środa, Lipiec 17, 2019
Facebook
Home Archiwa 2019 Kwiecień 2

Dzienne archiwaKwi 2, 2019

Fuzje, przejęcia, zmiany organizacyjne, nowe technologie to najczęstsze przyczyny zwolnień grupowych, które w 2018 r. dotknęły około 30 tys. pracowników w Polsce. Ten trudny moment dla pracowników, to jednocześnie największe wyzwanie dla organizacji, która musi szczególnie zadbać o budowany latami wizerunek. Z pomocą przychodzi MultiCareer – kompleksowe wsparcie od pracodawcy, dzięki któremu pracownicy szybciej odnajdą się na rynku pracy. Pracownik objęty programem MultiCareer uzyska MultiLesson, czyli nieograniczony abonament do nauki języków obcych, opiekę psychologa i konsultanta kariery, spersonalizowane oferty pracy, szkolenia z kompetencji miękkich czy kursy zawodowe pozwalające na zmianę branży.

MultiCareer to ciekawy i nowatorski projekt realizowany w sytuacji, która z punktu widzenia zarówno pracodawcy, jak i pracownika jest niezwykle trudna, czyli w chwili zwolnienia. Odprawą pieniężną można zapewnić względną stabilizację finansową na najbliższy czas. MultiCareer oznacza jednak rozwój.

Pakiet MultiCareer oferuje kompleksowe wsparcie dla zwolnionego pracownika. To pierwszy tego typu produkt na polskim rynku, który pomaga łagodniej przejść przez niełatwy etap zwolnienia na ścieżce kariery – zarówno pracownikowi, jak i pracodawcy. Jest odpowiedzią na potrzeby obu stron. Dzięki MultiCareer odprawiany pracownik zyskuje szereg bonusów usprawniających postawienie kolejnego zawodowego kroku, pracodawca zaś w przypadku zwolnień grupowych redukuje koszty i czas potrzebny na przygotowanie takiego zestawu świadczeń.

Zobacz też:

Firmy z sektora MŚP motywują przede wszystkim pieniędzmi. Świadczenia pozapłacowe daleko w tyle!

Znajomość języków obcych to dziś jeden z największych atutów na rynku pracy. Trzonem MultiCareer jest MultiLesson, czyli połączenie najbardziej elastycznych rozwiązań znanych z modeli typu MultiSport i Uber, zrealizowane w formie lekcji językowych. W dużym skrócie: to abonament na zajęcia z języka obcego odbywające się blisko miejsca zamieszkania pracownika. MultiLesson wykorzystuje siłę lekcji one to one, proponując indywidualne zajęcia z lektorami i niespotykane dotąd rozwiązanie, czyli rozpoznawanie, gdzie w najbliższej okolicy znajdują się lektorzy, którzy mogą uczyć go na poziomie, który go interesuje. Serwis MultiLesson kieruje pracownika do lektorów uczących dosłownie tuż za rogiem. Obecnie oferuje naukę ponad 20 języków, w tym nie tylko popularnego angielskiego czy hiszpańskiego, ale też chińskiego, koreańskiego, węgierskiego czy serbskiego. – Aktualnie w MultiLesson bierze udział ponad 1000 lektorów. Wielu podkreśla prostotę i innowacyjność tego przedsięwzięcia – mówi Łukasz Skrzypek, lider projektu.

W grudniu 2018 roku, na zlecenie MultiLesson Sp. z o.o., instytut Kantar Millward Brown przeprowadził badanie na temat atrakcyjności bonusów pracowniczych.

Spośród 400 badanych, aż 80,8% odpowiedziało iż „karty umożliwiające naukę dowolnych języków obcych na indywidualnych zajęciach z lektorem w dowolnym czasie i miejscu” są „bardzo atrakcyjnym” lub „raczej atrakcyjnym” benefitem pozapłacowym. Spośród badanych benefitów bardziej atrakcyjne okazały się jedynie „karnety na wydarzenia kulturalne”.

Zobacz też:

Deloitte: Co piąty Polak obawia się, że w ciągu 10 lat jego miejsce pracy zniknie z powodu rozwoju technologii

Zgodnie z  badaniem, oferta MultiLesson okazała się bardziej atrakcyjna nawet od kart sportowych („karty do różnych obiektów sportowych, np. na zajęcia fitness, siłownię, basen”) oraz wyjazdów integracyjnych. Na pytanie „Co powoduje, że abonament MultiLesson jest tak atrakcyjny”, respondenci wymienili: elastyczne godziny 58,5%, lekcje one to one 54,5%, lekcje face to face 49,3%, elastyczny wybór miejsca 48,5%.  Aż 87% respondentów uznało, że oferowanie bonusu w postaci karty umożliwiającej korzystanie z zajęć z języka obcego wpływa na to, że pracownicy „zdecydowanie lub raczej tak”  częściej chwalą się swoim miejscem pracy, a 82% stwierdziło, że dzięki temu czują się w niej bardziej docenieni.

Ponad 80,03% respondentów odpowiedziało też, że „wzięłoby” lub „na pewno wzięłoby” pod uwagę skorzystanie z tej formy nauki języka obcego, gdyby ich pracodawca zaoferował  im kartę benefitową, umożliwiającą uczęszczanie na zajęcia z języka obcego na zasadach funkcjonujących w MultiLesson. Koszt miesięcznego abonamentu MultiLesson to 199 zł. W jego ramach pracownik ma możliwość korzystania z nieograniczonej liczby zajęć językowych. Istnieje też możliwość zakupu pakietu rodzinnego w cenie 499 zł. W tym przypadku z abonamentu może korzystać aż do czterech członków najbliższej rodziny pracownika.

MultiCareer to jednak nie tylko lekcje języka. Jego twórcy poszli o krok dalej.

Oparliśmy nasz projekt na dwóch filarach: doświadczeniu życiowym i analizie rynku. Myśleliśmy przede wszystkim o tym, jaką pomoc sami chcielibyśmy otrzymać od pracodawcy w sytuacji zwolnienia – wyjaśnia Łukasz Skrzypek. – Utrata pracy to deficyt w obszarze nie tylko finansowym, lecz także psychologicznym. Doszliśmy do wniosku, że nieodzowna w takim przypadku będzie opieka psychologa i doradcy zawodowego, którzy pomogą ukierunkować pracownika w oparciu o jego silne strony i wzmocnią jego poczucie wartości.

W 2018 r. około 30 tys. osób zostało zwolnionych w ramach zwolnień grupowych. To niezwykle trudne z wielu względów – jak choćby z tego, że w chwili zwolnienia wszyscy odprawieni pracownicy stają się dla siebie potencjalną konkurencją. Uwzględniając konieczność stawania do wyścigu o posadę, MultiCareer zapewnia także doradztwo z zakresu pisania CV i listu motywacyjnego, których weryfikacja stanowi pierwszy etap rekrutacji do nowej firmy, a ich atrakcyjność ma duży wpływ na powodzenie na kolejnych jej etapach. Ponadto zwolniony pracownik będzie mógł wziąć udział w kursach zawodowych pozwalających na zmianę branży, m.in.: programowania, bankowości i finansów, marketingu etc., lub w kursach podnoszących kompetencje (np. obsługa pakietu Office) i poszerzających tzw. umiejętności miękkie: negocjacje, sprzedaż, marketing.

A co, jeśli w dotychczasowej pracy pracownik osiągnął odpowiedni pułap finansowy i w sytuacji zwolnienia podejmie decyzję o założeniu własnej działalności? Jeżeli zechce wykorzystać tę sytuację jako okazję do samozatrudnienia, dzięki MultiCareer i osobom związanym z funduszami VC oraz kadrą akademicką otrzyma wiedzę na temat tego, jak założyć firmę, jak znaleźć środki na jej dofinasowanie, a być może także spełnić swoje wieloletnie marzenia. Będzie mógł wziąć też udział w szkoleniu z pozyskiwania dofinansowań (programów unijnych, rządowych i funduszy prywatnych).

Przed pracownikiem, który zdecyduje się na poszukiwanie zatrudnienia na etacie, otwiera się morze możliwości dzięki wielu kanałom ofertowym. Aby nie zginąć w zalewie informacji i wyłowić jedynie ofertowe „perełki”, będzie on mógł skorzystać z pomocy agencji zatrudnienia współpracujących z MultiCareer, które przygotują dla niego sprofilowane propozycje pracy od największych polskich firm zajmujących się rekrutacją.

Chcemy wyraźnie podkreślić: MultiCareer to rozwiązanie wielopłaszczyznowe i nawet w tak trudnej sytuacji atrakcyjne dla obu stron – dodaje Łukasz Skrzypek. – Firma redukuje koszty związane ze zwolnieniami grupowymi, daje pracownikom nowe możliwości, a także wzmacnia swój wizerunek odpowiedzialnego pracodawcy, dla którego pracownik jest ważny naprawdę, a nie tylko w zgrabnie promowanym haśle. Pracownik z kolei dostaje wędkę i rybę. Rybę rozumiemy tu jako odprawę finansową. Wędką są wszystkie elementy MultiCareer, bo pozwalają mu na rozwój, a tego nie da się przeliczyć na pieniądze.

 

MultiCareer jest rozliczany w systemie indywidualnym, w oparciu o informacje na temat zapotrzebowania firmy. Obecnie mogą z niego korzystać firmy nie tylko na terenie Warszawy i okolic, ale także – podobnie jak pracownicy Santander, który jest jednym z klientów MultiLesson – pracownicy z całej Polski.

Niemal 70 proc. przedstawicieli mikro, małych i średnich firm deklaruje, że w ich organizacjach stosuje się narzędzia mające na celu zwiększenie motywacji pracowników – wynika z badania zrealizowanego w 4. kwartale 2018 roku przez Instytut Keralla Research na zlecenie VanityStyle. Zebrane dane nie pozostawiają jednak złudzeń – motywacja w sektorze MŚP to przede wszystkim pieniądze, czyli jeden z najmniej efektywnych sposobów budowania zaangażowania pracowników.

Według danych zebranych na zlecenie VanityStyle pracownicy najczęściej motywowani są w najmniejszych firmach, które zatrudniają do 9 pracowników. Aż 78 proc. przedstawicieli tego typu podmiotów zadeklarowało, że stosuje narzędzia motywujące. W małych i średnich firmach jest to odpowiednio 65,9 oraz 66 proc.

MŚP stawia na motywacje finansową

Jak wynika z badania, najczęściej stosowanym motywatorem w firmach z sektora MŚP są dodatkowe premie i prowizje, które przyznawane są w 83 proc. przedsiębiorstw deklarujących, iż podejmują jakiekolwiek działania w zakresie motywowania pracowników. Daleko w tyle za nimi pozostają takie świadczenia jak dodatkowa opieka medyczna (12,3 proc.), paczki i bony okolicznościowe (11,7 proc.), nieobowiązkowe kursy i szkolenia (10,8 proc.), atrakcyjne wynagrodzenie zasadnicze (7,1 proc.), samochód służbowy (6,8 proc.), karty sportowo-rekreacyjne (4,9 proc.), wyjazdy i imprezy integracyjne (4,9 proc.) czy bilety do kin i teatrów (3,4 proc). Marginalną rolę odgrywają zaś zwrot kosztów kształcenia, dofinansowanie wczasów, zwrot kosztów dojazdów do pracy czy ubezpieczenie grupowe.

Pracodawcy stale poszukują sposobów na efektywne angażowanie kadr. Wielu menedżerów jako podstawę motywacji „wyższego rzędu” wskazuje odpowiednią płacę zasadniczą, która zapewnia pracownikowi poczucie bezpieczeństwa i komfortu. Następnie wprowadzają oni dodatkowe narzędzia, np. w postaci premii czy prowizji. Od lat jednak wiadomo, co potwierdza wiele badań przeprowadzonych na przestrzeni ostatnich dekad, że samo wynagrodzenie i dodatki finansowe motywują tylko niektórych pracowników, a na dodatek jest to motywacja krótkotrwała – tłumaczy Joanna Skoczeń, prezes zarządu VanityStyle. – Odpowiedzią na problem skutecznego i długotrwałego motywowania jest zaspokojenie tych indywidualnych potrzeb pracowników, które niekoniecznie natychmiast i wprost przekładają się na ich sytuację materialną, ale dzięki panującej w pracy kulturze sprzyjającej samorozwojowi, niezależności, możliwości budowania relacji, zwiększają  szansę na korzyści (również finansowe) w przyszłości.  Gdy do tego dołożymy możliwości znalezienia satysfakcji i zadowolenia z wykonywanej pracy samej w sobie, tj.  dla realizowania własnego „ja”, mamy szansę na zaspokojenie najważniejszych ludzkich pragnień – dodaje.

Zobacz też:

Deloitte: Co piąty Polak obawia się, że w ciągu 10 lat jego miejsce pracy zniknie z powodu rozwoju technologii

Pozapłacowe benefity popularniejsze w większych firmach

O ile, jak wynika z badania, niezaprzeczalnie najpopularniejszym narzędziem motywacyjnym w sektorze MŚP są premie i prowizje finansowe, o tyle bardziej szczegółowa analiza uwzględniająca podział firm ze względu na ich wielkość oraz branże ujawnia ciekawe różnice w kontekście stosowanych motywatorów. Poza pieniędzmi, reprezentanci małych przedsiębiorstw (10-49 pracowników) decydują się przede wszystkim na bony okolicznościowe oraz nieobowiązkowe kursy dokształcające, co deklaruje odpowiednio 15,2 proc. oraz 16,6 proc. ich przedstawicieli. Świadczenia te są szczególnie popularne w firmach produkcyjnych i handlowych. Samochód służbowy i karty sportowo-rekreacyjne z kolei istotnie częściej wybierane w największych podmiotach, zatrudniających od 50 do 249 pracowników – odpowiednio 10,6 oraz 13,6 proc. wskazań. Świadczenia motywacyjne w postaci dodatkowej opieki medycznej częściej oferują natomiast firmy handlowe oraz średnie przedsiębiorstwa.

– Wciąż rozwijający się rynek świadczeń pozapłacowych, które są znacznie tańsze niż podnoszenie pensji, umożliwia pracodawcom świadome dbanie o dobrostan członków zespołu, co wprost przekłada się na wzrost zaangażowania pracowników. Niskie zaangażowanie pracowników lub jego całkowity brak, wyrażany m.in. przez brak satysfakcji czy wręcz niezadowolenie ze świadczenia pracy dla danego pracodawcy, prowadzi do negatywnych konsekwencji biznesowych dla firmy. Pogorszenie marki pracodawcy, zła reputacja na rynku pracy, rotacja wśród pracowników czy trudność w pozyskaniu talentów to tylko niektóre konsekwencje tego zjawiska – wyjaśnia Joanna Skoczeń.

Sektor MŚP otwiera się na motywację pozapłacową

Jak twierdzi Joanna Skoczeń,  świadczenia pozapłacowe wspomagające osiąganie poczucia satysfakcji i sensu z wykonywanej pracy, które w sposób przemyślany i świadomy  są stosowane przez pracodawców, stają się skutecznym narzędziem do motywacji pracowników mającym wpływ na wzrost ich zaangażowania.

– Jeszcze dziesięć lat temu benefity były rzadkością i pełniły przede wszystkim rolę bonusu. Z naszych obserwacji wynika, że pracodawcy coraz częściej opracowują całe systemy motywowania i budowania zaangażowania zespołów oparte na świadczeniach pozapłacowych. Robią to po to, aby  przyciągnąć talenty oraz zatrzymać najlepszych specjalistów. Maksymalizują w ten sposób korzyści z podjęcia pracy właśnie u nich, wzmacniając jednocześnie wizerunek firmy na rynku pracy. A te działania przekładają się na wyniki biznesowe organizacji, czyli mówiąc krótko: na wzrost zysku – przekonuje.

Zobacz też:

To kultura pracy decyduje o wszystkim

Tak dużej aktywności w notowaniach kryptowalut nie obserwowaliśmy od miesięcy. Bitcoin wzrastał nawet o ponad 20 proc., we wtorek przekraczając 5 tys. dolarów pierwszy raz od listopada ub.r. Czy po trzech miesiącach względnego spokoju rynek kryptowalut odżywa? – pisze Bartosz Grejner, analityk Cinkciarz.pl.

2 kwietnia mocno rosły ceny większość z nich. Bitcoin, największa kryptowaluta pod względem kapitalizacji, zyskał w szczytowym momencie nawet ok. 23 proc. w relacji do poprzedniego dnia. Od razu zaczęły się poszukiwania czynnika, który wywołał ten nagły skok.

Trop koreański i trop żartobliwy

Jedną z przyczyn mogło być odbywające się w tym tygodniu w Seulu forum „Deconomy”, zaliczające się do najważniejszych wydarzeń z tematyki zdecentralizowanej gospodarki (stąd nazwa Deconomy – decentralized economy). W ub.r. także zwiększyły się wahania cen kryptowalut, gdy odbywało się to wydarzenie. Wtedy jednak notowania zarówno bitcoina, jak i innych kryptowalut ogólnie poddawały się większym wahaniom. Jest zatem mało prawdopodobne, żeby sprawcą bieżącego wzrostu był akurat forum, które nawet jeszcze się nie rozpoczęło (4-5 kwietnia).

Istnieje jeszcze jeden możliwy trop, choć trochę daleko idący. W pierwszy dzień kwietnia serwis Finance Magnates opublikował artykuł, w którym napisał, że SEC (amerykański odpowiednik polskiego KNF) zatwierdził fundusze ETF oparte o bitcoina po nadzwyczajnym spotkaniu w sobotę. Wcześniej SEC już kilkunastokrotnie odrzucał wnioski o wprowadzenie do obrotu tego typu funduszy, co było jednym z czynników powodujących presję podażową na kryptowaluty w poprzednich miesiącach. Artykuł okazał się jednak primaaprilisowym żartem, oczywistym dla wszystkich z branży. Wątpliwe więc, aby publikacja w realny sposób wpłynęła na ceny.

Zobacz też:

Najkorzystniejsze zmiany w prawie w 2019 r. oczami przedsiębiorców

Ruchy znane z rynku walut

Choć rynek tradycyjnych walut jest nieporównywalnie większy do kryptowalutowego, również na nim zdarzają się duże zmiany, które ciężko wytłumaczyć jednym czynnikiem (czy w ogóle jakimikolwiek). Zazwyczaj są to „flash crashe”, czyli gwałtowne, kilkuprocentowe spadki lub wzrosty cenowe danej waluty, wzmagane przez realizację „stop lossów” (zleceń chroniących przed stratami). Przykładów nie trzeba szukać daleko: japońska waluta zanotowała takie wydarzenie w styczniu tego roku. Z kolei funt doświadczył czegoś takiego w październiku 2016 r.

„Flash crashe” może dotykać także kryptowaluty, których dużo bardziej spekulacyjny charakter notowań powoduje, że to okresy względnego spokoju wydają się bardziej nienaturalne. Bez względu na czynniki, które obserwowane wzrosty mogły wywołać, były one znaczne, nawet jak na kryptowaluty. Cena bitcoina osiągnęła dzisiaj niemalże 5,1 tys. dolarów i bardzo niewiele zabrakło do przekroczenia 200-dniowej średniej ruchomej (obecnie ok. 5,2 tys. dol.). Ostatni raz wartość bitcoina znajdowała się powyżej tej średniej w pierwszej połowie maja ub.r.

Droga do nowych rekordów? Już nie

Bitcoin zaliczał już oczywiście większe wzrosty centowe niż ten obecny, ale nie ma wątpliwości, że jesteśmy świadkami największej aktywności cenowej od kilku miesięcy. Dzienna zmiana cenowa przekroczyła dzisiaj trzy odchylenia standardowe, czyli coś, co ostatnio miało miejsce w listopadzie minionego roku i wydarzyło się przy okazji spadków. Poprzedni wzrost powyżej trzech odchyleń standardowych miał miejsce w grudniu 2017 r., w okresie, w którym bitcoin notował ceny zbliżone do 20 tys. dolarów.

Nie należy jednak odbierać tego jako sygnał, że ceny z pewnością wzrosną do tego poziomu, ani nawet tak, że będą nadal rosły. Rynek kryptowalut od tego czasu zdążył już nieco dojrzeć, rok spadków pozbawił także złudzeń o szybkim osiągnięciu kolejnych rekordów cenowych. Obecny wzrost aktywności może jednak wyrwać kryptowaluty z letargu i zapowiadać większą zmienność cenową w kolejnych miesiącach.

Dom badawczy Maison&Partners przeprowadził na zlecenie Związku Przedsiębiorców i Pracodawców kolejną już falę badania postaw Polaków wobec zakazu handlu w niedziele. Generalne wnioski z lektury jego wyników pozostają tożsame z tymi wysnuwanymi na podstawie poprzednich edycji badania – ograniczenia mają najwięcej przeciwników wśród mieszkańców małych miast, a także osób pracujących aktualnie, bądź w przeszłości, w sektorze handlowym.

W najnowszej fali badania możemy zaobserwować pewien wzrost odsetka ankietowanych pozytywnie oceniających rozwiązania z 2018 roku, czyli dwie niedziele handlowe w miesiącu – osoby deklarujące, że oceniają te regulacje raczej lub zdecydowanie pozytywnie stanowią 45% badanych. W listopadzie 2018 roku było ich 43% – mamy zatem do czynienia ze wzrostem o 2 punkty procentowe.

– Widzimy wyraźnie, że ludzie, dostrzegając jak uciążliwe są regulacje obowiązujące w tej chwili, i jak dokuczliwy może być całkowity zakaz handlu od 2020 roku, przychylniej oceniają to, co było rok temu, czyli dwie niedziele handlowe w miesiącu – twierdzi Cezary Kaźmierczak, prezes ZPP. – Nic w tym dziwnego, w perspektywie najbardziej restrykcyjnych regulacji, które mają zacząć obowiązywać w przyszłym roku, łagodniejsze ograniczenia wyglądają na dużo bardziej racjonalne.

Zobacz też:

Najkorzystniejsze zmiany w prawie w 2019 r. oczami przedsiębiorców

Odsetek osób jakkolwiek popierających rozwiązania obowiązujące w 2019 roku wynosi 37% i jest o cztery punkty procentowe niższy, niż w pierwszej fali badania, która przeprowadzona była w listopadzie 2018 roku. Podobnie jest w przypadku odsetka zwolenników regulacji przyszłorocznych, czyli zakazu handlu we wszystkie niedziele – wynosi on 32% badanych, podczas gdy w listopadzie 2018 roku było ich 35%.

Mniej krytyczna ocena rozwiązań z 2018 roku znajduje swoje przełożenie na liczbę przeciwników jakichkolwiek ograniczeń zakazu handlu, która nieco spadła. Jednocześnie, odsetek przeciwników regulacji obowiązujących w 2019 i planowanych na 2020 rok pozostaje taki sam – mniej więcej połowa Polaków jest przeciwna tym rozwiązaniom. Spadła również liczba zwolenników zakazu handlu w niedziele – z 31% w listopadzie 2018 roku, do 26% w bieżącej edycji.

– Jeśli chodzi o strukturę grupy przeciwników zakazu handlu w niedziele, tendencje pozostają niezmienne – podkreśla prof. Dominika Maison , dodając: – Wciąż dostrzegamy, że odsetek osób krytycznych wobec regulacji jest wyższy wśród mieszkańców małych miast i wśród osób pracujących w handlu. Zauważamy to od pierwszej fali badania, w najnowszej edycji nic się pod tym względem nie zmieniło.

Interesujące jest, że marcowy pomiar wykazuje po raz kolejny spadek odsetka osób, które uważają zakaz handlu w niedziele za jedno z dwóch najlepszych działań rządu – regulacja jest coraz gorzej postrzegana na tle innych działań rządu PiS.

Proces obsługi konsumenta podczas odbioru mieszkania można skrócić nawet o 40% – wynika z pilotażowego programu odbioru mieszkań realizowanego przez Echo Investment z użyciem tabletów Samsung Galaxy Tab Active 2. Program jest efektem strategicznego partnerstwa biznesowego, nawiązanego przez Samsung Electronics Polska i Echo Investment w ubiegłym roku. Celem umowy jest wypracowanie innowacyjnych rozwiązań m.in. z zakresu mobilności, Internetu Rzeczy oraz transformacji cyfrowej.

Sprawdzenie stanu lokalu przed oddaniem go do użytku to kluczowy moment zarówno dla przyszłych lokatorów jak i dewelopera. To od tego elementu w dużej mierze zależy satysfakcja konsumenta z inwestycji. By ten proces usprawnić, Echo Investment uruchomiło pilotażowy program odbioru mieszkań przy pomocy tabletów marki Samsung.

– Zależało nam na maksymalnym usprawnieniu tego procesu, aby zapewnić naszym klientom najwyższy poziom obsługi, a pracownikom ułatwić realizację zadań związanych z przygotowaniem lokalu do odbioru. Dlatego zdecydowaliśmy się wdrożyć pilotażową usługę mobilnego odbioru mieszkań w oparciu o dedykowany system CRM obsługiwany przy użyciu tabletów Samsung – mówi Mariusz Sękalski, Leader CRM w Echo Investment.

Dotychczas proces przygotowania lokalu do odbioru wymagał dużych nakładów czasowych i angażował wielu pracowników.

Dzięki usłudze mobilnego odbioru wdrożonej przez Echo Investment udało się znacznie uprościć procedury i zautomatyzować procesy związane z odbiorem lokalu. Kluczowe informacje dotyczące klienta, prac podwykonawców i stanu lokalu zagregowane są obecnie w jednym dedykowanym systemie CRM obsługiwanym z poziomu tabletów Samsung Galaxy Tab Active 2. Dzięki w pełni zautomatyzowanemu procesowi obiegu dokumentów między klientem, deweloperem a podwykonawcami udało się skrócić czas obsługi klienta o 40%. Cała niezbędna dokumentacja przechowywana jest w tablecie Samsung Galaxy, a dane te są w razie potrzeby uzupełniane o wykonane na miejscu zdjęcia czy nagrania głosowe zgłoszonych usterek. Rozwiązanie zawiera również komponent pieczęci i podpisu kwalifikowanego dostarczonego przez Asseco Data Systems.

– Co ważne, urządzenia mobilne marki Samsung wyposażone są w kompleksową platformę zabezpieczeń Samsung Knox, dbającą o poufność danych. Dołączony do tabletu rysik umożliwia korzystanie w ramach usługi mobilnego odbioru z podpisu kwalifikowanego i biometrycznego, co pozwala na podpisywanie dokumentów bezpośrednio na ekranie tabletu – powiedział Mariusz Walusiewicz, IM Enterprise Sales Manager, Samsung Electronics Polska.

Usługa mobilnego odbioru mieszkań to projekt wyróżniony przez gremium CIONET w konkursie Digital Excellence Awards 2018.

Mat. prasowy

Zobacz też:

Tak zmienia się reklama na rynku handlu detalicznego

NikolaTesla Switch – prawdziwa rewolucja w Twojej kuchni

 

 

 

Eksperci

W cieniu ustawy „frankowej”, w Sądzie Najwyższym kształtuje się orzecznictwo w sprawach kred

Ostatnie informacje i wydarzenia w świecie kredytów „frankowych”, zostały zdominowane przez kwestię ...

Biegowy biznes z Polski podbije świat. I można do tego podboju dołączyć

Runmageddon – stworzony w Polsce cykl biegów przeszkodowych – to najbardziej nuklearna historia na p...

Straty są nieodłączną częścią inwestycji

Zakończony niedawno maj był najgorszym miesiącem w tym roku dla rynku akcji. Większość parkietów odn...

Uchwała NSA pozwala wygrać z fiskusem

Każde zobowiązanie podatkowe ulega przedawnieniu. Oznacza to, że po upływie terminu przedawnienia or...

Wierzyciel nie musi spłacać w całości swego długu upadłemu, aby móc samemu zaspokoić się z

Z chwilą ogłoszenia upadłości majątek upadłego staje się masą upadłości i służy zaspokojeniu wszystk...

AKTUALNOŚCI

Parlament wybrał Ursulę von der Leyen jako pierwszą kobietę przewodniczącą Komisji Europejskie

Parlament Europejski 383 głosami za wybrał w tajnym głosowaniu 16 lipca Ursulę von der Leyen na prze...

Wzrost cen może być krótkotrwały

Jak informuje BIEC (Biuro Inwestycji i Cykli Ekonomicznych), wskaźnik Przyszłej Inflacji (WPI), prog...

KONKURS: odpowiedz na pytanie i wygraj książkę

Zapraszamy do udziału w kolejnym konkursie organizowanym przez nasz portal. Tym razem pytamy Was o t...

Potrzebna pilna waloryzacja kontraktów budowlanych

Jak informuje FPP i CALPE, dynamiczny wzrost kosztów realizacji projektów infrastrukturalnych w połą...

Już za tydzień wakacje! – oto Twój przedwakacyjny niezbędnik

Z jednej strony wakacyjny wyjazd to świetna sprawa. Z drugiej – to masa spraw, z którymi musimy się ...