niedziela, Lipiec 21, 2019
Facebook
Home Archiwa 2019 Lipiec 9

Dzienne archiwaLip 9, 2019

Dynamiczny rozwój zaawansowanych technologii w połączeniu z rosnącą, kolektywną świadomością konsumentów to motyw przewodni najnowszego raportu Cyfrowa transformacja – marketing nowej ery. Sprawdź, w jaki sposób zmieniające się relacje między konsumentami a markami kształtują rynki i bądź gotowy na nadchodzące zmiany.
Na czym polega cyfrowa transformacja?

Według analizy International Data Corporation aż 65% przedstawicieli europejskich firm nie słyszało o istocie digital transformation. Jak się okazuje to znacznie głębsze i szersze pojęcie niż cyfryzacja, która jest stricte związana z rozwojem technologii. Ten zagraniczny termin oznacza przede wszystkim zmianę technologiczno-społeczną, polegającą na tworzeniu się nowych relacji rynkowych.

Nieznane dotychczas sposoby komunikacji i interakcji między człowiekiem a marką związane są z ewolucją społeczności konsumenckich i dynamicznego rozwoju sztucznej inteligencji. – Rozwój takich trendów jak voice search, nowe sposoby płatności bezgotówkowych, sztuczna inteligencja, zakupy bezobsługowe, AR i VR dostarczają całą gamę nowych możliwości dotarcia do klientów. Na bazie nowych technologii i automatyzacji rozwinął się, chociażby marketing konwersacyjny mówi Izabela Kaczmarska, Strategic Planner w agencji reklamowej PA.

Czego oczekują klienci nowej ery i jak reagują na to marki?

Nowoczesne rozwiązania służą zarówno konsumentom, jak i markom. Firmy poprzez wdrażanie udogodnień dla klientów takich jak np. aplikacje zakupowe w sklepach bezobsługowych, zyskują więcej możliwości na zbieranie szczegółowych danych na temat swoich klientów, a ci z kolei, mogą w łatwy, wygodny i niewymagający stania w długich kolejkach sposób dokonać płatności. Cyfrowa transformacja opiera się na innowacjach w sposobie sprzedaży i kontaktu z klientami na każdym etapie ścieżki zakupowej.

Przeczytaj także:

Firmy muszą być gotowe na wdrażanie zmian, a ich tempo podyktowane jest przez pokolenie X i Y, którzy w 2025 roku będą stanowić 75% całego społeczeństwa. Dla tych grup społecznych, a szczególnie post-millenialsów urodzonych „ze smartfonem w ręku” kluczowe stają się takie aspekty jak ekologia, społeczna odpowiedzialność oraz budowanie bliskich relacji, nie tylko z najbliższym otoczeniem, ale także z markami w świecie cyfrowym. Przesyceni agresywnymi reklamami konsumenci coraz częściej zwracają uwagę na autentyczność marki. Właśnie ten czynnik przyczynił się do wzrostu popularności mikro-influencerów. W przyszłości marketingu nie ma miejsca na sztuczną, nachalną perswazję.

W dynamicznie zmieniającym się otoczeniu ważne jest dostarczanie usług szybko i bezproblemowo. Konsumenci oczekują wygodnych form płatności i transparentnych zasad w relacji z marką. Firmy, które chcą odnieść sukces w digitalowej przyszłości muszą być nastawione na stałe monitorowanie otoczenia i dostosowywanie swoich strategii do pojawiających się trendów w jak najkrótszym czasie.

Źródło: International Data Corporation

Resort finansów przygotował projekt nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy. Zmienione przepisy mają pozwolić na prawidłowe wdrożenie dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady.

Chodzi o dyrektywę w sprawie zapobiegania wykorzystywaniu systemu finansowego do prania pieniędzy lub finansowania terroryzmu (2015/849). Prawidłowość implementacji unijnych przepisów do polskiego porządku prawnego jest obecnie przedmiotem postępowania prowadzonego przez Komisję Europejską. Projekt MF to wynik weryfikacji dotychczas obowiązujących krajowych przepisów o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy.

Brak transpozycji przepisów dyrektywy w pełnym zakresie do naszego systemu prawnego może skutkować karami finansowymi – podkreśla ministerstwo. Dlatego resort prosi o pilne przyjęcie nowelizacji, z pominięciem uzgodnień międzyresortowych.

Projektowana ustawa ma na celu doprecyzowanie przepisów dotyczących wykonywania przez instytucje niektórych obowiązków.

Przeczytaj także:

Projekt zakłada m.in. zwolnienie określonych podmiotów z tajemnicy dotyczącej przekazania informacji jednostce analityki finansowej lub innym właściwym organom poprzez rozszerzenie ich katalogu o podmioty prowadzące działalność w zakresie usługowego prowadzenia ksiąg rachunkowych.

Jedną z planowanych zmian jest także rozszerzenie katalogu podmiotów odpowiedzialnych za wykonanie obowiązków określonych w ustawie, na które może być nakładana kara pieniężna.

Źródło: Kurier PAP

Na szczycie listy życzeń każdego rekrutera znajduje się pula idealnych kandydatów. Znalezienie odpowiednich pracowników z odpowiednim wykształceniem, kompetencjami i doświadczeniem może być żmudnym i czasochłonnym zadaniem zarówno dla działu kadr, jak i rekrutacji. A to oczywiście dopiero początek, bo potem następują jeszcze rozmowy o pracę, przesiewanie kandydatów, sprawdzanie referencji, przedstawianie ofert pracy, wdrażanie itp.

Na szczęście nowe technologie takie jak sztuczna inteligencja (AI) i automatyczne uczenie (ML) mogą usprawnić procesy, które dotychczas były wykonywane ręcznie, i pomóc specjalistom z działów kadr i rekrutacji przeznaczyć więcej czasu na to, co jest naprawdę ważne. Nowe narzędzia wykorzystujące AI i ML, takie jak funkcja Oracle Best-Fit Candidate, mogą pomóc przedsiębiorstwom inteligentniej wyszukiwać kandydatów, zwiększyć skuteczność zatrudniania i oszczędzić sporo czasu. Technologie te pomagają firmom przygotować się na przyszłość. Dzięki nim praca staje się przyjemniejsza i inteligentniejsza, a pracownicy otrzymują lepsze wsparcie. Poniżej podajemy najważniejsze korzyści z zastosowania AI w procesie rekrutacji:

Proaktywne podejście

Włączenie technologii opartych na sztucznej inteligencji do strategii rekrutacji pozwala firmie przyjąć proaktywne, a nie reaktywne podejście do tego procesu. Zamiast tracić czas na przeglądanie setek CV i listów motywacyjnych nadesłanych w odpowiedzi na ogłoszenie o pracę, firmy mogą go przeznaczyć na strategiczne wyszukiwanie kandydatów, o których już wiedzą, że nadają się na dane stanowisko. Rozwiązania AI mogą pomóc zidentyfikować kandydatów, którzy pasują do czynników sukcesu związanych z danym stanowiskiem i zachęcić ich do aplikowania. Proaktywna komunikacja i ukierunkowane kampanie umożliwiają efektywne wyszukiwanie i nawiązywanie bezpośredniego kontaktu z odpowiednimi kandydatami już od samego początku.

Większa skuteczność zatrudniania i mniejsza rotacja pracowników

Zatrudnienie nieodpowiedniej osoby to jak dostanie rózgi pod choinkę. Według Departamentu Pracy Stanów Zjednoczonych zatrudnienie niewłaściwego pracownika kosztuje firmę co najmniej 30% jego zarobków w pierwszym roku pracy. A koszty finansowe to przecież nie wszystko — źle dobrani pracownicy mogą również wywrzeć duży wpływ na morale i produktywność innych pracowników i całych zespołów. Na szczęście technologie AI i ML mogą zminimalizować takie ryzyko dzięki usprawnieniu procesu zatrudniania.

Dopasowywanie kandydatów za pomocą AI jest wzbogacone o szeroki zestaw danych kadrowych, aby znaleźć kandydatów podobnych do pracowników, którzy odnieśli sukcesy na podobnych stanowiskach w firmie. Zwiększa to jakość kandydatów i zmniejsza rotację personelu dzięki lepszym procesom oceny, które wykraczają poza tradycyjne dopasowywanie kandydatów do profili zawodowych i uwzględniają również takie czynniki jak prawdopodobieństwo akceptacji oferty pracy, czy przewidywana wydajność i oczekiwany czas pracy w firmie. Funkcje ML cały czas się uczą w celu redukowania odchyleń, udzielania rekomendacji i wybierania właściwych kandydatów spośród dużej puli aplikacji.

W działach kadr i rekrutacji aplikacje automatycznego uczenia nie powinny jednak podejmować ostatecznych decyzji o tym, kogo należy zatrudnić. Potrzebują nadzoru ze strony ludzi oraz umiejętności doskonalenia algorytmów w reakcji na zaobserwowane odchylenia w systemie. Pracując razem, działy rekrutacji i aplikacje automatycznego uczenia mogą zwiększyć skuteczność zatrudniania i ogólny sukces rekrutacji.

Przeczytaj także:

Oszczędność czasu

Na koniec warto wspomnieć o tym, co dla wielu osób stanowi największą zaletę wykorzystania narzędzi AI w rekrutacji — pozwalają one oszczędzić czas. Usprawniając procesy dotychczas wykonywane ręcznie, takie jak przeglądanie CV, narzędzia AI i ML dają rekruterom więcej czasu na przeprowadzanie rozmów o pracę i zatrudnianie pracowników. Systemy oparte na AI mogą również usprawnić procesy poprzez zaproponowanie kilku innych kandydatów, dzięki czemu rekruter może na początku skupić się na odpowiednich osobach.

Technologie AI i ML jako sprzymierzeńcy działu kadr

Podsumowując, narzędzia AI i ML umożliwiają przedsiębiorstwom inteligentniejszą pracę za pomocą technologii. Aby dobrze sobie radzić w obecnej epoce coraz szybszych zmian, firmy potrzebują technologii takich jak AI w celu spełnienia zmieniających się wymagań i zdobywania przewagi nad konkurencją dzięki wykwalifikowanym pracownikom. Celem sztucznej inteligencji nie jest zatem zastąpienie ludzi w procesach kadrowych czy rekrutacyjnych, tylko pomaganie im w robieniu tego, co robią najlepiej.

Warto traktować te narzędzia jako pomocników działu rekrutacji, którzy pomagają znaleźć idealnego kandydata w gąszczu wszystkich którzy się zgłaszają, zwiększyć skuteczność zatrudniania oraz oszczędzać czas i zasoby.

Źródło: Oracle

Blisko 20 proc. – o tyle wzrosło PKB od momentu wstąpienia Polski do Unii Europejskiej. Tak podaje NIK. Dodajmy, że jednym z trzech największych sektorów odpowiedzialnych za ten wynik jest transport. GUS natomiast wskazuje, że wartość rodzimego eksportu wynosiła prawie czterokrotnie więcej w 2018 niż na rok przed integracją. Między innymi to przyczyniło się do nawet 30 proc. udziału w rynku międzynarodowych frachtów – taki wskaźnik świadczy o dominacji polskich firm transportowych w przewożeniu towarów między krajami UE. 15 lat w szeregach Wspólnoty wystarczyło, by wyprzedzić Niemcy oraz Hiszpanię. Nic dziwnego – przedsiębiorczym Polakom sprzyjały fundamentalne zasady wolnego rynku i swobody wymiany towarowej i usług.

Tak było do tej pory. A jak będzie teraz? W Brukseli zapadły decyzje dotyczące przywódców najważniejszych unijnych instytucji. Znamy też członków Komisji Transportu i Turystyki. Co czeka polskich przedsiębiorców po okresie wzrostów?

Pierwsze kilometry

Początek rozwoju polskiego sektora transportowego przypada na lata 90. ubiegłego wieku. Wtedy powstawały największe firmy rozpoczynające stopniową ekspansję krajowego rynku. Trzeba zaznaczyć, że koniec wieku był dla Polski czasem transformacji systemowej i procesem integracji europejskiej – przygotowaniem kraju na wejście do grona państw członkowskich. Oznaczało to również podniesienie wiarygodności w oczach zagranicznych inwestorów, a co za tym idzie wzrost gospodarczy i możliwości rozwoju wielu przedsiębiorstw.

Integracja Polski z innymi krajami członkowskimi doprowadziła do powstania regulacji, mających dostosować rodzimą przedsiębiorczość do standardów unijnych i tym samym zmienić warunki prawne różnych obszarów gospodarczych. Wiele ze wspomnianych regulacji miało bezpośredni wpływ na kondycję sektora transportowego w Polsce. Jednymi z takich zmian były te dotyczące warunków celnych, regulacji bezpieczeństwa produktów, praw pracowniczych czy transportu, a nawet ochrony środowiska. Zmiany te dawały przewoźnikom realne możliwości rozwoju i nawiązania współpracy z sektorem logistycznym oraz przedsiębiorstwami produkcyjnymi i sieciami handlowymi – mówi Bartosz Najman, wiceprezes Ogólnopolskiego Centrum Rozliczania Kierowców i Inelo.

To właśnie w tym czasie zaczął się rozwijać outsourcing usług transportowych, czyli zlecanie przewożenia towarów zewnętrznym firmom. Był to moment, kiedy centra logistyczne zaczęły nawiązywać współpracę z przedsiębiorstwami produkcyjnymi czy sieciami handlowymi i na wzór UE tworzyć tzw. wyspecjalizowane operatory. Obecnie przekazywanie działań transportowych firmom zewnętrznym stosuje około 80-90 proc. przedsiębiorstw, a polska branża TSL stała się drugim, co do wysokości wytwarzanego PKB, sektorem gospodarki narodowej.

Bezgranicznie

Według raportu GUS o polskim transporcie w 2017 roku łączny międzynarodowy transport ładunków samochodami wyniósł 30,7 proc. ogólnych przewozów Unii Europejskiej. Oznacza to, że jesteśmy liderem w tym zakresie. Szacuje się, że już w pierwszym roku po wstąpieniu do krajów Wspólnoty odnotowano 50 proc. wzrost przychodu przedsiębiorstw transportowych względem pięciu poprzednich lat. Swobodny przepływ towarów i późniejsze otwarcie granic w ramach strefy Schengen wpłynęły pozytywnie na rozwój krajowego rynku usług TSL.

Bartosz Najman ocenia, że to właśnie obniżenie cen usług przewozowych i optymalizowanie łańcuchów dostaw stało się kluczowymi czynnikami dynamicznego rozwoju rodzimego transportu, a idący za tym swobodny przepływ towarów wpłynął na wzrost sprzedaży zagranicznej krajowych produktów w ostatnich latach. – Już w niespełna 10 lat po wejściu do UE nastąpił eksportowy boom, w ramach którego liczba polskich firm dostarczających swoje produkty i usługi za granicę wzrosła niemal dwukrotnie w stosunku do ogólnej liczby podmiotów gospodarczych na rynku krajowym. Obecnie według raportu GUS w 2018 roku wartość polskiego eksportu wyniosła 221 miliardów euro, czyli prawie czterokrotnie więcej niż w roku przed integracją, co miało znaczący wpływ na rozwój krajowych przewoźników w skali międzynarodowej – dodaje wiceprezes OCRK i Inelo. 

Pytania o przyszłość

Polski transport drogowy na przestrzeni ostatnich 15 lat doznał pozytywnej przemiany, ale również i wahań koniunktury. Rynek europejski miał dwa poważne załamania. W 2008 i 2009 roku, gdy odczuwalny był globalny kryzys, oraz w 2011 i 2012 roku – kryzys zadłużenia w strefie euro. W obu tych przypadkach, pomimo trudnej sytuacji i spowolnienia gospodarczego, rodzimi przewoźnicy odnotowali wzrosty o 20% w pierwszym i o 10% w drugim. Dodatkowo od ponad czterech lat w międzynarodowych transportach drogowych jest coraz bardziej niestabilnie i niepewnie. Przewoźnicy i kierowcy pracują w chaosie legislacyjnym. Kraje założycielskie, dbając o rynki wewnętrzne, wprowadzają nowe regulacje dotyczące w szczególności płacy minimalnej oraz odbioru odpoczynków tygodniowych, które w znaczny sposób mają utrudnić działalność firm między innymi z Polski oraz ograniczyć dostęp do przewozów między krajami UE. Okazuje się, że obecnie największym zagrożeniem jest widmo zatwierdzenia pakietu mobilności w takim kształcie, jaki pozostawili go europarlamentarzyści minionej kadencji.

To być może najtrudniejsza sytuacja dla przewoźników z Europy Środkowo-Wschodniej od momentu wejścia Polski w struktury unijnych instytucji. O ile nowe prawo, czyli zbiór zasad nazywany pakietem mobilności, nad którym Komisja TRAN pracuje od 2017 roku, na pewno wejdzie w życie, pozostaje pytanie, w jakim brzmieniu i jakie będzie mieć skutki. Zaproponowane przez posłów sprawozdawców ograniczenie dostępu do usług kabotażowych, konieczność powrotów do kraju nawet bez załadunku, a także zrównanie płac kierowców zawodowych ze Wschodu Europy z truckerami z Francji, Niemiec czy Holandii, spowoduje zwiększenie kosztów ponoszonych przez przedsiębiorstwa, zobliguje do reorganizacji administracji, a w dłuższej perspektywie obniży konkurencyjność polskich przewoźników na arenie międzynarodowej. Jest to jedno z poważniejszych zagrożeń od lat, z którym będzie się musiała zmierzyć gospodarka wschodnioeuropejska, a w tym polska branża transportowa – podsumowuje Bartosz Najman, wiceprezes OCRK i Inelo.

Źródło: OCRK

Ostatnie informacje i wydarzenia w świecie kredytów „frankowych”, zostały zdominowane przez kwestię powrotu do debatowania nad ustawą „frankową”. Wspomniana ustawa miała pomóc rozwiązać problem kredytobiorców, w tym frankowiczów, poprzez udzielenie najbardziej potrzebującym kredytobiorcom (zarówno tym którzy mają kredyt indeksowany kursem waluty obcej, jak i „złotówkowiczom”) wsparcia w spłacie zaciągniętych zobowiązań.

Drugim założeniem ustawy było wprowadzenie funduszu konwersji, którego zadaniem było doprowadzenie do przewalutowania zaciągniętych kredytów powiązanych z kursem waluty obcej na złote polskie i ustalenie dalszych warunków spłaty zobowiązania na nowych zasadach. Finalnie ustawa została przyjęta przez sejm, jednak ustawodawca zdecydował wykreślić z jej treści zapisy odnoszące się do funduszu konwersji, co oznacza, że problem kredytów indeksowanych/ denominowanych do waluty obcej nie zostanie rozwiązany. 

Zobacz też:

Burza medialna versus faktyczna pomoc frankowiczom?

Burza medialna jaka została wywołana powyższymi doniesieniami, zepchnęła w cień informacje jakie płyną dla frankowiczów z Sądu Najwyższego, który zaczyna zajmować coraz bardziej stanowcze i jednoznaczne stanowisko w zakresie spraw frankowych.  W bieżącym roku zapadły dwa istotne orzeczenia na kanwie spraw frankowiczów, odpowiednio w dniu 04.04.2019 r. (sygn. akt  III CSK 159/17) oraz w dniu 09.04.2019 r. (sygn. akt I CSK 242/18). Ostatnie z wymienionych orzeczeń w dniu wczorajszym (tj. 08.07.2019 r.) doczekało się publikacji treści uzasadnienia, które jest korzystne dla kredytobiorców.

Oczywiście dla każdego posiadacza kredytu hipotecznego indeksowanego/denominowanego do waluty franka szwajcarskiego najistotniejsza będzie informacja, czy zapisy umowne regulujące klauzulę indeksacyjną są niedozwolonymi postanowieniami umownymi czy też nie. W treści uzasadnienia wyroku z dnia 09.05.2019 r. sygn. akt I CSK 242/18, Sąd Najwyższy wprost wskazał, że „postanowienia regulaminu określające zasady ustalania przeliczenia na CHF przy wypłacie kredytu, jak i przy spłacie jego poszczególnych rat, miały charakter niedozwolonych postanowień umownych”.

Skutki klauzuli indeksacyjnej za niedozwolone postanowienie umowne

Radca prawny Wojciech Bochenek z kancelarii Bochenek i Wspólnicy Kancelaria Radców Prawnych sp. k. należącej do grupy kapitałowej Votum S.A. dodaje, że w omawianym wyroku, Sąd Najwyższy wyjaśnił, że sprzeczne z dobrymi obyczajami i rażąco naruszającymi interes konsumenta są postanowienia, które pozwalają bankowi na uzależnienie wysokości świadczenia spełnianego przez kredytobiorcę od swobodnej decyzji banku, niezależnie od tego czy swoboda ta była pełna, czy w jakiś sposób ograniczona.

Jednocześnie w treści orzeczenia Sądu Najwyższego znajduje się bardzo ważna informacja w zakresie skutku uznania klauzuli indeksacyjnej za niedozwolone postanowienie umowne. – Mianowicie, gdy sąd stwierdzi, że zapis klauzuli indeksacyjnej jest nieuczciwy, wówczas zgodnie z treścią art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13 oraz orzecznictwem Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (zwane dalej: TSUE) powinien uznać go za nigdy nie istniejący i nie wywołujący skutków wobec konsumentów, przy czym strony będę związane w dalszej części pozostałą treścią umowy.

Sąd Najwyższy wskazał także, odnosząc się do licznego orzecznictwa TSUE, że sąd krajowy nie może zastąpić nieuczciwego zapisu umownego w zakresie klauzuli indeksacyjnej innym postanowieniem np. odnoszącym się do kursu publikowanego przez Narodowy Bank Polski. – Jest to bardzo istotna kwestia, gdyż często zdarza się, że sąd krajowy rozpatrujący sprawę próbuje zastąpić kurs ustalany wyłącznie przez Bank właśnie kursem Narodowego Banku Polskiego, do czego zgodnie z dyrektywą 93/13, orzecznictwem TSUE oraz opinią Rzecznika Generalnego TSUE w polskiej sprawie nie jest uprawniony – dodaje radca prawny Wojciech Bochenek z kancelarii Bochenek i Wspólnicy Kancelaria Radców Prawnych sp. k. należącej do grupy kapitałowej Votum S.A.

„Nie należy modyfikować treści postanowień umownych w umowie kredytowej”

Bochenek dodaje również, że Sąd Najwyższy w orzeczeniu z dnia 09.05.2019 r., wskazał powołując się na bogate orzecznictwo TSUE, że dokonanie takiej modyfikacji umowy przez sąd stałoby w sprzeczności z celami prewencyjnymi Dyrektywy 93/13, gdyż Dyrektywa ma na celu nie tylko wyrównanie pozycji konsumenta z przedsiębiorcą, ale ma również wywrzeć na przedsiębiorcy zaniechanie używania tego typu postanowień umownych w przyszłości.

Wskazując na skutki uznania klauzuli indeksacyjnej za niedozwoloną, należy wskazać, że Sąd Najwyższy w orzeczeniu z dnia 09.05.2019 sygn. akt I CSK 242/18 r., podziela pogląd wyrażony w wyroku z dnia 04.04.2019 r. sygn. akt III CKS 159/17, wskazując, że strony umowy są związane jej treścią bez klauzuli indeksacyjnej z jednoczesnym pozostawieniem oprocentowania opartego o parametr Libor. Sąd stwierdził, że po usunięciu klauzuli niedozwolonej, umowa kredytu hipotecznego nadal będzie zawierała wszystkie przedmiotowo istotne elementy umowy kredytu tj. kwotę kredytu w złotych polskich, okres kredytowania, datę spłaty raty oraz wysokość oprocentowania. – Jest to bardzo dobra wiadomość dla wszystkich kredytobiorców posiadających kredyty indeksowane do waluty franka szwajcarskiego, gdy w takiej sytuacji dojdzie do tzw. „odfrankowienia umowy kredytowej” – mówi radca prawny Wojciech Bochenek.
Nawiązując do oprocentowania, można wskazać, że bardzo trafnie Sąd Najwyższy zwrócił uwagę na okoliczność, że pozostawienie umowy kredytowej bez klauzuli indeksacyjnej z oprocentowaniem opartym o parametr Libor, nie stanowi zbyt surowej sankcji dla Banku, za stosowanie nieuczciwego postanowienia umownego, gdyż zapisy regulujące ochronę konsumenta na rynku bankowym, znają bardziej dotkliwą sankcję w postaci kredytu darmowego – dodaje radca prawny Wojciech Bochenek z kancelarii Bochenek i Wspólnicy Kancelaria Radców Prawnych sp. K.

Na koniec warto także wskazać, że Sąd Najwyższy zajął stanowisko również w zakresie aneksem, który przez sąd apelacyjny został uznany za odnowienie długu. W ocenie Sądu Najwyższego, tak zredagowany aneksu, nie stanowi odnowienia długu w rozumieniu kodeksu cywilnego, a jedynie może stanowić uznanie długu. Powyższe ma istotne znaczenie, gdyż jak stwierdził Sąd Najwyższy „Skutek uznania nie jest jednak konstytutywny, co oznacza, że oświadczenie takie nie powoduje powstania zobowiązania uprzednio nieistniejącego lub też zwiększenia wysokości istniejącego zobowiązania. Sprawia to, że jeżeli uznać oświadczenie powodów zawarte w aneksie z 18 sierpnia 2009 r. za uznanie długu, na gruncie prawa materialnego są oni uprawnieni do dowodzenia, że wysokość zobowiązania jest w rzeczywistości inna. Taki dowód co do zasady w niniejszej sprawie został już przeprowadzony, gdyż przyjęcie abuzywnego charakteru klauzuli waloryzacyjnej zawartej w umowie oznacza, że kredyt powinien być wyrażony w złotych, a dotychczasowe podstawy wyliczeń stosowane przez Bank były najprawdopodobniej oparte na błędnych podstawach”.

Jak „uzdrowić” nieuczciwe zapisy w umowach z bankiem?

Co ważne Sąd Najwyższy ponownie podkreślił, że aby doszło do „uzdrowienia” nieuczciwego zapisu umownego, konsument musi wyrazić na to zgodę w sposób swobodny, świadomy i wolny, po dokładnym przedstawieniu mu wszelkich istotnych informacji w tym zakresie. Stanowi to powtórzenie argumentacji przyjętej w uchwale 7 sędziów Sądu Najwyższego z dnia 20 czerwca 2018 r. w sygn. akt III CZP 29/17  oraz opinii Rzecznika Generalnego TSUE w polskiej sprawie frankowej – dodaje radca prawny Wojciech Bochenek z kancelarii Bochenek i Wspólnicy Kancelaria Radców Prawnych sp. k.

Niewątpliwie w ostatnich tygodniach w temacie frankowiczów ma miejsce bardzo dużo wydarzeń, które czasem mogą nam umknąć lub zostać przyćmione przez inne informacje, które zajmują pierwsze strony gazet. Ważnym jest aby spośród tych wszystkich informacji dotrzeć i pokazać te, które warte są uwagi, gdyż zbliżają nas do rozstrzygnięcia istotnego problemu wielu polskich rodzin.  Bez wątpienia takim wydarzeniem będzie wydanie wyroku przez TSUE w polskiej sprawie, gdyż z pewnością treść tego wyroku wpłynie na linię orzeczniczą naszych sądów.

Eksperci

W cieniu ustawy „frankowej”, w Sądzie Najwyższym kształtuje się orzecznictwo w sprawach kred

Ostatnie informacje i wydarzenia w świecie kredytów „frankowych”, zostały zdominowane przez kwestię ...

Biegowy biznes z Polski podbije świat. I można do tego podboju dołączyć

Runmageddon – stworzony w Polsce cykl biegów przeszkodowych – to najbardziej nuklearna historia na p...

Straty są nieodłączną częścią inwestycji

Zakończony niedawno maj był najgorszym miesiącem w tym roku dla rynku akcji. Większość parkietów odn...

Uchwała NSA pozwala wygrać z fiskusem

Każde zobowiązanie podatkowe ulega przedawnieniu. Oznacza to, że po upływie terminu przedawnienia or...

Wierzyciel nie musi spłacać w całości swego długu upadłemu, aby móc samemu zaspokoić się z

Z chwilą ogłoszenia upadłości majątek upadłego staje się masą upadłości i służy zaspokojeniu wszystk...

AKTUALNOŚCI

Parlament wybrał Ursulę von der Leyen jako pierwszą kobietę przewodniczącą Komisji Europejskie

Parlament Europejski 383 głosami za wybrał w tajnym głosowaniu 16 lipca Ursulę von der Leyen na prze...

Wzrost cen może być krótkotrwały

Jak informuje BIEC (Biuro Inwestycji i Cykli Ekonomicznych), wskaźnik Przyszłej Inflacji (WPI), prog...

KONKURS: odpowiedz na pytanie i wygraj książkę

Zapraszamy do udziału w kolejnym konkursie organizowanym przez nasz portal. Tym razem pytamy Was o t...

Potrzebna pilna waloryzacja kontraktów budowlanych

Jak informuje FPP i CALPE, dynamiczny wzrost kosztów realizacji projektów infrastrukturalnych w połą...

Już za tydzień wakacje! – oto Twój przedwakacyjny niezbędnik

Z jednej strony wakacyjny wyjazd to świetna sprawa. Z drugiej – to masa spraw, z którymi musimy się ...