wtorek, Wrzesień 18, 2018
Facebook
Home Archiwa 2018 Lipiec 9

Dzienne archiwaLip 9, 2018

Mimo solidnego wzrostu cen mieszkań, inwestycja w lokal na wynajem nadal wygląda atrakcyjnie, gdyż stawki najmu w ostatnim roku także poszły w górę. Średnia rentowność najmu netto dla największych miast w Polsce wynosi obecnie 5,35 proc. w skali roku.

Z kwartału na kwartał Polacy kupują coraz więcej mieszkań na wynajem. Szukają w tym alternatywy do lokowania swoich pieniędzy, które na bankowych depozytach nie mnożą się dostatecznie szybko. Kilka razy więcej niż na lokatach zarobić można na wynajmie mieszkania w każdym z badanych przez Domiporta.pl oraz Home Brokera miast. Skuszeni wysokim potencjałem zysku inwestorzy biorą na barki ryzyko związane z tym biznesem.

Rynkowe dane (regularnie raportuje to Narodowy Bank Polski) bezwzględnie pokazują, że wiele dostępnych depozytów nie pokrywa nawet inflacji. Przeciętne oprocentowanie depozytu o czasie zapadalności od 6 do 12 mies. włącznie to zaledwie 1,7 proc., co po odliczeniu podatku od zysków kapitałowych zostawia mniej niż 1,4 proc. zysku w ciągu roku. Nie dziwi poszukiwanie innych rozwiązań – takich, które uchronią pieniądze przed zjadającą je inflacją i pozwolą im choć trochę się rozmnożyć.

 

Na najmie można sporo zarobić…

Nic dziwnego, że mieszkania na wynajem przyciągają inwestorów, przeciętna oczekiwana rentowność takiej inwestycji to obecnie 5,35 proc., i to netto – po uwzględnieniu podatku, czynszów i przy założeniu, że przez 1,5 miesiąca w roku mieszkanie stoi puste w oczekiwaniu na najemców i tylko generuje koszty.

Wśród analizowanych przez Home Brokera miast zdecydowanie najwyższą oczekiwaną rentownością najmu wyróżnia się Gdańsk. Według aktualnych danych można tam zarobić ponad 6,8 proc. netto w ciągu roku, co oznacza, że zakup mieszkania zwraca się po mniej niż 15 latach. W Katowicach i Warszawie rentowność wynosi ponad 5,6 proc., czyli znacznie mniej. Trzeba jednak pamiętać, że rynek Gdański jest wyjątkowy, gdyż stawki w lokalizacjach blisko morza są ponadprzeciętnie wysokie, a w tych okolicach jest dużo mieszkań na wynajem, gdyż to okolica w dużej mierze nastawiona na przyjezdnych.

Nieźle (więcej niż 5 proc. netto w skali roku) na mieszkaniu na wynajem zarobić można też w Łodzi, Wrocławiu, Zielonej Górze, Lublinie i Bydgoszczy. Z miast branych pod uwagę przy badaniu Home Brokera i Domiporta.pl najmniej zarobić pozwalają Poznań, Szczecin i Białystok – około 4,7 proc. w skali roku. Warto jednak zaznaczyć, że owo „najmniej” to i tak ponad trzy razy więcej niż na przeciętnych lokatach bankowych.

Rentowność najmu mieszkań w poszczególnych miastach w czerwcu 2018 roku

Miasto Mediana ceny
zakupu mkw.
mieszkania
Mediana stawki
najmu (za mkw.)
pomniejszona o 5%
Rentowność
najmu netto
Białystok 4 764 zł 28,20 zł 4,68%
Bydgoszcz 4 860 zł 30,71 zł 5,08%
Gdańsk 6 353 zł 51,30 zł 6,81%
Katowice 5 146 zł 36,29 zł 5,61%
Kielce 4 425 zł 27,84 zł 4,96%
Kraków 6 462 zł 40,19 zł 4,86%
Lublin 4 884 zł 32,98 zł 5,26%
Łódź 4 456 zł 30,36 zł 5,47%
Poznań 5 697 zł 34,18 zł 4,71%
Rzeszów 4 968 zł 30,08 zł 4,85%
Szczecin 5 182 zł 31,54 zł 4,69%
Warszawa 7 821 zł 54,54 zł 5,63%
Wrocław 6 009 zł 40,85 zł 5,33%
Zielona Góra 3 769 zł 25,63 zł 5,26%

Źródło: ceny transakcyjne Home Broker i Open Finance z maja 2018 r.;
oferty najmu z serwisu Domiporta.pl z czerwca 2018 r. obniżone o 5 proc

 

… ale trzeba byś świadomym ryzyka

Trzeba jednak pamiętać, że mieszkanie na wynajem to nie to samo co zakup obligacji skarbowych lub założenie w banku lokaty. Umieszczając pieniądze na depozycie z góry wiemy kiedy i ile odzyskamy, a w razie niepowodzenia zabezpiecza nas Bankowy Fundusz Gwarancyjny. Tymczasem w przypadku zakupu mieszkania na wynajem gwarancji nie ma żadnych.

Po pierwsze: nie wiadomo, ile zarobimy. Rentowność zależeć będzie nie tylko od ceny zakupu i stawki najmu, ale i tego, ile trzeba będzie zainwestować w remont i/lub doposażenie mieszkania. Po drugie: nie wiadomo, kiedy uda się znaleźć najemcę, a każdy miesiąc oczekiwania na niego to zerowy przychód, a czynsz płacić trzeba. Po trzecie: należy też pamiętać, że na rynku zdarzają się nieuczciwi ludzie i choć ryzyko to można zminimalizować, to zdarza się, że najemca po podpisaniu umowy nie zamierza płacić czynszu, a polskie prawo bardziej chroni lokatora niż właściciela nieruchomości. Problemem mogą też być nieoczekiwane remonty czy wręcz dewastacja lokalu. Z tym wszystkim należy się liczyć analizując opłacalność inwestycji w mieszkanie na wynajem i ryzyko z tym związane.

Mieszkania są coraz droższe, ich najem też

W ciągu ostatnich 12 miesięcy średnia cena transakcyjna zakupu metra kwadratowego mieszkania w największych polskich miastach wzrosła o 8,5 proc. Dwucyfrowe wzrosty cen zanotowaliśmy w Białymstoku, Bydgoszczy, Gdańsku, Katowicach i Szczecinie, a w Warszawie jest drożej o 9,4 proc. Dla osób zainteresowanych zakupem mieszkania na wynajem są to oczywiście złe wiadomości, bo oznaczają większy wydatek.

Ale trzeba pamiętać o tym, że ten bilans ma dwie strony i po drugiej są stawki najmu. – Choć w krótkim okresie w niektórych miastach cena za metr kwadratowy mieszkania na wynajem nieznacznie spadła, to patrząc na to z perspektywy roku, obserwujemy wyraźne wzrosty – mówi Bartłomiej Baranowski z Domiporta.pl. – Stawki najmu charakteryzują się sezonową zmiennością, np. spadają przed wakacjami, a rosną gdy rozpoczyna się rok akademicki – dodaje Baranowski.

Z danych Domiporta.pl wynika, że w ciągu roku najbardziej stawki najmu wzrosły w Tychach i Zielonej Górze (o ponad 15 proc.). W Gdańsku zmiana wyniosła ponad 13 proc., a w Warszawie prawie 8 proc. Inaczej sytuacja wygląda we Wrocławiu, gdzie mediana ceny najmu wynosi obecnie 40,85 zł za mkw., podczas gdy rok temu było to 39,90 zł, co oznacza wzrost o zaledwie 2 proc.

– Wpływ na wzrost cen stawek najmu ma z pewnością dynamiczny rozwój wielu miast, co przyciąga mieszkańców z mniejszych miejscowości, czy wręcz całego województwa. W przypadku Trójmiasta krótkoterminowo na stawki najmu duży wpływ na zbliżający się sezon wakacyjny. – zauważa Bartłomiej Baranowski z Domiporta.pl.

Jak liczona jest rentowność najmu?
Oczekiwana rentowność z inwestycji w mieszkanie na wynajem liczona jest na podstawie cen transakcyjnych mieszkań (z transakcji dokonanych przez klientów Home Broker i Open Finance) oraz ofert na wynajem zamieszczonych na stronach portalu Domiporta.pl. Stawki ofertowe najmu zostały do obliczeń obniżone o 5 proc. W analizie uwzględnianych jest 15 miast: Białystok, Bydgoszcz, Gdańsk, Katowice, Kielce, Kraków, Lublin, Łódź, Poznań, Rzeszów, Szczecin, Tychy, Warszawa, Wrocław i Zielona Góra.

Pod uwagę bierzemy medianę, która urealnia dane zmniejszając wagę ofert znacząco odstających od przeciętnych. Rentowność netto uwzględnia 10,5-miesięczny okres wynajmu mieszkania oraz czynsz dla administracji płacony przez właściciela lokalu (4-7 zł za metr kwadratowy mieszkania miesięcznie), a także podatek ryczałtowy od przychodów z wynajmu w wysokości 8,5 proc.

Autorzy:

Marcin Krasoń, Home Broker,
Bartłomiej Baranowski, Domiporta.pl,

Zastanawiasz się nad zmianą pracy, a może właśnie jej szukasz? Ciekawą i obecnie najszybciej rozwijającą się branżą jest motoryzacja. Rok 2017 należał do niej, zarówno pod względem produkcji sprzedanej, eksportu, jak i zatrudnienia. Wg danych GUS na koniec ubiegłego roku w zakładach produkcyjnych pojazdów, przyczep oraz naczep, części i akcesoriów, zatrudnionych było 194,9 tys. osób – to wzrost aż o 8,2% w stosunku do 2016 r. Eksperci prognozują, że w obecnym roku zatrudnienie przekroczy 200 tys. osób. Do wzrostu zatrudnienia przyczyniły się liczne inwestycje, realizowane przez dostawców, a także firmy, które po raz pierwszy zdecydowały się na polski rynek. Rosnące zamówienia na części oraz podzespoły samochodowe przyniosły wzrost liczby ogłoszeń rekrutacyjnych na stanowiska produkcyjne, koordynatorów, a także menedżerów i kierowników.

Firmy mają jednak problem ze znalezieniem pracowników. Powodem jest niewielka liczba młodych inżynierów posiadających doświadczenie w branży motoryzacyjnej, przez co często spotykanym zjawiskiem jest tzw. wyciąganie pracowników od konkurencji po zaledwie roku, dwóch ich pracy w danym zakładzie. Inną trudność stanowi lokalizacja zakładów. Przemysł motoryzacyjny rozwija się w Polsce głównie w kilku województwach (śląskim, dolnośląskim, małopolskim, łódzkim i wielkopolskim), gdzie stopa bezrobocia nie jest wysoka. Często zakłady są usytuowane poza granicami miast, co odstrasza niektórych kandydatów.

Pracownicy zdają sobie sprawę z tego, że branża ich potrzebuje. Obecnie mamy do czynienia z rynkiem pracownika, który coraz częściej jest świadomy tego ile powinien zarabiać na określonym stanowisku, a także jakich benefitów może się spodziewać. Aktualnie prowadzimy liczne procesy na stanowiska takie jak inżynier jakości, procesu, utrzymania ruchu oraz managerów zarządzających produkcją czy np. działami rozwoju i badań. Zarobki rosną, ale bywają różne w zależności od wielkości zakładu, posiadanego przez kandydata doświadczenia oraz znajomości branży. Przykładowo, dyrektor ds. jakości, który posiada doświadczenie, zwłaszcza w firmach z certyfikatem jakości IATF, może zarabiać nawet 20-30 tys. zł brutto. Poszukiwani są również ludzie ze znajomością metodyki Lean Manufacturing, Six Sigma, która pozwala lepiej zarządzać zespołem, przedsiębiorstwem, a także zoptymalizować procesy – komentuje Marcin Iwaniec, Business Unit Manager w firmie doradztwa personalnego HRK S.A.

Jak wynika z danych HRK S.A. kierownik produkcji, jakości czy procesu może liczyć na wynagrodzenie w przedziale 15-30 tys. brutto. Specjaliści z obszaru zarządzania jakością, procesem, R&D osiągają wynagrodzenie w przedziale 6-10 tys. zł brutto. Pod względem benefitów, branża motoryzacyjna ma również wiele do zaoferowania, np. w pakiecie standardowym znajdziemy dodatkowe ubezpieczenie na życie, prywatną opiekę medyczną czy też karnety na imprezy kulturalne i zajęcia sportowe. Wiele zakładów oferuje również dofinansowanie do posiłków czy wczasów. Managerowie mogą liczyć dodatkowo na program emerytalny, kursy językowe (głównie z języka angielskiego), czy też na samochód służbowy, również do celów prywatnych.

Branża motoryzacja będzie się rozwijać i nieustannie poszukiwać nowych pracowników – warto śledzić ten rynek pracy, bowiem z każdą informacją o uruchomieniu produkcji nowego modelu auta czy też o dużym zleceniu na produkcję podzespołów samochodów, można być pewnym, że powstanie kilkaset, a może i kilka tysięcy nowych miejsc pracy.

Uroczystym wmurowaniem kamienia węgielnego rozpoczęto w miniony piątek budowę zakładu produkcji pralek firmy Miele w Ksawerowie pod Łodzią. Gośćmi honorowymi ceremonii byli przedstawiciele Ambasady Niemiec, Sejmu i Senatu, Samorządu w tym Prezydent Łodzi, Hanna Zdanowska, Marszałek Województwa Łódzkiego, Witold Stępień, Wójt Gminy Ksawerów, Adam Topolski oraz Marek Michalik, Prezes Łódzkiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. Uruchomienie produkcji jest planowane na koniec roku 2019. W pierwszym etapie w zakładzie zatrudnionych będzie 400 pracowników, a roczna wydajność wyniesie 250.000 urządzeń.

Około 50 gości powitał Dr Stefan Breit, Członek Zarządu ds. Technicznych Grupy Miele.
„Za Ksawerowem jako lokalizacją przemawiała dobra infrastruktura, na przykład  autostrada A2 Berlin-Warszawa i jedna z największych i najnowocześniejszych stacji przeładunkowych w kraju. Ponadto w regionie jest wielu wykwalifikowanych i doświadczonych pracowników oraz bogata sieć potencjalnych dostawców i kooperantów”, powiedział Dr Breit w swoim wystąpieniu podczas uroczystości. Podkreślił także podobieństwa między regionem łódzkim i macierzystym regionem firmy Miele, Gütersloh: „Obydwa regiony łączy długa przemysłowa tradycja produkcji włókienniczej, obydwa mają za sobą trudne przemiany strukturalne. Uważam za imponujące, jak region łódzki rozwinął się stając się nie tylko jednym z najważniejszych centrów produkcji białego AGD w Europie, lecz także młodym i innowacyjnym centrum logistyki i IT, dostrzeganym z uwagą poza granicami Polski. To zgranie przemysłowej tradycji i przedsiębiorczych innowacji odzwierciedla także nasze własne rozumienie siebie.”

Dr Breit w imieniu całego Zarządu podziękował wszystkim partnerom za „ich zaangażowanie oraz nieustanne i profesjonalne wsparcie“. Szczególne słowa podziękowania skierował do pracowników firmy DRICON Managing Consultants, którzy w Ksawerowie kompleksowo pomagali przy wszystkich sprawach związanych z utworzeniem zakładu oraz zarządowi i całemu zespołowi Łódzkiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej za profesjonalną opiekę nad inwestorem, a także prezydent Łodzi, Hannie Zdanowskiej, staroście Pabianic, Krzysztofowi Haburze i wójtowi gminy Ksawerów, Adamowi Topolskiemu za ich wsparcie w zakresie infrastruktury.

Głównym i symbolicznym punktem  ceremonii było uroczyste wmurowanie kamienia węgielnego, w którym umieszczono „kapsułę czasu”, zawierającą życzenia i oczekiwania Zarządu Miele i gości honorowych wobec nowego zakładu. Kościelnego błogosławieństwa udzielili biskup ewangelicki, Jan Cieślar i ksiądz katolicki, Stanisław Bracha.

Zarząd Miele podjął decyzję o budowie zakładu w Ksawerowie, aby stworzyć  warunki do dalszego rozwoju firmy. Będzie to jeden z najnowocześniejszych zakładów produkcyjnych w ramach grupy, a jego prowadzeniem zajmie się Miele Technika, nowa spółka zależna Grupy. Fabryka od końca 2019 roku ma produkować rocznie do 250.000 pralek. Produkty są przeznaczone pierwotnie na polski i europejski rynek. Najnowocześniejsze instalacje produkcyjne i systemy  kontroli jakości o najwyższych standardach gwarantują, że spełnione będą oczekiwania klientów marki co do jakości, niezawodności i funkcjonalności produktów Miele. Zakład w Ksawerowie jest w sumie trzynastym zakładem produkcyjnym tego rodzinnego koncernu i piątym poza granicami Niemiec.

Przedsiębiorstwo Miele, dziś prowadzone przez czwartą generację rodzin Miele i Zinkann, potomków dwóch założycieli firmy, jest uważane za numer jeden na świecie w branży  urządzeń gospodarstwa domowego klasy premium do zabudowy kuchennej, urządzeń pralniczych oraz odkurzaczy. Firma Miele oferuje swoim klientom produkty, które wyznaczają standardy w zakresie trwałości, wydajności, komfortu obsługi, energooszczędności, wzornictwa i serwisu. Miele jako jedyny producent w branży testuje swoje urządzenia na 20 lat użytkowania. Zgodnie z motto „Immer besser” –  „Zawsze lepiej“, które  założyciele firmy, Carl Miele i Reinhard Zinkann, w 1899 roku umieścili na swoich pierwszych pralkach – i które do dziś jest obecne na urządzeniach firmy Miele.

Horyzont Europa – tak nazywać się będzie kolejny program ramowy Unii Europejskiej, finansujący badania naukowe i innowacje. Zastąpi Horyzont 2020. W latach 2021-2027 do innowatorów trafi prawie 100 mld euro, czyli ponad 25% więcej niż w obecnej perspektywie finansowej.

Będzie to najwyższy do tej pory unijny budżet na innowacje. Ta kwota ma szansę jeszcze wzrosnąć, ponieważ Parlament Europejski wnioskował o 120 mld euro i jego przedstawiciele zapowiadają, że będą walczyli o pełne dofinansowanie.

Dotychczasowe programy pokazały, że inwestowanie w innowacyjność wpływa pozytywnie na europejską gospodarkę i wzrost jakości życia. Dzięki środkom z programów ramowych UE weszło na rynek wiele przełomowych rozwiązań. Są wśród nich wydajne baterie nowej generacji, autobusy zasilane paliwem wodorowym, mikrosatelity czy szczepionka przeciwko wirusowi Ebola. Do tej pory z tej ostatniej skorzystały tysiące ludzi, a 1,6 mln kolejnych dawek jest gotowych do użycia w nagłych wypadkach.

– Programy ramowe są coraz lepsze, Komisja Europejska przyjmuje uwagi od przedsiębiorców i wprowadza zmiany, żeby dofinansowanie trafiało do najbardziej obiecujących projektów. W SME Instrumencie (Horyzont 2020) finansowane są etapy prac od prototypu do wprowadzenia rozwiązania na rynek. Ostatnie 4 lata programu pokazują, że to podejście się sprawdza i wielu beneficjentów SME Instrumentu osiąga komercyjny sukces – mówi Alicja Grzegorzek Carrascosa, założycielka firmy Zafiro Solutions, która pomaga zdobyć dofinansowanie z SME Instrumentu.

Wyższy budżet na lata 2021-2027 to także szansa dla polskich innowacji. Krajowi przedsiębiorcy coraz lepiej radzą sobie w europejskich programach. Komisja Europejska uruchomiła w tym roku w ramach Horyzontu 2020 Europejską Radę ds. Innowacji (European Innovation Council, EIC), która ma wspierać innowatorów w realizowaniu ich pomysłów na skalę międzynarodową. Na razie Rada działa na zasadzie pilotażu i zbiera doświadczenia do następnego programu ramowego. Jednym z instrumentów finansowania, jakie ma do dyspozycji, jest SME Instrument, który najprawdopodobniej będzie kontynuowany w Horyzoncie Europa.

– Wciąż nie ma szczegółów dotyczących przyszłości SME Instrumentu, ale ze wstępnych informacji wynika, że program pozostanie i może mieć podobny format. To bardzo dobra informacja dla przedsiębiorców. Zwłaszcza że Unia Europejska ciągle ulepsza SME Instrument i dostosowuje go do realnych potrzeb biznesowych – dodaje Alicja Grzegorzek Carrascosa z Zafiro Solutions.

Program Horyzont Europa opiera się na trzech filarach: Open Science, Global Challenges and Industrial Competitiveness oraz Open Innovation. W ich ramach Komisja Europejska wspierać będzie przedsiębiorców, organizacje badawcze, uczelnie wyższe, fundacje, instytucje publiczne czy indywidualnych naukowców, pracujących nad przełomowymi technologiami o wysokim potencjale, rozwiązującymi aktualne problemy społeczne.

9 na 10 przedstawicieli polskiego sektora technologii korzysta z rozwiązań open source. Przeważa system operacyjny, ale firmy stawiają również np. na otwarte bazy danych – wynika z badania Polski Rynek Open Source 2018, przeprowadzonego przez Linux Polska w ramach konferencji Open Source Day 2018. Do największych zalet technologii otwarto źródłowych wymienionych przez respondentów należą: elastyczność, efektywność kosztowa, a także brak uzależnienia się od pojedynczego dostawcy rozwiązań IT.

Badanie Polski Rynek Open Source to pierwsza inicjatywa tego rodzaju w naszym kraju, mająca na celu ocenę wykorzystania narzędzi i oprogramowania open source na polskim rynku. Tegoroczna ankieta została przeprowadzona 23 maja, m.in. wśród specjalistów, inżynierów, menedżerów i osób zarządzających projektami IT, reprezentujących branżę teleinformatyczną, finansową, FMCG czy sektor publiczny.

– Cieszymy się, że po raz kolejny możemy przedstawić unikatowe w skali kraju dane, pokazujące skalę korzystania z technologii open source przez polskie firmy, oraz wskazać na motywacje, jakie stoją za wdrożeniem tych rozwiązań. Z naszych obserwacji wynika, a badanie to potwierdza, że otwarte oprogramowanie jest nie tylko powszechnie stosowanie w wielu przedsiębiorstwach, ale też ma realny wpływ na polski biznes – zaznacza Dariusz Świąder, prezes zarządu Linux Polska, organizator konferencji Open Source Day i inicjator badania.

Systemy operacyjne nadal w czołówce

Jak wynika z opracowania, otwarte oprogramowanie jest najczęściej wykorzystywane przez polskie przedsiębiorstwa w obszarze systemów operacyjnych – odpowiedziało w ten sposób ponad 25 proc. badanych. Na drugim miejscu respondenci wskazali na stosowanie otwartych baz danych (19,4 proc).

– Wyniki tegorocznego badania pokazują, że ponad 1/4 organizacji korzysta z otwartych systemów operacyjnych, ale to niejedyne zastosowanie technologii open source w biznesie. Analizując odpowiedzi respondentów, należy stwierdzić, że rozwiązania otwarto źródłowe są coraz częściej wykorzystywane jako komponenty służące do rozwoju istniejącego już oprogramowania i tworzenia autorskich rozwiązań IT. Nad otwartym oprogramowaniem pracuje wielomilionowa społeczność inżynierów i programistów na całym świecie, która dba o ulepszanie danego kodu, pracując nad wyłapywaniem ewentualnych błędów czy rozbudową funkcjonalności. Dlatego proces wdrażania nowego programu czy aplikacji z wykorzystaniem opensourcowych narzędzi, zazwyczaj odbywa się szybciej i sprawniej – komentuje Tomasz Dziedzic, Chief Technology Officer, Linux Polska.

Zastosowanie Open Source w biznesie.jpg

 

Przeszło co szósty ankietowany biorący udział w badaniu, korzysta z otwartych technologii w obszarze automatyzacji (14,9 proc. badanych), czyli rozwiązań, które np. pomagają w utrzymaniu kontroli nad wdrożeniami w środowiskach centrów danych oraz tzw. kontenerów (14,6 proc. respondentów), które upraszczają proces budowania i wdrażania nowego kodu. Innym przykładem mogą być rozwiązania chmurowe (ponad 12 proc.), które cały czas zyskują na znaczeniu, co jest spowodowane, chociażby zmianami zachodzącymi w sposobie organizacji pracy i coraz większej potrzebie dostępu do danych w dowolnym miejscu i czasie.

Elastyczność przede wszystkim

Uczestnicy badania Polski Rynek Open Source 2018 wskazali, że największą zaletą otwartego oprogramowania jest jego elastyczność, czyli możliwość dostosowania tego rozwiązania do indywidualnych potrzeb organizacji, ale prawie tyle samo głosów zyskała inna, mocna strona technologii open source – brak uzależnienia się od pojedynczego dostawcy. Te dwie cechy zostały wymienione przez blisko 52 proc. respondentów. Na kolejnych miejscach uplasowały się: efektywność kosztowa (blisko 21 proc.) lub inaczej – optymalizacja kosztów, na którą mogą liczyć firmy wdrażające open source, a także wysoka jakość i bezpieczeństwo tych rozwiązań (w obu przypadkach – przeszło 13 proc.).

Największe zalety Open Source.jpg

– Respondenci zapytani o największe zalety w korzystaniu z rozwiązań otwartych, na pierwszym miejscu wskazali na ich elastyczność, co nie jest zaskakujące. Szeroka dostępność, kompatybilność z innymi systemami, także tymi zamkniętymi, stanowią największe wyróżniki narzędzi bazujących na open source. Sprawiają również, że firmy, które z nich korzystają, unikają uzależnienia się od jednego dostawcy oprogramowania, a to z kolei tłumaczy, dlaczego ta zaleta technologii otwarto źródłowych przez osoby biorące udział w badaniu została wymieniona na drugim miejscu. Ankietowani zwrócili również uwagę na optymalizację kosztów, którą zapewniają rozwiązania open source. Wiele z nich udostępnianych jest bezpłatnie, ale efektywność kosztowa, o której możemy mówić w przypadku stosowania otwartego oprogramowania, nie bierze się wyłącznie z jego niższej ceny, ale z faktu wspomnianej elastyczności – zauważa Dariusz Świąder, Linux Polska.

Budowanie świadomości na temat open source nadal potrzebne

Chociaż 99 proc. badanych przyznało, że reprezentowana przez nich firma korzysta na co dzień z open source, co wskazuje na powszechność tych rozwiązań, to jednak ankietowani zwrócili uwagę na potrzebę większej edukacji w zakresie stosowania tej technologii. W rezultacie przyczyniłoby się to, do dalszego upowszechniania się rozwiązań otwartych w polskich firmach. Aż 6 na 10 badanych uważa, że można byłoby to osiągnąć poprzez zwiększenie świadomości na temat open source wśród osób decyzyjnych w przedsiębiorstwach lub poprzez budowanie świadomości na temat uwarunkowań prawnych związanych z korzystaniem z narzędzi tego rodzaju (prawie 36 proc. ankietowanych).

 

Rozpowszechnienie Open Source w firmach.jpg

– Z każdym rokiem obserwujemy, jak technologia open source, która obecnie jest kluczowym kierunkiem rozwoju informatyki i motorem napędowym innowacji w wielu gałęziach gospodarki, staje coraz popularniejsza w naszym kraju. Po rozwiązania otwarte sięga nie tylko biznes, ale również instytucje z sektora publicznego. Przykładem jest Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, która za skuteczną implementację rozwiązań bazujących na otwartym kodzie otrzymała wyróżnienie podczas tegorocznej konferencji Open Source Day – wyjaśnia Dariusz Świąder, Linux Polska.

Jak dodaje Dariusz Świąder, wiedza o korzyściach, na które mogą liczyć firmy wdrażające open source, powinna trafić nie tylko do specjalistów z branży, a co ważne, także do osób decyzyjnych w przedsiębiorstwach, odpowiedzialnych za infrastrukturę IT, co przyznają uczestnicy badania. – Zwiększanie świadomości na temat rozwiązań otwarto źródłowych było także głównym celem przyświecającym nam przy organizowaniu pierwszej edycji konferencji Open Source Day i nie zmienił się on przez 11 lat. Dziś to wydarzenie jest największą platformą wymiany wiedzy na temat open source nie tylko w Polsce, ale i Europie Środkowo-Wschodniej.

Uczestnicy badania Polski Rynek Open Source 2018 wyrazili również chęć zdobywania praktycznej wiedzy oraz umiejętności z obszaru technologii open source. Jeżeli chodzi o ofertę szkoleń przygotowaną przez Linux Polska, ponad 60 proc. respondentów łącznie chce uczestniczyć w warsztatach z zakresu takich rozwiązań jak: EDB/PostgreSQL, Red Hat RHEL, Red Hat OpenSfhift, Splunk czy Puppet.

Eksperci

Pistolet przystawiony do głowy, czyli walutowe zawirowania kluczowych rynków

Globalny rynek finansowy pozostaje obciążony asymetrią ryzyk, gdyż najwyraźniej w temacie wojen hand...

Turek: 10 lat po upadku Lehman Brothers ceny znowu są rekordowe

Gwałtowne przeceny, a potem ożywienie na rynkach mieszkaniowych – tak prosto można podsumować ostatn...

Przasnyski: Praca jest, ale brakuje pracowników

Firmy nadal tworzą sporo nowych miejsc pracy, ale wciąż mają kłopoty z ich obsadzeniem. Problem ten ...

Kondycje gospodarek wschodzących, przyszłość wojen handlowych i odczyty infacji – zobacz n

Chociaż niepokoje o kondycję gospodarek wschodzących i przyszłość wojen handlowych powinny skraść gł...

Raport, który znaczy coraz mniej

Moment uspokojenia objął waluty rynków wschodzących, ale spadające kolejny dzień indeksy w Azji nie ...

AKTUALNOŚCI

Juncker o UE: potrzebujemy silnej i zjednoczonej Europy

Przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker w swoim dorocznym przemówieniu do Parlamentu...

Podatek dochodowy i kryptowaluty – co zmienią nowe przepisy?

Od 2019 r. w polskim systemie podatkowym obowiązywać mają nowe przepisy dotyczące podatku dochodoweg...

Jak wzrost stóp procentowych i wynagrodzeń wpłynie na zdolność kredytową Polaków?

Rada Polityki Pieniężnej nie spieszy się z podwyższaniem stóp procentowych. Niemniej jednak z uwagi ...

Eksporterom coraz trudniej

Wskaźnik Wyprzedzający Koniunktury (WWK), informujący z wyprzedzeniem o przyszłych tendencjach w gos...

Innovation Box – ulga podatkowa z tytułu sprzedaży innowacyjnych rozwiązań

W dniu 24 sierpnia 2018 r. Rząd opublikował projekt ustawy zakładającej szereg zmian w podatkach doc...