno w mieście jak i w dłuższych podróżach, na większy komfort dla podróżujących, a w końcu także na skuteczne wykorzystanie infrastruktury transportowej oraz na wykorzystanie możliwości ekologicznej jazdy.“

Cztery pierścienie od kilku lat prowadzą intensywne prace rozwojowe na polu jazdy autonomicznej. Już w roku 2009, autonomicznie jeżdżące Audi TT zakreśliło znak czterech pierścieni na dnie wyschniętego słonego jeziora w Boneville w USA. Kolejnymi etapami na drodze badań i rozwoju było m.in. przejechanie przez autonomicznie jeżdżące Audi A7 Sportback trasy ponad 900 km z San Francisco do Las Vegas, czy testowe jazdy w gęstym ruchu miejskim w Szanghaju i na ruchliwej autostradzie w Niemczech.

Każdy z etapów ewolucji systemów asystujących i automatycznych stopniowo uwalnia kierowcę od konieczności pełnego kontrolowania prowadzenia samochodu. Od systemów asystujących poziomu 1., czyli np. aktywnego tempomatu adaptive cruise control, czy asystenta pasa ruchu Audi active lane assist, przez systemy poziomu 3. – np. pilota jazdy w korkach – montowane w najnowszym Audi A8, po przyszłościowe systemy poziomu 5.

Uczestnicy konferencji mają okazję obejrzenia jednego z egzemplarzy testowych, autonomicznie jeżdżących A7 Sportback, zwanego potocznie „Bobby“.

 

Źródło: Volkswagen Group Polska sp. z o.o.

Audi i HERE Technologies kontynuują integrację swych usług z myślą o jeszcze większych korzyściach dla klientów. W nowym, luksusowym sedanie Audi A8, cztery pierścienie oferują cały wachlarz rozwiązań technicznych i usług przygotowanych przez HERE, którego głównym zajęciem jest projektowanie i przygotowywanie map nawigacji. Audi oraz kilka innych koncernów samochodowych, są udziałowcami HERE. Obie strony kreślą śmiałe plany współpracy w przyszłości.

Postęp widać najlepiej na przykładzie widoku map z bezpośrednim wprowadzaniem celu: Najnowsza wersja modułowej platformy infotainment Audi (MIB2+) oferuje mapy nawigacji z o wiele dokładniejszą grafiką. Na mapach, z detalami widać precyzyjne, trójwymiarowe modele miast całego świata oraz realistyczne obrazy wielu budynków.

Jednym z najbardziej spektakularnych rozwiązań jest nowa nawigacja hybrydowa. Kalkulacja trasy następuje tu przede wszystkim online – na serwerach HERE, ale jednocześnie również w urządzeniu na pokładzie samochodu. Bierze ona pod uwagę całościowy obraz ruchu drogowego w danym regionie. System rozpatruje dodatkowo zdarzenia dalekie od planowanej trasy, z racji tego, że potencjalnie mogą one mieć na nią wpływ. Informacje są ciągle uaktualniane, w określonych, krótkich odstępach czasu. Do transferu danych pomiędzy samochodem, a serwerami HERE, używany jest najszybszy obecnie standard przesyłu LTE Advanced. Ciągła wymiana informacji oraz potężna moc obliczeniowa serwerów HERE, kreuje zupełnie nowe możliwości: gdy kierowca zobaczy na swej nawigacji, że jakiś odcinek drogi po której się porusza jest zablokowany, może szybko i bezpośrednio wyszukać lokalny objazd. Jeśli natomiast chce zmienić drogę, którą sugeruje nawigacja, może powiększyć obraz i po prostu przesunąć ślad trasy palcem na ekranie.

Nowa aplikacja na smartfona myAudi, również używa nawigacji HERE i bezprzewodowo, w chmurze synchronizuje cele nawigacji i ulubione punkty zaznaczone zarówno w smartfonie, jak i w samochodzie. Funkcja taka umożliwia klientowi wprowadzenie punktu docelowego nawigacji do swojego smartfona, jeszcze zanim zajmie miejsce za kierownicą samochodu. Aplikacja myAudi prowadzi kierowcę do auta, system nawigacji bez zbędnych dodatkowych procedur kontynuuje wyznaczanie trasy podczas jazdy, a aplikacja ponownie prowadzi kierowcę do celu już po zatrzymaniu pojazdu.

Oprogramowanie nawigacji samochodowej korzysta z baz danych HERE i również przetwarza informacje o przebiegu trasy. Analizie podlegają: ilość i kierunek pasów ruchu, krawędzie jezdni, zakręty, zjazdy i podjazdy, skrzyżowania, węzły autostradowe, ronda i ograniczenia prędkości. Dane wykorzystywane są następnie przez różne systemy bezpieczeństwa, wsparcia i wydajności, takie jak np. predyktywny, adaptacyjny tempomat (pACC) czy predyktywny asystent wydajności PEA. Dane przetwarza też centralny sterownik systemów wsparcia kierowcy (zFAS). Otrzymuje on z systemu nawigacji dane dotyczące dróg po których porusza się pojazd, porównuje je z danymi zbieranymi przez czujniki pokładowe, a wyniki takiej operacji determinują np. prawidłową pozycję auta na obranym pasie ruchu. Mapy nawigacji w nowym Audi A8 są aktualizowane co trzy miesiące, z wykorzystaniem stałego połączenia internetowego.

W przewidywalnej perspektywie czasowej, Audi wraz z HERE pracować będą nad systemem informacji o znakach drogowych i o potencjalnych niebezpieczeństwach, czyli nad usługami car-to-X będącymi częścią gamy serwisów Audi connect. Już teraz, modele A4, A5, Q5 i Q7, wykorzystując swe czujniki pokładowe, zbierają informacje dotyczące ograniczeń prędkości i punktów niebezpiecznych. Informacje te są gromadzone na serwerach Audi, przetwarzane i następnie udostępniane kierowcom Audi.

Pod koniec roku 2015, HERE Technologies – jeden z wiodących producentów oprogramowania dla map nawigacji – został kupiony od Nokia Corporation przez konsorcjum koncernów motoryzacyjnych: Audi AG, BMW Group i Daimler AG. HERE, to tzw. otwarta platforma, zatrudniająca obecnie ok. 8 tys. osób na całym świecie. Od chwili przejęcia firmy przez konsorcjum, stale poszerza ona swą sieć współpracy z innymi podmiotami IT, partycypując m.in. w partnerstwach strategicznych.

Jednym z wiodących projektów HERE jest HD Live Map (aktualizowana na bieżąco mapa nawigacji o wysokiej rozdzielczości). Jest ona cyfrową bazą dla jazdy autonomicznej w przyszłości. Nowa platforma gromadząca dane opisuje przestrzeń ruchu samochodowego w postaci bardzo precyzyjnych, trójwymiarowych modeli. Dokładność map sięga raczej centymetrów niż metrów, a obraz jest raczej dynamiczny niż statyczny. Mapa HERE HD Live map jest obecnie w fazie konfiguracji, ale nowe Audi A8 jest już przygotowane do implementacji tego rozwiązania.

 

Źródło: Grupa Audi

Cienka warstwa ogniw solarnych w panoramicznych, szklanych dachach przyszłych modeli Audi: cztery pierścienie i Alta Devices, spółka-córka chińskiej firmy Hanergy specjalizującej się w konstruowaniu i produkcji ogniw słonecznych, pracują wspólnie nad takim rozwiązaniem. Partnerzy chcą w ten sposób pozyskiwać energię słoneczną i zwiększać zasięg samochodów elektrycznych. Do końca roku 2017 ma powstać pierwszy prototyp.

W początkowej fazie projektu, Audi i Hanergy mają zamiar zintegrować produkowane przez Alta Devices błony fotowoltaiczne z panoramicznym, szklanym dachem samochodów marki Audi. W przyszłości, prawie cała powierzchnia dachu będzie pokryta ogniwami słonecznymi. Pozyskiwana w ten sposób energia zostanie skierowana do sieci pokładowej, przetwarzana w energię elektryczną i będzie zasilać np. klimatyzację, czy ogrzewanie siedzeń. To kolejny element zwiększający wydajność, mający bezpośredni, pozytywny wpływ na zasięg samochodów elektrycznych spod znaku czterech pierścieni.

„Zasięg samochodu elektrycznego, to dla naszych klientów zasadniczy element przy podejmowaniu decyzji o jego kupnie. Wspólnie z Hanergy chcemy w naszych elektrycznych modelach montować takie innowacyjne, solarne rozwiązania techniczne wydłużające zasięg pojazdów, a zarazem spełniające wymogi równowagi środowiskowej” – mówi dr Bernd Martens, członek zarządu Audi AG ds. zaopatrzenia.

W dłuższej perspektywie, energia słoneczna ma nawet bezpośrednio ładować akumulatory odpowiedzialne za napęd. „Byłby to milowy kamień na drodze ku zrównoważonej, bezemisyjnej mobilności” – dodaje Martens.

Zielona energia generowana będzie przez wyjątkowo cienkie i elastyczne, innowacyjne ogniwa słoneczne o stopniu wydajności ponad 25 procent. Ogniwa te działają bardzo dobrze również przy słabym świetle i w wysokich temperaturach. Alta Devices produkuje je w Kalifornii.

„Współpraca z Audi to pierwsze partnerstwo Alta Devices z producentem samochodów segmentu premium. Łączymy nasze osiągnięcia w zakresie techniki  solarnej z zaangażowaniem Audi na rzecz zrównoważonej mobilności. W ten sposób chcemy wspólnie tworzyć słoneczny samochód przyszłości” – mówi dr Ding Jian, pierwszy wiceprezes zarządu Hanergy Thin Film Power Group Limited, prezes zarządu Alta Devices, Inc. i współkierownik projektu badawczo-rozwojowego Audi i Hanergy.

Źródło: Grupa Audi,

Audi poszerza swą gamę modelową, wprowadzając do niej nowy samochód typu e-tron. Produkcja Audi e-tron Sportback rozpocznie się w zakładzie koncernu w Brukseli, w roku 2019. W ten sposób, fabryka ta rozpocznie wytwarzanie drugiego, całkowicie elektrycznego modelu z czterema pierścieniami na masce. Pierwszy z nich, elektryczny SUV Audi e-tron, opuści tamtejszą linię produkcyjną już w roku 2018.

Cztery pierścienie przygotowują się do rozpoczęcia produkcji zupełnie nowego samochodu elektrycznego – Audi e-tron Sportback. Auto to, wraz z Audi e-tron, zwiększy konkurencyjność marki w tym ważnym, przyszłościowym segmencie pojazdów. „Podejmując decyzję o produkcji Audi e-tron Sportback pokazujemy, że Audi podchodzi bardzo poważnie do zagadnień mobilności elektrycznej.
Drugi w naszym portfolio całkowicie elektryczny model sprawi, że moce produkcyjne naszej fabryki w Brukseli będą optymalnie wykorzystane” – powiedział prof. dr Hubert Waltl, członek zarządu Audi AG ds. produkcji i logistyki.

Bazą do wersji produkcyjnej nowego elektrycznego samochodu jest pojazd koncepcyjny Audi e-tron Sportback, pokazany na wystawie Audi Shanghai 2017.
Ten wszechstronny samochód, to czterodrzwiowe gran turismo z napędem elektrycznym o mocy 320 kW. Jego stylistyka perfekcyjnie łączy elementy typowe dla marki Audi, z przełomowymi koncepcjami dotyczącymi detali. Wszystkie rozwiązania techniczne i pakiet napędu elektrycznego, zostały dopasowane specjalnie do architektury pojazdu.

 

Źródło: Grupa Audi

Zabłysło zielone światło dla strategicznych działań w obszarze architektury pojazdów przyszłości. Rupert Stadler i Oliver Blume, prezesi zarządów Audi AG i Porsche AG, nawiązują jeszcze bliższą współpracę miedzy dwoma przedsiębiorstwami. Celem inicjatywy jest wspólne kształtowanie mobilności jutra. Dzięki efektywnemu wykorzystaniu możliwości rozwojowych, stworzony zostanie kolejny obszar kooperacji dla tematów elektryfikacji, cyfryzacji i autonomicznej jazdy. Obie firmy będą miały większe możliwości wykorzystania pojawiających się szans i wspólnie lepiej stawią czoła wyzwaniom, co z pewnością wpłynie na konkurencyjność tych marek.

„Najtęższe umysły z obu przedsiębiorstw wspólnie wyznaczają kurs techniki w przyszłość” – stwierdza Rupert Stadler, prezes zarządu Audi AG. „Łączy nas wiele wspólnych wartości, przede wszystkim dążenie do tworzenia najlepszych rozwiązań i najlepszej oferty dla naszych klientów.”

„Razem będziemy szybsi w wyścigu o mobilność przyszłości. Wykorzystujemy kompetencje obu przedsiębiorstw i czerpiemy korzyści z synergii” – dodaje Oliver Blume, prezes zarządu Porsche AG. „Współpracujemy tam, gdzie ma to sens. Przykładamy jednak ogromną uwagę do rozróżnienia obu marek. Porsche to zawsze Porsche, tak będzie również w przyszłości.”

Zawieranie koalicji w ramach koncernu Volkswagen to nic nowego. Audi, VW i Porsche z sukcesem, już od lat, współpracują przy produkcji SUV’ów, a nowa umowa przygotowuje zarówno Audi, jak i Porsche na następną dekadę wspólnych prac rozwojowych. W nadchodzących miesiącach, zespoły składające się z przedstawicieli obu marek przygotują stronę merytoryczną współpracy i określą jej zakres do 2025 roku. Skupią się na wspólnych pracach nad rozwojem architektury pojazdów, modułów i poszczególnych komponentów. Prace projektowe odbywać się będą na różnych polach, a na czele każdej z grup projektowych stać będą osoby reprezentujące koncerny z Ingolstadt i ze Stuttgartu.

 

Źródło: Volkswagen Group Polska sp. z o.o.

Fabryczny kierowca Audi, Lucas di Grassi, po raz pierwszy w tym sezonie zwyciężył w wyścigu Formuły E rozgrywanym w Mexico City. Wygrana pozwoliła mu zmniejszyć stratę do prowadzącego w tabeli Sébastiena Buemi do pięciu punktów. Jego kolega
z zespołu, Daniel Abt, mijając linię mety jako siódmy, zgromadził kolejne punkty.

Czwarty wyścig sezonu, a jedyny rozgrywany na profesjonalnym torze wyścigowym, był najlepszą reklamą serii wyścigów pojazdów napędzanych wyłącznie elektrycznie. Główną rolę podczas imprezy na torze Autódromo Hermanos Rodríguez w Mexico City odgrywał kierowca Audi, Lucas di Grassi. Brazylijczyk startował z miejsca piętnastego. Już na początku stał się „ofiarą” wypadku spowodowanego przez bolidy rywali i po zaledwie dwóch okrążeniach, podczas pierwszej przerwy bezpieczeństwa,  musiał zjechać do pit-stopu, by wymienić tylny spojler. Ten niespodziewany wypadek sprawił, że di Grassi spadł na ostatnie miejsce. W związku z tym, inżynierowie zespołu musieli podjąć ogromnie ryzyko i zarządzili kolejny zjazd do pit-stopu na osiemnastym z 45 okrążeń, podczas drugiej przerwy bezpieczeństwa. Di Grassi musiał nie tylko mocno oszczędzać energię elektryczną, by przejechać więcej niż normalnie przewidziana połowa dystansu wyścigu, ale musiał też mieć nadzieję, że ścigający go kierowcy będą tracić czas w licznych pojedynkach. Strategia okazała się trafna. Po 45 okrążeniach, di Grassi minął linię mety z przewagą 1,966 sekundy nad kolejnym rywalem. W akumulatorze zostało mu tylko 2% energii, co jednak wystarczyło na wykonanie zwycięskich kółek przed główną trybuną.

Dla jego kolegi z zespołu, Daniela Abta, dzień wyścigu rozpoczął się sensacyjnie. Niemiec zdobył swoje drugie w wyścigach Formuły E pole position. Niestety stracił je, gdy podczas późniejszej kontroli stwierdzono zbyt niskie ciśnienie powietrza w oponach jego bolidu. Karnie przeniesiony na pozycję osiemnastą, Abt postawił wszystko na jedną kartę, co również się opłaciło, bo wyścig zakończył na miejscu siódmym, zdobywając kolejne sześć punktów. Po czterech z dwunasty wyścigów szeonu, ABT Schaeffler Audi Sport zajmuje drugie miejsce w klasyfikacji zespołowej.

Kolejny wyścig Formuły E odbędzie się 13 maja w Monako.

Źródło:Volkswagen Group Polska sp. z o.o.

Audi AG w październiku sprzedało więcej aut segmentu premium, niż w tym samym okresie roku ubiegłego. W porównaniu do października 2015, sprzedaż na świecie wzrosła o 1,2 procent, sięgając blisko 150 950 egzemplarzy. Dzięki temu, koncern z Ingolstadt mimo trudnych globalnie warunków, w każdym z dotychczasowych miesięcy roku 2016 przekraczał wartość sprzedaży z analogicznego miesiąca roku ubiegłego. Audi USA, pomimo negatywnych trendów rynkowych, odnotowało siedemdziesiąty
z rzędu miesiąc wzrostu sprzedaży, a dodatkowo wysoki wzrost w Kanadzie (+10%), potwierdza dobrą passę marki w Ameryce Północnej. Bardzo dobry miesiąc Audi zanotowało w Polsce. Na koniec października przekroczony został rekord sprzedaży z całego ubiegłego roku. Od początku roku, cztery pierścienie zwiększyły swą sprzedaż na całym świecie o 4,2 procent, w porównaniu do zeszłego roku, wprowadzając na rynek 1 559 750 samochodów.

„Po raz pierwszy w historii Audi, już po dziesięciu miesiącach roku przekroczyliśmy próg 1,5 milionów sprzedanych aut. Dzięki dobremu rozpoczęciu czwartego kwartału roku 2016, jesteśmy na najlepszej drodze do zakończenia wymagającego roku ze wzrostem” – mówi Dietmar Voggenreiter, szef marketingu i sprzedaży Audi AG. „Jednocześnie kładziemy mocne fundamenty pod nasze sukcesy w przyszłości i przekazujemy w tych dniach dilerom zupełnie nowy model – Q2. Duże zainteresowanie klientów tym samochodem jeszcze przed wprowadzeniem go na rynek, potwierdza nasze pozytywne oczekiwania wobec tego miejskiego SUV-a.”

Dzięki modelowi Q2, Audi wchodzi do nowego, ale dynamicznie rosnącego segmentu aut klasy premium, w którym nie było jeszcze obecne. Na początku listopada, model trafił do pierwszych dilerów – na początek w Europie. Również w przypadku nowego A5 Coupé, w ostatnich dniach rozpoczęło się wprowadzenie go na rynek na ojczystym kontynencie czterech pierścieni. Na Starym Kontynencie umocniła się pozycja modelu A4. Jego sprzedaż w Europie wzrosła w październiku o 8,4 procent, do blisko 11 500 egzemplarzy. Biorąc pod uwagę całą gamę modelową Audi, najlepiej sytuacja rozwijała się na rynkach Europy Północnej i Zachodniej. W Wielkiej Brytanii, sprzedaż w wysokości 14 337 aut przekroczyła wartość z porównywalnego okresu roku 2015 o 8,1 procent. 3977 nowych kierowców Audi w Hiszpanii, oznacza wzrost o 17,6 procent. We Francji (+11,5%, do 6129 aut) cztery pierścienie kontynuowały dynamiczny wzrost z poprzedniego miesiąca i odnotowały wzrost we wszystkich segmentach. W Polsce klienci zarejestrowali w październiku 929 samochodów (+13,4%, 819 samochodów). Po dziesięciu miesiącach Audi dostarczyło do klientów 8500 aut (+33,2%, 6383 pojazdów), ustanawiając tym samym kolejny rekord sprzedaży nad Wisłą. Natomiast rozwój rynku w Rosji nadal negatywnie wpływa na europejskie wyniki koncernu z Ingolstadt: minus 30,8 procent do poziomu 1491 rosyjskich klientów w październiku. W całej Europie, Audi odnotowało w minionym miesiącu wzrost sprzedaży o 3,6 procent, do blisko 69 800 egzemplarzy. Od stycznia, bilans wynosi blisko 726 850 przekazanych klientom samochodów, a więc wzrost o 6,9 procent.

Lokomotywą wzrostu Audi w Ameryce Północnej w październiku była ponownie Kanada: plus 10 procent, do poziomu 2751 klientów. Od stycznia 2016, klienci w tym kraju zarejestrowali 26 152 auta z czterema pierścieniami w logo – o 15,2 procent więcej niż przed rokiem.  Dzięki temu, Kanada po raz pierwszy wskoczyła do grupy dziesięciu największych rynków Audi. Najbardziej popularny tam model – Q5, również w ostatnim roku sprzedażowym obecnej generacji odnotował wzrost (+1,8% do poziomu 6904 aut). Jego następca jest już produkowany w Ameryce i począwszy od roku 2017 będzie przyjeżdżał z nowej fabryki Audi w meksykańskim San José Chiapa. W USA sprzedaż całej gamy modelowej Audi w październiku (+0,1% do poziomu 17 721 pojazdów) wyniosła nieco więcej niż wartość analogicznego miesiąca roku 2015. Mimo to, na kurczącym się rynku, Audi odnotowało siedemdziesiąty z rzędu miesiąc wzrostu sprzedaży. Od stycznia 2011 r. popyt na modele Audi w Stanach Zjednoczonych notował nieprzerwanie, z miesiąca na miesiąc, nowe rekordy. Łączna sprzedaż od początku stycznia do końca października, wyniosła na tamtejszym rynku 169 900 samochodów, o 2,9 procent więcej niż przed rokiem.

Dla całej Ameryki Północnej, taki sam bilans zamknął się wartościami: 4,6 procent wzrostu, blisko 208 450 sprzedanych pojazdów. W samym miesiącu październiku, sprzedaż podniosła się o 1 procent, do poziomu 21 600 egzemplarzy. Natomiast napięta sytuacja na rynkach Ameryki Południowej nadal dawała się odczuć w minionym miesiącu (-5,5% do poziomu blisko 2100 aut). Patrząc na sytuację w tym regionie począwszy od stycznia 2016, sprzedaż spadła o 13,3 procent (w porównaniu z analogicznym okresem roku ubiegłego) i wyniosła blisko 19 600 aut.

W Chinach, miniony miesiąc był krótszy sprzedażowo, w związku z tamtejszym świętem narodowym i wolnymi od pracy dniami. 47 032 klientów, a więc o 0,6 procent więcej niż przed rokiem, odebrało w październiku swoje nowe Audi w Państwie Środka. 487 265 sprzedanych aut w okresie od stycznia do października 2016, przewyższa porównywalną wartość sprzed roku o 5,7 procent. Minione tygodnie stały przy tym pod znakiem zmiany generacji A4 L, numeru trzy jeśli chodzi o najlepiej sprzedające się tam modele Audi. Już w nadchodzącym tygodniu nastąpi kolejna, ważna premiera czterech pierścieni na tamtejszym rynku. Audi A6 L e-tron to pierwszy samochód hybrydowy typu plug-in ze stajni Audi, stworzony specjalnie dla Chin i produkowany w lokalnej fabryce.

 

Audi

Mattias Ekström zapewnił sobie przed czasem tytuł mistrza Rallycrossowych Mistrzostw Świata FIA, zajmując na torze Estering piąte miejsce. By wziąć udział w przedostatnim wyścigu tego sezonu, Szwed po raz pierwszy w swojej 16-letniej karierze zrezygnował z finału serii DTM rozgrywanego w Hockenheim.

„To chyba najlepszy dzień w mojej karierze kierowcy wyścigowego” – mówi Ekström. „W DTM przeżyłem wiele pięknych momentów jeżdżąc dla Audi Sport, ale dzisiejsze zwycięstwo jest czymś bardzo, bardzo szczególnym. Przed trzema laty zaczynaliśmy od zera. W październiku 2013 nie było dosłownie niczego. Tylko niewielu jest w stanie sobie wyobrazić to, co mój zespół i ja zbudowaliśmy przez ten czas. Przesyłam ogromne podziękowania mojemu pracodawcy, Audi Sport. Szefowie pozwolili mi startować na torze Esterring, by maksymalnie zwiększyć moje szanse na zdobycie tytułu. Wygrana wcale nie była oczywista, tym bardziej jestem im za to wdzięczny. Mam nadzieję, że tytuł Mistrza Świata w rallycrossie wywoła uśmiech na ich twarzach.”

Zdobywając mistrzowski tytuł, Ekström po raz kolejny udowodnił, że jest jednym z najbardziej wszechstronnych kierowców wyścigowych na świecie. Od roku 2001 brał udział w 177 wyścigach DTM, jeżdżąc w barwach Audi Sport Team Abt Sportsline. Zwyciężał 22 razy, a w latach 2004 i 2007 zdobywał tytuł mistrza. Stąd jest najbardziej utytułowanym kierowcą Audi w serii wyścigów DTM. Ten 38-latek, czterokrotnie tryumfował również w wyścigu Race of Champions – raz w klasyfikacji zespołowej z Tomem Kristensenem (2005) oraz trzykrotnie w klasyfikacji indywidualnej (2006, 2007, 2009). Pokonał przy tym między innymi siedmiokrotnego mistrza świata Formuły 1, Michaela Schumachera. Oprócz tego, jeździł z sukcesem między innymi w szwedzkich Mistrzostwach Samochodów Turystycznych STCC, w Rajdowych Mistrzostwach Świata, w NASCAR
i w australijskich V8 Supercars.

Zdobycie mistrzostwa jest również czymś szczególnym dla Audi Sport, ponieważ tytuł Mistrza Świata w rallycrossie, jest jednym z zaledwie pięciu, obok Mistrza Formuły 1, WRC, WEC i WTCC, tytułów przyznawanych przez FIA. Teamy Audi mogły dotychczas świętować zwycięstwa w Mistrzostwach Świata w Wyścigach Długodystansowych FIA WEC w latach 2012 i 2013. Ostatni tytuł indywidualnego Mistrza Świata w klasyfikacji kierowców, Audi zdobyło 32 lata temu. W roku 1984, rodak Ekströma, Stig Blomqvist, wygrał Rajdowe Mistrzostwa Świata. „Stig zdobył tytuł jeżdżąc z napędem na cztery koła quattro, w WEC sukcesy odnosiło Audi R18 e-tron quattro, a teraz ja, z moim Audi S1 EKS RX quattro, mogłem dopisać do tej historii kolejny rozdział” – mówi Ekström.

Wyścigi rallycrossowe były częścią życia Ekströma od najmłodszych lat. Jego ojciec Bengt, jeździł w latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych w Mistrzostwach Europy i w 1990 zajął w nich trzecie miejsce. „Jako mały chłopiec byłem zawsze obok, ale ten sport mnie nie zachwycał” – podkreśla. „Wyścigi rallycrossowe wydawały mi się zawsze zbyt brudne. Lubię, jak jest czysto, lubię porządek.” Podczas gościnnego występu w Rallycrossowych Mistrzostwach Europy w roku 2013, to nastawienie się zmieniło. „Byłem drugi i atmosfera zrobiła na mnie ogromne wrażenie. W drodze powrotnej myślałem tylko o tym, że w sezonie 2014 chcę wrócić i wygrać. Z przyjaciółmi, partnerami i długoletnimi towarzyszami, zacząłem realizować mój pomysł.”

Dzień narodzin EKS, to 14 czerwca 2014 roku. Dokładnie 858 dni temu, Ekström po raz pierwszy wystartował w Rallycrossowych Mistrzostwach Świata, zasiadając za sterami Audi S1 EKS RX quattro o mocy 560 KM. Trzy tygodnie później, Szwed podczas wyścigu u siebie, w Höljes, stał już na najwyższym podium – plan nakreślony rok wcześniej powiódł się. W sezonie 2015, Ekström powtórzył sukces w Höljes i na końcu sezonu zajął szóste miejsce w klasyfikacji kierowców. W tym roku, zawsze miał perfekcyjny start. Trzy zwycięstwa z rzędu na początku sezonu, w tym podwójne, świętowane wraz z kolegą z zespołu, Toomasem Heikkinenem, były milowymi kamieniami na drodze do tytułu. Kolejne zwycięstwo w Barcelonie oraz miejsca na podium w Hell i w Rydze, tylko potwierdziły jego klasę.

Po zajęciu piątego miejsca na torze Estering, Ekström umocnił się na pierwszym miejscu klasyfikacji. Kończący sezon wyścig w argentyńskim Rosario praktycznie nic już nie zmieni. 26 i 27 listopada on i Heikkinen powalczą jeszcze tylko o tytuł w klasyfikacji zespołów. Aktualnie, EKS ma przewagę 17 punktów nad drugim w kolejności teamem: Peugeot Hansen.

 

źródło: Audi

Nowe Audi A4 allroad quattro to ucieleśnienie jedynej w swoim rodzaju koncepcji: połączenia wysokiego komfortu jazdy z zaletami offroad. Samochód ten cieszy się wyjątkową w swoim segmencie pozycją. Dzięki standardowo montowanemu napędowi na cztery koła quattro i zwiększonemu prześwitowi, może poruszać się także tam, gdzie kończą się utwardzone drogi.

Nowe Audi A4 allroad quattro zdefiniowane jest przez jedyny w swoim rodzaju wygląd. Wysunięte, wyraziście zarysowane nadkola oraz tylny zderzak przyciągają spojrzenie. Mogą być szare o charakterystycznej strukturze lub mieć barwę identyczną z kolorem lakieru. Masywna osłona podwozia i tylny dyfuzor utrzymane są w kolorze srebrnym Selenit. Ekstrawertyczny charakter Audi A4 allroad quattro podkreśla sportowy, wyrazisty przód z reflektorami o unikalnej formie, zaprojektowanym specjalnie z myślą o tym modelu zderzakiem oraz charakterystycznymi wlotami powietrza. Przestrzennie ukształtowaną, pojedynczo obramowaną osłonę chłodnicy Singleframe zdobią pionowe chromowane listwy. Emblematy „allroad“ dekorują przednie błotniki i pokrywę bagażnika. Podwyższone relingi dachowe dopełniają typowego wyglądu „allroad“.

Świetne silniki TFSI i TDI montowane w Audi A4 allroad quattro zapewniają wyższe osiągi i lepszą wydajność. Zakres mocy silnika TFSI i jednostki TDI rozpoczyna się od 140 kW (190 KM), a kończy na 185 kW (252 KM). Moc jednostek napędowych jest tu większa nawet o 20 kW (27 KM) w porównaniu z poprzednim modelem. Równocześnie Audi zredukowało emisję CO2 o 21 g na km. Za przeniesienie mocy silnika na koła odpowiada siedmiostopniowa automatyczna skrzynia biegów S tronic. Napęd na cztery koła quattro to element wyposażenia seryjnego.

Zawieszenie podwyższone w porównaniu do Audi A4 Avant o 23 mm, a także większa średnica kół, dają wspólnie większy o 34 mmm prześwit. Jako alternatywę dla podwozia standardowego, Audi oferuje podwozie z układem regulacji tłumienia amortyzatorów. Kierowca może zmieniać jego ustawienia za pomocą systemu regulacji dynamiki jazdy Audi drive select.

System wyboru dynamiki jazdy Audi drive select w nowym Audi A4 allroad quattro ma poszerzony zakres. Obok znanych już trybów comfort, auto, dynamic, efficiency oraz individual (tylko w połączeniu z systemem nawigacji) do jazdy po nieutwardzonych drogach służy tryb offroad.

Przednia oś nowego Audi A4 allroad quattro to zaprojektowana na nowo konstrukcja pięciowahaczowa. Takie samo rozwiązanie zastosowano również na osi tylnej, zastępując dotychczasową konstrukcję wykorzystującą wahacze trapezowe. Dzięki inteligentnej kompozycji materiałów, konstruktorzy obniżyli masę elementów osi łącznie o 12 kilogramów.

Nowe Audi A4 allroad quattro jeździ standardowo na 17-calowych kołach z wieloramiennymi felgami lekkiej konstrukcji. Wspólnie z quattro GmbH, Audi oferuje warianty opcjonalne felg w rozmiarach od 17 do 19 cali. Wentylowane od wewnątrz tarcze hamulcowe przy przedniej osi mają średnicę maksymalnie 338 mm.

Bagażnik ma pojemność 505 litrów. Przy złożonym oparciu tylnego siedzenia oraz przy załadowaniu przestrzeni po sam dach, zwiększa się ona do 1510 litrów. Elektrycznie przesuwana roleta przestrzeni bagażowej i elektryczny napęd pokrywy bagażnika to elementy wyposażenia seryjnego. Opcjonalnie, Audi oferuje dla tych elementów sterowanie czujnikami. Ponadto klienci mogą dodatkowo zamówić przegubowy hak do podłączenia przyczepy, wysuwający się po naciśnięciu odpowiedniego przycisku.

Dające wrażenie dużej przestrzeni wnętrze starannie wykończono. Jego charakter podkreślają liczne, najnowocześniejsze opcje z obszaru infotainment. W centrum uwagi znajduje się opcjonalny Audi virtual cockpit i system MMI o nowej koncepcji obsługi. Wachlarz różnorodnych usług Audi connect, Audi smartphone interface oraz Audi phone box z możliwością indukcyjnego ładowania, dają możliwości pobierania online najnowszych propozycji infotainment oraz integracji własnego smartfona z całym systemem. Sprzęt muzyczny Bang & Olufsen Sound System ma aż 19 głośników. Dzięki niemu, Audi jest pierwszym w swoim segmencie producentem, oferującym nagłośnienie emitujące dźwięk 3D.

W nowym Audi A4 allroad quattro dostępne są wszystkie oferowane w modelach rodziny A4 systemy wsparcia kierowcy i systemy bezpieczeństwa. Najbardziej zaawansowane rozwiązania to: asystent efektywności, ostrzeżenie przed wysiadaniem oraz radarowy tempomat z automatyczną regulacją odległości między poruszającymi się pojazdami adaptive cruise control Stop&Go z asystentem jazdy w korkach. Nowością w ofercie jest asystent parkowania dla samochodów z przyczepą. Odpowiednia funkcja systemu MMI ułatwia manewrowanie takim właśnie pojazdem.

Na pierwszy rzut oka

Nowe Audi A4 allroad quattro

Stylistyka zewnętrzna
– Mocny wygląd „allroad” i o 34 mm większy prześwit
– Wyrazisty front pojazdu przywodzący na myśl grot strzały, z jedynym w swoim rodzaju zderzakiem
– Pojedynczo obramowana osłona chłodnicy Singleframe z pionowym, chromowanym użebrowaniem
– Mocna osłona podwozia i tylny dyfuzor w matowym kolorze srebrny Selenit
– Wypukłe nadkola i tylny zderzak w matowym kolorze szarym lub w kolorze karoserii (można wybrać tu pięć kolorów)
– Opcjonalne reflektory diodowe i reflektory diodowe Audi Matrix z kierunkowskazami ze zdynamizowanym sposobem sygnalizowania, oświetlenie znaków drogowych i doświetlanie zakrętów
– Standard: 17-calowe, wieloramienne felgi aluminiowe o lekkiej konstrukcji
– Do wyboru 14 kolorów karoserii

Napęd i układ przeniesienia mocy
– Do wyboru: jeden silnik TFSI i jeden TDI, moc od 140 kW (190 KM) do 185 kW (252 KM)
– Nawet o 20 kW (27 KM) więcej mocy i aż o 21 g mniejsza emisja CO2 na km
– Siedmiostopniowa, automatyczna skrzynia S tronic
– Standardowy napęd na cztery koła quattro
– Nowy napęd na cztery koła quattro z techniką ultra, w połączeniu z silnikiem 2.0 TFSI

Zawieszenie
– Zaprojektowane na nowo, lekkie, pięciowahaczowe zawieszenia obu osi
– W porównaniu do Audi A4 Avant: o 23 mm wyżej zawieszona karoseria i większe koła, dają w efekcie o 34 mm większy prześwit
– System wyboru dynamiki jazdy Audi drive select z dodatkowym trybem offroad
– Po raz pierwszy w modelu A4 allroad quattro: układ regulacji tłumienia amortyzatorów w opcji

Karoseria i bagażnik
– Nawet o 90 kg mniejsza masa w porównaniu do poprzednika
– Karoseria lekkiej konstrukcji: masa, w porównaniu do poprzedniego modelu, mniejsza o 15 kg
– Pojemność bagażnika od 505 do 1510 litrów
– Elektrycznie przesuwana osłona przestrzeni bagażowej i elektryczny napęd pokrywy bagażnika w wyposażeniu seryjnym
– Opcjonalny hak holowniczy, odblokowujący się elektrycznie po naciśnięciu przycisku, asystent parkowania dla pojazdów z przyczepą ułatwiający manewrowanie
– Długość 4750 mm, rozstaw osi 2818 mm, szerokość 1842 mm, wysokość 1493 mm

Wnętrze i obsługa
– Diodowy pakiet „Oświetlenie wnętrza” z oświetleniem Ambiente w opcji
– Na życzenie Audi virtual cockpit oraz nawigacja MMI plus z panelem dotykowym MMI touch
– Nowa koncepcja obsługi MMI z funkcją wyszukiwania tekstowego, zamontowany pośrodku wyświetlacz MMI i sterowanie naturalnym głosem
– Wyświetlacz danych na szybie head-up display w opcji

Infotainment i Audi connect
– Modułowy system infotainment drugiej generacji
– Audi connect z modułem LTE, punkt dostępu hotspot umożliwiający korzystanie z internetu
– Usługi Audi connect, m.in. streaming muzyczny z portali Napster, Aupeo!
– Audi smartphone interface dający możliwość wyświetlania zawartości smartfonów z systemami operacyjnymi iOS lub Android bezpośrednio na ekranie MMI
– Gratka dla audiofilów: system nagłaśniający Bang & Olufsen Sound System z dźwiękiem 3D
– Audi phone box z możliwością bezprzewodowego ładowania wireless charging
– Rear Seat Entertainment, czyli przenośny tablet Audi

Systemy wsparcia kierowcy
– Korzystający z radaru tempomat adaptive cruise control z funkcją Stop & Go i z asystentem jazdy w korkach
– Asystent wydajności pilnujący jeszcze mniejszego zużycia paliwa
– Asystent parkowania, asystent ruchu poprzecznego z tyłu, ostrzeganie przed wysiadaniem, asystent skręcania, asystent manewru unikania kolizji i funkcjonująca w oparciu o obrazy z kamery funkcja rozpoznawania znaków drogowych

 

Audi

Eksperci

Inwestorzy widzą tylko to, co chcą zobaczyć

Wygląda na to, że przed obawami o globalne spowolnienie rynki finansowe mogą uratować... skutki obaw...

PPK to nie nowe OFE, dajmy im szansę

Proces legislacyjny w Polsce od dawna budzi niemałe kontrowersje, ale pomysłodawcom ustawy o Pracown...

Koniec jednego, początek drugiego

Koniec miesiąca i start szczytu G20 nakładają się na siebie, co może przynieść wszystko i nic w kwes...

W ostatnim tygodniu listopada polityka może pozostać ważniejsza niż gospodarka

. Europa będzie śledzić wydarzenia wokół brexitu i Włoch, a w odniesieniu do szczytu G20 tlą się nad...

Najważniejsze zasady budowania portfela inwestycyjnego

Jak zbudować portfel inwestycyjny? Opierać się na funduszach czy inwestować w akcje i nowe, obiecują...

AKTUALNOŚCI

Historyczny moment: Ameryka niezależna energetycznie

Gdy wszyscy oczekiwali na komunikat OPEC na temat redukcji podaży ropy naftowej, pojawiła się znaczn...

Co nam zostanie po COP 24?

 Od kilku dni w Katowicach goście z całego świata dyskutują o możliwościach i regułach wdrożenia por...

Będą kolejne referenda w sprawie opuszczenia UE? Nie Polska i Węgry, ale…

Nie Polska czy Węgry, ale Włochy i Grecja są najbliższej wyjścia z Unii Europejskiej. Londyński bukm...

Elektroniczne faktury zdominują wkrótce rynek rozliczeń

Elektroniczne faktury mają za kilka lat zdominować rynek rozliczeń. Polscy przedsiębiorcy jednak do ...

Black Friday czyli zakupowe szaleństwo nie tylko Amerykanów

Wielka wyprzedaż przypadająca na ostatni piątek listopada i mająca początek swojej tradycji w Stanac...