sobota, Listopad 17, 2018
Facebook
Home Archiwa 2018 Październik

Miesięczne archiwaPaździernik 2018

Tegoroczna konferencja HR w Biznesie Human Relations poświęcona była m.in. relacjom pomiędzy pracownikami, a managerami, kandydatami czy rekruterami. Definiowano także HR, który już dziś wykracza poza założone wcześniej ramy Human Resources. Dziś powinniśmy spojrzeć na zagadnienie nieco szerzej, tak jak zrobili to uczestnicy spotkania zorganizowanego przez Wyższą Szkołę Bankową w Toruniu oraz FlexHR, które odbyło się  25 października w Toruniu.

Wydarzenie rozpoczęło się od prelekcji Piotra Buckiego (bucki.pro), który opowiedział o storytellingu w HR. Opowiedział on m.in. o tym, jak dobrze komunikować wartości firmy czy rozmawiać z kandydatami, tak, aby zostali oni na dłużej w naszej firmie.

Tuż po nim na scenę wyszła Beata Michalska-Dominiak (Klientocentryczni), opowiedziała z kolei o tym, jak projektować relacje w organizacji, aby wspólnie tworzyć nowe wartości „Designed teams”.  Organizatorzy zadbali także o prelegentów chcących podzielić się doświadczeniami nt. skandynawskich rynków pracy. Opowiedziała  o tym Wanda Brociek ze Skandynawsko-Polskiej Izby Gospodarczej, a także Katarzyna Wojdyła z Norian Accounting. Panie zaprezentowały szerokie spectrum swoich doświadczeń płynących z wielu lat zawodowej kooperacji z firmami z Północy. Wanda Brociek przedstawiła najważniejsze wnioski płynące z najnowszego raportu Skandynawsko-Polskiej Izby Gospodarczej. Natomiast Katarzyna Wojdyła wskazywała, które elementy ze skandynawskiego i polskiego stylu pracy by można wykorzystać, aby stworzyć idealną formułę kultury organizacyjnej.

Na wydarzenie do Torunia przybyli licznie zgromadzeni specjaliści HR, managerowie, a także właściciele firm chcących rozszerzyć swoją wiedzę z zakresu Human Resources. Już dziś organizatorzy zapraszają na kolejną edycję, która odbędzie się w 2019 r.

Na zdjęciu organizatorzy konferencji.

Kolejną częścią konferencji była prelekcja Magdaleny Kamińskiej z FlexHR pt. „Zbadaj talent. Zbadaj motywację”. Operations Manager opowiedziała o autorskim narzędziu  do badania potencjału i motywacji pracowników  – DIPO (Discover Potential).  We współpracy z naukowcami z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika, Flex HR zbudował baterię testów psychometrycznych, która może być z powodzeniem stosowana zarówno w procesach rekrutacyjnych jak i na różnych etapach rozwoju pracowników.

Tuż po tym rozmawiano o tym, w jaki sposób Polacy mogą stawać się liderami globalnych organizacji. Agata Dulnik w prelekcji pt. „Jak przygotować polskie talenty do pełnienia roli globalnych liderów”, dzięki swojemu bogatemu międzynarodowemu doświadczeniu wskazała, iż warto rozwijać swoje talenty, których wykorzystanie na arenie międzynarodowej jest w zasięgu ręki.

Zobacz też nasz film z Wschodniego Forum Film Rodzinnych:

Zobacz też:

Nagrody Lady Business Awards rozdane! Wśród nagrodzonych kobiet Gosia Baczyńska

W ramach konferencji organizatorzy zadbali także o ciekawy element warsztatowy. Uczestnicy mogli skorzystać z szerokiego wachlarza tematycznego: począwszy od motywacji pracowników (Anna Kostrzewska, Frauenthal Automotive) czy wyszukiwania ich w sieci (Kasia Borowicz, Poland Sourcing Community), przez komunikację wewnętrzną firmy (Izabela Mazurek-Turska, Mobica),  design thinking (Beata Michalska-Dominiak, Klientocentryczni), rekrutację via LinkedIn (Łukasz Dębski, Socjomania), po liczenie wskaźników w kampaniach Employer Branding (Anna Wankiewicz, Marta Wachowiak, Adrianna Andryańczyk, Mobica), skończywszy na rozmowach kwalifikacyjnych po angielsku (Magdalena Zawiszewska, Agnieszka Rosińska, Centrum Języków Obcych WSB) oraz elementach rynku w biznesie dla HR (Joanna Matuszewicz-Pawłowska).

Zdjęcia: Flex HR

15 października 2018 r. w Lubelskim Centrum Konferencyjnym odbyło się Wschodnie Forum Firm Rodzinnych. Stanowiło ono idealną platformę do wymiany doświadczeń, do nawiązywania relacji biznesowych oraz do pozyskiwania informacji służących rozwojowi firm rodzinnych.

Oprócz głównej części konferencyjnej podczas której mówiono choćby o biurokracji czy budowaniu wizerunku marki w social mediach, zaplanowano także przestrzeń do dyskusji i prezentacji rodzinnych przedsiębiorstw, tak by lokalne firmy mogły poznać się wzajemnie oraz dostrzec szanse na rynku ogólnopolskim i międzynarodowym. Było to już trzecia edycja wydarzenia, która dzięki obecności przedstawicieli mediów, świata biznesu i nauki cieszy się z roku na rok coraz większym zainteresowaniem wśród przedsiębiorców.

Organizatorzy wierzą, że dzięki takim wydarzeniom podtrzymuje się wartości i tradycje rodzinne, a także rozwija lokalne przedsiębiorstwa. Według nich, takie spoktania motywują do tworzenia innowacji oraz korzystania z nowatorskich rozwiązań w zakresie promocji i budowania firmy.

Podczas wydarzenie obecna była Elżbieta Bieńkowska  Komisarz UE ds. Rynku Wewnętrznego, Przemysłu, Przedsiębiorczości i MŚP. W panelu pt. „Biurokracja kontra przedsiębiorczość – czy tak musi być zawsze?” wystąpili:

  • Krzysztof Pietraszkiewicz – Prezes Związku Banków Polskich 
  • Marceli Niezgoda – Dyrektor Lubelskiej Agencji Wspierania Przedsiębiorczości
  • Ernest Bodziuch – Dziennikarz ekonomiczny, prezenter i wydawca głównego programu gospodarczego TV Polsat News – Biznes Informacje
  • Marcin Kukla – Główny specjalista w Departamencie Rozwoju Kadr w Przedsiębiorstwach PARP
  • Michał Woźniak – Dyrektor ds. handlu i marketingu oraz prokurent ELMAX Sp. z o. o. Sp. k.
  • Artur Habza – Dyrektor Departamentu Gospodarki i Współpracy Zagranicznej Urzędu Marszałkowskiego Województwa Lubelskiego

Po przerwie kawowej na scenę wyszedł Łukasz Jakóbiak – mówca motywacyjny i znany youtuber, który opowiedział o budowaniu i kreowaniu marki w social marki.

Wschodnie Forum Firm Rodzinnych – relacja 2018

W połowie października odbyło się Wschodnie Forum Firm Rodzinnych. Wydarzenie stanowiło idealną platformę do wymiany doświadczeń, nawiązywania relacji biznesowych oraz pozyskiwania informacji służących rozwojowi firm. Zaproszeni goście mogli posłuchać prelekcji wielu ważnych gości, m.in. Elżbieta Bieńkowska, Łukasz Jakóbiak, Krzysztof Pietraszkiewicz czy Krzysztof Hetman. BiznesTuba.pl objęła wydarzenie patronatem medialnym, po więcej zapraszamy na nasz portal.

Opublikowany przez BiznesTuba.pl Środa, 31 października 2018

Marka Amica znana z nieoczywistych kampanii i form promocji, została partnerem akcji „Zaprojektowane po ludzku”, współtworzoną z wydawnictwem AGORA. Jedna z najbardziej rozpoznawalnych marek AGD w Polsce będzie promować  i nagradzać tych, którzy wniosą do projektu sprzętu czy produktu motyw człowieka i jego potrzeb.

Konkurs kierowany jest do firm projektujących i produkujących wszystko, co tworzy dom – mowa więc nie tylko o sprzętach, ale i o meblach, usługach czy praktycznych przedmiotach, które towarzyszą nam w codziennym życiu. Kryteria oceny nie skupiają się jedynie na trendach społecznych czy technologicznych, ale przede wszystkim na rozwiązywaniu konkretnych problemów czy zaspokojeniu nowoodkrytych potrzeb użytkowników.

– Amica z radością zaangażowała się w tę akcję. Naszym podstawowym założeniem jest projektowanie skoncentrowane na człowieku. Jesteśmy producentem, który oferuje przemyślane, życiowe rozwiązania, które wspierają ludzi w wykonywaniu codziennych czynności domowych. O tym, że taka strategia się sprawdza, świadczy nasza ponad 70-letnia obecność na rodzimym rynku oraz wieloletnia ekspansja na rynki zagraniczne. Podchodzimy do naszych klientów w sposób mocno zindywidualizowany, taki w którym uwzględniamy ich potrzeby. Dlatego zależy nam na wspieraniu tych, którzy podzielają ten sposób myślenia i projektują usługi czy sprzęty, które są odpowiedzią na realne, ludzkie potrzeby. Do tego są nie tylko trwałe i estetyczne, ale przede wszystkim użyteczne, czyli po prostu zaprojektowane po ludzku – mówi Paweł Rydz, dyrektor marketingu w Grupie Amica.

Szczegóły akcji i termin przyjmowania zgłoszeń

Zgłoszenia do konkursu „Zaprojektowane po ludzki” przyjmowane są od 13 października, zaś wyniki ogłoszone zostaną w marcu 2019 r. Gala finałowa i wręczenie znaku „Zaprojektowane po ludzku” odbędą się 30 marca w Centrum Premier Agora.

Marka Amica informuje, że nagrodą w plebiscycie będzie specjalny znak jakości „Zaprojektowane po ludzku”. Znak przyznany zostanie tym projektantom, którzy uwzględnią nieszablonowe spojrzenie na produkt, uwzględniający np. to, kto jest odbiorcą, jakie są jego potrzeby, jak je zaspokoić oraz jak uczynić sprzęt lub usługę najbardziej użytecznymi. Kapituła konkursu składać się będzie z 10 ekspertów z różnych dziedzin, wśród nich Joanna Krzywda, szefowa zespołu menadżerów produktu w Grupie Amica.

Amica bliżej konsumentów, także w kanale meblowym

Marka Amica, która jest liderem w sprzedaży sprzętu wolnostojącego coraz aktywniej wchodzi do kanału studyjnego, gdzie obok mebli zobaczyć można przepiękne ekspozycje sprzętów do zabudowy. Po światowej i polskiej premierze linii X-type przyszedł czas na pokazanie kompetencji także w tym obszarze. A przecież Amica w kwestii wzornictwa połączonego z uwzględnieniem rzeczywistych potrzeb użytkowników ma wiele do powiedzenia. Firma bowiem wykonała niedawno badanie etnograficzne i analizy rynkowe, które nie tylko potwierdziły, które z funkcjonalności sprzętu są najchętniej używane, które z nich są zaś zwyczajnym, mało używanym „gadżetem”. Tak pogłębione badanie jakościowe oparte na testowaniu produktów przez Polaków, pomogły marce poznać klientów, po to, aby projektować dla nich sprzęt jak najbardziej dopasowany.

Znamy oczekiwania konsumentów wobec sprzętu AGD, a wnioski z tego, jak zmieniają się ich potrzeby, przekuwamy w innowacje. Uznaliśmy, że nadszedł moment na kolejny duży krok w rozwoju naszej oferty. Chcemy, żeby nasze nowe produkty były idealną odpowiedzią na potrzeby dzisiejszych klientów. Ich świadomość, gusta i zdefiniowane potrzeby są dużym wyzwaniem dla projektantów i producentów sprzętu. Za nami długie miesiące obserwacji, zbierania materiałów, analiz i wyciągania wniosków. Czas doskonalenia pomysłów, modernizacji, poszukiwań nowych rozwiązań i wdrażania nowoczesnych technologii. Wszystko z myślą o tym, by każdego dnia i na każdym kroku skutecznie ułatwiać życie konsumentom – mówi Piotr Skubel, prezes spółki Amica Handel i Marketing i wiceprezes Grupy Amica.

Jak informuje producent na swojej stronie internetowej, w 2019 r. będzie on kontynuować autorski cykl pogłębionych badań etnograficznych, w ramach których użytkownicy oceniają poszczególne funkcjonalności sprzętu marki Amica. Wnioski z takich badań są nieocenione i służą nam do dalszego rozwoju naszych produktów w kierunku jeszcze większej użyteczności i intuicyjności obsługi. Właśnie traw rekrutacja do nowych grup badawczych, w których Polacy użytkują (od 1 do 4 miesięcy) użytkują sprzęt i oceniają pod niemal każdym kątem – na bieżąco dzieląc się swoimi doświadczeniami. Po zakończeniu badań sprzęt przechodzi na własność „konsultantów” marki Amica.

Zobacz, jak prezentowała się seria X-type Amica podczas ostatnich targów Warsaw Home 2018

Projektowanie przez edukację

Projekt współtworzony z wydawnictwem Agora ma wymiar edukacyjny. Na potrzeby promocji konkursu stworzono cykl materiałów – zarówno artykułów, jaki wywiadów w mediach Agory (głownie w serwisie wyborcza.pl). Amica dzieli się w nich swoją wiedzą nt. projektowania, a także przedstawia najważniejsze informacje zaczerpnięte z wieloletniego doświadczenia na rynku sprzedaży artykułów gospodarstwa domowego. Oprócz publikacji, Amica zorganizuje warsztaty w 6 największych polskich miastach: Łodzi, Gdańsku, Krakowie, Poznaniu, Wrocławiu i Katowicach. Podczas tychże spotkań wykorzystywana będzie metoda projektowania design. Za realizację warsztatów odpowiedzialna jest agencja Klientocentryczni.pl.

Więcej o konkursie „Zaprojektowane pudzku”: http://wyborcza.pl/AkcjeSpecjalne/0,166371.html

 

Piątkowa gala Lady Business Awards zgromadziła w warszawskiej Galeria Bagatelle ponad 100 przedsiębiorczych kobiet, które należą do społeczności kobiet, chcących rozwijać się i promować własne osiągnięcia w biznesie.

Lady Business Club  to ogólnopolski klub kobiet biznesu, który od 2011 r. integruje oraz promuje przedsiębiorcze kobiety w Polsce i zagranicą. W piątkowy wieczór 26 października 2018  odbył się w nowym miejscu na mapie Warszawy – w Galerii Bagatelle. Plebiscyt, organizowany przez Lady Business Club Business Women Foundation dedykowany jest kobietom odważnym, ale także tym, które swoją działalnością zawodową i życiową postawą wyróżniają się w świecie polskiego biznesu. Po raz pierwszy organizator zaprosił do udziału również Polki działające poza granicami kraju.

W kapitule plebiscytu zasiadły laureatki Lady Gala Business Awards 2017 – wśród nich m.in. Jaga Hupało.

Laureatki, o sobie i swoich firmach (powyżej 5 lat)

– Jestem dumna z ludzi, z którymi pracuję, z ich rozwoju i osiągnięć. Z tego, że zmieniają swoją rzeczywistość i chcą ze mną pracować. To wspaniałe uczucie. Ogromne poczucie dumy daje mi także moja rodzina – powiedziała Diana Pakulska-Okraska, Eclipse Projekt z Warszawy, jedna z 7 Laureatek Plebiscytu Lady Business Awards 2018 w kategorii „Własna firma powyżej 5 lat”.

Zaś Jolanta Kreczmańska – dyrektor zarządzający firmą Kalmar z Warszawy – ogólnopolskiej  sieci oferującej  grzejniki dekoracyjne, w swoim zgłoszeniu napisała: – Jestem dumna, że nie naśladujemy innych, a kreujemy własne projekty, i to z pasją; a także z tego, że w firmie są ludzie, którzy pracują z nami już 19 lat.

– Jestem dumna, że z małej, szczecińskiej firmy staliśmy się marką dostrzeganą przez dużych dystrybutorów i zagranicznych partnerów. Możemy pochwalić się produktem, który bez problemu konkuruje ze światowymi markami, które wcześniej tylko podziwiałam – mówiła Daria Prochenka, Clochee Sp z o.o. ze Szczecina.

– Jestem dumna ze stworzenia i zarządzania grupą spółek, które od lat nieustannie się rozwijają i zdobywają  nowe rynki oraz z tego, że udało mi się pogodzić moją działalność zawodową i społeczną z udanym życiem rodzinnym – dodała Jolanta Suława, DZT Service Sp z o.o.

 – Cieszę się, że udało mi się zrealizować marzenia. W mieście, które 15 lat temu było nieprzychylne niepublicznej edukacji udało się stworzyć dwujęzyczne przedszkole, szkoły, które pod względem edukacyjnym plasują się w najwyższej pozycji, wśród kliku procent szkół z najlepszymi wynikami w Polsce. Jestem dumna, że wiele naszych działań jest przykładem dobrych praktyk, rozwiązań i pomysłów – powiedziała Kinga Wnuk, właścicielka Niepublicznego Przedszkola, Szkoły Podstawowej, Liceum Ogólnokształącego im. Stanisława Konarskiego z Ostrowca Świętokrzyskiego

–Dumna jestem z tego, że po 8 latach pracy tak bardzo rozwinęło się miejsce, które stworzyłam i bardzo wpłynęło ono na ekosystem Dolnego Śląska. Że moja odpowiedzialność za miasto Wrocław, moje wartości pokazują innym, jak ważne są jednostki, jak warto wspierać i pomagać, bez założeń, że kiedyś na tym się skorzysta – mówiła Ewa Rogoż, Centrum inkubacji i biznesu Idea Place, z Wrocławia

Kamila Gutowski, właścicielka Skills Net Sp. z o.o. z Warszawy podsumowała: – Jestem dumna z tego, że firma mimo zawirowań zewnętrznych, ale również wewnętrznych, funkcjonuje nieprzerwanie od 8 lat. Dzięki pracy mamy podpisane kontrakty z największymi markami hotelowymi w Polsce. Jestem dumna z tego, że udało mi się zbudować zespół, który jest zaangażowany i oddany firmie.

W kategorii „Przedsiębiorcza Polka za granicą” zwyciężyła Violetta Lukasiewicz, właścicielka Polish School z Wielkiej Brytanii, która powiedziała: „Największą dla mnie nagrodą jest uśmiech i podziękowania od dzieci i ich rodziców za mój wkład w nauczanie i rozwijanie kreatywności u dzieci”.

Zobacz więcej zdjęć:

Piątkowa gala Lady Business Club zgromadziła w warszawskiej Galeria Bagatelle ponad 100 przedsiębiorczych kobiet….

Opublikowany przez BiznesTuba.pl Niedziela, 28 października 2018

 

Wyróżnienie specjalne dla Gosi Baczyńskiej

 W kategorii Wyróżnienie Specjalne, przyznawane przez członkinie Lady Business Club, za całokształt dotychczasowych osiągnięć otrzymała Gosia Baczyńska – jedna z najbardziej rozpoznawalnych projektantek, artystek i kobiet biznesu w Polsce i za granicą. Nagrodę wręczyła Jaga Hupało, właścicielka konceptu Jaga Hupało Born to Create, laureatka wyróżnienia specjalnego Lady Business Awards 2017.

Wyróżnienia specjalne otrzymały: Brygida Beck  Medyczne Centrum Naukowo Diagnostyczne BB-med. w Radomiu,  Magdalena Depa-Muniak  Apetyt na zdrowie z Tarnowa, Marika Krajniewska – Work for Fun z Warszawy, Aldona Laczycka Almot Sp. z o.o. z Piaseczna oraz Agnieszka Chołuj – właścicielka Spaceplan Sp. z o.o.

W Gali udział wzięły m.in. członkinie Lady Business Club z całej Polski, polscy przedsiębiorcy m.in. z Wielkiej Brytanii i Francji, goście specjalni LBC oraz przedstawiciele mediów i partnerów.

Galę poprowadził Jan Paweł Tomaszewski – właściciel firmy Idź Do Przodu – Życie Pasja Inspiracja, współautor książki „Doskonali Niedoskonali”, mówca motywacyjny oraz Emilia Bartosiewicz – twórczyni i prezes Lady Business Club Business Women Foundation, pomysłodawczyni Lady Business Awards.

Część artystyczną uświetniła swoim występem Marta Kuszakiewicz w towarzystwie Michała Pijewskiego, a na zakończenie wystąpiło Trio z Tap & Dance Jazz w składzie Agata Lange, Ewa Maciak na czele z Jiriną Nowakowską, która 25 lat temu przywiozła stepowanie do Polski.

Piękny i smaczny poczęstunek przygotowała dla gości Weranda Bistro, a za słodkie upominki odpowiedzialna była Batida.

Sponsorami głównymi Lady Business Awards byli: Idea Money, Weranda Bistro, Batida Catering, Celeste, Mokate, Loyd, Galeria Bagatelle, Spark Silver Jewelry oraz Salve Medica.

Do ​​grona​​ partnerów ​​dołączyli ​t​akże: wypożyczalnia mebli Rentdesign, Jaga Hupało – Born To Create, Yonelle, Feniks, InterContinental, red bull, Uplive.pl, Laser 3d, Pałac Cieleśnica, Bialcon, Hampton by Hilton, Hotel Post Fusch, Teatr Studio, Teatr Dramatyczny, Polski Związek Stepowania, Art Sushi, Restauracja Signature, perfumeria Quality, Studio Manilov, Art Novisti, RDL Hydraulics, Testimo, Agnieszka Wanat, Pracownia Kobiet, Alex Deco, Alles, Etno Caf, ibi.pl, Kropla Beskidu.

Wsparcia medialnego udzielili: Rzeczpospolita, Biznes musi sprzedawać, Biznestuba.pl, Damskie Sprawy, Marketing przy kawie, dwie szpilki, Marketing dla Ciebie, RMF Classic, epr.pl, mamopracuj.pl, Obcasy Podlasia, kobieta.pl, polki.pl, Czerwona Szpilka, Magazyn Pomorski, Kobieta w chmurze, QBusiness.pl, ladybusiness.pl business brands stories, a także Warsaw Highlights Magazine.

MS, BiznesTuba

Zobacz też:

XIII konferencja Sieci Przedsiębiorczych Kobiet okiem BiznesTuby

Według danych SMEO/ERIF BIG w aż pięciu województwach firm borykających się z problemami finansowymi było więcej niż tych, które w kłopoty finansowe nie popadły. Czarnym punktem na mapie polskiego mikrobiznesu jest Podkarpacie. Świętokrzyskie, pomimo niskiej rentowności obrotu brutto i słabych płac, na problemy wskazuje najrzadziej.

Według raportu Bezpieczeństwo finansowe małych firm w Polsce opracowanego przez SMEO we współpracy z Erif BIG, w najgorszej kondycji znajdują się mikrofirmy z województwa podkarpackiego, gdzie aż 68% z nich na przestrzeni ostatnich dwóch lat doświadczyło trudności finansowych. Niewiele lepsza sytuacja ma miejsce w lubelskim (56%), wielkopolskim (53%) i warmińsko-mazurskim (52%), gdzie problem dotyczy ponad połowy mikroprzedsiębiorstw. Najlepiej w obszarze finansów radzą sobie firmy z województwa lubuskiego, świętokrzyskiego, pomorskiego i łódzkiego. Z problemami finansowymi zmierzył się tam co trzeci mikroprzedsiębiorca.
Screen Shot 2018-10-15 at 19.14.30.png
Dane te pokrywają się z najnowszym raportem GUS, według którego w wymienionych województwach mamy do czynienia z najmniej korzystnymi wskaźnikami rentowności obrotu. Co za tym idzie, szanse na inwestycje i poprawę sytuacji w tych regionach maleją.
Dodatkowo województwa podkarpackie, lubelskie, warmińsko-mazurskie (a także świętokrzyskie i podlaskie, które na problemy finansowe narzekają relatywnie rzadko) to regiony o najniższych średnich pensjach brutto. Wyjątek stanowi województwo wielkopolskie, w którym ponad połowa mikrofirm wskazuje na problemy finansowe. Mimo to pensje pracowników utrzymują się tu na stosunkowo wysokim poziomie (w przedziale 2700-2899 zł brutto na jednego zatrudnionego). Wyższe stawki oferowane są jedynie w województwie mazowieckim.

Niska sprzedaż nie tak straszna, problemem reklamacje

W skali kraju najczęstszą wskazywaną przyczyną problemów finansowych w mikrofirmach jest zbyt niska sprzedaż, a w efekcie niewystarczające przychody firmy (38%). W pięciu województwach, w których problemy finansowe pojawiają się najczęściej czynnik ten ma wyraźnie mniejsze znaczenie niż w pozostałych regionach kraju. W podkarpackim, lubelskim, wielkopolskim, warmińsko-mazurskim i zachodnio-pomorskim na trudność tę wskazuje średnio jedynie 28% firm w porównaniu do 38% średniej krajowej.
Częściej za to przyczyną kłopotów okazują się tam reklamacje składane przez klientów (16% przy średniej krajowej 10%). Rekordowo często oczekiwaniom klientów nie są w stanie sprostać firmy ze znajdującego się w najgorszej sytuacji finansowej województwa podkarpackiego. Aż 30,8% ankietowanych popada z tego powodu w kłopoty finansowe.

Złudny optymizm na Podkarpaciu i w świętokrzyskim

Choć podkarpaccy przedsiębiorcy źle oceniają sytuację finansową i wyniki swoich firm,  dane zebrane w bieżącym roku przez Bank Pekao pokazują, że pozostają oni w najlepszych nastrojach od pięciu lat. Częściej niż średnio w kraju skarżą się na bariery utrudniające prowadzenie biznesu, nadrabiają za to optymizmem w kwestii zatrudnienia oraz oczekiwania na zapłatę.
Interesująco prezentuje się też sytuacja w świętokrzyskim. Zaledwie 33% firm w tym województwie przyznaje, że w ciągu ostatnich dwóch lat popadło w problemy finansowe. Jest to jeden z trzech najlepszych wyników w kraju. Odnotowano tam natomiast najwyższy odsetek firm narzekających na zbyt niską sprzedaż. Na problem z uzyskaniem wystarczającego poziomu przychodów wskazało aż 66,7% przedsiębiorców (dla średniej w skali kraju 38%).
Optymizmu przedsiębiorców ze świętokrzyskiego nie potwierdzają wskaźniki ekonomiczne. Według danych GUS wskaźnik rentowności obrotu brutto wyniósł tam 11,1% przy 11,9% w skali całego kraju. W odpowiedzi na problemy finansowe mikrofirmy z tego regionu zdecydowanie częściej niż inne województwa sięgają po środki własne (prywatne zasoby właścicieli). Postępuję tak aż 66,7% badanych przy średniej dla kraju na poziomie 34%.

Mikrofirmom nie płacą

Jednym ze zjawisk negatywnie wpływających na kondycję przedsiębiorstw w Polsce są zatory płatnicze oraz problemy z uzyskaniem zapłaty od klientów. W najgorszej sytuacji znajdują się małe firmy. Zwykle wychodzą ze słabej pozycji negocjacyjnej w kontaktach z większym kontrahentem i dysponują niewielkimi rezerwami gotówki, aby przetrwać ewentualny cios finansowy. Według danych SMEO/ERIF BIG 62,5% mikrofirm w Polsce w ciągu ostatnich dwóch lat nie uzyskało w ogóle lub uzyskało jedynie częściową płatność z tytułu dostarczonych towarów lub usług.
[P1: Czy w ciągu ostatnich dwóch lat zdarzyło się w Pani(a) firmie nie uzyskać w ogóle lub uzyskać jedynie częściową zapłatę za dostarczone produkty lub usługi?]
Województwo TAK NIE
lubelskie 81% 19%
małopolskie 77% 23%
śląskie 77% 23%
kujawsko-pomorskie 72% 28%
opolskie 71% 29%
wielkopolskie 69% 31%
mazowieckie 69% 31%
podkarpackie 67% 33%
lubuskie 64% 36%
łódzkie 59% 41%
warmińsko-mazurskie 54% 46%
dolnośląskie 42% 58%
podlaskie 37% 63%
pomorskie 35% 65%
świętokrzyskie 25% 75%
zachodniopomorskie 25% 75%
Najlepiej ze ściąganiem należności radzą sobie firmy w zachodniopomorskim i świętokrzyskim. Trudności w tym zakresie odnotował zaledwie co czwarty mikroprzedsiębiorca. Najgorzej sytuacja wygląda w lubelskim, małopolskim i śląskim, gdzie ponad ¾ firm zdarza się nie uzyskać oczekiwanej zapłaty od klientów. W skali kraju w 11 województwach problem nierzetelnych kontrahentów dotyczy już ponad połowy mikrofirm.

Według badania Deloitte 93 proc. organizacji używa już lub planuje używanie rozwiązań przetwarzania danych w chmurze. Niebawem inwestycje w ten rodzaj usługi będą stanowiły niemal połowę wydatków firm na IT.

Firmy zmieniły swój sposób postrzegania chmury. Nie jest już ona wyłącznie elementem infrastruktury IT. Inwestycje w chmurę zaczynają być koniecznym elementem biznesu, poprawiającym jego wydajność i wspierającym innowację. Z badania firmy doradczej Deloitte „Oustourcing Survey 2018. Traditional outsourcing is dead. Long live disruptive outsourcing” wynika, że najważniejszymi powodami wdrażania tego rozwiązania są przyspieszenie innowacji technologicznej, umożliwienie szybszego wprowadzania usług i produktów na rynek oraz poprawa wydajności.

Deloitte przeprowadził badanie rynku outsourcingu wśród 521 liderów i przedstawicieli kadry kierowniczej wiodących firm, działających w 6 branżach – technologia/media/telekomunikacja, usługi finansowe, dobra konsumenckie, energetyka, surowce i przemysł, administracja i sektor publiczny oraz life sciences i ochrona zdrowia. Większość (86 proc.) respondentów pracuje w organizacjach, których roczne przychody przekraczają miliard dolarów.

Zobacz też:

Rekrutacja 2.0, czyli, czego oczekuje pracownik, a co może zaoferować pracodawca

Odpowiadając na pytanie dotyczące obszarów, na które ankietowani szczególnie zwracają uwagę przy rozważaniu i kontraktowaniu usług chmurowych, dwie trzecie z nich (68 proc.) wskazuje bezpieczeństwo danych. –  Z jednej strony obawiamy się nowych rozwiązań, a z drugiej często jest tak, że znamy i akceptujemy słabe strony swojej infrastruktury do czasu wystąpienia incydentu. Jednocześnie zdarza się, że dane, które przetwarzamy są nieustrukturyzowane, rozsiane w niezliczonej ilości folderów, poczcie elektronicznej, na laptopach i urządzeniach mobilnych. Zapanowanie nad niespójnością zabezpieczeń oraz  chaosem informacyjnym w tradycyjnym modelu jest coraz trudniejsze i kosztowniejszemówi Marcin Lisiecki, Starszy Menedżer w dziale Cyberbezpieczeństwa, Deloitte. Jak dodaje, właśnie rozwiązania pozwalające na inwentaryzację danych, ich klasyfikację, szyfrowanie i bezpieczne współdzielenie się nimi  są coraz częściej standardowymi komponentami  chmury.

Podczas wdrażania tego typu rozwiązań ankietowani za istotne kwestie uznali również odporność na zagrożenia oraz awarie i wydajność (45 proc.) oraz zgodność dostawcy i rozwiązania z wymogami regulacyjnymi (39 proc. ) jako obszary szczególnej wagi.

– Trzeba zdawać sobie sprawę, że tylko największe firmy stać na wdrożenie takich zabezpieczeń technologicznych, jakie mają czołowi dostawcy chmury. Można założyć, że własne środowisko IT przeciętnej firmy jest gorzej zabezpieczone niż jej zasoby w chmurze. Ale trzeba pamiętać, że same techniczne zabezpieczenia to nie wszystko i że bezpieczeństwem w chmurze również trzeba umieć zarządzać. To dla wielu organizacji może być jeszcze wyzwaniem. Podobnie jest ze spełnieniem wymagań regulacyjnych – w większości przypadków wdrożenie chmury nie powinno odbywać się w sprzeczności z regulacjami.  Wymagane jest jednak dostosowanie podejścia, procesów zarządczych oraz umiejętność wykazania zgodności regulatorowi, co stanowi nowe wyzwania, z którymi firmy mają jeszcze niewielkie doświadczenie – dodaje Marcin Lisiecki.

Zobacz też:

Czy można skutecznie rekrutować pracowników za pomocą gier instalowanych na urządzeniach mobilnych?

Pytani o praktyczne wyzwania podczas implementacji chmury ankietowani wskazują na migrację danych (58 proc.) i wymagania bezpieczeństwa (56 proc.). W dalszej kolejności przywołują optymalizację systemów (modyfikację, aby wykorzystać możliwości chmury – np. w kontekście autoskalowania)
(44 proc.), zapewnienie zgodności z regulacjami (40 proc.) i znalezienie zastosowania dla infrastruktury pozostałej po przeniesieniu systemów do chmury (40 proc.).

 

Katalizator innowacji

64 proc. liderów, którzy zdecydowali się na wprowadzenie w swoich firmach rozwiązań chmurowych traktowało je jak niezbędny katalizator innowacji IT, dla 63 proc. celem adopcji chmury było umożliwienie szybszego wprowadzania produktów czy usług na rynek.

– Chmura przestała być postrzegana wyłącznie w kontekście infrastruktury IT organizacji. Odpowiedzi udzielone przez naszych ankietowanych wskazują wyraźnie, że wśród celów wdrażania chmury najmocniej wybrzmiewają te o charakterze biznesowym – wspomaganie innowacji i tzw. time-to-market, czyli czas od pomysłu do wprowadzenia produktu na rynek. Redukcję kosztów, czyli kwestię o której głównie mówiło się jeszcze kilka lat temu, wskazuje jedynie co trzeci ankietowany. Interesujące jest również to, że 38 proc. ankietowanych wskazuje poprawę odporności i bezpieczeństwa jako powód wdrażania chmury – mówi Jakub Garszyński, Lider usług Cloud, Deloitte.

2/3 badanych oczekuje redukcji kosztów operacyjnych IT w wyniku wdrożenia rozwiązań w chmurze. Co ciekawe, jednak 35 proc. ankietowanych spodziewa się, że koszty te wzrosną.– To pokazuje, że zarządy firm gotowe są powiększyć budżet operacyjny IT, w zamian za wartość biznesową, elastyczność i łatwość wdrażania nowatorskich rozwiązań, którą daje chmura – dodaje Jakub Garszyński.

Zobacz też:

Informatyczna rewolucja: chmura coraz bardziej inteligentna

CIO inicjatorem zmian

Eksperci Deloitte wskazują, że najczęściej za inicjatywą wdrożenia chmury stoją dyrektorzy IT. Dzieje się tak w aż 60 proc. organizacji. Ale wartość Cloud docenia również reszta kadry kierowniczej. O wprowadzeniu tego rozwiązania decydują także – sami lub w porozumieniu z CIO – dyrektorzy generalni (37 proc.), a także dyrektorzy finansowi (20 proc.) i operacyjni (17 proc.). To dowodzi, że nie tylko eksperci branży IT widzą w rozwiązaniach chmurowych wartość i coraz częściej nie tylko oni są inicjatorami zmian. Według specjalistów Deloitte do zadań nowoczesnych dyrektorów IT należy nie tylko edukowanie zarządów firm w tematach technologicznych, ale także współtworzenie strategii biznesowej wykorzystując przewagi, które może dać technologia.

Jak wynika z badania Deloitte CIO Survey, dyrektorzy IT oczekują, że najbliższe trzy lata będą czasem podwojenia wydatków na rozwiązania oparte o chmurę, a zatem, że zwiększą się one z obecnych 22 do 44 proc. sumy wydatków na IT. Już obecnie prawie jedna trzecia CIO (32 proc.) odpowiedziała, że chmura wspiera aplikacje krytyczne dla biznesu. Należy oczekiwać, że ten odsetek będzie się zwiększał – firmy, wraz ze wzrostem zaufania do dostawców chmury oraz nabywaniem doświadczenia we wdrażaniu i zarządzaniu takimi rozwiązaniami, będą coraz chętniej wykorzystywać chmurę do krytycznych dla biznesu zastosowań – mówi Jakub Garszyński.

Raport do pobrania dostępny jest tutaj.

Czy portale z ofertami pracy, które są źródłem kandydatów dla firm planujących zwiększyć zatrudnienie, w przyszłości nie będą już tak popularne jak dzisiaj? Czy rozmowa rekrutacyjna przestanie być postrzegana jako stresujący sprawdzian i zmieni się w spotkanie, na którym to pracodawca będzie starał się przekonać potencjalnego pracownika, że warto zasilić szeregi jego firmy?

To scenariusz, który może spełnić się już niebawem. Rynek pracy, na którym to obecnie pracownik dyktuje warunki, strategie employer branding, na czele z nowymi technikami rekrutacji i onboardingiem, coraz częściej wykorzystywane przez działy HR, sprawiają, że proces związany z poszukiwaniem pracowników zmienia swoje oblicze.

Employer branding kluczem do sukcesu

200 proc. – o tyle według badań przeprowadzonych przez firmę Glassdoor[1] wzrasta szansa na zatrudnienie wartościowych, tzn. niezawodnych i efektywnych pracowników w firmach inwestujących w employer branding. Hasło to na stałe weszło do HR-owego słownika. Coraz więcej firm, nie tylko największych, światowych gigantów rozumie, że działania pozwalające zbudować w oczach potencjalnych pracowników spójną, a przede wszystkim pozytywnie kojarzącą się markę pracodawcy, są tak samo ważne w osiągnięciu sukcesu, jak np. przemyślane działania marketingowe, bądź skrojona na miarę strategia rozwoju.

Zobacz też:

Deloitte: 40 proc. firm rodzinnych nie posiada strategii cyfrowej

Firmy również coraz chętniej w działania employer brandingowe angażują swoich obecnych pracowników. To oni  bowiem są najbardziej wiarygodnymi ambasadorami danej marki. – Szczególnie ta osoba, która rozpoczynała w danej firmie karierę od najniższego szczebla, a po pewnym czasie zajęła wysoko pozycjonowane, np. kierownicze stanowisko, jest najlepszym przykładem na to, że dane miejsce daje szansę na rozwój i stwarza na tyle komfortowe warunki, że pracownicy podejmują decyzję o pozostaniu w firmie na dłużej i czują satysfakcję z wykonywanej pracy – zauważa Agnieszka Surowiec, Dyrektor ds. HR i Komunikacji w Intrum. Działania employer brandingowe wspierają prowadzone w firmie procesy rekrutacyjne i co więcej – w poszukiwaniu nowych pracowników mogą być bardziej skuteczne, niż rekrutacja tradycyjnie rozumiana, np. ta w postaci umieszczania ofert pracy na dedykowanych portalach.

Jak dodaje Agnieszka Surowiec, działania pozwalające zbudować markę pracodawcy obniżają koszty prowadzenia rekrutacji oraz skracają czas trwania tego procesu. Wyniki badania firmy Glassdoor pokazują, że employer branding przyczynia się do zwiększania satysfakcji i zaangażowania pracowników w wykonywane obowiązki, (a tym samym ma wpływ na wzrost satysfakcji klientów), zwiększa ich lojalność, także w czasach trudnych dla firmy, co jednocześnie wpływa na spadek liczby dobrowolnych odejść czy podatności na „podkupienie” pracownika przez konkurencję.

Zobacz też:

Konfederacja Lewiatan: w pierwszej połowie roku inwestycje przyspieszyły

„Polecone-Nagrodzone”, czyli pracownik szuka pracownika

Jeżeli chodzi o działania bezpośrednio związane ze zrekrutowaniem nowych pracowników, to jak pokazuje doświadczenie wielu firm, najlepsze efekty przynoszą programy poleceniowe. Badania Zielonej Linii – Centrum Informacyjnego Służb Zatrudnienia pokazują, że prawie 7 na 10 osób znajduje zatrudnienie dzięki poleceniu znajomego. Jak takie akcje wyglądają w praktyce, pokazuje przykład firmy Groupon. Australijski oddział marki oferuje swoim pracownikom kupony o wartości 10 dolarów za każdą poleconą osobę, która zostanie zaproszona na rozmowę kwalifikacyjną. Jeśli rekomendowany kandydat zostaje zatrudniony, firma dorzuca 200 dolarów w gotówce. Po pomyślnym upływie okresu próbnego, trwającym trzy miesiące, uruchamiana jest trzecia transza nagrody w postaci 700 dolarów. Z kolei Hubspot, kalifornijska firma IT, czyli z branży, w której można obserwować zaciętą walkę o pracownika, zdecydowała się wypłacić rekordowe 30 tys. dolarów za polecenie kandydata, który zostanie zatrudniony i przejdzie 90-dniowy okres próbny.

– Taka forma poszukiwania pracowników od wielu lat jest popularna za granicą. W Polsce przez naszą historię i niechęć do „kolesiostwa” zarówno największe korporacje, jak i mniejsze firmy dopiero przekonują się do programów poleceniowych. Nie chodzi w nich tylko o przekazywanie pocztą pantoflową swoim znajomym informacji o wakatach w danej firmie, co zawsze miało miejsce. Chodzi przede wszystkim o organizowanie specjalnych akcji rekrutacyjnych, w które włączeni zostaną wszyscy pracownicy firmy. O tym, że takie działania odnoszą zamierzony skutek, przekonaliśmy się w Intrum, gdy w sierpniu rozpoczęliśmy program „Polecone-Nagrodzone”. Celem akcji jest zaangażowanie naszych pracowników w budowanie zespołu Intrum. Każdy może zgłosić swojego kandydata na stanowisko widniejące w ofercie pracy. Jeżeli ten pomyślnie przejdzie proces rekrutacji i zostanie zatrudniony, osoba polecająca otrzymuje nagrodę. Dodatkową jest to, że taki pracownik zyskuje realny wpływ na to, z kim będzie pracował, a nawet przebywał w jednym pokoju – komentuje Agnieszka Surowiec, Intrum.

Ale to nie wszystkie zalety podobnych programów. Pracodawcy, którzy zdecydują się na takie rozwiązanie, mogą pozyskać wartościowych pracowników bez konieczności angażowania agencji rekrutacyjnych, co wiąże się po prostu z niższymi kosztami i skróceniem całego procesu rekrutacji. Dział HR, czy osoba odpowiedzialna za rekrutację w danej firmie nie musi bowiem przeglądać stosu aplikacji, które trafiają do firmy np. poprzez popularne portale z ofertami pracy. Wyboru kandydatów dokonuje się spośród tych, którzy przeszli już wstępną selekcję, czyli zostali poleceni przez obecnych pracowników firmy. W tym przypadku mamy do czynienia z przeniesieniem ciężaru z ilości na jakość przesyłanych CV. Jak uważa, Agnieszka Surowiec, mechanizm, który stoi za tym zjawiskiem, daje się dość łatwo wyjaśnić: – Osoba, która rekomenduje znajomego do pracy w firmie, w której sama jest zatrudniona, bierze niejako odpowiedzialność za takiego kandydata, bo jeżeli ten się nie sprawdzi, to negatywna opinia dotyczyć będzie również w jakimś stopniu osoby polecającej. Rekomendujący posiada także wiedzę o kandydacie, której nie da się wyczytać z CV czy listu motywacyjnego. W związku z tym, znika obawa, że zrekrutowany pracownik spełnia określone kryteria tylko na papierze – wyjaśnia Surowiec.

Z programu poleceniowego korzyści czerpie pracodawca, co oczywiste, ale również i sam kandydat. Nie chodzi tylko o to, że ma skrócony i ułatwiony proces rekrutacji, ale przede wszystkim otrzymując od znajomego informację na temat dostępnej oferty pracy, zyskuje również sprawdzone wiadomości „z pierwszej ręki” dotyczące przyszłego pracodawcy. Z badań Jobvite, amerykańskiej firmy z sektora IT zajmującej się również rekrutowaniem wynika, że pracownicy z rekomendacji przeważnie cechują się większą lojalnością w stosunku do pracodawcy, mierzoną w długich latach stażu pracy, niż kandydaci pozyskani np. poprzez portale z ogłoszeniami o pracę.

Zobacz też:

Iwona Guzowska, Piotr Voelkel, Rahim Blak, Erica Javellana podczas XXVIII Kongresu Kadry

Liczy się nie tylko pensja, czyli benefity pozapłacowe mają moc

Nawet, jeżeli kandydat z polecenia trafia na rozmowę rekrutacyjną, to nie oznacza jeszcze, że ma stuprocentową szansę na otrzymanie posady. Musi spełnić wszystkie oczekiwania przyszłego pracodawcy, ale ten również musi się wykazać i udowodnić kandydatowi, że warto pracować w jego firmie. Pracodawcy coraz częściej są świadomi tego, że podczas takiej rozmowy mają ostatnią szansę, aby przekonać do siebie kandydata. Jakie „zachęty” stosują?  Badania pokazują, że dla osób obecnych na dzisiejszym rynku pracy wysokość pensji nie jest już najważniejszym czynnikiem decydującym o podjęciu pracy w danej firmie. Według Glassdoor, blisko dla 6 na 10 pracowników poszukujących pracy ważniejsze są proponowane benefity pozapłacowe niż wysokość wynagrodzenia. Są one ważne również dla już zatrudnionych pracowników: 80 proc. kobiet i 90 proc. Millenialsów woli zwiększenie liczby lub wdrożenie nowych benefitów zamiast podwyższenia pensji. Co więcej, 84 proc. pracowników zadowolonych ze swoich benefitów równocześnie zgłasza satysfakcję z pracy[2].

Asana, firma, która stworzyła nadrządzie internetowe oraz aplikację mobilną pomagającą w pracy zespołowej, oferuje swoim pracownikom trzy darmowe posiłki dziennie. Netflix pomaga swojemu zespołowi godzić wykonywanie obowiązków służbowych z życiem rodzinnym. Firma oferuje nieograniczony urlop macierzyński i ojcowski przez cały rok po urodzeniu się dziecka. Pracodawcy doskonale wiedzą, że kandydaci przychylniejszym okiem patrzą na te firmy, które umożliwiają swoim pracownikom samorozwój lub inwestują w ich edukację. Evernote organizuje zajęcia we własnej Akademii. Nie chodzi tylko o zajęcia zorientowane na podnoszenie zawodowych kompetencji (choć te także występują). W pakiecie znajdują się również warsztaty, podczas których pracownicy-uczestnicy mogą zdobyć nowe umiejętności, takie jak np. pieczenie makaroników lub nauczyć się, jak parzyć kawę jak prawdziwy barista. Podobnych przykładów nie brakuje w Polsce. Atrakcyjnym benefitem dla pracownika nie musi być jednak samochód służbowy czy wakacje w zagranicznym kurorcie, a np. pakiet zdrowotny, sfinansowanie karnetu do siłowni lub kina. Tę uwagę potwierdzają słowa Agnieszki Surowiec: – Osobom, które zasilą szeregi Intrum, bez względu na zajmowane stanowisko, oferujemy dostęp do prywatnej opieki medycznej, ubezpieczenie zdrowotne, dostęp do systemu myBenefit, czyli możliwość korzystania ze zniżek na lunch, do kina lub teatru. Nasz pakiet benefitów pozapłacowych powstał w odpowiedzi na potrzeby zgłaszane przez zespół i analizy działu HR. W Intrum na co dzień pracuje ze sobą kilka różnych pokoleń pracowników, które mają odmienne wymagania. W dodatku, oczekiwania zespołu zmieniają się w czasie, dlatego dbamy o to, by „bonusy”, które znajdują się na liście pozafinansowych benefitów, cały czas stanowiły realną wartość dla obecnych, ale i zachętę dla przyszłych pracowników Intrum i co nie mniej ważne – wyróżniały naszą firmę na tle konkurencji – komentuje Agnieszka Surowiec.

Przeczytaj także:

Jakość powietrza, a sen i codzienne funkcjonowanie… także w pracy

Onboarding, czyli witamy na pokładzie

W dzisiejszych czasach pozyskanie pracownika, to połowiczny sukces, ponieważ pracodawca musi zatroszczyć się o to, aby nowy członek zespołu szybko zaaklimatyzował się w nowym miejscu i chciał pozostać w firmie przez dłuższy czas. Aż 9 na 10 firm wierzy, że pracownicy już w pierwszym roku pracy w danej firmie podejmują decyzję, jak długo w niej pozostaną. Dlatego tak ważne jest „pierwsze wrażenie”, czyli w praktyce to, jak pracownik zostanie przyjęty w nowym dla siebie miejscu. Zestaw działań i rozwiązań, które może zastosować pracodawca w tym temacie noszą nazwę onboarding. Ponad 90 proc. pracowników przyjętych do organizacji, którzy spotkali się z onboardingiem, pozostaje w niej na dłużej. W firmach, w których nie wdrożono takich rozwiązań, odsetek ten wynosi tylko 30 proc. Mimo oczywistego wniosku, który wynika z przedstawionych statystyk, tylko 37 proc. organizacji co najmniej dwa lata temu wdrożyło profesjonalny onboarding[3].

– Nie ma jednej definicji onboardingu, ani jednego sprawdzonego przepisu na to, jakie działania przeprowadzić, aby zrobić nie tylko dobre pierwsze wrażenie na pracowniku, ale przede wszystkim, aby ten od samego początku wiedział, że jest potrzebny w danej firmie i wnosi do niej swoją wiedzę oraz doświadczenie. By tak się stało, na pewno pracownikowi należy wyznaczyć konkretne cele i zadania, które powinny być jasne nie tylko dla nowo zatrudnionej osoby, ale także dla innych członków zespołu, do którego dołączy. Jednocześnie, nowy pracownik powinien również przedstawić swoje oczekiwania względem nie tylko obejmowanego stanowiska, ale również swojej roli w całej organizacji. Spotkanie się w połowie drogi i pełne porozumienie na linii pracownik-pracodawca przynosi najlepsze rezultaty. Nowa osoba powinna również zostać zapoznana z kulturą danej organizacji. Informacje o np. o tym, że regularnie przeprowadzane są rozmowy- oceny pracownicze, jaki dress code obowiązuje, itp., z pewnością będą ważnymi i niezbędnymi wiadomościami w pierwszych dniach pracy. Warto również przekazać mniej formalne, ale również istotne zasady pracy w danej firmie – podpowiada Agnieszka Surowiec.

Bez względu na to, jakie narzędzia employer brandingowe zdecyduje się wdrożyć dział HR i na jaki rodzaj rekrutacji postawi pracodawca, każde takie działanie powinno być nie tylko dopasowane do profilu biznesowego danej firmy, ale przede wszystkim do potrzeb przedsiębiorstwa związanych np. z budowaniem silnego i zgranego zespołu. – Z pewnością złym pomysłem jest kopiowanie pomysłów np. USA, gdzie employer branding się narodził i przenoszenie ich 1:1 na polski grunt. Żadne rozwiązania tego typu nie powinny być także wdrażane bez wcześniejszych analiz i konsultacji z pracownikami. Ich zdanie jest bowiem bardzo ważne – komentuje Agnieszka Surowiec, Dyrektor ds. HR i Komunikacji w Intrum.

 

[1] Glassdoor, 50 HR and Recruiting Statistic for 2017/2018.

[2] Dane: Glassdoor.

[3] Na podstawie badań przeprowadzonych przez Talya N. Bauer i analiz portalu Hrstandard.pl.

 

„Dobry Wzór” to jeden z najbardziej prestiżowych krajowych plebiscytów, promujących  polskiego design. Dowodem na niebagatelną rangę imprezy jest to, że odbywa się pod honorowym patronatem Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Ministerstwa Przedsiębiorczości i Technologii.

Paged Meble został w trakcie tegorocznego konkursu nagrodzony dwukrotnie.

W kategorii „Praca” laury zebrała nowoczesna kolekcja biurowo-gabinetowa „SANDISS”. Jury konkursu doceniło połączenie oszczędnej, nowoczesnej estetyki wraz z wykorzystaniem najwyższej klasy materiałów. Nie bez znaczenia była również charakterystyka kolekcji, umożliwiająca efektywną organizację miejsca pracy – m.in. obecność „piórników” na sprzęt biurowy i multimedialny, korytka, umożliwiajace ukrycie okablowania i obrotowe przystawki do biurek, ułatwiające dostosowanie układu mebli do charakteru pomieszczenia.

Zobacz także, jak zaprezentował się PAGED podczas Warsaw Home 2018

Meble z oferty Paged zostały docenione również w nietypowej dla siebie kategorii: „Sfera publiczna”. Kolekcja „TUK” składająca się z foteli i hokerów spotkała się z uznaniem arbitrów ze względu na swoją uniwersalną stylistykę, która  nie przytłacza naturalnego charakteru wnętrz, niezależnie od ich wielkości, kolorystyki czy wystroju, stanowiąc zawsze dyskretne dopełnienie wyznaczonej przez projektantów  linii kreatywnej dla pomieszczenia.

Wyniki tegorocznej gali „Dobrego Wzoru” potwierdzają skuteczność Pagedu w dopasowywaniu rozwiązań wzorniczych do potrzeb specyficznych grup odbiorców biznesowych. Podobnie jak w bieżącym roku, również w przeszłości Paged był wielokrotnie nagradzany w tym konkursie, z reguły w projektach realizowanych wspólnie z obiecującymi polskimi projektantami młodego pokolenia.

MS, mat. prasowy

Jak podaje GUS, stopa bezrobocia we wrześniu br. wyniosła 5,7 proc., co oznacza spadek o 0,1 pkt proc. w stosunku do sierpnia. Komentarz w tej sprawie otrzymaliśmy od Moniki Fedorczuk, ekspertki Konfederacji Lewiatan.

 

Źródło: GUS

To bardziej optymistyczne dane niż pierwotne szacunki ministerstwa rodziny, pracy i spraw społecznych, wskazujące na stabilizację bezrobocia na poziomie 5,8 proc.. Patrząc na bezrobocie we wcześniejszych latach, spadek tej wartości pomiędzy sierpniem i wrześniem był odnotowywany w okresie ostatnich czterech latach, przy czym różnica wynosiła – podobnie jak w tym roku – od 0,1 do 0 punktu procentowego.

Zobacz też:

Inflacja nie odpuszcza

Widać różnice w wysokości bezrobocia pomiędzy poszczególnymi regionami. Najsilniej stopa bezrobocia spadła w województwach podkarpackim, podlaskim i zachodniopomorskim i w regionie warszawskim stołecznym (o 0,2 punktu procentowego), zaś w województwach kujawsko pomorskim, łódzkim i warmińsko – mazurskim pozostała na tym samym poziomie. Mimo ogólnej poprawy na rynku pracy, widoczne są nadal bardzo duże różnice na poziomie lokalnym. Obok powiatów, gdzie stopa bezrobocia nie przekracza 2 proc. (m.in. poznański, wolsztyński, miasto Poznań, miasto Warszawa czy Katowice) są takie, gdzie ponad 20 proc. osób aktywnych zawodowo jest zarejestrowanych w powiatowych urzędach pracy (powiat szydłowiecki czy braniewski). Ostatnie z wymienionych powiatów właściwe nie odczuwają ogólnej poprawy na rynku pracy w zakresie zwiększonego zapotrzebowania na prace i znacznie łatwiejszego dostępu do rynku pracy dla osób poszukujących zatrudnienia.

Obok spadku bezrobocia, widać również spadek liczby osób zarejestrowanych w powiatowych urzędach pracy z 958,6 tys. osób w końcu sierpnia do 947,4 tys. we wrześniu. Spadek ten jest dużo większy na przestrzeni wrzesień – sierpień (o 11,2 tys. osób) niż miesiąc wcześniej (pomiędzy lipcem a sierpniem liczba bezrobotnych spadła zaledwie o 3,2 tys. osób). W trzech województwach liczba osób zarejestrowanych w powiatowych urzędach pracy zwiększyła się: w województwie pomorskim o 0,1 tys. osób, w warmińsko – mazurskim i zachodniopomorskim – o 0,2 tys. osób.

Analiza danych z lat ubiegłych wskazuje, że stopa bezrobocia może jeszcze nieco spaść w październiku i listopadzie, choć pod koniec roku i na przełomie kolejnego możemy się spodziewać niewielkiego wzrostu, co jest zjawiskiem typowym dla naszego rynku pracy. Patrząc na zahamowanie dynamiki wzrostu wynagrodzeń i niewielki spadek liczby pracujących, można oczekiwać stabilizacji na rynku pracy i ograniczenia rotacji pracowników.

Źródło: Konfederacja Lewiatan

Jak informuje nas Konfederacja Lewiatan, w pierwszym półroczu 2018 roku zmniejszyła się liczba przedsiębiorstw. Wzrost kosztów czynników produkcji nie spowolnił inwestycji, a działalność eksportowa może przynieść długofalowo większe korzyści niż tylko te wyrażone w przychodach – wynika z danych, o wynikach finansowych przedsiębiorstw, opublikowanych przez GUS. 

Sytuację rynkową komentuje Sonia Buchholtz, ekspertka ekonomiczna Konfederacji Lewiatan: 

W świetle wyników obszernej publikacji GUS „Wyniki finansowe podmiotów gospodarczych„, obserwujemy kontynuację spadku liczby przedsiębiorstw małych i średnich (odpowiednio o 6% i o 2%), którego nie wyrównuje przyrost przedsiębiorstw dużych (o 3%). Przy mniejszej niż przed rokiem liczbie podmiotów generowane przychody odnotowały wzrost. Sprzedaż produktów na przestrzeni roku wzrosła o 5,8%, przy czym średnie i duże firmy miały w nim zbliżony wkład (odpowiednio 5,5% i 6,4%), podczas gdy dynamika w przedsiębiorstwach małych nieznacznie przekraczała próg inflacji (1,9%).

Dość naturalnie wzrost sprzedaży pociągnął za sobą wzrost kosztów – w porównaniu do I półrocza 2017 koszty wzrosły nominalnie o ok. 6,6%, przy czym w usługach obcych o 5,7%, w materiałach i energii o 7,0% oraz o 8,8% w wynagrodzeniach. Branże o wysokich udziałach wynagrodzeń musiały więc zmierzyć się z wyższą kosztochłonnością działalności. Pewną niespodziankę stanowi spadek kosztów materiałów i energii wśród małych podmiotów. W horyzoncie roku te proporcje jednak ulegną wyraźnym zmianom z uwagi na oczekiwany znaczący wzrost cen energii elektrycznej.

Zobacz też:

Deloitte: 40 proc. firm rodzinnych nie posiada strategii cyfrowej

Dane GUS potwierdzają, że chociaż dynamiczny rozwój gospodarki skutkuje powszechnym wzrostem kluczowych kategorii kosztów, żadna branża nie została tak doświadczona jak sektor budowlany. W porównaniu do pierwszego półrocza 2017 wynagrodzenia wzrosły średnio o 11,3%, usługi obce – o 13,2%, a materiały – o 20,5% (w dużych przedsiębiorstwach aż o 27,7%). Dwucyfrowa dynamika kosztów jest trudna do zaabsorbowania, gdy okres między zawarciem kontraktu a wypłatą wynagrodzenia jest tak odległy. Te doświadczenia będą sprzyjać znacznym wzrostom cen usług budowlanych w przyszłości, w celu zabezpieczenia się przed podobnymi zmianami oraz odrobienia tych strat wśród firm, które przetrwały.

Redukcja liczby podmiotów przyniosła niewielki spadek liczby przedsiębiorstw zyskownych (o 1,7% do poziomu 32,7 tys.) i wyraźnie większy tych, które odnotowały stratę netto (11,7%, 12,3 tys.). Mimo to, przedsiębiorstwa notujące zysk wygenerowały netto 91,6 mld zł, czyli nieproporcjonalnie mniej niż wynikałoby to z ich mniejszej liczby (1,2% r/r). Wzrost straty netto z kolei wyniósł 16,6%, do 18,2 mld zł. Rentowność obrotu netto spadła z 4,8% (obserwowanych w pierwszych półroczach 2017 i 2016) do 4,3% i tym samym przekroczyła poziom z 2015 (4,4%). Na tym tle poprawia się jednak rentowność przedsiębiorstw małych (wieloletni pozytywny trend), natomiast dla średnich utrzymała się na niskim poziomie 3,7%. Duże firmy odnotowały spadek o 0,8 pkt. proc., do 4.5% r/r, co wynika z konieczności absorpcji wyższych kosztów.

Przeczytaj także:

Kredyty gotówkowe tanieją, bo banki walczą o klientów

Za poprawę wskaźników wydaje się odpowiadać aktywność eksportowa. Paradoksalnie jednak, nie za sprawą większej liczby eksporterów (ta spadła do nieco ponad 16 tys. po szczycie w 2017), a wzrostu przychodów ze sprzedaży firm eksportujących (7,5%) – chociaż sama sprzedaż na eksport odnotowała wzrost o 4,4%. Największa, dwucyfrowa dynamika (13,0-13,8%) ujawniła się w przedsiębiorstwach, które tylko niewielką część przychodów (poniżej 25%) czerpią ze sprzedaży produktów za granicę. Dobry wynik sprzedaży eksportowej zanotowano pomimo wyraźnego umocnienia złotego w I połowie roku, które obniżało zarówno wartość przychodów wycenianych w walutach obcych, jak i konkurencyjność cenową produktów polskich przedsiębiorstw.

Podobnie, udział jednostek wykazujących zysk wzrósł w niemal wszystkich grupach, chociaż wskaźnik rentowności obrotów netto spadł – z 5,0% do 4,6% r/r. Wyniki poszczególnych branż cechują się jednak dużym zróżnicowaniem. Pogarszająca się koniunktura u naszych partnerów handlowych zwiastuje jednak koniec tej dobrej passy, chyba że istotnej zmianie ulegną segmenty o wysokiej aktywności eksportowej.

Dane GUS dostarczają pierwszych sygnałów o rosnącej aktywności inwestycyjnej przedsiębiorstw. Dynamika nakładów inwestycyjnych zanotowała 11-procentowy wzrost w ujęciu realnym w stosunku do pierwszego półrocza 2017. To podobne tempo do tego obserwowanego w 2014 i 2015 i odbicie po wyraźnych, 10-procentowych, spadkach w ostatnich dwóch latach. Za większe inwestycje odpowiadali przede wszystkim mali (19,4%) i duzi przedsiębiorcy (14,3%) – mniej podmiotów dokonywało inwestycji, ale jednostkowo na większą skalę.

Źródło: Konfederacja Lewiatan

Jo Stenuit (49) został nowym Dyrektorem Designu Mazda Motor Europe. Jo zastępuje na stanowisku Kevina Rice, który opuścił Mazdę w sierpniu 2018 r.

Jo, absolwent Royal College of Art w Londynie, jest członkiem europejskiego zespołu projektowania Mazdy od ponad 20 lat i sprawował liczne funkcje w Europejskim Centrum Designu Mazdy w Oberursel, w Niemczech.

Ostatnio pracował jako Dyrektor Zespołu Projektowania Wnętrz i Stylistyki Marki budującego wzrost świadomości i wizerunek marki Mazda w Europie. Był również wiodącym projektantem wnętrz dwóch modeli samochodów koncepcyjnych: Kiyora (2008) oraz Hakaze (2007) a także Mazdy 3 poprzedniej generacji (2008). Przez dwa lata pracował w centrali firmy w Hiroszimie dopracowując stylistykę wnętrza Mazdy CX-7 (2004-2006).

Zobacz też:

Najwyższy wymiar bezpieczeństwa – 5 gwiazdek w teście Euro NCAP dla nowej Mazdy6

„Dzięki nagradzanej filozofii projektowania KODO – Dusza Ruchu, projektanci Mazdy w Europie i każdym innym ośrodku projektowym odgrywają kluczową rolę w sukcesie nowych modeli, tworząc piękne samochody, które trafiają do serc naszych klientów.” – powiedział Jeff Guyton, Prezes i CEO Mazda Motor Europe. „Jesteśmy zachwyceni, że Jo, ze swoim głębokim zrozumieniem istoty naszej marki, będzie przewodził zespołowi projektowania Mazdy w Europie. Wiem, że razem ze swoimi współpracownikami zapewni, że nasza filozofia projektowania będzie odnosiła się nie tylko do naszych samochodów, ale także każdego obszaru aktywności marki.”

W ramach swoich obowiązków, Jo będzie odpowiadał bezpośrednio przed Ikuo Maedą – liderem globalnego zespołu Mazda Design oraz przed Hajime Seikaku, który został niedawno wiceprezesem Europejskiego Centrum Badań i Rozwoju Mazdy.

Używanie auta służbowego do celów prywatnych: kwota ryczałtu zawiera paliwo i koszty eksploatacji

Grupa Kapitałowa Konsalnet  świadczy kompleksowe usługi związane z branżą security – od ochrony fizycznej osób i mienia, po obsługę gotówki, konwoje, zabezpieczenie techniczne, a także monitoring i ratownictwo. Kluczowy jest fakt, iż w skład Grupy Kapitałowej wchodzi 9 spółek zależnych. Każda z nich odpowiada za naszą działalność w innym zakresie, wszystkie zaś pracują na wspólny sukces.

Łącznie wszystkie spółki grupy kapitałowej Konsalnet to:

  • 20 tysięcy zatrudnionych pracowników na terenie całego kraju,
  • ponad 3.700 chronionych obiektów i 60.000 monitorowanych,
  • flota ponad 1.200 pojazdów (także specjalistycznych),
  • oddziały w całej Polsce.

Za dynamicznym rozwojem Konsalnet stoją nowoczesne technologie, jak np: zaawansowany system iCCTV . Jest to innowacyjna na polskim rynku technologia ochrony mienia, bazująca na inteligentnym oprogramowaniu, które szczegółowo rejestruje i analizuje obraz z monitoringu wizyjnego. Zastosowana w Konsalnet iCCTV technologia łączy innowacyjną funkcjonalność przetwarzania i  analizy obrazu wideo, które jest skutecznym narzędziem do ochrony dużych powierzchni. Nowatorska usługa oferowana przez Konsalnet może być instalowana w obiektach już instniejących, jak i w nowych inwestycjach. System monitorowania oparty o technologię iCCTV dostępny również w formie specjalnej aplikacji na telefon, dzięki czemu znacząco zwiększa poziom bezpieczeństwa i skuteczność ochrony, przy jednoczesnym zmniejszeniu kosztów.

Dostępne do tej pory na rynku rozwiązania dotyczące analizy obrazu opierają się wyłącznie na pojedynczych funkcjach. Nowatorski system Konsalnet iCCTV jest pierwszym systemem w Polsce łączącym szereg zaawansowanych funkcji inteligentnej analizy obrazu wideo w jedną usługę. System Konsalnet iCCTV, zaimplementowany dotąd w wybranych lokalizacjach jest w dalszym ciągu rozwijany i będzie rozszerzany o nowe funkcje oparte na analizie zbiorów danych oraz przewidywaniu zdarzeń.

„Opracowując ofertę usług ochrony za każdym razem koncentrujemy się przede wszystkim na możliwościach obniżenia całościowych kosztów ochrony. W przeciwieństwie do firm, które koncentrują się wyłącznie na wysokości stawek, dążymy do tego, by już na etapie projektowania systemu ochrony szukać sposobów optymalizacji całkowitych kosztów. Osiągamy to dzięki lepszemu rozplanowaniu sił i środków wykorzystywanych do ochrony obiektu, wykorzystaniu lepszej jakości wyposażenia i infrastruktury oraz wykorzystaniu innych, oferowanych przez nas metod zabezpieczenia (systemy techniczne, monitoring, kontrola dostępu). Dzięki temu możemy świadczyć usługi wysokiej jakości ograniczając jednocześnie całościowy koszt systemu ochrony.” – podkreślają przedstawiciele Konsalnet.

„Współpracując od lat z Klientami różnych branż, wypracowaliśmy szereg procedur i sposobów oceny jakości naszych działań. Różnorodność naszych Klientów, specyfika działań poszczególnych firm i branż sprawiają, że trudno jednoznacznie zdefiniować „jakość” usług ochrony. Dlatego za każdym razem ustalamy z Klientem kluczowe parametry oceny (KPI), które mają w obiektywny sposób określać poziom świadczonych usług i satysfakcję Klienta. Dzięki temu dysponujemy także narzędziem do oceny i reagowania w razie nieprawidłowości. W ocenie wykorzystujemy często zarówno parametry liczbowe (np. zmniejszenie poziomu strat, ilość/ wartość ujęć, liczba skutecznych interwencji etc), jak i niemierzalne (np. ocena kultury osobistej pracowników, łatwość kontaktu z Konsalnetem, czy satysfakcja Gości naszego Klienta).”

 

Powietrze z zanieczyszczeniami i alergenami, przesuszone lub zbyt wilgotne ma negatywny wpływ na jakość naszego snu i powoduje objawy, które potrafią dosłownie spędzić sen z powiek. A przecież niewyspany człowiek, to człowiek nieefektywny w pracy, rozdrażniony i powolny. Wiele firm decyduje się także na oczyszczanie pomieszczeń dzięki specjalnym urządzeniom wyposażonym w czujniki jakości powietrza.

W gonitwie codziennych obowiązków, zapominamy jak ważny i dobroczynny jest dla nas sen. Przez tych kilka godzin dziennie pozwalamy naszemu organizmowi zregenerować się, odpocząć i nabrać sił, aby następnego dnia stawić czoła kolejnym wyzwaniom. Skoro sen jest dla nas tak wartościowy, co zrobić by jego jakość była jak najlepsza? Skutecznym rozwiązaniem może być przestrzeganie higieny snu, czyli podjęcie takich zachowań, które sprawią, że łatwiej zaśniemy, a sam sen będzie głębszy i zdrowszy. Unikanie używek przed snem, spożycie lekkostrawnej kolacji czy odpowiednie przewietrzenie pokoju to tylko kilka przykładów spośród dobrych praktyk. Czy jednak, zastanawiałeś się jak jakość powietrza, którym oddychamy w mieszkaniu, wpływa na to, jak się wysypiamy?  Czy smog, pyłki roślin, a nawet kurz unoszący się w naszym domu może sprawić, że jakość naszego snu pogorszy się? Niestety okazuje się, że tak. Potwierdziła to marka Philips oraz zaproszeni specjaliści, którzy podczas niedawno zorganizowanej konferencji prasowej przedstawili wpływ smogu czy zanieczyszczonego powietrza na codzienne funkcjonowanie każdego z nas.

Izabela Rogulska, PR manager marki Philips kategorii Personal Health

O wpływie złej jakości powietrza na nasz sen, ale także kondycję skóry, włosów czy paznokci opowiedzieli specjaliści – dr hab. n. med. Wojciech Feleszko oraz Monika Bujanowska – lek. medycyny estetycznej.

Skutki złej jakości powietrza na sen

Zaburzenia snu wpływają na nasz wygląd zewnętrzny poprzez spuchnięte powieki, cienie pod oczami, nienaturalny kolor cery, ale również wyniszczają organizm od wewnątrz i zakłócają równowagę psychiczną. Wzrost poziomu zanieczyszczenia powietrza i jego nadmierne wysuszenie pogarszają wydajność snu oraz powodują zaburzenia takie jak wydłużony czas zasypiania, płytki sen, utrudnione oddychanie, bezdech senny, a nawet bezsenność. Dodatkowo sen potrafią skutecznie zakłócić alergeny. Wzmożone pylenie wiosną i latem wpływa negatywnie na jakość snu – szczególnie u alergików. Skutkiem niezdrowego snu jest zmęczenie, pogorszone samopoczucie, rozkojarzenie, gorsza jakość pracy, wahania nastrojów oraz rozdrażnienie. Ponadto zwiększa się ryzyko rozwoju chorób psychicznych np. depresji oraz spada odporność, poprzez którą wzrasta ryzyko chorób układu sercowo-naczyniowego oraz układu żołądkowo-jelitowego.

Zanieczyszczone powietrze w domu

Nawet jeśli słyszymy o kilkukrotnie przekroczonych normach zanieczyszczenia powietrza, myślimy, że ten problem za zamkniętymi drzwiami naszego mieszkania, już nas nie dotyczy. Niestety, nic bardziej mylnego. Okazuje się, że powietrze w pomieszczeniach może być od 2 do 5 razy bardziej zanieczyszczone niż na zewnątrz. Biorąc pod uwagę, że średnio przeznaczamy na sen około 7-8 godzin warto przyjrzeć się bliżej zanieczyszczeniom, które znajdują się wokół nas i które mogą negatywnie wpływać na sen. Znane już wszystkim cząsteczki PM2,5 znajdujące się w smogu są obecne także w naszych domach.

Jeśli któryś z domowników jest palaczem, to w pomieszczeniach unosi się również bardzo niebezpieczny dym tytoniowy. Jednak nie tylko papierosy są źródłem toksyn. Mogą się one uwalniać podczas codziennych czynności np. smażenia czy palenia świec. Groźne są szkodliwe gazy i związki lotne. Wszelkie farby czy kleje używane podczas remontów mogą powodować objawy, które będą zakłócały spokojny sen. Bóle głowy, problemy z oddychaniem to tylko jedne z nich. Kolejny częsty problem, który wpływa na jakość powietrza wewnątrz, to domowa pleśń. Mikotoksyny produkowane przez pleśń powodują ogólne zmęczenie, bóle żołądka i głowy, katar albo zapalenie zatok. Częste wietrzenie mieszkań chroni nas skutecznie przed wilgocią czy zanieczyszczeniami chemicznym i choć coraz częściej wiąże się to z wpuszczaniem do domu „smogu” i alergenów nie oznacza, że mamy rezygnować z wietrzenia. Wówczas warto rozsądnie wybierać jego pory – unikając otwierania okien w czasie największego ruchu komunikacyjnego, smogu lub też pylenia roślin.

Biorąc pod uwagę, jak dużo szkodliwych substancji znajduje się w pomieszczeniach i jak poważne konsekwencje mogą one mieć dla naszego snu oraz zdrowia dobrym rozwiązaniem jest oczyszczanie powietrza, którym oddychamy w domach. Doktor Wojciech Feleszko z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego rekomenduje właśnie tę metodę jako najbardziej skuteczną: – Najlepszym sposobem radzenia sobie z zanieczyszczeniami powietrza jest filtrowanie ich za pomocą oczyszczaczy z odpowiednimi filtrami. Najskuteczniejsze sprzęty pozwalają eliminować nawet 99% zanieczyszczeń o wielkości 0,02 mikrona; w tym cząsteczki PM2,5, kurz, roztocza, pyłki, pleśń czy sierść zwierząt, dzięki czemu mogą łagodzić objawy alergii poprzez ograniczenie czynnika uczulającego. Oczyszczacze powietrza mogą filtrować także bakterie, wirusy oraz lotne związki organiczne np. formaldehyd – tłumaczy.

Znalezione obrazy dla zapytania ac3256

Alergie

Zanieczyszczenia powietrza to nie tylko niebezpieczne pyły, ale także mnóstwo alergenów, które wywołują alergię wziewną, powodując u alergików wiele męczących objawów, które są uciążliwe szczególnie nocą. Pyłki drzew i traw pojawiają się wiosną, lecz alergeny takie jak kurz, sierść, pleśń czy roztocza są obecne w naszych domach przez cały rok. Mamy z nimi styczność każdego dnia, nawet jeśli bardzo dbamy o czystość naszych wnętrz. Alergeny wywołują takie objawy jak kichanie, wyciek z nosa, łzawienie i swędzenie oczu. Mogą wywołać też objawy astmy – skurczenie oskrzeli, świszczący oddech i duszność. Wszystkie powyższe objawy mogą sprawić, że spokojne przespanie całej nocy będzie dla alergika prawdziwym wyzwaniem. Najważniejsze w tej sytuacji będzie złagodzenie objawów poprzez ograniczenie występowania alergenów w pomieszczeniach.

W przypadku łagodzenia objawów alergii z pomocą również może przyjść oczyszczacz powietrza, najlepiej rekomendowany prze Polskie Towarzystwo Alergologiczne, np. Philips AC3256, który pozbędzie się większych cząsteczek, takich jak sierść czy kurz, a dzięki filtrowi HEPA skutecznie wyeliminuje inne alergeny, na przykład pyłki czy roztocza.

Suche powietrze

Chcąc zadbać o dobry i zdrowy sen warto także zwrócić uwagę na odpowiednie nawilżenie powietrza w sypialni. Jego optymalny poziom wynosi 40-60 %. Zbyt suche powietrze może powodować wysuszanie błony śluzowej nosa, oczu i gardła, a także prowadzić do infekcji górnych dróg oddechowych. Natomiast zbyt wilgotne powietrze sprzyja rozwijaniu się pleśni, bakterii i grzybów, przez które mogą pojawić się reakcje alergiczne.

Dobry nawilżacz to także niezbędne urządzenie, które pomoże w walce o lepszą jakość snu. Dostępne są również urządzenia 2w1, np. Philips AC3829. Odpowiednio nawilżając powietrze można uniknąć ciągłego wybudzania się w nocy z powodu trudności w oddychaniu. Niemniej jednak przy wyborze nawilżacza warto pamiętać, że nawilżanie powinno odbywać się naturalnie i bezpiecznie. – Najnowsze rozwiązania dostępne na rynku w naturalny i bezpieczny sposób zapewniają wydajne i higieniczne nawilżanie powietrza bez jonów, ozonu czy szkodliwych środków chemicznych i dodatkowo rozprzestrzeniają mniej bakterii – podkreśla dr. n.med. Małgorzata Biernacka – Zielińska, lekarz pediatra.

Smog – kolejne zagrożenie dla zdrowia i efektywności pracowników

Chociaż smog stał się już niestety elementem naszej codzienności, nie powinniśmy się z nim oswajać, gdyż jest niezwykle groźny dla ludzkiego organizmu. Nie tylko pogarsza samopoczucie, ale może doprowadzić do poważnych chorób w przyszłości, a nawet skrócić życie. Najgroźniejszy jest pył PM2,5, którego średnica jest mniejsza niż 2,5 mikrometra, więc bez trudu dociera do dróg oddechowych, przedostając się również do krwioobiegu. Lista chorób, do których przyczynia się smog jest niestety długa:

  • rak płuc
  • depresja
  • miażdżyca
  • bezpłodność
  • zawał mięśnia sercowego
  • choroby serca/zaburzenia rytmu serca/niewydolność serca
  • nadciśnienie
  • zakrzepica
  • udar mózgu
  • astma
  • zaburzenia koncentracji (a nawet obniżenie wskaźnika IQ)
  • zmiany anatomiczne mózgu
  • niska waga urodzeniowa
  • wyższe ryzyko wcześniactwa
  • zaburzenia hormonalne/otyłość (zwłaszcza u dzieci i młodzieży)
  • podrażnienie spojówek

Pamiętaj, że oprócz kobiet w ciąży i osób starszych najbardziej narażone na smog są dzieci. Szacuje się, że już około 6% polskich dzieci cierpi z powodu chorób spowodowanych zanieczyszczeniami powietrza – Smog upośledza funkcje obronne dróg oddechowych, drażni i uszkadza nabłonek rzęskowy oskrzeli, toruje drogę wirusom i rozmaitym bakteriom. Organizm usiłuje się bronić, chcąc usunąć szkodliwe cząsteczki poprzez wykrztuszanie i nadprodukcję śluzu. Pojawia się więc przewlekły i uporczywy kaszel – tłumaczy pediatra i reumatolog – dr Małgorzata Biernacka-Zielińska. –  U dzieci żyjących w bardzo zanieczyszczonych aglomeracjach występują przewlekłe bóle głowy, osłabienie, ciągłe zmęczenie i zaburzenie koncentracji, a kobiety ciężarne rodzą dzieci o mniejszej masie ciała, które są w późniejszym życiu podatniejsze na choroby. Zanieczyszczenia kumulują się przy gruncie, dlatego małe dzieci oddychając powietrzem o jeszcze gorszej jakości przez usta, omijają nos jako element usuwania szkodliwych pyłków – dodaje dr Biernacka-Zielińska. Największy problem mogą mieć z tym maluchy cierpiące na astmę lub alergię.

Spółka MZN Property, właściciel portalu Morizon.pl, zaprezentował niedawno nową platformę Lendi – pierwszego eksperta kredytowego online. Platforma Lendi, jako jedyna na polskim rynku, umożliwia sprawdzenie zdolności kredytowej i porównanie kredytów hipotecznych w oparciu o 50 różnych parametrów, a następnie złożenie wniosków w wybranych bankach. Wszystko to bez wychodzenia z domu i ze wsparciem profesjonalnych ekspertów finansowych.

Podczas wydarzenia w restauracji Concept 13 w Warszawie, przedstawiciele odpowiedzieli na takie pytanie jak choćby jaką zdolność kredytową mają Millennialsi, kogo w Polsce stać na zakup mieszkania i jak technologie przyspieszają i ułatwiają nabywanie nieruchomości na kredyt.

Jarosław Święcicki, prezes zarządu Grupy MZN Property SA

Tomasz Pągowski, ekspert finansowy

Michał Petters. współzałożyciel platformy Lendi

Lendi – Ekspert Kredytowy Online (EKO) został stworzony przez notowaną na GPW Grupę MZN Property S.A. Platforma powstała w oparciu o należący do Grupy system do porównywania oraz obsługi kredytów (wykorzystywany przez 70 proc. polskich ekspertów finansowych) i jest udostępniana na portalu Morizon.pl – w największym serwisie nieruchomościowym w Polsce, który również należy do Grupy MZN Property.

Ekspert Kredytowy Online jest dostępny pod adresem morizon.pl/lendi i pozwala w kilka minut oszacować zdolność kredytową klienta uwzględniając indywidualną politykę ryzyka poszczególnych banków. Następnie system prezentuje oferty kredytów hipotecznych wraz ze szczegółowo przedstawionymi rzeczywistymi kosztami. – Oprocentowanie kredytu i wysokość raty to nie wszystko – Lendi porównuje ze sobą kredyty w oparciu o 50 różnych parametrów. Prezentowane przez niego szczegółowe koszty są dokładnie takie, jakie klient faktycznie zapłaci w banku. Jest to możliwe dzięki naszej bezpośredniej współpracy z bankami odpowiadającymi za 90 proc. rynku kredytów hipotecznych – wyjaśnia Michał Petters, współzałożyciel i CEO wchodzącej w skład Grupy MZN spółki Lendi.

Przez cały czas korzystania z Lendi użytkownik otrzymuje podpowiedzi od wirtualnego eksperta, który dopytuje o potrzeby i zwraca uwagę na ważne parametry, które ułatwiają dopasowanie kredytu hipotecznego do możliwości finansowych. Użytkownik ma również możliwość bezpośredniego kontaktu z doświadczonym ekspertem kredytowym ze swojej okolicy, który – po wyrażeniu zgody przez użytkownika – może uzyskać dostęp do już wprowadzonych danych, zweryfikować je i przekazać do wybranych banków. Jedyna czynność, która wymaga obecności użytkownika to podpisanie umowy z bankiem. Co ważne, sprawdzenie za pomocą Lendi zdolności kredytowej we wszystkich bankach nie grozi obniżeniem scoringu w żadnym z nich, bo ekspert finansowy wykonuje tylko jedno zapytanie do BIK i BIG.

Warsaw Home: luksus oczami Omeny Mensah

Raport o zdolności kredytowej Polaków

Uruchomieniu Eksperta Kredytowego Online towarzyszy prezentacja Raportu o zdolności kredytowej Polaków, który powstał w oparciu o analizę 60 tys. formularzy wypełnionych wspólnie z ekspertami finansowymi przez osoby zainteresowane kredytem hipotecznym. Dane pochodzą z należącego do Grupy MZN Property i rozwijanego od 6 lat systemu dla profesjonalnych pośredników finansowych FinPack. To między innymi w oparciu o algorytmy tego systemu powstał Lendi – Ekspert Kredytowy Online.

Wielkość mieszkania, na które stać przeciętnego polskiego millenialsa (22-38 lat, zdolność kredytowa: samodzielnie 408 tys. zł, z partnerem 487 tys. zł).

Analiza danych Lendi wskazuje, że przedstawiciele pokolenia millenialsów, czyli ludzie urodzeni w latach 1980-1996, stanowią zdecydowaną większość spośród osób szukających kredytów hipotecznych z pomocą ekspertów finansowych. Jest to równocześnie grupa, dla której internet stanowi główny kanał poszukiwania nieruchomości i możliwości ich finansowania. Po sprawdzeniu ofert w sieci, potencjalni klienci z tej grupy trafiają do ekspertów finansowych, aby zweryfikować swoją zdolność kredytową. Millenialsi, w przeciwieństwie do starszych klientów, mają świadomość, że oferta banku, w którym mają rachunek nie musi być dla nich najkorzystniejsza i aktywnie poszukują alternatyw.

Sprawdź, co musisz wiedzieć, zanim weźmiesz kredyt hipoteczny

Internetowa rewolucja na rynku kredytów hipotecznych

To właśnie głównie z myślą o przyzwyczajonych do załatwiania wszystkich spraw przez internet millenialsach powstał Lendi – Ekspert Kredytowy Online. – Mimo internetowej rewolucji wpływającej na niemal wszystkie dziedziny życia, do niedawna nie istniało łatwe w użyciu rozwiązanie do pozyskiwania kredytów hipotecznych online. Grupa MZN Property postanowiła zaadresować tę potrzebę. Dysponując największym serwisem z ofertami nieruchomości oraz najlepszym systemem do porównania i obsługi kredytów dla profesjonalistów możemy znacząco ułatwić Polakom proces finansowania nieruchomości oraz przenieść wybór i pozyskiwanie kredytów do internetu – mówi Jarosław Święcicki, prezes zarządu MZN Property S.A.

 

 

Ceneo.pl, najpopularniejsza porównywarka internetowa, już po raz 9. nagrodziła polskie sklepy internetowe, które w ciągu ostatniego roku uzyskały od 3 mln kupujących najwięcej pozytywnych opinii w posprzedażowych ankietach. W kategorii technologia zwyciężył Komputronik – dystrybutor sprzętu IT, produktów RTV i AGD czy Home & Garden.

Komputronik obchodzi w tym roku 22 lecie działalności, a jako sklep internetowy funkcjonuje od lat 20. W swojej ofercie ma ponad 100 tys. produktów 2,6 tys. marek, w tym marki własnej. Ranking Zaufanych Sklepów Ceneo.pl wyróżnia podmioty uczestniczące w Programie Zaufanych Opinii, które z kolei wystawiane są przez użytkowników serwisu i które mają pomagać innym klientom w dokonaniu najlepszego wyboru zakupowego. Nie jest to pierwsze wyróżnienie, jakie Komputronik otrzymał dzięki opiniom konsumentów. Tym roku trafiła do niego również nagroda Superbrands 2018.

– Serdecznie dziękuję za tą wyjątkową nagrodę. Najbardziej cieszy mnie fakt, że to właśnie znakomite opinie zebrane z ponad 3 milionów ankiet oraz wysokie oceny od naszych Klientów pozwoliły nam dziś stanąć na szczycie podium w kluczowej dla nas kategorii – technologia. – powiedział Karol Tokarski, E-Commerce Director w Komputronik S.A. Każdego dnia koncentrujemy się Klientach i ich potrzebach. Od jakiegoś czasu używamy hasła „mamy to” jako obietnicy łatwych i przyjemnych zakupów. Nie spodziewałem się, że tak szybko będę mógł go użyć odbierając tak wyjątkową nagrodę jak ta dzisiejsza. Komputronik. Mamy to!” dodał po odebraniu nagrody Tokarski.

W konkursie wzięło udział ponad 4,5 tys. e-sklepów. Ceneo.pl wyróżniło najlepsze z nich w 14 kategoriach. Wręczenie nagród, które uważa się za polskie Oskary branży e-commerce, odbyło się podczas uroczystej Gali Zaufanych Sklepów w ramach VII Retail Channel Forum w Warszawie.

Dzięki konkurencji między bankami kredyty gotówkowe są dziś tańsze. O ile? Przeciętny kredytobiorca może zaoszczędzić 80-90 złotych rocznie – wynika z szacunków Open Finance opartych o dane NBP.

13,8% w skali roku – tyle rzeczywiście kosztuje obecnie kredyt czy pożyczka gotówkowa. Takie RRSO (rzeczywista roczna stopa oprocentowania) miał wg najnowszych danych NBP przeciętny nowo udzielony kredyt na cele konsumpcyjne w sierpniu 2018 roku. To o 1 pkt. proc., mniej niż przed rokiem i 1,8 pkt. proc. mniej niż dwa lata temu.

Co to oznacza w praktyce? Przeciętny kredyt, który dziś opiewa na około 8,5 tys. zł, o ile spłacany byłby w trakcie 12 miesięcy, kosztowałby niecałe 650 złotych. To o 80-90 zł mniej niż gdyby RRSO wynosiło 15,6%, czyli tyle co dwa lata temu. A jak sytuacja wyglądałaby gdyby kredyt spłacany byłby przez 2 lata? Przy obecnych stawkach rynkowych kredytobiorca oddałby do banku o prawie 1300 złotych więcej niż pożyczył. Przy RRSO na poziomie 15,6% koszt kredytu byłby o ponad 150 złotych wyższy.

Kredyt tańszy, bo bez dodatkowych kosztów

Wszystko dlatego, że banki walczą dziś o względy klientów. Szybka decyzja i gotówka do ręki – bez zbędnych formalności, prowizji czy ubezpieczenia – tak wygląda dziś pole walki o względy klientów chcących zaciągnąć kredyty gotówkowe – wynika z danych Open Finance. Banki nie robią tego bezinteresownie. Kredyty gotówkowe są dla nich intratnym biznesem. Ponadto w podjęciu walki konkurencyjnej mogły pomóc regulacje, zgodnie z którymi jeśli kredytobiorca spłaci kredyt przed czasem, to bank zwróci część nienależnych opłat za niewykorzystany okres spłaty. Może też dlatego łatwiej jest dziś znaleźć kredyty dzięki którym łatwiej jest ominąć te dodatkowe koszty.

Spadający koszt kredytów gotówkowych wprost wpływa na popularność takiego finansowania wśród Polaków. Jak wynika z danych zebranych przez Open Finance popyt na kredyty gotówkowe zaczął rosnąć w tym samym momencie, w którym banki zaczęły obniżać koszt tego typu długów. I tak w 2012 roku udzielono kredyty konsumpcyjne na kwotę 48 miliardów złotych, a bieżący rok może zamknąć się wynikiem na poziomie aż 91 miliardów – wynika z prognozy Open Finance. W międzyczasie oprocentowanie tego typu długów spadło z poziomu ponad 22% do niecałych 14% obecnie – wynika z danych NBP.

Nie bez znaczenia jest tu też fakt, że coraz więcej Polaków pracuje i coraz lepiej zarabiają. To rosnące zatrudnienie i wynagrodzenia (prze 3 kwartały 2018 roku odpowiednio 3,7% i 7,2% r/r) czy świadczenia wypłacane z budżetu (szczególnie 500+) powodują, że więcej osób uważa, że stać ich na kredyt, co też potwierdzają bankowe kalkulatory zdolności kredytowej.

Lepiej oszczędzać niż się zadłużać

Choć koszt pożyczek gotówkowych wyraźnie w ostatnich miesiącach maleje, to jednak korzystanie z bankowych pieniędzy po prostu kosztuje, a więc pożyczka zaciągnięta np. na opłacenie wakacyjnego wyjazdu czy zorganizowanie Wigilii utrudni oszczędzanie na kolejne okazje. Pożyczony kapitał i odsetki trzeba przecież zwrócić. Lepszym rozwiązaniem jest oczywiście regularne budowanie oszczędności, choć nie skłania do tego rachityczne oprocentowanie lokat bankowych, które po opodatkowaniu wynosi obecnie tylko około 1,4%.

Autor: Bartosz Turek, analityk Open Finance

W dniu 23 października 2018 roku Sejm RP przegłosował rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych, ustawy – Ordynacja podatkowa oraz niektórych innych ustaw (druk nr 2860) oraz rządowy projekt ustawy o Solidarnościowym Funduszu Wsparcia Osób Niepełnosprawnych (druk nr 2848).

Oba projekty były przedmiotem gruntownej krytyki wielu uczestników przeprowadzonych konsultacji społecznych, w tym również ZPP. Pierwszy z nich zakłada bowiem wprowadzenie do polskiego systemu podatkowego szeregu zmian o charakterze bardzo istotnym dla podmiotów gospodarczych, odnoszących się m.in. do kwestii raportowania o schematach podatkowych, czy też zmian dotyczących klauzuli obejścia prawa podatkowego. Są to działania, które w zamierzeniu ustawodawcy mają uszczelnić system i doprowadzić do zwiększenia dochodów budżetowych, w praktyce jednak mogą być dla podatników niebezpieczne. Ponadto, w ramach projektu, ustawodawca wprowadza tzw. exit tax, zgodnie z którym opodatkowane miałyby zostać dochody z niezrealizowanych zysków. Oznacza to de facto opodatkowanie przeniesienia składnika majątku poza terytorium Polski, w wyniku którego Rzeczpospolita traci w całości albo w części prawo do opodatkowania dochodów ze zbycia tego składnika, a także zmiana rezydencji podatkowej, w wyniku której Polska traci w całości albo w części prawo do opodatkowania dochodów ze zbycia składnika majątku będącego własnością podatnika, w związku z przeniesieniem jego miejsca zamieszkania do innego państwa.

Jest to rozwiązanie wynikające poniekąd z dyrektywy ATAD – jednak polski ustawodawca zdecydował się implementować przepisy w sposób zaostrzony względem minimalnych wymagań ustanowionych w dyrektywie, obejmując podatkiem również osoby fizyczne nieprowadzące działalności gospodarczej.

Warto zaznaczyć, że przyjęty projekt został wyodrębniony z projektu większego, który był uprzednio przedmiotem konsultacji społecznych i zawierał szereg innych rozwiązań, obejmujących m.in. preferencyjne opodatkowanie dochodów z praw własności intelektualnej, czy też zmianę zasad podatkowego rozliczania kosztów rat leasingowych. W toku konsultacji społecznych, ZPP złożył krytyczne stanowisko do projektu zwracając uwagę na część niekorzystnych rozwiązań, a także poddając krytyce fakt, że dyrektywę ATAD polski ustawodawca zdecydował się implementować w pośpiechu czyniącym proces konsultacji w zasadzie iluzorycznym (zaledwie dwa tygodnie na zgłoszenie uwag do bardzo obszernego projektu, przy jednoczesnym konsultowaniu nowej Ordynacji podatkowej), mimo że czas na transpozycję mija dopiero z końcem 2019 roku. Nasze stanowisko w powyższym zakresie pozostaje niezmienne – wyrażamy stanowczy sprzeciw wobec wprowadzania nowych rozwiązań podatkowych, tak głęboko ingerujących w interesy podatników, w tak krótkim czasie, bez uwzględnienia uwag złożonych w toku konsultacji społecznych, a także bez dogłębnej analizy i dyskusji nad orzecznictwem TSUE odnoszącym się do koncepcji exit tax oraz jego wpływem na ostateczny kształt polskiej regulacji.

Podczas tej samej sesji plenarnej uchwalono ponadto również drugi projekt ustawy – o Solidarnościowym Funduszu Wsparcia Osób Niepełnosprawnych. Fundusz ten miałby być finansowany ze składek obciążających wynagrodzenia pracowników oraz nowego podatku o stawce 4 proc., którego podatnikami będą osoby osiągające roczne dochody na poziomie miliona złotych. Warte zauważenia, że wysokość wspomnianej składki nie została w ustawie podana – ma być na bieżąco określana w ustawie budżetowej. W rzeczywistości zatem, polski ustawodawca, pod pretekstem stworzenia Funduszu (w dużej mierze pokrywającego się kompetencyjnie z już istniejącym PFRON), zdecydował się na zwiększenie pozapłacowych kosztów pracy (co gorsza – w wysokości nie określonej na stałe w ustawie), a także likwidację liniowego podatku dochodowego od działalności gospodarczej i wprowadzenie do skali podatkowej trzeciego progu w wysokości miliona złotych. ZPP już kilkukrotnie zdecydowanie krytykował ten pomysł, wskazując na jego antyrozwojowy charakter, a także niebezpieczeństwo wprowadzenia dalej idących zmian w przyszłości, zmierzających w kierunku stworzenia w Polsce progresywnego systemu opodatkowania dochodów.

Reasumując, 23 października polski Sejm uchwalił dwa projekty ustaw wprowadzające istotne, niekorzystne dla podatników zmiany. Jak wynika z informacji dotyczącej głosowań, niestety niewielu posłów sprzeciwiło się tym inicjatywom, co pozostawiamy do rozwagi w kontekście zbliżających się wyborów parlamentarnych.

Źródło: Związek Przedsiębiorców i Pracodawców  

 

Edra słynąca z ekstrawagancji projektowej przyciągnęła na swe stoisko tysiące gości zainteresowanych jej designem. Sukces trzeciej już edycji Warsaw Home 2018 udowodnił, że wzornictwo jest dla nas wyjątkowo ważne. Co cieszy galerię Heban – wyłącznego dystrybutora marki Edra w Polsce – Polacy coraz chętniej wybierają do swych domów rozwiązania i produkty premium.

Podczas wydarzenia o marce Edra porozmawialiśmy z włoskim przedstawicielem marki Edra – Vittorio Filippo.

Warsaw Home jest wyjątkową okazją do zobaczenia produktów i rozwiązań, które zdobyły serca konsumentów i projektantów na całym świecie. Potwierdzeniem tego, jest ekspozycja marki Edra, która przyciągnęła tysiące gości chcących dotknąć luksusu i wyjątkowej plastyczności włoskich wyrobów. Jak zaznacza Bartosz Góralewski, manager galerii ekskluzywnych mebli Heban:

Edra nie jest dla wszystkich, to z pewnością marka dla najbardziej wymagających klientów.

– Wysokiej jakości produkty marki Edra wykorzystują specjalne materiały i opatentowane rozwiązania. Dla przykładu, oferowane przez włoską markę sofy nie wykorzystują standardowej pianki, a specjalną Deli Foam. Pianka ta dopasowuje się do kształtu ciała, zachowuje swą formę i jest z pewnością rozwiązaniem dla długie lata. Dużym atutem produktów Edra jest także to, że mają bardzo plastyczne poduszki, które można swobodnie regulować i dostosowywać je do aktualnych pozycji użytkownika – do czytania, relaksu czy spania – komentował Bartosz Góralewski w rozmowie z portalem BiznesTuba.pl.

Zjawiskowa sofa Pack, tzw. biały, pluszowy miś.

Od lat Edra przez wielu architektów i klientów oceniana była za markę kontrowersyjną, bowiem przyglądając się jej produktom można było stwierdzić, że jej wzornictwo jest tylko dla odważnych. Jednak spoglądając na ofertę włoskiego producenta z bliska, dostrzega się nie tylko nieszablonowy design, ale przede wszystkim wyjątkową jakość produkcji i komfort użytkowania.

Innowacyjne systemy automatyki domu czy też pionierskie lustro z matrycą wyświetlające obraz nawet 24/h serii 5 Senses to tylko przykłady produktów, które zobaczyliśmy w dniach 4–7 w nadarzyńskim Ptak Expo.

W tym roku podczas Warsaw Home, galeria Heban zaprezentowała innowacyjną sofę Pack (tzw. białego misia), zaprojektowaną przez głównego projektanta marki – Francesca Binfarego. Nowością tegorocznej ekspozycji była także sofa Stand By Me, która zadebiutowała na polskim rynku (wcześniej marka Edra zaprezentowała ją podczas ostatnich targów meblowych w Mediolanie). Wiele gości zwróciło uwagę także na funkcjonalność i piękny wzór sofy Standard, która jest jednym z najlepiej sprzedających się produktów Edry w Polsce i na całym świecie. Wyposażając stoisko włoskiej marki, Heban postawił na wyeksponowanie także sofy Absolute, lampy Ines oraz stolika Brazil.

Motywem przewodnim tegorocznych targów Warsaw Home była siła. W wydaniu galerii Heban, ową siłę stanowiło dopełnienie ekspozycji luksusowymi rozwiązaniami technicznymi marki About S, które są nie tylko innowacyjnym dodatkiem stylistycznym, ale przede wszystkim kreuje najnowsze trendy wyposażenia wnętrz. Lustro Magic TV pozwala wyświetlać niemal każdą grafikę lub film.

Zapraszamy do obejrzenia filmu relacjonującego obecność marki na wydarzeniu.

Rewolucja 4.0 nadaje coraz szybsze tempo otoczeniu rodzinnych przedsiębiorstw i powoduje zmiany w ich dotychczasowych modelach biznesowych.

W ciągu ostatnich trzech lat aż 65 proc. firm rodzinnych pomnożyło liczbę podmiotów, z którymi współpracują. To naturalny skutek powiększania się grona uczestników rynku, na którym coraz łatwiej się znaleźć, między innymi dzięki digitalizacji. Według ekspertów Deloitte, autorów raportu „Nowe pokolenie firm rodzinnych. Eksploracja środowisk biznesowych”, największym wyzwaniem dla rodzinnych przedsiębiorstw jest nauczenie się w jaki sposób radzić sobie w dynamicznie zmieniającym się otoczeniu rynkowym, zachowując jednocześnie swoją tożsamość i spójność, charakterystyczne dla tego rodzaju firm. Inaczej mówiąc – jak połączyć tradycję z nowoczesnością.

Raport został omówiony podczas spotkania prasowego w siedzibie Deloitte.

Eksperci Deloitte przeprowadzili badanie wśród 575 firm rodzinnych w 52 krajach, w tym także w Polsce. Ankietowani byli liderzy „nowego pokolenia”, czyli osoby, które kierują firmą od maksymalnie trzech lat lub w ciągu najbliższych trzech lat obejmą kierownicze stanowisko. Najstarsze z badanych firm miały ponad sto lat, najmłodsze – mniej niż dwadzieścia. Aż 56 proc. liderów firm rodzinnych widzi szansę na rozwój w swoim środowisku biznesowym, rozumianym jako zbiór organizacji współpracujących ze sobą w celu tworzenia nowych produktów i poszukiwania innowacji. Według ekspertów Deloitte za tym optymizmem nie idzie jednak pomysł na wykorzystanie zmian, których to środowisko doświadcza, czyli cyfrowych innowacji, nowych graczy i dynamicznej konkurencji. – Sposób prowadzenia rodzinnych przedsiębiorstw oparty przede wszystkim na długotrwałych relacjach i zaufaniu staje się niewystarczający. Tworzące się na rynku nowe, wzajemne powiązania i współzależności otwierają wiele możliwości rozwoju. Warto, aby liderzy nowego pokolenia dostrzegali zmiany w swoim środowisku biznesowym i wykorzystywali w pełni ich potencjał. W przeciwnym razie ustąpią na rynku miejsca konkurentom – mówi Adam Chróścielewski, Partner w Dziale Audytu, Lider praktyki ds. firm rodzinnych w Polsce i Europie Środkowej, Deloitte.

Zmiana ról i powiązań

Kontrastem dla długoterminowych, istniejących czasem przez pokolenia relacji jest nie tylko szybko zmieniające się nowoczesne środowisko biznesowe z wciąż rosnącą liczbą jego uczestników, ale również bardziej różnorodny charakter zależności – od konkurencyjnego do partnerskiego. Choć współpraca oparta na zaufaniu i silna kultura rodzinna nadal traktowane są jako przewaga konkurencyjna to otoczenie sprawia, że liderzy firm rodzinnych wchodzą także w zależności bardziej krótkoterminowe, częściej regulowane umowami prawnymi. Dynamika ich ekosystemu skraca czas na zbudowanie zaufania, ponadto rodzinne spółki stają się częścią coraz większych, powiązanych ze sobą grup biznesowych. Jak wynika z raportu Deloitte tego rodzaju firmy, zaraz po dostawcach i odbiorcach swoich usług, najczęściej współpracują z klientami swoich klientów (47 proc.), a także, nawet raz w tygodniu – współdziałają z konkurencją (42 proc.). –  Co ciekawe, firmy w Europie Środkowej obok swoich klientów i dostawców najczęściej współpracują z instytucjami finansowymi. Większość z nich kontaktuje się z tymi podmiotami regularnie, a 80 proc. co najmniej raz w miesiącu. Pozwala to sądzić, że uczestnicy rynków w Europie Środkowej mają mniej stabilną sytuację finansową i bardziej potrzebują wsparcia tych instytucji – mówi Adam Chróścielewski.

Pod kontrolą

Utrata dozoru nad rodzinnym przedsiębiorstwem jest jedną z obaw 32 proc. ankietowanych liderów. Takie zagrożenie w ich opinii generuje środowisko biznesowe. Przyczynami tych obaw może być strach przed przejęciem i angażowaniem się w relacje z siecią innych podmiotów. Pewne znaczenie mają tu także kwestie emocjonalne, kolidować ze sobą mogą więc dwa elementy: z jednej strony czynniki biznesowe, z drugiej poglądy członków rodziny. Potrzebny jest bardziej elastyczny sposób myślenia liderów, który pozwoli na rozszerzenie i zróżnicowanie typów relacji, które nawiązują. Dzięki temu w pełni wykorzystają możliwości, jakie oferuje ich otoczenie biznesowe. Taką potrzebę dostrzega już 70 proc. respondentów Deloitte, co znajduje odzwierciedlenie w rynku. Przejęcia były najczęstszym rodzajem łączenia się podmiotów. Za ich główny cel ankietowani wskazali osiągnięcie wzrostu i efekt skali. Z kolei dla 30 proc. argumentem był dostęp do innowacji. Choć w przeszłości firmy rodzinne postrzegane były jako niechętne do ryzykowania i zachowawcze, dziś ich obraz mocno ewoluował, a rodzinne przedsiębiorstwa należą do najbardziej prekursorskich organizacji na rynkach. Szybkie tempo zmian technologicznych z jednej strony staje na przeszkodzie zgromadzenia przez jedną organizację wszystkich koniecznych zasobów i możliwości, z drugiej jednak motywuje firmy do podejmowania wspólnych przedsięwzięć.

Niedoceniana technologia cyfrowa

Choć digitalizacja, poprzez integrację ludzi, firm i obiektów, przyczynia się do tworzenia nowych modeli biznesowych, wielu liderów wciąż nie uwzględnia wszystkich jej możliwości i wykorzystuje ją przede wszystkim do usprawnienia procesów w firmie (45 proc.). Jedynie dla 17 proc. badanych jest ona głównym sposobem na pozyskiwanie utalentowanych pracowników. – Wyniki dla Europy Środkowej odpowiadają wynikom uzyskanym na całym świecie. Nieco ponad połowa firm deklaruje, że posiada strategię cyfrową. Jej wdrożenie najbardziej utrudnia brak kompetencji zarządczych, technicznych oraz strategicznych. Deklaruje tak aż 87 proc. pytanych. Drugi powód, wskazywany przez 49 proc. ankietowanych liderów, to krótkoterminowa presja rynkowa i bezpieczeństwo – mówi Wojciech Górniak, Dyrektor, Lider zespołu ds. cyfrowej strategii i transformacji, Deloitte.

Bycie członkiem szerokiej sieci biznesowych powiązań powinno zachęcać firmy do rozwinięcia technologii cyfrowej na inne obszary, takie jak innowacje, rozwój modeli biznesowych czy pozyskiwanie talentów. – Liderzy nowego pokolenia mają jeszcze jedno istotne zadanie – podzielenie się własną wiedzą o wartościach technologii cyfrowych z innymi członkami rodziny, zaangażowanymi we wspólny biznes
– dodaje Wojciech Górniak. Z raportu Deloitte wynika, że to właśnie nowe pokolenia mają największą świadomość wagi digitalizacji. Aż 45 proc. uważa, że ich świadomość w tym obszarze jest wysoka. Jednocześnie deklarują, że taki sam poziom świadomości ma jedynie 24 proc. członków ich rodzin działających we wspólnej firmie, a ponad połowa z nich (55 proc.) ma na ten temat niewielką wiedzę.

Jak wynika z raportu, liderzy rodzinnych przedsiębiorstw w kontekście cyfryzacji powinni zadać sobie pytania o cel i rolę firm, którymi kierują. Kluczowa jest wiedza jak digitalizacja może wpłynąć na model biznesowy ich przedsiębiorstwa, czy jak należy zmodyfikować jego strategię i działania. Specjaliści Deloitte przewidują, że cenne będzie tu – charakterystyczne dla firm rodzinnych – długoterminowe planowanie. Może być pomocne w przygotowaniu rodziny na zmiany i zabezpieczenie firmy przed ich skutkami.

Pełne korzystanie z możliwości, jakie daje dynamicznie rozwijające się środowisko biznesowe oznacza inwestowanie w technologie oraz wchodzenie w nowe relacje, partnerstwa i sojusze. Dla utrzymania pozycji lidera niezbędne jest wprowadzanie nowych produktów lub usług i wdrażanie innowacji. To wszystko wpływa nie tylko na finansowe i gospodarcze cele rodzinnych przedsiębiorstw, ale pomaga także w zachowaniu kontroli i autonomii w otaczającej je biznesowej rzeczywistości.

Raport do pobrania dostępny jest tutaj.

W dniach 24-25 października odbyła się konferencja nt. zarządzania energią oraz strategii personalnej firm. To z pewnością pierwsze takie wydarzenie w Polsce, podczas którego słowo „wellbeing” odmieniono chyba przez wszystkie przypadki. Na wydarzenie przybyli HR-owcy,  specjaliści ds. zarządzania personelem czy kadrami w firmie, a także menedżerowie oraz właściciele firm. Goście szkolili się z zakresu motywowania zespołu pracowników, zwiększenia ich efektywności w pracy czy finalnie nt. równowagi między pracą a życiem prywatnym. 

emPOWER HR było idealną okazją do rozmowy, nt. najważniejszego ogniwa w firmie – człowieka. Konferencję rozpoczął organizator wydarzenia – Rafał Szary, kierownik projektów firmy Ideoria. Tuż po nim swoją prelekcję miał Nikolay Kirov – trener, doradca, mówca inspiracyjny. Na co dzień Kirov jest także partnerem i członkiem zarządu Kirov Strategic Negotiators.

W swojej prezentacji pt. „Zarządzanie własną energią – wyzwanie menedżerów w stresie. Jak ją skutecznie uwolnić u siebie i w swojej organizacji?” odpowiedział on na takie pytanie: jakie są skutki gdy menedżerowie funkcjonują codziennie wytwarzając duże ilości kortyzolu dla upośledzenia funkcji decyzyjnych w naszym mózgu oraz jakie są wtedy konsekwencje finansowe dla organizacji? Mówił on także o tym, jak ważne jest zarządzanie energią menedżera.

Zobacz też:

XIII konferencja Sieci Przedsiębiorczych Kobiet okiem BiznesTuby

Kolejne wystąpienie należało do dr Joanny Heidtman (psycholog i socjolog, doradca, trener biznesu, coach) oraz wykładowcy Piotra Piaseckiego, eksperta zarządzania i przywództwa. Pan Piasecki jest także konsultantem, trenerem oraz coachem. Duet opowiedział o sensotwórczości, a dokładniej o 7 sposobach tworzenia wartości w zespole i w organizacji. Mówiono więc o świecie na granicy paradygmatów, o sile różnorodnych zespołów ,a także o cechach przywództwa tworzącego wartości w firmie.

Gościem specjalnym wydarzenia była Beata Tadla – dziennikarka, wykładowca i trener dobrego mówienia. W prelekcji zatytułowanej „Ludzie, pasja i dobra energia – jak cieszyć się każdym przepracowanym dniem”, Tadla opowiedziała o wartościach wspólnej pracy, o dywersyfikacji własnej działaności i budowaniu kilku ścieżek rozwoju, a także o zdrowym balansie między życiem osobistym, a zawodowym. Nie zabrakło kilku słów nt. przyzwoitości, profesjonalizmie, a także szacunku do innych, w tym do środowiska zawodowego.

Równie inspirująco mówiła Maja Chabińska-Rossakowska, dyrektor ds. personalnych w ING Bank Śląski. W prelekcji pt. „Do sukcesu jeden krok czyli blaski i cienie otwartości w zespole” opowiedziała o tym, jak ważna jest otwartość i gotować do pracy z informacją zwrotną, jako jeden z kluczowych czynników efektywnego zespołu.  Maja Chabińska-Rossakowska odpowiedziała także na pytanie, co zrobić, żeby członkowie zespołu który sobie nie ufa zdecydowali się na otwarte wyrażanie swoich opinii, a także gdzie leży granica otwartości, kto powinien być strażnikiem otwartości w zespole, a także jaka jest rola szefa w budowaniu otwartości w zespole i jakie czyhają na niego pułapki.

W drugiej części konferencji, organizatorzy poruszyli temat zarządzania energią. W swojej prelekcji Małgorzata Czernecka (psycholog, trener, prezes zarządu Human Power) opowiedziała o jakże dziś ważnym, biznesowym wymiarze tworzenia strategii wellbeingu w organizacji.

 

Podczas wystąpienia Małgorzata Czernecka wskazała, dlaczego wellbeing zaczyna być programem „must have”, a nie „nice to have” w organizacjach w Polsce.

Psycholog odniosła się także do najnowszych wyników badania Human Power „Praca, moc, energią w Polskich firmach”, a także zaznaczyła, że tworzenie strategii wellbeingu w organizacji i zarządzanie wspomnianą energią pracowników widocznie wpływa na rozwój biznesu. Potwierdziła to dr Barbara Zych, CEO  Employer Branding Institute, która w prelekcji „Szczęście w pracy opłaca się wszystkim. Jak well-being wpływa na efektywność biznesu?” zaprezentowała kilka ważnych badań, jak choćby fakt, że zadowoleni pracownicy rzadziej chorują, są bardziej kreatywni i efektywniejsi. Dodatkowo zarabiają oni nawet o 30 proc. więcej!

Wydarzenie odbyło się w Leonardo Royal Hotel Warsaw przy Grzybowskiej 45 w Warszawie. emPOWER HR, jak oceniali uczestnicy, było świetną platformą wymiany wiedzy, budowania narzędzi a także wzmocnienia pozycji HR w przedsiębiorstwie.

Wyczekiwaną częścią konferencji był panel dyskusyjny z udziałem motywujących i inspirujących do zmian osobowości. Wśród nich choćby:

  • dr Katarzyna Kulig – Moskwa, Kierownik zespołu dydaktycznego zarządzania zasobami ludzkimi w Wyższej Szkole Bankowej we Wrocławiu
  • Małgorzata Czernecka, Psycholog, Trener, Prezes Zarządu Human Power
  • Barbara Wawrzynek, Konsultant ds. Wellbeing w środowisku biznesowym
  • Anna Szczeblewska – Partner PwC, Leader praktyki People&Change, CEE

Podczas panelu słowo „wellbeing” odmieniono chyba na wszystkie przypadki. Dyskutowano więc o tym, czy jest to chwilowa moda, czy jednak filar strategicznego zarządzania; mówiono także o tym, że można te  zjawisko rozpatrywać subiektywnie jako odczucia i myśli jednostki na temat sensu i istoty jej życia. Wellbeing bowiem w dosłownym tłumaczeniu to stan komfortu, zdrowia, szczęścia, lecz także poczucie satysfakcji, to poczucie dobrostanu, oznaczające częste doświadczanie pozytywnych emocji oraz ogólną satysfakcję z życia, a gdyby wprowadzić ją do biznesu?

Podsumowaniem konferencji było ogłoszenie wyników konkursu WellPower 2018. Decyzją kapituły konkursu w składzie : Katarzyna Kulig-MoskwaAnna SzczeblewskaMalgorzata CzerneckaBarbara WawrzynekKrzysztof PokorskiKirov NikolayTomasz DąbrowskiEwa Walenda nagrody w I ogólnopolskim konkursie dla firm, które realizują projekty w zakresie wellbeingu trafiły do:

  • w kategorii średnie firmy :
    nagroda główna – OpsTalent Spółka z o.o.
    wyróżnienia: Colliers International Poland, Pneumat System
  • w kategorii duże firmy:
    nagroda główna: Medicover Polska oraz Europejski Fundusz Leasingowy SA
    wyróżnienia: Credit Agricole Bank Polska SA, Aon Sp. z o.o, Grupa Żywiec S.A.
    W imieniu firm nagrody odebrali : Joanna LaskaMonika Trzebowska, Jacek Baj, Agata Błaszkiewicz,Karolina Skorupińska, Dorota Kostecka, Katarzyna ObuchowskaDariusz Ryciak, Ewelina Wołczecka -Kuroń.

Eksperci

Bugaj: Kolejne ciosy w GPW

Polska transformacja ustrojowa stawiana jest za wzór innym krajom. Do pewnego czasu jednym z symboli...

Co łączy Włochy, Turcję i Rumunię?

Coraz gorsze perspektywy dla włoskiej gospodarki wyłaniają się z jesiennych prognoz Komisji Europejs...

Ten tydzień pod znakiem USA, Wielkiej Brytanii oraz Chin

W przyszłym tygodniu uwaga rynków najpierw skupi się na wynikach wyborów do Kongresu USA, gdzie wiel...

Niewiele potrzeba, by zburzyć spokój

Rynkowi z łatwością przychodzą zmiany kierunku, co podkreśla, z jak niskim przekonaniem odbywa się h...

Inflacja nie odpuszcza

We wrześniu wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych wzrósł o 1,9 proc., a więc tylko minimalnie ...

AKTUALNOŚCI

Zniesienia górnego limitu składek na ZUS nie będzie

14 listopada 2018 r. Trybunał Konstytucyjny wydał długo oczekiwany wyrok w zakresie zgodności z Kons...

Wtorek, 12 listopada w PE: debata o wieloletnich ramach finansowych, wystąpienie kanclerz Niemiec A

We wtorek 12 listopada w Parlamencie Europejskim odbędzie się debata na temat wieloletnich ram finan...

Przedsiębiorcy przeciwni zmianom w ordynacji podatkowej

W dniu 23 października 2018 roku Sejm RP przegłosował rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy o poda...

Eksport to jeden z motorów polskiej gospodarki

Po I półroczu 2018 r. eksport osiągnął wartość 107,6 mld EUR, poziom o 5,7% wyższy niż przed rokiem ...

Tauron i KGHM łączą siły na rzecz rozwoju elektromobilności

TAURON i KGHM Polska Miedź rozpoczną współpracę w obszarze budowania infrastruktury ładowania pojazd...