piątek, Grudzień 14, 2018
Facebook
Home Archiwa 2018 Październik 10

Dzienne archiwaPaź 10, 2018

Międzynarodowe Targi Wyposażenia Wnętrz Warsaw Home, które odbyły się w dniach 04-07 października 2018 były przestrzenią do prezentacji marek prawdziwie luksusowych i selektywnych.

Dla architektów i projektantów wnętrz oraz klientów prywatnych odwiedzających targi szczególnie inspirujące i ciekawe były stoiska najbardziej znanych i prestiżowych marek ze świata wyposażenia wnętrz. Wysublimowany design, odważne formy, autorskie materiały i niepowtarzalne rzemiosło – to wspólne elementy dla marek premium, nie tylko zresztą w świecie dekoracji i wyposażenia wnętrz. Synergia nowoczesnej technologii i artystycznej wizji, tradycyjnych materiałów z awangardowymi formami, rzemiosła z nowatorskimi dodatkami, przestrzennej wyobraźni i dbałości o detale to uniwersalne wartości luksusowego designu. Na targach widzieliśmy szeroki wybór mebli, oświetlenia i dodatków najlepszych światowych marek, które są ideałem, o których marzymy i które pragniemy mieć w swoich domach.

Zobacz galerię zdjęć z wydarzenia.

Dynamicznie rozwijający się rynek oraz nowoczesne technologie tworzą nie tylko nowe miejsca pracy, ale często są źródłem powstawania dotychczas niespotykanych zawodów. Nasze dotychczasowe doświadczenie i kompetencje w świecie IT szybko mogą stać się passe.

Co roku otrzymujemy rankingi technologii, predykcje języków programowania czy też specjalizacji w IT, które mają zrewolucjonizować rynek. Rozwój i innowacje naturalnie sprzyjają usprawnieniom czy tworzeniu nowych zastosowań dla już istniejących rozwiązań. Jeszcze przez wiele lat specjalizacja, typu Java, Python czy .NET developer, będzie dawać nam stabilne zatrudnienie i godne pieniądze. Znając JavaScript czy PHP możemy swobodnie przeglądać oferty pracy oraz skupić się na szczegółach, jak np. specjalizacja w optymalnym dla nas frameworku. Dodatkowo, języki te należą do najbardziej popularnych i obecnie jest duże zapotrzebowanie rynku na specjalistów – w samej Polsce brakuje ok. 40 tys. Popyt większy niż podaż? Obecnie tak, ale z czasem rynek sam się wypoziomuje.

Zobacz też:

Firmy szukają marketingowców i e-specjalistów

Gdzie obecnie jest nisza? Czy któraś z hucznie ogłaszanych przełomowych technologii poszła w zapomnienie, a może mamy nowego gracza w świecie IT? Spójrzmy na to oczami rekrutera, który codziennie zmaga się zapotrzebowaniem polskiego rynku. Łukasz Biedulski, Team Leader ICT z firmy doradztwa personalnego HRK S.A., przedstawia trzy najbardziej przyszłościowe zawody, gdzie już teraz brakuje programistów, a z każdym rokiem popyt na nich będzie rosnąć.

Blockchain Engineer

Przez ostatnie lata blockchain, znany głównie developerom czy pionierom kryptowalut, stał się szeroko znanym i rozpoznawalnym pojęciem. W wielu polskich galeriach możemy znaleźć „kryptomaty”, gdzie bez problemów możemy kupić Bitcoin czy Eterium, z kolei samą płatność kryptowalutą możemy zrealizować w niektórych taksówkach czy sklepach online. W świecie coraz mocniej stawiającym na cyberbezpieczeństwo, technologia gwarantująca odporność na podrobienie i wszelkiego rodzaju manipulacje jest wybawieniem. Ogromne projekty FinTech czy InsurTech, ciągły rozwój kryptowalut wygenerowały duże zapotrzebowanie na specjalistów od technologii blockchain. Obecnie, stawki godzinowe w tej specjalizacji są 3-4 razy większe niż w tzw. tradycyjnych technologiach.

Machine Learning Specialist

Prace nad sztuczną inteligencją trwają od lat. Inwestycja środków i osób w „samouczącą się” architekturę systemów obliczeniowych (cognitive computing) jest ogromna. Powstały już pierwsze specjalistyczne kierunki studiów. Większość osób na co dzień ma styczność z quasi sztuczną inteligencją w postaci wirtualnych asystentek w swoich telefonach. Plany rozwoju rozwiązań, które pomogą nam w codziennym życiu, są bardzo ambitne. Osoby rozważające tę ścieżkę kariery, widzące siebie, jako inżynier machine learning czy specjalista przetwarzania języka naturalnego (NLP) powinny dużo czasu poświęcić na naukę Javy, C czy C++, z równoległą znajomością któregoś z języków skryptowych, jak Javascript, Perl, Python, Bash, czy Ruby.

Big Data Engineer

Tera a nawet Zetabajty danych, obecne w wirtualnym świecie, są ogromną bazą wiedzy dla firm czy instytucji rządowych. Wiedza to paliwo nowoczesnego biznesu. Nie mówimy tu tylko o typowym Internecie, ale o byciu „smart” – od zegarków, przez telewizory, po lodówki, wszystko. Od wielu lat poszukiwani są specjaliści w tej dziedzinie. W USA od kilku lat najbardziej poszukiwanym zawodem jest specjalista ds. analizy Big Data. Szczególnie cenieni są programiści Python, języku który jest wyjątkowo efektywnym narzędziem do zbierania i przetwarzania danych. Jest to jeden z najlepiej opłacanych zawodów, oczywiście jeżeli swoje CV poprzemy solidną wiedzą i umiejętnościami.

 

Kompaktowy SUV Mitsubishi Eclipse Cross otrzymał nagrodę Good Design 2018 przyznawaną przez japoński Instytut Promocji Wzornictwa.

Jury konkursowe wysoko oceniło sylwetkę Eclipse Cross: „Odważny profil jest bardzo wyrazisty. Bardzo charakterystyczna linia ostro wcina się w boki i kieruje uwagę na detale: z jednej strony wzdłuż tej linii umieszczone są klamki drzwi, podkreślające jednolitą kompozycję, z drugiej zaś poziomo dzieli ona tylne okno, aby zapewnić dobrą widoczność. Byliśmy również pod wrażeniem sposobu, w jaki stylizacja wykorzystuje różne przekroje dla przednich i tylnych krawędzi dachu, aby stworzyć sylwetkę przypominającą coupe, a jednocześnie zapewnić przestrzeń kabiny i komfort wymagany w SUV.”

Zobacz też:

Mazda Motor Poland partnerem Warsaw Home Expo 2018

Eclipse Cross to połączenie sportowego coupe i dynamiki samochodu SUV z charakterystycznym dla Mitsubishi oryginalnym stylem, technologią i pewnym prowadzeniem. Inne wyróżniające cechy tego modelu to: stylizacja, która motywuje kierowcę do doświadczania nowych przygód i czerpania z nich przyjemności; technologia napędu na cztery koła, która daje poczucie pewności za kierownicą i radość z jazdy oraz technologie łączności pokładowej, które pozwalają w pełni cieszyć się z użytkowania samochodu.

W swojej stylistyce zewnętrznej Mitsubishi Eclipse Cross łączy nowatorski wygląd SUV-a ze stylem sportowego coupe. Nadwozie zostało zaprojektowane tak, aby zapewnić wysoką pozycję za kierownicą, duży prześwit i przestronną kabinę, charakterystyczną dla stylu pojazdów SUV; główna linia podkreśla profil w kształcie klina, akcentowany przez linię pasa przedniego z charakterystyczną szybą przednią, tyłem zakończonym krótkim zwisem i pionową tylną klapą oraz głęboko poszerzonymi, muskularnymi błotnikami.

Warto wiedzieć…

Od 1957 roku nagroda Good Design Award jest jedynym kompleksowym systemem oceny i uznania w Japonii w ramach Systemu Selekcji Dobrych Projektów (Good Design Product Selection System), znanego jako system G Mark. Przez 60 lat celem programu była promocja wzornictwa przemysłowego i poprawa jakości życia w Japonii. Dzięki projektowi przyznano ponad 45 000 nagród G Mark. Dziś, program stał się światową nagrodą za wzornictwo – wiele firm i organizacji z całego świata uczestniczy w jego rozwoju, a znak G Mark, stanowi symbol doskonałego wzornictwa.

 

Choć do niedawna nie było wcale łatwo ze znalezieniem pracy w marketingu, to dziś sytuacja diametralnie się zmienia. Rozwój technologii spowodował, że tylko w lutym ubiegłego roku, pracodawcy zwiększyli zapotrzebowanie na pracowników ds. marketingu o 14,6 proc. (rok do roku). Rośnie również wartość rynku technologii marketingowych, a jak wynika z prognoz do 2025 roku firmy wydadzą na oprogramowanie marketingowe prawie 130 mld USD – 60% zakupów dokonają działy marketingu, a pozostałe 40% działy IT[1].

Marketing przez wiele lat cieszył się opinią jednego z najpopularniejszych kierunków studiów, na jaki decydowali się absolwenci szkół średnich. W efekcie po czasie zaczęliśmy obserwować  nadwyżkę specjalistów. Dziś branża przeżywa swoiste ożywienie, co ma związek ze stale rosnącą świadomością konieczności promowania marki i docierania do klienta różnymi kanałami. Firmy inwestują coraz więcej w działania marketingowe, a szczególnym zainteresowaniem cieszą się przemyślane działania internetowe, realizowane m.in. w mediach społecznościowych. Gdzie specjaliści ds. marketingu znajdą dziś zatrudnienie?

Nowoczesny marketing kluczem do skutecznej sprzedaży

Organizacje, które zakładają utrzymanie świadomości marki na dynamicznie zmieniającym się rynku i planują stabilny rozwój działalności nie mogą pozwolić sobie na brak obecności w Internecie. Skuteczny e-mail marketing, grupy branżowe w serwisie Facebook oraz LinkedIn, precyzyjne reklamy targetowe, Google AdWords, chatbox w e-commerce czy w końcu video wizytówki, to tylko nieliczne narzędzia wspierające działania sprzedażowe i ciężko byłoby wyobrazić sobie bez nich współczesny marketing. Co za tym idzie, do najbardziej pożądanych należą kandydaci o doświadczeniu w e-marketingu, czyli ci z praktyczną znajomością narzędzi internetowych. Kluczową rolę ogrywają również kompetencje miękkie, a przede wszystkim kreatywność i nowatorskie podejście do kampanii w świecie digital.

Zobacz też:

5 porad dla programistów na udaną rozmowę kwalifikacyjną

Specjaliści otrzymują średnio 7 ofert pracy rocznie

Rosnąca digitalizacja i stopniowe odchodzenie od tradycyjnych form marketingu przyczynia się do polepszenia sytuacji specjalistów ds. marketingu na rynku pracy. Liczba otrzymywanych zaproszeń do procesów rekrutacyjnych stale rośnie, a specjaliści czy menedżerowie otrzymują przeciętnie około 9 ofert rocznie. Jak wynika z najnowszego raportu Antal, Aktywność Specjalistów i Menedżerów, marketingowcy otrzymali w 2017 roku średnio 7 ofert pracy –  to 15 % więcej niż w 2016 roku. Największe zapotrzebowanie obserwujemy nie tylko w dynamicznie rozwijającym się przemyśle spożywczym i farmaceutycznym, ale również w branży motoryzacyjnej, elektrotechnicznej czy budowlanej.

Dobry e-marketingowiec w cenie, czyli w jakiej?

Aktualna sytuacja na rynku pracy jasno wskazuje na dominację kandydatów, a stale rosnące zapotrzebowanie na tych najbardziej wykwalifikowanych specjalistów umacnia ich pozycję. Obecnie, gdy wielu pracodawców boryka się z brakami kadrowymi, a największym wyzwaniem jest zarówno pozyskanie, jak i utrzymanie w swoich strukturach najlepszych pracowników.

Jak pokazuje Raport płacowy Antal, specjalista ds. marketingu internetowego może liczyć dziś na wynagrodzenie pomiędzy 5000 a 8000 zł brutto, a zarobki menedżera plasują się na poziomie 12.000 – 18.000 zł brutto.

To jednak nie wszystko, gdyż wynagrodzenie podstawowe uzupełniane jest o różnego rodzaju premie, a sama oferta zatrudnienia wiąże się również z coraz bogatszym pakietem benefitów pozapłacowych, elastycznymi godzinami pracy czy możliwością pracy zdalnej. Pracodawcy kładą obecnie coraz większy nacisk na politykę zarządzania talentami w organizacji, dlatego oferują również  różnego rodzaju szkolenia, czy rozwój kompetencji w określonym kierunku.

Zobacz też:

Motywacja to dobra inwestycja

Jakich kompetencji szukają dziś pracodawcy?

Skuteczny marketing wymaga określonych kompetencji, a firmy inwestując w rozwój działu marketingu szukają kandydatów o bardzo zróżnicowanym doświadczeniu czy o określonych cechach charakteru. Współczesny dział marketingu nie może obejść się bez umiejętności atrakcyjnego, często również perswazyjnego stylu pisania – tzw. call to action. Przy czym marketing potrzebuje obecnie jakościowych treści, tym bardziej, że materiał z całą pewnością zostanie wykorzystany w formie artykułu, wpisu na blogu w mediach społecznościowych lub jako newsletter. Współczesny marketing wymaga również znajomości różnorodnych narzędzi, a marketingowcy, którzy sprawnie posługuję się choćby narzędziami Google cieszą się szczególnym zainteresowaniem pracodawców.

Warto także zwrócić uwagę na kompetencje miękkie, wśród których kluczową rolę odgrywa kreatywność, elastyczność, ale także zdolności analityczne, bez których współczesny marketing nie może istnieć. Żadna firma nie może wyobrazić sobie obecnie realizacji kampanii bez jej dokładnej analizy pod kątem efektywności i dokonania jej optymalizacji.

Stabilne zatrudnienie i kusząca perspektywa na przyszłość?

Nie ulega wątpliwości, że praca w obszarze e-marketingu może być przyszłościowym zawodem. Zakładając rozwój nowych technologii, digitalizację i automatyzację procesów, wiązanie swojej przyszłości z marketingiem pozwoli z całą pewnością na wiele możliwości zawodowych. Wszystko zależy jednak od umiejętności dostosowania się do dynamicznie zmieniającego się środowiska i trendów, biegłością w zaawansowanych technologiach  i motywacją do ciągłego kształcenia w tym zakresie.

Krzysztof Borkowski, headhunter Sales & Marketing w Antal

[1] IDC report „Worldwide Marketing software Forecast 2014 – 2018”

***

Antal jest liderem rekrutacji specjalistów i menedżerów oraz doradztwa HR. Firma działa w Polsce oraz w Czechach i na Słowacji, a także na Węgrzech pod marką Enloyd. Dzięki codziennym kontaktom zarówno z pracodawcami jak i kandydatami, Antal dysponuje najlepszymi informacjami na temat obecnych na rynku pracy trendów. W celu jeszcze większego pogłębienia tej wiedzy regularnie prowadzi również badania rynku pracy.

=

18 proc. mieszkańców Polski to osoby w wieku 15-29 lat. To oznacza, że te 6,9 mln osób znajduje się w okresie podejmowania najważniejszych decyzji zawodowych. Ich skutki będą ważne dla rozwoju polskiej gospodarki. Naprzeciw oczekiwaniom młodych ludzi, a także uczelni i pracodawców wychodzi YEP, czyli startująca właśnie nowa internetowa platforma edukacyjna.

Sytuacja demograficzna Polski nie napawa optymizmem – według GUS w 2050 roku liczba osób w wieku produkcyjnym skurczy się aż o 8 mln w porównaniu z 2015 rokiem. Jednocześnie w tym czasie wzrośnie liczba osób w wieku emerytalnym. Według raportu Komisji Europejskiej w 2050 r. liczba emerytów w Polsce wyniesie 12,6 mln i praktycznie zrówna się z liczbą płatników składek.

Jak się okazuje już teraz aż 900 tys. osób z grupy wiekowej 18-29 lat nie pracuje, nie uczy się i nie szkoli – określa się ich mianem NEET (Not in Employment, Education or Training). To oni poprzez swoją bierność mogą okazać się zagrożeniem dla rozwoju gospodarczego Polski, opartego w dużej mierze na poziomie rozwoju kapitału ludzkiego.

Niestety sytuacja młodych ludzi na rynku pracy w całej Europie nigdy nie była tak skomplikowana jak dotychczas. Zmieniające się trendy na rynku pracy, wzrost oczekiwań pracodawców co do kwalifikacji, automatyzacja i wzrost elastyczności zatrudnienia budzą obawy co do podejmowanych przez nich decyzji. Dotyczy to zarówno wyboru kierunku studiów, jak i praktyk zawodowych.

Aby lepiej zrozumieć te tendencje, oczekiwania młodych wobec pracodawców i ich wybory wystarczy przytoczyć kilka liczb z raportu „#MłodziPrzyGłosie. Co wpływa na decyzje zawodowe młodych ludzi?”, przygotowanego przez firmę Deloitte, na zlecenie Coca-Cola podstawie badań grupy osób w wieku 18-26 lat.

  • 62 proc. badanych w wieku 40 lat chciałoby zarabiać co najmniej dwie średnie krajowe, czyli 6400 zł netto
  • jednocześnie 50 proc. nie wie jak realizować plany zawodowe
  • 25 proc. badanych uważa, że najważniejszym kryterium wyboru pracy jest atrakcyjne wynagrodzenie
  • aż 75 proc. nigdy nie radziło się doradcy zawodowego
  • Internet jest ważnym źródłem decydującym o wyborze studiów aż dla 61 proc. młodych
  • 47 proc. badanych wybrało studia z pomocą rodziców

Z przeprowadzonych badań wynika, że młodzi ludzie, zwłaszcza z mniejszych miejscowości, czują się zagubieni, nie wiedzą, gdzie i jak szukać informacji. Dlatego już na starcie wielu z nich popełnia błędy, które negatywnie mogą wpłynąć na ich karierę zawodową – decydują się na pracę poniżej swoich kwalifikacji, za niskie wynagrodzenie i w branżach i zawodach, których przyszłość jest niepewna. Zamiast rozwijać się, stoją w miejscu, bo nie wiedzą skąd czerpać aktualną wiedzę, a co za tym idzie nie rozumieją w pełni zmian zachodzących na rynku pracy.

Ekonomiści biją na alarm, że  w przyszłości to właśnie decyzje młodych ludzi mogą okazać się opłakane w skutkach dla polskiej gospodarki. Pojawiają się nowe zawody, inne zanikają, do łask wracają profesje dające tzw. fach w ręku, a do tego coraz więcej pracodawców oferuje tzw. elastyczne formy zatrudnienia czy pracę poza miejscem zamieszkania.

Startująca dziś platforma internetowa YEP (od nazwy programu – Youth Empowered Program) została stworzona przez Fundację Sukcesu Pisanego Szminką wspólnie z Coca-Cola po to, aby wesprzeć młodych ludzi na trudnej drodze wyborów: od kierunku studiów, staży, praktyk i pracy.

– Oddajemy w ich ręce pierwsze tak kompleksowe narzędzie, wzorowane na doświadczeniach amerykańskich. Bardzo zależy nam by Platforma YEP stała się pierwszym i automatycznym wyborem dla młodych osób, kiedy pomyślą o swojej pracy zawodowej  (myślisz praca, klikasz YEP) – mówi Olga Legosz, współzałożycielka Fundacji Sukces Pisany Szminką.

Na platformie internetowej YEP znajdują się m.in. testy kompetencji i zdolności, po których wypełnieniu młoda osoba otrzyma listę odpowiadającym im zawodów i ich pełne opisy wraz ze ścieżką kariery. Dostęp do bazy zawodów dostępny jest także bez wypełniania testów.

– Pracujemy nad treściami, które przybliżą ludziom poszczególne zawody od hydraulika po kontrolera lotów i te treści będziemy chcieli rozwijać w przyszłości. Na tej platformie znajdą się wywiady z ludźmi, którzy już na rynku działają, którzy opowiedzą, jak się rozwijali i jakie pierwsze kroki podejmowali oraz dlaczego dany zawód jest fajny i jakie są jego ciemne strony – dodaje Olga Legosz.

Nowoczesnym i unikatowym narzędziem jest kalkulator wynagrodzeń pokazujący zarobki w danym zawodzie w wieku 35-40 lat – ich wysokość zależy tu od indywidualnych odpowiedzi na pytania m.in. o poziom i styl życia, miejsce i rodzaj zamieszkania, planowane życie rodzinne. W serwisie YEP zamieszczona jest również obszerna baza ofert pracy.

YEP to także platforma edukacyjna oferujące pełen dostęp do wiedzy, czyli bazy publikacji i artykułów o szeroko rozumianym rynku pracy oraz bazy porad z zakresu rozmów kwalifikacyjnych czy tworzenia CV.

– Z czasem chcielibyśmy, by platforma stała się również przestrzenią do budowania społeczności, która wymienia się wiedzą o rynku o pracodawcach, zarobkach, zawodach i pomaga młodym ludziom budować swoją sieć kontaktów- zaistnieć w branży, spotkać mentora – wyjaśniają twórcy YEP.

Na bieżąco w serwisie będą dostępne informacje o najważniejszych wydarzeniach studenckich, konferencjach i spotkaniach w całej Polsce, o których młodzi ludzie będą mogli się nie tylko się dowiedzieć, ale także sami o nich informować.

– Aktywizacja zawodowa powinna stać się priorytetem działań nie tylko państwa, ale także organizacji pozarządowych i firm prywatnych. Dlatego Coca-Cola zdecydowała się wspierać program, który pozwoli młodym wspierać swoje kompetencje, dokonywać świadomych wyborów kierunku studiów, staży, praktyk. Dodatkowym atutem jest program mentoringowy przygotowany przez naszą firmę, dzięki któremu użytkownicy platformy uzyskują dostęp do mentorów: pracowników naszej firmy, a docelowo także organizacji i firm współpracujących – mówi Katarzyna Borucka, Dyrektor ds. korporacyjnych w  Coca-Cola HBC.

Twórcy YEP chcą zaopiekować się pełnym cyklem: od momentu nieświadomej niekompetencji, po świadome budowanie pozycji i profesjonalizmu młodego człowieka na rynku pracy. Komunikat, który będzie przenikać przez każdy post na platformie to zachęcenie odbiorców do proaktywności, pozostawania ciekawym i wykazywania inicjatywy.

https://yepacademy.pl/

 

 

Ceny energii elektrycznej stanowią bardzo istotny dla wszystkich uczestników gospodarki parametr. Dla przedsiębiorców w sposób naturalny wydatki ponoszone na energię elektryczną stanowią koszt, dotkliwy w szczególności w przypadku przedsiębiorstw produkcyjnych cechujących się dużym zużyciem. Dla dystrybutorów, rosnące ceny energii elektrycznej oznaczają większe ryzyka (te podmioty stają się w zasadzie zakładnikami sytuacji – rozprowadzają bowiem produkt, którego ceny rosną w sposób całkowicie niezależny od nich).

Z punktu widzenia konsumenta droższy prąd (ergo – wyższe koszty własne przedsiębiorstw) wiąże się ze wzrostem cen produktów i usług. Poza powyższymi, wszyscy oczywiście korzystają z energii elektrycznej również w domu, w oderwaniu od swojej gospodarczej aktywności. W związku z powyższym, rosnące ceny prądu nie stanowią dobrej informacji dla uczestników rynku, dlatego też należy zastanowić się nad przyczynami tego zjawiska i potencjalnymi sposobami rozwiązania problemu.

Ceny ofertowe sprzedaży energii na rok 2019 dla biznesu oscylują na poziomie, w zależności od specyfiki, około 350-480 złotych za megawatogodzinę, podczas gdy w tym roku biznes zaopatrywał się w prąd jeszcze za 210 złotych za megawatogodzinę. Oznacza to, że przynajmniej spora część przedsiębiorców będzie musiała zapłacić za prąd na przyszły rok o ponad połowę więcej, niż ceny obowiązujące na rok bieżący. Taki stan rzeczy nie może pozostać bez wpływu na całą gospodarkę, w tym też – co wydaje się być szczególnie wrażliwe z politycznego punktu widzenia – położenie konsumentów i gospodarstw domowych. Dlatego też, drastyczne podwyżki ceny prądu stały się w ostatnim czasie tematem bardzo popularnym w mediach.

Należy przede wszystkim zauważyć, że omawiany problem nie ma charakteru przejściowego. Tymczasowa bowiem podwyżka cen energii elektrycznej byłaby oczywiście martwiąca w danym czasie, jednak w dłuższej perspektywie nie wpłynęłaby raczej istotnie na gospodarkę. Jak wynika jednak z szacunków Instytutu Energetyki Odnawialnej, po 2020 roku Polska, założywszy miks energetyczny oparty w połowie na węglu i uzupełniony energią atomową i odnawialnymi źródłami, będzie miała najwyższe w Europie hurtowe ceny energii i taryfy dla wszystkich grup odbiorców. Takie prognozy świadczą o tym, że problem rosnących cen energii w Polsce ma charakter strategiczny i nie stanowi wyłącznie przejściowej trudności gospodarczej.

Jeśli chodzi o przyczyny rosnących cen prądu, trzeba stwierdzić że w dużej mierze mają one charakter zewnętrzny i co do zasady od polskich decydentów niezależny. Jedną z podstawowych przyczyn wymienianych przez analityków, jest drastyczny wzrost cen opłat za emisję CO2.

Zobacz też:

Czy wzrost ceny energii elektrycznej zmniejszy zysk w firmach energochłonnych?

W ramach Unii Europejskiej funkcjonuje system handlu uprawnieniami do emisji, który stanowi w zasadzie kluczowy element polityki klimatycznej Wspólnoty. Polega on na tym, że co roku w obrocie znajduje się określona liczba zezwoleń na emitowanie CO2. Takie zezwolenie daje dysponentowi uprawnienie do wyemitowania jednej tony dwutlenku węgla. W 2013 roku ustalono liczbę 2,084,301,856 pozwoleń, która do roku 2020 będzie spadać rokrocznie w tempie 1,74 proc., a od 2021 do 2030 roku 2,2 proc. Uprawnienia do emisji są przydzielane firmom w drodze sprzedaży na aukcji, a następnie mogą być sprzedawane na wolnym rynku za pośrednictwem giełd. Jesienią 2017 roku cena jednego zezwolenia wynosiła przeciętnie około 6 euro. W tej chwili cena wzrosła do 25 euro, w najbliższym czasie nie jest wykluczone przebicie granicy 30 euro, a niektórzy analitycy wspominają o możliwości dojścia w dłuższej perspektywie do poziomu 100 euro. Polska energetyka, oparta w 85 proc. na węglu, jest dodatkowo wysokoemisyjna (ok. 770 kg CO2 za megawatogodzinę, podczas gdy w Niemczech jest to ok. 420 kg), co sprawia że zmiany cen zezwoleń na emisję CO2 w bezpośredni sposób przekładają się na ceny energii u nas. W dłuższej perspektywie problem może okazać się jeszcze poważniejszy, ponieważ z uwagi na fakt, że Polska miała nadwyżki zezwoleń na emisję CO2, część producentów otrzymała je za darmo. W najbliższym czasie podmioty te będą musiały stanąć do aukcji, co oznacza wzrost popytu na zezwolenia, a zatem dalszy wzrost cen.

Wziąwszy pod uwagę powyższe, nie można jednak zapominać o drugim, nie mniej istotnym komponencie problemu, czyli cenach węgla. Na początku lipca bieżącego roku, ceny węgla energetycznego przekroczyły w Australii pułap 120 dolarów za tonę. Ostatni raz węgiel był tak drogi w 2012 roku. Wzrost cen węgla wynika niemal wprost ze wzrostu zapotrzebowania na ten surowiec przez Chiny. Niewątpliwie przyczyn zwiększonego popytu jest kilka – analitycy wskazują m.in. na wyjątkowo ciepłe lato, ale nie bez znaczenia pozostaje fakt, że chiński przemysł rozwija się dynamicznie, a jednocześnie Chin nie obowiązują limity emisji CO2 przyjęte przez państwa Unii Europejskiej. Ceny węgla na rynkach światowych są dla Polski bardzo istotne, jako że ok. 20 proc. zużywanego w kraju surowca pochodzi z importu. Wydobywanie węgla w Polsce jest bowiem drogie, jako że pochodzi on z kopalń głębinowych, a nie odkrywkowych, jak np. w Australii.

Zobacz też:

Optymalizacja energii i dostaw ciepła w sektorze mleczarskim – redukcja kosztów z neutralnym wpływem na środowisko

Reasumując, w perspektywie bieżących perturbacji na rynkach światowych, zderzyły się ze sobą dwie niekorzystne – z punktu widzenia cen energii w Polsce – okoliczności, jakimi są wzrost cen zezwoleń na emisję CO2 oraz wzrost cen węgla. Jednocześnie, coraz droższy prąd w Polsce w tej chwili, to jedynie część problemu, ponieważ w dłuższej perspektywie możemy spodziewać się nawet luki w podaży energii elektrycznej. Według szacunków, do 2030 roku nasze zapotrzebowanie na moc może wzrosnąć z poziomu 26 gigawatów do 33 gigawatów. Jednocześnie, brakuje w Polsce nowych elektrowni, które mogłyby zaspokoić rosnące potrzeby, a ponad 60 proc. istniejących instalacji jest już na tyle wiekowych, że niedługo nie będzie już w stanie kontynuować pracy. Sieć elektroenergetyczna w Polsce wymaga zatem daleko posuniętej i ciągłej modernizacji, co kosztowałoby budżet dziesiątki miliardów złotych.

Wziąwszy pod uwagę powyższe fakty oraz prognozy, trzeba stwierdzić, że omawiana sytuacja w bezpośredni sposób negatywnie wpływa na konkurencyjność polskiej gospodarki. W ciągu kilku lat możemy mieć najdroższy prąd w Europie, a już w tej chwili duzi odbiorcy płacą za megawatogodzinę istotnie więcej, niż państwa regionu (ok. 69 euro u nas vs. 57 euro w Czechach, czy 38 euro w Niemczech). To oczywiście przekłada się na koszty funkcjonowania przedsiębiorstw, ich pozycję konkurencyjną względem innych podmiotów europejskich, ceny produktów, ostatecznie również koszty utrzymania gospodarstwa domowego. Nic dziwnego zatem, że do problemu odniosło się zarówno Ministerstwo Energii, tłumacząc powody wyższych cen, jak i największe polskie spółki energetyczne, które podczas posiedzenia sejmowej Komisji Energii i Skarbu Państwa omówiły swoje plany inwestycyjne.

W związku z powyższymi faktami, uważamy za zasadne, by rząd prowadził działania zaradcze w ramach formułowania polityki energetycznej Polski. Tym samym, zwracamy uwagę na konieczność tworzenia ram i stymulowania powstawania klastrów energii, tj. porozumień zawieranych za pomocą umów pomiędzy funkcjonującymi lokalnie podmiotami, które zajmują się wytwarzaniem, konsumpcją, magazynowaniem i sprzedażą m.in. energii elektrycznej (ale także ciepła, czy też paliw). Inwestowanie w energetykę rozproszoną, a także udoskonalanie ram regulacyjnych dla klastrów energii (ich definicja została wprowadzona do naszego porządku prawnego dopiero w połowie 2016 roku, a zatem jest to – z punktu widzenia prawnego – relatywnie młoda formuła), staje się konieczne dla zbilansowania przyszłego zapotrzebowania na energię – klastry skupiają w sobie bowiem różne sektory energii, a poprzez wzmocnienie decentralizacji produkcji, magazynowania i dostaw, istotnie zmniejszają ryzyko blackoutu.

Jednocześnie, należy dążyć do zwiększenia udziału w polskim miksie energetycznym źródeł „zielonych”, w tym przede wszystkim farm wiatrowych, m.in. na morzu. Jest to de facto konieczność, wynikająca zarówno z uwarunkowań stałych i obiektywnych, jakimi są nieefektywne metody wydobywania kluczowego aktualnie dla polskiej energetyki surowca, jakim jest węgiel oraz rosnące zapotrzebowanie na energię elektryczną, przy niedostatecznej liczbie jednostek ją produkujących, jak i politycznych, wynikających z przyjętych na poziomie Unii Europejskiej regulacji klimatycznych. Z tego też powodu, w trosce o zachowanie konkurencyjności polskich podmiotów na rynkach międzynarodowych, apelujemy o – poza podjęciem reakcji na bieżącą sytuację – przeprowadzenie działań o charakterze długofalowym i strategicznym.

W wydanym kilka dni temu wyroku Naczelny Sąd Administracyjny uznał, że w sytuacji gdy samochód służbowy jest wykorzystywany przez pracownika do celów prywatnych, ryczałt z tytułu użytkowania samochodu obejmuje również wszelkie koszty niezbędne do prawidłowego działania pojazdu, w tym pokrywane przez pracodawcę koszty napraw, przeglądów oraz paliwa. Jest to drugi wyrok NSA w tym przedmiocie. Potwierdza on linię orzeczniczą prezentowaną do tej pory przez Sądy Wojewódzkie.

Ryczałt od użytkowania samochodu służbowego

Od 2015 roku w przypadku udostępnienia pracownikom samochodu służbowego do użytku prywatnego pracodawca jako płatnik jest zobowiązany doliczyć miesięcznie pracownikowi przychód, którego wysokość zależy od pojemości silnika użytkowanego pojazdu.

W sytuacji gdy użytkowanie ma charakter częściowo odpłatny, jako przychód uznaje się różnicę pomiędzy kwotą ryczałtu wskazanego w ustawie, a kwotą którą pracownik płaci za prywatne wykorzystanie pojazdu.

Spór o to co mieści się w ryczałcie?

Obowiązujące przepisy nie wskazują jakie świadczenia związane z wykorzystaniem służbowego samochodu mieszczą się w ryczałcie za nieodpłatne korzystanie z samochodu służbowego. Nie precyzują również do jakich nakładów jest zobowiązany pracodawca, jako właściciel, bądź użytkownik pojazdu, a do jakich pracownik.

Fiskus przez długi czas uznawał, że ryczałt dotyczy jedynie samego korzystania z pojazdu, natomiast nakłady na samochód użytkowany przez pracownika, takie jak paliwo stanowią dodatkowe przychody pracownika w kwocie ich wartości rynkowej.

Argumentem który najczęściej był podnoszony przez fiskusa był fakt, że koszty związane z zapewnionym pracownikom paliwem mogą przekroczyć wartość zryczałtowanego przychodu pracownika.

Dotychczas wojewódzkie sądy administracyjne potwierdzały stanowisko, zgodnie z którym ryczałt obejmuje zarówno przychód wynikający z samego faktu nieodpłatnego korzystania z samochodu pracodawcy, jak również wszelkie związane z tym koszty eksploatacyjne. Fiskus zaskarżył jednak pozytywne dla podatników wyroki do Naczelnego Sądu Administracyjnego.

NSA rozstrzygnął wątpliwości

We wrześniu bieżącego roku Naczelny Sąd Administracyjny rozpatrując skargę kasacyjną Ministra Finansów, przyznał ponownie rację podatnikowi. W uzasadnieniu sąd wskazał, że do zryczałtowanego przychodu pracodawca nie ma obowiązku doliczania pracownikom wartości jakichkolwiek innych świadczeń, a w szczególności związanych z zakupem przez pracodawcę materiałów eksploatacyjnych, takich jak paliwo. Jak wskazał bowiem NSA, przyjęcie odmiennego stanowiska byłoby bowiem sprzeczne z istotą ryczałtu, celem jego wprowadzenia oraz komplikowałoby prowadzoną ewidencję. Podobne stanowisko NSA zajął już w lipcu tego roku, co jednak nie wypłynęło na zmianę podejścia organów podatkowych.

Co to oznacza dla płatników?

Fakt, że Naczelny Sąd Administracyjny przyjął stanowisko korzystne dla podatników stanowisko, powoduje coraz większe ugruntowanie korzystnej dla podatników linii orzeczniczej.

Przyjmując tę koncepcję pracodawca, jako płatnik, w przypadku przekazania pracownikowi samochodu służbowego do prywatnego użytku oraz finansowania kosztów paliwa, może ująć kwotę ryczałtu jako przychód i nie musi prowadzić uciążliwych ewidencji związanych ze zużyciem paliwa.

Wyrok ten stanowi bardzo istotny argument w potencjalnych sporach z fiskusem i w razie sporu przed sądem istnieje wysokie prawdopodobieństwo przyjęcia podobnego rozstrzygnięcia sporu przez sąd. Możliwe również, że fiskus zrewiduje swoje stanowisko w tym zakresie i uzna argumentów podatników i sądów.

Tegoroczną, jedenastą edycję Światowego Tygodnia Przedsiębiorczości – największego na świecie (organizowanego w stu siedemdziesięciu krajach) wydarzenia promującego świadomy rozwój, aktywną postawę wobec życia i podejmowanie biznesowych inicjatyw – rozpoczniemy 12 listopada!

W szczególnym dla Polaków 2018 roku organizujemy Światowy Tydzień Przedsiębiorczości pod hasłem Mówimy o tradycji, myślimy o przyszłości. Chcemy pochylić się nad niedocenianymi bohaterami polskich batalii o niepodległość – przedsiębiorcami, którzy nie tylko mieli niepodważalny wkład w ponowne pojawienie się Polski na mapie, ale przede wszystkim swoją zawodową aktywnością wspomagali rozwój wolnego państwa.

Pamiętamy, że dziś jeszcze ważniejsze jest, by patriotyzm łączyć z byciem przedsiębiorczym – firmy i przedsiębiorcy rozwijają gospodarkę, są ważnymi ambasadorami Polski poza granicami kraju. Dlatego to przyszłość będzie głównym tematem naszych rozmów: zastanowimy się nad tym, jak będą się zmieniały polskie przedsiębiorstwa
w kolejnych dziesięcioleciach i w jakiej kondycji będzie polska gospodarka za sto lat. Wspólnie z uczestnikami będziemy myśleć, jak sprawić, by w Polsce w 2118 żyło się lepiej niż dziś.

Jednocześnie chcemy prześledzić to, jak polski biznes zmienił się w ostatnich latach, a tematów na pewno nie zabraknie. Michał Pawłowski, Prezes Fundacji ŚTP wskazuje na liczne zmiany, jakie są udziałem polskich przedsiębiorców: W ostatnim czasie polska przedsiębiorczość rozwinęła się w różnych kierunkach. Powstało środowisko start-upowe, rozpoczęły działalność instytucje wspierające rozwój małych firm – inkubatory przedsiębiorczości, parki technologiczne, biura coworkingowe. W naszej działalności chcemy promować takie inicjatywy.

Tworzymy Światowy Tydzień Przedsiębiorczości w Polsce od ponad dziesięciu lat.
W tym czasie zostaliśmy jednym z liderów Global Entrepreneurship Week za sprawą stworzenia sprawnego systemu koordynacji działań w regionach. Podczas Światowego Tygodnia swoje wysiłki łączą instytucje państwowe i samorządowe, parki technologiczne, wielkie korporacje i małe firmy, uczelnie, fundacje i stowarzyszenia. Dzięki sprawnej pracy koordynatorów regionalnych organizujemy ponad dwa i pół tysiąca bezpłatnych wydarzeń
w 16 województwach mówią Agata Kochalska i Dominika Nakielska odpowiadające
w Fundacji za kontakt z partnerami.

Tegoroczny Światowy Tydzień Przedsiębiorczości, podobnie jak w poprzednich latach, oferuje pulę rozmaitych aktywności. Poza szkoleniami i warsztatami dla stawiających pierwsze kroki w biznesie, odbędą się również prelekcje związane z prawem podatkowym i rozliczeniami z ZUS-em. Aktywnie działać będą Punkty Informacji Funduszy Europejskich, a swoim doświadczeniem dzielić się będą związki pracodawców takie jak Konfederacja Lewiatan czy Pracodawcy RP oraz firmy z sektora MŚP, które osiągnęły sukces na polskim i międzynarodowym polu.

Zapraszamy do rejestracji wydarzeń i aktywnego uczestnictwa w Światowym Tygodniu Przedsiębiorczości, więcej informacji na stronie: http://tydzienprzedsiebiorczosci.pl/

O Światowym Tygodniu Przedsiębiorczości

Światowy Tydzień Przedsiębiorczości to międzynarodowy projekt promujący świadomy rozwój, aktywną postawę wobec życia i podejmowanie biznesowych inicjatyw. Organizowany od 2008 roku, obecnie w 170 krajach. Każdego roku w listopadzie organizacje, instytucje i firmy, którym zależy na rozwijaniu przedsiębiorczości, organizują bezpłatne szkolenia, warsztaty, debaty i kampanie promocyjne z zakresu zakładania i rozwijania własnej działalności gospodarczej, budowania sieci kontaktów, rozwijania start-upów, powrotu na rynek pracy, negocjowania z pracodawcą, budowania własnej marki i wielu innych. W ubiegłym roku w ramach Światowego Tygodnia Przedsiębiorczości ponad 3,5 tysiąca partnerów zorganizowało w całej Polsce ponad 1,5 tysiąca wydarzeń, w których wzięło udział blisko 120 tysięcy uczestników.

Programista to jeden z najlepszych i najbardziej opłacanych zawodów 2017r. Według raportu Komisji Europejskiej, do 2020 r. w Unii Europejskiej będzie brakowało ponad 800 tys. specjalistów z branży IT. Chcąc pracować przy ambitnych, zmieniających rzeczywistość projektach warto jednak odpowiednio przygotować się do rozmowy kwalifikacyjnej. Jakie zasady związane z rekrutacją powinien zakodować sobie programista ubiegając się o pracę marzeń?

– Twoje stanowisko, przydzielone projekty oraz wynagrodzenie, zależy głównie od rozmowy kwalifikacyjnej – mówi Elżbieta Lehmann, HR Manager Surge Cloud, firmy specjalizującej się w cyfrowej transformacji i tzw. handlometrii.

Oto kilka porad dla wszystkich pracowników IT, wybierających się na rozmowę kwalifikacyjną do wymarzonego pracodawcy. Są to subiektywne porady wynikację z doświadczenia oraz przeprowadzonych rozmów z pracownikami sektora R&D (od ang. research and development).

<01/> Zadbaj o swój front-end

3 minuty – tyle trwa efekt pierwszego wrażenia. Co więcej w pierwszych kilkunastu sekundach następuje podświadoma ocena człowieka. Schludny wygląd, pewny uścisk dłoni, wyraźne przedstawienie się, to elementy kluczowe, na które warto zwrócić uwagę. Jeśli nie aplikujesz na kierownicze stanowisko nie musisz ubierać garnituru. W dobrym tonie będzie jednak marynarka i/lub koszula bez krawatu w połączeniu z eleganckimi spodniami.  W ten sposób wyrażasz swój szacunek do rozmówcy i przyszłego miejsca pracy. Warto jednak pamiętać, że kwestia ubioru zależy od miejsca do jakiego aplikujesz. Niekiedy aplikując do małych start-upów wystarczy koszulka polo i estetyczne dżinsy – o ile nie jest to firma realizująca poważne projekty rządowe czy bankowe.

<02/> Daj się odkodować i dostosuj swój język do odbiorcy

Podczas rozmowy przyszły programista z pewnością usłyszy pytanie o zrealizowane projekty. Zamiast mówić o tym w jaki sposób napisałeś dany program, skup się na efektach. Rekruterzy to często osoby, które mają jedynie powierzchowne pojęcie o IT. Zamiast opowiadać o szczegółach technicznych powiedz, że stworzyłeś aplikację, która pomogła np. tysiącom kierowców. Oczywiście warto opowiedzieć jakie narzędzia i technologie wykorzystałeś do zrealizowania danego zadania, ale nie wdawaj się w szczegóły. Dzięki temu będziesz lepiej zrozumiany, a co za tym idzie również lepiej zapamiętany.

<03/> Pochwal się jakimi językami władasz

W tym przypadku nie chodzi o języki obce (o ile nie wymaga tego rekrutacja), ale języki programowania. Jeśli potrafisz programować w jednym języku np. Java – powiedz, że spośród wszystkich języków akurat w nim jesteś najlepszy. Warto również wspomnieć, że uczysz się kolejnego języka, nawet jeśli jesteś dopiero na etapie podstaw. Dla rekrutera to znak, że jesteś ambitny i chłonny wiedzy.

<04/> Dokładnie przeanalizuj ogłoszenie

Przed rozmową zastanów się nad tym jakie hipotetycznie pytania może zadać rekruter. W tym celu przeanalizuj ogłoszenie – często w wymaganiach znajdziesz podpowiedź i sugestie w jakim kierunku warto się przygotować. Pytania mogą również zależeć od stanowiska, na które aplikujesz. Jeśli chcesz zostać programistą C/C++, Java, C# to przygotuj się z algorytmów i struktury danych, wzorców projektowych czy wielowątkowości. Natomiast aplikując na stanowisko programisty front-end’u przećwicz zagadnienia związane z JavaScript, CSS i HTML. Jeśli masz już za sobą duże doświadczenie w programowaniu zastanów się jakie zagadnienia mogłyby

Cię zaskoczyć. Im lepiej będziesz przygotowany, tym pewniej będziesz się czuł na rozmowie.

<05/> Przygotuj portfolio

Dobrze przygotowane portfolio to „kropka nad i” w procesie rekrutacyjnym. Niekiedy może ono nawet zaważyć o ostatecznej decyzji o zatrudnieniu.

Portfolio programisty może być przygotowane w formie tradycyjnego dokumentu np. prezentacji lub w postaci bardziej kreatywnej, chociażby strony internetowej czy nawet aplikacji. Powinny się w nim zawierać takie elementy jak: krótka prezentacja kandydata oraz jego najlepszych prac i projektów. Ciekawym przykładem może być pokazanie rozwoju kandydata na podstawie realizowanych przez niego zadań oraz ukazanie ich w schemacie: jakie było zadanie, jak zostało rozwiązane i jakie były tego efekty komentuje Elżbieta Lehmann.

Programowanie jest obecnie dostępne niemal wszędzie, od telefonów komórkowych do laptopów po liczniki kasowe. Zawód programisty staje się niezbędny, aby wszystkie te urządzenia i systemy odpowiednio funkcjonowały. Warto przyglądać się trendom, które mogą mieć wpływ na rynek pracy specjalistów IT w najbliższych latach. Według danych firmy Antal, tylko w 2018 otrzymają oni średnio 17 zaproszeń na rozmowy kwalifikacyjne. Choć nie ma jednoznacznego przepisu na sukces podczas rozmowy kwalifikacyjnej, to stosując powyższe rady szanse na otrzymanie pracy marzeń mogą znacznie wzrosnąć.

Francuskich pracodawców wyróżnia kreatywność, innowacyjność i przyjazna atmosfera, Niemcy to pracodawcy na dłużej, a Amerykanie kuszą nieformalnym stylem pracy. Ponad połowa Polaków pozytywnie postrzega firmy francuskie jako miejsce pracy, podobnie firmy niemieckie i amerykańskie. To główne wnioski z najnowszego badania „Firmy z kapitałem francuskim w ocenie pracowników” przeprowadzonego przez Nielsen Polska.

Francja jest drugim największym inwestorem zagranicznym w Polsce, a skumulowana wartość inwestycji wynosi blisko 18 mld euro. Ponad 1300 firm z francuskim kapitałem utworzyło w naszym kraju blisko ćwierć miliona miejsc pracy, w różnych sektorach gospodarki, a kolejnych kilkaset tysięcy powstało u partnerów, dostawców, czy dystrybutorów. Ich wpływ na rynek pracy jest niebagatelny, dlatego też zdecydowaliśmy się na przeprowadzenie badań, które miały na celu poznanie opinii Polaków na temat pracy w firmach z kapitałem zagranicznym, głównie francuskim. – mówi Monika Constant, Dyrektor Generalna Francusko-Polskiej Izby Gospodarczej.

Jak pokazują wyniki badania przeprowadzonego w lipcu i sierpniu przez Nielsen Polska na reprezentatywnej próbie 1000 Polaków, blisko co drugi badany chciałby zatrudnić się w firmie zagranicznej, a jedynie co czwarty wybrałby firmę lokalną. Dla 31% respondentów narodowość przedsiębiorstwa nie ma znaczenia. Jako pracodawcy firmy francuskie postrzegane są pozytywnie przez ponad połowę Polaków, oceny negatywne deklaruje jedynie 4% respondentów. Największy odsetek pozytywnych odpowiedzi występuje wśród pracowników firm francuskich (blisko 65%), co pokazuje, że dobre opinie potwierdzają się wraz z doświadczeniami zdobytymi u francuskich pracodawców. Firmy znad Sekwany są wybierane głównie ze względu na styl pracy (58% odpowiedzi), zainteresowanie kulturą tego kraju (44%), jak i oferowane przez nie warunki zatrudnienia (39%). Podobnie postrzegane są firmy amerykańskie i niemieckie, które zostały pozytywnie ocenione przez odpowiednio 55% i 59% respondentów.

KREATYWNOŚĆ, INNOWACYJNOŚĆ, DOŚWIADCZENIE – CECHY FRANCUSKICH PRACODAWCÓW

Docenianie kreatywności, nowoczesność i innowacyjność, a także stawianie na doświadczenie, to trzy cechy najczęściej przypisywane przedsiębiorstwom francuskim (odpowiednio 32%, 31% i 30% wskazań). Nowoczesność i innowacyjność (41%), a także dobre warunki rozwoju (39%), są cechami najczęściej przypisywanymi firmom francuskim przez studentów, czyli osoby, które dopiero wchodzą na rynek pracy. Wyróżnikiem firm znad Sekwany, w porównaniu z przedsiębiorstwami amerykańskimi i niemieckimi, są: przyjazna atmosfera i zagranie (22% wskazań) oraz sprzyjanie matkom i rodzinie (14% wskazań). Potwierdzają to również odpowiedzi pracowników firm francuskich. Zachowanie balansu między życiem zawodowym i prywatnym, rozwiązania wspierające matki i ojców, a także prowadzenie polityki sprzyjającej wewnętrznej integracji zespołu, są we francuskich firmach rozwijane od wielu lat.  – mówi Monika Constant. Czasem są to projekty, które trafiły do Polski z centrali, ale często są to nasze, polskie rozwiązania dopasowane do lokalnych potrzeb. Bywa też, że sprawdzają się one tak dobrze, że następnie są wdrażane globalnie na poziomie całej grupy. – dodaje Constant.

Zagraniczni pracodawcy w Polsce, w takich aspektach jak: innowacyjność, nowoczesność, dobre warunki rozwoju, czy atrakcyjne benefity uzyskali oceny na zbliżonym poziomie (różnica między Francuzami, Niemcami i Amerykanami nie przekraczała 5%). Można jednak wyróżnić obszary specyficzne dla danej narodowości. U Francuzów była to kreatywność, przyjazna atmosfera i sprzyjanie matkom i rodzinie. Firmy niemieckie w większym stopniu są postrzegane jako stabilni pracodawcy na dłużej, oferujący atrakcyjne wynagrodzenie. Amerykańskie przedsiębiorstwa są doceniane najczęściej za kreatywność i nieformalny styl pracy.

Wśród blisko dwudziestu cech przypisywanych francuskim firmom, znalazło się kilka elementów wymagających poprawy. Najwięcej wskazań – 16%, co przekłada się 13. pozycję wśród wszystkich odpowiedzi, uzyskała duża rotacja i masowy przepływ pracowników (17% w firmach niemieckich i 18% amerykańskich). Na kolejnych miejscach pracownicy wskazują brak życia prywatnego (12% wskazań w  firmach francuskich, 15% w niemieckich i 18% w amerykańskich) oraz stres i presja (11% w firmach francuskich, 14% u Niemców i 15% u Amerykanów).

WYSOKA ROZPOZNAWALNOŚĆ, NISKA ŚWIADOMOŚĆ POCHODZENIA MAREK

Dla większości Polaków Francja to głównie kraj słynący ze znanych miejsc (wieża Eiffla 27%, Paryż 9%), jedzenia (wino 11%, żaby 8%, ślimaki, ser) oraz „francuskiego” stylu życia (romantyzm, elegancja, moda). Jedynie 35% Polaków było we Francji, a tylko 12% pracowało we francuskiej firmie.

Firmy francuskie są w Polsce znane, choć tylko w niewielu przypadkach respondenci potrafili poprawnie wskazać narodowość marki. Najbardziej rozpoznawalne są firmy z sektorów: telekomunikacja (90% respondentów zna marki z tej branży), handel i dystrybucja (83%) oraz motoryzacja (81%), natomiast najczęściej kojarzone z Francją są marki z branży: motoryzacyjnej (48% respondentów trafnie przypisało firmom z tego sektora francuskie pochodzenie), handlowej (33%), finansowej (25%) oraz FMCG w tym kosmetycznej (24%).

Wiele z firm francuskich jest obecnych w Polsce od ponad dwudziestu lat, przez co na stałe wpisały się w panoramę polskiej gospodarki. Te firmy zatrudniają najczęściej ponad 99% lokalnych pracowników, płacą podatki lokalnie, budują zakłady i rozwijają infrastrukturę lokalnie, kupują od lokalnych dostawców, współpracują z lokalnymi usługodawcami. Dlatego też trudno dziś mówić o takim prostym podziale – firmy polskie i firmy zagraniczne, jak to było na początku lat 90-tych. Często są to firmy działające globalnie, a zatem niekoniecznie kojarzone z jednym tylko krajem. Również z punktu widzenia pracowników, pochodzenie kapitału odgrywa rolę drugorzędną, a najważniejsze są takie cechy jak możliwości rozwoju, atmosfera, docenianie kreatywności, czy innowacyjność. – mówi Monika Constant, Dyrektor Generalna Francusko-Polskiej Izby Gospodarczej.

Eksperci

Inwestorzy widzą tylko to, co chcą zobaczyć

Wygląda na to, że przed obawami o globalne spowolnienie rynki finansowe mogą uratować... skutki obaw...

PPK to nie nowe OFE, dajmy im szansę

Proces legislacyjny w Polsce od dawna budzi niemałe kontrowersje, ale pomysłodawcom ustawy o Pracown...

Koniec jednego, początek drugiego

Koniec miesiąca i start szczytu G20 nakładają się na siebie, co może przynieść wszystko i nic w kwes...

W ostatnim tygodniu listopada polityka może pozostać ważniejsza niż gospodarka

. Europa będzie śledzić wydarzenia wokół brexitu i Włoch, a w odniesieniu do szczytu G20 tlą się nad...

Najważniejsze zasady budowania portfela inwestycyjnego

Jak zbudować portfel inwestycyjny? Opierać się na funduszach czy inwestować w akcje i nowe, obiecują...

AKTUALNOŚCI

Historyczny moment: Ameryka niezależna energetycznie

Gdy wszyscy oczekiwali na komunikat OPEC na temat redukcji podaży ropy naftowej, pojawiła się znaczn...

Co nam zostanie po COP 24?

 Od kilku dni w Katowicach goście z całego świata dyskutują o możliwościach i regułach wdrożenia por...

Będą kolejne referenda w sprawie opuszczenia UE? Nie Polska i Węgry, ale…

Nie Polska czy Węgry, ale Włochy i Grecja są najbliższej wyjścia z Unii Europejskiej. Londyński bukm...

Elektroniczne faktury zdominują wkrótce rynek rozliczeń

Elektroniczne faktury mają za kilka lat zdominować rynek rozliczeń. Polscy przedsiębiorcy jednak do ...

Black Friday czyli zakupowe szaleństwo nie tylko Amerykanów

Wielka wyprzedaż przypadająca na ostatni piątek listopada i mająca początek swojej tradycji w Stanac...