piątek, Wrzesień 20, 2019
Facebook
Home Tagi Wpis otagowany "15 lat Polski w UE"

15 lat Polski w UE

Wejście do Unii Europejskiej miało ogromne znaczenie dla rozwoju polskiego eksportu. Przed akcesją, jak i obecnie, wędruje tam ok. 80% krajowej sprzedaży zagranicznej. Jak wskazują eksperci instytucji płatniczej AKCENTA, od 2003 do 2018 r. polski eksport ogółem wzrósł o 390% i jego wartość jest już prawie 5-krotnie wyższa niż przed wejściem do UE. Czechy i Węgry także mają się czym pochwalić.

Pod kątem gospodarczym Polskę najczęściej porównuje się z Czechami i Węgrami. Wszystkie kraje łączy m.in. położenie w regionie Europy Środkowo-Wschodniej, posiadanie własnych lokalnych walut oraz wreszcie wspólne wstąpienie do Unii Europejskiej w 2004 roku.

Polska eksportowym czempionem?

Unia Europejska przed akcesją, jak i po, jest dla Polski, Czech i Węgier kluczowym rynkiem zbytu. Udział eksportu do państw członkowskich sięgał w 2018 r. od ok. 80% w przypadku Polski, 80,8% Węgier, do nawet 83,4% dla Czech. W 2003 roku, przed wejściem do UE wartość eksportu ogółem tych krajów wynosiła odpowiednio blisko 43 mld USD, 49 mld USD, 54 mld USD. W przypadku Węgier po ponad 15 latach jest on prawie 3 razy większy i w 2018 r. wyniósł, wg węgierskiego urzędu statystycznego, prawie 126 mld USD. Jeszcze większy przyrost eksportu jako państwo unijne w okresie 2004-2018 zanotowały Czechy. Wartość całkowitego wywozu tego kraju w ubiegłym roku sięgała 203 mld USD. W porównaniu do danych z przed akcesji czeski eksport urósł ponad 4-krotnie, podaje AKCENTA. W ciągu przeszło 15 lat przynależności do UE największy przyrost sprzedaży zagranicznej wśród tej grupy państw wypracowała jednak Polska. W 2018 r. wartość krajowej sprzedaży zagranicznej osiągnęła prawie 5-krotnie wyższy poziom (262 mld USD).

 – W analizach i porównaniach Polski z Czechami czy Węgrami nie można jednak pominąć znaczących różnic. O ile Czechy i Węgry są krajami o bardzo podobnej wielkości i liczbie ludności, to Polska jest dużo większym rynkiem. Zsumowana powierzchnia obu tych państw, odpowiada niewiele ponad połowie powierzchni kraju nad Wisłą. Kolejną różnicą jest posiadanie przez Polskę dostępu do morza. Bałtyk daje dodatkowe możliwości rozwoju eksportu drogą morską. Wokół jego basenu położone są też intratne rynki zbytu, w tym bogatych państw skandynawskich – zauważa Radosław Jarema, dyrektor polskiego oddziału AKCENTY i dodaje, że w analizach warto brać na te cechy poprawkę, a wynik Polski na tle Węgier i Czech przyjmować z rezerwą. Wynik kraju nad Wisłą jest też zasługą wielkości rynku i związanych z tym możliwości.

Wartość eksportu w mld USD w 2003 r. i 2018 r.
RokWęgry CzechyPolska
2003 43,0 48,7 53,6
2018 125,9 202,7 261,8

Źródło: Opracowanie AKCENTY na podst. danych urzędów statystycznych Węgier, Czech i Polski.

Walutowy hamulec

Nie ulega wątpliwości, że eksporterzy z Polski, Czech i Węgier bardzo dobrze spożytkowali członkostwo swoich państw w UE i dostęp do wspólnego rynku. Wciąż jednak nie korzystają z jednego z podstawowych ułatwień w handlu, jakie oferuje Unia – wspólnej waluty, wskazują eksperci instytucji płatniczej AKCENTA. Jako nieliczne państwa w UE nie przyjęły bowiem euro. – Posiadanie przez kraj własnej, lokalnej waluty ma duże przełożenie na handel z zagranicą. Oznacza konieczność przewalutowań transakcji z zagranicznymi partnerami – czy to z euro, czy innych popularnych w wymianie międzynarodowej walut. Niestety, wiąże się to z dodatkowymi kosztami oraz ryzykiem kursowym, czyli możliwością zmiany notowań danej pary walutowej, co z kolei wpływa na wysokość finalnej kwoty po przewalutowaniu. Jak można się domyślić, to spore utrudnienie w prowadzeniu biznesu – zaznacza przedstawiciel AKCENTY.

Przeczytaj także:

Bez euro też sobie radzimy

Część polskich, jak i czeskich oraz węgierskich firm handlujących z innymi krajami stara się niwelować negatywne efekty nieprzystąpienia do strefy euro. Strategii oszczędzania na obsłudze walutowej jest wiele, jednak tylko część z nich jest skuteczna i przynosi realną korzyść dla biznesu. Wg danych AKCENTY w Polsce tylko blisko co piąty eksporter korzysta z jakichś form zabezpieczenia przed ryzykiem kursowym. Najczęściej są to transakcje forward, które zamrażają kurs wymiany danej kwoty na konkretny termin w przyszłości, zwykle oparty na założeniach kontraktu eksportowego. To najskuteczniejsze rozwiązanie, bo umożliwia nie tylko eliminację ryzyka kursowego, ale również – dzięki pewności co do przyszłych wpływów z kontraktu –  ułatwiające firmie planowanie biznesu. – To zdecydowanie lepsze rozwiązanie niż np. uwzględnienie możliwych wahań kursów w cenach sprzedawanych produktów. Forwardy nie obniżają konkurencyjności eksportera, a jednocześnie są darmowe. W obliczu małego prawdopodobieństwa szybkiego przyjęcia euro w Polsce, to najlepszy sposób na zniwelowanie zagrożenia w sferze wahań kursów walut – zaznacza Radosław Jarema z AKCENTY.

Innym sposobem na oszczędności w sferze transakcji walutowych jest korzystanie ze specjalnych platform instytucji płatniczych, gdzie dostępne są atrakcyjne kursy walut, a także często tańsze przelewy zagraniczne. W banku część firm, szczególnie mniejszych, nie znajduje bowiem korzystnej oferty. Co więcej, w przypadku instytucji finansowych specjalizujących się w obsłudze walutowej, przedsiębiorcy mają możliwość znacznie obniżyć koszty tej sfery swojego biznesu. Mogą nie tylko wymieniać waluty po lepszym kursie oraz zabezpieczać bezpłatnie swoje kontrakty forwardami, ale także dokonywać transakcji bezpośrednio w walutach kontrahentów. Przykładowo, z partnerami z Czech, drugiego najważniejszego w polskim eksporcie kierunku, firmy mogą bez przeszkód rozliczać się np. z czeskiej korony na polski złoty, bez przewalutowań pośrednich np. do euro. W przypadku instytucji płatniczych, które oferują takie możliwości często taniej niż banki, wiele oferuje również dodatkowe korzyści dla użytkowników swoich platform, wynikające np. z obecności tej instytucji na innych zagranicznych rynkach. – W AKCENCIE, mamy wiele dodatkowych zwolnień z opłat w ramach rachunków w krajach, w których jesteśmy obecni. Często jesteśmy także w stanie dużo szybciej obsłużyć płatność między tymi rynkami, co z punktu widzenia biznesu jest bardzo ważne – mówi Radosław Jarema. Instytucje płatnicze są też bardziej elastyczne niż banki. – Eksporterzy i importerzy mogą negocjować warunki swojej obsługi w zależności od potrzeb. W obliczu zapowiadanego osłabienia koniunktury na europejskim rynku i spadku popytu na eksportowane towary, tego rodzaju oszczędności mogą okazać się dla wielu firm kluczowe – podsumowuje dyrektor polskiego oddziału AKCENTY.

Źródło: AKCENTA

Blisko 20 proc. – o tyle wzrosło PKB od momentu wstąpienia Polski do Unii Europejskiej. Tak podaje NIK. Dodajmy, że jednym z trzech największych sektorów odpowiedzialnych za ten wynik jest transport. GUS natomiast wskazuje, że wartość rodzimego eksportu wynosiła prawie czterokrotnie więcej w 2018 niż na rok przed integracją. Między innymi to przyczyniło się do nawet 30 proc. udziału w rynku międzynarodowych frachtów – taki wskaźnik świadczy o dominacji polskich firm transportowych w przewożeniu towarów między krajami UE. 15 lat w szeregach Wspólnoty wystarczyło, by wyprzedzić Niemcy oraz Hiszpanię. Nic dziwnego – przedsiębiorczym Polakom sprzyjały fundamentalne zasady wolnego rynku i swobody wymiany towarowej i usług.

Tak było do tej pory. A jak będzie teraz? W Brukseli zapadły decyzje dotyczące przywódców najważniejszych unijnych instytucji. Znamy też członków Komisji Transportu i Turystyki. Co czeka polskich przedsiębiorców po okresie wzrostów?

Pierwsze kilometry

Początek rozwoju polskiego sektora transportowego przypada na lata 90. ubiegłego wieku. Wtedy powstawały największe firmy rozpoczynające stopniową ekspansję krajowego rynku. Trzeba zaznaczyć, że koniec wieku był dla Polski czasem transformacji systemowej i procesem integracji europejskiej – przygotowaniem kraju na wejście do grona państw członkowskich. Oznaczało to również podniesienie wiarygodności w oczach zagranicznych inwestorów, a co za tym idzie wzrost gospodarczy i możliwości rozwoju wielu przedsiębiorstw.

Integracja Polski z innymi krajami członkowskimi doprowadziła do powstania regulacji, mających dostosować rodzimą przedsiębiorczość do standardów unijnych i tym samym zmienić warunki prawne różnych obszarów gospodarczych. Wiele ze wspomnianych regulacji miało bezpośredni wpływ na kondycję sektora transportowego w Polsce. Jednymi z takich zmian były te dotyczące warunków celnych, regulacji bezpieczeństwa produktów, praw pracowniczych czy transportu, a nawet ochrony środowiska. Zmiany te dawały przewoźnikom realne możliwości rozwoju i nawiązania współpracy z sektorem logistycznym oraz przedsiębiorstwami produkcyjnymi i sieciami handlowymi – mówi Bartosz Najman, wiceprezes Ogólnopolskiego Centrum Rozliczania Kierowców i Inelo.

To właśnie w tym czasie zaczął się rozwijać outsourcing usług transportowych, czyli zlecanie przewożenia towarów zewnętrznym firmom. Był to moment, kiedy centra logistyczne zaczęły nawiązywać współpracę z przedsiębiorstwami produkcyjnymi czy sieciami handlowymi i na wzór UE tworzyć tzw. wyspecjalizowane operatory. Obecnie przekazywanie działań transportowych firmom zewnętrznym stosuje około 80-90 proc. przedsiębiorstw, a polska branża TSL stała się drugim, co do wysokości wytwarzanego PKB, sektorem gospodarki narodowej.

Bezgranicznie

Według raportu GUS o polskim transporcie w 2017 roku łączny międzynarodowy transport ładunków samochodami wyniósł 30,7 proc. ogólnych przewozów Unii Europejskiej. Oznacza to, że jesteśmy liderem w tym zakresie. Szacuje się, że już w pierwszym roku po wstąpieniu do krajów Wspólnoty odnotowano 50 proc. wzrost przychodu przedsiębiorstw transportowych względem pięciu poprzednich lat. Swobodny przepływ towarów i późniejsze otwarcie granic w ramach strefy Schengen wpłynęły pozytywnie na rozwój krajowego rynku usług TSL.

Bartosz Najman ocenia, że to właśnie obniżenie cen usług przewozowych i optymalizowanie łańcuchów dostaw stało się kluczowymi czynnikami dynamicznego rozwoju rodzimego transportu, a idący za tym swobodny przepływ towarów wpłynął na wzrost sprzedaży zagranicznej krajowych produktów w ostatnich latach. – Już w niespełna 10 lat po wejściu do UE nastąpił eksportowy boom, w ramach którego liczba polskich firm dostarczających swoje produkty i usługi za granicę wzrosła niemal dwukrotnie w stosunku do ogólnej liczby podmiotów gospodarczych na rynku krajowym. Obecnie według raportu GUS w 2018 roku wartość polskiego eksportu wyniosła 221 miliardów euro, czyli prawie czterokrotnie więcej niż w roku przed integracją, co miało znaczący wpływ na rozwój krajowych przewoźników w skali międzynarodowej – dodaje wiceprezes OCRK i Inelo. 

Pytania o przyszłość

Polski transport drogowy na przestrzeni ostatnich 15 lat doznał pozytywnej przemiany, ale również i wahań koniunktury. Rynek europejski miał dwa poważne załamania. W 2008 i 2009 roku, gdy odczuwalny był globalny kryzys, oraz w 2011 i 2012 roku – kryzys zadłużenia w strefie euro. W obu tych przypadkach, pomimo trudnej sytuacji i spowolnienia gospodarczego, rodzimi przewoźnicy odnotowali wzrosty o 20% w pierwszym i o 10% w drugim. Dodatkowo od ponad czterech lat w międzynarodowych transportach drogowych jest coraz bardziej niestabilnie i niepewnie. Przewoźnicy i kierowcy pracują w chaosie legislacyjnym. Kraje założycielskie, dbając o rynki wewnętrzne, wprowadzają nowe regulacje dotyczące w szczególności płacy minimalnej oraz odbioru odpoczynków tygodniowych, które w znaczny sposób mają utrudnić działalność firm między innymi z Polski oraz ograniczyć dostęp do przewozów między krajami UE. Okazuje się, że obecnie największym zagrożeniem jest widmo zatwierdzenia pakietu mobilności w takim kształcie, jaki pozostawili go europarlamentarzyści minionej kadencji.

To być może najtrudniejsza sytuacja dla przewoźników z Europy Środkowo-Wschodniej od momentu wejścia Polski w struktury unijnych instytucji. O ile nowe prawo, czyli zbiór zasad nazywany pakietem mobilności, nad którym Komisja TRAN pracuje od 2017 roku, na pewno wejdzie w życie, pozostaje pytanie, w jakim brzmieniu i jakie będzie mieć skutki. Zaproponowane przez posłów sprawozdawców ograniczenie dostępu do usług kabotażowych, konieczność powrotów do kraju nawet bez załadunku, a także zrównanie płac kierowców zawodowych ze Wschodu Europy z truckerami z Francji, Niemiec czy Holandii, spowoduje zwiększenie kosztów ponoszonych przez przedsiębiorstwa, zobliguje do reorganizacji administracji, a w dłuższej perspektywie obniży konkurencyjność polskich przewoźników na arenie międzynarodowej. Jest to jedno z poważniejszych zagrożeń od lat, z którym będzie się musiała zmierzyć gospodarka wschodnioeuropejska, a w tym polska branża transportowa – podsumowuje Bartosz Najman, wiceprezes OCRK i Inelo.

Źródło: OCRK

1 maja br., dokładnie 15 lat po przystąpieniu Polski do Unii Europejskiej, Poczta Polska wyemituje okolicznościowy znaczek. Walor filatelistyczny o wartości 3,30 zł trafi do obiegu w nakładzie 180 tys. sztuk.

Na znaczku Małgorzata Osa przedstawiła kompozycję złożoną z gwiazd nawiązujących do flagi Unii Europejskiej, biało-czerwonych pasów symbolizujących flagę Rzeczpospolitej Polskiej oraz zielonych konturów drzew.

– Wstąpienie Polski do Unii Europejskiej było przełomowym wydarzeniem w historii naszego kraju. W ciągu minionych 15 lat Polska bardzo się zmieniła. Emisją okolicznościowego znaczka Poczta Polska chce odnotować tę datę. Jestem przekonany, że znaczek uzyska uznanie filatelistów – mówi Przemysław Sypniewski, prezes Zarządu Poczty Polskiej.   

Pięć lat temu, w 10. rocznicę rozszerzenia Unii Poczta Polska wyemitowała znaczek autorstwa Magdaleny Błażków przedstawiający papierowy samolot, którego jedno skrzydło było białe, zaś drugie – czerwone. Grafika została umieszczona na tle symbolu UE czyli złotych gwiazd ułożonych w okrąg.  Z kolei w 2004 roku w pocztowych placówkach pojawił się specjalny okolicznościowy walor filatelistyczny, na którym przedstawiono mapę Europy, gdzie kolorem ciemnoniebieskim zaznaczone zostały państwa Unii Europejskiej, a kolorem jasnoniebieskim państwa przystępujące. Na znaczku umieszczono flagi nowych unikjnych państw – w kolejności, w jakiej zostały wymienione w Traktacie Akcesyjnym – Republiki Czeskiej, Republiki Estońskiej, Republiki Cypryjskiej, Republiki Łotewskiej, Republiki Litewskiej, Republiki Węgierskiej, Republiki Malty, Republiki Słowenii i Republiki Słowackiej, a w prawym dolnym rogu – Rzeczpospolitej Polskiej. Tematyce unijnej poświęcono też pięć serii znaczków „Stolice Państw Unii Europejskiej”.

mat. prasowy

To i inne wydawnictwa filatelistyczne Poczty Polskiej można nabyć w placówkach Poczty Polskiej i sklepie internetowym: www.filatelistyka.poczta-polska.pl

O znaczku:
Autor projektów: Małgorzata Osa
Liczba znaczków: 1 w arkuszu
Wartość: 3,30 zł·
Nakład: 180 000 szt.
Technika druku: offset
Format znaczka: 31,25 x 39,5 mm
Format arkusza: 121 x 154 mm
Papier: fluorescencyjny
Arkusz sprzedażny: 9 znaczków
Data wprowadzenia do obiegu: 1 maja 2019 r.

Źródło: Poczta Polska

Eksperci

Paradoksalna sytuacja na rynku obligacji

W ostatnich dniach doszło do dość kuriozalnej sytuacji, polegającej na tym, że rentowność dziesięcio...

W cieniu ustawy „frankowej”, w Sądzie Najwyższym kształtuje się orzecznictwo w sprawach kred

Ostatnie informacje i wydarzenia w świecie kredytów „frankowych”, zostały zdominowane przez kwestię ...

Biegowy biznes z Polski podbije świat. I można do tego podboju dołączyć

Runmageddon – stworzony w Polsce cykl biegów przeszkodowych – to najbardziej nuklearna historia na p...

Straty są nieodłączną częścią inwestycji

Zakończony niedawno maj był najgorszym miesiącem w tym roku dla rynku akcji. Większość parkietów odn...

Uchwała NSA pozwala wygrać z fiskusem

Każde zobowiązanie podatkowe ulega przedawnieniu. Oznacza to, że po upływie terminu przedawnienia or...

AKTUALNOŚCI

Planowane zmiany w składkach ZUS dla przedsiębiorców

Stanowisko Związku Przedsiębiorców i Pracodawcówws. zapowiedzi wprowadzenia proporcjonalnościw skład...

Ważne dla Polski nowe stanowisko Komisji Europejskiej

Odpowiedź Komisji Europejskiej na ostatnie głosowanie Parlamentu Europejskiego w sprawie pakietu mob...

Dlaczego państwo pozwala na nieozusowane umowy zlecenia?

Dlaczego rząd do tej pory nie zmienił szkodliwego art. 9 ustawy o SUS? Federacja Przedsiębiorców Pol...

Parlament wybrał Ursulę von der Leyen jako pierwszą kobietę przewodniczącą Komisji Europejskie

Parlament Europejski 383 głosami za wybrał w tajnym głosowaniu 16 lipca Ursulę von der Leyen na prze...

Wzrost cen może być krótkotrwały

Jak informuje BIEC (Biuro Inwestycji i Cykli Ekonomicznych), wskaźnik Przyszłej Inflacji (WPI), prog...