sobota, Listopad 17, 2018
Facebook
Home Archiwa 2018 Listopad 5

Dzienne archiwaLis 5, 2018

Jednym z mocno wyróżniającym się obecnie na rynku trendem w sprzedaży i reklamie jest tzw. trend womenomics. Dotyczy on kobiet i ich roli w społeczeństwie. Trend ten podkreśla istotny wpływ kobiet na dzisiejszy rynek. W jaki sposób womenomics wpływa na sektor FMCG? Na to pytanie odpowiada Maria W. Kowalska, client consultant w Nielsenie.

Medialna transformacja wizerunku kobiety

Rośnie społeczna, gospodarcza i ekonomiczna siła kobiet. Wizerunek kobiety w mediach ulega transformacji. Coraz rzadziej kobiety przedstawiane są wyłącznie w typowych, stereotypowych rolach matki albo gospodyni domowej. W coraz większej ilości kampanii społecznych i reklamowych kobieta jest silna i niezależna. I w takim też duchu zapewne wychowywane będą kolejne pokolenia kobiet. Dziewczynki nie będą na siłę wtłaczane w stereotypowe i uzależnione od patriarchatu role, ale zachęcane do realizacji swoich marzeń i podejmowania wyzwań. Coraz więcej kobiet jest aktywnych zawodowo, wzrastają ich zarobki, w związku z czym chętnie wybierają produkty, które podkreślają ich wartość i siłę. Kobiety nie lubią być przedstawiane w mediach przedmiotowo. Producenci, aby nie zrazić tej grupy konsumentów powinni przykładać szczególną uwagę do treści przekazu. Badania wykazują, że kampanie reklamowe, które uprzedmiotawiają kobiety mają wyraźnie negatywny wpływ na zamiary zakupowe, nie tylko wśród samych kobiet, ale ogólnie jest to coraz gorzej postrzegane przez społeczeństwo, co również przekłada się na samą reputację marki jak i jej wizerunek w oczach konsumenta.

Charakterystyka kobiety w kontekście zwyczajów zakupowych

W zakresie znajomości cen większość Polaków niezależnie od płci deklaruje, że zna ceny produktów, może niekoniecznie wszystkich, ale zauważa ewentualne zmiany cen. W zakresie promocji również nie ma istotnych różnic, zarówno panie, jak i panowie są skłonni, aby zmieniać sklepy w zależności od oferowanych promocji, a w odwiedzanym już sklepie aktywnie poszukują atrakcyjnych cen. Kobiety za to więcej czerpią przyjemności z robienia zakupów. Poświęcają więcej czasu przed półką, lubią spokojnie przyjrzeć się dostępnym produktom. Panie są również bardziej zorganizowane od Panów – więcej z nich deklaruje, że przed wyjściem do sklepu planuje, co chce kupić. Więcej pośród nich deklaruje również, że docenia dobrze zorganizowany sklep i panującą w nim miłą atmosferę. W zakresie użytkowania kanałów najczęściej odwiedzanym kanałem sprzedaży są sklepy dyskontowe – jest to kanał szczególnie istotny dla kobiet.

Zobacz też, jak być kobiecym liderem w biznesie:

Kosmetyki a płeć

Najbardziej wyróżniającym się kanałem w zestawieniu kobieta vs mężczyzna są sklepy kosmetyczno-chemiczne. Zdecydowanie więcej kobiet deklaruje odwiedzanie tego typu sklepów. Mężczyźni z kolei nieco częściej od kobiet deklarują wizyty w sklepach wielkoformatowych, rozumianych jako suma kanałów supermarketów i hipermarketów. Gdy spojrzymy na lokalizację sprzedaży w kategoriach kosmetycznych, gdzie jest segmentacja na użytkowników, widać, że kosmetyki damskie najlepiej sprzedają się w sklepach kosmetyczno-chemicznych. Jeżeli chodzi o sprzedaż kosmetyków dedykowanym mężczyznom, również najważniejszym kanałem są sklepy chemiczne, jednak nie są one tak silnym kanałem jak w przypadku sprzedaży kobiecych artykułów. Widać też, że ww. kanał sklepów wielkoformatowych w segmentach męskich jest silniejszy, niż w przypadku damskich artykułów, porównując dane Nielsen z Panelu Handlu Detalicznego, na rynku: cała Polska z dyskontami, w podziale na: hipermarkety, supermarkety bez dyskontów, dyskonty, sklepy kosmetyczno-chemiczne, duże, średnie i małe sklepy spożywcze, kioski, stacje benzynowe, w kosmetykach, jako suma kategorii: kosmetyki do pielęgnacji twarzy (segment pielęgnacja), żele pod prysznic, szampony, dezodoranty; w segmentach: damski, męski, sprzedaż wartościowa w zł, w okresie skumulowanym: październik 2017- wrzesień 2018 vs analogiczny okres w roku ubiegłym.

Kobiety są głównymi kupującymi w rodzinie

W większości to właśnie kobiety są głównymi kupującymi, robią zakupy nie tylko dla siebie, ale dla całej rodziny, czyli wybierają również produkty dla swoich dzieci, mężów, partnerów. Mężczyźni częściej występują w roli mających wpływ na zakupy, niż tych odpowiedzialnych za ich zrobienie. Planując swoje strategie marketingowe należy mieć to na uwadze. Gdy mają być one skierowane bezpośrednio do kobiet, należy to robić nie tylko w oparciu o ww. trend womenomics. To zjawisko przeplata się z innymi.

Trendy zdrowotne

Warto mieć na uwadze różnice płciowe w zakresie podejścia do różnych aspektów życia, jak np. zdrowie. Kobiety stosunkowo bardziej dbają o swoje zdrowie i częściej szukają informacji o tym jak o nie dbać. Wobec tego biorąc pod uwagę kobiecą siłę w zakresie podejmowania decyzji zakupowych trzeba mieć na względzie chociażby np. rosnąca popularność produktów bio, nie tylko spożywczych, ale również kosmetycznych i chemicznych, trend tzw. czystych etykiet, czyli prosty i zrozumiały dla konsumenta skład produktu i to w kontekście nie tylko zdrowia, ale też ochrony środowiska. Kobiety nie tylko dbają o swoje zdrowie, ale również starają się dbać o zdrowie swoich najbliższych, wobec tego uważniej będą przyglądać się wybieranym produktom pod kątem ich składu i oddziaływania na zdrowie, a także tego jak dany produkt, opakowanie, a nawet marka oddziałuje na ich bliższe, czy dalsze otoczenie, zarówno w kontekście ochrony środowiska, jak i społecznie.

Czy polscy kierowcy, narzekając na wysokie ceny paliw, zdają sobie sprawę, że benzyna w naszym kraju jest najtańsza w całej Unii Europejskiej? Na dodatek perspektywy na rok 2019 wyglądają dziś mniej pesymistycznie niż jeszcze kilka tygodni temu – pisze Marcin Lipka, główny analityk Cinkciarz.pl.

Według danych Komisji Europejskiej benzyna bezołowiowa kosztowała w Polsce pod koniec października 5,08 zł za litr, czyli 1,18 euro. To zdecydowanie poniżej średniej w Unii kształtującej się na poziomie 1,48 euro czy wartości obserwowanych we Włoszech (1,66 euro/litr). Zwykle jednak nabywcy paliw w Bułgarii oraz w Rumunii mają tańszą „95” niż Polacy. Bywa też, że niższe ceny oferują stacje na Węgrzech, a czasami nawet w bogatym Luksemburgu. Dlaczego teraz Polska stała się unijnym liderem cen tankowania?

Podatki i krótkoterminowe zaburzenia

Choć różnice pomiędzy cenami detalicznymi benzyny w Unii są znaczne, to w większości przypadków zależą one głównie od podatków nałożonych przez państwo. Ceny paliw bez VAT-u, akcyzy, opłaty paliwowej czy innych krajowych danin są podobne w całej Wspólnocie.

Obecnie średnia cena litra benzyny w detalu po wyłączeniu wszystkich obowiązkowych podatków to ok. 0,61 centów w Unii. Taniej jest w Polsce, ale ta różnica, mimo że niemal największa w historii, nie przekracza czterech eurocentów za litr na korzyść tankujących nad Wisłą.

Zobacz też:

Co trzecia fabryka motoryzacyjna w Polsce już produkuje części do aut elektrycznych, hybrydowych lub autonomicznych

Najczęściej jednak waha się ona w granicach 2 eurocentów, a po okresach relatywnie tańszych paliw w Polsce zwykle przesuwa się na pewien czas do zera. Przez ostatnie dwa miesiące cena benzyny była więc niższa o ok. 10 groszy na litrze, niż wynikało to z wieloletnich zależności średnich cen w pozostałych krajach Unii. Niestety, na dłuższą metę detaliści nie zrezygnują z marż. Robią to tylko okresowo, by wygładzać np. silniejsze podwyżki w hurcie. Później te chwilowe straty marży są odrabiane, gdy cena podstawowego surowca, czyli ropy naftowej, spada.

Mniej pesymizmu na rok 2019

Oczekiwane silne spadki eksportu ropy naftowej przez Iran oraz problemy w Wenezueli spowodowały, że w tym roku ropa Brent momentami przekraczała 85 dol. za baryłkę. Na początku listopada jest ona jednak o kilkanaście dolarów poniżej szczytów i niewykluczone, że rok 2019 rozpocznie się jeszcze niższymi cenami.

Przede wszystkim cieszyć może wzrost wydobycia w USA. 1 listopada EIA opublikowała miesięczne dane wydobycia ropy z USA, które pokazały, że w ciągu roku (w porównaniu do sierpnia 2017 r.) wzrost produkcji ropy w Stanach Zjednoczonych wyniósł aż 22,7 proc. (o 2,1 mln baryłek w ujęciu dziennym). Obecnie Amerykanie wydobywają aż 11,3 mln baryłek ropy (b/d) każdego dnia i są największym producentem „czarnego złota” na świecie.

Rekordowe wydobycie w USA oznacza, że Amerykanie importują mniej ropy i jej produktów ze świata, a to z kolei sygnał, że dla innych krajów pozostaje więcej tego podstawowego surowca energetycznego. Średniomiesięczny import netto od stycznia do sierpnia br. wynosił zaledwie 2,88 mln b/d. Rok temu w analogicznym okresie było to 4,18 mln b/d, a jeszcze w 2011 r. import przekraczał 8,5 mln b/d.

Pozytywnym elementem może być także fakt, że Stany Zjednoczone, według doniesień agencji Bloomberg, mogą na pewien czas dać możliwość importu ropy z Iranu. Wraz z rekordową produkcją tego surowca w USA może to zmniejszyć ryzyko zbyt małej podaży w kolejnych miesiącach, a w 2019 r. doprowadzić nawet do nadpodaży na rynku ropy i odbudowy utraconych ostatnich zapasów.

Szansa na ceny poniżej 5 zł za litr

Najbliższe tygodnie nadal będą trudne dla kierowców. Detaliści będą odrabiać stracone w ostatnich miesiącach marże, a to oznacza, że mimo spadku cen ropy naftowej i paliw benzyna bezołowiowa utrzyma się lekko powyżej granicy 5,00 zł za litr.

Więcej zapłacą tankujący samochody napędzane silnikiem Diesla. Olej napędowy pozostaje drogi na europejskim rynku hurtowym, a okres niskich marż na stacjach wyraźnie dobiegł końca. W rezultacie ON może w listopadzie utrzymywać się w przedziale 5,20-5,30 zł/litr.

Na przełomie roku 2018 i 2019 sytuacja jednak powinna się nieco poprawić. Wszystko wskazuje na to, że podaż ropy zaspokaja popyt, a w takim scenariuszu powinniśmy zobaczyć ropę Brent poniżej 70 dolarów za baryłkę. W rezultacie rośnie szansa, że zarówno ON, jak i benzyna bezołowiowa spadną poniżej granicy 5,00 zł/litr.

 

Pracowniczy Plan Kapitałowy (PPK), czyli mówiąc ogólnie program oszczędnościowy dla każdego chętnego, pracującego Polaka jest na ustach wielu zarządzających przedstawicieli firm. Rząd PiS chce dzięki niemu zwiększyć oszczędności obywateli, jednocześnie zwiększając ich emerytury. Pomysłodawcy PPK obliczyli, że w ciągu 40 lat oszczędzania, osoba która zarabia średnio 4,5 tys. brutto, może zaoszczędzić… 288 tys. złotych – tak szacuje Ministerstwo Finansów. 

Sam projekt zakłada, że od zarobku obywatel będzie odprowadzał ok. 2 proc., a dodatkowo swoją „cegiełkę” dołożą także pracodawca i państwo (z tzw. Funduszy Pracy). Dzięki temu oszczędności Polaków będą rosły.

I właśnie o projekcie długoterminowego oszczędzania PPK będą mówić Grzegorz Chłopek oraz dr Antonii Koles , którzy poprowadzą najnowszy webinar pt. „Jak krok po kroku wprowadzić Pracowniczy Plan Kapitałowy w firmie?”. Webinar odbędzie się 16 listopada o godz. 10:00-11:00.

Zobacz też:

Kredyty gotówkowe tanieją, bo banki walczą o klientów

W webinarium organizowanym przez Infor.pl, Nationale Nederlanden oraz Instytut Emerytalny zostaną przedstawione główne założenia tego programu oraz omówiony pierwszy na rynku podręcznik PPK dla pracodawcy. Współautorzy publikacji wytłumaczą jak przygotować się do wprowadzenia PPK oraz przedstawią kompendium, które zawiera informacje niezbędne na każdym etapie funkcjonowania planów kapitałowych w organizacji.

Uczestnicy webinaru dowiedzą się także jakie są główne założenia Pracowniczych Planów Kapitałowych, jak przygotować się do PPK, jak wygląda wdrożenie PPK z perspektywy pracodawcy oraz na co zwrócić uwagę przy wprowadzaniu PPK w firmie. Dodatkowo prelegenci odpowiedzą skąd czerpać wiedzę na temat Planów Kapitałowych oraz dlaczego warto skorzystać z Podręcznika PPK dla Pracodawcy.

Prelegenci:
Grzegorz Chłopek Od 20 lat związany z Nationale-Nederlanden PTE S.A. Poprzednio pracował m.in. w Biurze Maklerskim Banku Gdańskiego, w Commercial Union Towarzystwie Ubezpieczeń na Życie oraz w Banku Amerykańskim w Polsce. Od 1998 r. w Nationale-Nederlanden Powszechne Towarzystwo Emerytalne S.A., gdzie najpierw był starszym specjalistą ds. inwestycji, wicedyrektorem Departamentu Inwestycyjnego, a następnie jego dyrektorem (odpowiedzialnym za zarządzanie częścią dłużną portfela). W lutym 2004 r. został powołany na członka Zarządu Towarzystwa, a 1 października 2006 r. na Wiceprezesa Zarządu Nationale-Nederlanden PTE S.A. W swoim zawodowym dorobku ma wiele sukcesów. Zdecydowanie przyczynił się do wzrostu i osiągnięcia przez zarządzany fundusz emerytalny pozycji lidera wśród instytucji finansowych w Polsce, pod względem liczby klientów oraz wysokości zarządzanych aktywów. Ponadto wraz z zespołem wypracował mocną pozycję IKZE, IKE oraz DFE (funduszu dobrowolnego), w ramach których Polacy oszczędzają dodatkowo na emeryturę. Absolwent Politechniki Warszawskiej (Wydział Elektroniki i Technik Informacyjnych), słuchacz Letniej Szkoły Aktuarialnej Uniwersytetu Warszawskiego (Wydział Nauk Ekonomicznych), makler papierów wartościowych (licencja nr 432). Pasjonat edukacji finansowej. Wolontariusz angażujący się liczne projekty edukacyjne.

dr Antoni Kolek Prezes Zarządu Instytutu Emerytalnego Sp. z o.o. Absolwent Wydziału Nauk Politycznych i Studiów Międzynarodowych Uniwersytetu Warszawskiego oraz gospodarki przestrzennej EUROREG UW. Specjalizuje się w zagadnieniach ubezpieczeń społecznych. W 2016 roku był Koordynatorem „Przeglądu systemu emerytalnego – Bezpieczeństwo dzięki odpowiedzialności.”. Posiada doświadczenie w zarzadzaniu w administracji publicznej. Pełnił funkcję Dyrektora Gabinetu Prezesa ZUS, realizując projekty kadrowe i restrukturyzacyjne. Pracownik naukowy, realizujący działalność dydaktyczną. Posiada bogate doświadczenie w prowadzeniu badań naukowych i analiz. Jest autorem kilkudziesięciu artykułów i opracowań poświęconych zagadnieniom ubezpieczeń społecznych, rynku pracy oraz rozwoju społeczno-gospodarczego. Autor monografii „Rola Międzynarodowej Organizacji Pracy i Banku Światowego w kształtowaniu systemów emerytalnych w państwach Europy Środkowo-Wschodniej po 1989 roku” (Warszawa 2014). Współautor publikacji metodologicznej pt. „Metodologia badań nauk o polityce publicznej w obszarze zabezpieczenia społecznego” (Warszawa 2016), raportu „PPE w przeddzień wejścia w życie PPK – praktyka rynkowa” oraz raportu „Pracownicze Plany Kapitałowe -szansa czy miraż?”.

Więcej o wydarzeniu oraz zapisy na webinar:

https://sklep.infor.pl/landing/infor-akademia/2018/20181116_ppk/

 

Zobacz też:

Rekrutacja 2.0, czyli, czego oczekuje pracownik, a co może zaoferować pracodawca

W przyszłym tygodniu uwaga rynków najpierw skupi się na wynikach wyborów do Kongresu USA, gdzie wiele czynników wskazuje na odbicie przez Demokratów Izby Reprezentantów. Poza tym posiedzenia banków centralnych w Australii, Polsce, Nowej Zelandii i USA nie powinny przynieść niespodzianek. Dyskusją o tempie globalnego ożywienia wzbogacą kolejne publikacje indeksów PMI/ISM, dane z przemysłu i handlu zagranicznego.

Wstępne wyniki głosowań, sondaże i przewidywania ekspertów jednomyślnie wskazują, że w wyborach do Kongresu (wt) Demokraci odzyskają większość w Izbie Reprezentantów, ale Republikanie utrzymają (jeśli nie wzmocnią) większości w Senacie. Spodziewany wynik nie powinien wywołać większej reakcji rynków, nawet jeśli podzielony Kongres może implikować mniej optymistyczny pogląd na perspektywy polityki gospodarczej. W większym stopniu ulgę rynkowi akcji powinno przynieść zdjęcie z rynków niepewności o wynik wyborów, a poprawa sentymentu będzie wspierać upłynnianie długich pozycji w USD. W temacie wydarzeń gospodarczych, posiedzenie FOMC (śr-czw) prawdopodobnie nie dostarczy nowych informacji. Od czasu wrześniowego posiedzenia gospodarka utrzymała solidne tempo rozwoju, dzięki czemu Fed powinien podtrzymać dotychczasowy kurs i zmierzać ku kolejnej podwyżce stóp procentowych w grudniu. Zawirowania na rynkach finansowych mogą być wymienione w komunikacie, ale opierając się o wypowiedzi niektórych członków, nie stanowią dla FOMC powodu do niepokojów.

Zobacz też:

Globalne inwestycje w chmurę podwoją się w ciągu trzech lat

W strefie euro PMI dla usług (wt) jest tylko rewizją, a dane o sprzedaży detalicznej (śr) mają drugorzędne znaczenie. Dane o produkcji przemysłowej z Niemiec (śr) mogą być obciążone zmianami zasad emisji spalin, co wytworzyło zatory w produkcji. Ryzyka dla ożywienia w strefie euro nie są pierwszoplanowym tematem dla EUR, jednak mogą być hamulcowym odbicia przy wyciszeniu tematu włoskich finansów publicznych.
Z Wielkiej Brytanii otrzymamy PMI dla usług (pon), dane z handlu zagranicznego, produkcji przemysłowej i PKB (pt). Po rozczarowującym odczycie PMI z przemysłu i równie słabych danych z sektora usługowego w strefie euro, niski odczyt PMI z brytyjskiego sektora usług nie będzie zaskoczeniem. Z danymi o produkcji wiąże się ryzyko słabszego odczytu pod wpływem doniesień o gorszej postawie sektora motoryzacyjnego we wrześniu. Nie powinno to jednak zagrozić dynamice PKB za III kw., która ma wzrosnąć do 0,6 proc. k/k z 0,4 proc. w II kw. Wszytko to jednak będzie tłem dla spekulacji o szansach porozumienia między Wielką Brytanią i UE w sprawie warunków Brexitu. W ostatnich dniach optymizm ponownie się przebudził, co może być istotną siłą ciągnącą GBP wyżej.
W Polsce tydzień przynosi decyzję Rady Polityki Pieniężnej (śr), gdzie zanosi się na kolejny neutralny rezultat. Nawet mimo słabszych danych za wrzesień, jest mało realne, aby Rada decydowała się na odważne zmiany w komunikacie na podstawie odczytów z jednego miesiąca, choć nawet i wzmocnienie retoryki gołębiego skrzydła niewiele zmienia w rynkowej ocenie szans na podwyżkę. Złoty wciąż cieszy się ograniczoną zmiennością (w porównaniu do innych walut rynków wschodzących), a przy uspokojeniu na globalnych rynkach EUR/PLN powinien zbiegać do poziomu równowagi blisko 4,30.

Związek Przedsiębiorców i Pracodawców na temat rosnących cen energii dla biznesu i konsumentów

Dane z Chin będą przyciągać uwagę w związku z toczącą się dyskusją o spowolnienie gospodarcze pod wpływem wojny handlowej z USA. PMI z przemysłu już wskazał, że tempo ożywienia spowalnia i kolejny negatywny impuls może przyjść z danych z usług (pon). Pod lupą będą dane z handlu (czw) i dynamika eksportu, gdzie słabość będzie szybko generować spekulacje o wpływie wojen handlowych. Ogólny obraz mogą jednak ratować kolejne przecieki o działaniach wspierających chińskiego rządu, zatem i ze słabych danych mogą iść pozytywne wnioski dla sentymentu.
W Australii mamy posiedzenie RBA (wt) i publikowany później (pt) Raport Polityki Monetarnej. Stopa procentowa pozostanie bez zmian, a w komunikacie prawdopodobnie zostanie podtrzymane stanowisko, że zmiany nie są planowane w najbliższym czasie. Słabe odczyty inflacji oraz obaw o sytuację na rynku kredytowym mogą podkreślić ryzyka w raporcie, nadając mu gołębi wydźwięk. Jeśli jednak sentyment wokół Chin będzie ulegał poprawie, powinno to mieć mocniejszy wpływ na AUD niż warunki lokalne. W Nowej Zelandii RBNZ (śr) także pozostawi stopę procentową bez zmian, ale nowy zestaw prognoz może zawierać wyższe ścieżki inflacji i PKB. Bank będzie starał się utrzymać neutralny ton komunikatu, ale między wierszami rynek może doszukiwać się bardziej konstruktywnego przekazu. Widzimy potencjał do kontynuacji spadków AUD/NZD.
Dane z Kanady w przyszłym tygodniu są drugorzędne i głównie skupione na rynku budownictwa mieszkaniowego – pozwolenia na budowę (wt) i rozpoczęte budowy (czw). Nie powinny być to figury istotnie wpływające na CAD, stąd pierwsze skrzypce będą odgrywać generalny sentyment i wahania wartości USD. Kiepski raport z rynku pracy Kanady za październik ustawia ton po negatywnej stronie dla loonie i może on w mniejszym stopniu niż inne waluty surowcowe korzystać na poprawie apetytu na ryzyko.

Konrad Białas
Dom Maklerski TMS Brokers S.A.

Sektorem MSP polska gospodarka stoi – nie ma w tym stwierdzeniu ani cienia przesady: mikro-, małe i średnie firmy stanowią aż 99,8 proc. wszystkich przedsiębiorstw w Polsce[1] i 75 proc. wszystkich klientów firm leasingowych. Tzw. „misie” chętnie wybierają tę formę finansowania, dla wielu jest to bowiem jedyna szansa na zrealizowanie niezbędnych inwestycji, takich jak np. zakup firmowego samochodu. Choć blisko 9 na 10 przedsiębiorców, którzy skorzystali z leasingu, jest zadowolonych ze swojego wyboru[2], temu sposobowi finansowania nadal jest daleko do ideału. Co dla najmniejszych firm jest największą bolączką?

Sektor MSP: małe firmy – duże problemy

W małych i średnich przedsiębiorstwach pracuje blisko aż 70 proc. wszystkich osób zatrudnionych w sektorze prywatnym[3]. Jak wynika z najnowszego raportu PARP[4], sektor MSP, do którego coraz częściej zalicza się również mikrofirmy, stanowi podstawę polskiej gospodarki. Udział tego sektora w strukturze wszystkich przedsiębiorstw w naszym kraju wynosi aż 99,8 proc., z czego najliczniejsze są właśnie mikrofirmy – ponad 96 proc. Niestety, najmniejsi i mali przedsiębiorcy w codziennej działalności napotykają trudności, które są odwrotnie proporcjonalne do rozmiaru firm, które prowadzą.

Zobacz też:

Na czele listy problemów uniemożliwiających rozwój małym i średnim przedsiębiorstwom znajduje się brak środków finansowych na nowe inwestycje, szczególnie tych przeznaczanych na innowacje.  Choć nakłady na inwestycje dla sektora MSP w przeliczeniu na jedną firmę w 2016 r. wyniosły nieco ponad 41 tys. zł, to były one o 13 proc. niższe niż w poprzednio analizowanym okresie[5]. – To tłumaczy, dlaczego najmniejsi przedsiębiorcy zwracają również uwagę na bariery technologiczne. Brak inwestowania, także w nowe technologie oznacza jednocześnie brak szansy na rozwój i utrzymanie konkurencyjności rynkowej. Problemem dla sektora MSP są również wysokie obciążenia podatkowe. Firmy te charakteryzuje wysoka efektywność kosztowa – przedsiębiorcy, aby zrealizować wyznaczone cele, ponoszą wysokie, często niewspółmierne do zysków nakłady finansowe – co powoduje, że małym i średnim przedsiębiorstwom trudno jest utrzymać płynność finansową – komentuje Michał Czerny, Prezes Noble Finance. Tę uwagę potwierdzają dane zebrane przez PARP: blisko 25 proc. firm z sektora MSP deklaruje, że w okresie ostatniego roku groziła im utrata płynności finansowej.  Wyniki wskazują również zależność między utratą płynności finansowej, a wielkością firmy. Najbardziej obawiają się jej mikroprzedsiębiorstwa (prawie 1/4), a najmniej duże firmy (w granicach 4-5 proc.). Głównym powodem obaw przed utratą płynności finansowej są: opóźnienia w płatnościach ze strony kontrahentów, odpłynięcie klientów do konkurencji i co jest z tym związane– utrata ważnych rynków zbytu.

 Brak płynności finansowej oznacza, że przedsiębiorcy nie mają dodatkowych środków, które mogliby przeznaczyć na rozwój działalności, zdobycie nowych klientów i przez to poprawić swoją sytuację rynkową. Aby wyjść z tego błędnego koła, firmy korzystają z zewnętrznych źródeł finansowania. Z naszych doświadczeń wynika, że pożyczone środki pozwalają na zakup np. nowego sprzętu IT, nowoczesnych maszyn niezbędnych w produkcji, a także nowych samochodów do firmy. W tym przypadku uzupełnienie floty służbowych pojazdów, czy w ogóle zakup pierwszego samochodu, może wyciągnąć firmę z niebytu, a z pewnością przyczynić się do jej rozwoju. Gdy w grę wchodzi kupno nowego auta, przedsiębiorcy wolą skorzystać z leasingu niż zaciągnąć kredyt – zauważa Michał Czerny, Prezes Noble Finance.

Leasing lepszy niż kredyt

O popularności leasingu świadczą dane zebrane przez Związek Polskiego Leasingu – w ciągu trzech pierwszych kwartałów 2018 r. branża leasingowa sfinansowała inwestycje o łącznej wartości 58,2 mld zł, przy wzroście rynku na poziomie 18,7 proc. r/r[6].  To mikro i małe przedsiębiorstwa stanowią blisko aż 3/4 wszystkich klientów firm leasingowych, dlatego wspomniana branża blisko połowę swoich usług kieruje do najmniejszych firm[7]. Co ciekawe, z cyklicznych badań prowadzonych przez Komisję Europejską wynika, że w Polsce prawie 40 proc. firm z sektora MSP korzysta z leasingu, zaś w Europie ten współczynnik wynosi jedynie 23 proc. Dlaczego leasing jest tak popularny wśród polskich przedsiębiorców?

Według badania zrealizowanego przez CBM Indicator[8], 42 proc. małych przedsiębiorstw korzysta lub w przeszłości korzystało z leasingu. – Bez wątpienia, jest to również grupa firm, która ma utrudniony dostęp do zewnętrznego finansowania, np. do uzyskania kredytu. Ponadto, aż 7 na 10 przedsiębiorstw aktualnie korzystających z leasingu twierdzi, że jest on tańszym i bardziej elastycznym sposobem finansowania niż kredyt – mówi Michał Czerny, Prezes Noble Finance. Jakie zalety najmniejsze firmy dostrzegają w leasingu? Ankietowani na pierwszym miejscu wskazali brak konieczności zakupu przedmiotu leasingu (55 proc.). Niższe koszty związane z utrzymaniem nabytego pojazdu oraz skorzystanie z ulg podatkowych zyskały kolejne miejsca (odpowiednio 36 i 33 proc. badanych). Mniejsze wymagania co do zabezpieczeń, zdolności kredytowej oraz mniej formalności związanych z samym zakupem również są cenionymi przez przedsiębiorców zaletami leasingu, na co wskazała 1/3 badanych.

Już jutro Forum e-commerce:

Jedyne w Polsce forum e-commerce dla sektora usług

Leasing 2.0, czyli samochód w abonamencie

Aż 87 proc. firm korzystających z leasingu jest zadowolonych z tej formy finansowania zakupu firmowego samochodu[9], co nie oznacza, że to rozwiązanie jest pozbawione wad. – Niektóre aspekty tradycyjnego leasingu, takie jak np. konieczność osobistego spotkania się z doradcą, czyli brak możliwości dopełnienia formalności przez Internet, długi proces decyzyjny dotyczący przyznania finansowania (jest tym bardziej uciążliwy, jeżeli decyzja o posiadaniu samochodu służbowego podejmowana jest z dnia na dzień), oraz „obowiązek” posiadania odpowiedniej historii kredytowej, sprawiają, że nie mogą, bądź nie chcą z niego korzystać przedsiębiorstwa, którym takie wsparcie byłoby szczególnie potrzebne. Wśród nich wymienić można np. start-upy czy firmy od niedawna obecne na rynku – wyjaśnia Michał Czerny, Noble Finance.

Dla takich firm, również z myślą o potrzebach wszystkich tych przedsiębiorców, którzy nie chcą sfinansować zakupu firmowego auta dzięki kredytowi i szukają jeszcze prostszych – i co nie mniej ważne – tańszych rozwiązań niż leasing, powstają usługi, odpowiadające na ich wymagania, np. umożliwiające długoterminowy najem samochodu na kartę. Jak to wygląda w praktyce? Cały proces najmu odbywa się online i nie zajmuje dłużej niż 10 min. Przedsiębiorca decyduje, na jaki okres chce wynająć pojazd (do wyboru ma 12, 24 lub 36 miesięcy) i wybiera na stronie markę oraz konkretny model, który go interesuje. Na koniec musi uzupełnić wymagane dane i dokonać płatności kartą, a usługa jest uruchamiana. Wygodą jest również to, że cena za miesięczny najem w abonamencie zawiera już koszt ubezpieczenia, serwisu czy wymiany opon, więc przedsiębiorca nie musi się martwić
o te kwestie.

Długoterminowy najem samochodu na kartę to w skali Polski unikatowe rozwiązanie, dlatego ma szansę na zawsze zrewolucjonizować podejście do leasingu wśród rodzimych przedsiębiorców. Dlaczego? Eliminuje bariery napotykane przez firmy, które nie mogą skorzystać ani z leasingu tradycyjnie rozumianego, ani tym bardziej, nie mają szans na uzyskanie kredytu na zakup firmowego auta. Wygoda, którą oferuje usługa od Noble Finance, stałe, niskie koszty użytkowania samochodu w abonamencie przez cały okres najmu, powinny spełniać wymagania nie tylko przedsiębiorców z sektora MSP, szukających różnych rozwiązań, będących wsparciem w codziennej działalności, ale również młodych firm, z nowoczesnym podejściem do biznesu, które tego samego oczekują od proponowanych im usług.

 

[1] Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości, Raport o stanie małych i średnich przedsiębiorstw w Polsce, czerwiec 2018.

[2] CBM INDICATOR – Prezentacja „Małe firmy o leasingu”. Konferencja prasowa ZPL 31.07.2017. Dane pochodzą
z Raportu INDICATORA „Małe firmy o usługach finansowych” 2017.

[3] Dane: PARP.

[4] Dane: PARP.

[5] Dane: PARP.

[6] Związek Leasingu Polskiego: http://www.leasing.org.pl/pl/aktualnosci/2018/branza-leasingowa-utrzymuje-wysoka-dynamike-wzrostu-wyniki-sektora-leasingowego-po-trzech-kwartalach.

[7] Dane: ZLP.

[8] Dane: CBM Indicator.

[9] Dane: CBM Indicator.

Eksperci

Bugaj: Kolejne ciosy w GPW

Polska transformacja ustrojowa stawiana jest za wzór innym krajom. Do pewnego czasu jednym z symboli...

Co łączy Włochy, Turcję i Rumunię?

Coraz gorsze perspektywy dla włoskiej gospodarki wyłaniają się z jesiennych prognoz Komisji Europejs...

Ten tydzień pod znakiem USA, Wielkiej Brytanii oraz Chin

W przyszłym tygodniu uwaga rynków najpierw skupi się na wynikach wyborów do Kongresu USA, gdzie wiel...

Niewiele potrzeba, by zburzyć spokój

Rynkowi z łatwością przychodzą zmiany kierunku, co podkreśla, z jak niskim przekonaniem odbywa się h...

Inflacja nie odpuszcza

We wrześniu wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych wzrósł o 1,9 proc., a więc tylko minimalnie ...

AKTUALNOŚCI

Zniesienia górnego limitu składek na ZUS nie będzie

14 listopada 2018 r. Trybunał Konstytucyjny wydał długo oczekiwany wyrok w zakresie zgodności z Kons...

Wtorek, 12 listopada w PE: debata o wieloletnich ramach finansowych, wystąpienie kanclerz Niemiec A

We wtorek 12 listopada w Parlamencie Europejskim odbędzie się debata na temat wieloletnich ram finan...

Przedsiębiorcy przeciwni zmianom w ordynacji podatkowej

W dniu 23 października 2018 roku Sejm RP przegłosował rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy o poda...

Eksport to jeden z motorów polskiej gospodarki

Po I półroczu 2018 r. eksport osiągnął wartość 107,6 mld EUR, poziom o 5,7% wyższy niż przed rokiem ...

Tauron i KGHM łączą siły na rzecz rozwoju elektromobilności

TAURON i KGHM Polska Miedź rozpoczną współpracę w obszarze budowania infrastruktury ładowania pojazd...