poniedziałek, Kwiecień 22, 2019
Facebook
Home Archiwa 2019 Luty 8

Dzienne archiwaLut 8, 2019

Kiedy czyny idą za słowami czujemy, że liderzy są wiarygodni. Jednak dobre intencje i czyny nie zawsze wystarczą. Co jest zatem potrzebne, aby być wiarygodnym w oczach ludzi? Co jest konieczne, aby mieć poczucie, że jest się osobą wiarygodną?

Badania wskazują, że wiarygodność jest krytycznym elementem w budowaniu relacji, angażowaniu współpracowników i rozwijaniu zaufania.

Już 26 lutego br. odbędzie się godzinne, bezpłatne webinarium, na którym znajdziemy odpowiedzi na poniższe, nurtujące pytania:

  • Jak budować wiarygodność?
  • Jak wzmacniać swoje kompetencje?
  • Jak być osobą godną zaufania?

Zostaną także poruszone takie oto interesujące zagadnienia:

  • Mity na temat zaufania i wiarygodności
  • O poleganiu na sobie, budowaniu poczucia własnej wartości i skuteczności osobistej
  • Komponenty wiarygodności – jak budować i wzmacniać zaufanie do siebie
  • O wynikach badania wiarygodności w biznesie, pułapkach przekonań i sposobach ich unikania

Prowadzącym jest znany praktyk, badacz, wykładowca akademicki Sebastian Kotow. Swoja karierę rozpoczynał od pracy w finansach i bankowości. W kolejnych latach zajął się doradztwem strategicznym, szkoleniami badaniami i popularyzowaniem psychologii w biznesie. W ciągu ostatnich 20 lat pracował w 13 krajach na świecie piastując funkcje eksperckie i menedżerskie – członka zarządu i prezesa w międzynarodowych firmach z branży szkoleniowo-doradczej – Brian Tracy International, FranklinCovey czy Door Group S.A.

Obecnie pełni rolę CEO firmy szkoleniowo-doradczej – Institute of Behavioral Design, jest partnerem w firmie badawczej Neurohm i wykładowcą psychologii zarządzania na Akademii Leona Koźmińskiego na studiach MBA.

To także autor 3 bestsellerów z obszaru rozwoju osobistego, psychologii i zarządzania. Dwa z nich napisał z uznanym światowym autorytetem biznesu – Brianem Tracy. Ostania książka -„Matematyka Zaufania” została wydana w kwietniu 2018 r. W ciągu ostatnich kilku lat prowadził badania i projekty doradcze dla przedstawicieli ponad 80 firm z 21 krajów świata.

Zapisy na webinarium: https://sklep.infor.pl/landing/infor-akademia/2019/20190226_wiarygodnosc/

Korzystanie z usług twórców literatury sci-fi to nowy trend wśród wielkich korporacji. Skąd ten nagły zwrot w kierunku kultury? Okazuje się, że większość przełomowych technologii naszych czasów przewidziano ze sporym wyprzedzeniem. Co ciekawe, nie zrobili tego naukowcy, lecz pisarze, którzy oczami wyobraźni starali się zobaczyć przyszłość.

Kiedy drugi człon określenia „science fiction” przestaje być adekwatny, ktoś zgarnia grube miliony. Duże korporacje rozumieją to coraz lepiej, mając przed oczami dziesiątki niekwestionowalnych dowodów. — Prototyp jednego z najbardziej wpływowych produktów XXI w. nie został wymyślony w Cupertino czy Mountain View. Praca nad nim rozpoczęła się pół wieku temu, na stronach miesięcznika poświęconego tematyce pulp fiction — pisze Brian Merchant. Autor książki “The One Device: The Secret History of the iPhone” odnosi się do opublikowanego w 1956 r. opowiadania Philipa K. Dicka, którego twórczością inspirowało się całe pokolenie naukowców. Jednym z nich jest John Underkoffler, który na początku nowego tysiąclecia pracował nad urządzeniem umożliwiającym interakcję z danymi za pomocą specjalnych rękawiczek. Zainteresował się nim Alex McDowell, production designer pracujący przy filmie Stevena Spielberga „Raport mniejszości”. Prototyp urządzenia pojawił się w hollywoodzkiej produkcji i — jak przekonuje Merchant — stał się w ten sposób jednym z najważniejszych fikcyjnych interfejsów użytkownika. — Bas Ording, jeden z głównych projektantów UI oryginalnego iPhone’a, powiedział mi, że inspirował się opartym na gestach systemem z „Raportu mniejszości” — wspomina Merchant. Można więc z czystym sumieniem stwierdzić, że urządzenie, które nadało kształt współczesnym smartfonom, powstało dzięki twórczości amerykańskiego pisarza science fiction, Philipa K. Dicka.

Wirtualna rzeczywistość Lema

Podobnych przykładów fikcyjnych konstrukcji literackich, których odbicie pojawiło się w rzeczywistym świecie, odzwierciedlając przynajmniej część wyimaginowanych funkcjonalności, nie trzeba szukać za oceanem. Wystarczy sięgnąć po książki Stanisława Lema. W dorobku tego wybitnego polskiego pisarza, filozofa i futurologa znajdują się zapowiedzi takich technologii, jak urządzenia mobilne czerpiące informacje z wielkiej, ogólnodostępnej bazy danych, wirtualna rzeczywistość czy czytniki e-booków. Co ciekawe, powstały na początku drugiej połowy XX w. — Wyobraźnia człowieka to potężne narzędzie, które nie działa w oderwaniu od jego otoczenia i realnych doświadczeń. To właśnie dlatego jest ona tak istotna dla rozwoju cywilizacji. Trzeba jednak pozwolić jej działać w sposób nieskrępowany. Powstające w ten sposób wizje świata, nawet te najbardziej szalone, mówią o naszych potrzebach i pragnieniach. Są więc niezwykle istotne, bo wyznaczają kierunek rozwoju, stawiając poprzeczkę inżynierom — mówi Irek Piętowski, konsultant innowacji w DT Makers, firmie specjalizującej się w design thinking.

Jego zdaniem zazwyczaj musi minąć trochę czasu, nim technologia rozwinie się wystarczająco, aby urzeczywistnienie takich projekcji stało się możliwe. Nie przeszkadza to jednak wielkim korporacjom, które w kreatywności twórców science fiction dopatrują się szans na dalszy rozwój, a często nawet — przetrwanie.  Naprzeciw wychodzą im takie firmy, jak prowadzona przez Alexa McDowella Experimental.design czy SciFuture Ariego Poppera. Ta pierwsza, położona w modnej dzielnicy Los Angeles, skupia się na worldbuildingu, czyli tworzeniu modeli fikcyjnego świata z przyszłości. Te spekulatywne wizje, oparte o głębokie badania i dokładne dane, pozwalają spojrzeć na domniemaną rzeczywistość z każdej możliwej strony. — Worldbuilding polega na zrozumieniu świata na tyle głęboko, aby narracje bez wysiłku wypłynęły z jego struktury — mówi McDowell, który zepchnął na bok hollywoodzkie produkcje filmowe, aby zmieniać świat na lepszy, nakierowując go na optymalną wersję przyszłości. Z jego usług korzystają takie instytucje, jak np. Uniwersytet Alaski, którego władze chciały zapoznać się z modelem Ameryki osadzonym w niedalekiej przyszłości, w którym edukacja jest całkowicie podporządkowana uczniowi. — W każdym takim projekcie, ustrukturyzowanym, lecz niezwykle kreatywnym, uczestniczy cały sztab ludzi. Ich cel jest zazwyczaj podobny: pomóc organizacji w katalizie rozwoju i zwiększeniu zysków poprzez generowanie pomysłów i przygotowanie jej na wydarzenia, które mogą wydarzyć się w przyszłości. W ten sposób rodzą się prototypy nowych rozwiązań, a nawet całe strategie biznesowe na nadchodzące lata — tłumaczy Irek Piętowski z DT Makers.

Swoim własnym modelem świata z przyszłości mogą pochwalić się już takie firmy jak Nike, the American Society of Civil Engineers czy Boeing. McDowell i jego współpracownicy pracowali również nad projektem dla Forda, którego motywem przewodnim było miasto przyszłości, w którym samochody i współdzielone, autonomiczne pojazdy ustępują miejsca pieszym. Prototyp miasta, zaprezentowanego na targach Consumer Electronics Show w roku 2018, opiera się na idei ruchu wolnego od wypadków, korków i… samochodów. — Umożliwiając jednego rodzaju wolność, ograniczamy inną — powiedział Jim Hackett, dyrektor generalny Forda. Przyznał on również, że samochody wpływają niekorzystnie na życie w mieście.

Gotowi na przyszłość

Największy konkurent firmy McDowella, SciFuture, podchodzi do tematu z innej strony, oferując swoim klientom tworzone na zamówienie historie sci-fi. — To sposób na prototypowanie przyszłości — mówi jej CEO, Ari Popper. Jego firma zatrudnia ponad 200 pisarzy — od nikomu nieznanych, po takie nazwiska jak Ken Liu, laureat prestiżowej nagrody Hugo. Jedna z takich historii powstała na zlecenie U.S. Army Cyber Institute, Citibank, NYPD i Cisco. „Two Days After Tuesday” to scenariusz hackerskiego ataku, w wyniku którego cyfrowa infrastruktura wykorzystywana do zarządzania łańcuchem dostaw w nowojorskim porcie przestaje działać. Hakerzy, będący także terrorystami, wykorzystują zamieszanie, aby zdetonować w mieście bombę. Liczne ofiary, spadki na giełdzie, chaos i wojsko na ulicach — taki obrót zdarzeń to prawdziwy test zarówno dla służb, jak i firm odpowiedzialnych za infrastrukturę. Dokument opracowany przez firmę Ariego Poppera zawiera dokładną analizę zagrożeń, mogących pojawić się w różnych etapach rozwoju tej dystopijnej historii. Na jej podstawie Cisco opracowała pięć różnych pomysłów na biznes i zainwestowała ćwierć miliona dolarów w ich rozwój. — Tworzymy biznes, wykorzystując science fiction do tworzenia innowacji. Staramy się skupić na dobru społecznym, a nie tylko na innowacji dla dobra innowacji. Myślimy dużo o etyce. Na przykład jesteśmy weganami, więc dużo naszych rozważań skupia się na produkcji żywności — mówi Popper.

Jego model biznesowy to strzał w dziesiątkę. Zapotrzebowanie na usługi z pogranicza literatury i design thinking, popularnej metody projektowania nowatorskich rozwiązań, jest coraz większe. W 2017 r. firma doradcza PricewaterhouseCoopers, która doradza 440 korporacjom z listy Fortune 500, opublikowała dokument zachęcający do korzystania z science fiction do tworzenia innowacji biznesowych. — Spojrzenie na przyszłość z takiej perspektywy jest szczególnie istotne w przypadku dużych organizacji o mało elastycznych modelach biznesowych. Przykład Nokii pokazuje, jak łatwo z powodu krótkowzroczności utracić pozycję hegemona i w kilka lat praktycznie wypaść z rynku. Podobny los spotkał firmę Kodak, która już w 1975 r. jako pierwsza wypuściła aparat cyfrowy, jednak nie potrafiła odnaleźć się w świecie, w którym klisza jest reliktem przeszłości. Jej upadku można było uniknąć, wdrażając plan rozwoju oparty o wizję przyszłości rodem z science fiction — zwraca uwagę Irek Piętowski.

Wraz z początkiem 2019 roku rozpoczęła się XXII edycja programu „Przedsiębiorstwo Fair Play” – najstarszego ogólnopolskiego programu certyfikującego przedsiębiorstwa w obszarze etyki biznesu. Firmy z całej Polski mogą uwiarygodnić swoją uczciwość i rzetelność poprzez uczestnictwo w programie. Na złożenie deklaracji uczestnictwa przedsiębiorstwa mają czas do 31 maja b.r.

2019 rok pod znakiem innowacji

W związku z dynamicznie zmieniającą się rzeczywistością biznesową oraz polską gospodarką organizatorzy odświeżyli regulamin programu i dostosowali go do obecnych trendów. W edycji 2019 docenione zostaną nie tylko przedsiębiorstwa dbające o uczciwość i etykę w biznesie oraz relacje z interesariuszami firmy, ale także te nastawione na nieustanny rozwój, stale poszerzające swoją ofertę i jej jakość, oferujące nowe, lepsze towary bądź usługi. Hasło przewodnie tegorocznej edycji brzmi „Ciekawi jutra”, ponieważ organizatorzy dostrzegając inicjatywy podejmowane przez polskie firmy, ich pomysłowość oraz energię do działania, są przekonani, że coraz częściej rodzime przedsiębiorstwa stają się kreatorami lepszego biznesu, opartego na ciągłej zmianie i wyższej jakości. Innowacyjność jest obecnie jednym z kluczowych czynników mających wpływ na konkurencyjność i efektywność przedsiębiorstw. Dzięki niej firmy wchodzą na wyższy poziom, zwiększają oszczędności, bezpieczeństwo oraz wydajność pracy. Innowacje, za którymi stoją kreatywne umysły polskich specjalistów, wizjonerów i marzycieli, są ogromną szansą dla polskiej gospodarki.

Tego certyfikatu nie można kupić!

Tym co wyróżnia program „Przedsiębiorstwo Fair Play” spośród wielu obecnych na rynku certyfikacji jest dogłębna weryfikacja firm biorących udział w programie. Oceniane są wszystkie aspekty działalności firmy, a nie tylko jej wyniki finansowe czy jakość wyrobów. W pierwszym etapie firmy do końca maja składają deklaracje zgłoszeniowe oraz szczegółowe ankiety opisujące ich przedsiębiorstwa. Następnie w firmach zakwalifikowanych do II etapu przeprowadzane są wizyty odpowiednio wykwalifikowanych audytorów, którzy weryfikują prawdziwość danych zawartych w ankietach. Jesienią Komisja Ogólnopolska, do udziału w której zapraszamy przedsiębiorców, przedstawicieli administracji, samorządów i uczelni podejmie decyzje o przyznaniu poszczególnych nagród. Każdą edycję programu kończy Wielka Gala Finałowa, podczas której następuje uroczyste ogłoszenie wyników. Jest to wydarzenie przyciągające niemal 1000 osób – przedsiębiorców z całego kraju, przedstawicieli władz państwowych oraz samorządowych.

Etyka inwestycją w przyszłość

Celem programu jest promocja etyki w działalności gospodarczej oraz wspieranie firm w działaniach opartych o społeczną odpowiedzialność biznesu. Poprzez wyróżnianie uczciwych przedsiębiorstw pragniemy zachęcić otoczenie biznesowe do zachowań etycznych, a także do kształtowania pozytywnych relacji ze społecznością lokalną oraz dbałości o środowisko naturalne. Laureaci programu odnosząc liczne sukcesy na różnorodnych polach biznesowych udowadniają, że działając uczciwie, budując pozytywne relacje z interesariuszami, a także wpływając na jakość pracy oraz życia pracowników czy też najbliższego otoczenia, można prężnie rozwijać swoją firmę i budować jej przewagi konkurencyjne.

Kto ma szansę zostać „Przedsiębiorstwem Fair Play”?

Do programu mogą się zgłaszać wszystkie firmy, działające, zarejestrowane i posiadające siedzibę w Polsce, prowadzące swoją działalność co najmniej przez cały rok kalendarzowy poprzedzający daną edycję. Zgłoszenia mogą wysyłać wszystkie przedsiębiorstwa niezależnie od branży. „Przedsiębiorstwo Fair Play”
to firma przestrzegająca przepisów prawa oraz przyjętych norm społecznych, wywiązująca się
z podjętych zobowiązań, wykazująca szacunek wobec partnerów biznesowych, stosująca zasady uczciwej konkurencji i przejrzystości informacji, biorąca odpowiedzialność za pracowników, środowisko naturalne
i społeczność lokalną. Certyfikat trafia zatem do przedsiębiorstw, które w relacjach z klientami, kontrahentami, pracownikami i społecznością lokalną kierują się etyką i rzetelnością.

Możliwe, że w przyszłości większość prac będę wykonywały za nas roboty. Już dzisiaj pracują zamiast ludzi w niektórych branżach. Tym samym może zniknąć przymus ekonomiczny i będziemy musieli nauczyć się żyć inaczej – uważa prof. Stanisław Łobejko ze Szkoły Głównej Handlowej
Czym charakteryzują się dzisiejsze innowacje?

Prof. Stanisław Łobejko, Szkoła Głowna Handlowa: Obecnie innowacje powstają dzięki współpracy wielu branż, instytutów badawczo-rozwojowych, naukowców oraz szkół wyższych, które działają razem. W dzisiejszych czasach ciężko jest być Edisonem, który sam w laboratorium pracuje nad nowymi wynalazkami. Jednej osobie jest zdecydowanie trudniej, ponieważ musiałaby mieć wielowymiarowe wykształcenie i szeroko pojętą wiedzę.

Czy istnieją takie dziedziny życia, w których nie da się zastosować innowacji?

S.Ł: Moim zdaniem nie ma takiej sfery życia, na którą nie działają innowacje. W każdej dziedzinie mamy możliwość bycia innowacyjnym i wprowadzania nowości – poczynając od zdrowia poprzez strefę społeczną, na ekologii kończąc. Innowacyjność jest ważna, wpływa na wszystkie działy gospodarki. Ostatnie pięć lat pokazuje, że najwięcej dzieje się, jeśli chodzi o innowacje na polu sztucznej inteligencji.

Czy to oznacza, że jesteśmy w początkowej fazie rewolucji przemysłowej 4.0?

S.Ł.: Jesteśmy na etapie, w którym technologie informacyjno-komunikacyjne (ICT) wyczerpują swoje możliwości i przechodzą w kolejną fazę – zaczynają tworzyć podwaliny pod czwartą rewolucję przemysłową. Jej podstawową ideą będzie sztuczna inteligencja, która pomoże uporać się z problemem trzeciej rewolucji przemysłowej, czyli zalewem informacji. Czeka nas automatyzacja wielu czynności wykonywanych przez ludzi.

Charakterystyczną dla tego okresu jest zmiana podejścia, jeśli chodzi o produkcję. Dotyczy to w dużej mierze konsumentów. W poprzednich rewolucjach użytkownik był bierny – konsumował to, co dostarczał mu przemysł. Dzisiaj staje się on aktywnym partnerem przemysłu. Przedsiębiorstwa zaczynają coraz częściej oferować nie produkt, tylko usługę. Dobrym przykładem jest zakup smartfona w sklepie bez podpisania umowy z firmą świadczącą usługi telekomunikacyjne. Sam telefon nie jest pełnowartościowy. Za produktem musi iść usługa.

Kolejny przykład to samochód, który kilkadziesiąt lat temu służył do przemieszczania się z miejsca na miejsce. Dzisiaj auta też spełniają tę samą rolę, ale producenci konkurują pomiędzy sobą dodatkowym wyposażeniem np. GPS, klimatyzacja czy internet. W każdym produkcie jest coraz więcej wartości usługowej. Przyszłość zmierza w kierunku nabywania przez oferowane produkty charakteru usługowego, ponieważ konsumenci oczekują inteligentnego towaru.

Czy wdrażanie innowacji w dużych przedsiębiorstwach stanowi dla nich ryzyko?

S.Ł.: Generalnie nie postrzegam innowacji jako zagrożenia dla dużych firm. Kwestia dotyczy raczej tego, czy one potrafią być innowacyjne. Jest to ważny problem, ponieważ korporacje mogą zatracić swoją innowacyjność przez wielkość.

Tym zjawiskiem może być zagrożona większość przedsiębiorstw, które stają się bezwładnym molochem, mało aktywnym na polu innowacyjności. Część z nich, aby do tego nie dopuścić, próbuje organizować wokół siebie grupy nowo powstających startupów. Przedsiębiorstwa te nie są częścią firmy, ich głównym zadaniem jest wdrażanie nowych rozwiązań.

Coraz częściej w dyskursie społecznym pojawia się stwierdzenie, że roboty zastąpią ludzi w pracy przez co wzrośnie bezrobocie. Jak pan się do tego odnosi?

S.Ł.: Społeczeństwa muszą spojrzeć na to inaczej. Nie uciekniemy od wzrostu bezrobocia spowodowanego nie przez kryzys ekonomiczny, ale przez zastąpienie ludzi maszynami. Dlaczego ma to być zagrożenie dla człowieka? W mojej opinii problem dotyczy tego, czy skoro robot zastąpi mnie w pracy, to ja mogę otrzymywać jego wynagrodzenie. Przecież robot nie potrzebuje pensji poza kosztami utrzymania. Jednak obecnie bardzo często pojawia się taki tok myślenia: stracę pracę, nie będę mieć pieniędzy, nie będę mieć za co kupić chleba. Ale co jeśli pieczywo będzie darmowe? Dziś nawet nie potrafimy sobie tego wyobrazić. Dlatego moim zdaniem, trzeba mieć inne spojrzenie i nie podążać utartymi schematami myślowymi.

Już w kilku krajach świata wprowadzono minimalną pensję gwarantowaną dla każdego obywatela. Państwo dało im wybór. W przyszłości wiele zawodów zniknie, ponieważ pracę będę wykonywały za nas roboty. Tym samym zniknie przymus ekonomiczny. Będziemy musieli nauczyć się żyć inaczej np. rozwijając swoje zainteresowania.

 

Liczba upadłości i restrukturyzacji przedsiębiorstw w Polsce nadal znajduje się w trendzie wzrostowym. W 2018 roku odnotowano ponad 10-procentowy wzrost ich ogólnej liczby. Rok wcześniej dynamika wyniosła 16 proc. Sprzyjające otoczenie gospodarcze nie jest  jedynym czynnikiem, jaki pozwoliłby przedsiębiorstwom na poprawę ich sytuacji płynnościowej. Nadal mamy do czynienia z długimi terminami płatności w relacjach biznesowych oraz znaczącymi opóźnieniami zapłaty w transakcjach. Według ostatnich badań wynoszą one średnio 50 dni. W porównaniu do innych krajów, jak chociażby Niemcy – to długi termin. Warto podkreślić, że w Polsce mamy obecnie lepszą sytuację niż ta, do której przedsiębiorcy przywykli w ostatnich latach. Dotyczy ona korzystnych dla konsumentów warunków na rynku pracy, co pozwala więcej kupować. Dla firm oznacza to jednak wyższe płace dla pracowników oraz trudności w zapełnieniu wakatów. Sięgnęły one nienotowanych dotychczas w historii poziomów. Zdaniem Coface liczba upadłości i restrukturyzacji przedsiębiorstw w Polsce będzie się zwiększać. W 2019 roku można się spodziewać wzrostu nawet o 9 proc. r/r.

– Odpowiedź na rosnący popyt jest utrudniona przez czynniki podażowe – braki kadrowe, wyższe koszty operacyjne, płace, jak i rosnące ceny komponentów używanych w produkcji – powiedział serwisowi eNewsroomGrzegorz Sielewicz, główny ekonomista Coface w regionie Europy Centralnej – Na wzrost liczby upadłości i restrukturyzacji firm w Polsce wpływa także zmiana regulacji, jaka nastąpiła w 2016 roku. Zmieniono prawo upadłościowe i wprowadzono nowe przepisy restrukturyzacyjne. Mimo, że od tego czasu minęły już trzy lata – nadal ma to duże znaczenie jeśli chodzi o statystyki ogólnej liczby postanowień. Aż 43 proc. z nich stanowią obecnie restrukturyzacje. Zdaniem Coface na tym poziomie nastąpi ich stabilizacja. Wiele firm, które sięgają po przewidziane prawem rozwiązania restrukturyzacyjne, powróci zapewne do efektywnej działalności biznesowej – ocenił Sielewicz.

Eksperci

Inflacja rośnie zgodnie z planem – mocniej w górę poszły ceny żywności oraz paliw

Potwierdziły się wstępne szacunki GUS, zakładające wzrost inflacji w marcu do 1,7 proc. Mocniej w gó...

Jak jest dobrze, to trzeba korzystać

Rynki podtrzymują pozytywny nastrój, o co nie jest zbyt trudno, biorąc pod uwagę stały przepływ pozy...

Grejner – Co się porobiło – bitcoin oazą stabilności

Polityka monetarna Rezerwy Federalnej, globalne spowolnienie gospodarcze, brexit, negocjacje handlow...

Program 500 plus najhojniejszym programem na świecie

Rozszerzenie programu Rodzina 500 plus na każde dziecko pochłonie dodatkowo ok. 20 mld zł rocznie. W...

Dolar najdroższy od prawie dwóch lat

Ponad 3,84 zł trzeba było płacić we wtorek za dolara. To najwyższy poziom od maja 2017 r., czyli od ...

AKTUALNOŚCI

Strajk nauczycieli, czyli dlaczego porozumienia branżowe ważne dla gospodarki

Federacja Przedsiębiorców Polskich wskazuje, że układy zbiorowe i porozumienia branżowe – także w se...

Polacy coraz chętniej stawiają na własny biznes

Polska mikroprzedsiębiorczość intensywnie się rozwija. Na koniec 2018 r. liczba nowo zarejestrowanyc...

Dlaczego taksówkarze walczą o taksometry, skoro używają aplikacji?

FPP: Dlaczego taksówkarze walczą o taksometry, skoro używają aplikacji? Ustalenie ceny kursu z góry ...

Czy globalne spowolnienie przerodzi się w recesję?

Prognozy inwestycyjne na drugi kwartał 2019 Pierwsze trzy miesiące 2019 roku były dla rynków finanso...

Strajk nauczycieli a prawa pracujących rodziców

W czasie trwania strajku nauczycieli, pracujący rodzice mogą skorzystać z następujących uprawnień ce...