niedziela, Sierpień 18, 2019
Facebook
Home Archiwa 2019 Sierpień 12

Dzienne archiwaSie 12, 2019

Jak pokazują najnowsze dane KRD i BIG[1], jedną z głównych bolączek firm działających na rynku ubezpieczeń, są klienci, którzy nie opłacają terminowo składek. Łączna wartość zadłużenia naszego społeczeństwa wobec towarzystw ubezpieczeniowych wynosi już ponad 321 mln zł. Co więcej, suma ta regularnie rośnie. Jeszcze w 2014 r. wynosiła nieco ponad 46,5 mln zł, a trzy lata później już prawie 250 mln zł. Mogłoby się wydawać, że to głównie konsumenci zadłużeni u różnych podmiotów mają również problem z regularnym uiszczaniem opłat za świadczenia oferowane przez towarzystwa ubezpieczeniowe, ale w tym przypadku zadłużenie rozkłada się niemal równo między sektor B2C i przedsiębiorstwa. Skąd się bierze ten dług i czy jego źródła są inne niż te w przypadku niespłacanych regularnie rat kredytów i pożyczek?

Niepłacący na czas konsumenci i przedsiębiorcy są w równej mierze odpowiedzialni za dług, z którym musi się borykać branża ubezpieczeniowa. Ponad 160 mln zł to nieopłacone składki konsumentów, a przeszło 161 mln zł stanowią̨ długi firm. Z analiz KRD wynika jednak, że statystyczny „Kowalski” i przedsiębiorca nie płacą z innych powodów.

Zobacz też:

Konsument: nie płacę, bo nie pamiętam

Charakterystyka dłużników-konsumentów jest następująca: składek na podstawie umów zawieranych z towarzystwami ubezpieczeniowymi nie płaci 141 tys. osób., a „pojedyncze” średnie zadłużenie wynosi ponad 1 130 zł.  Niestety, nasze zadłużenie wobec ubezpieczycieli rośnie lawinowo. Obecnie wynosi 160 mln zł (najmniej solidni w opłacaniu składek są mieszkańcy Mazowsza – 25,6 mln zł, a najmniej mają do oddania mieszkańcy Podlasia – ich długi to 2,8 mln zł), ale pięć lat temu było to niecałe 36 mln zł. Największy skok w statystykach nastąpił między 2016 a 2017 r.: z 67 do ponad 130 mln zł. Jeżeli chodzi o wiek dłużników, to dominują osoby w przedziale wiekowym 36-45 lat, którą muszą zwrócić łącznie prawie aż 48 mln zł.  

– Jak wskazuje raport KRD, co również podpowiada nam nasze doświadczenie, towarzystwa ubezpieczeniowa przekazują do windykacji najczęściej długi wynikające z nieopłacanych terminowo składek na ubezpieczenie OC, (to także tłumaczy, dlaczego wśród dłużników przeważają mężczyźni), ale na tej liście znajdują się również polisy na życie, ubezpieczenia NNW czy autocasco. A dlaczego nie płacimy na czas? Istnieje grupa, która celowo unika tych zobowiązań, podobnie zresztą jak to ma miejsce przy spłacie, chociażby rat kredytów. Ale co w tym kontekście wydaje się ważniejsze, stajemy się dłużnikami często nieświadomie. Jest to chyba najbardziej widoczne na przykładzie ubezpieczeń samochodowych. Zmieniamy ubezpieczyciela i często zapominamy wypowiedzieć umowępoprzedniemu, a stara, abonamentowa umowa o świadczeniu usług odnawia się automatycznie. Nie pamiętamy o tym i dług rośnie. Zdarza się równieżże sprzedajemy samochód, czyli automatycznie nie potrzebujemy już ochrony, a zapominamy o tym powiadomić ubezpieczyciela, co oznacza, że nasze zobowiązanie wobec niego nie ustaje – komentuje Anna Paszko, ekspert Intrum.

Zdarza się również, że klienci firm ubezpieczeniowych w pośpiechu decydują się na wybór danego produktu, nie czytają dokładnie umów. Zapominają o tym lub nie są do końca świadomi, że decydują na pakiety ubezpieczeń lub transakcje wiązane, np. w ramach kupowanej polisy na życie decydują się na jakąś dodatkową ochronę. W związku z tym, od strony formalnej, muszą dokonywać dwóch oddzielnych płatności. Zapominają, że oprócz składki za „duże”, główne ubezpieczenie, muszą jeszcze płacić regularnie za jakieś mniejsze, dodatkowe.  

Przedsiębiorca: nie płacę, bo nie wiem, że muszę

Jeżeli chodzi o ubezpieczenia, firmy są oczywiście zainteresowane innymi grupami produktów niż „Kowalski”. Przedsiębiorstwa wybierają ubezpieczenia finansowe, majątkowe (np. ubezpieczenia budynków, maszyn pozwalających na prowadzenie działalności, itp.), inwestycyjne, czy te pozwalające zabezpieczyć realizowane transakcje. Firmy mogą także wykupić ubezpieczenie nawet na wypadek utraty dochodów. Inny rodzaj ochrony niż ta wybierana przez konsumentów nie wpływa na to, że w porównaniu do tej grupy przedsiębiorcy są mniej zadłużeni wobec ubezpieczycieli. Obecnie ich dług wynosi ponad 161 mln zł – urósł do tej kwoty na przestrzeni pięciu ostatnich lat z sumy blisko 11 mln zł. W przypadku firm, średnie zadłużenie z tytułu nieopłaconej składki ubezpieczeniowej przypadającej na jedno przedsiębiorstwo wynosi prawie 5 400 zł, czyli więcej jednak niż w przypadku jednego konsumenta. 

Tempo zadłużania się polskich przedsiębiorców z tytułu niepłaconych na czas składek na różnego rodzaju ubezpieczenia jest zatrważające. Problemy z płatnościami nie są domeną tylko firm jednoosobowych, co miałoby swoje wytłumaczenie, chociażby z tego powodu, że to one przeważają w naszym kraju. Takie działalności stanowią blisko 60 proc. wszystkich dłużników z sektora B2B, ale 30 proc. stanowią także spółki z. o. o., wśród których znajdują się mniejsze, ale także i większe firmy, które jak się wydaje, nie powinny mieć problemów z wypłacalnością.

– Jak pokazuje najnowszy Europejski Raport Płatności Intrum, zatory płatnicze, które są jednym z bardziej znaczących problemów polskiej gospodarki, uderzają głównie w sektor MSP, czyli w najmniejszych i mniejszych przedsiębiorców, do której grupy zaliczają się także jednoosobowe działalności gospodarcze. Niepłacący na czas klienci i kontrahenci wpływają negatywnie na płynność finansową przedsiębiorstw. Uniemożliwiają firmom nie tylko rozwój, ale także finansują ich bieżącą działalność. Wobec tego, wielu właścicieli biznesów staje przed wyborem, czy ograniczone środki w pierwszej kolejności przeznaczyć na pensje dla pracowników i zapłatę najbardziej palących rachunków, czy za zapłatę innych zobowiązań, wśród których są też składki na ubezpieczenia. W takiej sytuacji decyzja staje się prosta i uiszczanie świadczeń na rzecz ubezpieczycieli zostaje odłożone w czasie i  wtedy pojawia sięzadłużenie – wyjaśnia Anna Paszko, Intrum.

Niestety, co pokazują dane KRD, wielu przedsiębiorców w naszym kraju nie radzi sobie z formalnościami związanymi z prowadzeniem firmy. Szczególnie ci „nowi na rynku”, nie zawsze mają świadomość tego, które ubezpieczenia i składki są dla nich obowiązkowe. Brak wiedzy prowadzi do zadłużenia wobec towarzystw ubezpieczeniowych. – Warto również pamiętaćże w przypadku niektórych świadczeń obowiązkowych, prawo nakłada na ubezpieczyciela obowiązek prowadzenia ciągłości ochrony, nawet wtedy, jeżeli przedsiębiorca nie uiszcza regularnie składek. To tłumaczy, dlaczego zadłużenie przedsiębiorców z tym obszarze stale się powiększa– dodaje Anna Paszko, Intrum

A jak się rozkłada zadłużenie przedsiębiorców w naszym kraju wobec ubezpieczycieli, jeżeli chodzi o poszczególne branże? W tej niechlubnej liście przoduje transport – 63,5 mln zł długów. Drugie i trzecie miejsce należy do handlu i budownictwa – 23,3 mln zł i 14,5 mln zł. Znacznie zadłużone są także usługi – blisko 10 mln zł, a najmniej firmy z sektora zdrowotnego (1 mln zł).

Najwięcej zadłużonych firm pochodzi z woj. mazowieckiego (34,5 mln zł) długu, co jest zrozumiałe, ale także innych aglomeracji, wokół których skupiony jest biznes. Przykładem jest woj. śląskie (21,4 mln zł), wielkopolskie (18 mln zł) czy dolnośląskie (14 mln zł). Na ich tle najlepiej wypada opolskie z 2,3 mln zł długu. 

[1]  Krajowy Rejestr Długów Biuro Informacji Gospodarczej, Zadłużenie wobec firm ubezpieczeniowych, czerwiec 2019.


Parametry mieszkań nabywanych w Warszawie znacznie różnią się od tych kupowanych w innych dużych miastach Polski. Jednak w każdej lokalizacji ciężko jest znaleźć mieszkanie w okazyjnej cenie.
Metraż nabywanych mieszkań: Warszawa vs. reszta Polski

Według raportu Barometr Metrohouse i Gold Finance za II kw. 2019 r. w Warszawie największym zainteresowaniem cieszyły się mieszkania o metrażu od 35 do 50 m kw. Lokale o tej wielkości stanowią aż 38% wszystkich nabywanych mieszkań w stolicy. W przypadku innych największych miast Polski było podobnie, z tym że odsetek transakcji w tym przedziale metrażu wyniósł 47%. Z analiz wynika, że najczęstszym powodem zakupu mieszkania są przesłanki inwestycyjne, a takie właśnie powierzchnie mieszkań wynajmują się najłatwiej.

Dużym powodzeniem zarówno w Warszawie jak i w innych 5-ciu największych miastach Polski cieszą się metraże 50-60 m kw., czyli standardowa wielkość mieszkań kupowanych przez rodziny z dzieckiem. W stolicy, w odróżnieniu od innych dużych miast Polski, rzadziej sprzedają się mniejsze mieszkania, a mianowicie 20-35 m kw., w II kwartale 2018 roku stanowiły 15% wszystkich transakcji, a w II kwartale 2019 roku zaledwie 9%. W innych miastach natomiast w II kwartale 2018 roku sprzedaż mieszkań tego metrażu stanowiła 23%, a w 2019 roku 14%. Znikomy procent stanowią transakcje zakupu mieszkań powyżej 80 m kw. – niewielkie zainteresowanie takimi mieszkaniami jest znamienne dla wszystkich analizowanych miast.

1% mieszkań w Warszawie kupowanych poniżej 5 tys. za m kw.

Wyniki badań przedstawione w Barometrze Metrohouse i Gold Finance potwierdzają tezę, że w Warszawie trudno jest znaleźć mieszkanie w naprawdę okazyjnej cenie. W II kw. 2019 r. zakup mieszkania w cenie poniżej 5000 zł za m kw. dotyczył tylko 1 proc. wszystkich transakcji. W koszyku pozostałych 5-ciu największych miast w Polsce odsetek ten wynosi 26%, choć jeszcze przed rokiem było to 33%. W Warszawie trudno jest także o zakup mieszkania w widełkach 5-6 tys. zł za m kw. – takie transakcje stanowiły 4% wszystkich ogółu. W stolicy natomiast najczęściej kupowane są mieszkania pomiędzy 7 a 10 tys. za metr kwadratowy (53%). Dla porównania w innych badanych miastach zakupy w tej cenie stanowią 23% wszystkich transakcji. Podobne różnice w zakupie pomiędzy stolicą Polski a innymi badanymi miastami widać, jeśli sprawdzamy cenę całkowitą nabywanego mieszkania. W II kwartale 2019 r. mieszkania kupione w Warszawie w cenie do 300 tys. stanowiły 9%, natomiast w innych największych miastach aż 59% obserwowanych transakcji. W stolicy najwięcej kupowanych jest mieszkań w cenie 400-500 tys. zł (25%), natomiast w innych 5-ciu dużych miastach Polski przeważają zakupy za 200-300 tys. zł (35%).

Przeczytaj także:

II kwartał 2019 r. vs. 2018 r.

Porównując rok do roku, można zauważyć, iż coraz rzadziej wybieramy małe mieszkania (do 35 m kw.), za to wzrasta odsetek nabywców preferujących lokale o powierzchni od 35 do 50 m.kw. W Warszawie zmalał zakup mieszkań w pułapach: 6-9 tys. zł, ale widoczny jest wzrost transakcji w których m kw. przekracza 9 tys. zł. Jest to już łącznie 54 proc. transakcji. W pozostałych badanych największych miastach również zauważalny jest wzrost cen nieruchomości – spadła liczba osób kupujących mieszkania w cenach poniżej 5 tys. za m kw. a wzrósł natomiast odsetek zakupów w cenie powyżej 8 tys. za m kw.

Źródło: Metrohouse

  • Zalando – wiodąca europejska platforma modowo-lifestylowa, rozszerza swój asortyment zrównoważonej mody. 
  • W nadchodzących tygodniach firma wprowadzi do sprzedaży ekologiczne produkty takich marek jak Ecoalf, Mud Jeans, Swe-s, Girlfriend Collective i Stripe + Stare.
  • Nowe brandy wzbogacą obecną ofertę składającą się z 15 000 artykułów wyprodukowanych z naturalnych lub pochodzących z recyklingu materiałów.

Zrównoważona moda i dbałość o ochronę środowiska są ważnymi czynnikami, które kształtują rozwój branży odzieżowej w Polsce. Jak wynika z badań, konsumenci są coraz bardziej świadomi pochodzenia i procesu produkcji artykułów odzieżowych. Już 70% z nich jest skłonna zapłacić nieco wyższą cenę za ubrania z ekologicznych surowców.

Zalando, jako europejski lider platform modowo-lifestyle’owych, w swoim asortymencie posiada już 240 marek, które produkują odzież z naturalnych lub pochodzących z recyklingu materiałów. Firma wprowadza do swojej oferty kolejne marki o zrównoważonym podejściu. Będą to między innymi Ecoalf, Mud Jeans, Swe-s, Girlfriend Collective oraz Stripe + Stare.

Zrównoważony asortyment na Zalando jest jednym z największych w Europie, ale to dopiero początek. Naszą ambicją jest zapewnienie klientom jeszcze szerszego wyboru produktów, kompleksowych informacji i inspiracji, których potrzebują, aby dokonywać bardziej odpowiedzialnych wyborów w kwestii mody. Wprowadzenie nowych marek jest ważnym krokiem w tej podróży – mówi Sara Diez, Vice President Womenswear w Zalando.

Przeczytaj także:

Obecny asortyment przyjazny dla środowiska w Zalando składa się z 15 000 artykułów, które obejmują wszystkie kategorie, od marek premium, takich jak Mother of Pearl i Filippa K, przez obuwie z Veja, aż po marki outdoorowe, takie jak Patagonia lub dżinsy marki Nudie Jeans. Aby ułatwić klientom znalezienie proekologicznych produktów w szerokiej ofercie, Zalando oznacza wszystkie artykuły wykonane z ekologicznych materiałów specjalną flagą zrównoważenia. Dodatkowe oznaczenia zostały wprowadzone w 2017 roku, a obecnie są już dostępne na każdym z 17 rynków, na których działa firma.

Zalando jako platforma mająca ponad 28 milionami klientów w 17 krajach jest świadoma swojej roli w promowaniu ekologicznych postaw w obszarze mody. Konsekwentne poszerzanie zrównoważonego asortymentu to nie jedyna ‚zielona’ inicjatywa firmy. Niedawno Zalando, chcąc zminimalizować swój wpływ na środowisko, zrezygnowało z plastikowych opakowań na produkty kosmetyczne.

Źródło: Zalando

Obchodzony dziś Dzień Pracoholików to świetna okazja, żeby przyjrzeć się, jak wygląda podejście Polaków do pracy i czy umiemy znaleźć tzw. work-life balance. Według danych OECD Polska jest w czołówce państw europejskich pod względem liczby przepracowanych godzin z wynikiem średnio 1792 godzin rocznie. Wyprzedzają nas jedynie Rosja i Grecja. Psycholodzy zwracają jednak uwagę, że pracoholizm to nie liczba godzin spędzonych w biurze, a nastawienie do wykonywanych obowiązków. Zjawisko to dostrzegane jest przez samych pracodawców, którzy coraz częściej niechętnie spoglądają na nadgodziny, a wręcz odwrotnie – starają się zaoferować swoim pracownikom różne benefity, które mają na celu przywrócić  harmonię.
Polska w czołówce

Przeciętny Polak w 2018 roku spędził w pracy 1792 godziny – czyli o 58 godzin więcej niż średnio w krajach OECD. Najwięcej czasu na aktywność zawodową poświęcają Meksykanie (2148 godzin rocznie) i mieszkańcy Kostaryki (2121 godzin). Z krajów europejskich wyprzedzają nas jedynie Rosja (1972 godziny) i Grecja (1956 godzin). Na drugim końcu skali znalazły się Niemcy z wynikiem 1363 godziny. Zaraz obok pojawiają się Dania, Norwegia i Holandia.

Z drugiej strony nie możemy narzekać na liczbę dni wolnych od pracy. W ciągu roku mamy 12 dni świątecznych. Do europejskich liderów brakuje nam trzech dni, natomiast Niemcy i Francuzi mogą odpoczywać o jeden dzień krócej niż Polacy. Jednak nie wszyscy potrafią odłożyć wtedy obowiązki zawodowe. Z badania Nationale-Nederlanden wynika, że aż co czwarta osób na urlopie czyta służbowe e-maile. Najczęściej dotyczy to osób między 18 a 29 rokiem życia.

Pracoholizm 8-godzinny

Uzależnieni od pracy to nie tylko ci, którzy spędzają w biurze wieczory i weekendy, a na urlop zabierają służbowy telefon i laptop. Już w latach 70. amerykański psycholog Wayne Oates zdefiniował pracoholizm jako „szkodliwy brak równowagi pomiędzy pracą a innymi częściami życia”, np. rodziną, odpoczynkiem czy hobby. Problem z właściwym podejściem do obowiązków zawodowych mogą więc mieć również osoby spędzające w biurze mniej niż 8 godzin dziennie.

W walce z pracoholizmem najbardziej skuteczne jest zwiększenie efektywności. Terapia polega przykładowo na wykonaniu w ciągu 50 godzin obowiązków, które wcześniej zajmowały 80 godzin. W niektórych państwach wprowadzono nawet dzień pracy zdalnej, który ma promować zdrowe zwyczaje zawodowe. Państwem, które przyjęło takie rozwiązanie jest Japonia. Pracoholizm stał się tam już tak dużym problemem, że wprowadzono socjomedyczne pojęcie karōshi, oznaczające nagłą śmierć z przepracowania, najczęściej wynikającą z zawału serca lub wylewu.

Przeczytaj także:

Rekruterzy nie chcą pracoholików

Osoba z obsesją na punkcie pracy stopniowo przestaje być wydajna i twórcza, a w miejsce początkowego entuzjazmu do wykonywanych obowiązków pojawiają się zniechęcenie, frustracja i konflikty z innymi pracownikami. Wiele badań wskazuje, że liczba godzin pracy nie idzie w parze z efektywnością. Jak mówił Bill Gates „do najtrudniejszego zadania wybrałbym kogoś leniwego. On zawsze znajdzie najprostszy sposób, żeby to zrobić”.

– Wiele osób powtarza, że życie to nie tylko praca, ale chyba każdy z nas miał w swojej karierze zawodowej momenty, kiedy nie zachował zdrowej równowagi między życiem zawodowym i prywatnym. Często powodem jest nadmierna liczba zadań i nieefektywne zarządzanie ludźmi, jednak zdarza się, że sami ponosimy za to odpowiedzialność nie stawiając granic i nie mówiąc o własnych potrzebach – mówi Aneta Trojanowska, Dyrektor ds. HR Business Partneringu Nationale-Nederlanden.Coraz więcej firm, konkurując o najlepszych pracowników, zdaje sobie sprawę ze znaczenia zachowania odpowiedniego umiaru. W tym celu oferują różnego rodzaju benefity i prowadzą kampanie informacyjne. Pracownicy Nationale-Nederlanden mogą pracować w elastycznych godzinach, wykonywać część zadań z domu, a w piątki wyjść wcześniej z pracy. Od niedawna wydłużyliśmy także urlop ojcowski o dodatkowe dwa tygodnie.

O 17-tej wszyscy przy windach!

Dzień Pracoholików ma być sygnałem ostrzegawczym szczególnie dla osób, które mają problem z odpowiednim podejściem do pracy. Jak więc powinni spędzić 12 sierpnia? Na pewno nie wieczorem w biurze! Można tuż po pracy umówić się ze znajomymi, wyjść z dzieckiem na rower, odwiedzić rodziców, przeczytać dawno odłożoną książkę, pójść na badania kontrolne, których nie wykonywało się od kilku lat albo chociaż nie zaglądać przed snem do poczty służbowej. Pomysłów jest wiele – trzeba je „tylko” zrealizować.

Źródło: Nationale Nederlanden

Eksperci

Paradoksalna sytuacja na rynku obligacji

W ostatnich dniach doszło do dość kuriozalnej sytuacji, polegającej na tym, że rentowność dziesięcio...

W cieniu ustawy „frankowej”, w Sądzie Najwyższym kształtuje się orzecznictwo w sprawach kred

Ostatnie informacje i wydarzenia w świecie kredytów „frankowych”, zostały zdominowane przez kwestię ...

Biegowy biznes z Polski podbije świat. I można do tego podboju dołączyć

Runmageddon – stworzony w Polsce cykl biegów przeszkodowych – to najbardziej nuklearna historia na p...

Straty są nieodłączną częścią inwestycji

Zakończony niedawno maj był najgorszym miesiącem w tym roku dla rynku akcji. Większość parkietów odn...

Uchwała NSA pozwala wygrać z fiskusem

Każde zobowiązanie podatkowe ulega przedawnieniu. Oznacza to, że po upływie terminu przedawnienia or...

AKTUALNOŚCI

Ważne dla Polski nowe stanowisko Komisji Europejskiej

Odpowiedź Komisji Europejskiej na ostatnie głosowanie Parlamentu Europejskiego w sprawie pakietu mob...

Dlaczego państwo pozwala na nieozusowane umowy zlecenia?

Dlaczego rząd do tej pory nie zmienił szkodliwego art. 9 ustawy o SUS? Federacja Przedsiębiorców Pol...

Parlament wybrał Ursulę von der Leyen jako pierwszą kobietę przewodniczącą Komisji Europejskie

Parlament Europejski 383 głosami za wybrał w tajnym głosowaniu 16 lipca Ursulę von der Leyen na prze...

Wzrost cen może być krótkotrwały

Jak informuje BIEC (Biuro Inwestycji i Cykli Ekonomicznych), wskaźnik Przyszłej Inflacji (WPI), prog...

KONKURS: odpowiedz na pytanie i wygraj książkę

Zapraszamy do udziału w kolejnym konkursie organizowanym przez nasz portal. Tym razem pytamy Was o t...