Home Unia Europejska Szanse Angeli Merkel na reelekcję

Szanse Angeli Merkel na reelekcję

Po chwilowym wzroście popularności SPD Martina Schulza, wyniki jego partii wróciły do poziomu z początku 2016 roku. Daje to w tym momencie Angeli Merkel i kierowanej przez nią koalicji CDU/CSU przewagę kilkunastu punktów procentowych nad największym konkurentem. Znaczący wpływ na zmiany poparcia miały wyniki wyborów do parlamentów landowych – porażka SPD w Saarze oraz wzmocnienie CDU dzięki wygranej w Szlezwiku-Holsztynie i Nadrenii Północnej-Westfalii. Raport Deutsche Bank Research pokazuje, że pozycję rządzącej koalicji poprawiają także korzystne wyniki gospodarcze Niemiec.

Na korzyść Merkel przemawiają dane makroekonomiczne z ostatniego okresu i obiecujące prognozy. Pierwszy kwartał 2017 roku przyniósł wzrost PKB o 0,6 proc. k/k, co skłoniło ekspertów Deutsche Bank do korekty prognoz wzrostu tego wskaźnika na ten rok z 1,1 proc. na 1,3 proc. Optymizmem napawa też rosnące zatrudnienie i niski wskaźnik bezrobocia, który w kwietniu osiągnął poziom historycznego minimum (5,7 proc.). Na sytuację nie wpłynęły też ruchy migracyjne, nieoddziałujące już tak silnie na niemiecką gospodarkę. „W związku ze zmniejszającym się napływem uchodźców wydatki rządowe powinny stopniowo się obniżać” – przewidują autorzy raportu.

Pierwsze półrocze przyniosło także poprawę wskaźników eksportu, zgodnie z globalnym trendem. Eksperci Deutsche Bank zachowują jednak w tej kwestii ostrożność i szacują w 2017 roku wzrost r/r z 2,7 proc. do 3,6 proc. Podobne prognozy prezentuje monachijski Instytut Badań nad Gospodarką (Ifo). „W maju przewidywania Ifo co do wysokości eksportu były najwyższe od 2013 roku” – komentują analitycy Deutsche Bank. – „Popyt na dobra eksportowane przez Niemcy hamuje również umacniające się euro”. Do dalszych inwestycji może zniechęcać również sytuacja polityczna. Wpłynęła na to krytyka niemieckiego eksportu wyrażona przez Donalda Trumpa, a także możliwość przedterminowych wyborów we Włoszech. Znacznie mają również wciąż niepewne konsekwencje Brexitu.

W kontekście relacji gospodarczych z Polską Niemcy umocniły swoją pozycję jako nasz główny partner handlowy. W 2016 r. eksport do Niemiec wyniósł 50,2 mld EUR, a import z Niemiec wyniósł 41,8 mld EUR, co daje odpowiednio 27,3 proc. udział tego kraju w eksporcie z Polski i 23,4 proc. udział Niemiec w imporcie do Polski.

Zdaniem Arkadiusza Krześniaka, głównego ekonomisty Deutsche Bank Polska, długoterminowy trend poprawy relacji cen eksportu w stosunku do cen importu w handlu Polska-Niemcy sygnalizuje stopniowe przesuniecie w kierunku eksportu o większej wartości dodanej, co pomaga w utrzymaniu nadwyżki handlowej z Niemcami (8,4 mld EUR w 2016 r. oraz 2,5 proc. mld EUR w  I kw. 2017r.). – Zwiększająca się intensywność współpracy gospodarczej z naszym zachodnim sąsiadem znajduje odzwierciedlenie zarówno w rosnących obrotach handlowych pomiędzy Polską i Niemcami, jak i zwiększającym się udziale Niemiec w obrotach handlowych Polski – mówi Arkadiusz Krześniak. W 2016 r. eksport do Niemiec stanowił 11.8 proc. polskiego PKB i a import 9,8 proc. W I kw. br. intensywność  wymiany handlowej z Niemcami mierzona udziałem w PKB wzrosła do 12,9 proc. w eksporcie  oraz 10,5 proc. w imporcie.

Potencjał produkcyjny

Dość stabilnie prezentuje się sytuacja na niemieckim rynku wewnętrznym. Przewidywany wzrost produkcji w 2017 roku szacuje się na 1,5 proc. Pierwszy kwartał br. okazał się szczególnie pomyślny dla przemysłu elektronicznego, który osiągnął najlepszy wynik od 2011 roku. W rezultacie prognozy wzrostowe Deutsche Bank dla tej branży zostały skorygowane z 1 proc. do 3 proc.

Przemysł elektroniczny skorzystał między innymi na boomie w budownictwie. Sektor charakteryzuje znaczny popyt na rynku mieszkaniowym. Nie zostanie on jednak szybko zaspokojony. „Budowa nowych nieruchomości jest hamowana przez niedobór działek budowlanych – obserwujemy tu brak elastyczności spowodowany licznymi przeszkodami natury biurokratycznej i ekologicznej” – czytamy w raporcie. Mimo to prognozy wzrostu dla tej branży również zostały skorygowane do nieco ponad 3 proc.

Jednak największy potencjał przypisuje się branży farmaceutycznej, wyróżniającej się na tle przemysłu chemicznego, który obecnie jest w fazie stagnacji. Przewidywania Deutsche Bank dla branży zakładają 4-procentowy wzrost w ciągu bieżącego roku, zastrzegając przy tym ostrożne podchodzenie do prognoz. Do tego sukcesu przyczynia się rosnący eksport produktów farmaceutycznych do USA i Szwajcarii. Zmniejszyły się za to obroty w handlu z Wielką Brytanią – podobnie jak w przypadku przemysłu samochodowego, który po wyraźnym spadku produkcji w ostatnim kwartale 2016 r. (-3,8 proc.) na początku tego roku ponownie odnotował tendencję wzrostową (2,7 proc.). Więcej niemieckich pojazdów trafi na dwa największe rynki zbytu samochodów, do Chin i USA.

Finansowe ryzyko

Zmian nie brakuje także na rynku finansowym. „W pierwszym kwartale 2017 roku odnotowano znaczny wolumen kredytów udzielanych przedsiębiorcom. Ich wartość wzrosła o 15,6 mld euro i była wyższa o 2,2 proc. r/r. Korzystny trend można zaobserwować również w cenach 5-letnich obligacji, które zaliczyły wzrost 3,5 proc. r/r – to najlepszy wynik od czasu pęknięcia bańki spekulacyjnej. Odwrotna tendencja cechuje obligacje o krótszym, rocznym terminie wykupu, których ceny spadły o 4,8 proc. r/r. W opinii analityków Deutsche Bank warto obserwować rozwój sytuacji w kolejnych miesiącach: „Widoczna jest presja na udzielanie kredytów. W badaniu EBC na temat akcji kredytowej banków (BLS) instytucje finansowe potwierdzają zamiar uproszczenia warunków udzielania kredytów.”

Działania banków nie pozostaną bez wpływu na koniunkturę. Zwiększenie akcji kredytowej jest czynnikiem, który w znaczący sposób zwiększa ryzyko przegrzania gospodarki w 2018 roku. Dotychczas było ono powstrzymywane przez cechy charakteryzujące niemieckie społeczeństwo i gospodarkę: ustalanie poziomu płac przez zbiorowe układy pracy, skłonność do oszczędzania, konserwatyzm przy zaciąganiu kredytów i awersję do ryzyka. Jednak to może nie wystarczyć, biorąc pod uwagę, że roczny wzrost PKB już po raz czwarty przekroczy poziom potencjalny szacowany na 1,2 proc.

Siła i zaufanie

Choć autorzy raportu Deutsche Bank sugerują, że wybory nie przyniosą przełomu w niemieckiej polityce, można spodziewać się pewnych zmian. „W obliczu nadwyżki budżetowej nowy rząd prawdopodobnie zdecyduje się na obniżkę podatków o co najmniej 0,5 proc. PKB” – czytamy w dokumencie. Wraz ze wzrostem wydatków na inwestycje infrastrukturalne i wprowadzeniem dodatkowych regulacji na rynku pracy stanowi to dodatkową przesłankę zwiększającą ryzyko przegrzania niemieckiej gospodarki.

Choć przewidywania ekspertów mogą napawać niepokojem, w tej chwili sytuacja gospodarcza to mocna karta koalicji CDU/CSU w jesiennych wyborach do Bundestagu. Badanie IfD Allensbach daje jej ponad 35 proc. poparcia, przy około 25 proc. dla SPD. Pozostałe partie zostały zostawione daleko w tyle: FDP i Zieloni mogą liczyć na nieco poniżej 10 proc., głosów, jeszcze słabiej wypada Afd, które straciło na popularności wraz z wprowadzeniem przez rząd bardziej restrykcyjnej polityki migracyjnej. Wydaje się zatem, że Angeli Merkel już nic nie zagraża – świadczą o tym nie tylko dane liczbowe (nawet koalicja SPD, Zielonych i Lewicy nie zapewniłaby sobie przewagi w Bundestagu), ale i odbiór społeczny: z badań instytutu Infratest dimap wynika, że ponad 60 proc. Niemców jest zadowolonych z pracy dotychczasowej kanclerz.