niedziela, Grudzień 16, 2018
Facebook
Home Archiwa 2018 Sierpień 1

Dzienne archiwaSie 1, 2018

Jak pokazują najnowsze dane Grupy KRUK, na koniec I półrocza 2018 roku średnia wysokość długu w Polsce przypadająca na jedną osobę zadłużoną wynosiła ponad 5,5 tys. zł. To ponad 800 zł więcej niż nasze średnie miesięczne wynagrodzenie.

Po II kwartale 2018 roku Polacy są zadłużeni łącznie na niemal 32 mld złotych. To aż o 15% więcej niż przed rokiem. Przez 12 miesięcy o 7% wzrosła również liczba osób zmagających się z zadłużeniem. Co oznacza, że na koniec I półrocza tego roku z zadłużeniem zmagają się ponad 4 miliony Polaków.

Najwyższą łączną kwotę zadłużenia mają do spłaty mieszkańcy województwa mazowieckiego (prawie 4,8 mld zł), śląskiego (ponad 4,4 mld zł), wielkopolskiego (prawie 3,4 mld zł) i dolnośląskiego (ponad 2,9 mld zł). Województwo pomorskie zajmuje w tym zestawieniu piąte miejsce z łącznym zadłużeniem na niemal 2,3 mld zł.

Natomiast, jeśli przyjrzymy się wysokości średniego zadłużenia przypadającego na osobę zadłużoną w danym województwie, to okazuje się, że pierwsze miejsce zajmuje województwo pomorskie. Średnie zadłużenie w tym regionie wynosi ponad 6,2 tys. złotych. Tymczasem średnia pensja w tym województwie jest aż o niemal 1,5 tysiąca złotych niższa.* Na drugim miejscu jest województwo mazowieckie, gdzie średnie zadłużenie jest o około 600 zł wyższe od średniego zadłużenia w kraju i wynosi ponad 6,1 tys. złotych. Pomimo najwyższych zarobków w Polsce, średnia pensja osoby zadłużonej z Mazowsza (podobnie jak Pomorzanina) nie wystarczyłaby na jednorazową spłatę średniej wysokości zadłużenia w tym regionie.

Najniższe średnie zadłużenie mają osoby zmagające się z długami w województwie świętokrzyskim. Mają one do spłaty średnio ponad 4,7 tys. złotych. W województwie lubelskim średnia wartość zadłużenia jest niższa od ogólnopolskiego o 600 zł i wynosi 4,9 tys. złotych. Jeśli chodzi o wysokość średniego wynagrodzenia w tych regionach, to waha się ono w granicach 4 tys. złotych miesięcznie. Zatem osoby mieszkające w tych regionach nie byłyby w stanie jednorazowo spłacić swoich zaległości, jeśli byłaby taka potrzeba.

– Różnice między średnimi zarobkami i średnim zadłużeniem pokazują wagę problemu, jaki stanowią nasze niespłacone rachunki, raty kredytów, pożyczek i innych zobowiązań finansowych. Liczby pokazują, że we wszystkich województwach średnie zadłużenie przypadające na osobę zadłużoną z danego województwa przekracza wartość jej średniej pensji. Często jednak są to kwoty możliwe do spłaty przy założeniu, że będziemy rozsądnie planować swój domowy budżet – komentuje Agnieszka Salach z Grupy KRUK. – Najczęściej powodem zadłużenia są niespłacone kredyty bankowe, rachunki za usługi telekomunikacyjne czy telewizję cyfrową. A zatem pozornie niskie rachunki, np. za telefon, mogą po kilku miesiącach zwlekania z płatnością zamienić się w wysokie kwoty zadłużenia. Trzeba mieć to na uwadze, by dopasować swoje wydatki do wysokości przychodów – dodaje.

Warto też dodać, że największy dług do spłacenia ma mieszkaniec Mazowsza, który swoim wierzycielom powinien spłacić prawie 15 mln złotych. Przyjmując, że taka osoba zarabia średnią pensję w województwie mazowieckim, musiałaby spłacać swój dług przez ponad 222 lata. To byłoby możliwe tylko, jeśli przeznaczałaby na spłatę długu całość takiego średniego wynagrodzenia.

*Średnie wynagrodzenie brutto w sektorze przedsiębiorstw w maju 2018 roku / Główny Urząd Statystyczny.

 

Materiał prasowy

Aż 82% Polaków nie wie, że w ramach ubezpieczenia mieszkania może ubezpieczyć rower. 64% nie zdaje sobie sprawy, że dzięki takiej polisie może wezwać hydraulika lub ślusarza w przypadku awarii w mieszkaniu. A połowa zapytanych mylnie uważa, że ubezpieczenia nieruchomości nie można kupić przez internet. Czego jeszcze Polacy nie wiedzą o ubezpieczeniu swoich czterech kątów? Aviva przygotowała zestawienie TOP 9 na podstawie wyników badania ARC Rynek i Opinia.

Duża część Polaków nie wie o tym, że:

#1: ubezpieczenie mieszkania jest tańsze niż samochodu

Prawie 60% Polaków uważa, że składka za roczne ubezpieczenie mieszkania lub domu na ogół jest wyższa niż składka za OC samochodu. Tymczasem jest odwrotnie i na ogół to OC komunikacyjne jest znacząco droższe. Roczne ubezpieczenie domu lub mieszkania można zawrzeć już za 100 zł, a średnia cena polisy na rynku to ok. 350 zł.

#2: polisa obejmuje szkody poza domem

Aż 77% Polaków nie zdaje sobie sprawy, że ubezpieczenie mieszkania lub domu może obejmować szkodę wyrządzoną przez nich lub osoby bliskie poza ubezpieczoną nieruchomością. Taką ochronę daje ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej w życiu prywatnym, które zwykle można dołączyć do ubezpieczenia mieszkania. Jest to szczególnie korzystna opcja dla rodziców żywiołowych dzieci, którym może się zdarzyć np. wybić szybę u sąsiadów podczas gry w piłkę.

#3: ubezpieczenie chroni rower

Z badania Avivy wynika, że aż 4 na 5 Polaków nie wie, że w ramach ubezpieczenia mieszkania lub domu może także ubezpieczyć rower od kradzieży, nawet jeśli wydarzy się ona poza miejscem zamieszkania. Zakup nowego, wymarzonego roweru daje nam wiele radości oraz jedno poważne zmartwienie – czy nikt nam go nie ukradnie. Ubezpieczając dom lub mieszkanie warto więc wziąć pod uwagę także ubezpieczenie roweru.

#4: na odszkodowanie nie trzeba czekać miesiącami

Nadal aż 3 na 4 Polaków nie wie, że wypłata odszkodowania może nastąpić szybko, do 10 dni od wystąpienia szkody. Czasem wystarczy tylko telefoniczne zgłoszenie. Czekanie tygodniami na opinię rzeczoznawcy, ustalenie wysokości przysługującego nam odszkodowania i jego wypłatę odchodzi do przeszłości. Szybka wypłata odszkodowań ułatwia sprawny zakup nowych materiałów czy mebli np. po zalaniu naszego mieszkania i przeprowadzenie remontu.

#5: dzięki polisie może liczyć na pomoc fachowca

2 na 3 ankietowanych przez Avivę nie zdaje sobie sprawy, że posiadając polisę mieszkaniową może wezwać hydraulika lub ślusarza w przypadku awarii w mieszkaniu i oszczędzić sobie późniejszych kłopotów. Zazwyczaj nawet drobną usterkę lepiej jest od razu profesjonalnie naprawić niż bazować na prowizorycznych rozwiązaniach i odkładać skorzystanie z usług fachowca na nieokreśloną przyszłość. Ubezpieczyciele zaczynają też oferować usługę polegającą na tym, że zamiast wypłaty odszkodowania organizują remont mieszkania przez fachową firmę – co może być atrakcyjne dla klientów zapracowanych, którzy nie znają „złotej rączki” ani zaufanej ekipy remontowej w swojej okolicy.

#6: ubezpieczeniowy parasol chroni przed ulewami

54% zapytanych nie wie, że ubezpieczenie mieszkania czy domu może obejmować zalanie w wyniku opadów atmosferycznych. Jest to szczególnie przydatna opcja dla osób mieszkających na poddaszach kamienic, ostatnich kondygnacjach bloków, w domach jednorodzinnych czy posiadających domki letniskowe.

#7: polisę można kupić przez internet

Ponad połowa zapytanych (52%) nie wie, że może ubezpieczyć swoje mieszkanie lub dom przez internet.

– Polacy wciąż mają w świadomości niezbyt korzystny obraz ubezpieczeń, które w ostatnich latach znacząco zmieniły się i oferują coraz więcej korzyści klientom. Wielu z nich jest zaskoczonych, że składka za ubezpieczenia mieszkania rozpoczyna się już od 100 zł rocznie, a wypłata odszkodowania to tylko 10 dni. Klienci mogą też skorzystać z pomocy lekarza, hydraulika czy ślusarza. Lepsze doświadczenia klientów i wzrost świadomości będą przekładać się na pełniejszą ochronę mieszkań i domów, stanowiących lwią część majątku Polaków – mówi Jolanta Karny, wiceprezes Aviva Towarzystwa Ubezpieczeń Ogólnych.

 

Metodologia badania: Badanie zostało przeprowadzone przez instytut badawczy ARC Rynek i Opinia na zlecenie Avivy. Ankiety zrealizowano metodą wspomaganych komputerowo wywiadów indywidualnych (CAWI) na próbie 908 respondentów w dniach 9-13 kwietnia 2018 roku.

Choć rok do roku notujemy jeszcze wzrost cen mieszkań, w niektórych miastach nawet dwucyfrowy, to pojawiają się już pierwsze sygnały, które mogą wróżyć zbliżanie się końca hossy.

Od lutego 2009 r. Indeks Cen Transakcyjnych Home Brokera i Open Finance nie był na tak wysokim poziomie jak obecnie. Najnowszy odczyt wskaźnika bazującego na transakcjach dokonanych przez klientów obu firm to 915,52 pkt. Przez ostatnich 12 miesięcy wzrósł on o 7,9 proc. Skala wzrostów jest w poszczególnych miastach zróżnicowana, spośród głównych ośrodków obniżki zanotowaliśmy tylko w Lublinie i Poznaniu.

Źródło: Home Broker i Open Finance; na podstawie transakcji przeprowadzonych przez klientów firm.

Warszawskie ceny dynamicznie rosną

W Warszawie, która jest najważniejszym rynkiem mieszkaniowym w Polsce, przeciętna cena metra kwadratowego mieszkania wzrosła przez ostatni rok o ponad 9 proc. i wynosi obecnie 7974 zł, pierwszy raz od zimy 2011 r. przekraczając poziom 7900 zł. Najtańsze mieszkania w stolicy to 5-5,5 tys. zł za mkw., po drugiej stronie znajdziemy stawki zbliżające się do 20 tys. zł za mkw., jednak są to zawsze lokale w wyjątkowych budynkach i lokalizacjach. Stołeczny rynek jest mocno zróżnicowany zarówno pod kątem lokalizacji czy standardu mieszkań, jak i jeśli chodzi o profil kupujących. Obok osób kupujących nieruchomość po to, by zaspokoić własne potrzeby mieszkaniowe, dużo do powiedzenia mają tu inwestorzy, kupujący lokale na wynajem. Kierują ich tam niskie stopy procentowe pociągające za sobą słabe oprocentowanie depozytów i obligacji skarbowych.

Oprócz Warszawy, ponadprzeciętny wzrost cen zanotowaliśmy w Gdańsku, Katowicach, Szczecinie i Wrocławie. Spośród głównych rynków najbardziej dynamicznie średnie stawki urosły w ostatnim roku w stolicy Górnego Śląska, o prawie 18 proc.

Przeciętne ceny metra kwadratowego mieszkania
w największych miastach Polski i ich zmiana w czasie

Miasto Mediana
ceny mkw.
Zmiana
ceny r/r
Gdańsk 6 278 zł 12,4%
Katowice 4 874 zł 17,9%
Kraków 6 518 zł 1,2%
Lublin 4 607 zł -5,1%
Łódź 4 741 zł 6,4%
Olsztyn 4 678 zł 4,1%
Poznań 5 688 zł -3,9%
Rzeszów 5 041 zł 7,2%
Szczecin 5 166 zł 9,7%
Warszawa 7 974 zł 9,2%
Wrocław 6 329 zł 11,4%

Źródło: Home Broker i Open Finance; na podstawie transakcji przeprowadzonych przez klientów firm.

 

Lublin i Poznań na minusie

Choć w większości badanych przez Home Brokera i Open Finance miast ceny mieszkań rosną, to na liście największych rynków znajdziemy dwa wyjątki: Lublin i Poznań. Przez ostatnich 12 miesięcy mieszkania staniały tam odpowiednio o 5,1 i 3,9 proc. To efekt niższego popytu na mieszkania, szczególnie widoczna na rynku pierwotnym, gdzie rosnące koszty budowy są przerzucane na kupujących i część z nich rezygnuje po prostu z zakupu.

Początek końca hossy mieszkaniowej?

Kilkunastoprocentowy spadek liczby kupowanych od deweloperów mieszkań, czyli najnowsze dane firmy doradczej REAS, to pierwsza od dłuższego czasu ogólnokrajowa informacja, która pokazuje, że dynamiczne ożywienie na rynku nieruchomości nie będzie trwało wiecznie. Jeśli podobne odczyty pokażą następne kwartały, to będzie to oznaczało, że obserwowana od lat hossa przechodzi w kolejną – prawdopodobnie ostatnią – fazę.

Jest to związane z rosnącymi kosztami budowania mieszkań. W górę idą stawki dla podwykonawców, ceny materiałów, a i o tanie działki jest coraz trudniej. Ten wzrost kosztów deweloperzy przerzucają oczywiście na klientów, a nie każdy kupujący jest w stanie to zaakceptować. Bardzo prawdopodobne, że dotyczy to szczególnie inwestorów, którym przy wyższych stawkach zakupu wynajem przynosi po prostu niższe profity.

Dla nich decyzja o zakupie kolejnego mieszkania na wynajem podyktowana jest prostą kalkulacją rentowności. W efekcie wzrost ceny zakupu mieszkania na wynajem o 10 proc., na wynajmie nie zarobią już np. 6, ale 5,4-5,5 proc. Niby zmiana nie jest diametralna, ale bez wątpienia obniża premię za ryzyko, której oczekują inwestorzy wybierając mieszkanie zamiast na przykład bezpiecznej lokaty bankowej. Warto przy tym pamiętać, że nie tylko cena metra rośnie. Drożeją też materiały wykończeniowe i usługi ekip remontowych, co jest kolejnym (choć znacznie mniejszym) ciosem w rentowność. Kolejne miesiące pokażą na ile rynek mieszkaniowy zacznie kusić inwestorów spekulacyjnych wierzących w dalszy wzrost cen nieruchomości.

W kredytach jeszcze spokój

Póki co nie widać natomiast zawirowań na rynku kredytów mieszkaniowych. Trzyosobowa rodzina, w której oboje rodzice pracują i zarabiają po średniej krajowej, przynosząc do domu łącznie ponad 6 tys. zł netto, może pożyczyć na mieszkanie kwotę bez mała 500 tys. złotych. Problem w tym, że zadłużenie się na taką kwotę wymaga nie tylko posiadania zdolności kredytowej, ale też sporego zapasu gotówki na wniesienie wkładu własnego (minimum 10-20 proc. wartości nieruchomości) opłacenie wszelkich prowizji, opłat czy wynagrodzeń osób zaangażowanych w transakcję. W sumie – żeby mieć spokojną głowę – warto mieć w kieszeni 70-80 tysięcy. Kwota ta może jednak wzrosnąć zależnie od tego, jak dużo pieniędzy trzeba będzie zainwestować w mieszkanie w ramach wykończenia i wyposażenia.

Te trudności nie stanowią jednak dla Polaków przeszkody nie do przejścia. W efekcie od stycznia 2017 r. na rynek konsekwentnie napływają informacje o rosnącym popycie na kredyty mieszkaniowe. Najnowsze dane BIK mówią, że w czerwcu popyt na kredyt był o 17,2 proc. wyższy niż rok wcześniej. W tym wypadku chodzi o wartość zadłużenia, o którą wystąpili Polacy. Powodem tego wzrostu jest więc nie tylko rosnąca liczba chętnych na kredyt, ale też w dużej mierze popyt rośnie dlatego, że za mieszkania trzeba płacić więcej. Skoro dane z rynku kredytowego nie pokazują żadnych oznak spadku popytu, to można zaryzykować stwierdzenie, że wcześniej wspomniany spadek liczby kupowanych mieszkań na rynku pierwotnym, jest efektem wstrzymywania się z zakupem przede wszystkim przez osoby dysponujące gotówką.

Autorzy: Marcin Krasoń – Home Broker, Bartosz Turek – Open Finance

Przed nami rozpoczynający się rok szkolny, z tej okazji rząd przygotował program „Dobry Start”, dzięki któremu rodzice mogą zdobyć jednorazowe dofinansowanie do wyprawki szkolnej dziecka. Świadczenie wynosi 300 zł na każde dziecko uczęszczające do szkoły podstawowej lub ponadpodstawowej. W krótkim artykule doradzamy, jak skutecznie wypełnić wniosek.

Aby otrzymać środki na zakupy szkolne, należy najpóźniej do 30 listopada złożyć wniosek online lub w formie tradycyjnej.

Najważniejsze informacje:

W wersji papierowej wniosek o dołączenie do programu „Dobry Start” ma 9 stron – pozwala on wpisać maksymalnie pięć dzieci – jeśli w rodzinie jest mniej dzieci, pozostałe pola pozostawiamy puste. Jeżeli w rodzinie jest więcej dzieci niż przewiduje formularz, należy dodatkowo wypełnić załącznik SDS-1Z. Poniższe dane mają zastosowanie także przy składaniu wniosku online. Dostęp do internetowego formularza uzyskamy przez portal Emp@tia Ministerstwa Rodziny (https://empatia.mpips.gov.pl/). Tradycyjny wniosek o 300 plus w wersji papierowej można pobrać ze strony Ministerstwa Rodziny.

  1. Zarówno we wniosku online, jak i tradycyjnym wpisujemy takie dane jak:
  • nazwę organu, który zajmie się rozpatrzeniem wniosku o świadczenie, a także jego adres;
  • dane wnioskodawcy, a więc rodzica lub opiekuna prawnego (w tym PESEL, stan cywilny i miejsce zamieszkania);
  • dane dziecka lub dzieci (w tym data urodzenia, obywatelstwo, PESEL lub serię i numer dokumentu potwierdzającego tożsamość gdy nie nadano numeru PESEL);
  • numer rachunku bankowego, na który ma zostać przelana kwota świadczenia;
  • jeżeli do wniosku dołączamy dodatkowe dokumenty lub załączniki, we wniosku umieszczamy odpowiednią informację na ten temat.
  1. Dodatkowo przy każdym dziecku opiekun lub rodzic wypełnia oświadczenie o uczęszczaniu dziecka do szkoły, podaje też rodzaj szkoły i jej adres – należy pamiętać, że świadczenie 300 plus obejmuje dzieci uczęszczające do szkół podstawowych, dotychczasowych gimnazjów, szkół ponadpodstawowych.

Informacje, jak złożyć wniosek w wersji elektronicznej:

https://www.mpips.gov.pl/dobrystart/jak-zlozyc-wniosek-o-dobry-start-online/sprawdz-jak-zlozyc-wniosek-o-swiadczenie-dobry-start-on-line-przez-portal-empatia/

 

 

Jak czytamy w komunikacie Głównego Inspektoratu Pracy, z uwagi na nadzwyczajną falę upałów Główny Inspektor Pracy Wiesław Łyszczek apeluje do pracodawców o skracanie czasu pracy pracownikom, w szczególności tym, których dzienny wymiar czasu pracy przekracza 8 godzin.

Główny Inspektor Pracy przypomina także o obowiązku zapewnienia nieodpłatnie zimnych napojów, gdy temperatura w pomieszczeniach pracy przekracza 28 stopni C, a na otwartej przestrzeni 25 stopni C. Napoje powinny być dostępne stale, w ilości zaspokajającej potrzeby zatrudnionych. Przy pracach brudzących wykonywanych na otwartej przestrzeni, bez dostępu do wody bieżącej, pracodawca zobowiązany jest zapewnić do celów higienicznych co najmniej 90 l wody dziennie na każdego pracownika. Przypominamy, że jeśli pracodawca nie stosuje przepisów Kodeksu pracy i nie wypełnia właściwie swoich obowiązków, może mu grozić kara grzywny od 1 tys. do 30 tys. zł.

Z doniesień wynika, że jeszcze w tym roku w Polsce ma pojawić się kilka sklepów rosyjskiej sieci Mere, pod skrzydłami firmy Svetofor, prowadzącej obecnie około 800 sklepów w Rosji i sąsiednich krajach.

Jak donosi serwis Wiadomoscihandlowe.pl, rosyjska sieć Mere ma otworzyć w Polsce ponad 100 sklepów, a w 2018 roku ma się ich pojawić aż 8. Svetofor chce uruchamiać sklepy w średnich i dużych miastach lub w ich pobliżu oraz przy trasach o dużym natężeniu ruchu. Przy większych placówkach zbudowane zostaną parkingi na co najmniej 30-40 samochodów. Sieć Mere ma oferować głównie żywność, ale jak podobne dyskonty, będzie można w niej kupić także artykuły przemysłowe. Magnesem sieci ma być cena, która ma być niższa o 20 proc. niż  u konkurencyjnych sieci, takich jak Lidl, Netto czy Biedronka. Możliwe jest to dzięki sztywnej polityce cenowej i minimalnej marży – Mere ma być określany jako hard dyskont (kupowanie prosto z palet, bez produktów szybko psujących się).

Kto się zajmie rozwojem sieci?

Sieć Mere ma być rozwijana przez zarejestrowaną w Krakowie spółkę Torgservice PL, której współudziałowcami są właściciele Svetofora. Sama spółka rosyjska ma centralę na Syberii i prowadzi ok. 600 dyskontów tylko w Rosji (oprócz tego Svetofora znajdziemy też na Białorusi, w Kazachstanie czy w Azerbejdżanie).

Źródło: Wiadomościhandlowe.pl

Klienci PGNiG Obrót Detaliczny zapłacą o prawie 5,9 proc. więcej za gaz. Tak wynika z informacji podanej w komunikacie.

Spółka wystąpiła o zmianę taryfy ze względu na rosnące ceny gazu, ropy i energii na rynkach światowych, a zwłaszcza rosnące ceny gazu, który kupuje na rynku giełdowym. Nowa taryfa, przewidująca wzrost ceny gazu o 5,9 proc. będzie obowiązywać od 10 sierpnia do 31 grudnia 2018 r. Według PGNiG OD, po wejściu w życie nowej taryfy, rachunki za gaz, na które oprócz cen paliwa składają się opłaty dystrybucyjne i abonamentowe będą miesięcznie wyższe średnio o 3,6 proc. Spółka podkreśliła jednocześnie, że po podwyżce średnie rachunki za gaz dla gospodarstw domowych pozostaną o 8 proc. niższe niż na koniec 2015 r. To efekt wielokrotnego obniżania cen gazu przez PGNiG na przestrzeni ostatnich 3 lat.

Co wpływa na wzrost cen?

Tylko w ostatnim półroczu ropa naftowa zdrożała o ok. 9,3 procent. Jest to spowodowane między innymi gwałtownym spadkiem wydobycia tego surowca w Wenezueli i Libii, a także Nigerii i Angoli oraz sankcjami nałożonymi przez Stany Zjednoczone na Iran, które zaczną obowiązywać od 4 listopada br. i w praktyce mogą uniemożliwić zakup irańskiej ropy m.in. przez kraje Unii Europejskiej.

MS, źródło: PNGiG

Jak informują Polskie Sieci Elektroenergetyczne, bardzo wysoka temperatura powietrza, utrzymująca się od dłuższego czasu i kumulujące się jej skutki stanowią wyzwanie dla pracy Krajowego Systemu Elektroenergetycznego (KSE). 31 lipca 2018 r. o godz. 13:15 odnotowane zostało najwyższe w historii zapotrzebowanie na moc w szczycie letnim – 23 521 MW.
PSE, jako Operator Systemu Przesyłowego (OSP), dysponują obecnie wystarczającą nadwyżką mocy dla zapewnienia pokrycia krajowego zapotrzebowania na moc elektryczną. Niemniej, wysokie temperatury powodują – występujące lokalnie i przejściowo – trudności sieciowe i bilansowe.
Tak wysokie temperatury mają trojaki wpływ na sytuację w systemie elektroenergetycznym: wzrost zapotrzebowania na energię elektryczną, zmniejszenie obciążalności linii energetycznych oraz ograniczenia pracy niektórych elektrowni z  powodu wzrostu temperatury wody wykorzystywanej do ich chłodzenia. Dlatego więc PSE uruchomiło adekwatne do potrzeb środki zaradcze, m.in. w ramach usługi IRZ (interwencyjnej rezerwy zimnej), 30 lipca przywołane zostały do pracy dwa bloki o  łącznej mocy 400 MW, zaś 31 lipca ogłoszony został czasowy stan zagrożenia bezpieczeństwa dostaw energii elektrycznej, mający charakter lokalny i przejściowy, wynikający z trudnych warunków pracy sieci w regionie obejmującym część województwa wielkopolskiego (podregiony poznański i koniński) i część województwa łódzkiego (podregion łódzki i skierniewicki). Zgodnie z przepisami prawa energetycznego, ogłoszenie stanu zagrożenia było wymagane w celu skorzystania ze środka zaradczego niezbędnego do zarządzenia sytuacją zaistniałą w dniu 31 lipca br. Jak informuje PSE, dzięki temu możliwe było utrzymanie pracy bloków elektrowni z przekroczeniem parametrów zrzutu i poboru wody do lokalnego zbiornika wodnego, pozwoliło to także na przywrócenie warunków bezpiecznej pracy KSE.

Uruchamianie dostępnych dla OSP środków zaradczych, pozwalających na łagodzenie niekorzystnego wpływu upałów na pracę KSE w kolejnych dniach, będzie zależało od warunków pogodowych oraz ich wpływu na temperaturę wody niezbędnej do chłodzenia elektrowni, a także na możliwości przesyłowe linii energetycznych. Nie są natomiast przewidywane ograniczenia w dostawach i poborze energii elektrycznej.

PSE wymienia środki zaradcze, jako wykorzystanie dostępnych rezerw mocy w jednostkach wytwórczych niebędących Jednostkami Wytwórczymi Centralnie Dysponowanymi (nJWCD); pracę interwencyjną elektrowni szczytowo–pompowych, które w krótkim czasie pozwalają na bilansowanie zapotrzebowania na moc – usługa obejmuje źródła wytwórcze o sumarycznej mocy ponad 1600 MW; interwencyjną rezerwę zimna (IRZ) – usługa bazuje na wykorzystaniu potencjału wytwórczego jednostek wytwórczych, które planowane były do trwałego wycofania z eksploatacji przed 2016 r., w  związku z brakiem możliwości wypełnienia zaostrzonych norm emisji. W ramach IRZ PSE dysponują 830 MW mocy dostępnej; okresową pracę jednostek wytwórczych z przeciążeniem, tj. mocą większą niż osiągalna; polecenie  pracy jednostek wytwórczych z przekroczeniem parametrów poboru i zrzutu wody  do rzek lub zbiorników wodnych w warunkach zagrożenia bezpieczeństwa dostaw energii elektrycznej.

Agencja Moody’s, która zajmuje się opracowaniem i publikowaniem niezależnych opinii, prognozuje, że wzrośnie hurtowa cena energii w Polsce: do 180-230 zł/MWh w perspektywie 2022 r. Wcześniej oczekiwano, że prąd na giełdzie będzie kosztował 160-180 zł/MWh.

Wzrost cen energii w Polsce podyktowany jest wzrostem  cen węgla i uprawnień do emisji CO2. Moody’s nie spodziewa się znaczącej zmiany miksu energetycznego Polski, który zdominowany jest przez energetykę węglową.

Z raportu dowiadujemy się, że spółki z największą ekspozycją na wytwarzanie konwencjonalne zostaną najmocniej dotknięte przez politykę dekarbonizacji, a redukcja darmowych uprawnień do emisji CO2 będzie wywierać presję na marże w wytwarzaniu.

W opinii agencji produkcja z nowych źródeł na czarne paliwo będzie większa niż przyrost odnawialnych źródeł energii (OZE). Moody’s potwierdza oczekiwania ekspertów co do polskich celów w zakresie OZE – będziemy mieli problem z osiągnięciem 15-proc. udziału zielonej energii w końcowym zużyciu.

Ogłaszamy konkurs! Do wygrania są 3 egzemplarze premierowej, najnowszej książki wydawnictwa Infor – „Wellbeing w organizacji” o wartości 69 zł każda.

Ta jedyna w Polsce lektura, która niedawno zadebiutowała na rynku wydawniczym, dostarczy czytelnikom bezcennej wiedzy i przykładów potwierdzających, że zdrowi, szczęśliwi pracownicy to inwestycja strategiczna w przyszłość firmy. Książka omawia m.in. kwestię zagrożeń cywilizacyjnych, takich jak stres czy wygórowane wymagania pracodawców, wpływających na życie pracownika. Autorzy pod redakcją Katarzyny Kulig- Moskwy skupiają się także na definiowaniu jakości życia oraz doradzają, co wpłynie na samorealizację czy dobrostan zatrudnionego. Książka z pewnością stanie się inspiracją do realnych zmian w organizacjach i przyczyni się do budowania miejsc pracy, gdzie człowiek będzie stanowił centrum i kluczowy kapitał, a wellbeing będzie decydował o modelu biznesowym.

Konkurs organizowany jest na Facebookowym profilu BiznesTuba, do 8 sierpnia 2018 r.

Ogłaszamy wakacyjny konkurs ❗❗❗👉 Do wygrania premierowa, najnowsza książka wydawnictwa Infor.pl- "Wellbeing w…

Opublikowany przez BiznesTuba.pl Środa, 1 sierpnia 2018

Aby zdobyć jedną z trzech książek „Wellbeing w organizacji” należy odpowiedzieć na pytanie konkursowe: „Jakie cechy powinien mieć pracodawca, w myśl wellbeingu w organizacji i dlaczego dziś zwykła wypłata nie jest głównym motywatorem do zatrudnienia się w danej firmie?”. Na odpowiedzi czekamy do środy 8 sierpnia (do 23:59).

Oczekujemy kreatywnych i ciekawych uzasadnień, bez limitu znaków. Odpowiedzi prosimy umieszczać w komentarzu pod postem. Zachęcamy także do polubienia naszego profilu BiznesTuba oraz do dzielenia się konkursem ze znajomymi.

Wyniki konkursu podamy 9 sierpnia na profilu BiznesTuba. Ze zwycięzcami skontaktujemy się indywidualnie w celu przesłania przesyłek.

Regulamin konkursu znajduje się tutaj.

Zespół BiznesTuba

  1. Organizatorem konkursu jest portal BiznesTuba.pl – BiznesTuba Sp. z o. o.
  2. Nazwa konkursu to: „BiznesTuba rozdaje lektury na wakacje o wellbeingu”.
  3. Fundatorem nagród w konkursie jest Wydawnictwo Infor.
  4. Konkurs będzie przeprowadzony na fanpage’u serwisu internetowego prowadzonego przez Organizatora pod adresem: https://www.facebook.com/BiznesTuba/
  5. Konkurs trwa od 1 sierpnia do 8 sierpnia, do godz. 23:59.
  6. Uczestnictwo w konkursie oznacza zaakceptowanie poniższego regulaminu.
  7. Uczestnikami konkursu mogą być osoby fizyczne, pełnoletnie, posiadające pełną zdolność do czynności prawnych oraz zamieszkałe na stałe na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej.
  8. W konkursie nie mogą brać udziału pracownicy ani członkowie rodzin pracowników BiznesTuba.pl.
  9. Zgłoszenia do konkursu przyjmowane są w formie komentarzy z odpowiedzią na pytanie konkursowe, pod postem konkursowym.
  10. Pytanie konkursowe to: „Jakie cechy powinien mieć pracodawca, w myśl wellbeingu w organizacji i dlaczego dziś zwykła wypłata nie jest głównym motywatorem do zatrudnienia się w danej firmie?”.
  11. Uczestnik konkursu może przesłać tylko jedną odpowiedź konkursową, a jeśli prześle więcej niż jedną, pod uwagę będzie brany i oceniany pierwszy komentarz.
  12. Kryteriami oceny będzie merytoryczność i kreatywność zgłaszającego się do konkursu.
  13. Zwycięzcy konkursu zostaną wybrani przez jury w składzie: Marta Strzykalska (BiznesTuba), Magdalena Springer (BiznesTuba) oraz Katarzyna Kulig-Moskwa (Infor).
  14. Laureatów poinformujemy o wygranej na Facebooku.
  15. Wygrana nie podlega zamianie na inną nagrodę. Nie można też otrzymać jej równowartości pieniężnej.
  16. Uczestnicy konkursu wyrażają zgodę na przetwarzanie swoich danych osobowych dla potrzeb niezbędnych przy realizacji konkursu, zgodnie z Ustawą o Ochronie Danych Osobowych z dnia 29.08.1997 (DZ.U. nr 133, poz. 883). Uczestnicy konkursu przyjmują do wiadomości, że podanie danych jest dobrowolne i że każdemu uczestnikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania. Uczestnik oświadcza, że wyraża zgodę na publikację swoich danych osobowych (imię i nazwisko) w przypadku otrzymania nagrody w konkursie
  17. Facebook jest w pełni zwolniony z odpowiedzialności za proces konkursowy. Administrator promocji korzysta z serwisu Facebook na własną odpowiedzialność.

BMW otwiera nową linię produkcyjną w Europie. Fabryka powstanie około 200 km od Budapesztu i będzie produkować rocznie 150 000 samochodów – zarówno spalinowych, jak i i elektrycznych. Otwarcie zaplanowano na drugą połowę 2019 roku.

BMW Group rozbudowuje swoją sieć produkcyjną w Europie, budując nowy zakład na Węgrzech w bezpośrednim sąsiedztwie Debreczyna. Nowy zakład o rocznej zdolności produkcyjnej do 150 tys. egzemplarzy zaoferuje ponad 1000 miejsc pracy.

– Decyzja o budowie nowej fabryki podkreśla globalną perspektywę rozwoju BMW Group. Po dużych inwestycjach w Chinach, Meksyku i USA umacniamy lokalizację europejską, a tym samym globalną równowagę naszej produkcji pomiędzy Azją, Ameryką i Europą – mówi Harald Krüger, prezes zarządu BMW AG. Dodaje on także, że Europa jest największą lokalizacją produkcyjną BMW Group.  – Tylko w samym 2018 r. zainwestujemy ponad miliard euro w niemieckie zakłady produkcyjne w celu ich dalszej modernizacji i przygotowania do elektromobilności – komentuje Krüger.

Oliver Zipse, członek zarządu BMW AG odpowiedzialny za produkcję, dodaje: – Każdy zakład BMW Group w Europie będzie w przyszłości produkował pojazdy zelektryfikowane. Również w naszej nowej siedzibie na Węgrzech będziemy w stanie montować pojazdy z silnikami spalinowymi i elektrycznymi na jednej linii produkcyjnej. Nowy zakład będzie produkować modele BMW, zwiększając wydajność naszej globalnej sieci produkcyjnej. W chwili rozpoczęcia produkcji wyznaczy nowe standardy elastyczności, cyfryzacji i produktywności.

Europa jest dla BMW Group najważniejszym rynkiem zbytu: z 1,1 mln sztuk w 2017 r. prawie 45% wszystkich pojazdów firma sprzedała w Europie. Do końca czerwca 2018 r. BMW Group odnotowała wzrost na wielu rynkach w Europie, zwiększając dostawy o 1,2% w stosunku do ubiegłego roku do ponad 560 tys. sztuk. Podejmując tę decyzję, firma kieruje się strategią zrównoważonego globalnego wzrostu i konsekwentnie realizuje strategię BMW Group NUMBER ONE > NEXT.

Debreczyn to idealna lokalizacja do rozbudowy sieci produkcyjnej BMW Group. Decydującymi powodami wyboru lokalizacji były bardzo dobra infrastruktura z odpowiednim połączeniem logistycznym oraz bliskość ugruntowanej sieci dostawców. Kolejnym decydującym plusem jest wykwalifikowana siła robocza na miejscu. W średnio- i długoterminowej perspektywie poza zespołem w samym zakładzie w całym regionie powstaną liczne miejsca pracy u dostawców i usługodawców.

BMW Group posiada przedstawicielstwo na Węgrzech od 2004 roku, od wielu lat utrzymując dobre relacje z dostawcami na Węgrzech, a w ubiegłym roku zakupiła tam materiały i usługi o wartości 1,4 mld euro.

 

Średnia długość życia w krajach OECD wynosi ponad 80 lat i stale się wydłuża. Jednak wraz z nią wzrasta liczba osób cierpiących na choroby przewlekłe. W Europie stanowią one aż 77 proc wszystkich schorzeń. To powoduje coraz większe zapotrzebowanie na ochronę zdrowotną. Jak pokazuje raport „A journey towards smart health. The impact of digitalization on patient experience”, przygotowany przez firmę doradczą Deloitte, największym wyzwaniem dla systemów ochrony zdrowia jest zapewnienie pacjentom wysokiej jakości usług i dostępu do opieki, przy jednoczesnym efektywnym zarządzaniu kosztami oraz postępem technologicznym. Coraz bardziej popularne staną się e-wizyty lekarskie, e-recepty oraz monitorowanie stanu zdrowia za pomocą urządzeń mobilnych.

Wraz ze zmianami gospodarczymi, starzeniem się populacji i częstszym występowaniem chorób przewlekłych, sektor opieki zdrowotnej na świecie odnotował gwałtowny wzrost kosztów. W rezultacie specjaliści z branży medycznej musieli się dostosować i skupić na wydajności oraz jakości świadczonych usług czy produkcji. Technologie cyfrowe stanowią rozwiązanie tego problemu. Nie tylko pacjenci, ale także firmy z sektora opieki medycznej mogą wiele skorzystać na innowacyjnych rozwiązaniach.

Starzejące się społeczeństwo wyzwaniem dla systemu zdrowia

Dzięki rosnącemu standardowi i poprawie stylu życia, lepszej edukacji oraz zwiększonemu dostępowi do usług zdrowotnych ludzie żyją coraz dłużej. Średnia długość życia w krajach OECD przekracza 80 lat i cały czas się wydłuża. Jednak wraz z długowiecznością wzrasta liczba osób cierpiących na choroby przewlekłe, a co za tym idzie, zapotrzebowanie na instytucje opieki zdrowotnej.

Choroby przewlekłe, takie jak nowotwory, cukrzyca, problemy sercowo-naczyniowe i układu oddechowego, stanowią 77 proc. chorób w Europie i odpowiadają za 86 proc. wszystkich zgonów. Występują one u ponad 80 proc. osób w wieku powyżej 65 lat. Szacuje się, że w Unii Europejskiej roczne wydatki na choroby przewlekłe wynoszą około 700 miliardów euro, co średnio stanowi 70-80 proc. całkowitych wydatków zdrowotnych jednego kraju – zaznacza Maciej Dalecki, Wicedyrektor w Dziale Doradztwa Finansowego Deloitte. – Wzrost liczby tego typu chorób powoduje coraz większy nacisk na opiekę zdrowotną i systemy społeczne w UE. Obecnie największym wyzwaniem dla systemów ochrony zdrowia jest zapewnienie pacjentom wysokiej jakości usług i dostępu do opieki zdrowotnej przy jednoczesnym efektywnym zarządzaniu kosztami oraz postępem technologicznym – dodaje.

Nowe podejście – większe możliwości

Oczekuje się, że do 2022 roku medycyna będzie w pełni przewidywalna, prewencyjna, spersonalizowana i partycypacyjna (ang. P4 Medicine). Innowacyjna biotechnologia, możliwość wglądu w genetykę człowieka, precyzja w diagnozie a także spersonalizowana medycyna znacząco zmienią opiekę zdrowotną.. Dynamiczny wzrost opieki opartej o technologie wymaga od sektora ochrony zdrowia ponownego zdefiniowania ról i obowiązków pracowników oraz dostosowania się do nowego sposobu pracy.

– W najbliższych latach powszechne staną się e-wizyty, e-recepty, a także śledzenie postępu choroby, diagnozowanie i leczenie za pomocą zdalnego monitorowania cyfrowego, co w znacznym stopniu pomoże zoptymalizować czas personelu – wyjaśnia Oliver Murphy, Partner, Lider ds. Sektora Farmaceutycznego i Opieki Zdrowotnej w Deloitte. – Sektor będzie odchodził od modelu postrzegania pacjenta jako przeciętnego petenta, skupiając się na konkretnym przypadku. W nowym modelu lekarze będą koncentrować się na aktywnym promowaniu dobrego stanu zdrowia i zapobiegania chorobom, zamiast ich leczeniu – dodaje.

Według raportu Deloitte 74 proc. pacjentów deklaruje, że udziela różnym pracownikom sektora ochrony zdrowia tych samych informacji. Co więcej, 60 proc. ankietowanych wielokrotnie wykonuje te same testy. Innowacyjne rozwiązania mogą usprawnić zarządzanie danymi pacjentów, zmniejszając tym samym znaczące ryzyko powielania lub zaniedbywania zbieranych informacji. Docelowo lekarzom będzie się płacić nie za liczbę wizyt czy przeprowadzonych testów (tzw. opłata za usługę), a za opiekę opartą na wartości (ang. Value-based Care). Przede wszystkim cenione będą wydajność i efektywność.

Niezastąpiona rola pacjenta

Aplikacje mobilne i urządzenia do noszenia na ciele (smartwatch, okulary smart itd.) zapewniają przyjazne dla użytkownika rozwiązania 24 godziny na dobę. Dzięki dostępności nowych technologii sektor może zachęcać pacjentów do edukacji i ciągłego monitorowania swojego stanu zdrowia oraz promować działania zapobiegawcze w sposób efektywny kosztowo. Pomoże to również lekarzom w zbudowaniu bardziej świadomej bazy pacjentów.

Tylko w 2017 roku powstało 78 tysięcy nowych mobilnych aplikacji zdrowotnych, co zwiększyło ich ogólną ofertę do 325 tysięcy. Liczba aplikacji poświęconych opiece zdrowotnej znacząco wzrosła w szczególności na dwóch wiodących platformach mobilnych. System iOS w 2017 roku odnotował wzrost o 20 proc. w ujęciu rocznym, a w przypadku Androida liczba ta zwiększyła się nawet o 50 proc. Aplikacje zdrowotne zachęcają właścicieli smartfonów do monitorowania stanu zdrowia i lepszego nim zarządzania. Nawet 57 proc. badanych używa elektronicznego urządzenia do śledzenia różnych wskaźników swojego stanu zdrowia. Mimo to, tylko jedna trzecia z nich udostępnia te informacje swojemu lekarzowi – podsumowuje Maciej Dalecki.

Cyfryzacja opieki medycznej w Polsce
– Digitalizację opieki medycznej w Polsce najwyraźniej widać w sektorze farmaceutycznym. Zmienia się rola aptek, które muszą dostosować się zarówno do postępującej cyfryzacji, jak i rosnących oczekiwań klientów. Pierwsze efekty zobaczymy do końca roku, kiedy wejdzie zapowiadana możliwość realizacji e-recept. Jak pokazuje ostatni raport Deloitte pt.: „Jak wprowadzić w Polsce opiekę farmaceutyczną: Rola i wyzwania współczesnej apteki” elektroniczne recepty zastąpią recepty papierowe, bo będą wygodne zarówno dla pacjenta, jak i dla lekarzy – zaznacza Rafał Rudzki, Starszy Menedżer w Zespole ds. Zrównoważonego Rozwoju w Polsce i  Europie Środkowej, Deloitte. Będzie można je wystawić bez osobistego zbadania pacjenta, np. po konsultacji za pośrednictwem internetu lub telefonu. Prognozujemy, że e-recepta stanie się nie tylko kluczowym narzędziem wymiany informacji między pacjentem, lekarzem a farmaceutą, ale również fundamentem systemu opieki farmaceutycznej. E-recepty będą też istotnym narzędziem skracającym czas oczekiwania na wizytę lekarską, który jest w Polsce ponad trzykrotnie dłuższy niż średnia krajów OECD” – dodaje.

Raport do pobrania dostępny jest tutaj

Eksperci

Inwestorzy widzą tylko to, co chcą zobaczyć

Wygląda na to, że przed obawami o globalne spowolnienie rynki finansowe mogą uratować... skutki obaw...

PPK to nie nowe OFE, dajmy im szansę

Proces legislacyjny w Polsce od dawna budzi niemałe kontrowersje, ale pomysłodawcom ustawy o Pracown...

Koniec jednego, początek drugiego

Koniec miesiąca i start szczytu G20 nakładają się na siebie, co może przynieść wszystko i nic w kwes...

W ostatnim tygodniu listopada polityka może pozostać ważniejsza niż gospodarka

. Europa będzie śledzić wydarzenia wokół brexitu i Włoch, a w odniesieniu do szczytu G20 tlą się nad...

Najważniejsze zasady budowania portfela inwestycyjnego

Jak zbudować portfel inwestycyjny? Opierać się na funduszach czy inwestować w akcje i nowe, obiecują...

AKTUALNOŚCI

Historyczny moment: Ameryka niezależna energetycznie

Gdy wszyscy oczekiwali na komunikat OPEC na temat redukcji podaży ropy naftowej, pojawiła się znaczn...

Co nam zostanie po COP 24?

 Od kilku dni w Katowicach goście z całego świata dyskutują o możliwościach i regułach wdrożenia por...

Będą kolejne referenda w sprawie opuszczenia UE? Nie Polska i Węgry, ale…

Nie Polska czy Węgry, ale Włochy i Grecja są najbliższej wyjścia z Unii Europejskiej. Londyński bukm...

Elektroniczne faktury zdominują wkrótce rynek rozliczeń

Elektroniczne faktury mają za kilka lat zdominować rynek rozliczeń. Polscy przedsiębiorcy jednak do ...

Black Friday czyli zakupowe szaleństwo nie tylko Amerykanów

Wielka wyprzedaż przypadająca na ostatni piątek listopada i mająca początek swojej tradycji w Stanac...